<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>znow-wedrujemy &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/znow-wedrujemy/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "znow-wedrujemy"</description>
	<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 19:42:15 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[zapamiętaj]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/?p=146</link>
<pubDate>Mon, 26 May 2008 16:21:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2008/05/26/zapamietaj/</guid>
<description><![CDATA[
zapamiętaj kolor
zapach
kształt
to wystarczy
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img src="http://img507.imageshack.us/img507/2258/img4062sg3.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;">zapamiętaj kolor<br />
zapach<br />
kształt</p>
<p style="text-align:center;">to wystarczy</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[docenić szczęście ... docenić chwilę ]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/?p=138</link>
<pubDate>Fri, 18 Apr 2008 18:47:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2008/04/18/docenic-szczescie-docenic-chwile/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Na dłoni&#8221;
Tak łatwo z rąk wymyka się. Ucieka wciąż, znika
we mgle. A ty chcesz na]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><span style="font-family:arial;font-size:x-small;"><span style="font-family:arial;font-size:x-small;"><a name="#3">"Na dłoni"</a></span></span></p>
<p>Tak łatwo z rąk wymyka się. Ucieka wciąż, znika<br />
we mgle. A ty chcesz na własność mieć. Chcesz<br />
zamknąć na klucz. Przed światem schować.<br />
Skryć jak skarb, swój prywatny skarb. Niemożliwe.<br />
Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko<br />
na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się<br />
za nim nie goni. Tym więcej chcesz im więcej masz.<br />
Wymyślasz proch, chcesz sięgnąć gwiazd.<br />
Lecz to nie to, to nie tak.<br />
Ciągle czegoś nam brak do szczęścia, wciąż nam brak,<br />
tak zachłannie brak. Otwórz oczy. Szczęście to ta<br />
chwila co trwa, niepewna swojej urody. To zieleń drzew,<br />
to dzieci śmiech. Słońca zachody i wschody.<br />
Więc nie patrz w dal, bo szczęście jest już obok nas.<br />
W zwyczajnym dniu, w zapachu domu, wśród chmur,<br />
w ciszy traw. Szczęście to przelotny gość, przebłysk<br />
słonecznej pogody. I dużo wie, kto pojął, że szczęście<br />
to garść pełna wody.</p>
<p>AMJ</p>
<p style="text-align:right;">
<p style="text-align:center;"><img src="http://img137.imageshack.us/img137/3458/img4722nastronke1sb8.jpg" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[On wszystko o nas wie    // AMJ]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/?p=126</link>
<pubDate>Sat, 16 Feb 2008 09:34:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2008/02/16/on-wszystko-o-nas-wie-amj/</guid>
<description><![CDATA[

Jeżeli chwila dnia odchodzi bezpowrotnie
czy my przeminąć mamy w niej okrutni i samotni?
Jeżel]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font face="arial" size="2"><font face="arial" size="2"></font></font></p>
<p><i><br />
Jeżeli chwila dnia odchodzi bezpowrotnie<br />
czy my przeminąć mamy w niej okrutni i samotni?<br />
Jeżeli pojedynczy liść posiada sens<br />
i miejsce, czy wolno nam zadecydować<br />
i zgasić choćby jedno serce?<br />
Jeżeli już jesteśmy tu na tę jedyną chwilę,<br />
czy nie umiemy pojąć, że dano nam aż tyle?</i></p>
<p><i>Z nieba płyną łzy by Bogu było lżej.<br />
W górze milczy wiatr. On wszystko o nas wie.<br />
Że każdy spośród nas jest kruchy jak liść.<br />
Że gdy zburzymy świat, nie mamy dokąd iść.</i></p>
<p><i>Z nieba płyną łzy by Bogu było lżej,<br />
W górze milczy wiatr.<br />
On wszystko o nas wie.</i></p>
<p><font face="arial" size="2"><font face="arial" size="2"></font></font></p>
<div align="right"></div>
<div align="center"></div>
<div align="center"></div>
<div align="right"></div>
<div align="right">
<div align="center"><img src="http://img509.imageshack.us/img509/5080/img4616he0.jpg" /></div>
</div>
