<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zycie-po-smierci &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zycie-po-smierci/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zycie-po-smierci"</description>
	<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 05:08:34 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Historia człowieka który wrócił z martwych]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=518</link>
<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 22:55:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=518</guid>
<description><![CDATA[
Gdy stało się to po raz pierwszy, nie wiedziałem co się działo. Jakże mógłbym wiedzieć? Do]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img src="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/04/12.jpg" alt="" /></p>
<p><span style="font-size:14px;font-family:Arial;">Gdy stało się to po raz pierwszy, nie wiedziałem co się działo. Jakże mógłbym wiedzieć? Dopiero co zostałem porażony piorunem, a moje życie wypełniło się chaosem i zamętem. Słyszałem, jak lekarze szeptali: “Prawdopodobnie z tego wyjdzie.". Jednak kiedy otworzyłem oczy, w pokoju nie było nikogo. Członkowie mojej rodziny uśmiechali się i mówili: “Wyglądasz cudownie", ale emitowali też głębsze myśli. Słyszałem owe myśli, których główną treścią było: “Boże, wyglądasz jak trup".</span></p>
<p align="justify"><span style="font-size:14px;font-family:Arial;">- Co się tutaj dzieje? - myślałem. Jedyna odpowiedź, jaką znalazłem, brzmiała: - Nie wiem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Było to po 17 września 1975 roku. Znajdowałem się w sali szpitala w Auguście, w stanie Georgia. Nie tylko walczyłem o życie, byłem też głęboko sfrustrowany. Dokąd poszedłem, kiedy zatrzymało się moje serce? </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Nawet kiedy walczyłem o złapanie oddechu, informacje raz za razem pojawiały się w moim umyśle. Obecnie nazywam to superpamięcią, ponieważ informacje pojawiły się w czasie, kiedy byłem martwy. Wracały do mnie nieustannie i z taką mocą, że owe wydarzenia zdawała się zajmować każdą cząstkę mojego umysłu, która nie została jeszcze zalana bólem. Kiedy tylko zamykałem oczy, alb</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">o</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> zapadałem w sen, czułem i słyszałem słowa Duchowych Istot z czasu, kiedy byłem martwy. Istoty pokazywały mi przyszłe wydarzenia, które w teraźniejszości wydawały mi się pozbawione sensu. Mówiły mi jak pomóc rodzajowi ludzkiemu i przygotować go na nadchod</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">z</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">ące wydarzenia za pomocą czegoś, co nazywały “Centrami". Pokazywały mi, jak je stworzyć. Ofiarowywały mi misję, która miała nadać mi kierunek na resztę życia, czasami doprowadzając do szaleństwa zarówno mnie jak i wszystkich dookoła.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy otwierałem oczy, działy się inne niepokojące rzeczy. To były naprawdę dziwne czasy.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Na początku wydarzenia dookoła mnie wydawały się być powtórką. Było to tak, jakby wszystko, czego doświadczałem, już się wydarzyło, i jakbym widział to po raz drugi. Pamiętam przyjaciela, który wszedł do sali i powiedział, że wyglądam nieźle jak na kogoś, kto dopiero co został trafiony przez 180000 woltów.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Nie było cię tutaj minutę temu? - spytałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Nie - upierał się. - Dopiero co przyszedłem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Zabawne - pomyślałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Jestem pewien, że mówiłeś to już wcześniej - powiedziałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- To dlatego, że cię podłączyli pod prąd - stwierdził. Wciąż powtarzały się podobne doznania. Raz obudziłem się i zobaczyłem w pokoju pielęgniarkę. Byłem pewien, że opowiadała mi o swoim mężu. Mówiła o nim niezbyt miłe rzeczy.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Po prostu go zostaw - powiedziałem natychmiast. Przez moment patrzyła na mnie uważnie, pocierając brodę.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Skąd wiesz o czym myślałam? - spytała. Innym razem do sali wszedł nowy lekarz i spytał, czy może zbadać moje oczy. Byłem pewien, że już mnie o to pytał, i powiedziałem, żeby przestał się powtarzać.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Proszę pana - rzucił ze złością. - Nie powiedziałem do pana wystarczająco dużo, by móc się powtarzać.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Takie wydarzenia zdarzały się raz za razem, czasami powodując niemiłe skutki. Na przykład odwiedził mnie znajomy o imieniu Scotty. Słyszał, że zostałem porażony piorunem i przyszedł zobaczyć na własne oczy jak fatalnie wyglądałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Pamiętam, że leżałem płasko na plecach i gapiłem się w sufit. Słyszałem jak Scotty wślizguje się cicho do sali i kładzie rękę na mojej stopie. Było to dotknięcie pełne współczucia, dające mi do zrozumienia, że autentycznie się o mnie martwi. To, co stało się potem, napełniło mnie strachem. Kiedy mnie dotknął, usłyszałem słowa innych osób, które wcześniej rozmawiały </span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">z</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">e Scotty'm o moim stanie. To co mieli do powiedzenia zdenerwowało mnie. Ktoś stwierdził sarkastycznie, że coś takiego nigdy nie przytrafiłoby się milszemu facetowi.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Usłyszałem jak ten głos mówi:</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Kogo to obchodzi. Ma na co zasłużył.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Lekarze są zdania, że tego nie przeżyje, i mam nadzieję, iż mają rację - powiedział inny głos.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Szkoda, że piorun nie był silniejszy - stwierdził jeszcze ktoś inny.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Czyżby mówili o mnie? - zastanawiałem się. - Naprawdę byłem taki zły?