<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>uczucia-relgijne &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/uczucia-relgijne/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "uczucia-relgijne"</description>
	<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 06:35:36 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Śmierć whooohoo wooo!! Sram na śmierć.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/03/31/smierc-whooohoo-wooo-sram-na-smierc/</link>
<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 21:30:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/03/31/smierc-whooohoo-wooo-sram-na-smierc/</guid>
<description><![CDATA[W każdej religii życie kończy się, a może raczej zaczyna po czymś, co ogólnie przyjęto pod t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">W każdej religii życie kończy się, a może raczej zaczyna po czymś, co ogólnie przyjęto pod tajemniczym pojęciem „śmierci”, Chrześcijanie marudzą o raju, Vikingowie coś o Valhalli, terroryści o armii dziewic (przesadzili z tą armią). Nie muszę opisywać ile człowiekowi sprawia bólu odejście człowieka, którego się znało i spędzało z nim dużo czasu, ale chciałbym się skupić na czym innym, mianowicie istocie tego bólu.<!--more--></p>
<p class="MsoNormal">Chrześcijanie, którzy wierzą, w istnienie raju, ziemi obiecanej, nieba i jeszcze miliarda innych synonimów określających te zajebiste miejsce tak naprawdę chuja wierzą w to wszystko.</p>
<p class="MsoNormal">Zapytacie: skąd taki wniosek?</p>
<p class="MsoNormal">Nie trzeba być ślepym, żeby zauważyć łzy, ból i smutek towarzyszący takim sytuacjom i opiewający rodzinę i bliskich, którzy masowo składają bezwartościowe wyrazy współczucia – współczucia, czego? Współczucia z powodu pójścia do nieba? Współczucia z powodu zmienienia tego życia przepełnionego gównem na coś wspaniałego? To jak w końcu jest? Niebo może nie jest aż takie dobrym miejscem skoro w momencie „odprawy” człowieka w drogę do nieba wszyscy płaczą? Może nie wierzycie do końca w to, co jest Wam obiecane za godne i dobre życie? Na tyle słabo wierzycie, że dochodzicie do wniosku, że wcale nie wierzycie i wiecie, że na człowieka po śmierci czeka, co najwyżej gnicie w trumnie 6 stóp do ziemią? Nie ingerując w Waszą moralność – może wydaje się Wam, że Wasze życie, tudzież życie Waszych zmarłych bliskich nie było na tyle dobre, żeby mogli trafić do nieba?</p>
<p class="MsoNormal">Smutek z powodu rozłąki? Jeśli życie po śmierci naprawdę istnieje to człowiek za lat 10, 20, 50 zobaczy wszystkich, na których pogrzebach przyszło mu płakać, ale tym razem w innym, przyjemniejszym miejscu.</p>
<p class="MsoNormal">Egoizm? Strach przed śmiercią, a co jeśli tego samego dnia nie obudzimy się nigdzie i nasze życie na ziemi i gdzieś indziej po prostu skończy się? To przecież nie ma i tak sensu, bo czy Ja, czy Ty, czy On, – któremu już grają marsz pogrzebowy nie robi różnicy, po prostu – kiedyś wszyscy znikniemy. Ból tego, że z większością problemów zostajemy sami, (jeśli chodzi o rodzinę, ale to też nie we wszystkich przypadkach) i w dodatku śmierć jest wspaniałą okazją do zwalenia się na naszą głowę nowych problemów.</p>
<p class="MsoNormal">Po czyjej śmierci tak naprawdę odczuwamy ulgę i wewnętrzną radość? Można zaprzeczać, ale coś takiego występuje, kiedy giną, zabija się albo umierają w sposób naturalny osoby, które były dla nas ciężarem, gnębił, zabijały, prześladowały. Niekoniecznie nas, ale tych wszystkich biednych ludzi, których twarzy masowo pokazuje telewizja – ile razy wewnętrzny głos powiedział, że lepiej jakby ON umarł, zginą albo najlepiej nigdy się nie narodził. Człowieczeństwo w momencie śmierci bliskiej osoby pozwala na dopuszczenie niejednokrotnie myśli, że zamiast jej w tym grobie powinien leżeć ktoś, kogo życie jest dla innych ciężarem.</p>
<p><font color="#ffffff">-</font></p>
<p><font color="#ffffff">-</font></p>
