<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zamach-stanu &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zamach-stanu/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zamach-stanu"</description>
	<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 18:28:52 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Gambit turecki]]></title>
<link>http://polarwombat.wordpress.com/?p=103</link>
<pubDate>Fri, 22 Aug 2008 14:02:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Polar Wombat</dc:creator>
<guid>http://polarwombat.wordpress.com/?p=103</guid>
<description><![CDATA[Od kilku miesięcy śledzę politykę turecką, bowiem interesuje mnie próba połączenia umiarkowa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/satisfiedwombat.jpg" alt="" width="100" height="58" /><strong>Od kilku miesięcy śledzę politykę turecką, bowiem interesuje mnie próba połączenia umiarkowanego islamu z zakorzenionym w cywilizacji zachodniej kemalizmem. Z końcem lipca nastąpiło wydarzenie, które zasłużyło na większą uwagę społeczną, niż faktycznie uzyskało. Turecki Trybunał Konstytucyjny nie zdecydował się zdelegalizować partii Sprawiedliwości i Rozwoju.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><!--more-->Turcja znalazła się tego lata na krawędzi zamachu stanu, który mógł ponownie doprowadzić do eskalacji wewnętrznej niestabilności. Kraj ma długą tradycję rządów wojskowych, wywodzącą się w prostej linii od założyciela republiki - milionowa armia, druga co do wielkości w NATO, odgrywa, w przynajmniej stara się odgrywać, do dzisiaj rolę strażnika wartości kemalistowskich, a w szczególności sekularyzmu państwa. Wojskowowe zamachy stanu Turcji zdarzały się regularnie, ostatni w 1980 r. Kolejny majaczył na horyzoncie w 1997 r., gdy po wyborach parlamentarnych powstała koalicja islamistów z partiami prawicowymi. Armia zagroziła interwencją w obronie sekularyzmu, jeżeli tak powstały rząd nie ustąpi - jego rozwiązanie nie ustrzegło przed delegalizację umiarkowanie islamskiej Partii Dobrobytu, która odrodziła się wkrótce jako Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AK). AKP wygrała wybory parlamentarne, łącząc odwołania do tradycji islamskiej z silną wolą reform ukierunkowanych na przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej. AKP ma od 2005 r. status członka-obserwatora Europejskiej Partii Ludowej (EPP), w tym samym roku stworzony przez nią rząd turecki formalnie rozpoczął negocjacje akcesyjne z Brukselą. Paradoksalnie, to właśnie islamiści ustabilizowali w znacznym stopniu turecką gospodarkę, wyhamowując po niemal trzech dekadach inflację do poziomu jednocyfrowego.</p>
<p style="text-align:justify;">AKP jako naturalny spadkobierca Partii Dobrobytu, była bardzo wnikliwie obserwowana przez armię. Z  biegiem czasu liderzy partii poczuli się na tyle silni, aby wprowadzić zakaz - z czasem złagodzony - sprzedaży alkoholu. W obliczu eskalacji napięcia islamiści nie pozostali dłużni i aresztowali szczególnie wojowniczych zwolenników sekularyzmu, nawołujących do obalenia rządu. Wreszcie, gdy w 2007 r. AKP zgłosiła swojego kandydata na prezydenta, Abdullaha Gula, byłego ministra spraw zagranicznych, przyznającego się wraz ze swoją żoną do głębokiej religijności, wojskowi zagrozili puczem i doprowadzili do przedterminowych wyborów parlamentarnych. W trakcie testu przy urnach okazało się, że społeczeństwo wyżej ceni rozwój społeczno-gospodarczy jaki przyniosły rządy AKP, niż ideologię kemalistowską, wypływającą w zasadzie z dziewiętnastowiecznego nacjonalizmu - Partia Sprawiedliwości i Rozwoju odniosła miażdżące zwycięstwo (47% głosów) i łatwo wybrała swojego prezydenta (w Turcji, podobnie jak np. w Czechach, prezydenta wybiera parlament).</p>
