<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>wzrost &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/wzrost/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "wzrost"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 21:23:01 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Pensje nie będą rosły tak szybko, ale wyhamują nieco ceny]]></title>
<link>http://cowpolscepiszczy.wordpress.com/?p=200</link>
<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 08:35:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>cowpolscepiszczy</dc:creator>
<guid>http://cowpolscepiszczy.pl.wordpress.com/2008/08/29/pensje-nie-beda-rosly-tak-szybko-ale-wyhamuja-nieco-ceny/</guid>
<description><![CDATA[Nie ma scenariusza gwałtownego hamowania gospodarki, będziemy mieć do czynienia ze stopniowym wyh]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma scenariusza gwałtownego hamowania gospodarki, będziemy mieć do czynienia ze stopniowym wyhamowywaniem – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.</p>
<p>Choć spadek dynamiki produkcji przemysłowej w ostatnich miesiącach może niepokoić, to jednocześnie nie jest powodem do paniki. Gospodarka zwalnia, ale powoli, co oznacza, że sytuacja Polaków gwałtownie się nie pogorszy. Co z rynkiem pracy Najważniejsze, z punktu widzenia przeciętnego Polaka, jest to, czy będzie miał pracę i jego pensja będzie wyższa.<br />
Mamy za sobą szczyt wzrostów płac w gospodarce, teraz pensje będą stopniowo coraz wolniej rosnąć. Jeżeli wzrost gospodarczy się obniża, to maleje popyt na pracę, nie ma presji na wzrost wynagrodzeń, firmy mniej chętniej zatrudniają nowych pracowników– tłumaczy ekonomista Invest Banku.</p>
<p>Ale nie musi to oznaczać od razu powrotu do wysokiej stopy bezrobocia. Na Węgrzech tamtejszy bank centralny oczekuje, że mimo dużo niższej dynamiki wzrostu zatrudnienia niż w polskich firmach płace będą tam rosnąć. Węgrzy tłumaczą to brakiem odpowiedniej liczby pracowników na tamtejszym rynku.</p>
<p>Niewykluczone, że sytuacja w Polsce nie będzie taka zła, jak bywało to w przeszłości, kiedy w sytuacji spowolnienia gospodarki nie było mowy o podwyżkach płac. Płace nadal będą rosły szczególnie w przypadku osób o wyższych kwalifikacjach, bo rynek pracy pozostaje otwarty – mówi Marcin Mrowiec, p.o. głównego ekonomisty Banku Pekao.</p>
<p>Sytuacja na rynku pracy pozostaje największą zagadką przyszłości polskiej gospodarki. Niedawno wiceprezes GUS, Tadeusz Witkowski, przyznał, że są symptomy spowolnienia, ale na rynku pracy nie jest to odczuwalne.</p>
<p>Można sobie wyobrazić taką sytuację, że gospodarka zwalnia, ale zbyt słabo, by przełożyło się na to pogorszenie sytuacji na rynku pracy. Ale jeżeli gospodarka spowolni do ok. 4 proc., to nie obędzie się bez wpływu na rynek pracy, a wpływ ten to wolniejsza dynamika płac i zatrudnienia – ocenia Jakub Borowski.</p>
<p>Kto najszybciej odczuje negatywny wpływ wyhamowania gospodarki ? W którym sektorze sytuacja wygląda pesymistycznie? Jakie są prognozy dla rynku walutowego? Czy inflacja nieco zwolni? Jak mogą się zmieniać ceny paliw? Kiedy nastąpi „odbicie” gospodarki? </p>
<p>WP.pl</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Powiększenie o 15 cm w dwa tygodnie]]></title>
<link>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/?p=60</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 16:39:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://wydrylowanyhazardius.pl.wordpress.com/2008/04/19/powiekszenie-o-15-cm-w-dwa-tygodnie/</guid>
<description><![CDATA[Kto czyta mój blog od jakiegoś czasu - wie już o czym on będzie. O tym jak z 35cm-owego zmienił]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kto czyta mój blog od jakiegoś czasu - wie już o czym on będzie. O tym jak z 35cm-owego zmienił się w 50cm'owy. Nadal mi stoi, tyle, że teraz większy. Jak to zrobiłem, że mam taki?</p>
<p><!--more--></p>
<p>Stoi taki sobie i prosi się, by przez jakiś czas się nim zająć. Ale mnie się nie chce.</p>
<p>Jak to zrobiłem? Otóż wystarczy być leniem i nierobem. Po prostu nie odrabiamy prac domowych aż do weekendu, a wtedy patrzymy ile cm się nazbierało.</p>
<p>Jutro mam ostatnią jazdę. xP</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kim są patologiczni zazdrośnicy?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=101</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 10:38:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/03/19/kim-sa-patologiczni-zazdrosnicy/</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Kim są patologiczni zazdrośnicy?
