<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>wlasna-strona &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/wlasna-strona/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "wlasna-strona"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 23:54:01 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Jeszcze dłuższa przerwa :-)]]></title>
<link>http://millyanna.wordpress.com/?p=44</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 11:46:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Millyanna</dc:creator>
<guid>http://millyanna.pl.wordpress.com/2008/04/28/jeszcze-dluzsza-przerwa/</guid>
<description><![CDATA[Tak dawno mnie tu nie było, że nawet odnaleźć się na wordpressie nie mogę  Nowa szata graficzn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak dawno mnie tu nie było, że nawet odnaleźć się na wordpressie nie mogę :-) Nowa szata graficzna, chyba jakieś nowe opcje? Wygląda fajnie, ale i tak bardziej podoba mi się ostatnio blogspot. Jakoś tak... bardziej kreatywny i więcej rzeczy można na stronie zmieścić.</p>
<p>Ale chyba nie o tym miałam pisać. Tak, tak - bardzo długo mnie nie było. Wiele się od tamtego czasu zmieniło. Zmieniłam stan skupienia ze stałego na płynny. Przeszłam rehabilitację która nic nie dała. Pożegnałam się z cukrem i innymi przyjemnościami. Zaczęłam się aktywizować. Zostałam zasypana robotą na studiach (czasem się cieszę, ze nie pracuję, bo nie wiem co by się działo, jakbym miała jeszcze mniej czasu niż teraz). Zakochałam się w Czesiu.</p>
<p>To tak w skrócie. Pewnie cośtam się jeszcze wydarzyło, ale zdaje się już nie pamiętam. Postaram się częściej coś skrobnąć. I zapraszam na moją nową stronkę, która dopiero powoli powstaje i przejmie rolę takiego skarbczyka moich przemyśleń i wątpliwości - choć pewnie częściej wątpliwości.</p>
<p><a href="http://thaumadzein.blogspot.com/">Thaumadzein - zdziwienie rzeczywistością</a></p>
<p>A na zakończenie - <a href="http://milly.lastinn.info.googlepages.com/WatcyMch-Jaksinazywasz-.mp3">Czesio - Jak się nazywasz?</a> ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ktoś mnie dobije?]]></title>
<link>http://millyanna.wordpress.com/2007/09/14/ktos-mnie-dobije/</link>
<pubDate>Fri, 14 Sep 2007 10:28:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Millyanna</dc:creator>
<guid>http://millyanna.pl.wordpress.com/2007/09/14/ktos-mnie-dobije/</guid>
<description><![CDATA[Obiecałam, więc wypada coś napisać.
Mam swoją małą, nieszczęsną stronkę (i mam nadzieje, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Obiecałam, więc wypada coś napisać.</p>
<p>Mam swoją małą, nieszczęsną stronkę (i mam nadzieje, że kiedyś będzie naprawdę duża i poważna!). Powinna niedługo "oficjalnie" ruszyć. Mam w planach zrobić ich więcej i miejmy nadzieję, ze się uda. Póki co to moja jedyna praca, więc przykładam się bardzo. Tylko niestety - egzamin! Zaczyna mnie to prześladować.... (....) &#60;--- Wycięłam dwa zdanka przeczytawszy dokładnie regulamin AdSense. Nikogo do niczego nie namawiam - żeby było jasne :) Jeśli lubicie piłkę nożną, chcecie się dowiedzieć czegoś o kontuzjach i czerwonych kartkach - Zapraszam na "<a href="http://www.kontuzje-pilkarzy.wolne.info/">Kontuzje i Wykluczenia</a>"!</p>
<p>Za niecały tydzień mam ten egzamin i nadal nie znalazłam w sobie siły, żeby zacząć się uczyć. Nie wiem co będzie dalej, mam tylko nadzieję, że uda mi się wziąć w garść jeszcze przed czwartkiem... :(</p>
<p>Jestem cały czas na prochach inaczej nie wiem czy dałabym radę wysiedzieć czy leżeć. Dzisiaj rano obudziłam się już z bólem, bo leki przestały działać. Wiem, że to moja wina, przynajmniej jeśli chodzi o kręgosłup. Sama nie wiem co mnie napadło, przez bite siedem godzin bez przerwy sprzątałam, myłam, odkurzałam, układałam, skakałam po stołkach, meblach i generalnie pucowałam dom - cokolwiek byle nie siedzieć i nie myśleć bez przerwy. A potem położyłam się dosłownie na chwilkę, żeby odpocząć i... już nie wstałam. To znaczy nie mogłam wstać, a podróż do łazienki zakończyła się płaczem z bólu :( Teraz dalej boli, na szczęście mogę wstać, mogę chodzić, trochę gorzej z siedzeniem, ale też wytrzymuję. Nie jest za ciekawie.</p>
<p>Trochę lepiej jeśli chodzi o pisanie. Miałam przez trochę powrót weny, napisałam opowiadanie, jak na razie nawet się podoba. Zobaczymy co z tym będzie później. Ostatnio mnie naszło na dokończenie opowiadania pt. "Ścieżka", ale nie wiem co z tego wyjdzie. Chodzi mi po głowie coś nowego, ale przeraża mnie myśl o egzaminie, więc nawet nie zaczynam pisać...</p>
<p>Póki co... muszę się położyć. Ma ktoś ochotę mnie dobić??</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