<p style="text-align:justify;">AKP poszła dalej - przyjęła ustawę uchylającą zakaz noszenia chust na wyższych uczelniach. Noszenie chusty było traktowane dotąd jako gest polityczny, wyraz oporu wobec kemalistowskiej republiki, więc zwolennicy sekularyzmu poczuli się zagrożeni. Prokurator Krajowy skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o delegalizację AKP oraz zakaz pełnienia przez prezydenta Abdullaha Gula oraz premiera Recepa Erdogana funkcji publicznych, pod zarzutem złamania konstytucji i dążenia do wprowadzenia w kraju prawa koranicznego. Trybynał Konstytucyjny jest zdominowany przez zwolenników państwa świeckiego, więc mimo słabych dowodów wydawało się, że krajowi grozi potężna kompromitacja związana z dymisją rządu i odwołaniem prezydenta. Biorąc pod uwagę istniejące w społeczeństwie napięcia i silny mandat społeczny dla AKP, mogło się skończyć w optymistycznym wariancie sparaliżowaniem kraju przez wiece i protesty, a także zamrożeniem negocjacji akcesyjnych. Ostatecznie 6 z 11 sędziów zagłosowało za delegalizacją partii...</p>
<p style="text-align:justify;">Szczęśliwie dla tureckiej demokracji, aby zapadł taki wyrok wymagana jest większość 7 sędziów. W tej sytuacji Trybunał przychylił się do mniejszościowego stanowiska 4 sędziów i nałożył na partię dotkliwą grzywnę za działania zmierzające do wprowadzenia elementów prawa koranicznego. Przewodniczący składu, który sam znalazł się w mniejszości, wyraził przekonanie, że wyrok będzie dla rządzącej partii czytelnym sygnałem, aby przestrzegać zasad konstytucyjnych republiki tureckiej.</p>
<p style="text-align:justify;">Po wyroku także armia wykonała kilka gestów, które mogą sygnalizować zajęcie bardziej koncyliacyjnego stanowiska. Unia Europejska przyjęła wyrok z ulgą, podobnie jak inwestorzy zagraniczni. Pytanie brzmi, co dalej? Czy Erdogan będzie potrafił złagodzić swoją agendę, faktycznie zorientowaną na wprowadzanie do życia publicznego kolejnych elementów islamu? Czy też, niejako w reakcji na pozew przeciwko AKP, który uznał za próbę zamachu stanu, jeszcze bardziej się usztywni? Czy jeżeli przyjmie postawę bardziej ugodową, zwolennicy sekularyzmu będą zdolni sprowadzić konflikt polityczny wyłącznie do poziomu przewidzianego przez demokrację? A jeśli Erdogan będzie forsował kontrowersyjne rozwiązania, czy armia zdecyduje się na kolejny zamach stanu?</p>
<p style="text-align:justify;">Trudno dzisiaj na te pytania odpowiedzieć, ale warto obserwować wydarzenia. Turcja to naprawdę nie tylko ciekawy kraj turystyczny, ale także kraj o wielkim potencjale, podobnie jak Iran zdolny tak do ustabilizowania, jak i całkowitej destabilizacji regionu. Biorąc pod uwagę, że to także kandydat do akcesji do Unii, może mieć on także w przyszłości kolosalny wpływ na kierunek integracji europejskiej oraz losy schumannowskiego projektu UE. Nie spuszczajmy więc oka z Turcji i nie zostawiajmy jej samej sobie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lewi bohaterowie]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=347</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 13:53:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=347</guid>
<description><![CDATA[
Lewica jakoś nie ma szczęścia do Idoli i ikon. Fakt, nikt się tym specjalnie nie przjemuje i na]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/Salvador_Allende_Fidelem_2518645.jpg" alt="komuniści wszystkich krajów łączcie się" width="440" height="332" /></p>
<p>Lewica jakoś nie ma szczęścia do Idoli i ikon. Fakt, nikt się tym specjalnie nie przjemuje i na koszulkach można bezkarnie nosić <em><strong>symbole ZSRR, podobizny Che, Mao czy Stalina</strong></em>. To nie jest w złym tonie (Adolf Hitler jest prawdziwym szatanem wcielonym, nie Stalin. Taka jest popkultura. Nikogo specjalnie nie interesują fakty, liczy się legenda.<br />
