<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>wszystko-jedno &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/wszystko-jedno/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "wszystko-jedno"</description>
	<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 02:58:20 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Opera 9.5]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=74</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 18:36:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=74</guid>
<description><![CDATA[Wygląda po prostu kosmicznie, ale nie jest zbyt funkcjonalna. Przede wszystkim mam problem z wyglą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wygląda po prostu kosmicznie, ale nie jest zbyt funkcjonalna. Przede wszystkim mam problem z wyglądem polskich znaków w polach tekstowych. Poza tym w starej Operze bez problemu mogłam korzystać na bloksie z zaawansowanego edytora TinyMCE. W 9.5 pole, w którym wpisuje się tekst notki, jest nieaktywne. Nie mam pojęcia, czemu i jak to zmienić. Nie lubię takich figli po upgradzie.<br />
No cóż, muszę powiedzieć coś zupełnie nie w moim stylu - wygląd to nie wszystko.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Reinlendar]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=70</link>
<pubDate>Sat, 31 May 2008 11:28:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=70</guid>
<description><![CDATA[Postanowiłam, że moje życie będzie bardziej uporządkowane. Ma mi w tym pomóc kalendarz. Za wsz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Postanowiłam, że moje życie będzie bardziej uporządkowane. Ma mi w tym pomóc kalendarz. Za wszelkie kalendarze w aplikacjach pocztowych z góry dziękuję - używam webmaila i nierzadko mijają tygodnie między jednym a drugim odpaleniem aplikacji pocztowej. W moim przypadku pewnie nieźle by się sprawdzał kalendarz w telefonie, ale wpisywanie terminów przy pomocy klawiatury telefonu jest - oględnie mówiąc - męczące. A codzienne synchronizowanie z jakimś Outlookiem czy innym programem odpada, zwłaszcza że nie używam Outlooka.<br />
Po tym, jak wyeliminowałam GoogleCalendar (z przyczyn równie subiektywnych jak powyższe), wyszło mi, że warto zainstalować program Rainlendar. Tak też zrobiłam i jestem zadowolona. Rainlendar jest dla mnie idealny - ładny (dostępnych jest sporo skórek), przejrzysty. Na stronie projektu jest przyzwoite FAQ, więc nie trzeba guglać godzinami, co i jak zainstalować czy ustawić. Niestety, bez zajrzenia do FAQ się chyba nie obejdzie, niektóre ustawienia są naprawdę w dziwnych miejscach.<br />
Dostępne są również polskie wersje językowe. Chciałabym móc powiedzieć, że ostatnia polska wersja jest przyzwoita, ale niestety... MenAdżera jakoś przełknęłam, choć poprawną formą jest menedżer, ale kiedy w którymś miejscu zobaczyłam sortÓj, moja wiara w ludzi została poważnie zachwiana. Zaraz zresztą napiszę do autora tłumaczenia (żeby nie było, że tu sobie narzekam, a nic nie robię).<br />
Mimo tych usterek Rainlendar bardzo mi się podoba. Myślę, że nie podzieli on losu innych moich kalendarzy, o których zwyczajnie zapominałam...<br />
India poleca!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pierwsza aktualizacja strony "tapeta"]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=67</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 07:08:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=67</guid>
<description><![CDATA[Teraz, kiedy już miałam czas, aby poznać to, co w Linuksie najlepsze, strona tapeta pewnie będzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Teraz, kiedy już miałam czas, aby poznać to, co w Linuksie najlepsze, strona <a href="http://srubuntu.wordpress.com/tapeta/">tapeta</a> pewnie będzie aktualizowana dość często.<br />
Bo wygląd, wygląd jest WAŻNY. Kobiety na każdym kroku przekonują się, że mężczyźni tylko udają, iż liczy się wnętrze. :-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dynamicznie zmieniająca się tapeta w Gnome (i kolejny filmik z desktopem w roli głównej)]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=66</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 06:49:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=66</guid>
<description><![CDATA[KDE było dla mnie porażką. Ma jednak pewne zalety.
