<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zwierze &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zwierze/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zwierze"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 00:26:13 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Zwierzę]]></title>
<link>http://asikowe.wordpress.com/?p=56</link>
<pubDate>Thu, 02 Oct 2008 09:28:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Aśika</dc:creator>
<guid>http://asikowe.pl.wordpress.com/2008/10/02/zwierze/</guid>
<description><![CDATA[A tak mnie natchnęła notka w Metro:
Stąpał miękko po leśnym poszyciu, a przynajmniej starał s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A tak mnie natchnęła notka w Metro:</p>
<p>Stąpał miękko po leśnym poszyciu, a przynajmniej starał się to robić. Co chwilę jego sierść zaplątywała się w otaczające go chaszcze. Nie podobało mu się tutaj. Był przyzwyczajony do otwartych przestrzeni, które mógł przemierzać zwinnie i szybko. W jego okolicy drzewa były rzadkością, zajmowało się więc miejsce pod nimi z dumą zwierzęcia dominującego. Tutaj wszystko było zagmatwane i gęste, nie było skrawka przestrzeni, na którym można by się było położyć bez narażania się na wbijające się w ciało gałązki, szyszki i igły. Poza tym było niesamowicie zimno, a na dodatek robił się coraz bardziej głodny.</p>
<p>"W podkrakowskich lasach jeden z mieszkańców niedalekiej wioski zarejestrował kamerą wideo pojawienie się jakiegoś stworzenia. Twierdzi, że jest to młody lew. Nie zanotowano jednak zaginięcia tego typu zwierzęcia z pobliskich ogrodów zoologicznych. Sprawą zajęła się policja i wydział weterynarii."</p>
<p>Nie wiedział, jak się tu znalazł. Nigdy nie przywiązywał uwagi do tego, co było kiedyś, zadowalając się zupełnie dniem obecnym. Teraz jednak w pamięci kołatały mu się dziwne urywki dotyczące strachu, długiego biegu wyczerpującego mięśnie do granic możliwości i błąkania się po nieprzyjaznych okolicach. Próbował wracać po własnych śladach, ale te pod wpływem padającego ostatnio deszczu i innych mieszkańców lasu zatarły się bezpowrotnie. Nie wiedział też dokładnie, kiedy ostatnio jadł, jednak brzuch podpowiadał mu, że zdecydowanie zbyt dawno. Upolował co prawda jakieś stworzenie, jednak było tak małe i kościste, że z trudem starczyło na dwa kęsy. Czuł narastającą frustrację, która, jak wiedział, nie uciszona zmieni się we wściekłość, której nie będzie w stanie kontrolować. Chcąc tego uniknąć wytrwale podążał przed siebie. Nieraz już taki upór ratował go od zguby. Miał nadzieję, że tym razem będzie tak samo.</p>
<p>"- Obejrzałem zarejestrowany materiał. Na jego podstawie o tym zwierzęciu nie można powiedzieć nic innego oprócz tego, że ma głowę, cztery nogi i ogon - mówi dyrektor krakowskiego ZOO, dr Józef Skotnicki."</p>
<p>Czuł się bardzo, bardzo zmęczony. Nie dość, że musiał walczyć z nieprzyjazną okolicą, to jeszcze toczył zaciekłą bitwę z samym sobą. Nie chciał dopuścić do tego, aby destruktywna emocja doszła do głosu. Było coraz ciężej, momentami miał ochotę się poddać i dać jej upust. Ale wtedy z zakamarków pamięci wychylał się obraz rozszarpanego na strzępy młodszego brata, jego ulubionego towarzysza zabaw. Zaczęło się niewinnie - znaleźli węża, którym chcieli się pobawić. Zwykle zgodni, tym razem nie mogli się dogadać, kto zajmie się odgryzieniem głowy. Zaczęły się przepychanki, aż nagle młody powiedział coś, czego nigdy nie powinien był mówić. Po chwili było już po wszystkim. To chyba wtedy postanowił, że nie będzie już pamiętać. I że nie da znowu urosnąć temu straszliwemu uczuciu. Do tej pory mu się udawało. Ale do tej pory nie musiał mierzyć się z takimi okolicznościami.</p>
<p>"- Słyszałaś, że gdzieś po okolicznych lasach krąży lew?<br />
- No, czytałam dzisiaj w gazecie. Podobno nie wiadomo, co to tak naprawdę jest.<br />
- Może i nie wiadomo, ale i tak nie zazdroszczę ludziom, którzy tam mieszkają. Przecież to może nagle zaatakować jakieś dziecko.<br />
- Czy ja wiem, może nie jest groźne.<br />
- No lepiej, żeby nie było."</p>
<p>To go rozdzierało od wewnątrz. Nie potrafił już dłużej się opierać. Od tylu dni nie jadł, widział czarne plamy przed oczami, jego sierść całkiem się już splątała. Wiedział, że wystarczyło się poddać. To na pewno zaprowadzi go tam, gdzie posługując się zmysłami nie mógł dotrzeć. Rozszarpie coś, wyssa ciepłą krew, nasyci się miękkim mięsem. I potem znowu zapomni, rozkoszując się teraźniejszością, spychając w najdalsze zakamarki mózgu nieprzyjemne wspomnienia. Kto wie, może nawet uda mu się wrócić do siebie. I nie pomyśli, że pozostawiona za nim śmierć była tak naprawdę ofiarą dla tego czegoś w nim tkwiącego, że po jakimś czasie będzie musiał znowu to zrobić. To już nieważne, niech tylko żołądek przestanie się tak boleśnie kurczyć.</p>
<p>"Wczorajszego popołudnia około godziny piętnastej Radosław K. zastrzelił rzekomego lwa, nie dającego spokoju mieszkańcom podkrakowskiej miejscowości. Jak mówi Radosław K., zwierzę wpadło oszalałe na jego podwórze, na którym bawiła się jego 10-letnia córka. Niewiele myśląc chwycił za broń, znajdującą się w domostwie ze względu na jego myśliwskie zamiłowanie, i wystrzelił dwa pociski w stronę zwierzęcia. Stworzenie niestety zdołało dosięgnąć dziewczynki, jednak nie doznała ona poważnych obrażeń. Znajduje się teraz w szpitalu na obserwacji.<br />
