<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>takt &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/takt/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "takt"</description>
	<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 03:30:48 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Im Rhythmus der Musik]]></title>
<link>http://mitfitnessgesund.wordpress.com/?p=405</link>
<pubDate>Mon, 06 Oct 2008 14:46:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>stefanielumper</dc:creator>
<guid>http://mitfitnessgesund.wordpress.com/2008/10/06/im-rhythmus-der-musik/</guid>
<description><![CDATA[


Viele Läufer sieht man auf mit Knopf im Ohr rennen und das hat auch einen guten Grund. In einer ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]&#62;  Normal 0 21   &#60;![endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://mitfitnessgesund.files.wordpress.com/2008/10/roma_rome_italia_726744_l1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-408" title="roma_rome_italia_726744_l1" src="http://mitfitnessgesund.wordpress.com/files/2008/10/roma_rome_italia_726744_l1.jpg" alt="" width="500" height="318" /></a></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Viele Läufer sieht man auf mit Knopf im Ohr rennen und das hat auch einen guten Grund. In einer Studie der Londoner Brunel Universität wurde jetzt nachgewiesen, dass Musik die Leistung bis zu 15% steigert. Der Läufer orientiert sich am Takt der Musik und kann so seine Kraft gleichmäßiger und effektiver abrufen. Man kennt die Trommelschläge auf den alten Sklavenschiffen, die nicht nur die Synchronität garantierten, sondern auch durch die monotone Wiederholung des Rhythmus die Leistung erhöhten. Man sieht, das manches Wissen schon so alt ist, dass es eigentlich einer wissenschaftlichen Bestätigung gar nicht bedarf.</p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal">Gute Laune und Ablenkung spielen auch eine Rolle. Wer sich beim Laufen auf die Musik konzentriert, der lenkt sich von möglichen Schmerzen oder Leistungstiefs ab und bringt sich selber in eine gute Laune. Wichtig ist aber, dass der Rhythmus der Musik mit dem gewünschten Lauftempo überein stimmt, damit man sich nicht über- oder unterfordert. Ich habe bei mir festgestellt, dass bei langen Läufen die Musik sogar schädlich sein kann, wenn das Tempo wechselt, da man sich automatisch am Takt der Musik orientiert. Man muss sich also vorher seine optimale Titelauswahl zusammenstellen. Jeder muss also für sich selber herausfinden, welche Musik für ihn geeignet ist. In der Studie wurden Rock- und Pop-Songs gespielt, aber es ist natürlich auch denkbar, dass klassische Musik eine positive Wirkung hat. Bei mir jedenfalls funktioniert es wunderbar, ich finde ein klassisches Konzert nämlich wesentlich beruhigender als eine Heavy-Metal-Band.</p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Brak taktu, inaczej o szczerości]]></title>
<link>http://podniebem.wordpress.com/?p=458</link>
<pubDate>Tue, 16 Sep 2008 11:36:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>podniebem</dc:creator>
<guid>http://podniebem.pl.wordpress.com/2008/09/16/brak-taktu-inaczej-o-szczerosci/</guid>
<description><![CDATA[Mam pewną wadę, która czasem przez świat zewnętrzny jest uznawana za zaletę.
A wszystko zaczę]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#993300;">Mam pewną wadę, która czasem przez świat zewnętrzny jest uznawana za zaletę.</span></p>
<p><span style="color:#993300;">A wszystko zaczęło się od mojej rodziny, w której nie było tematów tabu. Mogliśmy zawsze o wszystkim porozmawiać. Wprost. Nawet gdy bolało, mówiło się wprost. Odkąd pamiętam próbuję siebie samą nauczyć, że czasem trzeba powiedzieć coś innego, niż się myśli. Po jakimś czasie odkryłam, że z innymi ludźmi nie mogę być szczera i bezpośrednia, że Inni ludzie tego nie lubią.</span></p>
<p><span style="color:#993300;">Czasem wystarczy po prostu coś przemilczeć. Milczenie idzie mi nieźle, tą sztukę opanowałam całkiem dobrze. Potrafię wiele rzeczy przemilczeć, choć wierzcie mi nie jest to łatwe. Milczenia nauczyłam się w ostatnich dwóch klasach szkoły średniej. Tam mnie nauczono wyczuwać sytuacje, w których wyrażanie własnej opinii było szkodliwe. Niestety (piszę to bez ironii!) byłam tam za krótko, aby nauczono mnie jeszcze jakiś frazesów, np. <em>Tak, masz piękną sukienkę, a tą dziurą z tyłu zupełnie się nie przejmuj.</em></span></p>
<p><span style="color:#993300;">Bardzo mile wspominam te ostatnie dwa lata szkoły średniej, tam nauczyłam się rozmawiać z ludźmi <strong>nieszczerze</strong>, lub jeśli ktoś woli eufemizm: <strong>konwenansowo</strong>. I to okazało się niezwykle przydatne w życiu codziennym. W końcu nie każdy musi znać moje, być może błędne zdanie na temat danej osoby.</span></p>
<p><span style="color:#993300;">Niestety...te dwa lata to było za mało. I o tym przekonuję się co jakiś czas.</span></p>
<p><span style="color:#993300;">Właśnie rozpoczęłam ostatni semestr. Ostatnie obowiązkowe zajęcia. Zajęcia, które muszę zaliczyć, ponieważ magisterkę w Polsce pisałam z czegoś innego. I tak siedzę sobie cała szczęśliwa w sali z grupą młodych i jeszcze przerażonych Tajwańczyków.</span></p>
