<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zalozyc-majtki-na-spodnie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zalozyc-majtki-na-spodnie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zalozyc-majtki-na-spodnie"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 19:05:54 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[AniBatman: w oczekiwaniu na Mrocznego Rycerza]]></title>
<link>http://bekonowicz.wordpress.com/?p=77</link>
<pubDate>Thu, 07 Aug 2008 10:29:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jarek</dc:creator>
<guid>http://bekonowicz.pl.wordpress.com/2008/08/07/batman-gotham-knight/</guid>
<description><![CDATA[Nie byłem jeszcze na &lt;Mrocznym Rycerzu&gt;. Czekam na oficjalną premierę, pójdę jak medialna]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie byłem jeszcze na &#60;Mrocznym Rycerzu&#62;. Czekam na oficjalną premierę, pójdę jak medialna wrzawa trochę opadnie, flejmy pod recenzjami się wypalą i będzie można w spokoju, na chłodno, dorzucić swoje trzy grosze.</p>
<p>Tymczasem zaserwowałem sobie seans utrzymanego w stylistyce anime sześcioodcinkowego serialu &#60;Batman: Gotham Knight&#62;, który w założeniu ma wypełniać lukę fabularną pomiędzy &#60;Batman Begins&#62;, a &#60;The Dark Knight&#62;. Scenariusz każdego dwunastominutowego epizodu napisał kto inny, między innymi Greg Rucka i Brian Azzarello. Również graficznie poszczególne odcinki prezentują się inaczej, chociaż ich wspólnym mianownikiem jest japońska kreska i bardzo posępna kolorystyka.<!--more--></p>
<p>Niektóre odcinki zawierają nawiązania do poprzednich. Są też wątki lekko zahaczające o wydarzenia z pierwszego filmu Nolana. Jednak oglądanie ich na wyrywki i nawet bez znajomości &#60;Batman: Begins&#62; nie powinno stanowić problemu. Konieczna jest natomiast chociaż znikoma orientacja w historii Nietoperza.</p>
<p>Pokrótce o poszczególnych odcinkach.</p>
<p><strong>Czyżbym miał ci coś do opowiedzenia?*</strong></p>
<p><strong></strong>Pierwszy odcinek to pewien komentarz do całej Mitologii Batmana. Dzieciaki siedzą w skateparku i opowiadają o tym, jak to widzieli w mieście Nietoperza walczącego z Man in Black (Jacobem Feelym). Każdy przedstawia inną wizję Gacka – latającego nietoperza-potwora, podobnego do Man-Bata; androida z zamontowanymi w rękach laserami, skaczącego po drapaczach chmur; żywy cień, który może się rozpływać i formować ponownie w innym miejscu...</p>
<p><a href="http://bekonowicz.files.wordpress.com/2008/08/gotham-knight-ep1-wyc.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-83" src="http://bekonowicz.wordpress.com/files/2008/08/gotham-knight-ep1-wyc.jpg" alt="" width="440" height="248" /></a></p>
<p>Kiedy bohater pojawia się na prawdę, jego obraz okazuje się zupełnie inny – ludzki.</p>
<p>Kreska tego epizodu jest odrealniona, geometryczna. Sylwetki są pokraczne, ale animacja bardzo płynna i dynamiczna. Sam scenariusz świetnie nadaje się do tak skondensowanej formuły.</p>
<p><strong>Krzyżowy ogień</strong></p>
<p>Greg Rucka i historia dwójki podwładnych Gordona, którzy przypadkowo wpadają w sam środek mafijnego piekła. Świetnie zarysowany wątek relacji dwójki przykładowych policjantów i zamaskowanego mściciela. Nie będę zdradzał nic więcej. Powiem tylko, że nigdy nie jest za późno na zmianę mniemania na czyjś temat.</p>
<p><strong>Sprawdzian w warunkach bojowych</strong></p>
<p>Bohaterem tego odcinka nie jest w zasadzie Batman, tylko niewielki gadżet podsunięty mu przez Foxa. Warte odnotowania jest to, że Gacek nie czeka, aż przestępcy sami coś nabroją – prowokuje ich w najbezczelniejszy sposób. Napuszcza ich na siebie, żeby móc rozprawić się ze wszystkimi naraz.</p>
