<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>smietnik &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/smietnik/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "smietnik"</description>
	<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 19:15:59 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kapliczka]]></title>
<link>http://zorka.wordpress.com/?p=85</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 22:25:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>krataai</dc:creator>
<guid>http://zorka.wordpress.com/?p=85</guid>
<description><![CDATA[&#8230; w czujnej obstawie śmietników.
/kliknij na zdjęcie, aby powiększyć/

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>... w czujnej obstawie śmietników.</p>
<p>/kliknij na zdjęcie, aby powiększyć/</p>
<p><a href="http://zorka.files.wordpress.com/2008/07/img_5300a.jpg"><img src="http://zorka.wordpress.com/files/2008/07/img_5300a.jpg?w=300" alt="" width="400" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-86" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Antyki ze śmietnika]]></title>
<link>http://zorka.wordpress.com/?p=61</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 19:59:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>krataai</dc:creator>
<guid>http://zorka.wordpress.com/?p=61</guid>
<description><![CDATA[Reklama dźwignią handlu&#8230; tym razem śmietnik wspiera skup antyków. A w środku szukali?]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Reklama dźwignią handlu... tym razem śmietnik wspiera skup antyków. A w środku szukali?...</p>
<p>/kliknij na zdjęcie, aby powiększyć/</p>
<p><a href="http://zorka.files.wordpress.com/2008/07/img_52943.jpg"><img src="http://zorka.wordpress.com/files/2008/07/img_52943.jpg" alt="" width="300" height="400" class="aligncenter size-medium wp-image-74" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Głosy zza strony WWW]]></title>
<link>http://mistrz2k8.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Mon, 30 Jun 2008 16:02:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>mYdano</dc:creator>
<guid>http://mistrz2k8.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[Zza niektórych stron internetowych odzywają się głosy, że pozycjonerzy to źli ludzie, a osoby,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zza niektórych stron internetowych odzywają się głosy, że pozycjonerzy to źli ludzie, a osoby, które wymyśliły frazę ręceprecz odtybetu to istoty niemal z piekła rodem. <!--more--></p>
<p>Podobno internet to złe miejsce, aby publikować dziwne treści, po przede wszystkim zaśmiecają one internet. Jak ktoś będzie chciał znaleźć informacje o ręceprecz odtybetu to nie znajdzie, bo... bo strony tylko na konkurs w czołówce wyszukiwania.</p>
<p>No tak, człowiek chce poczytać o ręceprecz odtybetu, a tu mu jakieś ręceprecz odtybetu się pojawia... co za śmietnik! Blogowanie to takie coś, że każdy może i jeśli ma się tylko serwer i domenę to każdy przecież może.</p>
<p>Inna sprawa to na ile takie blogowanie może wpłynąć na życie w Tybecie i sprawy łamania praw człowieka. Samo w sobie pewnie niewiele, ale może zwrócić uwagę na problem Tybetu. A, że zasięg blogów wielki może i na samą górę informacja dotrze.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co w shaderze piszczy?]]></title>
<link>http://charibo.wordpress.com/2008/06/26/co-w-shaderze-piszczy-czyli-krtki-poradnik/</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 17:07:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>charibo</dc:creator>
<guid>http://charibo.wordpress.com/2008/06/26/co-w-shaderze-piszczy-czyli-krtki-poradnik/</guid>
<description><![CDATA[Hej!
Przeglądając forum Warsztatu, oraz siedząc non-stop na kanale #warsztat słyszę, iż począ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Hej!</p>
<p>Przeglądając <a href="http://forum.gamedev.pl/">forum Warsztatu</a>, oraz siedząc non-stop na kanale <a href="http://www.gamedev.pl/irc.php">#warsztat</a> słyszę, iż początkujący w dziedzinie grafiki 3D mają bardzo dużo wątpliwości co to są shadery, jak działają oraz jak ich używać. W wielu wypowiedziach można dostrzec tendencję, do wyolbrzymiania problemów związanych z tym zagadnieniem, oraz nieznajomość tego, niezbędnego dzisiaj, narzędzia objawiającą się irracjonalnym, panicznym wręcz strachem sięgnięcia po te cudowne mechanizmy. Powodowane jest to między innymi (moim zdaniem przynajmniej) ogromem możliwości, który przerasta adeptów tej dziedziny, oraz - a może przede wszystkim - brak przystępnych "tutoriali" omawiających tę dziedzinę; jedynym, w polskiej sieci, omawiającym shadery <strong>w ogóle</strong> jest (notabene bardzo dobry) <a href="http://www.dimmension3.spine.pl/">tutorial Robala</a>. Mówi on jednak jedynie o shaderach SM1, assemblerowych.</p>
<p>Motywowany tym, postanowiłem napisać tę notkę (jako, że lepszego tematu i tak nie miałem, a a nuż komuś się przyda ;) ). Mam zamiar wyjaśnić tutaj chociaż część tych wątpliwości. Zacznijmy:</p>
<ul>
<li><em>Shadery są szybsze czy wolniejsze od Fixed Pipelnine?</em></li>
</ul>
<p>Shadery są <strong>zamiennikiem</strong> Fixed Pipeline. Nie są ani szybsze, ani wolniejsze - są inne, a przede wszystkim ich prędkość zależy od tego co tam sobie napiszemy! Mechanizmy te dają nam pełną kontrolę (no, prawie...) nad obliczeniami prowadzonymi przez kartę grafiki dla każdego wierzchołka i piksela. Innymi słowy, możemy zrobić z naszymi vertexami i fragmentami to samo co "robi" Fixed Pipeline szybciej lub wolniej - zależnie od chęci i umiejętności. </p>
<ul>
<li><em>Shadery to takie brzydkie, assemblerowe programiki w których nie wiadomo o co chodzi!</em></li>
</ul>
<p>Nieprawda. Mamy dzisiaj dostępne co najmniej 3 języki wysokiego poziomu pozwalające na wygodne pisanie shaderów w profilach od SM1 do SM4.1. Assembler GPU teraz przydaje się właściwie jedynie przy hardcore`owych optymalizacjach.</p>
<ul>
<li><em>Co to jest ten cały Shader Model? Który powinienem wybrać?</em></li>
</ul>
<p>Jakkolwiek niefortunnie to brzmi, Shader Model jest ogólną nazwą na zbiór wszelkich ograniczeń i możliwości danej karty. Chodzi o to, iż dany SM "mówi" nam, co karta jest w stanie obsłużyć/policzyć. Dzisiaj wyróżniamy cztery Shader Modele (nie licząc podtypów), z których każdy jest milowym krokiem w stosunku do poprzedniego.</p>
<ol> </ol>
<ol>
<li>SM1 - najstarszy; jest właściwie krokiem przejściowym między fixed a programmable pipeline. Nie jest dzisiaj szeroko używany.</li>
<li>SM2 - pierwsze shadery "z rękoma i nogami". W podstawowej karty go wspierające będą umożliwiały wywołanie 256 instrukcji arytmetycznych Vertex i 64 instrukcji arytmetycznych Pixel Shader. PS-y wspierają również instrukcje teksturujące - najwyżej 32 odczyty bezpośrednie. Wspierany od serii GeForce FX 5x00.</li>
<li>SM3 - bodaj najszerzej dziś używany SM. Wspierają go karty serii GeForce 6x00. Wprowadził wiele udogodnień oraz znacznie zwiększył limit instruncji.</li>
<li>SM4 - najnowszy ze standardów. Używany w znacznej większości nowych gier, wprowadza zupełnie nową jednostkę shader - Geometry Shader. Wymaga Direct3D 10.</li>
</ol>
<p>Wybór docelowego SM zależy od tego, co chcemy sobie liczyć w naszym shaderze. Ogólnie powinniśmy starać się kompilować nasze shadery na jak najniższym profilu, gdyż <strong>nie wszystkie </strong>karty obsługują te nowsze - oczywiście jednak karty są kompatybilne w tył - czyli nawet GeForce GTX 280 obsłuży nam shader skompilowany pod SM1.</p>
<ul>
<li><em>Moja karta ma aż xxx jednostek shader, a ja wykorzystuję tylko jeden.</em></li>
</ul>
<p>Jednostki shader to coś innego niż sam program. Po pierwsze, karta graficzna działa potokowo - przetwarza duże ilości danych na raz, niekoniecznie bardzo, bardzo szybko. Jednym z elementów <strong>potoku renderującego</strong> (rendering pipeline) jest właśnie Vertex/Pixel Shader, przetwarzający wierzchołki/piksele. Ilość jednostek shader <strong>nie </strong>oznacza ile możemy "naraz" używać shaderów, bo możemy tylko jeden danego typu, a raczej ile <strong>naraz</strong> wierzchołków/pikseli jest przetwarzanych. </p>
<ul>
<li><em>Co to są te całe pliki .fx?</em></li>
</ul>
<p>Pliki FX są plikami skryptowymi pozwalającymi na wygodne zarządzanie shaderami, ich parametrami oraz stanami urządzenia czy samplera. Dużo na ten temat znajdziemy w <a href="http://msdn.microsoft.com/en-us/library/bb205788(VS.85).aspx">dokumentacji Microsoftu</a>, oraz w kursie Robala, podlinkowanym wyżej.</p>
<p>Uff - dzisiejsza notka dosyć niewąska. ;] Oto pytania, które są bodaj najczęściej zadawane na kanale #warsztat i forum (brane mniej-więcej z pamięci) na temat shaderów, a które mogą przysporzyć sporo problemów początkującym w tej dziedzinie. Mam nadzieję, że nie pozostawiłem czegoś niewyjaśnionego.</p>
<p>Dodatkowo, informuję wszem i wobec iż po udanych egzaminach gimnazjalnych, dzięki dobremu świadectwu z (biało)czerwonym paskiem oraz po tygodniu czekania na wyniki, dostałem się do <a href="http://www.lo8.poznan.pl/portal/index.php">VIII Liceum</a> w Poznaniu. :)</p>
<p>Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Po Compo.]]></title>
<link>http://charibo.wordpress.com/2008/05/28/po-compo/</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 12:56:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>charibo</dc:creator>
<guid>http://charibo.wordpress.com/2008/05/28/po-compo/</guid>
<description><![CDATA[Wróciłem. Miałem lekki (!?) poślizg z nową notką, ale tak to już jest, że w tym ciężkim ok]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciłem. Miałem lekki (!?) poślizg z nową notką, ale tak to już jest, że w tym ciężkim okresie jakim jest koniec roku szkolnego blog zszedł na dalszy plan (163 pkt!)</p>
<p>Sednem dzisiejszej notki jest oczywiście moja porażka w warsztatowym Compo. :P Konkurs oceniam jako całkiem udany - przede wszystkim dlatego, że się w ogóle odbył. Sprawiedliwie zwyciężyła drużyna DMA, w składzie Krzysiek K. oraz NINJA. Drugie miejsce zajął Sobol, trzeci zaś byłem ja ex aequo z drużyną Asm Force (misioslaw &#38; unic0rn). Ostatnie, czwarte miejsce zajął rAum.</p>
<p><a href="http://charibo.files.wordpress.com/2008/05/2008-05-246.png"><img style="border-width:0;" height="240" alt="2008-05-24(6)" src="http://charibo.files.wordpress.com/2008/05/2008-05-246-thumb.png" width="320"/></a>&#160;<em>Screen ze zwyciezkiej pracy DMA.</em></p>
<p>Od dawna nic nie skodziłem. Podczas wyjazdu nie napisałem ani linii kodu, również po powrocie prawie wcale nie odpalałem VS-a. Tym niemniej, robię coś okołokoderskiego. No, ale to mało ważny detal narazie.</p>
<p>Chciałbym również przeprosić wszystkich innych uczestników, oraz siebie, za użycie w moim intrze melodii z fuxpluxa. Nie było to zachowanie godne pochwały, a wręcz skrajnie lamerskie. Nie powinienem był tego robić; zostawienie intra całkowicie bez synthu, jeśli już nie zdążyłem go napisać, było lepszą opcją. Kajam się.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyjeżdżam.]]></title>
<link>http://charibo.wordpress.com/2008/05/17/wyjezdzam/</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 09:07:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>charibo</dc:creator>
<guid>http://charibo.wordpress.com/2008/05/17/wyjezdzam/</guid>
<description><![CDATA[Ano właśnie. Nie będzie mnie na zakończeniu Compo 4k. Mogłem w sumie to przewidzieć, bo o pona]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ano właśnie. Nie będzie mnie na zakończeniu Compo 4k. Mogłem w sumie to przewidzieć, bo o ponadtygodniowym wyjeździe do Londynu wiedziałem do dawna, lecz jakoś mnie to trochę zaskoczyło. ;)</p>
<p>Oczywiście nie przeszkodzi mi to wysłać pracy - jednak intro, pomimo wcześniejszych zapowiedzi, nie jest takie jak planowałem. No, ale nie wyszło mimo to tak źle. Screenów narazie nie opublikuję, jako że chyba nikt tego nie zrobił. :P W każdym razie intro składa się z czterech scen, całość ma 119 sekund. Jest jakiś synth i parę efektów. </p>
<p>Do usłyszenia w niedzielę za tydzień!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[smak goryczy]]></title>
<link>http://badspider.wordpress.com/?p=41</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 20:21:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>xyz</dc:creator>
<guid>http://badspider.wordpress.com/?p=41</guid>
<description><![CDATA[Właściwie moje życie dzieli się na trzy okresy. Najpierw okres spokoju. Jestem wówczas radosna,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Właściwie moje życie dzieli się na trzy okresy. Najpierw okres spokoju. Jestem wówczas radosna, cieszą mnie drobiazgi, chwytam najdrobniejsze chwile w dłoń, czuję że mogę wszystko. I staje się coś co wytrąca mnie z tej równowagi - przychodzi okres otępienia. Zaczynam czuć się jakaś taka wypalona, zmęczona. Nic mnie nie rusza - ani kłótnie rodziców, ani smutne spojrzenia osób znajomych i nieznajomych; idę ulicą jakby świat wokół mnie nie istniał, nie zwracam uwagi na to, że właśnie tracę szanse na kolejną ciekawą znajomość. Po czym przychodzą wyrzuty sumienia, wstręt do siebie samej. Zła jestem za to co straciłam. Po tym dwustopniowym katharsis znów pojawia się okres spokoju i tak w kółko. Trwają dłużej czasem krócej, ale zawsze w tej samej kolejności. Ktoś powiedział mi że to depresja. Czy miał rację?</p>
<p>Czasem myślę, że jak wyjadę na studia to automatycznie otrzymam kolejną szansę. Tylko czy zdołam ją wykorzystać nim mój czas dobiegnie końca? Boję się że nie! Myślę że znów będzie tak, że nim odważę sie to zrobić znów będę musiała wyjechać i zostawić tamtych ludzi i tamto miejsce.</p>
<p>Chciałabym móc przeprosić. Dużo by mi to dało. W końcu pozbyłabym sie resztek nadziei i zamknęłabym ten rozdział. I mogłabym zacząć coś zupełnie nowego, bogatsza o te doświadczenia. A tak wciąż to rozpamiętuje i jestem zła na siebie. I na nie obie też... J. widzi, że ze mną coś nie tak i powtarza, że "chłopa mi trza". Pewnie ma rację, tyle że ja wiem, że w tym stanie mogłabym potraktować go jak lekarstwo, a nie chcę. Bo na to żaden facet nie zasłużył - tej zasady trzymam się zawsze.</p>
<p>Smak goryczy. To nie jest sprawiedliwe - bawiła się Tobą zwyczajnie a później chciała po prostu wyrzucić, wymazać z życia -jakbyś nigdy nie istniał - jakby to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem. Ale J. jej nie pozwoliła. I wściekła jestem za to, bo wtedy zobaczyłbyś jaka ona jest naprawdę. Ale to widzę chyba tylko ja i nic nie mogę zrobić. Kurwa! Pisała w opisach że kocha itp. a razem z J. nabijały się z Ciebie bez przerwy - wiem, bo widziałam to. Czasem mam niesamowitą ochotę nakopać jej za to wszystko. Nie raz chciałam wykorzystać sytuację, ale nie potrafiłam. Nie chciałam tego niszczyć nie tylko dla Ciebie ale nawet i dla niej. Choć wiele osób powiedziałoby ze jej się należy. Ale Ty nie jesteś jakąś kartą przetargową, przedmiotem bez uczuć, o który można sie bezpardonowo szarpać. Poza tym... może ona zaczęła Cię traktować poważnie, może pokochała naprawdę. Choć po tym co nie dawno usłyszałam nie jestem taka pewna. Wymyśliła sobie, że jak Ty będziesz z nią, S. z T. a J. z R. to będzie "taaaaak faajnie i wszystko zostanie w rodzinie". Rany! No ale J. też się na to napaliła [na R. tez się zresztą napaliła]. Zresztą... może Ci się należy :/</p>
