<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zagubienie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zagubienie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zagubienie"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 21:19:55 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kaspar Hauser]]></title>
<link>http://moon5.wordpress.com/?p=814</link>
<pubDate>Sat, 02 Aug 2008 02:19:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Moon</dc:creator>
<guid>http://moon5.pl.wordpress.com/2008/08/02/kaspar-hauser/</guid>
<description><![CDATA[[Mam wrażenie, że moje pojawienie się
na tym świecie było bolesnym upadkiem.*]
Głupek zagubion]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<pre>[Mam wrażenie, że moje pojawienie się
na tym świecie było bolesnym upadkiem.*]</pre>
<p>Głupek zagubiony w historii.<br />
Trochę już zapomniany.<br />
Jeden z wielu<br />
zapomnianych głupków.<br />
Jeden z wielu tych, w których<br />
nie rozpoznano Chrystusa.<br />
Mój i Twój bliźni,<br />
jak i inni.</p>
<p>---</p>
<p>*Kwestia <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kaspar_Hauser">Kaspara Hausera</a> z filmu Wernera Herzoga pt. "<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zagadka_Kaspara_Hausera">Każdy dla siebie, Bóg przeciw wszystkim"</a></p>
<p>Post Scriptum<br />
<em>Czyż nie słyszysz?  Czyż nie słyszysz tego przerażającego głosu, który biegnie od horyzontu, a który człowiek zwykł nazywać ciszą? </em>(Georg Büchner)</p>
<p><strong>Fragment filmu Herzoga, muzyka - J. Pachelbel (Kanon d-dur)</strong><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/4llQdc2mIxw'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/4llQdc2mIxw&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Autostrada do Nieskończoności]]></title>
<link>http://trzecieoko.wordpress.com/2008/03/21/17/</link>
<pubDate>Fri, 21 Mar 2008 11:26:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
<guid>http://trzecieoko.pl.wordpress.com/2008/03/21/17/</guid>
<description><![CDATA[,,Kiedy pierwszy raz oglądałem w książce joginów siedzących ze skrzyżowanymi nogami w indyjsk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>,<em>,Kiedy pierwszy raz oglądałem w książce joginów siedzących ze skrzyżowanymi nogami w indyjskich lasach, coś sprawiało, że przykuwali moją uwagę. Przyglądałem się ich twarzom. Nie były to twarze ludzi, którzy marnują czas. Były to twarze ludzi posiadających coś, czego nie tylko pragnąłem, ale i czego nie znałem. Ciągnęło mnie do tego. Tak mocno wyczuwało sie w nich obecność mocy i godności- oraz nieobecność strachu. Na wielu z tych twarzy malowała się pogoda ducha, miłość, moc i siła.</em></p>
<p><em>Zacząłem dzięki temu myśleć, że oświecenie musi byc czymś prawdziwym, chociaż</em></p>
<p><em>nie wiedziałem czym jest. Uznałem, ze aby sie o tym przekonać, muszę zacząć zanurzać się w sobie- i zobaczę, co się stanie. Wiedziałem bowiem, że nie osiągnę tego, żyjąc w Los Angeles, na powierzchni...'' David Lynch</em></p>
<p><img src="http://trzecieoko.wordpress.com/files/2008/03/327939684.jpeg" border="0" alt="" width="357" height="363" align="middle" /></p>
<p>Ostatnio miałam przejmujący epizod z dziewczyną, która z powodu silnej depresji i nerwicy posiada status osoby niepełnosprawnej. Inteligentna, ambitna postać;  właśnie robi doktorat, lecz...  Kiedy przeżywa silne emocje całkowicie traci oddech, spokój duszy a nawet  kontakt z sobą.  Właśnie w takiej nerwowej dla niej chwili zawołała mnie, bym sprawdziła, czy ubrała spodnie, buty; czy wzięła potrzebne materiały  i zakręciła wodę. Zamknęłam   u niej dokładnie drzwi- jej ręce było do tego zadania zanadto roztrzęsione.  Zaobserwowałam   już dawno pewnien  rytuał. Zawsze, kiedy wychodzi z pokoju, zamyka go dokładnie   a kiedy  przejdzie kawałek drogi i znajdzie się na schodach -zawraca  po czym sprawdza nerwowo, czy napewno owe drzwi  zamknęła. Kiedy tak patrzę na nią : zagubioną, biedną, kochaną, chorą - wydaję się sobie zrównoważona. Jednak wiem doskonale, że  takie nerwicowe  zachowania wyglądają jak wyolbrzymione, karykaturalne reakcje przeciętnego człowieka zachodu, który je mniej lub bardziej tłumi.</p>