Taką legendą obrośnięty od lat jest również zamach stanu w Chile. Zbrodniarz Augusto Pinochet ścigany był nawet przez lewicującego śledczego z Hiszpanii przy gromkim aplauzie "światowej opinii publicznej".<br />
no coż, to że <a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,9916085,wiadomosc.html"><strong>Allende był agentem KGB</strong></a> już nikogo nie ineteresuje: "<em><strong>po co babrać się w przeszłości</strong></em>". Oczywiście, że w przyszłość najlepiej jest patrzeć wtedy, gdy widać tam tylko jasne słońce oświeconej lewicy, ale nie zawadzi zerknąć za siebie, by osądzić jakiegoś "faszystowskiego zbrodniarza".<br />
Diabeł ubiera się w ornat i pali świece przed ołtarzem</p>
<p>(na papierze Wprost jest oczywiscie wiecej i konkretniej)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciemne Karty Historii - "Próba prawicowego zamachu stanu"]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/2007/11/22/ciemne-karty-historii-proba-prawicowego-zamachu-stanu/</link>
<pubDate>Thu, 22 Nov 2007 20:38:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>sultanat</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/2007/11/22/ciemne-karty-historii-proba-prawicowego-zamachu-stanu/</guid>
<description><![CDATA[
Wstęp:
Był dokładnie 27 września [czwartek] późnym wieczorem kiedy to po wspólnym spotkaniu ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p STYLE="text-align: center"><img BORDER="0" SRC="http://sultanat.wordpress.com/files/2007/10/dar-al-hayat.jpg" /></p>
<p><strong>Wstęp:</strong></p>
<p>Był dokładnie 27 września [czwartek] późnym wieczorem kiedy to po wspólnym spotkaniu MBNiA Faruna an WW oraz ówczesnego Ministra Sprawiedliwości Dżalala bin Sezera zapadła decyzja o przeprowadzeniu wojskowego zamachu stanu.</p>
<p><strong>Kulisy:</strong><br />
Z początku o próbie przeprowadzenia przez ministrów związanych z prawicową "AKaW" nie wiedział sam Premier Osama bin Ramzani,<br />
który w tym dniu kilkanaście godzin wcześniej odwołał obrady Rady Ministrów.</p>
<p><strong>Scenariusz:</strong><br />
Puczyści zamierzali o godz. 24:00 z 27/28 września ogłosić wprowadzenie Niebieskiego Wojskowego Alertu Bezpieczeństwa a co za tym idzie zablokować forum oraz rajńską prasę. Tuż po 24:00 aresztowana miała zostać Pani Generał Wojsk Lądowo-Powietrznych Sułtańskiej Armii Rania ar Hasse aby nie miała możliwości przeprowadzenie kontrataku na MBNiA Faruna an WW oraz MS Dżalala bin Sezera. Po aresztowaniu Pani Generał do więźienia mieli trafić jako szczególnie niebezpieczni działacze opozycyjni eks Premier Cristo at Rabani, Said al Falim zaś JW Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I miała trafić do aresztu domowego zaraz po powrocie z krótkiego urlopu. Po rozprawieniu się<br />
z oponentami Panowie WW i Sezer chcieli zawiesić Madżlis el-Mustaszarin oraz Konstytucję a następnie "ukonstytuować" swoją władzę<br />
jako "Prawicowy Narodowy Front Odnowy Rajńskiej" [PNFOR].</p>
<p><strong>Dowód:</strong></p>
<blockquote><p>Al Mana 28.wrz.2007</p>
<p ALIGN="center"> Komunikat MBNiA 03MBNiA/2007<br />
o wprowadzeniu niebieskiego stopnia Wojskowego Alertu Bezpieczeństwa</p>
<p>Z dniem dzisiejszym ze względu na zagrożenie stabilności państwa wprowadzam na terytorium całego Sułtanatu Al Rajn niebieski stopień Wojskowego Alertu Bezpieczeństwa. Wprowadzenie tego stopnia WAB równoznaczne jest z blokadą wszystkich kont użytkowników nie związanych z władzami Al Rajn, blokadą forum, wprowadzeniem cenzury oraz blokadą prasy.<br />
Przedsięwzięte środki bezpieczeństwa mają na celu zapobiec destabilizacji państwa.</p>
<p>Farun an WW /-/<br />
MBNiA</p></blockquote>
<p><strong>Upadek przewrotu:</strong><br />