<p>Ale może z nią jesteś szczęśliwy. Teraz się zastanawiam czy ze mną faktycznie też byś był. Nie wiem czy byłabym w stanie dać Ci to czego pragniesz, bo tak na prawdę to chyba zależało mi na tym wyobrażeniu o Tobie niż na Tobie samym, [w końcu co ja o Tobie wiem?]. Krzywdzące to cholernie - mi samej zaczyna być przykro, że zdarza mi się tak płytko myśleć o innych. Dobra, wiem! Nie mam tu już nic do gadania - w ogóle muszę przestać o tym pisać i myśleć nawet. No ale wciąż jesteś dla mnie w jakiś sposób ważnym i naprawdę mogłeś wybrać dziewczynę, która od początku traktowałaby Cie serio i miałaby do Ciebie szacunek. Może ciężko w to uwierzyć, ale mi na prawdę jest przykro gdy widzę jaka ona jest za Twoimi plecami [pomijając to uczucie niesprawiedliwości]. Nie wiem dlaczego, nie rozumiem tego. Nie wiem dlaczego tak się tym przejmuje., ale chyba byłabym spokojniejsza gdybyś był z kimś komu na prawdę by na Tobie zależało.</p>
<p>Nie. Nie łudzę się że może ja byłabym tym kimś.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Downloads]]></title>
<link>http://charibo.wordpress.com/downloads/</link>
<pubDate>Thu, 08 May 2008 18:23:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>charibo</dc:creator>
<guid>http://charibo.wordpress.com/downloads/</guid>
<description><![CDATA[Tutaj znajduje się skromny mój download. Można się spodziewać, że ta strona będzie aktualizow]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tutaj znajduje się skromny mój download. Można się spodziewać, że ta strona będzie aktualizowana rzadko. ;)</p>
<p><a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2.exe">4k2.exe</a> - Moje drugie intro 4k.</p>
<p><a href="http://fatalityengine.republika.pl/4k2_unc.exe">4k2_unc.exe</a> - Drugie 4k, wersja nieskompresowana (Vista i inne problemy).</p>
<p><a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/igk2008_screenspaceambientocclusion.pdf">Screen Space Ambient Occlusion</a> - Slajdy do referatu wygłoszonego przeze mnie na konferencji Inżynierii Gier Komputerowych 2008.</p>
<p><a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/demo.rar">SSAO Demo</a> - Demo do owego referatu. Wymagana karta graficzna z conajmniej SM3, w miarę nowy DirectX (d3dx9_36.dll) oraz <a href="http://www.microsoft.com/downloads/details.aspx?familyid=9B2DA534-3E03-4391-8A4D-074B9F2BC1BF&#38;displaylang=en">Redisty VS9</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Od jutra start pierwszego Warsztatowego Compo scenowego!]]></title>
<link>http://charibo.wordpress.com/2008/05/08/od-jutra-start-pierwszego-warsztatowego-compo-scenowego/</link>
<pubDate>Thu, 08 May 2008 18:02:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>charibo</dc:creator>
<guid>http://charibo.wordpress.com/2008/05/08/od-jutra-start-pierwszego-warsztatowego-compo-scenowego/</guid>
<description><![CDATA[Tak właśnie. Jutro, w piątek, o 20:00 startuje Compo na intro 4k. Czasu na pisanie będzie 10 dni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak właśnie. Jutro, w piątek, o 20:00 startuje Compo na intro 4k. Czasu na pisanie będzie 10 dni. W sumie nie spodziewałem się <strong>aż tak</strong> wielu chętnych, również kanał <a href="http://www.gamedev.pl/irc.php">#warsztat</a> wrze dyskusjami na ten właśnie temat. Co ciekawe, o ile poprzednie dwa moje intra były poprostu stosunkowo niebrzydkimi efektami, o tyle coś czuję, że tym razem to nie wypali - tym bardziej, że konkurencja szykuje się przednia. Wpadłem więc na pomysł wymyślenia fabuły do mojego intra - oczywiście słowo wielce przesadzone w tym kontekscie, ale jednak. Zarys pewien mam. Według mnie, w intrze powinno chodzić o wywarcie jak największego wpływu na widzu, dzięki muzyce, grafice, ułożeniu scen; nie zaś jednynie o mega przekozackie shadery (chociaż jedno drugiego nie wyklucza ;) ). Dla mnie przykładem może być scena z dymem z dema <a href="http://www.pouet.net/prod.php?which=18766">Final Audition</a>:</p>
<p><a href="http://charibo.files.wordpress.com/2008/05/finalaudition5.jpg"><img style="margin:0;" height="240" alt="FinalAudition5" src="http://charibo.files.wordpress.com/2008/05/finalaudition5-thumb.jpg" width="320"/></a><a href="http://charibo.files.wordpress.com/2008/05/finalaudition6.jpg"><img style="border-width:0;" height="240" alt="FinalAudition6" src="http://charibo.files.wordpress.com/2008/05/finalaudition6-thumb.jpg" width="320"/></a>&#160;</p>
<p>Dobra, kogo będę oszukiwał - wstawiłem tutaj te dwa screeny, bo sam się od ostatniej notki wierutnie leniłem, więc nic, co mogę pokazać nie skodziłem. ;)</p>
<p>Dodatkowo, jest to pierwsza notka pisana przeze mnie w Microsoftowym programie Windows Live Writer - tool genialny, polecam wszystkim. Dzięki temu mogę wstawiać code snippety bez bólu (czego nie potrafi edytorek wbudowany w panel admina Wordpressa). Przykładu użycia snippeta nie będzie, bo i nie mam czego pokazywać narazie. ;)</p>
<p>Do następnej notki (za 10 dni najpóźniej ;) )!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szkoła istnieje!]]></title>
<link>http://charibo.wordpress.com/?p=23</link>
<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 20:51:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>charibo</dc:creator>
<guid>http://charibo.wordpress.com/?p=23</guid>
<description><![CDATA[Niedawno przekonałem się, że szkoła istnieje. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy tydzień temu ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawno przekonałem się, że szkoła istnieje. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy tydzień temu dowiedziałem się o testach gimnazjalnych, trudno sobie wyobrazić. (Niby trąbią wszyscy o tym od trzech lat, ale jakoś mi umknęło.) Więc chcąc nie chcąc, musiałem zacząć się uczyć. Jestem trochę niewprawiony do uczenia się bzdur, ale poświęciłem na naukę do testów dobre 6.5 godziny w ciągu trzech dni (niektórym może się to wydawać niewiele, ale mniej-więcej tyle wychodzi moja miesięczna średnia! ;) ). Opłaciło się i z obu egzaminów będę miał coś pod 93 punkty, więc raczej dostanę się do <a href="http://www.lo8.poznan.pl/portal/index.php">VIII LO</a> w Poznaniu, do którego chcę iść (163pkt).</p>
<p>Z poważnych rzeczy (kogo interesuje "moja przyszłość"? ;) ), to jestem na wykończeniu mojego drugiego intra 4k, które tym razem powinno już każdemu działać, a które załączam na końcu. Demko jest skrajnie proste, a cały efekt uzyskałem dzięki addytywnemu blendingowi, kilku prostym mykom ze współrzędnymi tekstury oraz błędowi w kodzie, polegającym na mnożeniu macierzy w złej kolejności :)</p>
<p>W każdym razie, wrzucam tutaj owe intro, chociaż brakuje dźwięku - za który nie wiem jak się zabrać, pomimo ogólnej idei, którą rozumiem.</p>
<p>Co ciekawe, zauważyłem, że zainteresowanie demosceną jest dosyć duże. Na forum Warsztatu, w wątku dot. <a href="http://forum.gamedev.pl/index.php/topic,6564.0.html">majowego Compo</a>, kolega świru <a href="http://forum.gamedev.pl/index.php/topic,6564.msg88940.html#msg88940">zaproponował Compo scenowe</a>, ja lekko ironicznie odpisałem o 4k właśnie, ale temat nieoczekiwanie został podchwycony i być może nie zginie.</p>
<p>Poza tym, piszę notki coraz częściej - to dobry znak, ale mogę zapaść na syndrom pisania-o-niczym (czyżbym właśnie pisał o niczym? ;) ). Żeby tak nie było - wrzucam jak pisałem moje <a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2.exe">drugie intro</a> oraz kilka screenów.<br />
(W razie problemów nieskompresowana wersja znajduje się <a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_unc.exe">tutaj</a>)</p>
<p><a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_1.jpg"><img width="320" height="240" src="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_1.jpg" alt="Screen1" border="0" /></a></p>
<p><a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_2.jpg"><img width="320" height="240" src="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_2.jpg" alt="Screen1" border="0" /></a></p>
<p><a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_3.jpg"><img width="320" height="240" src="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_3.jpg" alt="Screen1" border="0" /></a></p>
<p><a href="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_4.jpg"><img width="320" height="240" src="http://www.fatalityengine.republika.pl/4k2_4.jpg" alt="Screen1" border="0" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kolejny...]]></title>
<link>http://charibo.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Thu, 13 Mar 2008 15:35:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>charibo</dc:creator>
<guid>http://charibo.wordpress.com/?p=18</guid>
<description><![CDATA[Jak ten czas leci&#8230; Nawet nie spostrzegłem kiedy minął kolejny miesiąc od poprzedniej notki]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak ten czas leci... Nawet nie spostrzegłem kiedy minął kolejny miesiąc od poprzedniej notki. No, ale co to się przez ten miesiąc nie działo! Co prawda nadal nie mam karty graficznej, ale wymyśiłem pewien sposób na obejście tej trudności - łączę się przez wifi laptopem z komputerem, laptopa stawiam obok, piszę odpowieni kod i uruchamiam z laptopa - proste i skuteczne? No nie do końca ;) Jako że laptop nie jest mój, nie chcę instalować na nim Visual Studio. Po drugie, jest tam karta ATI (ma SM2 na szczęście), więc nie mogę używać PerfHUD-a. No, ale dzięki temu systemowi w miarę dokończyłem wreszcie SSAO<a href="http://www.gamedev.pl/screens.php?x=view&#38;id=1044">[1]</a><a href="http://www.gamedev.pl/screens.php?x=view&#38;id=1043">[2]</a>. Poza tym, udało nam się razem z całym zespołem Shadowclones ukończyć pof demo naszej gry - o roboczej nazwie Sokoban ;) - znajduje się ono <a href="http://students.mimuw.edu.pl/~ps209499/shadow/sokoban_release/sc_r908_2008-3-6_22.25.zip">TUTAJ</a>.</p>
<p>Zbliża się IGK. Nie mogę się doczekać, zwłaszcza, że zapowiada się na prawdę ciekawie i jest to mój pierwszy wyjazd na tę imprezę. Planowane są m.in. referaty o Deferred Shadingu, efektach wolumetrycznych i optymalizacji shaderów - więc bardzo przydane. Miło było również dowiedzieć się, że nie muszę być 7.04 wcześnie rano w domu, toteż będę mógł zostać na tę (według relacji bywalców ;) ) najciekawszą noc IGK.</p>
<p>Dobra, to byłoby na tyle. Na koniec daję screena do SSAO (czymś trzeba tego bloga zapchać ;] ):<img src="http://www.gamedev.pl/screens/4a031e94f0422b65e480ccfc5ad16bd1.jpg" alt="ssao" width="320" height="240" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Śmietnik]]></title>
<link>http://hazardius.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Fri, 29 Feb 2008 20:39:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://hazardius.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[W śmietniku kupa
kupa niepotrzebnych dziś nikomu
rzeczy!
Śmierdzi, jest brudno!
A ile śmieci w t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W śmietniku kupa<br />
kupa niepotrzebnych dziś nikomu<br />
rzeczy!</p>
<p>Śmierdzi, jest brudno!</p>
<p>A ile śmieci w tym<br />
tym zasmrodzonym<br />
śmietniku.</p>
<p>Masz tu wybór<br />
całą gamę<br />
śmieci rozmaitej maści.</p>
<p>W tym śmietniku<br />
którego nie ogarniesz.</p>
<p>Śmietniku zwanego światem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[koniec?]]></title>
<link>http://badspider.wordpress.com/?p=32</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 18:12:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>xyz</dc:creator>
<guid>http://badspider.wordpress.com/?p=32</guid>
<description><![CDATA[Zmieniłam wygląd bloga - tamto mi sie nie podobało bo wydawało mi sie takie &#8220;pseudo-emowe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zmieniłam wygląd bloga - tamto mi sie nie podobało bo wydawało mi sie takie "pseudo-emowe". Miałam zrobic to już wcześniej, tyle że jakoś nie mogłam sie za to zabrać</p>
<p>Od dłuzszego jednak czasu mam ochotę skasowac ten dziennik. Z jednej strony chcę odciąć się od tego co było, zacząć wszystko na nowo i czuje ze potrzebny jest mi taki symbol [tu najlepiej byłoby zniszczyć te zapiski]. Z drugiej jednak strony mogę tego kiedyś żałować. Gdy za pare lat będę chciała spojrzeć wstecz To byłoby dobrym punktem odniesienia dla mnie. I sama nie wiem... Nie chce kasowac wybiórczo postów bo to byłoby jak oszustwo. I kogo chcę oszukać? Samą siebie chyba!</p>
<p>Symbole... Heh, kiedys były dla mnie czymś zbędnym. Uważałam, że moga co najwyżej skomplikowac życie; kojarzyły mi się z koszmarnym analizowaniem bzdur na polskim. A teraz...? A teraz okazuje się, że nie moga się bez nich obejść, że nie potrafie żyć bez nich. No dobra - potrafię, ale one w pewien sposób ubarwiają moje życie.</p>
<p>Jedna z moich koleżanek miała taki opis: "żyć mozesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć". Cholera, prawda. Czasem gdy czuję że już nie daję rady, myslę o tych kilku osobach za które mogłabym oddać życie, gdyby coś im groziło, o swoich pasjach, którym mogłabym poswięcić całe życie [i dla niektórych rzucić prawie wszystko, gdybym miała więcej odwagi] i o tych kilku miejscach na Ziemi, które maja dla mnie ogromne znaczenie, choć nie są szczególnie piękne.</p>
<p>Okazuje się jednak, że co chwila trace coś, co nadawało sens mojemu życiu i dawało mi siły do zmierzenia sie z kolejnym dniem. Czuje się wtedy tak, jakby ktoś wyrwał kawałek mnie a ja nie mogę bez niego normalnie funkcjonować. I musze sie uczyć życia na nowo - jak ofiara jakiegos poważnego wypadku samochodowego. Co łatwe i przyjemne nie jest, ale da się.</p>
<p>Wkurzona jestem na siebie, bo za łatwo sie poddaję. Nie lubię iść na łatwiznę, na skróty, ale znowuś czesto czuję, że sobie nie poradzę z czymś, widzę same przeszkody zamiast szukać furtki. Jeśli mi na czymś zależy a widzę że to moze się nie udać  - rezygnuję, żeby sie za bardzo nie napalić i później nie załować że sie nie udało. Jesli na kimś mi zależy, ale widzę, ze ten ktoś ma inne plany usuwam się, żeby go nie ranić i bardziej nie zniechęcic do siebie. Dlaczego ja tak robię? Moze gdybym zaryzykowała przynajmniej miałabym spokojne sumienie jeśli by nawet nie wyszło.</p>
<p>Jak ktoś napisał: "życie samo w sobie jest ryzykiem i czasem wymaga od nas skoku w przepaść"...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[nie ciekawie]]></title>
<link>http://badspider.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Sun, 24 Feb 2008 11:55:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>xyz</dc:creator>
<guid>http://badspider.wordpress.com/?p=31</guid>
<description><![CDATA[cholera! coraz mniej ciekawie sie robi - dlaczego?! wolałabym nie&#8230;
po koncercie trafił mnie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>cholera! coraz mniej ciekawie sie robi - dlaczego?! wolałabym nie...</p>
<p>po koncercie trafił mnie szlag! i taka zła byłam na siebie za to ze tam poszłam. mogłam zostać w domu - tak jak wtedy (w zeszłym już roku) gdy się to wszystko zaczęło.</p>
<p>a teraz skołowana sie czuje. nie wiem co się dzieje na czym stoję i mam ochotę uciec ja najdalej stąd, odciąć sie od tego raz na zawsze, spalić wszystkie mosty jakie jeszcze zostały (jeśli jakieś w ogóle zostały). bo nie lubię właśnie takich sytuacji gdy już niczego nie mogę być pewna. z jednej strony wydaje mi sie, ze znów coś źle zinterpretowałam, ale z drugiej boje się ze ranię czyjeś uczucia... tylko dlaczego one mnie tak obchodzą?! boję się ze To jednak nadal dla mnie jest ważne...</p>
<p>cholera i tyle!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[a na początku było całkiem inaczej... Czyli JaK ?? O_o?]]></title>
<link>http://ivonea.wordpress.com/?p=87</link>
<pubDate>Tue, 12 Feb 2008 20:54:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>ivonea</dc:creator>
