<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>szowinizm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/szowinizm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "szowinizm"</description>
	<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 03:09:03 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kobiecość kontrolowana]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=734</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 21:02:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/07/09/kobiecosc-kontrolowana/</guid>
<description><![CDATA[
Wiele kobiet czuje się we własnym ciele niczym w twierdzy osaczonej przez wrogów.
Większość j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/kobiecosc3.jpg" /></p>
<p>Wiele kobiet czuje się we własnym ciele niczym w <strong>twierdzy osaczonej przez wrogów</strong>.<br />
Większość jest niezadowolona ze swych kształtów, wymiarów i tym podobnych cech fizycznych. Kobiety mają poczucie wyalienowania ze swych ciał, które wydają im się tajemnicze, przerażające i niepoddające się kontroli.</p>
<p>Cross (1993) uważa, że odczucia te mają swoje źródła w naturze anatomii kobiecych narządów płciowych, powodującej, że już w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie dziewczynki inaczej odbierają swoje ciało niż chłopcy.<br />
Małe dziewczynki nie zapoznają się ze swymi genitaliami równie dobrze jak chłopcy, gdyż ich narządy płciowe w znacznej części znajdują się wewnątrz ciała i nie są tak widoczne i dostępne jak u chłopców.<br />
Dziewczynki nie dotykają się podczas oddawania moczu równie często, jak czynią to chłopcy.<br />
Eksplorują swe ciało i masturbują się znacznie rzadziej i mniej bezpośrednio aniżeli chłopcy, dlatego częściej ich genitalia są dla nich raczej źródłem <strong>niepewności i lęku</strong>.</p>
<p>W okresie dorastania w ciałach dziewcząt dokonują się gwałtowne i dramatyczne przemiany: rozwijają się piersi i rozrastają biodra, w dodatku trzeba się uporać z nieprzyjemnym i często bolesnym doświadczeniem menstruacji. Dorastający chłopcy doświadczają siebie głównie dzięki nabywaniu siły fizycznej. Nie pojawia się u nich odpowiednik miesiączki, chyba że uznamy za niego spontaniczną ejakulację („mokre sny"), która jednakże jest przyjemna i często daje powód do dumy.</p>
<p>W późniejszym okresie dziewczęta i kobiety mogą czuć, że ich ciała są narażone na inwazję i kontrolę ze strony innych. Na przykład penis chłopca lub mężczyzny będzie przez nie wówczas postrzegany jako przerażający intruz, „obcy wewnątrz". W życiu dorosłej kobiety nastąpić mogą też dalsze niepokojące doświadczenia, jak choćby wtedy, kiedy jej ciałem zaczyna władać dziecko, a jego funkcje zmieniają się w trakcie ciąży, porodu i karmienia piersią.<br />
Rola rozrodcza w pewnym sensie ułatwia kobietom wejście w taki <strong>kontakt z ciałem</strong>, jakiego mężczyźni nie mogą doświadczyć, ta sfera jest więc bardzo istotnym poziomem, na jakim rozgrywają się emocje i konflikty. A jednak, przynajmniej u niektórych kobiet, pojawić się może odczucie „braku kontroli" nad własną fizycznością, która w ich oczach jest brzydka, podatna na zranienie, odpychająca i <strong>niemożliwa do ujarzmienia</strong>.</p>
<p>Nie jest wcale prawdą, że powodem, dla którego dziewczęta eksplorują swe ciała w mniejszym stopniu i masturbują się rzadziej niż chłopcy, jest utrudniony dostęp do ich genitaliów (w rzeczywistości przecież dostęp do łechtaczki jest niezwykle łatwy).<br />
