<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>scianka &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/scianka/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "scianka"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 15:57:36 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Cultureclash]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/?p=353</link>
<pubDate>Wed, 27 Aug 2008 21:51:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.pl.wordpress.com/2008/08/27/cultureclash/</guid>
<description><![CDATA[Dla mieszkańca Europy Środkowo-Wschodniej każde przekroczenie granicy na Odrze i Nysie jest szoki]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Dla mieszkańca <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Europa_%C5%9Arodkowo-Wschodnia">Europy Środkowo-Wschodniej</a> każde przekroczenie granicy na <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Odra">Odrze</a> i <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nysa_%C5%81u%C5%BCycka">Nysie</a> jest szokiem kulturowym i wkroczeniem do świata egzotycznego.</p>
<p style="text-align:justify;padding-left:30px;">Określenie Europa Środkowo-Wschodnia uważam za trafione choćby dlatego, że propagują je jednocześnie i niezależnie od siebie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82aw_Mi%C5%82osz">Miłosz</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Milan_Kundera">Kundera</a> i <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Stasiuk">Stasiuk</a>, a to samo w sobie jest wystarczającym argumentem za siłą takiej zbitki. Wszystkich trzech bardzo cenię za postawienie mi symbolicznych <em>milestones</em>. Miłosz zrobił to <em><a href="http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=1524">Doliną Issy</a>, </em>Kundera <a href="http://serwisy.gazeta.pl/kolekcje/1,65370,2475353.html"><em>Żartem</em></a>, a Stasiuk - <a href="http://niniwa2.cba.pl/miasteczka.htm"><em>Duklą</em></a>. Zresztą, wszyscy trzej są związani z miejscami położonymi w obrębie mojego <em>terytorium</em>. Z miejscami i - oczywiście - plemionami wyznaczającymi najbardziej głęboki rys na kulturze środkowo-wschodniej Europy. Autor <a href="http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=265"><em>Widzeń nad Zatoką San Francisco</em></a> (kolejna bardzo ważna lektura, wprowadzenie we wrażliwą percepcję pop-kultury) to dla mnie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ja%C4%87wingowie">Jadźwing</a> w czystej postaci: zrównoważony, spokojny, sumienny. Pogodzony z deterministyczną naturą przyrody. Niby wierzący, a tak naprawdę, w głębi serca, religijny poganin. Z kolei Stasiuka zawsze uważałem za zukrainizowanego <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Poleszucy">Poleszuka</a>. Jego przyjaźń z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jurij_Andruchowycz">Andruchowyczem</a> jest tylko tego potwierdzeniem. Wystarczy przeczytać <a href="http://czytelnia.onet.pl/0,29283,0,2626,recenzje.html"><em>Białego kruka</em></a>, potem <em>Duklę, </em>a następnie znów <a href="http://czytelnia.onet.pl/0,5149,0,1,nowosci.html"><em>Jadąc do Babadag</em></a> aby zrozumieć tkwiącą w nim sprzeczność pomiędzy zasiedziałym poleszuckim Stasiukiem tkwiącym na beskidzkim zadupiu z dala od ludzi, ze Stasiukiem szwędackim, szukającym przygody, zapędzającym się z butelką wina aż po samą <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Albania">Albanię</a>. Ostatni z trzech, Milan Kundera dodaje do tego pierwiastek normański, niesłusznie pomijany w historiografii polskiej. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Normanowie">Normanowie</a>, rządzący Europą pod koniec pierwszego tysiąclecia po Chrystusie, nie mogli nie wprowadzić swojej krwi również do żył mieszkańców tego rejonu. Wiedzą o tym już od dawna Rosjanie, przekonują o tym świat badacze skandynawscy, tylko Polacy nie chcą o tym w ogóle słyszeć. A Milan Kundera i Czesi zawsze przypominali mi Skandynawów: kiedy trzeba poważnych, powściągliwych i wyrachowanych, kiedy indziej wylewnych i cynicznych. Łączy ich też pracowitość, swoboda seksualna, jawny ateizm i niechęć do współplemieńców. Szwedzi nie znoszą Norwegów pewnie jeszcze bardziej, niż Czesi - Polaków.</p>