<p><font face="arial" size="2"><font face="arial" size="2"> </font></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Znów wędrujemy]]></title>
<link>http://bawidelka.wordpress.com/?p=407</link>
<pubDate>Sat, 02 Feb 2008 21:24:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mag</dc:creator>
<guid>http://bawidelka.pl.wordpress.com/2008/02/02/znow-wedrujemy/</guid>
<description><![CDATA[Mam ochotę wrzucić kilka najpotrzebniejszych rzeczy do plecaka, kawałek chleba, finkę, sznurek, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam ochotę wrzucić kilka najpotrzebniejszych rzeczy do plecaka, kawałek chleba, finkę, sznurek, rękawiczki, kompas i bandaż elastyczny, i wyjść znowu przed siebie, przed niebo, przed dzisiaj i przed jutro: w lasy, pola, łąki, góry i rzeki. Budować przestrzenie znojem dnia, palącym niebem, mrozem malującym kwiaty na policzkach; przedramieniem, które ściera zmęczenie z brwi, lewą kostką, tak często dającą się we znaki, trasą bez mapy i bez przewidywania, i wsiąkaniem w horyzont, który czasami płonie, a czasami rozmywa się, rozpływa, wstępuje w esencję.</p>
<p>Mam ochotę przytulić się do brzóz, buków, moich ukochanych drzew, spojrzeć z dołu ku ich koronom sakralnym, będących schronieniem dla moich najdroższych jaskółek; pluszem policzka podrażnić chropowatą korę dębów oraz sosen i zasłuchać się w to tętnienie ogromne, pulsowanie w pędach, korzeniach, w szumie liści i jękach konarów.<br />
A potem rozłożyć się wśród makowienia i chabrnienia, zatonąć w zbożu żując w pełnym słońcu kłosy pszenicy, przeciągać się, płosząc pasikoniki i pozwalając biedronkom zamieszkiwać we włosach.</p>
<p>Wieczorami zaś usiąść przy ogniu, rozpalić wszystko wokół, obudzić cienie i blask gwiazd; przywołać wszystkie najważniejsze wspomnienia, odnowić wszystkie przyrzeczenia, powtórzyć za puszczykiem donośne <i>huhu</i> i bić ciche brawo po koncercie świerszczy na cztery smyki.<br />
A potem w dymie jeszcze jałowcowym, mrużącym oczy i dławiącym oddech położyć głowę na poduszkowieniu z mchu, zwinąć się, jak motyli dzieciak w śpiworowy koc, i włączyć się w to wielkie dudnienie, śpiewnienie przyrody, którą lula kołyska sierpowatego księżyca.</p>
<p>Wstając zaś godzinę przed świtem pomachać temu srebrnomącznemu rogalowi na pożegnanie, życzyć dobrej drugiej półkuli i mrugając porozumiewawczo odbiciem gwiazd, zapewnić, że za dzień znowu się spotkamy - w innym miejscu, przy innym ogniu, ale przecież w tą jedyną i właściwą noc; w ten zmierzch i wieczór, który celebruje i święci całe minione dnienie zmęczeniem nóg, zapętleniem myśli, głośnym oddechem i śmiechem odbitym na powierzchni stawu, współgrającego z kumkaniem żab i cichym <i>szuwiduła</i> szuwarów.</p>
<p>Mam ochotę wpaść w samo południe na pole, krowy pomóc zaganiać, z psem się jakimś pobawić, na sianie podrzemać i znów tak wędrować ciepłym krajem, jak to zwykłam robić w te dni pełne ognia i płomienia kołyszącego trawy, tory kolejowe wyznaczane przez pierścienie i wachlarze maków, drogi polne zatopione w kobiercach dzikich jabłoni i misternie snutych pajęczyn.</p>
<p><a href="http://bawidelka.wordpress.com/files/2008/02/falka.jpg" title="falka.jpg"><img src="http://bawidelka.wordpress.com/files/2008/02/falka.jpg" alt="falka.jpg" /></a></p>
<p>Mam ochotę pokazać Ci łuk brzóz triumfalny, buków sploty orgiastyczne, bąki basowe gwałcące rumianki i słońce, słońce, które negliż uprawia.<br />
Ja wyjdę pierwsza. A Ty dojdziesz chwile po mnie.</p>
<p><i>Znów wędrujemy ciepłym krajem,<br />
malachitową łąką morza.<br />
(Ptaki powrotne umierają<br />
wśród pomarańczy na rozdrożach.)</i></p>
<p><i>Na fioletowoszarych łąkach<br />
niebo rozpina płynność arkad.<br />
Pejzaż w powieki miękko wsiąka,<br />
zakrzepła sól na nagich wargach.</i></p>
<p><i>A wieczorami w prądach zatok<br />
noc liże morze słodką grzywą.<br />
Jak miękkie gruszki brzmieje lato<br />
wiatrem sparzone jak pokrzywą.</i></p>
<p><i>Przed fontannami perłowymi<br />
noc winogrona gwiazd rozdaje.<br />
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,<br />
znów wędrujemy ciepłym krajem.</i></p>
