<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>z-mojego-zycia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/z-mojego-zycia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "z-mojego-zycia"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 22:04:33 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Dlaczego tak bardzo najeżdżam na kościół?]]></title>
<link>http://sielakos.wordpress.com/?p=156</link>
<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 08:03:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>sielakos</dc:creator>
<guid>http://sielakos.pl.wordpress.com/2008/09/12/dlaczego-tak-bardzo-najezdzam-na-kosciol/</guid>
<description><![CDATA[Jestem ateistą i od dobrych paru lat nie mam styczności z wiarą katolicką, jej obrządkami itp. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem ateistą i od dobrych paru lat nie mam styczności z wiarą katolicką, jej obrządkami itp. Nie wpływa ona zbytnio na moje codzienne życie, ani też w żaden sposób mi nie przeszkadza jako-taka. Dlatego też ktoś mógłby mnie się spytać dlaczego tak usilnie ją krytykuje i tępię? Dlaczego jeśli w jakiejś organizacji/akcji itd. uczestniczy kościół to od razu ją krytykuje. Skąd się bierze moja zawziętość? Otóż ma to swoje powody. Niektóre są naprawdę błahe, natomiast inne są bardziej poważne.<!--more--></p>
<p>Przede wszystkim zbyt dużo naczytałem się nasłuchałem o różnych aferach związanych z pedofilstwem wśród księży, którzy przecież powinni być ostoją moralności. Właśnie powinni, a jednak nie są. Uczęszczając na lekcje religii jako odpowiedź na pytanie: "Dlaczego w kościele, który powinien być wyznacznikiem standardów moralnych i duchowych istnieje takie zjawisko jak sex z nieletnimi, matactwa finansowe itd.?" usłyszałem, że księża są tylko ludźmi i jak każdy inny człowiek są kuszeni przez złego, a nawet bardziej ponieważ szatan szczególnie upodobał sobie ośmieszanie/osłabianie autorytetu przedstawicieli boga. Nie ukrywam, że takie wyjaśnienie nie bardzo mnie zadowoliło, bo przecież duchowni jako powinni być przygotowani na pokusy bardziej niż "pospólstwo". Poza tym podatność na grzech swoją drogą, ale usilne ukrywanie tych zbrodni przez hierarchów kościoła i dawanie przestępcą uprawiającym pedofilię schronienia w Watykanie to już mocna przesada.</p>
<p>Ponadto denerwuję mnie to wszech wobec w kościele zakłamanie. Nie podoba mi się jak z ambony karcą grzeszników po czym sami <a href="http://brocha.wordpress.com/2008/08/29/seks-komorkowca/">czynią to</a> co innym zabraniają. Nie twierdze, że sam jestem idealny i nie zdarza mi się czasem być hipokrytą, jednak nie robię tego notorycznie tak jak księża. Dodatkowo kościół podaję się za instytucję zaufania publicznego, a więc wypadałoby jakiś poziom utrzymywać (wyższy od <a href="http://brocha.wordpress.com/2008/07/23/milosnik-zycia-poczetego/">obecnego</a>).</p>
<p>Boga nie ma, a więc wszystkie wymyślone przez kościół zasady (oczywiście poza podstawowymi zasadami moralnymi, ale one NIE były wymyślone przez kościół, wbrew temu co twierdzą niewinni księża) i teorię są nieprawdziwe. Dlatego też uważam, że trzeba tępić organizację głoszącą nieprawdę. Szczególnie jeśli ta pierze ludziom mózgi już od wczesnej młodości (religia w szkołach podstawowych i nie <a href="http://brocha.wordpress.com/2008/07/18/hodowle-zaczymamy-od-niemowlaka/">tylko</a> <a href="http://www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,5035130.html">to</a>).  Jak wiadomo "prawda" wpojona już od młodości trudniej wychodzi z głowy. Sam jako ofiara tej maszyny długo przestrajałem się z "Bóg jest wszędzie i patrz" na "Boga nie ma".</p>
<p>Denerwuję mnie ta armia fanatyków religijnych, którzy na każdym kroku wszędzie budują pomniki jakiegoś starego pryka (tak mówię o zmarłym papieżu) i na siłę próbują wcisnąć ludziom swoje wartości. Każdego ktoś myśli inaczej niż oni traktują za gorszy rodzaj polaka/człowieka i pewnie gdyby nie wymiar sprawiedliwości to by go ukrzyżowali. Biblia podobno uczy miłości szkoda tylko, że jej jakoś u nich nie widać ani trochę. Za to jest pełno krytyki innych i ksenofobii. Oni zamiast pomagać innym wolą brać pochodnie w dłoń i szukać bezbożników oraz tępić ich dzikie żądze seksualne, którzy te (o zgrozo!) zaspakajają uprawiają dziki sex* itp.</p>
