<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zawod &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zawod/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zawod"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 19:36:11 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Mam talent. Jednosezonowe „gwiazdy” bez twarzy…]]></title>
<link>http://stuq.wordpress.com/?p=146</link>
<pubDate>Sun, 28 Sep 2008 11:32:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>stuQ</dc:creator>
<guid>http://stuq.pl.wordpress.com/2008/09/28/mam-talent-jednosezonowe-%e2%80%9egwiazdy%e2%80%9d-bez-twarzy%e2%80%a6/</guid>
<description><![CDATA[Mowa w tym tekście będzie o programie „Mam talent”, który od 3 tygodni emitowany jest w sobot]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mowa w tym tekście będzie o programie „Mam talent”, który od 3 tygodni emitowany jest w sobotnie wieczory na antenie TVNu. </p>
<p>Talent, zdolność do (czegoś) – rozumiem jako predyspozycje nabyte lub po prostu odziedziczone do bycia lepszym niż inni w danej dziedzinie. </p>
<p>Już przed premierą programu wiedziałem, że będzie to kolejny gniot, że wszechmogące jury będzie bawić się w znawców we wszystkich dziedzinach życia i będzie wskazywać, kto ze zwykłych śmiertelników ma talent, a kto z nich go nie ma. <!--more--><br />
Przyjrzyjmy się tym bożkom.</p>
<p>Na pierwszy plan wybierzmy Kubę Wojewódzkiego. Mały człowieczek z bujną czupryną i posturą anorektyka, z okularami w czarnych oprawkach wypromowany na polskiej edycji programu Idol. Obecnie uważany za showmana. Szkoda, że władze TVNu nie zauważyły, że Wojewódzki wypalił się w pierwszej edycji swojego show w stacji TVN (zaryzykowałbym stwierdzenie, że od razu po odejściu z Polsatu, no, ale kilka TVNowych odcinków było fajne). Człowiek, który ma talent do przechwytywania czyichś tekstów, które zostały opublikowane w necie (chodzi mi o krótkie śmieszne albo ironiczne docinki via bash.org) ma oceniać to czy ktoś ma czy nie ma talentu? Niech spieprza do swojego Porsche i niech z niego nie wychodzi…</p>
<p>Agnieszka Chylińska. Znam ją głównie z tego, że w prawie każdym wywiadzie z nią montażyści musieli nakładać sygnał cenzury, w co 2 minucie i tym, że jej twarz jest bielsza niż firany w moim pokoju. A usta bardziej czerwone niż bolid Ferrari Felipe Massy. Znam ją też z programu Kuba Wojewódzki Show, w którym to brała udział…,z jej słynnej "rozklapiochy". Dlaczego nie kojarzę jej z muzyką? Pomińmy ten fakt…</p>
<p>Małgorzata Foremniak. Doktor Zofia z serialu „Na dobre i na złe”, który nie daje spać po nocach milionom Polaków, którzy go oglądają… Stereotypowa łagodna, szlachetna, dobra Małgosia będzie oceniać ludzi. Znam ją tylko z tego serialu, no może odegrała jakiś mniejszy epizod w kinowym filmie, szkoda, że ja tego nie pamiętam…</p>
<p>No to jury mamy za sobą. Trójka ludzi, którzy już dawno powinni spojrzeć w lustro i powiedzieć „odchodzę”.</p>
<p>Zajmijmy się teraz ludźmi, którzy w miejscach castingów krzyczeli „mam talent”. Śpiewacy, cyrkowcy, fakirzy, beatboxerzy, tancerze, magicy itd. Tysiące śmiertelników, którym wydawało się, że mają talent.</p>
<p>Drugi odcinek programu (pominiemy pierwszy – wprowadzający).Wśród rzeszy ludzi, bardziej lub mniej uzdolnionych ukazała się zostawiona na koniec (albo prawie na koniec – nie pamiętam już) niewidoma studentka z Katowic. Skromna dziewczyna z pięknym czarnym psem rasy labrador wyszła na scenę. Przedstawiła się, powiedziała, że nie widzi i, że zaśpiewa. No i zaśpiewała “Ave Maria”. Wzruszenie towarzyszyło publiczności w programie jak i u wielu ludzi, którzy oglądali program w swoim domu. Jakże łatwo idzie wzruszyć Polaka. Wystarczy wyjść na scenę z psiakiem, powiedzieć, że jest się niewidomym i zaśpiewać coś, czego nie pokazywała nam nigdy telewizja, bo w niej panuje pop.<br />
Po jej występie w Internecie aż roiło się od komentarzy typu „Ewa Lewandowska jest the best”, „Ewa trzymaj się” etc.</p>
<p>Do tej pory na castingach było kilku tancerzy/par tanecznych. Ja się grzecznie pytam? O co chodzi?! Żygam już programami tanecznymi, mam dość sztucznych uśmiechów, dziwnych butów i kiecek, białych skarpetek i tony tuszu na twarzach tancerzy. Tańczy się na Tvnie, tańczy się na Dwójce, na Polsacie też pewnie tańczą tylko ja o tym nie wiem. Był program „You Can Dance”? To tam trzeba było się zgłosić, a nie narażać mnie na odruchy wymiotne. Swoją drogą mam nadzieję, że osoby tańczące, które przeszły pierwszy etap odpadną od razu w drugim, bo czym one mnie mogą zaskoczyć? Tym, że zatańczą tango inaczej niż 232323435 par w programie „Taniec z gwiazdami”? No zobaczymy, ja stawiam na to, że wylecą na zbity ryj i to jak najszybciej ;) Po za tym, gdzie tu ten talent? Opanowania kilku kroków nie nazywajmy talentem – jak Pudzianowski nauczył się tańczyć i szło mu to jak na jego warunki całkiem, całkiem to filigranowa blondyneczka albo zwinny, szczupły chłopak się nie nauczy? No nie róbmy sobie jaj. Jakby na rękach tańczyli to mógłbym na nich nawet i zagłosować, bo pokazaliby mi coś, czego ja do tej pory nie widziałem…</p>