Otóż dzieje się tak dlatego, że w społeczeństwie zachodnim (jak w wielu innych kulturach) dziewczęta i kobiety <strong>nie są wcale zachęcane do decydowania o przyjemności seksualnej doświadczanej przez siebie</strong>. Zakaz społeczny obejmujący masturbację oraz aktywność seksualną w ogóle odnosi się do dziewcząt w dużo szerszym zakresie aniżeli do chłopców i mężczyzn, stąd obecność w języku ogromnej liczby obelg, którymi obrzuca się kobiety dążące do uzyskania satysfakcji seksualnej bez zważania na swą „reputację": „rura", „kokota", „kurwa" i tak dalej. Nie istnieją odpowiedniki tych określeń odnoszące się do mężczyzn, a słowa „ogier" czy „byczek" i tym podobne niosą raczej konotacje lekkiego podziwu niż dezaprobaty.</p>
<p>Dziewczęta nie wdają się z dumą w porównywanie swych genitaliów ani nie dyskutują na temat częstotliwości swych orgazmów, jak czynią to chłopcy, ponieważ wiedzą, że <strong>nie byłoby to akceptowane</strong>.<br />
Odczytały już kierowany do nich przekaz społeczny, zgodnie z którym nastawienie kultury do kobiecych organów płciowych i rozrodczych oraz ich funkcji nacechowane jest znaczną ambiwalencją.</p>
<p>Na przykład dyskomfort związany z menstruacją bierze się nie tylko z fizycznego bólu i niewygody, ale jest też odbiciem poczucia wstydu, zakłopotania i obrzydzenia do siebie, generowanego przez nastawienie społeczne (przenoszone na przykład za pośrednictwem reklam podpasek i tamponów) głoszące, że menstruacja to coś wstydliwego i nieczystego, w odniesieniu do czego powinno się zachować jak najdalej posuniętą „dyskrecję" i „higienę".</p>
<p>Postawy wobec kobiecych ciał, szczególnie zaś tych ich partii, które wiążą się z płcią, pełne są <strong>sprzeczności</strong> i negatywnych podtekstów. Sygnały płynące ku kobietom z reklam, kolorowych magazynów i świata rozrywki, a często też ze strony ich własnych rodzin i rówieśników, informują je, że ciało kobiece to coś, co musi podlegać <strong>kontroli i modelowaniu</strong>, aby mogło zadowalać innych.</p>
<p>Niewiele dziewcząt i kobiet potrafi całkowicie oprzeć się oczekiwaniom, zgodnie z którymi powinny dbać o swą „atrakcyjność". To ostatnie słowo implikuje zresztą, ze ich ciała istnieją przede wszystkim po to, ażeby inni mogli na nie patrzeć, i to z przyjemnością, a nie po to, aby były funkcjonalne, efektywne i miłe dla swych właścicielek. Atrakcyjna kobieta to taka, która spryskana jest dezodorantem, wydepilowana, umalowana, ma odpowiednie uczesanie, rysy twarzy, cerę i kształt ciała.</p>
<p>Balansowanie pomiędzy byciem „atrakcyjną" a „wyzywającą", do którego zmuszane są kobiety, przypomina <strong>spacer po linie</strong>. Nic dziwnego, że wiele kobiet czuje się wyobcowanych z własnego ciała wywołującego u nich głębokie niezadowolenie.</p>
<p>Kobiecość domaga się nie tylko fizycznej atrakcyjności. Małe dziewczynki bardzo wcześnie dowiadują się, czym jest akceptowane zachowanie kobiece i co się stanie, jeżeli ktoś uznaje za chciwe, samolubne, zepsute, narwane albo zwyczajnie nie dość miłe.<br />
Złość, usilny protest, walka o własne prawa, opinie i interesy "nie przystoi" kobiecie. To nie „kobiece" domagać się zaspokajania własnych potrzeb czy też obstawać przy swoich przekonaniach i interesach.<br />
Rozpowszechnienie obraźliwych słów, określających kobiety postępujące wbrew tym zasadom jako „<strong>kastrujące</strong>", „dominujące", „wymagające", „pewne siebie" i „histeryczne", wskazuje tylko na siłę reakcji, jakie wzbudzić może zlekceważenie wymagań kobiecości.</p>
<p>Narzuca się zachowaniu kobiet wiele wymagań i ograniczeń, często ze sobą sprzecznych.<br />
- Zadaniem kobiety jest bycie delikatną, cichą, pasywną i troskliwą, miłą dla innych i przedkładającą ich potrzeby nad własne.<br />
-&#62; Jednak kobieta „ofiara" zasługuje już tylko na pogardę.</p>
<p>- Zadaniem kobiety jest ponoć dbanie o dobre funkcjonowanie małżeństwa czy związku i „trwanie przy jednym mężczyźnie",<br />
-&#62;jednak często o kobiecie żyjącej z brutalnym mężem mówi się, że sama jest sobie winna.</p>
<p>- „Prawdziwa kobieta" jest dostępna seksualnie, uległa i miła dla mężczyzn, -&#62;lecz gdy ktoś ją napastuje lub gwałci, uważa się, że „sama się o to prosiła".<br />
