Wzięłam się w końcu za zaległą fotorelację ze wspinania u schyłku maja. Przez ostatnie dwa tygodnie zdążyłam się nieco zespoić z miastem, które w sumie nie doskwierało mi jakoś strasznie. Gdy jednak z… więcej →
Niczego nie będzie żaljanmiecz wrote 1 week ago: Dziś dzień, w związku z tym, że leje jak z cebra, poświęcimy na odgrzebywanie staroci. Taki jeden mó … more →
aife wrote 3 weeks ago: Wzięłam się w końcu za zaległą fotorelację ze wspinania u schyłku maja. Przez ostatnie dwa tygodnie … more →
aife wrote 1 month ago: Idąc w góry zostawiasz im swoją cząstkę. Z czasem okazuje się, że ta cząstka jest bardzo istotna, po … more →
aife wrote 2 months ago: Juśka, Łysy, Kasia, Sławek, Marcin, Maniek, Mat i ja. 3 dni, 3 wyprawy. Żyłam pełnią w każdej chwili … more →
kauczuk wrote 7 months ago: No udało się. W końcu się udało znów wybrać. Znów to chyba za duże słowo bo raczej powinienem napisa … more →
aife wrote 7 months ago: Czechy, ekipa Kudłacz, Justyna, Łysy i aife, wołanie Uli, pojedynek kowbojski, slackline na szynach, … more →
kauczuk wrote 8 months ago: Czas płynie. Od ostatniego wspinu trochę już upłynęło i nie zanosi się na najbliższy wkrótce. No chy … more →
kauczuk wrote 8 months ago: No.. nareszcie coś sie ruszyło w tej kwestii.. generalnie nie jest łatwo wspinać się w Cranfield :] … more →
aife wrote 8 months ago: Uwielbiam to, uwielbiam to, uwielbiam! Naprawdę nie sądziłam, że tak bardzo się wkręcę, a jednak. Ni … more →
aife wrote 10 months ago: Doczekałam się upragnionego leniwego weekendu z Kudłaczem. Tzn. pojęcie leniwy jest bardzo względne, … more →
aife wrote 1 year ago: Jak powiedziałam, tak też zrobiłam. Uszczerbków na zdrowiu większych nie było. Większą krzywdę zrobi … more →