<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>sens-zycia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/sens-zycia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "sens-zycia"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 22:49:46 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Sukces a praca - Witold Wójtowicz]]></title>
<link>http://ebookiporadniki.wordpress.com/?p=129</link>
<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 17:11:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>superczytelnia</dc:creator>
<guid>http://ebookiporadniki.pl.wordpress.com/2008/09/07/sukces-a-praca-witold-wojtowicz/</guid>
<description><![CDATA[Sukces a praca
Gdyby ciężka praca prowadziła do bogactwa, to najbogatsi byliby niewolnicy
Proszę]]></description>
<content:encoded><![CDATA[[caption id="attachment_130" align="aligncenter" width="342" caption="Sukces a praca"]<a href="http://super.nextore.pl/e-ksiazki/sukces_a_pracai4760.xml"><img class="size-full wp-image-130" title="Sukces a praca" src="http://ebookiporadniki.wordpress.com/files/2008/09/oimg5.jpeg" alt="Sukces a praca" width="342" height="484" /></a>[/caption]
<h2>Gdyby ciężka praca prowadziła do bogactwa, to najbogatsi byliby niewolnicy</h2>
<p>Proszę Cię, abyś na moment całkowicie wyłączył się i szczerze - przed samym sobą - odpowiedział na poniższe pytania. Pamiętaj, że tylko <strong>szczere odpowiedzi</strong> mają tutaj sens i znaczenie.</p>
<div class="content">
<li> Czy gdybyś zarabiał miesięcznie <strong>dowolną sumę,</strong> wykonując <strong>dowolną pracę,</strong> to czy nadal robiłbyś to samo?</li>
<li><strong> Gdzie byś mieszkał</strong> oraz jak spędzałbyś swój wolny czas?</li>
<li><strong> Gdzie byś jadł?</strong> W jakim towarzystwie i jakie byłyby to potrawy?</li>
<li><strong> O której byś wstawał?</strong> Jak wyglądałby Twój przeciętny dzień?</li>
<p>Czy po przeanalizowaniu powyższych pytań okazało się, że <strong>Twoje odpowiedzi całkowicie pokrywają się</strong> z tym, co masz na chwilę obecną w życiu? Jeśli tak, to szczerze Ci gratuluję i jestem pełen podziwu! Musisz być <strong>niesamowicie szczęśliwym człowiekiem</strong> i w zasadzie możesz dalej nie czytać tego tekstu - niczego nowego się z niego nie nauczysz.<!--/p--></p>
<h3>Gdyby jednak było inaczej...</h3>
<p>Zapraszam do lektury - nauczymy Cię, jak być <strong>całkowicie wolnym finansowo i szczęśliwym człowiekiem.</strong> Witold Wójtowicz, autor ebooka <strong>"Sukces a praca"</strong>, wyróżnia postrzeganie świata w dwóch wersjach:</p>
<p><strong>1.Obiektywne</strong> postrzeganie świata</p>
<p><strong> 2.Subiektywne </strong>postrzegania świata</p>
<p>Na obiektywne postrzeganie nie masz <strong>absolutnie żadnego wpływu.</strong> Nie stanie się przecież tak, że nagle trawa będzie czerwona, drzewa zaczną rosnąć korzeniami do góry, przestanie obowiązywać prawo grawitacji i tak dalej. Nie! Tak się z pewnością nie stanie.</p>
<p>Natomiast masz nadzwyczajny <strong>wpływ na subiektywne postrzeganie świata.</strong> Czasami po prostu możesz nie potrafić tego kontrolować i wykorzystywać. Mówi się, że <strong>Twoje myśli tworzą Twoją rzeczywistość.</strong> I jest w tym 100% prawdy. Wszystkie nasze <strong>myśli to energia,</strong> którą wysyłamy do Wszechświata, a ten... zwraca nasze zapytanie wraz z jego realizacją.</p>
<p><strong>Tak, to właśnie dlatego:</strong></p>
<li> Ludzie biedni stają się jeszcze biedniejsi</li>
<li> Ludzie bogaci stale się bogacą</li>
<p>Nie wiem do której grupy Ty należysz, ale wiem natomiast, że jest dostatecznie dużo miejsca, <strong>abyś należał do tej drugiej grupy ludzi.</strong> I wierz mi, że nie jest to wcale takie trudne. Między innymi dlatego przed chwilą dowiedziałeś się, w jaki sposób funkcjonujemy.</p>
<p>Co to konkretnie dla Ciebie oznacza? Ano nic innego, jak to, że <strong>Twoje szczęście zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.</strong> Każdy Twój sukces, każda nowa znajomość, praca, każdy spędzony tak a nie inaczej dzień jest Twoim dziełem.</p>
<p>Jeżeli chcesz być naprawdę szczęśliwy, to nie możesz szukać tego szczęścia na zewnątrz i zdawać się na innych ludzi. Niczego wielkiego w ten sposób nie osiągniesz. <strong>Przemiana musi dokonać się na poziomie mentalnym w Tobie.</strong> Wówczas koncentrując się na pozytywnych rzeczach, będziesz je do siebie przyciągał - niczym magnes!</p>
<p>Często zdarza się tak, że mówimy "Nie mam czasu na czytanie książek. Jestem bardzo zajęty.". A ile tego czasu jest przez Ciebie dziennie marnotrawione? Ile czasu stoisz w korkach? A może spędzasz w autobusie? W kolejkach w sklepie? Teraz <strong>masz możliwość zgłębić nieprawdopodobną wręcz wiedzę</strong> bez względu na to, jak bardzo zajętym człowiekiem jesteś - i koniec z wymówkami :-)</p>
<h1>
<p style="text-align:center;"><a href="http://super.nextore.pl/e-ksiazki/sukces_a_pracai4760.xml"><strong>ściągnij Sukces a praca - Witold Wójtowicz [pdf]</strong></a></p>
</h1>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szpital...]]></title>
<link>http://michalrebelski.wordpress.com/?p=29</link>
<pubDate>Wed, 30 Jul 2008 03:57:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michał Rębelski</dc:creator>
<guid>http://michalrebelski.pl.wordpress.com/2008/07/30/szpital/</guid>
