<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>walka-z-mitami &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/walka-z-mitami/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "walka-z-mitami"</description>
	<pubDate>Sat, 19 Jul 2008 04:51:39 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Autorem sztuk Szekspira był Shakespeare]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=388</link>
<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 22:14:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=388</guid>
<description><![CDATA[
Motto: „to nie Szekspir stworzył przypisane mu dzieła, lecz inna osoba o tym samym imieniu i na]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/07/zakochanyszekspir.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-389" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/07/zakochanyszekspir.jpg" alt="" width="500" height="333" /></a></p>
<p class="MsoNormal">Motto: „to nie Szekspir stworzył przypisane mu dzieła, lecz inna osoba o tym samym imieniu i nazwisku”.</p>
<p class="MsoNormal">Jestem wielbicielem teatru, a szczególnie teatru telewizyjnego. Ponieważ przepadam za Szekspirem, z przyjemnością wspominam „Teatr Telewizji na Świecie” ze wspaniale zdubbingowanymi sztukami mistrza w cyklu „Dzieła Szekspira wszystkie”, zrobione przez Telewizję Angielską. Mogłem godzinami to oglądać. I niesłychanie się pasjonuję dyskusją w sprawie autorstwa sztuk Szekspira. Powiedziano chyba już wszystko na ten temat, dość ładnie pisze na ten temat <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szekspir#Autorstwo">Wiki</a>, ale ja piszę na ten temat dlatego, że chyba jak w żadnej innej dyskusji przyznaję rację temu, kto jest akurat przy głosie. Taki jestem niezdecydowany.</p>
<p class="MsoNormal">Przeciwnik autorstwa mówi: to, że Szekspir był autorem sztuk znanych dziś jako szekspirowskie, zostało podane dopiero w 1623, 7 lat po jego śmierci. W tych czasach nikt nie dostrzegał w Szekspirze wielkiego twórcę, autora licznych dzieł dramatycznych. Duża część jego życiorysu jest czystym domysłem biografów. Ale najbardziej szokujące jest, że żył w czasach, po których pozostało bardzo dużo dokumentów, do dziś zachowało się parę milionów oryginalnych przekazów z tej epoki, od kilku pokoleń armia uczonych szuka w nich informacji o najsłynniejszym geniuszu literackim świata. Znaleziono o wielu innych, pomniejszych, natomiast na temat Szekspira udało się znaleźć jedynie 3 tuziny wzmianek, z których żadna nie wspomina o nim jako o poecie czy dramaturgu.</p>
<p class="MsoNormal">Więcej powiem, nie ma żadnych rękopisów pisanych jego ręką, wcześniejszych szkiców, jakichkolwiek fragmentów lub niepublikowanych czy niedokończonych prac. Wszystkie zaistniały już w wersji doskonałej, nie widać najmniejszych błędów. Prócz 6 podpisów na dokumentach prawnych nie ma żadnych próbek jego pisma, żadnych zapisków, notatników czy pamiętników, nie ocalał ani jeden list prywatny, ani jeden list dotyczący interesów. Nawet najwcześniejsi biografowie nie wspominają, że widzieli choć jedną linijkę napisaną jego ręką. I najważniejsza sprawa – testament, ludzie którzy go czytali mówią, że jest to dokument napisany przez niewykształconego kupca, a trzeba pamiętać, że jego rodzice, żona oraz dzieci, wszyscy byli analfabetami. Jak można uwierzyć, że autor tak wspaniałych sztuk <span> </span>pozwolił, aby jego córki nie umiały czytać i pisać. Problemem jest również to, że autor sztuk Szekspira był osobą wyjątkowo dobrze wykształconą, tekst sztuk zawiera niezwykle bogate słownictwo (dużo bogatsze niż jakiegokolwiek innego ówczesnego dramaturga), znajomość łaciny i francuskiego, orientację w terminologii prawniczej i gruntowne oczytanie w literaturze klasycznej, a prawie wszystkie utwory poświęcone są intrygom i machinacjom dworskim. Ja natychmiast przyznaję rację tym, którzy to mówią.</p>
<p class="MsoNormal">Ale odzywa się konkurent i mówi: Szekspir pisał swoje sztuki dla dworu i gawiedzi, nie spodziewał się, że są one genialne. Dla niego najważniejszy był tytuł szlachecki i pieniądze, tytuł zdobył, a za wystawiane sztuki wystawił dom. Podkreślanie niskiej pozycji Szekspira jest bez sensu, bo w historii ludzkości można znaleźć wielu geniuszy, którzy wyszli z absolutnych dołów społecznych. Nikt po śmierci Szekspira nie kwestionował jego autorstwa, sprawa właściwie wyszła dopiero w XIX wieku, a Henryk Zbierski przypomina, iż współpraca dramaturgów w tej epoce i miejscu była zjawiskiem nagminnym. A teraz tym przyznaję rację.</p>
<p class="MsoNormal">Śmieszne jest to, że zwolennicy poszczególnych pisarzy, „prawdziwych autorów”, starają się stworzyć fakty dokonane. <a href="http://www.bbc.co.uk/polish/ciekawostki/story/2004/03/printable/040316_shakespeare_will.shtml">Angielska grupa literacka</a> „Stowarzyszenie De Verte” obchodziło w 2004 roku niezwykle uroczyście 400 rocznicę śmierci earla Oxfordu Edwarda De Vere, który jej zdaniem jest autorem wszystkich przypisywanych Williamowi Szekspirowi sztuk. „Najwyższy czas przyznać, że nazwisko Szekspir to pseudonim” – twierdzi „Stowarzyszenie De Verte”. A Prezes Stratfordzkiej Fundacji Szekspirowskiej profesor Stanley Wells mówi na to: „Jak wszystkie organizacje tego typu, Stowarzyszenie De Vere ignoruje oczywiste fakty”.</p>
<p class="MsoNormal">Ciekaw jestem, czy kiedykolwiek dojdziemy do prawdy, tyle mamy nurtów spiskowych: Maria Magdalena, Homer.</p>
<p class="MsoNormal">A wszystko to skojarzyło mi się, jak przeczytałem w „Nowej Kulturze”, piątkowym dodatku do „Dziennika” (ze skandalicznym podtytułem „Jedyny dodatek kulturalny w Polsce”) recenzję z nowej książki Jennifer Lee Carell „Szyfr Szekspira” („Interred With Their Bones”). <span> </span>W recenzji zostało napisane: „Nie wiemy nawet, czy ów stratfordczyk rzeczywiście istniał”, a także: „de Verte stał na czele literackiej manufaktury, która – niczym fabryka –produkowała dramaty podpisane nazwiskiem Szekspira”. Książkę postaram się zdobyć i przeczytać, ale muszę stwierdzić, że współczesny człowiek nie może się pozbyć spiskowej teorii dziejów. Wszędzie spisek, węszę spisek. Tak – Hoko? :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nasza Jadwisia]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=379</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 22:04:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=379</guid>
<description><![CDATA[
Naprawdę, chyba jedną z najbardziej sympatycznych postaci wśród naszych władców jest Jadwiga,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/07/regalia.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-380" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/07/regalia.jpg" alt="" width="500" height="286" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span>Naprawdę, chyba jedną z najbardziej sympatycznych postaci wśród naszych władców jest Jadwiga, Król Polski (a nie Królowa), ale wiele mitów krążących wokół niej wymaga sprostowania. Siedzą one w polskiej duszy od wielu pokoleń, może warto byłoby uchronologizować jej życie w oparciu o fakty.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Na początku musimy przyjąć założenie, że Jadwiga urodziła się w 1374 roku z Ludwika Węgierskiego i Elżbiety Bośniaczki, a przypominam, że jej babką ze strony ojca była Elżbieta Łokietkówna, córka Władysława Łokietka i siostra Kazimierza Wielkiego. I to jest pierwszy mit, że w Jadwidze krew piastowska płynęła tylko po mieczu, nikt nie podejrzewa, żeby córka bana Bośni miała cokolwiek do czynienia z Piastami. A jednak! Elżbieta Bośniaczka była córką Elżbiety Kujawskiej, córki Kazimierza III, księcia gniewkowskiego, a tenże Kazimierz był bezpośrednim potomkiem (prawnukiem) Konrada Mazowieckiego. Przypominam, że Konrad był wnukiem Bolesława Krzywoustego po Kazimierzu Sprawiedliwym.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>I tu przechodzimy do niesamowitej jej biografii. Miała 4 lata, jak została zaręczona z Wilhelmem Habsburgiem, a miała lat 10, jak przyjechała do Polski i została koronowana na Króla Polski. Rok później, w 1385 roku, Jagiełło przyjmuje chrzest.</span></p>
<p class="MsoNormal">Anegdota</p>
<p class="MsoNormal"><span>11-letnia Jadwiga wpadła na szatański pomysł. Zaproponowała Wielkiemu Mistrzowi Zakonu Krzyżackiego, Konradowi Zöllner von Rotenstein, pełnienie roli ojca chrzestnego Jagiełły. A następnie zaśmiewała się z pannami dworskimi, panami małopolskimi i prałatami z miny, jaką musiał mieć „pogromca pogańskich ziem”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Małżeństwo z Jagiełłą zawarte zostało rok później, w 1386 roku, jak Jadwiga miała 12 lat, a jej mąż 24 lata, więc takim starym strasznie jeszcze nie był. Ale musimy się cofnąć o dwa lata, do 1384 roku, kiedy to nasza Jadwisia miała 10 lat.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>W roku Pańskim 1384 do Krakowa przyjechał narzeczony Wilhelm z bliska przypatrywać się rozwojowi wypadków. Jadwiga zaczęła się z nim spotykać w klasztorze Franciszkanów, przychodziła tam w otoczeniu dwórek i rycerzy, Wilhelm też przybywał ze swoimi rycerzami. W klasztornym refektarzu – jak pisał Długosz – „pocieszała się tańcami ze wspomnianym księciem austriackim Wilhelmem, nader jednak skromnie i z największym umiarem”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Nie zmienia to faktu, że wzbudziło to niepokój panów krakowskich, obawiali się bowiem, że jeżeli małżeństwo z Jadwigą zostanie ostatecznie zalegalizowane, będą musieli zgodzić się na niego jako Króla. Gdy następnego dnia Jadwiga znowu chciała wyjść, znalazła zamknięte bramy. Zrozpaczona usiłowała wyważyć drzwi toporem, zrezygnowała na usilne prośby jednego z najpotężniejszych magnatów małopolskich Dymitra z Goraja.</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/07/dymitrzgoraja.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-381" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/07/dymitrzgoraja.jpg" alt="" width="500" height="543" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span>Mit malarski - Szanowny Panie Janie Matejko, ta scena się odbywała, gdy Jadwiga miała 10 lat, a nie 20, jak na Pańskim obrazie.</span></p>
<p class="MsoNormal">Anegdota nr 2</p>
<p class="MsoNormal"><span>Jadwiga wolała Wilhelma, który był już jej znany, od „dzikusa” z Litwy, którego obyczaje, uroda i sposób zachowania „były jej wstrętne”. Ale, będąc bardzo wierząca wiedziała, jak ważny jest dla Kościoła i Polski chrzest Litwy, postanowiła poślubić Jagiełłę. Ale najpierw, chcąc się zorientować, wysłała Zawiszę Czerwonego z Oleśnicy, aby ten przyjrzał się jej przyszłemu. Jagiełło od razu zorientował się, o co chodzi i zaprosił posła do wspólnej kąpieli. Wiele lat później zrobi dokładnie to samo, wyśle Zbyszka Oleśnickiego, aby obejrzał Sonię (czyli Zofię Holszańską, czwartą żonę Jagiełły). Ta Oleśnica to jakieś źródło podglądaczy?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Jak miała 13 lat poprowadziła polskie rycerstwo na Ruś Halicką, a jak miała ich 14 prowadziła rokowania z Konradem von Jungingen w sprawie oddania Polsce Ziemi Dobrzyńskiej, ale jej uśmiechy nie zrobiły wrażenia na Mistrzu i Ziemi nie oddał.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Znała 5 języków: łacinę, węgierski, niemiecki, włoski i polski, umiała się też porozumieć po czesku, była wszechstronnie wykształcona. A na dodatek ojciec ją obumarł, jak miała 8 lat, a jak miała 13, na oczach jej siostry matka została uduszona. Klejnoty koronne na potrzeby Akademii Krakowskiej oddała już jako osoba dorosła, na zdjęciu u samej góry pokazane są te drewniane precjoza, które zostały znalezione w jej trumnie.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Tak się zastanawiam, czy ona w ogóle miała dzieciństwo. I skąd u takiej smarkuli taki rozum?</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ekologiczni fundamentaliści]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=373</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 08:20:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=373</guid>
<description><![CDATA[
Zajrzałem ostatnio po raz pierwszy do Doodge’a i znalazłem bardzo ciekawą notkę na temat pols]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/07/lany1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-376" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/07/lany1.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span>Zajrzałem ostatnio po raz pierwszy do <a href="http://doodge.wordpress.com/2008/04/05/polska-potega-atomowa/">Doodge’a</a> i znalazłem bardzo ciekawą notkę na temat polskiej elektrowni atomowej. Ja już pisałem na ten temat TU, ale przeraził mnie u Niego olbrzymi komentarz „Zielonych”. Zieje on nienawiścią, jest pełen dziwnych argumentów, wielokrotnie nawet prawdziwych, ale podanych w takim kontekście, że stają się one nieprawdziwe. Boję się takich ekologów.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Świat przeciera oczy ze zdumienia. Nam się też wszystkich wydawało, że wprowadzenie naturalnych nośników energii jest kwestią czasu, a tu raptem widać, że ludzkość będzie się musiała z tym wstrzymać. Coraz więcej jest artykułów mówiących o tragedii, jaka może dotknąć świat, jeżeli będzie się w takim tempie rozrastać areał roślin związanych z biopaliwami. </span>Dla przedstawiciela ONZ ds. żywności Jeana Zieglera ich produkcja to "zbrodnia przeciwko ludzkości". "Ziarnem potrzebnym do wyprodukowania tylko jednego baku paliwa dla samochodu sportowego można wykarmić jedną osobę przez cały rok" - podkreśla. Biopaliwa doprowadzą do głodu na świecie. Przeczytajcie sobie ten <a href="http://www.dziennik.pl/swiat/article160445/Biopaliwa_powoduja_glod.html">ARTYKUŁ</a>.</p>
<p style="margin:0 0 0.0001pt;">
<p class="MsoNormal"><span>Zieloni piszą, że w Polsce 50 % energii powinno pochodzić ze źródeł odnawialnych. Oni naprawdę nie wiedzą, co piszą. Polska ma najgorszy układ hydroenergetyczny w Europie, za duże całoroczne zachmurzenie na powszechne wprowadzenie baterii na energię słoneczną, za małe pływy Bałtyku na wybudowanie elektrowni przepływowej, za mało ciepłych źródeł na energię termalną, a na założenie miliona wiatraków ja mówię stanowcze NIE. Podobał mi się żartobliwy komentarz Doodge’a: „trzeba spalić wszystko, posiać wszędzie trawę i wrócić do jaskiń, ale żeby tam było jasno, to oświetlać je za pomocą dieslowych generatorów…”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Szczególnie, że człowiek też potrafi (jak Polak). W jednym z ostatnich numerów „Newsweeka” czytałem wprost nieprawdopodobną historię, po wybudowaniu falochronów mających chronić to miasto przed losem Atlantydy, do tego betonu i gruzu, posiadającego mnóstwo szczelin, zakamarków i płaskich powierzchni, sprowadziło się 250 gatunków flory i fauny, dotychczas niespotykanych w Adriatyku. Przyroda potraktowała falochrony jako … rafę koralową. Pisałem również <a href="http://torla.blog.interia.pl/?id=1165969">TU</a>, że to człowiek stworzył nasz dzisiejszy wspaniały Park Narodowy „U ujścia Warty”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Ochrona przyrody, ekologia, zrozumienie dla naszego globu naprawdę jest coraz większe, i to widać na każdym kroku. Ale zawsze znajdą się fundamentaliści, którzy najpiękniejszą ideę zmienią w koszmar.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sponsoring]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=350</link>
