<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>terakowska &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/terakowska/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "terakowska"</description>
	<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 03:09:31 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Dary Pana.]]></title>
<link>http://pasazernagape.wordpress.com/?p=91</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 21:08:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>pasazernagape</dc:creator>
<guid>http://pasazernagape.pl.wordpress.com/2008/05/13/dary-pana/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;- Coś ci pokażę, Myszko, chodź - powiedział.
Myszka ufnie ruszyła za Nim w głąb Ogrod]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">"- Coś ci pokażę, Myszko, chodź - powiedział.</span></span></span></p>
<p><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">Myszka ufnie ruszyła za Nim w głąb Ogrodu-Nieogrodu. W oddali coś majaczyło, poruszało się, chowało, to znowu pojawiało się przed jej oczami.  Nie, nie coś... Ktoś. Mnóstwo istot. Tańczyły.</span></span></span></p>
<p><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">- Dary Pana - zasyczał melodyjnie Wąż. </span></span></span></p>
<p><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">- Tak, to moje Dary - przytaknął śpiewny, kobiecy i pełen miłości Głos. </span></span></span></p>
<p><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">- Dlaczego nazywasz je "Darami"? - zdziwiła się Myszka. - To przecież zwykłe dzieci...</span></span></span></p>
<p><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">- Nie sssą zwykłe - zasyczał Wąż. </span></span></span></p>
<p><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">- Są Darami, gdyż obdarowany może je przyjąć lub odrzucić - odparł surowy Głos.</span></span></span></p>
<p><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">Myszka podeszła do kręgu tańczących istot i wpatrzyła się w nie.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;"><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">Była tu dziewczynka, która zamiast nóg miała szczątkowe kikuty, a jednak tańczyła na nich z równym wdziękiem jak długonogie tancerki. Był mały chłopiec z głową olbrzyma, ze sterczącym garbem na plecach, poruszający się na wątłych nóżkach karzełka. Była dziewczynka z głębokim otworem zamiast nosa i z głową rozszerzającą się baloniasto ku górze, uśmiechająca się zajęczą wargą. Były dzieci bez rąk i nóg, z brakiem lub przerostem członków, nieme, niesłyszące, niezdolne na ziemi do żadnego ruchu. Były dzieci zrzucane w starożytności ze skał, ledwie ujrzano po narodzinach ich zdeformowane ciała. Były niemowlęta zwane w średniowieczu diabelskim pomiotem i palone na stosach. Dzieci topione jak kocięta przez matki, które przerażało widmo procesu o czary i nieszczęśnicy pokazywani jako monstra na jarmarkach miast i miasteczek całego świata. Byli ci, których los wyniósł wysoko mimo zdeformowanego ciała, gdyż udało im się odgrywać rolę błaznów u boku głupszych od siebie. Były zastępy dzieci, na których dokonywano eksperymentów, by zbadać jak powstaje deformacja i czego unikać w procesie tworzenia doskonałego człowieka. Były dzieci zamykane przed ludzkimi oczami w stajniach, piwnicach, komórkach, żyjące w wiecznej ciemności i izolacji. Dzieci, które całe życie spędziły w zamkniętych zakładach, nie znając rodziców. Dziesiątki, setki, tysiące poczwarek, które na zawsze zamknęły w sobie motyla, ze złożonymi wielobarwnymi skrzydłami. Tu w Ogrodzie wszystkie te dzieci tańczyły, a ich uczucia przenikały przez niekształtne pancerze ciał i unosiły się wokół, lżejsze od oddechu. Myszka odbierała je całą sobą, słyszała i rozumiała.<br />
- <strong>Kim jesteś?</strong> – zapytała, bez słów, najbliżej tańczącej istoty.<br />
