<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>sady &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/sady/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "sady"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 02:32:19 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Sady is ready for Halloween!]]></title>
<link>http://redfishidaho.wordpress.com/?p=222</link>
<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 21:25:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>redfishidaho</dc:creator>
<guid>http://redfishidaho.pl.wordpress.com/2008/10/03/sady-is-ready-for-halloween/</guid>
<description><![CDATA[
Sady is groomed and ready for Halloween.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redfishidaho.files.wordpress.com/2008/10/img_4046.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-223" title="img_4046" src="http://redfishidaho.wordpress.com/files/2008/10/img_4046.jpg" alt="" width="319" height="460" /></a></p>
<p>Sady is groomed and ready for Halloween.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ Debata na temat zmiany prawa prasowego.]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=784</link>
<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 05:13:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.pl.wordpress.com/2008/09/10/debata-na-temat-zmiany-prawa-prasowego/</guid>
<description><![CDATA[
MAŁA WOJNA O DUŻĄ SPRAWĘ
Tomasz Sakiewicz:
Ministerstwo Kultury planuje 15.09.2008 r. debatę n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/09/niezalezna-pl-logo1.png"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/09/niezalezna-pl-logo1.png?w=300" alt="" title="niezalezna-pl-logo1" width="300" height="73" class="alignnone size-medium wp-image-783" /></a><br />
<a href="http://www.niezalezna.pl/article/show/id/7866"><strong>MAŁA WOJNA O DUŻĄ SPRAWĘ</strong></a><br />
Tomasz Sakiewicz:<br />
Ministerstwo Kultury planuje 15.09.2008 r. debatę na temat zmiany prawa prasowego. Debata jest niezwykle potrzebna bo obecne prawo i praktyka sądów oddala nas od Europy i krajów cywilizowanych. Nie chodzi tylko o przepisy karne, ale przede wszystkim o niemal powszechną w Polsce zasadę, że ochrona czci, szczególnie osób publicznych, dominuje nad wolnością słowa - całkowite odwrócenie tego co jest normą w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.<br />
Ku swojemu zdumieniu, a nawet przerażeniu, w programie spotkania przeczytałem, że Izbę Wydawców Prasy reprezentuje mecenas Piotr Rogowski. P. Rogowski jest reprezentantem Agory. Zasłynął ze szczególnie zaciętego ścigania w sądach krytyków Michnika.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wróg etyczny w III RP zastąpił wroga ludu]]></title>
<link>http://nfapat.wordpress.com/?p=165</link>
<pubDate>Sat, 02 Aug 2008 13:44:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfapat.pl.wordpress.com/2008/08/02/wrog-etyczny-w-iii-rp-zastapil-wroga-ludu/</guid>
<description><![CDATA[
źródło
Przegląd informacji medialnych o tym jak Trybunał Konstytucyjny odpowiedział na pytani]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfapat.files.wordpress.com/2008/08/szychowska.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-166" src="http://nfapat.wordpress.com/files/2008/08/szychowska.jpg?w=300" alt="" width="300" height="202" /></a></p>
<p><a href="http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&#38;news_cat_id=933&#38;news_id=253380&#38;layout=18&#38;forum_id=14898&#38;fpage=Threads&#38;page=text">źródło</a></p>
<p>Przegląd informacji medialnych o tym jak Trybunał Konstytucyjny odpowiedział na pytanie : <em><strong>Czy można krytykować kolegów po fachu ?</strong></em></p>
<p>Sprawa Zofii Szychowskiej w tej kwestii wygrana przed Trybunałem Konstytucyjnym  obrazuje porażającą patologię polskiego środowiska akademickiego i lekarskiego. Można podsumować, że  w III RP komunistycznego wroga ludu zastąpiono wrogiem etycznym.</p>
<h3 class="tar"><a href="http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&#38;news_cat_id=933&#38;news_id=253380&#38;layout=18&#38;forum_id=14898&#38;fpage=Threads&#38;page=text">Wróg etyczny</a></h3>
<p><em><strong>Polityka</strong></em></p>
<p>"Lekarz może krytykować lekarza - orzekł przed tygodniem Trybunał Konstytucyjny. Zofia Szychowska, pediatra z Wrocławia, za wytykanie błędów kolegom lekarzom od 10 lat była na przemian wyrzucana z pracy, odsuwana od pracy, koleżeńsko sądzona i służbowo ganiona. Mówi, że koledzy lekarze wykonali na niej wyrok zawodowy."</p>