<blockquote><p><strong class="glowka">pasożyt<br />
</strong><strong>1. </strong>«organizm zwierzęcy albo roślinny żyjący kosztem innego organizmu»<br />
<strong>2. </strong>«człowiek żyjący z cudzej pracy»</p></blockquote>
<p style="padding-left:30px;"><a href="http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=paso%BFyt">Źródło</a> słownik języka polskiego PWN.</p>
<p>Na podstawie drugiego punktu definicji wyżej przytoczonego słowa jasno widać, iż tak wielbieni przez polaków "agenci w czerni" są niczym innym tylko ... wykorzystującymi pracę innych dla własnych korzyści, bo przecież jedzą, piją i kupują drogie samochody podczas gdy sami nie dostarczają swoją obecnością i działalnością żadnych korzyści dla społeczeństwa  (głoszenie nieprawdy i robienie ludziom wody z mózgów nie można nazwać korzyścią, a wręcz przeciwnie).</p>
<p>Nie rozumie jeszcze tylko dlaczego mimo tak oczywistych wad kościoła (których na pewno wszystkich nie wymieniłem) ludzie wciąż uparcie trwają w tym bagnie i nie potrafią otworzyć oczu. Czy zaślepienie i głupota ludzka są aż tak wielkie, że jest to niemożliwe? No cóż mam nadzieje, że z biegiem czasu coraz to młodsze pokolenia (nie jp2) będą odchodzić od oczywistej kościelnej obłudy.</p>
<p>*musiałem użyć tego <a href="http://fraglesi.wordpress.com/2008/09/11/dziki-seks">wyrażenia</a> ;]</p>
<p>ps. Jak ktoś pewnie zauważył większość moich linków prowadzi na <a href="http://brocha.wordpress.com/">notes brochy</a>, który to bardzo polecam jako świetną lekturę na nudnę popołudnia.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Manga]]></title>
<link>http://sielakos.wordpress.com/?p=119</link>
<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 09:50:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>sielakos</dc:creator>
<guid>http://sielakos.pl.wordpress.com/2008/09/09/manga/</guid>
<description><![CDATA[Całkiem niedawno czytając mangę spotkałem się ze stwierdzeniem, że jest to tylko głupi odpowi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Całkiem niedawno czytając mangę spotkałem się ze stwierdzeniem, że jest to tylko głupi odpowiednik amerykańskiego komiksu bez żadnej większej wartości, który tworzony jest tylko i wyłącznie w celach rozrywkowych. Nie ukrywam, że jako fana wszelakiej mangi zdenerwowało mnie to nieco. Można powiedzieć, że nawet lekko uraziło. Ja osobiście uważam mangę za rodzaj sztuki.<!--more--></p>
<p>Otóż nie jest ona tworzona tylko i wyłącznie dla rozrywki dla mas, chociaż niektóre tytuły nie ukrywam są pisane w tym celu. Z mangą jest podobnie jak z filmami - czasami powstają bardzo ambitne dające do myślenia dzieła, a czasami wręcz przeciwnie. Dlatego też nie można zapakować tego wszystkiego do jednak szufladki zatytułowanej "Kicz".</p>
<p>Druga sprawa, że co może wiedzieć o mandze osoba, która w życiu nie przeczytała ani jednego tytułu lub też przeczytała tylko kilka pierwszych stron. Jednak ludzie mają tendencje do oceniania tego co jeszcze nigdy nie widzieli. Podobnie zresztą jest z systemami spod znaku Pingwina, ale to temat na osobną dyskusję.</p>
<p>Dalej wywodzić się nie będę, bo nie jestem z tych obdarzonych talentem argumentacji i 40-stronicowego rozwodzenia się nad krótkim tematem. No, ale to może lepiej dla tych, którzy jednak wzięli się za czytanie tego posta ;]</p>
<p>Teraz w drugiej części posta mały bonus dla wytrwałych. Podam kilka według mnie ciekawszych tytułów mangi z jakimi się spotkałem.</p>
<p><a href="http://www.onemanga.com/Soul_Eater/" target="_blank">Soul Eater</a> - dosyć lekki tytuł nastawiony na rozrywkę, raczej nie porusza żadnych głebszych tematów, ale za to świetnie się czyta. Sceny walki są naprawdę interesujące. Polecam na nudne popołudnia.</p>
<p><a href="http://www.onemanga.com/Katekyo_Hitman_Reborn/">Katekyo Hitman Reborn!</a> - dziwne dzieło przepełnione swoistym humorem, jak wyżej nie niesie ze sobą specjalnego przesłania, chociaż można byłoby się czegoś doszukać.</p>
