<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zywot-prywatny &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zywot-prywatny/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zywot-prywatny"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 00:48:39 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Po polskim ]]></title>
<link>http://moanre.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 20:04:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>moanre</dc:creator>
<guid>http://moanre.wordpress.com/?p=18</guid>
<description><![CDATA[Pierwsze tury matury już za mną ;). Nastrój..? Hmm.. Totalna panika i rozpacz podszyta jakimś g]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://moanre.wordpress.com/files/2008/03/sunflowerb.gif" alt="" width="112" height="150" /><em><strong>P</strong>ierwsze tury matury już za mną ;). Nastrój..? Hmm.. Totalna panika i rozpacz podszyta jakimś głupim poczuciem humoru. Wisielczy to on jeszcze nie jest.. Będzie przy ustnych :).<br />
</em></p>
<p><em><strong>W</strong> sumie.. Co tu dużo pisać? Trzeba wierzyć w siebie i we własne siły. W to, że Twoje szerokie horyzonty zmieszczą się w wąskim kluczu. </em></p>
<p><em><strong>K</strong>urczę, tego, który wymyślił "egzamin dojrzałości" najchętniej przeciągnęłabym pod kilem.<br />
Wcześniej nie.<br />
Teraz.<br />
W czerwcu nie wiem.<br />
Ciągle zdaję sobie sprawę, że matura jest potrzebna. By oddzielić.. Kogo?<br />
Te testy to praktycznie 45% wiedzy rzeczywistej i 55% szczęścia, iż pytania Ci podejdą. Więc kogo tu oddzielać?<br />
</em></p>
<p><em><strong>D</strong>rogi czytelniku, byłeś dzisiaj tematem.<br />
O Tobie, o tym, co teraz robisz kilkanaście godzin temu myślała cała młodzież polska.<br />
Jak się czujesz z tą wiedzą? Że klęli na czym świat stoi czytając o tym, że teraz składasz literki noty. Tej i każdej innej.<br />
</em></p>
<p><em><strong>K</strong>olejny pomysł..<br />
<strong>N</strong>arodziny gwiazdy.<br />
<strong>C</strong>hyba coś napiszę :)<br />
<strong>J</strong>utro wyląduje w BM.. W. mnie przynajmniej pocieszy ;)</em></p>
<p><span style="color:#f5f5dc;">O.D.M.Z.P.B.O.W.M.Ż.! Módlmy się! </span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Taki moment]]></title>
<link>http://moanre.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Thu, 01 May 2008 17:50:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>moanre</dc:creator>
<guid>http://moanre.wordpress.com/?p=16</guid>
<description><![CDATA[W życiu każdego kosmity przychodzi taki moment, że zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem. N]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://moanre.wordpress.com/files/2008/03/sunflowerb.gif" alt="" width="112" height="150" /><em><strong>W </strong>życiu każdego kosmity przychodzi taki moment, że zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem. Nagle ktoś staje przed nim na drodze i pyta "Quo vadis?" Dokąd zmierzasz? Gdzie idziesz? A Ty, chcąc odpowiedzieć zastanawiasz się i nagle odkrywasz, że nie potrafisz. </em></p>
