<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>turow-zgorzelec &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/turow-zgorzelec/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "turow-zgorzelec"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 16:43:44 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Znowu Prokom]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=259</link>
<pubDate>Wed, 04 Jun 2008 19:03:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=259</guid>
<description><![CDATA[W siódmym, ostatnim meczu finału play-off DBE, Prokom Trefl Sopot pokonał Turów Zgorzelec 76:70.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img212.imageshack.us/img212/6835/prokomnewswx8.gif" alt="" width="77" height="77" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img148.imageshack.us/img148/5772/dbenewsnt3.gif" alt="" width="74" height="75" />W siódmym, ostatnim meczu finału play-off DBE, Prokom Trefl Sopot pokonał Turów Zgorzelec 76:70. Tym samym koszykarze z północy Polski, po raz piąty z rzędu wywalczyli tytuł mistrza Polski. Liczymy, że w przyszłym roku zespół Śląska Wrocław przerwie w końcu tę hegemonię i zdobędzie po raz 18-sty tytuł mistrza kraju.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jacy sędziowie?]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=250</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 16:17:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=250</guid>
<description><![CDATA[W tych play-offach wyjątkowo dużo narzeka się na pracę sędziów. Być może jedna krytyka wywo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W tych play-offach wyjątkowo dużo narzeka się na pracę sędziów. Być może jedna krytyka wywołuje drugą, ale takie materiały jak ten zaprezentowany poniżej dowodzą, że polskim arbitrom koszykarskim daleko do doskonałości. Materiał z I meczu finałowego Turów - Prokom.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/HvEvvuid7ck'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/HvEvvuid7ck&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Ocenę pracy panów z gwizdkami pozostawiamy oglądającym.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dolny Śląsk górą]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=249</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 16:06:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=249</guid>
<description><![CDATA[Turów Zgorzelec - wbrew opinii wielu sceptyków - zdołał dwukrotnie pokonać na własnym parkieci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img212.imageshack.us/img212/6835/prokomnewswx8.gif" alt="" width="77" height="77" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" />Turów Zgorzelec - wbrew opinii wielu sceptyków - zdołał dwukrotnie pokonać na własnym parkiecie Prokom Trefl Sopot w finale DBE. W dzisiejszym, drugim pojedynku zgorzelczanie całkowicie zdominowali grę i rozbili aktualnych mistrzów Polski. Rywale zza miedzy Trójkolorowych zagrali prawdziwy koszykarski koncert. Gratulacje.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Koszykówka na dnie]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=247</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 12:03:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=247</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj wszyscy zagorzali kibice koszykarscy w Polsce mieli okazję dobitnie odczuć, że ta dyscypl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img362.imageshack.us/img362/7830/tv4newsbx2.gif" alt="" width="83" height="75" /><strong>Wczoraj wszyscy zagorzali kibice koszykarscy w Polsce mieli okazję dobitnie odczuć, że ta dyscyplina sportu już jest na samym dole sportowego garnka w naszym kraju. Mało tego - basket chyba wali głową w blaszane denko tegoż naczynia. Dlaczego? Wczoraj odbył się I mecz finałowy w DBE, który był chyba jednym z najbardziej emocjonujących w tym sezonie pojedynków. Szumnie zapowiadano transmisję na ogólnodostępnym kanale - Czwórce, a wyszła z tego jedna wielka klapa.</strong></p>
<p>Chyba każdy entuzjasta koszykówki ucieszył się na wieść, że przynajmniej cztery spotkania finałowe zostaną pokazane w telewizji na niekodowanym kanale na żywo. Tymczasem rzesza fanów, z których spora część ustawiła sobie plan dnia pod ten mecz, zobaczyła wczoraj na antenie o 15:00 "Czterech pancernych i psa". Sytuacja skrajnie groteskowa, ale - o zgrozo - prawdziwa. Nie było żadnego uprzedzenia o problemach technicznych, żadnych zmian godzin transmisji. Dopiero po pierwszej połowie meczu, na oficjalnej stronie DBE pojawiła się informacja o technicznych przeszkodach w Zgorzelcu. Niektórzy liczyli na to, że problem uda się rozwiązać przynajmniej na drugie 20 minut spotkania (które było akurat tą ciekawszą częścią pojedynku), ale kto żył taką nadzieją stracił tylko kolejne kilkadziesiąt minut.</p>
<p>Chciałoby się powiedzieć, że to nieprzewidywalna sytuacja, której nie dało się uniknąć i nie można mieć o ten wypadek żadnych pretensji. Chciałoby się, ale nie dałoby się. W tym sezonie za transmisje meczów DBE odpowiada kodowana stacja Polsat Sport. Nie dość, że tej edycji rozgrywek już zdarzyła się podobna sytuacja, to w dodatku w każdej relacji "na żywo" pojawiają się drobne problemy techniczne w postaci przerw w transmisji obrazu.</p>
<p>Trudno powiedzieć, kiedy polski kosz wyjdzie z tego kryzysu. W ankiecie na stronie TV 4 dotyczącej popularności sportów wśród oglądających Czwórkę, koszykówka ma około dwa razy mniej fanów niż siatkówka, czy rajdy WRC. Ponadto, gdy koszykarscy kibice oglądali "Czterech pancernych i psa", na Polsacie i Polsacie Sport nadawany był obraz z meczu piłki nożnej pomiędzy Groclinem Grodzisk Wielkopolski, a Legią Warszawa. Piłka kopana, która teoretycznie powinna tonąć jak Titanic, ze względu na ogromne problemy z korupcją, nadal utrzymuje się na powierzchni i ma się znakomicie.</p>
<p>W ramach rekompensaty (?) dziś o 13:10 na Polsacie Sport Extra (do ilu gospodarstw domowych dociera ten kanał?) zaserwowano retransmisję z I meczu finałowego, ale przeprosin od TV 4 nikt się nie doczekał. Miejmy więc nadzieję, że przynajmniej kolejne mecze zostaną pokazane prawidłowo.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Turów - Śląsk: 18-stka przełożona]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=234</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 18:18:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=234</guid>
<description><![CDATA[Śląsk Wrocław przegrał decydujący mecz o awans do finału z Turowem Zgorzelec 70:83. W piątym ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img148.imageshack.us/img148/5772/dbenewsnt3.gif" alt="" width="74" height="75" /><strong>Śląsk Wrocław przegrał decydujący mecz o awans do finału z Turowem Zgorzelec 70:83. W piątym spotkaniu Trójkolorowi zagrali już bez zwolnionego Atkinsa i Homana oraz kontuzjowanego Robinsona. Ładnie za to zaprezentował się Torrell Martin, a wśród Polaków wyróżnił się Kamil Chanas.</strong></p>
<p>Dzisiejszym zwycięstwem zgorzelczanie zapewnili sobie już drugi występ w finale polskiej ekstraklasy. Z kolei Wojskowi swoją "osiemnastkę", czyli osiemnasty tytuł mistrza Polski przekładają nie pierwszy raz.</p>
<p>Mecz zaczął się dla przyjezdnych całkiem nieźle. Pierwsza kwarta zakończyła się zwycięstwem koszykarzy Rimasa Kurtinaitsa, ale jasne było, że dwa "oczka" przewagi to tylko iluzoryczna wyższość nad rywalem. W Śląsku od samego początku grę ciągneli Martin, Chanas i Stević i też oni chyba najlepiej rozpoczęli to spotkanie. Wśród gospodarzy zaś trudno jeszcze było wyróżnić lidera dzisiejszego pojedynku, bowiem ekipa z przygranicznego miasteczka skupiła się na zespołowej grze.</p>
<p>Drugie dziesięć minut meczu nie różniło się specjalnie od poprzedniej ćwiartki. Zmuszeni do większego zaangażowania zawodnicy Turowa zaczęli jednak grać nieco lepiej po obu stronach boiska, a David Logan - chyba pierwszy raz w tych półfinałach - grał na odpowiednim dla siebie poziomie. Trener Kurtinaitis zaś nie bał się operowania rotacją głębszymi rezerwami i sięgał nawet po Branislava Jancikina. Mimo wszystko gospodarze w niewielkim stopniu przeważali w drugiej kwarcie nad wrocławskimi rywalami, dlatego też tą odsłonę wygrali różnicą trzech punktów. Tak też po pierwszej połowie Turów niespodziewanie prowadził różnicą tylko jednego punktu.</p>