<p><span style="color:#993300;">Wchodzi profesor Iksińska i patrzy na mnie zdziwionym wzrokiem. Nic nie mówi. Następnie prosi nas, abyśmy się przedstawili i powiedzieli, dlaczego wybraliśmy ten wykład, ponieważ ona ma wrażenie, że niektórzy pomylili sale. I zaczyna ode mnie.</span></p>
<p><span style="color:#993300;">Przedstawiam się, mówię, że jestem <em>z dalekiej Wschodniej Europy, gdzie Diabeł mówi dobranoc</em>, a zajęcia wybrałam, bo muszę, aby skończyć te studia.</span></p>
<p><span style="color:#993300;">I tyle, nic więcej. Tak dla wyjaśnienia: tego o Wschodniej Europie nie powiedziałam, ale zawsze mam wrażenie, że to jest ich pierwsza myśl, gdy słyszą: "Polska".</span></p>
<p><span style="color:#993300;">Oczywiście powód mojej obecności w tej sali nie był zbyt najlepszy. Profesor Iksińska podjęła temat "przymusu" i "szczerej chęci zdobywania wiedzy". Co do "zdobywania wiedzy", to naprawdę znam lepsze miejsca, niż wykłady profesor Iksińskiej. </span></p>
<p><span style="color:#993300;">Że też musiałam to powiedzieć, na samym starcie ostatniego semestru. A przecież ją znam. Wiem, że mi tego nie zapomni. Ech... I tak to jest z tym taktem. Lepiej uczcie go swoje dzieci od urodzenia, a będą miały łatwiejsze życie...</span></p>
<p><span style="color:#993300;">J. skomentował mój nietakt jednym zdaniem:</span></p>
<p><span style="color:#993300;"><em>Ja bym tego nie powiedział nawet w Stanach Zjednoczonych, a Ty to mówisz TUTAJ. </em></span></p>
<p><span style="color:#993300;">I rozległ się jego śmiech, aby mnie dobić, hahaha</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Eine Radtour in Italien]]></title>
<link>http://kailalama.wordpress.com/?p=416</link>
<pubDate>Thu, 11 Sep 2008 15:00:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>kailalama</dc:creator>
<guid>http://kailalama.pl.wordpress.com/2008/09/11/eine-radtour-in-italien/</guid>
<description><![CDATA[&#8230; wir radelten eine geteerte Straße in Serpentinen bergauf.
Ich und meine damalige Freundin.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>... wir radelten eine geteerte Straße in Serpentinen bergauf.</em><br />
<strong>Ich und meine damalige Freundin.<br />
In jeder Kurve erwartete uns eine neue Überraschung ... ;o)<br />
</strong></p>
<p>Es war ein damals sehr angenehmer Sommertag unsere Reise führte uns von Florenz an den Gardasee.<br />
Mit dem Radel unterwegs auf einen Berg und wir lassen liebevolle Zeilen auf den Asphalt gesprüht.<br />
In der ersten Kurve stand:</p>
<p><strong>"Du heute fällt es mir auch schwer meinen Takt zu finden, mach bitte trotzdem weiter und gib nicht auf."</strong></p>
<p>Alleine die wenigen Worte genügten um etwas schneller zu radeln, da kann ja sicherlich noch mehr folgen.<br />
Einige Meter und Höhenmeter weiter erreichte uns zwei ein weitere Nachricht von einem Unbekannten an eine Unbekannte:</p>
<p><strong>"Hier musste ich ganz schrecklich pinkeln und ich stieg vom Rad und pinkelte hinter den nächsten Busch."</strong></p>
<p><em>Hmmm</em> ... und wie geht die Tour wohl weiter???<br />
Etwas nachdenklich setzten wir unsere Tour fort.<br />
Die Sonne tat ihr Bestes um unsere Körper zur Müdigkeit zu bewegen.<br />
In etwa zwei Km und nach einem kräftigen Anstieg lassen wir die nächste Botschaft.</p>
<p><strong>"Schatz hier konnte ich nicht mehr und stieg vom Rad, mein Puls pochte lauter als mein Herz."</strong></p>
<p>Welch Ansporn um unser Ziel zu erreichen, 15Km bergauf und Tausendhöhenmeter im Gepäck.<br />
Weiter ging es und sehr gespannt.<br />
Es wurde fast schon ein Spurt angezogen als wir die nächsten Worte erspäten:</p>
<h3><span style="color:#888888;">"Hier ums Eck gibt es einen Brunnen mit herrlich erfrischendem Wasser."</span></h3>
<p>Wir blickten uns um und erspähten ihn, den Brunnen, das Wasser schmeckte herrlich und kühlte unsere rot gewordenen Köpfe.<br />
Nach geruhten Minuten stiegen wir wieder auf unsere Räder.<br />
Keine Zeit mehr zum Denken, auf auf auf auf den Berg.<br />
Es dauerte eine gefühlte Ewigkeit bis wir oben ankamen, es tat Körperlich ziemlich weh.<br />
Aber geschafft ist geschafft und eine wunderbare Belohnung folgte.<br />
Des Rätsels Lösung ist auf Teer gesprüht:</p>
<p><a href="http://kailalama.files.wordpress.com/2008/09/gardasee.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-417" title="gardasee" src="http://kailalama.wordpress.com/files/2008/09/gardasee.jpg" alt="" width="448" height="336" /></a></p>
<blockquote>
<h2 class="center" style="text-align:center;">"Du Schatz hast es bis hierher geschafft!"<br />
"Jetzt kann ich meine Frage an Dich loswerden und zwar - willst Du meine Frau werden!?"</h2>
</blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bekenntnis]]></title>
<link>http://michaelbolz.wordpress.com/?p=78</link>
<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 07:45:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>michaelbolz</dc:creator>
<guid>http://michaelbolz.pl.wordpress.com/2008/09/03/bekenntnis/</guid>
<description><![CDATA[Was aber liebe ich, da ich mich liebe?