<pubDate>Wed, 18 Jun 2008 19:09:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=350</guid>
<description><![CDATA[I znowu mam ciężki temat, aż boję się go poruszyć, bo mnie feministki zjedzą. Ale trudno, pod]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span>I znowu mam ciężki temat, aż boję się go poruszyć, bo mnie feministki zjedzą. Ale trudno, pod Stalingradem też ciężko bywało.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Do kawiarni zaciągnęła mnie moja wieloletnia znajoma, „posiadaczka” przystojnej, 22-letniej jedynaczki, która wg moich ostatnich namiarów wyjechała do dużego miasta wciągniętego na listę przyszłych metropolii polskich, celem studiowania na ASP. Matka z płaczem opowiadała, jak pojechała zobaczyć się z ukochaną córeczką i na własne oczy popatrzeć, jak to się wspaniale córuś zagospodarowała. Weszła do eleganckiej kawalerki w centrum miasta, z bardzo ładnymi meblami, elegancko urządzonej, córka nowocześnie ubrana, kosmetyki, sprzęt. Nawet nie zdążyła zadać pytania, skąd miała na to wszystko pieniądze, jak od razu „bez krępacji” została powiadomiona, że ma po prostu sponsora. Jest to – zdaniem córki – przystojny 55-latek, właściciel dużej firmy, mieszkający w innym mieście, ale będący w tym z kolei mieście 1 – 3 razy w tygodniu. Matka się popłakała, odwróciła się na pięcie i wyjechała bez pożegnania.</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/picasso1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-351" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/picasso1.jpg" alt="" width="218" height="252" /></a><span>Na początku byłem oburzony tak jak zainteresowana, ale później przyszła chwila refleksji. Czy to można nazwać prostytucją? Moim zdaniem nie – prostytutka nie wybiera klientów, z tego żyje, jest to jej zawód, a przecież w tym wypadku ona nie ma różnych klientów, tylko jednego, konkretnego.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span></span><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/picasso2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-352" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/picasso2.jpg" alt="" width="328" height="296" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span>I tu najbardziej bulwersująca część mojej notki (błagam o litość). Czym się w takim wypadku różni niepracująca żona od utrzymanki? Papierem ślubnym? To znaczy, jakby miała ślub, to byłoby wszystko w porządku? Czy szokująca jest różnica wieku? Czy można potępiać dziewczynę za to?</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/picasso3.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-353" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/picasso3.jpg" alt="" width="317" height="291" /></a><span>Historia świata jest pełna opowieści, w których starsi mężczyźni zakochują się w młodych dziewczętach i często<span> </span>stają z nimi na ślubnych kobiercach. Celem zilustrowania tematu pokazuję zdjęcia Pabla Picassa i jego ostatniej żony </span>Jacqueline Roque, jak się poznali ona miała 26, a on 72, jak się pobrali on miał 80, a ona 34.</p>
<p class="MsoNormal">Potępiamy dziewczynę?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Swastyka a swarzyca]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=340</link>
<pubDate>Sat, 14 Jun 2008 22:05:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=340</guid>
<description><![CDATA[
Szczerze mówiąc zbulwersowała mnie sprawa odwołania wystawy Przemysława Obarskiego pt. „Pole]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/obarski.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-341" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/obarski.jpg" alt="" width="500" height="245" /></a></p>
<p class="MsoNormal">Szczerze mówiąc zbulwersowała mnie sprawa odwołania wystawy <span>Przemysława Obarskiego pt. „Pole energetyczne”, na którą zaproszenia były już wydrukowane (pokazuję je powyżej). Oficjalnym powodem tej decyzji, podjętej zarówno przez artystę, jak i Annę Jackowską, dyrektorkę Galerii „Wozownia” w Toruniu była „<span>atmosfera sensacji i prowokacji, co jest zdecydowanie sprzeczne z ideą wydarzenia”. Przemysław Obarski </span>od początku interesował się symbolami i znakami funkcjonującymi powszechnie w kulturach pierwotnych i starożytnych cywilizacjach. Używa ich w realizowanych przez siebie instalacjach świetlno -dźwiękowych uważając, że znakom przypisywana jest pozytywna energia mogąca także i dziś pojawić się w relacji znak - odbiorca. Poprzednio w „Wozowni” takim znakiem była mandala, tym razem swastyka.</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/obarski2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-342" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/obarski2.jpg" alt="" width="500" height="215" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span>Jedno z dzieł artysty.<br />
A przecież swastyka jest nie tylko jednym z najpowszechniejszych i najstarszych, ale najbardziej uniwersalnych znaków, symbolizowała ona życie, światło, płodność, wybawienie i, co szczególnie istotne, słońce z jego ruchem na nieboskłonie. Etymologia wywodzi jej nazwę z sanskrytu (svastika) , od złożenia słów: „svasti” oznaczającego „powodzenie”, „su” - <span> </span>„dobrze” i „asti” - <span> </span>„on jest”. Pierwsze znalezione wizerunki powstały w Armenii (rysunki skalne w dolinie Ararat) 10 tys. lat p.n.e., później przez Tygrys i Eufrat swastyka dotarła do Indii. </span>Pod koniec stycznia 2005 r. brytyjscy Hindusi zaprotestowali przeciw propozycji Komisji Europejskiej, by zakazać swastyki w krajach Unii. „Używamy swastyki od 5 tys. lat. To symbol szczęścia, który odpędza zło – tłumaczył sekretarz generalny Forum Hinduskiego w Wielkiej Brytanii. – To tak, jakby zakazać używania krzyża, bo Ku-Klux-Klan palił krzyże”. <span>W Chinach znano swastykę pod nazwą wan, można ją znaleźć w rękopisach założyciela tej religii Lao-Cy, jest do dzisiaj symbolem nieśmiertelności i długowieczności. Ukazywana na piersi Buddy oraz, jako jeden z pomyślnych znaków na jego stopie, oznaczając klucz do raju, a z Chin dotarła także do Tybetu, Nepalu i Japonii, gdzie zdobiono nią miecze, sztandary bojowe oraz herby (były wśród nich swastyki trójramienne, a także nietypowe z pięcioma ramionami). Obecna była także w kulturach Majów i Azteków. W Europie znali ten znak Rzymianie, Grecy, Skandynawowie, Baskowie, Germanowie, a także Słowianie. </span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/swarga.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-343" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/swarga.jpg" alt="" width="132" height="166" /></a><span>Po staropolsku swastyka brzmiała „swarzyca”, ale mieliśmy też słowiańską odmianę swarzycy – „swargę” zwaną „kołowrotem” (złożoną z ośmiu ramion) - popatrzcie obok.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Przemysław Obarski wyraźnie pisze, że „wykorzystuje kilka odmian symbolu krzyża o zakrzywionych ramionach, a żadna z nich nie odpowiada faszystowskiemu Hakenkreuzowi”. Najbardziej dziwnym jest fakt, kto go zaatakował. Marek Żydowicz w piśmie do marszałka województwa Piotra Całbeckiego (zresztą z PO): „</span>zgłaszam sprzeciw wobec realizacjom wystaw, które pod hasłem "sztuka" próbują jedynie głupio prowokować lub zachęcają do pseudofilozofii, do pseudointelektualizmu, a w konsekwencji uderzają w fundamentalne wartości związane z poszanowaniem ludzkiego życia, ludzkiej godności i ofiar wszelkiego rodzaju systemów totalitarnych”. A przecież Marek Żydowicz, szef Fundacji Tumult i <span> </span>dyrektor festiwalu Camerimage, przy poprzedniej wystawie artysty był jego sponsorem, wypożyczył kotary z Tumultu, profesjonalne reflektory, kamery oraz dał do dyspozycji dwóch pracowników: jednego do obsługi sceny, a drugiego do kamery, był również <span> </span>współautorem zdjęć do filmu.<span><br />
Tak się zastanawiam, czy my czasami nie przesadzamy. Zupełnie czymś innym jest tzw. „kłamstwo oświęcimskie”, a zupełnie czymś innym rozpatrywanie problemów z nim związanych. Tak samo protestowałem przeciwko postępowaniu Daniela Olbrychskiego </span><span>niszczącego</span><span> </span>szablą Kmicica eksponaty <span>wystawy</span> "Naziści" Piotra Uklańskiego.</p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/herbboreyko.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-344" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/06/herbboreyko.jpg" alt="" width="500" height="505" /></a></p>
<p class="MsoNormal">A przecież swastyka znana jest wszystkim wielbicielom herbów, toż to jest Herb Boreyków, znany od XIV wieku.</p>
<p class="MsoNormal">Jak ktoś chce sobie poczytać więcej - <a href="http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35574,5237453.html">TUTAJ </a>jest o decyzji "Wozowni", <a href="http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35575,5223747.html">TUTAJ</a> o liście Żydowicza, a <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1358983,1292,kioskart.html">TUTAJ</a> bardzo ciekawe rozważania o swastyce (ciekawsze niż w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka">Wiki</a>)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Naród europejski]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=320</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 08:31:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=320</guid>
<description><![CDATA[

Niniejsza notka poświęcona jest Defendo, która namówiła mnie na dłuższe teksty w moim blogu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Niniejsza notka poświęcona jest Defendo, która namówiła mnie na dłuższe teksty w moim blogu. Wpis dla wytrwałych i zainteresowanych, a sama sprawa fascynuje mnie od dawna. Należy sobie zadać pytanie, czy może powstać naród europejski?</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Rozważając sprawę zjednoczenia Europy, jej wspólnoty kulturowej i politycznej, można oczywiście przypomnieć czasy Cesarstwa Rzymskiego, Karola Wielkiego czy Ottona III. Miały one wielki wpływ na cały kontynent, jednak teraz powinniśmy skoncentrować się na współczesności, na nowym politycznym bycie, jakim jest Unia Europejska. Na naszych oczach powstaje nowy twór polityczny i gospodarczy, prowadzony jest eksperyment nieposiadający odpowiednika w historii ludzkości. 70 % mieszkańców Europy postanowiło zjednoczyć się w jeden twór federacyjny, 27 państw i automatycznie o wiele większa ilość narodowości postanowiło wspólnie zadbać o swoją przyszłość. Należałoby jednak postawić w tym miejscu pytanie: czy może powstać jeden naród europejski? Co decyduje o tym, że pewnego dnia Niemiec, Francuz czy Polak powie: „Jestem Europejczykiem”, a nie „Jestem Niemcem, Francuzem czy Polakiem”?</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Państwa europejskie rozpoczęły proces integracji od ich zdaniem najbezpieczniejszej strony – od gospodarki. Wielki sukces Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali spowodował dalsze pogłębienie współpracy gospodarczej, po niej postanowiono zintensyfikować integrację społeczną, kulturalną i polityczną, stworzyć podstawy do budowania europejskiej tożsamości opartej na wspólnym systemie wartości. Podstawowym problemem jest jednak fakt, że poszczególni członkowie Unii są na różnych etapach społeczno – politycznego rozwoju.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Pierwszą wątpliwość mamy już w samej definicji „narodu”, w sposób encyklopedyczny określony on został jako „ogół mieszkańców pewnego terytorium, mówiących jednym językiem, związanych wspólną przeszłością oraz kulturą, mających wspólne interesy polityczne i gospodarcze”. I tu rodzi się pytanie, czy w definicji „narodu” musi być podkreślona jedność językowa? Czy może istnieć jeden naród, który mówi różnymi językami? Jest mnóstwo koncepcji definicji „narodu” i żadna z nich właściwie nie jest właściwa. Po podaniu jakiekolwiek definicji natychmiast można znaleźć wiele od niej odstępstw. Już od przełomu XVIII i XIX wieku jako cechy swoiste dla narodu, jako wyróżniającego się spośród innych grup etnicznych, wyróżnia się wspólne pochodzenie, wspólne losy dziejowe, związek terytorialny, kulturowy, polityczny, ekonomiczny, jest to wykształcona na przestrzeni dziejów więź społeczna. Do podstawowych czynników narodowotwórczych należy w takim razie zaliczyć: wspólnotę duchową, kulturową i uznanie istnienia świadomości narodowej, według tej koncepcji więź narodowa jest przede wszystkim więzią psychiczną, emocjonalną i intelektualną, wyrażającą się we wspólnocie określonych uczuć, przekonań, akceptowanych wartości społecznych i rozwiązań politycznych. Związane jest to również z historią wspólnoty, jej losami dziejowymi. Inaczej mówiąc naród jest to społeczność mająca wspólną historię, przebywająca na konkretnym terytorium, posiadająca poczucie więzi odróżniające ją od innych społeczności. I wydaje mi się, że to właśnie poczucie przynależności do konkretnego narodu przez całą społeczność jest kluczem do zrozumienia terminu „naród”. To nie tylko język, terytorium, historia, ale właśnie świadomość przynależności tworzy konkretną narodowość.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Z historii Europy można dać bardzo wiele przykładów, w których w krajach o tendencjach centralistycznych nie wytworzyła się więź spajająca mieszkańców jednego państwa w jeden naród, a pierwsza nadarzająca się możliwość została wykorzystywana do rozbicia państwa. Czechosłowacja była krajem zawsze dwu narodów: Czechów i Słowaków, nadmierna jednak ingerencja państwa w tworzenie nowego czechosłowackiego narodu spowodowała trwały rozpad tego kraju na dwa państwa. Identycznie nie powiodła się próba stworzenia narodu jugosłowiańskiego, mimo że przecież Jugosławia była państwem federacyjnym. Ale powtórzmy – federacja ta została narzucona odgórnie, nie wynikała z potrzeb poszczególnych społeczności. Bardzo znane są również kraje o strukturze federacyjnej, które nie wykształciły w wyniku federacji wspólnego narodu, ale jednak pozostają razem we wspólnym państwie ze względu na płynące z tego korzyści. Poszczególne narody wchodzące w skład Królestwa Wielkiej Brytanii do dzisiaj czują się bardziej Anglikami, Szkotami, Walijczykami czy Irlandczykami, niż Brytyjczykami. Jednak próby dokonywane przez nacjonalistów rozbicia państwa i stworzenia 4 państw narodowych nie mogą się udać, dopóki większość zamieszkująca Wyspy Brytyjskie będzie uważała, że jedność kraju jest dla nich ważniejsza niż posiadanie własnego państwa. Trochę w mniejszym stopniu proces ten można zauważyć w Hiszpanii, w której szczególnie Katalończycy i Baskowie podkreślają, że nie są Hiszpanami. Bardzo trudnym przykładem jest Belgia, kraj stworzony właściwie sztucznie i w sposób odgórny, składa się on z dwóch narodów, które różnią się nie tylko językiem i religią, ale również poziomem rozwoju gospodarczego i mentalnością. Będąc poza granicami swojego państwa obywatel tego kraju przedstawia się jednak jako „Belg”, wewnątrz będzie przede wszystkim „Walonem” lub „Flamandem”.