Tuż na niecałe 3 godziny przed 24:00 w czwartek 27 września br. o próbie prawicowego przewrotu dowiedział się sam Premier Osama bin Ramzani, którego poinformował Wielki Admin Al Rajn. WA Al Rajn w tym czasie akurat robił przegląd bazy i zauważył już gotowy dokument oraz news dotyczący wprowadzenia z godziną 24:00 WAB stopnia niebieskiego. Wiadomo, że Premier wspónie z Wielkim Adminem wspólnie ustalili, że usuną z serwera dokumenty dotyczące puczu nie informując o tym nikogo ale aby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli objęli Ministrów kilkugodzinną blokadą.</p>
<p>Wyciągnięcie wniosków i ocenę z tego wydarzenia pozostawiam wam pod rozwagę szanowni czytelnicy "Dar Al-Hayat".</p>
<p><strong>Już w sobotę 1 grudnia w cyklu "Ciemne Karty Historii" przedstawię państwu “Kulisy wojny domowej w Al Rajn”.</strong></p>
<p ALIGN="right"><strong>Redaktor Naczelny /-/</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pożoga w Azji]]></title>
<link>http://polarwombat.wordpress.com/2007/11/06/pozoga-w-azji/</link>
<pubDate>Tue, 06 Nov 2007 11:11:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>Polar Wombat</dc:creator>
<guid>http://polarwombat.wordpress.com/2007/11/06/pozoga-w-azji/</guid>
<description><![CDATA[Pervez Musharraf ogłosił w Pakistanie stan wyjątkowy. Co prawda Polska wczoraj wstrzymywała odde]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/satisfiedwombat.jpg" height="58" width="100" /><strong>Pervez Musharraf ogłosił w Pakistanie stan wyjątkowy. Co prawda Polska wczoraj wstrzymywała oddech, obserwując zniknięcie prezydenta z loży sejmowej, jednak warto zwrócić uwagę na wydarzenia w Azji. Zwłaszcza, że Pakistan jest od dekady członkiem klubu mocarstw atomowych, o potencjale demograficznym porównywalnym z Brazylią.</strong></p>
<p align="justify">Pakistan jest krajem unikalnym już z uwagi na swoją nazwę: Pakistan jest akronimem od "Pendżab, Afgania, Kaszmir, Iran, Sind, Tucharystan, Afganistan, Beludżystan". Koncepcją legitymizującą jedność takiego wieloetnicznego tworu jest wyłącznie islam. W przypadku zakwestionowania cementującej Pakistan roli islamu okaże się, że ten sztuczny twór nie ma racji bytu, a poszczególne części kraju będą ciążyć w kierunku Indii, bądź też etnicznej niezależności.</p>
<p> <!--more--></p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/632px-Pakistan_ethnic_1973.jpg" alt="Pakistan etniczny" height="298" width="314" /></p>
<p align="justify">Aby zrozumieć strategiczne znaczenie Pakistanu warto spojrzeć na mapę. Na zachodzie Pakistan graniczy z Iranem, szyicką republiką islamską, której spójność jednak opiera się na perskiej większości etnicznej. Iran, w szczególności z prezydentem Ahmadinedżadem, jest zarzewiem religijnego konfliktu oddziałującym na cały Bliski Wschód - z drugiej strony kraj ten, z tradycyjnie silną władzą centralną, ma potencjał do stabilizowania regionu, o ile tylko ajatollahowie zaakceptują potrzebę włączenia się kraju do systemu międzynarodowego na zasadach współpracy. W sąsiedztwie leżą dwa kraje upadłe - Afganistan i Irak, ogarnięte wojną i z dysfunkcjonalnymi rządami utrzymywanymi wyłącznie przez międzynarodowe siły wojskowe. Wyjście Amerykanów i ich sojuszników (w tym Polaków) z obu krajów pogrąży je ponownie w otchłani wojny domowej. W tej sytuacji ponurą perspektywą wydają się spekulacje o uderzeniu amerykańskim na Iran - taki krok rozszerzyłby ciągłą sferę destabilizacji od Jordanii aż po Indie. Tradycyjnym sojusznikiem Iranu jest Syria, która w takiej sytuacji zaoferowała by nieformalny azyl wszelkiego rodzaju islamskim bojówkarzom.</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/CentralSWAsia.jpg" alt="Azja Południowa" height="259" width="414" /></p>
<p align="justify">Północnymi sąsiadami Pakistanu są poradzieckie demokratury, kraje etnicznie tureckie - w szczególności w przypadku Tadżykistanu, Kirgistanu i Uzbekistanu trudno mówić o stabilności. Wszystkie mają własne problemy z islamskimi partyzantkami.</p>