Nicht die Schönheit des Körpers
Noch den Takt der Zeit im B]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Was aber liebe ich, da ich mich liebe?<br />
Nicht die Schönheit des Körpers<br />
Noch den Takt der Zeit im Blut;<br />
Nicht den Glanz des Himmels, der da so lieb<br />
Der Augen mangelnder Erkenntnis;<br />
Nicht die süßen Melodien im Wind;<br />
Nicht die Blumen,  Düfte, Sternenlicht;<br />
Und dennoch liebe ich mein Herz und<br />
Seinen Klang; das Wort und seine Umarmung<br />
Wenn ich mich liebe.<br />
Herz und Klang und Wort und Umarmung meines inneren Menschen.<br />
Dort ist meine Seele gemalt, was kein Raum erfasst;<br />
Dort erklingt, was Zeit nicht nehmen kann;<br />
Dort durftet, was kein Wind verweht;<br />
Dort schmeckt, was keine Sattheit vergällt<br />
Und schmiegt sich an, was kein Überdruss je löst.<br />
Das ist es, was ich liebe, liebe ich mich.<br />
Was aber bin ich?<br />
Und was meine Seele?<br />
Was bin ich für ein Wesen?<br />
Drinnen und Draußen:<br />
Ein Leben so mannigfach und vielgestalt<br />
Und völlig unermesslich;<br />
Ein Mosaik, ein Abbild zufälliger Erinnerungen<br />
Im Spiegel des Selbst und Dir und der Welt.</p>
<p style="text-align:right;">(3ter September 2008 (c) Michael Bolz)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[El TAKT time ]]></title>
<link>http://vogelfrey.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 21:22:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>vogelfrey</dc:creator>
<guid>http://vogelfrey.pl.wordpress.com/2008/07/02/el-takt-time/</guid>
<description><![CDATA[
Bueno, vamos con más pólvora.


¿Qué es y qué mide el TAKT time? El TAKT time es una especie d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class="posthead">
<h3 class="post-title entry-title">Bueno, vamos con más pólvora.</h3>
</div>
<div class="post-body entry-content">
<div>¿Qué es y qué mide el TAKT time? El TAKT time es una especie de andon que nos dice si el flujo es correcto o no. Divide el tiempo disponible por la demanda de los clientes, intentando fijar cual es el nivel en el que estamos cumpliendo sus expectativas.</div>
<div>En un sistema lean perfecto, de tipo pull, estamos produciendo lo que se nos pide, ni más, ni menos.</div>
<div>Suena bonito, pero esconde algunos presupuestos falsos. ¿Se han preguntado por qué no se produce tanto petroleo como se demanda? Claro, todos somos conscientes que en ese mercado, la escasez, bien modulada es la clave del aumento de precios, del mantenimiento del "status quo" y del negocio a medio-largo plazo.</div>
<div>Ferrari ( y en general las marcas de lujo ) aseguran su futuro manteniendo la oferta por debajo de la demanda. Reflexionemos sobre esas situaciones concretas de mercado.</div>
<div>Pensemos otra cosa, la demanda y la oferta interactuan... dice una máxima del liberalismo y de la economía positiva "ofrece un producto, su mercado ya se creará". No se trata de fabricar lo que se nos pide, exclusivamente, se trata de generar demanda, de abandonar productos obsoletos y de producir nuevos productos para necesidades potenciales y latentes. Para mercados "durmientes".</div>
<div>Es una hipotesis verosimil que aumentando los bienes en el mercado, la demanda crezca. El producto busca su comprador.</div>
<div>El problema es adecuarse a la demanda, generarla, crear la necesidad o satisfacer necesidades latentes.</div>
<div>El TAKT time es una manera de ajustar el flujo a un termino medio arbitrario viable, estandarizado que no nos de problemas cotidianos. Es el menos malo de los escenarios productivos posibles.</div>
<div>Pero si somos After Lean, hemos de optimizar nuestros recursos, para obtener el máximo beneficio posible... y el máximo beneficio posible se produce a veces produciendo menos de lo que el mercado pide, o más de lo que pide en un momento dado.</div>
<div>En el After Lean no esperamos a que nos estiren, si no que conseguimos que nos estiren aquello que en cantidad y calidad nos dará el máximo beneficio a corto-medio y largo plazo.</div>
<p>O no.</p>
<p>Barcelona, Junio 2008</p></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[„Du bist echt ein Lieber!“]]></title>
<link>http://blogozentriker.wordpress.com/?p=56</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 08:49:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>blogozentriker</dc:creator>
<guid>http://blogozentriker.pl.wordpress.com/2008/06/24/%e2%80%9edu-bist-echt-ein-lieber%e2%80%9c/</guid>
<description><![CDATA[Gerade im Zwischenmenschlichen ist manchmal unerhörtes Fingerspitzengefühl gefragt. Denken Sie nur]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gerade im Zwischenmenschlichen ist manchmal unerhörtes Fingerspitzengefühl gefragt. Denken Sie nur mal an Kierkegaard. Der gab damals seiner Braut ja den Laufpass, um aus diesem tragischen Stoff sein Lebenswerk zu stricken. Noch heute sind wir ihm für diese Entscheidung dankbar.<!--more--> Wie aber sieht’s mit der Braut aus? Darüber wäre noch ein Theaterstück zu schreiben, eine Mischung aus Groteske, Trauerspiel und Recherche-Drama à la Rolf Hochhuth. KIERKEGAARDS BRAUT. Ein wirkungsvoller Titel, was? Ist noch nicht vergeben. Interesse? Dann hinterlassen Sie einfach einen Comment, in dem Sie Ihre E-Mail-Adresse angeben. Wir schicken Ihnen dann gerne ein ganzes Bündel höchst interessanter Angebote zu. Vom Trauerspiel bis zur Penisverlängerung. Oder machen Sie mehr aus jenen Stunden, in denen Sie bislang nur mit den Händen im Schoß da saßen und aus dem Fenster starrten.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[jag är i otakt]]></title>
<link>http://thetinwicked.wordpress.com/?p=114</link>
<pubDate>Fri, 18 Apr 2008 04:43:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>aku</dc:creator>
<guid>http://thetinwicked.pl.wordpress.com/2008/04/18/jag-ar-i-otakt/</guid>
<description><![CDATA[eller så är det musiken som förändrats.