<p>"Trybunał Konstytucyjny orzekł, że lekarz może krytykować kolegę po fachu. Dr Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: - Trybunał nie nakazał zmiany artykułu 52 kodeksu etyki lekarskiej, tylko zmianę wykładni. W praktyce oznacza to, że sądy lekarskie będą musiały zbadać, czy krytyczna wypowiedź jednego lekarza na temat innego jest prawdziwa i czy krytykujący działa w interesie publicznym.</p>
<p>W ciągu 10 lat żaden z korporacyjnych sądów, przed którymi stawała dr Szychowska, nie zastanawiał się, czy podsądna mówi prawdę. Wystarczyło, że krytykuje kolegów po fachu, mówiąc publicznie, że nie powinni robić punkcji lędźwiowych małym pacjentom Kliniki Pediatrii Akademii Medycznej we Wrocławiu."</p>
<p><strong><a href="http://www.tvn24.pl/-1,1547129,wiadomosc.html">Lekarz może krytykować innego lekarza<br />
TRYBUNAŁ O LEKARSKIEJ WOLNOŚCI SŁOWA</a></strong></p>
<div class="obj_ukrytydruk zajawka_film">
<div class="zajawka_opis">
<div class="zajawka_autor"><em><strong>TVN24</strong></em></div>
</div>
</div>
<div class="skrot">Artykuł 52. Kodeksu Etyki Lekarskiej jest niezgodny z konstytucją. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wydali wyrok w sprawie lekarki, która zaskarżyła kontrowersyjny przepis kodeksu etyki lekarskiej, zakazujący krytyki postępowania innych lekarzy.</div>
<div class="skrot"><span class="tresc">Skargę złożyła Zofia Szychowska, lekarka z wrocławskiej Akademii Medycznej. Siedem lat temu skrytykowała ona badania dzieci przeprowadzone tam przez kolegów-naukowców. Władze uczelni ukarały ją za to naganą, a Naczelny Sąd Lekarski - upomnieniem. Powołano się przy tym się na art. 52 kodeksu etyki lekarskiej.</p>
<p>Przepis ten stanowi, iż "lekarz powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie dyskredytować go w jakikolwiek sposób".</p>
<p>Lekarka uważa, że ukarano ją na podstawie przepisu, który godzi w wolność słowa i jest niezgodny z Konstytucją. Po serii odwołań do sądów powszechnych sprawa trafiła na wokandę Trybunału Konstytucyjnego.</p>
<p></span></div>
<div class="skrot"><strong><span class="tresc"><a href="http://tygodnik.onet.pl/30,0,9368,1,artykul.html">Lekarz kontra lekarz</a></span></strong></div>
<div class="skrot">Tygodnik Powszechny</div>
<div class="skrot">W 1997 r. w piśmie „Pediatria Polska” dr hab. Zofia Szychowska, pracownik naukowy Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego Akademii Medycznej we Wrocławiu, opublikowała wraz z innym pracownikiem kliniki, Ernestem Kucharem, tekst: „Czy nakłucie lędźwiowe przy podejrzeniu świnkowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych jest zawsze konieczne?”. Dowodziła w nim, podpierając się wynikami własnych badań, że wykonywanie u dzieci nakłuć lędźwiowych, czyli punkcji służących pobieraniu płynu mózgowo-rdzeniowego, jest często niepotrzebne, a bywa szkodliwe. Z kolei w niedawnym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” tłumaczyła: „W 1998 r., gdy po roku pracy we francuskim szpitalu wróciłam do Wrocławia, stwierdziłam, że moi koledzy przeprowadzają u dzieci punkcje, które nie mają żadnego uzasadnienia w leczeniu, ale są im potrzebne do badań naukowych. Kiedyś sama takie punkcje robiłam, ale zobaczyłam, że na Zachodzie tego typu zabiegów w ogóle się nie robi. I słusznie, bo to bardzo przykry zabieg. Poinformowałam o swoich zastrzeżeniach szefów mojej kliniki i uczelni. Zostałam za to ukarana naganą przez uczelnianą komisję dyscyplinarną”.</div>
<div class="skrot">"W 2001 r. dr Szychowska wypowiedziała się na temat punkcji w czasopiśmie „Angora”. Nie był to tekst ani wywiad, a jedynie parę zdań zamieszczonych w artykule „Droga przez mękę” (z 13 maja 2001 r.) o osobach poszkodowanych przez służbę zdrowia. Doktor miała opowiadać, jak stanęła przed uczelnianą komisją dyscyplinarną, protestując przeciw przeprowadzaniu niepotrzebnych punkcji mózgowo-rdzeniowych u dzieci: „Czuję się sekowana przez Senat Akademii Medycznej i niektórych »działaczy« Okręgowej Izby Lekarskiej, ale mimo to jestem z siebie dumna, bo spełniłam się nie jako docent lub przyszły profesor, lecz jako lekarz. Wydaje mi się, że coraz więcej lekarzy traktuje przysięgę Hipokratesa jak nakaz zawodowej solidarności, zamiast solidarności z pacjentem"</div>