<p style="text-align:justify;">No więc takim szokiem kulturowym był nawet tak krótki, ponad tygodniowy wyjazd. Wszystko to jeszcze sobie układam powoli, powyższa dygresja wyczerpała energię przeznaczoną pierwotnie na napisanie o tytułowym <em>cultureclash'u</em>. Miało być o niemieckiej i socjologicznej przewidywalności, o kierowcach międzynarodowych autobusów oferujących <em>przejazd osób</em>, nocnej melachnolii autostrad i dróg ekspresowych, o tym, że Warszawa nawet przejazdem ciąży jak ołów i każe uciekać, oraz o tym, jak dziwne i piękne to wrażenie słuchać <em>Jasmine Girl</em> Ścianki na czterysta którymśtam kilometrze jazdy samochodem, po trzydziestu iluśtam godzinach w podróży, gdzieś między Zambrowem a Białymstokiem na kilka godzin po zmierzchu. Zarejestrowany zaledwie ułamek tego zamieszczam poniżej. Jest tam obraz i muzyka pomieszana z szumem mijanych aut. Nie ma już takiego fajnego zmęczenia, świstu wiatru w uszach i zapachu nocy.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/So0Z-Dcu8bo'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/So0Z-Dcu8bo&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Heineken Opener 2008]]></title>
<link>http://nielegalnie.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Sat, 12 Jul 2008 14:03:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Łukasz Halicki</dc:creator>
<guid>http://nielegalnie.pl.wordpress.com/2008/07/12/heineken-opener-2008/</guid>
<description><![CDATA[Czwarty rok z rzędu miałem okazję podziwiać Openera z perspektywy sprzedawcy kuponów, których ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czwarty rok z rzędu miałem okazję podziwiać Openera z perspektywy sprzedawcy kuponów, których notabene ludzie jeszcze nie skumali. I o ile w zeszłym roku dostało mi się nocną zmianę co zaowocowało faktem, że zobaczyłem jedynie Afro Kolektyw, Roots i LCD Soundsystem, to w tym roku pracowałem do 19-20 co dało mi możliwość niemal pełnego delektowania się festiwalem. Poniżej relacja z tego co widziałem, słyszałem...</p>
<p><strong>Dzień 1</strong></p>
<p>Na <strong>Muchy</strong> ciągle mi nie po drodze. Fanem wielkim nie jestem, ale nie da się zaprzeczyć, że pare dobrych kawałków mają i chciałoby się zobaczyć Wiraszko i resztę na żywo. Póki co dane mi było jedynie posłuchać nieco zza sceny.</p>
<p>Potem było <strong>Editors</strong>, którch zupełnie nie chciało mi się słuchać, więc oddałem się spotkaniom z ziomalami i popijaniu piwa, które w tym roku było wyjątkowo smakowite, tym niemniej upić się nim nie szło. Na <strong>Raconteurs</strong> wybrałem się z czystej ciekawości bo niby Jack White i te sprawy. Załapałem się na podobno największy przebój zespołu - "Steady, As She Goes", który pomimo pewnej sztampowości wypadł całkiem w porządku, tłum szalał i wszyscy byli szczęśliwi. Posłuchałem jeszcze jakiś 3-4 bliźniaczo podobnych do siebie kawałków utrzymanych w duchu Led Zeppelin zmieszanych z White Stripes i doszedłem do wniosku, że już raczej nic ciekawego się tutaj nie wydarzy. I tak przyszedłem tego dnia tylko na jeden koncert...</p>
<p>W międzyczasie jednak skoczyłem sobie z ciekawości do namiotu na <strong>Fischerspoonera</strong>. Zespół odstawił tam futurystyczny show ze strojami i choreografią rodem z "Around The World" Daft Punk i całkiem poprawnym repertuarem, co sprawiło, że czekanie na <strong>Roisin Murphy</strong> minęło szybko i przyjemnie.</p>
<p>Właśnie, postać Roisin! W życiu nie widziałem osoby tak charyzmatycznej, a przy tym naturalnej i od której przebija taka radość wynikająca zapewne z samego faktu, że robi to co lubi. Nawet jeśli jej repertuar nie do końca porwał publiczność, to w jej show nie o to chodziło. Ona nie kokietowała, ani nie słodziła sztucznie tłumu. Tańczyła, śpiewała, szalała, biegała po całej scenie, a jej ekspresja i dynamika ruchów co raz budowały we mnie obawy, że może wydarzyć się wypadek podobny do tego w Moskwie w zeszłym roku. Co do repertuaru to wyraźnie przeważał ten z zeszłorocznego <em>Overpowered</em> z doskonałym wykonaniem utworu tytułowego na czele. Wersje koncertowe rozbudowane, roszalałe, momentami przewyższające albumowe. Plus wokal Roisin na żywo doskonały. Bez dwóch zdań jeden z najlepszych koncertów jakie dane mi było widzieć. Cytując smsa od znajomego: "Roisin zajebista.".</p>
<p><strong>Dzień 2</strong></p>