<description><![CDATA[Stało się. Dziś zaczynam wizytę w szpitalu. W sumie to nic wielkiego (taką mam nadzieję), niby]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Stało się. Dziś zaczynam wizytę w szpitalu. W sumie to nic wielkiego (taką mam nadzieję), niby jakieś badania, aby lepiej oswoić się z chorobą, itd., ale nigdy nic nie wiadomo. Nie ufam takim instytucjom jak szpital. Do tego jak mawia powiedzenie "nieszczęścia chodzą parami" i moja mama znalazła się dla odmiany w szpitalu wczoraj...<br />
Te dwa wydarzenia zastanawiają mnie bardzo.<br />
Po pierwsze jak to jest, że jak coś się psuje, to zazwyczaj nie jest to przypadek odosobniony?<br />
Po drugie jak bardzo wytężamy swoje organizmy w codziennej pracy i życiu powodując że nie są w stanie wytrzymać natłoku zdarzeń, stresu, itd. aż w końcu prowadzą nas do szpitala?<br />
Pozostawię oba bez komentarza. Nie dlatego że jest przed 6 rano i nie chce mi się pisać. Po prostu dlatego, że o pewnych rzeczach lepiej nie pisać w ogóle. Za to uważam, że warto się zastanowić nad swoim życiem i spojrzeć czasem dokąd ono zmierza. Czy straciliśmy już sens swojego życia? Czy praca jest najważniejsza? Przemyślcie to.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jest już za późno, nie jest za późno ...]]></title>
<link>http://okofikser.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Tue, 10 Jun 2008 11:43:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>okofikser</dc:creator>
<guid>http://okofikser.pl.wordpress.com/2008/06/10/jest-juz-za-pozno-nie-jest-za-pozno/</guid>
<description><![CDATA[Kilka lat wcześniej teksty Edwarda Stachury właściwie nie wzbudzały we mnie większych emocji. P]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka lat wcześniej teksty Edwarda Stachury właściwie nie wzbudzały we mnie większych emocji. Po prostu śpiewało się piosenki SDM-u przy różnych ogniskach dla samego śpiewania i przyjemnego nastroju. Nigdy nie przepadałem za tymi tekstami, bo były z kategorii tych "ciężkich" dla umysłu, a jak chodzi się po górach, to przecież właśnie po to, aby oczyścić się z tej codziennej szarości, aby na moment odciążyć głowę od problemów, z którymi borykamy się na co dzień, aby przypomnieć sobie piękno świata oraz cud życia i miłości.</p>
<p>Wtedy byłem przygotowany na największe ciosy od okrutnego życia, bo wiedziałem, że to nieuniknione. Uważałem i właściwie dalej uważam, że życie daje wiele możliwości, tylko trzeba je zobaczyć, uchwycić i umieć wykorzystać. Dlatego też nie postrzegałem ludzi, jak Stachura czy Rysiek Riedel za idoli, za którymi szalały i szaleją tłumy -- w ogóle nigdy nie lubiłem tłumów. Oni okazali się słabi, przegrali z życiem, bo stali się niewolnikami -- pierwszy niewolnikiem własnego umysłu, a drugi niewolnikiem nałogu, wiec jak można było się z nimi utożsamiać?</p>
<p>Upływ czasu i doświadczenia życiowe rewidują młodzieńcze myślenie. Riedel nadal do mnie nie przemawia, ale nie miałem pojęcia, że Stachura może stać się aż tak bliską mego serca osobą. Gdy teraz czytam jego wiersze czy słyszę piosenkę z jego słowami, to łzy same cisną mi się do oczu, bo w słowach tych zawarte są ogromne emocje, bo w słowach tych zawarty jestem JA.</p>
<p>Jest jeszcze trochę (bez)czasu...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sens życia]]></title>
<link>http://mmajer.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 08:03:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://mmajer.pl.wordpress.com/2008/04/19/sens-zycia/</guid>
<description><![CDATA[Dawno temu wyruszyłem w podróż, aby odnaleźć sens życia. Właśnie dotarłem do kresu i pozna]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno temu wyruszyłem w podróż, aby odnaleźć sens życia. Właśnie dotarłem do kresu i poznałem sens ludzkiego życia.</p>
<p>Zapłakałem gorzko.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Miłość w życiu...]]></title>
<link>http://adolescentulus.wordpress.com/?p=45</link>
<pubDate>Mon, 17 Mar 2008 15:28:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>adolescentulus</dc:creator>
<guid>http://adolescentulus.pl.wordpress.com/2008/03/17/milosc-w-zyciu/</guid>
<description><![CDATA[Co raz rzadziej piszę posty&#8230; nie oznacza to, że porzuciłem całkowicie blogowanie. Nie, nie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Co raz rzadziej piszę posty... nie oznacza to, że porzuciłem całkowicie blogowanie. Nie, nie... Nic z tych rzeczy. Po prostu cierpię na brak czasu i... trochę zastój umysłowy. Mam jednak dla Was wiersz. Nie wiele pisałem o miłości, teraz połączyłem miłość i me przemyślenia natury egzystencjalnej. Mam nadzieję, że najgorszy nie jest. Postaram się pisać częściej. <b>Poniżej zamieszczam najnowszy wytwór mej chorej głowy, rozpalonego serca i płaczącej duszy. Myślę, że tercet godny poświęcenia paru sekund uwagi. <i>&#60;ach ta skromność&#62;</i> Zapraszam do czytania...</b></p>
<p><!--more--></p>
<p><b>"Nierozłączni"</b></p>
<p>Miłość - przyjaciółka życia,<br />
Towarzyszy mu co dnia,<br />
Fundament człowieczeństwa,<br />
Jedyny sens istnienia,<br />
Bez niej - pozostaje marna egzystencja,<br />
Nie żyjesz... wegetujesz...</p>
<p>Nie zawiedź wiec jej,<br />
Dbaj o to co najważniejsze,<br />
Po to masz głowę<br />
By dbać o serce...</p>
<p>Nie ma Życia przez wielkie "Ż" bez MIŁOŚCI...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uwielbienie Boga: sens i cel naszego życia!]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/?p=28</link>
<pubDate>Mon, 03 Mar 2008 10:18:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.pl.wordpress.com/2008/03/03/uwielbienie-boga-sens-i-cel-naszego-zycia/</guid>
<description><![CDATA[ Autor: Mateusz Wichary
Po co?