<p>Śpiewacy. Starzy, młodzi, jeszcze młodsi. Uzdolnieni, mniej uzdolnieni, ludzie – pomyłki.<br />
Idol już był, czego oni chcą? Nawet jak przejdą dalej i wygrają to nie wróżę im kariery. Nagrają płytę, wideoklip do niej będzie puszczany w „Dzień Dobry TVN” przez 3 miesiące i głos o nich zaginie. Kolejne sezonowe gwiazdki…</p>
<p>Z drugiej jednak strony wiadomo, o co w tym programie chodzi. O to, aby słupki oglądalności radykalnie podskoczyły TVNowi. Pomimo tego, że mam już dość patrzenia na tańczących publicznie ludzi, próbujących zaśpiewać coś itd. muszę stwierdzić, że wśród osób, które zostały pokazane na castingach kilka było naprawdę dobrych (jak na amatorów rzecz jasna).<br />
Wspomniana wyżej Ewa zaśpiewała ładnie (na pewno są kobiety, które zaśpiewałyby to ładniej, bardziej poruszająco, no, ale się nie zjawiły), mała Klaudia też ładnie zaśpiewała. Fajny był magik, który „bawił się” stolikiem i ten, który bawił się kulą. Talentem pochwalił się beatboxer, duet Swing Step czyli Joanna Malik i Michał Woźnica, którzy spektakularnie zatańczyli boogie-woogie, dziewczynka w zielonej sukience, która śpiewała, panowie stepujący itd.</p>
<p>Będę śledził losy talentów.. Obejrzę wszystkie odcinki, by móc cieszyć się porażkami uczestników i ich rzekomymi zwycięstwami. Prawda i tak jest taka, że to kolejne „gwiazdki” bez twarzy… Świeże gówno w oceanie kupy, które będzie dryfować na kłodzie wypromowania, którą jak koło ratunkowe rzucił im TVN. Po roku nierównej walki zostaną bez koła ratunkowego, bo zostanie im odebrane. Jak kamień rzucony w wodę utoną. Będą walczyć przed utonięciem – a to ich twarz pojawi się na okładce jakiegoś czasopisma, a to będą prowadzić jakiś charytatywny koncert, ale koniec końców utoną, Będą kolejnym elementem, które zapełni dno tego śmierdzącego oceanu. A „ci wielcy” rzucą koło ratunkowe kolejnym tonącym…</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niezawodny zawód]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=567</link>
<pubDate>Tue, 19 Aug 2008 15:44:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.pl.wordpress.com/2008/08/19/niezawodny-zawod/</guid>
<description><![CDATA[Absolwenci zawodówek będą coraz bardziej poszukiwani
Polska
&#8220;W ciągu 10 lat gospodarka bę]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/36385,absolwenci-zawodowek-beda-coraz-bardziej-poszukiwani,id,t.html"><strong>Absolwenci zawodówek będą coraz bardziej poszukiwani</strong></a><br />
<em><strong>Polska</strong></em><br />
"W ciągu 10 lat gospodarka będzie potrzebować tysięcy wykwalifikowanych gosposi, sprzedawców, spawaczy, zbrojarzy, monterów kadłubów okrętowych, tynkarzy i brukarzy. Ministerstwo Edukacji próbuje ratować szkolnictwo zawodowe, które od końca lat 90. nie może wyjść z zapaści.<br />
W samej tylko Warszawie przed organizacją Euro 2012 zabraknie przynajmniej 40 tys. budowlańców. Skąd ich wziąć?<br />
MEN powołało już zespół ekspertów, który opracuje założenia reformy. Ruszy ona w 2012 r. Do tego czasu eksperci opracują m.in. nowe programy nauczania dla szkół zawodowych, które będą musiały kształcić przez trzy lata.<br />
Teraz do szkół kończących się maturą idzie u nas prawie 80 proc. każdego rocznika, w krajach Unii Europejskiej - najwyżej 60 proc., bo reszta wybiera szkoły zawodowe.<br />
Od 1990 r. liczba szkół zawodowych z 3 tys. skurczyła się o połowę. W dodatku naukę w zawodówkach wybierają najsłabsi uczniowie, bez zainteresowań i pomysłu na siebie.<br />
Reformy szkolnictwa zawodowego przeprowadziły m.in. Austria i Niemcy. Nauczanie teorii połączono z praktyką. Uczniowie przez trzy dni pracują, dwa kolejne spędzają na lekcjach. Tę tzw. edukację dualną Komisja Europejska zaleca także Polsce"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[NIEOCZEKIWANA ZAMIANA MIEJSC?]]></title>
<link>http://aulaitt.wordpress.com/?p=329</link>
<pubDate>Mon, 26 May 2008 17:11:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ole</dc:creator>
<guid>http://aulaitt.pl.wordpress.com/2008/05/26/nieoczekiwana-zamiana-miejsc/</guid>
<description><![CDATA[&#8230;nieoczekiwana zamiana ról? Chłopiec? W fartuszku? W dziewczęcym, różowym fartuszku?! Dzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">...nieoczekiwana zamiana ról? <strong>Chłopiec?</strong> W fartuszku? W dziewczęcym, różowym fartuszku?! Dzierżący insygnia utrwalonej stereotypami kobiecej władzy domowej na obszarze <em>kuchnia-ściery-gary?</em> Bez karabinu czy nawet aktówki? Bez tych akcesoriów, które symbolizują męską gotowość obrony rodziny oraz zarabiania na jej utrzymanie? No, no, no.</p>