<guid>http://ivonea.wordpress.com/?p=87</guid>
<description><![CDATA[
rys.:  W. Siudmak 
(cytuje)
&#8220;Pismo Nieświęte
czyli przygody Boga i małego Jezuska
Stary ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align:center;"><img src="http://ivonea.wordpress.com/files/2008/02/wsiudmak.jpg" /></div>
<p align="center"><i>rys.:  W. Siudmak </i></p>
<p>(cytuje)</p>
<p>"Pismo Nieświęte</p>
<p>czyli przygody Boga i małego Jezuska</p>
<p>Stary Testament</p>
<p><font color="#ff0000">Rozdział 1</font></p>
<p><font color="#ff0000">Mój Boże, Tyś jest największy, Tyś jest najgłupszy<br />
1. Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.<br />
2. Nie.<br />
3. Nie tak.<br />
4. Zacznijmy od początku;</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. Na początku był Bóg.<br />
2. I nic więcej.<br />
3. Nie mogło być nic więcej, ponieważ aby coś było, musiałoby zostać stworzone przez Boga.<br />
4. A Bóg niczego jeszcze nie stworzył.<br />
4 bis. Przecież to był początek.<br />
5. By tworzyć, nie tylko trzeba być Bogiem.<br />
6. Ale jeszcze wiedzieć, że się Nim jest.<br />
7. A Bóg nie wiedział, że jest Bogiem.<br />
8. Bo był sam.<br />
9. Aby wiedzieć, że jest się Bogiem, potrzeba przynajmniej dwóch:<br />
10. Pierwszego, który jest Bogiem, i drugiego, który zwraca się do niego: "Mój Boże".<br />
11. Nie można być Bogiem ot tak, po prostu. Można być tylko czyimś Bogiem.<br />
12. A Bóg był sam jeden.<br />
13. Więc nie był niczyim Bogiem.<br />
14. Mam nadzieję, żeście to wszystko zrozumieli.<br />
15. Jeśli nie, wróćcie do początku i przeczytajcie jeszcze raz bardzo powoli...<br />
16. To może trwać bardzo długo.<br />
17. I tak też było.<br />
18. Wszystko trwało bardzo, bardzo, bardzo długo.<br />
19. Tak długo, że trzeba być Bogiem, by to wszystko wytrzymać.<br />
20. Żadnemu innemu stworzeniu na świecie by się to nie udało.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. Na samym początku nie było więc ani nieba, ani ziemi.<br />
2. W Bożej głowie nie zrodziło się ani pojęcie nieba, ani pojęcie ziemi.<br />
3. Mógł istnieć tylko Bóg, i to, co Bóg stworzył.<br />
4. A Bóg nie stworzył jeszcze ani pojęcia nieba, ani pojęcia ziemi.<br />
5. Nie istniało nawet pojęcie pojęcia.<br />
6. Ani nie zostało stworzone pojęcie tworzenia.<br />
6 bis. Chyba rozumiecie, że musiał istnieć kiedyś taki moment.<br />
6 ter. No nie?<br />
7. A dlaczegóż Bóg miałby cokolwiek tworzyć? Nie było ku temu żadnej potrzeby. Bóg przecież nie ma żadnych potrzeb.<br />
8. Bóg to Bóg.<br />
9. Żeby móc odczuwać potrzebę, musiałby stworzyć pojęcie potrzeby.<br />
10. Co oczywiście mógłby zrobić z łatwością.<br />
11. Ponieważ Bóg to Bóg.<br />
12. Ale gdyby stworzył pojęcie potrzeby, przestałby być Bogiem.<br />
13. Bóg, który odczuwa potrzebę, nie jest Bogiem.<br />
14. Bóg wiedział o tym, ponieważ jego mądrość jest nieskończona.<br />
15. Wiedzieć to jedno, ale co warte jest bycie Bogiem, skoro nic nie można zrobić.<br />
16. Zdecydował się zaryzykować.<br />
17. I chyba miał rację.<br />
18. Jak dotąd nigdy nikomu to nie zawadzało.<br />
19. Z wyjątkiem niedowiarków i szyderców, ale ci wcale się nie liczą.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">0. A więc tak:<br />
1. Na samym początku Bóg stworzył Sprzeczność.<br />
2. To był dobry pomysł.<br />
3. Teraz wszystko mogło się nareszcie zacząć.<br />
4. I zaczęło się.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. Na samym początku - no, prawie - Bóg stworzył niebo i ziemię.<br />
2. Ziemia była bezładem i pustkowiem, ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a duch Boży unosił się nad wodami.<br />
3. Nie było to udane.<br />
4. Bóg przyznał to, a nawet rzekł do siebie: "Pfe!".<br />
5. Wiele by dał, żeby to świństwo nigdy nie zaistniało.<br />
6. Ale nic nie mógł już poradzić.<br />
7. Teraz, kiedy zaistniało, mógłby, gdyby zechciał, odesłać wszystko w niebyt, ale nie mógł spowodować, by nie zaistniało.<br />
8. Tego nawet Bóg nie potrafi.<br />
9. Nikt nie potrafi zanegować przeszłości.<br />
10. Teraz, kiedy stworzył po raz pierwszy, zdał sobie sprawę, że nie jest zupełnie wszechmocny.<br />
11. Zrozumiał, ale zbyt późno, że idea tworzenia jest pułapką na Bogów.<br />
12. Gdyby to był wiedział wcześniej, zająłby się czymś innym.<br />
13. Ale co się stało, to się nie odstanie i trzeba się z tym pogodzić.<br />
14. Ten, kto nawarzył świat, musi go wypić.<br />
15. Pfe!...<br />
16. I Bóg zdecydował, że będzie udawał, iż jest nadal tak wszechmocny jak dawniej. I oczywiście miał rację.<br />
17. Ponieważ nikt nigdy niczego nie spostrzegł.<br />
18. Z wyjątkiem niedowiarków i szyderców, ale ci wcale się nie liczą.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. I Bóg rzekł:<br />
"Niechaj się stanie światłość", i stała się światłość.<br />
2. Bóg zobaczył, że światłość jest dobra, i ucieszył się.<br />
3. To był szczęśliwy traf. Bo mogła być nieudana. Wiecie przecież, jak to jest, kiedy się tworzy. Czasem wychodzi coś dobrego, a czasem coś zupełnie złego. Czasem jest to łagodne, a czasem aż gryzie. Nic nie daje się przewidzieć z góry.<br />
4. Bóg pomyślał, że gdyby był wiedział, rozpocząłby od stworzenia światłości.<br />
5. Dowodzi to, że musiał się jeszcze wielu rzeczy nauczyć.<br />
6. A przecież Bóg, będąc wszechwiedzący, nie może nauczyć się czegoś, czego by nie wiedział.<br />
7. Pomijając przypadek, w którym by zdecydował w swej wszechmocy, że nie wie tej czy innej rzeczy. W rezultacie nie byłby wszechwiedzący.<br />
8. Czyli nie byłby Bogiem.<br />
9. Ponieważ Bóg może wszystko, może nawet przestać być Bogiem. Może nawet sam siebie unicestwić.<br />
10. Jest to nieco kłopotliwe, no bo co zrobić z nieśmiertelnością?<br />
11. Jeśli jest nieśmiertelny - nie może umrzeć, nawet jeśli tak zdecydował. W takim wypadku nie jest wszechmocny.<br />
12. Bóg ma więc do wyboru:<br />
albo nie być nieśmiertelnym, albo nie być wszechmocnym.<br />
13. A w rezultacie w obu przypadkach: nie być Bogiem.<br />
14. Jest to problem nie do rozwiązania.<br />
15. Problem nie do rozwiązania to taki problem, który nie daje się rozwiązać. Jeśli nie ma rozwiązania, nikt go nie może znaleźć, nawet Bóg.<br />
16. A więc problem nie do rozwiązania jest potężniejszy od Boga.<br />
17. Ale problemy nie do rozwiązania, jak i wszystkie inne rzeczy, stworzone zostały przez Boga (chociaż wcale sobie nie przypominał, żeby coś takiego stworzył). Stworzenie zaś nie może przewyższać swego Stwórcy.<br />
18. Wszystko to daje do myślenia.<br />
19. W wyniku zastanawiania się nad takimi drobiazgami od początku wieczności Bóg, aby się rozerwać, zdecydował się tworzyć.<br />
20. Ale im więcej tworzył, tym więcej dawało mu to do myślenia.<br />
21. Hmmm...<br />
22. I Bóg zaczął mieć wątpliwości, czy naprawdę jest Bogiem.<br />
23. Ale jeśli Bóg nie jest Bogiem, to kto właściwie jest Bogiem?<br />
24. No kto?<br />
25. Typowa sytuacja bez wyjścia.<br />
26. Bóg stwierdził, że coś tu nie gra.<br />
27. Na szczęście przypomniał sobie, że stworzył Sprzeczność. I rozchmurzył oblicze.<br />
28. Dzięki Sprzeczności mógł odtąd być i nie być zarazem, nie odczuwając bólu brzucha.<br />
29. Nie miał więc żadnego powodu, by się czymkolwiek przejmować.<br />
30. Wystarczyło, że przestał o tym wszystkim myśleć.<br />
31. A nawet myśleć w ogóle.<br />
32. Ponieważ myślenie nie jest najlepszą z rzeczy.<br />
33. Kiedy zaczyna się myśleć, nigdy nie można być pewnym, do czego to doprowadzi. Gdy Bóg zaczyna myśleć, może dojść do wcale niemiłego wniosku: że nie istnieje.<br />
34. A przecież Bóg chce istnieć.<br />
35. Wczujcie się w jego położenie.<br />
36. Jeśliby miał przestawać myśleć za każdym razem, kiedy jego egzystencja staje się logicznym absurdem, nigdy nie byłoby żadnej religii.<br />
37. I żadne stworzenie na tym padole łez nie wiedziałoby co robić w niedzielny poranek oczekując na aperitif.<br />
38. Byłoby to smutne.<br />
39. Na szczęście Bóg nie myśli.<br />
40. Dzięki Bogu!<br />
41. Myślą lewicujący intelektualiści.<br />
4?. Bóg nie jest intelektualistą.<br />
43. Bóg nie jest lewicujący.<br />
44. Bóg jest człowiekiem czynu.<br />
45. Bóg skłania się ku prawicy.<br />
46. Bóg jest wojskowym uczęszczającym na mszę<br />
47. Przynajmniej musi dawać dobry przykład.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.<br />
2. Zobaczył, że ciemności są całkiem czarne. Poczuł się zawiedziony, liczył bowiem, że będą czerwone.<br />
3. Albo zielone.<br />
4. Albo w ostateczności fołkoworóżowe w pomarańczowe kropki, co naprawdę wygląda ładniej.<br />
5. Dlatego nazwał je "ciemnościami", co po hebrajsku znaczy "fiołkoworóżowe w pomarańczowe kropki".<br />
6. W owych czasach Bóg mówił po hebrajsku.<br />
7. I dopiero dużo później stał się antysemitą.<br />
8. Bóg nazwał światłość po imieniu i ciemności nazwał po imieniu. I rzekł do nich: "Witaj światłości", "Witajcie ciemności.<br />
9. Ale ani światłość, ani ciemności nie odpowiedziały mu na przywitanie<br />
10. Nazwał Bóg światłość Dniem, a ciemność nazwał Nocą. W ostateczności - ku centroprawicy.<br />
11. Co znaczy absolutnie to samo, ale po polsku.<br />
12. Bóg rzekł: "Dzień dobry, Dniu! Dzień dobry, Nocy! Mówić po francusku? Bardzo dobrze! Paryż dobry! Kochać ciewczynki! "<br />
13. Ale ani Dzień, ani Noc nie odpowiedziały Mu "Dzień dobry, Boże".<br />
14. Dzień i Noc zaczęły gonić się w kółko, zupełnie się Nim nie interesując.<br />
15. Bóg stwierdził, że te stwory nie były jeszcze wymarzonymi towarzyszami zabaw.<br />
16. I upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. Bóg nazwał sklepienie - Niebem, co znaczy absolutnie to samo. W ten sposób powstały synonimy. Uznał je za bardzo zabawne.<br />
2. I minął wieczór i poranek - dzień drugi.<br />
3. Bóg stworzył cyfrę dwa. Potrzebował jej do zapisania dni. które upływały. To był bardzo dobry pomysł. W tym miejscu stworzył cmoknięcie z zachwytu.<br />
4. I wpadł na kolejny wspaniały pomysł. Postanowił stworzyć za jednym zamachem wszystkie możliwe cyfry, ażeby mieć je pod ręką, kiedy będzie musiał liczyć dzień po dniu, i jeszcze następny, i tak przez wieki wieków<br />
5. Bóg rzekł: "Niech się staną liczby całkowite!" i liczby całkowite stały się.<br />
6. Ale wnet zorientował się, że ilość liczb jest nieskończona,<br />
i rozgniewał się.<br />
7. Jedynie Bóg jest nieskończony...<br />
8. Ileż arogancji musi wykazywać stworzenie, by przywłaszczać sobie boski atrybut!<br />
9. I zdecydował: "Niechaj ciąg liczb przestanie istnieć! I tak się stało!<br />
10. Wtedy pomyślał:<br />
"Stworzę każdą liczbę osobno w odpowiedniej chwili".<br />
11. I buch!...<br />
12. Oto co przydarzało się arogantom usiłującym pierdnąć wyżej niż Bóg.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. A potem Bóg rzekł:<br />
"Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce, i niech się ukaże powierzchnia sucha".<br />
2. Bóg nazwał tę suchą powierzchnię "Ziemią", a wody nazwał "Morzem". I stwierdził, że było ono dobre, choć nieco błotniste po brzegach.<br />
3. Rzekł: "Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona. No i jeszcze pęczek pietruszki i główkę czosnku dla smaku". I się stało tak.<br />
4. I upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci.<br />
5. Bóg rzekł: "Niechaj powstaną ciała niebieskie świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy".<br />
6. Stworzył dwa duże ciała jaśniejące, większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą.<br />
7. Stworzył źródła światła w dniu czwartym.<br />
8. Choć istniała już światłość, którą Stworzył dnia pierwszego.<br />
9. Tak więc przez dwa dni był dzień, choć słońce nie istniało.<br />
10. Dowodzi to jedynie tego, że Bóg jest bardzo zdolny.<br />
11. Nawet jeśli jest odrobinkę bałaganiarski.<br />
12. I upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.<br />
13. Bóg rzekł: "Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią pod sklepieniem nieba". I tak się stało.<br />
14. Ale Bóg zauważył, że morze nie wydaje żadnego odgłosu, nawet przy największym wzburzeniu.<br />
15. Podniósł muszlę, przyłożył do ucha i usłyszał szum morza.<br />
16. Rzekł do muszli:<br />
"Ukradłaś prawowity szum morza. Przeklinam cię wśród wszystkich zwierząt i twoje nasienie będzie przeklęte po wieki wieków. Będziesz pełzać na brzuchu i jedzona będziesz z cebulką i białym winem".<br />
17. I minął wieczór i poranek - dzień piąty.<br />
18. Jak ten czas szybko leci...<br />
19. Bóg rzekł: "Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju". I tak się stało.<br />
20. Aż wreszcie rzekł...:<br />
"Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam".<br />
21. I Bóg stworzył człowieka na swe podobieństwo.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. Teraz z łatwością możemy stwierdzić, jak Pan Bóg wygląda:<br />
2. Wystarczy popatrzeć w lustro.<br />
3. Tacy, jacy jesteśmy, taki jest Bóg. Identyczny.<br />
4. Ale oczywiście w większej skali.<br />
5. Dużo, dużo większej<br />
6. Bóg ma dwie ręce, dwie nogi i jedną głowę.<br />
7. Bóg nie ma ogona.<br />
8. Bóg nie ma trąby.<br />
9. Bóg nie ma płetw.<br />
10. Bóg ma przewód pokarmowy zupełnie taki sam jak człowiek, tylko że dużo większy.<br />
11. Bóg powiedział:<br />
"Stwórzmy człowieka na Nasze podobieństwo". Nie powiedział natomiast:<br />
"Stwórzmy kobietę na Nasze podobieństwo". Dlatego mężczyzna i kobieta tak różnią się od siebie. A więc Bóg nie jest kobietą. Bóg jest płci męskiej.<br />
12. Ale oczywiście w dużo większej skali.<br />
13. Istnieją ludzie biali i ludzie czarni.<br />
14. Czarni są trochę mniej ludźmi niż biali. Są więc trochę mniej podobni do Boga.<br />
15. Bóg jest więc biały.<br />
16. Kiedy jakiś czarnuch przegląda się w lustrze, nie widzi odbicia Boga.<br />
17. Jeśli chce mieć pojęcie o pięknie Boga, wystarczy, żeby spojrzał na jakiegokolwiek białego.<br />
18. Na przykład na pana Nixona, albo generała Franco.<br />
19. Wśród białych bruneci są bardziej zbliżeni do czarnych niż blondyni, więc są nieco mniej ludźmi.<br />
20. Bóg jest zatem blondynem.<br />
21. Bóg ma niebieskie oczy.<br />
22. Bóg ma dołeczek w podbródku, kiedy się śmieje.<br />
23. Bóg jest ogorzały od świeżego powietrza i opalony.<br />
24. Bóg używa "After Shave" marki Finocchio.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1 · Bóg przyjrzał się wszystkiemu, co zrobił, i uznał, że nie jest to najgorsze, jak na pierwszy raz.<br />
2. I upłynął wieczór i poranek - dzień szósty.<br />
3. Siódmego dnia Bóg odpoczął.<br />
4. Zasadził ogród w Eden na wschodzie i umieścił tam człowieka.<br />
5. I rzekł do człowieka:<br />
"Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz".<br />
6. Człowiek odrzekł:<br />
"Tak, proszę Pana".<br />
7. Bóg pouczył go:<br />
"Nazywaj mnie Bogiem".<br />
8. Człowiek odpowiedział:<br />
"Tak, Boże".<br />
9. Bóg rzekł mu: "Nie:<br />
Boże, bo to niegrzeczne, mów: Mój Boże".<br />
10. Człowiek odpowiedział:<br />
"Wypchaj się, mój Boże".<br />
11. Bóg przestrzegł go:<br />
"Nie powinieneś do Mnie mówić tym tonem. To niedobrze".<br />
12. Człowiek odpowiedział:<br />
"Nie wiem co jest dobre. Nie jadłem owocu z drzewa poznania dobra i zła".<br />
13. Bóg: "To prawda". I pomyślał: "Musi zjeść ten owoc. Wtedy pozna dobro i zło i będę mógł bawić się z nim w grę zwaną dobro i zło.<br />
14. Rzekł więc: "Nie możesz zjeść tego owocu, pamiętaj, nie możesz.<br />
15. Adam odrzekł:<br />