Po co istniejemy? Istnieje wiele odpowiedzi. Przeanalizujmy te najpo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong> Autor: Mateusz Wichary</strong></p>
<p><strong>Po co?</strong><br />
Po co istniejemy? Istnieje wiele odpowiedzi. Przeanalizujmy te najpoważniejsze. <!--more--> Dla rodziny? Zgoda - lecz czy sensem życia jest samo jej posiadanie, czy coś więcej? Ludzie, których kochamy, i ludzie, którzy nas kochają? To chyba najpoważniejsza odpowiedź; ale i tu możemy zapytać o naturę miłości - co sprawia, że miłość jest już sensem istnienia? Praca? Czy każda? każda z sukcesem ? - z jakim sukcesem - jak go mierzyć, kiedy to już jest cos warte? Poważanie - u kogo? Których ludzi? Poważanie u których ludzi nadaje sens życiu? Ewangelizacja - zgoda, ale nawet to może stać się rutyną, którą Bóg wykorzystuje, choć nie daje nam to satysfakcji ani nie wpływa na zmiany w naszym życiu (Flp 1:15); życie według Bożych zasad - zgoda, ale i to może stać się suchą powinnością, która nic nie znaczy.</p>
<p>To wszystko są niewątpliwe wartości; ale same w sobie są jak piękny samochód, który nie ma benzyny; same w sobie nie są pełne, czegoś w nich brak. Ogólnie rzecz biorąc: wszystkie te wartości, choć są niewątpliwie ważne, musza być okazją do robienia czegoś ważniejszego: sposobem by uwielbiać Boga. Dlatego też pierwsze pytanie i odpowiedź skróconego katechizmu Westminsterskiego, przed omówieniem wszystkich innych prawd wiary, brzmi: Co jest głównym celem życia? A odpowiedź to: Uwielbiać Boga i cieszyć się Nim na wieki.</p>
<p><strong>Skąd to wiemy?</strong><br />
Skąd wiemy, że sensem życia jest uwielbienie Boga?</p>
<p><strong>Stworzenie</strong><br />
Po pierwsze: dlatego, że po to zostaliśmy stworzeni. Adam miał uprawiać i strzec ogrodu (Rdz 2:15) - te same słowa są użyte wobec służby kapłanów w Namiocie Zgromadzenia.. Oznacza to, że Mojżesz pisząc Pięcioksiąg, specjalnie pokazał, że to, co kapłani czynią w świątyni w Izraelu, ma swój początek w działaniu Adama przed Upadkiem. Innymi słowy - praca Adama była uwielbieniem Boga tak samo, jak uwielbiali Boga kapłani służąc przy Arce Przymierza.</p>
<p>Ponadto, Ogród Eden jest pierwowzorem świątyni. Adam z Ewą byli osadzeni w najcudowniejszym miejscu, aby we wszystkim, co robili, być blisko Boga. Wynika to również z faktu, że, jako ludzie, jesteśmy stworzeni na Boży obraz. W skrócie, oznacza to, ze w samej naturze ludzkiej jest tak umiejętność oddawania czci jak i potrzeba więzi z Bogiem. Ta więź zanim przyszedł grzech była więzią człowieka - stworzenia, który oddaje cześć swemu Ojcu - Wszechmocnemu Bogu.</p>
<p><strong>Potrzeby człowieka</strong><br />
Po drugie: dlatego, że choć przyszedł Upadek i przestaliśmy uwielbiać Boga, pozostając ludźmi, potrzeby mamy wciąż t same.</p>
<p>W tym miejscu powinniśmy dokładnie przestudiować Rzym. 1:18-25. Wnioski z tego fragmentu można podsumować następująco: (1) ludzie mogą poznać Boga, ale nie chcą (ww.18-20); (2) ich reakcja na Boże objawienie jest inna niż Adama i Ewy przed Upadkiem - zamiast Boga uwielbić, uznać Jego wielkość i chwałę, i dziękować, nikczemnieją w swoich myślach - czyli: wypierają się tego, co do nich dociera; reakcja jest sprzeciw i niechęć (ww. 18-21); (3) uważają to za mądre, tymczasem to jest najgłupszą rzeczą, jaka mogli uczynić (w. 22); (4) ponieważ człowiek jest stworzony jako istota, która musi kogoś czcić, nie może istnieć w pustce: w miejsce Boga musi się coś pojawić - stąd pojawiają się Bożki - karykatury Boga, wyobrażenia Boga stworzone na obraz ludzkich grzesznych myśli (w.23); (5) oddawanie czci takim idiotyzmom musi wpływać i wpływa na jakość życia, na sposób myślenia, na wartości, na dążenia - pojawiają się dewiacje seksualne; ludzie szukają wartości w odchyleniu od Bożych norm; od tego, co Bóg nakazuje, zgodnie ze swoim fałszywym uwielbieniem (w.24); (6) w końcu, Paweł powtarza jeszcze raz, czemu tak się dzieje: w. 25: Ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.</p>
<p>Zanim przejdziemy dalej zastanów się przez chwilę - w czym szukasz „prawdziwego życia”? prawdziwej frajdy? Prawdziwej zabawy, wartości? Pamiętaj, że świat jest pogrążony w ciemności; że szuka po omacku, łapie się byle czego - byle nie tego, co w jakiś sposób wiąże się z Bogiem, z stałymi zasadami, z PRAWDZIWYM UWIELBIENIEM.</p>
<p>Czego szukasz? Uwielbienia Boga, czy uwielbienia Bożków? Test jest prosty - w czym szukasz spełnienia? W pornografii, łatwym zysku, bogactwie, lenistwie, pysze, pobłażaniu swoim pożądliwościom, niepohamowaniu się w swoich emocjach i pragnieniach - jedzeniu, piciu, używkach, wydawaniu pieniędzy, zaspokajaniu każdej swojej zachcianki? Pamiętaj - to wszystko jest bałwochwalstwem - to efekt fałszywego uwielbienia - stworzenia, a nie Stwórcy!</p>
<p><strong>Zbawienie</strong><br />
Po trzecie: dlatego, że uzdolnienie nas do uwielbienia Boga, jest przyczyną dla której Chrystus nas zbawił od grzechu.</p>
<p>Widzimy to w Efezjan 1. W Ef 1:6 Paweł stwierdza, iż uwolnienie nas od grzesznej natury, od winy, która nam ciąży, od potępienia, które wciąż wyłania się w naszym sumieniu - to wszystko samo w sobie wielbi Boga; jednak w Ef 1:11-12 - widzimy, że to nie jest jedyny cel Boży; zbawienie ma również uczynić z nas tych, którzy potrafią znów, tak jak Adam i Ewa przed Upadkiem, uwielbiać Boga.</p>
