<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>sesja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/sesja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "sesja"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 22:40:39 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Ruszył projekt 10/20]]></title>
<link>http://magdalenawojcicka.wordpress.com/?p=127</link>
<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 16:47:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>magdalenawojcicka</dc:creator>
<guid>http://magdalenawojcicka.pl.wordpress.com/2008/10/10/ruszyl-projekt-1020/</guid>
<description><![CDATA[Pierwsza sesja odbyła się dzisiaj. Modelowała Karolina. O dziwo jestem bardzo zadowolona z wynik]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsza sesja odbyła się dzisiaj. Modelowała Karolina. O dziwo jestem bardzo zadowolona z wyników sesji. Pogoda w miarę dopisała. Tak więc zaczynamy  :)</p>
<p>Oto pierwsza sklejka. Po lewej zdjęcia mojego autorstwa. Po prawej Kuby <a title="Kotula" href="http://kkotula.digart.pl" target="_blank">www.</a></p>
<p><a href="http://magdalenawojcicka.files.wordpress.com/2008/10/25956481.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-129" title="25956481" src="http://magdalenawojcicka.wordpress.com/files/2008/10/25956481.jpg?w=450" alt="" width="450" height="225" /></a></p>
<p>Więcej będzie można obejrzeć zapewne i tu i na <a title="10/20" href="http://10Z20.digart.pl" target="_blank">10/20</a>.</p>
<p>Cieszy mnie strasznie ten projekt. Mam zajętą głowę ciągłymi planami jakiejś scenerii i w ogóle różnymi różnościami związanymi z fotografią.  Głowę mam zapchaną, grafik też i jest fajnie.</p>
<p>Poza tym nie mam światła i doceniam teraz żarówki. Światło dobra rzecz. Nie mogę czytać, a jestem na etapie poezji XXlecia, więc chciałąbym to skończyć. No ale niestety, nie wygram z siłami silniejszymi ode mnie.</p>
<p>Mam kopa energetycznego na najbliższe dni. Jutro już kolejna sesja z kolejną modelką plus mnóstwo czytania, ale dam radę :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Iwona]]></title>
<link>http://zikanen.wordpress.com/?p=96</link>
<pubDate>Sun, 28 Sep 2008 14:00:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>zikanen</dc:creator>
<guid>http://zikanen.pl.wordpress.com/2008/09/28/iwona/</guid>
<description><![CDATA[Kilka zdjęć z sobotniej sesji z Iwoną Wójciką w opuszczonych halach Poilifarbu w Gdyni. 






]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka zdjęć z sobotniej sesji z Iwoną Wójciką w opuszczonych halach Poilifarbu w Gdyni. </p>
<p><a href="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5582_1.jpg"><img src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5582_1.jpg" alt="" title="male_img_5582_1" width="350" height="518" class="aligncenter size-full wp-image-97" /></a><br />
<a href="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/wp_img_5773.jpg"><img src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/wp_img_5773.jpg" alt="" title="wp_img_5773" width="350" height="518" class="aligncenter size-full wp-image-105" /></a><br />
<a href="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5630.jpg"><img src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5630.jpg" alt="" title="male_img_5630" width="350" height="517" class="aligncenter size-full wp-image-99" /></a><br />
<a href="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5748.jpg"><img src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5748.jpg" alt="" title="male_img_5748" width="350" height="518" class="aligncenter size-full wp-image-102" /></a><br />
<a href="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5721.jpg"><img src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5721.jpg" alt="" title="male_img_5721" width="350" height="517" class="aligncenter size-full wp-image-100" /></a><br />
<a href="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/maly_img_5765.jpg"><img src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/maly_img_5765.jpg" alt="" title="maly_img_5765" width="350" height="517" class="aligncenter size-full wp-image-101" /></a><br />
<a href="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5838.jpg"><img src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/09/male_img_5838.jpg" alt="" title="male_img_5838" width="350" height="518" class="aligncenter size-full wp-image-103" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[75%]]></title>
<link>http://diariodelvago.wordpress.com/?p=180</link>
<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 23:10:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>misza</dc:creator>
<guid>http://diariodelvago.pl.wordpress.com/2008/09/24/75/</guid>
<description><![CDATA[Udało się prawie. 
