<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>slowem &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/slowem/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "slowem"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 17:38:43 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[powiedz stop wariatom życiowym]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Fri, 30 May 2008 10:44:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=17</guid>
<description><![CDATA[Gdzie pędzę ? Niesamowicie dziwnie brzmi to pytanie…
Jesteś w liceum uczysz się, nabierasz do]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Gdzie pędzę ? Niesamowicie dziwnie brzmi to pytanie…<br />
Jesteś w liceum uczysz się, nabierasz doświadczenia w przyswajaniu wiedzy. Idziesz na studia znając kierunek swoich zainteresowań. Starasz się mieć jak najlepsze wyniki w nauce…</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Bronisz się … brawo </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Zaczynasz pracę. Okazuje się, że wiedza nabyta na studiach różni się niesamowicie od teorii wykładanej na uczelni. Okazuje się, że znowu trzeba się uczyć. Uczysz się. Poznajesz kolejne zagadnienia. Wolny czas poświęcasz na studiowanie materiałów związanych z pracą. Zdobywasz wiedzę równocześnie bogacisz się w doświadczenia. Awansujesz … brawo.<br />
Pamiętasz jak niedawno byłeś asystentem? Wczoraj cieszyłeś się z awansu w agencji, dziś jesteś już managerem w korporacji. Pędzisz. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Stop. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Pamiętasz ostatnie 5 lat? Pewnie, że pamiętam. Zrobiłem niesamowity projekt – STOP!</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Pytam czy pamiętasz ostatnie pięć lat?!!  Pamiętasz jak się poznaliśmy? Jak byłam ubrana?<br />
Co mówiłam? Pamiętasz, co mi obiecałeś na pierwszych wspólnych wakacjach? Pamiętasz, co dałeś mi w prezencie na gwiazdkę? </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Gdzie pędzisz? </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Z roku na rok, na Twoim koncie co miesiąc jest więcej. Pensje, bonusy, nagrody. Szkolenia, warsztaty, konferencje. Jaką część ostatnich 43 800 godzin zajęła Ci praca? Gdzie wydałeś swoją kasę? Kiedy cieszysz się pensją? Pamiętasz prezent jaki kupiłeś? Pamiętasz … jak się zastanowisz przypomnisz sobie ile na niego wydałeś…, ale spróbuj sobie przypomnieć co Tobą kierowało podczas zakupów…</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Stop. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Praca to wspaniała rzecz. To możliwości i szanse. To zwycięstwa i porażki, ale żeby odnaleźć się w tej iluzji musisz zrozumieć wokół czego kręci się świat. Wokół pracy? Wokół pieniędzy? Władzy? </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Może warto się zatrzymać. Zastanowić się czy będziesz miał na kogo wydać te pieniądze. Czy będziesz miał komu sprawić nimi prawdziwą radość? Na czyjej twarzy swoją obecnością wywołasz szczery uśmiech… </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Stop.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Właściwie to start … tylko może nie pędź najszybciej jak potrafisz, w życiu też obowiązuje ograniczenie prędkości.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Romantycznie - dwa spojrzenia / dwie strony medalu]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 09:09:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=16</guid>
<description><![CDATA[Nasz romantyczny Schedule 
On:
Rano podgrzeję bułki. Podgrzewam je niczym zawodowiec. Wycisnę sok]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Nasz romantyczny Schedule </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">On:</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Rano podgrzeję bułki. Podgrzewam je niczym zawodowiec. Wycisnę sok z pomarańczy, choć strasznie tego nie lubię. Nie lubię brudzić rąk. Przyniosę Ci śniadanie do łóżka, a potem odwiozę Cię do pracy. Zadzwonię spytam jak się czujesz, wyślę sms’a, że kocham. Przyjadę po Ciebie po południu i zabiorę do domu. Podam własnoręcznie przygotowany obiad – risotto z truflami i szampanem. Obejrzymy film, pójdziemy na spacer, opowiemy sobie o tym jak minął dzień. Zrobię herbatki podam smakołyki, a potem spotkamy się w sypialni. Przytulę Cię i zaśniemy by jutro spać do trzynastej. Weekend przed nami. Będzie leniwie, będzie aktywnie. Aktywnie pojedziemy za miasto, by leniwie czas spędzać. Wrócimy w niedzielę. Wieczorem podam kolację – cielęcina w sosie z kaparów (tym razem lepiej ją pokroję). Zaśniemy razem, bym jutro rano przyniósł sok do łóżka.<br />