<p>Co z tego wynika? Jest dla nas wyjście, ratunek od wszystkich skutków Upadku, które wynikają z bałwochwalstwa. Są one bardzo praktyczne, i jestem pewien, że prócz pierwszego, który wymienię, wciąż mamy z nimi w mniejszym lub większym stopniu do czynienia. Jest to wina - czyli obiektywny stan bycia winnym złamania Bożych praw przed Bogiem; poczucie winy - czyli nasz subiektywny odbiór tego stanu przed Bogiem, poprzez oskarżające nas sumienie, które oskarża nas przede wszystkim o to, że nie potrafimy zachować nawet tych zasad, na które sami się zgadzamy; które sami uznajemy za słuszne - (Rz 2:14-15). To i wstyd - czyli obawa przed tym, jak postrzegają nas inni; i w końcu gniew na Boga, który nie przestaje być Bogiem - czyli cały czas panuje nad światem, co oznacza, że świat wciąż zachowuje się w zgodzie z jego, a nie nasza wolą. To nas bardzo frustruje - gdyż chcemy, by świat się kręcił wokół nas, by słuchał nas, by nasze pragnienia szybko i bez trudności były zaspokajane. Tymczasem - Bóg cały czas, przez konfrontowanie naszego egocentryzmu i egoizmu przypomina nam, że świat wcale nie jest taki, że my jesteśmy najważniejsi; że jego, nie nasze pragnienia są respektowane przez rzeczywistość.</p>
<p><strong>Wniosek</strong><br />
Tak więc celem odkupienia jest uwielbienie Boga - przez wielkość tego, co uczynił Chrystus ale i przez uzdolnienie nas do przynoszenia chwały Bogu, i co za tym idzie - do uczynienia naszego życia pełnym wartości.</p>
<p>Podsumowując trzy powyższe punkty: uwielbienie Boga jest sensem istnienia człowieka, bo po to zostaliśmy stworzeni i wyzwoleni przez Boga; to jest ciągle nawet i dla świata pogrążonego w grzechu jedynym prawdziwym spełnieniem. Wniosek dla tych, którzy znają Boga jest więc prosty: mamy uwielbiać Boga za to, że jest Stworzycielem i za to, że jest Zbawicielem.</p>
<p><strong>Definicja</strong><br />
Zanim jednak przejdziemy do zastosowania, warto zastanowić się co to znaczy uwielbiać Boga? Czym jest uwielbienie?</p>
<p>To najprościej ujmując traktowanie Boga odpowiednio do tego, kim jest. I tak np. muchę traktujemy packą; kota drapiemy za uchem; psa wyprowadzamy na spacer; gościa zapraszamy do pokoju i częstujemy herbatą bądź kawą; przyjacielowi zwierzamy się z trudności; z żoną czy mężem idziemy razem spać. Traktujemy ich odpowiednio do tego, kim są, ze względu na to, kim są. I wszystko jest w najlepszym porządku. Wyobraźmy jednak sobie, co by było, gdybyśmy nagle zaczęli traktować muchę jak żonę, albo (nie daj Boże!) żonę jak muchę lub męża jak psa czy gościa jak męża!! Rezultatem jest czyste szaleństwo i grzech.</p>
<p>Identycznie sprawa ma się z traktowaniem Boga. W 5 Moj. 5:7-10 czytamy: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. Nie uczyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze i co jest na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mię nienawidzą, A okazuje łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy mię miłują i przestrzegają moich przykazań.”</p>
<p>Widzimy, że Bóg - będąc tym, który ustala naturę tak osób jak i tego, jak je należy traktować - ustalił sposób w jaki człowiek ma się do Niego odnosić, ze względu na to kim jest.</p>
<p>Bóg jest zazdrosny o swą chwałę - wymaga uwielbienia. Innymi słowy: wymaga traktowania Go w sposób jaki się Mu należy. Dlaczego? Bóg jest świadomy swojej wartości. Co więcej, tak jest stworzony świat, że kiedykolwiek Bóg nie jest na pierwszym miejscu, pojawia się grzech, a co za tym idzie stworzenie staje się czymś mniej niż to, do czego zostało stworzone.</p>
<p><strong>Czy to nie samolubne?</strong><br />
Czasem myślimy, ze Bóg jest samolubny, kiedy wymaga uwielbienia. Wynika to jednak z patrzenia na Boga z perspektywy ludzkiej: z naszego doświadczenia wiemy, ze kiedy MY wymagamy uwielbienia od innych, to zawsze jest to niewłaściwe, gdyż taka postawa nam się nie należy. Błąd: patrzenie na Boga bez zrozumienia różnicy pomiędzy nami. On jest kochający, DLATEGO możemy go uwielbiać: On się troszczy, DLATEGO możemy go uwielbiać. Możliwość uwielbienia Boga to największy zaszczyt, i źródło nieskończonego dobra dla stworzenia. Uwielbienie wynika z samego faktu istnienia Stwórcy- Boga i jego stworzeń.</p>
<p><strong>Jaka to postawa?</strong><br />
Czym jest więc traktowanie Boga w zgodzie z Jego naturą? Popatrzmy na słowa używane w Biblii:</p>
<p>To oddawanie czci - zachowanie, przez które wyrażamy jak ktoś jest wielki; swoją małość i Jego wielkość. Będąc z kimś ważnym, nie zachowujemy się tak samo, jak wtedy, gdy nikogo nie ma w pokoju, lub jak wtedy, gdy jesteśmy w pokoju z siostrą. Np. wyobraź sobie, że jesteś w pokoju z prezydentem albo Adamem Małyszem, czy z Davidem Beckhamem albo Jennifer Lopez. Jak się zachowujesz? INACZEJ. Okazujesz szacunek, podziwiasz. Dlaczego? Bo ta osoba jest ważna. Oddawanie czci - to specjalne zachowanie ze względu na to, kim jest ta osoba. Im ważniejsza, im wspanialsza, tym bardziej przez swoje zachowanie to pokazujemy. Czy traktujesz przebywanie z nim jako zaszczyt? Przy kim bardziej byś się starał - przy Panu Jezusie obecnym w pokoju, czy przy Królowej angielskiej?</p>
<p>Ponieważ Bóg jest najważniejszą osoba na świecie, jedyną słuszną, sensowna postawą jest postawa czci. Przychodzenie do Boga bez czci jest tak samo niewłaściwe i złe jak poklepywanie po ramieniu nauczyciela, rozkazywanie szefowi, kazanie czegoś zrobić policjantowi, itp. W jaki sposób myślisz o Bogu? Czy uważasz go za Wszechmocnego Pana? Jeśli tak, zawsze kierując się do Niego, zachowasz szacunek.</p>
<p>Ponieważ jest wszechobecny, ZAWSZE powinniśmy zachowywać się właściwie, zawsze mając świadomość łaski. To nie oznacza, ze nie możemy mieć luzu - Bóg jest też kochającym Ojcem, i trzeba o tym pamiętać, że jest też ciepły, bliski; ale zawsze szacunek - bojaźń, powinny być w naszym sercu. Co również oznacza, że nasze myślenie o innych powinno być, choć może w pewien sposób na luzie, to jednak zawsze takie właśnie - pełne szacunku - co oznacza, że powinniśmy uważać na głupie kawały, plotkarstwo, zrzędliwość.</p>
<p><strong>Emocje</strong><br />