Najtrudniejsze (chyba) za mną. Tuż po 17:00 zrozumiałem w pełni znaczenie w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Udało się prawie. </p>
<p>Najtrudniejsze (chyba) za mną. Tuż po 17:00 zrozumiałem w pełni znaczenie wyrażenia sentir alivio (hiszp. czuć ulgę) - otrzymałem magiczny e-mail od Pani Doktor. Zapowiedziała, że wyniki prześle po 19, ale ja o 16:00 byłem już totalnie sparaliżowany. Roztaczałem czarne myśli, nie mogłem się skupić. Okazało się, że sprawdziłem maila dosłownie minutę po tym, jak dostałem wiadomość na skrzynkę. </p>
<p>"...uprzejmie informuję, że zaliczył Pan egzamin z gramatyki praktycznej języka hiszpańskiego na ocenę dostateczną..." </p>
<p>Kiedy to ujrzałem, wszystko uciekło, odpłynęło, a ja przez chwilę po prostu poczułem najgenialniejszy rodzaj ulgi od bardzo dawna. Coś takiego czuje się, kiedy się śnią te dziwne sny, w których się spóźnia do szkoły/pracy o godzinę lub dwie, w bardzo ważny akurat dzień (przynajmniej ja takie miewałem), wszystko jak zwykle we śnie jest totalnie wyolbrzymione i czuje się taki strach i taką beznadzieję. Zwykle wtedy zrywałem się zaspany z łóżka, przejęty i wystraszony, nie wiedząc co mam teraz zrobić, czy gdzieś zadzwonić? Coś wymyślić? Jak się, do cholery, schodzi z tego łóżka?!?<br />
A potem nagle dociera do mnie, że jest niedziela. W dodatku wcześnie rano, a ja jeszcze mogę spać spokojnie 2-3 godziny. Nigdzie się nie spóźniłem, niczego nie zawaliłem, to był tylko sen.<br />
Kładłem się z uśmiechem na ustach i najprawdziwszym uczuciem ulgi. </p>
<p>Tak właśnie czułem się dziś.</p>
<p>Ciekawa sprawa: na moim wydziale do tej pory minimalny próg zaliczeniowy wynosił 75%, ponadto jeśli w sesji w czerwcu oblało się którąkolwiek część praktyczną (głównych przedmiotów kierunku), we wrześniu poprawiało się także te przedmioty, z których dostało się mniej niż 4. Czyli nawet otrzymując 3 z danego przedmiotu spośród tych głównych (gramatyka, język pisany, praca z tekstem), trzeba było to poprawiać w przypadku oblania któregokolwiek innego z nich.<br />
Od tego roku akademickiego Rada Wydziału Neofilologii Uniwersytetu Śląskiego i Zakład Hispanistyki zatwierdziły nowe przepisy: zaliczenie to minimum 60%, a przedmioty zaliczone na 3 nie muszą być powtarzane w przypadku oblania innego przedmiotu.<br />
Czyżbym miał przestać się uczyć już w ogóle i i tak zaliczać sesję? Aż się chce studiować!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Instytut Pamięci Narodowej - konferencja naukowa]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=762</link>
<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 09:19:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.pl.wordpress.com/2008/09/07/instytut-pamieci-narodowej-konferencja-naukowa/</guid>
<description><![CDATA[
Konferencja naukowa „»Twórczość obca nam klasowo«. Aparat represji wobec środowisk twórczy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/09/logoipn.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/09/logoipn.jpg?w=97" alt="" title="logoipn" width="97" height="96" class="alignnone size-thumbnail wp-image-763" /></a><br />
<a href="http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/308/7786/Konferencja_naukowa_Tworczosc_obca_nam_klasowo_Aparat_represji_wobec_srodowisk_t.html">Konferencja naukowa „»Twórczość obca nam klasowo«. Aparat represji wobec środowisk twórczych w okresie Polski Ludowej” – Warszawa, 10–12 września 2008 r.</a><br />
