<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zaswiaty &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zaswiaty/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zaswiaty"</description>
	<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 11:18:17 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Przeznaczenie dusz [cz.2]]]></title>
<link>http://motyl.wordpress.com/?p=231</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 23:43:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł</dc:creator>
<guid>http://motyl.pl.wordpress.com/2008/05/14/przeznaczenie-dusz-cz2/</guid>
<description><![CDATA[Uwaga Jeśli zainteresował Cię ten post, &#8220;idź&#8221; najpierw do części pierwszej:
 Wędr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Uwaga Jeśli zainteresował Cię ten post, "idź" najpierw do części pierwszej:<br />
<a href="http://motyl.wordpress.com/2008/05/14/wedrowka-dusz-reinkarnacja-zaswiaty-duchy-cz1/" target="_self"> Wędrówka dusz, reinkarnacja, zaświaty, duchy [cz.1]</a></p>
<p>"Przeznaczenie dusz" tak brzmi następna książka Michaela Newtona, równie ciekawa co pierwsza. Przy czym muszę przyznać że pierwsza zrobiła na mnie szczególne wrażenie, pewnie dlatego że była pierwsza ; - )</p>
<p>Książka ta składa się z dwóch tomów, do tej pory (patrz na datę posta) nie czytałem pierwszego, ale drugi tak.</p>
<p>Postanowiłem umieścić wywiad z doktorem Michaelem Newtonem</p>
<p>Treść pochodzi ze strony <a href="http://bochenia.pl/index.php?option=content&#38;task=view&#38;id=285" target="_blank">bochenia.pl</a></p>
<p><!--more--></p>
<hr /><em><br />
„Święte prawdy naszej eterycznej historii mogą być dzisiaj odkryte, ponieważ jesteśmy w stanie obejść świadomy umysł i dosięgnąć podświadomości, która nie została zanurzona w Rzece Zapomnienia. Nasza wyższa Jaźń pamięta wybiórczo nasze przeszłe tryumfy i występki, szepcząc do nas poprzez czas i przestrzeń.”</em></p>
<p style="text-align:right;"><em> „Przeznaczenie dusz”, dr Michael Newton</em></p>
<p>Bestseller dr Michaela Newtona „Wędrówka dusz” zaintrygował wielu czytelników swoim odkrywczym spojrzeniem na odwieczne pytania dotyczące naszego przeznaczenia po śmierci. Przedstawił śmiały i nowy koncept świata, do którego udają się dusze pomiędzy kolejnymi wcieleniami. Miejsca, w którym zdecydujemy o doświadczeniach, przez jakie przejdziemy w kolejnym ludzkim ciele, i czego zamierzamy się dzięki temu nauczyć.</p>
<p>Czytelnicy poczuli niedosyt, a ich apetyty dotyczące tematu życia pomiędzy wcieleniami wyostrzyły się i nie zostały zaspokojone przez być może pierwszy udokumentowany opis użycia hipnoterapii do zbadania życia po drugiej stronie. Dr Newton, który rozwinął własną technikę wprowadzania ludzi w głęboką hipnozę, podczas której ludzie mogą przypominać sobie życie pomiędzy wcieleniami, odpowiedział na ten niedosyt kolejną książką opisującą liczne sesje z udziałem dusz o różnym poziomie dojrzałości.</p>
<p>„Przeznaczenie dusz” przedstawia szczegóły wielu aspektów życia duszy jedynie wspomnianych w pierwszej książce. Ukazuje duszę w początkowej fazie jej rozwoju, proces leczenia urazów spowodowanych doświadczeniem gwałtu<br />
i zła panującego na ziemskiej planecie, a także więcej informacji o grupach dusz istniejących w rzeczywistości, której doświadczamy pomiędzy wcieleniami.</p>
<p>A oto wywiad jaki przeprowadził z Autorem Tim Miejan , redaktor magazynu „The Edge”.</p>
<p><em>Przedstawiasz siebie jako posłaniec przekazujący informacje, które otrzymujesz od swoich klientów. Jak wpłynęły one na twoje zrozumienie rzeczywistości?</em></p>
<p>Michael Newton: Rozpocząłem prawie 40 lat temu jako tradycyjny psychoterapeuta. Nie byłem wtedy osobą ani religijną ani duchową. W rzeczywistości byłem ateistą. Wszystkie te lata z ludźmi, którzy objawili mi co jest po drugiej stronie życia, dały mi dużo prawdziwie duchowych doznań.<br />
Chociaż intensywnie studiowałem filozofię i poznawałem różne religie świata, nie rozwinąłem własnej wiary. Nie byłem pod wrażeniem zorganizowanych instytucji religijnych posługujących się raczej sztywnymi doktrynami dotyczącymi określonych tematów. Zacząłem więc studiować Buddyzm i inne wschodnie religie, szukając duchowej perspektywy, którą mógłbym zaakceptować. Zrozumiałem, że zarówno sposób, w jaki żyjemy, jak i nasza postawa wobec innych, mają olbrzymie znaczenie. Brakowało mi tego połączenia z Bogiem. Dla jakiego celu tutaj jesteśmy? Mówiąc całkiem uczciwie nie wierzyłem w ponowne życie. Myślałem, że koniec życia oznacza koniec mojego istnienia.<br />
Mogę powiedzieć, że otrzymałem od moich klientów wspaniały dar. Pomogli mi ukształtować moją obecną duchowość i chociaż nie uważam się za osobę religijną, mam nadzieję, że jestem uduchowiony. Zrozumienie do którego doszedłem jest takie, że bez względu na to jak głęboko jesteśmy religijni w tradycyjnym znaczeniu, czy też nie wyznajemy żadnej religii, nasza nieśmiertelna jaźń istnieje ponad naszym ludzkim ciałem i warunkami, których doświadczamy. Nasze umysły manifestują pozytywną energię, która tworzy naszą tożsamość i jest również poza czasem i przestrzenią. Dla mnie jest to oznaką istnienia wyższego, duchowego autorytetu. Jedną z rzeczy, których się nauczyłem, i która była ważna w moim życiu, było odczucie porządku istniejącego we wszechświecie. To, że nic się nie dzieje przypadkowo.</p>
<p><em>W książce „Przeznaczenie dusz”, przedstawiając jeden z przykładów regresji, wysuwasz tezę, że celem życia na Ziemi jest być może zjednoczenie całej ludzkości, wszystkich ras i narodów.</em></p>
<p>Michael Newton: Tak, chodzi o bardzo ważną zasadę jedności. Jesteśmy wysyłani na Ziemię do bardzo trudnej szkoły, aby uczyć się właśnie tej zasady. Bez wzglądu na naszą rasę, kolor skóry, wiarę czy pochodzenie, wszyscy jesteśmy tacy sami. Dopóki nie nauczymy się wspólnego życia we wzajemnej tolerancji, dopóki nie zrozumiemy jak być dla innych łaskawymi i pomocnymi oraz nie pojmiemy, że mamy jeden, wspólny cel w życiu, i nie zrobimy wszystkiego, aby uczynić ten świat lepszym miejscem, nie nauczyliśmy się tej lekcji. I będziemy tu powracać, aż ją przyswoimy. Ta zasada jedności jest niezwykle ważna. To nie przez przypadek znaleźliśmy się tu na Ziemi, na której istnieje tak zróżnicowane środowisko kulturowe i pojawia się w naszym życiu ten wyższy kontekst.</p>
<p><em>Lubię sposób, w jaki czasami dotykasz tematu Pierwotnego Źródła. Mówisz, że dostęp ten nie pozostaje otwarty zbyt długo. Czego dowiedziałeś się o Pierwotnym Źródle od swoich pacjentów?</em></p>