Jedna z nich to możliwość ustawienia tapety]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>KDE było dla mnie porażką. Ma jednak pewne zalety.<br />
Jedna z nich to możliwość ustawienia tapety jako pokaz slajdów. Funkcja, z której często korzystam, jako że nie mogę się zdecydować, który obrazek jest ładniejszy. Poza tym często wybieram tapety, które są dość denerwujące przy dłuższym używaniu, ale stanowią miłą odmianę, kiedy pojawiają się na pulpicie na chwilę. W KDE można to zdefiniować bez problemu, ku mojemu zdziwieniu w Gnome nie znalazłam takiej opcji.<br />
Google moim przyjacielem. Trafiłam na Wallpaper Tray, który instaluje się poleceniem sudo apt-get install wallpaper-tray. Autor artykułu, w którym znalazłam informację o WT, odradzał tę aplikację, dla mnie jednak okazała się idealna. Odsyłam zresztą do tej <a href="http://ubuntu.wordpress.com/2005/12/01/random-wallpaper-in-gnome/">notki</a> - jest napisana zrozumiale i zawiera przydatne wskazówki dla tapetomaniaków.<br />
<a href="https://help.ubuntu.com/community/WallpaperTray">Tutaj</a> jeszcze o konfiguracji Wallpaper Tray.<br />
I jeszcze ciekawostka: jeśli ktoś ma kaprys, aby jego tapeta zmieniała się w zależności od pory dnia, z pewnością ten <a href="http://karmelek.wordpress.com/2008/05/10/co-godzine-inna-tapeta-w-gnome/">artykuł</a> okaże się pomocny. Ja osobiście boleję nad tym, że nia ma skryptu, który brałby pod uwagę takie zmienne jak nastrój, stan zdrowia czy humor szefa.</p>
<p>Dziś jeszcze bawiłam się Compizem Fusion. Niesamowite bogactwo jego funkcji mnie onieśmiela, a jednocześnie wprawia w podniecenie. Chciałabym już umieć wszystko ustawić i wszystkiego wypróbować. Na razie ustawiłam losowe animacje dla wszystkich zdarzeń, tak aby mój komputer miał okazję zaskakiwać i zachwycać mnie jak najczęściej. Wygląda to nieco odpustowo, ale ponieważ niespecjalnie obciąża procesor, niech hula.</p>
<p>A na koniec kolejny filmik. Mam nadzieję, że tym razem nieco lepszy.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/YUlBd_sESBU'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/YUlBd_sESBU&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Moje ubuntu]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=65</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 18:00:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=65</guid>
<description><![CDATA[Ta-dam!
A oto mój desktop.
Niestety jakość nagrania pozostawia wiele do życzenia, no ale to już]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ta-dam!<br />
A oto mój desktop.<br />
Niestety jakość nagrania pozostawia wiele do życzenia, no ale to już chyba kwestia mojego komputera - jest słaby. Pierwszy filmik został zarejestrowany za pomocą Istanbula.<br />
Drugi - gtk-recordMyDesktop.<br />
Szkoda, że płynność taka kiepska. (No ale jak obiecałam niektórym - wrzucam).</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/LuXIHuzbAFA'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/LuXIHuzbAFA&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/O6OnMKuI5Jg'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/O6OnMKuI5Jg&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[gtk-recordMyDesktop]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=64</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 16:19:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=64</guid>
<description><![CDATA[Jak się okazuje, ten program nie jest taki super.
Owszem, wszystko, co się dzieje na pulpicie reje]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak się okazuje, ten program nie jest taki super.<br />
Owszem, wszystko, co się dzieje na pulpicie rejestruje, ale nie sposób nim nagrać tego, co się dzieje podczas przechodzenia między pulpitami, czyli bajerów zapewnianych przez Compiz Fusion.<br />
Czy ktoś może mi polecić coś lepszego?<br />
I najlepiej równie prostego w obsłudze...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Compiz Fusion - po przerwie]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=63</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 14:45:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=63</guid>
<description><![CDATA[Jest naprawdę boski!
Udało mi się rozpracować efekt kostki i jestem pod ogromnym wrażeniem. To ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jest naprawdę boski!<br />
Udało mi się rozpracować efekt kostki i jestem pod ogromnym wrażeniem. To jest naprawdę zajebiste i myślę, że przydatne. A już opcja Rotate with Window jest po prostu niesamowita!<br />
Te wszystkie wypierdy typu płomienie czy water (który kaszani mi wszystko) są niczym w porównaniu z sześcianem!<br />
Po raz pierwszy, odkąd zainstalowałam Ubuntu, jestem naprawdę zadowolona z mojego systemu. Nie psuje mi humoru nawet fakt, że nie obsługuje mojego skanera. A do iPoda kupię sobie ruter i też będzie zajebiście!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jestem czarodziejką]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=62</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 12:51:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=62</guid>
<description><![CDATA[czyli dać dziecku Compiz Fusion.
Ten menedżer okien jest naprawdę zajebisty. Właśnie dla tej za]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>czyli dać dziecku Compiz Fusion.</p>
<p>Ten menedżer okien jest naprawdę zajebisty. Właśnie dla tej zabaweczki warto zainstalować Linuksa. Tyle że oczywiście nie może się obejść bez kłopotów. Nie wiem, czemu nie mogę mieć więcej niż jeden desktop. Nie da się ustawić więcej niż jeden. To irytujące... Oczywiście, jak wpisałam w gugle jakieś słowa kluczowe, to wyskoczyło mi tysiące artykułów o niedorobieniu Compiz Fusion i problemów ze współpracą z Ubuntu.<br />
No cóż, będę próbować dalej.<br />
Kolejny problem to fakt, że efekt kostki po prostu nie działa. A to przecież sztandarowa opcja Beryla, tak czy nie?<br />
Na razie więc muszę się zadowolić podpalaniem pulpitu, kroplami wody i innymi pomniejszymi gadżetami.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kurnik w Operze]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 05:53:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=57</guid>
<description><![CDATA[Tak wygląda to, co opisałam tu.

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak wygląda to, co opisałam <a href="http://srubuntu.wordpress.com/2008/05/14/porazka/">tu</a>.</p>
<p><a href="http://srubuntu.wordpress.com/files/2008/05/javawoperze.png"><img src="http://srubuntu.wordpress.com/files/2008/05/javawoperze.png?w=300" alt="" width="300" height="187" class="aligncenter size-medium wp-image-58" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Porażka]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=54</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 18:05:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=54</guid>
<description><![CDATA[Muszę ostatecznie stwierdzić, że Ubuntu to megaporażka.