Jag har inte vart med i den här iPod-kulturen. Men på ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>eller så är det musiken som förändrats.</p>
<p>Jag har inte vart med i den här iPod-kulturen. Men på senare tid (en vecka eller så) så har jag börjat förstå alla dessa, som jag ser det, verklighetsflyende människor. (Make sence?) Jag har fått tillbaka min mobil, info till er som har följt det där, och i den mobilen så slänger jag in ett par låtar som jag lyssnar på när jag promenerar, när jag inte gör det ihop med någon annan. Don't take me wrong here, jag har ägt ett par-tre stycken walkmans, ni som vet vad orginalet är, och ett par tre stycken bärbara CD-spelare och en minidisk i kassetbandsvariant (man var tvungen att spela in låtar, det gick inte att ladda in dom), så jag är inte ny i det här med att lyssna på musik när jag promenerar, men jag har glömt bort hur det är.<br />
Jag gillar min minidisk, det var som ett litet steg tillbaka från digitaliseringen, även fast en minidisk är lika odigital som ett rostat bröd är gott orostat. Det som gjorde minidisken trevlig vara att, när man gjorde sin fyra-fem timmar långa spellista så var man tvungen att välja låtar som man absolut inte tröttnade på, men inte nog med det, man var tvungen att få in dessa låtar i rätt ordning, så att en låt inte förstörde stämningen för en annan låt. Hände detta så var man tvungen att börja om från början. Ungefär som med ett kassettband. Men som alla vet så fanns det ju bara upp till 90 minuter, så en utmaning vart det ju inte. Minidisken däremot, den gillar jag. Den satte prov på ens musikkunnande och planeringsförmåga. Det satte ens tålamod på prov då man förgäves försökte hitta den perfekta spellistan, den perfekta balansen mellan hård headbanging och mjuk kyssrock. Det är via en fyra timmars minidisk, som man med själ och hjärta spelat in, som man verkligen lär känna en persons musikintresse. Inte via en iPod.</p>
<p>Nåja, nu, eller idag, i morse så hamnade jag i otakt. Min beat kom antingen för sent eller för tidigt när jag gick och lyssnade på musiken i mobilen. Detta var jävligt irriterande, det blev bara jobbigt att gå när inte fötterna slog i marken samtidigt som halv eller helslaget kom dundrande genom öronsnäckorna in mot trumhinnorna. Det vart ansträngande att gå, det vart jobbigt att lyssna på musiken, men ändå så ville jag inte stänga av de underbara tonerna. Det blev en mardrömsstart för dagen. Min hjärna visste inte hur den ska bearbeta informationen som inrusande kom in och knackade på toadörren samtidigt som signalerna gick till benen att de antingen skulle gå fortare, eller ta det lilla lugna. Hade jag varit trummis så hade det varit en mardrömskonsert för publiken.</p>
<p>mata ne<br />
/aku</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Us Apart.]]></title>
<link>http://just4ikarus.wordpress.com/?p=1530</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 22:19:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dominik</dc:creator>
<guid>http://just4ikarus.pl.wordpress.com/2008/04/12/us-apart/</guid>
<description><![CDATA[
Der Mond. Die Nacht. Und alles. Du.
Du verlierst. Ich habe schon längst verloren. Die Selbstachtun]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img src="http://www.neon.de/img/illus/literatur.jpg" alt="" width="482" height="217" /></strong></p>
<p><strong>Der Mond. Die Nacht. Und alles. Du.</strong></p>
<p>Du verlierst. Ich habe schon längst verloren. Die Selbstachtung wahrscheinlich. Von diesem Ding ist nur mehr ein klitzekleines Elend übrig. Mehr nicht. Weg ist es und trotzdem sitze ich hier in meinem Bett und wippe im Takt der Musik. Wippe und warte. Auf den Moment und auf das Morgen. Alles schmerzt und es wäre wohl das Beste, wenn ich schon schlafen gehen würde. Mit mir kann man eigentlich in diesem Zustand nicht viel anfangen.</p>
<p>Morgen wirst du landen. Du hast sicherlich viel zu erzählen. Ich werde diese Geschichten nicht hören. Obwohl ich deinen Geschichten immer gerne lauschte. Sie waren manchmal vielleicht sinnfrei, aber sie kamen von dir. Von dir vorgebracht. Für mich. Das war das Bedeutende an deinen Geschichten. Ich habe ihnen immer gelauscht. Du wirst dich nicht melden und ich warte. Warte auf den Morgen und auf diesen einen Moment.</p>
<p>Ich hätte auch Geschichten. Was habe ich nur erlebt, während wir uns nicht sahen. Neue Träume sind aufgekommen, und Zweifel sind grundsätzlich immer dabei. Ich hätte dich um deine Meinung gefragt, doch scheinbar funktioniert ein rein rationales Leben ohne dir ebenso. Aber warum das Ganze. Warum nur ich. Warum hast du damals nicht einfach gesagt, so wie es beinahe alle bisher gesagt haben. Warum hast du nicht auf scheinbarer Freundschaft beharrt, und wir hätten uns nie so kennengelernt. Ich hätte dich nie lieben gelernt und würde nicht ständig an dich denken. Warum ist es so gekommen. Ich denke nach, und komme auf den Entschluss, dass kein Morgen kommt.</p>
<p>Kein Morgen, wie ich ihn verdient hätte. Viel sinnloser, als meine Träume ihn mir schmackhaft machten. Träume sind eben auch nicht mehr das, was sie einmal waren. Sind sinnlose Gedankenverwirrungen. Werden wir uns wiedersehen. Werden wir jemals wieder frei miteinander reden können. Verdammt, du weißt, dass es nicht an mir liegt. Verdammt, ich weiß. Du verlierst. Verlierst einen Menschen, der dein Freund, dein rein platonischer Freund sein könnte. Du verlierst. Und ich? Ich habe schon längst verloren.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Trzy, cztery]]></title>