Konferencja organizowana jest w ramach projektu badawczego „Aparat bezpieczeństwa wobec środowisk twórczych, dziennikarskich i naukowych”, realizowanego przez Biuro Edukacji Publicznej IPN. Konferencja ma w zamierzaniu być interdyscyplinarna. Dlatego do udziału w niej zaprosiliśmy historyków sztuki, historyków literatury, filmoznawców, teatrologów oraz twórców. W ten sposób problem stosunków na linii władza–twórcy w okresie Polski Ludowej zostanie przedstawiony w szerszej perspektywie. Jak wynika z dotychczasowego stanu badań, wiedza o działalności aparatu bezpieczeństwa w środowisku twórczym stanowi często temat tabu.</p>
<p><a href="http://www.rp.pl/artykul/55362,186103_Instytut_Pamieci_Narodowej___konferencja_naukowa.html">I<strong>nstytut Pamięci Narodowej - konferencja naukowa</strong></a><br />
Konferencja naukowa „<strong><em>Twórczość obca nam klasowo. Aparat represji wobec środowisk twórczych w okresie Polski Ludowej</em>”</strong><br />
Sala Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie przy ul. Dobrej 56/66, 10 – 12 września 2008 r.<br />
Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu<br />
10 września 2008 (środa)<br />
m.in.<br />
14.30 – 15.10 Prof. Jerzy Eisler (OBEP IPN Warszawa), Polityka władz wobec środowisk twórczych 1945 – 1990.</p>
<p>11 września 2008 (czwartek)<br />
9.00 – 9.25 Dr Sebastian Ligarski (OBEP IPN Wrocław), Twórczy donosiciele. Osobowe źródła informacji w środowiskach twórczych PRL.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sesja CUD MIÓD!]]></title>
<link>http://propyloamina.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Tue, 26 Aug 2008 22:11:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>alchornea</dc:creator>
<guid>http://propyloamina.pl.wordpress.com/2008/08/27/sesja-cud-miod/</guid>
<description><![CDATA[Wow. Tylko tyle mam chyba do powiedzenia 
Agnieszka, dzisiejsza modelka, przeszła moje najśmielsze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wow. Tylko tyle mam chyba do powiedzenia :D<br />
Agnieszka, dzisiejsza modelka, przeszła moje najśmielsze oczekiwania. <br />
I de ał. Ja tam w sumie nie miałam nic do roboty, oprócz naciskania spustu migawki. :)<br />
Kreatywna, bardzo sympatyczna, wyrozumiała dla moich kretyńskich pomysłów.<br />
Z całego serca dziękuję za współpracę i nie mogę się doczekać kolejnych sesji!</p>
<p>Ale najlepsze z tego wszystkiego są efekty naszego działania.<br />
Tak zajebistych zdjęć to ja chyba w życiu nie zrobiłam.<br />
Pokażę niebawem. :)</p>
<p>Jeszcze raz dzięki :)))</p>
<p> </p>
<p>Jestem w niebie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ala]]></title>
<link>http://zikanen.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Mon, 25 Aug 2008 12:47:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>zikanen</dc:creator>
<guid>http://zikanen.pl.wordpress.com/2008/08/25/ala/</guid>
<description><![CDATA[W wyniku długotrwałych wędrówek po gdańskim Grodzisku oraz upartego uganiania się z aparatem z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W wyniku długotrwałych wędrówek po gdańskim Grodzisku oraz upartego uganiania się z aparatem za znudzoną Alicą (zwaną w wąskich kręgach Aliną), udało mi się zmusić matrycę do wygenerowania kilku spektakularnych arcydzieł współczenej fotografii portretowej.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-25" src="http://zikanen.files.wordpress.com/2008/08/img_44191.jpg" alt="" width="334" height="500" /><br />
<img class="aligncenter size-full wp-image-30" src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/08/img_42951.jpg" alt="" width="339" height="499" /><br />