<p style="text-align:justify;">Idzie nowe?</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://aulaitt.files.wordpress.com/2008/05/fartuszek-dla-chlopca.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-330" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/05/fartuszek-dla-chlopca.jpg" alt="" width="400" height="274" /></a></p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">Foto z gazetki reklamowej sieci sklepów <a href="http://www.rossmann.com.pl/" target="_blank"><span style="color:#ff0000;">ROSSMANN</span></a></p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak kipu...]]></title>
<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Tue, 20 May 2008 19:43:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
<guid>http://betweenblankpages.pl.wordpress.com/2008/05/20/jak-kipu/</guid>
<description><![CDATA[
Przyjaźń to jest taka dziwna rzecz, której się nie da zdefiniować.  Właściwie to może się ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/img/296299f2c160c92ff13faf653cc0c079/frayed_knot.jpg" alt="kipu" width="637" height="364" /></p>
<p>Przyjaźń to jest taka dziwna rzecz, której się nie da zdefiniować.  Właściwie to może się i da, ale chyba i nie ma potrzeby. Można by sobie wkleić kilka podniosło-patetycznych cytatów typu:  P<em>rzyjaciel to ten, który zostaje, gdy inni odchodzą, </em>lub <em>Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać</em> albo coś w tym duchu i stylu. Przyjaźń to po prostu "coś" więcej. To "coś", które tak trudno jest zdefiniować, a które powoduje, że ktoś zajmuje szczególne miejsce w twojej pamięci. Od przyjaciela oczekujemy tego, co sami dla niego zrobilibyśmy.</p>
<blockquote><p>"To jest prawdziwa przyjaźń - osłaniać innych nawet kosztem siebie."</p></blockquote>
<p>No właśnie... Tak przyjaźń można zdefiniować - jako szczególny związek oparty na porozumieniu, wzajemnym zaufaniu, chęci pomocy. Kiedy któregoś z tych elementów zabraknie, coś się nieodwracalnie zmienia. Niby nic się nie stało, ale jest jakiś cichy żal, że ktoś nie zdobył się względem nas na "coś więcej". Ten malutki krok, który oddziela przyjaciela od zwykłego znajomego. Tego kroku zabrakło i zrobiło się przykro. Jeszcze bardziej przykro zrobiło się po uświadomieniu sobie, że ta osoba nie ma tej świadomości, że tego "czegoś" zabrakło. Zwłaszcza jeśli się tego oczekiwało a dana osoba miała możliwość zaoszczędzenia ci przykrości, pomocy, która ją samą nic nie kosztowała. A może i kosztowała by, a nawet nie tyle kosztowała, co mogłaby spowodować, że sam nie osiągnie jakieś korzyści. Przykro...</p>
<p>Gdzieś czytałam, że z miłością i przyjaźnią jest  tak jak z przecięciem nitki, którą można związać, ale supełek na zawsze zostanie. Z więzią łączącą przyjaciół podobnie, można o owym supełku nie pamiętać, ale jest i gdzieś na dnia duszy czy pamięci zostanie jakiś ślad, cień wątpliwości. Ślad, który może spowodować, że następnym razem tej osoby już zaufaniem nie obdarzymy a przynajmniej już nie takim jak kiedyś. Nie zwrócimy się już z prośbą o pomoc, bo gdzieś będzie ta zadra tkwiła, że nie warto.</p>
<p>Mówi się też, że "Nie wchodzi się dwa razy po tej samej rzeki", niby tak, ale... Sama wchodziłam nie tylko drugi raz, ale po raz kolejny i po raz kolejny do tej samej rzeki z bardzo różnym rezultatem.  Może nie chodzi o to, aby nitka była cała, ale aby supełki niczym inkaskie kipu przypominało nam o tym jak łatwo jest zerwać tę wątłą nić porozumienia. Przypomina mi się jak w jednej powieści dziewczyna powiedziała do swojego chłopaka "Wiesz, chciałabym abyś miał już naderwane ucho". Potem pokazała swojego ukochanego misia z dzieciństwa, z guziczkami zamiast oczu, naderwaną nogę, wyleniałym futerkiem. Brzydkiego, ale ukochanego, bo do takiego stanu doprowadziły go setki przytulań, przespanych razem nocy, pocałunków wylanych łez. To trochę tak jak z twarzą staruszka, każda zmarszczka jest świadectwem uśmiechów, bólu, płaczu...</p>
<p>Niech więc nasza lina, będzie nawet pełna węzełków, supełków, postrzępiona, ale mocna, mocniejsza każdą wspólnie wygraną walką... Jak kipu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Inteligencja emocjonalna a praca zawodowa]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=442</link>
<pubDate>Thu, 03 Apr 2008 20:46:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/04/03/inteligencja-emocjonalna-a-praca-zawodowa/</guid>
<description><![CDATA[
Żyjemy w czasach, które przyniosły nowe zasady oceny naszej pracy.