Pomijam fakt, że nie mogę korzystać z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Muszę ostatecznie stwierdzić, że Ubuntu to megaporażka.<br />
Pomijam fakt, że nie mogę korzystać ze wszystkich funkcji, jakie mają moje urządzenia peryferyjne (skaner, ksero w drukarce, iPod itp.). To wszystko mnie jeszcze nie zabiło. Powiedzmy, że nawet wzmocniło. Ale to, co dziś mnie spotkało, to już po prostu koszmar.<br />
Jak tylko zainstalowałam Ubuntu, skonfigurowałam sobie Operę (Flash i Java). Trochę to trwało, ale myślałam - no, przynajmniej przeglądarka hula, jest nieźle.<br />
A dziś wchodzę sobie na kurnik, luzik, wszystko się wczytuje i w ogóle super. Tyle że jakieś małe to okienko z grą. Ok, powiększam je. Luzik, okienko się powiększa, ale... tylko szare tło, przestrzeń ze stołem gry maciupeńka. Na dodatek nie ma części funkcji, m.in. okienka z czatem. (Akurat nie znoszę rozmawiania podczas gry, no ale jednak!).<br />
Mam już naprawdę dość tego niedorobionego OS-u.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[System restart required]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=53</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 17:55:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=53</guid>
<description><![CDATA[A podobne konieczność restartowania przy instalowaniu aktualizacji/aplikacji to domena Windowsa. G]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A podobne konieczność restartowania przy instalowaniu aktualizacji/aplikacji to domena Windowsa. Gówno prawda!<br />
Cały pożytek z tej przygody z Ubuntu jest taki, że żaden pryszczers już mi nie wciśnie kitu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uruchamianie programów przy starcie systemu]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=50</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 17:19:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=50</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj odkryłam pod MacOS-em fajną rzecz - każdy program można ustawić tak, aby uruchamiał si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj odkryłam pod MacOS-em fajną rzecz - każdy program można ustawić tak, aby uruchamiał się wraz ze startem systemu. Robi się to bardzo prosto - z menu rozwijanego przy ikonach programów w tym śmiesznym ruchomym pasku na dole.<br />
Pewnie w Ubuntu też się da to zrobić. Pytanie tylko - czy równie bezstresowo?</p>
<p>PS Nie chodzi mi o jakieś śmieszne komunikatory, które przeważnie trzeba ustawiać, żeby przy starcie się nie uruchamiały, tylko wszystkie inne aplikacje, np. przeglądarkę, klienta poczty, procesor tekstu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nienawidzę Ubuntu, czyli jak India instalowała drukarkę]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=49</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 17:08:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=49</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj jeden z domowników poprosił mnie o przepisanie i wydrukowanie jakiegoś pisma. Pomyślała]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj jeden z domowników poprosił mnie o przepisanie i wydrukowanie jakiegoś pisma. Pomyślałam, że zajmie mi to chwilę. Co prawda pamiętałam, że jeszcze nie zainstalowałam drukarki, no ale przecież to nie powinien być problem. Jaaasne.<br />
Oczywiście nie obyło się bez pomocy przez vnc (choć dzielnie próbowałam sama). Na początku byłam na siebie zła, ale kiedy obserwowałam, co powinnam zrobić, żeby ją zainstalować, rozgrzeszyłam się bez wahania.<br />
No ludzie, przecież to jakiś absurd. Jak Linux może być propagowany jako system dla ZU?<br />
Drukarka drukuje, ale nie skanuje i nie kopiuje.<br />
To urządzenie wielofunkcyjne Lexmark X1290.<br />
Any ideas?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Claws Mail]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=48</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 09:55:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=48</guid>
<description><![CDATA[Podoba mi się chyba najbardziej z wypróbowanych dotąd klientów poczty. Do grup się nie nadaje, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Podoba mi się chyba najbardziej z wypróbowanych dotąd klientów poczty. Do grup się nie nadaje, a właściwie nadaje się tak samo jak np. Mozilla.<br />
Jeśli chodzi o konfigurację, jest niezwykle prosty, nie bryka, wiele ustawień domyślnych mi odpowiada.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pan - niezły czytnik newsów]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=47</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 06:20:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=47</guid>
<description><![CDATA[Właśnie zainstalowałam Pana i nawet go wstępnie skonfigurowałam. Przy okazji przeżyłam szok -]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie zainstalowałam Pana i nawet go wstępnie skonfigurowałam. Przy okazji przeżyłam szok - nie ma news.tpi.pl! No cóż, Tepsa nie pozwala nam się do niczego przyzwyczajać i sprawia, że czuję się naprawdę staro.<br />
Pan jest w porządku, ale oczywiście ma swoje minusy:<br />
- nie można ustawić, żeby defaultowo pobierał całe artykuły (mam przyzwyczajenie modemowe i chyba go już nie wykorzeni. Poza tym u mnie na wsi często nie ma Internetu - zawsze można wtedy poczytać pl.pregierz z tygodnia, teraz już nie poczytam, bo przecież nie będę pamiętała, żeby dociągnąć body ręcznie);<br />
- o ile mogę ustawić reguły score'owania (działają), o tyle nie mogę ich wyedytować ani usunąć. Po prostu ich nie widać, choć działają. Dziwne i irytujące;<br />
- podaje godzinę w UTC (nie mam pojęcia, jak to zmienić i dlaczego tak się dzieje, w systemie mam prawidłowe ustawienia);<br />
- podaje szczątkowe informacje o artykule (jakieś zupełnie podstawowe nagłówki). Również nie wiem, jak to zmienić, a to dla mnie zdecydowanie za mało! Jak mogę ocenić rozmówcę, nie wiedząc, jakie zdefiniował kodowanie czy z jakiego czytnika korzysta? No przecież nie po treści postu... (Tutaj podejrzewam, że jednak jestem lamą, bo nawet pod OE wszystko było podane jak na tacy);<br />
- nie mogę dostosować toolbaru do moich potrzeb, po przejrzeniu menusów wygląda na to, że nie ma możliwości dodawania guziczków do paska narzędzi.</p>
<p>Wszystkie wymienione przeze mnie mankamenty tego programu to właściwie drobiazgi, ale jednak dość irytujące. O właśnie, zapomniałam o jeszcze jednej wadzie - jeśli wykasuję wszystkie artykuły z danej grupy, to potem nieustannie pyta mnie, czy chcę pobrać je jeszcze raz. Bez sensu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czytnik newsów pod Linuksem]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=46</link>
<pubDate>Thu, 08 May 2008 20:30:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=46</guid>
<description><![CDATA[Jaki najlepszy?