Masz już dosyć wiecznych awantur i podejrzeń o zd]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <b>Dziennika</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article139795/Kim_sa_patologiczni_zazdrosnicy_.html" title="Kim są patologiczni zazdrośnicy?" rel="nofollow" target="_blank">Kim są patologiczni zazdrośnicy?</a></b></p>
<p>Masz już dosyć wiecznych awantur i podejrzeń o zdradę? Znajdź sobie wyższego partnera. Zdaniem holenderskich i hiszpańskich psychologów, patologiczni zazdrośnicy są przeważnie niskiego wzrostu. Wysocy są bardziej pewni siebie.</p>
<p>Jak podaje portal New Scientist, naukowcy z University of Groningen w Holandii i University of Valencia w Hiszpanii przebadali prawie 549 Holendrów i Hiszpanów. Wyniki badań nie były zaskakujące. Okazało się bowiem, że panowie czują zagrożenie, jeśli w pobliżu ich ukochanych pojawiają się atrakcyjni, bogaci i silni konkurenci. Ale uwaga! Ataki złości dotyczyły jednak szczególnie mężczyzn niskiego wzrostu. Zazdrość rosła bowiem wprost proporcjonalnie do różnicy wzrostu między nimi a rywalami.</p>
<p>Co ciekawe, zależność ta dotyczy również kobiet. Niskie panie dużo bardziej niż ich wyższe koleżanki niepokoi fakt, że w pobliżu ich mężczyzn pojawiają się piękne i seksowne kobiety.</p>
<p>Zdaniem naukowców, wszystkiemu winna jest ewolucja. Niskim partnerom trudniej zapanować nad zazdrością, ponieważ podświadomie wiedzą, że to wysocy cieszą się lepszym zdrowiem i płodnością, a przez to są bardziej atrakcyjni dla płci przeciwnej.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rabbi = gdzie mieszkasz, William Williamson: Wstęp i 1 rozdział   "Cudowne są świadectwa twoje "-Ps. 119:129  ]]></title>
<link>http://rlch.wordpress.com/2008/01/14/wstep-cudowne-sa-swiadectwa-twoje-ps-119129-czytajac-stary-testament-znajdujemy-wiele-rozdzialow-wypelnionych-zyciowymi-historiami-slug-panskich-ich-narodzin-odstawienie-od-piersi-wzros/</link>
<pubDate>Mon, 14 Jan 2008 13:39:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>rlch</dc:creator>
<guid>http://rlch.pl.wordpress.com/2008/01/14/wstep-cudowne-sa-swiadectwa-twoje-ps-119129-czytajac-stary-testament-znajdujemy-wiele-rozdzialow-wypelnionych-zyciowymi-historiami-slug-panskich-ich-narodzin-odstawienie-od-piersi-wzros/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Cudowne są świadectwa twoje &#8220;-Ps. 119:129
Czytając Stary Testament znajdujemy wiele ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Cudowne są świadectwa twoje "-Ps. 119:129<br />
Czytając Stary Testament znajdujemy wiele rozdziałów wypełnionych życiowymi historiami sług Pańskich:<br />
Ich narodzin/ odstawienie od piersi, wzrost, małżeństwo, próby i zwycięstwa wiary, służba i śmierć. Te sprawy zapisane po czasie dla naszego pouczenia, tworzą olbrzymią część świętego Pisma. Pomagają ludziom Bożym w ich osobistym czytaniu Biblii. Tworzą one podstawę najbardziej pouczającej i praktycznej części nauczania na konferencjach. Warto jest zwrócić uwage na to, że cztery pierwsze rozdziały Nowego Testamentu są majestatyczną kombinacją biografii i doktryny. Piąta księga zawiera historię i praktykę, za którą następują czytso doktrynalne listy.</p>
