Co za ranek – jak gdyby ofiarowany w podarku dzieciom z plaży. Z tym słońcem koloru najczystszego piasku, szorstkiego i wilgotnego jak język w otwartej ranie nieba, przeznaczonym tylko na określ… więcej →
BawidełkaMag wrote 4 months ago: Co za ranek – jak gdyby ofiarowany w podarku dzieciom z plaży. Z tym słońcem koloru najczystsz … more →
Mag wrote 1 year ago: Dni pęcznieją, jak krówki mordoklejki rozpływające się na języku i bańki mleczy tuż przed dokonaniem … more →
Mag wrote 1 year ago: Dni pęcznieją, jak krówki mordoklejki rozpływające się na języku i bańki mleczy tuż przed dokonaniem … more →
Mag wrote 1 year ago: Gdybym któregoś dnia miała wybrać z pełnej misy dni przaśnych, maślanych, parujących i wrzących, z d … more →