W komentarzach pod inną notką pojawiły się już jakieś nazwy aplikacji. Na pewn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jaki najlepszy?<br />
W komentarzach pod inną notką pojawiły się już jakieś nazwy aplikacji. Na pewno nie wypróbuję wszystkich, ponieważ zwyczajnie nie mam na to czasu. Na grupy nie piszę od bardzo dawna, choć kiedyś byłam od nich uzależniona. Na pl.test też nie zagoszczę, gdyż nie lubię tamtejszego TWA (BTW, pozdrowienia dla Lii). Jednakowoż fajny czytnik to ważna sprawa.<br />
Pod Windows znalazłam swój ideał - to 40tude Dialog, o którym tu już kiedyś pisałam. Daje bardzo wiele możliwości - od banalnych losowych sygnaturek czy edytowalnych nagłówków i zwrotki po niezły system score'owania, killowania wiadomości, wątków itp.<br />
Mój idealny czytnik byłby połączeniem Hamstera i Dialoga. Muszę móc bez problemu pobierać wiadomości z kilku serwerów (jak Hamster) i mieć taki oto bajer:<br />
przy odpowiadaniu na daną wiadomość po prostu muszę mieć możliwość zaznaczenia fragmentu tekstu i wciśnięcia jednego klawisza, aby stworzyć post z cytatem w postaci właśnie tego zaznaczonego ustępu (nie mylić z WC). Nie wiem, czy zrozumiale to wyjaśniłam, ale ten, kto używał tej funkcji, będzie wiedział, o co chodzi. Innymi słowy: żadnego ręcznego wycinania zbędnych cytatów.<br />
Aha, niespecjalnie lubię dwa w jednym, więc raczej klienty poczty i niusów zarazem odpadają, no chyba że jest jakiś megafajny.<br />
No to, co mi polecacie?</p>
<p>PS Jeśli tin to to, co myślę, to chyba spasuję. Raz z tego korzystałam (fakt, że byłam wówczas na ostrej imprezie i nie w pełni władz fizycznych i umysłowych) i mi się nie spodobał.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[KWord]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=45</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 18:53:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=45</guid>
<description><![CDATA[Za polską stroną projektu:
&#8220;KWord jest edytorem tekstu i aplikacja do tworzenia publikacji. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za polską stroną projektu:<br />
"KWord jest edytorem tekstu i aplikacja do tworzenia publikacji. Program jest zdolny do tworzenia wymagających i profesjonalnie wyglądających dokumentów. Nie ważne czy jeseś użytkownikiem korporacyjnym, domowym, artystą czy studentem, KWord jest cennym i łatwym w użyciu narzędziem, który zaspokoi wszystkie Twoje potrzeby związane z edycją tekstu".</p>
<p>Warto wypróbować czy raczej strata czasu?<br />
Ktoś z Was tego używa?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[OpenOffice to syf]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=44</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 18:38:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=44</guid>
<description><![CDATA[Swego czasu robiłam korekty dla pewnego czasopisma linuksowego i współpracując z nimi, zmuszona ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Swego czasu robiłam korekty dla pewnego czasopisma linuksowego i współpracując z nimi, zmuszona byłam używać OpenOffice. Zamulał mi kompa niemiłosiernie i odinstalowałam go w tym samym dniu, w którym zerwałam współpracę z tym wydawnictwem (płacili z takim poślizgiem, a przy tym nie dotrzymywali wstępnych ustaleń, że bardziej się cieszyłam z tego, że pozbyłam się tej "fuchy", niż wtedy, gdy ją dostałam).<br />
Robiąc te korekty, przeczytałam m.in. tekst porównujący OpenOffice i MS Office. Gdybym nie czytała i poprawiała tego artykułu w OpenOffice, może bym uwierzyła autorowi, który OIDP twierdził, że w OO można tyle samo, a nawet więcej niż MS Office. Ale niestety OO jest wolny, brzydki i ubogi.<br />