Mierzy się nas nową miarą,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/04/intel.jpg" /></p>
<p>Żyjemy w czasach, które przyniosły nowe zasady oceny naszej pracy.<br />
Mierzy się nas nową miarą, nie tylko według tego, jacy jesteśmy bystrzy, jakie mamy przygotowanie czy wiedzę fachową, ale także <b>jak dajemy sobie radę z samymi sobą i z innymi</b>. Miarę tę coraz częściej stosuje się przy podejmowaniu decyzji o zwolnieniach czy awansach.<br />
Nowe zasady pozwalają też przewidzieć, kto ma szanse zostać najlepszym pracownikiem − „gwiazdą”, a kto jest najbardziej narażony na porażkę. Bez względu na dziedzinę działania mierzy się przy ich użyciu cechy o zasadniczym znaczeniu dla możliwości dostania przez nas pracy w przyszłości.</p>
<p>Zasady te mają niewiele wspólnego z tym, co wpajano nam w szkole jako ważne; wedle tego kryterium umiejętności czysto akademickie nie są zbyt istotne. Nowa miara zakłada, że mamy wystarczające zdolności umysłowe i wiedzę fachową, aby wykonywać naszą pracę, a zatem <b>skupia się na cechach osobowościowych</b>, takich jak inicjatywa i współodczuwanie, umiejętność przystosowania się i zdolność przekonywania.<br />
<font color="#ffffff">czas. ------------------------------------------</font><font color="#808080">Czytaj Dalej :</font> <!--more--><b><br />
</b><br />
Nie jest to przemijająca moda ani najnowsze panaceum na bolączki kadry kierowniczej. Dane, które przemawiają za poważnym traktowaniem tej nowej miary, oparte są na badaniach dziesiątków tysięcy pracowników o różnych zawodach. Wykazują one z niespotykaną wcześniej dokładnością, jakie cechy predestynują do zostania znakomitym pracownikiem, zwłaszcza na kierowniczym stanowisku. Bez względu na to, jaki masz zawód, zrozumienie, w jaki sposób możesz doskonalić te umiejętności, może mieć kluczowe znaczenie dla twojej kariery.<br />
Jeśli pracujesz w dużej firmie, to prawdopodobnie jesteś oceniany pod względem tych zdolności, chociaż być może nie zdajesz sobie z tego sprawy.<br />
Będąc członkiem zespołu zarządzającego, powinieneś zastanowić się, czy twoja firma zachęca do pielęgnowania tych umiejętności, czy wprost przeciwnie. Będzie ona bardziej skuteczna i produktywna w takim stopniu, w jakim panująca w niej atmosfera sprzyja rozwojowi tych zdolności. Jeśli stworzycie odpowiedni klimat, to zmaksymalizujecie zbiorową inteligencję całej organizacji, synergiczne współdziałanie największych talentów wszystkich jej członków.</p>
<p>Jeśli pracujesz w małej firmie albo na swój rachunek, to twoja zdolność do szczytowych osiągnięć zależy w dużym stopniu od tego, czy posiadasz te umiejętności, chociaż prawie na pewno nie nauczono cię ich w szkole. Mimo to twoja kariera będzie, w większym lub mniejszym stopniu, zależała od tego, jak dobrzeje opanowałeś.<br />
W czasach, kiedy nikt nie ma gwarancji, że otrzyma pracę, a pojęcie „posady” zastępują tak zwane „umiejętności przenośne”, są to główne cechy, dzięki którym możemy otrzymać i utrzymać zatrudnienie. Będące od dziesiątków lat tematem luźnych uwag i spostrzeżeń, określane przeróżnymi nazwami, od „charakteru” i „osobowości” poczynając, na „miękkich umiejętnościach” i „kompetencji” kończąc, zostały one wreszcie dokładniej zrozumiane i zyskały sobie nowe, zbiorcze miano inteligencji emocjonalnej.</p>
<p><i><b>Być bystrym inaczej </b></i></p>
<p>− W szkole inżynierskiej miałem najniższą średnią ocen − mówi mi współdyrektor jednej z firm doradczych. − Ale kiedy poszedłem do wojska i trafiłem do szkoły oficerskiej, byłem pierwszy w klasie... chodziło o to, jak dawać sobie radę z samym sobą, układać stosunki z ludźmi, pracować w zespole, dowodzić. I to samo sprawdza się w świecie pracy.<br />
Innymi słowy, tym, co się liczy, jest bycie bystrym w inny sposób.</p>
<p>Ludzie tacy jak ów konsultant z niską średnią ocen mówili mi, że przekonali się, iż największe znaczenie dla osiągnięcia doskonałości w pracy, ma nie wiedza techniczna ani wyniesiona ze szkół czy książek znajomość zagadnień, lecz inteligencja emocjonalna. [...]<br />
Mówili z niezwykłą szczerością o tym, co odgrywa istotną rolę w pracy, a co znajduje się poza zasięgiem radarów specjalistów z dziedziny stosunków międzyludzkich.<br />
Wielu opowiadało szczegółowo, co się nie sprawdza. Inni opowiadali o sukcesach, potwierdzając praktyczną wartość wykorzystywania inteligencji emocjonalnej w pracy.[...]</p>
<p>Poszukiwania doprowadziły mnie z powrotem do badań, w których uczestniczyłem jako doktorant, a później pracownik naukowy na Harvardzie. Zakwestionowały one po raz pierwszy <b>zasadność otaczanego wielkim kultem ilorazu inteligencji</b> − fałszywą, ale szeroko rozpowszechnioną opinię, że dla osiągnięcia sukcesu potrzebny jest sam intelekt.</p>