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">I w tym miejscu powinniśmy rozpatrzyć chyba najwybitniejszy przykład europejski, Szwajcarię, państwa, które faktycznie powstało w połowie XIX wieku. Już w momencie powstania Konfederacji Szwajcarskiej ludność zamieszkująca poszczególne kantony czuła potrzebę stworzenia jednego, samodzielnego organizmu państwowego, głównie ze względu na zagrażające jej wielkie państwa sąsiadujące: Niemcy, Francję i Włochy. Potrzeba stworzenia jednego kraju okazała się być silniejsza od różnic narodowościowych, językowych, religijnych czy społecznych. Ta potrzeba wynikająca z pragnień poszczególnych obywateli zaowocowała stworzeniem nowego narodu europejskiego, w którym mimo dzielących ich różnic unifikacja została nie tylko pogłębiona, ale zaowocowała stworzeniem nowego narodu europejskiego – Szwajcarów. Każdy obywatel tego państwa jest przede wszystkim Szwajcarem, a dopiero później jest mieszkańcem konkretnego kantonu.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">I właśnie na podstawie przykładu szwajcarskiego można pokusić się o kilka uwag ogólnych, jakie warunki powinny być spełnione, aby powstał naród europejski. Po pierwsze – jest to proces, najczęściej trwający przez wiele dziesięcioleci. Nigdy nie powstanie nowy naród na zasadzie odgórnego ustalenia, sztucznego utworzenia federacji bądź konfederacji. Z tym nierozerwalnie związana jest sama chęć obywateli do posiadania jednego państwa. Powstanie ono tylko wtedy, kiedy poszczególni członkowie społeczności będą przekładać jako ważniejsze wszystkie czynniki ich integrujące nad elementami dezintegracyjnymi. W <span> </span>pismach politycznych Szwajcarów często po­jawia się pojęcie „naród z woli”. Dla Szwajcara fakt posiadania własnego państwa, z którym się identyfikuje, które traktuje jak własne, jest ważniejsze od religii, jaką wyznaje i od języka, jakim się posługuje. Czuje takie samo <span> </span>zespolenie z innymi ludźmi, mówiącymi innymi językami i wyznającymi inną religię, jak z ludźmi językowo i religijnie mu bliższymi. Naród europejski powstanie dopiero wtedy, gdy chęć bycia we wspólnocie będzie silniejsza od więzi łączących obywateli w obrębie jednego narodu.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Trzeba jednak pamiętać o olbrzymiej ilości zagrożeń na drodze do stworzenia jednego narodu zamieszkującego Europę. Narody europejskie, których państwa mają wielowiekową tradycję, bardzo są przywiązane do cech ich integrujących: do języka, religii, wspólnych losów dziejowych, związku terytorialnego, kulturowego, politycznego, ekonomicznego, do wykształconej na przestrzeni dziejów więzi społecznej. Powiązane są również z tym wszystkie atrybuty własnego państwa: flaga, hymn, reprezentacja sportowa. Na naszych oczach niektóre z tych cech charakterystycznych dla jednego państwa i jednego narodu zaczynają odgrywać coraz mniejszą rolę, przede wszystkim chodzi o ekonomię i politykę. Powstanie Europejskiego Obszaru Gospodarczego spowodowało, że wielu przedsiębiorców zaczyna postrzegać Europę jako jeden organizm, nie przywiązuje większego znaczenia do pochodzenia narodowego poszczególnych firm. Wzmacnia tę tendencję wspólna waluta. Jest to jednocześnie jeszcze jeden dowód na to, że narody umieją zrezygnować z jakiegoś atrybutu państwa narodowego na rzecz całej wspólnoty. Potęgować ten proces będzie również łatwość w wyjazdach za granicę, możliwość pracy w innych krajach i zakładania tam własnych firm. Wielki wpływ na jedność Europy mają również wielkie firmy o charakterze globalnym, o skomplikowanej, wielonarodowej strukturze własności, mającej oddziały w wielu krajach. Coraz trudniej jest powiedzieć, z jakiego kraju pochodzi dany koncern. Kamieniem milowym na drodze do pełnej europejskiej integracji było otwarcie granic pomiędzy państwami, swoboda przebywania, zamieszkania w dowolnym miejscu, w dowolnym kraju Europy.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Integracja jest to – jak już mówiłem – proces długotrwały, przypominający XIX-wieczną pracę organiczną, u podstaw, jednak już teraz można zauważyć, jak z roku na rok potęgują się procesy integracyjne. Najbardziej widoczne jest to na terenach przygranicznych, tworzone tam są transgraniczne strefy ekonomiczne, ochrony przyrody. Miasta podzielone przez granicę przez wiele dziesięcioleci teraz zaczynają się integrować, tworzyć wspólne przedsiębiorstwa komunalne, wspólne zarządzanie i inwestycje. Mieszkańcy polskiego i czeskiego Cieszyna coraz częściej dochodzą do wniosku, że mieszkają w jednym mieście. Dla mieszkańców Szczecina Berlin jest o wiele bliższą i atrakcyjniejszą metropolią niż Warszawa.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Europę cechuje niezmierna różnorodność narodowa i językowa, wszystkie te elementy możemy jednak zaliczyć do wspólnego „rdzenia” kultury. Celem integracji kulturowej Europy jest skoncentrowanie się wokół określonych wspólnych wartości. Unia, a szczególnie państwa zachodnie, usiłują prowadzić swoją politykę w tych sprawach w sposób dwutorowy, poprzez oddziaływanie na siebie dwóch przeciwstawnych sił, z jednej strony - integrowania się, ujednolicania, unifikacji, poszukiwania wspólnych wartości, z drugiej zaś podkreślania zróżnicowania i pluralizmu, dbania o najmniejsze grupy etniczne, ich kulturę, tradycję i język.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Rozważając problem integracji trzeba zauważyć, że państwa zachodnie po II Wojnie Światowej wypracowały cały system rozwiązywania konfliktów narodowych i etnicznych. Cały proces integracyjny inaczej wygląda dzięki temu w Zachodniej Europie, a inaczej we Wschodniej. Jest to wynik zaszłości historycznych. Państwa Europy Zachodniej od wielu lat cieszą się pełnią demokracji i wybuchy nacjonalizmów można zaobserwować tylko w niektórych miejscach zapalnych. Państwa leżące we wschodniej części kontynentu przez 40 lat pozostawały pod wpływem Związku Radzieckiego, prowadzącego również proces integracyjny, jednak był on odrzucany przez poszczególne społeczności jako narzucany odgórnie i wbrew woli zainteresowanych. Zmiany, które zaszły od 1989 roku, pełne wyzwolenie poszczególnych narodów, odzyskanie całkowitej suwerenności spowodowały wybuch nacjonalizmów, podkreślania różnic pomiędzy poszczególnymi narodami i przeceniania ważności atrybutów narodowych. Ta droga, którą przeszły narody europejskie na Zachodzie do lat 50. ubiegłego wieku, podkreślania różnic narodowych, nie mogły ominąć społeczeństw państw leżących na wschód i południe od Łaby. Była to społeczna konieczność, całkowicie naturalna i zrozumiała. Gdy imperium radzieckie zaczęło się rozpadać, narody podległe zaczęły szukać oparcia w podkreślaniu własnej etniczności, ważności swojego języka, religii, historii – były to na początku fundamenty nowych państw narodowych. Jest to jednak proces całkowicie zrozumiały i konieczny, każde państwo nieposiadające dotąd pełnej niepodległości musi przez to przejść.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Od tego momentu jednak minęło prawie dwadzieścia lat, większość państw europejskich pozostających dawniej w sferze wpływów ZSRR należy teraz do Unii Europejskiej i NATO, narody, które nie chciały być razem we wspólnym państwie z innymi już dawno się podzieliły. Nacjonalizm polski, czeski, słowacki, węgierski, litewski, łotewski czy estoński powoli zaczyna ulegać wygaszeniu. Nie da się ukryć, że właśnie przynależność do Unii Europejskiej miało olbrzymi wpływ na zmiany mentalnościowe narodów Europy Środkowej i Wschodniej. Każdy wybuch nacjonalizmów jest naturalną formą obrony przed czynnikami zewnętrznymi, zagrażającymi danej społeczności. Te czynniki nie muszą istnieć realnie, zagrożenia mogą być pozorne, ale dopóki społeczeństwo danego kraju lub grupy etnicznej nie poczuje się pewnie, nie będzie odczuwało, że samo decyduje o swoim losie, a niepodległość, wybór religii, swobody obywatelskie będą ich zdaniem zagrożone, dotąd syndrom „oblężonej twierdzy” będzie dominować.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Aby mógł powstać nowy naród europejski należy wpierw skonstruować nową europejską tożsamość poszerzonej Europy, oprzeć ją na jakiejś bazie wspólnej dla wszystkich obywateli. Powstający nowy naród musi się również czymś różnić od innych wielkich społeczeństw, chociaż wielu badaczy twierdzi, że jest to XX-wieczny sposób patrzenia na naród i państwo. Jednym z takich czynników zespalających jest religia chrześcijańska, jest jednak o wiele mnie różnic pomiędzy poszczególnymi odłamami tej religii, jak: katolicyzm, prawosławie, protestantyzm, czy anglikanizm, wymieniając największe, niż pomiędzy chrześcijaństwem i islamem. Drugim takim spoiwem wyrosłym z historii jest wspólna tradycja o wspólnocie kulturowej, wyrosłej na gruncie cywilizacji śródziemnomorskiej, przecież korzenie kultury europejskiej sięgają starożytnej Grecji i Rzymu. Można więc wręcz posunąć się do stwierdzenia, że Europa jest relatywnie jednorodna kulturowo, a jedynym przejawem zróżnicowania są jej jakże liczne języki narodowe i języki mniejszości etnicznych. Zdaniem Umberto Eco wewnątrz cywilizacji europejskiej już można zaobserwować coraz silniejsze poczucie tożsamości europejskiej, najmocniej jest ona odczuwana w zetknięciu z kulturą pozaeuropejską, w tym również amerykańską.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Jest wiele propozycji, jak powinna być budowana europejska tożsamość, jakie czynniki powinny mieć wpływ na ten proces i z jakich elementów ma się ta nowa tożsamość składać, lecz trzeba jednak stwierdzić, że wypowiadane są one w gruncie rzeczy z <span> </span>zachodniocentrycznego punktu widzenia. Trzeba w takim razie postawić pytanie, czy mogą one być również zaakceptowane przez nowe kraje członkowskie? Jaką te kraje powinny pójść drogą, czy powinny się dostosować do zachodnioeuropejskich standardów politycznych i kulturowych i stać się w ten sposób integralną częścią Europy Zachodniej, czy też powinny zachować własną specyfikę objawiającą się poprzez różnorodność, m.in. światopoglądową, rozdrobnienie i wielojęzyczność.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;"><span>Szczególnie w ostatnich latach można zauważyć tworzenie się europejskiej politycznej tożsamości zbiorowej, zdolnej do rzucenia wyzwania nacjonalizmom narodowym, <span> </span>tworzącej pewnego rodzaju centrum przejmującego w istocie niektóre cechy państwa wielonarodowego. Siła Europy, a szczególnie Unii Europejskiej, </span>kryje się w oddziaływaniu dwóch przeciwstawnych sił – z jednej strony ciągła dążność do integracji, ujednolicania, unifikacji, z drugiej zaś dbanie o różnorodność, pluralizm, podkreślanie różnic. Przecież celem integracji kulturowej Europy jest stworzenie społeczeństwa wielokulturowego, skoncentrowanego wokół określonych wspólnych wartości i stworzenia wspólnego "rdzenia kultury", który łączyłby wszystkie narody europejskie.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Nie można jednak zapominać o zagrożeniach, mogą one wypłynąć z trzech kierunków, mają one jednakową wagę i kolejność jest ich przypadkowa. Groźne jest budzenie się nacjonalizmów w małych narodach Europy Zachodniej, których działalność jest ukierunkowana właśnie na odzyskanie własnego państwa i uniezależnienie się od stolicy. Należy tu wymienić Basków, Korsykanów, Katalończyków, Padanię, Walijczyków, Szkotów. Niektórzy obywatele tych narodów posuwają się wręcz do terroryzmu, aby mieć swoje własne, niezależne państwo. Tak jak mówiłem, dopóki poszczególni członkowie społeczności nie będą czuli, że ich zwyczajom, religii, językowi nic nie zagraża, dopóty proces integracji będzie spowalniany.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Drugim niebezpieczeństwem jest szerokie wejście muzułmanów do Europy. Dla właściwie wszystkich krajów będących w Unii starożytna Grecja i Rzym były kolebką ich kultury, a różnice pomiędzy krajami Europy Zachodniej oraz Środkowej i Wschodniej są o wiele mniejsze niż te same różnice pomiędzy Europą wyrosłą z tradycji chrześcijańskiej, a krajami muzułmańskimi. Unia ma olbrzymią siłę przyciągania i prawie każdy kraj sąsiadujący chce zostać jej członkiem. Od wielu lat o wejście do Unii stara się Turcja, która uważa się za państwo europejskie, a nie azjatyckie. Muzułmanie mieszkający przez stulecia w Europie, jak Albańczycy czy Bośniacy, nie stanowią większego zagrożenia ze względu na bardzo małą liczebność. Ale Turcja ma już ponad 70 milionów<span> </span>obywateli i należy zadać sobie pytanie, czy w ogóle jest możliwe utworzenie jednego narodu europejskiego razem z Turkami.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Trzecim niebezpieczeństwem jest wrogość, można wręcz powiedzieć – nienawiść pomiędzy narodami zamieszkującymi Bałkany. I tak jak Jugosławia była federacją utworzoną „na siłę”, tak w jej obrębie jedna z republik też była stworzona odgórnie, jest to Republika Bośni i Hercegowiny. Przykład Sarajewa jest doskonały, aby unaocznić błąd, jaki jest robiony przy tworzeniu bardzo wielu federacji. Nigdy tego nie można robić wbrew ludziom, posiadanie własnego, federacyjnego państwa musi wyrastać z chęci obywateli, z ich zgody na odstąpienie części swoich uprawnień państwu wielonarodowemu. Jeżeli narody te zostaną umieszczone w jednym państwie decyzją niebiorącą ich pragnień pod uwagę, i jednocześnie kiedy społeczności te nie darzą się wzajemną sympatią, a raczej wrogością, kończy się to wojną.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Moim zdaniem powstanie nowy naród europejski, potrzeba na to jeszcze wielu dziesiątków lat, spokojnego podejścia do wszystkich zadrażnień i sporów oraz dużej wytrwałości.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy dotarli do tego miejsca.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pragmatyk czy zdrajca?]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=270</link>