Co do samego lwa, okazał się on być zupełnie nieznanym gatunkiem. Przybyły na miejsce zdarzenia weterynarz ze zdumieniem wyznał, że nigdy wcześniej nie widział takiego okazu. Nie chciał zdradzić szczegółów, póki stworzenia nie zbadają naukowcy. Czyżby przybysz z kosmosu?"</p>
<p>Nareszcie był u siebie. Czyścił właśnie swoje zmierzwione, szklane futro, kiedy skoczył na niego młodszy brat. Z uśmiechem strząsnął go z grzbietu i trącił kilka razy łapami. Przez moment miał jakieś niejasne wrażenie, że coś się nie zgadza i młodego nie powinno tu być. Po chwili jednak zrzucił to na karb zmęczenia poprzednimi przeżyciami. Niebardzo był sobie w stanie przypomnieć jakimi i, szczerze powiedziawszy, niezbyt nawet miał ochotę się nad tym zastanawiać. Rozłożył się po prostu pod drzewem koło swojego towarzysza i spokojnie zasnął.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czym jest płód ludzki do końca 12 tygodnia ciąży?]]></title>
<link>http://whitedervish.wordpress.com/?p=505</link>
<pubDate>Sun, 21 Sep 2008 19:28:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>WhiteDervish</dc:creator>
<guid>http://whitedervish.pl.wordpress.com/2008/09/21/czym-jest-plod-ludzki-do-konca-12-tygodnia-ciazy/</guid>
<description><![CDATA[Czym jest płód ludzki do końca 12 tygodnia ciąży? Bardzo dobre pytanie. Wg. prawa nie jest czł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czym jest płód ludzki do końca 12 tygodnia ciąży? Bardzo dobre pytanie. Wg. prawa nie jest człowiekiem. Wg. prawa płód do końca 12 tygodnia ciąży nie jest istotą ludzką. Więc czym w takim razie jest? Prawo nie definiuje czym do końca 12 tygodnia ciąży jest płód (!). A, że pozwolę zapytać, dlaczego? Bo tak wygodnie.<br />
<!--more--><br />
Wykluczamy tutaj człowieczeństwo płodu (prawo). Nie jest człowiekiem, to może "tylko" zwierzęciem? Też nie. Wtedy płód chroniłaby ustawa o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku, a jak wiadomo, i bardzo dobrze widać w praktyce, nie chroni (znowu prawo). Poza tym z jednego gatunku zwierząt (w wyniku rozmnażania) nie może powstać inny gatunek. Nie człowiek i nie zwierzę, a jednak żywy organizm... Roślina? Też odpada. Płód nie jest organizmem samożywnym. Zresztą dziwne byłoby gdyby w wyniku romnażania się zwierząt powstała roślina, albo inny organizm nie należący do królestwa zwierząt.</p>
<p>No to pozostaje, tak jak chcą organizacje "wolnego wyboru" (pro-choice), część ciała kobiety. To jednak także wydaje się dziwne. Żywy organizm jest częścią ciała żywego organizmu? Co prawda niektóre organizmy żyją w symbiozie, inne natomiast są pasożytami, lecz nie można stwierdzić, że są częścią symbionta lub żywiciela. To odrębne organizmy. Część ciała kobiety także odpada.</p>
<p>Grzyby, protisty i prokarioty również odpadają. Dlaczego? Dlatego, że "(...) dziwne byłoby gdyby w wyniku romnażania się zwierząt powstała roślina, albo inny organizm nie należący do królestwa zwierząt".</p>
<p>Reasumując, wg. prawa, do końca 12 tygodnia ciąży, płód jest... niczym (!).</p>
<p>Z moich rozważań można jednak wyciągnąć ciekawy, może nieco kontrowersyjny, a już na pewno nieprzyjazny prawu, wniosek. Prawo wyklucza to, że płód (do końca 12 tygodnia ciąży) jest człowiekiem. Jednakże logika i nauka wykluczają, że płód jest rośliną, grzybem, protistem, prokariotem lub gatunkiem zwierząt innym niż człowiek. Co/Kto w takim razie jest w błędzie? Prawo, czyli ludzie, czy logika i nauka?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nullipotencja]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=186</link>
<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 21:34:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.pl.wordpress.com/2008/09/08/nullipotencja/</guid>
<description><![CDATA[
Był sobie kiedyś bóg. Jeden z tych większych i silniejszych, który miał gdzieś pomniejsze b]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img src="http://www.wizards.com/magic/images/cardart/PLC/Null_Profusion.jpg" alt="" /><br />
Był sobie kiedyś bóg. Jeden z tych większych i silniejszych, który miał gdzieś pomniejsze bóstwa, demony i duchy. W swoim nieskończonym świecie pełnym wszystkiego i niczego zaczęło mu się nudzić - nie dziwne, skoro przez nieskończoną ilość mileniów siedział sam ze sobą. Wymyślił więc świat prosty i płaski, ale wszystko co na nim się poruszało na siebie wpadało, jako, że mogło chodzić w jednym wymiarze. Następnie stworzył świat o kształcie nieforemnej figury płaskiej o dwudziestu jeden bokach. Spodobało mu się to, ale okazało się, że wszystko co dochodzi do krawędzi spada w bezdenną przepaść. Bóg posmutniał. Nie wiedział bowiem co ma zrobić, aby wszystko było w najlepszym porządku.</p>
