<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zoz &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zoz/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zoz"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 19:15:30 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[POD - I IZ Kamoflage Kat]]></title>
<link>http://smythville.wordpress.com/2008/09/01/pod-i-iz-kamoflage-kat/</link>
<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 08:37:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>smythville</dc:creator>
<guid>http://smythville.pl.wordpress.com/2008/09/01/pod-i-iz-kamoflage-kat/</guid>
<description><![CDATA[

POD - I IZ Kamoflage Kat
Originally uploaded by EclipseAu
Yooo Kaaaant Seeee Meeee !!!!
Yooo Kaaaa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="float:right;margin-left:10px;margin-bottom:10px;"><a title="photo sharing" href="http://www.flickr.com/photos/eclipseau/2816344981/"><img style="border:solid 2px #000000;" src="http://farm4.static.flickr.com/3085/2816344981_8f73e84299_m.jpg" alt="" /></a></p>
<p><span style="font-size:0.9em;margin-top:0;"><br />
<a href="http://www.flickr.com/photos/eclipseau/2816344981/">POD - I IZ Kamoflage Kat</a></span></p>
<p>Originally uploaded by <a href="http://www.flickr.com/people/eclipseau/">EclipseAu</a></div>
<p>Yooo Kaaaant Seeee Meeee !!!!<br />
Yooo Kaaaant Seeee Meeee !!!!<br />
Yooo Kaaaant Seeee Meeee !!!!<br />
Yooo Kaaaant Seeee Meeee !!!!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Biały Szczyt, czarna rozpacz]]></title>
<link>http://polarwombat.wordpress.com/?p=79</link>
<pubDate>Thu, 20 Mar 2008 14:31:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>Polar Wombat</dc:creator>
<guid>http://polarwombat.pl.wordpress.com/2008/03/20/bialy-szczyt-czarna-rozpacz/</guid>
<description><![CDATA[W środę zakończyły się obrady Białego Szczytu. Rozpoczynam pisanie tego tekstu siedząc na pre]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/satisfiedwombat.jpg" height="58" width="100" /><b>W środę zakończyły się obrady Białego Szczytu. Rozpoczynam pisanie tego tekstu siedząc na prezentacji wyników negocjacji, które najwyraźniej uratował prof. Marek Safjan. Zaproponował on stronie społecznej, aby zamiast pracować nad projektami ustaw przedstawionymi przez rząd, wypracować pewien konsens w zakresie ogólnych uzgodnień co do najważniejszych pytań stojących przed systemem ochrony zdrowia. Okazuje się, że kilka postulatów zgłaszanych przez interesariuszy nie budzi kontrowersji. Dlaczego zatem jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Bo działania deklarowane są politycznie łatwiejsze, niż działania faktycznie wprowadzane.</b></p>
<p align="justify"><!--more-->Postulaty Białego Szczytu w znacznej mierze pokrywają się z rozwiązaniami proponowanymi już wcześniej, np. przy okazji Okrągłego Stołu w 2003 r., Zielonej Księgi zespołu Stanisławy Golinowskiej czy wnioskami wyciągniętymi przez Jerzego Hausnera. Nigdy nie udało się ich wdrożyć, dlatego mam ograniczoną tylko nadzieję, że uda się tym razem. Nadziei upatruję jedynie w tym, że system ochrony zdrowia nie może upaść już o wiele niżej. Być może Donald Tusk posłuży się Ewą Kopacz, żeby pewne rozwiązania przeforsować przy okazji prac nad pakietem ustaw, który leży od początku roku w Sejmie. Minister Andrzej Włodarczyk twierdzi, że rząd zgłosił do pakietu szereg poprawek opartych na ustaleniach Białego Szczytu. Zobaczymy. W czym zatem rzecz?</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Biały Szczyt zaadresował 4 główne obszary problemowe w dziedzinie ochrony zdrowia: status ZOZ, aspekt finansowy - w tym ubezpieczenia, prawa pacjenta oraz zasoby ludzkie. Otóż - surprise, surprise - wszystkie strony debaty zgodziły się, że forma SP ZOZ wyczerpała się i nie przystają do realiów, w jakich funkcjonują. Leżąca w Sejmie nowelizacja ustawy o ZOZ powinna dokładnie określać ramy przekształceń ZOZ w spółki prawa handlowego. W pewnym stopniu tak jest, projekt "poselski" zawiera też definicję podmiotu, o którym mówił też Hausner, tj. spółki użyteczności