"Zrozumiałem, mój Boże. Nie musisz mi powtarzać sto razy".<br />
16. Bóg powtórzył: "Nie powinieneś go zjeść nawet za moimi plecami".<br />
17. Adam: "Przecież powiedziałem Ci: O'key".<br />
18. Bóg: "Nawet jeśli jestem bardzo daleko stąd".<br />
19. Adam: "Rany boskie! na Boga! niech to jasny szlag trafi! Przyczepił się jak tysiąc rzepów do dupy! Zaczyna mnie to wkurzać! Nie, nie ruszę Twoich świńskich owoców! W dodatku nie cierpię owoców! Jeśli nie masz zaufania, nie trzeba było mnie tworzyć"!<br />
20. Bóg pomyślał w duchu:<br />
"O! jak on bluźni! Ale nie grzeszy, ponieważ nie potrafi odróżnić dobra od zła. Co za szkoda! Wszystkie te wspaniałe grzechy nie mogą się nikomu do niczego przydać!"<br />
21. I zaraz potem: "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam".<br />
22. I sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, i zbudował z niego niewiastę, którą przyprowadził do mężczyzny.<br />
23. A Adam, zobaczywszy kobietę, porzucił kozę i przybiegł do niej, i zespolili się w jedno ciało.<br />
24. Jest powiedziane:<br />
człowiek opuści ojca swego, matkę swoją i kozę, i pójdzie za kobietą, i będą jednym ciałem.<br />
25. Adam i jego żona byli nadzy oboje i zupełnie nie czuli wstydu, ale było im trochę zimno.<br />
26. Ponieważ ciągnęło po kościach.</font></p>
<p><font color="#ff0000">* * *</font></p>
<p><font color="#ff0000">1. Bóg rzekł do kobiety:<br />
"Nie będziesz jadła owoców z drzewa poznania dobra i zła. I nie będziesz namawiać Adama, aby jadł, nawet wiedząc, że ja nie dowiem się o tym".<br />
2. Kobieta odrzekła:<br />
"Och, nie mój Boże. Nie zrobię nic, co by Ci się nie podobało. Będę robić tylko to, co Ci się podoba. Nawet zacznę od razu. Powiedz mi, czy to ci odpowiada? Czy tak jest dobrze, mój wielki, kochany Boże?"<br />
3. I usiadła mu na kolanach, i zaczęła robić mnóstwo sympatycznych rzeczy, ponieważ Bóg był ładniejszym chłopcem od Adama.<br />
4. I oczywiście dużo większym pod każdym względem...<br />
5. Bóg rzekł: "Ten owoc jest bardzo dziwny. Smak jego nie podobny jest do smaku żadnego owocu. Nikt nie może się oprzeć chęci spróbowania go, ale ty go nie tkniesz, prawda? Nawet gdybyś go zjadła, i tak bym o tym nie wiedział. Mam do ciebie zaufanie. Obiecujesz, że nie dasz go swemu mężowi?"<br />
6. Kobieta odrzekła: "Ależ oczywiście! Po cóż mi jakiś owoc? Po co mi mąż A to ci się podoba, mój duży łobuzie?"<br />
7. Bóg utwierdził się w mniemaniu, że kobieta również nie zje owocu, i pomyślał: "Stworzyłem kobietę ciekawską z natury, ale za dużo jest rzeczy, ku którym zwraca się jej ciekawość. Ona nie zje owocu i nie da go Adamowi, i nie poznają, czym jest dobro i zło, i nie będą mogli grzeszyć".<br />
8. I oddalił się, obdzielając kopniakami planety pętające się pod nogami.<br />
9. Bóg nigdy by sobie z tym sam nie poradził.<br />
10. Ale wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. Pomyślał:<br />
"Wspomóżmy naszego drogiego stwórcę Z pewnością mnie wynagrodzi."<br />
11. I rzekł do niewiasty:<br />
"Jeśli zjesz owoc z tego drzewa, to będziesz jak bogowie znała dobro i zło".<br />
12. Kobieta odrzekła:<br />
"Bóg nam zabronił".<br />
13. Wąż powiedział:<br />
"Nawet jeśli nie będziecie posłuszni, nie zgrzeszycie, nie odróżniacie przecież dobra od zła. Nie możecie więc wiedzieć, że nieposłuszeństwo jest złem".<br />
14. Kobieta powiedziała:<br />
"O! masz rację Ale po zjedzeniu będę już wiedziała, co to jest zło".<br />
15. Wąż; "Nie można ci wypominać czynu popełnionego bez świadomości tego, czy jest dobry, czy zły. Po zjedzeniu owocu oczywiście będziesz musiała się pilnować. Ale to będzie proste, bo będziesz już wiedziała, co jest dobrem a co złem.<br />
16. Kobieta powiedziała:<br />
"To, co mówisz, trzyma się kupy, choć nie wszystko rozumiem. Bóg, który wszystko widzi i jest nieskończenie dobry, z pewnością nie pozwoliłby, aby jedno z jego stworzeń podjudzało drugie do nieposłuszeństwa".<br />
17. I kobieta, chcąc zrobić przyjemność wężowi, wzięła owoc i zjadła. I dała mężowi, i on też zjadł.<br />
18. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie bardzo ładne krótkie spódniczki.<br />
19. I usłyszeli głos Boga, który nawoływał: "Kuku! Gdzie jesteś, Adamie?"<br />
20. Ponieważ się kryli, Bóg pojął od razu, iż poznali zło.<br />
21. Rzekł: "Nie zjadłeś przypadkiem zakazanego owocu?"<br />
22. Adam wyznał: "To wina kobiety!" Kobieta rzekła: "To wina węża!" Wąż powiedział:<br />
"To wina mego złego instynktu taki zostałem stworzony".<br />
23. Wtedy Bóg rzekł do węża:<br />
"Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród innych zwierząt! Na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł!"...<br />
24. Bóg nie miał nadmiaru wyobraźni.<br />
25. Tak więc w owym dniu wąż utracił swe piękne długie nogi, z których był niezmiernie dumny.<br />
26. Bóg powiedział do Adama:<br />
"Nie posłuchałeś mnie, a zatem w trudzie będziesz zdobywał chleb powszedni, ziemia będzie ci rodzić cierń i oset, a kobieta twoja w bólu będzie rodzić dzieci".<br />
27. Adam odparł: "Ależ wszechmocny Boże, to niesprawiedliwe! Nie wiedzieliśmy, co to dobro i zło. Ty jesteś winien temu, co się stało. Ach nie, to niesprawiedliwe!"<br />
28. Bóg odparł: "A niech tam! to nie ma znaczenia. Tworzę Niesprawiedliwość".<br />
29. I wygnał kobietę i mężczyznę z ogrodu Eden i przed jego bramą postawił cherubów z ognistymi mieczami w dłoniach.<br />
30. Teraz człowiek wiedział już, co jest dobrem, a co złem.<br />
31. A reguły gry ustaliły się następująco: za każdym razem, kiedy człowiek czynił źle, Bóg bardzo dotkliwie go karał.<br />
32. A przecież niezmiernie trudno jest nie czynić źle. Bóg wszczepił człowiekowi ogromny pociąg do lenistwa i przyjemności, które są złem, i ogromną niechęć do pracy i bólu, które są dobrem.<br />
33. Choćby człowiek nie wiadomo jak uważał, to zawsze popadnie w grzech. Zawsze.<br />
34. To bardzo przyjemna zabawa.<br />
35. Pod warunkiem, że się jest Bogiem.<br />
36. A ponieważ wszystko pochodzi od Boga, Bóg więc bez przerwy tworzy nowe grzechy, wymyślne coraz bardziej<br />
38. I podszeptuje człowiekowi, aby je popełniał<br />
39. Po to, aby on, Bóg, mógł karać człowieka zarówno w tym jak i w przyszłym życiu.<br />
40. Ponieważ Bóg ma zawsze ostatnie słowo.<br />
41. I miły jest mu zapach potępionych smażących się na wiecznym ogniu.<br />
Amen</font></p>
<p><font color="#008000">Rozdział II</font></p>
<p><font color="#008000">*** 1 ***</font></p>
<p><font color="#008000">1. Adam zbliżył się do swojej żony, Ewy, a ona poczęła i urodziła Kaina. I rzekła: "otrzymałam mężczyznę od Pana".<br />
2. Adam doszedł do wniosku, ze takie stawianie sprawy nie było sprawiedliwe - przecież to on odwalił większy kawałek roboty.<br />
3. Stwórca, jeśli nawet brał w tym udział, to na pewno nikt tego nie widział...<br />
4. Po Kainie Ewa urodziła Abla,<br />
5. Tylko dlatego, ze Stwórca nie wynalazł jeszcze telewizji.<br />
6. A wieczory były długie...<br />
7. Abel został pasterzem, a Kain rolnikiem.<br />
8. Po jakimś czasie Kain ofiarował Wszechmogącemu świeżo zebrane płody roli.<br />
9. Abel, widząc to, ofiarował nowo narodzone zwierzęta ze swego stada i ich tłuszcz.<br />
10. Wiekuisty spojrzał na ofiarę Kaina i zobaczył, że były to rzepy, pory, kapusty i różne warzywa spośród warzyw, które rosły na ziemi.<br />
11. I Kain rzekł do Stwórcy:<br />
" O Wiekuisty! Zechciej przyjąć pierwsze owoce mojej pracy. Racz schrupać ich miąższ soczysty i cieszyć się ich delikatnością.<br />
12. Stwórca wziął jedno z warzyw - rzepę - i ugryzł.<br />
13. Kain powiedział:<br />
"Piękne są moje rzepy, prawda, o Panie? Kosztowały wiele potu i bólu w krzyżach, i podrapanych rak, i poczerniałej twarzy...<br />
14. Ale są piękne, te moje rzepy, i dziękuję ci za nie , i ofiarowuje ci je z całego serca".<br />
15. Tymczasem Stwórca żuł rzepę i miał usta pełne miąższu rzepy, i w zęby właziły mu korzonki rzepy, i po brodzie płynął sok z rzepy, i nos jego pełen był zapachu rzepy.<br />
16. I spostrzegł, ze wcale nie lubi tego paskudztwa.<br />
17. Wcale, ale to wcale.<br />
18. Pfuj!...<br />
19. Splunął rzepą w twarz Kainowi i rzekł: " Nie ofiarowuj mi nigdy więcej takich świństw!. To dobre dla prosiąt. A w dodatku nie podobasz mi się. Zdecydowałem w swej mądrości czuć do ciebie antypatię. Zejdź mi z oczu. Precz!."<br />
20. Kain pojął, że jego twarz nie podoba się Panu i Stwórcy i zmartwił się ogromnie, i zżółkła mu wątroba, i krew stała się jak atrament, i nogi zaczęły mu śmierdzieć, i członek pokrył się wysypka, i twarz mu obwisła jak spodnie wiszące na kołku.</font></p>
<p><font color="#008000">*** 2 ***</font></p>
<p><font color="#008000">1. Wiekuisty spojrzał zaś na to, co przyniósł Abel, drugi syn.<br />
2. A były to delikatne jagnięta o długich rzęsach, nowo narodzone maleństwa ukochane przez matki, czułe owieczki.<br />
3. Z ich małych, białych brzuszków, otwartych nożem unosił się zapach dymiących wnętrzności.<br />
4. Młoda krew wsiąkała w zachłanną ziemię.<br />
5. owce opłakiwały swe nowo narodzone dzieci, ciało ich ciała.<br />
6. Oczy Stwórcy cieszyły się tym widokiem i uszy jego cieszyły się, i nos jego cieszył się, i Stwórca lubił to.<br />
7. Następnie Abel rozpalił ogień z pachnących krzewów i wsadził rożen z twardego drzewa w każdą owieczkę. Rożen wystawał z pyska owieczki i wystawał z drugiej strony owieczki, a oba końce wystawały na tyle na zewnątrz, aby owieczka mogła piec się nad ogniem, nie przemęczając się zbytnio.<br />
8. Zapach pieczonego mięsa pieścił organ węchu Pana na wysokościach, a skwierczenie przypiekanego tłuszczu docierało do jego słuchu.<br />
9. I ślina spłynęła po języku Stwórcy jak wartko podskakujący potok, i język Stwórcy mlasnął o podniebienie jak uderzenie bicza po zadzie leniwej kobyły, a zęby uderzyły o zęby z dźwiękiem, jaki wydają skrzyżowane miecze w największym ferworze walki.<br />
10. Wtedy Abel posypał szczyptą soli przyrumienione owieczki, ukorzył się i zwrócił do Stwórcy:<br />
"o Panie! Racz spróbować godnej wyłącznie Ciebie potrawy, którą przyrządził dla Ciebie Twój niegodny sługa".<br />
11. Nic dziwnego - Abel miał dusze lizusa.<br />
12. Wiekuisty wgryzł się w delikatne owcze mięso.<br />
13. Jego twarz rozjaśniła się do granic promienności i radość rozpala mu serce do granic możliwości.<br />
14. Zjadł wszystkie owieczki, do ostatniej, i jego żołądek napełnił się po gardło.<br />
15. Szelki zaś napięły się do granic wytrzymałości.<br />
16. I Bóg rzekł: "To było dobre".<br />
17. Ponieważ gruczoły ślinowe Stwórcy ciągle wydzielały ślinę, jak gdyby miał ślinotok, Abel zarznął kolejne owce i upiekł je, i zarznął starego barana i tez go upiekł.<br />
18. Wszystko to podobało się Stwórcy; zjadł owce, zjadł starego barana i rzekł:" To bardzo dobre".<br />
19. Abel nie miał już nic do zarznięcia, by zaspokoić apetyt swego Pana, i poczuł się zakłopotany.<br />
20. Ale Stwórca powiedział:<br />
"Wydaje mi się, że na dzisiaj starczy". I beknął.<br />
21. Było to pierwsze uderzenie pioruna.<br />
22. Bóg wytarł usta broda i rzekł do Abla: "Twoja ofiara przypadła mi do gustu. Przyjmuję ją. Składaj mi często w ofierze owieczki, a ja będę je przyjmował; stare barany tez mogą być, ale proporcjonalnie do ich wieku przedłużaj czas pieczenia.<br />
23. Wtedy sprawię, że spłynie na ciebie deszcz mych łask, i na twych synów, i na synów twych synów...<br />
24. Ale przede wszystkim nie zapominaj dodawać czosnku."</font></p>
<p><font color="#008000">*** 3 ***</font></p>
<p><font color="#008000">1. Kain widział to.<br />
2. I smutek zaćmił mu wzrok. Dusza upodobniła się do rzepy, drążonej przez robaki, serce obrosło szczeciną, z oddechu wylęgły się końskie muchy, a mocz spływając po skale rozgrzał ją do tego stopnia, iż zaczęła wydzielać dwutlenek węgla; wędrowny jesiotr w porze tarła pomylił drogę i popłynął w górę rzeki jego łez, by złożyć w słonych jeziorach oczu kawior o magicznym połysku.<br />
3. A Kain poczuł zmęczenie i ból w rękach.<br />
4. A także w krzyżu, gdyż ziemia była nisko.<br />
5. I zobaczył Abla, rożowiutkiego i całego w loczkach, który siedząc w cieniu drzew grał na fujarce, a jego owce pasły się na ukwieconej łące.<br />
6. I Kain pomyślał:<br />
"Nie mam szczęścia. Czemuż nie trafiłem na Boga jarosza?..".<br />
7. Wiekuisty nie lubi stworzeń płaczących i lamentujących na swoim losem. Gdyż Bóg jest autorem wszystkich rzeczy.<br />
8. I narzekać na swój los, to znaczy narzekać na Boga.<br />
9. Nieśmiertelny rzekł do Kaina:" Dlaczego jesteś smutny, dlaczego twarz twoja jest ponura?<br />
10. Jeśli będziesz czynił dobro, nie będzie rozterki w twoim sercu".<br />
11. Kain odrzekł:" Czym jest dobro, o Panie, jeśli nie tym, czego nauczyli mnie moi rodzice, a wiec:<br />
czerpać pożywienie z ziemi w pocie czoła i czcić Boga?"<br />
12. Stwórca rzekł:<br />
"Dobrem jest to, co raduje serce twego Pana i Stwórcy i rozjaśnia jego boskie oblicze. Rzepy i pory nie są dobrem. Twarze, na których maluje się troska, nie cieszą mego serca, nie są wiec dobrem.<br />
13. A poza tym, zupełnie nie wiem, dlaczego tracę mój boski czas na dyskusje z rudzielcem!<br />
14. Nie cierpię rudzielców!<br />
15. A więc rudzielcy nie są dobrem."<br />
16. I Wiekuisty oddalił się wdychać zapach pieczystego, które przyrządzał Abel, a Kain posmutniał jeszcze bardziej niż przedtem...<br />
17. ...Ponieważ jego włosy rzeczywiście były rude.<br />
18. Właśnie od tego dnia sierżanci, klawisze, belfrowie i bogowie czują od pierwszej chwili antypatie do rudzielców.<br />
19. Natomiast blondyni o główkach pełnych loczków jak greccy pasterze zawsze są ulubieńcami wysoko postawionych osób.<br />
20. Takie jest życie.</font></p>
<p><font color="#008000">*** 4 ***</font></p>
<p><font color="#008000">1. Kain długo układał sobie coś w głowie. Kiedy już ułożył, zwrócił się do Abla, swego brata: "Mam pomysł:<br />
2. Twoje owieczki podobają się Stwórcy, moje jarzyny nie odpowiadają mu. Ale gdybyśmy połączyli w jedno danie moje jarzyny i mięso twoich owieczek, moglibyśmy otrzymać coś jeszcze lepszego niż same owieczki. To by ucieszyło jeszcze bardziej naszego Pana i Stwórcę, który ukochałby ciebie jeszcze bardziej, a mnie polubiłby przynajmniej odrobinkę...<br />
3. Być może..."<br />
4. Ale Abel roześmiał się pięknym, dźwięcznym śmiechem, a jego białe, równe zęby zalśniły w słońcu,<br />
5. I rzekł do Kaina:<br />
"Mieszać me delikatne owieczki z sokiem twych włochatych rzep?<br />
6. No nie! chyba nie myślisz tego poważnie?"<br />
7. A Kain: "Pozwolę sobie nalegać, o mój bracie. Coś wewnątrz szepcze mi, że moglibyśmy otrzymać potrawy bardzo smakowite łącząc mięso z warzywami. Na przykład wydaje mi się, że dobrze upieczony udziec barani tylko zyska, gdy będzie się go jadło z fasolką szparagową. Cielęcina pokrojona w kostkę i duszona z mąką pszenną, ze śmietaną, grzybkami i aromatycznymi ziołami byłaby myślę, wspaniałym daniem. Mam również pomysł co do boczku i kapusty..."<br />
8. Abel poszedł sobie, podskakując i przygrywając na fujarce, a Kain poczuł, jak żółć przelewa mu się przez wątrobę,<br />
9. I skrył się za szerokimi liśćmi dyni, która była jedyną jego przyjaciółką, i długo płakał, a czerwone ślimaki myśląc, że to deszcz, pełzały radośnie po jego mokrym, zasmarkanym obliczu, i wpełzły do ust, a Kain nie wypluł ich, bo w nocy nie mógł odróżnić ślimaka od języka.<br />
10. Wiekuisty widział to, lecz wciąż przyjmował ofiary Abla, a nogą odtrącał ofiary Kaina.<br />
11. Miał ochotę zobaczyć, co z tego wyniknie.</font></p>