<p>W konfrontacji z ciszą medytacyjną umysłu oświeconego wypadłabym  zapewne podobnie przez nadpobudliwe słowa, niepotrzebne gesty, zwątpienie, pośpiech.</p>
<p>Na razie pozostaje mi jeszcze  tylko śnić o tym, że się przebudziłam i wpatrywać  w czułe twarze wtajemniczonych...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Znowu nie wiem jak sie nazywam...]]></title>
<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/11/znowu-nie-wiem-jak-sie-nazywam/</link>
<pubDate>Mon, 10 Mar 2008 23:13:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
<guid>http://sialamakumszalaj.pl.wordpress.com/2008/03/11/znowu-nie-wiem-jak-sie-nazywam/</guid>
<description><![CDATA[Kolejny wieczór pod znakiem dymiącego papierosa i soku pomarańczowego firmy Toma. Lekki dym snuj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Kolejny wieczór pod znakiem dymiącego papierosa i soku pomarańczowego firmy Toma. Lekki dym snujący się leniwie pod sufitem, jest zaprzeczeniem ciężkiej aury unoszącej się w powietrzu. Wciągam powietrze nosem, powoli, staram się poczuć jego zapach, trzymam je jak swoje głęboko w sobie i już prawie się dusząc wypuszczam je przez usta do świata, gdzie jego miejsce. Znowu mam porządny mętlik w głowie. Wartości, idee, wszystko jest w stanie regularnej wojny, strefa Gazy przy tym konflikcie zbrojnym to pestka. Myślę, że gdyby wykorzystać energię powstałą w trakcie tych wszystkich przemyśleń, można by zasilić słusznej wielkości mieścinę w prąd na całą noc. (myślę, ze kiedyś trzeba to przetestować)</p>
<p class="MsoNormal">&#160;</p>
<p class="MsoNormal">Znowu nie wiem na czym stoję, uczucia, które skutecznie – jak myślałem – zabiłem w sobie podgryzają mnie w dupsko jak stado robali, które dobierają się do świeżego ścierwa. Chęci, które odtrąciłem i wyrzuciłem przez okno daleko hen za horyzont znowu powracają jak złośliwy bumerang. Wszystko ze zdwojoną siłą uderzają w jądro tego czym jestem, skorupa i mór, który tworzę każdego dnia dokładając kolejne cegły, pęka w tylu miejscach… Przychodzi mi na myśl widok pękającej tamy, gdzie pod ogromnym ciężarem napierającej wody betonowe skorupy wystrzeliwują w powietrze, jest to porównywalne do fajerwerków wystrzeliwanych w niebo na sylwestrową noc. Wszystko zaczyna się od ledwie zauważalnej skazy. Czuję, że to niewidoczne pękniecie powstało właśnie dziś, właśnie przed chwilą – by być jeszcze dokładniejszym, zaznaczę, ze musiało się to wydarzyć jakieś 10 do 15 minut temu. Przestraszony, z wyrazem obłędu w oczach rozglądam się za jakąś szpachlą, sam jednak w duchu wiem, że nie uratuję sytuacji – mój świat pęka na pół po raz kolejny. Już oczami wyobraźni widzę jak mór, który tak dokładnie budowałem spada mi na głowę – konstrukcja nie była doskonała, to muszę szczerze przyznać. Nie wiem czy czuje się na siłach aby przeciwstawić się żywiołowi, który po raz kolejny bez pukania wtargnął do mojej głowy. Uczucia, chyba nigdy nie będę w stanie sobie z nimi prawidłowo radzić – jestem pod tym względem jakiś skrzywiony, odbiegam od normy, nie jestem kurwa normalny, choć bardzo bym tego w tej chwili chciał. Nie potrafię, nie umiem. Chciałbym potrafić schować to całe zło, które pochwyciło mnie w swoje szpony i spłynęło na moje ciało jak szary woal. Czy potrafię wskrzesić w sobie to wszystko czego chciałem tak bardzo się pozbyć..? Sam nie wiem. Tu pojawia się poważny problem, chcę być dobrym człowiekiem – tak miewam takie chwile, pragnę obdarzać innych szczęściem – jednak w sytuacji