<p>Tego dnia nie było już czekania na jednego konkretnego wykonawcę, wszystko zapowiadało się ciekawie. Na początek doszło do nieoczekiwanej zmiany i <strong>Cool Kids Of Death</strong> zamiast o 1:00 musieli zamienić się z <strong>Erykah Badu</strong> na 19:00, gdyż gitara jej basisty przez pomyłkę poleciała do Lizbony i trzeba było jakoś ten problem rozwiązać. W każdym razie z CKOD skusiłem się jedynie na "Mamo, Mój Komputer Jest Zepsuty" i powiem tylko, że nieco zabrakło mi energii, którą ten utwór posiada na albumie. Resztę ich koncertu sobie darowałem, bo ile można?</p>
<p>Zamiast tego poszedłem sobie na scenę młodych talentów by sprawdzić jak sprawuje się nasza nowa post-rockowa nadzieja czyli <strong>California Stories Uncovered</strong>. I jedyne co mogę powiedzieć, to fakt że było poprawnie i dobrze się ich słuchało, jednak czy nie macie już dosyć tych post-rockowych kapel? Nie zrozumcie mnie źle, ja lubię tego typu sprawy, wszelkie Mogwaie itd. ale cały ten "gatunek" już od dobrych paru lat nic nowego i świeżego nie reprezentuje. Na niezobowiązujące słuchanie w wolnym czasie Calfornia nadaje się znakomicie, ale na nic więcej nie można liczyć.</p>
<p>Był sobie <strong>Interpol</strong> o 21:00. Zagrali poprawnie i w zasadzie tyle. Banks wchodząc na scenę zafundował mega sztuczne "Dobry wieczór", które zapewne ktoś z obsługi przetłumaczył mu tuż przed wejściem na scenę. Zespół, oczywiście w nienagannie skrojonych garniturach, zafundował publice coś na kształt greatest hits, co mnie naprawdę ucieszyło. Sporo fragmentów z <em>Turn On The Bright Lights</em> z wielce wyczekiwanym przeze mnie "NYC" na bis, a poza tym najlepsze fragmenty <em>Antics</em> oraz zaskakująco dobrze brzmiące utwory z nowej płyty (ze 3-4 jeśli się nie mylę). Publiczność była wniebowzięta, regularnie skandując nazwę zespołu, a oni pozostawali jakby niewzruszeni. Jedynie perkusista sprawiał wrażenie odrobinę poruszonego. Interakcji dużo nie było, na szczęście odegrali swoje, a repertuar i jakość wykonania zadowalające, więc koncert należy uznać za bardziej udany niż nie.</p>
<p>A potem nastał <strong>Jay-Z</strong>. To był kosmos. Wyleciało już mi z głowy co grał, ale była kupa hitów w stylu "99 Problems" czy  "Girls, Girls, Girls" (w ogóle bogata reprezentacja <em>The Blueprint</em>) plus coś tam z <em>American Gangster</em> (nieco rozczarowujące jak dla mnie "I Know") oraz pare hitów pod publikę jak "Umbrella" czy "Crazy In Love". Co nie zmienia faktu, że Hova zawładnął publiką i nieistotne czy ktoś był fanem hip-hopu czy nie. Wszyscy robiliśmy <a title="diamenciki" href="http://bp0.blogger.com/_uskW7yvUQc8/Rq-2QseVODI/AAAAAAAABfM/CHcNlE8KMKY/s1600-h/965336635_ae627b9525_o.jpg" target="_blank">diamenciki</a> i machaliśmy łapami. Wrażenia dźwiękowe i wizualne pierwszorzędne. Raz, że stałem tuż obok przejścia technicznego naprzeciw sceny, całkiem niedaleko, dwa, że zespół który przywiózł ze sobą Jay spisywał się bez zarzutu. Do tego koleś dysponował chyba najlepszymi wizualizacjami jakie dane mi było widzieć na tegorocznym Heinekenie, gdzie obraz na żywo był miksowany z wcześniej przygotowanymi klipami. I naprawdę szkoda, że Jay odbębnił jedynie 60-70 minut, które minęły doprawdy błyskawicznie, a bisów już najwyraźniej w kontrakcie nie miał. Shame on you nigga.</p>
<p>Na nic więcej tego dnia sił nie miałem. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę jedynie, że <strong>Sex Pistols</strong> wielu się podobało i namiot omal nie został tam rozniesiony przez wygłodniałych fanów punk rocka, a mocno spóźniona Erykah ponoć dała znakomity koncert, który z początku przynudzał, a potem przemienił się w pierwszej klasy widowisko.</p>
<p><strong>Dzień 3</strong></p>
<p>Byłem już wyraźnie zmęczony małą ilością snu i sprzedażą dziesiątek tysięcy kuponów, ale obok dnia drugiego, ten oto rysował się najciekawiej. A prawda jest taka, że było tak sobie.</p>
<p>Zacząłem od <strong>Kobiet</strong>, które to bardzo, ale to bardzo, chciałem zobaczyć. Nawrocki wraz ze swoim zespołem dał znakomity występ, uciekający momentami w krainę zwariowanego rocka i odrobiny hałasu a la Sonic Youth, co sprawiło, że niektóre utwory brzmiały zaskakująco świeżo i po prostu inaczej. Nawet ich największy hicior "Marcelo" został wyraźnie rozciągnięty i przerobiony. Co do repertuaru, to dostaliśmy świetny przekrój ich twórczości, po trochę z każdego z ich krążków i trudno o wyróżnienie czegokolwiek, jednak ciężko zaprzeczyć, że to fragmenty z debiutu najbardziej wymiotły.</p>