Obecnie w domu używam procesora tekstu raczej sporadycznie - wyłącznie do edytowania mojego CV i od czasu do czasu pisania listów motywacyjnych. Ale nawet do tego OO się nie nadaje. Przede wszystkim CV stworzone przy pomocy szablonu w MS Office otworzone w OO wygląda jak kupa. Wbudowany szablon do tworzenia resume jest ohydny. Właśnie na wiki wyczytałam, że OO można też kupić i że w tej wersji oprócz wsparcia technicznego zapewniane są również rozmaite dodatki, m.in. profesjonale szablony dokumentów. Może jest tam coś przyzwoitego, ale po tej próbce nie mam ochoty się przekonywać. Jak mam wydać kasę, to wolę coś sprawdzonego.<br />
Dziś odpaliłam na chwilę OpenOffice i oczywiście na dzień dobry - kupa. Nie sprawdza mi pisowni. Nie krzyczy o słownik, ma optaszkowany "Polish", twierdzi, że sprawdza, ale nie wyłapuje błędów. Czemu? Nie wiem, dziś jestem zbyt zmęczona, żeby  tego dochodzić (po polsku pisać umiem, musiałam jedynie uważać, żeby nie nawalić literówek).<br />
Po prostu bubel.</p>
<p>Ogłoszenia parafialne:<br />
- wedle statystyk dziś www.srubuntu.pl odnotowało 1000. odsłonę (całkiem nieźle po pięciu dniach; wszystkim Czytelnikom dziękuję za zainteresowanie);<br />
- najdziwniejsza fraza, jaką ktoś wpisał w przeglądarkę, po czym tu wszedł, to "nie moge zrobić kupy co robić". Gdyby jeszcze ktoś z takim problemem się tutaj pojawił, to usłużnie informuję, że tę przypadłość zwykle cywilizowani ludzie określają jako zaparcie albo obstrukcję i sugerowałabym nażreć się śliwek.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[iPod + karta sieciowa]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=43</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 17:26:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=43</guid>
<description><![CDATA[Niektórzy czytelnicy tego bloga znają już mój największy problem. Przepraszam, że się powtarz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Niektórzy czytelnicy tego bloga znają już mój największy problem. Przepraszam, że się powtarzam, ale pozostaje on nierozwiązany, więc postanowiłam poświęcić mu oddzielną notkę. Jeśli kiedyś uda mi się go rozwiązać (w co zaczynam wątpić), to też tutaj to opiszę.</p>
<p>Mam iPoda touch. I go zjailbreakowałam - żeby móc sobie zainstalować takie programy, na jakie mam ochotę, i żeby móc go używać pod Ubuntu. Problem polega na tym, że aby sobie zainstalować programy, muszę mieć dostęp do Internetu. Pomyślałam sobie - mam kartę wifi, iPod łączy się z wifi - nic prostszego. Nie muszę chyba pisać, że się myliłam?<br />
Niestety, choć udaje mi się nawiązać połączenie ad-hoc, to zrywa się ono po kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu sekundach. Nie wiem, od czego zależy czas trwania tego połączenie - może od odległości Marsa od Wenus.<br />
Dokładnie wygląda to tak: iPod znajduje sieć stworzoną przeze mnie na kompie (i pod Windows, i pod Ubuntu). Próbuje się z nią połączyć, wyświetla komunikat, że "nie można połączyć się z siecią xy", po czym się łączy - pingowałam, ewidentnie jest połączenie. Po czym się rozłącza. I tak do usranej śmierci - mojej, bo w końcu niewątpliwie mnie szlag trafi.<br />
Próbowałam wszystkiego - sieci wymagającej uwierzytelnienia i niezabezpieczonej. Ustawiałam statyczne IP, wpisywałam i w kompie, i w iPodzie wszystkie wartości: IP, podmaskę sieci, ruter itd. Wszystko na nic.</p>
<p>Pół biedy, że nie mogę pobrać instalek programów - mogę zawsze spróbować z jakiegoś hotspota czy u kumpla z routerem. Gorzej, że bez wifi nie mogę komunikować się z iPodem w Ubuntu.<br />
Nie chcę kupować routera, bo poza tym iPodem nie jest mi absolutnie do niczego potrzebny. No chyba, że się okaże, że nie da się inaczej, bo po prostu się nie da.<br />
Czy ktoś coś wie na ten temat?<br />
Oczywiście powiesiłam zapytania na kilku forach, ale jak dotąd bez odpowiedzi (przydatnej odpowiedzi).</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mój Linux się zawiesza]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=41</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 17:39:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=41</guid>
<description><![CDATA[indusia: 
Co zrobić, jak Linux się zawiesi?