<p><em><strong>N</strong>ajgorszy (a może i najlepszy) w całej tej sytuacji jest fakt, iż takie chwile nachodzą człowieka w najodpowiedniejszym ku temu momencie. Najczęściej, gdy ten siedzi bezbronny i zupełnie się niczego nie spodziewa. Wyskakuje nagle taki pytajnik zza krzaka i.. I sieje zwątpienie.</em></p>
<p><em><strong>N</strong>ie powiem, niekiedy przydatna jest taka refleksja nad życiem, ale bez przesady! Czasem wręcz przeciwnie! Bo jak tu zaliczyć egzaminy, kiedy nad głową stoi Osobiste Sumienie i wierci pytaniami dziury w mózgu. </em></p>
<p><em><strong>J</strong>uż mi to bokiem wychodzi. A zapewne, kiedy tylko zdam, cały obłęd gdzieś zniknie. Wyparuje jak spiritus postawiony obok osiedlowego menela.<br />
Choć może nie..</em></p>
<p><em><strong>I</strong> jak tu żyć? Kiedy wszystko wokół nie chce trwać, a być..? Chce iść do przodu, zmieniać się.. Wydarzenia następują po sobie lawinowo; W reakcji promieniotwórczej, gdzie masa krytyczna została kilkukrotnie przekroczona.</em></p>
<p><em><strong>Z</strong>miany zawsze wiedzą kiedy nadejść - w najmniej spodziewanym momencie. Czają się za węgłem i czekają, czekają.. Duchowe bezpieczeństwo nie przypada chyba w udziale ludzkiej doli. Albo mojej przynajmniej.</em></p>
<p><em><strong>N</strong>apięcie rośnie, zwielokrotnione przez czynniki społeczne, czasowe i  wewnętrzne. </em></p>
<p><em><strong>D</strong>o czego dążę? Gdzie idę? Co mi to wszystko da?<br />
Uda się, czy nie uda? </em></p>
<p><span style="text-decoration:line-through;"><strong>W</strong>czoraj w BM dowiedziałam się, dlaczego nikt tam nie mówi o przeszłości, o tym, skąd jest.. był. Jak żyje.. Żył. I dlaczego zaczynają robić dziwne miny, kiedy coś napomknę.. ^^'</span><span style="text-decoration:line-through;"><br />
Bodajże jeden z ochroniarzy (hehe :D ) mi to tłumaczył - każdy tam przychodzi tak na prawdę bez historii.. Po to, by dopiero ją stworzyć. Jesteśmy ludźmi bez przeszłości, za to z przyszłością i z teraźniejszością oczywiście. Osobiste doświadczenia z "poprzedniego" życia są na prawdę Osobiste. Nikt nie chce wracać do tego, co było..<br />
Wszyscy pragną zaistnieć od nowa; zapisać swoją książkę inaczej - innym charakterem pisma, z innymi bohaterami i fabułą. Porzucić starą kutykule..<br />
Szkoda, że jeszcze to do mnie nie do końca dotarło.. Ale już nie długo :)</span></p>
<p style="text-align:center;"><em>Btw. znowu minęłam się z sednem notki gdzieś tak o szerokość Bałtyku..</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Q - początek]]></title>
<link>http://moanre.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 14:57:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>moanre</dc:creator>
<guid>http://moanre.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Mówi Wam coś tytuł &#8220;Q&#8221;? W polskim wydaniu z dopiskiem &#8220;Taniec śmierci&#8221;? ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://moanre.wordpress.com/files/2008/03/sunflowerb.gif" alt="" width="112" height="150" /><em><strong>M</strong>ówi Wam coś tytuł "Q"? W polskim wydaniu z dopiskiem "Taniec śmierci"? Nic? Mnie też nie mówiło. Do czasu.</em></p>