<p align="justify">Sytuacja w Afganistanie jest znana. Talibowie, choć pokonani, nie zostali rozbici i zbierają siły. Ich bojówki operują swobodnie pomiędzy Pakistanem i Afganistanem. Pogranicze Pakistanu i Afganistanu jest siedliskiem i matecznikiem talibów - to ziemia plemienna, kontrolowana przez liczne klany. Armia pakistańska od lat nie może poradzić sobie z opanowaniem terytoriów plemiennych, a także ze zrewoltowanymi islamistami w Waziristanie, lecz tak długo, jak absorbuje siły talibów, tak długo utrudnia kontrofensywę islamistów w Afganistanie. Z drugiej strony, nie jest możliwe pokonanie talibów w Afganistanie dopóki nie zostaną zlikwidowane ich bazy w Pakistanie. Ich wpływy jednak nie maleją - zaledwie w lipcu pakistańskie siły specjalne spacyfikowały Czerwony Meczet w Islamabadzie, okupowany przez grupę fanatycznych studentów medres (skądinąd, temat ten został niemal zupełnie zignorowany przez media w Polsce). W sierpniu działania zbrojne na północnym zachodzie kraju uległy eskalacji. W październiku sytuację zaognił nieudany zamach bombowy na byłą dwukrotną premier Benazir Bhutto, powracającą z wygnania do kraju. Panią Bhutto w 1996 r. straciła władzę w efekcie udowodnienia gigantycznych nadużyć finansowych. Od 1999 r. pozostawała w ostrej opozycji wobec generała Perveza Musharrafa, który zdecydował się w końcu usunąć ją z kraju. W październiku pod presją Amerykanów wezwał ją z powrotem.</p>
<p align="justify">Pervez Musharraf jest prezydentem Pakistanu od 1999 r., odkąd w wyniku zamachu stanu obalił legalnie wybrany rząd Ligi Muzułmańskiej premiera Navaza Sharifa, którego nieudolność, próby przeforsowania prawa koranicznego i imperialne ambicje doprowadziły kraj na krawędź wojny domowej. Do akcji wkroczyło wówczas wojsko, które w bezkrwawym zamachu stanu przywróciło porządek, a generał Musharraf stał się w obliczu zagrożenia ze strony talibów najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w regionie. Od wybuchu wojny z terroryzmem w 2001 r. jego pozycja międzynarodowa wzrosła, natomiast w kraju stopniowo zaczęła słabnąć, podważana przez partię pani Bhutto oraz islamistów. W 2002 r. wybory parlamentarne wygrała Liga Muzułmańska, której umiarkowany odłam, popierający prezydenta, do dzisiaj sprawuje władzę. W 2007 r. Pervez Musharraf zdecydował się pozostać prezydentem na trzecią kadencję, zapowiadając jednocześnie, że zrezygnuje z bezpośredniej kontroli nad armią. Deklaracja ta spotkała się z wybuchem protestów stymulowanych przez islamistów. Musharraf potrzebuje sojuszu z Benazir Bhutto, szefową Pakistańskiej Partii Ludowej, aby utrzymać się przy władzy w kraju demokratycznym. Pani Bhutto waha się, prowadzi własną grę - chce odzyskać władzę w kraju, a z generałami ma rachunki do wyrównania. Jednak jej plany mogą być niemożliwe do realizacji bez cichego porozumienia z prezydentem, które z kolei kosztowałoby ją spadek poparcia. Taki sojusz jest z kolei zagrożeniem dla Ligi Muzułmańskiej Navaza Sharifa i jej fundamentalistycznych sojuszników, i to w tych ostatnich należy upatrywać sprawców nieudanego zamachu na byłą premier, a wcześniej dwóch samobójczych ataków na Musharrafa. Pakistańska Partia Ludowa była dotąd najsilniejszą parlamentarną opozycją wobec prezydenta, jednak prawdziwego zagrożenia dla sytuacji w kraju obie strony upatrują w radykalnych ugrupowaniach islamskich, popierających Navaza Sharifa.</p>