<p>Alison  <strong>Goldfrapp</strong> wyczekiwałem ze względu na fakt, że nową płytę całkiem lubię, a debiutanckie <em>Felt Mountain</em> kocham miłością bezgraniczną. Wszystko co było między tymi dwiema płytami niezbyt trawię. Zaczęła od "Utopia" z debiutu i powininem być wniebowzięty, ale coś nie grało. Wokalnie perfekcyjnie, aranżacja koncertowa też w porządku, lecz uświadomiłem sobie że to nie jest to granie na dużo scenę, a bardziej na kameralny klub czy chociaż ten przeklęty namiot. Potem było "A&#38;E" i znowu ten sam problem. W środku gdzieś odnotowałem jeszcze przyzwoite "Happiness", bo końcówka to już były taneczne hiciory, które mi do Alison zupełnie nie pasują. Generalnie rozczarowanie, choć powinienem był to przewidzieć. Do tego koncert bardzo krótki, około 60 minut.</p>
<p>Po Goldfrapp udałem się na jakieś żarełko i wtedy dopiero ujrzałem ogrom ludzi jaki się zjechał tego dnia na <strong>Massive Attack</strong> i <strong>Chemical Brothers</strong>. Przerażający tłok i niesamowite kolejki, a w jednej z nich ogromny Biela ze Ścianki, w innej z kolei Ala z Blog 27. Same gwiazdy. W każdym razie po jakiejś tam pizzy (w czasie jedzenia której posłuchałem sobie <strong>Martiny Topley</strong> coverującej Doorsów na world stage) poleciałem szybko na Massive Attack i jako, że byłem spóźniony dobre 15 minut nie dane mi było dojść gdzieś bliżej pod scenę i musiałem zadowolić się widokiem z telebimu i dalekimi przebłyskami ze sceny. Ich koncert był chyba moim największym tegorocznym rozczarowaniem. Nie wiem z czego to wynikało, jednak nie porwało ani trochę. Może to kwestia zmęczenia, a może przeraźliwego tłoku, nie wiem. Hity głównie z mojego ulubionego <em>Mezzanine</em> przetykane nowymi utworami, zupełnie mnie nie przekonały, choć jakościowo nie można im nic zarzucić, wszystko wykonane poprawnie. Fajne wizualizacje z nagłówkami niczym z pudelka czy różnymi aforyzmami, były całkiem miłym akcentem urozmaicającymi występ zespołu, ale co z tego, skoro muzyka mnie nie ruszała? W gruncie rzeczy nie ma się do czego przyczepić, a jednak czegoś mi tam zabrakło. Choć w powszechnej opinii jest to jeden z trzech najlepszych koncertów tegorocznego Openera. Niestety, nie dla mnie.</p>
<p>Z Massive urwałem się by nie spóźnić się na <strong>Ściankę</strong>, której to w koncertowym wydaniu nie widziałem już dobre 3-4 lata. Cieślak ze swoim bandem zdrowo hałasował, stawiając na najnowsze dokonania zespołu i nieźle dawał czadu w niemal zupełnie pustym namiocie. Ja z kolei, pomimo sporego natężenia hałasu, przysypiałem na siedząco i jakieś 2-3 utwory po wyśmienitym "Boję Się Zasnąć, Boję Się Wrócić Do Domu" podjąłem decyzję o powrocie do domu. Dla mnie impreza skończyła się właśnie w tym momencie, tym bardziej że występ <strong>Chemical Brothers</strong> zupełnie mnie nie interesował.</p>
<p><strong>Podsumowanko</strong></p>
<p>Tegoroczny lineup nie zachwycał, na szczęście pare koncertów dało radę i nie ma na co narzekać (szczególnie gdy miało się bilet za darmochę). Najbardziej martwi jednak fakt, jakże ogromną imprezą staje się Opener i jakie to masy ludzi ściągają na niego do Gdyni. Tłum i kolejki, jak już wspomniałem, momentami były naprawdę przerażające. Organizacyjnie Alter Art spisał się jak co roku, czyli pare małych wpadek było (drugiego dnia podbramkowa sytuacja z kuponami, ciąge spore kolejki po opaski, bilety czy jedzenie, a także za mało pryszniców na polu namiotowym), jednak tak naprawdę nie ma za bardzo na co narzekać. Pogoda również dopisała, a deszcz zawitał do Gdyni dopiero w poniedziałek. Generalnie można powiedzieć, że impreza jak najbardziej udana, choć kierunek jej rozwoju dosyć niepokojący. Sam jedynie żałuję, że na pare koncertów najzwyczajniej w świecie zabrakło mi sił i czasu (Erykah, Mitch &#38; Mitch, Hatifnats i pare innych). Ale to chyba normalne na tego typu imprezach - nie można przecież mieć wszystkiego.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ścianka: "Pan Planeta"]]></title>
<link>http://syrfox.wordpress.com/?p=174</link>
<pubDate>Sat, 05 Jul 2008 09:41:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>SyrFox</dc:creator>
<guid>http://syrfox.pl.wordpress.com/2008/07/05/scianka-pan-planeta/</guid>
<description><![CDATA[
On ne peut pas vraiment dire que la scène polonaise de rock expérimental soit la plus exposée du]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-175" src="http://syrfox.wordpress.com/files/2008/07/pan_planeta.jpg" alt="" width="280" height="280" /></p>