incuś: 
1. Linux nigdy się nie zawiesi.
2. Jeśli si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>indusia: </strong><br />
Co zrobić, jak Linux się zawiesi?<br />
<strong>incuś: </strong><br />
1. Linux nigdy się nie zawiesi.<br />
2. Jeśli się zawiesi, patrz punkt 1.</p>
<p>Mój Linux chyba nie zna tych żelaznych zasad. Już kilka razy go zawiesiłam. To chyba sukces, c'nie? Ponieważ mój linuksowy guru nie wyposażył mnie w wiedzę, co robić w takich wypadkach, a Ctrl+Alt+Del nie działa, musiałam dusić przycisk [power].<br />
Teraz już wiem, co robić. Oczywiście, wciąż obowiązuje wersja, że Linux się nie zawiesza. To iksy się zawieszają. Phi. Jakby różnica była istotna.<br />
Dziś nauczyłam się, że kiedy nic nie mogę zrobić z moją myszką, to wystarczy wcisnąć odpowiednią kombinację klawiszy (Alt+Ctrl+F2) i ubić dziada spod konsoli.<br />
Można również wcisnąć Alt+Ctrl+Backspace. To zrestartuje iksy.<br />
I można mieć włączone ssh i w razie potrzeby łączyć się z innego kompa czy iPoda, aby skillować zawieszoną aplikację. (Hm... kto tak robi, oprócz jakichś ześwirowanych nerdów?).</p>
<p>Zapisałam sobie ku pamięci i ku pomocy takim lamom jak ja.</p>
<p>A teraz pytanie serio: CO TO SĄ IKSY?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[VNC - narzędzie niezbędne dla początkującego użytkownika Linuksa]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=38</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 12:09:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=38</guid>
<description><![CDATA[x11vnc tyle razy uratował mi szczątki zdrowia psychicznego, że nawet mogłabym za niego zapłaci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>x11vnc tyle razy uratował mi szczątki zdrowia psychicznego, że nawet mogłabym za niego zapłacić, choć oczywiście jest darmowy.</p>
<p>Używać tylko w komplecie ze sprawdzonym przyjacielem-specjalistą od komputerów.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czar konsoli]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Sun, 04 May 2008 15:56:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=31</guid>
<description><![CDATA[Wielu ludziom Linuks kojarzy się z wklepywaniem setek komend, brakiem środowiska graficznego itp. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu ludziom Linuks kojarzy się z wklepywaniem setek komend, brakiem środowiska graficznego itp. Ostatnio oczywiście uświadomienie w narodzie rośnie, ale wciąż takie wyobrażenie o Linuksie jest bardzo częste. Z kolei większość pryszczersów - tych świadomych, że jedynie rosnąca liczba użytkowników Linuksa jest w stanie zmusić producentów sprzętu do tworzenia sterowników pod ten system - propaguje system spod znaku pingwina jako taki darmowy Windows. Trochę to głupie, bo użytkownicy domowi mogą teraz kupić legalnego Windowsa za grosze. Zresztą w Polsce Windows zawsze był za darmo. Swego czasu nie znałam ani jednej osoby (która by nie miała własnej firmy) z legalnym softem w domu. Do tej pory pamiętam, jak się ze mnie wyśmiewano, kiedy kupowałam sobie Nortona czy przedłużałam subskrypcję (abstrahując od tego, czy to dobry program - mnie jakoś nigdy nie zawiódł, wybierałam wygodę i fałszywe poczucie bezpieczeństwa).<br />
Ale ja nie o piractwie chciałam, tylko o konsoli, która tak przeraża niektórych.<br />
Odkąd zobaczyłam, jak łatwo i szybko można niektóre rzeczy robić spod konsoli, pomyślałam sobie „kurde, ja też bym tak chciała...”. Choćby dostęp do różnych programów (np. tych rzadko używanych). Nie trzeba przeglądać długaśnej listy aplikacji, szukać, w której kategorii system uznał za stosowne umieścić dany program itp. Nie trzeba sobie zasyfiać pulpitu setką ohydnych ikon (nie znoszę mieć jakichkolwiek ikonek na pulpicie, zaburza to moje poczucie estetyki). Po prostu wpisuję w konsoli np. amarok, naciskam enter i... Oczywiście, nie muszę tego tłumaczyć żadnemu użytkownikowi Linuksa, ale może trafią tutaj jacyś nieświadomi windziarze. A już instalowanie programów poprzez jedną prostą komendę uważam za cud. Żadnych porąbanych instalation shields, żadnego wyszukiwania programów w sieci, ręcznego ściągania, rozpakowywania, klikania, zatwierdzania lokalizacji. Pokochałam komendę sudo apt-get install. Po prostu ją uwielbiam!  Tak naprawdę nie umiem zrobić wiele więcej ponad to, co opisałam powyżej, ale to tylko kwestia czasu. Będę się po prostu uczyła w miarę potrzeby. Oczywiście, niektóre przyzwyczajenia z Windowsa są bardzo silne. Nie ogarniam jeszcze (przynajmniej na razie) zarządzania plikami spod konsoli, moja wyobraźnia potrzebuje podpórki w postaci rysunku, schematu. No ale może się to zmieni.<br />
Poza tym sama się sobie bardziej podobam taka wstukująca komendy w czerń konsoli. To jak postacie z cyberpunkowych opowiadań. To jest takie „chakierskie”, sexy, to mnie naprawdę jara!<br />
A zatem linuksiarze, jeśli chcecie kogoś zachęcić do Linuksa, nie mówcie, że jest jak Windows. Mówcie o zaletach konsoli, na pewno potraficie ich wymienić o wiele więcej niż ja. Nie pomijajcie tego wstydliwie. Przecież to atut.<br />
Mój kolega, który pomaga mi w stawianiu pierwszych kroków na Ubuntu, był ogromnie zaskoczony, kiedy polecił mi coś zainstalować, odsyłając mnie do Adept Managera, a ja powiedziałam bez zastanowienia: „zrobię to spod konsoli”.  Już po kilkudziesięciu minutach dostosowywania systemu do moich potrzeb wiedziałam, co jest prostsze i fajniejsze. Z pewnością jestem w komfortowej sytuacji, bo nie za każdą komendą muszę guglać. Mam przyjaciół, którzy chętnie mi pomagają, czasem po prostu napiszą, co powinnam wklepać, czasem podyktują coś przez telefon. Dziękuję im za ich cierpliwość. Oto fragment tego, co muszą znosić:<br />
<strong>indusia:</strong> command not found<br />
<strong>incuś: </strong>a jak napisałaś cache?<br />
<strong>indusia:</strong> normalnie, tak jak gotówka...<br />
<strong>incuś: </strong>o boże...</p>
<p>Tak czy owak: KONSOLA MNIE PODNIECA!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[nowa strona]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=25</link>
<pubDate>Sun, 04 May 2008 11:39:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=25</guid>
<description><![CDATA[Dodałam nową stronę - tapeta.
