<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>transfromacja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/transfromacja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "transfromacja"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 22:43:17 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Jak działaja afirmacje?  Struktura umysłu.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=478</link>
<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 21:15:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/04/10/jak-dzialaja-afirmacje-struktura-umyslu/</guid>
<description><![CDATA[
Umysł człowieka jest niesamowitym narzędziem.
Jest bardzo złożony i daje bardzo duże możliwo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/04/mind1.jpg" alt="" /></p>
<p>Umysł człowieka jest niesamowitym narzędziem.<br />
Jest bardzo złożony i daje bardzo duże możliwości kreacji.<br />
Właściwie wszystko co przejawia się w naszym życiu jest <strong>kreacją umysłu</strong>.<br />
Od umysłu, punktu widzenia, światopoglądu, przyzwyczajeń i interpretacji zależy cała subiektywna rzeczywistość.<br />
Warto więc znać metody pracy z umysłem. Warto zauważyć, ze zastosowane niżej porównania pomagają zrozumieć pewne funkcje umysłu. Mają na celu wskazać drogę, nie oznajmiać prawdę prawdziwą.</p>
<p>Istota ludzka składa się z trzech poziomów jaźni.<br />
Odkrył to już Zygmunt Freud, mówiąc o <strong>Ego, Id i Superego</strong>. Było to dość nieprecyzyjnie określone, jednak dało podstawy współczesnej psychologii. Co ciekawe okazało się, że podobny podział umysłu opracowali polinezyjscy uzdrowiciele zwani <strong>kahunami</strong>.(-&#62;<a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/01/09/huna-i-freud/" target="_blank">Więcej informacji</a>)<br />
Oni jednak, w przeciwieństwie do Freuda, posiadali głębszy wgląd w naturę ludzkiego umysłu.<br />
Wiedza którą posiadali okazała się niezwykle praktyczna, a sposoby uzdrawiania oparte na tej wiedzy bardzo skuteczne. Do pojęcia zasad afirmacji wystarczy wiedza o dwóch właściwościach umysłu.<br />
<span style="color:#ffffff;">czas. ------------------------------------------</span><span style="color:#808080;">Czytaj Dalej :</span> <!--more--><strong><br />
</strong><br />
<strong>Podświadomość i świadomość. </strong><br />
Dzieli się tak ze względu na funkcje, które pełni. Dobre zrozumienie tych funkcji pozwoli lepiej zrozumieć zasadę działania tego wspaniałego narzędzia, jakim jest umysł.</p>
<p><strong>1. Podświadomość</strong> – jest to część umysłu odpowiadająca za działania <strong>nieświadome</strong>. Ma ona kontrolę nad wszystkimi procesami ciała. Utrzymuje prawidłowy przepływ energii, kontroluje oddech, krążenie krwi, trawienie itp.<br />
Steruje także czynnościami <strong>wyuczonymi</strong> przez ciało. Jeśli się czegoś nauczymy, <strong>podświadomość potrafi powtarzać pewne zachowania czy działania</strong>.<br />
Jest ona wyposażona w wspaniałe mechanizmy służące do zapamiętywania. To podświadomość utrzymuje w swoim polu wszystkie wspomnienia.<br />
Jest często nazywana <strong>niższą jaźnią</strong>, nie dlatego że jest w jakiś sposób gorsza.<br />
Jest jakby młodszym bratem pozostałych jaźni. Nie ma własnej świadomości.<br />
Nie potrafi oceniać i myśleć. Jest często przyrównywana do zwierzątka, które wiernie powtarza wyuczone rzeczy.<br />
Nie ocenia czy są one korzystne, czy nie, po prostu je powtarza.</p>
<p><strong>Podświadomość może się uczyć. </strong><br />
Dzieje się tak poprzez częste powtarzanie danego wzorca zachowania lub bardzo silną jednorazową <span style="text-decoration:underline;">koncentrację na wzorcu</span>.<br />
