<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zeszyty &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zeszyty/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zeszyty"</description>
	<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 18:39:37 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Witaj szkoło! To już ostatni rok... ]]></title>
<link>http://stuq.wordpress.com/?p=117</link>
<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 13:35:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>stuQ</dc:creator>
<guid>http://stuq.wordpress.com/?p=117</guid>
<description><![CDATA[Muszę to napisać. Ulżyć sobie.
Jutro początek roku szkolnego. I znowu się zacznie ten cały ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Muszę to napisać. Ulżyć sobie.<br />
Jutro początek roku szkolnego. I znowu się zacznie ten cały „młyn”. Kartkówki, sprawdziany, poprawy sprawdzianów, poprawy popraw, ostateczne poprawy poprawianych popraw, absurdalne sytuacje, nerwy, stres, irytacja, zmęczenie psychiczne, brak sił na stawianie swoich racji nauczycielowi, który i tak swoją prawdę zna i nie zamierza dyskutować z kimś, „kogo nikt nie zmuszał, aby poszedł do tej szkoły”.<!--more--></p>
<p>Jeszcze się nie zaczęło, a ja już mam dość…<br />
Pewnego słonecznego dnia dostałem nowy plan lekcji, przesłał mi go kolega. Plan znajdował się na stronie mojej szkoły. „Apokalipsa – to za mało”. Dlaczego przy części przedmiotów są kompletnie nowi nauczyciele? Dlaczego nie będzie grup, dlaczego dopiero po zobaczeniu nowego planu dowiaduje się, że jeden z przedmiotów skończył się w poprzednim roku szkolnym? Dlaczego mam 3 lekcje języka angielskiego pod rząd z nauczycielem, którego nie ma nawet w spisie na stronie? Dlaczego ja wybrałem tą szkołę?</p>
<p>Gdyby to jeszcze był kolejny zwykły rok szkolny… Ale nie! Matura, egzamin zawodowy, kolejny stres…<br />
Jak już przy egzaminie zawodowym jesteśmy: To jest coś w stylu Yeti, każdy o nim słyszał, ale nikt nie widział. Nie wyobrażam sobie tego w ogóle. Nie wiem, co na tym egzaminie będzie, nie wyobrażam sobie odpowiadać pisemnie na kartce papieru na pytanie „komputer nie włącza się. Krok po kroku opisz dlaczego tak jest”. Nie ogarniam…</p>
<p>Chciałbym już maj. Albo nie. Chciałbym czerwiec. Chciałbym trzymać w ręku świstek, na którym pisze, że jestem „pro”, że matura zdana.<br />
A co dalej? Co po maturze?<br />
Studia. Taki plan. Kierunek: nie mam pojęcia.<br />
W studiowaniu ogólnie pojętej informatyki widzę więcej minusów niż plusów. No to, na kogo tu się kształcić? Może zrobię sobie koło fortuny i na jakim kierunku zatrzyma się wskaźnik na taki pójdę? A jakie kierunki chodzą mi głowie? Ano takie:<br />
- dziennikarstwo<br />
- turystyka i rekreacja<br />
- kulturoznawstwo<br />
Przedstawione w kolejności od najbardziej „chodzącego” mi po głowie, do najmniej „chodzącego”.<br />
W tej krótkiej liście widać kompletny bałagan i chaos. Ta rozbieżność mnie zabija. </p>
<p>Dlaczego dziennikarstwo?<br />
Przeglądając krótkie info o przedmiotach nauczanych na tym kierunku zainteresowałem się nim. Wydaje mi się, że nie byłoby tam tak źle. Po za tym, nie bym był sam w swoim „dziennikarskim zamiłowaniu”. Mógłbym liczyć na pomoc kuzyna, który także studiuje na tym kierunku…</p>
<p>Dlaczego turystyka i rekreacja?<br />
Jak wyżej. Z tym, że nikt z moich znajomych tego nie studiuje. Z tego, co wyczytałem całkiem ciekawe przedmioty…</p>