<p>Wiele złego napisano przeciwko ludziom Pańskim, których świat i, przykro to powiedzieć, sekciarscy chrześcijanie przezwali "Braćmi Plimudzkimi." Ci krytycy patrzą na nas jedynie jako o naśladowcach doktryn Darby'ego, Kelly'ego, Grant'a czy innych znakomitych sług Pańskich. Jak papugi powtarzają te same nieprzychylne argumenty przeciwko ludowi Pańskiemu zgromadzonemu w Jego imieniu i bardzo rzadko kiedy dają nam szansę na osobiste doświadczenia i przekonanie przez poszukiwanie w celu odkrycia nieskrępowanych, nowotestamentowych zasad prawdziwego chrześcijaństwa. Sędziwa tradycja i eklezjastyczne skrzywienie zasłoniły ich leszy osąd. Mówimy na podstawie osobistego doświadczenia.</p>
<p>Zdecydowanie wierzymy w zdrowe doktryny; to jest w superstrukturę głównych dotkryn, do których odnosi się 1 Kor 3,12.  Jest to dziewięć razy wspomniane jest w 1 Liście do Tymoteusza - jako główny temat listu. Obdarowani i pobożni słudzy Pana nauczali i powtarzali świętym i grzesznikom tak często, " o tych sprawach, o których my pewną wiadomość mamy," (Łuk 1,1 z ang. "o tych sprawach, w które powszechnie wśród nas sie zdecydowanie wierzy") że nie da się tutaj wiele dodać. Lecz sądziliśmy, że nasze osobiste świadectwo naszego własnego doświadczenia może zostać przez Pan użyte, aby uspokoić (to steady) niektórych umiłowanych przez Pana, którzy zostali odciągnięci przez ludzką filozofię; i że mogło by to pomóc niektórym z Jego ludzi w tak zwanych "kościołach" i "misjach," którzy pytają, tak jak my zazwyczaj pytaliśmy: "Panie, czy jest gdzieś takie miejsce, gdzi moglibyśmy wykonać to, co widzimy w Twoim Słowie?" W końcu, lecz nie najmniej ważne, modlimy się o to, aby ten zapis łaski i cierpliwości Boga, mógł zostać przez Niego użyty do wzmocnienia rąk tych z pośród Jego ludu, którzy wśród nienawiści i zarzutów, poszli "do Niego, bez obozu," manifestując w ten sposób prawdziwego ducha Filadelfijczyków z Obj 3,8: "Choć mocy masz niewiele, jednak wytrwałeś przy słowie moim i nie wyparłeś się imienia mego."<br />
Rozdział 1</p>
<p>" i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni."  Ef   2:3</p>
<p>Naszą religijną rodziną był stary, surowy prezbiteriański styl. Mój dziedek przewodził kościołowi w Dsrption gdy w 1844, Free Church of Scotland (Wolny Kościół Szkocji) , oddzielił się od Established Church (??). Jego starszy syn został posłany na Uniwersytet Aberdeen, a po ukończeniu studiów stał się duchownym Free Church i we wszelkich rodzinnych stosunkach był "sługą." Temu wujowi zawdzięczam bardzo wiele. Dał mi kieszonkową Biblię, która należała do mojego dziadka, a którą nosiłem w kieszeni przez wiele lat. Była moim doradcą, w czasie południowej przerwy, gdy pracowałem w Toronto. Ciągle, po niemal stu latach   używania, jest w dobrym stanie i jak wszyscy wierzący w jej świętą zawartość, zamierzam ją zużyć aż do końca. Mój ojciec również był oddanym prezbiterianinem, mającym wspaniałą pamięć do psalmów i katechizmu. Moja droga matka należała do Established Church (??) i śpiewała w chórze. Nie wiem czy to wynikło z jej przekonania czy wygody, lecz gdy się pobrali obydwoje zostali członkami "Auld Kirk," czy jak powszechnie był nazywany State Church of Scotland. Wśród moich najwcześniejszych wspomnień mam długie niedzielne nabożeństwa, kiedy to musieliśmy sie ubrać w to, co w domu najlepszego i iść pieszo dwie mile, aby zdążyć na czas na niedzielną szkółkę o 10 rano. Szkółka trwała do 11,30. Zwykle była półgodzinna przerwa, która zazwyczaj zwana była<br />