Częste powtarzanie jest właśnie wykorzystywane w afirmacjach.<br />
<strong>Porozumiewa się językiem uczuć, skojarzeń i wyobrażeń.</strong><br />
Dlatego o wiele łatwiej zapamiętujemy uczucia, niż np. ciągi liczbowe. Uczucia są bardzo cielesne. Są to bardzo wyczuwalne energie w ciele. Dlatego są łatwo zapamiętywane. Każda informacja tworzy pewne specyficzne wibracje energii.<br />
Im informacja bardziej nawiązuje do uczuć, tym jest lepiej zapamiętana. Dlatego pracując z podświadomością warto używać uczuć i wyobrażeń. Warto o tym pamiętać przy pracy z podświadomością.</p>
<p><strong>2. Świadomość</strong> – Czasem zwane średnie Ja (małe ja, ego).<br />
Świadomość, to jest ta część jaźni, <span style="text-decoration:underline;">z którą się identyfikujemy</span>.<br />
Jest na tyle rozwinięta, że potrafi logicznie myśleć i porównywać. To właśnie świadomość potrafi oceniać i tworzyć wnioski.<br />
Na podstawie wcześniejszych zdarzeń i pamięci ocenia teraźniejszą rzeczywistość. Tym samym uczy ciało jak reagować na daną rzeczywistość.<br />
To świadomość może ocenić, czy jest w tej chwili dobrze czy źle.<br />
<strong>Rozkazuje wtedy ciału tworzenie szczęścia lub cierpienia</strong>.<br />
Ciało czyli podświadomość, tworzy te wibracje słuchając się świadomości.</p>
<p><strong>Świadomość jest myślicielem. </strong><br />
Często prowadzi się wewnętrzny dialog w umyśle.<br />
To właśnie świadomość rozmawia z podświadomością. Świadomość dostaje informacje zapamiętane przez niższe ja i na tej podstawie analizuje aktualną sytuację. Dzięki temu świadomość może oceniać i porównywać rzeczy. Może wybierać.<br />
Tak działa ego.<br />
Niższe Ja słucha uważnie swojego „starszego brata”. Natomiast średnie Ja nadaje znaczenia zdarzeniom. Jeśli coś się zdarzy, świadomość może ocenić zdarzenie i powiedzieć:<br />
„To jest dobre, tego się trzeba trzymać”.<br />
Albo: „to jest złe. Uciekamy!”.<br />
Podświadomość to zapamiętuje.<br />
Kojarzy zdarzenie z wywołanym uczuciem i pamięta wzorzec, według którego ma się zachowywać. Dlatego tak ważna jest prawidłowa ocena tego, co widzimy i doświadczamy. Jeśli świadomość źle oceni zdarzenie, podświadomość zapamięta jak się ma zachowywać.<br />
Takie procesy zachodzą podczas rozwoju dziecka w wieku od 0-3 lat. Wtedy to, jeszcze niewykształcona świadomość ocenia tak, jak oceniają to rodzice, a PŚ wszystko zapamiętuje.<br />
Potem można mieć lęki, albo inne problemy (lenistwo, depresje, uczucie niemocy i przytłoczenia rzeczywistością, nienawiść do ciała, niekorzystne zachowania w różnych okolicznościach).</p>
<p>Wszystkie te <strong>niekorzystne programy tkwią w umyśle i sabotują teraźniejsze życie człowieka</strong>. <strong>Dlatego warto się od nich uwolnić zamieniając je na pozytywne. </strong><br />
W tym wypadku całkiem świadomie i przytomnie możemy wybierać jak się chcemy zachowywać. Nie trzeba już być marionetką programów z dzieciństwa. Teraz całkiem świadomie możemy wybrać jak chcemy się przejawiać.<br />
Narzędziem zmiany starych programów na nowe są afirmacje.</p>
<p><a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/04/10/afirmacje-sztuka-zmiany-zycia/" target="_self"><span style="text-decoration:underline;">Czytaj więcej o afirmacjach</span></a></p>
<p><em>P. Godlewski Moment Boskości</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Skąd biorą się wypadki?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=323</link>
<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 23:41:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/02/15/skad-biora-sie-wypadki/</guid>
<description><![CDATA[

Wiele osób może się zdziwić, że potraktujemy wypadki tak samo jak inne choroby.