Po drugie mamy kochać Boga całym sercem, lub też - językiem starotestamentowym - nasze nerki mają usychać za Bogiem. Innymi słowy uwielbienie Boga oznacza również określone emocje. Mówiąc: „wielbię Cię” - mówimy: uważam Cię za obiekt pożądania, pełen wartości; pragnę z tobą być; uważam, że jesteś wyjątkowy, chcę Ci o tym mówić.</p>
<p><strong>Kochać</strong><br />
To język miłości. Bóg tak nas stworzył, że jesteśmy podobni do Niego. Sam jest miłością, i dał nam również zdolność miłości. Kochać Boga = traktować Go jako najbardziej wyjątkowa osobę; uwielbiać go - to wyrażać ta miłość, przez słowa, działania, postawę.</p>
<p>Przez słowa - np. śpiewanie pieśni, mówienie innym o Bogu, modlitwę dziękczynną, mówienie Mu o tym, kim jest dla Ciebie; o tym, że jesteś wdzięczny za to, że jest Twym Stwórca i Zbawicielem. Przez działania - życie w zgodzie z jego prawami, które mówią nam jak żyć, aby podobać się Bogu. Dodatkowo takie działanie przynosi nam spełnienie, gdyż po to zostaliśmy stworzeni: nasza praca - bez względu na to, co robimy, gdy robimy to dla niego - ma wieczna wartość; nasze życie rodzinne - gdy wpływamy na współmałżonką zachęcając go do uwielbienia; gdy wychowujemy dzieci w zgodzie z Bożym Słowem - ma wieczną wartość; wolny czas - gdy nie leniuchujemy, ale zbieramy siły; gdy robimy to z wdzięcznością - ma wieczny sens. Przez postawę - zależności i troski o innych, nie siebie.</p>
<p><strong>Służba i zależność</strong><br />
Kolejne słowo to służba - uważanie siebie za sługę, uważanie Boga za Pana. Życie w uwielbieniu Boga to życie w ciągłym zrozumieniu, kto jest kim: Bóg jest Bogiem, ja jestem jego stworzeniem. On jest Królem - ja sługą. Tak zostałem stworzony. To nas nie powinno smucić. Szatan nam wmawia, że jest inaczej, i stąd biorą się nasze problemy. Wmawia nam, że uznawanie w Stwórcy Stwórcy jest głupotą i zabiera nam chwałę; tymczasem, dopiero wtedy zrozumiemy kim jesteśmy jako stworzenie. Bez zrozumienia Jego wielkości pozostajemy rozbitkami, nie mogąc zrozumieć siebie samych; sami siebie okradamy z wielkiego bogactwa. To tak jak dziecko, które uparcie odmawia posłuszeństwa rodzicom, pozostawania pod ich wpływem ograbia samego siebie z największego skarbu - nauki życiodajnych zasad, wytrwałości, które zapewnią mu w przyszłości szczęście, szacunek i pomyślność. Kto zrozumie że jest Bożym sługą zrozumie też że jest królem nad stworzeniem. Jeśli ktoś nie ma pokory by poddać się Bogu, to nigdy nie doświadczy chwały jaką ma jako król stworzenia. Aby być królem świata, trzeba stać się sługa Boga. Pokora poprzedza chwałę.</p>
<p><strong>Pochwały</strong><br />
W końcu chwalenie Boga za to, kim jest. Chwalić to uważać za kogoś, kto ma chwałę; kogoś, kogo należy podziwiać za coś, np. „Chwalę cię za to, ze posprzątałeś pokój; chwalę za to, ze jesteś pracowity.” Często nasze pochwały zamieniają się w puste słowa - to efekt Upadku człowieka, naszej hipokryzji, obłudy. Chwalenie Boga to szczere uznawanie Boga za pełnego chwały; zachwyt nad Nim - i mówienie o tym.</p>
<p><strong>Sedno</strong><br />
Patrząc na te wszystkie terminy nasuwa się jeden wniosek: uwielbienie Boga wpływa na jakość całego życia. Bóg wyzwala nas od przyczyny fałszywego uwielbienia - przez zbawienie - zabiera winę, odpuszcza wszystkie nasze grzechy - to, co powoduje poczucie winy, gniew i wstyd. Uzdalnia nas do prawdziwego uwielbienia, które przemienia całe życie. Stąd powinieneś sobie zadać pytanie: CZY UWIELBIASZ BOGA?</p>
<p>Bóg jest Stworzycielem. Oznacza to, ze wszystko, co jest, jest takie a nie inne z powodu Boga Bogu należy się chwała za wszystko, co jest wspaniałe, piękne, doskonałe; Bogu należy się chwała za to, że jako ludzie zostaliśmy stworzeni w taki cudowny sposób; że potrafimy kochać, czuć, dotykać, myśleć, wiązać się z innymi; przyjaźnić; pomnażać - budować rodziny; przekształcać świat. Ten, który jest godny pochwały za to wszystko; ten, który jest godny podziękowania, to ten, dzięki któremu to wszystko powstało. Stąd: fakt, że Bóg jest Stwórcą jest konieczną przyczyną tego, że uwielbienie jest jedyna właściwa postawa wobec Boga.</p>
<p>Dodatkowo, Bóg nie tylko to Stworzył, i pozostawił, ale On tez czuwa nad wszelkimi przemianami świata w czasie. Oznacza to, ze Jemu należy się chwała za ciągłe istnienie praw fizyki, chemii, logiki; że Jemu należy się chwała, za istnienie pór roku, w całej ich różnorodności.</p>
<p>Czy chwalisz Boga za to, że jest Stwórcą? Za kwiaty, za nowy dzień? Za poranek, ze bezpieczny powrót do domu wieczorem? Za dzieci, za żonę, za pożywny i smaczny posiłek? Za budzące się wiosna życie, za zbiory latem, za jesienne barwy, za szaleństwo zimy? Mężu - czy chwalisz Boga za nowy samochód, z systemami bezpieczeństwa, dzięki którym bezpiecznie podróżujesz, za ułatwienia, jakimi nas obdarzył - za telefon, fax, internet, komputer, książki; za rozwój techniki? Za dobra pracę, za perspektywy? Żono - czy chwalisz Boga za pralki automatyczne, za telewizor, za odkurzacze, za roboty kuchenne; za ogrzewanie centralne, za to, że nie musisz zasuwać z węglem? Za filtry do wody, za ciepłą odzież? Za piękne ubiory?</p>
<p>Jeśli nie, nie chwalisz Boga który objawił się w Biblii; tak więc nie chwalisz jedynego prawdziwego Boga. Jeśli tak, to złamałeś 1 przykazanie; przykazanie, które nakazał również Jezus. Jesteś bałwochwalcą; dopóki nie zaczniesz wołać do Pana, by zmienił twe życie, czeka Cię wieczne potępienie!</p>