<p><font color="#333333">Więc, na chuj płaczecie owieczki?</font></p>
<p><font color="#ffffff">-</font></p>
<p><font color="#ffffff">- </font></p>
<p><i>Tekst pisany pod wpływem fali zgonów wśród osób które w mniejszym lub większym stopniu znałem... </i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uczucia religijne - jeszcze czego!]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/09/uczucia-religijne-jeszcze-czego/</link>
<pubDate>Wed, 09 Jan 2008 00:32:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/09/uczucia-religijne-jeszcze-czego/</guid>
<description><![CDATA[W poniedziałek, w programie Teraz My została poruszona ważna (dla poniektórych) kwestia obrazy u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W poniedziałek, w programie Teraz My została poruszona ważna (dla poniektórych) kwestia obrazy uczuć religijnych.</p>
<p>Zacząłem się zastanawiać czym tak na prawdę są uczucia religijne i jak są egzekwowane.</p>
<p>Co to się kurwa stało na tym świecie, o swoje uczucia religijne najczęściej się dopominają Ci katolicy którzy napierdalają w ludzi czym się da i jak się da, na ulicy są Ci w stanie wpierdolić nóż w plecy ale raz na jakiś czasu pomodlą się co daje im możliwość nazywania się wierzącym. Jeszcze lepszy przypadek jest wtedy, kiedy taki osobnik nie modli się, nie przyjmuje sakramentów itd. przykleił sobie plakietkę z terminem stworzonym dla takich jak on - wierzący ale nie praktykujący. Dla mnie coś jest albo czarne albo białe - wolę powiedzieć, że jestem ateistą niż bawić się i rozdrabniać.</p>
<p>Stają w obronie swojej wiary jak za czasów krucjat, są skłonni do zabicia osoby która obraża ich uczucia religijne, zabić w imię krzyża. O swoje uczucia religijne nie domagają się Żydzi (wszelkie odmiany antysemityzmu), Świadkowie Jehowy chociaż są wyzywani, obrażani, nękani, dyskryminowani, przez tych samych ludzi którzy walczą o swoje uczucia religijne.</p>
<p>Nie wyobrażam sobie sytuacji w więźniu:</p>
<blockquote><p> -Za co siedzisz?<br />
-Za obrazę uczuć religijnych...<br />
-Osz Ty kurwa!!</p></blockquote>
<p>Pora zadać sobie bardzo ważne pytanie:<br />
<b>czy My się cofany do, kurwa, średniowiecza?</b></p>
<p>Chociaż już nie palą ludzi na stosach i nie nadziewają na pale ale krucjaty tylko w innej formie wciąż istnieją. To jest głęboko w genach, ktoś kto walczy od uczucia religijne wie, że jeśli wygra tą walkę w oczach takich jak on będzie okryty chwałą i sławą. Z takiej walki płynie taka dziwna mentalność - kościół jest święty. No a tak naprawdę kościół tworzą kapłani i wierzący którzy są tylko ludźmi. Jak ktoś jest pedałem, pedofilem czy czymś tak i przywdzieje sutannę to nie przejdzie jak za dotknięciem różdżki zmiany.</p>
<p>Czy swoją odmianę uczuć mają także taksówkarze (uczucia taksówkarskie)? hydraulicy (uczucia hydraulickie... cze?)? narkomani (uczucia narkomańskie)? czy 10 tysięcy chińczyków przebywających w Polsce o imieniu Wong (ha! tego, kurwa, wam nie odmienię - sami się męczcie)?</p>
<p><b>Uczucia religijne - obrażanie kościoła nie jest obrażaniem religii</b>, kościół to tylko instytucja odpierdolona przepychem. Obrażając kościół, kapłanów czy wierzących nie obrażamy religii, więc wbijcie sobie to do głowy.</p>
<p><b>"Uczucia religijne można obrazić tylko u idioty" </b> - osoba która ma trochę oleju w głowie, po prostu zleje na to sikiem prostym, machnie ręką, uzna, że ten ktoś jest pojebany i dalej będzie robiła swoje.<br />
<font color="#ffffff">- </font></p>
<p><font color="#ffffff">- </font></p>
<p><font color="#ffffff">- </font><br />
<i> Krótkie i bezwartościowe przeprosiny kieruję w stronę wszystkich którzy posiadają i szczerze wierzą w istnienie uczuć religijnych a także w/w taksówkarzy, hudraulików i narkomanów i Bóg jeden wie kogo jeszcze, a kto poczułby się urażony.<br />
Jednocześnie kieruję prośbę do pana Wong - szyj kurwa staranniej te adidasy!</i>!</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