<p align="justify">Musharraf powinien zostać zaprzysiężony na kolejną kadencję 15 listopada. Świadomy własnej niepopularności oraz rosnących w siłę islamistów, niechętny wymuszonemu sojuszowi z panią Bhutto i niepewny, czy sąd konstytucyjny zatwierdzi go na stanowisko szefa państwa, zdecydował się jednak dokonać swojego drugiego zamachu stanu. 3 listopada zawiesił konstytucję, odwołał sędziów Sądu Najwyższego i zaaresztował liderów opozycji. Ogłosił, że tą drogą zamierza ratować demokrację przed chaosem i fundamentalistami. Jest to argument oryginalny, ale przejęcie władzy przez Navaza Sharifa mogłoby być równie fatalnym rozwiązaniem dla kraju. Teraz piłka jest po stronie Benazir Bhutto - jeśli mimo ogłoszenia stanu wyjątkowego poprze prezydenta, podzielą się władzą, ale jej pozycja w tandemie będzie słabsza. Jeśli zdecyduje się na sprzeciw, krajem będzie rządzić wojsko, a prędzej czy później jednemu z rywali uda się usunąć Musharrafa. Jeśli z kryzysu zwycięsko wyjdą islamiści, będziemy mieli kolejny punkt zapalny na mapie świata, sunnicką republikę islamską uzbrojoną w głowice atomowe, gotową do konfrontacji z Indiami o Kaszmir i rywalizacji o wpływy z szyickim Iranem. Pakistan Navaza Sharifa i jego zwolenników odszedłby od sojuszu z USA na rzecz zbliżenia z Chinami oraz - mniej lub bardzie formalnie - wspierałby talibów w Afganistanie. W pakistańskiej układance nie ma czerni i bieli - mamy walkę szermierzy, których interesy są mniej lub bardziej zbieżne z naszymi. Co z tej układanki powstanie, trudno wyrokować - faktem jest, że społeczność międzynarodowa powinna reagować na sytuację bardzo rozważnie. USA na zamach stanu zareagowały oburzeniem, ale Amerykanie potrzebują sojusznika. Musharraf o tym wie, a w razie ograniczenia demokracji łatwiej mu rządzić i nie musi tracić kontroli nad armią, od której jest uzależniony.</p>
<p align="justify">Warto zastanowić się, czy lepszy w Pakistanie jest umiarkowany dyktator, szukający poparcia w Zachodzie, czy rząd fundamentalistów, dążących do przekształcenia kraju w drugi Afganistan z lat 1996-2001. To, oczywiście, wariant pesymistyczny - wciąż jeszcze możliwy jest koalicyjny rząd umiarkowanych islamistów i Partii Ludowej, ale krucha równowaga została zaburzona. Musharraf jest dzisiaj górą, ale w dalszej perspektywie moim zdaniem może uratować tylko sojusz z panią Bhutto. Czy da się uratować Pakistan? Nie wiem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Strzel mnie w pysk i nazwij Susie]]></title>
<link>http://jackking.wordpress.com/2007/08/07/strzel-mnie-w-pysk-i-nazwij-susie/</link>
<pubDate>Tue, 07 Aug 2007 15:45:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jack</dc:creator>
<guid>http://jackking.wordpress.com/2007/08/07/strzel-mnie-w-pysk-i-nazwij-susie/</guid>
<description><![CDATA[Jedno z najczęściej zadawanych przez czytelników pytań dotyczy pochodzenia twórczej inspiracji ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jedno z najczęściej zadawanych przez czytelników pytań dotyczy pochodzenia twórczej inspiracji która staje się źródłem powieści.</p>
<p>W odpowiedzi posłużę się przykładem historycznym:</p>
<p>Jest rok 1933. 24 osoby z ekonomicznej elity Stanów Zjednoczonych, w tym właściciele tak znanych koncernów jak Heinz (ketchup) i Maxwel House (kawa) postanowili usunąć Prezydenta.</p>
<p>To nie jest teoria spiskowa. To fakt.</p>
<p>Fakty, niekoniecznie mało znane (dobrze znane lecz w nowej interpretacji też stanowią dobre źródło) są pożywką autora. Będąc autorem powieści sensacyjnych naturalnie poszukuję inspiracji w zdarzeniach nadających się do przedstawienia w formie powieściowej, z dreszczykiem.</p>
<p>Powyższy przykład, zamach stanu w USA jest właśnie takim źródłem. Mało znany szerokiej publiczności jest idealnym tematem dla autora sensacji.</p>
<p>Szczegóły:</p>
<p>Franklin Delano Roosevelt (FDR) był bez wątpienia najlepszym prezydentem jakiego wydała Ameryka. W okresie depresji, gdy miliony głodowały i żebrały, polityka i reformy Roosevelta pomogły przetrwać rzeszom najbiedniejszych. Jak popularnym był FDR niech świadczy, że jego portrety wisiały w domach, podobnie jak portrety Jana Pawła II w pół wieku później w Polsce i na świecie - bez przymusu.</p>