<p>On ne peut pas vraiment dire que la scène polonaise de rock expérimental soit la plus exposée du monde. De toute manière, ce n'est pas vraiment le propos de cet article, mais ce qui est sûr, c'est que le groupe <strong>Ścianka </strong>mériterait qu'on parle un peu plus de lui. Ce <em>Pan Planeta</em>, quatrième et dernier album en date du groupe, ne fait que le confirmer - certes, la pochette ne donne pas particulièrement envie de s'y attarder, mais passons.</p>
<p>Le quatuor attaque ici très fort, avec quatre titres monstrueux qui annoncent un véritable chef-d'œuvre: tout d'abord le génial <em>Boję Się Zasnąć, Boję Się Wrócić Do Domu </em>, incontestablement le meilleur morceau du disque, qui alterne des couplets de pop splendide avec des explosions noise massives (et l'on se rend bien vite compte que la langue polonaise s'adapte très bien au rock!), puis un<em> Pęknięcie 1 </em>très expérimental qui mélange une basse malsaine (très proche du <em>Lightnin'</em> de Sonic Youth) à des cris hystériques, le tout étant sali par une distorsion omniprésente. Le groupe continue dans sa furie frénétique avec un chaotique <em>Wielki Defekator </em>tournant autour d'un riff heavy hypnotique en y ajoutant petit à petit couches de guitares bruitistes et de cris saturés. Enfin, on nous assène un <em>Zepsuta Piosenka </em>qui démarre comme une chanson rock classique mais rapidement déconstruite, au point qu'on finit par se croire chez un Mouthus qui aurait décidé d'écrire des morceaux joyeux.</p>
<p>Le point faible de <em>Pan Planeta</em>, c'est que la suite ne tient pas vraiment le niveau de ces quatre morceaux d'ouverture. Les deux morceaux suivants sont des plages vocales sans grand intérêt; certes, elles sont la preuve que le groupe tente tout (il fallait oser placer une sorte de comptine tout droit sortie d'un dessin animé pour enfants à cet endroit!), y compris les plus grandes excentricités dans le chant, mais c'est à peu près la seule utilité qu'on pourra leur trouver. Le niveau remonte tout de même bien plus haut avec l'instrumental psychédélique <em>Wichura / Głowa Czerwonego Byka </em>qui aurait juste gagné à être raccourci, et avec le splendide et ambient <em>Gotowanie Dla Każdego: Gwiazdy</em>, d'abord maladroit et trop répétitif avant de toucher au sublime. Enfin, le morceau éponyme clot l'album dans un joyeux fouillis angoissant, sur lequel passe en boucle un sample annonçant "Pan Planeta. Pan Planeta.", lui donnant un air de bande-son d'un quelconque film de science-fiction rétro futuriste - moins intéressant une fois de plus.</p>
<p>Cet album est donc largement réussi, explorant des genres très variés, du noise à l'ambient en passant par la pop ou l'industriel, ce qui donne un effet de constante surprise, tout en étant souvent très efficace: le groupe parvient à faire ressentir des émotions quand il le souhaite, ou à vous emporter dans ses élans de frénésie hystérique quand il le faut. Mais le groupe aurait gagné à supprimer ces deux interludes vocaux au milieu de l'album, qui le scindent en deux parties (c'est peut être l'effet recherché, mais il aurait surement été plus intéressant d'avoir un seul bloc de titres géniaux). Cela dit, on ne peut pas non plus toujours demander des albums où tous les morceaux sont indispensables, et des titres comme ce décidément génial morceau d'ouverture font que ce <em>Pan Planeta</em> mérite bien plus qu'une écoute distraite. Bien sûr, il est bien loin d'être un chef-d'œuvre ou un album parfait, mais il n'en reste pas moins très plaisant et intéressant; pas loin d'être introuvable en revanche, puisque le label a depuis fait faillite...</p>
<p><strong>Ścianka - Pan Planeta (2006, Ampersand / Isound)</strong></p>
<ol>
<li>Boję Się Zasnąć, Boję Się Wrócić Do Domu</li>
<li>Pęknięcie 1</li>
<li>Wielki Defekator</li>
<li>Zepsuta Piosenka</li>
<li>Ryba-Kość</li>
<li>Armia Palców U Nóg</li>
<li>Wichura / Głowa Czerwonego Byka</li>
<li>Gotowanie Dla Każdego: Gwiazdy</li>
<li>Pan Planeta</li>
</ol>
<p><a href="http://www.scianka.com" target="_blank">http://www.scianka.com</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Swój czas]]></title>
<link>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=87</link>
<pubDate>Fri, 28 Mar 2008 22:24:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://rzeczywisnie.pl.wordpress.com/2008/03/28/swoj-czas/</guid>