W końcu powinna być bardziej asertywna albo nauczyć się samoobrony.</p>
<p>- Zgodnie z innym, podobnie sprzecznym zestawem wymagań, kobieta nie powinna zdradzać wiedzy i kompetencji w sprawach „technicznych",<br />
-&#62;ale wykluczone, by okazała się zupełnym „nieukiem".</p>
<p>Większość kobiet w dzisiejszych czasach pracuje poza domem, a mimo to wciąż wykonuje przeważającą część prac domowych, włącznie z organizowaniem życia rodzinnego, opieką nad dziećmi oraz chorymi i starszymi członkami rodziny.<br />
Kobiety troszczą się o innych, utrzymują ich zarówno w sensie dosłownym, jak i emocjonalnym, co obciąża je zarówno fizycznie, jak i psychicznie.<br />
Ciała kobiet (oraz ich energia) mają nie tylko cieszyć i seksualnie zaspokajać innych, lecz muszą też się o nich troszczyć i ich obsługiwać.</p>
<p>Kobiety nie otrzymują zapłaty za swe prace domowe, których wartość nie jest adekwatnie oceniana przez społeczeństwo, często wynagrodzenie za ich pracę poza domem jest zaniżane, a sama praca uzyskuje status niższy niż zajęcia wykonywane przez mężczyzn.<br />
Wskutek tego wiele kobiet jest wyczerpanych i uczy się <strong>dystansu do własnych potrzeb</strong> cielesnych i emocjonalnych.<br />
Wygłodniałe zainteresowania, uznania i wsparcia, które same dają innym, nie doceniają siebie i pogardzają sobą.<br />
Ponieważ tego właśnie oczekuje się od kobiet, a ich emocje takie jak niechęć i niezadowolenie wydają się społeczeństwu nieuzasadnione, są więc na powrót skrywane i kierowane do wewnątrz, ujawniając się czasem dopiero w postaci zachowań autoagresywnych.</p>
<p>Chociaż odpowiedzialność, jaką przyjmują na siebie kobiety za swoje związki i sprawy związane z życiem osobistym i emocjonalnym, pod wieloma względami może stanowić potencjalne źródło wielkiej satysfakcji, to jednak równie często staje się przyczyną wewnętrznych konfliktów.</p>
<p>Tam gdzie jest odpowiedzialność, pojawia się ryzyko <strong>poczucia winy</strong>, dlatego wiele kobiet obwinia się (i jest obwinianych) za brak zadowolenia, złość i zazdrość innych (zwłaszcza mężczyzn), a także za wszelkie nadużycia, jakie przychodzi im cierpieć.</p>
<p>Wszystkie te liczne (i pozostające ze sobą w sprzeczności) wyobrażenia o kobietach i wymagania wobec nich - wywierają na nie naciski:<br />
-Po pierwsze konsekwentne <strong>tłumienie własnych potrzeb</strong> i uczuć oraz tolerowanie, bez słowa sprzeciwu, sytuacji krzywdzących, niedających spełnienia, a wręcz znieważających, burzy poczucie godności i kondycję emocjonalną.<br />
-Po drugie trwanie w sytuacji, która nie daje szansy wygranej, ponieważ karane są wszelkie działania (zarówno te podejmowane w celu uczynienia własnego położenia bardziej znośnym, jak i te wyrażające odmowę tolerowania tegoż położenia), może powodować poczucie bezsilności, frustracji i rozpaczy.</p>
<p>W zależności od stopnia, w jakim potrzeby danej kobiety są lekceważone, a ona sama wykorzystywana lub znieważana, gromadzić się będą w niej mniejsze lub większe <strong>pokłady urazy, żalu i złości</strong>.<br />
Kobieta pozostająca w takim położeniu, z uwagi na brak bezpiecznych i kulturowo usankcjonowanych sposobów ujawniania uczuć oraz niską samoocenę, prawdopodobnie skieruje wszystkie swe emocje do wewnątrz, na siebie samą, i zdarzyć się może, że ich nośnikiem stanie się zachowanie autoagresywne.<br />
<em><br />
Babiker Gloria, Lois Arnold - Autoagresja. Mowa zranionego ciała</em></p>
<p><strong>Powiązane tematy:</strong><br />
• <a href="../2007/11/22/kobieta-bez-winy-i-wstydu/">Kobieta bez winy i wstydu</a><br />
• <a href="../2008/05/10/przyjemnosc-i-szczescie-bez-granic/">Przyjemność i szczęście bez granic…?</a><br />
• <a href="../2008/02/03/grzeszne-cialo/">Grzeszne ciało?</a><br />