<p>Michael Newton: W trakcie moich wykładów zadają mi często pytania: „Kiedy powiesz nam coś o Bogu? Kiedy twoi pacjenci widzą Boga?” To co moi pacjenci postrzegają, można by nazwać poczuciem „wielkiej obecności” tak to opisują, gdy znajdują się w stanie pomiędzy wcieleniami. To odczucie ogarnia ich głównie wtedy, gdy stają przed obliczem Rady mądrych istot znajdujących się poziom lub dwa ponad ich przewodnikami, które oceniają dane życie i wybierają kolejne.<br />
W mojej nowej książce „Przeznaczenie dusz” piszę więcej na temat tej obecności. „Wędrówka dusz” zaledwie wspomina o tym. Książka ta opisuje długą podróż, która zaczyna się w momencie śmierci i trwa aż do ponownych narodzin. Jest podzielona na łatwe do zrozumienia rozdziały, w których nie byłem w stanie zawrzeć wszystkich informacji, jakie zgromadziłem. Bardziej szczegółową wiedzę zamieszczam w nowej książce.<br />
Jednym z takich tematów jest obecność. Dla badanych przeze mnie osób jest to najbliższy Boga stan, jaki mogą osiągnąć. Odczuwają obecność jako zbiorową. To jest bardzo interesujące. Pytam ich: „Jak to odbieracie? Czym jest dla was Wyższa Obecność?” Kiedy stoją przed obliczem Rady, postrzegają ją jako Źródło potężnej energii, pod wpływem której wszystko, co im się przydarza, staje się zrozumiałe.<br />
Bardziej to odczuwają, niż widzą. Jest to kontakt z potężnym Źródłem osobowej energii, która jest zbiorowa, nie indywidualna, i istnieje jeden lub dwa stopnie ponad członkami ich Rady. Kto wie jak daleko jeszcze należy iść, aby dotrzeć do Ostatecznego Źródła. Oczywiście nie znam odpowiedzi na to pytanie. Mogłem dojść tylko do tego miejsca, gdyż pracuję z ludźmi, którzy ciągle inkarnują, a oni mówią mi tylko tyle, ile wiedzą.</p>
<p><em>Najbardziej lubię w „Przeznaczeniu dusz” tę część, która mówi o Źródle pochodzenia indywidualnych dusz, którym jest obecność, jaśniejąca jak Słońce.</em></p>
<p>Michael Newton: Chciałbym zwrócić uwagę na to, że wśród moich pacjentów nieczęsto trafia się ktoś tak zaawansowany, by mógł mówić o tych sprawach. Większość badanych ludzi dostarcza mi wiele informacji o świecie duchowym, jednak tylko bardzo zaawansowane osoby maja coś do powiedzenia na tematy, o których właśnie mówimy. Każdy postrzega obecność, ale jej percepcja jako Zródła czy praprzyczyny jest najlepsza u tych zaawansowanych dusz, które zbliżają się do końca swoich inkarnacji, i stają się gotowe na podjęcie roli nauczyciela. Trzeba poświęcić wiele lat tysiącom ludzi i dobrać tych, którzy wspominali o Źródle. Zgodność ich relacji jest dla mnie niezwykła.</p>
<p><em>W przedstawionych przez ciebie przykładach regresji można dostrzec tę zgodność.</em></p>
<p>Michael Newton: Właśnie dlatego napisałem obie książki. Pierwszą, która tak bardzo poruszyła kręgi ruchu New Age, napisałem gdy jeszcze nie zajmowałem się regresją w poprzednie wcielenia. Następnie dokonałem wspaniałego odkrycia, że stan doświadczany po śmierci, pomiędzy życiami, nie jest zamgloną otchłanią. Bardzo mnie to poruszyło.<br />
Jestem bardzo zdziwiony, że osoba o mojej przeszłości, ma przywilej otrzymania tej informacji. Chciałbym, aby inni również mogli zetknąć się z tą wiedzą. Jednym z projektów, które teraz rozpoczynam, jest szkolenie hipnoterapeutów w różnych stowarzyszeniach w kraju, gdyż zbliżam się do siedemdziesiątki<br />
i chciałbym pozostawić po sobie spuściznę, aby techniki i metodologię, których używałem, były utrwalone, a młodzi terapeuci przejęli ode mnie pochodnię i dotarli się jeszcze dużo dalej, niż ja doszedłem. Tak więc zamierzam szkolić ludzi, którzy są uzdolnieni w przeprowadzaniu regresji, do robienia tego co ja.<br />
Taką terapią można zrobić bardzo dużo dla swoich pacjentów. Nie chcę się odcinać od regresji w poprzednie wcielenia. Ludziom może pomóc wiedza o tym, kim byli, czy dokąd mogliby się udać. Jeśli jednak przypomną sobie miejsce pomiędzy wcieleniami, w którym ich wszystkie życiowe doświadczenia są analizowane, a stamtąd pochodzi prawdziwa terapia, tracą szansę prawdziwego uzdrowienia. Niektórzy mogą przejść ponad tą wiedzą, uważając stan pomiędzy życiami za przypominający wpadanie w zamgloną otchłań. Jednak największe bogactwo, jakie możemy posiąść, by zrozumieć naszą prawdziwą tożsamość, pochodzi z analizy wspomnień pomiędzy wcieleniami dotyczących nas, naszej Rady, przewodników i bratnich dusz. Jako terapeuta mogę stwierdzić,<br />
że proces leczenia przebiega najlepiej na poziomie zrozumienia swojej tożsamości jako niezależnej od ciał, w których funkcjonowaliśmy w kolejnych wcieleniach . Myślę, że jest to bardzo ważne z terapeutycznego punktu widzenia.</p>
<p><em>Masz pewne ważne przemyślenia na temat wpływu pamięci duszy na ludzką myśl.</em></p>
<p>Michael Newton: Pamięć duszy jest bardzo interesująca. Podzieliłem ją na trzy kategorie:<br />
· pamięć świadomą, która sięga do podświadomego umysłu po to, czego potrzebuje. Widzimy to w naszych mitach i folklorze, a także w codziennych przebłyskach, których doświadczamy. To się pojawia i nie wiemy skąd. Nie potrafimy tego naukowo wyjaśnić, ale mamy bardzo silne odczucia. Ten rodzaj pamięci manifestowany jest przez nasze świadome ego i przystosowuje się ona do funkcjonowania w fizycznym świecie,<br />
w którym żyjemy<br />
· następnie mamy nieśmiertelną pamięć, do której mamy dostęp przez podświadomy umysł. Ma na nią wielki wpływ nasze ciało, nasze wspomnienia z poprzednich wcieleń oraz przebłyski w umyśle zachodzące nawet bez użycia hipnozy. Medytujemy, czy też podróżujemy pustą autostradą patrząc na białą linię pośrodku drogi, i nagle znajdujemy się w płytkim stanie alfa, w którym dociera do nas coś głębokiego na nasz temat<br />
· trzecią kategorią jest to, co nazywam duchową pamięcią. Pochodzi ona<br />
z naszego wyższego, nadświadomego umysłu. Jest to nasza dusza, która jest reprezentowana przez świadomość, intuicję czy wyobraźnię wyrażane przez podświadomy i świadomy umysł</p>
<p><em>Interesującą rzeczą związaną z Boską pamięcią jest utrata przez duszę dostępu do części jej pamięci z chwilą inkarnacji. Czy sądzisz, że łączy się to z Boską pamięcią?</em></p>
<p>Michael Newton: Tak sądzę. Jest to bardzo interesujące. Niektórzy z klientów widzą to i są w stanie to w ten sposób rozpoznawać. Shirley MacLaine nazywa to srebrzystą struną, połączeniem z naszą wyższą duchową jaźnią. Interesujące jest, iż ludzie, którzy zrozumieli, że jakaś ich część jest zakotwiczona<br />