<p>Przyczyniły się też do powstania specyficznego miniprzemysłu zajmującego się analizą rzeczywistych umiejętności, dzięki którym odnosimy sukcesy we wszystkich rodzajach zawodów i organizacji, a odkrycia te są zaskakujące.<br />
Okazuje się, że w decydowaniu o wybitnych osiągnięciach zawodowych iloraz inteligencji zajmuje drugie miejsce, po inteligencji emocjonalnej.<br />
Analizy dokonywane niezależnie od siebie przez dziesiątki różnych ekspertów w blisko pięciuset korporacjach, agencjach rządowych i organizacjach nie nastawionych na zysk prowadziły do zadziwiająco podobnych wniosków, a są one szczególnie przekonujące z tego powodu, że wolne były od wpływów, jakie może mieć przychylne lub negatywne nastawienie jednej osoby czy jednego zespołu do przedmiotu badań, i od nieuniknionych w indywidualnych czy zespołowych badaniach ograniczeń. Uzyskane wyniki wskazują na to, że inteligencja emocjonalna ma fundamentalne znaczenie dla wybitnych osiągnięć w pracy, niemal we wszystkich zawodach i na wszystkich stanowiskach.</p>
<p>Idee te nie są z pewnością niczym nowym dla osób zajmujących się pracą − to, jak panujemy nad sobą i w jakich pozostajemy stosunkach z ludźmi z naszego otoczenia jest ośrodkiem zainteresowania wielu teorii zarządzania. Nowością są natomiast dane − dysponujemy obecnie wynikami prowadzonych od dwudziestu pięciu lat badań empirycznych, ukazujących z nie znaną wcześniej precyzją, w jakim stopniu sukces zależy od inteligencji emocjonalnej.</p>
<p>Przez kilkadziesiąt lat, które upłynęły od czasu, gdy sam prowadziłem badania w dziedzinie psychobiologii, śledziłem przełomowe odkrycia neurologii. Pozwoliło mi to na sformułowanie hipotetycznych, opartych na nauce o mózgu podstaw modelu inteligencji emocjonalnej. Wielu ludzi interesu sceptycznie odnosi się do „miękkiej” psychologii i ostrożnie podchodzi do popularnych teorii, które pojawiają się i przemijają, ale neurologia wyjaśnia w krystalicznie przejrzysty sposób, dlaczego tak bardzo liczy się inteligencja emocjonalna.</p>
<p>Stare części mózgu będące ośrodkami emocji są również siedliskiem umiejętności potrzebnych do skutecznego kierowania sobą i <b>uzyskania sprawności społecznej</b>. A zatem umiejętności te są solidnie zakotwiczone w zdolnościach do przetrwania i przystosowania się, które otrzymaliśmy w ewolucyjnym spadku.</p>
<p>Neurologia dowodzi, że <b>emocjonalna część mózgu uczy się inaczej niż jego część myśląc</b>a. Spostrzeżenie to stało się osią niniejszej książki.<br />
Skłania mnie ono do zakwestionowania znacznej części konwencjonalnych poglądów na szkolenie i dokształcanie kadr różnych firm i instytucji.<br />
Nie jestem w tym osamotniony.</p>
<p>Od dwóch lat pracuję jako współprzewodniczący w Konsorcjum do Spraw Badań Inteligencji Emocjonalnej w Organizacjach, które zrzesza badaczy ze szkół biznesu, władz federalnych i przemysłu. Nasze badania ujawniają ubolewania godne wady w szkoleniu przez firmy pracowników w zakresie potrzebnych im umiejętności, od słuchania i przewodzenia poczynając, a na tworzeniu zespołów i wprowadzaniu zmian kończąc.<br />
Większość programów szkolenia opiera się na modelu akademickim, co jest wielkim nieporozumieniem, które kosztuje miliony straconych godzin i miliardy wyrzuconych w błoto dolarów. Potrzebny jest zupełnie nowy sposób myślenia o tym, co trzeba robić, aby pobudzać inteligencję emocjonalną.</p>
<p><b><i>Niektóre błędne poglądy </i></b></p>
<p>Kiedy objeżdżałem świat, kontaktując się z ludźmi interesu, zetknąłem się z pewnymi szeroko rozpowszechnionymi błędnymi poglądami na temat inteligencji emocjonalnej.<br />
Postaram się już na wstępie wyjaśnić niektóre z najczęstszych nieporozumień. Po pierwsze, inteligencja emocjonalna <b>nie oznacza po prostu „bycia miłym”</b>.<br />
- W kluczowych momentach może ona wymagać nie tyle „bycia miłym”, ile − na przykład − jednoznacznego i bezpośredniego przedstawienia komuś niewygodnej, ale mającej dalekosiężne skutki prawdy, której ten ktoś unika jak ognia.<br />
- Po drugie, nie jest ona równoznaczna z pozbyciem się kontroli nad uczuciami, ze spuszczeniem ich z wodzy. Oznacza ona raczej takie kierowanie nimi, by <b>wyrażane były odpowiednio i skutecznie</b>, pozwalając wszystkim na wspólną, gładko układającą się pracę i dążenie do osiągnięcia wspólnego celu.</p>
<p>Nie jest również prawdą, że kobiety mają wyższą inteligencję emocjonalną niż mężczyźni. Każdy z nas ma w zakresie tych umiejętności silne i słabe punkty.<br />