<p>O trzeciej ćwiartce Trójkolorowych chciałoby się napisać coś nowego, ale nie ma co. Pomimo usilnych starań całej drużyny, po raz kolejny w tej odsłonie wrocławianie ponieśli największe straty. Logan zaczął trafiać regularnie, a Kurtinaitis nie miał na to specjalnie odpowiedzi (choć czapki z głów za stuprocentową skuteczność Chanasa zza linii 6,25m). Śląsk przedostatnią kwartę przegrał różnicą sześciu punktów i wyższość gospodarzy nad przyjezdnymi ze stolicy Dolnego Śląska stawała się coraz wyraźniejsza.</p>
<p>Ostatnie dziesięć minut meczu to już tylko puenta całej półfinałowej rywalizacji. Turów przestał grać nerwowo, wprowadził swoje tempo i powoli lecz pewnie dociągnął do końca spotkania. Przewaga Czarno-Zielonych, z jaką zakończyła się czwarta kwarta, również wyniosła sześć "oczek", jednak wynikała ona bardziej z desperackich prób pogoni Śląska za przeciwnikiem, niż ze skuteczniejszej gry Turowa.</p>
<p>To, że Śląsk Wrocław przegra dzisiejszy pojedynek było wiadomo od początku. Warto jednak zauważyć, że wrocławski zespół grający z takim zaangażowaniem poważnie zagroził dzisiejszej pozycji zgorzelczan. Trudno jest więc nie zapytać się - dlaczego z takim poświęceniem i sercem nie mógł grać zwolniony Homan, czy Atkins?</p>
<p>Uznanie należy się wszystkim, którzy w drużynie gości wybiegli dziś na parkiet. Kamil Chanas pokazał, że ze Śląskiem łączą go nie tylko pieniądze i zasługuje na więcej minut na boisku, Torrell Martin udowodnił, że Amerykanin jest w stanie zagrać z pełnym poświęceniem, a Branislav Jancikin przypomniał, że jego status rezerwowego wynika nie z małych umiejętności, a trenerskiego widzimisie.</p>
<p>Teraz wrocławianie czekają na rywala w walce o brązowy medal mistrzostw Polski - najwcześniej poznają go w niedziele. Trzecie miejsce w DBE premiowane jest grą w rozgrywkach pucharu ULEB, dlatego nie będzie to walka o przysłowiową pietruszkę.</p>
<h3 style="text-align:center;">Turów Zgorzelec 83:70 Śląsk Wrocław</h3>
<p style="text-align:center;">(16:18, 17:14, 22:16, 28:22)</p>
<p><strong>Punkty dla Śląska:</strong> Martin 16 (4x3), Chanas 14 (3), Stević 12, Tomczyk 8, Kiausas 7 (2), Jancikin 7 (1), Giedraitis 4, Prostak 2, Mróz 0, Diduszko 0.</p>
<p><strong>Punkty dla Turowa:</strong> Logan 26 (3x3), Drobnjak 17 (1), Kitzinger 14 (2), Rodriguez 9, Kelati 6 (1), Witka 5 (1), Ljubotina 5, Petrović 1, Scekic 0, Skibniewski 0, Bochno 0.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[IV mecz Śląsk - Turów: wypowiedzi pomeczowe]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=233</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 20:59:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=233</guid>
<description><![CDATA[Slobodan Ljubotina: To był dla nas ważny mecz. Cieszy fakt, że juz na początku meczu graliśmy d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/medianews.jpg" alt="" width="35" height="75" /><strong>Slobodan Ljubotina:</strong> To był dla nas ważny mecz. Cieszy fakt, że juz na początku meczu graliśmy dobrze i osiągnęliśmy przewagę, co nie udawało nam sie w pierwszych trzech meczach. Wtedy, to Śląsk dobrze zaczynał, a my musieliśmy nadrabiać straty. Teraz najważniejsze dla nas jest, abyśmy utrzymali, tak dobra defensywę jaką dzisiaj zaprezentowaliśmy i abyśmy zbyt wcześnie nie zaczęli fetować zwycięstwa. Następny mecz jest w Zgorzelcu i z pewnością nie będzie to dla nas łatwa potyczka.</p>
<p><strong>czytaj więcej: szlachta.wroclaw.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Filipovski: nie wierzę, że odpuszczą]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=232</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 20:52:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=232</guid>
<description><![CDATA[Śląsk pokazał w tym sezonie, że gra dobrą koszykówkę, ma dobrych zawodników. Nie sądzę, ż]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/filipovskinews.jpg" alt="" width="54" height="75" />Śląsk pokazał w tym sezonie, że gra dobrą koszykówkę, ma dobrych zawodników. Nie sądzę, żeby poddali się bez walki, ale mam nadzieję, że to my zagramy, jak trzeba - wypowiada się przed nadchodzącym środowym spotkaniem w Zgorzelcu trener Turowa Zgorzelec, Saso Filipovski.</p>
<p><strong>Tymi dwoma zwycięstwami zapewniliście sobie duży komfort psychiczny przed meczem numer pięć.</strong></p>
<p>W mojej głowie wciąż jest 0:0. W swojej karierze nauczyłem się już, że w koszykówce wszystko jest możliwe. Anwil prowadził z Polpakiem 2:0, a potem przegrał 2:3. Dlatego nie ma co myśleć, o tej przewadze. Tak też będę przygotowywał moich zawodników. Nie mogą pozwolić sobie na jakiekolwiek rozprężenie. Muszą podejść to tego spotkania maksymalnie skoncentrowani. Mam nadzieję, że zagramy tak samo dobrze, jak w drugim meczu we Wrocławiu.</p>
<p><strong>czytaj więcej: e-basket.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szawarski: skończy się na piątym meczu]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=231</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 20:30:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=231</guid>
<description><![CDATA[Spodziewałem się takiego przebiegu sytuacji po drugim spotkaniu w Zgorzelcu. Wiedziałem, że Tur]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/szawarskinews.jpg" alt="" width="66" height="75" /><strong>Spodziewałem się takiego przebiegu sytuacji po drugim spotkaniu w Zgorzelcu. Wiedziałem, że Turów podejdzie do tych meczów bardziej skoncentrowany i nie pozwoli wyjść Śląskowi na prowadzenie - mówi dla serwisu plk.pl Wojciech Szawarski, koszykarz Stali Ostrów Wielkopolski.</strong></p>
<p>Trzecie spotkanie zgorzelczanie rozpoczęli bardzo nerwowo, ale po pierwszej trafionej trójce odżyli i zaczęli grać swoją koszykówkę. W dzisiejszym meczu było już zupełnie inaczej, od pierwszej minuty to oni dyktowali warunki na parkiecie, a przede wszystkim wyglądali na pewnych siebie. Śląsk chyba po pierwszych minutach stracił wiarę w to, że może to spotkanie wygrać i wyrównać stan rywalizacji. Po prostu widzieli, że nie mają żadnych atutów przeciwko doskonałej defensywie Turowa. Widać, że po tej zaskakującej porażce w drugim meczu trener Filipovski wykonał dobrą robotę i w tej chwili Śląsk jest już w każdym elemencie rozpracowany.</p>
<p><strong>czytaj więcej: plk.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kurtinaitis: są mocniejsi]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=230</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 20:12:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=230</guid>
<description><![CDATA[Z pewnością są w tym momencie mocniejsi. Pomaga im wynik - mówi w wywiadzie dla e-basketu trener]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/kurtinaitisnews.jpg" alt="" width="55" height="75" />Z pewnością są w tym momencie mocniejsi. Pomaga im wynik - mówi w wywiadzie dla e-basketu trener Śląska, Rimas Kurtinaitis. Piątkowe spotkanie miało ogromne znaczenie - dodaje Litwin. Rozmowa ta została przeprowadzona jeszcze przed zwolnieniami Rashida Atkinsa i Jareda Homana.</p>
<p><strong>Czy to znaczy, że trener Saso Filipovski ma po prostu graczy silniejszych psychicznie?</strong></p>
<p>Z pewnością w tym momencie są mocniejsi. Pomaga im ten komfort psychiczny, który mają, prowadząc 3:1.</p>
<p><strong>Czego możemy spodziewać się po meczu w Zgorzelcu?</strong></p>
<p>Spróbujemy wygrać. Ja z pewnością pojadę tam z takim nastawieniem. Mam nadzieję, że moi zawodnicy również.</p>
<p><strong>czytaj więcej: e-basket.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Śląsk - Turów: tragedia po raz drugi]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=226</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 19:51:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=226</guid>
<description><![CDATA[Śląsk Wrocław przegrał IV mecz półfinałowy z Turowem Zgorzelec aż 57:73. Zgorzelczanie odsł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img148.imageshack.us/img148/5772/dbenewsnt3.gif" alt="" width="74" height="75" /><strong>Śląsk Wrocław przegrał IV mecz półfinałowy z Turowem Zgorzelec aż 57:73. Zgorzelczanie odsłonili przepaść dzielącą poziom ich obecnej formy i poziom formy wrocławian. Trener gospodarzy - Rimas Kurtinaitis sprawiał dziś wrażenie człowieka, który nie tylko nie wyciągnął wniosków z III spotkania, ale i trenera dosadnie pokonanego. Turów w rywalizacji ze Śląskiem prowadzi już 3:1 i brakuje im tylko jednego zwycięstwa do awansu do finału rozgrywek.</strong></p>