<img class="aligncenter size-full wp-image-27" src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/08/img_4408.jpg" alt="" width="500" height="339" /><br />
<img class="aligncenter size-full wp-image-29" src="http://zikanen.wordpress.com/files/2008/08/img_4344.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o tym, że mnie bolly]]></title>
<link>http://chyba.wordpress.com/?p=299</link>
<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 21:35:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>sis</dc:creator>
<guid>http://chyba.pl.wordpress.com/2008/08/21/o-tym-ze-mnie-bolly/</guid>
<description><![CDATA[Kiedy pod koniec czerwca zdecydowałam się przełożyć egzamin z historii literatury polskiej na w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>K</strong>iedy <a href="http://chyba.wordpress.com/2008/06/24/o-historii-literatury-polskiej-po-hindusku/" target="_blank">pod koniec czerwca zdecydowałam się przełożyć egzamin</a> z historii literatury polskiej na wrzesień, byłam oczywiście święcie przekonana, że te dwa miesiące - sprytnie dodane do zwykłego czasu sesyjnego - w cudowny sposób ocalą mój tyłek. Tkwiąc radośnie w tym o tyleż silnym co złudnym przeświadczeniu poszłabym wtedy o zakład o każde pieniądze, że dzięki temu przegenialnemu w swej prostocie posunięciu strategicznemu bez pośpiechu zdążę doczytać brakujące lektury, usystematyzować swą wyjątkowo chaotyczną wiedzę i zostać specem od dwudziestolecia międzywojennego oraz literatury PRLu. W związku z czym trzeciego września bez stresu i niepotrzebnej histerii zdam wspomniany egzamin na pięć - odziana w różowe sari, ze spektakularną choreografią, brawurową ścieżką dźwiękową, ponętnymi doktorantkami, roztańczonymi futurystami i całą resztą tego rozkosznie kiczowatego kramu w tle.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>M</strong>inęły dwa miesiące. Z żalem przyznaję, że przez ten czas lista moich lektur nie rozrosła się jakoś przesadnie imponująco. Historycznoliteracki kociokwik pod czaszką również niespecjalnie zelżał. Nie to jednak martwi mnie najbardziej. Mój problem polega bowiem przede wszystkim na tym, że chociaż przez wakacje zdołałam dorobić się sporej części indyjskiej garderoby i rozmaitych akcesoriów, niebywale pomocnych w przekonującym wyśpiewywaniu i wytańcowywaniu odpowiedzi na pytanie o awangardę okresu dwudziestolecia, to jednak przeoczyłam najistotniejszą sprawę - wciąż nie nauczyłam się tańczyć.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>C</strong>o mi zatem po spódnicy, wyglądającej jak jeden z owoców wyprawy łupieżczej do szafy Preity Zinty, po ejlajnerze do zadań specjalnych, stanowiącym podstawę bollywoodzkiego mejkapu, po paru bransoletkach i nowych kolczykach, skoro wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ustroiwszy się w to wszystko w najlepszym wypadku mam szanse zamienić się jedynie w dość atrakcyjny kołek?</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>A</strong> przecież nie tak wyobrażałam sobie mój intelektualno-taneczny tryumf. Miał być wiatr w zamkniętym pomieszczeniu, błyskające w uśmiechu białe zęby, miękkie ruchy bioder, starannie przestudiowane gesty rąk i gibka kibić, wirująca w pełnym pasji tańcu. I co?</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/76/13/127613/42742.1.jpg" alt="" width="297" height="197" /><strong>A</strong>no wygląda na to, że muszę naprędce sklecić jakiś plan awaryjny. Chyba nawet mam już pewien pomysł.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>T</strong>rzeciego września wkroczę na egzamin i zakrzyknę z emfazą, której mogłaby mi pozazdrościć niejedna z filmowych mateczek Shah Rukha Khana: <em>Pani doktór, litości!! Błagam! Jedno szybkie pytanko o Wojaczka i do domu! Ja nic więcej nie wiem, nic więcej nie powiem! Wszystko mnie bolly! </em></p>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Ł</strong>omatko, jak bolly!</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[uśmiech się?]]></title>