Powszechnie u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/02/accident.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><span style="font-size:11pt;"><br />
Wiele osób może się zdziwić, że potraktujemy wypadki tak samo jak inne choroby.<br />
Powszechnie uważa się bowiem, że wypadki to coś całkiem innego.<br />
Są przecież spowodowane okolicznościami zewnętrznymi, a więc <b>człowiek, który im ulega, nie czuje się winny</b>.<br />
Taka argumentacja świadczy o tym, jak mętny i nieprawidłowy jest, ogólnie rzecz biorąc, nasz sposób myślenia albo jak bardzo dostosowujemy nasze myślenie i teorie do swoich nieświadomych pragnień. <b>Nie lubimy brać na siebie pełnej odpowiedzialności za nasze istnienie i wszystko to, czego w nim doświadczamy.</b> Bez­ustannie szukamy możliwości dokonywania projekcji naszej winy na zewnątrz. I za każdym razem złościmy się, gdy ktoś zdemaskuje te usiłowania. Większość wysiłków podejmo­wanych przez naukowców służy temu, by podbudować teoretycznie i uprawomocnić tego typu projekcje. Z „ludz­kiego" punktu widzenia jest to całkowicie zrozumiałe. Ta książka została jednak napisana dla tych ludzi, którzy poszukują prawdy i wiedzą, że osiągną ją tylko poprzez uczciwe samopoznanie. Dlatego nie będziemy się tchórz­liwie wzdragać przed takim tematem jak „wypadki".</span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><span style="font-size:11pt;">Musimy zdać sobie sprawę, <i>że zawsze </i>istnieje coś, co wydaje się zbliżać ku nam z zewnątrz i co zawsze możemy uznać za „przyczynę". Taka interpretacja przyczynowa jest jednak tylko jedną z możliwości podejścia do różnych współzależności, a w tej książce postanowiliśmy zastąpić czy też uzupełnić taki sposób widzenia innym, równie moż­liwym. <b>Gdy spoglądamy w lustro, również wydaje nam się, że nasze odbicie patrzy na nas z zewnątrz, a przecież nie lustro jest przyczyną naszego wyglądu</b>. Kiedy jesteśmy przeziębieni, bakterie atakują nas z zewnątrz i właśnie te bakterie uważamy za przyczynę naszej niedyspozycji. W ra­zie wypadku samochodowego za jego przyczynę uważamy pijanego kierowcę, który wymusił pierwszeństwo. Na płasz­czyźnie funkcjonalnej zawsze znajdzie się jakieś wytłuma­czenie. Nie przeszkadza ono jednak w tym, by interpretować wydarzenia na płaszczyźnie merytorycznej...</span><b><font color="#ffffff"></font></b></p>
<p><b><font color="#ffffff">.</font></b><font color="#ffffff">ie.c</font><font color="#ffffff"> słowa tekstu zarejestruj czas.</font><font color="#808080">Czytaj Dalej :</font> <!--more--><b><font color="#ff0000"><br />
</font></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;"><b>Zasada rezonansu sprawia, że nigdy nie możemy wejść w kontakt z czymś, z czym nie mamy nic wspólnego.</b> Związki funkcjonalne są w każdym przypadku środkiem material­nym, koniecznym do uzewnętrznienia czegoś na poziomie ciała. Aby namalować obraz, potrzebujemy płótna i farby, ale nie są one przyczyną obrazu, lecz jedynie środkami materialnymi, którymi artysta urzeczywistnia pewną swoją wizję. Byłoby głupotą pomijanie wymowy obrazu, a po­sługiwanie się argumentem, że farby, płótno i pędzel są właściwymi przyczynami jego powstania.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Wyszukujemy sobie nasze wypadki tak jak „choroby" i staramy się przy tym każdą „rzecz" wykorzystać jako „przyczynę". <b>Odpowiedzialność za wszystko, co nas w życiu spotyka, ponosimy jednak zawsze my sami.</b> Wyjątki nie istnieją i dlatego nie ma sensu ich szukać. Jeśli ktoś cierpi, cierpi zawsze z powodu siebie (co zresztą nie umniejsza cierpienia!). <b>Każdy jest sprawcą i ofiarą w jednej osobie.</b> Dopóki człowiek sam tego nie odkryje, nie może zostać uzdrowiony. Po intensywności, z jaką ludzie złorzeczą na „sprawców" projektowanych na zewnątrz, można poznać, w jakim stopniu zwalczają sprawcę w sobie. Brak im spojrzenia, które pozwoliłoby dostrzec w sobie obie te osoby.