<p>Krzyś, 1938 r.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ołów]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/2007/11/26/olow/</link>
<pubDate>Mon, 26 Nov 2007 18:48:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2007/11/26/olow/</guid>
<description><![CDATA[ ~~ ołów ~~
Kiedy od ciszy pęka głowa
Żadne zdrowaś, żadna łza
Lecz dajmy słowu dojść do ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center"> ~~ ołów ~~</p>
<p align="center">Kiedy od ciszy pęka głowa<br />
Żadne zdrowaś, żadna łza<br />
Lecz dajmy słowu dojść do słowa<br />
Rozminować co się da<br />
Który to dzień, czy miesiąc już cichej wojny<br />
Tylko rzeczy wiążą nas i utarty podział ról<br />
Głęboki cień i anioł stróż niespokojny<br />
Zgięty w pas wśród minowych żyje pól<br />
Wściekła złość, gorzki żal, słony ból<br />
Więc dajmy słowu dojść do słowa<br />
Póki w głowach nikły blask<br />
Może się uda nie zwariować<br />
Boże prowadź, uwierz w nas<br />
W tym naszym dnie jest drugie dno<br />
Grząskie błoto<br />
Tu już nie ma walki wręcz<br />
I ustały burze krwi<br />
Mawiałeś, że milczenie to ponoć złoto<br />
Czemu więc tak jak ołów ciążą Ci<br />
Nasze dni, martwe dni, ciche dni</p>
<p align="right">Grażyna Łobaszewska</p>
<p align="left">"w tym naszym dnie, jest drugie dno" - niekoniecznie "grząskie błoto" :)</p>
<p>Cudem jest - uwierzyć w cud!!!</p>
<p><img src="http://img407.imageshack.us/img407/2299/img4185au5.jpg" height="493" width="640" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nadzieja]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/2007/08/15/nadzieja/</link>
<pubDate>Wed, 15 Aug 2007 21:05:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2007/08/15/nadzieja/</guid>
<description><![CDATA[
&nbsp;
Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,
że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,
I że wz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img265.imageshack.us/img265/139/img3505lo9.jpg" align="middle" height="447" width="536" /></p>
<p align="center">&#160;</p>
<address>Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,<br />
że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,<br />
I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.<br />
A wszystkie rzeczy, które tutaj znałem,<br />
Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.</address>
<address>
<p align="left">Wejść tam nie można. Ale jest na pewno.<br />
Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,<br />
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną<br />
W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.</p>
<p align="left">Niektórzy mówią, że nas oko łudzi<br />
I że nic nie ma, tylko się wydaje,<br />
Ale ci właśnie nie mają nadziei.<br />
Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,<br />
Cały świat za nim zaraz być przestaje,<br />
Jakby porwały go ręce złodziei.</p>
</address>
<p align="right">Czesław Miłosz</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["piekielne" obrazy ;)]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/2007/08/01/piekielne-obrazy/</link>
<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 20:48:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2007/08/01/piekielne-obrazy/</guid>
<description><![CDATA[Piekielne krajobrazy
czyli &#8230;
z wakacji zdjęć kilka








&#8230; wzburzone morze, fale na ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Piekielne krajobrazy<br />
czyli ...<br />
z wakacji zdjęć kilka</p>
<p><img src="http://img159.imageshack.us/img159/7753/img2741pl4.jpg" /></p>
<p><img src="http://img70.imageshack.us/img70/3056/img2953is5.jpg" /></p>
<p><img src="http://img218.imageshack.us/img218/7957/img2876tc0.jpg" /></p>
<p><img src="http://img58.imageshack.us/img58/4350/img2933kw5.jpg" /></p>
<p><img src="http://img204.imageshack.us/img204/6448/img2732pk1.jpg" /></p>
<p><img src="http://img527.imageshack.us/img527/5803/img2956ak7.jpg" /></p>
<p><img src="http://img66.imageshack.us/img66/2865/img3029uy2.jpg" /></p>
<p><img src="http://img513.imageshack.us/img513/9579/img2854gq5.jpg" /></p>