<p style="text-align:justify;">Usiadł więc pod Drzewem Wiecznej Pamięci i zaczął dumać. Siedział w ten sposób przez sześćdziesiąt milionów wieków. Nie zauważył, że pomniejsze bóstwo wymyślone przez jedno ze stworzeń z jednowymiarowego świata uderzyło w Magiczne Drzewo. Nic nie poczuł, ale taka ingerencja w świat przyniosła falę uderzeniową, która popchnęła iskrę w stronę jednej z gałęzi drzewa. Z gałęzi tej, spomiędzy liści spadło Jabłko Wszystkich Barw prosto na otwartą dłoń bóstwa.</p>
<p style="text-align:justify;">Bóg spojrzał na owoc i wymyślił, że właśnie w ten sposób będzie wyglądać jego świat. Wziął więc maź nieskończoności i ulepił z niej świat w kształcie jabłka. Jądro świata stworzył ze swojej odciętej ręki. Skoro jabłko które odpadło od gałęzi wpadło do jego dłoni to w ten sam sposób będą wracać istoty, które oderwą się od powierzchni stworzonego świata, nazwanego Gają.</p>
<p style="text-align:justify;">Teraz nadszedł czas, aby świat ten zamieszkały istoty. Stworzył zwierzęta, z których niektóre były bardziej udane, inne mniej, ale bóg zrozumiał, że w ten sposób świat będzie różnorodny. Pomyślał też, aby stworzyć na Gai istoty, które tak jak on będą potrafiły przystosować do siebie otaczające środowisko. Stworzył więc kobietę ze swego łona. Następnie urwał łono kobiecie i z niego ulepił mężczyznę. Od tamtej pory kobiety i mężczyźni musieli się łączyć, aby odnaleźć łona do siebie dopasowane.</p>
<p style="text-align:justify;">Bóg obserwował przez długie lata jak świat się zmienia. Ludzie zaczęli mordować zwierzęta zamiast żyć z nimi w zgodzie i harmonii. Kiedy już polowania na dziką zwierzynę im się znudziło, zaczęli zabijać siebie wzajemnie. Bogu się to nie spodobało - zsyłał wiec swój gniew w postaci błyskawic i pożarów, lecz ludzi to nie obchodziło. Zrzucił na nich swoją furię zabijając ludzi chorobami. Lecz i to nie przynosiło rezultatów. Ludzi wciąż coraz bardziej się zbroili i wymyślali coraz to nowsze machiny wojenne i sposoby uśmiercania współtowarzyszy.</p>
<p style="text-align:justify;">Wtedy bóg wpadł w depresję i stworzył emo na swoje podobieństwo. Lecz i na to ludzie nie zwrócili uwagi...</p>
<p style="text-align:center;"><em>L.U.C. feat. Kanał Audytywny, Ńemy - Remont<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/OXb2ENif4u0'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/OXb2ENif4u0&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zostań członkiem]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=178</link>
<pubDate>Thu, 04 Sep 2008 20:52:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.pl.wordpress.com/2008/09/04/zostan-czlonkiem/</guid>
<description><![CDATA[
&#8220;Lepiej trzymać się w kupie, bo kupy nikt nie ruszy.&#8221; Kiedy usłyszałem to po raz pi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img src="http://www.wizards.com/magic/images/cardart/rav/Wojek_Siren.jpg" alt="" /><br />
<em>"Lepiej trzymać się w kupie, bo kupy nikt nie ruszy."</em> Kiedy usłyszałem to po raz pierwszy podczas gry w <em>Heroes III</em> u kumpla, strasznie mnie to rozbawiło. A może graliśmy wtedy w <em>Earth 2140</em>? Nie pamiętam. Wiem jedynie, że w tym pierwszym raczej by to się nie sprawdziło, bo oczywiście jedna kula ognia, deszcz meteorytów, inferno czy krąg zimna i cała kupa rozlatuje się w drobny mak. Jeśli natomiast chodzi o tę drugą grę to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Gromada Spiderów lub Spiderów II osłanianych przez Gargoile lub Hellwindy mogła naprawdę dużo. Podobnie jak grupa dowolnych jednostek z grupy HT w eskorcie Thunderów. Ale to tylko gry komputerowe, a przecież w rzeczywistości hasło to ma jeszcze większe zastosowanie.</p>
<p style="text-align:justify;">Już od najdawniejszych czasów zwierzęta, głównie roślinożerne, ale nie tylko, zbierały się w gromady, stada, watahy, roje, a wszystko po to żeby przeżyć. Jedne poprzez zebranie się w kupę odstraszały potencjalnych mięsożerców, inne stanowiły skupisko zmysłów, które szybciej niż jednostka, wyłapywały zbliżające się niebezpieczeństwo, a jeszcze inne zbierały się, aby mieć większą siłę ataku. Tutaj można użyć starego sformułowania, że co dwie głowy to nie jedna. Taktykę przejęli także ludzie, choć prawdopodobnie stosowali ją, kiedy jeszcze byli bardziej zgarbieni i owłosieni. Zbierali się, gdyż w ten sposób łatwiej było unikać drapieżników i szukać pożywienia oraz opiekować się potomstwem. Kiedy staliśmy się wyprostowani, nasze dzieci stały się jeszcze bardziej bezradne, więc jeszcze bardziej się ze sobą zżyliśmy i już nie mogliśmy prowadzić pustelniczego trybu życia. Staliśmy się wzajemnie od siebie uzależnieni.Jak to pisał Tuwim w "<em>Wszyscy dla wszystkich</em>":</p>
<blockquote><p><em>Piekarz musi mieć buty,<br />
Więc do szewca iść trzeba,<br />
No , a gdyby nie piekarz,<br />
Toby szewc nie miał chleba.</em></p></blockquote>