<link>http://diariodelvago.wordpress.com/?p=161</link>
<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 08:32:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>misza</dc:creator>
<guid>http://diariodelvago.pl.wordpress.com/2008/08/20/usmiech-sie/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Rozsłonecznione falbany wijące się wokół łydek, lewodolny półuśmiech&#8221; błąkaj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Rozsłonecznione falbany wijące się wokół łydek, lewodolny półuśmiech" błąkający się od czasu do czasu na ustach, których cenny czar jest dla mnie czymś więcej niż tylko gwiaździstą nocą. </p>
<p>Czar jednak ma to do siebie, że w końcu pryska. Bezwstydne zauroczenie przykrywa czasowo wszystkie niedoskonałości, ale to wciąż tylko szata, tkanina, a ona w końcu przecież schodzi. </p>
<p>Czy jestem znów gotowy?</p>
<p>---</p>
<p>Przegraliśmy obydwa mecze, siatkarze i szczypiorniści... Obydwie drużyny to obecni wicemistrzowie świata. Można powiedzieć, że to tylko sport - zabawa. Tak się mówi właśnie wtedy, kiedy się przegra. Kiedy się wygra, to nigdy nie jest tylko zabawa.<br />
Półmetek wakacji za nami. Zresztą nie dzisiaj, parę dni temu. Za miesiąc i parę dni zaczyna mi się kampania wrześniowa, którą MUSZĘ zaliczyć. Muszę kontynuować te studia, dla świętego spokoju. Bo na pewno nie dlatego, że tak bardzo chcę. Mój kolega twierdzi, że kiedy tylko oficjalnie zniosą pobór, on studia rzuca. Nie wiem właściwie czy żartował, bo nie wtórował mi śmiechem i nie rozmawialiśmy więcej na ten temat.<br />
Oglądałem w niedzielę Jarmuscha, Noc na ziemi i Truposza. Ten drugi taki westernowy, indiańskie duchy, William Blake... Nie trafił do mnie, to nie jest typowy Jarmusch, jak w Mystery Train czy Coffee and Cigarettes. Noc na ziemi świetna. Pomijam dialogi, które jak zawsze u Jarmuscha na wysokim poziomie, ale sam pomysł pokazania tego samego czasu w różnych miejscach świata genialny. </p>
<p>A poza tym wszystkim, jest zwyczajnie, bez wstrząsów. Idzie po linii prostej, równomiernie. Jeszcze jakieś 2 tygodnie pracy, potem wrzesień, nauka do upadłego, Kraków i Sacrum Profanum, poprawki (odpukuję w każde drewno, jakie znajdę) i jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, ostatni tydzień września gdzieś... W górach? Albo nad morzem? Góry kocham, mam do nich stosunkowo blisko, ale morze z racji swojej odległości chyba bardziej mnie ciągnie. Zresztą nad polskim morzem nie byłem dawno. Chyba skłaniam się ku morzu. I cudownym morskim miastom - Gdańskowi, Kołobrzegowi, Świnoujściu... Będzie co fotografować. Muszę "tylko" zdać sesję i znaleźć tą pieprzoną ładowarkę do mojego aparatu!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Paris, Studis, Seszyns.]]></title>
<link>http://propyloamina.wordpress.com/?p=38</link>
<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 20:35:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>alchornea</dc:creator>
<guid>http://propyloamina.pl.wordpress.com/2008/07/25/paris-studis-seszyns/</guid>
<description><![CDATA[Jakoś nie mogłam się wcześniej zebrać do pisania.