<description><![CDATA[Jest intensywnie. Moje pierwsze wspomnienie z tego tygodnia to zadające ból przemęczonym oczom ra]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jest intensywnie. Moje pierwsze wspomnienie z tego tygodnia to zadające ból przemęczonym oczom ranne światło, zwielokrotnione bielą śniegu i łomotaniem w głowie. Początek dnia, na który się czeka. Który został przedłużony do godziny piętnastej dnia następnego.</p>
<div align="justify"></div>
<p>Czas, który rozsnuł się po moich myślach i po mojej przestrzeni. Znajduję go jeszcze ciągle w miękkości swetra (czuję w nim kobiecość), gdy naprawiam miękką ścianę albo gdy żałuję rzeczy niedopowiedzianych, niezauważonych, <b>nieodczutych</b>. Potem myślę, że niepotrzebnie analizuję, niepotrzebnie pozwalam myślom szukać racjonalnych argumentów i planować jakieś konkretne zachowania. To nie jest dobra droga. Ważne, że pamiętam, że było dobrze. Że chciałam tego. Że mówię normalnie czego chcę i spotykają mnie normalne reakcje. Chcę tego, potrzebuję tego, jest mi z tym dobrze, lubię to w sobie. Lubię ten stan - muzyka, ja i czas. Mój czas, mój własny, osobisty i bezpieczny.</p>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<p>Ostatnio uczę się coraz lepiej go wykorzystywać, coraz mocniej dochodzę do chwil, które mieszczą się w słowach jest, było i będzie dobrze. Czas to dobry kochanek, trzeba tylko go trochę poprowadzić, włożyć w to zaangażowanie. A wtedy znajdzie się na przykład przy fontannie w Saskim - w chwilach oczekiwania na przyjemny wieczór. Przeżywam ten czas razem z magiczną Kobietą i czas traktuje mnie dobrze, nie narzuca nieodpowiedniego tempa. Zwalnia <b>zachęcająco</b> przy fotografii dwóch dziewcząt czasu powstania, które śmiejąc się wśród kwiatów jakiegoś warszawskiego ogrodu, odgrywają romantyczną scenę. Zatrzymuję się przy zdjęciach, które odnoszę do siebie. Pewnie dlatego wolę zdjęcia ludzi - z nimi jest łatwiej.<br />
Łatwiej coś nowego przeżyć.</p>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<p>I dzieląc się chwilę później, przy zimnym piwie, tymi różnymi przeżyciami - można już inaczej - odbijać jedną opowieścią o emocjach inne emocje, które nakręcają rytm bicia serc. Nie chcemy wracać do domu, chcemy jeszcze chłonąć to miejsce, muzykę, tych ludzi i nowe impulsy. I robimy to. Więcej chcę bo więcej jest!</p>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<p>Potem przychodzi kolejny dzień i takie uczucia, które wyzwalają skrzętnie chowane, bo słabo oswojone siły. <b>Denerwuję się</b>, wkurzam, naprawdę to czuję. Wkurzam się na szorstkie słowa, na mój brak chęci zrozumienia, na wyobrażoną ironię, na moją nieopanowaną chęć ripostowania, pogorszenia sytuacji. Pozwalam sobie na złe emocje we wszystkich kierunkach i po chwili łapię odpowiednie proporcje, czuję się trochę zawstydzona, trochę zadowolona.<br />
Staję przed kilkunastometrową ścianką, patrzę w górę. Czasem trzeba się na siebie wkurzyć, żeby się podciągnąć wyżej. Ta siła jest potrzebna. I wiem, teraz jeszcze lepiej wiem, że jest mi potrzebny też ten, kto asekuruje na dole i mówi: nie poddawaj się, jeszcze kawałek! Prawa noga wyżej, dasz sobie radę!</p>
<div align="justify"></div>
<p>Jasne, że tak. Skoro skutecznie uczę się mówić prawdę o tym co czuję. Skoro potrafię naprawdę prosić, dziękować i przepraszać. Czas powiedzieć sobie szczerze, <b>przyznać</b> to przed sobą (dla siebie?) - jestem w stanie wejść na górę i przeżyć to wszystko, co po drodze: ból, podekscytowanie, zauroczenie, zamyślenie, zdenerwowanie, zwątpienie, satysfakcję, a nawet zadowolenie z siebie. Wszystko w swoim czasie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kwietniowa Rura]]></title>
<link>http://gpkt.wordpress.com/?p=139</link>
<pubDate>Fri, 21 Mar 2008 20:11:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>hjal</dc:creator>
<guid>http://gpkt.pl.wordpress.com/2008/03/21/kwietniowa-rura/</guid>
<description><![CDATA[

Jazz Klub Rura, któremu patronujemy, ogłasza swoje plany na nowy miesiąc.  Jak zwykle będzie s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><a href="http://gpkt.wordpress.com/files/2008/03/otr1.jpg" title="OLD TIME RELIJUN (USA )"></a></p>
<div style="text-align:center;"><a href="http://gpkt.wordpress.com/files/2008/03/otr1.jpg" title="OLD TIME RELIJUN (USA )"><img src="http://gpkt.wordpress.com/files/2008/03/otr1.jpg" alt="OLD TIME RELIJUN (USA )" /></a></div>