<p>Mocno zarysowany zostaje wątek rozpoczęty w drugim odcinku – konflikt między Rosjanami a Włochami o panowanie nad Gotham.</p>
<p>Tutaj jednocześnie kreska jest najbardziej pociągnięta w estetykę mangi. Wayne wygląda jak typowy protagonista o chłopięcej urodzie i nienagannie ułożonej, bujnej grzywce. Moim zdaniem autorzy zapomnieli o ponurej atmosferze, w której utrzymana jest cała reszta serialu i nie wyszło to na dobre epizodowi numer trzy. To najsłabszy odcinek. Zarówno fabularnie, jak graficznie.</p>
<p><strong>Mieszkający w ciemności</strong></p>
<p>Scarecrow i biedny, wykorzystany Killer Croc wkraczają do akcji w najmocniejszym odcinku serialu. Dalszy ciąg portretu relacji Gordon-Batman w świetnym stylu. Do tego całkiem fajna akcja, delikatny posmak śledztwa i kanałów, trochę nawalanki i niesamowity klimat podziemnego leża Stracha na Wróble.</p>
<p>David S. Goyer, którego dotąd jakoś nie miałem za co lubić, zamknął w tym odcinku zgrabną i energiczną fabułę. Szkoda tylko, że nie pozwolił Scarecrowowi za wiele powiedzieć, ale i tak jest nieźle. Portret strachu i szaleństwa.</p>
<p>No i pojawia się wątek /working through pain/, który jest myślą przewodnią kolejnego odcinka...</p>
<p><strong>Praca nad bólem</strong></p>
<p>Bruce Wayne i ciąg dalszy pobierania nauk na wschodzie. Tym razem bez ninja i szermierki na zamarzniętym jeziorze, za to wśród indyjskich fakirów. W tle historia odrzuconej dziewczyny z ambicjami. Taka mdła historyjka, które niekoniecznie do mnie trafiła, wg scenariusza Azzarello. Cóż, jak za nim nie przepadałem, tak dalej pozostaje mi zupełnie obojętny. Nic więcej do dodania.</p>
<p><strong>Deadshot</strong></p>
<p><a href="http://bekonowicz.files.wordpress.com/2008/08/gotham-knight-ep6-wyc.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-84" src="http://bekonowicz.wordpress.com/files/2008/08/gotham-knight-ep6-wyc.jpg" alt="" width="440" height="247" /></a></p>
<p>Tym razem nie tłumaczę tytułu, bo to imię adwersarza, któremu Batman w tym epizodzie stawia czoła. Chociaż nie pozostaje w walce sam – wspiera go, tym razem niemal bezpośrednio – niezawodny kamerdyner Alfred Pennyworth.</p>
<p>Ciekawy, konkretny odcinek zamykający ciekawą, konkretną serię. Trochę akcji, trochę Gordona i złoczyńcy z mocno rozbuchanym ego i finezją szefa kuchni. Zwarta i mocna pointa.</p>
<p><strong>Po napisach...</strong></p>
<p>... pozostają bardzo pozytywne wrażenia. Wpadka w trzecim i piątym epizodzie nie przyćmiewa pozostałych, które trzymają wysoki poziom. Zarówno fabularnie, jak i rysunkowo. Mangowy rysunek nie zaszkodził Batmanowi ani trochę, wręcz przeciwnie – wyostrzył pewne aspekty jego sylwetki. Chociażby w pierwszym odcinku, gdzie dzięki bardziej drapieżnej kresce poszczególne wyobrażenia Nietoperza są o wiele bardziej konkretne; gdzie rysunek niemego mściciela mówi o nim więcej niż jakiekolwiek słowa.</p>
<p>Apetyt na &#60;Mrocznego Rycerza&#62; rośnie. Pozostaje wznosić do nietoperzego bożka modły, żebym się na nim tylko nie zawiódł.</p>
<p>A &#60;Rycerza Gotham&#62; można sobie kupić od czternastu dolców w <a href="http://www.amazon.com/s/ref=nb_ss_gw?url=search-alias%3Daps&#38;field-keywords=gotham+knight&#38;x=0&#38;y=0" target="_blank">Amazonie</a>. A <a href="http://www.amazon.com/Batman-Gotham-Knight/dp/B001CCAK4Q/ref=pd_bbs_sr_4?ie=UTF8&#38;s=digital-video&#38;qid=1218111606&#38;sr=8-4">wersję do</a> <span style="text-decoration:line-through;">ściągnięcia</span><a href="http://www.amazon.com/Batman-Gotham-Knight/dp/B001CCAK4Q/ref=pd_bbs_sr_4?ie=UTF8&#38;s=digital-video&#38;qid=1218111606&#38;sr=8-4"> obejrzenia</a> przez internet to można chyba mieć nawet za cztery. Nawet nie będę już powtarzał, że warto.</p>