<p><font color="#008000">*** 5 ***</font></p>
<p><font color="#008000">1. A nastąpiło, co następuje:<br />
2. Kain jeszcze raz zwrócił się do Abla i usilnie prosił go o połączenie obu ofiar tak, aby zapach mięsa wzmocnić zapachem jarzyn i sprawić Stwórcy możliwie jak największą przyjemność, Ale Abel ponownie roześmiał mu się w nos.<br />
3. Wtedy Kain powiedział "Ty wstrętny smarkaczu! wazeliniarzu! obrzydliwy lizusie! Ty pedałku dmuchający nie tylko flecik! Uważaj, bo żółć kipi mi w wątrobie, w żyłach płynie smoła, a śledziona wzdęła się kwasem! Dym wydobywa się uszami, z nozdrzy buchają sztuczne ognie, ze stop wyrastają mi gwoździe i pazury, a kutas kurczy się w sobie i chowa jak ślimak przed burza! Po raz ostatni pytam cię, wstrętny gnoju, zgadzasz się na moją propozycję?"<br />
4. Kain podniósł kij, a kij był ciężki i pełen twardych sęków.<br />
5. Wtedy Abel powiedział "No patrzcie go! Myślisz, że się ciebie boję, ty zasyfiała dupo?! Pan jest ze mną, jestem jego kochasiem,! Spróbuj tylko mnie skrzywdzić, a jego prawica spadnie na ciebie i spuści ci lanie na goły tyłek!<br />
6. Zygu, zygu!...<br />
7.Abel odwrócił się i dmuchnął w piszczałkę z kpiącym wyrazem twarzy.<br />
8. Wtedy Kain podniósł kij i kij spadł na głowę Abla. Abel połknął fujarkę, pisnął cienko i zwalił się na stokrotki - i już nie żył.<br />
9. Kain nie wiedział, że Abel nie żyje. Nie wiedział, że można umrzeć. Nie wiedział nawet, co to jest śmierć. W owych czasach nikt nigdy jeszcze nie umarł. Adam i Ewa nie byli jeszcze starzy.<br />
10. Kain był bardzo zadowolony z nauczki, jaką dał małemu kutasowi. Pomyślał: "Teraz może zacznie myśleć ten dureń".<br />
11. I wrócił do okopywania salsefii.<br />
12. Lecz oto Wiekuisty odezwał się do Kaina: "Kainie! Kainie!<br />
- Cóżeś uczynił ze swoim bratem?".<br />
13. A głos Stwórcy zabrzmiał jak siedemset dzwonów spiżowych. Kain udawał, że nie usłyszał.<br />
14. Wtedy Stwórca powtórzył:<br />
"Kainie! Kainie! Cóżeś uczynił ze swoim bratem?"<br />
15. A głos jego brzmiał tym razem jak siedem tysięcy grzmotów. Kain wciąż udawał, że nie słyszy.<br />
16. Wtedy Stwórca wziął grabie i umieścił je na drodze Kaina, zębami do góry, i Kain nastąpił na grabie. Trzonek walnął go boleśnie w nos, podniósł więc głowę, żeby zobaczyć bałwana, który tak się kretyńsko zabawia, i zobaczył Wiekuistego, Pana i Stwórcę stojącego przed nim.<br />
17. Podrapał się w nos i rzekł:" Spryciarz z Ciebie Panie".<br />
18. A Stwórca na to:" Cóżeś uczynił ze swoim bratem?"<br />
19. Kain: "Nie kazałeś mi go pilnować Panie".<br />
20. Stwórca: "A wiec zabiłeś brata. Krew jego woła ku mnie z ziemi"<br />
21. Kain: "Co to takiego "zabić", o Panie."<br />
22. Wiekuisty: "Zabić to zadać śmierć przed czasem, który naznaczyłem w swej mądrości."<br />
23. Kain: "Czy można zrobić coś, czego nie postanowiłeś w twej mądrości, o Panie?"<br />
24. Stwórca: "Wszystko przewidziałem w swej mądrości, gdyż jestem Wiekuistym Bogiem twoim, i nic nie jest mi nieświadome, i nic nie jest mi niemożliwe".<br />
25. Kain: "Zatem, o Panie, jeśli w swojej mądrości wszystko przewidziałeś, to wiedziałeś, że odrzucenie mych ofiar wzburzy moją krew i serce. Wiedziałeś, że preferujac brata doprowadzasz do tego, co się wydarzyło. I jeśli w swej wszechmocy możesz wszystko, to mogłeś zamienić zło w dobro. A co z tym wszystkim wspólnego mam ja?"<br />
26. Stwórca odrzekł:<br />
"Nie bądź taki przemądrzały!".<br />
27. Kain: "To ty dałeś mi rozum, o Panie".<br />
28. Stwórca:<br />
- W dodatku buntownik..."<br />
29. Kain: "To Tyś mnie pchnął do buntu, o Panie".<br />
30. Stwórca:<br />
"Zabójca!..."<br />
31. Kain: "Nie wiedziałem, co to znaczy zabijać. Nie jestem więc winny. Nawet nie wiedziałem, że ludzie mogą umierać. Ty o tym wiedziałeś, o Panie!."<br />
32. Stwórca: "Będziesz przeklęty, i twoi synowie będą przeklęci, i synowie twoich synów będą przeklęci. Gdy role będziesz uprawiał, nie da ci ona już więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi.<br />
33. Kain: "Nie grzeszysz umiarem, o Panie"<br />
34. I Kain błagał:<br />
"Litości, o Panie! Miałem nieszczęśliwe dzieciństwo".<br />
35. Wiekuisty: "Masz szczęście, ja nie miałem wcale dzieciństwa".<br />
36. Kain: "O Panie, co ci to da, że mnie przeklniesz. To go nie wskrzesi. A moje dzieci, co ci zrobiły moje dzieci?"<br />
37. Stwórca: "Cóż ci mam powiedzieć? Lubię rzucać przekleństwa.</font></p>
<p><font color="#008000">*** 6 ***</font></p>
<p><font color="#008000">1. I Stwórca rzekł:<br />
"Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną zemstę poniesie". Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka.<br />
2. Wtedy Kain usunął się sprzed oblicza pańskiego i zamieszkał w odległym miejscu, i poznał swoją żonę.<br />
3. A przecież Adam i Ewa mieli tylko dwoje dzieci, Kaina i Abla. Abel już nie żył. Co prawda, mieli też Seta, ale to dużo, dużo później. I on też był mężczyzną. Następnie Adam i Ewa mieli innych synów, a nawet i córki, ale to było jeszcze później, w następnych latach i czasach.<br />
4. kiedy Kain zszedł sprzed oblicza pańskiego, poznał od razu swą żonę.<br />
5. A przecież w całej rozciągłości świata stworzonego przez Boga istniała tylko jedna kobieta.<br />
6. Tą kobietą była Ewa, matka Kaina.<br />
7. Ewa czule kochała obu synów, Abla i Kaina. Ale nieco bardziej kochała Kaina, ponieważ był nieokrzesany, twarz miał podobną do zadu dzika, a włosy na głowie czerwone. Adam, jego ojciec, kpił sobie z niego, a Stwórca gardził nim i karał go.<br />
8. Serce Kaina stało się małe i twarde jak kamień, i Ewa cierpiała cierpieniem Kaina.<br />
9. Gdy Kain zabił Abla, Ewa załkała z rozpaczy i załkała ponownie, gdy Bóg przeklął Kaina i wygnał go sprzed swego oblicza.<br />
10. W ten sposób Ewa nie miała już synów.<br />
11. A Ewa wiedziała, że Adam i ona sama, i synowie, których będzie miała z Adamem, z każdym dniem będą coraz starsi, coraz słabsi i bardziej niedołężni, i coraz ohydniejsi. I ze po walczeniu ze skąpą ziemią o kawałek codziennego chleba umrą na bolesną bądź odrażającą chorobę albo zginą od uderzenia kamieniem w głowę, albo od kłów wygłodniałego wilka, albo utoną w wodzie, albo rozstaną się z życiem w jeszcze inny sposób.<br />
12. Tego chciał Wiekuisty w swej nieskończonej dobroci.<br />
13. Ewa wiedziała również, ze jedynym pocieszeniem dla istoty ludzkiej jest inna istota ludzka.<br />
14. Ewa miała Adama, Adam miał Ewę - żadne z nich nie było samo. I mogli mieć dzieci, które z kolei będą miały dzieci.<br />
15. Kain natomiast był sam. Zestarzeje się sam i umrze sam.<br />
15. Ewa pobiegła w miejsce, gdzie był Kain. Tym miejscem był kraj Nod na wschód od Edenu.<br />
17. Miejsce w którym żył Kain było dzikie.<br />
18. Skórę miał z niemycia podobną do skóry hipopotama wytarzanego w błocie i wyschłego na słońcu.<br />
19. A oko żółte i nos w krostach od plugawego jedzenia.<br />
20. Jego listek figowy był cały podarty i rozplisowany, bo nigdy go nie prał i nie prasował.<br />
21. Ewa widząc to załamała ręce: "Mój biedny mały!"<br />
22. Umyła Kaina, zrobiła mu bulionik, odprasowała listek figowy, uczesała i włożyła na rude włosy wieniec z bluszczu.<br />
23. Gdy nadeszła noc, stała się jego żoną w obliczu Pana.<br />
24. I poczęła i urodziła Henocha.<br />
25. A potem urodziła mu wielu synów i wiele córek.<br />
26. W końcu Ewa odeszła, zadowolona z uporządkowania spraw swego dorosłego syna, i powróciła do Adama, i Adam ucieszył się, ponieważ miał dość kozy, szczególnie w chwilach konwersacji.<br />
27. Potomstwo Kaina zostało zapewnione. Kain poślubił swe córki, a jego synowie poślubili swe siostry, i wszyscy byli fajnymi kompanami i równie dobrymi złodziejaszkami.<br />
28. Henoch spłodził Irada, który potrafił ruszać uszami; Irad spłodził Mechujaela, który miał dwa pępki;<br />
Mechujael spłodził Mateuszaela, który wynalazł sztukę gwizdania na palcach; Mateuszael spłodził Lameka, który jadł ser brie z majonezem i dlatego został ojcem Belgów.<br />
29. Lamek wziął dwie żony. Pierwsza zwala się Ada, co znaczy: "Żona, numer jeden". Druga - Silla, co znaczy: "Dostaniesz, jak zostanie".<br />
30. Ada urodziła Jabala, który był ojcem mieszkających pod namiotami i handlujących dywanami na tarasach kafejek lub orzeszkami w czasie meczów piłki nożnej.<br />
31. Jego brat miał na imię Jubal i był ojcem tych, co usiłują grać na skrzypcach i maja duże wąsy do łaskotania pań w szyje.<br />
32. Silla urodziła Tubal-Kaina, który był ojcem robiących przedmioty z brązu i żelaza bez walenia się po palcach.<br />
32 bis. Tubal - Kain spłodził Delfeil de Ton, który do dzisiaj nas zanudza.<br />
33. I wszyscy potargani, zsiniali, w deszcz i spiekotę biegli za Kainem, bo Kain umykał przed Okiem.<br />
Jakim okiem?<br />
Dowiecie się tego w następnym rozdziale.</font></p>
<p><font color="#800080">ROZDZIAŁ 3</font></p>
<p><font color="#800080">STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW:<br />
Adam spłodził Seta, który spłodził Enosza, który spłodził Kenana, który spłodził Mahalaleela który spłodził Jereda. który spłodził Henocha, który spłodził Metuszelacha, który spłodził Lameka, który z kolei spłodził Noego.</font></p>
<p><font color="#800080">1. I stało się. Rozmnożyli się ludzie na lądzie, i rodziły się im córki.<br />
2. Synowie boży dostrzegli, iż piękne są liczka cór ludzkich<br />
3. I że ich tyłeczki są piękne<br />
4. A także ich cycuszki.<br />
5. I uda.<br />
6. I to coś między udami.<br />
7. Po siedmiokroć tajemne,<br />
8. Po siedmiokroć straszne,<br />
9. Po siedmiokroć rozkoszne,<br />
10. Po siedmiokroć błogosławione,<br />
11. Po siedem tysięcy razy przeklęte,<br />
12. To coś, co lśni w ciemności zaciśniętych ud<br />
13. I pachnie swym zapachem,<br />
14. I woła niemym wołaniem,<br />
15. To coś, co było drogocennym kwiatem ogrodu Eden zrabowanym przez Ewę i ukrytym w jej intymnym wnętrzu dla zmylenia Cherubów, o pałających mieczach.<br />
16. Synowie Boży, przyjrzawszy się dokładnie, wybrali sobie córy ludzkie i wzięli je za nałożnice.<br />
17. Wybrali te najładniejsze to znaczy takie, których tyłeczki były odzwierciedleniem doskonałości boskiej...<br />
18. Pozostawiając ludziom wszystkie obwisłocyce, obwisłobrzuche, koślawe, wolaste, szczerbate, szpotawe, zasmarkane, te obszczymurki, zasrańce, te jajogłowe, kosmatocyce, narowiste, strupowate, trędowate, wzdęte przepukliną, obrzmiałe włókniakami, obrosłe żylakami. te ropiejące i oblazłe muchami.<br />
19. Te, którym trawa rośnie między zębami i te, którym macice zwisają do kolan, te mające podwójną zajęczą wargę i te. które mają dodatkowo zajęczą wargę na sromie, co w sumie daje cztery.<br />
20. Te. które srają przy stole i pierdzą w łóżku.<br />
21. A także mocne w pysku, kąśliwe, warte uduszenia, te o ostrych pazurach.<br />
22. Modliszki, wałkonie. sikające pod siebie,<br />
23. kutasoskoczne, smutnojebki, te kopulujące jak świnie i te kopulujące jak kleszcze.<br />
24. To, co synowie Boży pozostawili ludziom ku ich uciesze i odprężeniu. A było to i tak za dobre dla synów Adama.<br />
25. Ludzie widząc, co ich spotkało, zaczęli tracić pociąg do przyjemności cielesnych.<br />
26. Zamiast spółkować twarz w twarz z tymi koszmarami i butwiejącymi kloakami<br />
27. Skrapiali ziemię nasieniem<br />
28. I kryli się przed przynoszącymi nieszczęście samicami w przepastnych lasach i norach dzikich zwierząt. Niechaj mają za swoje!...<br />
29. Tymczasem synowie Boży przywłaszczywszy sobie córy ludzkie, te najpiękniejsze, najdelikatniejsze. te ulepione z mleka i miodu, delektowali się nimi tak bardzo, jak bardzo można było się delektować nieskończoną ilością sposobów kopulowania.<br />
30. Popróbowawszy wszystkiego, pomyśleli: "To jest dobre".<br />
31. I zaczęli od nowa.<br />
32. Ale od drugiej strony.</font></p>
<p><font color="#800080">* * *</font></p>
<p><font color="#800080">1. Oto czym byli synowie niebios, których ludzie w swej mowie nazwali aniołami.<br />
2. Ponieważ "Anioł" jest słowem hebrajskim, które oznacza: „syn szefa". To słowo może również znaczyć: "Zobaczysz, jak ci załatwię twój śliczny pyszczek, jeśli cię znów przyłapię na wyciąganiu brudnych łap w stronę mojej żony". Wszystko zależy, na jaką sylabę pada akcent toniczny.<br />
3. Poprzez otchłanie czasu i przepaści trwania<br />
4. Poprzez samą wieczność,<br />
5. Nim powstały słońca,<br />
6. Nim nastąpił chaos,<br />
7. Nim powstała przestrzeń<br />
8. i materia,<br />
9. Zanim nastał byt i niebyt,<br />
10. I pamięć...<br />
11. Gdy istniała tylko przedwieczność<br />
12. I oczekiwanie na boskie tchnienie,<br />
13. Aniołowie już byli.<br />
14. Jak daleko nie cofałaby się pamięć Wiekuistego nad<br />
oceanami wieków,<br />
15. Aniołowie już byli.<br />
16. I Wiekuisty, który jest sam w sobie pamięcią, nie przypominał sobie, aby ich stworzył.<br />
17. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego,<br />
18. Bo samą pamięć stworzył dopiero później.<br />
19. Było to idiotyczne, ale postawcie się w jego sytuacji: nie mógł nie być idiotą przed stworzeniem inteligencji.<br />
20. Chyba że Aniołowie nie zostali stworzeni przez Wiekuistego...  Tę hipotezę należałoby wziąć pod uwagę, choćby dla zasady...<br />
21. Stwórca wiedział, że to było niemożliwe, gdyż wszelkie istnienie pochodzi od niego. Nie mogło więc zaistnieć nic czego by nie stworzył.<br />
22. Tak wynika z definicji.<br />
23. Musiał więc stworzyć aniołów.<br />
24. Może bezmyślnie<br />
25. Albo niechcący,<br />
26. A może w marzeniach sennych,<br />
27. Któż to wie?<br />
28. W każdym bądź razie Aniołowie istnieją.<br />
29. I są ponad ludźmi, których ciało jest materią nietrwałą.<br />
30. Aniołowie są czystymi duchami, tak samo jak Wiekuisty.<br />
31. Stwórca stworzył człowieka na swoje podobieństwo... Pozwala to człowiekowi w każdej chwili wiedzieć, jak wygląda Bóg, bez męczącego patrzenia w niebo.<br />
32. Nikt nie wie, na czyje podobieństwo zostali stworzeni<br />
Aniołowie.<br />
33. Oczywiście oprócz Boga, ale to jego tajemnica.<br />
34. Synowie boży, Aniołowie, jak czyste duchy, nie są w stanie znieść zmiennych kolei losu podłej materii. Prawa, które nimi rządzą, są innymi prawami, wiedza, która o nich traktuje, jest inną wiedzą, właściwości fizyczne są innymi właściwościami, a chemia jest ich inną chemią<br />
35. Ich właściwości fizyczne tysiąckroć przekraczają niedoskonałą możność pojmowania człowieka, dla którego wszystko to jest cudowne, bo tak chciał Stwórca nie znający pojęcia "niemożliwe".<br />
36. Po pierwsze, Aniołowie, są niewidoczni dla oka ludzkiego. Jest ono zasłonięte bielmem, które Wiekuisty specjalnie w nim umieścił. Czasem, gdy spodoba się Stwórcy, niektórzy ludzie prawi wśród prawych, skromni wśród skromnych, mogą zobaczyć Anioła. Wystarczy, by człowiek sprawiedliwy i niewinny zanurzył Anioła w smole, a następnie wytarzał go w pierzu, siedmiokroć powtarzając święte słowa, które sprawiają, iż rzeczy niewidoczne stają się widocznymi. I oto Anioł pojawia się, i dochodzi do tego, do czego ma dojść.<br />
37. Po drugie, Anioł nie jest ograniczony w przestrzeni. Jego rozmiary są rozmiarami przestrzeni, która go zawiera. Każdy Anioł wypełnia wszechświat całkowicie. A przecież zastępy aniołów są niezliczone, jak niezliczona jest ilość szarańczy. Aniołowie nakładają się więc na siebie jak wafelkowe rożki do lodów, które łatwo schować, gdy się ich nie używa, lub wyjąć, gdy się do nich nakłada lody. Anioł mieści się też do butelki, ale żeby tam wlazł trzeba mu najpierw położyć ziarnko soli na<br />