<p>Trącące socjalizmem reformy FDR nie podobały się elicie ekonomicznej USA. Postanowiono wieć usunąć prezydenta. Jak? Tworząc prywatną armię składającą się z 500 tysięcy rezerwistów oraz finansując nowy rząd.</p>
<p>Zamach stanu zdechł w zarodku gdy Generał któremu powierzono stworzenie armii, wydał konspiratorów oburzony tak niedemokratycznym planem.</p>
<p>Tu ani historia ani powieść się nie kończą.</p>
<p>FDR, sam będąc członkiem ekonomicznej arystokracji Stanów Zjednoczonych nie uczynił nic aby plan upublicznić a konspiratorów ukarać. Karać garstkę będącą częścią środowiska z którego sam się wywodził to jak podciąć samemu sobie skrzydła.</p>
<p>Wprawdzie spisek upadł lecz FDR zezwolił na status quo a co z tego wynikło jest jeszcze ciekawsze od niedoszłego zamachu stanu. Otóż jednym z konspiratorów był Prescott Bush, który finansował partię faszystowską Niemiec, dziadzio obecnego prezydenta George'a W Busha który wkradł się na stołek fałszując wyniki wyborów, a ojciec George'a Busha, byłego prezydenta i byłego agenta CIA zamieszanego w zabójstwo Johna F Kennedy'ego, kolejnego niebezpiecznie socjalizującego prezydenta...</p>
<p>No, doprawdy, jeśli powyższe nie stanowi doskonałej inspiracji dla autora powieści sensacyjnych, a dla czytelnika doskonałej lektury, to proszę mnie klasnąć w pysk i odtąd nazywać Susie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polityka w utworze literackim]]></title>
<link>http://jackking.wordpress.com/2007/08/02/polityka-w-utworze-literackim/</link>
<pubDate>Thu, 02 Aug 2007 15:43:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jack</dc:creator>
<guid>http://jackking.wordpress.com/2007/08/02/polityka-w-utworze-literackim/</guid>
<description><![CDATA[T.D. przysłał mi link do artykułu, którego autorzy twierdzą, że w obliczu przewidywanej klęsk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>T.D. przysłał mi <a href="http://www.commondreams.org/archive/2007/07/31/2874/" target="_blank">link do artykułu</a>, którego autorzy twierdzą, że w obliczu przewidywanej klęski w wyborach prezydenckich 2008 Administracja Busha odwoła wybory.</p>
<p>T.D. napomyka następnie o <a href="http://www.spywriter.com/pl/autor.html" title="Powieści Jack King">mojej drugiej powieści</a>, której tematem są właśnie intrygi poprzedzające wybory 2008 roku, i pyta, Który scenariusz wydaje się efektywniejszy z punktu widzenia pisarza powieści sensacyjnych:</p>
<ul>
<li>Odwołane wybory</li>
</ul>
<p>czy</p>
<ul>
<li>Brutalny zamach stanu, jak opisuje to moja powieść?</li>
</ul>
<p>Odwołane wybory wydają mi się posunięciem tak pasywnym, że typowy amerykanin może tego w ogóle nie zauważyć. Podejrzewam, że ponad połowa w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że Prezydentów się wybiera. Z taktycznego punktu widzenia, odwołanie wyborów zdaje się być genialnym ruchem rządzącej kliki znajdującej się w obliczu porażki. Ale, czy tak samo odbiorą je czytelnicy powieści sensacyjnych? Gdzie w tym sensacja? Z drugiej strony zamach stanu z Prezydentem walczącym przeciwko Wice-Prezydentowi, któremu znudziła się drugoplanowa rola, z armią zmuszoną do opowiedzenia się po jednej ze stron, to już dodaje dreszczyk emocji.</p>
<p>Pozostaje rzecz jasna jeszcze to podtawowe pytanie: czy polityka w utworze literackim w ogóle interesuje czytelników? Thrillery sensacyjne bardzo trudno wydać; powiadają, że jeszcze trudniej je sprzedać. Czy w związku z tym warto je w ogóle pisać?</p>
<p>Przypadek chciał, że natrafiłem na poniższy cytat, który doskonale odpowiada na to pytanie:</p>