<p>... wzburzone morze, fale na zatoce, zapach ryb, chmary owadów wpadających do oczu, ust i nosa wraz z wdychanym powietrzem pełnym jodu i wiatru, drące się w niebogłosy mewy, surferzy za oknem, naleśniki z bananem i nutellą, żelki i konsumpcja na molo, kurczak u Krzycha i pająk mutant w łazience ... będzie co wspominać "jajka fajka i Jamajka" ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Krajobraz z wilgą i ludzie]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/2007/04/02/krajobraz-z-wilga-i-ludzie/</link>
<pubDate>Mon, 02 Apr 2007 16:56:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2007/04/02/krajobraz-z-wilga-i-ludzie/</guid>
<description><![CDATA[Krajobraz z wilgą i ludzie
W tej okolicy jest zbyt uroczyście,
Jaskółki kreślą nad wodami fres]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Krajobraz z wilgą i ludzie</p>
<p>W tej okolicy jest zbyt uroczyście,<br />
Jaskółki kreślą nad wodami freski<br />
w dzbanie jeziora drzemie chłód niebieski.<br />
A usta mówią to, co widzą oczy,<br />
światło szeleści, zmawiają się liście<br />
na baśń, co lasem jak niedźwiedź się toczy.</p>
<p>Gdzie jest ta miłość chodząca bezkarnie?<br />
W ubiorze błazna, ptaka i anioła<br />
oraz podziemi niebieskie latarnie<br />
tańczącą stopą pod sad nas przywoła.<br />
Ludzie wieczorem, siedząc pod jabłonią<br />
będą się modlić i zabijać, o nią.</p>
<p align="center" style="text-align:center;"><img width="469" src="http://img145.imageshack.us/img145/3089/img1409ml3.jpg" height="351" /></p>
<p>A do tych ludzi starczy zejść z pagórka,<br />
zaklaskać w dłonie i wyciągnąć z mroku<br />
skrzpce gdzie śpiewka stroszy siwe piórka<br />
a staną w tańcu choćby na obłoku,<br />
i przyszło im krzesać oberka<br />
i z piekła wezmą tancerkę, jeśli ich urzekła.</p>
<p>Bo się ci ludzie urodzili w tańcu,<br />
i tylko czasem poprzez skrzydła pszenic<br />
chodzą się modlić do gwiazd na różańcu,<br />
albo oparci plecami o sad,<br />
szukają w sobie kocią trwogą źrenic<br />
ziemi, przez którą biegnie mirry ślad.</p>
<p>I tak tu będzie jak bywa po burzy.<br />
Kiedy wystarczy trącić ręką gałąź,<br />
aby czuć jeszcze fosfor błyskawicy.<br />
Tego obrazu flet już nie powtórzy.<br />
Przed nami stoi miska soczewicy<br />
i w ciemność psalmu pochyla się ciało.</p>
<p>Pogasły lampy, tylko noc majowa,<br />
uczy się pieśni miłosnych na flecie.<br />
Urywa, słucha i znowu od nowa.<br />
Flet nawołuje z drzemiących osiczyn<br />
rzekę, o której tylko tyle wiecie,<br />
że jest z zieleni i mówi o niczym.</p>
<p>wyk. Marek Grechuta</p>
<p style="text-align:center;">&#160;</p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family:'Palatino Linotype';"></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Śmierć ptaka]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/2007/03/28/smierc-ptaka/</link>
<pubDate>Wed, 28 Mar 2007 14:54:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2007/03/28/smierc-ptaka/</guid>
<description><![CDATA[ 
Śmierć ptaka
span&gt;

 
Śmierć ptaka to jest mała śmierć
 śmierć ptaka to jest  śmier]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"> </p>
<p class="MsoNormal" align="center"><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;">Śmierć ptaka</span><br />
span&#62;<br />
<img src="http://img470.imageshack.us/img470/8417/ptakipi281knexx8.jpg" height="265" width="371" /></p>
<p align="center"> </p>
<p align="center"><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;">Śmierć ptaka to jest mała śmierć</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> śmierć ptaka to jest<span>  </span>śmierci część</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> śmierć ptaka to jest dla człowieka</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> mała śmierć</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> śmierci ćwierć</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> dziesięć deka.</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"></span></p>
<p><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"><br />
</span></p>