publicznej (SUP). Pozostaje natomiast nierozwiązany problem restrukturyzacji zadłużenia SP ZOZ w procesie przekształcania w podmioty prawa handlowego - w 2004 r. padła propozycja, aby powiązać wsparcie finansowe dla szpitali z obligatoryjnym wówczas przekształceniem w spółki. Pamiętamy wszyscy, że w ferworze kampanii wyborczej koncepcja ta upadła i skończyła się kolejną transzą rozdawnictwa. Biały Szczyt stawia sprawę odwrotnie, nie kwestionując zarazem związku tych dwóch problemów: warunkiem skutecznych przekształceń na szerszą skalę byłoby więc rozwiązanie problemu zadłużenia szpitali. Rząd w tej sprawie milczy.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Nikt nie kwestionuje potrzeby wprowadzenia równości podmiotów publicznych i prywatnych w sferze kontraktowania świadczeń. Obecnie NFZ silnie preferuje publiczne szpitale względem prywatnych, jest jednak i druga strona medalu: rząd PiS stanowczo odrzucał możliwość świadczenia przez te pierwsze usług zdrowotnych ponad kontrakt przyznany przez publicznego płatnika, tłumacząc się obawą przed dyskryminacją osób chronionych jedynie przez powszechne ubezpieczenie zdrowotne. Ten pat można odblokować poprzez umożliwienie wykonywania przez szpitale publiczne odpłatnych usług poza kontraktem ("w ramach wolnych mocy", jak sformułował to Szczyt), o ile nie będzie to powodowało wydłużenia okresu oczekiwania w kolejce - co jest możliwe, bo zazwyczaj po godzinie trzynastej w SP ZOZach aktywność zamiera, a lekarza spotkać trudno. Jeśli to się zmieni, to i Fundusz nie będzie czuł tak silnej politycznej presji w kierunku sztucznego niekiedy utrzymywania jednostek publicznych na powierzchni.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Uczestnicy Białego Szczytu częściowo porozumieli się też w sprawie ubezpieczeń dodatkowych - odrzucili jednoznacznie swoistą klauzulę "opt-out" czyli możliwość wyjścia z systemu publicznego, wyrażając zarazem poparcie dla możliwości doubezpieczenia się w zakresie świadczeń niegwarantowanych przez płatnika publicznego. Po raz kolejny, nie wiem już który, podkreślono zatem konieczny związek ubezpieczeń dodatkowych z koszykiem - co najmniej świadczeń niegwarantowanych i gwarantowanych częściowo. Trzeba mieć przy tym świadomość, że przygotowanie koszyka pozytywnego to mordercza robota, która przekracza chyba możliwości Agencji Oceny Technologii Medycznych. Nie bez powodu zresztą przedstawiciele AOTM podkreślają przy każdej okazji, że nie jest to zadanie statutowe, a zlecone przez ministra zdrowia - krótko mówiąc, minister kazał, więc robimy, ale co z tego wyjdzie, trudno ocenić. Jeszcze raz chciałbym wyrazić moje przekonanie, że Agencja w obecnym kształcie jest impotentna - powinna być powołana ustawą, a jej szef powinien być powoływany przez premiera, a nie ministra zdrowia. Poza tym jej pracownicy nie mogą wpadać w siatkę płac Ministerstwa, bo nie da się za takie pieniądze utrzymać wykwalifikowanych, kompetentnych fachowców.</p>
<p align="justify">Miło mi też było usłyszeć, że jest zgoda co do obłożenia rolników składką zdrowotną na zasadach ogólnych. Budżet państwa (czyli podatnicy) dopłacają do KRUS 95% całkowitych jego wydatków. PSL godzi się w zarysie na jakąś ostrożną reformę Kasy, jeśli na to nałoży się społeczne przyzwolenie na to, aby rolnicy - choćby powyżej określonego areału - płacili normalną składkę, przyszłość jawi się w jasnych barwach.</p>
<p align="justify">Nie będę się rozwodził na temat postulatu zwiększenia nakładów publicznych na ochronę zdrowia ani gwarancji wzrostu wynagrodzeń dla personelu medycznego - zapisano o tym już tony papieru.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify"><b>Kilka godzin później...</b></p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Wygląda na to, że wyszło jak zwykle. NSZZ pod rekomendacjami Szczytu się nie podpisał, podobnie - choć z krańcowo odmiennych przyczyn - OZZL, a Radziwiłł zaproponował wycofanie złożonych w Sejmie (fakt, że w trybie partyzanckim) projektów ustaw z procedowania. Jednak najbardziej szokujące wydało mi się zachowanie Premiera - żal mi było siedzącego obok niego Safjana, który firmował cały proces własnym nazwiskiem. Sądzę, że więcej tego błędu już nie popełni.