<p style="text-align:justify;">Analogicznie działają grupy. Czy to plemiona, które wymieniały się towarami, żeby każdy miał dostęp do poszczególnych dóbr, czy miasteczka przy miastach, które zajmowały się wyodrębnionymi profesjami - garbowaniem skór, sokolnictwem, czy produkcją serów. Dzięki takiemu podziałowi prac każdy wiedział co ma robić i nie tylko uczył się danego fachu, ale specjalizował i polepszał go. Dzięki temu nie trzeba było we własnym domu jednocześnie warzyć sera i piec chleba, wystarczyło wyspecjalizować się w jednej dziedzinie i dojść w niej do perfekcji, a część z produkcji wymienić na towary sąsiada, które również były lepszej jakości.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale i na tym nie można się zatrzymać. Bowiem całe państwa można uznawać za jednostki. Tak w końcu Polska stała się krajem znaczącym. Ale nie, gdy weszła do Unii Europejskiej, choć tutaj również widać, że lepiej być we wspólnocie państw niż stać na uboczu. Również nie wtedy, gdy została częścią Związku Radzieckiego - to był bardziej wyzysk, a więc drugie oblicze bycia we wspólnocie. Ale kiedy państwo, poprzez Mieszka, zostało ochrzczone. Staliśmy się wówczas równi innym chrześcijańskim krajom i już nie nazywano nas barbarzyńcami czy poganami.</p>
<p style="text-align:justify;">Niestety wszystko ma swoje konsekwencje. Może i dzięki wstąpieniu do Kościoła daliśmy sobie radę, ale czemu dzisiaj nie możemy sobie poradzić z wiernymi Radia Maryja...</p>
<p style="text-align:center;"><em>Czesław Śpiewa - Mieszko i Dobrawa jako poczatek Państwa Polskiego</em><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/qX7TlB7ksaI'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/qX7TlB7ksaI&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ZAGADKA Z KOGUTEM]]></title>
<link>http://aulaitt.wordpress.com/?p=347</link>
<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 18:10:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ole</dc:creator>
<guid>http://aulaitt.pl.wordpress.com/2008/06/03/zagadka-z-kogutem/</guid>
<description><![CDATA[Pytanie brzmi: czego twarzą (jakiej kampanii reklamowej) jest ten stary, zmęczony kogut? &#8220;Po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Pytanie brzmi: czego twarzą (jakiej kampanii reklamowej) jest ten stary, zmęczony kogut? <em>"Powiedz NIE! niehumanitarnemu traktowaniu drobiu"</em>? <em>"Powiedz TAK! poprawie warunków życia w kurniku</em>? <em>"Krzyknij STOP maltretowaniu zwierząt hodowlanych"</em>?</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://aulaitt.files.wordpress.com/2008/06/florette-kogut.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-348" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/06/florette-kogut.jpg" alt="" width="300" height="357" /></a></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Odpowiedź &#62;&#62; </strong><!--more--></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Nic podobnego. Ten posępny i jakby trochę przymaltretowany kurak reklamuje sałatki i inne wege-przysmaki:</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://aulaitt.files.wordpress.com/2008/06/florette-ad-salatki.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-349" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/06/florette-ad-salatki.jpg" alt="" width="400" height="565" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">...podobnie jak reszta nieapetycznej trzódki <em>(patrz zdjęcia niżej)</em>, którą do reklamowania roślinnych produktów żywnościowych, w kampanii pod  hasłem<strong><em>"Florette sealed gourmet salads. You'll forget about meat"</em></strong>, zatrudnił koncern <a href="http://www.florette.com/" target="_blank">Florette</a>.</p>
<p style="text-align:justify;">Przewrotny to koncept, żeby podstarzałe i nieciekawe w smaku mięso firmowało pierwszej młodości i świeżości warzywa. Ale czy taki zupełnie smaczny koncept?</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://aulaitt.files.wordpress.com/2008/06/florette-ad-sheep1.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-353" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/06/florette-ad-sheep1.jpg?w=212" alt="" width="188" height="265" /></a> <a href="http://aulaitt.files.wordpress.com/2008/06/florette-ad-pig1.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-354" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/06/florette-ad-pig1.jpg?w=212" alt="" width="187" height="266" /></a> <a href="http://aulaitt.files.wordpress.com/2008/06/florette-ad-bull2.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-356" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/06/florette-ad-bull2.jpg?w=212" alt="" width="188" height="266" /></a></p>
<blockquote><p>Kampania: <em>Florette sealed gourmet salads. You will forget about meat</em></p>
<p>Klient: <a href="http://www.google.pl/url?sa=t&#38;ct=res&#38;cd=1&#38;url=http%3A%2F%2Fwww.florette.com%2F&#38;ei=YQRDSOnTE6KEwAHziq2wCA&#38;usg=AFQjCNEoznYjN57-SXOAWlwx8z6EIwRiUw&#38;sig2=5plGLs0En43Qb8rc_1wp8A" target="_blank">Florette</a></p>
<p>Autor: Agencja GREY, Hiszpania, Barcelona</p>
<p>Początek kampanii: Maj 2008</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niech ryczy z bólu ranny Łoś...]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=88</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 21:59:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.pl.wordpress.com/2008/05/13/niech-ryczy-z-bolu-ranny-los/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Porządek panuje w Warszawie.
Porządek panuje w Gdańsku.
Porządek panuje na Śląsku.