<p align="center"><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> Śmierć ptaka to jest koci skok</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> śmierć ptaka to jest strzał i mrok</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> śmierć ptaka to jest żal niewielki</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> kres bez łez</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> oczy jak dwie</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> snu kropelki.</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"></span></p>
<p><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"><br />
</span></p>
<p align="center"><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> Dla ptaka to lot w jądro chmur</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> dla ptaka to lot martwych piór</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> dla ptaka to lot w którym nie ma</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> ani drzew</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> ani rzek</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> ani nieba.</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> Nie ma nic.</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"></span></p>
<p><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"><br />
</span></p>
<p align="center"><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> Śmierć ptaka to jest kropla krwi</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> bardzo podobna do twej kropli krwi</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> bardzo podobna do twej otchłań taka</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> ten sam próg</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> bramy trwóg</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> ten sam próg</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> bramy trwóg</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> więc nie lekceważ</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> śmierci ptaka</span><br />
<span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"> nie lekceważ.</span><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;"></span></p>
<p class="MsoNormal"> </p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;">słowa: Jeremi Przybora</span><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;color:#400000;"><br />
muzyka: Jerzy Wasowski</span><span style="font-size:16pt;font-family:Sylfaen;"></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:16pt;"></p>
<p class="MsoNormal"> <span style="font-family:Sylfaen;"></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Znów wędrujemy...]]></title>
<link>http://magnati.wordpress.com/2006/12/29/znow-wedrujemy/</link>
<pubDate>Fri, 29 Dec 2006 18:41:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>magnati</dc:creator>
<guid>http://magnati.pl.wordpress.com/2006/12/29/znow-wedrujemy/</guid>
<description><![CDATA[&nbsp;
&#8230;.ZNÓW WĘDRUJEMY&#8230;.
&nbsp;

&nbsp;
&nbsp;
&nbsp;
 Znów wędrujemy ciepłym kraj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center">&#160;</p>
<p align="center">....ZNÓW WĘDRUJEMY....</p>
<p align="center">&#160;</p>
<p align="center"><img src="http://img292.imageshack.us/img292/9171/apparitionofmycousincarla5.jpg" height="485" width="667" /></p>
<p align="center">&#160;</p>
<p align="left">&#160;</p>
<p align="left">&#160;</p>
<p align="left"> Znów wędrujemy ciepłym krajem</p>
<p>malachitową łąką morza.</p>
<p>Ptaki powrotne umierają</p>
<p>wśród pomarańczy na rozdrożach.</p>
<p align="right">Na fioletowoszarych łąkach</p>
<p align="right">niebo rozpina płynnośc arkad.</p>
<p align="right">Pejzaż w powieki miękko wsiąka</p>
<p align="right"> zakrzepła sól na nagich wargach.</p>
<p>A wieczorami w prądach zatok</p>
<p>noc liże morze słodką grzywą.</p>
<p>Jak miękkie gruszki brzmieje lato</p>
<p>wiatrem sparzone jak pokrzywą.</p>
<p align="right">Przed fontannami perłowymi</p>
<p align="right">noc winogrona gwiazd rozdaje.</p>
<p align="right">Znów wędrujemy ciepłą ziemią,</p>
<p align="right">znów wędrujemy ciepłym krajem.</p>
<p align="right">&#160;</p>
<p align="center">K.K Baczyński</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