<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 22:27:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=270</guid>
<description><![CDATA[
Julian Fałat „Polowanie w Nieświeżu”
I znowu musimy się wziąć za ciężki temat. Nie ma l]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/04/falat2.jpg" alt="" /></p>
<p class="MsoNormal"><span>Julian Fałat „Polowanie w Nieświeżu”</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>I znowu musimy się wziąć za ciężki temat. Nie ma lekko. Nie ma to tamto.<br />
</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Od dawna w blogach par excellence politycznych spotyka się dyskusję na temat postępowania wobec zaborców (i innych nacji gnębiących nasz naród) Wielkich Polaków. Wspaniałym przyczynkiem do tego tematu była dla mnie książka </span>„Między romantyzmem a pragmatyzmem” Tadeusza Bodio. Jest prawdą, że od ponad 200 lat polska psychohistoria zawiera dwa podstawowe, będące ze sobą w permanentnym konflikcie, sposoby myślenia o polityce, „dwa odmienne podejścia do problemów polityki, dwa różne style myślenia, przeżywania i działania politycznego: romantyczny i pozytywistyczny”. I nie chodzi mi tutaj o Romantyzm jako prąd ideowy występujący w literaturze i sztuce, ale o sposób spoglądania politycznego.</p>
<p class="MsoNormal">Dla romantyków najważniejszym było z jednej strony państwo, z jego narodem, językiem, kulturą, religią, zwyczajami; z drugiej zaś uważali, że cała polityka wobec zaborców musi opierać się na niewzruszonych zasadach etycznych, Polacy powinni działać w sposób światły, sprawiedliwy, nie idąc na żadne moralne kompromisy. Pragmatycy mieli inne zdanie na ten temat, uważali, że najważniejsza jest praca organiczna, u podstaw, aby rozwijać kraj trzeba iść na współpracę ze światłymi przedstawicielami wielkich mocarstw. Romantycy wywoływali kolejne powstania, najczęściej w najmniej korzystnym momencie, pragmatycy po kolejnej klęsce usiłowali podnieść kraj z upadku.</p>
<p class="MsoNormal">Najczęściej przywoływanymi nazwiskami pragmatyków są: Adam Jerzy Czartoryski, przyjaciel cara Aleksandra I i minister spraw zagranicznych Rosji, Franciszek Ksawery Drucki – Lubecki, Agenor Gołuchowski jako minister spraw wewnętrznych, a przedtem Alfred Józef Potocki jako premier Austro – Węgier, a także Stanisław Koźmian -<span> </span>w latach 1869-1870 poseł do Sejmu Krajowego i deputowany do wiedeńskiej Rady Państwa. Wszyscy wymienieni starali się poprawiać los Polaków idąc na współpracę z władzami zaborczymi.</p>
<p class="MsoNormal">I można powiedzieć, że dyskusja pomiędzy romantykami (choćbyśmy mieli zginąć – żadnych rozmów) a pragmatykami (trzeba się z ciemiężycielem jakoś dogadać i poczekać na dobry moment) toczy się do dnia dzisiejszego. Jedynym wyjątkiem jest właściwie okres okupacji hitlerowskiej, gdzie pragmatyków nie było. Ale w tym wyjątku znowu jest wyjątek dotyczący Powstania Warszawskiego, który romantycy chcieli koniecznie wywołać, a pragmatycy krzyczeli, że to tylko niepotrzebnie wykrwawi naród polski, a nie da żadnych efektów.</p>
<p class="MsoNormal"><span>Niemniej trzeba jeszcze raz podkreślić, że idee romantyzmu miały olbrzymi, niekwestionowany wpływ na rozbudzenie świadomości narodowej, utrzymania języka polskiego, zrozumienie sytuacji polskiego chłopa, ugruntowanie ważności norm etycznych w świadomości narodu. Osiągnięcia pragmatyków są też imponujące: rozwój przedsiębiorczości, przemysłu, handlu, instytucji finansowych, wydawnictw.</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/04/falat1.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-273" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/04/falat1.jpg?w=400" alt="" width="400" height="242" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span>Bohaterem mojej notki jest Julian Fałat, wspaniały malarz, podróżnik, profesor, otoczony wielkim szacunkiem i poważaniem. Ale…</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>W 1866 roku Julian Fałat, będąc nadwornym malarzem od polowań księcia Antoniego Radziwiłła, poznaje w Nieświeżu Księcia Pruskiego Wilhelma. Ten zachwycony malarskimi zdolnościami Polaka zabiera go do siebie i nasz bohater przez 10 lat pozostaje w świcie ostatniego niemieckiego cesarza i króla Prus, Wilhelma II Hohenzollerna. Dzięki przyjacielskiej postawie cesarza Fałat zorganizował dwie wystawy w Berlinie malarstwa polskiego, w 1891 i 1896 roku, a w</span> 1893 otrzymał nominację na członka berlińskiej Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych.</p>
<p class="MsoNormal">Przyjaźń z cesarzem Wilhelmem nie przeszkodziła Fałatowi otrzymać nominacji na Dyrektora Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie po śmierci Matejki (i śmierci Rodakowskiego, który był już zaakceptowany), a po uzyskaniu niepodległości w 1921 roku zostać dyrektorem Departamentu Sztuki, pozostałości po zlikwidowanym Ministerstwie Sztuki i Kultury, w gabinecie Antoniego Ponikowskiego.</p>
<p class="MsoNormal">To, że Fałat był pragmatykiem, a nie romantykiem, i nie wysadził w powietrze cesarza, a miał niejedną okazję, to wiemy. Ale czy był człowiekiem, z którego możemy być dumni, czy też był zdrajcą?</p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://torlin.wordpress.com/files/2008/04/falat3.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-272" src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/04/falat3.jpg?w=400" alt="" width="400" height="175" /></a></p>
<p class="MsoNormal">Anegdota</p>
<p class="MsoNormal">Na wyraźne życzenie cesarza Fałat zaczął malować scenę myśliwską z Schorfheide, na wstępnym szkicu widać było Wilhelma II leżącego na ziemi za wywróconym drzewem, podkradającego się do grupy jeleni. Po zwróceniu uwagi przez marszałka Linkera, „że nie wypada Jego Wysokości malować w takiej pozycji” Fałat poszedł ze skargą do cesarza. Ten natychmiast zapłacił za jeszcze nienamalowany obraz i zwrócił się do polskiego malarza: „Jeżeli pan zechce, to mogę usiąść, aby pozować, mogę się nawet położyć”. Fałat powiedział, że skończy bez pozowania. Kilka dni później, podczas rannego polowania, malarz dostaje wiadomość od cesarskiego strzelca, że ma natychmiast zameldować się u władcy. Po dojściu na miejsce Fałat zobaczył cesarza leżącego za wzgórkiem, który krył go przed jeleniem, i usłyszał ciche: „Jetzt können Sie ruhig Ihr Bild vollenden und allen Leuten sagen, dass der Kaiser<span> </span>Aller Deutschen auf der Jagd auch der Erde Liege kann” (Teraz może Pan swój obraz spokojnie wykończyć i wszystkim ludziom powiedzieć, że cesarz Wszystkich Niemców może także na polowaniu leżeć na ziemi”.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wielka Encyklopedia Powszechna]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=260</link>
<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 07:39:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=260</guid>
<description><![CDATA[Wywiązała się ostatnio dyskusja u Tes Teqa m.in. na temat encyklopedii. Powtórzę – jestem pe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span>Wywiązała się ostatnio dyskusja u Tes Teqa m.in. na temat encyklopedii. Powtórzę – jestem pełen podziwu dla twórców tego 13 – tomowego dzieła, wielkie dzięki za obiektywizm, wspaniałe przygotowanie notek, niesłychane bogactwo treści. Oczywiście jest potrzebne kilka uwag, encyklopedia była tworzona w latach 1962 – 1969 i zgodnie z zasadą ówczesnej młodzieży nie zwracało się uwagi na komunistyczne notki, które musiały być obowiązkowo. Ale poza tym…</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Piszę bardzo dużo tekstów przy komputerze, korzystam z różnych opracowań, innych encyklopedii, Google. I dopiero, jak człowiek szerzej pozna poszczególne tematy, to docenia pracę i fachowość twórców naszej Bohaterki. Pomijając hasła czysto socjalistyczne i te, które – niestety – szybko się zdezaktualizowały, Encyklopedia jest w dalszym ciągu źródłem wspaniałej, niesamowitej, obiektywnej wiedzy. Użyłem wprost u Tes Teqa zwrotu, że wszystkie nowoczesne encyklopedie pod względem fachowości to mogą jej buty czyścić. Różni się ona pod jeszcze jednym względem od innych – otóż część notek jest podpisana imieniem i nazwiskiem jej twórcy.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Kilka uwag, na dole zabrakło Zygmunta Baumana, widziałem go kiedyś, a teraz nie natrafiłem. Nazwiska podane po haśle przedmiotowym wybrane zostały na zasadzie luźnego kartkowania Encyklopedii w sposób całkowicie przypadkowy. I jeszcze o dwóch nazwiskach: Zbigniew Landau był moim promotorem i jest najwybitniejszym polskim specjalistą od ekonomii Polski Międzywojnia; Janina Fijałkowska jest Kustoszem Muzeum Plakatu w Pałacu Wilanowskim. Resztę nazwisk pewnie znacie.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Adam Asnyk<span> </span>Adam Ważyk</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Antropologia<span> </span>Bohdan Suchodolski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Biskupin<span> </span>Józef Kostrzewski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Biometria <span> </span>Zygmunt Nawrocki</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Beskidy<span> </span>Mieczysław Klimaszewski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Romantyzm<span> </span>Maria Janion</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Konstantin Stanisławski<span> </span>Jerzy Koenig</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Literatura St. Zjedn.<span> </span>Zdzisław Najder</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Stany Zjednoczone<span> </span>Stanisław Rączkowski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Sądownictwo w Polsce<span> </span>Juliusz Bardach</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Scenografia<span> </span>Karolina Targosz</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Adam Mickiewicz<span> </span>Kazimierz Wyka</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Mieszczaństwo <span> </span>Henryk Samsonowicz</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Mieszko I i II<span> </span>Jerzy Dowiat</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>John Milton<span> </span>Stanisław Helsztyński</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Model ekonomiczny<span> </span>Włodzimierz Brus</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Morze<span> </span>Kazimierz Demel</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Muzeum<span> </span>Stanisław Lorenz</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Juliusz Słowacki<span> </span>Stefan Treugutt</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Metody badań socjol.<span> </span>Jan Szczepański</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Słowianie<span> </span>Gerard Labuda</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Sokrates<span> </span>Irena Krońska</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Spinoza<span> </span>Leszek Kołakowski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Sporowce<span> </span>Zdzisław Raabe</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Sport<span> </span>Włodzimierz Gołębiewski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Ssaki<span> </span>Jan Żabiński</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Napoleon<span> </span>Andrzej Zahorski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Historia Niemiec<span> </span>Jerzy Holzer</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Pojazd zaprzęgowy<span> </span>Zbigniew Prus-Niewiadomski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Piosenkarstwo<span> </span>Lucjan Kydryński</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Pismo drukarskie<span> </span>Bogusław Lehman</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Plakat<span> </span>Janina Fijałkowska</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Plan. gospod. narod.<span> </span>Bronisław Minc</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Płodozmian<span> </span>Bolesław Świętochowski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Cyprian Kamil Norwid<span> </span>Juliusz Gomulicki</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Literatura Odrodzenia<span> </span>Julian Krzyżanowski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Ogrodowa sztuka<span> </span>Gerard Ciołek</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Osobowość<span> </span>Janusz Reykowski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Historia Polski<span> </span>Aleksander Gieysztor</span></p>
<p class="MsoNormal"><span><span> </span>Stefan Kieniewicz</span></p>
<p class="MsoNormal"><span><span> </span>Krystyna Kersten</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Język polski<span> </span>Zenon Klemensiewicz</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Gospodarka 1918 – 1939<span> </span>Zbigniew Landau</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Siły zbrojne Polski<span> </span>Wojciech Jaruzelski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Współcz. liter. polska <span> </span>Ryszard Matuszewski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Sztuka<span> </span>Tadeusz Dobrowolski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Pomorze Gdańskie<span> </span>Jerzy Dowiat</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Prasa – konspiracyjne czasopiśmiennictwo</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>kulturalne<span> </span>Władysław Bartoszewski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Postępowanie sądowe<span> </span>Władysław Siedlecki</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Kosmiczna przestrzeń<span> </span>Włodzimierz Zonn</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Kraje słabo rozwinięte<span> </span>Zdzisław Sadowski</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Kriofizyka<span> </span>Roman Stanisław Ingarden</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Krucjaty<span> </span>Tadeusz Manteuffel</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Logika<span> </span>Barbara Stanosz</span></p>
<p class="MsoNormal">Dałem kategorię "walka z mitami", gdyż powszechne jest teraz zdanie, że wszystko, co było socjalistyczne, to było złe, dopiero teraz jest obiektywne i pełne treści. Jeżeli chodzi o hasła polityczne i ekonomiczne - zgoda, ale co do pozostałych...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kraków i Biała Chorwacja]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=241</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 08:59:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=241</guid>
<description><![CDATA[
Zobaczcie, gdzie są umiejscowieni Bułgarzy!