<p>Nie pomogły rozdawane wszystkim kibicom zielone koszulki. Nie pomógł doping i nie pomogło kilka dni przerwy pomiędzy pojedynkami we Wrocławiu. Oliver Stević otworzył wynik rzutem spod kosza i tak zaczęła się przysłowiowa rzeź Wojskowych. Z minuty na minutę, z kwarty na kwartę podopieczni Filipovskiego uciekali coraz dalej i dalej, aż w III ćwiartce spotkania przewaga sięgnęła czternastu punktów! Wówczas nastąpił mały kryzys w zgorzeleckiej ekipie i Trójkolorowi zaczęli odrabiać straty. Na nic to jednak, bo głupie błędy mnożyły się same, faul w ataku popełnił Rashid Atkins i więcej realnych szans na zrównanie wyniku w tym spotkaniu nie było.</p>
<p>Cały mecz toczył się praktycznie tym samym tempem. Rimas Kurtinaitis obiecywał wyciągnięcie wniosków po trzecim pojedynku, ale najwięcej szkód wyrządzili dziś ci sami, co w piątek. Kilka celnych rzutów na start Kelatiego, znowu wysoka skuteczność z dystansu Witki i można było jedynie rozkładać ręce. Homan, którego Kurtinaitis darzy chyba największym zaufaniem spośród wszystkich graczy wysokich w swojej drużynie, po raz kolejny rozegrał fatalne zawody, nie radząc sobie zupełnie w walce na deskach. Niezwykle wyraźna była też niemoc rozgrywających. Robinsonowi piłka wylatywała z rąk, jak mydło, a do Atkinsa spora część publiczności miała pretensje odnośnie jego zaangażowania. Trudno jednak określić czy fatalna forma Amerykanina, który grozi przecież i świetnym podaniem, i rzutem wynika z braku odpowiednich rozwiązań taktycznych, czy też ze słabego umotywowania. Brak podań od playmakerów przełożył się na chaotyczną ofensywę gospodarzy, która przy dobrej przecież obronie Turowa nie mogła spełnić oczekiwań. Pytania można jak zwykle mnożyć - chociażby dlaczego Martin, który wydaje się być jednym z największych walczaków Śląska, spędza większość czasu na ławce? Mnożyć pytań jednak nie warto, bo i tak pozostaną one bez odpowiedzi.</p>
<p>Żaden zawodnik nie zagrał rewelacyjnie, więc trudno kogoś wyróżnić. Tym bardziej to boli, gdy zauważymy, że zgorzelczanie nadal nie pokazują koszykówki na arcywysokim poziomie, grając dość przewidywalnie pod trójkę swoich liderów - Kelatiego, Logana i Witkę. Dobrze jest jednak podkreślić, że ładnie zaprezentowali się kibice z sektora B, którzy dopingowali swój zespół do ostatniej minuty, przez chwilę nawet tańcząc i podskakując, gdy na tablicy widniał fatalny dla wrocławskich kibiców wynik. Pytanie tylko "co z tego?", skoro część osób postanowiła opuścić halę jeszcze przed końcem spotkania.</p>
<p>Następny mecz półfinałowy odbędzie się w Zgorzelcu, w środę, 7 maja.</p>
<h3 style="text-align:center;"><strong>Śląsk Wrocław 57: 73 Turów Zgorzelec</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><strong>(12:18, 12:18, 19:22, 14:15) </strong></p>
<div style="margin:20px 0 5px;"><strong>Punkty dla Śląska:</strong> Mróz 12 (1), Atkins 9, Stević 8, Giedraitis 7, Robinson 6, Chanas 6 (2), Homan 3, Diduszko 2, Martin 2, Tomczyk 2, Jancikin 0, Kiausas 0</p>
<p><strong>Punkty dla Turówa:</strong> Drobnjak 22, Witka 11 (3), Kelati 10 (1), Logan 9 (2), Petrović 6, Scekic 4, Kitzinger 6, Rodriguez 3 (1), Ljubotina 2, Skibniewski 0, Nana 0, Bochno 0</p>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Parę słów: przed IV meczem]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=224</link>
<pubDate>Sun, 04 May 2008 14:03:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=224</guid>
<description><![CDATA[Uruchamiamy serię krótkiej publicystyki pt. &#8220;parę słów&#8221;. Gdy coś ciekawego w koszy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img139.imageshack.us/img139/7717/lsknewssg9.gif" alt="" width="72" height="75" /><strong>Uruchamiamy serię krótkiej publicystyki pt. "parę słów". Gdy coś ciekawego w koszykarskim światku ma się wydarzyć, bądź się wydarzyło, w tytułowych paru słowach to skomentujemy. Ważne też, że wspomniane komentarze będą stricte subiektywne. Dziś trochę na temat IV meczu Śląska z Turowem - czy tutaj ktokolwiek może być czegokolwiek pewnym?</strong></p>
<p>Osobiście za faworyta tegorocznych rozgrywek DBE stawiałem Turów Zgorzelec. Zresztą tak, jak i rok temu. Powody są banalne i oczywiste:<br />
* solidny trener<br />
* zgrany zespół z zeszłego roku<br />
* najlepszy zawodnik zeszłego roku - Thomas Kelati (obok Donatasa Slaniny) ze strzelcem na poziomie Euroligi - Davidem Loganem<br />
* najsilniejsza grupa Polaków w lidze (ewentualnie nieco gorsza od anwilowskiej)<br />
* brak godnego siebie rywala</p>
<p>O ile w zeszłym roku wydawało mi się, że porażka zgorzelczan w finale to wynik indywidualnych umiejętności kilku zawodników sopockich i zbyt duże uzależnienie Turowa od Kelatiego, o tyle w tym sezonie rozpływałem się na myśl o potyczce wicemistrzów z mistrzami Polski. Wzmocnieni Loganem, z lepszymi Polakami, stanowiący świetnie zasklepiony kolektyw zgorzelczanie mieli być lekarstwem na polską chorobę "mistrz Prokom". Daleki byłem od kibicowania Turowowi ze względów geograficznych. Miałem (i mam) dość mistrza, który został słusznie i szczerze opisany przez jednego z gości magazynu "Dogrywka", jako "zbieranina". Ale do sedna - Turów jawił mi się przez ostatnie kilka miesięcy, jako ekipa bez wad. Teraz mogę tylko śmiać się z własnej ślepoty.</p>
<p>Po dwóch ostatnich meczach Śląska ze Stalą wiele mówiło się w mediach o naszej sile podkoszowej. Dotychczas dla mnie i dla wielu innych było to niezauważalne. Homan był usosobieniem definicji "chimeryczny zawodnik", Stević grał cały sezon równo, ale to zawodnik efektywny-nieefektowny, a więc trudno było dostrzec w nim wielką wartość, Tomczyk to niski skrzydłowy, który musi grać na pozycji silnego skrzydłowego, co w związku z jego dojrzałym wiekiem i fatalnym stanem kolan mogło przekładać się tylko na "parę punktów w meczu", a Mróz przyjechał do nas ze Szwecji, jako zapchajdziura po kontuzjowanym Hyżym i spodziewano się po nim niewiele więcej, niż oferował przed swoją emigracją. Okazało się, że gdy ktoś umie się dobrze "posługiwać" tą czwórką, to w lidze może ich zatrzymać chyba tylko Prokom. W związku z tą wrocławską zaletą, która wypłynęła na powierzchnię po ćwierćfinałach, warto było zastanowić się, jaką odpowiedź może na nią mieć Turów. Otóż specjalnie odpowiedzi nie ma. Dlatego mit "niezniszczalny Turów" umarł w moich oczach śmiercią nagłą. Można się spierać, że w zasadzie na deskach centymetrów im nie brakuje, bo tylko Paweł Mróz odstaje wzrostem od ekipy Drobnjak, Ljubotina, Witka, Scekić. Jednak ich pierwszopiątkowy środkowy, Drobnjak królem zbiórek nie jest (śr. 4,4 w 24 minuty), a w walkę o piłkę już bardziej angażuje się Witka (śr. 4,8 w 25 minut). Łącznie więc notują 9,2 zbiórki na mecz. Homan i Stević, w których upatrywana jest największea siła podkoszowa Śląska, średnio notują razem 12,4 zbiórki na mecz, spędzając na boisku praktycznie tyle samo czasu, co zgorzeleccy rywale. Różnica o ponad 3 zbiórki - to dużo.</p>
<p>Na tablicach więc niżej rozstawieni półfinaliści wydają się być lepsi i trochę zacząłem się bać o...wicemistrzów Polski. Dopinguję wrocławian, co jest naturalnym odruchem, jednak czy przy takiej słabości da się ograć Prokom, gdzie pod koszem czają się Stanojević, Masiulis, Dylewicz, Sow? Skoro bardzo słaby w tym roku Śląsk może zgorzelecką pozycję zagrozić odpowiedź sama przychodzi na język. Nastawiałem się na szybką eliminację Trójkolorowych w półfinale, lecz im bliżej był ten etap play-off, tym bardziej wierzyłem, że ekipę Kurtinaitisa stać na awans do finału. Śląsk pierwszy raz dał kłam wszechogarniającym przekonaniom, że Turów może zastopować tylko Prokom w Pucharze Polski. Nowy prezes klubu z przygranicznego miasteczka, Piotr Waśniewski, stawiał sobie za cel zdobycie pucharu, a więc niemal wszyscy byli pewni, że Czarno-Zieloni rozbiją WKS w drobny pył. Tymczasem wysocy zawodnicy z Wrocławia zagrali na swoim poziomie i osłabiony absencją kilku zawodników i chorobą Atkinsa Śląsk pokonał murowanych faworytów. Co się wtedy stało? Kelati nie zdobył żadnego punktu i chyba posypała się cała myśl taktyczna trenera Saso Filipovskiego. Broń Boże zgorzelczanie tego pojedynku nie odpuścili, o czym świadczy 40 minut Davida Logana i niemal cały mecz Drobnjaka na boisku. Zrobiło się dziwnie - tutaj nie miało prawa być niespodzianki, bo sponsorowany przez firmę ochroniarską zespół, koszykówki nadzwyczajnej nie gra. Potem Turów przegrał w pucharze ULEB i niektórzy szeptali już, że po zmianie prezesa w zespole wicemistrzów Polski tzw. "chemia" znacznie się pogorszyła.</p>