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Pogląd, że posiadają motywację nieświadomą, nie jest nowy. Już Freud w swej <i>Psychopatologii życia codziennego </i>przedstawia obok takich błędnych czynności, jak zapomina­nie, przejęzyczenie i chybione ujmowanie przedmiotów w rękę również wypadki jako wynik nieświadomego zamys­łu. Od tego czasu naukowcy zajmujący się psychosomatyką mogą również w sensie statystycznym dowieść istnienia tak zwanej „osobowości wypadkowej". Pod tym terminem rozumie się specyficzną strukturę osobowości, która ma tendencję do rozpracowywania swoich konfliktów w formie wypadków. Już w 1926 roku psycholog niemiecki, K. Marbe, opublikował w książce pod tytułem <i>Praktische Psychologie der Unfalle und Betriebsschaden (Praktyczna psychologia wypadków i wypadków przy pracy) </i>swoje obser­wacje, z których wynika, że istnieje duże prawdopodobieńst­wo, iż prędzej ulegnie wypadkowi człowiek, który już raz tego doświadczył, niż ten, kto nigdy nie był ofiarą wypadku.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W podstawowym dziele Alexandra na temat medycyny psychosomatycznej, wydanym w 1950 roku, znajdujemy następujące odniesienia do tego tematu: „Analiza wypad­ków samochodowych w Connecticut wykazała, że w okresie sześciu lat <b>3,9 proc. wszystkich kierowców, uczestniczących w wypadkach samochodowych, było ofiarami aż 36,4 proc. wypadków</b>, jakie się w tym okresie wydarzyły. Pewne duże przedsiębiorstwo zatrudniające wielu kierowców ciężaró­wek poważnie zaniepokoiło się wysokimi kosztami wypad­ków drogowych i poleciło zbadać ich przyczyny, by móc zmniejszyć ich częstotliwość. Badano między innymi histo­rie wypadków poszczególnych kierowców i w rezultacie przeniesiono tych, którzy mieli ich najwięcej, na inne stanowiska pracy. Dzięki tej prostej metodzie udało się zmniejszyć częstotliwość wypadków do jednej piątej warto­ści wyjściowej. Co ciekawe, kierowcy o dużej liczbie wypad­ków ulegali im również w innych miejscach pracy. Potwier­dza to niezbicie tezę, że istnieje typ człowieka podatnego na wypadki i że osobowości mające tę cechę zachowują ją na każdym stanowisku pracy, a także w życiu codziennym" (Alexander, <i>Medycyna psychosomatyczna).</i></span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Alexander wyciąga dalej wniosek, że „w większości wypadków tkwi element zamysłu, którego jednak człowiek nie jest świadomy. Innymi słowy - <b>większość wypadków ma motywację nieświadomą</b>". To odwołanie się do dawniej­szej literatury psychoanalitycznej ma nam pokazać między innymi, że nasze podejście do wypadków wcale nie jest nowe i że dotarcie niewygodnych poglądów do powszechnej świadomości trwa bardzo długo (o ile w ogóle nastąpi).</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W dalszych rozważaniach zajmiemy się nie tyle opisem określonej osobowości wypadkowej ile znaczeniem wypad­ku, jeśli wydarzy się on w naszym życiu. Nawet jeśli jakiś człowiek nie jest typową „osobowością wypadkową", przy­darzający mu się wypadek o czymś świadczy nauczymy się, jak rozpoznać, o czym. <b>Jeśli w życiu jakiegoś człowieka wypadki się mnożą, świadczy to jedynie o tym, że ten człowiek nadal nie rozwiązał świadomie swoich problemów, a więc następuje eskalacja zdarzeń zmuszających go do tego</b>. Fakt, że ktoś dokonuje pewnych korektur za pośrednictwem wypadków, odpowiada tak zwanemu „locus minoris resis­tentiae" (miejscu o mniejszej odporności) u innych. Wypa­dek bezpośrednio i gwałtownie stawia pod znakiem zapyta­nia sposób postępowania albo kierunek działania człowie­ka. Jest cezurą w życiu i jako taka wymaga zastanowienia się nad jej przyczynami. Należy przy tym przeanalizować cały przebieg wypadku niczym sztukę w teatrze, spróbować zrozumieć jego strukturę i przenieść ją na własną sytuację. Wypadek jest karykaturą naszych problemów - tak samo trafną i tak samo bolesną jak każda karykatura.</span></font></p>