Z Krakowem, pięknym miastem, w którym tak lubię pr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/03/chrobat.jpg" height="365" width="480" /></p>
<p>Zobaczcie, gdzie są umiejscowieni Bułgarzy!</p>
<p class="MsoNormal"><span>Z Krakowem, pięknym miastem, w którym tak lubię przebywać, łączą się dwie moje wątpliwości, na które nie umiem znaleźć odpowiedzi.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Skąd pochodzi nazwa Kraków?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Co to jest Biała Chorwacja i czy rzeczywiście istniała?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Trzeba przyznać, że biorąc pod uwagę etymologię nazwy miasta, gubimy się w domysłach. </span>Aleksander Bruckner w swoim „Słowniku etymologicznym” w jednym miejscu pisze (na stronie 264) „częste w całej zachodniej Słowiańszczyźnie, zdrobniałe „krakowiec”, od krak, tj. kruka, porównaj krakać, kraczę, powtarzającego się z tą lub inną samogłoską jako dźwiękonaśladowcze we wszystkich językach (lit. Krokti, łac. Crocire, niem Krähe), kraknąć”, a tymczasem na stronie 357 czytamy: „nazwa osobowa dzierżawcza, z przyrostkiem dzierżawczym –ów – Kraków tj. gród (rzeczownik zawsze się opuszcza) Kraka”. Istnieje – jak widać - kilka koncepcji wyjaśniających pochodzenie nazwy "Kraków". Jedna z nich wywodzi nazwę miasta od słowa krak, oznaczające kruka, inna od imienia legendarnego księcia Kraka. Ale jest jeszcze wersja ze słowem „krzak”, chociaż dla mnie jest ona wątpliwa.</p>
<p class="MsoNormal"><span>Drugą sprawą, o której właściwie nic nie wiem, to jest nazywanie Małopolski Białą Chorwacją. Mam w związku z tym pytanie do Krakusów, czy cokolwiek wiedzą na ten temat. Wielbiciele tego rozwiązania twierdzą, że tzw. Chorwaci Północni, zwani Białymi, mieszkali przed VI wiekiem na terenie dzisiejszej Małopolski, Górnego Śląska i części Rusi – i podobno </span>cesarz bizantyjski Herakliusz (610-641) poprosił Białych Chorwatów o pomoc w obronie swego imperium przed najazdami Awarów. Siedem plemion białochorwackich pod przewodnictwem dwóch sióstr Bugi i Tugi oraz pięciu braci: Kluka, Lobla, Muhlo, Kosjenica i Horwata ruszyło w długą wędrówkę na tereny dzisiejszej Chorwacji. O Białych Chorwatach pisał również Nestor. Wielki Słownik Olgebrandta, któremu po sprawie Wita Stwosza cuś nie wierzę, pisze: „Prasiedzibą wszystkich tych plemion (Kroatów) są ziemie tatrzańskie, nazywane u Konstantego <span><span> </span></span><span class="postcolor">Porfirogenety Wielką lub Białą Chorwacją czyli Krobacyją, od gór Karpackich czyli Cherbów”. Sagi skandynawskie nazywają Karpaty Chorwackimi Górami.</span></p>
<p class="MsoNormal">W pewnych amerykańskich dokumentach imigracyjnych <span> </span>z 1911 r. znajduje się zapis, że około 100 tys. imigrantów przybywających do USA z okolic Krakowa deklarowało swą narodowość jako... Białochorwaci. Jako Białochorwatkę uważała się również matka Ojca Świętego.</p>
<p class="MsoNormal"> <img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/03/chrobat1.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal">Przeciwnicy tej teorii twierdzą, że to wszystko jest wymysł Austriaków, to oni zmuszali Polaków do przyjęcia tej fantazji i teraz siedzą i się cieszą. Ale u Kolberga znowu to samo. Według tego etnografa ludność wiejska z okolic Krakowa sama siebie określała nazwą „Biali Chorwaci”.</p>
<p class="MsoNormal">Sprawą, która od dawna fascynuje badaczy, jest powtórne zasiedlenie przez Słowian terenów Polski. Po wyjściu z leśnych terenów Rusi nasi przodkowie przeszli przez teren Polski i poszli na południe i zachód. Po pewnym czasie część z nich wróciła na północ i to byli nasi bezpośredni przodkowie. I żeby było śmieszniej, przypuszczalnie na terenie Wielkopolski byli Serbowie, którzy następnie poszli na zachód i południe.</p>
<p class="MsoNormal">Krakusy - wiecie coś na ten temat? To jest wszystko wymysł Austriaków, czy coś jest na rzeczy?</p>
<p class="MsoNormal">Dla zainteresowanych tematem dwa linki - <a href="http://www.historycy.org/index.php?act=ST&#38;f=264&#38;t=14293">pierwszy</a> i <a href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&#38;w=74258118">drugi</a></p>
<p><span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman';"><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Makabryczny ciąg skojarzeń czyli myślowy danse macabre]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=163</link>
<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 08:05:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=163</guid>
<description><![CDATA[
Początek nie jest makabryczny. Z wielkim zadowoleniem witam rozwój blogów swoich przyjaciół in]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/02/1466731.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal">Początek nie jest makabryczny. Z wielkim zadowoleniem witam rozwój blogów swoich przyjaciół internetowych, ich wpisy są coraz ciekawsze i zachwycają poziomem. Ale szczególne brawa należą się Dru’ za ostatnią notkę, z tym że temat poruszany jest nie do ogarnięcia. Z braku czasu nie mogłem uczestniczyć w dyskusji, bo komentarz winien mieć objętość pracy doktorskiej. Punktem wyjścia moich rozważań (więc i kolejnych skojarzeń) był moment Wielkiego Wybuchu, który spowodował Stwórca. Tak sobie pomyślałem: wywołał nieprawdopodobną eksplozję, powstały tryliony galaktyk, gwiazdozbiorów, a nasza matematyka nie ma chyba określeń na ilość powstałych planet, gwiazd, księżyców czy ton gruzu kosmicznego. I raptem przewidział, że gdzieś na krańcach Wszechświata, w mało liczącej się galaktyce „Droga Mleczna”, przy małej gwieździe na 3 planecie budować będzie swoją przyszłość Lud Wybrany (mówię o ludzkości). I przewidział, że trzeba ostrzec ich, aby nie pożądał żony swojego bliźniego, nie pragnął domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego. I wszystko to głosił człowiek jeżdżący na osiołku wśród kamienistych wzgórz.</p>
<p class="MsoNormal">I tak sobie pomyślałem, że jeżeli naprawdę Wybuch spowodował Stwórca, to spojrzawszy na swój czyn i jego nieprawdopodobne skutki, machnął ręką i powiedział: „Ale narobiłem. Pójdzie to na rozkurz”. A więc świat zmierza ku nieuchronnej katastrofie. A jak tak, to wziąłem sobie do poczytania i pooglądania małą książeczkę o Hansie Holbeinie. Widok tańczących kościotrupów, ludzi obejmujących Śmierć, kosy jako narzędzia, działa strasznie na moją wyobraźnię.</p>
<p class="MsoNormal">Jak książeczkę odłożyłem, zacząłem się zastanawiać, czy Holbein rysował pod wpływem epidemii dżumy pustoszącej Europę w XIV wieku, a ta tragedia wprowadziła nowe dwa skojarzenia. Po pierwsze, bez epidemii nie byłoby jednego z największych dzieł literackich świata: „Dekameronu” Boccaccia, po drugie – dlaczego w gruncie rzeczy choroba pustosząca wszystkie kraje dookoła Polski jej w gruncie rzeczy nie dotknęła. Dużo czytałem na ten temat i specjaliści nie są zgodni, dlaczego nasz kraj został tak uprzywilejowany. Jedna z propozycji jest na pewno bliska sercu Hoko: otóż niektórzy twierdzą, że na Zachodzie koty były traktowane jako Diabelskie Zwierzęta i palono je na stosie i prześladowano. Polacy zaś kochają te mruczące ssaki.</p>
<p class="MsoNormal">Jak wyszedłem z niezadżumionej Polski moja myśl powędrowała do „Rozmów Polikarpa ze śmiercią”. Czy ten utwór powstał też pod wpływem dżumy?</p>
<p class="MsoNormal">A może ja powinienem przestać myśleć i kombinować, i zająć się czymś pożytecznym?</p>
<p class="MsoNormal">Edycja tekstu pod wpływem komentarzy Jacobski'ego i Wachmistrza</p>
<p class="MsoNormal"> <img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/02/dzuma.png" /></p>
<p><span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman';"><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czy możemy być dumni z Krzyżaków?]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/?p=137</link>
<pubDate>Mon, 28 Jan 2008 20:50:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/?p=137</guid>
<description><![CDATA[
Obraz Jana Roszkowskiego z 1743 roku z Sali Sądowej Ratusza w Chełmnie. Z lewej pierwszy bohater ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/01/salza.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal"><span>Obraz Jana Roszkowskiego z 1743 roku z Sali Sądowej Ratusza w Chełmnie. Z lewej pierwszy bohater notki – Wielki Mistrz Herman von Salza, w środku Culmus, według legend książę Ziemi Chełmińskiej i z prawej Eberhard von Seyne, namiestnik Wielkiego Mistrza na Prusy i Inflanty (odnowił lokację).</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>I znowu mam ostry temat do dyskusji. Nosiłem się już jakiś czas z tematem, ale w Internecie było za mało danych. I jak z nieba spadł mi artykuł Natalii Waloch w „Wielkim Formacie” pt. „Albośmy to jacy tacy… Krzyżacy” (w Internecie jeszcze nie ma).</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Podobnym tematem interesowałem się już jakiś czas temu, a dotyczyło to Szczecina. Przeprowadzony został konkurs na największych szczecinian i – jak pamiętam – dwa pierwsze miejsca zajęli dwaj nadburmistrzowie tego miasta z lat 30. (nadburmistrz – odpowiednik dzisiejszego prezydenta) Herman Haken i Friedrich Eckermann, prawdziwi twórcy wielkości tego miasta. </span><span>W uznaniu zasług Hakena nazwano jego imieniem rondo w Szczecinie, a obecnie imię nadburmistrza Eckermanna nosi skwer nieopodal Bramy Portowej. I wtedy padły ze strony osób niechętnych upamiętnianiu obydwu urzędników pytanie, na które musimy odpowiedzieć. Upamiętniamy dwóch rzeczywiście wielkich nadburmistrzów Szczecina, bo zmarli przed wojną, a co by było, gdyby jeden z nich był zbrodniarzem hitlerowskim tak jak Wilhelm Stuckart, który wprawdzie nadburmistrzem Szczecina był tylko kilka miesięcy w 1933 roku, ale opiekował się tym miastem z wielkim zaangażowaniem.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Właśnie w tym roku przypada 775. rocznica lokacji Torunia, miasta wybudowanego na miejscu drobnego grodu piastowskiego. W dniu </span>28 grudnia 1233 r. wielki mistrz krzyżacki Herman von Salza i mistrz krajowy Herman Balka wydali dokument zwany Przywilejem chełmińskim (ius culmensis), który różnił się od innych tym przede wszystkim, że zawierał lokację od razu dwu miast: Chełmna i Torunia. „Pierwszy” Toruń spłonął w latach 60. XIII wieku, ale na przełomie XIII i XIV wieku wybudowano z czerwonej cegły cacko średniowieczne. Dla przykładu podam, że już w XIV wieku wybrukowano nawierzchnię ulic, mieszkańcy mieli obowiązek wybrukowania ulicy przy swoim domu, miasto zaś dbało o utwardzenie środkowej części jezdni. Również w średniowieczu wyposażono miasto w wodociągi, doprowadzające wodę do murowanych studni na rynku i narożnikach ulic. Głębokie rynsztoki były starannie przykryte.</p>
<p class="MsoNormal">I teraz z tego wszystkiego korzysta współczesny Toruń. W dniu 4 grudnia 1997 roku, podczas XXI plenarnej sesji Komitetu Dziedzictwa Światowego UNESCO w Neapolu, Zespół Staromiejski Torunia został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO. Pieniądze płyną szerokim strumieniem z Unii, na Starówce zdziera się asfalt i przywraca bruk, wyremontowano nawet podwórka. Na Starówce mniejszej od warszawskiej działa kilkaset knajp, deptak tętni życiem do późnej nocy, a małe hotele mają komplety nawet w listopadzie.</p>
<p class="MsoNormal">I w Toruniu postanowiono Salzie i Balce postawić pomnik. No i oczywiście się zaczęło:</p>
<ul>
<li>Salza i Balka to postaci nietuzinkowe, w pełni zasłużyli na pamięć.</li>
<li>A rzezie, gwałty, złupienie katedry we Włocławku, „wyzwolenie” Gdańska?</li>
<li>Nie można zrozumieć Średniowiecza, nie patrząc oczami ludzi tamtej epoki. Obydwaj byli ludźmi wybitnymi i nie mieli nic wspólnego z krwawymi „rejzami”.</li>
<li>Pomnik to pomysł niemieckiej piątej kolumny, udowadniającej „niemieckość” Torunia.</li>
<li>Bez Salzy i Balki nie mielibyśmy takiej perły, w tym czasie zarządzane przez biskupów Wąbrzeźno i Lubawa charakteryzował niestety brud, smród i ubóstwo.</li>
<li>Magistrat stawiający pomniki swoim oprawcom kompromituje się.</li>
</ul>
<p class="MsoNormal">Ja jestem za postawieniem tego pomnika. A Wy co sądzicie na ten temat?<span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Unieśmy sztandary!]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2008/01/24/uniesmy-sztandary/</link>
<pubDate>Thu, 24 Jan 2008 17:39:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2008/01/24/uniesmy-sztandary/</guid>
<description><![CDATA[
Moda lat 60., kiedy to kobieta wyglądała jak kobieta.