<p><em><strong>"Q"</strong> to dość obszerna książeczka autorstwa Luthera Blissett'a; a właściwie czterech młodych, włoskich pisarzy tworzących w latach 90tych pod tym wspólnym pseudonimem. Opowiada ona o bezlitosnej walce na śmierć i życie, toczonej pomiędzy byłym studentem teologii, a szpiegiem Jej Papieskiej Mości - Q.<br />
Rzecz dzieje się na początku XVI wieku na terenie chyba całej Europy, dokładniej w czasach rewolucji religijnej zapoczątkowanej przez Marcina Lutra.<br />
Autorzy opisują koszmar krwawo tłumionych wojen religijnych, losy niewinnych ludzi, ich walkę o resztki godności i ludzkości. Nie mówiąc już o wierze. Co rusz pojawia się pytanie: Gdzie jest wszechobecny Bóg?<br />
<strong> "Q.</strong> Taniec śmierci" nierzadko przyrównywany jest do słynnego "Imienia róży" Umberto Eco, a przez pewien czas był uważany za jedno z dzieł tego mistrza.</em></p>
<p><em><strong>W</strong>ydana w Polsce, jednak jest dostępna także na zasadzie copyleft do ściągnięcia ze strony kolektywu <a href="http://www.wumingfoundation.com/english/englishmenu.htm" target="_blank">Wu Ming</a> (następcy LBP).</em></p>
<pre>Bezpośredni link <a href="http://www.wumingfoundation.com/italiano/Q_polish.zip">[TUTAJ]</a> (PL, ZIP+PDF, 2.3 mb)</pre>
<p><em><strong>C</strong>ytat z początku na zachętę:</em></p>
<blockquote><p><em>"Obejmuję rękami głowę, tylko</em><em> na chwilę, zaraz potem daleki szum zamienia się w ogłuszający zgiełk krzyków, tętent końskich kopyt i szczęk żelastwa. Bękarty na książęcym żołdzie wkraczają do miasta. Biegiem do okna. Na prawo, na głównej ulicy, widać jezdnych; opuszczone piki, przeczesują ulicę. Pastwią się nad wszystkim, co się porusza.</em></p>
<p><em>Na drugim końcu w zaułku pojawia się Elias. Spostrzega konnych, przystaje. Za jego plecami pokazują się żołnierze. Nie ma ucieczki.<br />
Rozgląda się naokoło: gdzie jest wszechobecny Bóg?<br />
Zmierzają w stronę Eliasa.<br />
Podnosi oczy. Dostrzega mnie.<br />
Oto co musi zrobić. Dobywa miecza, rzuca się, krzycząc, na<br />
pieszych żołnierzy. Przeszywa jednemu brzuch, obala drugiego<br />
uderzeniem głowy. Atakuje go trzech. Nie czuje ciosów, chwyta<br />
rękojeść oburącz, bezustannie zadaje uderzenia.<br />
Odskakują na boki.<br />
Z tyłu ciężkim galopem zbliża się jeździec, celując piką w jego<br />
plecy. Uderzenie przewraca Eliasa. Jest skończony.<br />
Nie. Podnosi się z okrwawioną, oszalałą twarzą. Jeszcze trzyma<br />
miecz w ręku. Nikt nie podchodzi do niego. Słyszę ciężki oddech.<br />
Szarpnięty cuglami koń obraca się. Unosi się topór. Znowu w galopie.<br />
Elias rozstawia nogi jak dwa korzenie. Unosi ku niebu ramiona<br />
i głowę, wypuszcza miecz z ręki.<br />
Ostatni cios.<br />
— Omnia sunt communia, sukinsyny!<br />
Jego głowa pada w pył ulicy."</em></p></blockquote>
<p><em>L. Blissett, Q Taniec śmierci</em></p>
<p>PS: Bliżej o Fundacji Wu Ming i LBP przy innej okazji ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Moanre i Kamień Filozoficzny]]></title>
<link>http://moanre.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 14:49:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>moanre</dc:creator>
<guid>http://moanre.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[Gdyby dało się cofnąć czas i utrzymać język za zębami..