</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Niektóre z tych głosów były mi znajome. Nie przejmowałem się wtedy, kim byli mówiący. Niepokoiło mnie, że dosłownie żyłem wewnątrz ludzi. Kiedy wchodzili do mojej sali, słyszałem ich myśli. Jeśli mnie dotykali, zdawałem się uzyskiwać bezpośrednie połączenie z ich umysłami. Czasami</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> </span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">ich myśli były przemieszane z rozmowami, jakie odbyli z innymi ludźmi. Jeśli mówili mi coś, co nie było prawdą, słyszałem ich prawdziwe myśli. Często słyszałem nawet ich rozmowy z innymi osobami. Nie potrafiłem zrozumieć, jak to się działo, ani o to nie d</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">b</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">ałem. W pierwszych dniach odczuwałem bardzo silny ból. Piorun, który uderzył mnie w kark, zasadniczo usmażył mnie od wewnątrz. W aktach medycznych napisano, że odniosłem “urazy kręgosłupa". Jakiekolwiek były medyczne terminy, troszczyłem się wyłącznie o t</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">o</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">, by jakoś złapać następny oddech, i znaleźć w mojej przypominającej sen rzeczywistości miejsce, które nie byłoby wypełnione bólem. Jednak nadal słyszałem głosy. To, co słyszałem, było czasami krępujące. Facet, z którym robiłem interesy, wszedł do mojej s</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">a</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">li wraz z żoną. Spałem, więc dotknął mojej nogi, by mnie zbudzić. W pierwszej krótkiej chwili mógłbym przysiąc, że powiedział mi, iż rozwodzi się z żoną. Słyszałem jak mówił:</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- I tak nigdy mi się z nią nie układało. Kiedy otworzyłem oczy, stali tam oboje, on i jego żona. Byłem wstrząśnięty.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Myślałem, że się rozwiedliście - wypaplałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Dlaczego tak myślałeś, Dannionie? - spytała kobieta. - Jesteśmy jak para starych butów. Nigdy nie znajdziemy kogoś innego do pary.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">W kilka tygodni później owa kobieta powiedziała mojemu partnerowi w interesach, że chce rozwodu. Człowiek, który mi o tym opowiadał, śmiał się z tego wydarzenia.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Nigdy nic nie wiadomo - powiedział. - Sądziłem, że ci dwoje są ze sobą zespawani.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Potem do doznań w rodzaju deja vu dołączył kolejny wymiar. Stały się wizualne.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Po raz pierwszy stało się to jasne, kiedy odwiedziła mnie pani Dawson. Znałem tę starszą kobietę tylko przelotnie. Była matką mojego przyjaciela. Weszła do sali i delikatnie przysunęła krzesło do boku łóżka. Podczas rozmowy ujęła moją dłoń, a kiedy to zrobiła, nagle zobaczyłem owoce granatu leżące na stole w jej saloniku. Wyglądało to jak obraz. Widziałem ciemnobrązowe słoje drewna na stole i ułożone na nim trzy soczyste kawałki owocu.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Nie mogłem tego pojąć. Było to niemal tak, jakbym siedział tam, w jej domu. Zacząłem badać pokój okiem mojego umysłu. Potem spojrzałem przez okno i zobaczyłem przepiękne drzewko granatu. U podstawy pnia stał koszyk, w którym ułożono w stos zebrane owoce.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Zbierała pani dzisiaj granaty - powiedziałem. Rozejrzała się po sali, a potem spojrzała na mnie ze zdumieniem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Skąd wiesz? - spytała.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Mogłem tylko wzruszyć ramionami, ponieważ szczerze mówiąc nie wiedziałem.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Innym razem trzy pielęgniarki zapakowały mnie na wózek inwalidzki i zawiozły na leczniczy masaż wodny. Urządzenie do masażu przypominało balię z nierdzewnej stali, napełnioną gorącą wodą, cyrkulującą za pomocą specjalnych dyszy. Cieszyłem się na myśl o masażu, ponieważ dobrze było poruszać się w ciepłej wodzie po długim okresie leżenia</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> </span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">w łóżku.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy wszystkie trzy pielęgniarki położyły na mnie ręce i opuściły mnie do wanny, zacząłem postrzegać galimatias wyobrażeń. Jedna z kobiet myślała o swoim nastoletnim synu. Kiedy poruszała moim ramieniem w ciepłej wodzie, widziałem jak spiera się z synem o pójście do college'u. Jedna z pozostałych pielęgniarek pomagała mi machać nogami. Z jej strony czułem miłość do jej chłopaka. Widziałem ich dwoje siedzących w restauracji, jedzących posiłek i cieszących się swoim towarzystwem. Trzecia trzymała dłonie pod moimi plecami. Była zajęta rozmową z pozostałymi pielęgniarkami na temat pracy, ale jej myśli dotyczyły innych rzeczy. Kłóciła się w nich ze swoim szwagrem o samochód, który sprzedał jej i jej mężowi. Chociaż śmiała się tutaj, w pokoju terapii, p</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">r</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">zez cały czas była wściekła na swojego krewnego o ten samochód.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Unosząc się w bąbelkach powietrza, w balii z nierdzewnej stali wypełnionej gorącą wodą, uświadomiłem sobie, że mój umysł w jakiś sposób podłączył się do mieszaniny obrazów i myśli osób, które mnie dotykały.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Co się działo? Ludzie wchodzili do mojej sali, aby życzyć mi powrotu do zdrowia i powiedzieć jak świetnie wyglądałem. Nie potrzeba było medium, żeby stwierdzić, iż kłamali. Widziałem jak krzywią się ze wstrętem patrząc na wrak, jakim się stałem. Teraz śmieszy mnie wspomnienie tego, jak bardzo ich słowa nie pokrywały się z reakcjami.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Świetnie wyglądasz, Dannion - powiedziała pewna kobieta, podczas gdy jej twarz zbielała jak prześcieradło. Paru przyjaciół wyglądało blado, a jeden omal nie zwymiotował, kiedy zobaczył w jakim byłem stanie.