No a teraz, jak mawiał nieoceniony Wieniaw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/01/moda.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal"><span>Moda lat 60., kiedy to kobieta wyglądała jak kobieta.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>No a teraz, jak mawiał nieoceniony Wieniawa; „Panowie, skończyły się żarty, zaczęły się schody”. Koniec spokoju w moim blogu, zabieramy się za najcięższe, za najbardziej kontrowersyjne tematy, a większość z nich związana jest z tzw. poprawnością polityczną. Poprawność polityczna charakteryzuje się tym, że nie dopuszcza do wypowiadania prawd ogólnie znanych, jasnych jak słońce, lecz na to miejsce wprowadza prawdy objawione, które z chwilą wypowiedzenia są obowiązkowe i niepodlegające dyskusji. Jedną z takich prawd jest nierównouprawnienie kobiet i w związku z tym<span>  </span>wprowadzenie feminizmu na sztandary. Ja od razu podkreślam, że nie mówię o kaleczeniu kobiet w Afryce (chociaż mężczyźni są kaleczeni w USA i w Izraelu), o sytuacji kobiet wiejskich i moherowych, czy o czasach Boyowskich. Ja mówię o przeciętnej kobiecie z mojego środowiska dzisiaj, tu i teraz.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Przez wiele lat zastanawiałem się nad tym problemem. Stale słyszałem, że kobiety źle zarabiają w stosunku do mężczyzn, są molestowane, nie awansują, i za nic tego problemu nie potrafiłem dostrzec w przedsiębiorstwach, w których pracowałem. Stawki płac były takie same dla wszystkich, połowa z moich szefów to były kobiety, wszyscy mieliśmy po równo.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Postanowiłem zrobić badanie socjologiczne kobiet z szeroko rozumianej mojej rodziny wraz z wywiadem z zainteresowanymi. Wziąłem na tapetę kobiety w przedziale wiekowym 26 – 36, gdyż sądzę, że młodsze jeszcze bardzo mało mogą powiedzieć na ten temat, starsze mogą się nie móc odnaleźć w nowej rzeczywistości. Mam takich dziesięć, i nie wybierałem, wziąłem wszystkie, a dla niepoznaki politerowałem je polskim alfabetem.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna A – 28 lat, samotna, rozrywkowa, własne mieszkanie, samochód, bezdzietna, świetna praca w zachodnim koncernie, wakacje typu Dominikana, Kenia, Malediwy – „Nie mogę znaleźć odpowiedniego mężczyzny, chętnych jest mnóstwo, ale oni nie są dla mnie”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna B – 33 lata, samotna, rozrywkowa, 2 mieszkania (jedno na wynajem, trzecie w trakcie kupna też na wynajem), bezdzietna, preferująca wakacje europejskie typu Monte Carlo, - „Mężczyźni albo nie mają odpowiedniej ilości pieniędzy, albo nie umieją się zachować w towarzystwie”. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna C – 36 lat, mąż, mała córeczka, prowadzi swój własny sklep w małym miasteczku – „Dyskryminacja kobiet? W moim własnym sklepie?”</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna D – 30 lat, samotna, bezdzietna, pracuje w wielkiej firmie typu „Akcja Humanitarna”, dużo wyjeżdża, zna mnóstwo ludzi. „Dyskryminację to ja dopiero tam widzę”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna E – 36 lat, w tym roku wyszła za mąż w jednym z państw zachodnich, ma mieszkanie swoje i tam, i tu. „Chciałabym mieć dziecko, ale słuchaj, czy to nie jest za późno?”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna F – 26 lat, kończy drugi fakultet, dalej u mamy i taty, nie pracuje, bezdzietna, samotna, acz rozrywkowa. „Powiem ci prawdę, dyskryminuję to ja swoich własnych rodziców. Ale oni są zachwyceni tą dyskryminacją”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna G – 28 lat, sekretarka, samotna, bezdzietna. „Ja nie chcę być samotna, może ktoś będzie chciał mnie trochę podyskryminować!”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna H – 28 lat, samotna, bezdzietna, siedzi w Brukseli (jest tłumaczką przy Unii), zlikwidowała tu mieszkanie i kupiła sobie tam. Werbalnie aktywna feministka, a więc udowadniająca, że jej życie z powodu prześladowań mężczyzn skończyło się całkowitą porażką.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Dziewczyna G – 29 lat, mąż, córeczka, mieszkanie, praca w państwowej firmie. „U mnie w firmie jest większość kobiet, my same się dyskryminujemy”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>I moja córa: mąż, moja Oleńka, praca w prywatnej firmie. Jej nie pytałem.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>I mnie się wydaje, że jest dokładnie na odwrót. To mężczyźni zaczynają być dyskryminowani przez kobiety. To my powinniśmy jednocześnie:</span></p>
<ul>
<li><span></span><span>Bardzo dobrze zarabiać</span><span></span></li>
<li><span>Mnóstwo na nie wydawać</span></li>
<li><span></span><span>Wydawać rozsądnie<br />
</span></li>
<li><span></span><span>Żyć z gestem</span></li>
<li><span></span><span>Żyć oszczędnie</span></li>
<li><span></span><span>Dużo pracować, aby coś osiągnąć w życiu i mieć dużo pieniędzy</span></li>
<li><span></span><span>Mnóstwo czasu poświęcać jej</span></li>
<li><span></span><span>Przestać się interesować piłką nożną, hokejem, koszykówką, piwem, innymi dziewczynami, kolegami</span></li>
<li><span></span><span>Wiedzieć od razu, o czym ona pomyślała.</span></li>
</ul>
<p class="MsoNormal"><span>Powiedzmy sobie szczerze, kobietom w głowach się przewróciło od sukcesów i niezależności. I to byłoby w porządku, gdyby nie te sztandary feminizmu. Jesteśmy prześladowane. Jesteśmy dyskryminowane. Jesteśmy molestowane. „To oburzające, że Smerfetka tak wygląda” – mówi dama zapięta pod brodą na ostatni guzik. „To jest emanacja seksu”. „To jest seksizm”. A jak mężczyzna się spyta, dlaczego mogą być salony odnowy tylko dla kobiet, a dla mężczyzn nie mogą. Dlaczego mogą być kluby dla kobiet powyżej 50. roku życia, jakby został stworzony taki dla mężczyzn – to unieśmy sztandary – to jest dyskryminacja.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Na początku napisałem, że w poprawności politycznej nie dopuszcza się do wypowiadania prawd ogólnie znanych, jasnych jak słońce. Ale ktoś musi się zdobyć na odwagę i powiedzieć kobietom prawdę prosto w oczy – „Z punktu widzenia ewolucji po to jesteście na świecie, aby rodzić dzieci”. „I je wychowywać”. I to jest tak jak z jeżdżącymi na gapę. Jak 99 % płaci za bilety, to ten 1 % może mówić; „I tak nikt nie zauważy”. A jak wszyscy nie będziemy płacić? To się ten środek transportu zlikwiduje. A co zrobimy, gdy wszystkie kobiety będą takie wygodne i niezależne? Jakby tak postępowały Wasze matki, to nie byłoby Was na świecie. A co się dzieje, widać na powyższych przykładach. Ale przecież to wszystko jest i tak winą mężczyzn. W razie czego ludzkość się zlikwiduje. Nie ma sprawy.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Radość z przodka]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2008/01/15/radosc-z-przodka/</link>
<pubDate>Tue, 15 Jan 2008 04:37:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2008/01/15/radosc-z-przodka/</guid>
<description><![CDATA[
Drzewo genealogiczne Kaczora Donalda.
Tośmy sobie poswawolili w poprzednim odcinku, czas zabrać s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/01/dgkd.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal" style="vertical-align:top;">Drzewo genealogiczne Kaczora Donalda.</p>
<p class="MsoNormal" style="vertical-align:top;">Tośmy sobie poswawolili w poprzednim odcinku, czas zabrać się za poważne tematy. Od razu mówię, lekko nie będzie, szczególnie że ten wpis będzie chyba szedł w poprzek politycznej poprawności, chociaż ja będę zadawał pytania i podawał informacje, a nie udzielał na nie odpowiedzi. Tekst jest niestety prowokacyjny. Jak to pisze Wachmistrz we wstępie do swojego blogu: „Witaj w mych progach, jeno bacz, zali żeś dobrze trefił(-a), bo nie będzie Ci tu lekko, łacno i przyjemno... A to dla tey przyczyny, że nam tu nader światowymi sprawami zajmować się przyjdzie...”. I od razu podkreślam na samym początku: „Wiem doskonale, że te kwestie nie mają w dzisiejszych czasach żadnego znaczenia, a ważny jest konkretny człowiek, jego umiejętności, psychika, wykształcenie, zalety”. I każdy atak na mnie proszę poprzedzić przeczytaniem tego zdania. Ale moje pytanie nie może być pokryte milczeniem, bo przed nim nie można umknąć (oczywiście przed pytaniem, a nie milczeniem).</p>
<p class="MsoNormal" style="vertical-align:top;">„Czy współczesny człowiek ma prawo być dumny ze swoich przodków, ze swojego pochodzenia?”</p>
<p class="MsoNormal" style="vertical-align:top;">Bezpośrednio mnie dotyczące drzewo genealogiczne wyprowadza moich przodków na koniec XVIII wieku (ojciec, dziadek, pradziadek, prapradziadek itd.), wtedy to mój antenat przybył z Litwy do Królestwa (chociaż tę część Litwy raczej powinniśmy nazywać Rusią). Dokumenty ogólne mówią o moim nazwisku i herbie Ślepowron już w XV wieku na terenie Rusi, a jeden nawet w XIII. Drzewo to jest prowadzone przez iks pokoleń i nie jest wcale moją zasługą, że tyle wiem na ten temat. Raz nawet w swoim blogu w Interii z okazji 3 Maja postanowiłem zbadać jakikolwiek związek mojej rodziny z Sejmem Czteroletnim (trochę kombinacyjny). Moja praprababka nazywała się Wiktoria Kossobudzka, a jej mąż był bezpośrednim potomkiem Praksedy Kossobudzkiej, córki Cypriana Nakwaskiego, posła łęczyckiego na Sejm Wielki.</p>
<p class="MsoNormal" style="vertical-align:top;">„Czy współczesny człowiek ma prawo być dumny ze swoich przodków, ze swojego pochodzenia?”</p>
<p class="MsoNormal" style="vertical-align:top;">Jak byłem mały, to słyszałem od swojego starszego wiekiem krewnego, żebym pilnował tych spraw, żebym wiedział, że „nie wypadłem sroce spod ogona”. Ja, jako młody – zbuntowany (kto za młodu nie był socjalistą…) od razu odpalałem: „Że co, że jak ktoś nie ma herbu, to znaczy wypadł sroce…” i na tym się dyskusja kończyła. Później zacząłem dawać przykłady najpierw rodziny mojej mamy, a później żony, obydwie mieszczańskie do bólu zębów, z tym że moja to warszawska, a żony lwowska.</p>
<p class="MsoNormal" style="vertical-align:top;">I zauważyłem prawidłowość, że jak ktoś ma co wspominać, to przechowuje dokumenty, wspomnienia (wręcz legendy), zdjęcia, bawi się w rysowanie drzewa genealogicznego, szuka bocznych odnóg rodziny. Kultywują to, co dla nich najważniejsze. Osoby niemające z kolei żadnych tego typu przodków usiłują cały ten proces zlekceważyć jako niegodny nowoczesnego człowieka współczesnego, uważają że każdy sam sobą coś reprezentuje, a takie coś to jest tylko strojenie się w cudze piórka i snobizm na „portret dziadka”.</p>
<p class="MsoNormal" style="vertical-align:top;">Jeżeli sprawę doprowadzimy ad absurdum, to nie powinniśmy się cieszyć nawet z sukcesów własnego ojca, bo to jest też niezależny człowiek.</p>
<p><span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman';">„Czy współczesny człowiek ma prawo być dumny ze swoich przodków, ze swojego pochodzenia i zwolennicy poprawności politycznej nie będą uważali tego za obelgę rzuconą im w twarz?”</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sprawa Polski w Rosji w marcu 1917 roku]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2008/01/05/sprawa-polski-w-rosji-w-marcu-1917-roku/</link>
<pubDate>Fri, 04 Jan 2008 23:48:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2008/01/05/sprawa-polski-w-rosji-w-marcu-1917-roku/</guid>
<description><![CDATA[
Książę Gieorgij Jewgieniewicz Lwow
I z powrotem zabieram się za zwalczanie mitów, ale teraz cz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2008/01/lwow.jpg" /></p>
<p><b>Książę Gieorgij Jewgieniewicz Lwow</b></p>
<p class="MsoNormal">I z powrotem zabieram się za zwalczanie mitów, ale teraz czeka mnie o wiele większa przeprawa, gdyż muszę zwalczać dwa mity naraz (jednocześnie). I trudno jest na ten temat pisać, gdyż funkcjonują one w świadomości ludzkiej od wielu dziesięcioleci. Będziemy mówić o rewolucji lutowej (a tak naprawdę marcowej) w Rosji w 1917 roku podczas I Wojny Światowej.</p>
<p class="MsoNormal">Dla osób, dla których jest to czarna magia, dwa słowa wyjaśnienia. Na początku marca 1917 roku robotnicy i żołnierze w Rosji mieli dość głodu, nędzy, poniżania przez oficerów, głodowych zarobków, ale przede wszystkim mieli dość beznadziejnego dowodzenia doprowadzającego do tego, że Niemcy w pień wycinali całe dywizje. Strajk z 3 marca w Zakładach Putiłowskich w Piotrogrodzie rozlał się na całe miasto, żołnierze przeszli na stronę robotników i w dniu 12 marca opanowali najważniejsze budynki w mieście. Powstaje Piotrogrodzka <span>Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich</span>, rozpoczyna się dwuwładza w Piotrogrodzie. W dniu 15 marca 1917 abdykuje car Mikołaj II i tego samego dnia ze strony dotychczas rządzących sił do władzy dochodzi Rząd Tymczasowy, na którego czele stanął książę Gieorgij Lwow. I teraz to, co najważniejsze:</p>
<p class="MsoNormal">19 marca 1917 r. – Rząd Tymczasowy ogłasza amnestię, demokratyzację kraju i liberalizację stosunków w armii,</p>
<p class="MsoNormal">24 marca – powstaje w Piotrogrodzie pierwszy Związek Wojskowych Polaków,</p>
<p class="MsoNormal">26 marca Rząd Tymczasowy w Rosji powołuje w Petersburgu Komisję Likwidacyjną ds. Królestwa Polskiego,</p>
<p class="MsoNormal">27 marca Piotrogrodzka <span>Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich wydaje orędzie „Do narodu polskiego”, w którym czytamy m.in. „</span>demokracja Rosji stoi na stanowisku uznania samookreślenia narodowo - politycznego narodów i proklamuje, że Polska ma prawo do całkowitej niepodległości pod względem państwowo - międzynarodowym”.</p>
<p class="MsoNormal">W odpowiedzi 29 marca powstaje „<span>Odezwa Rosyjskiego Rządu Tymczasowego do Polaków”, w której czytamy: „</span>Naród rosyjski, który zrzucił jarzmo, uznaje także najzupełniejsze prawo narodu polskiego do samodzielnego decydowania o swych losach. (...) Rząd Tymczasowy za pewną gwarancję trwałego pokoju w przyszłej odnowionej Europie uważa stworzenie niepodległego Państwa Polskiego, utworzonego ze wszystkich ziem, zamieszkałych przez ludność w większości polską. Połączone z Rosją wolnym sojuszem wojennym (…)”.</p>
<p class="MsoNormal">I teraz już możemy porozmawiać o mitach. Jeden jest prawicowy, drugi lewicowy, i co najważniejsze, obydwa są nieprawdziwe.</p>