ogonie.<br />
38. Po trzecie, Aniołowie przemieszczają się z prędkością światła. Nie patrzą nigdy, gdzie lecą, i obijają się ciągle o ściany, co w rezultacie nie pozwala im posuwać się szybko do przodu.<br />
39. Po czwarte, w próżni Aniołowie spadają ze stałą prędkością do talerza z zupą.<br />
40. Po piąte, Aniołowie mają dwa bieguny - północny i południowy Gdy Anioł przelatuje, krąg rodzinny zaczyna wirować w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, a przeciwprostokątna pokrywa się mchem od strony północnej.<br />
41. Po szóste, Aniołowie są ssakami, pomimo że mają skrzydła Wieloryb też jest ssakiem, a skrzydła ukrywa skromnie za plecami. Kiedy wsadza się głowę do wody, dokładnie widać, że wieloryby latają do góry nogami. Osioł też jest ssakiem, pomimo że ma dosyć ciężki sposób latania. Aniołowie kpią sobie z osła, ale on ma je gdzieś, ponieważ umie ruszać uszami. Aniołowie nie umieją ruszać uszami. Jedynie osioł i Stwórca umieją ruszać uszami.<br />
42. Po siódme, każdy Anioł zanurzony w ukropie jest wypierany ku górze i pędzi w stronę gwiazdy polarnej wrzeszcząc coś w języku aniołów. Woda, w której zanurzono Anioła, staje się świecona i ktokolwiek by ją pijał z pominięciem innych napojów, nigdy nie dorobi się czerwonego nosa.<br />
43. Po ósme, z aniołów łączących się podstawami ten stojący tyłem ma całą przyjemność... męczy się ten drugi. WyIać na nich wiadro wody..<br />
44. Po dziewiąte, Aniołowie są lżejsi od powietrza. Wynika z tego, że Anioł nie zastąpi żelazka przy prasowaniu spodni. Ktokolwiek zaś powiesi sobie Anioła na szyi, rzucając się do wody, nie umrze utopiony, ale, ku ogólnemu zdumieniu, powieszony.<br />
45. Po dziesiąte, Aniołowie lubią wylegiwać się na nasłonecznionych murkach. Trzeba bardzo uważać z przyklejaniem plakatów, żeby nie uwięzić pod nimi aniołów.<br />
46. Po jedenaste, przyrządzony w potrawce Anioł smakuje dokładnie tak samo jak królik. Żeby być pewnym, co się je, trzeba żądać głowy do wglądu.<br />
47. Po dwunaste, Aniołowie nie mają potrzeb naturalnych - czysty duch nie miewa potrzeb naturalnych. Aniołowie nie mają więc wstydliwych otworów ani narządów kopulacyjnych.<br />
Ich dolna cześć pleców nie jest podzielona na dwoje. Mają po prostu jeden pośladek. Ten pośladek jest całkowicie okrągły, ładniejszy od ludzkiego i łatwiejszy do utrzymania w czystości.<br />
48. Dostrzegając doskonałość aniołów, Stwórca pomyślał w głębi duszy, że lepiej byłby zrobił, przekształcając siebie na podobieństwo Aniołów, niż tworząc człowieka na swój obraz. Ale to już jego sprawa.<br />
49. Taka jest historia aniołów, ich natura i właściwości.</font></p>
<p><font color="#800080">* * *</font></p>
<p><font color="#800080">1. Aniołowie błądzili po nieskończoności niebios jeszcze w czasach, kiedy Bóg nie stworzył ani świata, ani jego mieszkańców. Zajmowali się zaś sławieniem Wiekuistego.<br />
2. Każdy z nich śpiewał innym głosem: jedne niskim, inne cienkim, jeszcze inne tak pośrodku, akompaniując sobie na harfie równonocnej, podkasanym psalterionie,<br />
3. jaskółczogryfiej lutni, rozweselającej piszczałce, zbójniczej wioli, wirnikowej synekdosze,<br />
4. klawikordzie amfiladowym, dwuślimacznicowym oboju, ksylofonie świętobiodrowym, poprzecznych cymbałach, klawesynie półdychliwym, kręgu grecko-rzymskim, puzonie kapłańskim, rozwijarkowych dudkach, kobzie z pomponami.<br />
6. Bóg lubił to, było mu z tym dobrze.<br />
7. Nawet gdy się wie, kim się jest, to zawsze przyjemniej, gdy inni ci to mówią, szczególnie chóralnie i z orkiestrą grającą "pum, pum, pum, pum".<br />
8. W dodatku Stwórca w swej nieskończonej dobroci sprawił, że przyjemność czerpana z chwalenia go została mu dana przez stworzenia po to tylko, żeby z kolei stworzenia te mogły odczuwać największą, jaka tylko istnieje, przyjemność: przyjemność sprawiania przyjemności swemu Stwórcy. Takie już jest stworzenie I nie ma w tym nic dziwnego - Bóg je takim stworzył.<br />
9. Wszystko to jest nieco skomplikowane, ale nie dla Boga.<br />
10. I to jest najważniejsze<br />
11. A więc synowie boży, Aniołowie, pożądali córy ludzkie i zstąpili z nieba, i zespolili się z nimi cieleśnie, rozpustnie i lubieżnie.<br />
12. Aniołowie nie mogą oddawać się przyjemnością cielesnym w sposób normalny dla ludzi. Dlatego też anielska kopulacja jest nadzwyczajną kopulacją.<br />
13. Córki ludzi zaznały w najgłębszej głębi swych ciał najwspanialszej cielesnej przyjemności.<br />
14. Od tej pory nie chciały zadawać się z synami Adama i rzekły swym przydzielonym przez Boga towarzyszom:<br />
"Spróbowałyśmy, czego dano nam spróbować, i wciąż nie jesteśmy zaspokojone. Wy już nie jesteście dla nas, o stworzenia o nikłych możliwościach. Plujemy na wasze możliwości. Możecie się łączyć z ryjówkami, myszami polnymi i tym wszystkim, co jest wam dostępne".<br />
15. Gdy synowie boży połączyli się z córkami ludzi, te powiły im dzieci, ziemię zaludnili giganci, potężne istoty, które przez wsze czasy cieszyły się szacunkiem.<br />
16. Niedługo potem Aniołowie doszli do wniosku, że jedna kobieta czy tysiąc kobiet to ciągle tylko kobieta.<br />
17. Ale wciąż byli łasi na kopulację. Spoglądając w dół, na ziemię, spostrzegli inne stworzenia i różne gatunki zwierząt. Zaczęli porywać ich samice i na wszelkie sposoby dawać upust swojej rozwiązłości. A one poczęły i wydały na świat owoce które stały się potężnymi bestiami zawsze wzbudzającymi respekt.<br />
18. Kotka powiła okrutnego tygrysa. Nieśmiały kret wydał na świat mamuta zjadającego na obiad cały las. Samiczka zielonej jaszczurki urodziła dinozaura, na którego grzbiecie mogły powstać miasta, a nawet całe prowincje. Wędrowny pstrąg powił wieloryba, który nosem zdolny był odsuwać z drogi całe kontynenty. Wesz urodziła langustę, porzeczka dynię, kartofel hipopotama, gąsienica czołg, lichy robaczek kaszankę, zdychający pies końską muchę, czerwona rzodkiewka czterystomilimetrowy pocisk, zapałka pożar, a urwany guzik od koszuli katastrofę kolejową.<br />
19. I ujrzał Bóg, że wzrosła niegodziwość człowieka, i że we wszystkich swych myślach i pragnieniach dusznych ku złemu się ma.<br />
20. Pożałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi, i bolał nad tym w sercu swoim.<br />
21. Wreszcie rzekł:<br />
"Zgładzę wszystko, co stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem".<br />
22. Taka jest logika boża i taka jest jego sprawiedliwość.<br />
23. To jest bardzo dobra logika.<br />
To jest bardzo dobra sprawiedliwość.<br />
24. Pod warunkiem, że jest się Bogiem.</font></p>
<p><font color="#800080">* * *</font></p>
<p><font color="#800080">1. Noe dostąpił łaski w oczach Pana.<br />
2. Był w swym pokoleniu człowiekiem sprawiedliwym i zacnym; przed Panem chadzał Noe.<br />
3. Ani jego żony, ani córki, ani żony jego synów nie kopulowały i nie uprawiały nierządu z aniołami.<br />
4. Ani jego służące, ani kuzynki, ani nawet jego stara mama, prawie zupełnie głucha i całkiem bezzębna.<br />
5. Ani jego jałówki, ani wielbłądzice, ani owieczki, ani jego kotka, ani pchły z jego łóżka,<br />
6. Ponieważ wszystkie samice z domu Noego miały tak brzydkie oblicza, że mroziły wszelkie nasienie w mężczyznach.<br />
7. Od ich smrodliwego oddechu gwiazdy odpadały od sklepienia niebieskiego. Chronił je przed tym jedynie namordnik uniemożliwiający dmuchanie do góry.<br />
8. A to coś między ich udami było jak zdewastowana wojną i pożarem prowincją.<br />
9. Tak było zawsze w domu Noego dzięki specjalnej łasce bożej.<br />
10. I Noe miał trzech synów, Sema, Chama i Jafeta.<br />
11. Popsowała się ziemia przed obliczem pańskim i pełna była ziemia nieprawości.<br />
12. Patrzy Pan na ziemię, a oto popsowana jest, bo wszelkie stworzenie popsowało swe drogi na ziemi.<br />
13. I rzekł Pan do Noego:<br />
"Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie, zatem zniszczę ich wraz z ziemią.<br />
14. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego. Uczyń w arce przegrody i powlecz je smołą wewnątrz i zewnątrz.<br />
15. I napisz nad drzwiami "To mi wystarczy".<br />
16. I spuść ją na wodę, a woda się do niej nie dostanie i będzie na nią wywierać parcie pionowe równe ciężarowi wypartej wody.<br />
17. Dzięki temu nie zatonie, będzie się unosić na wodzie i będziecie się unosić wraz z nią, ty i twoi, i wszyscy, którzy znajdą się w arce.<br />
18. Pod warunkiem oczywiście, że się nie pomylisz w obliczeniach.<br />
19. Ja sprowadzę wówczas na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie,<br />
20. Ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i żonami twoich synów.<br />
21. Spośród wszystkich istot żyjących wprowadzisz do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady.<br />
22. „Ugh, rzekłem".<br />
23. Tak mówił Stwórca Noe przerwał mu: "A co z rybami, Wasza Wysokość.?<br />
24. "Z jakimi rybami`?"<br />
25. "Czy nie postanowiłeś skończyć z rybami`? Nie były one pełne nieprawości w wodzie?"<br />
26. Wiekuisty pomyślał:<br />
"Proszę, proszę! Święta prawda!" I rzekł do Noego: "Wydaje mi się, że próbujesz się wymądrzać Czyżbyś był mniej czystym, niż wydawało mi się z początku, mniej sprawiedliwym, mniej nieskazitelnym, i czy nie szedłeś ze mną dokładnie ręka w rękę, tak jak mi się to pierwotnie wydawało?"<br />
27. Noe: "Och, Wszechmogący, proszę tak nie myśleć! Po prostu sobie gadałem. Teraz rozumiem, że było to idiotyczne i pełne zarozumialstwa. Ryby z pewnością potopią się, jeśli w swej mądrości sprawisz, by zapomniały, że umieją pływać. Chciałem tylko wiedzieć, czy w arce mam zbudować basen pełen wody dla ryb".<br />
28. Wiekuisty odparł:<br />
"Nie będziesz budował basenu dla ryb. Ryby pozostały czyste i nieskazitelne. Idź teraz i pracuj nad arką. Rzekłem".<br />
29. "A wieloryby, o Stwórco?'"<br />
30. "Co wieloryby?"<br />
31. "Czy mam wziąć parę wielorybów do arki - samca i samicę - żeby według twojego prawa uchronić je przed utopieniem? Wieloryb przecież nie jest rybą, ale czworonożnym ssakiem należącym do rodziny kręgowców, posiada system utrzymujący stałą temperaturę wewnętrzną, ciało ma pokryte włosem (co prawda rzadkim), jest żyworodny i karmi mlekiem swe małe. Inne wieloryby, jeśli się nie potopią w wodach świętego potopu, będą głupawo prychać na swych towarzyszy znajdujących się w arce i na mnie, i na moją rodzinę, której będzie ciasno przez tych dwoje, których weźmiemy".<br />
32. I Wiekuisty odrzekł:<br />
.,Jeśli twe serce jest czyste, nie będziesz odczuwał niepokoju, ponieważ twój Pan i Stwórca postara się o to".<br />
33. Noe: "Czysta prawda, o Panie. Tymczasem co mam zrobić z wielorybami?"<br />
34. Stwórca: "Zrób dwie ciasno splecione liny ze skóry zebu długości stu łokci. Zaprzęgnij wieloryby do arki, a będą ją ciągnąć. A teraz idź, pracuj. Rzekłem".<br />
35. I Stwórca pomyślał:<br />
"Ale jestem mądry! Zastanawiam się, skąd mi się to bierze".<br />
36. A Noe powiedział:<br />
.,Zastanawiam się, skąd ci to wszystko przychodzi do głowy, o Panie". I dodał: "A co z ptaszkiem?"<br />
37. "Jakim ptaszkiem?"<br />
38. "No, małym ptaszkiem. Tym, co żyje na wielorybie i wydziobuje resztki pożywienia spomiędzy jego zębów. I unosi się w powietrzu, gdy wieloryb nurkuje, i znowu na nim siada, gdy ten wypływa, Ponieważ wieloryb nigdy nie pozostaje długo w głębinach morskich, ptaszek zawsze ma na czym usiąść, nim się zmęczy lataniem, i zawsze ma pożywienie. Wieloryb bardzo go lubi za utrzymywanie mu jamy ustnej w czystości. Zatem mały ptaszek nie utonie w twym bogobojnym potopie, o Panie?"<br />
39. Wiekuisty poczuł, jak złość zaczyna poruszać zawory bezpieczeństwa w jego sercu.<br />
40. Jak gniew zebrany w gruczołach wdrapuje się po stopniach kręgów i zaczyna nadymać zwoje mózgowe.<br />
41. Jego powieki z wielkim trudem powstrzymywały pioruny gotowe uderzyć z oczu.<br />
42. Wątroba zwinęła mu się w spiralę, żółć zamieniła się w majonez, a nerki zaczęły obracać się coraz szybciej wokół swych osi.<br />
43. Spuchła mu śledziona, odkręciła się kość ogonowa, rozmazał się mostek, kolana pokryły się krostkami, jelito grube zmieniło się w tubę, inne kiszeczki w serdeleczki, a wyrostek robaczkowy zaczął mieć zawroty głowy.<br />
44. Aniołowie w niebiesiech skandowali mocnymi głosami: "Za-czy-nać! Za-czy-nać! Kur-ty-na! Po-wódź! Po-wódź!" Wielu śpiewało melodyjnie: "Noe, kiblować! Noe kiblować! Noe, kiblować!"<br />
45. Więc Wiekuisty spuścił odrobineczkę wód potopu.<br />
46. Noe przestał pytać, pospieszył budować arkę i robić, co Stwórca nakazał. Walił się przy tym młotkiem w palce, gdyż był rolnikiem, a nie cieślą okrętowym.</font></p>
<p><font color="#800080">* * *</font></p>
<p><font color="#800080">1. W sześćsetnym roku życia Noego, w siedemnastym dniu drugiego miesiąca upusty niebieskie zostały otwarte i wody niebiańskie wylały się na ziemię.<br />
2. W tym samym dniu Noe, Sem, Cham i Jafet, synowie Noego, weszli do arki wraz ze swymi żonami.<br />
3. Wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły do Noego, do arki.<br />
4. I nawet parka dinozaurów mająca dwieście łokci długości, i tyranozaury, i tytanozaury, i śledziozaury.<br />
5. I nawet ślimaki, które są jednocześnie i samcem, i samicą,<br />
6. I nawet bakterie dezynterii wystarczające same sobie i dzielące się na dwie połowy z okrzykiem:<br />
"Mamo!..."<br />
7. Wszystkich tych zwierząt przyszło po parze, po czym Wiekuisty zamknął arkę.<br />
8. Wody potopu przez czterdzieści dni lały się na ziemię i wzbierały coraz bardziej, i arka unosiła się na nich.<br />
9. A Noemu było sucho, i całej jego rodzinie, i wszystkim zwierzętom też było sucho, ale ruch wody pod arką nie całkiem wychodził im na dobre. Ich wnętrzności zaczęły się burzyć i pochorowali się, i żołądki opróżniali przez usta, i wypróżniali kiszki i pęcherze, i pokryci byli owymi wypróżninami aż po dziurki w nosie, oczywiście prócz żyraf, a trwało to czterdzieści dni, a potem jeszcze sto pięćdziesiąt dni, co w sumie jest ogromną liczbą dni.<br />
10. I wszystkie stworzenia wyzdychały na ziemi, tak ptaki jak i bydło, tak dzikie bestie jak i pełzające po ziemi płazy, a także ludzie.<br />
11. Wszystkie stworzenia, które żyć muszą na suchym lądzie i które oddychają nozdrzami, wyginęły.<br />
12. I Stwórca sprawdził to, i rzekł: "W porządku. I dodał: "To jest sprawiedliwe".<br />
13. A Aniołowie, synowie boży, śpiewali hymny pochwalne na cześć Wiekuistego i nigdy tak się nie ubawili jak wówczas.</font></p>
<p><font color="#800080">* * *</font></p>
<p><font color="#800080">1. W jakiś czas potem Stwórca bawił daleko od ziemi. Poszedł bowiem organizować potopy na planetach, na których stworzył istoty na swoje podobieństwo, w całej nieskończoności wszechświata. I były to piękne potopy, ponieważ nabierał wprawy. Były więc potopy z wrzątku i potopy z tłuczonych kasztanów, i potopy z kowalskich kowadeł... Wiekuisty tworzył też różnokolorowe oświetlenia, co w sumie dawało jeszcze lepszy efekt.<br />
2. Aniołowie śpiewali hymny pochwalne na cześć Stwórcy i wołali: "Jeszcze, o Panie Jeszcze<br />
3. Któregoś dnia mały cherubinek, cały w złotych loczkach, zapytał Wiekuistego: "O, Panie! Czy nie nadszedł czas zobaczyć, co stało się z twoim pierwszym potopem, który spuściłeś na tę maleńką planetę Ziemię? Czy nie czas dowiedzieć się, czy Noe, ten sprawiedliwy, czysty, o czerwonym nosie Noe, przeżył potop?"<br />
4. Bóg przypomniał sobie wówczas o Noem i o zwierzętach, które były razem z nimi w arce. Sprawił, że powiał wiatr nad ziemią i wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani, tak że deszcz przestał padać z nieba.<br />