<p>Ale wnet wróciła bajkowa atmosfera. Turów jako jedyna drużyna w ćwierćfinałach pokonuje swojego przeciwnika 3:0. Osłabiona brakiem Logana, a potem również Witki szybko uporała się z Kotwicą Kołobrzeg. Śląsk w tym czasie zaczyna grać coraz lepiej, wszyscy chwalą Stevicia i Homana i nastroje w obozach obu półfinalistów są (nieoficjalnie) szampańskie, bo przecież powodów do smutku i zadumy nie ma. Wrocławianie przyjeżdżają do Centrum Sportu na Maratońską aby rozegrać mecz numer 1. Śląsk niby trochę powalczył, ale tak naprawdę dostał solidne bęcki od rywala, a przy tym najgorzej spisuje się na tablicach(!). Homan tłumaczy, że ma kilka drobnych urazów i dlatego poszło tak słabo. Wrocławscy kibice zaczynają godzić się z tym, że na Turów zespół mają za słaby. Dwa dni później Stević na zbiórce grał fantastycznie i zgorzelczanie pomimo niezłej postawy ponieśli porażkę. Ponadto, wydawało się, że Wojskowych stać na dużo więcej. Giedraitis wrócił do Wrocławia leczyć uraz, Homan niewiele czasu spędził na parkiecie z uwagi na problemy ze zdrowiem, a Martin dopiero wraca do swojej formy. W stolicy Dolnego Śląska aż duszno było od ekscytacji przed III meczem. Pojedynek zaczął się od niesamowitej obrony, ale skuteczniejsi byli gospodarze, co daje im prowadzenie 9:0. Później goście zaczęli gonić, wykorzystując lekkie rozproszenie we wrocławskich szeregach, ale i tak na start drugiej połowy Śląsk miał 13 punktów przewagi i nic nie wskazywało na to, że coś się w tej materii zmieni (chyba, że przewaga wzrośnie). Obie ekipy świetnie broniły, przy czym wrocławska defensywa była iście niezwykła - znakomicie przesuwali się po obwodzie, a goście mogli tylko próbować rozrzucić ją szybkimi podaniami. Nagle Turowowi wpadła "trójka", ale na nikim nie zrobiło to wrażenia. Potem wpadła im seria rzutów, a Wojskowi zaczęli błądzić po boisku jak we mgle. Śląsk przegrał, bo wystraszeni nie byli w stanie przemóc swojej nieskuteczności, a wyżej opisywana podkoszowa siła została wykorzystana może zaledwie w trzeciej części.</p>
<p>Czy ktoś jest w stanie powiedzieć, co będzie w kolejnym meczu? Chciałoby się rzec, że to rywalizacja drużyn, które będą zwyciężać na zmianę i pojedynek rozstrzygnie się dopiero w VII meczu. Ale nie da się tego przewidzieć. Śląsk ma szansę przejść naprawdę silną drużynę, ale musi cały czas wykorzystywać swoje atuty, a trener Kurtinaitis sprawia wrażenie człowieka, który się w tym wszystkim zaczyna gubić. Z kolei Filipovski ucieka od głębszych rezerw, gra wąskim składem i liczy na swoich liderów, co czasami zawodzi. I jaki wynik w tej rywalizacji nie padnie, chyba żaden z półfinalistów nie jest w stanie pokonać sopockiego krezusa. To właśnie wydaje się być najgorsze.</p>
<p><strong>Tekst: Filip Stańczyk, slaskpress.wordpress.com</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Logan: są bezradni]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=223</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 13:17:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=223</guid>
<description><![CDATA[Michał Hernes: Wie Pan, ile rzutów za trzy punkty spudłował w piątkowym spotkaniu z Asco Śląs]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/logannews.jpg" alt="" width="72" height="75" /><strong>Michał Hernes: Wie Pan, ile rzutów za trzy punkty spudłował w piątkowym spotkaniu z Asco Śląskiem?</strong></p>
<p>David Logan: Tak, dziesięć. Cóż, takie rzeczy czasem się zdarzają i nie należy robić z tego powodu tragedii. Najważniejsze, że zagraliśmy świetnie w defensywie, co mocno pomogło nam w odniesieniu zwycięstwa. Jeżeli chodzi o mnie to wierzę, że jestem w stanie grać lepiej w kolejnych spotkaniach. Nie boję się także tego, że moja zła forma może mieć negatywny wpływ na przebieg tej rywalizacji. W końcu to my prowadzimy 2:1.</p>
<p><strong>Szkoleniowiec Asco Śląska, Rimas Kurtinaitis powiedział na konferencji prasowej, że Turów skoncentrował się na drugiej połowie pojedynku i dzięki temu wygrał. To prawda?</strong></p>
<p>Oczywiście. To właśnie w tym fragmencie przycisnęliśmy ich w defensywie. Dodatkowo wpadło nam kilka naprawdę niesamowitych rzutów. Zagraliśmy w defensywie tak jak w najlepszych meczach Pucharu ULEB. Play-off DBE są tak ważne jak europejskie puchary. Drużyny zaczynają grać naprawdę dobrze i wszyscy chcą wygrać.</p>
<p>czytaj więcej: <strong><a href="http://plk.pl/index.php?sub=news&#38;id=4606">plk.pl</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wypowiedzi pomeczowe]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=222</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 13:06:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=222</guid>
<description><![CDATA[Thomas Kelati: W pierwszej połowie popełnialiśmy sporo błędów i głupich strat, dlatego przegr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/medianews.jpg" alt="" width="35" height="75" /><strong>Thomas Kelati:</strong> <em>W pierwszej połowie popełnialiśmy sporo błędów i głupich strat, dlatego przegrywaliśmy. Trener Filipovski w szatni nie był zdenerwowany. Wytłumaczył nam po prostu, że mamy grać spokojnie koszykówkę Turowa.</em></p>
<p><strong>Andrzej Adamek:</strong><em> Wydawało się, że mecz skończy się łatwym zwycięstwem, ale w nasze szeregi wtargnęło rozluźnienie. Turów to dobrze poukładany zespół, który odwrócił niekorzystny dla siebie wynik. </em></p>
<p>czytaj więcej: <strong><a href="http://www.sportowefakty.pl/kosz/2008/05/02/grad-trojek-kelatiego-relacja/">sportowefakty.pl</a></strong></p>
<p><strong>Saso Filipovski</strong> (trener Turowa Zgorzelec): - <em>Spotkanie zaczęliśmy bardzo słabo. Źle zagraliśmy w pierwszej połowie, ale za to bardzo dobrze w drugiej. W drugiej połowie meczu zagraliśmy bardzo dobrze w obronie i skutecznie w ataku. Dobrze, że wróciliśmy do gry i pokazaliśmy, że mamy coś do powiedzenia. Śląsk ma silny zespół, dobrych zawodników, którzy potrafią grać 1 na 1. Cieszę się, że dzisiaj dobrze pokryliśmy Dominika Tomczyka, który doskonale rozpoczął drugi mecz z Zgorzelcu. </em></p>
<p><strong>Robert Witka</strong> (zawodnik Turowa Zgorzelec): - <em>Pierwsza połowa i druga połowa to dwa zupełnie inne mecze. Dzisiaj całe spotkanie było właściwie oparte na rzutach z dystansu. Rzuty, które nam nie wpadały w pierwszej połowie wpadały w drugiej, dzięki czemu zyskaliśmy większej pewności siebie i zaczęliśmy grać to co potrafimy. Później wszystko szło już po naszej myśli. Zdarzenie w ostatnich minutach pomiędzy mną a Oliverem Steviciem to nasza prywatna sprawa. </em></p>
<p><strong>Rimas Kurtinaitis</strong> (trener Śląska Wrocław): - <em>Na początku chciałbym powiedzieć to co mówiłem już przed meczem czyli to, że jest to są play offy, czas prawdziwej próby drużyny. W pierwszej połowie graliśmy dobrze, agresywnie. Turów to perfekcyjny zespół. Nasi rywale bardzo dobrze zagrali w trzeciej kwarcie dzięki czemu pokonali nas. Przy takiej ich postawie w drugiej połowie mieliśmy małe szanse na zmienienie wyniku. Znamy nasze problemy, wiemy jakie są powody naszej porażki. Spróbujemy wyciągnąć jak najwięcej wniosków z dzisiejszego meczu. </em></p>
<p><strong>Paweł Mróz</strong> (zawodnik Śląska Wrocław): - <em>Tak jak powiedział trener, mieliśmy przewagę w pierwszej połowie. Wyszliśmy na drugą połowę, Turów ustawił mocną obronę, z którą sobie nie radziliśmy i nas doszedł. Mieliśmy problemy ze zbiórkami. Wynik jest jaki jest, ale seria się nie skończyła i będziemy walczyć w następnym meczu.</em></p>
<p><strong>Iwo Kitzinger</strong> (zawodnik Turowa Zgorzelec): - <em>Kluczem była druga połowa kiedy zagraliśmy swoją klasyczną obronę. Poza tym w drugiej części gry obudził się Thomas Kelati i zaczął robić to co robi najlepiej czyli rzucać trójki. To spowodowało nasze zwycięstwa.</em></p>