<h3><font color="#000000"><span><span style="font-family:'Arial','sans-serif';">Wypadki drogowe</span></span><span style="font-family:'Arial','sans-serif';"></span></font></h3>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">„Wypadek drogowy" to tak abstrakcyjne pojęcie ogól­ne, że nie sposób podać jego dokładnej interpretacji. Trzeba by wiedzieć ze wszystkimi szczegółami, co się w czasie danego wypadku rozgrywa, by móc powiedzieć, o czym on świadczy. Ogólna interpretacja zatem jest trudna lub wręcz niemożliwa, ale w konkretnym przypadku nie nastręcza większych trudności. Trzeba tylko uważnie słuchać, gdy ktoś relacjonuje przebieg wypadku. Dwuznaczność naszego języka zdradzi wszystko. Niestety, jak wciąż stwierdzamy, wielu ludzi nie słyszy pewnych kontekstów. Często się zdarza, że zmuszamy pacjenta, by tak długo powtarzał jakieś zdanie ze swojej relacji, aż coś stanie się dla niego jasne. Przy tej okazji można się przekonać, jak nieświadomie obchodzi się człowiek ze swoją mową lub jak dobre są jego filtry, przez które przepuszcza własne problemy.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Zarówno w życiu, jak i w ruchu ulicznym możemy na przykład <i>zboczyć z drogi, wpaść w poślizg, stracić oparcie, stracić kontrolę </i>lub <i>panowanie, zostać wyrzuconym z toru, najechać na kogoś </i>itp. Czy trzeba jeszcze coś wyjaśniać? Wystarczy dobrze słuchać. Ktoś na przykład przyspiesza tak bardzo, że już <i>nie może wyhamować </i>(siebie) i nie tylko <i>za bardzo się zbliża </i>do jadącego (jadącej) przed nim, lecz wręcz na niego <i>najeżdża.</i></span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Kierowcy <i>najeżdżają </i>na siebie nie tylko samochodami, lecz również słowami.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Na pytanie: „Kto spowodował wypadek?", często słyszy się odpowiedź: „Nie zdążyłem zahamować". Świadczy to, że dany człowiek nabrał w swoim życiu takiego przyspieszenia (np. w pracy), iż stanowi ono dla niego zagrożenie. <b>Powinien więc przeanalizować swoje działania i zmniejszyć tempo, póki nie jest jeszcze za późno.</b> Inna odpowiedź: „Po prostu go nie zauważyłem", wskazuje, że ów człowiek również w życiu nie dostrzega czegoś ważnego. Jeśli próba wy­przedzenia kończy się wypadkiem, należy szybko przeanali­zować wszystkie „manewry wyprzedzania", jakich się w swoim życiu dokonuje. Kto zasypia przy kierownicy, powinien jak najprędzej przebudzić się w życiu, zanim nie zostanie jeszcze brutalniej wyrwany ze snu. Jeśli ktoś utknie gdzieś nocą, powinien wreszcie dobrze się zastanowić, jakie sprawy z mrocznego obszaru duszy mogły go zatrzymać. Jeden <i>udaje, że kogoś nie widzi, </i>ktoś inny taranuje szlabany i przydrożne słupki zabezpieczające, jeszcze inny <i>musi wyciągać swój wóz z błota. </i>Człowiek nagle traci jasność widzenia, ignoruje znaki stopu, myli kierunki, wjeżdża na przeszkody. Wypadki drogowe prowadzą niemal zawsze do bardzo intensywnego kontaktu z innymi ludźmi - najczęś­ciej nawet zbyt bliskiego - ale to zbliżenie jest zawsze nadto agresywne.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Przeanalizujemy i zinterpretujemy wspólnie jeszcze je­den konkretny wypadek drogowy. Nie jest on fikcyjny i należy do grupy bardzo częstych wypadków. Na skrzyżo­waniu z pierwszeństwem przejazdu dla prawej strony zde­rzają się dwa samochody osobowe z tak dużą siłą, że jeden z nich zostaje wyrzucony na chodnik, gdzie przewraca się na dach. Kierowca i pasażerowie są uwięzieni w środku i wołają o pomoc. Z samochodowego radia dobiega głośna muzyka. Przechodnie uwalniają pasażerów z ich blaszanego więzie­nia - ranni zostają odwiezieni do szpitala.