Cał]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Porządek panuje w Warszawie.<br />
Porządek panuje w Gdańsku.<br />
Porządek panuje na Śląsku.<br />
Cała Polska taka, taka spokojna."</em><br />
Pidżama Porno - Porządek panuje w Warszawie</span></p>
<p style="text-align:justify;">Od czasu do czasu zdarzy mi się obejrzeć telewizję, ale przeważnie trafiam na reklamy lub jakieś siakieś bezsensowne programy, czy <em>horror szoł</em>. Dlatego właśnie nie lubię telewizji, bo gdy jest coś fajnego to zawsze wtedy, kiedy człowiek nie ma czasu, a jeśli już może sobie pozwolić na chwilę odmóżdżenia to trafia na <em>reklamę, gówno i śmieci</em>. No, ale ja nie o tym, bo przecież wszyscy wiedzą, że TV to zło (patrz: Blabla feat. Łona - <em>Mam telewizor</em>, czy Paktofonika - <em>Tak jak telewizor</em>).</p>
<p style="text-align:justify;">W sumie to ja nie wiem o czym. No w sumie o warszawskim łosiu. Tym, co go ustrzelili dzisiaj czy wczoraj, kto go tam wie. Dla nieznających historii najsławniejszego polskiego rogacza pozwolę sobie zrobić krótkie streszczenie, jak w lekturach szkolnych wydawnictwa GREG. Za górami, za lasami, w dzikiej Warszawie lub na jej obrzeżach żył sobie Łoś, znany w okolicy samiec (lub samica, bo do cholery nikt nie wie jakiej płci owo zwierzę było, ale dla ujednolicenia uznajmy że był to pan łoś, a nie pani klępa), któremu partner dorobił rogi. Ale znudziło mu się życie w jego <em>smutnym i nudnym</em> lesie, więc polazł sobie na Warszawskie Aleje Jerozolimskie, które kiedyś prowadziły do żydowskiego osiedla pod tytułem Nowa Jerozolima. A, że zwierzak mieszkał raczek w dzikich ostępach to wejście w samo centrum wielkiego miasta  musiało go odurzyć tak samo jak przeciętnego obywatela szarego, a mimo to pięknego kraju jakim jest Polska, przejście się główną ulicą Las Vegas. No więc wyszło na to, że był z lekka przytłumiony jak po zbyt dużej dawce środków uspokajających. Niestety zły i okrutny potwór, którego imię brzmi Lasy Miejskie (są też wersje, w których wielkie monstrum nazywa się Zarząd Oczyszczania Miasta) przywołały Krwiożerczego Łowczego zaklęciem <em>to jest agresywne zwierzę i należy je ustrzelić. </em>Morderca szybko przybył na miejsce zdarzenia, gdzie Łoś w spokoju skubał liście, wyciągnął karabin myśliwski i posłał jedną kulę, która spowodowała okrutne konwulsje u rannego zwierzęcia, gdyż nie trafiła w punkt witalny. Zwierz słaniał się z bólu. Konał w męczarniach. Cierpienie, jakie Krwiożerczy Łowczy mu zadał, było przeogromne. Łoś zdechł na oczach postronnych obserwatorów w tym dzieci i już nigdy nie wrócił do ukochanego lasu. Miejmy go więc w pamięci. Morał z tego taki, że trawa może u sąsiada jest zieleńsza, ale sąsiad może mieć wielką spluwę.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale nie o morały się rozchodzi. Raczej o to, że ludzie nie chcą się przyznać do własnych błędów, które oczywiście popełnili. Lasy Miejskie zwalają winę  na Zarząd Oczyszczania Miasta, ZOM zaś znów na LM, a Policja, która była tam od początku całego zajścia w ogóle umywa ręce od całej sprawy. Prezydent Warszawy, która z TVN24 dowiedziała się, że sprawa została rozdmuchana bardziej niż 12 tysięcy ofiar po trzęsieniu ziemi w Chinach, więc od razu chciała się od podległych służb miejskich wszystkiego dowiedzieć, żeby potem móc wszystko przed kamerami wypaplać. Prokuratura już bada sprawę i prawdopodobnie w ciągu tygodnia poda wyniki śledztwa i wszystkie odpowiedzialne organy odpowiednio ukarze. Upomnieniami. Zabawne, że łoś narobił tyle zamieszania i wszyscy nagle zaczęli się troszczyć o biedne zwierzę. Co z tego, że w Chinach zginęło w męczarniach 12 tysięcy ludzi (w tym dużo dzieci i młodzieży), że w Afryce każdego dnia ludzie padają z głodu i chorób, że ludzie się zabijają podczas bezsensownych wojen - łoś jest najważniejszy. A zaraz po nim na liście przenajważniejszych ważności są przeterminowane produkty w marketach Real. Nie ma co - człowiek jest taki jakby mało ludzki.</p>
<p style="text-align:justify;">Rzecznik prasowy łosia nic nie chciał nikomu powiedzieć. Zaszył się w puszczy i wpieprza orzeszki.</p>
<p style="text-align:justify;">PS. W <span style="text-decoration:underline;"><a title="Na spacerniaku" href="http://elcede.wordpress.com/2008/05/06/na-spacerniaku/" target="_blank">"Na spacerniaku"</a></span>, mojego skromnego autorstwa, umieściłem link do teledysku Much, tylko, że źle go podpisałem jako "Miasto doznań", bo to był oczywiście "Najważniejszy dzień". Na pocieszenie:</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p style="text-align:left;"><span style="font-size:x-small;"><em>Muchy - Miasto doznań</em></span><br />
[audio http://lcd_muzyka1.w.interia.pl/Muchy%20-%20Miasto%20dozna%F1.mp3]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Obrazki: Mamo]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=76</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 23:13:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.pl.wordpress.com/2008/04/29/obrazki-mamo/</guid>
<description><![CDATA[No więc mam taki plan wklejania różnego rodzaju tworów w stylu zaprezentowanym w poprzednim oraz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">No więc mam taki plan wklejania różnego rodzaju tworów w stylu zaprezentowanym w poprzednim oraz teraźniejszym poście. Takie oto nibyminirysunkozdjęcia. Pewnie większość będzie dla was, czytelników, niezrozumiała, lub wręcz głupia, ale wszystkie te stworzonka wchodzą spod mojej ręki i spod mojej neurosynapsy umyślowej, więc nie powinno to nikogo dziwić. Ale mam nadzieję, że choć kilka z nich się wam spodoba i będziecie je rozpowszechniać po sieci szerząc słowo moje jak nakazuje święta xięga mojego bloga.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale dlaczego bawię się programem graficznym zamiast pisać? Dlatego, że niektórzy wolą pismo obrazkowe i dlatego, że lubię, mogę i jestem przenajzajebistszy. Amen.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p style="text-align:center;"><a title="Powiększenie" href="http://lcd_obrazy1.w.interia.pl/02%20Mamo.JPG" target="_blank"><img class="aligncenter" src="http://lcd_obrazy1.w.interia.pl/mamomini.jpg" alt="" width="420" height="409" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[<b>Nieproszony gość</b>]]></title>
<link>http://lysaowca.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 19:35:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://lysaowca.pl.wordpress.com/2008/03/27/nieproszony-gosc/</guid>
<description><![CDATA[Dzień dobry.