<p class="MsoNormal">Mit prawicowy za wszelką cenę chce pomniejszyć znaczenie orędzia Piotrogrodzkiej <span>Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, tymczasem nie da się tego zrobić. Uchwała ta zrobiła olbrzymie wrażenie na państwach Ententy, do tej pory zarówno Francja jak i Anglia nie chciały w ogóle słyszeć o jakichkolwiek zmianach. Jak mówił ambasador Wielkiej Brytanii w Rosji sir George Buchanan: „Nie możemy się rozpraszać, bo naszym głównym zadaniem jest wzmocnienie sił rosyjskich, by odciążyć front we Francji i wyłącznie do tego musimy dążyć. Niepodległość Polski osłabiłaby Rosję”. Stale podkreśla się zasługi Piłsudskiego, Dmowskiego, Paderewskiego, Wilsona – zresztą całkowicie słusznie, ale nie można milczeniem zbywać tak ważnego faktu. Przypominam, że w dniu 25 sierpnia w olbrzymiej Sali Konserwatorium Petersburskiego podpisany został akt uznania niepodległości Polski, podpisał go minister spraw zagranicznych Rosji Mikołaj Tereszczenko i ambasadorzy w Rosji Wielkiej Brytanii, Francji, Stanów Zjednoczonych, Włoch, Portugalii i Rumunii. Nie da się usunąć Orędzia z naszej pamięci.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Mit lewicowy karmi się z kolei Leninem. Tylko cały dowcip polega na tym, że Lenin był wtedy w … Zurychu (przyjechał dopiero 16 kwietnia). Powiedzmy sobie szczerze, rola bolszewików w wydaniu Orędzia przez Radę była równa zeru, a cała ta historia z inicjatywą <span> </span>komunistów została stworzona w latach 1947 – 48. Możemy napisać nawet więcej – w roku 1950 ogłoszono, że autorem Orędzia był … Józef Stalin. Tylko że on nie był … członkiem Piotrogrodzkiej Rady, która wydała Orędzie, a w ogóle mienszewicy i eserowcy w życiu niedopuściliby Stalina i Lenina do swojego grona.</span><span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Powinniśmy sobie szczerze powiedzieć, że w marcu 1917 roku nie można mówić o żadnym komunizmie w Piotrogrodzie, szaleli wprawdzie agitatorzy, ale sama Rada była jeszcze czysta.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>PS. Zauważyliście, że jak się pisze o osobach prowadzących Rząd Tymczasowy w miesiącach III – XI 1917, to myśli się tylko o Kiereńskim (VII – XI), a nikt nie wspomina o Lwowie (III – VII).</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>PS II. Jutro mija rok od momentu, w którym napisałem pierwszą notkę w swoim blogu. Uprasza się o nieskładanie kondolencji i nieprzynoszenie wieńców.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zapomniany władca]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2007/12/03/zapomniany-wladca/</link>
<pubDate>Mon, 03 Dec 2007 14:55:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2007/12/03/zapomniany-wladca/</guid>
<description><![CDATA[
Fryderyk August I
Jak Krakusy zaczynają wspominać czasy Najmiłościwiej Nam Panującego Francisz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2007/12/fryd.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_August_I">Fryderyk August I</a></p>
<p class="MsoNormal">Jak Krakusy zaczynają wspominać czasy Najmiłościwiej Nam Panującego Franciszka Józefa - mnie staje przed oczami akt niesprawiedliwości dziejowej. Mamy w naszej historii zapomnianego władcę, o którego mało osób się upomina. Ja rozumiem, że po Stanisławie Auguście Poniatowskim wymietliśmy wszystkich innych władców, różnych Aleksandrów, Mikołajów czy Fryderyków, ale dlaczego z naszej pamięci wyrzuciliśmy Fryderyka Augusta I – dalibóg nie wiem.</p>
<p class="MsoNormal">Zaczęło się to wszystko od Konstytucji 3 Maja, która wyraźnie stwierdza: „Stanowimy przeto, iż po życiu, jakiego nam dobroć boska pozwoli, elektor dzisiejszy saski w Polszcze królować będzie. Dynastia przyszłych królów polskich zacznie się na osobie Fryderyka Augusta, dzisiejszego elektora saskiego, którego sukcesorom de lumbis z płci męskiej tron polski przeznaczamy. Najstarszy syn króla panującego po ojcu na tron następować ma. Gdyby zaś dzisiejszy elektor saski nie miał potomstwa płci męskiej, tedy mąż przez elektora za zgodą Stanów zgromadzonych córce jego obrany zaczynać ma linie następstwa płci męskiej do tronu polskiego. Dlaczego Marię Augustę Nepomucenę, córkę elektora, za infantkę polską deklarujemy, zachowując przy narodzie prawo, żadnej preskrypcji podpadać nie mogące, wybrania do tronu drugiego domu po wygaśnięciu pierwszego”, a Konstytucja Księstwa Warszawskiego w art. 5 stanowi: „Korona książęca warszawska jest dziedziczną w osobie króla saskiego, jego potomków, dziedziców i następców, podług porządku następstwa ustanowionego w domu saskim”.</p>
<p class="MsoNormal">Fryderyk August I był wnukiem i prawnukiem polskich królów, mówił bardzo dobrze po polsku, jak i jego córka <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Augusta_Wettyn">Maria Augusta</a>, mająca 9 lat, gdy nasza Wielka Konstytucja uczyniła z niej „polską infantkę”. Fryderyk August Józef Maria Antoni Jan Nepomucen Alojzy Ksawery Wettyn (bo tak naprawdę nazywał się nasz bohater) jako Król Saksonii przeszedł na stronę Napoleona i pozostał mu wierny właściwie aż do końca. W ciągu tych kilku lat panowania był w Polsce 4 razy, ale starał się jak mógł zarządzać krajem przez jakże typową dla ustroju napoleońskiego Radę Stanu i dwóch osób bardzo z nim zaprzyjaźnionych – a mówię o Feliksie Łubieńskim i Stanisławie Brezie. Referendarz Kajetan Koźmian tak pisze o uczestnictwie Fryderyka Augusta I w posiedzeniach Rady Stanu: „król cierpliwie słuchał, przymawiał się, uwagi czynił po polsku, mówił bowiem tym narodowym językiem nieco trudno i powolnie, ale zarazem starannie, gramatykalnie i jasno. Gdy któryś z radców Rady Stanu, chcąc być lepiej zrozumianym przez króla, wpadł w rozprawę z językiem francuskim, król przerywał mówiąc: Proszę po polsku!”.</p>
<p class="MsoNormal">Trzeba pamiętać, że nie był to król na czasy wojenne, to był znakomity, zapobiegliwy<span>  </span>gospodarz, po wojnie siedmioletniej i tak dużych zniszczeniach doprowadził Saksonię do stanu kwitnącego. To był król na czasy spokojne. A piszę to wszystko po to, że w Szwajcarii żyje potomek naszego króla, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Emanuel_Wettyn">Maria Emanuel Wettyn</a>, ma 81 lat, mówi po polsku i jak nic nadaje się na naszego króla. Problem jedynie jest z sukcesją, gdyż niestety nasz współczesny bohater jest bezdzietny, w 1999 r. wprawdzie adoptował swego siostrzeńca Aleksandra ks. Sachsen-Gessaphe, ale reszta rodziny się buntuje, gdyż jest to sprzeczne z<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_salickie"> prawem salickim</a>. Ale ja się pytam, co Polska ma do prawa sformułowanego przez Franków? U nas jest równouprawnienie i kobiety też rządziły, a więc i siostrzeniec może. Nie dotarłem tylko do informacji, czy nowy książę Saksonii mówi po polsku.</p>
<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2007/12/blue-rose.jpg" /><br />
Najserdeczniejsze życzenia wszystkiego Naj, Naj, Naj dla Bars, Basi, dla Pani Barbary Adamczewskiej i wszystkich innych niezidentyfikowanych Barbar w dniu Imienin - wraz z Błękitną Różą od Torlina</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polszczyzna i prawdziwi Polacy]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2007/11/22/polszczyzna-i-prawdziwi-polacy/</link>
<pubDate>Thu, 22 Nov 2007 12:04:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2007/11/22/polszczyzna-i-prawdziwi-polacy/</guid>
<description><![CDATA[Od dawna już wiecie, że strasznie mnie bawią słowa „prawdziwi Polacy” i od wielu notek usił]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Od dawna już wiecie, że strasznie mnie bawią słowa „prawdziwi Polacy” i od wielu notek usiłuję udowodnić, że takie zwierzę po prostu nie istnieje. Ponieważ jestem przepotwornie zajęty, to taki szybki wpis na temat najsłynniejszych polskich językoznawców, ludzi, których działalności dla polskiej kultury nie można przecenić.</p>
<p class="MsoNormal"><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2007/11/aleksanderbruckner.jpeg" />Chyba najważniejszym z nich był człowiek o arcypolskim nazwisku - Aleksander Brückner, jego „Słownik Etymologiczny Języka Polskiego”, „Dzieje Literatury Polskiej”, „Encyklopedia Staropolska”, „Dzieje Języka Polskiego” – stawiają go na pierwszym miejscu wśród badaczy języka polskiego. A jeżeli dodamy do tego, że to on właśnie odkrył „Kazania Świętokrzyskie”, „Rozmyślania Przemyskie”, „Ezopa” Biernata z Lublina, dialogi Reja, „Ogród Fraszek” Wacława Potockiego – to trzeba się naprawdę zastanowić, czy nie była to krecia, dywersyjna działalność przeciwko naszemu językowi.</p>
<p class="MsoNormal">Ja nie wiem, czy to dobrze, że lud polski miał takich dwóch wiernych wielbicieli swojego języka, obyczajów, pieśni jak Oskar Kolberg i Kazimierz Nitsch, obydwaj wprawdzie niestrudzenie przemierzali Polskę wzdłuż i wszerz zapisując każdy wyraz, zwrotkę pieśni, ale czy wszystko prawidłowo zapisali? Ja się tak zastanawiam, że też Oskarowi Kolbergowi, synowi Juliusza, kartografa z Meklemburgii, chciało się wydać 23 serie monumentalnego dzieła „Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce’ oraz 11 tomów „Obrazków Etnograficznych”! A Kazimierzowi Nitschowi równie obszernych dzieł pt. „Mowa ludu polskiego” i „Dialekty języka polskiego”. To jest wszystko cholernie podejrzane.</p>
<p class="MsoNormal">Jeżeli już piszemy o Kolbergu, to zastanawiające jest z punktu widzenia czystości języka polskiego, aby człowiek o takim nazwisku pisał hasła do „Encyklopedii Powszechnej” Samuela Orgelbranda. Jak można dopuścić do tego, aby pierwszą polską encyklopedię, na którą wszyscy muszą się powoływać do dzisiejszego dnia, wydał Samuel Orgelbrand, syn Achima Judy, uczeń Szkoły Rabinów. A co powiedzieć, gdy się spostrzeżemy, że drugą w kolejności była „Encyklopedia Staropolska Ilustrowana” Zygmunta Glogera!</p>
<p class="MsoNormal">Prawdziwi Polacy mają kłopot z <span>Samuelem Bogumiłem Linde, gdyż to nie był ani Niemiec ani Żyd, ale … Szwed, a na przełomie XVIII i XIX wieku stworzył jedno z największych dzieł poświęconych językowi polskiemu „Słownik Języka Polskiego”. I jakie były tego owoce, widać po tym, że pracami Lindego zainteresował się Prawdziwy Polak Jan Niecisław Baudouin de Courtenay, potomek Ludwika VI. Tak się ukrywał, że specjalnie pewnie przyjął takie imiona, a jego ojciec zakonspirował się jako mierniczy w Radzyminie.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>A co ja mam powiedzieć o biegłym lingwiście krakowskim Augustynie Ajchigierze z XVI wieku. Podejrzane nazwisko ma również Stanisław Szober, niby spolszczone, ale nie brzmi tak jak Szoberski. Ja też nie jestem bez winy, bo na mojej półce króluje Juliusza Kleinera<span>  </span>„Zarys dziejów literatury polskiej”.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Ja nie wiem, czy tego wszystkiego nie powinien zbadać IPN. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Przepraszam wszystkich za małą aktywność, ale siedzę całe dnie w bibliotekach i tak jestem zmęczony po powrocie do domu, że mi się nic nie chce. Wszystkim odwiedzającym i komentującym – Wielkie Dzięki.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nauka i Wiara]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2007/11/13/nauka-i-wiara/</link>
<pubDate>Tue, 13 Nov 2007 11:14:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2007/11/13/nauka-i-wiara/</guid>
<description><![CDATA[
Alhambra
„Nie ma więc jednego świata, jednej tylko Ziemi, jednego Słońca, lecz jest tyle świ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2007/11/granadaalhambra.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Alhambra">Alhambra</a></p>
<p class="MsoNormal">„Nie ma więc jednego świata, jednej tylko Ziemi, jednego Słońca, lecz jest tyle światów, ile widzimy nad sobą świecących iskier”</p>
<p class="MsoNormal">Giordano Bruno, „O niezmierzonym wszechświecie i niezliczonych światach” (1584).</p>
<p class="MsoNormal">Na prośbę Wachmistrza postanowiłem uczestniczyć w zabawie; „Proszę podać piąte zdanie ze stronicy 123 książki leżącej najbliżej ciebie”. Napisałem zgodnie z prawdą, że zdanie to brzmi: „W następnym pokoleniu europejscy odkrywcy zaczęli proces rozkładania i trwającego wieki upokarzania Chin". Zdanie wyrwane z kontekstu, trochę bez sensu, chociaż sam Wachmistrz przekonywał mnie, że jest to podstępne dowiedzenie się, co też czytają jego przyjaciele blogowi. Ja zaś napisałem, że czytam aktualnie "Życie we wszechświecie. Stanowiska przyrodoznawstwa, filozofii i teologii" - pracę zbiorową pod redakcją Tobiasa Daniela Wabbla - PIWu z serii "+ - nieskończoność", książka napisana w 2005 roku, a przez PIW wydana w 2007. Ja wiem, że to jest trochę obłęd, ale ja jako człowiek niewierzący bardzo lubię czytać dyskursy okołoreligijne.</p>
<p class="MsoNormal">Książka ta przedstawia dwie bardzo interesujące tezy dotyczące relacji religia – nauka, obydwie są bardzo ściśle ze sobą związane. Ben Bova twierdzi, że jeżeli jednoznacznie odkryjemy inteligentne życie pozaziemskie, ów fakt wstrząśnie społeczeństwami, gdyż najprawdopodobniej te inteligentne istoty będą zupełnie inaczej wyglądały niż my. A w ogóle – jak twierdzi – gdyby przesunąć taśmę życia na ziemi do samego początku i puścić ten proces jeszcze raz, to „jest znikoma szansa, aby powstało coś podobnego do ludzkiej inteligencji”. Ultrakonserwatywni myśliciele religijni będą mieli przykry dylemat: skoro istoty pozaziemskie są fizycznie i mentalnie niepodobne do nas, to albo Bóg nie stworzył wszystkich istot myślących na swój obraz, albo źle zrozumieliśmy słowo Boże.</p>
<p class="MsoNormal">Ludzi, którzy chcą powstrzymać naukę, nazywa armią ignorantów. Duża część książki jest poświęcona oporowi różnych religii wobec postępu nauki, „armie ignorantów nie zawahały się w historii użyć siły i terroru”. Ich głównym celem było usunięcie wszystkich form badań i myśli oprócz tych, które akceptują, a takie działania doprowadzały całe cywilizacje do upadku.</p>
<p class="MsoNormal">Gdy chrześcijaństwo stało się oficjalną religią cesarstwa rzymskiego, Kościół <span> </span>zamknął wszystkie niechrześcijańskie szkoły, łącznie z Akademią Ateńską – nadeszła mroczna epoka ignorancji, dopiero 1.000 lat później wiedza odrodziła się w epoce renesansu.</p>
<p class="MsoNormal">Potęgą kultury i nauki były w średniowieczu państwa arabskie, większość gwiazd nosi arabskie imiona, to Arabowie przywrócili <span class="postcolor">wielkich filozofów starożytnych (przede wszystkim Arystotelesa), w szkołach przy meczetach studiowano starożytną filozofię, gdy w Europie mnisi zamknięci w klasztorach księgi tylko przepisywali. I tak można pisać o astronomii, chemii, medycynie, filozofii, nawigacji, architekturze, budownictwie okrętowym, tkaninach. Jednak w końcu ultrakonserwatyści położyli kres muzułmańskiej nauce i świat islamu wpadł trwający po dziś dzień intelektualny zastój.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span class="postcolor">Dla przykładu – jeden z największych myślicieli, astronomów i matematyków perskich <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Omar_Chajjam">Omar Chajjam</a> 500 lat przed Kopernikiem odkrył heliocentryczną strukturę Układu Słonecznego, 500 lat przed Grzegorzem XIII wprowadził nowy kalendarz irański. I co?  </span><span class="postcolor"><a href="http://portalwiedzy.onet.pl/77799,,,,omar_chajjam,haslo.html">Został wygnany i skazany</a> </span><span class="postcolor">na zapomnienie, nawet zachowała się tylko część jego utworów poetyckich, gdyż duchowieństwo muzułmańskie nawoływało do ich niszczenia.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span class="postcolor">I ostatni przykład związany z 5 zdaniem ze strony 123. 100 lat przed Kolumbem flota chińska popłynęła przez Ocean Indyjski i Pacyfik do wybrzeży Afryki i Australii, gdyby popłynęła dalej, to Chińczycy „odkryliby” Europę, zanim nowe idee i technologia renesansu pozwoliły jej zdominować świat. Tymczasem z pobudek religijnych cesarz z dynastii Ming kazał spalić flotę i zabronił nowych wypraw, uzasadniając to faktem, że wszystko co ciekawe jest do odkrycia, znajduje się na terenie Chin. </span>„W następnym pokoleniu europejscy odkrywcy zaczęli proces rozkładania i trwającego wieki upokarzania Chin".<span class="postcolor"></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Powstanie Polski]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2007/10/29/powstanie-polski/</link>