w bardzo, bardzo duchowym miejscu, mogą nie być w stanie powiedzieć dlaczego tak to odczuwają, a to właśnie dlatego, że niezależnie od ich obecnego życia, ich cząstka pozostaje gdzieś za nimi. Także ciekawe jest to, gdy ludzie pytają: „Jak nasi przewodnicy i aniołowie stróże docierają do nas, kiedy chcą nam coś przekazać?” Są na to różne sposoby. W mojej nowej książce mówię o tym, jak dusze wracają i pocieszają bliskich, których pozostawili za sobą. Sposób,<br />
w jaki oni dotykają umysłów żyjących ludzkich istot jest podobny do tego, jak czynią to nasi przewodnicy. Czasami przewodnik udaje się do urny czy miejsca, w którym zostawiliśmy część naszej energii zanim inkarnowaliśmy w obecnym ciele. Nasz przewodnik okryje ją swoją własną energią poza ziemskim planem astralnym, dotrze to jednak do indywidualnej duszy, której „odciskami palców” jest ta szczególna wibracja energetyczna. Ta konkretna wibracja należy do niej i tylko do niej. To fascynujące!</p>
<p><em>Wskazujesz, że mamy możliwość dokonywania wyborów zarówno tutaj, jak i w rzeczywistości duchowej. Dlaczego kładziesz na to taki nacisk?</em></p>
<p>Michael Newton: Możliwość dokonywania wyborów jest niezwykle ważna, gdyż nie stworzono nas w taki sposób, abyśmy nie posiadali woli czynienia zmian. Jest to ważne do właściwego zrozumienia karmy.<br />
Wolna wola jest ważnym aspektem naszej transmigracji przez różne ciała. Mówimy o możliwości wyboru i o wolnej woli. Gdybyśmy nie mieli prawa do popełniania błędów, nie nauczylibyśmy się niczego. Gdybyśmy nie mieli wolnej woli, nie bylibyśmy odpowiedzialni za nasze działanie.<br />
Czasami ludzie mówią: „Cokolwiek robię, będzie jak ma być”. Jest to postawa fatalistyczna, wypływająca ze zrozumienia, że wszystko jest z góry zdeterminowane. Jest to bardzo złe założenie i bardzo szkodliwa koncepcja.<br />
Z pewnością możemy przyjąć taką postawę wobec rzeczy, które prawdziwie nas bolą w naszym życiu. Możemy również powiedzieć: „Tak, są to sprawy, przez które trzeba przejść, nie da się przed nimi uciec. Są one częścią naszego ludzkiego życia.” Jest to bardzo zdrowe nastawienie umysłu. Trzeba zrozumieć, że jednym z aspektów procesu naszej edukacji jest istnienie w konkretnym ciele, w szczególnym czasie i miejscu oraz doświadczać tego, przez co przechodzi nasze ciało, borykać się z tym i ponosić odpowiedzialność za nasze działania. Jedną z przyczyn, dla których nie pamiętamy poprzednich inkarnacji jest to, abyśmy nie powtarzali błędów z poprzednich wcieleń.<br />
Możemy mieć świeże spojrzenie na nasze życie. Dobrym przykładem będzie gra w karty. Otrzymujesz rozdanie czy to będzie poker, czy brydż w momencie narodzin. Możesz nimi grać na różne sposoby, w zależności od twojego talentu lub towarzystwa. Jest wiele czynników, które decydują o grze w karty.<br />
Jak gramy w karty? Gra w określony sposób przyniesie także konkretne konsekwencje. Gdyby tak nie było, gra nie miałaby sensu. Uczymy się poprzez próby i błędy. Poruszony przez ciebie temat wyboru i wolnej woli jest bardzo ważną częścią naszego życia.</p>
<p><em>Wybrane przez ciebie przykłady pacjentów poddanych regresji inspirują także do odsuwania lęku przed przeprowadzaniem zmian w swoim życiu. Myślę, że dotyka to naszej dyskusji o wolnej woli i wyborze.</em></p>
<p>Michael Newton: Nie powinniśmy być zbyt sztywni w naszym pojmowaniu życia i świata, powinniśmy być otwarci na zmianę. To jest bardzo ważne.</p>
<p><em>Kiedy jesteśmy po drugiej stronie patrząc na to, co chcemy zrobić, to często okazuje się, że nie jest to droga, którą podążaliśmy w przeszłości.</em></p>
<p>Michael Newton: To prawda. Dzieje się tak także wtedy, kiedy udamy się tam po zakończeniu tego życia i zajrzymy w przeszłość by przyjrzeć się temu, czego tu dokonaliśmy w ostatnim ciele. I często odgrywamy role z naszymi duchowymi partnerami. Od nowa inscenizujemy całą sztukę, jaką graliśmy na Ziemi z wieloma duszami, które wykonywały role wspomagające, drugoplanowe (partnerów, braci i sióstr, rodziców) i będziemy przeglądać to, co zrobiliśmy. Nawet przyjmiemy role innych osób powiązanych z nami, aby dostrzec jak mogliśmy lepiej postępować. To jest bardzo elastyczne, a służy naszemu rozwojowi.</p>
<hr />Znalazłem drugi tom (e-book) książki "Przeznaczenie dusz", w sieci:</p>
<p><a href="http://rapidshare.com/files/114961654/M.Newton_-_tom_drugi_-_Przeznaczenie_dusz2.pdf.html" target="_blank">http://rapidshare.com/files/114961654/M.Newton_-_tom_drugi_-_Przeznaczenie_dusz2.pdf.html</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wędrówka dusz, reinkarnacja, zaświaty, duchy [cz.1]]]></title>
<link>http://motyl.wordpress.com/?p=230</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 22:52:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł</dc:creator>
<guid>http://motyl.pl.wordpress.com/2008/05/14/wedrowka-dusz-reinkarnacja-zaswiaty-duchy-cz1/</guid>
<description><![CDATA[Dzisiejszy wpis dotyczył będzie, jak tytuł wskazuje spraw które określono mianem paranormalnych]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejszy wpis dotyczył będzie, jak tytuł wskazuje spraw które określono mianem paranormalnych, dziwnych, nie znanych, nie wyjaśnionych i WYŚMIEWANYCH. Do tej kategorii ludzie zaliczają wiele, ale wpis będzie o duszy.</p>
<p>Powołam się na pewną książkę pod tytułem "Wędrówka dusz" autorstwa Michaela Newtona.</p>
<p>Zdecydowałem nie pisać dlaczego akurat na tą. Po prostu kieruj się swoim "głosem" i zrozumieniem...</p>
<p>Dalej Obszerny fragment początku książki.</p>
<p><!--more--></p>
<hr />dr Michael Newton<br />
Wędrówka dusz</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Spójrz oczyma nieśmiertelnej duszy</strong></p>
<p>Dlaczego znaleźliśmy się na Ziemi? Dokąd udamy się po śmierci? Co się z nami stanie, kiedy tam<br />
dotrzemy? Napisano wiele książek na temat poprzednich wcieleń, ale bardzo niewiele o nieprzerwanej<br />
egzystencji naszych dusz podczas oczekiwania na powtórne narodziny – do czasu ukazania się tej<br />
wstrząsającej i prowokującej książki.</p>
<p>Kiedy dr Michael Newton, dyplomowany hipnoterapeuta, zaczął cofać swoich pacjentów w czasie,<br />
aby wywołać w nich wspomnienia poprzednich wcieleń, przypadkowo dokonał odkrycia o ogromnym<br />
znaczeniu – mianowicie, że możliwe jest „wejrzenie" w świat ducha okiem umysłu osoby będącej w<br />
stanie hipnozy lub nadświadomości oraz że badani znajdujący się w tym odmienionym stanie potrafili<br />
powiedzieć mu, co robiła ich dusza między wcieleniami na Ziemi.</p>
<p>To, o czym przeczytacie w tej książce, zachwieje waszymi dotychczasowymi wyobrażeniami na<br />