<p>I na koniec <a href="http://www.onemanga.com/Dorohedoro/" target="_blank">Dorohedoro</a> - jeśli ktoś nie lubi widoku lejącej się krwi i ludzkich organów rozpryskujących się na ścianie to nie polecam, ponieważ tytuł ten cechuje się niezwykle szczegółowym oddaniem scen walki. Cała historia skupia się wokół postaci, którą użytkownicy magii zamienili w człowieka z głową jaszczura. Kaiman, bo tak mu na imię stracił w wyniku całej operacji pamięć i teraz próbuje ją odzyskać (wraz z dawnym wyglądem). Nie będzie to jednak takie prostę jak myśli. Świat przedstawiony w tej mangdze podzielony jest na dwie cześći tą w której żyją ludzie nie używający magii (kilmat zbliżony do postapokaliptycznego) i jak się już domyślacie tą dla użytkowników czarów. Czarodzieje bezlitośnie wręcz eksperymentują na ludziach nie obdażonych ich zdolnościami, przez co nie są raczej lubiani. Tytuł bardzo ciekawy i nie wątpliwe godny polecenia.</p>
<p>To na tyle. Do następnego razu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Moje poglądy]]></title>
<link>http://sielakos.wordpress.com/?p=105</link>
<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 08:56:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>sielakos</dc:creator>
<guid>http://sielakos.pl.wordpress.com/2008/09/08/moje-poglady/</guid>
<description><![CDATA[Słuchając pliku mp3, który jest załączony do cytatu w poprzednim poście naszły mnie pewne ref]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Słuchając <a href="http://apostazja.pl/rozmownica_fragment.mp3">pliku mp3</a>, który jest załączony do cytatu w poprzednim poście naszły mnie pewne refleksje. Otóż czy w obliczu śmierci (która niestety kiedyś mnie czeka, chociaż chciałbym, żeby było inaczej) będę jeszcze w stanie utrzymywać własne poglądy? Czy strach spowodowany świadomością tego nieuniknionego nie sparaliżuje mnie tak bardzo, iż przestanę myśleć racjonalnie i zacznę się chwytać wszystkiego, żeby tylko przetrwać?<!--more--></p>
<p>Wiem jedno, że panicznie boje się śmierci i gdybym tylko mógł zrobiłbym wszystko, żeby jej uniknąć. Mam jednak swoje przekonania na temat otaczającej nas rzeczywistości i staram się być im wierny. Nie wiem tylko czy jestem na tyle silny żeby w nich wytrwać do końca. Zresztą problem ten dotyczy nie tylko mnie. Wielu ludzi ma podobny dylemat. Nie podam żadnych danych statystyczny, bo ich nie posiadam, mogę jednak powiedzieć, że są takie osoby jak ja czasem świadome tego, a czasem nie. Wielu już teraz sprzedało się fałszywemu bogowi wykreowanemu przez katolickich duchowny nazywając swój stan wiarą. Jak dla mnie jest to tylko frajerstwo sprzedane im za młodu, którego się teraz usilnie trzymają.</p>
<p>Najgorsze jest w tym to, że sam nie jestem lepszy od nich. Jestem tylko po prostu frajerem świadomym swego stanu.  Nie wierze w boga ani inne tego typu pierdoły, jednak nie różnie się znacznie od nich ponieważ już dawno sprzedałem siebie samego, a stan w jakim jestem to tylko ułuda jaką tworzę, żeby poprawić sobie humor.</p>
<p>Wracając do tematu. Jak bronić swoich przekonań w obliczu tak wielkiej siły jaką jest świadomość śmierci w najbliższym czasie? Czy istnieje wogóle taka możliwość? Czy można walczyć o swoje w takim stanie. Człowiek z nagrania daje mi jednak nadzieje, że jest to możliwę. Byćmoże znajdę w sobie kiedyś wystarczającą ilość siły woli, chociaż wolałbym się nigdy o tym nie przekonać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Smutny dzień...]]></title>
<link>http://bezsenszycia.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 10:57:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>bezsenszycia</dc:creator>
<guid>http://bezsenszycia.pl.wordpress.com/2008/07/22/smutny-dzien/</guid>
<description><![CDATA[Dziś jest dla mnie smutny dzień. 22. lipca&#8230; Co to za dzień? 6. rocznica mojego i Marzeny ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś jest dla mnie smutny dzień. 22. lipca... Co to za dzień? 6. rocznica mojego i Marzeny "pierwszego razu". Było to w Karpaczu w 2002 roku...</p>
<p>Dałbym wiele by nie doszło do tego... by zapomnieć.  Cóż stało się :-(</p>
<p>Dałbym wiele by cofnąć czas... by nigdy nie spotkać Marzeny... by nie pokochać Jej... by nie zaufać...</p>
<p>Dałbym... :-(</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dlaczego Bóg chce...?]]></title>
<link>http://bezsenszycia.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Fri, 23 May 2008 03:51:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>bezsenszycia</dc:creator>
<guid>http://bezsenszycia.pl.wordpress.com/2008/05/23/dlaczego-bog-chce/</guid>
<description><![CDATA[Spoglądam w oczy Twe i widzę tylko lęk
za dużo pytań dzisiaj jest O nowy dzień.