<b>Niektórzy posiadają wielką zdolność empatii, ale brak im pewnych zdolności niezbędnych do pocieszenia samego siebie w strapieniu</b>, inni mogą wprawdzie uświadamiać sobie najdrobniejszą zmianę swojego nastroju, ale nie radzą sobie w stosunkach z innymi ludźmi.</p>
<p>Prawdą jest, że w ujęciu grupowym mężczyźni i kobiety wykazują swoisty dla płci ogólny schemat wad i zalet. Analiza inteligencji emocjonalnej tysięcy mężczyzn i kobiet wykazała, że przeciętnie biorąc, kobiety są bardziej świadome swoich emocji, charakteryzują się większą empatią i lepiej sobie radzą w stosunkach interpersonalnych.<br />
Mężczyźni natomiast są bardziej pewni siebie, bardziej optymistycznie nastawieni, łatwiej się przystosowują i lepiej radzą sobie ze stresem.</p>
<p>Jednak ogólnie biorąc, więcej jest tu podobieństw niż różnic. Niektórzy mężczyźni odznaczają się taką samą empatią jak najbardziej wrażliwe na kłopoty i cierpienia innych osób kobiety, natomiast niektóre kobiety potrafią przeciwstawiać się stresowi z taką samą niezłomnością jak najbardziej odporni emocjonalnie mężczyźni.<br />
W istocie rzeczy, jeśli spojrzy się na ogólne oceny umiejętności mężczyzn i kobiet, to słabe i mocne punkty uśredniają się, tak że w kategoriach ogólnej inteligencji emocjonalnej nie ma żadnych różnic między obu płciami.</p>
<p>Na koniec powiedzieć trzeba, że poziom inteligencji emocjonalnej nie jest zdeterminowany genetycznie ani <b>nie kształtuje się we wczesnym dzieciństwie. W odróżnieniu od ilorazu inteligencji, który od kiedy ukończymy kilkanaście lat zmienia się w niewielkim stopniu, inteligencja emocjonalna wydaje się w dużej mierze wyuczona i rozwija się przez całe życie w wyniku naszych doświadczeń, a zatem może stale wzrastać</b>.</p>
<p>Prawdę mówiąc, badania, w czasie których mierzono inteligencję emocjonalną u tych samych osób przez wiele lat, pokazują, że w miarę jak <b>coraz lepiej dajemy sobie radę z naszymi emocjami i impulsami</b>, coraz skuteczniej potrafimy się motywować do różnych działań i rozwijamy w sobie coraz większą empatię oraz zdolność do odnajdywania się w sytuacjach społecznych, umiejętności te wzrastają. Jest takie staromodne słowo na określenie tego zwiększania się potencjału inteligencji emocjonalnej − <b>dojrzałość</b>.</p>
<p><i>Goleman Daniel - Inteligencja emocjonalna w praktyce</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Podwójna osobowość Britney Spears]]></title>
<link>http://dziewica.wordpress.com/2008/01/30/podwojna-osobowosc-britney-spears/</link>
<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 11:47:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dziewica</dc:creator>
<guid>http://dziewica.pl.wordpress.com/2008/01/30/podwojna-osobowosc-britney-spears/</guid>
<description><![CDATA[Brytyjka pojawia się coraz częściej. Jeden z uczestników libacji wyznaje. Na koniec William stwi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><i>Brytyjka</i> pojawia się coraz częściej. Jeden z uczestników libacji wyznaje. Na koniec <b>William</b> stwierdza, że wszyscy, którzy myślą, że jego bratanica sięgnęła dna, bardzo się mylą. Jeden ze świadków zawieranej pomiędzy firmą <b>Sony</b> a <b>Britney Spears</b> umowy twierdzi, że studio muzyczne wokalistki podpisze kontrakt z nowojorską grupą <b>Mean Venus</b>.<br />
Ale <b>Adnan</b> bez przerwy ją zawodził. Co robiła nastoletnia <b>Britney</b>? Potem zapowiedziała, że nie zgodzi się na pospieszny rozwód, ani żadne warunki dyktowane przez <b>Britney</b>. Znowu pojawiają się razem na mieście i wygląda na to, że ich stosunki nie uległy ochłodzeniu. <b>Brtiney Spears</b> i <b>Adnan Ghalib</b> nieustannie zaskakują.<br />
<b>Britney</b> rzuciła paparazzi! Pomyślałem, że ujawnienie tej informacji pomoże wielu mężczyznom na świecie, którzy mają problemy z erekcją. Aktor nie wiedział, że mieszka obok toksycznej gwiazdy aż do tej feralnej nocy, kiedy <b>Britney</b> w blasku fleszy została wywieziona ze swojej rezydencji do szpitala. Nie byłem przygotowany na spotkanie z <b>Brit</b>. Wszyscy zgodnie przyznają, że <b>Spears</b> powinna zupełnie zerwać kontakty z rodziną i sama przywrócić swoje życie do porządku.<br />
Podobno za każdą ustawioną sesję dostawał 500 tysięcy dolarów! Pierwsze doniesienia o zakazie zbliżania się pojawiły się w internecie.<br />
Zobaczcie wideo, które nakręcili nowi <i>przyjaciele</i> <b>Britney</b> - paparazzi. <b>Britney</b> bardzo dobrze się czuła w towarzystwie <b>Felipe</b>. Skłamałbym jednak, mówiąc, że nie planuję ożenić się z moją ukochaną. To, co widać na okładce to ciało znacznie młodszej dziewczyny, która na pewno nie ma za sobą dwóch ciąż. Jednak <b>Timberlake</b> twierdzi, że nie decyduje się na ten krok z powodu... <b>Britney Spears</b>! Pomyślałem, że ujawnienie tej informacji pomoże wielu mężczyznom na świecie, którzy mają problemy z erekcją.<br />
