<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zydzi-w-bialymstoku &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zydzi-w-bialymstoku/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zydzi-w-bialymstoku"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 13:44:26 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Wielokulturowość Podlasia lukrem polewana]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=68</link>
<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 18:43:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.pl.wordpress.com/2008/09/09/wielokulturowosc-podlasia-lukrem-polewana/</guid>
<description><![CDATA[Tak bardzo zależało mi na tym, by region, w którym mieszkam był kojarzony w Polsce i na świecie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak bardzo zależało mi na tym, by region, w którym mieszkam był kojarzony w Polsce i na świecie z wielokulturowością, by promował się jako jedyna w Polsce kraina, w której mieszkali i nadal mieszkają obok siebie Polacy, Białorusini, Ukraińcy, Litwini, Tatarzy, Rosjanie, potomkowie Niemców, a niegdyś także Żydzi; wyznawcy katolicyzmu, prawosławia, protestanci, muzułmanie. A gdy zaczęto podejmować próby kreowania wizerunku miasta i regionu, jako takiego właśnie różnorodnego skrawka ziemi, to coś mi nie pasuje, coś zgrzyta.</p>
<p>Najpierw w ubiegłym tygodniu trafiłem na koncert zespołu grającego muzykę klezmerską - Chanajki Klezmer Band. Muzycznie zespół nie zaprezentował nic interesującego - ograne, oklepane, osłuchane utwory kapel klezmerskich, które - miałem wrażenie - słyszałem już wiele razy, do znudzenia. Ilość powstających w ostatnim czasie zespołów grających muzykę żydowską wskazywałaby na to, że jest to swego rodzaju zjawisko koniunkturalne. Nie potrafię jednak wkraść się w myśli muzyków z Chanajek, więc ich motywacji nie oceniam. Brakowało mi jednak w ich muzyce świeżości i szczerości. Same stroje stylizowane na żydowskie nie wystarczą. Tak czy owak życzę członkom zespołu, by odkryli piękno i głębię muzyki klezmerskiej, by poszukali w niej raczej inspiracji, a nie koncentrowali się na odtwarzaniu tego, co już od kilkunastu lat można usłyszeć na każdej imprezie związanej z kulturą żydowską.</p>
<p>Kilka lat temu zdarzyło mi się przeczytać wywiad z Konstantym Gebertem, dziennikarzem "Gazety Wyborczej" i redaktorem naczelnym "Midrasza", który zapytany przez dziennikarza bodaj o to czy dostrzega zmianę stosunku Polaków wobec Żydów przytoczył pewien żart krążący wówczas w Warszawie, a brzmiący mniej więcej tak:<br />
"- Co się teraz nosi na Krakowskim Przedmieściu?<br />
- Żydów na rękach".</p>
<p>Rzeczywiście, jest coś sztucznego i nieszczerego w tej eksplozji zainteresowania kulturą żydowską - liczne, koncerty, festiwal na Kazimierzu, warsztaty tańca chasydzkiego, powstające, jak grzyby po deszczu stowarzyszenia przyjaciół Izraela, kultury żydowskiej. Szkoda jednak, że w tym wszystkim brakuje jednak prawdziwości. Nie chcę przez to powiedzieć, że te wszystkie zjawiska są modą, która - jak to moda, ulotna - przeminie tak szybko, jak się pojawiła. Sam znam ludzi, którzy działają w takich organizacjach i głowę dam sobie uciąć, że czynią to z potrzeby serca. Ale jak to zwykle bywa, tuż przy nich pojawiają się też osoby, które na tej fali zainteresowania kulturą Żydów chcą coś ugrać dla siebie. Czasem możliwość zaistnienia w mediach, nagrody, czasem prestiż, czasem nobilitację.</p>
<p>Pamiętam, jak swego razu podczas rozmowy z panią Heleną Szahidewicz - polską Tatarką - zapytałem czy byłoby możliwe ustalenie czy moja babcia ze strony mamy miała pochodzenie tatarskie. W odpowiedzi usłyszałem, że oczywiście jest to możliwe, pani Szahidewicz zapisała nazwisko mojej babci i wspomniała o tym, że od niedawna wiele osób poszukuje w swoich rodzinach korzeni tatarskich, co miałoby stanowić dla nich swego rodzaju nobilitację. Tak się tym zawstydziłem, zacząłem tłumaczyć, że ja nie w tym celu, że to czysta ciekawość, chyba nawet się nieco zaczerwieniłem i już więcej do tego tematu nigdy nie wracałem. Gdy się głębiej nad tym zastanowiłem, uznałem, że jest w tym rzeczywiście jakaś chęć kreowania się, poszukiwania nobilitacji, nadania romantycznego rysu rodzinnej historii, słowem próżność i infantylizm.</p>
<p>Podobnie jest z poszukiwaniem w swoich rodzinach korzeni żydowskich. Są środowiska, gdzie do dobrego tonu należy posiadanie żydowskich przodków i chełpienie się nimi.</p>
<p>Wiadomo - Tatarzy - ułani, przybysze ze stepów, waleczni, odważni żołnierze, miłujący wolność i obdarzeni przez królów polskich szlachectwem. A Żydzi, cóż - z jakiej nacji pochodzi najwięcej noblistów, naukowców, intelektualistów? Część tego splendoru automatycznie przecież spływa na tych, którzy mogą się poszczycić jakimś żydowskim przodkiem.</p>
