<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>slodycz &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/slodycz/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "slodycz"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 13:20:53 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kawa Czy Herbata ... ]]></title>
<link>http://jakubjurkowski.wordpress.com/?p=75</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 08:01:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>jakubjurkowski</dc:creator>
<guid>http://jakubjurkowski.pl.wordpress.com/2008/05/06/kawaczyherbata/</guid>
<description><![CDATA[W pracy podają nam 2 razy dziennie kawę&#8230;&#8230; Kawa zaparzona w Indyjskim stylu to mała fi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span>W pracy podają nam 2 razy dziennie kawę...... Kawa zaparzona w Indyjskim stylu to mała filiżaneczka pól na pół z mlekiem i z astronomiczną ilością cukru (co najmniej 3-4 łyżeczki), <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czaj" target="_blank"><strong>herbata - czaj</strong></a> jest robiona w takich samych proporcjach. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span> <span> </span>Od początku próbowałem się dogadać z kolesiem który przynosi kawę żeby była mocniejsza i mało słodka ...... próbowałem najpierw po angielsku , potem na migi a nawet w języku Hindi ......ba próbowałem przekazać mu jaką lubię kawę przez inne osoby w biurze ...... i o ile kawa która dostaję jest rzeczywiście mocniejsza ...... to pioruńsko słodka pozostaje nadal :).  Na nieszczęście nie mam nawet możliwości żeby sam pójść i zrobić sobie kawę czy herbatę  ..... to rozwiązałoby ten problem. Nie pozostaje mi nic innego niż się po prostu przyzwyczaić :).<br />
</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>O Klasyczną Herbatę  bez cukru i mleka  poprosiłem tylko raz</span><span> (Na twarzy osoby której o nią prosiłem widziałem coś ala "ALE DZIWAK - beeez cukrrrruu i mlekaaaaa - fuuuuj" )</span><span> ..... była tak mocna jakby ktoś zrobił esencję z co najmniej 4 herbat w jednym kubeczku...... teraz głównie pije czai...  czyli tutejszą 'herbata' zaparzaną' tradycyjnie na mleku z makiem i innymi przyprawami - oczywiście z mega ilością cukru. Jest to najbardziej popularny gorący napój w Indiach, można go kupić już za 2 rupie praktycznie wszędzie.</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://jakubjurkowski.files.wordpress.com/2008/05/1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-82" src="http://jakubjurkowski.wordpress.com/files/2008/05/1.jpg" alt="Chai - Gdzie się go robi." width="500" height="333" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://jakubjurkowski.wordpress.com/files/2008/05/2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-83" src="http://jakubjurkowski.wordpress.com/files/2008/05/2.jpg" alt="Nalewanie Czaiu." width="500" height="333" /></a></p>
<p class="MsoNormal">Kuba</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tak jakby nic, nakrywasz obrusem stół]]></title>
<link>http://robertvellopez.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 19:16:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>robertvellopez</dc:creator>
<guid>http://robertvellopez.pl.wordpress.com/2008/04/29/tak-jakby-nic-nakrywasz-obrusem-stol/</guid>
<description><![CDATA[Tydzień niebytu na blogu. Dałem sobie dłuższą chwilę na zebranie myśli. W piątek zakończył]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tydzień niebytu na blogu. Dałem sobie dłuższą chwilę na zebranie myśli. W piątek zakończyłem edukację na poziomie średnim. Wraz ze znajomymi ze szkolnej ławy hucznie to uczciliśmy. Nasuwa mi się pytanie - czy ja nie zrobiłem tego nazbyt hucznie. Tak, tak. Powrót był dziwaczny i niewiedziałem co się działo, ale nawet mi nie wstyd. Poprostu podtrzymałem chorą tradycję tego kraju zalewania się w trupa. Niewiem. Może chciałem wszystkim coś udowodnić? Coś czego sam nie potrafie określić. Jednak analizując wnikliwie podejrzewam, że tkwi we mnie głębokie, niezaspokojone pragnienie akceptacji wśród grupy.</p>