<p>źródło: <strong><a href="http://www.szlachta.wroclaw.pl/news-1843.html">Szlachta Wrocław</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Witka: pod koszem grają bardzo dobrze!]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=221</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 12:51:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=221</guid>
<description><![CDATA[Dzisiaj mogliśmy oglądać zupełnie dwa różne spotkania w wykonaniu Turowa. Co takiego powiedzia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/witkanews.jpg" alt="" /><strong>Dzisiaj mogliśmy oglądać zupełnie dwa różne spotkania w wykonaniu Turowa. Co takiego powiedział w szatni trener Saso Filipovski, że tak diametralnie zmieniliście swoją postawę?</strong></p>
<p>Przede wszystkim powiedzieliśmy sobie, że po meczu będzie już za późno, że tutaj każda minuta jest bardzo ważna. Każde spotkanie jest na wagę awansu. Musieliśmy więc postawić wszystko na jedną kartę i zagrać tak, jak potrafimy. W pierwszej połowie czuliśmy się bardzo niepewnie, bo nie trafialiśmy rzutów z czystych pozycji. Kiedy nie masz tej pewności w ataku, to w obronie też brakuje odpowiedniej koncentracji. Dzięki kilku celnym rzutom zbliżyliśmy się na taką odległość, która pozwoliła nam podjąć walkę i wtedy uwierzyliśmy, że można wygrać. Później poszło już z górki.</p>
<p>czytaj więcej: <a href="http://e-basket.pl/News__Robert_Witka_Moze_byc_41__45737">e -basket.pl</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[III mecz Śląsk - Turów okiem mediów]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=220</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 12:37:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=220</guid>
<description><![CDATA[Poniżej przedstawiamy opinie innych mediów na temat porażki naszych koszykarzy, w III meczu pół]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/medianews.jpg" alt="" width="35" height="75" />Poniżej przedstawiamy opinie innych mediów na temat porażki naszych koszykarzy, w III meczu półfinału play-off DBE.</p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>plk.pl</strong></h3>
<p><strong>Mimo sporych problemów w pierwszej połowie, po przerwie Turów zagrał rewelacyjnie  i wygrał z Asco Śląskiem 71:60.</strong></p>
<p>Na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty po punktach Dragisy Drobnjaka Asco Śląsk po raz pierwszy utracił prowadzenie w piątkowym spotkaniu z PGE Turowem. Wrocławianie już go nie odzyskali i ostatecznie przegrali 60:71. W czwartej kwarcie pogrążył ich przede wszystkim rewelacyjny Thomas Kelati, który zaczął seryjnie trafiać za trzy punkty. Po jego trzech trójkach Turów wygrywał 60:49 i zaczął przejmować kontrolę nad meczem.</p>
<p>Jednak pierwsza połowa nie była tak udana dla zgorzelczan. Przez pięć minut pierwszej kwarty koszykarze Turowa nie zdobyli punktów, a wrocławski zespół prowadził aż 9:0. W Asco Śląsku znakomicie prezentował się Rashid Atkins, który był niesamowicie pobudzony. Problem w tym, że po przerwie nie grał już tak dobrze.</p>
<p>Choć pierwsze dwie kwarty przebiegały wyraźnie pod dyktando wrocławian, to już po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. Wrocławska drużyna była momentami bezradna wobec świetnej defensywy zgorzelczan, którzy dobijali swoich przeciwników skutecznie wyprowadzanymi kontratakami. Czyli jedną z największych broni gospodarzy. Brylował z tym zwłaszcza David Logan, który co prawda nie mógł się wstrzelić z dystansu, ale nadrabiał to właśnie biegając do kontrataków.</p>
<p>Za największego bohatera piątkowego spotkania należy jednak zdecydowanie uznać Thomasa Kelatiego. Gdy się patrzyło na jego grę przypominały się półfinały z ubiegłego sezonu, kiedy w taki sam sposób niszczył koszykarzy Śląska.</p>
<p>Gdzieś zagubili się natomiast bohaterowie wrocławian z poprzedniego spotkania. Niezwykle szczelnie kryto Dominika Tomczyka. Łatwo nie grało się także Pawłowi Mrozowi. Ten ostatni pokazał co prawda kilka dobrych akcji, ale na nic więcej nie pozwoliła mu obrona wicemistrzów Polski. Podobne problemy mieli Jared Homan i Oliver Stević. Serb miał co prawda sześć zbiórek, ale zdołał oddać tylko jeden rzut. I to na dodatek niecelny.</p>
<p>Grę Turowa bardzo dobrze prowadził natomiast Andres Rodriguez. Dobrą zmianę dał też Iwo Kitzinger. W ataku uaktywnił się Dragisa Drobnjak, który rozegrał jedno z najlepszych spotkań w półfinałowej serii. - Po przerwie zagraliśmy na luzie i trafialiśmy nawet z trudnych pozycji - skomentował przebieg tego pojedynku skrzydłowy Turowa, Robert Witka.</p>
<p>Wrocławianie przegrali u siebie i tym samym utracili przewagę własnego parkietu, którą mieli po wygranej w Zgorzelcu. - To play-off. Tu przewaga boiska nie ma znaczenia – wyjaśnia szkoleniowiec Asco Śląska, Rimas Kurtinaitis. - Zaczęliśmy całkiem nieźle. Graliśmy dobrą, agresywną koszykówkę. Sęk w tym, że po przerwie niektórzy moi zawodnicy odnieśli chyba wrażenie, że ten mecz mamy już wygrany. Tymczasem Turów wyraźnie skoncentrował się na lepszej grze w drugiej połowie, dzięki czemu odnieśli zwycięstwo. Cóż, wiemy jakie popełniliśmy błędy i teraz musimy je skorygować – dodał szkoleniowiec gospodarzy.</p>
<p>- Znowu mieliśmy słaby początek. Zagraliśmy słabo w pierwszej połowie, ale zdecydowanie skuteczniej i agresywniej w drugiej. Nasi zawodnicy zasługują na gratulacje. Śląsk też jest dobry, ci gracze potrafią grać świetnie jeden na jednego. Prezentowaliśmy się dobrze w obronie i nie daliśmy pograć Dominikowi Tomczykowi. To zadecydowało – tłumaczył Saso Filipovski.</p>
<h3 style="text-align:center;">gazeta.pl</h3>
<h4>W trzecim półfinałowym meczu Dominet Bank Ekstraklasy koszykarze ASCO Śląska Wrocław ulegli we własnej hali Turowowi Zgorzelec 60:71. Stan rywalizacji toczonej do czterech zwycięstw - 2:1 dla Turowa.</h4>
<p>Po pierwszej połowie wydawało się, że Śląsk, który w ubiegłym tygodniu sprawił niespodziankę, wygrywając w Zgorzelcu, jeden z meczów i tym razem wygra. Wrocławianie zdecydowanie wygrywali walkę na deskach (w zbiórka w całym meczu wygrali z rywalem 31:25), a z dystansu punktowali głównie Robinson i Atkins. W efekcie Śląsk prowadził do przerwy wyraźnie - dziewięcioma punktami.</p>
<p>To, jak Turów zagrał po przerwie, musiało być jednak dla kibiców Śląska, którzy zasiedli na trybunach hali Orbita, wielkim szokiem. Podopieczni Saso Filipovskiego najpierw bez trudu odrobili stratę i jeszcze przed końcem trzeciej kwarty objęli kilkupunktowe prowadzenie. A w ostatniej części spotkania wręcz "rozstrzelali" Śląsk rzutami za trzy punkty. W decydujących momentach zza linii 6,25 trafiał Kelati i Witka. Nawet fatalna skuteczność w tym elemencie gry Logana, który za trzy punkty rzucał 10 razy, nie zdobywając ani jednego punktu, nie przeszkodziła zespołowi ze Zgorzelca w odniesieniu zwycięstwa.</p>
<p>Na cztery minuty przed końcem jego przewaga przekraczała 10 punktów i Śląsk nie był w stanie już nadrobić strat.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Galeria zdjęć z IV meczu Śląsk - Turów]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=219</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 12:21:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=219</guid>
<description><![CDATA[Przedstawiamy galerie zdjęć z wczorajszego, niestety przegranego, meczu przez naszych koszykarzy:
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img114.imageshack.us/img114/3311/fotonewscd9.gif" alt="" width="78" height="75" />Przedstawiamy galerie zdjęć z wczorajszego, niestety przegranego, meczu przez naszych koszykarzy:</p>
<p><strong><a href="http://www.szlachta.wroclaw.pl/test/galeria/fotoreportaz.php?f_id=146">Szlachta Wrocław</a><br />
<a href="http://www.sebafoto.com/555/slask-turow-play-off-mecz-3/">Sebafoto</a><br />
<a href="http://www.mediafoto.org/galeria/category.php?cat=200">Mediafoto&#38;Fot24</a><br />
<a href="http://www.slask-wroclaw.com/foto_29.html">Slask-wroclaw.com</a><br />
<a href="http://slask.polskikosz.pl/zdjecia/polfinal08/turow/">Slask.polskikosz.pl</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Śląsk Turów: katastrofa w Orbicie]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=218</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 20:22:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=218</guid>