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Sposób, w jaki ci ludzie na mnie reagowali ujawniał to, co było oczywiste w ich umysłach. Jednak działo się coś, co nie było tak oczywiste. Kiedy odwiedzał mnie ktoś będący w stanie prawdziwego wzruszenia, mogłem wyczuć to uczucie, a potem usłyszeć jego myśli. Nie analizowałem ich, myśli były mi przekazywane. Czułem współczucie, nawet jeśli nie odbijało się ono na twarzach odwiedzających mnie osób. Czułem także chłód ludzi, którzy przyszli zobaczyć jak się mie</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">w</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">am i zachowywali się ciepło w stosunku do mnie.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Jednego razu po prostu wszedłem w życie pewnej osoby nie wiedząc nawet, co robię.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Wraz z moim przyjacielem odwiedziła mnie pewna kobieta. Była spoza miasta i nic o niej nie wiedziałem. Owa dwójka zatrzymała się u mnie tylko na kilka chwil, w drodze do kina.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy dotknąłem ręki kobiety, zobaczyłem oczyma umysłu przystojnego mężczyznę o siwiejących włosach, około dwadzieścia lat starszego od niej. Zobaczyłem to w sposób, w jaki wielu ludzi widzi wspomnienia; jakby był to amatorski film. Tyle tylko, że nie widziałem własnego wspomnienia, ale wspomnienie kobiety, którą właśnie poznałem. Kiedy zobaczyłem ją i siwiejącego mężczyznę rozmawiających w elegancko wyposażonym pokoju, dokładnie wiedziałem co do niego czuł</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">a.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Chociaż uśmiechała się do niego, wiedziałem, że naprawdę nie kochała go, a nawet nie bardzo lubiła. Udawała miłość dla jego pieniędzy i pozycji społecznej.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Trzymając jej dłoń czułem, że zaczyna czuć się nieswojo. Mój uścisk był nieco silniejszy niż wypadało, a odległy wyraz mojej twarzy nie był tym, czego oczekiwała po pierwszym spotkaniu. Jednakże nie mogłem się powstrzymać. Podłączyłem się do jej kanału i chciałem wiedzieć, co kierowało tą kobietą.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">W jednym błysku wyłoniły się powody jej niepewności. Zobaczyłem ubogie dzieciństwo, zmęczoną i nieszczęśliwą matkę i zapracowanego ojca. Zobaczyłem kolejne zajęcia podobne do ślepych uliczek, będące jej życiem odkąd opuściła rodzinny dom. Zobaczyłem licznych chłopców, którym ledwie starczało pieniędzy, by zab</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">r</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">ać ją na spacer w sobotni wieczór. Ten bogaty starszy mężczyzna zdawał się być końcem jej kłopotów i początkiem życia w wyższej klasie społecznej. Życie z niekochanym mężczyzną było lepsze niż życie w biedzie, takie jakie wiodła jej matka.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">“Zobaczyłem" wszystkie te obrazy i uczucia trzymając dłoń tej kobiety. Było to dla mnie pod każdym względem równie dziwne jak dla niej. Następnie puściłem jej rękę i popełniłem błąd opowiadając o tym, co zobaczyłem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Uśmiech kobiety zgasł, gdy opisałem jej ten amatorski film. Następnie na jej twarzy pojawiło się szyderstwo. Oskarżyła mnie, że jestem prywatnym detektywem pracującym dla dzieci jej przyjaciela.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Myśli pan, że kim pan jest? - powiedziała prychając z dystynkcją. - Jest pan zwykłym podglądaczem!</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Być może, ale w jaki sposób? W tym punkcie mojego życia nic nie było jasne. Byłem obolały wskutek oparzeń wywołanych przez piorun. Byłem też zdumiony. Zniszczenia jakich grom dokonał w moim układzie nerwowym powodowały u mnie dezorientację. Nie wiedziałem do kog</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">o</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> mówię, nawet gdy byli to członkowie mojej najbliższej rodziny. Jednakże patrząc wstecz uświadamiam sobie, że owe dni w szpitalu miały swoje dobre strony. Czasami w żartach mówię o nich “stare, dobre czasy".</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Jednak w rzeczywistości były do dobre, nowe czasy. W tym okresie moje życie uległo zmianie i stanąłem przed obliczem całego nowego świata. Gdy spałem, porozumiewałem się z duchowymi istotami, co zawsze było dla mnie wspaniałą przygodą. Wiedza, jaką mi dały, i cuda, jakich byłem świadkiem podczas snu, p</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">r</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">zypominały zwiedzanie nie zbadanego kraju.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">W tym okresie uświadomiłem sobie, że zyskałem coś w rodzaju szóstego zmysłu. Poszerzyły się granice mojego postrzegania. Mogłem słyszeć, a czasami nawet widzieć, myśli innych ludzi. Ironię stanowił fakt, że nowy zmysł pojawił się wtedy, gdy moje pozostałe zmysły zostały niemal zniszczone.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"><br />
Pamiętam dzień, w którym opuściłem szpital. Przebywałem w nim przez sześć dni i, jak się okazało, miałem przed sobą siedem miesięcy częściowego paraliżu i terapii. Siedziałem na wózku inwalidzkim czekając na pielęgniarkę, która miała wywieźć mnie ze szpitala do oczekującego na mnie samochodu. Na nosie miałem okulary przeciwsłoneczne dla ochrony oczu przed blaskiem słońca. Z trudem łapałem powietrze z powodu bólu i uszkodzeń jakich</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> </span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">doznało moje serce. Kiedy tam siedziałem, grupka ludzi weszła do pokoju, aby się ze mną pożegnać. Cali byli w uśmiechach i życzyli mi wszystkiego najlepszego.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Jednakże w moim umyśle słyszałem rozmowę, jaką ktoś z personelu medycznego prowadził z pielęgniarką.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Nawet lepiej, żeby wyszedł do domu - powiedział ten ktoś, myśląc o mnie. - I tak ma niewielkie szansę na dłuższe życie.</span></p>
<p align="justify">