5. I arka osiadła na górze Ararat, i Noe otworzył okienko, i wypuścił gołębicę, żeby sprawdziła, czy gdzieś znalazłoby się suche miejsce.<br />
6. Noe długo czekał i nie doczekał się powrotu ptaka. Gołębica bowiem okrążyła arkę i wleciała do niej oknem znajdującym się z tyłu.<br />
7. Noe czekał siedem dni, w końcu wypuścił drugiego gołębia<br />
8. Pod wieczór gołębica wróciła. Miała w dziobku gałązkę oliwną pełną oliwek. Noe ucieszył się, ukręcił jej łeb i zjadł ją z oliwkami stwierdzając: "Nie jest tak dobra jak z zielonym groszkiem, ale trzeba lubić, co się ma".<br />
9. Dwudziestego siódmego dnia drugiego miesiąca Stwórca przemówił do Noego: "Już możesz wyjść z arki, ziemia obeschła.<br />
10. I Noe wyszedł. I wpadł do wody, i zaczął się dusić, i prawie się utopił, a Stwórca śmiał się do rozpuku, i wszyscy Aniołowie rechotali z uciechy.<br />
11. I Stwórca rzekł Noemu:<br />
"Wiedz, że właśnie stworzyłem kretyński żart. Nie uważasz, że to zabawne?"<br />
12. A Noe zbudował ołtarz i wziął po czystym zwierzęciu, i złożył je w ofierze Wiekuistemu.<br />
13. Wiekuisty poczuł zapach, który zaczął go uspokajać, a był to dobry zapach piekących się wnętrzności, i raczył go uznać, i pomyślał sobie: "Nie będą już złorzeczył więcej ziemi. Człowiek od dzieciństwa nosi zło w swoim sercu i jeśli zniszczę wszystkich ludzi za jednym zamachem, to cóż będę robił w przyszłą niedzielę? Lepiej dokuczać każdemu z osobna i dobrze załazić za skórę".<br />
14. A Aniołowie śpiewali:<br />
"Chwała Panu na wysokościach!"<br />
15. Po czym Bóg zdecydował:<br />
"Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią.<br />
16. I dzieci Noego ujrzały łuk, piękny łuk, i rzekły: "O, Panie! Twój łuk jest większy od ogródka naszej siostry, ale mniej czerwony od nosa naszego ojca.".<br />
17. Noe zasadził winorośl myśląc, że wynalazł ziemniaki.<br />
18. I napił się wina myśląc. że to puree z kartofli, i upił się jak świnia. Doszedł do wniosku, że puree kartoflane nie wychodzi mu na zdrowie, zwołał wszystkich i podniósł swe szaty, by im pokazać, gdzie go boli, a oni zobaczyli, czego nie mogli zobaczyć<br />
19. Cham zaczął głupawo pochrząkiwać, gdyż to, co Noe pokazywał, było równie czerwone jak jego nos.<br />
20. Jego bracia, Sem i Jafet, wziąwszy płaszcz zakryli nagość ojca bez przyglądania się.<br />
21. Noe dowiedział się jednak, jak zachował się Cham, ponieważ Sem i Jafet byli wstrętnymi, małymi donosicielami.<br />
22. I przeklął małego Kananejczyka, syna Chama, którego przy tym nie było i który nic nie widział, a pobłogosławił Sema i Jafeta.<br />
I żył jeszcze trzysta pięćdziesiąt lat, nigdy nie trzeźwiejąc.</font></p>
<p>ROZDZIAŁ 4</p>
<p>STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW: Bóg jest dobry. Wszelkie stworzenia są złe. Bóg cierpi. Czy któregoś dnia dane mu będzie być szczęśliwym?</p>
<p>1. W owych czasach na całej ziemi panował jeden język.<br />
2. Człowiek był człowiekowi bratem, nikt nikomu nie był obcy i nie istniały narodowości.<br />
3. Ani granice.<br />
4. Nie było celników,<br />
5. Ani przemytników,<br />
6. Nie było armii<br />
7. Ani wojen.<br />
8. Gdy skurcze gniewu skręcały człowiekowi wnętrzności, gdy jego żółć zmieniała się w musztardę i wierciła w nosie, gdy robiło mu się czerwono przed oczyma, gdy w ustach czuł zapach gnoju,<br />
9. Wtedy spoglądał wokół siebie i co widział: widział żonę,<br />
starego ojca i psa.<br />
10. I tłukł żonę lub starego ojca, lub psa.<br />
11. Albo wszystkich troje naraz.<br />
12. Czasem robił to ręką, czasem nogą, czasem kijem, zależnie od wielkości gniewu i niesprawiedliwości mu uczynionej.<br />
13. Bił tak długo, aż ręce opadły mu ze zmęczenia i nawet gniew nie był w stanie unieść ich do góry. Po czym szedł spać, dziękując Stwórcy, iż w swej dobroci stworzył kobietę, starego ojca i psa.<br />
14. Kobieta dziękowała Stwórcy za stworzenie zmęczenia i za ograniczenie liczby jej zębów do trzydziestu dwóch. Mówiąc krótko, nie można było jej wybić trzydziestu trzech.<br />
15. Stary ojciec dziękował Stwórcy za stworzenie śmierci będącej nadzieją i pociechą starców.<br />
16. A pies przeklinał Stwórcę za to, iż jego psie serce wypełnił wierną miłością, i marzył o tym, jak dostaje wścieklizny i jak zaraża nią swego pana, oczywiście tak zupełnie niechcący.<br />
17. Tak więc wszystko szło ku dobremu, bo złość nie jest zdrowa, a zmęczenie jest zdrowe.<br />
18. Dopóki człowiek używa sobie na kobietach, starych ojcach i psach, dopóty wszystko jest w porządku, po to oni są.</p>
<p>* * *</p>
<p>1. I stało się, że potomkowie Noego ciągle spółkując nadmiernie się rozmnożyli i mrowiem zaludnili ziemię. Tak jakby potopu wcale nie było.<br />
2. Nikt też nie obawiał się potopu, bowiem Wiekuisty zawarł z nimi przymierze, a oni zaufali słowu bożemu.<br />
3. Także nauczyli się pływać - to nigdy nie zaszkodzi.<br />
4. I znaleźli sobie ziemię w kraju Szinear, i była to dobra ziemia, i zamieszkali na niej.<br />
5. I mówili jeden do drugiego: "Uformujmy cegły i wypalmy je w ogniu". I zrobili cegły, a za zaprawę posłużyła im smoła.<br />
6. I znów sobie pomyśleli:<br />
"Wznieśmy wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba. W ten sposób znajdziemy się bliżej Stwórcy. Nasz salon będzie na wprost jego salonu. Co niedzielę, kiedy wyjdziemy na balkon i kiedy On wyjdzie na balkon, będziemy mogli pogadać jak dobrzy sąsiedzi. Z pewnością będzie to miłe Bogu i ucieszy jego serce.<br />
7. Ale wymagać będzie długiej pracy i wielkiego zmęczenia. Jesteśmy jednak gotowi na nie po to, by Stwórca był zadowolony, po to, by zapach naszego potu sprawiał mu przyjemność i wesoły dźwięk pękających czaszek pod spadającymi z rusztowań cegłami miło pieścił mu ucho".<br />
8. I tak zrobili. Ale zarozumiałym jest każde stworzenie, które uważa, iż wie, co sprawi przyjemność Stwórcy.<br />
9. Stwórca usłyszał hałas kielni, pił i młotków wznoszący się sponad równiny Szinear aż ku niemu, i pomyślał: "Zstąpmy zobaczyć, cóż oni tam robią".<br />
10. I Wiekuisty zstąpił, popatrzył i ujrzał wieżę, którą budowali ludzie.<br />
11. Po całej równinie ludzie biegali jak mrówki i cegła wznosiła się na cegle, i piętro rosło za piętrem, i wieża gubiła się już w chmurach, i jej czubek tak zbliżył się do kopuły niebieskiej, że robotnicy, gdy się prostowali, obijali głowy o gwiazdy.<br />
12. Całe przedsięwzięcie możliwe było dzięki wielkiej dyscyplinie i zgodności. Kielnie wnosiły się razem jak jedna kielnia. Wszyscy śpiewali jednym głosem jedną pieśń. Gdy zwróceni na wschód, jak każe obrządek, popluwali razem w dłonie, to ziemia lekko podskakiwała i zaczynała szybciej wirować.<br />
13. Wiekuisty dostrzegł to wszystko. I zobaczył, że wieża była prawie ukończona. I pomyślał: "Nic z tych rzeczy".<br />
14. I zdecydował:<br />
"Zmieszajmy im języki, aby jeden nie rozumiał drugiego".<br />
15. I podniósł prawicę i rzekł: "Niech tak się stanie!" I tak się stało.<br />
16. Nagle murarz zaczął mówić po włosku, posadzkarz po portugalsku, pomocnik po arabsku, majster po owerniacku, inżynier wysławiał się algebraicznie, architekt wyrażał się wytwornie, zleceniodawca mówił po amerykańsku, bankier po hebrajsku, dziwka po francusku, zajęcza warga mówił przez nos, a architekt wnętrz kręcił tyłkiem.<br />
17. I kiedy rzemieślnik mówił do robotnika: "Robotniku, daj mi pion", to robotnik wylewał mu wiadro wrzącej smoły na głowę.<br />
18. Kiedy malarz z wysokości swej drabiny wołał do terminatora: "Hej! praktykancie! trzymaj porządnie pędzel!", wtedy praktykant wyjmował spod niego drabinę.<br />
19. Gdy robotnik tłumaczył przedsiębiorcy: "Szefie! Czy nie mógłbyś nieco podnieść mojej pensji, gdyż całe życie staje się coraz droższe, a moje potomstwo coraz liczniejsze, tak że co noc burczenie w brzuchach mych wygłodniałych pociech przeszkadza mi w spaniu!" wówczas przedsiębiorca wymierzał mu pięćdziesiąt batów w miejsce, w którym się je najbardziej odczuwa.<br />
20. A wszystko dlatego, że nikt nikogo nie rozumiał.<br />
21. I jedni zaczęli mierzyć w stopach i w calach, inni w łokciach królewskich i w kutasach piwowarów; dla jeszcze innych miarą były ogonki wiśni i łokcie pasztetówki, rozmodlone rzepki kolanowe i dłonie siostrzyczek; byli i tacy, co mierzyli w bobkach kóz zakonnych, w cudeńkach z mórz południowych, w pluciu pod wiatr i w gównianych batonikach C.G.S.<br />
22. I miarka nie była równa miarce, i mur zaczął się pochylać, a fasada krzywić.<br />
23. I każdy każdemu zaczął wymyślać: od cudzoziemców, przybłędów, szwabów, hiszpańskich ćwoków, makaroniarzy mongolskich zgniłków, paryskich zarozumialców, od yankee go home, pieprzniętych żółtków, od bękartów Polaczka z syfilityczną maciorą, od szczurów, kozłów. od brudnych Arabów i od niedorozwojków.<br />
24. I wzięli się za łby, i człowiek stał się człowiekowi wilkiem, i brat bratu usiłował ukręcić jaja,<br />
25. I kielnie wypruwały wnętrzności, i łopaty wydziobywały oczy, i sandały ślizgały się po walających się wnętrznościach.<br />
26. Jedni krzyczeli:<br />
"Porca Madonna , a inni: "Damned "<br />
27. I porzucili narzędzia, i rozpierzchli się po całej ziemi.<br />
28. Ponieważ tak chciał Wiekuisty.<br />
29. I cegła nie wznosiła się już na cegle, i piętro nie rosło za piętrem, i ptaki uwiły gniazda w zwieńczeniach kolumn,<br />
30. I korzenie rozsadziły kamień, i drzewa wyrosły na murach,<br />
31. I wiatr nawiewał piasek, i deszcz padał z chmur,<br />
32. I oto wieża przestała istnieć - pochłonął ją czas.<br />
33. Dlatego owo miejsce nazwano Babel, co znaczy "gadaj do dupy, głowa mnie boli".</p>
<p>* * *</p>
<p>1. Tu właśnie osiedli potomkowie Sema, syna Noego.<br />
2. Sem, liczący sobie sto lat, spłodził Arpachszada, którego pan cenił za to, iż potrafił zjeść bez popijania dwanaście jajek na twardo, podczas gdy zegar bił południe.<br />
3. Arpachszad począł Szelacha, który wynalazł metodę podcierania się dwoma palcami, a następnie wycierania palców o mur.<br />
4. Szelach był ojcem Ebera, który zlizywał konfitury z kanapek, zostawiając chleb.<br />
5. Eber był ojcem Pelega potrafiącego wyprostować korkociąg jednym pociągnięciem.<br />
6. Peleg spłodził Reu wyróżniającego się jednym jądrem i ciągle zapominającego, gdzie je włożył.<br />
7. Reu począł Seruga, który pierwszy wpadł na pomysł zastąpienia w pierzynie cegieł puchem.<br />
8. Serug począł Nachora, który sprzedawał wdzięki swej matki, by kupować cukierki.<br />
9. Nachor począł Teracha, który pierwszy wsadził kółko w nos prosiaka, by łatwiej odróżnić stronę, która gryzie.<br />
10. Dziećmi Teracha byli Abram, Nachor i Haran, który jako pierwszy okrążył świat, skacząc na jednej nodze w nadziei, że stanie się sławny. Ale nikt na niego nie zwrócił uwagi i sławny został jego brat Abram. Wtedy to Haran umarł ze zgryzoty, i dobrze mu tak.<br />
11. Abram i Nachor wzięli żony w wieku, gdy to coś zaczęło ich swędzieć. Żona Abrama nazywała się Sara, a żoną Nachora była Milka, ale w domu Nachor wołał na nią Milcia.<br />
12. Żona Abrama była bezpłodna i nie miała dzieci, stąd właśnie nazywano ją Saraj, co znaczy:<br />
"Tryskając nasieniem w zagłębienie starej wierzby, osiągasz ten sam efekt, a nie będziesz miał dodatkowej gęby do żywienia".</p>
<p>* * *</p>
<p>1. Stwórca rzekł do Abrama:<br />
"Jeśliś taki odważny, wyjdź z ziemi twojej rodzinnej i z domu twego ojca.<br />
2. I pójdź do kraju, który ci ukażę.<br />
3. Uczynię cię ojcem wielkiego narodu. Będę ci błogosławił i błogosławił tym, co cię błogosławią, przeklnę tych, co cię przeklinają, będę błogosławił tym, co przeklinają tych, którzy błogosławią tych, którzy przeklinają tych, którzy ciebie błogosławią, i tak aż do chwili gdy język stanie kołkiem".<br />
4. Na to Abram: "To aż za wiele łaski, panie. Nie wiem, czy powinienem.."<br />
5. Stwórca: "Rzekłem. Idź."<br />
6. Abram: "No dobrze, dobrze. Zgoda. Pójdę jutro rano." I obrócił się do ściany i znów zaczął chrapać.<br />
7. A jego żona Saraj - ta mająca wyschnięty brzuch, ta, której macica pełna jest chwastów i kamieni, której srom wzdryga się i mówi "pfu!.. " na widok męskiego członka i wypluwa z siebie nasienie - odetchnęła nareszcie z ulgą<br />
8. Ponieważ Abram tego wieczoru jadł czosnek.<br />
9. Abram opuścił dotychczasowe miejsce, tak jak mu przykazał Wiekuisty, zabierając ze sobą żonę Saraj i bratanka Lota.<br />
10. Szli długo, pustynie następowały po pustyniach i lata po latach...<br />
11. Na szczęście Saraj zabrała jajka na twardo.<br />
12. I przyszli do kraju leżącego w ziemi Kanaan. Był to bardzo odpowiedni kraj i pełen Kananejczyków.<br />
13. Kananejczycy byli tłuści, policzki mieli jak krzaki róż, a kalesony z jedwabiu, i pierdzieli w nie.<br />
14. Żony mieli białe i delikatne o piersiach wypełniających męską dłoń i przyrodzeniach jak małe maślane bułeczki.<br />
15. Wszystkie były zawsze młode, bo nie czekano, aż się zestarzeją, z rzuceniem ich psom na pożarcie.<br />
16. Stwórca ukazał się Abramowi i rzekł: "Twemu potomstwu oddaję właśnie tę ziemię".<br />
17. Abram odpowiedział:<br />
" O, dziękuję ci, panie!" i dorzucił: "No ale przecież są już tu Kananejczycy!"<br />
18. Stwórca: "Nie jestem Bogiem Kananejczyków. Jestem twoim Bogiem. Twoi potomkowie zrobią z Kananejczyków rąbankę i odbiorą im ten kraj. Na razie zamieszkaj tu i porozglądaj się nieco - to się może przydać w przyszłości.<br />
19. Abram: "O, Panie! przecież Kananejczycy są również dziećmi Noego, ponieważ wszyscy inni wyginęli w czasie potopu".<br />
20. Stwórca: "No oczywiście, że są!"<br />
21. Abram: "O, Panie! Zawarłeś przymierze z całym potomstwem Noego, przyrzekłeś nie sprowadzać na nich więcej zagłady... Czyżby twój łuk nie lśnił również nad krajem Kanaan?"<br />
22. Stwórca odparł: " Prawda, w mej nieograniczonej dobroci przyrzekłem nie spuszczać na nich więcej potopu. Świadczy to o mojej słabości, ale cóż chcesz, za późno, bym się zmienił."<br />
23. Natomiast nie obiecywałem nic, co by dotyczyło drobnych przykrości, takich jak wojna, głód, zaraza, pożar czy zastrzał".<br />
24. I dodał: "Co do Kananejczyków, przewidziałem, iż pewien ród zbójów i morderców ogołoci ich ze wszystkiego i pozabija. Ród, który do tego wybrałem jest twoim rodem."<br />
25. "O, dziękuję, Panie", rzekł Abram i dorzucił "A dlaczego Ja ?"<br />
26. Stwórca: "A dlaczego nie ty?"<br />
27. I dodał "Zdecydowałem w mej nieskończonej mądrości, mieć pupilka ku rozrywce mej nieskończonej nudy. Tyś pierwszy się napatoczył. Ty czy kto inny... Tak więc jesteś moim pupilkiem. Jesteś zadowolony?"<br />
28. Abram: "A czy mam jakiś wybór?".<br />
29. Stwórca:<br />
"Nie".<br />
30. Wtedy Abram postawił ołtarz Panu - zawsze się tak robi w podobnych wypadkach, gdy się jest grzecznym i dobrze wychowanym - i złożył ofiarę. i zwracał pilną uwagę, by zarzynać tylko czyste zwierzęta, gdyż Pan stworzył zwierzęta czyste i nieczyste, widocznie miał swoje powody.<br />
31. I to właśnie zwie się wybraniem Abrama, który zmieni imię na Abraham, ale do tego jeszcze nie doszliśmy.</p>
<p>* * *</p>
<p>1. I stało się, głód zapanował w kraju, w którym żył Abram. Postanowił więc udać się do Egiptu i przemieszkać tam jakiś czas, bo wokół niego ludzie umierali masowo, co psuło mu przyjemność zasiadania do stołu.<br />
2. W chwili wkraczania do Egiptu Abram rzekł do Saraj, swej żony: "Jesteś piękną kobietą,<br />