Powróciłam z Paryża cała i zdrowa, z uczu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś nie mogłam się wcześniej zebrać do pisania.<br />
Powróciłam z Paryża cała i zdrowa, z uczuciem paskudnego niedosytu i syndromem wygnania z raju. Jest mi strasznie źle i okropnie tam tęsknię. Chodzenie po tak pięknym miejscu z wycieczką (która była zajebista jednakowoż i pozdrawiam moje dziewczyny, Gosię i Martę! ;)) jest jak lizanie cukierka przez papierek. Niby coś, a jednak nic. Tak, zwiedziłam wszystkie warte zwiedzenia obiekty i zabytki. Taaak, mam milon boskich zdjęć. Taaaaak, cieszę się, że w ogóle mogłam tam pojechać. ALE. Prawdziwy czar, urok i piękno tego miasta można poznać tylko i wyłącznie poprzez wolne, swobodne spacerowanie, podziwianie uliczek, kawiarenek, budynków i ludzi. Atmosfera składa się na tysiące maleńkich kawałeczków, z których na wycieczce objazdowej poznać można zaledwie kilka. Dlatego cieszę się, ale mam niedosyt.<br />
Choć w jedym założeniu utwierdziłam się dzięki temu wyjazdowi na amen. Od października pędzę na intensywny kurs francuskiego. I wrócę tam. Na znacznie, znacznie dłużej. Obiecuję to sobie.</p>
<p>Punkt drugi dzisiejszego programu to moje studia. Dostałam się w oba miejsca, do których złożyłam papiery. Wybrałam jedno z nich. Oczywiście całkowicie wbrew oczekiwaniom moich rodziców, ale za to z dużym poklaskiem przyjaciół ;P<br />
Tak więc od października mam zamiar studiować zaocznie na kierunku Zarządzanie i Marketing, specjalizacja Reklama. Postanowiłam odpuścić sobie jednak biologię, ponieważ spędzenie życia w laboratorium może i było marzeniem mojej mamy, a ja długo chciałam iść w jej ślady, jednak to chyba nie dla mnie.<br />
Pożyjemy, zobaczymy, może po pierwszym roku coś mi jeszcze zaświta ;p<br />
Po trzecie - zdjęcia.<br />
Po powrocie miałam zamiar wziąć się za swoje portfolio i w końcu je uzupełnić, po czym wystawić na widok publiczny na mojej stronie. Strona powstanie, jak powstanie portfolio, więc jeszcze trochę... ;)<br />
Natomiast kilka sesji już za mną, efekty mnie cieszą, więc jest ok.<br />
A jutro pierwsza z umówionych sesja z klientem, i can't wait.</p>
<p>A humor mam dość podły, więc żeby go sobie poprawić poszłam na zakupy.<br />
Zakupiłam różowy segregator, coby ładnie prowadzić na uczelni notatki (LOL, pojeb.), a także nowe NERDowe okularki, które prezentuje poniżej mój drugi poprawiacz humoru, w postaci mojej przyjaciółki. :P<br />
Zdjęcia z Paryża później. ;)</p>
<p><img class="alignnone" src="http://img133.imageshack.us/img133/3071/dsc01114eo9.jpg" alt="" width="430" height="527" /></p>
<p>:D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odmieniec]]></title>
<link>http://qendi.wordpress.com/?p=118</link>
<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 14:19:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qendi</dc:creator>
<guid>http://qendi.pl.wordpress.com/2008/07/17/odmieniec/</guid>
<description><![CDATA[Zgodnie z moimi przewidywaniami. Dobrze poprowadzony sprawia, że gracze zakochują się w tym syste]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zgodnie z moimi przewidywaniami. Dobrze poprowadzony sprawia, że gracze zakochują się w tym systemie. Tym razem postanowiłem uwolnić całe a przynajmniej sporo szaleństwa krótym <strong>Changeling</strong> aż promieniuje. Mówiąc krótko i na temat: zwariowałem Lublin. Antagonistą tym razem był Snywidzący szaleniec, który wykiwał Morfeusza i przebił barierę między snem a rzeczywistością w Lublinie. Gracze mieli sesję, która nie kierowała się normalną logiką i często wyglądała jak na tripie(przytulanie się do chodników, przekonywanie bramy trynitarskiej żeby nie zamykała się w sobie, przekazywanie Glamour pocałunkiem). Było wesoło i było duuuuuużo śnienia, więc postać Ani miała okazję się wykazać.</p>
<p>Ciekawe czy zaczęli się już zastanawiać, dlaczego ich postacie jako jedni z nielicznych zachowały pełnie zdrowych zmysłów...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lovemylife./Sesjasoon :)]]></title>
<link>http://propyloamina.wordpress.com/?p=36</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 21:21:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>alchornea</dc:creator>
<guid>http://propyloamina.pl.wordpress.com/2008/07/08/lovemylifesesjasoon/</guid>
<description><![CDATA[Czasami jesteś jak cień, który pełznie za mną
ściana za ścianą.
