<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zachowania-tlumu &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zachowania-tlumu/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zachowania-tlumu"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 03:02:25 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[o etyce i odpowiedzialności czyli sporu ciąg dalszy]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/02/o-etyce-i-odpowiedzialnosci-czyli-sporu-ciag-dalszy/</link>
<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 12:34:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/02/o-etyce-i-odpowiedzialnosci-czyli-sporu-ciag-dalszy/</guid>
<description><![CDATA[Pisałam o sprawie umieszczenia przez dziennikarkę oddolną i redakcję tekstu, który wywołał sp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/" target="_blank">Pisałam</a> o sprawie umieszczenia przez dziennikarkę oddolną i redakcję tekstu, który wywołał sprzeciw społeczności wiadomosci24.pl. Sprawa się rozwija, a jako że dotyczy sprawy niezwykle dla mnie ważnej - etyki i odpowiedzialności oddolnych dziennikarzy i wydawców - przyglądam się jej z zainteresowaniem.</p>
<p>Przyznaję, spodziewałam się nieco większej burzy. Tylko kilka osób wypowiada się <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/biedron_chyba_oszalal_51166.html" target="_blank">pod tekstem</a> oraz <a href="http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/1326.html" target="_blank">na forum.</a> Wskutek ich protestów autorka tekstu zmieniła wyrażenie <em>"... który w rzeczywistości jest chorobą"</em> na <em>"... który (moim zdaniem) jest chorobą"</em> . Społeczność wiadomości24.pl od początku bowiem  sugerowała, że jako prywatną opinię autorka może napisać wszystko (czy na pewno? o tym za chwilę).</p>
<p>Redakcja zajęła niejednoznaczne stanowisko - co mnie ani trochę nie dziwi - pisząc m.in. w tonie "co wy chcecie od nas" o sile społeczności i rzekomych możliwościach reakcji z jej strony. Jednak nie da się ukryć, że w tym wypadku społeczność w żaden sposób nie jest w stanie wpłynąć na decyzję o publikacji lub odrzuceniu tekstu, system publikacji w serwisie nie dopuszcza takiej możliwości, a jedyną możliwą reakcją jest protest społeczności, który w niewielkim zakresie przecież ma miejsce, jak słusznie zauważa <a href="http://macieklew.wordpress.com/" target="_blank">Maciek Lewandowski.</a></p>
<p>Naczelny wiadomosci24.pl pisze także, że dział Moje 3 Grosze, w którym ukazał się rzeczony tekst, jest wyraźnie wyłączony z całości serwisu, składa się z opinii użytkowników do których mają pełne prawo, a zapis w regulaminie mówi o tym, że za publikacje dokonane w tym dziale redakcja nie ponosi odpowiedzialności.</p>
<p>Co ciekawe, przedstawiciel Redakcji wypowiedział się na niniejszym blogu (za co bardzo dziękuję), pisząc o rzeczonym materiale jako o pomyłce i  niedopatrzeniu, lecz nie zrobił tego w samym serwisie, ani pod tekstem ani w dotyczącym tekstu wątku na forum.</p>
<p>Tymczasem mikroprotest trwa. W odpowiedzi na sugestie redakcji o tym, że każdy ma prawo do publikowania dowolnej opinii, użytkownicy pytają <em>"(czy) jeśli napiszę, że "moim zdaniem" Papież jest Żydem, masonem i komunistą - (tekst) zostanie dopuszczony?". </em>Przyznaję, też jestem ciekawa.</p>
<p>Druga strona medalu i refleksja być może bardziej ogólna jest taka, że podobnie jak w realu, polskie społeczności internetowe nie potrafią zorganizować się w większy protest przeciwko decyzjom "władzy" - w tym wypadku właścicieli platform. Mimo, że internet pełen jest historii o protestach tego typu, jak na przykład ostatnia <a href="http://news.bbc.co.uk/1/hi/technology/7120916.stm" target="_blank">akcja w serwisie Facebook</a> lub wcześniejsza <a href="http://www.blonde2dot0.com/blog/2007/05/02/the-digg-revolt-an-important-event-for-web-20/" target="_blank">w Digg'u</a>, u nas wciąż nic takiego się nie wydarzyło i być może nie jest możliwe. Szkoda.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[czy dziennikarz może kłamać?]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/</link>
<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 21:40:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/</guid>
<description><![CDATA[To pytanie pojawiło się na forum wiadomosci24.pl w odpowiedzi na opublikowanie w serwisie w krótk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To pytanie pojawiło się na <a href="http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/1326.html" target="_blank">forum wiadomosci24.p</a>l w odpowiedzi na opublikowanie w serwisie w krótkim czasie kilku materiałów, w których dziennikarze oddolni, obywatelscy, piszą nieprawdę.</p>