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Taki przebieg wydarzeń pozwala na następującą inter­pretację: Wszyscy uczestniczący w wypadku znaleźli się w sytuacji, w której chcieli kontynuować w linii prostej obrany kierunek swej drogi życiowej. Odpowiada to prag­nieniu i próbie dalszej jazdy prosto w obranym kierunku. Nie tylko w ruchu ulicznym jednak, ale i w życiu zdarzają się skrzyżowania. Prosta ulica jest normą w życiu, jest tym, czym posuwamy się z przyzwyczajenia. Fakt, że jazda w linii prostej została gwałtownie przerwana na skutek wypadku, świadczy, iż wszyscy uczestniczący w nim przeoczyli konie­czność zmiany kierunku. Każdy kierunek i każda norma w życiu kiedyś przeżywają się, powodując konieczność zmiany. Wszystko, co prawdziwe, z upływem czasu staje się fałszywe. Ludzie bronią swoich norm, najczęściej powołując się na to, że zostały one potwierdzone w przeszłości. Nie jest to żaden argument. Dla niemowlęcia normą jest siusianie w pieluszki, ale już pięcioletnie dzieci moczące się w nocy nie powinny przytaczać wieku na swoje usprawiedliwienie.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Ludziom trudno w porę zorientować się w konieczności dokonania zmiany w życiu. Uczestniczący w wypadku z całą pewnością ten moment przeoczyli. Próbowali kontynuować dotychczasową (wypróbowaną) drogę i wypierali ze swej świadomości wezwanie do zrezygnowania z normy, do zmiany kursu, do wyskoczenia z sytuacji. Ten impuls jednak w nas jest, tyle, że nieświadomy. W nieświadomości tkwi konieczność zmiany kierunku, w którym się podąża. Brak nam jednak odwagi, by to zrobić z całą świadomością. <b>Zmiany zawsze budzą lęk.</b> Chcielibyśmy ich dokonać, ale nie mamy odwagi. Dla jednego może to być partnerstwo, które się przeżyło, dla innego praca, dla jeszcze innego światopogląd. Wspólne dla wszystkich tych osób jest tłumie­nie pragnienia wyswobodzenia się z tego, do czego się przywykło. To nie zrealizowane pragnienie szuka swego urzeczywistnienia poprzez jakieś wydarzenie, które nasza świadomość uważa za przychodzące „z zewnątrz". Czło­wiek zostaje wyrzucony z toru, w naszym przykładzie w wypadku samochodowym.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Ten, kto jest wobec siebie uczciwy, może po takim wydarzeniu stwierdzić, że w głębi duszy od dawna już nie był zadowolony z toru, którym podążał, i właściwie chętnie by go zmienił, gdyby starczyło mu odwagi. Człowiekowi przy­trafia się zawsze tylko to, czego naprawdę chce. Nie­świadome rozwiązania są wprawdzie skuteczne, ale posiada­ją tę wadę, że nie rozwiązują problemu do końca. <b>Wynika to z tego, że problem- można rozwiązać ostatecznie tylko postępując świadomie, natomiast nieświadome rozwiązy­wanie jest jedynie materializacją problemu.</b> Urzeczywist­nienie może dać impuls, może informować, ale nie jest w stanie całkowicie rozwiązać konfliktu.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W naszym przykładzie wypadek samochodowy prowa­dzi wprawdzie do wyzwolenia się z toru, do którego przywykliśmy, ale równocześnie rodzi nową, większą niewolę - unieruchomienie w samochodzie. Ta nowa, niespodzie­wana sytuacja jest wyrazem nieświadomości zajścia, ale równocześnie może być rozumiana jako ostrzeżenie, iż opuszczenie dotychczasowego toru nie przyniesie wytęsk­nionej wolności, lecz jedynie nową niewolę. Wołanie o po­moc osób uwięzionych w samochodzie zostało nieomal zagłuszone przez muzykę dochodzącą z samochodowego radia. Każdy, kto przywykł do dostrzegania analogii, również w tym szczególe dostrzeże przejaw próby od­wrócenia uwagi od swego konfliktu czynnikami zewnętrz­nymi. Muzyka radiowa zagłusza głos wewnętrzny, który woła o pomoc i pragnie być wysłuchany przez świadomość. Świadomość jednak odwraca się, nie chce słuchać, a więc ten konflikt wewnętrzny i pragnienie swobody pozostają za­mknięte w nieświadomości. Nie mogą się same uwolnić, muszą czekać, aż wyswobodzą je wydarzenia zewnętrzne. Takim „wydarzeniem zewnętrznym" otwierającym nieświa­domym problemom kanał, przez który będą mogły się wydostać, jest wypadek.<br />
<b> Wołania duszy o pomoc dotarły do obszaru, na którym są słyszalne.<br />
Człowiek staje się uczciwy.</b></span></font></p>
<p><i>Dethlefsen</i><font color="#000000"><i> T-1. - Poprzez chorobe do samopoznania</i></font></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