<description><![CDATA[Asco Śląsk Wrocław uległ na własnym parkiecie 60:71, w trzecim mecz półfinałowym z Turowem Z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img148.imageshack.us/img148/5772/dbenewsnt3.gif" alt="" width="74" height="75" /><strong>Asco Śląsk Wrocław uległ na własnym parkiecie 60:71, w trzecim mecz półfinałowym z Turowem Zgorzelec. Wrocławianie fenomenalnie zagrali pierwszą połowę, aby w drugiej roztrwonić  całą  przewagę  na własne życzenie.</strong></p>
<p>Już od pierwszych minut nasi koszykarze zdemolowali Turów. Szczelna obrona strefowa spowodowała, że goście nie mogli znaleźć skutecznego sposobu na zdobycie punktów. Dopiero przy stanie 9-0 dla Śląska, złoty środek na defensywę gospodarzy odnalazł Rodriguez rzutem za trzy. Od tego momentu podopieczni Rimasa Kurtinaitisa grali bardzo nerwowo, popełniając mnóstwo strat. Dopiero pojawianie się na boisku Mroza i Martina ożywiła nasze szeregi efektownymi i, co najważniejsze, skutecznymi atakami. Najpierw Mróz po podaniu Atkinsa wbił się z całym impetem na kosz przyjezdnych, aby po chwili Torrell Martin w niebywały sposób, przy kończącym się czasie, oddał celny rzut zza linii 6,25. Wszyscy kibice łapali się za głowę, bowiem ten kosz nie mógł wpaść, a jednak odrobina szczęścia wprowadziła w stan euforii miejscową publiczność. Pierwsza kwarta 18:12 dla Śląska.</p>
<p>Początek drugiej kwarty to dalszy ciąg popisu wrocławian. Nasi koszykarze fantastyczną współpracą w obronie nie pozwalali podopiecznym Saso Filipowskiego na skuteczną grę w ataku. Jego koszykarze wyglądali bezradni na tle twardo stojących w obronie Wojskowych. Gwiazdy Turowa starały się szybko odrabiać straty rzutami za trzy punkty, jednak ten element koszykarskiego rzemiosła nie wychodził im najlepiej. Ogólnie w pierwszych dwudziestu minutach zgorzelczanie trafili jedynie 4 z 18 prób zza linii 6,25. Śląsk krył bardzo ostro, blisko przeciwnika i o rzutach z wolnych pozycji nie było mowy. Ta kwarta to obraz koszykówki siłowej, opartej na twardej obronie. Mało efektownych akcji, a wynik po pierwszej połowie jak na koszykówkę przystało bardzo mizerny: 35:26 dla gospodarzy.</p>
<p>Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie, a drużyny zamieniły się rolami. Co prawda, początek niewiele na to wskazywał. Pierwsze punkty zdobył Dominik Tomczyk po rzutach wolnych i wydawało się, że Śląsk będzie kontrolował przebieg spotkania. Jak się po chwili okazało, były to miłe złego początki. Trójkolorowi wyglądali gorzej, niż Turów na początku spotkania. Nie tylko nie potrafili znaleźć skutecznej drogi do kosza, ale również obrona pozostawiała wiele do życzenia. Jest to swego rodzaju mankament w grze Śląska. Fatum trzeciej kwarty wisi nad naszym zespołem praktycznie w każdym meczu. Zawodnicy wychodzą ospale na drugą połowę, bez większej motywacji, jakby byli pewni zwycięstwa. Mecz jednak sam się nie wygra, o czym dobitnie przekonali się właśnie od trzeciej kwarty. Doskonała gra Kelatiego, Ljubotiny i Witki na dystansie oraz Drobnjaka pod koszem spowodowała, że po trzeciej części wynik na tablicy świetlnej widniał: 47:49, ale już dla gości .</p>
<p>Kibice, którzy wyjątkowo głośno wspierali swoją drużynę wierzyli, że to tylko stan chwilowy. Srogo się rozczarowali , bowiem czwarta kwarta była kontynuacją poprzedniej. Turów dobijał tylko leżący już Śląsk, a nasi bezradni koszykarze nawet na chwilę nie zbliżali się do rywala. Mnóstwo akcji Atkinsa w stylu jeźdźca bez głowy, banalne straty  Homana i tylko cień szansy  dawała  dobra postawa Robinsona, który jako jedyny punktował w końcówce meczu. Śląsk fatalnie wykonywał rzuty, zwłaszcza te z dystansu (3/16 za 3 pkt. w całym meczu!), Kiausas przerzucał kosz, Martin nie mógł przebić się przez ścianę rywala i nawet doświadczony Tomczyk nie mógł nic zrobić. Naszych koszykarzy dobił w ostatniej minucie Witka dwoma celnymi rzutami i kibice miejscowej drużyny opuszczali halę ze spuszczonymi głowami, bowiem Śląsk przegrał wygrany mecz 60:71.</p>
<p>W poniedziałek kolejna potyczka pomiędzy tymi zespołami. Mam nadzieję, że koszykarze Śląska zapomną o tym, co się dzisiaj stało i bardziej skoncentrowani wyjdą do czwartego spotkania z Turowem Zgorzelec.</p>
<p><strong>ASCO Śląsk Wrocław - PGE Turów Zgorzelec 60:71 (18:12, 17:14, 12:23, 13:22)</strong></p>
<p><strong>Śląsk:</strong> Robinson 15, Atkins 13 (1x3), Homan 9, Tomczyk 7, Martin 8 (2), Mróz 6, Chanas 2, Kiausas 0, Jancikin 0, Stević 0</p>
<p><strong>Turów:</strong> Kelati 17 (5), Rodriguez 11 (2), Drobnjak 10, Witka 10 (3), Ljubotina 9 (2), Logan 8, Kitzinger 5 (1), Scekić 1, Petrović 0</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Turów pokonany!]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=216</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 18:27:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=216</guid>
<description><![CDATA[Asco Śląsk Wrocław zrewanżował się w drugim spotkaniu Turowowi Zgorzelec, zwyciężając to sp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img148.imageshack.us/img148/5772/dbenewsnt3.gif" alt="" width="74" height="75" /><strong>Asco Śląsk Wrocław zrewanżował się w drugim spotkaniu Turowowi Zgorzelec, zwyciężając to spotkanie 78:72! To oznacza, że stan rywalizacji w tym półfinale jest remisowy 1:1.</strong></p>
<p>Początek spotkania to kapitalna postawa Dominika Tomczyka, który dwukrotnie i co najważniejsze celnie oddał rzuty zza linii 6,25. Turów popełniał mnóstwo błędów, a Śląsk takich prezentów nie marnował, co spowodowało łatwe punkty Atkinsa rzutem kelnerskim. Następnie Turów zaczął odrabiać straty za sprawą dwójki Kelatiego i Logana, oraz rzutu za 3 Witki. Z tempa zgorzelczan wybił czas wzięty przez trenera Kurtinaitisa. W końcu pod koszem pokazał się Stević, który zdobył łatwe punkty po podaniu Atkinsa i po raz kolejny kapitalnym rzutem z dystansu popisał się Dominik Tomczyk. Po kolejnej dwójce Atkinsa przewaga Śląska wzrosła ponownie do 8 pkt. Dwoma celnymi rzutami Witka przybliżył swój zespół do Trójkolorowych, jednak tym samym odwdzięczył się Torrell Martin, który również świetnie zbierał piłki w tej części gry. Gospodarze w końcowych minutach bardzo dobrze grali w ofensywie, wymuszając faule na naszych koszykarzach, co spowodowało stopnienie przewagi i ta kwarta zakończyła się wynikiem 17:15 ze wskazaniem na gości.</p>
<p>Druga kwarta to wielkie show Pawła Mroza. Koszykarz wrocławskiego Śląska w pełni odwdzięczał się tym, że trener postawił w dzisiejszym meczu właśnie na niego, a nie na Homana. Najpierw świetnie pod samym koszem dograł piłkę do Stevica i goście prowadzili 19:15. Później inicjatywę przejęli podopieczni Saso Filipowskiego. Szybkie, żywiołowe akcje trójki Kitzinger, Drobnjak i Kelati doprowadziły do pierwszego w tym meczu prowadzenia gospodarzy 21:19. Po punktach Stevica i Diduszki wynik wciąż oscylował wokół remisu, jednak do czasu. Od połowy kwarty swój koszykarski kunszt pokazywał Mróz. Najpierw wykorzystał dwa rzuty wolne, aby za moment poprawić swój dorobek punktowy rzutem "za trzy"! Tak wysoki gracz udowodnił, że rzuty z dala od kosza wcale mu nie przeszkadzają. Śląsk bardzo dobrze grał w obronie nie pozwalając rywalom na łatwe wejścia po kosz. Dopiero Loganowi udało się zdobyć punkty po rzucie zza linii 6,25m. Turów wcale nie chciał oddać pola gry, stosując agresywną obronę. Taka defensywa spowodowała mnóstwo przewinień, które skrzętnie wykorzystywali Stević i Mróz. Ten ostatni na dwie minuty przed końcem wprawił w osłupienie miejscowych. Najpierw zdobywając kolejną trójkę, a później popisowym wyskokiem nad obrońcami, w odległości 4 metrów od kosza, z ogromną siłą zapakował piłkę do kosza! Na koniec rywali dobił jeszcze Tomczyk rzutem za 3 i oba zespoły schodziły na przerwę przy prowadzeniu przyjezdnych 39:27.</p>
<p>Drugą połowę meczu rozpoczął od dwóch rzutów wolnych Drobnjak. Oba zespoły bardzo żywo wyszły po przerwie na boisko, czym udowodnił to Rashid Atkins świetnym dryblingiem między dwoma rywalami i popisowym zakończeniem akcji rodem z NBA. Zgorzelczanie szybko jednak postanowili odrobić straty, dzięki punktom za dwa Logana oraz pierwszych Rodrigueza w dzisiejszym spotkaniu. Wicemistrzowie Polski zacieśnili obronę oraz świetnie grali w ofensywie. Po trójce Logana trener Kurtinaitis postanowił wziąć czas. Po przerwie obraz gry mało się zmienił. Turów ciągle niebezpiecznie się zbliżał, twardo stojąc na nogach w obronie i przeprowadzając skuteczne akcje. Po akcji 2+1 Logana, gospodarze zbliżyli się już tylko na jeden punkt. Trener Śląska wprowadził za słabo spisującego się Atkinsa Robinsona i praktycznie tylko ten koszykarz był widoczny na parkiecie po stronie Wojskowych. Koniec tej kwarty to nudna gra na faule, spowodowana mocno defensywą po obu stronach. W ostatnich minutach goście zatrzymali pościg Turowa, kończąc tę kwartę przy stanie 55:51.</p>