<link>http://odpowiadacz.wordpress.com/2008/04/06/trzy-cztery/</link>
<pubDate>Sun, 06 Apr 2008 18:51:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>odpowiadacz</dc:creator>
<guid>http://odpowiadacz.pl.wordpress.com/2008/04/06/trzy-cztery/</guid>
<description><![CDATA[Często kiedy jakaś grupa zaczyna piosenkę, ktoś mówi: &#8220;trzy cztery&#8221;. Całkiem norma]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Często kiedy jakaś grupa zaczyna piosenkę, ktoś mówi: "trzy cztery". Całkiem normalnie albo nawet zwalniając typy: "trzy czte ry".</p>
<p>Czy to ułatwia zaśpiewanie? Na ogół nie.  Ma to sens tylko wtedy, kiedy osoba wypowiadajace te słowa - nazwijmy ja sobie dyrygentem - potrafi przekazać informację o tempie utworu, w jakim na się zacząć.</p>
<p>Dyrygent powinien więc odmierzyć dwa równe odstępy czasowe, bo po jednym nie da się odgadnąć jego intencji. Na pewno nie może zwalniać.</p>
<p>Czy tak się dzieje na profesjonalnych koncertach? Czy dyrygent mówi "trzy cztery"?</p>
<p>TAK! Z tym, że nie mówi, a pokazuje - machnie dyskretnie kilka razy, ale ponieważ zespół doskonale wie, w jakim tempie ma zaczać, ogranicza się to do hmm... powiedzmy półmachnięcia.</p>
<p>Zwróćcie też uwagę na koncertach rockowych, co robi perkusista na początku każdego utworu. Uderza w pałeczki. Na ogół czterokrotnie. To jest właśnie jego trzy-cztery, a właściwie raz-dwa-trzy-cztery.</p>
<p>I tutaj odkrywamy tajemnicę tych dwóch słów. To są po prostu dwie ostatnie miary taktu - w tym wypadku utworu na cztery (a takich jest większość; w muzyce rozrywkowej rzadko mamy do czynienia z czymś innym) . Przy walcu albo naszym Mazurku Dąbrowskiego, który liczy się na trzy, powinno sie raczej mówić dwa-trzy, ale kto o to dba.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Flatrates in D-Netze werden bei Congstar günstiger]]></title>
<link>http://serviceforen.wordpress.com/2008/04/02/flatrates-in-d-netze-werden-bei-congstar-gunstiger/</link>
<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 16:05:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>ReneDD</dc:creator>
<guid>http://serviceforen.pl.wordpress.com/2008/04/02/flatrates-in-d-netze-werden-bei-congstar-gunstiger/</guid>
<description><![CDATA[
Wie derzeit die meisten Anbieter senkt auch Congstar seine Preise.
Die Flat zu T-Mobile und Vodafon]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float:left;" src="http://www.service-foren.de/images/stories/news_handy.png" border="0" alt="Mobilfunk" hspace="6" width="100" height="100" /></p>
<p>Wie derzeit die meisten Anbieter senkt auch Congstar seine Preise.</p>
<p>Die Flat zu T-Mobile und Vodafone kostet bisher 19,99 Euro, ab dem 18.03. voraussichtlich 14,99 Euro.</p>
<p>Congstar gleicht seine Preise damit der Konkurrenz an. Zudem senkten auch T-Mobile und Vodafone ihre Preise.</p>
<p>Der Vorteil bei Congstar ist das man sich sein Tarif optimal aus einzelnen Bausteinen zusammenstellen kann.</p>
<p>Derzeit belaufen sich die Kosten für die Telefonie Flatrates auf</p>
<ul>
<li>4,99 Euro zu Congstar</li>
<li>9,99 Euro zum Festnetz</li>
<li>14,99 Euro zu E-Plus und o2</li>
<li>19,99 Euro zu T-Mobile und Vodafone (voraussichtlich 14,99 Euro ab dem 18.03.)</li>
<li>84,95 Euro in alle Netze</li>
</ul>
<p>Es gibt auch SMS Flatrates</p>
<ul>
<li>4,99 Euro zu Congstar</li>
<li>9,99 Euro pro Netz (T-Mobile, Vodafone, E-Plus, o2)</li>
</ul>
<p>Der Takt beträgt 60/60. Im normalen Prepaidtarif schlagen die SMS und die Minute mit 0,19 Euro zu buche.</p>
<p>Es gibt keine Mindestvertragslaufzeit. Dafür aber 19,99 Euro Anschlussgebühr.</p>
<p><a class="news" href="http://kommunikation.service-foren.de/viewtopic.php?f=54&#38;t=13">Diskussion zur Nachricht</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Eight Bar Boogie Blues]]></title>
<link>http://velvetmorning.wordpress.com/?p=41</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 14:43:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>bonifratz</dc:creator>
<guid>http://velvetmorning.pl.wordpress.com/2008/04/01/eight-bar-boogie-blues/</guid>
<description><![CDATA[Der Ohrwurm dieser Woche ist ein Blues, gespielt von Oscar Peterson († 23. 12. 2007  ), einem der ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Der Ohrwurm dieser Woche ist ein Blues, gespielt von Oscar Peterson († 23. 12. 2007 :( ), einem der größten Jazzpianisten des 20. Jahrhunderts:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/XhQjwPI6H0k'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/XhQjwPI6H0k&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Viel zu sagen gibt es da eigentlich nicht - im Gegenteil, mir fehlen die Worte... So viel Talent in nur zehn Fingern ist nicht normal. :D</p>
<p>Was die Akkorde angeht: Die erste Hälfte dieses Blues' steht in C-Dur (beginnend mit dem Schema C7, F7, G7, C7; F7, F7, C7, C7; G7, F7, C7, G7, worauf eine Varation auf die andere folgt); nach dem kurzen Solo der rechten Hand ab 2:32 geht es dann bis zum Schluss in F-Dur weiter (mit den Akkorden F7, Bb7 und C7).</p>