<div><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">W tym czasie ani on, ani ja nie wiedzieliśmy jeszcze, że wrócę.</span></div>
<p><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Dziw</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">ne zjawiska, będące moim udziałem, w niespodziewany sposób nasiliły się po powrocie do domu. Sądziłem, że kiedy znajdę się w znajomym otoczeniu wszystko wróci do normy. Tymczasem stało się dokładnie na odwrót.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Nadal byłem osłabiony fizycznie, ale poprawie uległ stan mojego umysłu. Wciąż jednak nie mogłem zrozumieć tego, co się działo. Nie ogarniałem fizycznej natury szkód, jakich doznałem. Przez cały czas wydawało mi się, że wkrótce umrę. Wskazywał na to sposób, w jaki funkcjonowałem jako człowiek. Spałem </span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">p</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">o około dwadzieścia godzin dziennie, a przez pozostałe cztery godziny nie za bardzo potrafiłem dotrzymać towarzystwa bliskim mi ludziom. Ledwo mogłem chodzić. Kiedy się zmęczyłem, łatwo traciłem przytomność i przewracałem się na ziemię.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Moje dni wypełnione były ogromem fizycznego cierpienia. Przygniatało mnie emocjonalne napięcie wywołane przeżytym doświadczeniem. Oto ja, dwudziestopięcioletni mężczyzna, młody małżonek, w mgnieniu oka stałem się kimś całkowicie bezużytecznym.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">W myślach powracałem do miejsca, w którym znalazłem się po śmierci. Wydarzenia tych chwil przetoczyły się przez mój umysł, a wraz z nimi pojawiła się obfitość wiadomości. Większości z nich nie rozumiałem, a niektórych nie pojąłem do dziś.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Odbierałem wszystko za pośrednictwem mojego nowo odkrytego, szóstego zmysłu. Na rozmaite sposoby doświadczałem obecności ludzi, wchodzących do mojego pokoju. Jawili mi się jako uczucia i emocje otoczone energią; w jakiś sposób rozumiałem ich tak, jakbym czytał książkę. Mówiąc coś do mnie, komunikowali </span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">s</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">ię ze mną również na inne sposoby. Odbierałem to jako pochodzące z ich umysłów rozmowy, obrazy, uczucia i emocje, które tylko ja byłem w stanie dostrzec.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Często podobne doznania miały miejsce nawet wtedy, gdy danej osoby nie było w domu. Sądzę, że wystarczyło, by ludzie o mnie pomyśleli, abym wychwycił ich myśli.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy dzwonił telefon, w około osiemdziesięciu procentach przypadków potrafiłem określić kto był na linii, zanim podniosłem słuchawkę. Czasami rozpoznawałem zmierzające do mnie osoby na co najmniej pięć minut przed ich przybyciem. W wielu przypadkach słyszałem rozmowy, jakie ludzie ci prowadzili w trakcie jazdy do mego domu. Nie potrafiłem wówczas pojąć, co się działo. Po dziś dzień staram się ustalić mechanizm tych zdarzeń.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Podam kilka przykładów. Paru moich przyjaciół zamierzało kupić budynek w sąsiednim mieście. Chcieli zasięgnąć mojej opinii na temat ceny kupna i lokalizacji posesji. Postanowili do mnie wpaść i obgadać tę sprawę.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Przyjaciele jechali samochodem. Wyczułem, że się zbliżają. Był środek popołudnia. Leżałem na sofie. Usiadłem z trudem i kilka razy głęboko odetchnąłem. Kiedy to zrobiłem, usłyszałem ich rozmowę.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Jego rodzina znała kogoś, kto kupił tę posesję. To było około dziesięć lat temu - powiedział jeden z mężczyzn. - Chcę się tylko dowiedzieć, czy wtedy budynek był w dobrym stanie.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Komu go wydzierżawili? - spytał drugi mężczyzna.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Nie wiem - powiedział pierwszy. - Może Dannion będzie pamiętał.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Zanim do mnie dotarli, wiedziałem już niemal wszystko na temat owego budynku. Wiedziałem gdzie się znajdował. Wiedziałem nawet o rzeczach, które obecny właściciel starał się ukryć przed moimi znajomymi. Kiedy weszli, natychmiast włączyłem się do rozmowy. Opowiedziałem im wszystko co wiedziałem na temat budynku, włączając w to cenę jaką pow</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">i</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">nni zaoferować na jego zakup.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Znajomi podziękowali mi za informacje, ale widziałem, że byli zaszokowani. Podobnie jak wszyscy inni, nie do końca potrafili przywyknąć do nowego Danniona. Byli zakłopotani, ale ponieważ otrzymali to, co było im potrzebne, zmiany jakie we mnie zaszły przyjemnie ich zaintrygowały.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy w końcu byłem w stanie wstać z łóżka, zadziwiającymi doświadczeniami stały się dla mnie wyprawy do kościoła. Chociaż ludzie zakładali na tę okazję swoje najlepsze ubrania, ich myśli były dla mnie całkowicie obnażone. Cisza i zaduma panujące w kościele sprawiały, że ich umysły nieświadomie stawały przede mną otworem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Zacząłem odwiedzać różne kościoły, głównie po to, by dowiedzieć się, co zebrani w nich ludzie myśleli o doświadczeniach z pogranicza śmierci.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Siadałem w tyle kościoła i podsłuchiwałem ludzkie myśli. Kiedy kaznodzieja wspominał coś o uczciwości, wyraźnie słyszałem dziesiątki myśli ludzi siedzących przede mną w ławkach. Rozmyślali o nieuczciwych rzeczach, jakich dopuścili się w ciągu tygo</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">dnia.</span></p>
<p align="justify">Pewnej niedzieli, będąc w kościele w pobliskim miasteczku, usiadłem obok mężczyzny, będącego właścicielem firmy sprzedającej olej grzewczy. Kiedy kaznodzieja przeczytał biblijny ustęp traktujący o uczciwości, sumienie mężczyzny zawyło niczym alarm antywłamaniowy.</p>