<p>Czwartą odsłonę gry rozpoczął Turów, ale chwile potem, po świetnym przechwycie, punkty sam na sam z koszem zdobył Torrell Martin. W odpowiedzi, jak tyczki mijał koszykarzy ze stolicy Dolnego Śląska Logan, zdobywając wsadem kolejne dwa oczka dla swojego zespołu. Następnie dał o sobie przypomnieć Dominik Tomczyk, który znakomicie wkręcił się pod kosz i na tablicy świetlnej widniał wynik 59:53 dla Śląska. Od tego momentu gra toczyła się praktycznie punkt za punkt. W tej części spotkania znakomicie dla Turowa grali Drobnjak i Kelati. Ten ostatni miał pecha przy rzucie za 3 punkty, bowiem przekroczył linię 6,25m. Grę Śląska prowadził Atkins, a w sukurs przyszedł mu Mróz, który znakomicie grał pod koszem. Po rzucie przez ręce Robinsona, Logan celnie rzucił za 3 punkty i na 3 minuty przed końcem Śląsk prowadził już tylko dwoma punktami. Końcówka spotkania to królowanie Stevicia pod koszem, który zbierał wszystko co się dało. Najpierw dwukrotnie po nieudanych rzutach wolnych Turowa, a później po fatalnym rzucie Scekicia za 3. Na 30 sekund przed końcem dwa rzuty wolne wykorzystał Robinson, a po chwili szybką akcją popisał się Kitzinger. Trener Saso Filipowski zalecił szybkie faule, ale ekipa z Wrocławia nie myliła się w tym fragmencie koszykarskiego rzemiosła. Po czasie na żądanie Turowa, fatalny błąd pięciu sekund popełnił Ljubotina i było już praktycznie po meczu. Koszykarze Śląska celnie wykonywali rzuty wolne i dowieźli to cenne zwycięstwo 78:72.</p>
<p><strong>Turów Zgorzelec - Asco Śląsk Wrocław 72:78 </strong><strong>(17:15, 22:12, 16:24, 23:21)</strong></p>
<p><strong>Punkty dla Śląska:</strong> Tomczyk 16 (4), Atkins 15, Robinson 15 (1), Mróz 12 (2), Stevic 10, Diduszko 4, Martin 4, Homan 2, Kiausas 0.<br />
<strong></strong></p>
<p><strong>Punkty dla Turówa:</strong> Logan 18 (3), Drobnjak 16, Kitzinger 13 (3), Kelati 11, Witka 11 (3), Rodriguez 2, Scekic 2, Petrovic 0.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wypowiedzi po I meczu Turów - Śląsk]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=215</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 21:04:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=215</guid>
<description><![CDATA[Marcin Stefański, gracz Śląska: - Większa ilość strat, gdzie Śląsk miał 15, a Turów 7 i zb]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://i298.photobucket.com/albums/mm277/slaskpress/medianews.jpg" alt="" width="35" height="75" /><strong>Marcin Stefański</strong>, gracz Śląska: - Większa ilość strat, gdzie Śląsk miał 15, a Turów 7 i zbiórki w ataku to główna przyczyna naszej porażki. Zabrakło nam trochę konsekwencji w ataku, bo naprawdę mogliśmy powalczyć o wygraną. Obrona nie była najgorsza, choć najbardziej raziły zbiórki w ataku zgorzelczan. Przeciwnicy często nie trafiali. Trener z pewnością wyciągnie odpowiednie wnioski z dzisiejszego spotkania i we wtorek powinniśmy cieszyć się ze zwycięstwa.</p>
<p><strong>Torrell Martin</strong>, gracz Śląska:</p>
<p><em>Dlaczego zagrałeś dziś tylko 5 minut?</em></p>
<p>- To była decyzja trenera. Nie umiem tego wytłumaczyć. Moje kolana czują się dobrze, byłem i jestem gotów wyjść na parkiet, walczyć. Mam nadzieję, że zagram we wtorek.</p>
<p><strong>Robert Skibniewski</strong>, gracz Turowa: - Konsekwencja w ofensywie i żelazna obrona to klucze do dzisiejszego triumfu. Turów jest teraz w dobrej dyspozycji. Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani, żarty się już skończyły - trzeba dawać z siebie wszystko w każdym meczu.</p>
<p>Dalszą część wywiadów znajdźcie państwo pod adresem: <strong><a href="http://www.szlachta.wroclaw.pl/news-1819.html">szlachta.wroclaw.pl</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Giedraitis kontuzjowany]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=214</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 21:01:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=214</guid>
<description><![CDATA[Wielu kibiców zadaje sobie pytanie &#8220;dlaczego Giedraitis, jeden z autorów ostatniego zwycięs]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img155.imageshack.us/img155/4641/giedraitisnewsmz7.jpg" alt="" width="58" height="75" />Wielu kibiców zadaje sobie pytanie "dlaczego Giedraitis, jeden z autorów ostatniego zwycięstwa nad Stalą, w meczu z Turowem nie pojawia się na boisku?". Jest odpowiedź. W rozmowie Litwina z redaktorami serwisu szlachta.wroclaw.pl koszykarz wyznaje, że nabawił się kontuzji i <strong>w II meczu nie będzie go w ogóle w Zgorzelcu!</strong></p>
<p><em><strong>Ostatnio w pojedynku ze Stalą rzuciłeś 14 punktów. Dziś (z zawodnikiem rozmawialiśmy 28.04 - przyp. red.) nie wyszedłeś na parkiet. Dlaczego?</strong></p>
<p>- Jestem kontuzjowany. Jadę do Wrocławia na rehabilitację. Nie wiadomo czy zagram we wtorek. Boli mnie pachwina. Myślę, że jak najszybciej dojdę do siebie.</em></p>
<p><strong>Czytaj więcej: szlachta.wroclaw.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Martin pełen optymizmu]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=213</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 20:44:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=213</guid>
<description><![CDATA[Długo kazałeś na siebie czekać kibicom Śląska&#8230; 
Niestety. Cieszę się, że znów jestem]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img98.imageshack.us/img98/6184/martinnewsly4.jpg" alt="" /><strong>Długo kazałeś na siebie czekać kibicom Śląska... </strong></p>
<p>Niestety. Cieszę się, że znów jestem w drużynie. Czuję się już dobrze, ale to decyzja trenera, żeby stopniowo wprowadzać mnie do gry. Taki powrót nie jest łatwy. To trudne przyglądać się grze z ławki.</p>
<p><strong>Jednak drużyna radziła sobie całkiem nieźle bez Ciebie. Doszliście do finału Pucharu Polski i pokonaliście Stal Ostrów w ćwierćfinałach.</strong></p>
<p>Tak, to prawda. Chłopaki wykonali kawał dobrej roboty. My po prostu jesteśmy dobrą drużyną. Jeśli ktoś nie może grać, mamy w zanadrzu inne rozwiązania. Inni zawodnicy dostają swoją szansę i tak się właśnie stało tym razem. To wyróżnia dobre kluby, że kontuzja jednego gracza nie wpływa na postawę całego zespołu.</p>
<p>czytaj więcej: <strong><a href="http://e-basket.pl/News__Torrell_Martin_We_wtorek_ich_pokonamy__45678">e-basket</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Galeria zdjęć z I meczu Turów - Śląsk]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=210</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 20:34:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=210</guid>
<description><![CDATA[Przedstawiamy galerie zdjęć, z pierwszego mecz play-off, pomiędzy Turowem, a Śląskiem:
Galeria ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img114.imageshack.us/img114/3311/fotonewscd9.gif" alt="" />Przedstawiamy galerie zdjęć, z pierwszego mecz play-off, pomiędzy Turowem, a Śląskiem:</p>
<p><strong><a href="http://foto.ziolo.eu/?page=1&#38;dao=4&#38;id=572">Galeria Ziółkowskich</a></strong><strong><a href="http://www.ksturow.pl/galeria.php?a=35"><br />
</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Homan: pokażemy, że jesteśmy silni]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=211</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 20:27:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=211</guid>
<description><![CDATA[Myślę, że drugi mecz z Turowem, który odbędzie się we wtorek także w Zgorzelcu pokaże, że n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img528.imageshack.us/img528/1738/homannewsgy2.jpg" alt="" width="54" height="75" /><strong>Myślę, że drugi mecz z Turowem, który odbędzie się we wtorek także w Zgorzelcu pokaże, że naprawdę jesteśmy silni jeśli chodzi o zbiórki i walkę na tablicach. (..) Czuję, że będzie lepiej - mówi po przegranym I meczu z Turowem center Śląska Wrocław, Jared Homan.</strong></p>