<p>Was mich ein bisschen irritiert, ist, dass der Blues laut YouTube-Titel ein "eight-bar-" (8-Takte-)Blues ist - auch bei mehrmaligem Hinhören und Mitzählen komme ich immer auf 12 Takte...?!</p>
<p>Egal - Hauptsache, es klingt gut und macht Spaß... und das tut es ganz gewaltig! :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Taniec towarzyski dla żółtodziobów]]></title>
<link>http://dobraksiazka.wordpress.com/?p=187</link>
<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 14:09:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Yves P.</dc:creator>
<guid>http://dobraksiazka.pl.wordpress.com/2008/03/06/taniec-towarzyski-dla-zoltodziobow/</guid>
<description><![CDATA[Taniec towarzyski dla żółtodziobów
Autor:  Jeff Allen
 Zachęcające wprowadzenie do wszystkich ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Taniec towarzyski dla żółtodziobów</strong><br />
<em>Autor:  Jeff Allen</em></p>
<p><a href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=87140&#38;idp=356" rel="nofollow"><img src='http://dobraksiazka.wordpress.com/files/2008/03/taniec-towarzyski.jpg' alt='Taniec towarzyski dla żółtodziobów' style="float:left;margin-right:10px;" /></a> Zachęcające wprowadzenie do wszystkich najważniejszych tańców standardowych i latynoamerykańskich.</p>
<p>* Fantastyczne metody pomagające w opanowaniu tempa, techniki i rytmu.<br />
* Czytelne zdjęcia pomagające w nauce najważniejszych kroków tanecznych.</p>
<p>Przeżyj bal na parkiecie! </p>
<p>Słyszałeś, że taniec towarzyski to wspaniała zabawa (i doskonałe ćwiczenia fizyczne). Ale ilekroć próbujesz wmieszać się w wir wydarzeń, czujesz się, jakbyś zaraz miał się przewrócić przez swoje dwie lewe nogi! <a href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=87140&#38;idp=356" rel="nofollow">zobacz książkę</a> albo <!--more--></p>
<p>Spokojnie, w końcu chwycisz rytm, a Taniec towarzyski dla żółtodziobów będzie czuwał nad każdym twoim krokiem. Razem z tym poradnikiem otrzymujesz:</p>
<p>- Fascynujące wskazówki, jak pogłębić swój związek z partnerem poprzez taniec.<br />
- Proste sposoby opanowania podstawowej wiedzy na temat rytmu i taktu.<br />
- Profesjonalną wiedzę o podstawowych stylach tańca towarzyskiego, standardowym i latynoamerykańskim.<br />
- Wskazówki na temat technik prosto spod stóp największych ekspertów.</p>
<p>Jeff Allen jest felietonistą magazynu "Dancing USA" i autorem czterech książek na temat tańca towarzyskiego. Jest także członkiem North American Dance Teacher Association Inc. [Stowarzyszenie Nauczycieli Tańca ameryki Północnej] oraz Pan American Teachers Association [Panamerykańskie Stowarzyszenie Nauczycieli]. Po udziale w krajowych i międzynarodowych zawodach i zdobyciu złota na North American Championships w 1984 roku Jeff przeszedł na profesjonalizm. Za swoje największe osiągnięcie uważa jednak zdobycie ponad 30 nagród dla najlepszego nauczyciela (Top Teacher) i znalezienie się na liście najlepszych nauczycieli Ameryki redagowanej przez DVIDA, jako rejonowy egzaminator i metodyk.</p>
<p>Do dzieła!</p>
<p>- Opanuj do perfekcji romantycznego walca.<br />
- Tańcz fokstrota jak Ginger i Fred.<br />
- Zapamiętaj się w tangu, jakby miało nie być jutra.<br />
- Daj się porwać walcom wiedeńskim.<br />
- Poczuj rytm rumby.<br />
- Niech twoim ciałem zawładnie merengue.<br />
- Świętuj sambą.<br />
- Niech dodaje ci animuszu cza-cza.<br />
- Zadzieraj ze światem krokiem mambo.<br />
- Niech east coast swing będzie dla ciebie jak bułka z masłem.<br />
- Nabierz wprawy w hustle.</p>
<p>Stworzona specjalnie dla tej książki płyta CD, pełna utworów, do których n a p r a w d ę można tańczyć <a href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=87140&#38;idp=356" rel="nofollow">Dalej &#187;</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rabbi = gdzie mieszkasz, William Williamson: Wstęp i 1 rozdział   "Cudowne są świadectwa twoje "-Ps. 119:129  ]]></title>
<link>http://rlch.wordpress.com/2008/01/14/wstep-cudowne-sa-swiadectwa-twoje-ps-119129-czytajac-stary-testament-znajdujemy-wiele-rozdzialow-wypelnionych-zyciowymi-historiami-slug-panskich-ich-narodzin-odstawienie-od-piersi-wzros/</link>
<pubDate>Mon, 14 Jan 2008 13:39:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>rlch</dc:creator>
<guid>http://rlch.pl.wordpress.com/2008/01/14/wstep-cudowne-sa-swiadectwa-twoje-ps-119129-czytajac-stary-testament-znajdujemy-wiele-rozdzialow-wypelnionych-zyciowymi-historiami-slug-panskich-ich-narodzin-odstawienie-od-piersi-wzros/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Cudowne są świadectwa twoje &#8220;-Ps. 119:129
Czytając Stary Testament znajdujemy wiele ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Cudowne są świadectwa twoje "-Ps. 119:129<br />
Czytając Stary Testament znajdujemy wiele rozdziałów wypełnionych życiowymi historiami sług Pańskich:<br />
Ich narodzin/ odstawienie od piersi, wzrost, małżeństwo, próby i zwycięstwa wiary, służba i śmierć. Te sprawy zapisane po czasie dla naszego pouczenia, tworzą olbrzymią część świętego Pisma. Pomagają ludziom Bożym w ich osobistym czytaniu Biblii. Tworzą one podstawę najbardziej pouczającej i praktycznej części nauczania na konferencjach. Warto jest zwrócić uwage na to, że cztery pierwsze rozdziały Nowego Testamentu są majestatyczną kombinacją biografii i doktryny. Piąta księga zawiera historię i praktykę, za którą następują czytso doktrynalne listy.</p>