<p>Sprawa dotyczy oczywiście tematu w naszym kraju kontrowersyjnego - homoseksualizmu. Jedna z obywatelskich dziennikarek napisała, a redakcja puściła <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/biedron_chyba_oszalal_51166.html" target="_blank">do publikacji</a> artykuł zawierający m.in. zdanie:<em> "Zabieganie o status normalności dla homoseksualizmu, który w rzeczywistości jest chorobą." </em></p>
<p>Wyrażenie "w rzeczywistości" sugeruje, że autorka nie przedstawia swojej prywatnej opinii, lecz pisze o faktach (choć być może należałoby także zastanowić się nad sytuacją, w której dziennikarz posiada opinię będącą w sprzeczności z faktami, na przykład negującą fakt Holokaustu).</p>
<p>Sprawa ma dwa oblicza.</p>
<p>Po pierwsze, powstaje pytanie o rzetelność, obiektywizm, prawdomówność, poczucie odpowiedzialności za słowo u tych, którzy mianem dziennikarzy obywatelskich się zwą. Ale o tym za chwilę, bowiem nie mniej ważna jest odpowiedzialność wydawcy, właściciela udostępnionej ludziom platformy, za słowo oddolnego dziennikarza.</p>
<p>Wspomniany tekst nie jest jedynym, który u społeczności serwisu wywołuje pytania o rzetelność i obiektywizm. Jedna z autorek opublikowała na przykład <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/teczowy_elementarz_czyli_swiat_staje_na_glowie_50876.html" target="_blank">recenzję książki</a> Roberta Biedronia,  której sama nie czytała.  Podobnie rzecz ma się z autorem, który bez weryfikacji źródeł <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/przepraszam_czy_tu_bija_50982.html" target="_blank">podaje informacje</a> o rzekomym zakazie używania w szkolnych podręcznikach słów "mama" i "tata".</p>
<p>Wiadomości24.pl, które skądinąd cenię jako niegdyś aktywna użytkowniczka, zwą się uparcie gazetą. Tekst nadesłany przez obywatelskiego dziennikarza trafia do redakcji, która podejmuje decyzję o jego publikacji, zmianie lub odrzuceniu.  Wiele tekstów rodzi pytanie o kryteria stosowane do weryfikacji materiałów, bowiem w serwisie doskonałe, gruntownie przygotowane teksty, bezbłędne językowo i warsztatowo, sąsiadują z pseudopublicystycznymi opisami własnego życia, najeżonymi błędami i nieścisłościami.</p>
<p>Tym razem jednak przekroczony został swoisty Rubikon. Redakcja bowiem w typowy dla siebie sposób nie wypowiada się na ten temat. Uznaję zatem, jako czytelniczka, że zdanie <em>"Zabieganie o status normalności dla homoseksualizmu, który w rzeczywistości jest chorobą." </em>przedstawia również pogląd redakcji na tę sprawę. Oznacza to dla mnie zaprzeczenie idei rzetelności, obiektywizmu i dążeniu do prawdy. Homoseksualizm w rzeczywistości chorobą bowiem nie jest.</p>
<p>Zagadnienie obiektywizmu dziennikarzy jest stare jak (drukowany) świat i  zapewne Ameryki nie odkryję pisząc, że nierozstrzygalne. Ale dziennikarzy oddolnych, obywatelskich, wyróżniać miały inne zupełnie motywacje, brak zależności od wydawców, dbanie o rzetelność, prawdę. Oczywiście wielu dba, jednak co w sytuacji, gdy tak nie jest?</p>
<p>Wyobrażam sobie, że jednym z najważniejszych zadań, jakie stoją przed właścicielami platform publikacji dla oddolnych dziennikarzy jest dbanie o rzetelność materiałów. Trudno mi sobie wyobrazić szanujący się tytuł, w którym dziennikarz jako fakt podaje swoją opinię, a nawet sam się przyznaje, że opisywanego zdarzenia nie sprawdził (vide przykład z mamą i tatą).</p>
<p>Zepsucie mediów, którym dziennikarze oddolni na ogół dają odpór,  wdziera się jednak i w tę "obywatelską" sferę publicystyki. Jedyną możliwością obronienia dziennikarzy oddolnych przed pokusami naginania prawdy jest zdecydowana reakcja społeczności i wzajemne, "oddolne" patrzenie sobie na ręce. Wiele społeczności skutecznie doprowadziło do uzdrowienia i oczyszczenia własnych mediów z nierzetelnych, manipulowanych, nieprawdziwych tekstów. Czekam z zapartym tchem na reakcję społeczności wiadomosci24.pl.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[kibice online]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/20/kibice-online/</link>
<pubDate>Tue, 20 Nov 2007 19:32:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/20/kibice-online/</guid>
<description><![CDATA[Reprezentacji jakiego kraju Włosi boją się najbardziej w finałach EURO 2008?