 Niestety, takiej możliwości nie ma]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://moanre.wordpress.com/files/2008/03/sunflowerb.gif" alt="" width="112" height="150" /><em><strong>G</strong>dyby dało się cofnąć czas i utrzymać język za zębami..<br />
<strong> N</strong>iestety, takiej możliwości nie ma. Jedyna szansa to zmienić rzeczywistość na własną, osobistą korzyść. Dawno, dawno temu uczyli mnie tego: Potrzebny jest tylko Cel<strong> </strong>- mawiali. - Potrzebny jest <strong>składnik Tajemnej Alchemii </strong>przemiany szarego kamienia w kolorowe złoto. <strong>Przemiany zwykłej codzienności w najszlachetniejszy metal połyskujący gamą barw</strong>. <strong>Potrzebna jest</strong> Filozofia <strong>trwała i dająca opokę</strong>, jak skała, której nie ruszy najsroższy nawet sztorm. Potrzebna jest<strong> Myśl</strong>.<br />
</em></p>
<p>Oh, Pola Elizejskie..</p>
<p><em><strong>S</strong>iedzę skąpana w ciepłym blasku dnia, popijając Y.M. i myśląc sobie, że mam dużo do roboty i mało chęci ku temu. Na Trzecim Piętrze już mnie ścigają za pasożytnictwo uczelniane, matura zmierza wielkimi krokami, w półce co raz głośniej szeleszczą teksty niedokończone, a ja tylko siedzę i staram się poczuć te biliony neutrin przepływające przeze mnie w każdej sekundzie. Niedługo sam Staruszek się pojawi i da mi po głowie. A wcześniej wypyta, czy jego rady były skuteczne. Pomogły :)</em></p>
<p><em><strong>T</strong>ymczasem (póki go nie ma) wsłuchajmy się w uroczy głos Joe Dassin'a<br />
"Au, champs Elysses.."</em></p>
<p><em><a title="Les Champs Elysees by Joe Dassin" href="http://www3.speedyshare.com/data/794367703/10345414/14097843/Joe%20Dassin%20-%20Les%20Champs%20Elysees.mp3" target="_blank">Les Champs Elysees by Joe Dassin</a></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Olah!]]></title>
<link>http://moanre.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Sun, 06 Apr 2008 19:21:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>moanre</dc:creator>
<guid>http://moanre.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[Cóż by tu rzec. Dnia wczorajszego, Anno Domini 2008 odbyłam krótką &#8220;pogawędkę&#8221; z ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://moanre.wordpress.com/files/2008/03/sunflowerb.gif" alt="" width="112" height="150" /><em>C</em><em>óż by tu rzec. Dnia wczorajszego, Anno Domini 2008 odbyłam krótką "pogawędkę" z zespołem G.N.X. w obecności pana Wu. Dotyczyła ona (a jakże!) arcyważnego pytania: Dlaczego ja mam iść do Tej Budy?!</em></p>
<p><em>I jakoś to się potoczyło.. G. zarzuciłam, że jestem dla niej niewygodna; X., iż chce mnie wygryźć z ciepluchnej "posadki"; N. .. Przy N. mi ręce opadły, więc gotując się z wściekłej bezsilności uciekłam do drugiego pokoju, gdzie odbyłam bardzo dziewczęcą, dużo wnoszącą, mającą tyle samo sensu, ale i czarującą rozmowę z Panem Wu:<br />
J: Nie opuszczaj mnie!<br />
W: Nie opuszczę Cię!<br />
J: Ale mnie nie opuszczaj!<br />
W: Nie opuszczę!<br />
I tak przez jakiś czas.. ;)</em></p>
<p><em>No co..? :D<br />
Natomiast dzisiaj.. Dzisiaj zdecydowałam, że jednak Tam pójdę. Przy okazji zwierzyłam się Staruszkowi z moich odwiecznych problemów psychoegzystencjonalnych, krzycząc na wstępie: Ale mnie nie wyrzucaj od razu!<br />
<strong>N</strong>ie skasował mnie.. Natomiast <strong>z</strong>arzucił <strong>r</strong>eceptą. </em></p>
<p><em><strong>T</strong>u się coś kończy, by <strong>T</strong>am mogło się zacząć. Przenikanie dwóch, odrębnych światów budujące jedno, cudowne życie. Życie, w którego obronie trzeba stanąć.</em></p>
<p><strong>Inaczej</strong> mnie Stamtąd wywalą.<br />
<strong>Inaczej</strong> przyjdzie kres..<br />
<strong>Inaczej</strong> Pan Wu będzie miał jeszcze więcej roboty ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Syzyfowa praca]]></title>