<p align="justify">Mężczyzna zaczął myśleć o tym, jak oszukiwał ludzi. Chociaż sprzedawał olej grzewczy za określoną cenę, sporządzając rachunki dla swoich klientów dopisywał po kilka centów do każdego galonu oleju. Siedząc w kościele zaczął podliczać swoje dochody. Przeraziło go to, że oszukiwał ludzi, i że zarobił w ten sposób masę pieniędzy. Zaczął się zastanawiać, czy w życiu pozagrobowym będzie musiał zapłacić za swoje wykroczenie.</p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Ciekawe jak sobie z tym poradzi w swoim panoramicznym prz</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">eglądzie życia? - pomyślałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Spojrzeliśmy na siebie. Mężczyzna oddychał szybko. Uśmiechnęliśmy się obaj, ale w jego oczach był lęk.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Próbował usprawiedliwić kradzież tłumacząc sobie, że potrzebował dodatkowych pieniędzy. Wstydził się swojego uczynku. W końcu postanowił ofiarować duży datek na rzecz kościoła.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">W miarę powrotu do zdrowia, moje zdolności zmalały i stały się kapryśne. Jeśli jednak nie mogłem dosłyszeć ludzkich myśli, zawsze potrafiłem określić reakcję danego człowieka. Wiedziałem jak zareaguje, ponieważ czułem to, co on odczuwał. Czułem na przykład jak poprawiało się samopoczucie jednej osoby, podczas gdy inna osuwała się w depresję. Czułem zwątpienie jednego człowieka i nadzieję innego. W jednym człowieku wyczuwałem miłość, w innym chciwość.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Byłem nieustannie bombardowany przez emocje otaczających mnie ludzi. Bez względu na ich wygląd zewnętrzny, potrafiłem stwierdzić, co przeżywali w swoim wnętrzu. Nie zawsze wiedziałem dlaczego odczuwali w taki a nie inny sposób, ale zawsze wiedziałem, co</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> czuli.</span></p>
<p align="justify">Niekiedy nie potrafiłem utrzymać języka za zębami. Pewnego dnia odwiedziła mnie przyjaciółka Sandy. Uśmiechała się i plotkowała radośnie. Obserwowałem jak z ożywieniem rozmawia w salonie z moją żoną. Mówiły o pracy, mężczyznach, i świetnie się bawiły. W końcu musiałem coś powiedzieć, po prostu nie mogłem dużej milczeć.</p>
<p align="justify">- Coś cię martwi - powiedziałem.</p>
<p align="justify">Umilkły obie. Moja żona zacisnęła usta i przeszyła mnie piorunującym spojrzeniem. Jej przyjaciółka po prostu się na mnie gapiła.</p>
<p align="justify">- Co masz na myśli? - spytała.</p>
<p align="justify">- Tak, Dannionie - wtrąciła żona. - Co ty właściwie masz na myśli?</p>
<p align="justify">Żałowałem, że w ogóle zabrałem głos, ale było już za późno. Musiałem coś powiedzieć.</p>
<p align="justify">- Wydajesz się szczęśliwa - stwierdziłem. - Ale mam uczucie, że z jakiegoś powodu jesteś bardzo przygnębiona.</p>
<p align="justify">Nie potrzeba było telepatii by domyślić się, że moja żona czym prędzej chce zamknąć mi usta. Zanim jednak zdążyła się odezwać, przyjaciółka poklepała ją po dłoni. Pozwoliła, by na jej twarzy ukazały się prawdziwe uczucia.</p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Nikomu jeszcze o</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> tym nie mówiłam, ale rozwodzę się z mężem - powiedziała.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Obie kobiety natychmiast zapomniały o moich słowach i pogrążyły się w dyskusji na temat rozwodu. Mogłem więc zastanowić się nad tym, co się wydarzyło. Czy dostrzegłem jakiś ślad troski na twarzy przyjaciółki mojej żony? Czy coś w głosie tej kobiety zdradzało jej zmartwienie? Nie wiedziałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">W przypadku mojej żony podobne doświadczenia powtarzały się niemal codziennie. Duży wpływ wywierał na to fakt, że byłem z nią blisko związany, ale istniały też inne powody, dla których z taką łatwością wkraczałem w jej świat. Zazwyczaj spędzałem całe dnie przesiadując na sofie w salonie. Tam wślizgiwałem się w świat duchowy. Tam kontaktowałem się z owym duchowym miejscem jakie dostrzegłem w chwili, kiedy zatrzymał</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">o</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> się moje serce.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Świat duchowy musiał uwrażliwić mnie na świat, który mnie otaczał. Nie sprawiało mi kłopotu wślizgiwanie się w życie Sandy. Kiedy wracała z pracy i wchodziła do domu, szybko przerywałem moje rozmyślania o świecie duchowym i żyłem jej dniem. Słyszałem rzeczy, o których myślała i widziałem wydarzenia z ostatnich ośmiu godzin.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy Sandy zaczynała mi opowiadać o tym, jak minął jej dzień, kończyłem za nią zdania. Czasami nawet je zaczynałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Pewnego dnia Sandy wróciła do domu myśląc o zakupie nowego samochodu. Nasz stary wóz nie najlepiej się spisywał. Tego dnia rozmyślała o samochodzie, o którym nigdy wcześniej nie wspominała.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy mnie pocałowała, zobaczyłem obiekt jej pożądania, Forda LTD, białego z błękitnym dachem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Kupmy go, jeśli ma cię to uszczęśliwić - powiedziałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- O czym ty mówisz? - spytała.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Opisałem jej samochód o którym myślała i po chwili dyskutowaliśmy o tym, czy możemy pozwolić sobie na nowy wóz.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Za każdym razem, kiedy działy się podobne rzeczy, życie w naszym związku stawało się odrobinę trudniejsze.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy przydarzały mi się tego rodzaju historie, zdumienie odbierało mi zdolność myślenia. Nie potrafiłem odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób uzyskałem swoje zdolności. Nadal nie rozumiem owych sił, ale zdołałem je zaakceptować. Różnica pomiędzy dniem dzisiejszym, a tym, co działo się dawniej, polega na tym, że dawniej moje doświadczenia bywały przerażające.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Dla otaczających mnie ludzi to, co się działo, było zaburzeniem ustalonego porządku rzeczy. Kiedy opowiadałem o dziwnych wydarzeniach, niektórzy z nich okazywali mi wiele zrozumienia. Gdy mówiłem o “czytaniu w myślach innych ludzi", nie dawali po sobie poznać zdenerwowania. Byli prawdziwymi przyjaciółmi.