<blockquote><p>"Polityka w utworze literackim jest jak strzał w pistoletu podczas koncertu, i wnosi do niego element grubiaństwa i prostactwa, a mimo to niemożliwością jest nie poświęcić jej uwagi. Musimy niestety mówić o brzydkich sprawach, które z wielu względów wolelibyśmy przemilczeć. Jesteśmy jednak zniewoleni do poruszania zdarzeń, które mają tu miejsce i nie wolno o nich nie wspominać." <em>Pustelnia Parmeńska </em></p></blockquote>
<p>Stendhal odpowiedział jednoznacznie jaka jest w tym wypadku pozycja pisarza. Ostateczna odpowiedź należy jednak do czytelników.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fakt w fikcji]]></title>
<link>http://jackking.wordpress.com/2007/05/30/fakt-w-fikcji/</link>
<pubDate>Wed, 30 May 2007 17:57:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jack</dc:creator>
<guid>http://jackking.wordpress.com/2007/05/30/fakt-w-fikcji/</guid>
<description><![CDATA[Kilka miesięcy temu Nowojorski wydawca poprosił mnie o nadesłanie manuskryptu mojej drugiej powie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka miesięcy temu Nowojorski wydawca poprosił mnie o nadesłanie manuskryptu mojej drugiej powieści gdy wyczytał na moim angielskim blogu, że powieść traktuje o zamachu stanu w USA na podstawie spreparowanego kataklizmu na terenie kraju (nazwałem to zdarzenie "<strong>a cataclysmic event</strong>"). Jest to niejako przepis na zamach stanu w USA z jednoczesnym zaskarbiebniem sobie poparcia społeczeństwa oburzonego kataklizmem spowodowanym przez "wroga".</p>
<p>Powieść wysyłałem przesyłką kurierską z Toronto do Nowego Jorku trzy razy. Wszytkie trzy "zaginęły". Po prostu <a href="http://spywriter.wordpress.com/2007/01/13/im-being-watched-again/" target="_blank">wyparowały gdzieś po drodze</a>. Poczta nie ma pojęcia co się stało. Bez szemrania wypłacono mi odszkodowanie w wysokości $100.00 za każdy manuskrypt + koszt przesyłki.</p>
<p>Przypadki się zdarzają, ale trzy pod rząd i do tego w gwarantowanej dostawie przesyłką kurierską?</p>
<p>Co się za tym kryje?</p>
<p>Nie ukrywam, że nie jestem lubiany przez służby zza południowej granicy. Mój telefon znajduje się na rotacyjnym <a href="http://jackking.wordpress.com/2007/04/09/dezercja/" target="_blank">podłuchu</a> od czasu amerykańskiej napaści na Irak i związaną z tą zbrodnią falą dezercji z amerykańskiej armii. Podsłuch datuje się jednak aż do wojny Wietnamskiej (z przerwą po amnestii).</p>
<p>Zdaje się jednak, że już nie tylko udzielanie schronienie dezerterom powoduje zainteresowanie służb specjalnych moją osobą...</p>
<p>Czyżbym był wizjonerem?:</p>
<p>Przed paroma dniami <a href="http://www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=55824" target="_blank">Busio sprawił sobie</a> Asa do schowania w rękawie na ostatnią chwilę, czyli moment w którym przegra wybory w 2008 roku: prawo do przejęcia całkowitej władzy na wypadek "katastrofalnego zdarzenia" ("<strong>a catastrophic event</strong>").</p>
<p>Do Busia ma należeć stwierdzenie co kwalifikuje się jako katastrofa:</p>
<p><em>"jakiekolwiek zdarzenie, bez względu na miejsce, powodujące duży poziom ofiar, zniszczeń lub zakłóceń którymi dotknięci zostaną mieszkańcy USA, infrastruktura, środowisko, gospodarka lub praca rządu."</em></p>
<p>(W oryginale: “any incident, regardless of location, that results in extraordinary levels of mass casualties, damage, or disruption severely affecting the U.S. population, infrastructure, environment, economy, or government functions.”)</p>
<p>Oznacza to, że prezydent USA może zdecydować co kwalifikuje się jako zagrożenie, i że daje to jemu podstawę do przejęcia wszystkich funkcji w państwie, czyli de facto <strong>dyktatura</strong>.</p>
<p>Dokładnie tak dojdzie do zamachu stanu w mojej powieści.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