Dziennikarz, któremu <b>Adnan</b> proponował sprzedaż filmu, z oburzeniem opisuje całe zajście. Nazwała piosenkarkę porywaczką mężów. Nie. Następnie prorokuje tragiczny koniec gwiazdy pop, której pozostało już tylko jedno wyjście z szamba, w jakie sama się wpakowała - popełni samobójstwo.<br />
Zgodnie z najświeższymi doniesieniami prasowymi, <b>Adnan</b> żąda astronomicznych sum za publikację sześciu kaset z prywatnej filmoteki <b>Britney Spears</b>. I co? Jeden ze świadków zawieranej pomiędzy firmą <b>Sony</b> a <b>Britney Spears</b> umowy twierdzi, że studio muzyczne wokalistki podpisze kontrakt z nowojorską grupą <b>Mean Venus</b>. Szybko doszedł do wniosku, że najlepiej będzie, jak przekona do siebie opinię publiczną.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Żadnego faceta!]]></title>
<link>http://dobrerady.wordpress.com/2008/01/09/zadnego-faceta/</link>
<pubDate>Wed, 09 Jan 2008 14:51:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>kashana</dc:creator>
<guid>http://dobrerady.pl.wordpress.com/2008/01/09/zadnego-faceta/</guid>
<description><![CDATA[ Cześć bardzo sie ciesze, że założyłeś ten blog  Mam problem i nie wiem do kogo się z nim zw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<address> Cześć bardzo sie ciesze, że założyłeś ten blog :) Mam problem i nie wiem do kogo się z nim zwrócić...  Chodzi o to, że nie chce mieć nikogo (żadnego faceta) bo boje sie znowu zawieść a z drugiej strony potrzebuje bliskości. Chyba wiesz o co mi chodzi :)Bardzo Cię proszę o pomoc. Nie wiem co mam o tym myśleć...<br />
Pozdrawiam Serdecznie</address>
<address>O.</address>
<address> </address>
<p>Droga O. wytłumaczę Ci jedną rzecz, mianowicie dawniej, ludzie kochali się bez względu na wszystko. Od zauroczenia do bezwarunkowej miłości. W dzisiejszych czasach ludzie działają na zasadzie dopasowania się, jak z meblami do pokoju. Coś nie podpasuje... NARA!</p>
<p>Chodzi o to aby tolerować się bez względu na swoje zalety czy wady i musisz zrozumieć to Ty jak i zarówno ta druga osoba.</p>
<p>Natomiast jeśli chodzi o Twój uraz... to minie. Jeśli bardzo nie chcesz się angażować a potrzebujesz bliskości, pobaw się chwilę, ustalając na początku zasady. Kto wie... może coś z tego wyjdzie.  Lub też...</p>
<address>"nie chce mieć nikogo (żadnego faceta)"</address>
<p> spróbuj jak to jest z kobietami :)Dokładnego przepisu co masz robić Ci nie podam. Wadą tego typu formy pomocy jest to, iż nie możemy porozmawiać i się poznać. Ale uwierz mi... jakakolwiek zadra na Twoim sercu minie. Trzeba się z tym przespać, jak nie raz to drugi...  Po prostu przeczekaj w samotności a jeśli nie umiesz... patrz wyżej :)</p>
<p>Pozdrawiam Piotr</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bracia niedoli.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/16/bracia-niedoli/</link>
<pubDate>Fri, 16 Nov 2007 13:47:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.pl.wordpress.com/2007/11/16/bracia-niedoli/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Sześć lat podstawówki, trzy lata gimnazju]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font color="#333333"><span style="font-size:12px;font-family:Georgia;"><em>"Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Sześć lat podstawówki, trzy lata gimnazjum, bite 2 egzaminy kończące, świadectwo z wyróżnieniem, w sumie dziewięć lat nauki, i oto co mam, jakby ktoś dał mi w mordę, ja pierdolę, kurwa!<br />
Bracia informatycy, siostry informatyczki, trzydzieścioro-czworo było nas w pierwszym roku, myśleliśmy, że nogi boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły geniuszy.<br />
Szkoła geniuszy, dżizus, kurwa, ja pierdolę!<br />
Przez 2,5 roku, wiedzy mało, młodość przed komputerami, wciąż żal, żal i rozczarowanie! A potem beznadzieja i jeszcze więksi debile na swojej drodze spotykani, wszech porażająca nas pogarda do specjalizacji, aż po dyrekcje szkoły, która nas - młodych informatyków, ma za mniej niż zero.<br />
Sześć godzin w tygodniu, trzydzieści-osiem tygodni w roku szkolnym, dwieście-dwadzieścia-osiem godzin w całym roku szkolnym ze skończonym kretynem za nauczyciela. Czy byłbym chamem ze sztachetą w ręku, gdybym rzucił cegłą, czy ktoś by się ze mną liczył?<br />
Później będą nas potrzebować zrozpaczone masy, które nie widzą dalej niż kawał kiełbasy. Które nie widzą dalej.<br />
Nauczyciele domagający się coraz większych wypłat za swoją prace, w imię czego? pytam się w imię czego? Ja domagam się wiedzy, owocu ich pracy. </em></span></font></p>