Zachęcam czytelników do jej współtworzenia.
Może przy okazji o]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dodałam nową stronę - tapeta.<br />
Zachęcam czytelników do jej współtworzenia.<br />
Może przy okazji okaże się, że praca pod Ubuntu może dostarczyć również niezapomnianych wrażeń estetycznych.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wujek Dobra Rada na cenzurowanym]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Sun, 04 May 2008 09:57:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=18</guid>
<description><![CDATA[Nie należę do osób nieumiejących czytać. Zdarza mi się nawet czytać ze zrozumieniem, i to roz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie należę do osób nieumiejących czytać. Zdarza mi się nawet czytać ze zrozumieniem, i to rozmaite manuale i poradniki. Często jednak przychodzi moment, że pojawia się problem, którego nie przewidzieli twórcy (oprogramowania, sprzętu itp.). Albo go przewidzieli, ale sami nie znają rozwiązania. Słowem, nadchodzi chwila, kiedy szukam pomocy u drugiego człowieka.<br />
W tym miejscu chciałabym podziękować serdecznie tym osobom, które nieraz pomogły mi, kiedy sama byłam w kropce. Naprawdę doceniam i samą chęć pomocy, dziękuję też za czas, który mi poświęciliście. Zaoszczędziliście mi często sporo nerwów i wiele godzin guglania. Nie bierzcie więc do siebie tego, co poniżej.<br />
Bo w tym miejscu zamierzam napisać o palantach, którzy tylko udają, że chcą pomóc, albo którzy bardzo chcą pomóc, tyle że nie rozumieją istoty problemu.</p>
<ul>
PRZYKŁADY</ul>
<p><strong>indusia: </strong> Czy da się wyeksportować bibliotekę z Amaroka tak, aby można ją było zaimportować do iTunes, zachowując np. okładki, rating itp.?<br />
<strong>Wujek Dobra Rada:</strong> W iTunes można dodać okładki, omijając konieczność posiadania karty [chyba kredytowej - przypisek redakcji].</p>
<p><strong>Komentarz:</strong> Kupę mnie obchodzi, co można zrobić w iTunes. Stworzyłam moją bibliotekę pod Amarokiem sporym nakładem sił - scaliłam nazwy wykonawców, płyty, pobrałam okładki, dodałam (lub podmieniłam ręcznie) te okładki, których Amarok nie znalazł albo zidentyfikował źle. Słowem, spędziłam mnóstwo czasu na porządkowanie moich zbiorów muzycznych i stworzyłam moją idealną bibliotekę, a ktoś mi radzi, żebym zrobiła to jeszcze raz na toporniejszym programie. Wyobraźcie sobie, że na takie rozwiązanie sama wpadłam.<br />
A wystarczyłoby po prostu napisać: nie, nie ma możliwości zaimportowania do iTunes biblioteki stworzonej pod Amarokiem, gdyż "coś tam coś tam" (jakieś mądre słowa o endemicznym sposobie zapisywania informacji przez dany program).<br />
Dostając taką odpowiedź, jak zacytowałam, wciąż nie wiem, czy da się to zrobić. Może faktycznie się nie da i autor napisał, co on by zrobił na moim miejscu. A może on po prostu tego nie próbował. </p>
<p><strong>indusia:</strong> Czy komuś udało się połączyć z Internetem z iPoda, korzystając z karty wi-fi w swoim kompie (windows/ubuntu)? Próbuję stworzyć sieć, iPod się łączy (choć pisze, że nie może się połączyć), po czym zrywa połączenie. Jakieś wskazówki?<br />
<strong>Wujek Dobra Rada:</strong> Ja właśnie połączyłem się przez Macbooka, wszystko hula i jest banalnie proste. Korzystałem z programu xy [dostępny tylko pod MacOS-em, czytałam o nim już wcześniej - przypisek redakcji].<br />
<strong>indusia:</strong> Cieszę się, że pod MacOS-em da się to zrobić. Zwracam się jednak do tych, którym udało się to zrobić pod Windowsem i/lub Ubuntu.<br />
<strong>Wujek Dobra Rada:</strong> Kiedyś to zrobiłem pod Windowsem, też było banalnie proste, ale już nie pamiętam jak. A w ogóle to podepnij się kablem i wgrywaj muzykę przez iTunes.</p>
<p><strong>Komentarz:</strong> Chyba nie trzeba nic komentować. Dodam tylko, że moja wymiana postów z tym wujaszkiem była znacznie dłuższa. Ale gość pisał w kółko to samo. Musi mieć małego [macbooka], skoro tyle razy uznał za stosowne napisać, że coś, nad czym biedzę się z kumplem od dwóch dni, jest banalnie proste.<br />