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Premier w bardzo ostrych słowach odrzucił możliwość wprowadzenia drobnego współpłacenia, a w zamian zaproponował... Wzrost składki z 9 do 10%.  Pytanie: czy ktoś mu wytłumaczył, że pierwszoplanowym celem współpłacenia w formie zaproponowanej przez zespół negocjacyjny NIE jest zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną, tylko ograniczenie zjawiska tzw. moral hazard (w tym przypadku: korzystanie przez ubezpieczonych z przysługujących ich uprawnień w stopniu nieuzasadnionym, np. pielgrzymki do lekarza w celu znalezienia sobie rozmówcy), czy żyje w błogiej nieświadomości? Czy premier ostatecznie zdecydował się odstąpić od reform, i wybrał populistyczny mit o "bezpłatnej służbie zdrowia"? Jeśli tak, to fatalny błąd - rząd PO dopiero zaczyna kadencję i reforma uruchomiona teraz mogłaby przynieść pierwsze pozytywne konsekwencje przed kolejnymi wyborami w 2011 r. Reforma uruchomiona za rok obciążona będzie już zbyt dużym ryzykiem politycznym związanym z okresem rozruchu - społeczeństwo nie zarejestruje korzyści, a poczuje jej koszty - dlatego nikt nie zdecyduje się takiej wdrożyć później.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Pierwsze wyraźne ostrzeżenie padło w radiu Tok FM <a href="http://serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,53880,5029823.html">w poniedziałek, 17.03.</a>:</p>
<div align="justify">
<blockquote><p>Janina Paradowska: Czytam, że ustalenia tego szczytu są bardzo ciekawe. Że jednak symboliczne opłaty u lekarzy, pacjent musi mieć prawo do kupienia sobie badania, czy operacji, jeśli nie chce czekać w kolejce. Takie rzeczy nie mieściły się dotychczas w programie rządu, ani w głowach wielu polityków.</p>
<p>Ewa Kopacz: To są ustalenia, które płyną po tych długich kilkugodzinnych i dwumiesięcznych pracach Białego Szczytu. Natomiast rząd idzie z projektem ustaw, w których może pewne rzeczy modyfikować pod potrzeby i ustalenia społeczne, ale założenia rządu są jednoznaczne i jasne, jeśli chodzi o reformę służby zdrowia. <b>Będziemy, jako strona rządowa brali pod uwagę wszelkie ustalenia i kierunki działań w naprawie ochrony zdrowia, ale tak naprawdę nie możemy zrobić jednej rzeczy: nie możemy nagle wywrócić wszystkiego do góry nogami i zmienić naszej postawy i naszego pomysłu na reformę</b>.(...)</p>
<p>Janina Paradowska: Fiasko Białego Szczytu ogłaszano kilka razy. W Pani przekonaniu on się kończy sukcesem, jakimś połowicznym kompromisem? Jak właściwie oceniłaby pani to, co się dzieje?</p>
<p>Ewa Kopacz: Chcę powiedzieć jedną rzecz. <b>Sukcesem jest to, że ten szczyt obradował przez ponad dwa miesiące.</b> Że przy takiej dużej liczbie osób biorących udział w pracach grup programowych i pracujących nad tymi ustawami były osoby, których interesy są niekoniecznie zbieżne. A jednak potrafili ze sobą rozmawiać, potrafili godzinami się spierać, w sposób ładny, elegancki i zapisywać te różnice poglądów. I to jest dla mnie sukcesem, że ludzie stojący niekiedy po dwóch stronach barykady, mający diametralnie inny ogląd reformy ochrony zdrowia potrafili ze sobą godzinami rozmawiać i dochodzić do wspólnych wniosków. <b>To jest sukces, bo powinniśmy w wielu sprawach, nie tylko ochrony zdrowia, nauczyć się i ładnie spierać i dochodzić do wniosku, z którego cokolwiek dobrego wyniknie dla nas wszystkich</b>.</p></blockquote>
</div>