<p><font color="#333333"><span style="font-size:12px;font-family:Georgia;"><em>Błogosławieni Ci którzy uciekli stąd w porę..."</em></span></font><br />
<font color="#ffffff"> .</font></p>
<p><font color="#ffffff">.</font></p>
<p><font color="#ffffff"> </font></p>
<p align="right"><font color="#32a7cd"><span style="font-size:15px;font-family:Georgia;"></span></font><font color="#c0c0c0"><span style="font-size:9px;font-family:Tahoma;">(Na podstawie cytaty z filmu "Dzień świra" wyk. Marek Konrad, reż. Marek Koterski)</span></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zadzwoniłem do Radia...]]></title>
<link>http://juneja.wordpress.com/2007/10/22/zadzwonilem-do-radia/</link>
<pubDate>Mon, 22 Oct 2007 00:38:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arvind Juneja</dc:creator>
<guid>http://juneja.pl.wordpress.com/2007/10/22/zadzwonilem-do-radia/</guid>
<description><![CDATA[Wróciłem z Ustronia, skoczyłem do Sobień, wracam z Sobień&#8230; szumi radio i nagle słyszę ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciłem z Ustronia, skoczyłem do Sobień, wracam z Sobień... szumi radio i nagle słyszę "praacszszszszaa, studenci szukahhhhhh"... i tak sobie kręcę żeby coś usłyszeć i trafiłem na audycję Nocne Gadanie w Jedynce Polskiego Radia.</p>
<p>Rozmawiano tam o problemach z odnalezieniem siebie w życiu zawodowym. O problemach z ustaleniem swojej ścieżki i znalezienia właściwego kierunku w którym należy podążać aby mieć pracę przyjemną, pracę pasję i pracę dobrze płatną :)</p>
<p>No i co zrobiłem? Zadzwoniłem :) ciężko było się dodzwonić ale w końcu się udało. Jako że nie mam opcji odtworzenia Wam całej rozmowy chciałem tylko zrobić tu mały short tego o czym mówiłem:</p>
<p><strong>Kim jestem.</strong></p>
<p>Jestem "Arvind z Warszawy" :) Tak mnie przedstawili, akurat byłem w drodze do mieszkania więc cool.</p>
<p><strong>Dwa (z wielu) sposoby na motywację do szukania i szukanie samo w sobie drogi rozwoju. </strong></p>
<p>Stworzenie CV już na początku studiów. Będzie puste, to logiczne i nie ma co się dołować. Jednak dzięki temu zaczynacie pracować nad papierem który będzie Waszą kartą przetargową już po studiach. Co więcej, jeśli macie puste CV i nie wiecie co dalej ze sobą zrobić żeby ono było coś warte zastanówcie się chwilę nad pytaniem "<strong>kim chciałbym być</strong>" ale nie musicie odpowiadać na zasadzie "key account managerem w citi handlowym" tylko tak bardziej ogólnie, powiedzmy "chcę być prezesem".  I co robimy? Zerkamy na branże która  wywołuje w nas najlepsze emocje, dobrze nam się kojarzy bądź spełnia jakkolwiek inny warunek sobie wymyślimy. Kiedy już znajdziemy taką branżę <strong>sprawdzamy oferty pracy</strong> dla osób wyższego szczebla i patrzymy na to czego się od nich wymaga. Patrzymy na to z przymrużeniem oka oczywiście ale jeśli obejrzymy kilkanaście-kilkadziesiąt ofert dla konkretnych stanowisk to <strong>nakreśli nam się</strong> kierunek tego <strong>o co mamy uzupełnić swoje CV</strong>... i kiedy wiemy już to to osiągnęliśmy już część sukcesu...</p>
<p>działając w ten sposób po 5 latach studiów wychodzimy z CV nad którym pracowaliśmy 5 lat... ten papier ma już 5 lat doświadczenia... w międzyczasie pokazuje nam <strong>jak wiele</strong> nam jeszcze brakuje i (jeśli się dodatkowo postaramy) <strong>czego</strong> nam brakuje!</p>
<p><strong>Praca za darmo.</strong></p>
<p>Ok, pracowałem za darmo? Pewnie! Gdybym nigdy nie robił nic za darmo to bym teraz nie był tu gdzie jestem. Jednak nie była to praca "w firmie". ..była to praca dla innych... która w ostatecznym rozrachunku - jest dla mnie.<br />
Czemu jestem przeciwny firmie która nie płaci swojemu pracownikowi? Z kilku powodów:</p>
<ul>
<li>Ekslopatacja nieświadomego możliwości znalezienia "płatnej" opcji człowieka jest wg. mnie przegięciem.</li>
<li>Umożliwianie  innym eksploatacji innych w ten sposób jest wg. mnie przegięciem.</li>
<li>PRACA ZA DARMO DLA FIRMY MOŻE DOPROWADZIĆ TO ZANIŻENIA WŁASNEJ SAMOOCENY!!! Jest to chyba najgorsze co się może stać... taki młody niedoświadczony pracownik, rozmawia z kolegą i pada pytanie:</li>
</ul>
<blockquote><p>"a ile zarabiasz?"<br />
I co mówi?<br />
"aa wiesz, nie wiele.... "</p></blockquote>
<p>a co się dzieje w głowie? Pytania, czemu mi nie płacą, co jest nie tak, czy oni są nie tak? czy to ja jestem nie tak? Może jestem za cienki i i tak sie powinienem cieszyć? Nie! Nie i jeszcze raz nie! <strong>Trzeba się cenić bo jeśli Ty się nie będziesz cenić nikt inny nie będzie... </strong></p>
<p>------------------------- idę spać :)</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
