<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>specyfika-pracy &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/specyfika-pracy/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "specyfika-pracy"</description>
	<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 07:50:44 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Dzień z życia przedstawiciela medycznego]]></title>
<link>http://karierawfarmacji.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 11:02:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michał Semczyszyn</dc:creator>
<guid>http://karierawfarmacji.wordpress.com/?p=6</guid>
<description><![CDATA[Z głębokiego snu wybija mnie budzik. Jest godzina 7.00. Otwieram powoli oczy i leżąc jeszcze w ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;">Z głębokiego snu wybija mnie budzik. Jest godzina 7.00. Otwieram powoli oczy i leżąc jeszcze w łóżku zastanawiam się, gdzie mam jechać. Czas płynie, więc pora wstawać. O 7.40 wychodzę z domu. Jadę dziś do Olesna, to jakaś godzina jazdy autem w jedną stronę. Pogoda jest piękna. Świeci słońce, więc otwieram szybę w samochodzie.</p>
<p class="MsoBodyTextIndent" style="text-align:justify;">Do pierwszej poradni przyjeżdżam o 8.45. Wchodzę do środka. Na wąskim korytarzyku kłębi się tłum pacjentów. Są tam cztery gabinety lekarskie, dwa po jednej stronie korytarza i dwa po drugiej. Zajmuję sobie kolejkę pod dwoma gabinetami, a pod trzecim siadam i czekam. Przed mną 4 osoby, czekam około 30 minut. Wchodzę do środka.<span> </span>Potem szybko lecę do kolejek, które sobie wcześniej zająłem i dzięki temu sprawnie wchodzę do kolejnych lekarzy. Zostaje mi tylko jeden, który akurat wyszedł na przerwę śniadaniową.<span> </span>Mam szczęście,<span> </span>rozmawiam z nim w pomieszczeniu socjalnym. Ufff,<span> </span>poszło sprawnie. Jadę dalej.<span> </span></p>
<p class="MsoBodyTextIndent" style="text-align:justify;">Odwiedzam aptekę. Wystawiam w niej materiały reklamowe. Jest godzina 12.00. W następnej poradni jest zaledwie kilka osób, więc spokojnie czekam na moją kolej. Rozmawiam z pacjentką w kolejce, dzięki temu czas płynie szybciej. Odwiedzam następne dwie osoby. Wychodząc z poradni patrzę na moją listę osób, które mam jeszcze odwiedzić. Skreślam te, u których byłem, zostają jeszcze 4 wizyty lekarskie i 3 apteczne. Pędzę dalej.</p>
<p class="MsoBodyTextIndent" style="text-align:justify;">Jest już godzina 13.00. Pora pojechać do szpitala. Muszę się spieszyć, zależy mi, żeby wszystkich zastać, bo następnym razem będę tu za dwa tygodnie. Podjeżdżam pod szpital i już po autach widzę, że wszyscy<span> </span>lekarze są na miejscu. Super, teraz tylko trochę biegania za nimi po oddziale. Na szczęście każdy znalazł dla mnie czas. Dziś jeszcze tylko 3 apteki i do domu...</p>
<p class="MsoBodyTextIndent" style="text-align:justify;">Jestem po pracy, jest godzina 15.30. Czeka mnie jeszcze droga do domu i te nudne raporty. Musze wysyłać je codziennie. Odbiorę jeszcze maile z biura i zobaczę, co nowego słychać w firmie. A jutro wszystko od nowa... Mogę sobie wszystko dokładnie rozplanować. Kocham ten pęd i tę niezależność.</p>
<p class="MsoBodyTextIndent" style="text-align:justify;">Pozdrawiam serdecznie<br />
Renata Radoszkiewicz</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