Czasami jak łza,
przyklejas]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami jesteś jak cień, który pełznie za mną<br />
ściana za ścianą.<br />
Czasami jak łza,<br />
przyklejasz się do rzęs.<br />
Patrzysz mi prosto w zwężone do granic możliwości źrenice.<br />
Przyzwyczajam się do tej szalonej intymności między nami.<br />
Jedność to za mało.</p>
<p>Potem znikasz.<br />
A łzy odrywają się i rozbijają o policzki.<br />
Trochę mnie boli w środku.<br />
I tęsknię.</p>
<p><img class="alignnone" src="http://img56.imageshack.us/img56/7194/oko123gl2.jpg" alt="" /></p>
<p>Stare zdjęcie i stary tekst.<br />
A tak poza tym, to widziałam się dziś z Rudzielcem. Cały dzień śmigałyśmy po Warszawie jej bryką, robiłyśmy sobie zimne łokcie i puszczałyśmy muuuzę na cały regulator.<br />
Potem pojechałyśmy do wesołego miasteczka i znów poczułam, że umiem latać.<br />
Kocham karuzele łańcuchowe.<br />
I jakoś tak dzisiaj bardzo kocham moje życie. Ale nie ma obaw, zapewne do jutra ten entuzjazm mi minie i wszystko wróci do normy. :P</p>
<p>(Znowu oglądałam teledysk do "Earth Song" Jacksona i znowu, znowu, znowu się poryczałam jak bóbr. :( )</p>
<p>A pojutrze sesja! W końcu się doczekałam porządnego zlecenia. Lipa, wspólnik-wizażystka będzie obecna i zrobi mi modelkę na bóstwo.<br />
Szukam kozła ofiarnego, który nam zrobi backstage'owy filmik, są chętni? :P</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[odkurzacz]]></title>
<link>http://fizjol.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 10:34:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>fizjol</dc:creator>
<guid>http://fizjol.pl.wordpress.com/2008/07/08/odkurzacz/</guid>
<description><![CDATA[5 tygodni. Od tyle mnie nie było, choć nie hulałem, dziewek nie hańbiłem, nie paliłem i zbytni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>5 tygodni. Od tyle mnie nie było, choć nie hulałem, dziewek nie hańbiłem, nie paliłem i zbytnio nie piłem. Racze za zakasanymi rękawami walczyłem na śmierć i życie z sesją, 6 rudna, finalna dla mych licencjackich studiów, studiów pierwszego stopnia dziennych na kierunku biologia specjalizacja biologia z chemią matka z córką nauczycielska. Wygrałem choć wicher, choć kłody pod nogami, choć walka na zęby i noże, renty i emerytury oraz przebyte choroby udało się. Jestem wykształciuchem. Biolog, to ja.</p>
<p>A w między czasie tzw. zrodziło się od coś takiego:</p>
<p class="MsoNormal"><strong>„Zobowiązania”</strong></p>
<p class="MsoNormal">Kofeina, nikotyna, Internet.</p>
<p class="MsoNormal">Poranne zobowiązania.</p>
<p class="MsoNormal">Nad miastem, po dachach wgramola się front napędzany</p>
<p class="MsoNormal">dymem z uchylonego okna mego pokoju.</p>
<p class="MsoNormal"><em>„…apeluje się o nie pozostawianie samochodów </em></p>
<p class="MsoNormal"><em>pod drzewami i słupami energetycznymi” </em></p>
<p class="MsoNormal">A niech ich! Prorocy! Przecież jeszcze</p>
<p class="MsoNormal">wczoraj nic nie zapowiadało zmiany pogody.</p>
<p class="MsoNormal">Siedząc razem umilaliśmy sobie sobą</p>
<p class="MsoNormal">wieczorne zobowiązania.</p>
<p class="MsoNormal">Internet, nikotyna, kofeina.</p>
<p class="MsoNormal"><!--more--></p>
<p>dziękuję, a teraz ku Gdańskowi jakby kto mnie szukał ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