To pytanie zadała ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Reprezentacji jakiego kraju Włosi boją się najbardziej w finałach EURO 2008?</p>
<p>To pytanie zadała czytelnikom włoska <a href="http://www.gazzetta.it/appsSondaggi/votazioneDispatch.do?method=risultati&#38;idSondaggio=1504" target="_blank">gazzetta.it</a> W tej chwili sondaż wskazuje 88 proc. na Polskę. Jakim cudem?</p>
<p>Ano takim, że od rana użytkownicy gadu gadu przekazują sobie następującą informację:</p>
<p><font color="#808080"><em><span class="c4">Na włoskiej stronie prestiżowej gazety La Gazzetta dello Sport  jest ankieta sondująca, którego kraju Włosi boją się najbardziej na Euro 2008.  Rano Polska miała 0,9 %. W chwili pisania tego postu ma już 51% <img src="http://thuringwethil.wordpress.com/wp-admin/c:%5CProgram%20Files%5CTlen.pl%5Cskins%5Cemo_sets%5CCiukachu%5Czeby.gif" alt="D" align="absmiddle" border="0" /> Głosujcie na Polskę.  </span></em></font></p>
<p><em>To się Włosi zdziwią rano</em>- napisał kolega, który podsunął powyższe info na moje gg.</p>
<p>EDIT:</p>
<p>napisanie tego posta zajęło mi dwie minuty. w tym czasie wzrosło nam do 89 proc. i zagłosowało już 306318 osób.</p>
<p><img src="http://thuringwethil.wordpress.com/files/2007/11/sondaggio.jpg" height="357" width="450" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[digartowcy oddolnie]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/08/digartowcy-oddolnie/</link>
<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 21:31:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/08/digartowcy-oddolnie/</guid>
<description><![CDATA[Ciekawy przykład oddolnej akcji w wykonaniu userów digartu miałam dziś okazję śledzić na tamt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawy przykład oddolnej akcji w wykonaniu userów digartu miałam dziś okazję śledzić na <a href="http://www.digart.pl/forum/temat/493579/digartowe_projekty_www_3D_i_CI_-_podejrzenie_kradziezy_.html?p=1" target="_blank">tamtejszym forum.</a></p>
<p>Moderator digarta kopiąc w sieci znalazł tajemniczą stronę brytyjskiej firmy zrzeszającej polskich designerów. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że portfolio strony przepełnione było pracami, które userzy digartu wrzucali wcześniej do serwisu. Słuszne podejrzenie moderatora, że ma do czynienia z nieuprawnionym korzystaniem z tychże prac, znalazło szybko uzasadnienie w wiadomościach userów, którzy owe - niezłe zresztą - projekty popełnili.</p>
<p>Zwykła informacja na forum przerodziła się w wielostronnicową dyskusję (w której zresztą wypowiedział się człowiek rzekomo z ramienia wspomnianej brytyjskiej firmy; rzekomo, bo czytając jego wypowiedzi odniosłam wrażenie, że oto ktoś sobie żywcem jaja robi).</p>
<p>Userzy digartu błyskawicznie zaczęli śledzić net w poszukiwaniu śladów działalności brytyjskiego przedsiębiorstwa i natrafili na przeróżne znaki wskazujące na nieuczciwe wykorzystanie cudzych projektów. Atmosfera tego wątku jest przepełniona poczuciem wspólnej misji, digartowcy stawiają sobie wódkę i składają się na prawników, a autorzy prac otwarcie robią sobie jaja z nieudolności tłumaczeń rzekomo odpowiedzialnego za tę akcję Polaka na wyspach. Na co dzień raczej smutne, pełne śmieciowych wątków forum stało się tym razem miejscem wspólnego działania.</p>
<p>Łezka się w oku kręci na wspomnienie sprawy <a href="http://elizawatch.blogspot.com/" target="_blank">Elizy Michalik</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[śmierć 2.0]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/03/smierc-20/</link>
<pubDate>Fri, 02 Nov 2007 23:14:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/03/smierc-20/</guid>
<description><![CDATA[Po raz pierwszy obserwuję w sieci, jak nieprawdopodobną siłę mają oddolne, niepodkręcane przez]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Po raz pierwszy obserwuję w sieci, jak nieprawdopodobną siłę mają oddolne, niepodkręcane przez media działania internautów w przypadku śmierci kogoś, kto był bardzo ważny dla wielu z nich.</p>