<p>Jazz Klub Rura, któremu patronujemy, ogłasza swoje plany na nowy miesiąc.  Jak zwykle będzie się działo dużo, a my szczególnie polecamy wspólny koncert <a href="http://www.myspace.com/theoldtimerelijun" target="_blank">OLD TIME RELIJUN</a> (USA ) i <a href="http://www.myspace.com/scianka" target="_blank">ŚCIANKI</a> (Polska – Trójmiasto), które do Rury zawitają pod koniec miesiąca.</p>
<p>Pełny program klubu znajdziecie poniżej</p>
<p class="MsoNormal"><!--more--></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">1.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Jazzowy Prima Aprilis: </span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">LEVADEK SINGS FOR FRIENDS </span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">/ballads and the other things/</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 9/7 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">02.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">FULL ACCESS – jam session</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Wstęp wolny</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">03.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">CHRISTOPH TITZ BAND</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 40/30/20 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">04.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">MARTYNA JAKUBOWICZ</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 35/25/18 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">08.04, g. 21.00</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">No Limits</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 12/9/7 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">09.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Sypień/Ostrowski/Czempik – jam session</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Wstęp wolny</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">10.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">MUARIOLANZA</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 12/9 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;"> </span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">11.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">THE CRACKERS</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 12/9/7 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">15.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">TETMAJER QUARTET</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 9/7 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;"> </span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">16.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Zbigniew Lewandowski</span></b><b><span style="font-family:Arial;"> Band feat. Fuasi Abdul-Khaliq</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 18/14/12 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">17.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">CREE</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">/zespół Sebastiana Riedla promuje swoją najnowszą płytę/</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 25/20 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">18.04, 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">LUIZA STANIEC &#38; BAND</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 20/15/10 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal"><b><span style="font-family:Arial;"> </span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">21.04, g. 20.00</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Centrala 71 – Dramatyczna Rura</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Josep Maria Benet i Jornet „Dziecinny pokój”, reż. Ula Kijak</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Wstęp wolny</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">22.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Grzegorz Grocholski &#38; Friends – jam session</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Wstęp wolny</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">23.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Cool Cats feat. Asia Kwaśnik – jam session</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Wstęp wolny</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">24.04, g. 21.00</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Carlos Johnson Band</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 45/35 zł. (w dniu koncertu 50 zł.)