• <a href="../2008/04/14/seks-impotencja-i-wolnosc/">Seks, impotencja i wolność</a><br />
• <a href="../2008/01/02/kontrolujesz-czy-ciebie-kontroluja/">Kontrolujesz czy ciebie kontrolują?</a><br />
• <a href="../2008/04/13/umysl-kontra-cialo/">Umysł kontra ciało</a><br />
• <a href="../2008/01/04/seks-demon-z-piekla-rodem/">Seks - demon z piekła rodem</a><br />
• <a href="../2008/05/05/boskie-cialo/">Boskie ciało?</a><br />
• <a href="../2008/05/23/propozycja-tao-dla-kobiet-zdrowie-i-plodnosc/">Propozycja Tao dla kobiet. Zdrowie i płodność.</a><a href="../2008/05/05/boskie-cialo/"><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Deutschland - Polackei]]></title>
<link>http://mcbor.wordpress.com/?p=82</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 12:06:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>McBor</dc:creator>
<guid>http://mcbor.pl.wordpress.com/2008/06/08/deutschland-polackei/</guid>
<description><![CDATA[
Wyobrażam sobie, co by się działo, gdyby dajmy na to Franz Beckenbauer powiedział o Polakach to]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://mcbor.files.wordpress.com/2008/06/leo-glowy_240x1673.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-88" src="http://mcbor.wordpress.com/files/2008/06/leo-glowy_240x1673.jpg?w=128" alt="" width="128" height="89" /></a></p>
<p>Wyobrażam sobie, co by się działo, gdyby dajmy na to Franz Beckenbauer powiedział o Polakach to, co Boniek o Niemcach. Kaczor zerwałby jeszcze tego samego dnia stosunki dyplomatyczne i kazał się przeprosić przez Merkel, Köhlera i Bundestag z Bundesratem razem wzięte. Tymczasem w Niemczech co najwyżej śmieją  się z pana "muszę powiedzieć" Bońka, z "muszę powiedzieć"* JEGO głupoty. Swoją drogą ciekawe, jak on to wyliczył,  dlaczego są niby głupsi akurat 16 razy? :)<br />
O zacytowanym powyżej fotomontażu Super Expressu nie warto nawet gadać. Leo się wstydzi i przeprasza, ale działa dalej - co się dziwić, w końcu petunia non omlet.<br />
Gdyby chodziło tylko o jednostkowe ekscesy nieodpowiedzialnych pismaków! Antyniemiecką propagandę wspierają w mniej lub bardziej zakamuflowany sposób stacje telewizyjne różnej maści, ba,  nawet  prasa młodzieżowa.<br />
Przypadkiem zajrzałem dziś do specjalnego wydania "Bravo Sport" walającego się na biurku Juniora. W artykule pod wielkim tytułem "Będzie łomot od słabeuszy?" czytamy:<br />
"Oni są tacy pewni siebie! (...) Zgodnym chórem powtarzają, że są w stanie powalić <strong>całą Europę na kolana</strong> i zdobyć tytuł. <strong>Dzieło zniszczenia</strong> mają rozpocząć właśnie w meczu z Polakami. TOTALNA DOMINACJA: Miro Klose, Mario Gomez, Łukasz Podolski i Kevin Kuranyi - oto niemiecki <strong>oddział do zadań specjalnych</strong>, ich taktyka polega na <strong>totalnej</strong> dominacji. Przeciwnik ma tylko jedno prawo - może poddać się jeszcze przed meczem. Jeżeli tego nie zrobi, do akcji może też wkroczyć Michael Ballack i dokończyć <strong>dzieła zniszczenia</strong>!" (podkreślenia M.B.)<br />
No pięknie. Militarystyczna frazeologia budząca oczywiste skojarzenia i uczucia nawet u niedouczonych małolatów. Nie chodzi tu przecież o wzmacnianie uczuć patriotycznych, ale o podsycanie nienawiści do przeciwnika poprzez odwołanie się do uprzedzeń i stereotypów. Bravo! Trochę dziwi, że robi się to za niemieckie pieniądze (wydawcą jest koncern Bauer). Do tego stopnia <a href="http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2256149.html" target="_blank">nas olewają</a>? :)<br />
Polacy załatwili sobie, że teraz Niemcy nie tylko będą chcieli z nimi wygrać, ale dodatkowo zapragną ich upokorzyć. Każdy wynik poniżej 3:0 nie będzie satysfakcjonujący. Trzymam kciuki.</p>
<p>--<br />
* Każdy, kto kiedykolwiek słyszał wywiad z Bońkiem, wie, że bez "muszę powiedzieć" nie można nic powiedzieć. :)</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