<p>Bóg jest godzien uwielbienia, gdyż Odkupił swój lud. Bogu należy się cześć nie tylko za to, że nas stworzył; ludzie wierzący powinni też oddawać mu cześć za zbawienie. Czy chwalisz go za fakt, że Bóg zechciał uratować nas z sytuacji w jakiej słusznie się znaleźliśmy - potępienie w naszych grzechach: za Boży wybór; Bożą decyzje zbawienia? Za wszystkie przygotowania - wybranie narodu Izraelskiego, posyłanie proroków; za wskazywanie tego, co Mu się podoba, i co nie; za pokazywanie, że jest Bogiem, który okazuje łaskę; za przyjście Chrystusa; za jego bezgrzeszne życie, za jego oddanie Tobie aż do śmierci, choć nie zasłużyłeś w żaden sposób na to, by taki właśnie był; w ogóle nic dla Ciebie robić nie musiał! Mógł Cię pozostawić w grzechach, jak wielu innych! Za śmierć na krzyżu, w której wziął na siebie Twoje grzechy, stawszy się przekleństwem, które należało się Tobie; za to, że jego sprawiedliwość została Tobie udzielona, bez żadnych warunków i za darmo, tak, że dziś Bóg widzi Cię tak sprawiedliwym jak swego syna? Za zmartwychwstanie, które było Twoi zwycięstwem nad grzechem - gdyż Bóg dał Ci nowe życie tak samo jak Chrystusowi? Za odrodzenie do nowego życia przez Ducha Świętego; za to, że Duch jako pieczęć prowadzi Cię przez uświęcenie poza śmierć? Za nadzieję - pewność przyszłości życia wiecznego?</p>
<p>Czy Bogu za to dziękujesz? Czy odczuwasz za to wdzięczność? Czy wydaje Ci się to wszystko pełne chwały, godne uwielbienia, czci i wychwalania? Jeśli nie, to najprawdopodobniej nie jesteś osoba wierzącą.</p>
<p>Jeśli tak - jakie to ma miejsce w twoim życiu? Czy uwielbienie Boga zmienia twa postawę? Twe słowa? Działania? Wartości? Jeśli nie - służysz nie temu panu; a dwóm służyć nie można.</p>
<p><strong>Co możemy zrobić, by gorliwiej uwielbiać Boga?</strong><br />
Wygospodaruj czas na uwielbianie Boga. Lenistwo w tej sprawie jest szczególnie mocno popierane przez szatana. Jemu zależy, by uwielbienie nie zmieniało naszego życia, bo wtedy bardzo łatwo nas zwieść; łatwo nas unieszkodliwić; łatwo zepchnąć na bok, jako nieszkodliwych i bezużytecznych dla Boga. Bo tak jest. Jeśli nie wielbisz Boga, twoje życie nie przemienia innych; twe świadectwo o Bogu, któremu podobno służysz, nie ma mocy. Dodatkowo, masz te same problemy co niewierzący - brak pokoju, poczucie winy; gniew, wstyd, brak przebaczenia i wyrozumiałości dla innych.</p>
<p>Uważaj na słowa. Nasze uczynki krzyczą głośniej niż słowa. Czasem warto mówić; czasem lepiej po prostu świadczyć; po prostu głosić Chrystusa swym życiem.</p>
<p>Karm się Bożym Słowem. Bez tego Twe sumienie, bombardowane beznadzieja świata, będzie ulegać; będziesz dzielił swe problemy z niewierzącymi. Potrzebujesz czasu na to, by rozumieć ogrom łaski. W Rz 12;1 Paweł wzywa nas do uwielbienia. Czyni to jednak PRZEZ miłosierdzie Boże - do tego, by uwielbiać Boga potrzeba nam doświadczenia Bożej przemieniającej łaski, ale i trwania w świadomości tej zmiany, na co sposobem jest społeczność w kościele, czytanie Słowa wszystko po to, by nikt nie zabrał nam błogosławieństw, jakie są nasze - pokoju Bożego, nadziei, ufności.</p>
<p>Uwielbiajmy Boga - to nadaje naszemu życiu sens.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nowe przemyślenia... [ostateczna wersja poglądu?]]]></title>
<link>http://adolescentulus.wordpress.com/?p=44</link>
<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 20:34:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>adolescentulus</dc:creator>
<guid>http://adolescentulus.pl.wordpress.com/2008/02/28/nowe-przemyslenia-ostateczna-wersja-pogladu/</guid>
<description><![CDATA[Po miesięcu milczenia na blogu prezentuję swoją przemyślaną wizję&#8230; mój pogląd w zakres]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Po miesięcu milczenia na blogu prezentuję swoją przemyślaną wizję... mój pogląd w zakresie ludzkiej egzystencji na tym padole...</p>
<p><!--more--></p>
<p>Nie odkładaj nic na jutro, jutra może nie być... ALE skoro tak, nic mi z tego, że zrobię coś dziś, jeżeli jutra nie ma. Nie będzie mnie, ani tej rzeczy którą zrobiłem... Nie będę tego żałować, bo mnie nie będzie, żałuję teraz bo żyje... później nie będę żył, a więc nie będę mógł żałować. Jednak, jeżeli patrzeć od strony człowieka wierzącego... jest życie wieczne, więc tam możemy żałować, ale jakie to życie wieczne /raj/, gdzie będą nas gnębić negatywne uczucia, a to, że nie zrobiliśmy czegoś dla nas ważnego, nie musi ważyć o tym, że pójdziemy do tego.. jak mu tam.. PIEKŁA.</p>
<p>Po co robimy to co robimy [żyjemy]? tylko i wyłącznie, aby ewentualnie się zakwalifikować do 'nieba/raju/edenu' [oczywiście z punktu widzenia osoby wierzącej]? Ja myślę, że jesteśmy po prostu zwierzętami, które jest w jakimś stopniu rozwinięte i jest W TEJ CHWILI najwyżej w całej piramidzie królestw zwierząt. Może to się zmienić, przez naszą własną głupotę [patrz wojny itp]. Jesteśmy zwierzętami, które są biologiczne. Rodzą się i umierają, od zawsze. Nie rozumieją świata, rozwijają się, więc tworzą różne teorie aby go pojąć, albo zaakceptować. Nie szukamy prawdy, żyjemy obłudą. Jedna z tych teorii się przyjęła i mamy w efekcie boga. Możliwe że kiedyś człowiek odkryje 'jak to było', wtedy rzeczywiście coś osiągnie. No, pod warunkiem, że sam się nie zniszczy do tego czasu. To wszystko co widzimy i co sobie myślimy, to po prostu chemia, jeżeli wchodzimy w jakiś rzekomy stan śmierci, ale później 'wracamy' i opowiadamy, że widzieliśmy raj... to wydaje mi się, że znów działają jakieś czynniki biologiczne, działa 'coś' w człowieku czego jeszcze po prostu nie poznaliśmy, może niedotlenienie mózgu po prostu... słaby jestem z biologii, ale takie jest moje wyobrażenie.</p>
<p>Podsumowując. Jest człowiek, z natury rodzi się i umiera. Później nic nie ma, może sobie wyobrażać, wierzyć w co chce, ale on umrze i nic po nim nie zostanie, prócz tego co zrobił na ziemi, ale z sąbą nic nie weźmie, bo nigdzie nie idzie... do piachu ewentualnie. Lecz i tak się rozłoży po czasie. Może i okrutna jest moja wizja, ale tak to widzę.</p>