temat śmierci. Autor w ciągu wielu lat zabrał do świata duchowego setki osób. Przedstawiony tutaj<br />
szczegółowy opis 29 przykładów zawiera relacje zarówno ludzi bardzo religijnych, jak i duchowo nie<br />
zaangażowanych   oraz   tych   niezdecydowanych   –   wszystkich,   którzy   wykazali   godną   uwagi<br />
konsekwencję w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania dotyczące świata duchowego.</p>
<p>Dr   Newton   zdał   sobie   sprawę,   że   uzdrawiający   proces   odnalezienia   swego   miejsca   w   świecie<br />
duchowym miał dla jego pacjentów o wiele większe znaczenie niż opis ich poprzednich żywotów na<br />
Ziemi. „Wędrówka dusz" opisuje dziesięć lat jego badań i daje wgląd w to, co pomaga nam zrozumieć<br />
cel leżący ponad naszymi życiowymi wyborami oraz to, jak i dlaczego nasze dusze – i dusze tych,<br />
których kochamy – żyją wiecznie.</p>
<p style="text-align:left;">„Ta   znakomita,   głęboko   poruszająca   książka   odkrywa   niektóre   z   tajemnic   życia   w   świecie<br />
duchowym."</p>
<p style="text-align:right;">NAPRA Trade Journal</p>
<p style="text-align:left;">„Wędrówka   dusz"   jest   pierwszą   prawdziwie   nową,   metafizyczną   pracą,   jaka   ukazała   się   na<br />
przestrzeni ostatnich lat. Książka ta jest podstawową lekturą dla każdego, kto pragnie dowiedzieć się,<br />
co czeka go po drugiej stronie."</p>
<p style="text-align:right;">Dick Sutphen</p>
<p style="text-align:left;">„Mamy tu znakomite i trafne podejście do naszego przyszłego celu, którym jest próba zrozumienia<br />
natury egzystencji."</p>
<p style="text-align:right;">„Gazeta Towarzystwa Terapii i Badań Przeszłego Życia"<br />
dr Winafred B. Lucas i Carole Clark, MSW</p>
<p style="text-align:center;"><strong> WPROWADZENIE</strong></p>
<p style="text-align:left;">Czy obawiamy się śmierci? Czy zastanawiamy się nad tym, co się stanie po naszej śmierci? Czy<br />
jest możliwe, że posiadamy duszę pochodzącą z innego wymiaru, która wróci tam po śmierci ciała,<br />
czy są to tylko pobożne życzenia, wywołane naszym lękiem?</p>
<p style="text-align:left;">To   paradoks,   że   ludzie,   w   odróżnieniu   od   wszystkich   innych   stworzeń   na   Ziemi,   muszą<br />
przezwyciężyć  swój  lęk  przed  śmiercią,   aby  prowadzić normalne  życie.   Mimo   to,  nasz  biologiczny<br />
instynkt nigdy nie pozwoli nam zapomnieć o tym ostatecznym zagrożeniu naszego istnienia. W miarę<br />
starzenia   się,   w   naszej   świadomości   rodzi   się   widmo   śmierci.   Nawet   ludzie   religijni   obawiają   się<br />
śmierci jako końca osobowej egzystencji. Najwyższe stadium lęku przed śmiercią przywodzi na myśl<br />
nicość, która położy kres wszelkim związkom z rodziną i przyjaciółmi. Umieranie sprawia, że wszystkie<br />
nasze ziemskie cele wydają się błahe i bez znaczenia.</p>
<p style="text-align:left;">Gdyby   śmierć   była   końcem   wszystkiego,   wówczas   rzeczywiście   życie   nie   miałoby   sensu.<br />
Jednakże, jakaś wewnętrzna moc pozwala ludzkim istotom wyobrazić sobie przyszłe życie i poczuć<br />
związek z wyższą potęgą, a nawet z wieczną duszą. Jeśli w istocie posiadamy duszę, to gdzie udaje<br />
się ona po śmierci? Czy naprawdę poza naszym fizycznym wszechświatem istnieje jakiś rodzaj nieba,<br />
zamieszkanego przez inteligentne dusze? Jak ono wygląda? Co będziemy robić, gdy się tam udamy?<br />
Czy istnieje najwyższa istota sprawująca pieczę nad tym rajem? Te pytania są tak stare, jak sama<br />
ludzkość, a wciąż dla większości z nas stanowią tajemnicę.</p>
<p style="text-align:left;">Prawdziwe   rozwiązanie   zagadki   życia   po   śmierci   dla   większości   ludzi   pozostaje   zamknięte   za<br />
duchowymi drzwiami. Dzieje się tak dlatego, że ulegliśmy amnezji, jeśli chodzi o tożsamość naszej<br />
duszy,   która   to   tożsamość,   na   poziomie   świadomości,   wspomaga   połączenie   duszy   i   ludzkiego<br />
umysłu. W ciągu ostatnich kilku lat opinia publiczna słyszała o ludziach, którzy przeżyli stan śmierci<br />
klinicznej,   a   wróciwszy   do   życia,   opowiadali   o  tym,   że   widzieli  długi  tunel,   jasne   światła,   a   nawet<br />
doświadczyli krótkich spotkań z przyjaznymi duchami. Jednakże żadna z tych relacji, opisanych w<br />
wielu   książkach   o   reinkarnacji,   nigdy   nie   dała   nam   nic,   prócz   zaledwie   wzmianki   o   rzeczywistej<br />
problematyce życia po śmierci.</p>
<p style="text-align:left;">Książka   ta   jest   dziennikiem   opisującym   precyzyjnie   świat   duchowy.   Przedstawia   wiele<br />
autentycznych przykładów, które ujawniają dokładne szczegóły dotyczące tego, co dzieje się z nami,<br />
kiedy  kończy  się   nasze   życie   m  Ziemi.   Zabierze   nas  ona  poza   duchowy  tunel  do   samego   świata<br />
duchowego, gdzie dowiemy się, co dzieje się z duszami, zanim ostatecznie wrócą na Ziemię w innym<br />
wcieleniu.</p>
<p style="text-align:left;">Jestem z natury sceptykiem, choć pozornie książka ta może świadczyć o czymś przeciwnym. Jako<br />
psycholog i hipnoterapeuta specjalizuję się w modyfikacji behawioralnej, służącej leczeniu zaburzeń<br />
psychicznych.   Znaczna   część   mojej   pracy   związana   jest   z   krótkoterminową   terapią   poznawczą<br />
stosowaną wobec moich pacjentów, która pomaga im połączyć myśli z emocjami tak; aby wywołać<br />
zdrowe zachowanie. Wspólnie ujawniamy znaczenie, funkcję i konsekwencje ich przekonań, ponieważ<br />
wychodzę z założenia, że żaden problem mentalny nie jest urojony.</p>
<p style="text-align:left;">W   początkach   mojej   praktyki   powstrzymywałem   ludzi   przed   zadawaniem   pytań   dotyczących<br />
poprzedniego   życia,   ponieważ   bytem   zwolennikiem   terapii   tradycyjnej.   Kiedy   wykorzystywałem<br />
hipnozę oraz techniki riberthingu (age­re­gression), aby ustalić przyczyny niepokojących wspomnień i<br />
urazów   z   dzieciństwa,   uważałem   wszelkie   próby   dotarcia   do   poprzedniego   życia   za   niezgodne   z<br />
powszechnie przyjętymi zasadami i praktyką kliniczną. Moje zainteresowanie reinkarnacją i metafizyką<br />
miało jedynie charakter czysto teoretyczny do momentu, gdy rozpocząłem leczenie stanów bólowych<br />
u pewnego młodego człowieka.</p>
<p style="text-align:left;">Pacjent ten uskarżał się na chroniczny ból prawej strony ciała, nękający go przez całe życie. Jedną<br />
z metod hipnoterapii, służącą uśmierzaniu bólu, jest nakierowanie pacjenta na zwiększenie bólu tak,<br />