No i oczywiście standardowa rada: nie możesz zrobić X? Zrób Y. A pocałujcie mnie w mój cellulit. Bez wifi nie mogę podmontować iPoda pod Linuksa, nie mogę ściągnąć oprogramowania i w ogóle jestem w czarnej jamie, a ten mi radzi połączyć się przez kabel. Niech on w końcu połączy się przez kabel ze swoim mózgiem.</p>
<p>Podobną sytuację miałam ostatnio z moim facetem. Nie hula mi oprogramowanie do Sony Ericssona. Kiedy łączę się przez Bluetooth w trybie telefon, spod kompa mogę jedynie podejrzeć zawartość telefonu. Kiedy łączę się w trybie transefer plików, nie widzę tego, co w pamięci telefonu. Ukochany stwierdził: łącz się kablem USB. No jasne, mam w kompie Bluetooth, wifi, czytnik kart, a utonę w gąszczu kabli. Skoro jesteście takimi fanami kabli, to je wam oddam. A wy możecie się na nich nawet powiesić. Sorry, kochanie.</p>
<p>Ludzie! Opanujcie się! Przecież nie musicie odpowiadać na posty z pytaniami, na które nie znacie odpowiedzi. Swoją drogą w FAQ rozmaitych forów zawsze jest 500 punktów o tym, jak zadawać pytania i jak ich nie zadawać. Za to o wiele mniej wskazówek na temat odpowiedzi. Przecież wśród pytających odsetek debili jest zwykle podobny, co wśród odpowiadających. Zresztą ktoś kiedyś powiedział, że nie ma głupich pytań, są tylko...</p>
<p>To korzystając z okazji:<br />
CZY KTOŚ UDOSTĘPNIŁ INTERNET iPODOWI PRZEZ KARTĘ WIFI?<br />
CZY JESTEM SKAZANA NA ROUTER?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dlaczego Linux?]]></title>
<link>http://srubuntu.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 23:10:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>indusia</dc:creator>
<guid>http://srubuntu.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[Każdy z nas czytał pewnie dyskusje na rozmaitych forach o tym, dlaczego Linux jest lepszy od Windy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy z nas czytał pewnie dyskusje na rozmaitych forach o tym, dlaczego Linux jest lepszy od Windy. Nigdy nie kibicowałam żadnej ze stron, choć czasem zdarzało mi się śledzić te niekonczące się awantury. Lubię flejmy, lubię, jak sobie pyskują, jak toczą pianę i sięgają po najróżniejsze argumenty.</p>
<p>Mnie osobiście przekonuje jeden - Linux jest darmowy... tylko te gazetki trzeba kupować. Pomyślałam sobie jednak, że skoro dobrze znam autora artykułów takich gazetek i mam swoje kobiece sposoby, aby zmobilizować go do pełnej współpracy, to będzie dobrze, a nawet lepiej!</p>
<p>Czekały na mnie całe pola nieodkrytych możliwości... Amarok, Beryl (czy tam Compiz Fusion), pięć tysięcy pulpitów, po prostu szał wolnego oprogramowania.</p>
<p>Od tygodnia jestem tak zajęta rozwiązywaniem problemów, na jakie nigdy nie natknęlam się pod windą, a które są niemal nierozwiązywalne pod linuksem, że nawet nie miałam czasu ustawić sobie tapety.  Na początku zgrzeszyłam z kubuntu ze środowiskiem graficznym kde4. Okazało się, że nie mogę sobie nawet zmienić ustawień językowych czy daty i godziny w systemie, bo nie mam jakichś tam uprawnień. Po prostu Linux opanował mój komputer, a ja byłam kompletnie załamana. </p>
<p>Rozwiązałam ten problem, rezygnując z kubuntu i kde4.<br />
Ubuntu jest ładniejsze.<br />
I mogę se zmienić datę.<br />
Pełen sukces!</p>
<p>Obecnie mam problem z:<br />
- drukarką (już wiem, ze nie będzie mi działał przycisk kopiarki),<br />
- wi-fi (nie chce mi się łączyć z iPodem, co prawda spod windy też nie, ale tam przynajmniej mam iTunes i mogę się łaczyć kablem),<br />
- oprogramowaniem obsługującym Sony Ericssona (na szczęście podstawowe rzeczy mogę zrobić, podłączając go jako dysk).<br />
Czytnika kart nie będzie obsługiwał.<br />
A jeszcze nawet nie doszłam do obsługi wbudowanej kamery internetowej. W ogóle nie wypróbowałam setek rzeczy, z których przyzwyczajona jestem korzystać, nawet się nad tym nie zastanawiając.</p>
<p>KTO DA WIĘCEJ?</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