RABBI, GDZIE MIESZKASZ?<br />
i polegała na odwiedzinach kościelnego cmentarza czy oglądania the sexton toll the big bell :????<br />
W czasie jednej z takich odwiedzin na cmentarzu, zobaczyłem granitowy pomnik noszący na sobie słowa "Musicie się narodzić na nowo," na grobie chrześcijanina, zidentyfikowanego jako tak zwany "Brat." Pamiętam, że myślałem o tym, że jest bardzo dziwny jest taki napis na nagrobku. "Narodzić na nowo" - cóż to mogło znaczyć? Pocieszałem się tym, że jak stanę się mężczyzną to powinien zrozumieć te wszystkie sprawy.<br />
Gdy dzwony przestały bić, musieliśmy zasiąść w ławach i siedzieć przez całe długie nabożeństwo. Zauważyłem, że mój ojciec zawsze znaczył na brzegu Biblii gdzie znajdował się omawiany tekst i zapisywał datę. Mój młody, niespokojny umysł nie znajdował niczego interesującego w suchym teologicznym wywodzie duchownego, czytającego słowo w słowo z leżacego przed nim rękopisu.<br />
Nabożeństwo wychodziło znacznie poza nasz zwykły czas posiłku i zazwyczaj byłem głodny i stęskniony do wyjścia i drogi do domu. "A teraz, na podsumowanie, bracia " było naprawdę miłym zwrotem, skoro już wiedziałem, że usługa zbliża się do końca i, że już wkrótce ta wielka Biblija zostanie zamknięta.<br />
Po czym "pomódlmy się" rozpoczynało stereotypową modlitwę "za Królową i wszystkich członków królewskiego domu" itd. Ostatecznie, starsi brali swoje "chochle" - małe pudełeczka z przytwierdzonym na jednym końcu uchwytem, bardzo wygodne do zwrócenia w stronę świętych i grzeszników, po "kolektę."<br />
Ojciec zazwyczaj miał przygotowane kilka pensów, które we właściwym czasie były nam przekazywane, abyśmy mogli wrzucić nasze monety do dziwnego pojemnika. Jeszcze kilka punktów i mogliśmy wreszcie wyjść.<br />
W drzwiach kościoła ludzie pozdrawiali się na wzajem, kobiety zbierały sie w grupy, mężczyźni palili swoje fajki i zaczynał się marsz do domu. Zazwyczaj docieraliśmy do domu około 2.00 po południu. Jak bardzo byliśmy zadowoleni, gdy siedzieliśmy rzędem wokół stolu, wszyscy z zamkniętymi oczyma i absolutnie cicho! Matka, sprawdziwszy, że wszystko jest w należytym porządku, mówiła do ojca ???? "Say awa," and he would "say grace."???? Po czym wszyscy dokonywaliśmy dzieła sprawiedliwości na talerzu dobrego szkockiego rosołu, z obfitością chrupiących ciasteczek owsianych i nieco "puddingu" zrobionego odpowiednio do poru roku. Niestety "Dzień Sabatu" był dla mnie bolesną próbą. Nie wolno nam było grać, gwizdać, ani czytać swoich książek. Popołudnie było zazwyczaj zajęte śpiewaniem z Psałterza i uczyliśmy się wielu znanych pieśni psalmów. Po wieczornym posiłku czytaliśmy rozdział z Biblii, po czym, wszyscy na kolanach, czytaliśmy z książki modlitwę i wszyscy powtarzaliśmy głośno "modlitwę Pańską."  W tym czasie moi wspaniali rodzice nie mieli żadnego pojęcia o Bożej drodze zbawienia, jak to później wyznali. W domu i w szkole byliśmy ostrzegani przed "przebudzeniami" i "Braćmi plymudzkimi." Mówiono nam, że nawet usługujący nie może powiedzieć, że jest zbawiony, czy "narodzony na nowo" - człowiek, który ukończył Uniwersytet Aberdeen. Jak śmieli ci pretensjonalni (pretentious) "Bracia" twierdzić, że są zbawieni?</p>