<p>Dlaczego kulturoznawstwo?<br />
To już tylko i wyłącznie po to, by zrobić sobie mętlik w wyborze…<br />
Nie biorę już chyba pod uwagę studiowania tego kierunku. Tematy i zagadnienia poruszane na kulturoznawstwie może i mnie ciekawią, ale co dalej? Będę uczył w szkole przedmiotu, który wszyscy mają głęboko w dupie? Nie wyobrażam sobie tego. Pracowania na jakimkolwiek stanowisku w Domu Kultury też sobie nie wyobrażam… Kulturoznawstwo odchodzi w zapomnienie… Lista zredukowana z trzech pozycji na dwie.</p>
<p>Ostatni dzień wakacji. Ostatnie godziny, ostatnie chwile. Strasznie nieprzyjemne uczucie. Czuje się jak osoba, której powiedziano, że to jej ostatni dzień życia. Co tu zrobić? Wyjść na dwór i cieszyć się z tego, że szkoła dopiero jutro, a może płakać, bo szkoła już jutro? Wyjść na rower i zakończyć sezon wakacyjnych przejażdżek? Iść z kolegami i marudzić, że jutro o tej godzinie nie będę mógł robić tego, co chcę, tylko będę w szkolnej ławie?<br />
Zaraz zwariuję.</p>
<p>Czuje się jak dorastająca dziewczynka, która w jednej chwili nie wiadomo, z czego cieszy się jak głupi do sera, a chwile później płacze… (tak nas uczono w szkole o tych huśtawkach nastroi. Kobietki – jak jest inaczej to poprawić mnie w komentarzu :P).<br />
Z tym, że ja nie płaczę, tylko napada mnie chwila lęku, niepewności, może i strachu.<br />
Teraz cieszę się z faktu, że to ostatnie 8 miesięcy uczęszczania do szkoły, że matura nie jest trudna i zdam bez problemu. Za chwilę będę pełen obaw, pełen niepewności – może tylko błędnie robię nadzieje, że matura to nie problem, że zdam ją bez problemu i bólu.<br />
Zaraz zwariuję.</p>
<p>20 minut po 15. Niecałe 9 godzin dzieli mnie od pierwszego września. Tak nie wiele.<br />
Ponarzekałbym sobie jeszcze trochę, może byłoby mi lepiej. Ale nie będę przedłużać. Czasu i tak się nie zatrzyma. Przecież nie będzie tak źle. Jak zwykle „jakoś to będzie”. Plan na najbliższe miesiące to dotrwać do maja, robić wszystko, aby czuć się przygotowanym w 100% do napisania egzaminów, zdać, iść na studia i do pracy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mój ma 35cm jak stoi...]]></title>
<link>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/?p=49</link>
<pubDate>Sun, 30 Mar 2008 18:05:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/?p=49</guid>
<description><![CDATA[A stoi tak już od paru godzin. I co tu człowiek ma zrobić, kiedy się nie chce, a on stoi? Stoi o]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A stoi tak już od paru godzin. I co tu człowiek ma zrobić, kiedy się nie chce, a on stoi? Stoi oczywiście, gdy jestem w łóżku. Obok widzę paczkę chusteczek, ale na co mi one. Co chwile wiadoma siła ciągnie mą dłoń. Umysł żąda bym w końcu to zrobił i go zmniejszył, ale ja niechętnie do tego podchodzę. Dlaczego? Dlaczego on jest taki wielki? Ludzie, czy wy też macie takie wielkie? Wiem, że nie każdy się nimi zajmuje, ale bez przesady. Wiem, że to wszystko przez nauczycieli!</p>
<p><!--more--></p>
<p>W końcu to oni zadają prace domowe, które po przesegregowaniu zeszytów, książek, etc. dały mi w sumie 35-centymetrowy słup prac domowych do zrobienia. Naprawdę powinienem zacząć je robić...</p>
<p>A na razie jem galaretę z mięsem, z octem i z chlebem.</p>
<p>I myślę o "zatygodniu"! :)</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