<p>Wiele złego napisano przeciwko ludziom Pańskim, których świat i, przykro to powiedzieć, sekciarscy chrześcijanie przezwali "Braćmi Plimudzkimi." Ci krytycy patrzą na nas jedynie jako o naśladowcach doktryn Darby'ego, Kelly'ego, Grant'a czy innych znakomitych sług Pańskich. Jak papugi powtarzają te same nieprzychylne argumenty przeciwko ludowi Pańskiemu zgromadzonemu w Jego imieniu i bardzo rzadko kiedy dają nam szansę na osobiste doświadczenia i przekonanie przez poszukiwanie w celu odkrycia nieskrępowanych, nowotestamentowych zasad prawdziwego chrześcijaństwa. Sędziwa tradycja i eklezjastyczne skrzywienie zasłoniły ich leszy osąd. Mówimy na podstawie osobistego doświadczenia.</p>
<p>Zdecydowanie wierzymy w zdrowe doktryny; to jest w superstrukturę głównych dotkryn, do których odnosi się 1 Kor 3,12.  Jest to dziewięć razy wspomniane jest w 1 Liście do Tymoteusza - jako główny temat listu. Obdarowani i pobożni słudzy Pana nauczali i powtarzali świętym i grzesznikom tak często, " o tych sprawach, o których my pewną wiadomość mamy," (Łuk 1,1 z ang. "o tych sprawach, w które powszechnie wśród nas sie zdecydowanie wierzy") że nie da się tutaj wiele dodać. Lecz sądziliśmy, że nasze osobiste świadectwo naszego własnego doświadczenia może zostać przez Pan użyte, aby uspokoić (to steady) niektórych umiłowanych przez Pana, którzy zostali odciągnięci przez ludzką filozofię; i że mogło by to pomóc niektórym z Jego ludzi w tak zwanych "kościołach" i "misjach," którzy pytają, tak jak my zazwyczaj pytaliśmy: "Panie, czy jest gdzieś takie miejsce, gdzi moglibyśmy wykonać to, co widzimy w Twoim Słowie?" W końcu, lecz nie najmniej ważne, modlimy się o to, aby ten zapis łaski i cierpliwości Boga, mógł zostać przez Niego użyty do wzmocnienia rąk tych z pośród Jego ludu, którzy wśród nienawiści i zarzutów, poszli "do Niego, bez obozu," manifestując w ten sposób prawdziwego ducha Filadelfijczyków z Obj 3,8: "Choć mocy masz niewiele, jednak wytrwałeś przy słowie moim i nie wyparłeś się imienia mego."<br />
Rozdział 1</p>
<p>" i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni."  Ef   2:3</p>
<p>Naszą religijną rodziną był stary, surowy prezbiteriański styl. Mój dziedek przewodził kościołowi w Dsrption gdy w 1844, Free Church of Scotland (Wolny Kościół Szkocji) , oddzielił się od Established Church (??). Jego starszy syn został posłany na Uniwersytet Aberdeen, a po ukończeniu studiów stał się duchownym Free Church i we wszelkich rodzinnych stosunkach był "sługą." Temu wujowi zawdzięczam bardzo wiele. Dał mi kieszonkową Biblię, która należała do mojego dziadka, a którą nosiłem w kieszeni przez wiele lat. Była moim doradcą, w czasie południowej przerwy, gdy pracowałem w Toronto. Ciągle, po niemal stu latach   używania, jest w dobrym stanie i jak wszyscy wierzący w jej świętą zawartość, zamierzam ją zużyć aż do końca. Mój ojciec również był oddanym prezbiterianinem, mającym wspaniałą pamięć do psalmów i katechizmu. Moja droga matka należała do Established Church (??) i śpiewała w chórze. Nie wiem czy to wynikło z jej przekonania czy wygody, lecz gdy się pobrali obydwoje zostali członkami "Auld Kirk," czy jak powszechnie był nazywany State Church of Scotland. Wśród moich najwcześniejszych wspomnień mam długie niedzielne nabożeństwa, kiedy to musieliśmy sie ubrać w to, co w domu najlepszego i iść pieszo dwie mile, aby zdążyć na czas na niedzielną szkółkę o 10 rano. Szkółka trwała do 11,30. Zwykle była półgodzinna przerwa, która zazwyczaj zwana była<br />
RABBI, GDZIE MIESZKASZ?<br />
i polegała na odwiedzinach kościelnego cmentarza czy oglądania the sexton toll the big bell :????<br />
W czasie jednej z takich odwiedzin na cmentarzu, zobaczyłem granitowy pomnik noszący na sobie słowa "Musicie się narodzić na nowo," na grobie chrześcijanina, zidentyfikowanego jako tak zwany "Brat." Pamiętam, że myślałem o tym, że jest bardzo dziwny jest taki napis na nagrobku. "Narodzić na nowo" - cóż to mogło znaczyć? Pocieszałem się tym, że jak stanę się mężczyzną to powinien zrozumieć te wszystkie sprawy.<br />
Gdy dzwony przestały bić, musieliśmy zasiąść w ławach i siedzieć przez całe długie nabożeństwo. Zauważyłem, że mój ojciec zawsze znaczył na brzegu Biblii gdzie znajdował się omawiany tekst i zapisywał datę. Mój młody, niespokojny umysł nie znajdował niczego interesującego w suchym teologicznym wywodzie duchownego, czytającego słowo w słowo z leżacego przed nim rękopisu.<br />
Nabożeństwo wychodziło znacznie poza nasz zwykły czas posiłku i zazwyczaj byłem głodny i stęskniony do wyjścia i drogi do domu. "A teraz, na podsumowanie, bracia " było naprawdę miłym zwrotem, skoro już wiedziałem, że usługa zbliża się do końca i, że już wkrótce ta wielka Biblija zostanie zamknięta.<br />
Po czym "pomódlmy się" rozpoczynało stereotypową modlitwę "za Królową i wszystkich członków królewskiego domu" itd. Ostatecznie, starsi brali swoje "chochle" - małe pudełeczka z przytwierdzonym na jednym końcu uchwytem, bardzo wygodne do zwrócenia w stronę świętych i grzeszników, po "kolektę."<br />