<p>Witold 'Vitek' Kiełtyka, perkusista zespołu Decapitated, zmarł dziś, 2 listopada, po wypadku busa, którym Decapitated i Cronics przemieszczali się na swojej trasie koncertowej po wschodniej Europie. Vitek miał 23 lata i był uznawany za jednego z najwybitniejszych na świecie perkusistów nowej sceny metalowej.</p>
<p>Tragiczna wiadomość o wypadku i śmierci Vitka ominęła mainstreamowe media, stając się jednocześnie ważnym tematem dyskusji w internecie dla bardzo wielu osób z całego świata. Od rana na <a href="http://myspace.com/decapitated" target="_blank">myspace zespołu</a> setki osób prywatnych i członków zespołów z całego świata wpisały kondolencje dla jego rodziny i przyjaciół, życząc jednocześnie zdrowia wokaliście Covanowi, który poważnie ranny przebywa w szpitalu.  Jednocześnie na wielu forach na całym świecie internauci, fani muzyki, którą tworzył Vitek, wpisują swoje kondolencje. Reakcje internautów są wstrząsające, żywe, pełne rozpaczy, a jednocześnie podkreślenia talentu Vitka.</p>
<p>Bardzo poruszająca jest dla mnie lektura kondolencji, wiele ciepłych słów pada pod adresem bliskich muzyka, jego rodziny, całego zespołu. Niezwykłe jest, że bez udziału jakichkolwiek tradycyjnych mediów tak wiele osób dołącza do kondolencji, wspólnie oddaje hołd zmarłemu muzykowi.  Myspace stał się platformą jednoczącą ludzi w tych trudnych chwilach. Od rana zmieniają się profile wielu użytkowników i zespołów - ich właściciele umieszczają zdjęcie Vitka, zmieniając jednocześnie wyświetlaną na myspace nazwę użytkownika na <strong>RIP Vitek</strong>.</p>
<p>To, co także zwróciło moją uwagę, to że angielskojęzyczna Wikipedia <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Decapitated" target="_blank">umieściła już rano informację</a> o śmierci Vitka, natomiast w polskiej wersji do teraz brak wpisu zarówno w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Decapitated">stronie o zespole</a> jak i o <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Kie%C5%82tyka" target="_blank">samym tragicznie zmarłym muzyku</a>.</p>
<p>Być może to najlepszy dowód talentu Witolda Kiełtyki i oddania jego fanów na całym świecie.</p>
<p>RIP Vitek ["]</p>
<p><img src="http://a957.ac-images.myspacecdn.com/images01/62/m_6a7f6fcc87ad761396a7e5fcf159a81c.jpg" /></p>
<p>Zdjęcie pochodzi z Myspace. możecie je dziś znaleźć na wielu profilach.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wywarzanie drzwi otwartych]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/07/25/wywarzanie-drzwi-otwartych/</link>
<pubDate>Wed, 25 Jul 2007 21:35:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/07/25/wywarzanie-drzwi-otwartych/</guid>
<description><![CDATA[od czasu moich początków na grono.net chodzi mi po głowie kwestia zachowań ukształtowanej społ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>od czasu moich początków na <a href="http://grono.net/users/1573/detail/" target="_blank">grono.net</a> chodzi mi po głowie <strong>kwestia zachowań ukształtowanej społeczności wobec swoich nowych członków</strong>.  teoretycznie bowiem (na przykładzie grona choćby, ale też wiadomosci24) zapraszamy nowe osoby aby być tam z nimi, a w praktyce po przejściu określonej liczby użytkowników tworzone są zamknięte fora dla 'nas' - 'starej elity' która jak wiadomo jest lepsza, fajniejsza, mądrzejsza, lepiej się znająca i w ogóle bardziej pod każdym względem niż ci <em><strong>nowi.</strong></em></p>