<p>Przy tej okazji POLECAM film pt. "Linia życia" z Kieferem Sutherlandem oraz Julią Roberts. Daje do myślenia. Jeden z moich ulubionych filmów.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[czy Klauna pozywa się o obrazę i dlaczego tak?]]></title>
<link>http://pismoczki.wordpress.com/2008/01/15/czy-klauna-pozywa-sie-o-obraze-i-dlaczego-tak/</link>
<pubDate>Tue, 15 Jan 2008 07:34:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>Pajacyk</dc:creator>
<guid>http://pismoczki.pl.wordpress.com/2008/01/15/czy-klauna-pozywa-sie-o-obraze-i-dlaczego-tak/</guid>
<description><![CDATA[– Tato a Dziadek nie zamierza przyjmować ani nie przyjmować przeprosin, gdyż Pan Sąsiad Szafia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>– Tato a Dziadek <em>nie zamierza przyjmować ani nie przyjmować przeprosin, gdyż</em> Pan Sąsiad Szafiak <em>nie jest on dla niego partnerem</em>… to z kim będzie teraz pić?<br />
– w Samotności. a bo <em>Klaun to w tym porąbanym kraju <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,39232846,106682759,4434767,0,forum.html"><strong>to komplement</strong></a></em>…<br />
– masz na myśli Naszą Klatkę?<br />
– nie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sens życia]]></title>
<link>http://ioculus.wordpress.com/2008/01/03/sens-zycia/</link>
<pubDate>Thu, 03 Jan 2008 09:09:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>ioculus</dc:creator>
<guid>http://ioculus.pl.wordpress.com/2008/01/03/sens-zycia/</guid>
<description><![CDATA[Na to nie ma tu odpowiedzi. Za to bardzo spodobał mi się komentarz Gosi, który został tutaj zami]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Na to nie ma tu odpowiedzi. Za to bardzo spodobał mi się komentarz Gosi, który został <a href="http://ioculus.wordpress.com/2008/01/02/nasza-klasa-padla/" target="_blank">tutaj </a>zamieszczony,  a który przytaczam poniżej:</p>
<blockquote><p>Mimo wszystko, dawniej mogłeś przyjść z nieumówioną wizytą i nawet zasiąść z gospodarzami do wspólnej kolacji (nie było telefonów). I rozmawiało się godzinami. Dziś - krótko, wygodnie, bezpiecznie, we we własnym fotelu, bewysiłkowo, tanio - często na koszt firmy - a na ogół, by zapełnić niepokojące nas poczucie osamotnienia. Tym także karmi się nasza-klasa. Czasem chciałoby się wrzucić do wyszukiwarki hasło “sens życia” i znaleźć satysfakcjonującą odpowiedź.</p></blockquote>
<p>Wiem, gdzie szukać odpowiedzi. Jednak jej źródłem na pewno nie jest internet. Warto się pytać: dlaczego żyję, czy życie ma sens. Bo ma i to jeszcze jaki, ale człowiek sam nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi.</p>
<p>I rozwiewam podejrzenia niektórych: moim sensem życia nie są statystyki bloga. Te kilka postów poniżej to mała obserwacja przywiązania do (uzależnienia od ?) pewnej strony wielu osób oraz sporo dobrej zabawy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Książki 2007]]></title>
<link>http://lukaszkusmierz.wordpress.com/2007/12/27/ksiazki-2007/</link>
<pubDate>Thu, 27 Dec 2007 14:50:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>lukaszkusmierz</dc:creator>
<guid>http://lukaszkusmierz.pl.wordpress.com/2007/12/27/ksiazki-2007/</guid>
<description><![CDATA[Rok 2007 powoli kończy się i nastaje czas podsumowań. Poniższe zestawienie nie jest zbiorem wyda]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rok 2007 powoli kończy się i nastaje czas podsumowań. Poniższe zestawienie nie jest zbiorem wydawnictw sygnowanych tylko datą 2007 (aczkolwiek dużo tu rzeczy świeżych), ale książek, które towarzyszyły mi w mijającym roku i które mogę z czystym sumieniem Wam polecić. Zapraszam do czytania.</p>
<h3><strong>Michka Assayas „Bono o Bono"</strong></h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Bono-o-Bono-Rozmowy-przeprowadzil-Michka-Assayas_Michka-Assayas-Bono,images_small,25,978-83-240-0786-8.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wywiad rzeka z wokalistą zespołu U2 przeznaczony nie tylko dla fanów irlandzkiej kapeli. Jest to rozmowa dwóch wieloletnich przyjaciół, w której podjęto szereg tematów od problemów natury społecznej, przez filozofię, aż po religię i wiele wiele innych, a że spotkały się dwie, nietuzinkowe postacie, to całość czyta się wybornie.</p>
<h3>Ryszard Kapuściński „Autoportret reportera"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Autoportret-reportera_Ryszard-Kapuscinski,images_product,30,83-240-0347-9.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Dla początkujących dziennikarzy - skarbnica wiedzy, dla pozostałych - wiersze wypełnione życiową mądrością człowieka, który przeżył niejedno. Mimo to pozostał człowiekiem skromnym, nie wywyższającym się, ani nie pouczającym młodszych od siebie i co najważniejsze - ciągle ciekawym świata (choć jak rozbrajająco stwierdza - „nie ogarniającym go") i ludzi.</p>
<h3>Ryszard Kapuściński „Podróże z Herodotem"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Podroze-z-Herodotem-okladka-twarda_Ryszard-Kapuscinski,images_big,24,83-240-0482-3.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Jedna z ostatnich książek Ryszarda Kapuścińskiego to przede wszystkim ciekawy pomysł. Wplatanie fragmentów z „Dziejów" Herodota (którego Kapuściński uważał za pierwszego reportera) niewątpliwie urozmaica całość, ba - jest jej integralną, ważną częścią. Z drugiej strony czasami starałem się jak najszybciej przebrnąć cytowane rozlegle fragmenty i powrócić do czasu teraźniejszego. Mimo to „Podróże..." są wartościową, wzbogacającą wiedzę czytelnika o szereg faktów historycznych pozycją.</p>