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">To samo odnosiło się do mojej żony. Zazwyczaj słuchała tego, co miałem do powiedzenia, a potem sugerowała bym skorzystał z pomocy profesjonalisty.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Nie martw się tym teraz - mówiła. - Jeśli ci to pomoże, chętnie wezwę lekarza. Może poda ci jakieś lekarstwo.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Problem w tym, że znałem jej myśli. Złościłem się, kiedy je słyszałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Ten facet wariuje - myślała Sandy. - To się musi skończyć.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Również inni ludzie uważali, że zwariowałem. Nie ich za to winić. Sam nie byłem pewien swoich zdrowych zmysłów. Wszystko w moim życiu było nienormalne. W snach komunikowałem się stale ze Świetlistymi Istotami, które poznałem podczas swojego pobytu na pograniczu śmierci. W jednej chwili siedziałem na sofie, a w następnej przebywałem w świecie duchów. Trafiałem na przykład do sali, w której Duchowe Istoty opracowywały swoje proj</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">e</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">kty. Chociaż nie zawsze rozumiałem, co tam robiły, mogłem obserwować je podczas pracy. Moje duchowe podróże przypominały niekiedy wizyty w szkole lub fabryce.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Pewnego dnia trafiłem do fabryki, gdzie obserwowałem jak Duchowe Istoty wykonywały ze światła jakieś przedmioty. Innym razem widziałem jak przekształcały pojedynczą komórkę w żyjącą ludzką istotę. Przypominało to poczęcie, narodziny i wzrost, odbywające się w przeciągu kilku zaledwie minut. Innymi razy przebywałem w szkole, gdzie obserwowałem jak wsz</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">e</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">chświat kurczy się do rozmiarów ziarnka grochu. Kiedy indziej udawałem się do laboratoriów, gdzie jak mi się zdawało prowadzono badania nad częstotliwością światła i dźwięku.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Gdzie znajduje się to miejsce? - myślałem. - Co się dzieje? Jeśli widzę przyszłość, to jest ona cudowna.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Na jawie odbierałem myśli i wyobrażenia z umysłów ludzi, których nawet nie znałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Wyglądając przez okno mojego domu wyłapywałem myśli ludzi przechodzących ulicą. Czasami wraz z przyjaciółmi jechałem do supermarketu. Siedziałem w samochodzie słuchając radia, podczas gdy oni robili zakupy. Słyszałem myśli ludzi wracających ze sklepu do swoich wozów.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Zdumiewało mnie to, że ludzie postrzegali samych siebie w tak negatywny sposób. Dziwi mnie to do dziś. Już od samego początku zrozumiałem, że większość ludzi ceni się bardzo nisko. Kiedy obserwowałem wchodzących i wychodzących ze sklepu ludzi, słyszałem co myśleli o sobie samych. Większość ich uczuć była negatywna. Wszyscy zdawali się mieć poczucie winy z powodu rozmaitych uczynków, jaki</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">e</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> popełnili w trakcie swego życia. Wielu ludzi czuło, że postępowali źle. Inni czuli się gorsi. Wiedziałem, że nigdy nie dotykali swej duchowej strony. Przeciwnie, koncentrowali się na powierzchni życia. Słyszałem jak ludzie myślą, że są złymi rodzicami, ż</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">e</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> są brzydcy, otyli, biedni, albo po prostu kompletnie głupi.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Mam nadzieję, że to nie jest wina zakupów - pomyślałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Ludzie, których myśli przechwytywałem, rzadko kiedy koncentrowali się na tym, iż są wielkimi i potężnymi duchowymi istotami. Tylko kilku z nich uważało, że są wielcy. Zacząłem pojmować, że ludzie mają niemal potrzebę czucia się winnymi, złymi lub gorszymi od innych, i że owa potrzeba zdaje się tłumić wszelkie myśli o ich duchowej naturze. Czują się za to uwięzieni w rzeczywistości kontrolo</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">w</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">anej i manipulowanej przez innych. Często zastanawiałem się do jakiego stopnia ustrój ma wpływ na ich niską samoocenę. W końcu wszelkie instytucje, od rządowych po religijne, podkreślają nieustannie ludzką niedoskonałość. I, choć to zdumiewające, ludzie z</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">d</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">ają się akceptować taką opinię.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Wielu ludziom ciążyło uczucie, że znajdują się pod kontrolą. Nawet ci, którzy akceptowali taki stan rzeczy, nie byli z niego zadowoleni. Czuli się nieważni, jakby byli tylko trybikami w maszynerii społeczeństwa.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Stwierdziłem, że im większy był stres danej osoby, tym wyraźniej odbierałem jej myśli. Nadal tak jest. Odnosi się to szczególnie do ludzi próbujących uporać się z żalem, albo z traumatycznym wydarzeniem, ale wszelkie rodzaje stresu działają niczym przekaźniki. Nie wi</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">e</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">m jaka jest tego przyczyna, wiem tylko, że tak się właśnie dzieje. Być może stres pozwala po prostu na otwarcie człowieka, dzięki czemu może on zostać “odczytany".