Zostanę tu gd]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Spoglądam w oczy Twe i widzę tylko lęk<br />
za dużo pytań dzisiaj jest O nowy dzień.</p>
<p>Zostanę tu gdzie Ty, bo chcę dla Ciebie żyć.<br />
Nieważne co powiedzą mi, już nie chcę dalej iść.</p>
<p>Zapachem nocy wracać w dzień<br />
do Ciebie chcę,<br />
chwilą rozkoszy, słodkim snem.</p>
<p>Zabiorę Cię, gdzie nikt nie znajdzie nas,<br />
gdzie tylko Ty i ja i naszych małych serc<br />
wielki świat. Zaufaj mi tak mało o mnie wiesz<br />
za jeden uśmiech Twój,<br />
zabiorę Cię, gdzie chcesz.</p>
<p>Niech ten sen słodko trwa<br />
ty masz mnie, a Ciebie ja.<br />
Niech się wali cały świat,<br />
nie odnajdą nigdy nas.</p>
<p>Zapachem nocy [...]</p>
<p>Zabiorę Cię [...]</p></blockquote>
<p>Słowa tej piosenki przywitały mnie dziś rano. Piosenka optymistyczna ale wywołała... łzy w moich oczach. Przypomniała mi Marzenę, o której chcę zapomnieć. Pomimo starań... nie mogę... Szkoda, naprawdę wielka szkoda... ;-(</p>
<p>Dlaczego Bóg chce bym cierpiał? Dlaczego nie wymaże z mojej głowy, serca, duszy bolesnej przeszłości i tego potwora - Marzeny?? Dlaczego chce bym cierpiał?? Jaki w tym jest sens?? Jaki ma plan?? Chce mnie totalnie zniszczyć?? Uda mu się to w końcu... kiedyś...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kim ja jestem? Jaki ja jestem?]]></title>
<link>http://sielakos.wordpress.com/?p=93</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 11:01:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>sielakos</dc:creator>
<guid>http://sielakos.pl.wordpress.com/2008/05/18/kim-ja-jestem-jaki-ja-jestem/</guid>
<description><![CDATA[Zastanawiałem się ostatnio nad tym kim ja tak naprawdę jestem? Jaki ja tak naprawdę jestem? Czy ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zastanawiałem się ostatnio nad tym kim ja tak naprawdę jestem? Jaki ja tak naprawdę jestem? Czy znam sam siebie? Przy różnych zdarzeniach odkrywam w sobie skłonności, cechy i różnego typu zachowania których wcześniej nawet bym w sobie nie podejrzewał. Szczerze martwi mnie to trochę, bo to co robię jest sprzeczne z tym w co wierze. Zachowuje się często wbrew moim zasadą moralnym, lub też moje zasady moralne są tylko złudną nadzieją frajera, który próbuje oszukać sam siebie na temat tego jaki on jest. Mało tego, często też wykazuje się hipokryzją, krytykując jednych za to co sam robię. Nie biorę odpowiedzialności za własne słowa.<!--more--></p>
<p>Zastanawiam się teraz czy tylko ja taki jestem? Czy tylko mnie ten problem dotyczy? Czy też w każdym człowieku tkwi taki mały hipokryta, który oszukuje sam siebie, żeby poprawić sobie humor i zdanie o sobie. Może lepiej jest się pogodzić z tym jacy jesteśmy i nie udawać przed sobą i innymi lepszych? Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć sobie, że jednak nie jestem takim dobrym człowiekiem jakim chciałbym być. Unikniemy w ten sposób pewnie wielu rozczarowań i różnych problemów w przyszłości.</p>
<p>Teraz drugie pytanie: Dlaczego taki jestem? Dlaczego oszukuje sam siebie? Jaki może być w tym cel? Pewnie macie mnie za idiotę, bo sam powiedziałem wcześniej, że próbuje sobie tym poprawić humor, podnieść samo ocenę, ale nie może to być jedyny cel jaki ma takie okłamywanie samego siebie na celu, bo przecież nie jestem w stanie oszukać sam siebie. Nie jest to technicznie możliwe, więc dlaczego do jasnej cholery tak robię? Dlaczego?</p>
<p>No cóż czas otworzyć oczy i żyć dalej.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Blask zachodzącego słońca...]]></title>