kiedy chce kogoś obdarzyć czymś co tak dla mnie trudne, wszystko obraca się przeciwko mnie. Wszystko pęka, wszystko jest inne od wszystkiego jakim sobie je wyobrażam. Wiem, że dobra tak zwanego jest we mnie wystarczająca ilość, problem w tym jak je ze mnie wydłubać. Nudzi mnie już bycie złym, paskudnym, niemoralnym i dla niektórych ogólnie uchodzącym za „be!” osobę. Chciałbym umieć sięgnąć w głąb siebie i wydobyć to wszystko, co dobre. Wziąć nóż i wykroić to co dobre - przekazać to we właściwe ręce i cieszyć się z tego jak wszystko dojrzewa i promienieje szczęściem. Wiem komu to przekazać, wiem, że ta osoba dobrze by to zagospodarowała, wiem… Boję się jednak sięgnąć po nóż. Boję się ostrych przedmiotów i nagłych działań. Boję się ich jak cholera. Nie potrafię się przełamać. Boję się, że tym jednym cięciem przekroję całe swoje życie na pół, boję się, że mnie to przerośnie – ot tak po prostu… boję się. Jestem cały czas zakochany, choć z wielkim trudem odciągam od siebie tą myśl wiem o tym aż za dobrze. Wiem do kogo wędrują po nocach moje myśli, wiem kogo w myślach tulę na dobry sen… Tylko co z tego, to nie rozwiązuje żadnego problemu - kompletne zero.</p>
<p class="MsoNormal"> Nieaktualne - wiem jak sie nazywam.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/2008/02/25/10/</link>
<pubDate>Mon, 25 Feb 2008 17:09:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>mrotchnypontchushzagwady</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.pl.wordpress.com/2008/02/25/10/</guid>
<description><![CDATA[jest mi smutno. wino mi nie pomaga. jutro okaże sie, czy to znak, że odwieczni sie budzą.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>jest mi smutno. wino mi nie pomaga. jutro okaże sie, czy to znak, że odwieczni sie budzą.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Internet Oddity]]></title>
<link>http://moon5.wordpress.com/?p=331</link>
<pubDate>Thu, 07 Feb 2008 03:36:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Moon</dc:creator>
<guid>http://moon5.pl.wordpress.com/2008/02/07/internet-oddity/</guid>
<description><![CDATA[Niełatwe jest życie w sieci. Wieloznaczność wypowiedzi powoduje niekiedy nieporozumienia, które]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Niełatwe jest życie w sieci. Wieloznaczność wypowiedzi powoduje niekiedy nieporozumienia, które  można później próbować naprawić, z mniejszym lub większym powodzeniem. Zdarza się paść ofiarą sieciowej agresji ze strony jednej osoby lub całej grupy. Bywa, że się kogoś niewłaściwie oceni, nie doceni lub przeszacuje. Są momenty, gdy przypomina się klimat piosenki o Majorze Tomie...</p>
<p>P.S.<br />
<a href="http://www.lyricsfreak.com/d/david+bowie/space+oddity_20036711.html">Tekst piosenki <i>Space Oddity</i></a><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Space_Oddity"><br />
<i>Space Oddity</i> w Wikipedii</a><br />
<b></b></p>
<p><b>David Bowie "Space Oddity" (1969) </b><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/VnLv1kh_cuc'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/VnLv1kh_cuc&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Space_Oddity"></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Britney w Hollywood]]></title>
<link>http://dziewica.wordpress.com/2008/01/30/britney-w-hollywood/</link>
<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 11:49:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dziewica</dc:creator>
<guid>http://dziewica.pl.wordpress.com/2008/01/30/britney-w-hollywood/</guid>
<description><![CDATA[Podobno planował upozorować własne porwanie. Naiwnie sądziliśmy, że fotoreporter wróci do koc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Podobno planował upozorować własne porwanie. Naiwnie sądziliśmy, że fotoreporter wróci do koczowania na ulicach i nadal będzie uganiał się za białym <b>Mercedesem</b> piosenkarki. Miała zaskoczony wyraz twarzy. Ponoć potentat rynku muzycznego, <b>Sony BMG Music</b>, poparł piosenkarkę i obiecał pomoc w utworzeniu firmowanego nazwiskiem <b>Spears</b> przedsiębiorstwa <b>Enslaved Records</b>.<br />