by nauczył się go zmniejszać i w ten sposób osiągać nad nim kontrolę. Podczas jednej z naszych sesji<br />
związanych z intensyfikacją bólu, człowiek ten, aby odtworzyć swoje cierpienie, wyobraził sobie, że<br />
został   pchnięty   nożem.   Szukając   źródeł   tego   obrazu,   ostatecznie   odkryłem,   że   podczas   I   wojny<br />
światowej był on żołnierzem  i  zginał  pchnięty  bagnetem we  Francji.  Dzięki temu byliśmy  w  stanie<br />
całkowicie wyeliminować ból.</p>
<p style="text-align:left;">Zachęcony przez pacjentów zacząłem eksperymentować, cofając niektórych z nich w czasie przed<br />
ich ostatnie życie na Ziemi. Początkowo zależało mi, aby integracja obecnych potrzeb, przekonań i<br />
obaw stworzyła wyobrażenie wspomnień. Wkrótce jednak zdałem sobie sprawę, że nasze głęboko<br />
zakorzenione   wspomnienia   zawierają   zespół   przeszłych   doświadczeń,   zbyt   prawdziwych   i   po­<br />
łączonych z sobą, aby można je było zignorować. Uświadomiłem sobie, jak ważny z punktu widzenia<br />
terapii jest związek pomiędzy ciałem a wydarzeniami z naszych poprzednich wcieleń oraz tym, kim<br />
jesteśmy dzisiaj.</p>
<p style="text-align:left;">Następnie dokonałem odkrycia o niezwykłym znaczeniu. Zorientowałem się, że istnieje możliwość<br />
wejrzenia w świat dusz przy pomocy oczu umysłu hipnotyzowanej osoby, która może zdawać relację z<br />
życia pomiędzy kolejnymi wcieleniami na Ziemi.</p>
<p style="text-align:left;">Tym,   co   otworzyło   mi   drzwi   do   świata   dusz,   był   przypadek   kobiety   w   średnim   wieku,   będącej<br />
niezwykle wrażliwym medium hipnotycznym. Opowiadała mi o poczuciu samotności i odosobnienia<br />
będąc   na   tym   delikatnym   etapie,   kiedy   pacjent   kończy   opisywanie   swojego   ostatniego   ż^cia.   Ta<br />
niezwykła   indywidualność   prawie   samodzielnie   wkroczyła   na   najwyższy   poziom   świadomości.   Nie<br />
zdając sobie sprawy z tego, że w istocie podałem nadzwyczaj krótką komendę do tego działania,<br />
zasugerowałem jej, aby znalazła przyczynę swej obecnej samotności. W tym momencie mimowolnie<br />
użyłem jednego ze słów inicjujących duchowe przywołanie. Zapytałem również, czy miała szczególnie<br />
bliską grupę przyjaciół, za którymi tęskni.</p>
<p style="text-align:left;">Wówczas  moja   pacjentka   zaczęła   nagle   płakać.   Kiedy  poprosiłem   ją,   żeby  powiedziała,   co   się<br />
stało,   wyrzuciła   z   siebie:   „Tęsknię   za   niektórymi   przyjaciółmi   z   mojej   grupy   i   dlatego   jestem   tak<br />
samotna   na   Ziemi."   Byłem   zakłopotany   i   zapytałem,   gdzie   dokładnie   znajdowała   się   ta   grupa<br />
przyjaciół. „Tutaj, w moim wiecznym domu", odpowiedziała po prostu, ,4 w tej chwili patrzę na nich<br />
wszystkich!"</p>
<p style="text-align:left;">Zakończyłem sesję z tą pacjentką i przesłuchując jej nagranie zauważyłem, że znalezienie świata<br />
duchowego wymagało poszerzenia regresji z poprzedniego życia. Istnieje wiele książek dotyczących<br />
poprzednich żywotów, ale żadna, z którą się zetknąłem, nie mówi o naszym życiu w postaci dusz lub<br />
też o tym, jak właściwie podejść do duchowych wspomnień ludzi. Postanowiłem sam przeprowadzić<br />
badania i dzięki praktyce rozwinąłem umiejętność wkraczania do świata duchowego poprzez moich<br />
pacjentów. Zrozumiałem również, że odnalezienie swojego miejsca w świecie duchowym było dla nich<br />
znacznie ważniejsze niż opis ich poprzednich ziemskich wcieleń.</p>
<p style="text-align:left;">W   jaki   sposób   dotrzeć   do   duszy   poprzez   hipnozę?   Przedstawmy   obrazowo   umysł   jako   trzy<br />
koncentryczne okręgi, z których każdy jest mniejszy niż poprzedni i zawiera się w nim, a wszystkie<br />
oddzielone   są   od   siebie   jedynie   warstwą   połączonej   świadomości   umysłu.   Pierwszą,   zewnętrzną<br />
powłoką   jest   świadomy umysł,   będący źródłem  naszego   krytycznego,  analitycznego   rozumowania.<br />
Drugą   stanowi   podświadomość,   gdzie   pierwotnie   podlegamy   hipnozie,   aby   wniknąć   w   obszar<br />
wspomnień tego wszystkiego, co zdarzyło się nam w tym życiu i w poprzednich. Trzecia, stanowiąca<br />
jądro duszy, jest tym, co nazywamy obecnie nadświadomym umysłem. Ten poziom przedstawia naj­<br />
wyższe centrum jaźni, gdzie jesteśmy wyrazem wyższej mocy.</p>
<p style="text-align:left;">Nadświadomość   przechowuje   naszą   prawdziwą   tożsamość,   zasilaną   podświadomością,   która<br />
zawiera wspomnienia wielu przemienionych ego, nabytych przez nas w naszych poprzednich ludzkich<br />
ciałach. Nadświadomość może nie być w istocie poziomem, lecz samą duszą. Nadświadomy umysł<br />
reprezentuje   nasz   wyższy   ośrodek   mądrości   i   umiejętności   widzenia  rzeczy   we   właściwej<br />
perspektywie, a wszelkie informacje o życiu po śmierci pochodzą z tego źródła inteligentnej energii.<br />
Na ile uzasadnione jest wykorzystywanie hipnozy do odkrywania prawdy? Ludzie poddani hipnozie<br />
nie   śnią   ani   nie   mają   halucynacji.   Nie   śnimy   w   porządku   chronologicznym   ani   też   nie   ulegamy<br />
halucynacji będąc w stanie kontrolowanego transu. Kiedy pacjenci są w transie, ich fale mózgowe<br />
zaczynają   działać   wolniej   niż   w   stanie   pobudzenia   Beta   i   w   dalszym   ciągu  Tmienia­ją   wibracje,<br />
przechodząc   przez   stan   medytacyjny   Alfa   aż   do   różnych   poziomów   w   obszarze   Theta.   Theta   to<br />
hipnoza, a nie sen. Kiedy śpimy, dochodzimy do ostatniego stanu Delta, w którym sygnały z mózgu<br />
przechodzą da podświadomości i znajdują ujście poprzez nasze sny. Natomiast w stanie Theta umysł<br />
nie jest nieświadomy, a zatem możemy otrzymywać, jak również wysyłać, sygnały, a wszystkie kanały<br />
pamięci są otwarte.</p>
<p style="text-align:left;">Swego czasu ludzie będący pod wpływem hipnozy opisywali obrazy, które widzą oraz rozmowy,<br />
które   słyszą   w   swoich   nieświadomych   umysłach,   jako   obserwacje   w   znaczeniu   dosłownym.<br />
Odpowiadając na pytania, pacjenci nie mogą kłamać, ale mogą błędnie interpretować coś, co widzą w<br />
swoim   nieświadomym   umyśle,   tak,   jak   to   czynimy,   będąc   w   stanie   świadomości.   Pod   wpływem<br />
hipnozy   ludzie   mają   trudności   z   ustosunkowaniem   się   do   czegokolwiek,   co   według   nich   nie   jest<br />
prawdą.</p>
<p style="text-align:left;">Niektóre z osób krytykujących hipnozę sądzą, iż osoba będąca w transie jest w stanie stworzyć<br />