- <strong>Mnie w ogóle nie ma, nigdy się nie narodziłem. Moja mama ujrzała mnie, gdy byłem tak mały jak jej dłoń i zatrzymała w pół drogi</strong> – odpowiedział chłopiec ze zrośniętymi palcami rąk i nóg i ze zdeformowanym ciałem – zazdroszczę wam, którzyście widzieli ziemię. <strong>Chciałbym tam przebywać, nawet gdyby to trwało krótko i miało boleć…</strong><br />
- <strong>Boli, tak, to boli </strong>– przytaknęła dziewczynka trzepocząca jak ptak szczątkami kończyn – <strong>ale tam jest tyle rzeczy do zobaczenia i tyle miłości. Byłam kochana…!</strong> – zaśpiewała nagle na cały ogród – nieogród – Byłam kochana…! Kochana!<br />
- A mnie nie chcieli – powiedział chłopiec z nogami karła i głową olbrzyma – zostawili mnie w specjalnym domu i spędziłam w nim całe życie. Ale oglądałem przez okno świat, widziałem ludzi innych niż ja, patrzyłem w niebo, nie tak niebieskie jak w ogrodzie, lecz co dzień inne. I tęsknię za tym, więc już wiem co to tęsknota. Warto dla niej zejść na ziemię.<br />
- Wożono nas w klatce po wielu miastach i pobierano opłatę za pokazywanie tłumom. Tłumy śmiały się i trzęsły ze strachu, ale widziałyśmy tyle miejsc i tyle zdumiewających zjawisk… Ziemia jest piękna – powiedziały chórem syjamskie siostry, zrośnięte tułowiami, których zniekształcone, za duże głowy odchylały się na dwie różne strony.<br />
- Chciałem żyć nawet gdyby to miało być straszne ale nie dano mi. Urodziłem się w czasach, których pozwalano żyć tylko dzieciom doskonałym. Zazdroszczę Ci Myszko. Byłaś na świecie aż osiem długich lat – powiedział chłopczyk, którego malutka głowa pozbawiona szyi, wyrastała wprost z przerośniętego tułowia.<br />
- <strong>Zazdrościmy Ci Myszko… Tyle widziałaś… Tyle przeżyłaś… Kochano Cię!</strong> – śpiewały Dary Pana, które przebywały na ziemi krótko lub nie widziały jej wcale.- <strong>Każda sekunda na ziemi jest warta milionów lat pamięci – nuciły inne, wspominając czas, w którym nawet ból był dowodem życia. </strong><span><br />
Dary Pana tańczyły wyrażając radość z krótkiego pobytu na ziemi, z krótkich, lecz prawdziwych uczuć, których tam zaznały - miłości, nienawiści, przyjęcia lub odrzucenia, izolacji lub samotności; osaczenia spojrzeniami i zimną ciekawością lub nadmiernym współczuciem; czasami choć rzadko, doświadczały obojętnej zgody na swoją odrębność. Motyl skryty w poczwarce ich ciała trzepotał bezradnie niewidzialnymi dla ludzi skrzydłami; niekiedy ktoś pogłaskał go po wiecznie zwiniętych skrzydłach, i te chwile Dary Boga pamiętały najmocniej. Inne wyrażały w tańcu tęsknotę za nigdy nie doświadczonym darem życia, za nieznaną ziemią, za niedobrymi, ale prawdziwymi uczuciami,</span> <span>które możliwe były tylko tam." </span></span></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:right;">["Poczwarka", Dorota Terakowska]</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;">Kobieta w ciąży ma wybór:<br />
- przerwać</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;"><img src="http://www.usopal.com/dziecko.jpg" alt="" width="452" height="239" />**<span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;"><br />
- urodzić i zabić</span><span style="font-size:small;"><br />
- urodzić i oddać<br />
- urodzić i wychować…</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;"><span style="color:#008000;"><span><span style="font-size:small;"><br />
I jeśli wybierze ostatnią możliwość, niech sprawi, by dziecko czuło się bezpieczne i kochane.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">I mówcie sobie co chcecie, ale te wszelkie kwestie moralne/etyczne/psychiczne/etc. związane z ciążą/aborcją, zależą od kobiety. I myślcie sobie co chcecie, klnijcie kościół, że jest konserwatywny i wbrew aborcji. I róbcie sobie, co chcecie. Ale nigdy przenigdy nie miałabym ani chęci, ani odwagi, ani siły, do przerwania życia własnemu Dziecku, nawet za cenę własnego życia. Nie wiem, kto/co o tym zdecyduje, ale to na pewno nie będę ja.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bądź. ]]></title>