To dzięki niemu reporterzy - jego kumple z agencji - zrobili im zdjęcia podczas kupowania testu ciążowego.<br />
<b>Britney</b> jest cudowna.<br />
<b>Brtiney Spears</b> i <b>Adnan Ghalib</b> nieustannie zaskakują. Nie jestem bez serca… nie mógłbym tego zrobić <b>Britney</b>, nie teraz. <b>Adnan</b> nie zdołał jednak dostać się do środka, gdyż <b>Sam</b> kazał ochroniarzom go zatrzymać. Przyjaciel wokalistki, <b>Sam Lutfi</b>, cały czas zabawiał fotografów, którym zakazano wnoszenia aparatów oraz kamer.<br />
Materiał filmowy obnaża najbardziej intymne chwile z życia gwiazdy, ukazując byłą księżniczkę pop jako zagubioną i samotną kobietę. Pomyślałem, że ujawnienie tej informacji pomoże wielu mężczyznom na świecie, którzy mają problemy z erekcją. Znajomi fotografa ujawnili, że <b>Ghalib</b> chciał też wyciągnąć pieniądze bezpośrednio z kieszeni <b>Britney</b>. <b>Britney</b> i <b>Adnan</b> zaczęli planować małżeństwo i jej nawrócenie na islam.<br />
To miał być dowód pełnego zaufania dla <b>Ghaliba</b>. Zobaczcie wideo, które nakręcili nowi <i>przyjaciele</i> <b>Britney</b> - paparazzi. Nie jestem szalona. <b>Britney</b> zakłada własną wytwórnię płytową! <b>Adnan</b> chce zarobić jak najwięcej na sprzedaży prywatnego życia <b>Britney</b>.<br />
Nie słucha rodziny, ani przyjaciół. Jeden z największych przystojniaków Hollywood postanowił się przeprowadzić, gdy zdał sobie sprawę, że za bliską sąsiadkę ma… <b>Britney Spears</b>! <b>Britney Spears</b> zerwała ze swoim ostatnim chłopakiem - paparazzi <b>Adnanem Ghalibem</b>. Co za ironia!<br />
<b>Adnan</b> sam zrobił jej mnóstwo zdjęć. Najświeższe informację ze świata gwiazd ujawniły, że <b>Britney Spears</b> planuje założyć wytwórnię płytową. <b>Adnan</b>, zatroskany o pożycie milionów mężczyzn, postanowił przeznaczyć nieco czasu na wypróbowanie dostępnych na stronie <b>Sex Heath Review</b> produktów.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zagubieni]]></title>
<link>http://moon5.wordpress.com/2007/11/27/zagubieni/</link>
<pubDate>Tue, 27 Nov 2007 19:10:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Moon</dc:creator>
<guid>http://moon5.pl.wordpress.com/2007/11/27/zagubieni/</guid>
<description><![CDATA[Zakończyła się trzecia seria &#8220;Lost&#8221;. I znów strasznie się zirytowałam przy samym k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zakończyła się trzecia seria "Lost". I znów strasznie się zirytowałam przy samym końcu filmu, bo nic się nie wyjaśniło, tylko zapętliło jeszcze bardziej. Żadnej z trzech części nie obejrzałam bez przerw, i w pewnych sprawach mam niejasność, jeśli nie we wszystkim...Ostatnie odcinki były dziwnie metaforyczne. Koniecznie trzeba było wpisać ten właściwy kod, czy też nacisnąć odpowiedni guzik, a nad wszystkim unosiła atmosfera jakiejś nieprzeniknionej tajemnicy. Podobnie w życiu - czasami trzeba podjąć pewne kroki, aby rozwiązać mniej czy bardziej trudną sytuację, ale do końca nie wiadomo, co zrobić. Nie wiadomo, który guzik przycisnąć, ani jaki kod wprowadzić, a wszystko pogrążone w niepewności naszej egzystencji i przesycone lękiem przed nieznanym.<br />
Niekiedy dociera się do takiego stopnia dojrzałości, że nie odczuwa się już lęku przed przyszłością, a pojawia się prawie pewność, że cokolwiek nastąpi, nie opuści nas poczucie bezpieczeństwa i zdolność do pogodzenia z tym co nieuchronne, albo że gorzej niż było już nigdy nie będzie, bo pewne niebezpieczeństwa nauczyliśmy się omijać. Jednak aż do samego końca jesteśmy w tym życiu <b>zagubieni</b>.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