Ja tu nie jestem z przymusu, nie jestem także na siłę tu zaciągnięty, ani nie daw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dzień dobry.</p>
<p>Ja tu nie jestem z przymusu, nie jestem także na siłę tu zaciągnięty, ani nie dawano mi łapówki w postaci garści cukierków bym tylko coś naskrobał, napisał, nabazgrał. Nie. Ja to robię z własnej dobroci serca i naprzykrzania się osobom, czy też owcom, trzecim. Takie znęcanie się nad zwierzętami.</p>
<p>Choć od razu muszę też przyznać, że posiadanie takiego zwierzaka na własność, ma swoje dobre strony. Oczywiście, trzeba karmić, wyprowadzać na spacery, czesać i tym podobne pierdółki, ale dobrze wytresowany pies, lub jak w tym przypadku owca, może stać się najlepszym przyjacielem człowieka. Przyniesie kapcie, da się pogłaskać po główce, czy przytuli się zimą, kiedy ogrzewanie w budynku siądzie na amen. Ale trzeba uważać, bo w środku nocy, można zostać obudzonym, kiedy do policzka przylgnie zimny nos. Tak, owca - najlepszy przyjaciel człowieka, podobnie jak każda inna potwora należąca do domowej menażerii, lubi budzić właściciela w środku najlepszego snu, tylko dlatego, że zachciewa się im pieszczot. Odwracanie się plecami do zwierzaka, nie dość, że nie pomaga, to jeszcze może się skończyć ugryzieniem w szyję. Więc trzeba się choć trochę przebudzić, pogłaskać po główce, podrapać za uszkiem, przytulić do siebie i starać się zasnąć, kiedy owca, zwierz jak zwierz, myśli, że to element zabawy.</p>
<p>A potem już tylko spać i śnić o haremach babek marmurkowych i pierników nadziewanych. Do kolejnego dotknięcia ciepłego ciałka zimnym ciałem bestialskim. I znów powtórzyć rytuał, i znów, i znów. Aż do znudzenia. Niestety owce wyczuwają, kiedy nam się nie chce i wynajdują nowe rozrywki. Wyrzucają z łóżka na podłego, odciągają od komputera prosząc o posiłek, przygniatają, kiedy człowiek ma w końcu ochotę wyjść ze świątyni snu. Lub też z całej siły uderzają właściciela w brzuch, a potem dziwnym wzrokiem na niego patrzą - jakby śmianie się nie było tym, do czego chciały doprowadzić. Ale takie uderzenie delikatnej potworki może tylko rozbawić i zmusić do przytulenia kochanej pieszczochy.</p>
<p>I ucałowania jej w zimny nos.</p>
<p>Dobranoc.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piękno kociego spojrzenia...]]></title>
<link>http://logopedawars.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 16:58:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>logopedawars</dc:creator>
<guid>http://logopedawars.pl.wordpress.com/2008/03/26/piekno-kociego-spojrzenia/</guid>
<description><![CDATA[ Kocie oczy zajmują stosunkowo dużą powierzchnię jego twarzyczki nadając jej tym samym wygląd ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://logopedawars.wordpress.com/files/2008/03/oczybelli.gif" title="Kot"><img src="http://logopedawars.wordpress.com/files/2008/03/oczybelli.thumbnail.gif" alt="Kot" /></a> Kocie oczy zajmują stosunkowo dużą powierzchnię jego twarzyczki nadając jej tym samym wygląd tajemniczy, majestatyczny i po prostu piękny. Kocie oczy słyną ze swojej przenikliwości i za każdym razem bywają najcharakterystczniejsze dla całej jego postaci. Oczywiście wielkość kocich oczu jest przede wszystkim przypisywana danej rasie - kształt również. U kotów perskich oczy bywają największe, a ich kolor bardzo wyrazisty i zdecydowany w tonacji koloru. Oczy kota perskiego są okrągłe i stosunkowo daleko od siebie osadzone, chociaż przedziela je maleńki nosek, którego dolna krawędź (tylko u rzeczywiście rasowych persów) tworzy jedną linię z dolną krawędzią jego oczu. Zatem oczy kota perskiego znajdują się idealnie w linii średnicy jego głowy. Koty innych ras, jak koty maine coon czy <a href="http://www.sopocisko.com.pl/galeria_norweskie.php" title="Koty" target="_blank">koty norweskie leśne</a> mają także ogromne oczy w kształcie migdałów lub zgoła okrągłe. Za każdym razem bogactwo kolorów kocich oczu jest zdumiewające i daleko większe niż u człowieka. Ciekawą cechą kocich oczu jest brak wodzenia za ruchomym celem, a jeżeli już owo wodzenie występuje to doprawdy w bardzo małym zakresie. Dzieje się tak dlatego, iż budowa kociego oka, w którym jego zdecydowaną większość powierzchni zajmuje tęczówka, nie pozwala jej podążać za poruszającym się przedmiotem. Wygląda to nawet zabawnie, gdy kot porusza swoją całą głową za obserwowanym przedmiotem, i nie ma tutaj znaczenia prędkość, gdyż kot potrafi poruszać głową równie prędko, co ruch obserwowanego przedmiotu. Zawsze nas zastanawia fakt, iż kotu po prostu nie kręci