<pubDate>Mon, 29 Oct 2007 00:42:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2007/10/29/powstanie-polski/</guid>
<description><![CDATA[
Edwar zwrócił moją uwagę na ZNAKOMITY WYWIAD Rafała  Geremka ze Zdzisławem Skrokiem, archeolo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2007/10/dagome.gif" height="153" width="450" /></p>
<p class="MsoNormal">Edwar zwrócił moją uwagę na <a href="http://www.rp.pl/artykul/65421.html">ZNAKOMITY WYWIAD</a> Rafała  Geremka ze Zdzisławem Skrokiem, archeologiem,  (a drugi świetny wywiad na ten temat <a href="http://blog.pmk-design.eu/silva/polski-moglo-nie-byc/">TU</a>). Trzeba go naprawdę przeczytać z uwagą. I ja postanowiłem do tych tekstów dodać kilka przemyśleń. Ja nie mówię, że tak było, ale tak jak w wypadku Daenikena po prostu stawiam pytania (zresztą najczęściej niewygodne dla polskich uczonych).</p>
<p class="MsoNormal">Po pierwsze - od najdawniejszych lat zastanawiałem się, jak to jest. Normanowie pływali po morzach, byli specjalistami od kolonizowania obszarów, do których można było wpłynąć rzekami. Byli na Rusi, w Anglii, Sycylii, północnej Francji, południowych Włoszech. I nic ich nie interesowała „bliska, południowa zagranica”? Nie wpadli na pomysł, aby wpłynąć Wisłą i Odrą? Dlaczego?</p>
<p class="MsoNormal">Po drugie – od lat fascynowała uczonych nazwa „Dagome Iudex”, nawet w Wikipedii podane jest, że „bezpodstawne są hipotezy używające imienia występującego w regeście za dowód skandynawskiego pochodzenia Mieszka I”. Tymczasem w moim wydaniu „Kroniki Polskiej” Galla – Ossolineum z 1965 roku - jak wół jest napisane, że pewne zdanie łacińskie jest niezrozumiałe „qui primus nomine vocatus allio”, co jest bez sensu, a zamiast „primus” powinno być „prius”, co oznacza wtedy „który pierwej zwany innym imieniem”. I wtedy Dagome jest zrozumiały. <span class="normal">Otóż słowo Dagome może wywodzić się od norweskiego słowa Dagon, które w tłumaczeniu znaczy Mieszko.</span></p>
<p class="MsoNormal">Po trzecie – wstrząsające fakty podają wydawnictwa archeologiczne. Okazało się, że od lat 60. ubiegłego wieku odkrywa się mnóstwo śladów skandynawskich w Polsce, były one ukrywane ze względu na „starożytność Polaków jako Słowian”. Zarówno na Pomorzu, jak i w Wielkopolsce odkryto dziesiątki zbiorowych mogił wojowników skandynawskich, z uzbrojeniem, hełmami. Wszystkie książki napisane od wojny do początku lat dziewięćdziesiątych umniejszały rolę i obecność Skandynawów na naszych ziemiach. Odkopane osady pomorskie były ośrodkami handlu, a że były one stałe, świadczy o tym obecność kobiet skandynawskich. Osady te są o wiele starsze od  wielkopolskich. Archeologia dostarcza dowodów, że Normanowie mogli być istotnym czynnikiem w drużynach władców Polski: Mieszko I miał ich wg Ibrahima ibn Jakuba 3000 wojów, a <span> </span>Bolesław Chrobry: 1.500 w Gnieźnie,<span>  </span>1.300 w Poznaniu, 800 we Włocławku i 300 w Gieczu. Cmentarzyska, groby, materiały wyciągnięte z dna Jeziora Lednickiego, tego jest po prostu za dużo, żeby twierdzić, że te wszystkie materiały to efekt wymiany.</p>
<p class="MsoNormal"><img src="http://torlin.wordpress.com/files/2007/10/viking.jpg" height="300" width="200" />Po czwarte – zainteresujmy się latami wieku IX i X. Nie wiadomo, w którym roku urodził się Mieszko, ale załóżmy, że w 935 roku i że dzieci się rodzą, gdy ojcowie mają 20 – 25 lat. W takim razie Siemomysł urodził się 910 – 915, Lestek 885 – 895, Siemowit 860 – 875, a Piast 835 – 855. Zauważmy, że Popiel został wygnany poza granice księstwa do Kruszwicy, a z Gniezna do Kruszwicy są 54  kilometry, czyli to księstwo było całkiem malutkie. Zauważmy również, że <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Geograf_Bawarski">GEOGRAF BAWARSKI</a>, wymieniając mnóstwo plemion słowiańskich z IX wieku, nie wymienił ani jednego z Wielkopolski. I co zrobimy z wiadomością, że gród w Gnieźnie został wybudowany dopiero w latach 40. X wieku?  Musiał go wybudować Siemomysł, najpierw spalił stary i na tym miejscu wybudował nowy. To gdzie rządzili Siemowit i Lestek? W Gieczu? W pierwszej połowie X wieku <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Giecz#Historia">GIECZ</a> w przeciwieństwie do innych ważnych grodów wielkopolskich jak Poznań i Gniezno nie został spalony i zbudowany od podstaw, a jedynie znacznie powiększony.</p>
<p class="MsoNormal">Pierwsza zapisana nazwa „Polanie” dotyczy dopiero końcówki X wieku. Gall pisze: „Siemowit (…)  granice swego księstwa rozszerzył dalej niż ktokolwiek przed nim”, a jego wnuk Siemomysł „pamięć przodków potroił zarówno urodzeniem, jak i godnością” i jeżeli do tego dodamy, że Pomorze Gdańskie i Sandomierszczyznę <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Polanie">POLANIE </a> zdobyli dopiero w latach 70. X w.,<span>  </span>Śląsk i Pomorze Zachodnie - w latach 80. X w., a Mazowsze i Małopolskę - w końcu X w. – to jest pytanie: jakiej wielkości były pierwotne tereny Popiela i Piasta, skoro i Siemowit i Siemomysł je za każdym razem potroili? Skąd nieznany lud jeszcze w IX wieku miał tyle siły, aby zniszczyć wszystkie grody sąsiadów (m.in. Gniezno i Poznań) i wybudować nowoczesne, wielkie, przestrzenne grodziska?</p>
<p class="MsoNormal">Odpowiedź jest jedna. Na czele ludu Polan stał Norman pochodzący ze szwedzkiego odłamu tej narodowości. Stąd normański Wolin na terenie państwa słowiańskiego, stąd brak najazdów w górę rzek polskich, stąd o potwornej sile wojowie księcia zdobywający grody sąsiadów jeden po drugim. Normanowie są dziś znani z tego, że nie byli zdobywcami i gnębicielami innych narodów w dzisiejszym tego słowa rozumieniu. Raczej starali się wtopić w ludność, pojąć jej zwyczaje i działać dla obopólnej korzyści. Tak robili na Rusi, w Anglii, uczestniczyli nawet w jednej z wypraw krzyżowych. Specjaliści zastanawiają się również nad małżeństwem <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sygryda_Storr%C3%A5da">SYGRYDY, CZYLI NASZEJ ŚWIĘTOSŁAWY</a>, siostry Bolesława. To nie było normalne, aby córka w końcu przeciętnego króliczka wychodziła za mąż za jednego z największych władców epoki, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eryk_Zwyci%C4%99ski">ERYKA ZWYCIĘSKIEGO</a>.</p>
<p class="MsoNormal">Jest to hipoteza. Jest to baza do dyskusji. Obydwa powyższe wywiady są tego doskonałym zaczynem. A może sobie podyskutujemy?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Alamo]]></title>
<link>http://torlin.wordpress.com/2007/10/08/alamo/</link>
<pubDate>Mon, 08 Oct 2007 16:10:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>torlin</dc:creator>
<guid>http://torlin.wordpress.com/2007/10/08/alamo/</guid>
<description><![CDATA[Jeżeli już jesteśmy w Meksyku!
Staram się wyławiać mity krążące w świadomości ludzkiej, u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span class="postbody">Jeżeli już jesteśmy w Meksyku!</span></p>
<p class="MsoNormal"><span class="postbody">Staram się wyławiać mity krążące w świadomości ludzkiej, uwypuklać ich diabelskie urodzenie, przedstawiać fakty w otoczce prawdy (jak zauważyliście – nie jest to oksymoron). Ja wiem, że polityka jest obrzydliwa, ale aż do tego stopnia?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span class="postbody">Dzisiaj rozmawiać będziemy o Alamo. Amerykanie tak sprytnie rozreklamowali to oblężenie, że w świadomości całego świata zaczyna przewyższać Termopile. Tymczasem to oni nie mieli racji, jako państwo zachowywali się wyjątkowo obrzydliwie i powinni zawstydzeni zamilknąć.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span class="postbody">Cała sprawa zaczyna się … z zupełnie innej strony Stanów Zjednoczonych, na terenie przyszłego stanu Floryda. Paradoks? Nie – historia dyplomacji. Dziwne – piszemy o Teksasie, a zacząć musimy od … Napoleona. </span>To właśnie cesarz uznał, iż ciosem dla Anglii będzie wzmocnienie Stanów Zjednoczonych, "tej rosnącej potęgi". I sprzedał Luizjanę w kwietniu 1803 roku za 80 milionów franków: 60 dla rządu francuskiego, 20 dla obywateli francuskich zamieszkujących w Ameryce. Transakcja objęła ziemie należące dziś do 12 stanów położonych nad Mississipi, od dzisiejszej Luizjany, po Wyoming i Oklahomę. Ale Amerykanom było mało. USA zaczęły zgłaszać pretensje do Florydy Zachodniej (Floryda była wtedy własnością Hiszpanii) aż do rzeki Perdido twierdząc (wbrew faktom), że jest to fragment Luizjany i objęta została traktatem z 1803 r. Kiedy ten sposób zawiódł prezydent Madison usiłował wykorzystać fakt, ze na Florydzie mieszkało sporo Amerykanów. Wysłano więc agentów, którzy mieli podburzyć osadników amerykańskich i wywołać ruch separatystyczny. W 1810 osadnicy ci ogłosili Florydę Zachodnią terytorium wolnym i niepodległym, wtedy Madison rozkazał wkroczyć wojskom amerykańskim.<span class="postbody"></span></p>
<p class="MsoNormal"><span class="postbody">Pozostała jeszcze sprawa Florydy Wschodniej. Po trzech latach negocjacji 1816 – 1819 w Waszyngtonie w dniu </span>22 lutego 1819 r. <span class="postbody">zostaje podpisany przez </span>Johna Quincy Adamsa i Luisa de Onisa<span class="postbody"> Traktat Waszyngtoński, na mocy którego Hiszpania za 5 mln dolarów zrzeka się swoich praw </span><span>do Florydy Wschodniej, a Stany Zjednoczone zrzekają się swoich praw do Teksasu.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>No i jesteśmy u naszych baranów. Hiszpania nie wiedziała, że wybuchnie rewolucja w Meksyku, wicekról będzie musiał ustąpić ze swojego stanowiska, a w dniu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/24_sierpnia" title="24 sierpnia"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">24 sierpnia</span></a> <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/1821" title="1821"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">1821</span></a> r. przedstawiciele Korony hiszpańskiej i Iturbide podpiszą traktat pokojowy w mieście <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/C%C3%B3rdoba" title="Córdoba"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Córdoba</span></a>, w którym Hiszpania uzna Meksyk za niepodległe państwo.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Teksas należał właśnie do hiszpańskiego wicekrólestwa, ale był terenem raczej bezludnym, nawet bez większej ilości Indian. Zarówno Hiszpania, jak i Meksyk po otrzymaniu niepodległości sprzyjali kolonizatorom amerykańskim, popierali kolonizowanie tych ziem poprzez nadania ziemi. </span>Cena ziemi była bajecznie niska, osadnictwo było jednak obwarowane wymogiem przyjęcia zwierzchnictwa rządu meksykańskiego, uznania języka hiszpańskiego za oficjalny język kraju, a kolonizatorzy musieli być wyznania rzymskokatolickiego. Dodatkowe połacie gruntu dostawali ci, którzy wchodzili w związki małżeńskie z Meksykanami lub Meksykankami. W rezultacie na terytorium Teksasu pojawiło się setki kolonizatorów - bynajmniej nie rzymskich katolików, którzy nie przyjmowali żadnego z warunków nałożonego przez Meksyk, umieli jednak w odpowiedni sposób wypełnić ankietę, by nabyć olbrzymie tereny i zasiedlić wciąż jeszcze pusty, żyzny kraj.<span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Biedni Meksykanie. Zapomnieli, że Amerykanie mają to przetrenowane na Florydzie. Osadnicy podburzani przez administrację amerykańską zażądali oderwania Teksasu od Meksyku i ogłoszenia niepodległego państwa. Na pretensje rządu Meksyku przypominającego warunki Traktatu Waszyngtońskiego USA odpowiedziało, że po pierwsze on nie chce przyłączyć tego kraju do USA, tylko chce, aby był niepodległy, a po drugie, to on podpisywał Traktat z Hiszpanią, a nie z Meksykiem. Na to w 1829 roku zareagował Meksyk – zakazano dalszego osadnictwa amerykańskiego na terenach teksaskich, w związku z tym osadnicy amerykańscy podnieśli bunt i doszło do pierwszych starć zbrojnych. </span>Głównym punktem zapalnym było niewolnictwo, które Meksyk zniósł w 1829 r., a które usiłowali wprowadzić na nowo na te tereny osadnicy.<span> Prezydent Meksyku, generał Antonio Santa Anna, osobiście poprowadził armię meksykańską na północ, aby przywołać rebeliantów do porządku. Masakra obrońców Alamo spowodowała, że Samuel Huston zebrał wojska i rozgromił Santa Annę nad rzeką San Jacinto i wziął go do niewoli. Teksas ogłosił się niezależnym państwem w 1836 roku, a </span>Santa Anna musiał zrzec się pretensji do Teksasu. Republika Teksasu istniała prawie 10 lat, po czym została przyjęta do Unii jako jej 28. stan.</p>
<p class="MsoNormal">A skończyło się to sprowokowaną wojną amerykańsko – meksykańską. Armia Meksyku w 1847 roku odnosiła porażkę za porażką, aż pod koniec roku wojska USA zdobyły dużą część <span>północnych rejonów kraju, łącznie ze Stolicą. Armia meksykańska złożyła broń. Wojnę zakończyło podpisanie w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/1848" title="1848"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">1848</span></a> r. traktatu w <a href="http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Guadalupe_Hidalgo&#38;action=edit" title="Guadalupe Hidalgo"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Guadalupe Hidalgo</span></a>, ustalono tam, że rzeka Rio Grande ma stanowić odtąd granicę pomiędzy obydwoma państwami, a Meksyk utracił ponadto ogromną część swojego północnego terytorium wchodzącego w skład obecnych stanów: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalifornia" title="Kalifornia"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Kalifornia</span></a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nevada" title="Nevada"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Newada</span></a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Utah" title="Utah"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Utah</span></a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Arizona" title="Arizona"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Arizona</span></a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolorado" title="Kolorado"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Kolorado</span></a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_Meksyk" title="Nowy Meksyk"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Nowy Meksyk</span></a> i <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyoming" title="Wyoming"><span style="color:windowtext;text-decoration:none;">Wyoming</span></a>.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Taka jest prawda o Alamo. Niech żyje cynizm polityczny. I to mówię ja – człowiek, który bardzo ceni Stany Zjednoczone i jest wielbicielem tego państwa.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Ale prawda jest prawdą. </span></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