</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Pewnego wieczoru udałem się na mecz baseballowy jednego z moich bratanków. Zrobiłem to po tu tylko, by wyjść z domu. W tych dniach ledwie mogłem się poruszać, ale uczestnictwo w rozgrywkach Małej Ligi mego bratanka było dla mnie wielkim wydarzeniem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Kiedy zająłem miejsce na trybunie, minął mnie jakiś chłopiec. Podszedł do drugiego końca trybuny i usiadł. Spojrzałem na niego i poczułem strach. Zaskoczyło mnie to, że tak silnie odebrałem jego uczucia, ponieważ zazwyczaj nie odczytywałem emocji dzieci. Skupiłem się na nich przez chwilę. Wiedziałem, że bał się kogoś, kto nosił żółtą kurtkę. W u</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">m</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">yśle chłopca byli też inni ludzie, ale przede wszystkim obawiał się chłopaka w owej kurtce. Coś wydarzyło się pomiędzy nimi, i teraz ów chłopak, wraz z kolegami, zamierzał pobić chłopca, którego myśli odbierałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Rozejrzałem się, ale nie dostrzegłem nikogo w żółtej kurtce.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">- Czy ja tracę zmysły? - pomyślałem. - Czyżbym widział coś. co nie istnieje?</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Wyciągnąłem szyję i zobaczyłem trzech chłopców wychodzących zza narożnika trybuny. Potem pojawił się zwarty chłopak. Miał na sobie żółtą kurtkę. Gestem przywołał</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">em go do siebie.</span></p>
<p align="justify">- Szukasz tego gościa? - spytałem, wskazując na dzieciaka na końcu trybuny.</p>
<p align="justify">- No - powiedział chłopak w żółtej kurtce.</p>
<p align="justify">- Zbijesz go? - spytałem.</p>
<p align="justify">- No - powiedział chłopak. Uśmiechnął się ze zdumieniem. Samo pytanie, i to kto je zadał wprawiło go w osłupienie. Po pierwsze, nie wiedział kim jestem. Po drugie, nigdy wcześniej nie widział nikogo w tak kiepskim stanie jak ja.</p>
<p align="justify">- Lepiej zostaw go w spokoju - powiedziałem. - Są tu dziś policjanci ze służby bezpieczeństwa.</p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Łatwo było się pogubić w tych wszystkich doznaniach. Walczyłem o powrót do zdrowia. Byłem tak pokiereszowany, że właściwie mogłem tylko spać i jeść. Wszystkiego uczyłem się od nowa. Musiałem nie tylko opanować sztukę chodzenia; musiałem ustalić również po jakim świecie</span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;"> </span><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">zamierzałem chodzić. Niekiedy zasiadałem na sofie i przez całe dnie spisywałem notatki. Coś mnie do tego ciągnęło. W mojej głowie pojawiały się szybkie i gwałtowne myśli, a ja musiałem przelać je na papier, zanim ulecą mi z pamięci.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify">Wkrótce uświadomiłem sobie, że przebywałem w trzech światach: w świecie ducha, w moim własnym i w świecie innych ludzi.</p>
<p align="justify">Kiedy powróciłem do zdrowia i zacząłem chodzić, musiałem zaakceptować te doznania jako normalną cząstkę mojej istoty. Niektórzy z otaczających mnie ludzi również zaczęli akceptować zmiany, jakie we mnie zaszły.</p>
<p align="justify">Często zaczynałem opowiadać obcej osobie o tym, o czym myślała. Zazwyczaj próbowałem stwierdzić w ten sposób, czy to co widziałem było rzeczywiste. Moi przyjaciele wtrącali się wtedy i mówili, że uderzenie pioruna “nieco mnie zmieniło".</p>
<p align="justify">- No dobrze, może i jest “odmieniony", ale skąd wie, o czym myślę? - dopytywał się jeden z owych obcych mi ludzi.</p>
<p align="justify">W końcu musiałem to zaakceptować.<br />
Posiadłem dodatkowy zmysł...</p>
<p><em><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">Więcej w : </span><strong><span style="font-family:Arial;font-size:14px;">DANNION BRINKLEY wraz z Paulem Perry<br />
W ŚWIETLE SPOKOJU</span></strong></em></p>
<p align="justify"><strong>Powiązane posty :<br />
</strong></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/11/19/cierpienie-moze-byc-najcenniejsza-lekcja-historia-dana/">Cierpienie może być najcenniejszą lekcją - historia Dana</a><br />
• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/11/18/czy-umiesz-wybaczyc-calkowicie/">Czy umiesz wybaczać?</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/10/09/przyczyny-cierpienia-i-smuk&#60;br &#62;&#60;/a&#62; tu/">Przyczyny cierpienia wg filozofii hinduskiej</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/11/22/kobieta-bez-winy-i-wstydu/">Kobieta bez winy i wstydu</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/01/24/szczescie-jest-blizej-niz-myslisz/">Szczęscie jest bliżej niż myślisz</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/02/02/czy-wiesz-dlaczego-cierpisz/">Czy wiesz dlaczego cierpisz?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gdzie jesteś Boże?]]></title>
<link>http://stuq.wordpress.com/?p=83</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 17:19:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>stuQ</dc:creator>
<guid>http://stuq.wordpress.com/?p=83</guid>
<description><![CDATA[Jako, że wychowałem się w głęboko wierzącej rodzinie (jak to brzmi…) od dziecka żyłem z ko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jako, że wychowałem się w głęboko wierzącej rodzinie (jak to brzmi…) od dziecka żyłem z kościołem za pan brat. Msze święte, nabożeństwa itp. nie są mi obce.<br />
Za bajta ( jak to brzmi nr.2) nie rozumiałem jeszcze wielu rzeczy i słuchałem się mamusi. Wiedziałem, że jest niedziela i trzeba iść do kościoła, bo Bozia się obrazi ;). Dorastając Kościół zaczął mi przeszkadzać, zacząłem się coraz bardziej zastanawiać nad sensem wiary, nad obecnością Boga itd.<!--more--></p>