</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Z drugiej strony Ona:</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Kochanie jak podgrzewasz bułki – wyczyść piekarnik, śmierdzi w całej kuchni potem spalenizną. Zawsze jak wyciskasz sok – to jest on po prostu wszędzie – masakra. Kuchnia wygląda jakby imprezę miało tam studenckie zrzeszenie picia browca. Nie będę już wspominała, że nie chcę jeść w łóżku. Wszędzie są okruszki – nie da się spać potem. Poza tym wiem jaki jesteś niezadowolony, gdy musisz wyjść z domu dwie godziny wcześniej by odwieźć mnie do pracy. Kochanie nie musisz osiemset razy dziennie przekonywać mnie o swoim uczuciu. Fajnie, że przyjechałeś po mnie. Nie chciało mi się wracać komunikacją. Obiad wygląda pysznie. Nie jest aż tak smaczny jak opowieść o nim. Kuchni nawet nie chcę oglądać. Mam słabe serce, za słabe na takie widoki. Oczywiście film. Miejsce na kanapie jest już po prostu przystosowane do Ciebie. Przybrało Twój kształt. Słodycze wieczorem – no tak najlepiej się napchać. Mógłbyś się nie odwracać do mnie tyłkiem. Jutro sobota, mam nadzieję, że nie będziesz spał do trzynastej. Może ruszymy gdzieś za miasto. Gdybyśmy wyjechali rano, a nie przed osiemnastą mielibyśmy dwa dni. Jest niedziela wieczór, zaraz muszę się położyć, przecież rano zaczynam pracę. Nie mów, że teraz będziesz robił tą ciężką cielęcinę – matko jakie to słone. Kładę się. Może zapomnisz jutro o kruszeniu w łóżku. </span></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:Calibri;">Tak się zastanawiam – dziękuję kochanie, że nie jesteś taka. Dziękuję, że potrafisz się cieszyć małymi rzeczami. Dziękuję, że każdy dzień – to dzień szczęśliwy, niezależnie od nastroju. Nawet jak krzyczysz i się wściekasz wiem, że kochasz. Ja też.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[nie możesz wiedzieć wszystkiego]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Tue, 20 May 2008 12:27:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[cytat, który dziś wydał mi się bliski
Pewnego dnia, gdy synowie i córki jedli i pili w domu naj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>cytat, który dziś wydał mi się bliski</p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family:Calibri;">Pewnego dnia, gdy synowie i córki jedli i pili w domu najstarszego brata,<br />
przyszedł posłaniec do Hioba i rzekł: «Woły orały, a oślice pasły się tuż obok. <a name="W15"></a>Wtem napadli Sabejczycy, porwali je, a sługi mieczem pozabijali, ja sam uszedłem, by ci o tym donieść». Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: «Ogień Boży spadł z nieba, zapłonął wśród owiec oraz sług i pochłonął ich. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść». <a name="W17"></a>Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: «Chaldejczycy zstąpili z trzema oddziałami, napadli na wielbłądy, a sługi ostrzem miecza zabili. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść». <a name="W18"></a>Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: «Twoi synowie i córki jedli i pili wino w domu najstarszego brata. <a name="W19"></a>Wtem powiał szalony wicher z pustyni, poruszył czterema węgłami domu, zawalił go na dzieci, tak iż poumierały. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść».<br />
<a name="W20"></a>Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon <a name="W21"></a>i rzekł:<br />
«Nagi wyszedłem z łona matki<br />
i nagi tam wrócę.<br />
Dał Pan i zabrał Pan.<br />
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!»<br />
<a name="W22"></a>W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości.</span><span style="font-size:10pt;font-family:Calibri;"> </span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie daj się porwać monotonii ]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 10:42:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Na dzień dobry mam już minimum sześć różnych wersji nadchodzącego dnia. Dobrze wiem, że istn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Na dzień dobry mam już minimum sześć różnych wersji nadchodzącego dnia. Dobrze wiem, że istnieje prawdopodobieństwo błędu i dopiero siódma wersja doczeka się realizacji. Dobrze wiem, że nie wszystko mogę zrobić już dziś – nie powstrzymuje mnie to jednak od działania. Wstaję. Jak zwykle ten sam beznadziejny budzik otwiera mi oczy. Obiecuję sobie zmienić go, obiecuję już od miesiąca. Jeszcze chwila i podnoszę się leniwie z każdą sekundą jednak zwiększając dynamikę ruchu. Łazienka. Dzień dobry z papierosem w jednej i szczoteczką do zębów w drugiej ręce mówię niezadowolonemu odbiciu w lustrze. Prysznic. Byle szybko. Po mokrych śladach zmęczonych snem stóp trafisz za mną do garderoby. Znowu wybuchła tam bomba. Niby dużo, niby nic pierwsze z brzegu biorę. Łazienka. Krem nawilżający, guma do włosów. Psik Psik. Kuchnia. Jeden z ponad dwudziestu takich samych jogurtów, paczka papierosów z szafki i wychodzę. Wracam. Przedpokój. Jeszcze przepustka. Buzi na dowidzenia. Śpij. Winda. Poziom -2. Stoi tam jak zawsze samotna, między dwoma betonowymi słupami. Ruszam. Te same korki, te same numery rejestracyjne przypisane do tych samych twarzy. Stop. Parking. Bramka. Wykrywacz metalu. Skaner. Przepustka. Winda. Czwarte Piętro. Pokój biurko. Aktualizacja skrzynki odbiorczej. Dwadzieścia sześć nieprzeczytanych wiadomości. Trzy cztery start. Maile. Badania. Power Point. Maile. Badania. Excel. Maile. Badania. Maile. Papieros – oh minęła godzina pracy. Mało czasu by zdążyć ze wszystkim. Start. Godzina dziewiętnasta. Wychodzę. Parking. Samochód. Garaż. Piętro trzecie. Jestem. Cześć. Buziak. Jak ? Tak. A u Ciebie jak ? Tak! Obiad. Świetnie gotujesz. Kot jest wariatem. Balkon. Herbata, papieros. Komórka. Dzwoni. Piszczy. Wyciszam. Papieros. Sok. Jeszcze są te wafelki czekoladowe ? Są. Whiskey z sokiem jabłkowym, wafelek, papieros. Kanapa. Film. Reklama. Komputer. Gry. Papieros, sok w dowolnej kolejności i na przemian. Łazienka. Godzina druga w nocy. Spać. Pamiętaj by przed snem zmienić melodię budzika. Zapomniałem. Dobranoc. Dzień dobry. Tydzień z głowy.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[morning sun ]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 08:21:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[Dzień dobry,
Jeden łyk kawy plus isostar,
Dwie myśli, spojrzenie w lustro,
Wychodzę, a kac i tak]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Dzień dobry,<br />
Jeden łyk kawy plus isostar,<br />
Dwie myśli, spojrzenie w lustro,<br />
Wychodzę, a kac i tak został.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[tajemnica ]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 10:33:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[Jak opisać szczęście,
Pytam, jak nakreślić sukces słowem ?
Uśmiech porannej kawy,
Gotowe
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Jak opisać szczęście,<br />
Pytam, jak nakreślić sukces słowem ?<br />
Uśmiech porannej kawy,<br />
Gotowe</span></p>
<p><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">......................................................................................</p>
<p>Wśród opowieści niestworzonych,<br />
Prawd zapomnianych dawno,<br />
Jedna jest pewna jak wschód słońca,<br />
O której nie zapomniano,</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Z wewnątrz nas, lecz nie od serca,<br />
Z całej naszej osoby,<br />
Bije szczęście w wirujących cząsteczkach,<br />
Częstotliwości na sukces gotowych, </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
To tajemnica wielka,<br />
Pilnie strzeżona od wieków,<br />
Że czas nie istnieje, a bogactwo…<br />
Jest od zawsze w człowieku, </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Cokolwiek w pragnienie obracasz,<br />
Oddalać się będzie od Ciebie,<br />
Musisz poczuć, że już masz, dziękować,</span><br />
<span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Tajemnica skryta jest w wierze,<br />
</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Pieniądze, zdrowie, uczucia,<br />
Wszystko przychodzi z łatwością,<br />
Proś, dziękuj dostawaj na co dzień,<br />
Zwielokrotnione wielokrotnością, </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Każdy ze skarbów świata,<br />
Marzenie nikomu nie ujawnione,<br />
Zrozum że już jest w Twym ręku,<br />
Patrz dziękuj, że jest spełnione, </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Mówią, że wiara góry przenosi,<br />
Nie widział tego nikt w żadnym wieku,<br />
Zrozum, to nie przenośnia,<br />
Nieziemska moc jest w człowieku, </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Ja mam to wszystko,<br />
Pieniądze zdrowie miłości wątek,<br />