wspomnienia   i   przejawić   nieobiektywne   reakcje   po   to,   aby   potwierdzić   jakąś   teoretyczną   tezę,<br />
zasugerowaną przez hipnotyzera. Uważam tę generalizację za fałszywą daną. W mojej pracy traktuję<br />
każdy przypadek w taki sposób, jakbym słyszał informacje po raz pierwszy. Jeśli którejś z badanych<br />
osób udałoby się pokonać działanie hipnozy i stworzyć rozmyślnie wyobrażony albo luźno związany z<br />
ustalonymi koncepcjami na temat życia po śmierci obraz świata duchowego, wówczas szybko takie<br />
opisy ujawniłyby swą sprzeczność z relacjami innych badanych przeze mnie osób. Podczas mojej<br />
pracy wkrótce poznałem wartość precyzyjnych krzyżowych pytań i nie znalazłem żadnego dowodu na<br />
to,   by   ktokolwiek   zmyślił   swoje   duchowe   doświadczenia,   aby   mnie   zadowolić.   Przeciwnie,   osoby<br />
poddane przeze mnie hipnozie nie wahały się korygować mojej błędnej interpretacji ich stwierdzeń.<br />
Wraz  z  powiększaniem  się   mojej  dokumentacji   pacjentów,   metodą   prób   i  błędów  odkryłem,   że<br />
pytania   dotyczące   świata   duchowego   należy  zadawać  w  odpowiedniej  kolejności.   Osoby  w  stanie<br />
nadświadomości   nie   mają   szczególnych   motywacji   do   udzielania   informacji   na   temat   wszystkich<br />
aspektów   życia   duszy   w  świecie   duchowym.   Trzeba   posiąść  odpowiedni   komplet   kluczy  do   okre­<br />
ślonych   drzwi.   Ostatecznie   udało   mi   się   wypracować   niezawodną   metodę   dotarcia   w   pamięci   do<br />
różnych   części   świata   duchowego,   w   czym   pomogła   mi   wiedza   o   tym,   które   drzwi   otworzyć   w<br />
odpowiednim momencie trwania seansu.</p>
<p style="text-align:left;">W miarę, jak nabierałem pewności po każdej sesji, coraz więcej osób wyczuwało, że nie trzeba się<br />
mnie   obawiać,   jeśli   chodzi   o   kwestie   związane   z   przyszłym   życiem,   i   że   można   ze   mną   o   tym<br />
rozmawiać.   Niektórzy   z   moich   pacjentów,   zarówno   kobiety,   jak   i   mężczyźni,   byli   bardzo   religijni,<br />
podczas   gdy  inni   w  ogóle   nie   wierzyli   w  żadne   duchowe   aspekty.   Większość  zaś  znajdowała   się<br />
gdzieś pośrodku, prezentując mieszaninę osobistych poglądów na temat życia. Zadziwiającą rzeczą,<br />
jaką   odkryłem   wraz   z   rozwojem   moich   badań,   był   fakt,   że   jeśli   dana   osoba   przeniosła   się   raz   z<br />
powrotem   do   stanu   duchowego,   przejawiała   niezwykłą   zgodność   z   innymi   pacjentami   w   zakresie<br />
udzielania odpowiedzi na temat świata duchowego. Każda z tych osób mówiąc o swoim życiu jako<br />
duszy używała nawet tych samych słów oraz opisów wizualnych wziętych z języka potocznego.<br />
Mimo   to,   owa   zgodność   doświadczeń   tak   wielu   osób   nie   powstrzymała   mnie   przed   dalszymi<br />
próbami   weryfikacji   stwierdzeń   moich   pacjentów  oraz  potwierdzania   szczególnych   czynnościowych<br />
aktów duszy. Między relacjami w poszczególnych przypadkach istniały pewne różnice Jednak były<br />
one spowodowane bardziej poziomem rozwoju duszy niż rozbieżnościami w sposobie widzenia świata<br />
duchowego przez poszczególne osoby.</p>
<p style="text-align:left;">Badania posuwały się niezwykle powoli, ale w miarę, jak rosła ilość rozpatrzonych przeze mnie<br />
przypadków, uzyskałem w końcu dostatecznie dokładny obraz świata wiecznego, w którym żyją nasze<br />
dusze.   Odkryłem,   że   myśli   o   świecie   duchowym   dotyczą   prawd   uniwersalnych   wśród   dusz   ludzi<br />
żyjących   na   Ziemi.   To   właśnie   spostrzeżenia   tak   wielu   rozmaitych   ludzi   przekonały   mnie,   że   ich<br />
twierdzenia są wiarygodne. Nie jestem osobą religijną, ale odkryłem, że w miejscu, gdzie udajemy się<br />
po śmierci, panuje ład i porządek i uświadomiłem sobie, że istnieje wspaniale skonstruowany plan<br />
życia oraz życia po śmierci.</p>
<p style="text-align:left;">Zastanawiając się, jak najlepiej zaprezentować wyniki moich badań, zdecydowałem, że metoda<br />
analizowania   przykładu   w   najbardziej   opisowy   sposób   pozwoli   czytelnikowi   ocenić   odwołania   się<br />
pacjentów do życia po śmierci. Każdy z przykładów, które wybrałem, jest bezpośrednim dialogiem<br />
między   mną   a   pacjentem.   Dowody   potwierdzające   każdy   przykład   zaczerpnąłem   z   nagrań<br />
magnetofonowych, dokonywanych podczas sesji. Książka nie jest pracą o przeszłych życiach moich<br />
pacjentów, lecz raczej dokumentalnym zapisem ich doświadczeń związanych z owymi życiami.<br />
Czytelnikom, którzy mogą mieć trudności z  postrzeganiem  dusz jako obiektów  niematerialnych,<br />
historie przykładów zamieszczone w pierwszych rozdziałach wyjaśnią, jak pojawiają się dusze oraz w<br />
jaki sposób działają. Opis każdego przykładu jest do pewnego stopnia skrótowy, z uwagi na ogra­<br />
niczoną ilość miejsca oraz po to, by dać czytelnikowi uporządkowany plan czynności duszy. Rozdziały<br />
są   skomponowane   tak,   aby   ukazać   prawidłowy   rozwój   dusz   wewnątrz   i   na   zewnątrz   świata<br />
duchowego, w połączeniu z innymi duchowymi informacjami.</p>
<p style="text-align:left;">Obraz wędrówek dusz od momentu śmierci do ich następnego wcielenia wyłonił się dla mnie z<br />
gromadzonego od dziesięciu lat rejestru pacjentów. Początkowo zaskoczył mnie fakt, że były wśród<br />
nich osoby pamiętające fragmenty swego życia duchowego dokładniej niż ostatnie wcielenia, mimo że<br />
dzieliło ich od tego wiele żywotów. Lecz z jakiejś przyczyny żadna z badanych przeze mnie osób nie<br />
była w stanie przypomnieć sobie pełnej chronologii czynności duszy tak, jak przedstawiłem to w mej<br />
książce. Moi pacjenci pamiętają pewne aspekty swego duchowego życia dość dokładnie, podczas gdy<br />
inne jedynie mgliście.</p>
<p style="text-align:left;">W rezultacie uświadomiłem sobie, że nawet wykorzystując te dwadzieścia dziewięć przykładów,<br />
opisanych   przez   mnie,   nie   będę   mógł   przekazać   czytelnikowi   pełnego   zakresu   informacji,   jakie<br />
zgromadziłem na temat świata duchowego. Dlatego też moja książka zawiera szczegóły pochodzące<br />
z większej ilości przypadków.</p>
<p style="text-align:left;">Czytelnik może odnieść wrażenie, że w niektórych momentach moje pytania są dość natarczywe.<br />
Jednak w praktyce hipnozy istotne jest nakłanianie badanej osoby, by trzymała się tematu. Jeśli zaś<br />