<p align="justify">Krótko mówiąc, pani minister była łaskawa powiedzieć: "Ładnie się bawiliście, nikt nie zabierał zabawek i nie uciekał z piaskownicy. Możecie nam opowiedzieć, co wymyśliliście, a o ile jest to zbieżne z naszymi pomysłami, weźmiemy to pod uwagę." Nie wiem, co zatem przyświecało rządowi w rzeczywistości, gdy przystępował do organizacji szczytu - wygląda na to, że doraźne pragnienie kupienia sobie dodatkowego czasu. Co gorsza, jeśli taka była intencja Tuska, te dwa miesiące zostały w znacznej mierze zmarnowane, bowiem nie przygotowano żadnej alternatywnej propozycji. W dodatku Premier - nie mówiąc o pani Kopacz - utracił w środę dużą dozę zaufania środowiska jako osoba zdolna do przeprowadzenia koniecznych reform. Szczerze mówiąc, chyba Leszek Miller był odważniejszy w tym zakresie - zgoda, powołanie NFZ w takim a nie innym kształcie było katastrofalnym pomysłem, ale stary aparatczyk z Żyrardowa przez całą kadencję chociaż się starał.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Minister Kopacz dodała, że rząd weźmie z zaproponowanych przez Biały Szczyt rekomendacji te, które są korzystne dla pacjentów. Ergo, pozostałe nie są dla pacjentów korzystne, a zatem zainteresowani (przypominam, obradujący pod przewodnictwem byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego i m.in. przedstawiciela Polski w Komitecie ds. Bioetyki Rady Europy) wypracowali rozwiązania zagrażające interesom pacjentów, czy tak należy to rozumieć? Zgoda, w Szczycie uczestniczyły środowiska o sprzecznych interesach, niekoniecznie zorientowane na dobro pacjenta - jednak wypracowany dokument jest efektem kompromisu, do którego przyczyniło się także stowarzyszenie Primum Non Nocere. Oni też działali wbrew interesom pacjentów?</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Stan systemu ochrony zdrowia sięgnął dna. Wiele środowisk próbuje ugrać swoje interesy w sytuacji panującego zamieszania - nie ośmieliłbym się powiedzieć, że są one zawsze sprzeczne z interesem pacjentów. Zapoznałem się dość dokładnie z <a href="http://polarwombat.wordpress.com/files/2008/03/raport_piu.pdf" title="Raport PIU ws. systemu prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych">projektem systemu prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych</a> proponowanego przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Nie chciałbym robić tutaj darmowej reklamy PIU, więc nie będę go opisywał, ale propozycja jest całkiem ciekawym modelem teoretycznym. Sądzę, że w takiej postaci system ten nie ma szans wejść w życie (choćby ze względu na koszty administracyjne systemu - w sposób nieunikniony wyższe niż 1,5% w NFZ, obowiązkowe ubezpieczenie dodatkowe czy możliwość wyjścia ubezpieczonych z systemu puz - w mojej ocenie nie do zaakceptowania w takiej postaci przez polityków), ale jest szalenie ciekawym głosem w dyskusji i dowodem, że można wymyślić rozwiązanie, które w naszej rzeczywistości powinno działać nawet i bez podnoszenia haraczu odprowadzanego do ZUS.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Nie wykluczam, że mimo wszystko w rządowym pakiecie ustaw znajdzie się część postulatów zgłoszonych przez uczestników Białego Szczytu - byłoby to z korzyścią dla wszystkich interesariuszy, w tym pacjentów. Jednak dzisiejsza gorsząca scena na prezentacji rekomendacji Białego Szczytu, gdy Donald Tusk wydarł się na obecnych (ustawiając się do kamery), że postulaty o wynagradzaniu środowiska medycznego są nie na miejscu w momencie, gdy odbywa się właśnie ewakuacja pacjentów ze Szpitala Wojewódzkiego w Radomiu, spowodowana tym, że lekarze odmówili pracy w wymiarze dłuższym, niż ustawowy, bez podniesienia im stawki. Niektórzy wiedzą, że nie pałam specjalną sympatią do lekarzy, ale mówiąc szczerze, robią dokładnie to, na co pozwala im dyrektywa w sprawie niektórych aspektów organizacji czasu pracy - transponowana już do ustawodawstwa krajowego. Zachowanie Premiera uważam za niewłaściwe. Być może działał w wyniku stresu spowodowanego rozróbą PiS wokół ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, niemniej jednak w niczym go to nie tłumaczy. Uważam reformę ochrony zdrowia - w tym debatę nad nią - za absolutnie priorytetową, także wobec awanturnictwa pary paranoików z Żoliborza i życzyłbym sobie, aby tak traktował ją Premier. Amen.</p>
<p align="justify"><a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://polarwombat.wordpress.com/2008/03/20/bialy-szczyt-czarna-rozpacz&#38;title=Biały szczyt, czarna rozpacz"><img class="alignnone" src="http://www.wykop.pl/imgtools/wykop_middle.gif" alt="wykop.pl" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