<p>Pamiętam jedno niedzielne popołudnie, gdy dwóch chrześcijan przyszło do naszego domu, aby zaprosić nas na spotkanie z ewagelią, które miało być w sąsiednim gospodarstwie. Ojciec znal literę Księgi i sprawiał im nieco problemów cytując takie teksty jak z Fil 2,12: "Z bojaźnią i drżeniem zbawienie swoje sprawujcie." Moja matka zawsze miała głębokie przekonanie co do zdolności jej męża do uciszenia ich, lecz w miarę jak dyskusja się rozwijała, była coraz bardziej zirytowana. Jeden z nich widząc, jak sądzę, że robią niewielkie postępy, zwrócił się do matki i zapytał ja prosto z mostu, czy jest zbawiona. Odpowiedziała mu, że to nie jego sprawa, lecz między Bogiem a jej duszą.<br />
Moi rodzice byli całkowicie szczerzy w swej wierze, lecz niestety pozwolili na to, aby duchowni interpretowali im Biblię. Mogę tylko powiedzieć, że byli w mniej więcej takiej samej sytuacji jak rzymscy katolicy wśród których pracowałem w Wenezueli, którzy pozwolili na to, aby księża czytali i interpretowali im Biblię. Jakaż cierpliwość, takt, i łaska jest potrzebna tym ludziom - szczerzy, lecz zwiedzeni!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ludzie maleją...]]></title>
<link>http://stuq.wordpress.com/2007/12/09/ludzie-maleja/</link>
<pubDate>Sun, 09 Dec 2007 12:16:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>stuQ</dc:creator>
<guid>http://stuq.pl.wordpress.com/2007/12/09/ludzie-maleja/</guid>
<description><![CDATA[Dawno temu, kiedy chodziłem do podstawówki w łatwy i szybki sposób potrafiłem rozróżnić, kto]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font COLOR="#000000">Dawno temu, kiedy chodziłem do podstawówki w łatwy i szybki sposób potrafiłem rozróżnić, kto ile ma lat i do jakiej klasy chodzi – oczywiście były to takie obliczenia „na oko” – związane ze wzrostem danej osoby...<br />
Podział był prosty – ci najmniejsi w tym ja (najmniejsi na tamten czas...) – To odpowiednio pierwsza – trzecia klasa, ci wyżsi to czwarta-szósta, a ci najwyżsi to siódma i ósma klasa. I były to podziały w pełni uzasadnione, bo te kilka lat temu tak właśnie wyglądali ludzie.<!--more--></p>
<p>Przeskok do gimnazjum, (bo po drodze zmienił się system szkolnictwa...).<br />
O ile jeszcze mój rocznik pasował do moich podziałów – tzn. osoby wzrostem pasowały do wieku, to z roku na rok młodsze klasy były coraz niższe wzrostem...<br />
I tak ci z pierwszej gimnazjum wyglądali tak jakby żywcem wyjęto ich z 4 klasy podstawówki. No, ale nic, jakoś mnie to nie ruszało....</p>
<p>Jestem w 3 klasie technikum, od czasu do czasu gimnazjum ma lekcje w budynku technikum – to, co widzę jest nie tyle szokujące, co dziwne i zastanawiające.<br />
Czy społeczeństwo z roku na rok kurczy się?<br />
Oglądając tych maluchów mam wrażenie, że są grupką dzieciaków z podstawówki, którzy przypadkowo znaleźli się w budynku technikum...</p>
<p>Może mi się zdaje, ale wątpię...Kiedyś było tak, że dzieci były niskie, starsze dzieci były już średniego wzrostu, a młodzież była po prostu wysoka – oczywiście, w każdej grupie znalazła się osoba, która albo odbiegała wzrostem w górę albo w dół, – ale było to normalne. Teraz jest tak, że osoby młodsze rocznikowo ode mnie są lub stają się coraz niższe. Z roku na rok te dzieciaki są coraz mniejsze. Jeszcze z 3-4 lata i uwierzę w krasnoludki...</p>
<p>Bo to, co się dzieje jest nienormalne...</p>
<p></font></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