się w głowie. Koty mają doskonały wzrok i prawie rozróżniają wszystkie barwy, a więc widzą także kolory. W nocy także sobie świetnie radzą i dostrzegają to, czego człowiek nijak zobaczyć (bez wspomagania się stosownymi przyrządami) nie potrafi. Często możemy także zobaczyć koty o różnokolorowych oczach i chociaż może to świadczyć o głuchocie po stronie niebieskiego oka - nadaje to kotu niemalże zjawiskowy wygląd. <a href="http://www.sopocisko.com.pl" title="koty" target="_blank">Koty rasowe</a> o barwie białej i z różnokolorowymi oczami poddawane są elektronicznym testom na poprawność słuchu i tylko takie, które pozytywnie ów test przejdą mogą być kotami hodowlanymoi. Takim testem koty muszą się wykazywać na każdej kociej wystawie. W naszej hodowli, hodowla kotów rasowych - SOPOCISKO*PL, mamy białą z różnokolorowymi oczami koteczkę rasy maine coon; mamy także i białego kocurka rasy norweskiej leśnej, ale on ma jednobarwne oczy o silnym niebieskim kolorze. Zapraszamy na strony naszej hodowli, gdzie można podziwiać bogactwo barw kocich oczu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Verm]]></title>
<link>http://giganci.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Sat, 15 Mar 2008 08:11:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>bystrzak</dc:creator>
<guid>http://giganci.pl.wordpress.com/2008/03/15/verm/</guid>
<description><![CDATA[Verm jest to mały nietoperz. Nie występuje w żadnym filmiku. Możemy go spotkać jedynie w niekt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img329.imageshack.us/img329/3667/vermis1.gif" alt="Verm" /><b>Verm</b> jest to mały nietoperz. Nie występuje w żadnym filmiku. Możemy go spotkać jedynie w niektórych planszach w których sterujemy Baz -em. Najwięcej tych nietoperzy występuje w planszy "Więzienie imienia Wierzynka". Jest on tylko kolejnym przeciwnikiem. Potrafi latać (na niezbyt dużych wysokościach). Strzela on tak samo jak rozpruwacze lecz na pomarańczowo. Jego stzrały są słabsze od rozpruwaczy. Verm -y strzelają tylko gdy są w powietrzu. Są bardzo słabe. Po dwóch/trzech strzałach umierają. Są szybkie i zwinne.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[10 rzeczy lepszych od miłości]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=64</link>
<pubDate>Sat, 09 Feb 2008 14:04:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/02/09/10-rzeczy-lepszych-od-milosci/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
10 rzeczy lepszych od miłości
Nie zawracajcie sobie głowy miłością. To zwykła]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <strong>Dziennikiem</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/zycienaluzie/article121042/10_rzeczy_lepszych_od_milosci.html" title="10 rzeczy lepszych od miłości" rel="nofollow" target="_blank">10 rzeczy lepszych od miłości</a></strong><br />
Nie zawracajcie sobie głowy miłością. To zwykła strata czasu na reakcje chemiczne, które i tak nie mają nic wspólnego z romantyzmem. Są na świecie o wiele ciekawsze rzeczy, którym warto poświęcić więcej uwagi. Oto 10 z nich.<br />
1. Kumple - Kumpli albo kumpele kocha się miłością braterską, a to powoduje, że nie robią wymówek, kiedy obejrzysz się na ulicy za jakąś dziewczyną lub zawiesisz oko na jakimś przystojniaku. Kumple nie każą wynosić śmieci i nie oczekują prezentów. A kumpelki to doskonałe towarzyszki eskapad do wszelakich galerii handlowych. Bez nich nasze życie byłoby miałkie i bez sensu.<br />
2. Piwo - Bez żony da się obejrzeć finałowy mecz Polski o mistrzostwo świata, ale bez piwa się nie da. To także naturalny gadżet używany w relacjach między dobrymi znajomymi. Pozwala nawiązywać znajomości i przełamywać tak zwane "pierwsze lody". Zimne piwko w upalny dzień jest z pewnością przyjemniejsze niż kłótnia o skarpetki porozrzucane na podłodze.<br />
3. City by night - miłość to jednak kajdany wolności. No bo czy można byłoby sobie ot tak wyskoczyć na miasto i połazić po pubach, gdy nasza wielka miłość oznajmia nam, że dzisiaj nici z tego, bo ona nie ma ochoty wychodzić z domu. "I ty też nie powinieneś iść, ale jak chcesz to idź, ale uważam, że nie powinieneś, ale oczywiście jeśli bardzo chcesz, to idź, trudno, nie mam nic przeciwko" - kto zna ten monolog, ręka w górę! Generalnie, nie ma to jak pełna swoboda.<br />
4. Seks bez zobowiązań - jak jest popyt, to musi być i podaż. To prawo rynku dotyczy także sfery seksualnej. Cały wolny rynek pięknych dziewczyn stoi przed nami otworem. Wystarczy tylko zarzucić wędkę i czekać, aż rybka połknie haczyk. Będąc zakochanym, latamy za tą jedną jedyną i zaślepieni, kompletnie nie zauważamy, że rafa koralowa, po której pływamy z sercem przebitym strzałą, usiana jest perłami, które aż się proszą, by je złowić.<br />