</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">25.04, g. 21.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Big Rura Funky Band z udziałem członków zespołów </span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">The Crackers i HooDoo Band oraz Gości Specjalnych</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 12/9/7 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">27.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Jazz Cinema</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 6 zł. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">28.04, g. 20.30</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">OLD TIME RELIJUN (USA ) &#38; ŚCIANKA (Polska – Trójmiasto)</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Bilety: 25 zł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;"> </span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">30.04, g. 21.00</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Jam session uczniów i absolwentów </span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><b><span style="font-family:Arial;">Wrocławskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej</span></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><span style="font-family:Arial;">Wstęp wolny</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://www.jazzklubrura.art.pl" target="_blank">www.jazzklubrura.art.pl</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Muzyka Końca Lata „2:1 dla dziewczyn”]]></title>
<link>http://lukaszkusmierz.wordpress.com/2007/12/22/muzyka-konca-lata-%e2%80%9e21-dla-dziewczyn%e2%80%9d/</link>
<pubDate>Sat, 22 Dec 2007 14:18:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>lukaszkusmierz</dc:creator>
<guid>http://lukaszkusmierz.pl.wordpress.com/2007/12/22/muzyka-konca-lata-%e2%80%9e21-dla-dziewczyn%e2%80%9d/</guid>
<description><![CDATA[
Na wstępie chcę wyraźnie zaznaczyć, że jestem fanem pierwszej płyty Muzyki Końca Lata „Jed]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/2-1-dla-dziewczyn_Muzyka-Konca-Lata,images_big,7,ANG0003-2.jpg" alt="" width="200" height="200" /></p>
<p>Na wstępie chcę wyraźnie zaznaczyć, że jestem fanem pierwszej płyty Muzyki Końca Lata „Jedno wesele, dwa pogrzeby". Tak się składa, że debiut panów z Mińska Mazowieckiego i okolic poznałem dopiero w tym roku (album trafił na półki sklepowe w październiku 2006), więc łatwiej jest mi go porównać z „2:1 dla dziewczyn".</p>
<p>Pierwsze trzy strzały bez pudła. „To co widziałem", czyli pierwsze MKL-owe tango zawiera klasyczną już wyliczankę co ważniejszych polskich bandów z kręgu alternatywy i rozbrajający refren. „Piękna 7a" z kolei w obrazku, który kreśli wokalista i autor tekstów grupy Bartosz Chmielewski ma w sobie coś tak wzruszającego i rozbrajającego (reminiscencja czasów licealnych), że nie sposób nie lubić tego numeru. W beczce miodu pojawia się jednak łyżka dziegciu - podmiot liryczny opisuje dziewczyny, które smakują pierwsze piwo i jointa, ale padają też słowa „Rewolucja jest potrzebna kup telefon w Che Guevarę / Na powiekach warstwa srebra szybko możesz znaleźć parę". Wreszcie piosenka numer 3, czyli „Ekstramocne" i jeden z najbardziej zaczepnych riffów w dorobku MKL. Gdyby następne utwory śmigały na poziomie tych opisanych wyżej, mielibyśmy czołówkę roku, a tak... Zaczyna być zachowawczo i tym samym nudno. Czasem mam wrażenie, że zespół nie wie za bardzo, w którą stronę pchnąć kawałek. Dodatkowo Chmielewski płodzi teksty balansujące na granicy bezpretensjonalności i dosłowności. Na „2:1 dla dziewczyn" szala wychyla się niestety zbyt często w tą drugą stronę. Tym samym najlepiej wypadają te utwory, w których muzycy „mieszają" - „Na cienkim" i przede wszystkim „126p". Ten drugi jest najbardziej zbliżony do obietnicy z pierwszej płyty, która brzmiała „piszemy sympatyczne piosenki indie popowe bliskie The Go-Betweens, ale potrafimy zaskoczyć was też Ścianką" (patrz „Maliny, jeżyny, mech" z debiutu). Osobiście żałuję, że ta obietnica nadal pozostaje rzeczą odłożoną w czasie (może 3 płyta?).</p>
<p>Reasumując - do przerwy mamy remis. Oba zespoły atakują świetnymi singlami i wynik pozostaje nierozstrzygnięty. W drugiej jednak połowie bardziej ograny skład wyprowadza nieszablonową akcję i konfrontacja kończy się wynikiem 2:1 dla „Jednego wesela, dwóch pogrzebów".</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