Poznałem sekret tworzenia,<br />
A to dopiero początek. </span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pierwszy skok ]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Thu, 17 Apr 2008 08:11:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[Gdybym tak stanął nad przepaścią
Zobaczyć mógłbym więcej
Mógłbym więcej zrozumieć
W osta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Gdybym tak stanął nad przepaścią<br />
Zobaczyć mógłbym więcej<br />
Mógłbym więcej zrozumieć<br />
W ostatniej chwili</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Mógłbym poczuć chłód morza<br />
Dotknięty ramieniem wiatru<br />
Obudzić się w locie<br />
Nie patrząc w dół </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Spojrzałbym w oczy światu<br />
Na chwilę krótką jedynie<br />
On zrozumiałby me myśli<br />
Które znikają wraz ze mną</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><br />
Uderzeniem delikatnym<br />
W ramiona oceanu się oddając<br />
Otwieram dopiero oczy<br />
Budzę się do życia, dobranoc … </span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Marzenia są zakazane]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 12:59:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[Nieskończenie daleka myśl
Poskromiła moje marzenia bez skrupułów
Spojrzała na nie z uśmiechem]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Nieskończenie daleka myśl<br />
Poskromiła moje marzenia bez skrupułów<br />
Spojrzała na nie z uśmiechem<br />
I zniknęła</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Pojawiała się zawsze gdy marzyłem<br />
Gdy nieokiełznana radość targała mym umysłem<br />
Chciałem ją zabić, ale zrobić to mogę tylko wtedy<br />
Gdy sam zniknę</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">A może jest jakaś siła<br />
Gdzieś ponad wszystkim, ponad bytem<br />
Bym mógł dalej płynąć – nie myśleć<br />
Bym marzył z dawnym zachwytem </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><span> </span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Ruszyłbym po nią zbrojny w idee<br />
Z mieczem bajecznym i tarczą z prawdy<br />
To wolność słowa to piszą ludzie<br />
Lecz marzyć tutaj nie może każdy</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Nie dane to wszystkim<br />
Przykre - lecz wstęp jest wzbroniony<br />
Do domu rozpusty słowa ? burdelu słabości ?<br />
Nie wejdziesz ….. słowem natchniony</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Siadasz i krzyczysz myślami w przestrzeń<br />
Wysyłając częstotliwości skomplikowane<br />
Wszechświat cicho lecz odpowiada<br />
Marzenia są zakazane </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Nie dane mi dotknąć Cię ni pozbyć się myśli<br />
Co niszczy, ścina mnie z nóg jak wódka<br />
Marzenie moje że miał Cię będę<br />
zniknie ze mną - utonie w smutkach</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[upadek z wysokości dwa]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 09:30:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[raz uderzyłem pięścią
boli dwa teraz jeszcze
uderzyłem trzy wyobraźnią o ziemię
uderzam dzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">raz uderzyłem pięścią<br />
boli dwa teraz jeszcze<br />
uderzyłem trzy wyobraźnią o ziemię<br />
uderzam dziś częściej</span></p>
<p>z resztą upadek z tej wysokości<br />
nie boli jak dwa jak trzy teraz<br />
jak raz uderzam dwa znów boli<br />
powiedz, że rozumiesz</p>
<p>wszechogarniający ból dwa<br />
przez niezrozumienie uderzenia raz<br />
upadam ostatecznie<br />
chociaż mógłbym wstać</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[miłość do wariatki]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 15:07:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[Słowem pisane uczucia
Pod włos targane literami kartki
Opisują milion chwil w dwóch zdaniach
I m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Słowem pisane uczucia<br />
Pod włos targane literami kartki<br />
Opisują milion chwil w dwóch zdaniach<br />
I miłość nieodkrytą do słodkiej wariatki</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Jej włosy i oczy śpiewają szaleństwem<br />
Krzywdzą jej słowa nieświadomym hasłem<br />
Ona się śmieje potem, nie wiedząc że cierpię<br />
Warto cierpieć czasem</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Czasem … czas nie istnieje przecież<br />
Jestem ja, ty, dwa słowa, jedno znaczenie<br />
Serce, dusza, trzy słowa<br />