chodzi o sferę duchową, wymagania hipnotyzera są jeszcze wyższe niż w przypadku wspomnień z po­<br />
przedniego   życia.   Większość   osób   pod   wpływem   transu   jest   skłonna   do   dywagacji   duchowego<br />
umysłu,   kiedy   pojawiają   się   interesujące   sceny.   Moi   badani   często   chcą,   abym   przestał   mówić   i<br />
pozwolił im oderwać się od relacjonowania tego, co widzą i po prostu cieszyć się swoimi przeszłymi<br />
doświadczeniami   jako   dusz.   Staram   się   być   delikatny   i  nie   nazbyt   zasadniczy,   ale   moje   sesje   są<br />
zazwyczaj pojedyncze i trwają tylko trzy godziny, a jest przecież wiele kwestii, które należy poruszyć.<br />
Wielką nagrodę stanowi dla mnie widok zdumienia na czyjejś twarzy po skończonej sesji. Dla tych<br />
z nas, którzy mieli możliwość ujrzenia swojej nieśmiertelności, odsłania się nowy wymiar zrozumienia<br />
siebie. Zanim obudzę pacjenta, często, poza sugestią, wszczepiani mu odpowiednie wspomnienia.<br />
Posiadanie świadomej wiedzy o życiu duszy w świecie duchowym oraz o historii fizycznego istnienia<br />
na planetach daje silniejsze poczucie celu oraz energię do życia.</p>
<p style="text-align:left;">Kończąc   chciałbym   dodać,   że   to,   co   przeczytacie,   może   być   szokiem   w   kontekście<br />
dotychczasowych wyobrażeń na temat śmierci. Przedstawiony tutaj materiał może być sprzeczny z<br />
waszymi   filozoficznymi   lub   religijnymi   koncepcjami.   Niektórzy   czytelnicy   znajdą   tu   zapewne<br />
potwierdzenie swoich własnych opinii. Dla innych zaś informacje zawarte w tej książce będą jawić się<br />
jako subiektywne opowieści z gatunku science fiction. Niezależnie od wszystkiego mam nadzieję, że<br />
zastanowicie się czy – jeśli to, co moi badani rnają do powiedzenia o życiu po śmierci jest prawdziwe<br />
– ta książka ma jakieś znaczenie dla ludzkości.</p>
<p style="text-align:center;"><strong> ŚMIERĆ I ODEJŚCIE</strong><br />
ROZDZIAŁ l</p>
<p style="text-align:left;">Przykład l</p>
<p style="text-align:left;">P.  (pacjent) – O, mój Boże! Nie jestem naprawdę martwy! To znaczy, moje ciało jest martwe –<br />
widzę je pod sobą – ale ja unoszę się w powietrzu... Spoglądam w dół i widzę moje ciało rozciągnięte<br />
na szpitalnym łóżku. Wszyscy wokół mnie myślą, że nie żyję, ale to nieprawda. Chcę krzyczeć: „Hej,<br />
nie   umarłem   naprawdę!"   To   niewiarygodne...   pielęgniarki   przykrywają   mi   głowę   prześcieradłem...<br />
ludzie, których znam, płaczą. Powinienem być martwy, aleja wciąż żyję! To dziwne, moje ciało jest<br />
całkowicie martwe, aleja unoszę się nad nim. Ja żyję!</p>
<p style="text-align:left;">Są   to   słowa   człowieka   pogrążonego   w   głębokiej   hipnozie,   opisującego   doświadczenie   śmierci.<br />
Mówi krótkimi, nerwowymi zdaniami, pełnymi lęku, jako że widzi on i czuje, co to znaczy być duszą<br />
dopiero   co   oddzieloną   od   fizycznego   ciała.   Ten   człowiek   jest   moim   pacjentem,   leżącym   teraz   na<br />
wygodnym   fotelu   z   oparciem;   przed   chwilą   towarzyszyłem   mu   w   odtwarzaniu   sceny   śmierci   z<br />
poprzedniego życia. Nieco wcześniej, stosując się do moich instrukcji podczas wprowadzania w trans,<br />
cofnął się do wspomnień z dzieciństwa. Jego podświadoma percepcja stopniowo jednoczyła się, w<br />
miarę, jak razem pracowaliśmy nad powrotem do łona jego matki.</p>
<p style="text-align:left;">Następnie   przygotowałem   go   do   wejścia   w   mgłę   czasu,   wykorzystując   wizualizację   tarczy<br />
ochronnej. Kiedy wykonaliśmy ten ważny dla stanu umysłu krok, przeniosłem mojego pacjenta przez<br />
wyobrażony   tunel   czasu   do   jego   ostatniego   życia   na   Ziemi.   Było   ono   krótkie,   gdyż   umarł   nagle<br />
podczas epidemii grypy w 1918 roku.</p>
<p style="text-align:left;">Kiedy początkowy szok wywołany wizją jego samego oraz tego, jak jego dusza krążyła nad ciałem,<br />
zaczął   powoli   mijać,   mój   pacjent   chętniej   zaakceptował   obrazy,   które   widział   w   swoim   umyśle.<br />
Ponieważ niewielka świadoma, krytyczna część jego umysłu nadal funkcjonowała, zdał sobie sprawę,<br />
że odtwarzał poprzednie doświadczenie. Trwało to nieco dłużej niż u innych pacjentów, gdyż jest on<br />
młodszą duszą i nie jest przyzwyczajony do cyklu narodzin, śmierci i ponownych narodzin w takim<br />
stopniu, jak inne badane przeze mnie osoby.</p>
<p style="text-align:left;">Jednak po  chwili  przystosował  się   i  zaczął  odpowiadać  na  moje  pytania  z  większą  pewnością.<br />
Wkrótce zwiększyłem jego podświadomy poziom hipnotyczny do stanu nadświadomości. Pacjent jest<br />
teraz gotowy do rozmowy ze mną o świecie duchowym, a ja pytam, co się z nim dzieje.<br />
P. – Więc... wznoszę się wyżej... wciąż płynę patrząc na moje ciało. Przypomina to oglądanie filmu,<br />
tyle   że   ja   w   nim   gram!   Lekarz   pociesza   moją   żonę   i   córkę.   Żona   szlocha   (pacjent   wierci   się<br />
niespokojnie na krześle). Staram się dotrzeć do jej umysłu... powiedzieć jej, że wszystko ze mną w<br />
porządku. Jest tak pogrążona w żalu, że nie udaje mi się to. Chcę, aby wiedziała, że moje cierpienie<br />
się skończyło, że uwolniłem się od mojego ciała... że już go dłużej nie potrzebuję... że będę na nią<br />
czekał. Chcę, żeby wiedziała, że... ale ona... mnie nie słucha. Och, oddalam się...<br />
I w ten sposób mój pacjent, prowadzony serią poleceń, rozpoczyna proces zagłębiania się w świat<br />
duchowy. To droga, którą w zaciszu mego biura podróżowało już wielu innych badanych. Zazwyczaj,<br />
w miarę, jak narastały wspomnienia w stanie nadświadomości, osoby zahipnotyzowane stawały się<br />
coraz   bardziej   związane   z   kanałem   duchowym.   Wraz   z   posuwaniem   się   sesji   naprzód   mentalne<br />
obrazy pacjentów można było coraz łatwiej przełożyć na słowa. Krótkie opisowe wyrażenia prowadzą<br />
do szczegółowego wyjaśnienia tego, jak przebiega wkroczenie do świata duchowego.</p>
<p style="text-align:left;">Posiadamy   ogromną   ilość   dokumentacji   (w   tym   również   obserwacje   personelu   medycznego)<br />
dotyczącej doświadczenia wyjścia  z ciała w momentach bliskich śmierci u osób ciężko  rannych  w<br />
wypadkach. Ludzie ci zostali uznani za zmarłych, zanim wysiłki lekarzy nie sprowadziły ich z „drugiej<br />
strony". Dusze są w pełni zdolne do opuszczania i powracania do ciał ich właścicieli, szczególnie w<br />