<link>http://bezsenszycia.wordpress.com/?p=29</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 20:04:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>bezsenszycia</dc:creator>
<guid>http://bezsenszycia.pl.wordpress.com/2008/05/16/blask-zachodzacego-slonca/</guid>
<description><![CDATA[Od czasu kiedy Marzena mnie zostawiła nie mogę wręcz znieść blasku słońca, szczególnie tego ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Od czasu kiedy Marzena mnie zostawiła nie mogę wręcz znieść blasku słońca, szczególnie tego zachodzącego. Dziś też tak było...</p>
<p>Dawniej nawet najmniejszy promyk słońca mnie ogromnie radował, dawał siły na dalsze życie, otuchę... Aż chciało się żyć! Szczególnie wyjątkowy był zawsze miesiąc maj. Wszechobecna zieleń i złociste promienie słoneczne były balsamem na moją duszę. Dziś lepiej się czuję kiedy pada a niebo jest zachmurzone do tego stopnia, że nie przepuszcza promieni słonecznych...</p>
<p><strong>Dlaczego tak bardzo się zmieniłem?</strong> Odpowiedź jest prosta. To ta bezduszna Marzena zabrała mi radość życia. To Ona jest winna tego, że nie mam sił ani odrobiny radości do dalszego życia. <strong>To Marzena uczyniła mi piekło na ziemi</strong>... A wszystko to Jej zapłata za moją szczerą miłość do Niej, za ogromną pomoc, za wsparcie... <strong>Nikt Je nie dał tyle, co ja</strong>... Co mam w zamian? Ból, ogromny i niewyobrażalny ból...</p>
<p>Dziś mam nową miłość, kobietę, której Marzena nie jest w stanie dorównać pod żadnym względem. Ale co z tego skoro ja nie potrafię wymazać Marzeny ze swej pamięci raz na zawsze i pokochać tej, która jest warta miłości? <strong>Dałbym wiele, naprawdę wiele, aby wymazać tego potwornego człowieka - Marzenę z mojej pamięci</strong>. I tych wszystkich chwil, które tak bardzo bolą. Nie chcę myśleć o Marzenie ale co jakiś czas wracają okropne wspomnienia z Nią związane. Jak mam żyć by Jej nie było w moich myślach? Ja wymazać ciernistą przeszłość, w której Ona była? Jak? Jest na to jakaś rada?</p>
<p>Blask zachodzącego słońca... Szkoda, że nie jest to blask zachodzącego... życia. Mojego życia... A może Bóg wysłucha dziś moich modlitw?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Strach przed śmiercią, a moje szczęście - z punktu widzenia ateisty]]></title>
<link>http://sielakos.wordpress.com/?p=91</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 16:40:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>sielakos</dc:creator>
<guid>http://sielakos.pl.wordpress.com/2008/05/12/strach-przed-smiercia-a-moje-szczescie-z-punktu-widzenia-ateisty/</guid>
<description><![CDATA[Piszę tego posta jako swojego rodzaju odpowiedź do ostatnich komentarzy jakie pojawiły się na mo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Piszę tego posta jako swojego rodzaju odpowiedź do ostatnich komentarzy jakie pojawiły się na moim blogu pod postem o tytule <a href="http://sielakos.wordpress.com/2008/05/01/swiat/">"Jaki jest sens życia? - pisane przez ateistę"</a>, ale także jako przedstawienie mojego poglądu na temat jaki wpływ ma strach przed śmiercią (odczuwany przez ateistę) na możliwość odczuwania szczęścia w życiu. Nie ukrywam, że będę opierał się na tylko własnych doświadczeniach, jednak pomimo to zapraszam do lektury. Jeden z komentarzy zarzucał mi, że "człowiek, który w nic nie wierzy, jest głęboko nieszczęśliwy..". Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym poglądem. Dlaczego? Ponieważ sam absolutnie i całkowicie świadomie w nic nie wierze, ale pomimo to jestem całkiem szczęśliwym. <!