5. Samochody - kobiety nigdy nie zrozumieją, że duzi chłopcy je uwielbiają. "Ciągle pucujesz i pucujesz tę swoją brykę. Żebyś chociaż połowę tego czasu co poświęcasz jej, poświęcił mnie" - kobiety będą zawsze zazdrosne o samochody. A potem i tak okazuje się, że lubią szpanować w takiej super bryce przed innymi koleżankami. I bądź tu człowieku mądry. Kto zrozumie kobiety?<br />
6. Komputer - miłość nigdy nie pozwoli nam siedzieć przed komputerem tyle, ile byśmy chcieli. A przecież wiadomo, że chcemy, tylko głupio się przyznać, że oczywiście gorąco kochamy, ale grać. Wielkie uczucie przegrywa z układami scalonymi. Poza tym to doskonałe narządzie do kochania wszystkich kobiet tego świata... na czacie. Kobiety nie muszą zaś wydawać majątku na kolorową prasę. Wszystkie plotki wszechświata mają pod ręką.<br />
7. Kariera - możemy ją robić bez problemu, po trupach dążąc do celu. Zakochany poleci do domu zaraz, gdy wybije 16.00. My możemy siedzieć w pracy do północy i kopać pod innymi dołki w drodze na sam szczyt. Nikt, ani nic nie rozproszy naszej uwagi, gdy będziemy wspinać się do góry firmowej drabinki. Za miłością można się ewentualnie rozejrzeć, jak już będziemy na szczycie. Stamtąd jest na ogół lepszy widok.<br />
8. Karta kredytowa - Jest tylko nasza i tylko dla nas. Pełna kontrola i spełnianie zachcianek. Lepiej się nie zakochiwać, mając duży limit do wykorzystania na karcie. Przez miłość całkowicie tracimy nad nią kontrolę. Nie operujemy nią już z taką jasnością umysłu jak wcześniej. Następuje całkowite zaćmienie, które kończy się opłakanym stanem naszych finansów.<br />
9. Jedzenie - no limits. Nie musimy dbać o linię, żeby nasz partner pożerał nas wzrokiem. Kalorie nas nie interesują. Możemy pełną garścią czerpać z najbardziej wyrafinowanych przepisów kulinarnych. Poza tym niektóre danie mogą mieć tak rozkoszny i niebywały smak, że nic nie może się z tym równać. Nawet pocałunek.<br />
10. Zwierzęta - Taki piesek czy kotek nigdy nas nie zdradzi, ani nie będzie czynił wymówek z błahych powodów. A jak strzeli focha, to tylko na chwilę, bo zaraz i tak staje się z powrotem naszym najwierniejszym przyjacielem. No i rzecz najważniejsza. Możemy do nich mówić, mówić i mówić, a one i tak zawsze ze zrozumieniem pokiwają głową. Albo sterczącym ogonem, co też nie jest bez znaczenia.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szczecin Weterynarz psidoktor.pl]]></title>
<link>http://katalogpress.wordpress.com/2008/01/07/szczecin-weterynarz-psidoktorpl/</link>
<pubDate>Mon, 07 Jan 2008 17:57:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>katalogpress</dc:creator>
<guid>http://katalogpress.pl.wordpress.com/2008/01/07/szczecin-weterynarz-psidoktorpl/</guid>
<description><![CDATA[Dobry Weterynarz w Szczecinie? Szukasz gabinetu weterynaryjnego w Szczecinie na prawobrzeżu? A moż]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;"><a href="http://www.psidoktor.pl" title="dobry weterynarz szczecin" target="_blank">Dobry Weterynarz</a> w Szczecinie? Szukasz gabinetu weterynaryjnego w Szczecinie na prawobrzeżu? A może jest już wieczór i interesuje Cię <a href="http://www.psidoktor.pl/pogotowie.html" title="pogotowie weterynaryjne" target="_blank">pogotowie weterynaryjne</a> ?</p>
<p style="margin-bottom:0;">Dysponujemy profesjonalnym sprzętem: RTG, USG, EKG, skalerem do usuwania kamienia nazębnego oraz analizatorami morfologicznymi oraz biochemicznymi krwi.<br />
Dzięki zgromadzonej i umiejętnie używanej bazie sprzętowej jesteśmy w stanie wcześnie wykryć oraz odpowiednio zdiagnozować każdy przypadek...<br />
Poza sprzętem posiadamy oczywiście wykwalifikowanych pracowników będących do Państwa dyspozycji.</p>
<p style="margin-bottom:0;"> Jacek Ostaszewski prowadzący <a href="http://www.psidoktor.pl" title="weterynarz" target="_blank">gabinet weterynaryjny</a> psidoktor.pl zaprasza wszystkich miłośników zwierząt na <a href="http://www.forum.psidoktor.pl " title="forum weterynaryjne" target="_blank">forum</a>  na którym rad udziela weterynarz jak i pozostali hodowcy i użytkownicy. Zapraszamy</p>
<p style="margin-bottom:0;">Oprócz profilaktyki i leczenia zajmujemy się sprzedażą diet weterynaryjnych oraz karm bytowych renomowanych firm. Dzięki współpracy z dystrybutorami prowadzimy sprzedaż karm na preferencyjnych warunkach.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