<p>Wracając zaś do ubiegłotygodniowego koncertu pod ratuszem - zupełnie przez przypadek spostrzegłem tam kilka znanych mi osób, które nigdy wcześniej nie przejawiały zainteresowania kulturą żydowską, które w ogóle, jeśli okazywały zainteresowanie czymkolwiek, to głównie sobą. Wynika zatem z tego, że imprezy związane z kulturą żydowską, to przedsięwzięcia, na których zwyczajnie wypada bywać.</p>
<p>Dziś natomiast spostrzegłem na placu pod ratuszem banery reklamujące wielokulturowość Podlasia - estetycznie wyglądające całkiem nieźle - ze zdjęciami przedstawiającymi żydowskich mieszkańców Białegostoku, meczety, ogólne wrażenie dość pozytywne, ale z drugiej strony - zupełnie przez przypadek - jeszcze zanim pojawiłem się na na Rynku Kościuszki, dopadły mnie nieco smutne myśli na temat naszej wielokulturowości, ale o nich napiszę innym razem. Nie chciałbym jedynie byśmy ugrzęźli w płytkim zachwycie nad często pozorną, czysto zewnętrzną różnorodnością naszego regionu, nie chciałbym, by stała się ona dla nas pewnym alibi, które miałoby nas uchronić przed zmianami, które są nieuniknione, jeśli mamy być rzeczywiście częścią nowoczesnego świata. Motyw wielokulturowości jest modny, dobrze się sprzedaje, jest świetnym tworzywem do kreowania wizerunku miasta i regionu, ale to mogą być tylko pozory, opakowanie dla turystów z innych części Polski i świata, którzy wpadną tu na tydzień, dwa, pozachwycają się meczetami, kościołami, cerkiewkami, mizarami, kirkutami, i odjadą, a my pozostaniemy w naszej dusznej, ciasnej zaściankowości, prowincjonalnym totalizmie, wyglądającymi tak samo czy to w wydaniu Polaków, Białorusinów, Tatarów czy wyznawców katolicyzmu, prawosławia czy muzułmanów.</p>
<p>Ale o pozorach naszej wielokulturowości i rzekomej różnorodności, która w gruncie rzeczy sprowadza się jedynie do rytuałów, różnić językowych, wyznaniowych, napiszę następnym razem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Muzeum bimbrownictwa. A może muzeum wielokulturowości Podlasia?]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 17:51:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.pl.wordpress.com/2008/04/27/muzeum-bimbrownictwa-a-moze-muzeum-wielokulturowosci-podlasia/</guid>
<description><![CDATA[Z początku myślałem, że to żart, ale okazuje się, że jacyś ważni i wpływowi białostocczan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z początku myślałem, że to żart, ale okazuje się, że jacyś ważni i wpływowi białostocczanie zamierzają utworzyć muzeum bimbrownictwa w samym Białymstoku czy gdzieś w okolicach, w którym można będzie obejrzeć bimbrownię, przyrządy służące do produkcji bimbru, przyjrzeć się procesowi powstawania bimbru, a nawet uczestniczyć w pokazie likwidacji takiej "nielegalnej" bimbrowni. Z punktu widzenia marketingowego to może i dobry pomysł, na pewno miłośnicy agroturystyki i egzotyki podlaskiej z chęcią zajrzą do tak kuriozalnego przybytku. Ale z drugiej strony - wciąż nie ma w Białymstoku muzeum poświęconego białostockim Żydom, nie ma nawet stałej ekspozycji w muzeach już istniejących poświęconej tej grupie narodowej niegdyś tak licznie zamieszkującej Podlasie, a zwłaszcza sam Białystok (przed II wojną światową Żydzi stanowili w 100-tysięcznym Białymstoku 50% mieszkańców miasta). Padł kiedyś taki pomysł i na samym pomyśle się skończyło. Prawdę mówiąc nie jestem zwolennikiem tworzenia w Białymstoku muzeum poświęconego tylko i wyłącznie Żydom, ale marzy mi się muzeum poświęcone wielokulturowości Podlasia, w którym byłyby ujęte historia, kultura, obyczaje i tradycje wszystkich grup narodowościowych i etnicznych zamieszkujących Podlasie, muzeum, w którym byłoby miejsce na przedstawienie relacji między tymi grupami na przestrzeni dziejów i na prowadzenie nad nimi badań. Nowoczesne muzeum, wykorzystujące najnowsze rozwiązania techniczne - łączące pod tym względem elementy muzeum przyrodniczego w Białowieży i muzeum historycznego w Budapeszcie - Terror Haza czy Muzeum Powstania Warszawskiego. Nie może to być kolejne nudne białostockie muzeum opierające się wyłącznie na eksponatach wystawionych w gablotach, starych fotografiach, pocztówkach, planszach, szkicach, makietach. Tym młodych ludzi nikt do muzeum nie przyciągnie.Ale jak znam białostocką rzeczywistość to muzeum bimbrownictwa pewnie powstanie, a muzeum poświęcone wielokulturowości tego regionu pozostanie tylko w sferze marzeń. Podlasie - poza walorami przyrodniczymi - nie ma raczej wysokich notowań w Polsce, a teraz jeszcze będziemy na dodatek kojarzeni z bimbrem, jeśli już nie jesteśmy. Kiepska to reklama regionu.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