<link>http://moanre.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 19:44:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>moanre</dc:creator>
<guid>http://moanre.wordpress.com/?p=7</guid>
<description><![CDATA[Kto wymyślił prezentacje maturalne z polskiego? Nie mam pojęcia, prócz tego, że pracował w Wie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><i><img src="http://moanre.wordpress.com/files/2008/03/sunflowerb.gif" align="right" height="150" width="112" />Kto wymyślił prezentacje maturalne z polskiego? Nie mam pojęcia, prócz tego, że pracował w Wielce Szanowanym Ministerium zajmującym się Oświecaniem górnej i durnej, a także i chmurnej młodzieży, której głupotę trzeba wyplenić wszelkimi sposobami. Bardzo długie zdanie. Spróbujcie wypowiedzieć je jednym tchem ;)</i></p>
<p><i>Obecnie leją się łzy me czyste, rzęsiste z oczu zmęczonych, podkrążonych, na karty tuszem pomazane (zamazane) i wielkim słowem naznaczone (wypaczone): "BIBLIOGRAFIA". Biblio, bowiem tylko Bóg Ci przy niej pomoże; a grafia, bo po odpowiednim czasie człowiek sam już nie wie, czy znaczek, który właśnie naciska to "a", czy "p", a może "t"?</i></p>
<p><i>Praca ta, choć z "zewnątrz" wydawała się czymś łatwym, prostym i przyjemnym, stała się męka dnia wczorajszego [jako, że miała być zrobiona na 24(00000000) godziny przed dzisiaj].</i></p>
<p><i>No.. Wstawiasz kropki, przecinki.. Przekopujesz się przez uniwersum książek, byleby znaleźć Tą Jedyną, Oczekiwaną, Przystępną i Rozumnie Napisaną. Później elegancko i radośnie zamieszczasz ją na kartce tylko po to, by.. Odkryć, iż data i podpis pojawiają się już na drugiej stronie.  A, że w Wymogach Ministerium Oświeconych i Oświecających stoi, jak wół "jedna strona A4", mażesz co się da i znów zapuszczasz się w nieznane rejony wydań i opracowań. W celu znalezienie czegoś krótszego oczywiście. I wpisujesz. I znowu za dużo miejsca. I znowu mażesz. I znowu szukasz. I znowu wpisujesz. I znowu za dużo miejsca. I znowu mażesz, i znowu, i znowu..</i></p>
<p><i>Następnego dnia, kiedy po przesiedzianej w zimnym blasku monitora nocy, półprzytomny/a, ale i z nadzieją, bijącym sercem i ukończoną bibliografią zanosisz ją nauczycielowi (tfu! teraz są Profesorowie na licencjacie) okazuje się, że.. Wszystko jest źle.</i></p>
<p><i>I bajka zaczyna się od nowa.</i></p>
<p><i>Syzyf przynajmniej widział kawałek świata po za tym swoim głazem. Ja zaś..</i></p>
<p><i>Właściwie co to za litera..?</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Witaj nowy świecie!]]></title>
<link>http://moanre.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Sun, 30 Mar 2008 18:50:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>moanre</dc:creator>
<guid>http://moanre.wordpress.com/?p=3</guid>
<description><![CDATA[ A właściwie to nowe życie też ^^
W swej wspaniałomyślności postanowiłam wrócić do blogowa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://moanre.wordpress.com/files/2008/03/sunflowerb.gif" align="left" height="150" width="112" /><i> A właściwie to nowe życie też ^^</i></p>
<p><i>W swej wspaniałomyślności postanowiłam wrócić do blogowania, czym ucieszę swoich wątpliwych fanów. Nie dalej, jak wczoraj wieczór doszłam do wniosku, że potrzebna mi jakakolwiek forma wypowiedzi. Inaczej pęknę od nadmiaru słów lub się uduszę. Żadna z tych opcji nie jest szczytem moich marzeń, więc.. <b>Jestem tu.</b></i></p>
<p><i>Co dokładnie będzie? Prócz mnie? Niespodzianka. </i></p>
<p><i>W każdym razie niedługo się pomęczę nad zmianą skina i zakrzyknę wesoło "Oto chwila toastu!". A tymczasem idę.</i></p>
<p><i> Pomarzyć...?</i></p>
<p><i>Na pewno odpocząć, bo całe popołudnie montowałam z ojcem "anglika" w samochodzie ;). Szkoda, że na maturze nie spytają mnie, jak wyciągać radio z samochodów..</i></p>
<p><b>Nienawidzę Opery.. </b></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