Ojciec zazwyczaj miał przygotowane kilka pensów, które we właściwym czasie były nam przekazywane, abyśmy mogli wrzucić nasze monety do dziwnego pojemnika. Jeszcze kilka punktów i mogliśmy wreszcie wyjść.<br />
W drzwiach kościoła ludzie pozdrawiali się na wzajem, kobiety zbierały sie w grupy, mężczyźni palili swoje fajki i zaczynał się marsz do domu. Zazwyczaj docieraliśmy do domu około 2.00 po południu. Jak bardzo byliśmy zadowoleni, gdy siedzieliśmy rzędem wokół stolu, wszyscy z zamkniętymi oczyma i absolutnie cicho! Matka, sprawdziwszy, że wszystko jest w należytym porządku, mówiła do ojca ???? "Say awa," and he would "say grace."???? Po czym wszyscy dokonywaliśmy dzieła sprawiedliwości na talerzu dobrego szkockiego rosołu, z obfitością chrupiących ciasteczek owsianych i nieco "puddingu" zrobionego odpowiednio do poru roku. Niestety "Dzień Sabatu" był dla mnie bolesną próbą. Nie wolno nam było grać, gwizdać, ani czytać swoich książek. Popołudnie było zazwyczaj zajęte śpiewaniem z Psałterza i uczyliśmy się wielu znanych pieśni psalmów. Po wieczornym posiłku czytaliśmy rozdział z Biblii, po czym, wszyscy na kolanach, czytaliśmy z książki modlitwę i wszyscy powtarzaliśmy głośno "modlitwę Pańską."  W tym czasie moi wspaniali rodzice nie mieli żadnego pojęcia o Bożej drodze zbawienia, jak to później wyznali. W domu i w szkole byliśmy ostrzegani przed "przebudzeniami" i "Braćmi plymudzkimi." Mówiono nam, że nawet usługujący nie może powiedzieć, że jest zbawiony, czy "narodzony na nowo" - człowiek, który ukończył Uniwersytet Aberdeen. Jak śmieli ci pretensjonalni (pretentious) "Bracia" twierdzić, że są zbawieni?</p>
<p>Pamiętam jedno niedzielne popołudnie, gdy dwóch chrześcijan przyszło do naszego domu, aby zaprosić nas na spotkanie z ewagelią, które miało być w sąsiednim gospodarstwie. Ojciec znal literę Księgi i sprawiał im nieco problemów cytując takie teksty jak z Fil 2,12: "Z bojaźnią i drżeniem zbawienie swoje sprawujcie." Moja matka zawsze miała głębokie przekonanie co do zdolności jej męża do uciszenia ich, lecz w miarę jak dyskusja się rozwijała, była coraz bardziej zirytowana. Jeden z nich widząc, jak sądzę, że robią niewielkie postępy, zwrócił się do matki i zapytał ja prosto z mostu, czy jest zbawiona. Odpowiedziała mu, że to nie jego sprawa, lecz między Bogiem a jej duszą.<br />
Moi rodzice byli całkowicie szczerzy w swej wierze, lecz niestety pozwolili na to, aby duchowni interpretowali im Biblię. Mogę tylko powiedzieć, że byli w mniej więcej takiej samej sytuacji jak rzymscy katolicy wśród których pracowałem w Wenezueli, którzy pozwolili na to, aby księża czytali i interpretowali im Biblię. Jakaż cierpliwość, takt, i łaska jest potrzebna tym ludziom - szczerzy, lecz zwiedzeni!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fragment 045]]></title>
<link>http://gabrielstagebuch.wordpress.com/2007/10/08/fragment-045/</link>
<pubDate>Mon, 08 Oct 2007 13:55:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>gabrielstagebuch</dc:creator>
<guid>http://gabrielstagebuch.pl.wordpress.com/2007/10/08/fragment-045/</guid>
<description><![CDATA[Backgroundgeräusche vermischen sich mit einem wahnsinnigen Piano.  Die Maus klickt, und ich sehe n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Backgroundgeräusche vermischen sich mit einem wahnsinnigen Piano.  Die Maus klickt, und ich sehe nur den Rücken der den Takt anschlägt. Wilder Wahnsinn zerstört die Computertastatur, ein leichtes denken verquirlter Akustik. Menschen verwirren sich selbst. Tonlose Gestalten einer anderen Zeit. Wir sitzen und warten auf das Ende des Universums. Kommunikationszweifel einer vergessenen Intelligenz. Absterbende Gefälligkeiten die höchstens über der Unterwürfigkeit einer Gedankengröße das Selbstmitleid des eigenen Spiegelbildes wirkt. Zerschlagende Scheiben lassen uns die Muster der Vorrangehenden Gewaltdelikte erkennen, bis wir uns am Ende selber zerstören. </span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fragment 109]]></title>
<link>http://gabrielstagebuch.wordpress.com/2007/10/08/fragment-109/</link>
<pubDate>Mon, 08 Oct 2007 11:12:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>gabrielstagebuch</dc:creator>
<guid>http://gabrielstagebuch.pl.wordpress.com/2007/10/08/fragment-109/</guid>
<description><![CDATA[Tiefe Arroganz und Überheblichkeit schneidet in mein Fleisch. Mein Herz blutet, doch sagen tue ich ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="h3" style="text-align:justify;"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Tiefe Arroganz und Überheblichkeit schneidet in mein Fleisch. Mein Herz blutet, doch sagen tue ich nichts. Keine Angst. Resignation, die in meinem Innersten herrscht. Kurzzeitige Stille, dann eine Wiederaufnahme, leiser Takt der meine Kraft zerbricht. Wie lange werde ich es noch aushalten? Wie lange kann ich noch in dein Kristallglas schauen? Roter Wein gehrt und reift. Doch die Flasche die ich jetzt in der Hand halte, ist durchsetzt vom Schimmel. Schwarz und Schmodderig verwandelt er sich zu schlechten Essig. Zu minderwertig für ein gutes Essen und<span>  </span>doch zu gut für den Ausguss. Für irgendwas kann man es ja immer brauchen, meinte schon damals meine Großmutter.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