<h3>Michał Karnowski, Piotr Zaremba „Marcinkiewicz. Kulisy władzy"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Marcinkiewicz-Kulisy-wladzy_Michal-Karnowski-Kazimierz-Marcinkiewicz-Piotr-Zaremba,images_big,5,978-83-7469-596-1.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Podejrzewam, że gdyby Michał Karnowski i Piotr Zaremba przeprowadzili wywiad z byłym premierem trochę później, to ten byłby bardziej jednoznaczny w swoich wypowiedziach i sprzedał nam trochę więcej pikantnych szczegółów dotyczących najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. Nie dostajemy jednak aż tak wiele mniej, a po lekturze tej książki zastanowię się już dwa razy, nim nazwę Kazimierza Marcinkiewicza Nikodemem Dyzmą współczesnej sceny politycznej.</p>
<h3>Michał Komar „Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Wladyslaw-Bartoszewski-Wywiad-rzeka-plyta-CD-gratis_Wladyslaw-Bartoszewski-Michal-Komar,images_big,31,83-247-0441-8.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Trochę czego innego spodziewałem się po tej książce. Sądziłem, że znajdę w niej więcej rozważań natury ogólnej, gdy tymczasem jest to pozycja w dużej mierze historyczna. Profesor przytacza szereg wydarzeń, dat, nazwisk (co za fenomenalna pamięć!) i dopiero na tej bazie odbiorca dochodzi do określonych refleksji na temat czasów wojny, komunizmu, natury człowieka itd.</p>
<h3>Tomasz Lis „Nie tylko fakty"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Nie-tylko-FAKTY_Tomasz-Lis,images_big,11,83-89217-52-X.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Rzecz dokumentująca karierę jednego z najlepszych i najbardziej opiniotwórczych dziennikarzy ostatnich osiemnastu lat. Przy okazji ilustrująca ewolucję wolnych mediów w Polsce po 1989 roku. „Nie tylko fakty" swego czasu wyssały wszystko inne z mojego życia - oczy zachodziły ze zmęczenia mgłą, literki skakały, ale nie mogłem odłożyć tej książki na półkę. Warto.</p>
<h3>Tomasz Lis „Polska, głupcze!"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Polska-glupcze-wydanie-2_Tomasz-Lis,images_big,28,83-247-0606-2.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wydawnictwo skomponowane z ułożonych alfabetycznie haseł jest poświęcone przede wszystkim ówczesnej ekipie rządzącej (PiS, LPR, Samoobrona). Lis nie szydzi z polityków, tylko wiernie opisuje fakt po fakcie wydarzenia, które miały miejsce za czasów wspomnianej koalicji. Między innymi dlatego, gdy jeszcze nic nie zapowiadało zmierzchu rządów „tria egzotycznego", bardzo ciężko było tą książkę czytać.</p>
<h3>Grzegorz Miecugow, Tomasz Sianecki „Kontaktowi, czyli szklarze bez kitu"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Kontaktowi-czyli-szklarze-bez-kitu-ksiazka-z-plyta-CD_Grzegorz-Miecugow-Tomasz-Sianecki,images_big,25,978-83-247-0893-2.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wspomniany wyżej Lis nazwał ich program, czyli „Szkło kontaktowe" „Radiem Maryja dla wykształciuchów". Miecugow i Sianecki w „Kontaktowych..." nie starają się tłumaczyć tego fenomenu, a jedynie poprzez prezentację różnych anegdot związanych ze „Szkłem" i nie tylko mogą naprowadzić czytelnika na odpowiednie wnioski. Ta pozycja jest jak dobra komedia, która pozwala rozerwać się po całym dniu pracy czy nauki. Dodatkowo przyciąga nieszablonową formą - pełno tu rysunków Grzegorza Miecugowa, smsów od widzów, śmiesznych zdjęć, jest także płyta CD z najlepszymi fragmentami programu.</p>
<h3>Abbe Pierre „Mój Boże... dlaczego?"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://imguser.gandalf.com.pl/pd_75463.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Krótka książka (ok. 50 stron), ale wypchana po brzegi treścią. Ojciec Piotr to osoba poniekąd kultowa w rodzimej Francji. Mnich z zakonu kapucynów, walczący przez całe swoje życie o prawa do godnego życia ludzi skrzywdzonych przez los, a dodatkowo wzbudzający sprzeciw swoimi nieortodoksyjnymi poglądami fundamentalnej części Kościoła. W tym małym dziełku szuka odpowiedzi na tak różne problemy, jak: cierpienie, sens życia, seksualność człowieka, małżeństwa homoseksualne, święcenie kapłańskie kobiet, Trójca Święta, grzech czy fanatyzm religijny. Myli się jednak ten, kto na widok tych zagadnień pomyśli, że jest to zbiór wynurzeń kapłana, które zyskały popularność tylko dzięki swojej kontrowersyjności. Wręcz przeciwnie - Ojciec Piotr jawi się w tej książce jako człowiek, który zrozumiał istotę chrześcijaństwa i człowieka starającego się żyć według tych zasad bardziej, niż niejeden katolicki fundamentalista.</p>
<h3>Prószyński i S-ka „Opowieści wigilijne"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Opowiesci-wigilijne-okladka-miekka_Grazyna-Bakiewicz-Irek-Grin-Marek-Harny,images_big,12,83-7469-172-7.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Jak zwykle o tej porze (bożonarodzeniowej) powracam do zbioru opowieści 14, najchętniej czytanych pisarzy z wydawnictwa Prószyński, które z resztą dostałem w prezencie od jednego z autorów. W okolicach Świąt bardzo miła pozycja, szczególnie, że opowiadania, choć dotyczące jednego, wspólnego tematu są od siebie różne - w jednym nawet zastosowano archaizmy tak, aby język pasował do opowieści włoskiego wędrowca z XVI wieku.</p>
<h3>Steve Stockman „Walk On. Duchowa Podróż U2"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://www.empik.com/b/o/03/4b/034bd44a2f03ff1a1f1d41147739e62d.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Częściowo udana próba wykazania wpływów chrześcijaństwa na twórczość i postawy życiowe członków U2. Częściowo, gdyż książka zawiera parę błędów w materii faktów. Co zaś do samej integracji nauki kościoła katolickiego i dorobku Irlandczyków, to taka interpretacja (np. tekstów biblijnych i tekstów piosenek) siłą rzeczy jest czymś swobodnym, więc wszelka polemika będzie jedynie innym punktem widzenia tego samego.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