<p>-Batman: Gotham Knight, 2008</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wierzę w Harveya Denta]]></title>
<link>http://bekonowicz.wordpress.com/?p=28</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 17:44:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jarek</dc:creator>
<guid>http://bekonowicz.pl.wordpress.com/2008/04/19/long-hallowee/</guid>
<description><![CDATA[
Główne hasło reklamowe nowego filmu o Batmanie – &#8220;I believe in Harvey Dent&#8221; – ni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://bekonowicz.files.wordpress.com/2008/04/i_believe_in_harvey_dent.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-29" src="http://bekonowicz.wordpress.com/files/2008/04/i_believe_in_harvey_dent.jpg?w=400" alt="I believe in Harvey Dent" width="400" height="297" /></a></p>
<p>Główne hasło reklamowe nowego filmu o Batmanie – "I believe in Harvey Dent" – nie wzięło się z powietrza. Pochodzi z 13-odcinkowej miniserii "The Long Halloween", w której Batman wraz z Dentem i Gordonem prowadzi śledztwo w sprawie Holidaya – seryjnego mordercy, który w dni świąteczne zabija osoby związane z mafijnymi rodzinami Gotham.</p>
<p>Ten komiks już od jakiegoś czasu znajdował się na mojej liście potencjalnych zakupów z zagranicy, bo jak na razie żaden polski wydawca nie pokwapił się, żeby wypuścić go na polski rynek. W końcu udało mi się go zdobyć, przeczytać i stwierdzić, że to świetna cegła do mojej bat-kolekcji.</p>
[gallery]
<p>Paradoksalnie, choć cała fabułą kręci się literalnie wokół poszukiwania świątecznego mordercy, najważniejszy jest zupełnie inny wątek. Wątek Harveya Denta i jego przemiany w demonicznego złoczyńcę – Two-face'a. I chociaż jest to kryminał, cały czas scenariusz podkreśla relacje wewnątrz śledczego trójkąta, do którego dołączają się zupełnie niespodziewane osoby takie jak Catwoman, czy nawet sam Joker, oraz wokół niego. Dzięki takiemu pogłębieniu psychologii postaci historia staje się pełnokrwista i wciągająca.</p>
<p>Niestety, pointa rozczarowuje. Napięcie rośnie, rośnie i dalej rośnie, aż nagle jest bum i spada twarzą w błoto. Potem scenariusz stara się zamknąć mocniejszym uderzeniem, ale to wszystko wydaje się odrobinę sztuczne i przekombinowane. Da się jednak przełknąć końcową goryczkę i zapamiętać ten komiks nader słodko. Zwłaszcza, że całość daje solidnego moralnego kopa w tyłek, a scena walki Gacka i Jokera na dwupłatowcu w wigilię nowego roku zostaje w pamięci.</p>
<p>Rysunkowo jest świetnie, ale trudno było się po Timie Sale'u spodziewać słabizny. Udało mu się trafić w złoty środek pomiędzy realizmem i ekspresją, które świetnie sprawdziły się w konwencji upiornego kryminału <em>noir</em>.</p>
<p>Warto po ten komik sięgnąć nie tylko w kontekście zbliżającej się premiery "The Dark Knight" ("The Long Halloween" to ulubiony batkomiks Christiana Bale'a i silna inspiracja do filmów Nolana). To po prostu świetna lektura, która daje do myślenia. A sceptykom, według których Batman to tylko kolejny debil w masce i z pelerynką, pokaże, jak bardzo się mylą.</p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Long_Halloween" target="_blank">więcej informacji o komiksie</a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