Powrót i zapomnienie</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Nie pamiętaj mnie kim byłem kiedyś<br />
Kogo znałem, do kogo z kim i po co<br />
Te rozmowy, wyjścia, powroty,<br />
Snu w dzień, życia nocą</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Nie pamiętaj tego teraz, wyśnij mnie<br />
Proszę wymarz przeszłość<br />
Zrób mnie czystą kartką<br />
Pozwól się pokochać bądź moją wariatką</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Bądź szalona w myślach będąc cicha w słowach<br />
Bądź namiętna w gestach będąc ciszą w oczach<br />
Wariatki nie zrozumiem, nie odnajdę się w sensie<br />
Nie muszę rozumieć – tylko dam jej szczęście</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dedykowane Tobie]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 14:45:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=7</guid>
<description><![CDATA[Chciałbym przez minutę usiąść jako nie ja
Chciałbym przez chwilę spojrzeć
Jeśli tylko jest ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Chciałbym przez minutę usiąść jako nie ja<br />
Chciałbym przez chwilę spojrzeć<br />
Jeśli tylko jest nadzieja<br />
To ja ją w nas dojrzę</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Gdy ona krzyknie, że widzi mnie nowego<br />
Gdy powie tylko, że wierzy w me oczy<br />
Co u mnie ? u mnie nic nowego<br />
Tylko Twój dotyk</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Czuję go gdy piszesz do mnie<br />
Czuję, że dotykasz gdy dzwonię<br />
Za krótko jeszcze by zacząć od wspomnień<br />
Patrzę jeszcze przez moment</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Znikasz gdzieś w telefonie<br />
Toniesz w fali wiadomości<br />
Może po prostu teraz do Ciebie zadzwonię<br />
Choć jesteś tu obok w nicości</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Bo nie ma nic przecież poza myślami<br />
One wizualizują nam przyszłość<br />
Słowami opiszę to co widzę w sercu<br />
I zniknie nicość</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[„CZAS”]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/2008/02/27/%e2%80%9eczas%e2%80%9d/</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 16:49:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/2008/02/27/%e2%80%9eczas%e2%80%9d/</guid>
<description><![CDATA[Jednym zaklęciem zmieniam dziś w jutro
By innym niż dziś było
Byś w dziś, dziś nie utknął
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jednym zaklęciem zmieniam dziś w jutro<br />
By innym niż dziś było<br />
Byś w dziś, dziś nie utknął<br />
By się wydarzyło</p>
<p>To wszystko, co zdarzyć się może<br />
Na codzień - w dzień pożerających szarościach<br />
Są spojrzeń zorze<br />
W zapomnianych miłości naleciałościach</p>
<p>Realizm wojska emocji przytłacza<br />
I nie ma już duszy<br />
Nie ma już za czym płakać<br />
Ni czego z tych łez uszyć</p>
<p>Nie ma też śmiechu co wił się po blokach<br />
Zniknął gdzieś, odszedł<br />
Ty miałaś go w oczach<br />
Ja w sercu go noszę</p>
<p>I mam tylko nadzieję, że strzec go potrafię<br />
By nie zginą i trwał w nas<br />
Oglądał nas jak fotografię<br />
Zgasł ...</p>
<p>A i fotografia żółcią rdzewieje<br />
Czas to już najwyższy<br />
Ja mam ten śmiech, mam i Ciebie<br />
Słabi, silniejsi razem niż z osobna wszyscy</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[„Ginące Minuty”]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/2008/02/27/%e2%80%9eginace-minuty%e2%80%9d/</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 16:45:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.wordpress.com/2008/02/27/%e2%80%9eginace-minuty%e2%80%9d/</guid>
<description><![CDATA[maluję marzeniami rzeczywistość
nagą i piękną, ciszą krzyczącą
widać przez nią wszystko
i]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>maluję marzeniami rzeczywistość<br />
nagą i piękną, ciszą krzyczącą<br />
widać przez nią wszystko<br />
i plażę i dzieci co wodę mącą</p>
<p>i słowa widać jak lecą w miejscu<br />
i giną w tej ciszy<br />
niezależnie od znaczeń i ilości wersów<br />
giną, a nikt ich nie liczy</p>
<p>narysuję wiersz znowu<br />
czuję że mogę<br />
więc zaufam dziś słowu<br />
wybieram drogę</p>
<p>i ginę w przestrzeni tych słów i fraz wielu<br />
nikt mnie nie zliczy<br />
sam zmierzam do celu<br />
on milczy ...</p>
<p>ja milczę i chwilę mam tylko<br />
gdzie jestem ? gdzie on jest<br />
ja czyli on zniknął</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