sytuacjach zagrożenia życia, kiedy ciało umiera. Ludzie opowiadają, że unosili się nad swoimi ciałami,<br />
szczególnie   w   szpitalach,   obserwując,   jak   lekarze   wykonują   czynności   ratujące   życie.   Z   upływem<br />
czasu, po ich powrocie do życia, wspomnienia te zacierają się.</p>
<p style="text-align:left;">W początkowych fazach cofania się pod wpływem hipnozy do poprzednich wcieleń, opisy osób<br />
przechodzących   mentalnie   przez   swe   przeszłe   śmierci   nie   różnią   się   od   relacji   osób,   które<br />
rzeczywiście umarły na kilka minut w tym życiu. Różnica pomiędzy tymi dwoma grupami osób polega<br />
na   tym,   że   ludzie   będący   pod   wpływem   hipnozy   nie   będą   pamiętali   doświadczenia   tymczasowej<br />
śmierci.   Osoby   w   stanie   głębokiego   transu   są   w   stanie   opisać,   jak   wygląda   życie   po   ostatecznej<br />
śmierci.</p>
<p style="text-align:left;">Jakie są podobieństwa pomiędzy wspomnieniami życia po życiu osób, u których doświadczenie<br />
wyjścia z ciała było wynikiem tymczasowego fizycznego urazu a tych, którzy pod wpływem hipnozy<br />
opisują śmierć w poprzednim życiu? Zarówno jedni, jak i drudzy mówią o tym, że unosili się wokół<br />
swoich ciał w dziwny sposób, starając się dotknąć stałych przedmiotów, które dematerializowały się<br />
przed nimi. Wszystkie te osoby mówią również, ze czuły się zawiedzione, kiedy próbowały porozumieć<br />
się z żyjącymi, a ci nie odpowiadali. Jedni i drudzy twierdzą też, że mieli wrażenie, iż coś odciąga ich<br />
od   miejsca,   w   którym   zmarli,   a   także   doznawali   uczucia   przypominającego   bardziej   odprężenie   i<br />
ciekawość niż strach.</p>
<p style="text-align:left;">Wszystkie te osoby wspominają o błogim uczuciu wolności oraz o światłości wokół nich. Niektórzy<br />
z   moich   pacjentów   widzą   błyszczące   światło   otaczające   ich   w   chwili   śmierci,   podczas   gdy   inni<br />
zauważają tę światłość w znacznie dalszej odległości od obszaru ciemniejszej przestrzeni, przez którą<br />
są   ciągnięci.   Odnosi   się   to   często   do   wyobrażenia   tunelu,   które   stało   się   dobrze   znane   ogółowi<br />
społeczeństwa.</p>
<p style="text-align:left;">Drugi  przykład   zaprowadzi  nas  głębiej  w  doświadczenie   śmierci  niż  pierwszy.  Badanym   jest   tu<br />
mężczyzna po sześćdziesiątce, opisujący okoliczności swojej śmierci jako młodej kobiety o imieniu<br />
Sally, która została zabita przez Indian Kiowa podczas ataku na pociąg towarowy w 1866 r. Chociaż<br />
zarówno w tym, jak i w ostatnim przykładzie doświadczenie śmierci dotyczy ostatnich wcieleń osób<br />
badanych, dokładna data śmierci nie ma szczególnego znaczenia, ponieważ odnosi się do niedaw­<br />
nych   czasów.   Nie   dostrzegam   znaczących   różnic   między   okresem   starożytnym   a   nowożytnym   w<br />
zakresie przypomnienia obrazu świata duchowego lub też jakości nabytych doświadczeń.</p>
<p style="text-align:left;">Powinienem również wspomnieć, że większość badanych w transie posiada niesamowitą zdolność<br />
dokładnego   skupienia   się   na   datach   i   miejscach   z   wielu   poprzednich   żywotów.   Dotyczy   to   nawet<br />
wcześniejszych   okresów   ludzkiej   cywilizacji,   kiedy   granice   państw   oraz   nazwy   miejscowości   były<br />
odmienne niż obecnie. Dawne nazwy, daty i położenie geograficzne mogą nie zawsze, w odniesieniu<br />
do każdego poprzedniego życia, być z łatwością przywołane, ale opisy powrotu do świata duchowego<br />
oraz życia w tym świecie są nadal żywe.</p>
<p style="text-align:left;">Scena w przykładzie 2 ukazuje południowe równiny Ameryki, wkrótce po tym, jak strzała ugodziła<br />
Sally w szyję z bliskiej odległości. Jestem zawsze ostrożny, jeśli chodzi o sceny śmierci z poprzednich<br />
wcieleń, w których występuje uraz wywołany przemocą, ponieważ podświadomy umysł często nadal<br />
zachowuje w pamięci takie doświadczenia (w omawianym przykładzie badana osoba pojawiła się u<br />
mnie ze względu na towarzyszące jej przez całe życie kłopoty z gardłem) – w takich przypadkach<br />
potrzebna jest zazwyczaj terapia uwalniania i wymazywania tych przeżyć.</p>
<p style="text-align:left;">W   relacjach   z   poprzedniego   życia   wykorzystuję   czas   bezpośrednio   poprzedzający   śmierć   do<br />
spokojnego przyjrzenia się wszystkiemu oraz sytuuję pacjenta na pozycji obserwatora, aby złagodzić<br />
ból i emocje.</p>
<hr />Dalej jest przykład 2 i wiele więcej ciekawych przykładów.</p>
<p><a href="http://bochenia.pl/index.php?option=content&#38;task=view&#38;id=285" target="_blank"></a></p>
<p>Następny wpis na tym blogu w kolejności dotyczył będzie drugiej książki.</p>
<p>ps. znalazłem e-book do ściągnięcia w sieci</p>
<p><a href="http://rapidshare.com/files/114953755/Newton_Michael_-_Wedrowka_dusz.pdf.html" target="_blank">http://rapidshare.com/files/114953755/Newton_Michael_-_Wedrowka_dusz.pdf.htm</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Harmonia chaosu idącego po stosach. ]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/13/harmonia-chaosu-idacego-po-stosach/</link>
<pubDate>Thu, 13 Dec 2007 18:56:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.pl.wordpress.com/2007/12/13/harmonia-chaosu-idacego-po-stosach/</guid>
<description><![CDATA[Spod powieki oczu biel niebieska błyska
toczy się, kręci, wiruje maleńka kołyska
snów, nadobny]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Spod powieki oczu biel niebieska błyska</p>
<p>toczy się, kręci, wiruje maleńka kołyska</p>
<p>snów, nadobnych pań w lecie, maszerujących armii;</p>
<p>karmi się snem, ona się nim karmi!</p>
<p>Harmonio! Harmonio nieżywa! Zapamiętana w chaosie;</p>
<p>Jedyna, którą on zna i poznaje w swym głosie;</p>
<p>pożarł ją, wpierw zgniótł, rozniósł wściekle po światach</p>
<p>lato po latach, świat po światach, gnat po gnatach</p>
<p>toczy się monstrum po zabitych przeciwnikach,</p>
<p>wszystkich, co ważni; wszystkich co stąpali po śmietnikach;</p>
<p>kolumnach żołnierzy, panienkach w sukienkach,</p>
<p>starszyznę narodów i bunt w nastolatkach,</p>
<p>wszyscy zabici, wszyscy na twarz padają;</p>
<p>wszyscy co do jednego martwi tam zostają.</p>
<p>A on wciąż idzie, wciąż gna przez światy,</p>
<p>pokolenia, miasta, narody prowadząc w zaświaty,</p>
<p>nasze siostry, nasze matki, nasze braty...</p>
<p>Oni czekają już na nas w zaświaty...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