<p>Niedziela. Wraz z kolegą idę na Mszę Świętą. Wchodzimy na chór, siadamy w ławce…Zacząłem się rozglądać dookoła, wpadłem jakby w trans i zacząłem w myślach mówić do siebie. Zadałem sobie pytanie: „Boże gdzie jesteś?” Mój wzrok okrążał wielkie złote żyrandole, na których świeciło się ponad 20 żarówek w pięknych kloszach. Mój wzrok szedł jeszcze wyżej. Dotarł do sufitu. Biały sufit, na którym z płatków złota zrobione były jakieś wzorki przypominające gałązki i kraty. Opuściłem głowę nieco niżej. Oczy wpatrywały się teraz w tabernakulum, które swoim złotym kolorem odbijało światło lamp. Nieco wyżej tabernakulum wisi złoty krzyż, do którego przybita jest figurka Jezusa. Nad krzyżem jak i dookoła niego umocowane były złote kwadraty, prostokąty, romby, które przypominać mają promienie. Pytanie, które zadałem sobie wcześniej, znowu przeszło w ciszy w mojej głowie. „Boże, czy w tym złocie mam Cię szukać? Przecież od dziecka na katechezie mówiono mi, żeby żyć skromnie, że przepych i bogactwo to grzech. Boże, jeśli grzechem jest posiadanie willi z basenem, drogiego samochodu, to, dlaczego ty zamieszkałeś w tym mieniącym się złotem domu?. Dlaczego Jezu, wisisz na złotym krzyżu? Niejeden żebrak dałby się do niego przybić tylko po to, aby te złoto dotknąć. Dlaczego Jezu ten krzyż nie jest z drewna? Z tego, co mi mówiono Ciebie przybili do drewna. Jezu, w dzień przed Twoją śmiercią, gdy byłeś wśród swoich uczniów, wypowiedziałeś następujące słowa: „Bierzcie i jedzcie z niego wszyscy…” Na tą pamiątkę na każdej Mszy podczas komunii św. możemy „jeść” Twoje „ciało”. Dlaczego, Jezu znajduje się ono w złotym tabernakulum?” „Czy Ty też stołowałeś się w złotych pokojach?. Mówili mi, że żyłeś w ubóstwie. Jezu, przed Twoją drogą krzyżową kaci biczowali Cię, a potem na Twej głowie osadzili koronę, koronę z cierni. Czy ona też była złota? Dlaczego te wzorki, które widzę są złote? Dlaczego wszystkie mieni się złotem? Dlaczego?!?”</p>
<p>Moją medytację przerwała tłusta, ogromna kobieta, która próbowała przepchać się przeze mnie i usiąść obok. Nawet „przepraszam” nie powiedziała, które jest słowem idealnie pasującym w takiej sytuacji. Chcę się wydostać z autobusu, mówię „przepraszam” i ludzie odsuwają się i mogę przejść. Tak samo w kinie, teatrze itd. A ona nic. Siadła i dyszała. Po chwili znowu wróciłem do moich rozważań. „Boże, gdzie jesteś? W tej kobiecie? Mówiłeś: „traktuj bliźniego jak siebie samego”, czy ta kobieta o tym już nie pamięta? Czy ona także chciałaby być pchana i deptana? Boże, co jest?”.</p>
<p>Ludzie zaczęli zajmować kolejne miejsca. Przede mną usiadły dwie młode dziewczyny, które nie wyglądały na takie, które przyszły tu, aby się modlić. Paplały i paplały. Gdy ktoś zwrócił im uwagę, one tylko parsknęły jak koń i po chwili robiły to, co do tej pory. „Boże, kazałeś dzień święty święcić. Dlaczego je tu wpuściłeś? Dlaczego, Boże pozwalasz, aby 2 smarkule przeszkadzały ludziom w rozmowie z Tobą? Dlaczego Boże?”. Msza w końcu się zaczęła. Przed ołtarzem znalazł się ksiądz, który na sobie miał ornat w czerwonym kolorze, ze złotymi wstawkami. „Jezu, czy Ty, na co dzień też się tak ubierałeś? Czy w swoich naukach wspominałeś coś o ubieraniu drogich, pozłacanych ubrań? Jezu, zawsze mówiłeś, że wśród zwykłych ludzi, a nie bogaczy chcesz przebywać. Co tu się Panie dzieje?”.</p>
<p>Msza się skończyła. W kościele znajdowały się jeszcze złote stojaki na świece, grube i wielkie złote ramy obrazów itp.</p>
<p>,„Po co to wszystko Boże? Czy ludzie nie odwiedzaliby Cię gdyby w Twoim domu nie było złota? Czy zwykłe drewno na Twojej boskiej liście przebojów nie ma już miejsca? W złotym kościele jest Ciebie więcej niż w zwykłym drewnianym?”</p>
<p>Pamiętam jeszcze czasy, kiedy chodziłem do starego kościoła, który z racji wieku został wyburzony, bo nawet Bóg nie powstrzymałby spadających kawałków ścian i sufitu na podłogę. Kościół był skromny, taki „starodawny”, drewniany. Teraz już się takich nie buduje, to oczywiste. Ale czy od razu trzeba pokrywać ściany złotem, a krzyż w kolorze innym niż złoty nie jest krzyżem? Dlaczego w kościołach jest przepych? Dlaczego mam wrażenie, że jestem w pałacu, ekskluzywnym hotelu? Dlaczego nie czuję tego klimatu, tej tajemnicy, która powinna towarzyszyć mi podczas pobytu w świątyni? Zamiast tego czuję obłudę i wstręt. Zapach kadzidła zastąpił fetor, który powstaje po mieszance tanich perfum, które stare, obrzydliwie grube paniusie wylewają na siebie, bo muszą pokazać się w towarzystwie. Dlaczego nie mogę się skupić na modlitwie, tylko muszę znosić szepty, śmiechy, pokrząkiwania, płacz i larmo, które wywołują małe dzieciaki? (swoją drogą, czy dziecko, które przed kilkoma miesiącami urodziło się, rozumie gdzie jest? Te głupie matki biorą swoje pociechy do kościoła tylko po to, aby pokazać całemu światu swój skarb. Coś jak lans nowoczesnym telefonem komórkowym, albo nowymi felgami w aucie. Bo nie oszukujmy się – one nie przychodzą po to, aby się modlić. Wiele razy obserwowałem takie okazy, które przez 60 minut nie wypowiadają słów modlitw, a jedynie „ciiii”, „patrz kochanie, jesteśmy w kościółku, ciiiii, no już…”).</p>
<p>Boże? A czy Ty w ogóle istniejesz? Udowodnij, że istniejesz. Haaa, i tu mnie masz, co? Wiara na tym polega, aby bez udowadniania wyznawać Cię. Ale, z jakiej racji? Jest tyle niedomówień, tyle kłamstw, tyle sprzecznych teorii, tyle naukowych faktów, które wykluczają Twoje istnienie. Dlaczego nam to Boże zrobiłeś? Bawisz się w zgaduj zgadula, ale nie dajesz podpowiedzi. Dlaczego mam wierzyć, że to Ty stworzyłeś naszą planetę i nas, jeśli na geografii pani mówiła, że dawno temu w kosmosie nastąpił prawdopodobnie wielki wybuch i to on spowodował ukształtowanie się planet? A życie rozpoczęło się w wodzie, a my jesteśmy „inteligentniejszymi małpami”, a nie istotami, które to Ty ulepiłeś.</p>
<p>Powiedziałeś „nie zabijaj”. Dlaczego TVN, 24 co chwila wspomina o zamordowanych cywilach w imię wolności Iraku? Dlaczego Twoi pracownicy, łącznicy, którzy są pomostem między Tobą a nami, tzn. księża żyją w grzechu? Nie mówię, że wszyscy, ale przypadki molestowanych dzieci przez „twoich” są faktami. I co Ty na to? Jesteś Wszechmogący, a pozwalasz na takie rzeczy? Wystawiasz nas na próbę? A może Ty właśnie sterujesz tym księdzem, tak, a nie w inny sposób, abyśmy potem zadawali sobie pytania, które właśnie zadaję ja? Jesteś nie fair, a nam każesz być? Gdzie jest sprawiedliwość? Nadejdzie dzień, w którym osądzisz nas wszystkich sprawiedliwie, tak? A dlaczego my nie mamy prawa mówić o Tobie źle? Jeśli nie reagujesz na zło, które jest dookoła nas?</p>
<p>Jest tyle pytań, a tak mało odpowiedzi, jest tyle kontrowersji, a ludzie wierzą. Jak myszy podążające w laboratoryjnym labiryncie za zapachem sera, tak my podążamy za Tobą. Ale myszy na końcu swej drogi dojdą do sera, a czy my dojdziemy do tego, co nam obiecujesz? A jeśli się okaże, że nie? Kogo, wtedy będziemy obwiniać? Jeśli Ty nie istniejesz, to pretensję mogę mieć do tych, którzy o Tobie mówią? Którzy wbijają mi do głowy, że jesteś i czuwasz?</p>
<p>Daj znak, a uwierzę, bo obecnie przestaję…</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