<p>Jak zwykle wieczorami nie mam co robić. Taki jakiś nawyk we mnie pozostał. Jeszcze z tych czasów, gdy te długie, bezkresne wieczory nie były nudne. Przepełnione słodyczą. Gwiazdy się do mnie uśmiechały, a granatowe niebo wydawało się przyjaźniejsze. Od tak. Teraz pozostała mi muzyka. Posłuchajcie ze mną i dziś:</p>
<p><a href="http://wajt.wrzuta.pl/audio/lxEwuSWEny/a_perfect_circle_-_thirteenth_step_-_blue">A perfect circle - blue<br />
</a></p>
<p><span class="style1"><em>"Close my eyes just to look at you<br />
Taken by the seamless vision<br />
And I close my eyes<br />
Ignore the smoke<br />
Ignore the smoke<br />
Ignore the smoke</p>
<p>Call it aftermath<br />
She's turning blue<br />
Such a lovely color for you<br />
Call it aftermath<br />
She's turning blue<br />
While I just sit and stare at you</em> "</span></p>
<p>Nie uwierzycie... Zamykam oczy i faktycznie widze...</p>
<p>Teraz próbuje skupić się na przygotowaniach do egzaminu maturalnego. Egzaminu dojrzałości. Mam szczerą nadzieję, że uda mi się zdać. Później miałbym czas na odpoczynek. Na zajęcie się tym co sprawia mi radość, polepszaniu umiejętności, nabieraniu wprawy. Posłuchajcie tylko:</p>
<p><a href="http://www.wrzuta.pl/audio/kMIwwH44k8/">Korozja - Ostatni dzień</a></p>
<p>"<em>Szukajcie czasu, nie mnie,<br />
Jestem tylko jego częścią<br />
Jakby to był ostatni dzień...<br />
Szukajcie wolności, nie mnie,<br />
Jestem tylko jej częścią,<br />
Jakby to był ostatni dzień...<br />
Jakbym umiał odpowiedzieć<br />
na echo Twych słów...<br />
Szukajcie następnego dnia, nie mnie,<br />
Lecz pozwólcie mi być jego częścią,<br />
Jakbym mógł znieść... Twoją nienawiść,<br />
Jakbym... Mógł ją znieść,<br />
Chce odnaleźć siebie...<br />
Choć nie jestem siebie częścią,<br />
Jakby to był ostatni dzień...<br />
<strong>Jakbym wiedział, że nie ma dla nas żadnych szans...</strong>'</em>"</p>
<p>Pozostawiam Was z tym na dzisiaj. Po odwiedzinach licznych myśle, że jednak ktoś to czasami czyta. Mam nadzieje, że to miła lektura. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jam Session]]></title>
<link>http://bawidelka.wordpress.com/2007/12/29/jam-session/</link>
<pubDate>Sat, 29 Dec 2007 03:07:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mag</dc:creator>
<guid>http://bawidelka.pl.wordpress.com/2007/12/29/jam-session/</guid>
<description><![CDATA[Zanurzyłam dzisiaj palec w dżemie z wiśniami; głęboko, słodko, ślisko i klejąco. Jednym zdec]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zanurzyłam dzisiaj palec w dżemie z wiśniami; głęboko, słodko, ślisko i klejąco. Jednym zdecydowanym i namiętnym ruchem dotarłam do dna rozkoszy tak nagle, że aż krzyknęłam cicho zatykając momentalnie usta dłonią i po cichutku, po malutku zaczęłam wysuwać ubabrany po główkę palec wskazujący - zaklejony i mokry. Żeby zatrzeć wszystkie ślady mojego słodkiego występku wsadziłam jej dowód do ust, poddałam torturom pomniejszym i oczyściłam z zarzutów, które mogłyby świadczyć przeciwko niemu. W taki też sposób stałam się współuczestnikiem jego zbrodni, którą w głębi duszy pochwalałam, niemniej dobrze zamaskowana, wilgotna i lekko przygryziona dolna warga świadczyła o mojej całkowitej niewinności i grzeczności w tej dziedzinie. Pozory wszak od tego są, żeby się mylić.</p>
<p>W takim dżemie drzemie występność i gwałt. Pierwsza z nich dokonana na wiśniach - rozdziewicza je pojedynczymi, szybkimi i mocnymi ruchami - negliżując i obezpestkowywując, by potem poddać je - już omdlałe i rumiane - falowaniom i wirowaniom soków.</p>
<p>Zawsze w dżemie najbardziej lubiłam właśnie ten jego klejący się <b>sok </b>- lepki, słodki i zostający na palcach, w kącikach ust. Można było go wtedy zlizywać językiem szorstkim, a spragnionym z dłoni, warg, palców - i rozkoszować się jego <b>cierpkością</b> połączoną z gryzącą <b>goryczą</b>.</p>
<p>Zwłaszcza ranem, indianer, po przebudzeniu, kiedy bosą stopą zaczyna się dzień celebrując go nagą łydką, pełnym kolanem i mlekiem rozlewanym w pościeli - sok ten smakuje najpełniej i najbardziej - a klejenie jego jest wówczas świńskie i sprośne - tak, jak na dobry początek dnia przystało.</p>
<p>Każdy powinien mieć taki dżem na <b>stanie</b>.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