<link>http://pasazernagape.wordpress.com/?p=90</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 05:50:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>pasazernagape</dc:creator>
<guid>http://pasazernagape.pl.wordpress.com/2008/05/06/badz/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Był równocześnie Światłem i Mrokiem, Harmonią i Chaosem, Muzyką i Ciszą, Zieloności]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;">"Był równocześnie Światłem i Mrokiem, Harmonią i Chaosem, Muzyką i Ciszą, Zielonością i Błękitem, Nieruchomością i Wiatrem. Był Jednością. Był Wielością. Był Wszystkim. Był Niczym. Był."</p>
<p style="text-align:center;">[Dorota Terakowska [w:] "Poczwarka"]</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://lh6.ggpht.com/3488505/SB9wQt8E99I/AAAAAAAABeI/i8Cri2L3SvI/DSCN5201.JPG?imgmax=512" alt="" width="512" height="384" /></p>
<p>I Ty też bądź.</p>
<p>Oddychaj, mów, tańcz i śpiewaj.</p>
<p>Żyj. Skoro Ci dano, to nie po to, żebyś siedział na stołku i trafiał śliną w robaki.</p>
<p>Rozwijaj się i twórz.</p>
<p>Męcz się pracując i narzekaj, ale bądź.</p>
<p>Czuj, do cholery!</p>
<p>Śmiej się, jak chce Ci się płakać.</p>
<p>Nie myśl, że jesteś samotny, kiedy dobrze wiesz, że nie jesteś.</p>
<p>Pomyśl, czasem. Że inni mają gorzej, że tak naprawdę nie jest źle. W końcu masz co jeść i gdzie mieszkać.</p>
<p>Bądź Sobą - holistycznie i drobiąc się na krople myśli. A potem znów złóż się w całość.</p>
<p>I Żyj. Bo przecież to o to w Życiu chodzi.</p>
<p>...</p>
<p>..</p>
<p>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tam, gdzie spadają Anioły]]></title>
<link>http://redmoonpl.wordpress.com/2007/12/17/tam-gdzie-spadaja-anioly/</link>
<pubDate>Mon, 17 Dec 2007 10:27:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>redmoonpl</dc:creator>
<guid>http://redmoonpl.pl.wordpress.com/2007/12/17/tam-gdzie-spadaja-anioly/</guid>
<description><![CDATA[Terakowska Dorota

Tam, gdzie spadają Anioły
Recenzja:

	Kolejna książka Terakowskiej, łącząc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;" align="center"><a href="http://www.redmoon.pl/go/_search/full_search.php?search_query_words=Terakowska+Dorota&#38;gdzie=2"><font color="#000000"><font size="3">Terakowska Dorota</font></font></a></p>
<p style="margin-bottom:0;" align="center">
<p style="margin-bottom:0;" align="center"><a href="http://www.redmoon.pl/Tam,-gdzie-spadaj%B1-Anio%B3y-i-144886.html"><font color="#000000"><font size="4"><em><strong>Tam, gdzie spadają Anioły</strong></em></font></font></a></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;"><font color="#000000"><font size="3"><strong>Recenzja:</strong></font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">	Kolejna książka Terakowskiej, łącząca ze sobą dwie płaszczyzny: płaszczyznę życia codziennego, rzeczywistości, która nas otacza z płaszczyzną duchowości. Pisana zrozumiałym językiem zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.</p>
<p style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p style="margin-bottom:0;">	Jest to historia małej Ewy, która pewnego dnia traci swojego anioła stróża. Rodzice załamują ręce, kiedy ich córkę napotykają same nieszczęścia. Nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Jedynie babcia dziewczynki wierzy, że problem nie tkwi w przypadku czy podatnym na infekcje organizmie wnuczki. Nie chodzi również o pech, który nagle zaczął prześladować niewinne dziecko. Dopiero później dziewczynka dowiaduje się o swoim aniele stróżu i stara się o to, żeby go odzyskać. Aby to zrobić, musi wiele przejść. Mimo to nie poddaje się.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">	Powieść pokazuje w delikatny, a zarazem zrozumiały sposób różnice między dobrem a złem. Od samego początku nie można się od niej oderwać. Czyta się ją wręcz jednym tchem. Pełna ciepła i miłości, będąca w stanie wywołać u czytelnika łzy wzruszenia.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">											Anna</p>
<p style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