<p><em><strong>Damian Chodkiewicz: Czego zabrakło do zwycięstwa?</strong></em></p>
<p><em>Jared Homan: Naszym atutem są przede wszystkim kontrataki, które są napędzane przez Rashida Atkinsa, bądź też Dawana Robinsona. Wydaje mi się, że zabrakło właśnie tych szybkich ataków. Poza tym, wiele mówiło się o tym, iż mamy przewagę na zbiórkach, jednak w tym elemencie poszło nam słabo, a przy tym spudłowaliśmy zbyt wiele rzutów.</em></p>
<p><em><strong>Strefa podkoszowa miała być Waszym atutem, ale to Turów zbierał piłki w ataku i wielokrotnie ponawiał akcje.</strong></em></p>
<p><em>Myślę, drugi mecz z Turowem, który odbędzie się we wtorek także w Zgorzelcu pokaże, że naprawdę jesteśmy silni jeśli chodzi o zbiórki i walkę na tablicach. Ja, podobnie jak i moi koledzy z drużyny, czuję, że w kolejnym meczu będzie lepiej. Wiem jednak jedno – pokazaliśmy, iż potrafimy walczyć.</em></p>
<p><strong>Czytaj więcej: plk.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[I mecz Turów - Śląsk: bezsilni]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=209</link>
<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 17:47:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=209</guid>
<description><![CDATA[Śląsk Wrocław przegrał pierwsze półfinałowe spotkanie 67:56 po fatalnej III kwarcie. Wrocław]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img148.imageshack.us/img148/5772/dbenewsnt3.gif" alt="" width="74" height="75" /><strong>Śląsk Wrocław przegrał pierwsze półfinałowe spotkanie 67:56</strong> po fatalnej III kwarcie. Wrocławianie wypadli conajmniej tragicznie w tym spotkaniu, pokazując, że są zupełnie nieprzygotowani do konfrontacji z tak silnym rywalem. Wyłączeni z gry Atkins i Robinson, oraz okropna nieskuteczność Homana i Stevicia spowodowała, że Trójkolorowi byli dziś zupełnie bezsilni. Z kolei ilość zbiórek Śląska w drugiej połowie meczu wywołuje pytanie - "co to miało być?" Tam, gdzie Wrocław miał pokazać swoją siłę - na deskach - pokazał wielką słabość.</strong></p>
<p>Nie było niespodzianki. Faworyci tej półfinałowej rywalizacji - Turów Zgorzelec okazali się być o klasę lepsi od swoich rywali zza miedzy. Wrocławianie jechali do Zgorzelca nie wiedząc, czego mają się spodziewać. Podstawowi koszykarze Zielono-Czarnych - David Logan i Robert Witka zmagali się ostatnimi czasy z urazami. Ich absencja z pewnością mogła poważnie wpłynąć na siłę ekipy z przygranicznego miasteczka. Ale absencji nie było, bo obaj wybiegli dziś na parkiet zdobywając łącznie 18 punktów. Ponadto, Witka zapisał na swoim koncie najwięcej zbiórek ze wszystkich graczy, bo aż 10.</p>
<p>Początek meczu miał dość zaskakujący przebieg. Wysocy gracze Trójkolorowych prezentowali się przeciętnie, ale Robinson i Atkins na tyle dobrze prowadzili grę, że po pierwszych dziesięciu minutach goście wyszli na 7-punktowe prowadzenie 11:18. Wówczas trudno było ocenić, jak dalej potoczą się losy tego spotkania, bo Turów nieco zawodził.</p>
<p>Jak się później okazało, gospodarze w I kwarcie kumulowali chyba swoją energię, aby potem zgnieść ją podopiecznych Kurtinaitisa. W drugich dziesięciu minutach zgorzelczanie nawiązywali już bardzo wyrównaną walkę, a pod koniec pierwszej połowy ostatecznie uformowali swoje szyki, których potem Śląsk już nie rozbił. Wrocławianie przestali trafiać, co było głównie zasługą znakomitej defensywy Turowa. Trener Filipovski postawił na wysoką, agresywną obronę, ze szczególną koncentracją przy obwodowych liderach przeciwnika - Atkinsie i Robinsonie. To zaowocowało wygraną drugiej odsłony meczu aż 25:15. Na przerwę goście schodzili więc z 3-punktową stratą nie wiedząc jeszcze, że za chwilę przeciwnik wyłoży im prawdziwą lekcję koszykówki.</p>
<p>W kwarcie nr 3 obaj półfinaliści zdobyli razem tylko 20 punktów, ale nie bez powodu. Śląsk w swojej grze zmienił niewiele, żeby nie powiedzieć "nic". Zielono-Biało-Czerwoni bronili się kombinowaną defensywą licząc, że strzelecka niemoc z poprzedniej kwarty to tylko chwilowa przypadłość. Okazało się to nie być prawdą, bo zespół Filipovskiego tak zażarcie chronił swój kosz od rzutów wrocławian, że ci przez 10 minut zapisali na swoim koncie jedynie 5 punktów. Turów całkowicie zamknął Śląskowi drogę do kosza, a przy tak ogromnej indolencji rzutowej (Tomczyk z czystej pozycji nie trafia "trójki") nie sposób jest gonić dobrze zorganizowanego rywala. Gospodarze w tej części spotkania "ućkali" tylko trzy razy tyle, co Trójkolorowi, ale to zbudowało wygodną przewagę, której zgorzelecka ekipa już nie oddała.</p>
<p>Na ostatni etap gry trzeba było wyjść i rzucać, a więc trudno się dziwić, że znowu w szeregi drużyny Kurtinatisa wdarła się desperacja. Atkins rzucał skąd mógł, ale niewiele trafiał, a Robinson tak szybko chciał wedrzeć się pod kosz, że piłka notorycznie wylatywała mu z rąk. Śląsk walczył, jak mógł, ale niezwykła ułomność w walce o zbiórki podcinała Atkinsowi i reszcie skrzydła. Goście ostatnią odsłonę wygrali 16:18, ale chyba tylko dlatego, że Filipovski pozwolił, aby jego zespół zredukował bieg.</p>
<p>Co było główną przyczyną porażki? To chyba nie tajemnica. Przed spotkaniem szans Śląska upatrywano szczególnie wśród dwóch wrocławskich "wież" - Homana i Stevicia. Ten pierwszy wypadł najgorzej z całej drużyny zdobywając 7 punktów na 30% skuteczności z gry. Stević? 11 punktów, drugi wynik w drużynie, skuteczność z gry najwyższa w całym Śląsku - 50%. Pytanie - co z tego, skoro więcej zbiórek niż on (5) miał Dominik Tomczyk (7), który już ledwo odbija się od ziemi? Poza tym cała siła Duetu amerykańsko-serbskiego tkwi w ich współpracy, a przy niedyspozycyjności Homana Stević traci bardzo wiele. Poza tym "trójek" wrocławianie rzucili zaledwie cztery. W ostatnim zwycięskim meczu ze Stalą było ich dwanaście (sam Atkins rzucił pięć). No i zabrakło Martina, chociaż wszedł już na boisko, ale nie trafił ani jednego rzutu.</p>
<p>Kolejny mecz - w Zgorzelcu, we wtorek o godz. 18:30. Zachęcamy do czytania <strong><a href="http://slaskpress.wordpress.com">ŚLĄSK PRESS</a></strong></p>
<h3 style="text-align:center;">PGE Turów Zgorzelec - ASCO Śląsk Wrocław 67:56</h3>
<p style="text-align:center;">(11:18, 25:15, 15:5, 16:18)</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Punkty dla Turowa:</strong> Kelati 15 (2x3), Logan 10 (2), Drobnjak 9, Witka 8 (2), Kitzinger 8, Rodriguez 7 (1), Scekic 5, Ljubotina 5, Petrović 0</p>
<p><strong>Punkty dla Śląska:</strong> Atkins 13 (2), Robinson 13 (1), Stević 11, Homan 7, Kiausas 5, Tomczyk 4, Diduszko 3 (1), Martin 0, Mróz 0</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Giedraitis: w tej parze hala nie ma żadnego znaczenia!]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=207</link>
<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 09:00:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Grzegorz Dydacki</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.wordpress.com/?p=207</guid>
<description><![CDATA[Jaki macie pomysł na wygranie z Turowem?
Musimy zagrać na sto procent swoich możliwości, z pełn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img155.imageshack.us/img155/4641/giedraitisnewsmz7.jpg" alt="" width="58" height="75" /><strong>Jaki macie pomysł na wygranie z Turowem?</strong><br />
Musimy zagrać na sto procent swoich możliwości, z pełnym zaangażowaniem i koncentracją. Tak, jak w trzecim meczu z Atlasem Stalą. Wtedy w Ostrowie wyszedł na parkiet prawdziwy zespół, graliśmy dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie. Już wcześniejsze mecze w naszym wykonaniu nie były złe. Nawet w spotkaniu, które przegraliśmy, mieliśmy dobre momenty.(..) Ale właśnie wtedy w Ostrowie, w trudnym momencie, drużyna pokazała charakter. Tego charakteru i zaangażowania będziemy potrzebowali w walce z Turowem. A wtedy wszystko będzie w naszych rękach.</p>
<p><strong>To rywal ma atut własnej hali. Czy to może mieć kluczowe znaczenie?</strong><br />
Nie sądzę. Mecze z Atlasem Stalą pokazały, że nawet przy bardzo gorącym dopingu, przy szalonych kibicach, możemy wygrywać na wyjeździe. Poza tym z Turowem graliśmy i w Zgorzelcu, i we Wrocławiu, i nawet w Sopocie. W tej parze hala nie ma żadnego znaczenia.</p>
<p>czytaj więcej:<strong><a href="http://wroclaw.naszemiasto.pl/sport/846581.html"> naszemiasto.pl</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