--more-->Nie odczuwam żadnego przygnębienia z powodu mojej nie wiary, a nawet jest wręcz przeciwnie jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Nie mam ochoty uczestniczyć w machinie ciemnoty jaką jest kościół katolicki i mam nadzieje, że na stara lata nie zgłupieje aż tak bardzo, żeby w niej uczestniczyć. Wprawdzie jak to już wcześniej napisałem odczuwam strach przed śmiercią i wcale go nie lubię, jednak mogę się z nim pogodzić i mimo niego dalej jakoś żyć, a te "jakoś" nie jest wcale takie złe. Poza tym strach ten wcale wbrew temu co niektórzy mogliby myśleć nie występuje u mnie codziennie, a w miarę rzadko. Dodam tylko, że nie wierze w to, iż istnieje człowiek, który prawdziwie szczerze i bez oporów mógłby powiedzieć, że jest tak naprawdę całkowicie pozbawiony strachu przed śmiercią. Według mnie nie jest to możliwe, a jak ktoś tak mówi (np. różni duchowni) to najzwyczajniej w świecie kłamie lub oszukuje w sam siebie.</p>
<p>Co do drugiego komentarza dotyczącego mojego kochania innych ludzi, to nie jest to tak, że kocham każdego człowieka na świecie i jestem do nich nastawiony bardzo ciepło i pozytywnie. Opisałbym to raczej jako coś takiego, iż mam w sobie dużo pozytywnej energii i staram się być miły i pomocny dla nieznajomych, oczywiście w miarę ogólnie pojętego zdrowego rozsądku i jeśli nie szkodzi to moim interesom. Jak to się mówi: "Wszystko ma swoje granice".</p>
<p>ps. Co do mojej kilku dniowej nieaktywności na blogu było to związane z wizitą pewnej osoby w moim domu i ogólnym brakiem czasu, ale postaram się to nadrobić ;]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dlaczego?]]></title>
<link>http://bezsenszycia.wordpress.com/?p=28</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 05:42:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>bezsenszycia</dc:creator>
<guid>http://bezsenszycia.pl.wordpress.com/2008/05/12/dlaczego/</guid>
<description><![CDATA[Dlaczego? Dlaczego Boże jeszcze żyję? Dlaczego chcesz bym nadal żył?
Tymi słowami dziś przywi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Dlaczego? Dlaczego Boże jeszcze żyję? Dlaczego chcesz bym nadal żył?</p></blockquote>
<p>Tymi słowami dziś przywitałem nie tylko nowy, piękny i słoneczny dzień ale i kolejny tydzień swojego bezsensownego życia...</p>
<p><strong>Dlaczego?</strong> To lakoniczne pytanie zadaję sobie i Jemu od wielu dni, tygodni, miesięcy, lat... Dlaczego Bóg zabiera z tego świata ludzi dobrych, którzy powinni żyć a nie chce zabrać tych, którzy Go o to proszą? Tych, którzy stracili sens i wiarę w dalsze życie?</p>
<p>W sobotę miałem nadzieję, że może jakiś wypadek samochodowy mnie pochłonie w czeluść. Nic z tego. Za dobrze chyba jeżdżę samochodem. A może za słabo się modlę?</p>
<p><strong>Marzena </strong>pewnie jest radosna i co niedzielę biega do kościoła aby spojrzeć Bogu w twarz. Dziwię się, że może spojrzeć Jemu w twarz po tym, co zrobiła z moim życiem. Zniszczyć kogoś a potem jak gdyby nic iść ze spokojem do kościoła przed Jego oblicze. I gdzie tutaj jest jakakolwiek sprawiedliwość? Gdzie jest Bóg? Cóż, chyba Go nie ma!? Gdyby był to dałby odpowiedź na moje pytanie... <strong>DLACZEGO? </strong>Gdyby był to odpłaciłby złym ludziom. Ale On woli zabierać ludzi dobrych, którzy mają małe dzieci do wychowania aniżeli podłych i zakłamanych, jak <strong>Marzena z Gryfina</strong>...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