3. Kiedy Egipcjanie ujrzą cię, pomyślą: to hańba w obliczu niebios, by tak wspaniałą i do miłości stworzoną istotę dosiadał stary świntuch, jak ten tutaj. I zabiją mnie. I zaspokoją swą chuć na tobie".<br />
4. I dodał: "Mów im, proszę, że jesteś moją siostrą, córką naszego ojca, i że ja jestem twoim małym braciszkiem. Z miłości do ciebie pozwolą mi żyć. A nawet będą dobrze traktować, zajęci zaspokajaniem swych chuci na tobie".<br />
5. Abram ściął brodę, przebrał się za chłopczyka, wsadził palec do ust i zaczął biegać za kółkiem, jak robią małe dzieci.<br />
6. Kosztowało go to wiele wysiłku, wchodził bowiem w dziewięćdziesiąty  rok życia i nie miał już nóg takich jak dawniej.<br />
7. Saraj opiekowała się nim jak dobra siostra, osuszała mu łzy, gdy potłukł kolana i wymierzała klapsy, gdy siusiał w majtki.<br />
8. Egipcjanie uwierzyli, iż była to siostra ze swym małym braciszkiem, widzieli, że jest bardzo piękna i proponowali przechadzki na siano.<br />
9. Co w języku Egipcjan jest elegancką formułką na zaproszenie damy do podziwiania wymalowanych na suficie hieroglifów-dama wyciąga się na sianie, by wygodniej patrzeć w górę.<br />
10. Saraj podziwiając hieroglify poczuła, iż pan domu korzystając  z jej zapatrzenia wsadził w nią to, co wsadził.<br />
11. Chciała uwolnić się od haniebnego uścisku.<br />
12. Ale Abram, który biegał wokół nich za swym kółkiem, dał jej głową znak, który miał oznaczać: "Nie buntuj się, Saraj, w przeciwnym razie może zrobić mi krzywdę."<br />
13. Wtedy Saraj podporządkowała się woli małżonka, a Egipcjanin mógł rozkoszować się nią aż do granic rozkoszy".<br />
14. Trzy razy z rzędu.<br />
15. I tak był zadowolony, że dał jej złotą monetę, a jej małemu braciszkowi karmelka.<br />
16. I opowiedział innym Egipcjanom, ile miał przyjemności z cudzoziemką, a oni zapragnęli również rozkoszować się nią.<br />
17. I za każdym razem dawali jej sztukę złota, a małemu braciszkowi karmelka<br />
18. Albo lizaka.<br />
19. Sława pięknej cudzoziemki dotarła do uszu faraona, króla Egiptu.<br />
20. Nakazał, by przyprowadzono ją do pałacu.<br />
21. Gdy tylko jego oko spoczęło na pięknisi, fiknął na tronie trzy koziołki, trzydzieści trzy razy obiegł salę tronową, przeszedł po suficie, odtańczył święty taniec, od którego wody Nilu występują z brzegu, gdy nadchodzi moment, w którym mają wystąpić, wsadził rękę pod spódnicę Saraj i powiedział: "Jesteś piękna!"<br />
22. Drugą ręką poklepał Abrama po policzku pytając: "To twój mały braciszek? Jaki milutki!" Wszystko to dla podtrzymania konwersacji.<br />
23. I zaczął rozkoszować się Saraj wszystkimi arabeskami rozkoszy, i poczuł się ukontentowany, i obsypał ją wspaniałymi prezentami.<br />
24. Sprawił też wiele przyjemności Abramowi. Dał mu owce, woły, osły, służbę, niewolników i niewolnice, oślice i wielbłądy.<br />
25. Pan dotknął faraona i jego otoczenie licznymi plagami z powodu Saraj, żony Abrama.<br />
26. Plagi te spadły głównie na wstydliwe części ciała... i wszystko ich  swędziało i wszyscy się drapali.<br />
27. Pomyśleli: "To, co nas tak piecze, z pewnością zawdzięczamy cudzoziemce".<br />
28. Faraon dostrzegł, że mały Abram, również się drapie, zawołał go i rzekł: "Teraz wiem, że ona nie jest twą siostrą, ale żoną, bo obdarzyła cię identyczną przypadłością co nas.<br />
29. Dlaczegoś mówił "To moja siostra?" Nie mam już na nią ochoty. Zabierz swą żonę i odejdź!"<br />
30. I nakazał swym ludziom odprawić Abrama i jego żonę, wraz ze wszystkim, co do nich należało, i tym wszystkim, czego dotknęły ich palce, ponieważ było to zarażone dotkliwą zarazą.<br />
31. I Abram wrócił, by drapać się, do Kanaan, a Egipcjanie zostali i drapali się u siebie.</p>
<p><font color="#666699">ROZDZIAŁ 5</font></p>
<p><font color="#666699">STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW:<br />
Bóg stworzył sobie przyjaciela, nazywa się Abram. Saraj, żona Abrama. jest bezpłodna. Czy ta sympatyczna para zdoła pokonać sprzeczności dialektyczne i nie popaść w alkoholizm?</font></p>
<p><font color="#666699">1. Abram wyszedł z Egiptu i skierował się na południe, a z nim jego żona Saraj i bratanek Lot.<br />
2. Zabrali wszystko, co udało im się zgromadzić dzięki szczodrobliwości faraona zapatrzonego w piękne oczy· Saraj oraz wspaniałomyślności dygnitarzy dworu.<br />
3. W rzeczy samej były to wielkie bogactwa -- bydło, niewolnicy, srebro i złoto.<br />
4. A przecież Saraj była raczej drobnej budowy... Rację ma ten. kto powiedział: "Dzielna mała więcej jest warta niż duża, a leniwa".<br />
5. Bratanek Lot, który szedł z Abramem również miał owce, woły i namioty.<br />
6. On również należał do sprawiedliwych wśród sprawiedliwych i kroczył drogą Pana.<br />
7. On również był żonaty i potrafił to wykorzystać.<br />
8. Dobra, które obaj zgromadzili, były tak wielkie, że ziemia nie mogła ich razem wyżywić - zbite stada deptały równiny, wyskubując trawę szybciej niż rosła.<br />
9. Równina co dnia zapadała się o trzy palce pod ciężarem zwierząt.<br />
10. I wystarczyło, by woły zaczynały ryczeć jednocześnie, a gwiazdy odczepiały się od firmamentu i spadały do zupy, która miała wówczas smak spalenizny. Abram pluł nią w złości, rzucał miską w twarz Saraj wołając: "O Saraj! Gangrena twoja mać! O kopciuchu! O dziwko! Przyjmij do wiadomości, że tu nie pałac faraona, że od tej chwili musisz pracować własnymi rękami!" I kopał ją z całej siły w części ciała, które dawno straciły swoją wartość, i szedł do restauracji na kolację.<br />
11. Co na dłuższą metę szkodzi na żołądek.<br />
12. W tej ciasnocie wełna na owcach Abrama plątała się z wełną na owcach Lota i kiedy chciano ją rozplątać, doszło do różnych incydentów.<br />
13. Pasterze Abrama pokłócili się z pasterzami Lota i pobili się owcami. Abram nie był zadowolony, bo nadpsuło to udźce, które są najlepszą częścią baraniny.<br />
14. Zwrócił się do Lota:<br />
"Proszę cię, o synu mego brata Harana, by nie było sporu między nami, pasterzami moimi i pasterzami twoimi.<br />
I5. Cały świat stoi przed tobą otworem. Odłącz się ode mnie! Podzielmy całą przestrzeń w sposób prawy i sprawiedliwy. Jeśli pójdziesz w lewo, ja pójdę w prawo. Jeśli zdecydujesz się iść w prawo, to skuję ci mordę.<br />
16. Zastanów się więc, gdzie jest twój interes.<br />
17. No, wynoś się z tego kraju, o synu Harana! Idź precz!"<br />
18. Lot zastanowił się i postanowił pójść w lewo. A była to dolina Jordanu.<br />
19. Odszedł w dolinę, a Abram pozostał w kraju Kanaan i ustawił namioty aż po miasto Sodoma.<br />
20. Mieszkańcy Sodomy byli źli i grzeszni.<br />
21. Wszystkie ucieszne grzechy, które Stwórca wymyślił i przechowywał na użytek przyszłych stuleci, by cieszyć nimi serce i nadymać śledzionę, przyglądając się, jak ludzie z mozołem je odkrywają,<br />
22. Wszystkie te grzechy mieszkańcy Sodomy odkryli za jednym zamachem, bo mieli ogromne zdolności do zła.<br />
23. I wszystkie od razu wypróbowali mówiąc: "Korzystajmy z nich dzisiaj, jutro znajdziemy coś innego".<br />
24. Stwórca poczuł się dotknięty i pomyślał: "Poczekajcie no, zuchy!"</font></p>
<p><font color="#666699">* * *</font></p>
<p><font color="#666699">1. Zdarzyło się za czasów Amrafela, króla Szinearu, Arioka, króla Ellasaru, Kedorlaomera, króla Elamu, Tratatata króla Trutututu,<br />
2. Iż owi królowie wszczęli wojnę z Berą Aksamitno-Dupym, królem Sodomy. Birszą Dwukutaśnym, królem Gomory, Szinabem Spermoustym, królem Admy, z Szemeeberem Śmierdliwostopym, królem Seboim, i z królem miasta Beli, czyli Soaru, gówniarzem pętającym się za innymi.<br />
3. Wszyscy oni spotkali się w dolinie Siddim, gdzie dziś jest Morze Słone.<br />
4. Przez lat dwanaście byli oni lennikami Kedorlaomera, króla Elamu, wielkiego zdobywcy w oczach Wiekuistego. W trzynastym roku doszli do wniosku: "Starczy tego dobrego".<br />
5. I zbuntowali się. Oficerom Kedorlaomera pokazali wała, co oznaczało: "Powiedzcie waszemu Panu, żeby się wypchał suchym sianem", opluli ich dokładnie, pomalowali na zielono, wetknęli po piórku w zadek, spuścili lanie na goły tyłek i wygnali.<br />
6. I doszli do wniosku, że:<br />
"Ten dzień jest najważniejszym dniem spomiędzy ważnych dni. Niech więc będzie naszym świętem narodowym".<br />
7. Przebrali się w odświętne ubrania, zorganizowali defiladę, przemówienia i składanie ofiar Panu,<br />
8. Po to tylko, żeby ten dzień wyróżniał się spomiędzy innych dni i żeby nabrał znaczenia w obliczu wieków.<br />
9. Przy okazji pili i ciupciali, przywiązywali rondle do starczych ogonów i tyłki niewiernych żon zatykali petardami.<br />
10. Robili to wyłącznie dla przyjemności.<br />
11. To wszystko nastąpiło w trzynastym roku.<br />
12. W czternastym roku Kedorlaomer nadciągnął, by ich ukarać, a towarzyszyli mu inni królowie.<br />
13. Z marszu zwyciężyli Wszowców w lasach Hłonowych, ścigali Phleśnitów w najodleglejsze zakamarki Bryhn-Dhzy, zajęli Ghono-Khoki w dolinie Tryp-Erka,<br />
14. Zdewastowali cały kraj Heemoroitów żyjących pod purpurowymi namiotami,<br />
15. Upuścili krwi bladoustym Gomorczykom, zmiażdżyli Arachidów, i splądrowali Dheli-Khatesy. Wszystkiego tego dokonali.<br />
16. Wtedy Bera - król Sodomy, Birsza - król Gomory, Tzygan - król Plumplumlandii, Zan - król Glycyrrhizji, Knorr - król Zuplandii, Pompidonh - król Kreth-Ynhów i Soar - król Beli, ten pętający się za innymi gówniarz,<br />
17. Wszyscy oni zebrali się w dolinie Siddim i ustawili wojska naprzeciw Kedorlaomera i sprzymierzonych z nim władców.<br />
18. Kiedy wojska stawały naprzeciw siebie, królowie Sodomy i Gomory, nierozłączni i czule się kochający, uciekli tyłami, jeden w drugim.<br />
19. Noc była czarna, a na równinie rozsianych było wiele dołów, z których wydobywano smołę. Smoła też była czarna. Nie mogli więc dojrzeć, gdzie się kończyła noc, a zaczynała smoła, i wpadali w smołę, ale zawsze jeden w drugim.<br />
20. Miejsce to od tego czasu nazywa się Gag, ponieważ ktoś wpadający w smołę zawsze wzbudza śmiech, tym bardziej gdy jest ich dwóch, a jeszcze bardziej, gdy są królami.<br />
21. Wtedy ich ludzie rozpiechrzli się po górach, a zwycęzcy królowie zabrali bogactwa Sodomy i Gomory i całą żywność, i wrócili do siebie.<br />
22. Zabrali też ze sobą Lota, bratanka Abrama, był on bowiem mieszkańcem Sodomy.<br />
23. Gdy Abram dowiedział się, że bratanek jego został uwięziony, wziął ze sobą trzystu osiemnastu spośród swoich sług i rozpoczął pościg za owymi królami aż po Dan.<br />
24. I napadł na nich nocą. I pobił ich, ponieważ Pan był z nim. A był w pantoflach i koszuli nocnej, a jego słudzy zamiast broni mieli miotły i ścierki.<br />
25. Królowie natomiast mieli niezliczoną armię, mnóstwo mieczy, zbroi i hełmów o wspaniałych czubach.<br />
26. Ale Stwórca powiedział przecież: "Kto ma mnie za sobą, nie musi się o nic martwić". A jak wiadomo Stwórca nigdy nie mówi na próżno.<br />
27. I Abram wrócił z bogactwami zrabowanymi przez królów i z Lotem i jego dobytkiem, kobietami i ludźmi.<br />
28. Wówczas król Sodomy wyszedł mu naprzeciw wraz z królem Gomory, ciągle jeden w drugim, a obaj byli całkiem czarni,<br />
29. Ponieważ smoła zmywa się wyłącznie masłem, którego właśnie jak na złość zapomnieli zabrać ze sobą na wojnę. I dobrze im tak!<br />
30. I nadszedł także Melchizedek, król Salem, i kazał przynieść chleb oraz wino,<br />
31. Ponieważ akurat przypadała godzina jego małego co nieco.<br />
32. Melchizedek umoczył chleb w winie, a gdy ten dobrze namókł, zaczął go ssać,<br />
33. Ponieważ nie miał zębów i żywił się wszystkim, co miękkie, mlaszcząc przy tym i siorbiąc.<br />
34. Abram zapytał Mełchizedeka: "Nie pobłogosławisz mnie, o dobry starcze?"<br />
35. Wiek nadwyrężył słuch Melchizedekowi, a jaskółki uwiły gniazda we włosach jego uszu.<br />
36. Myślał, że Abram prosi o odrobinę chleba, by też móc possać, i odparł mu: "Idź swoją drogą, smarkaczu!"<br />
37. Źle wymawiał, bo usta miał pełne rozmiękłego chleba.<br />
38. Abram zrozumiał, że go pobłogosławiono, i ogromnie szczęśliwy rzekł: "Dziękuję ci, o dostojny antenacie! Czy jestem ci coś winien?" A Melchizedek odparł:<br />
"Dzieszęcz proczent".<br />
39. Zawsze tak odpowiadał na wszelki wypadek, kiedy mu stawiano jakieś pytanie.<br />
40. I Abram dał mu dziesiątą część łupów, jakie zdobył.<br />
41. Było to dość drogo jak za zwykłe błogosławieństwo, ale w owych czasach nie wynaleziono jeszcze mszy.</font></p>
<p><font color="#666699">* * *</font></p>
<p><font color="#666699">1. Saraj, żona Abrama, nie urodziła mu potomka. Miała zaś niewolnicę, Egipcjankę zwaną Hagar.<br />
2. Rzekła więc Saraj do Abrama: "Wiedz, że Wiekuisty sprawił, że jestem bezpłodna,<br />
3. Że me jajniki są suche i dzwonią jak grzechotki,<br />
4. Że mój brzuch jest jak szuflada bez pajaca,<br />
5. Że runo między mymi udami jest jak trawnik zakazany dzieciom.<br />
6. Ale proszę cię, zbliż się do mojej niewolnicy i zapłodnij ją, z niej będę miała dzieci...<br />
7. Ale, ale! nie spiesz się tak, jeszcze mam coś do dodania.<br />
8. Nie zapominaj, że zapładniasz ją dla mnie, i przez cały ten czas myśl intensywnie o mnie".<br />
9. I Abram posłuchał rady Saraj. I zbliżył się do Hagar, która na niego czekała ubrana w prześwitujące jedwabie i brzęczące mosiężne bransolety, skropiona pachnącym nardem i upajającym cmok cmok.<br />
10. I nawet umyła sobie nogi.<br />
11. I Abram położył się na niej, i położył jej na twarzy olejny obraz, który dała mu Saraj, i ten obraz był portretem Saraj, w dodatku tak udanym, że Abram nie mógł zapłodnić Hagar. ponieważ sam widok portretu mroził mu nasienie w jajach, a jego członek zwijał się w rulonik jak języczek kameleona.<br />
12. W końcu Hagar zrobiła, co miało być zrobione, i ot! poczęła.<br />
13. Gdy Hagar poczuła się brzemienna, zaczęła lekceważyć swą panią.<br />
14. Mówiła do innych służących: "Nie jestem taka jak ta, w której wnętrznościach rodzi się tylko wiatr,<br />
15. Me przyrodzenie nie jest jak stary kapelusz o obwisłym rondzie,<br />
16. Skóra mych ud nie powiewa na wietrze jak susząca się na hołoblach bielizna,<br />
17. I kiedy mój pan zaszczyca mnie swą kopulacją, to do kołyski wkładam nie tylko pierdnięcie,<br />
18. Jak robią to niektóre zadzierające nosa do góry".<br />
19. Wszystko to doniesiono Saraj, która rozgniewała się, bo było to prawdą, że była taka i owaka, jak stary kapelusz i jak bielizna na hołoblach,<br />
20. Ponieważ miała już prawie osiemdziesiąt lat.<br />
21. Na całym świecie jest tylko jedna rzecz bardziej poniżająca dla żony niż być bezpłodną,<br />
22. A mianowicie - być starą i bezpłodną.<br />
23. Saraj rzekła do Abrama:<br />
"Przez ciebie doznaję zniewagi. Niech Stwórca rozsądzi, ona albo ja! Wybieraj! Jeśli to ma być ona, pogodzę się z tym, odejdę.<br />
24. I zabiorę ze sobą stada, służbę, dywany, wielbłądy, i mały żółty czajniczek do parzenia herbaty.<br />
25. Dlatego, że to wszystko należy do mnie."<br />
26. Abram zastanowił się, następnie odpowiedział Saraj: "Przecież niewolnica twoja jest w twojej mocy. Postąp z nią, jak będziesz uważała za dobre". Wówczas Saraj zaczęła kopać Hagar w brzuch, a ta uciekła sprzed jej oblicza.<br />
27. Ale Anioł Pański znalazł ją na pustyni u źródła i rzekł: "Hagar, niewolnico Saraj! Skąd przyszłaś i dokąd idziesz?"<br />
28. A ona odpowiedziała:<br />
"Ponieważ jesteś aniołem Pańskim, powinieneś to wiedzieć. A jeśli nie wiesz, to znaczy, że nim nie jesteś. I tyle!"<br />
29. Wtedy Anioł Pański rzekł do niej: "Wróć do twej pani i pokornie poddaj się pod jej władzę".<br />
30. Hagar: "Jeszcze czego!"<br />
31. Anioł: "No, Hagar, dobrze wiem, co to znaczy służyć w mie