<p>to typowe dla procesu grupowego <strong>dążenie do zacieśnienia więzi</strong> pomiędzy członkami <em>naszej</em> grupy w odniesieniu do otoczenia, jakie w tym wypadku stanowią członkowie nowi<em>.  </em>struktura takich społeczności przypomina cebulkę - w istocie jest to struktura typowa dla grup w ogóle, identyfikacja z grupami maleje wraz z rozszerzaniem się ich kręgu czy liczebności, ale jednocześnie możliwa jest pewna gradacja związana z przenikaniem się członków, powtarzaniem ich w rożnych grupach.  ktoś identyfikuje się jako Polak, katolik, student, student politechniki, student informatyki na 3 roku na seminarium u prof. iskińskiego, użytkownik maca, wreszcie członek grupy swoich przyjaciół etc.  gdzieś tam jest miejsce na 'członka społeczności grono.net' czy jakiejkolwiek innej.</p>
<p>(swoją drogą ciekawą kwestią jest, jak dzięki dostępowi do nowych technologii mieniła się przynależność do grup  społecznych)</p>
<p>to, co zastanawia, to <strong>brak jednolitego, interdyscyplinarnego spojrzenia na kwestię społeczności</strong>, także z punktu widzenia opisanego od dawna przez psychologów modelu zwanego procesem grupowym (który to model rzecz jasna nadaje się do opisania społeczności 2.0 tak jak w każdej innej grupy).  wciąż teoretycy trendów w sieci są głównie marketingowcami, dziennikarzami, specjalistami IT lub wolnymi strzelcami;  opisując trendy, motywacje i zachowania w sieci często wywarzają otwarte od dawna drzwi.</p>
<p>* a może podział <em>nowi - starzy </em>spełnia w internecie identyczną funkcję, jak poza nim wszelkie cechy różnicujące ludzi?  w społeczności internetowej jeśli tylko ktoś przekracza barierę wejścia, przestaje być postrzegany przez pryzmat cech widocznych  w realu na wejściu - wszystkich pozawerbalnych komunikatów na czele z wiekiem, przynależnością do grupy etnicznej, statusem majątkowym czy pewnością siebie.  kiedy przestaje się liczyć na przykład wiek rozmówców, będący w realu naturalną ( także kulturową!), bo widoczną od razu różnicą pomiędzy dwoma potencjalnymi uczestnikami wymiany treści, <strong>inne cechy stają się podstawą kategoryzacji</strong> i inne świadczą o przynależności do danej grupy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[jeszcze o żałobie]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/07/24/jeszcze-o-zalobie/</link>
<pubDate>Tue, 24 Jul 2007 21:13:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/07/24/jeszcze-o-zalobie/</guid>
<description><![CDATA[opublikowałam już tekst o żałobie narodowej, ale mam jeszcze kilka przemyśleń
-   po pierwsze ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>opublikowałam już <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/34931.html" title="tekst" target="_blank">tekst</a> o żałobie narodowej, ale mam jeszcze kilka przemyśleń</strong></p>
<p>-   po pierwsze - choć po zastanowieniu zgadzam się z głosami krytycznymi mówiącymi o tym, że<strong> żałoba jest też zjawiskiem kulturowym</strong>, a nie tylko osobistym, to jednak stało się w naszej miejskiej kulturze coś takiego, że po zmarłych nie nosimy się już rok na czarno, ani nie unikamy spotkań i upijania się z przyjaciółmi. może zatem wspólne płakanie po medialnych śmierciach spełnia funkcję publicznego przepracowania, podobnie jak wcześniejsze praktyki żałobników? może czarny strój po śmierci kogoś bliskiego zamieniliśmy zwyczajnie na szybkie zapalanie świeczek w oknach o określonej godzinie? wspólne przeżywanie emocji to wszak cecha ogólnoludzka - może brak jednego z elementów komunikacji o żałobie (strój)  zastępujemy innym (smętne piosenki w mediach do jeszcze smętniejszych, koniecznie zwolnionych obrazków z miejsca tragedii) ?</p>
<p>-  po drugie - <strong>współodczuwanie stało się globalne jak wszystko inne</strong> (/me pamięta, że globalne znaczy zawężone do posiadaczy prądu i telewizora/komputera) i może za kilka lat czeka nas trend odwrotny? może nasza uwaga emocjonalna będzie musiała z konieczności ograniczyć się do najbliższej przestrzeni - a wówczas nic nie zmusi prezydentów i premierów do udania się na miejsce zbrodni/wypadku/śmierci, bo my sami będziemy nagrywać pogrzeby sąsiadów i umieszczać je na stronach domowych swojej klatki schodowej?</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