<div class="skrot">"Zarzuty powtórzyła w „Angorze” z 13 stycznia 2002 r. (w tekście „Biała mafia”, trzecim odcinku raportu „Polski pacjent”): „Moja pani profesor bez świadomej zgody rodziców i wyłącznie dla celów badawczych dokonała punkcji lędźwiowych na 40 dziecięcych pacjentach, którzy przeszli poświnkowe zapalenie opon. Punkcja jest zabiegiem o ponadprzeciętnym ryzyku. Takie działanie jest niezgodne z ustawą o zawodzie lekarza i z kodeksem etyki. Zgłosiłam sprawę władzom uczelni, Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej i komisji etyki przy KBN. Efekt był taki, że pani profesor została uniewinniona, a mnie ukarano za krytykę profesora. Nikt nie pofatygował się nawet, żeby przesłuchać chociaż jednego świadka. Mnie też nie przesłuchano, były więc to zwykłe sądy kapturowe."</div>
<div class="skrot"><strong><br />
</strong></div>
<div class="skrot"><strong><a href="http://newzar.wordpress.com/2008/04/25/polish-doctors-free-to-criticise/">Doctors Free To Criticise</a></strong></div>
<div class="skrot"><span>According to the Polish Constitutional Tribunal, doctors should have the right to criticise one another. The Tribunal announced its decision after investigating Zofia Szychowska’s complaint which was filed in by the Polish Helsinki Foundation of Human Rights. </span></div>
<div class="skrot"><strong><br />
</strong></div>
<div class="skrot"><strong><a href="http://www.tvn24.pl/0,1547282,wiadomosc.html">"Lekarze nadal będą dyskryminowani"<br />
ECHA WYROKU TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO</a></strong></div>
<div class="skrot">tvn24</div>
<div class="skrot"><span class="tresc">Przypadek doc. Zofii Szychowskiej, która złożyła skargę na zapis kodeksu etyki lekarskiej, pokazuje, że prawda nie ma znaczenia. Została ona ukarana przez sąd przy Izbie Lekarskiej, chociaż nikt nawet nie sprawdził, czy mówiła prawdę.</p>
<p>Szychowska była pracownikiem naukowym AM. W 2001 roku, w wywiadzie dla tygodnika "Angora" skrytykowała swoich kolegów z uczelni za przeprowadzanie niepotrzebnych - jej zdaniem - zabiegów u 40 dzieci. Służyły wyłącznie do celów badawczych i odbyły się to bez zgody rodziców. Po opublikowaniu rozmowy akademia ukarała ją naganą. Sąd pracy uchylił jednak tę decyzję. Sprawą zajął się sąd przy Izbie Lekarskiej. Zarzucił doktor Szychowskiej naruszenie artykułu 52 ust. 2 Kodeksu Etyki i ukarał naganą. W jej sprawie interweniowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka.</p>
<p></span></div>
<div class="skrot"><em><strong><span class="tresc"><a href="http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,79448,5157007.html">Doktor Szychowska walczy dalej o dobre imię</a></span></strong></em></div>
<div class="skrot"><em><strong>GW</strong></em></div>
<div class="skrot">"Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Tomasz Korkosz: - Doktor Szychowska może zwrócić się o ponowne rozpatrzenie sprawy przez sądu lekarski. Oczywiście jeśli będzie miała odwagę. Bo tym razem sąd rozpatrzy sprawę nie tylko od strony etycznej, ale i medycznej. Zdecyduje, czy krytykując kolegów, mówiła prawdę.</p>
<p>Jednak Jerzy Nosarzewski, przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, mówi, że po roku od uprawomocnienia się wyroku upomnienie lekarki zostało wymazane z rejestru. - Nie wiem nawet, czy nasze przepisy przewidują możliwość jego uchylenia.</p></div>
<div class="skrot">Zofia Szychowska chce też wznowić pracę badawczą na wrocławskiej Akademii Medycznej. Twierdzi, że za swoją wypowiedź nie tylko została napiętnowana przez środowisko lekarskie, ale także jest szykanowana przez władze uczelni. Karano ją za błahe przewinienia, zakazano pracy na oddziale macierzystej kliniki. - Od dziesięciu lat nie mogę kontynuować badań - żali się. Dziś na uczelni prowadzi jedynie seminaria ze studentami."</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Foolieton 2 - Zwidy Temidy]]></title>
<link>http://foolieton.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Tue, 29 Jul 2008 16:20:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>beautyfool1</dc:creator>
<guid>http://foolieton.pl.wordpress.com/2008/07/29/foolieton-2-zwidy-temidy/</guid>
<description><![CDATA[738. Zwidy Temidy
Cytat ze strony PiS
Zbigniew Ziobro: Działania Platformy to odwet za to, że kons]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>738. Zwidy Temidy<br />
</strong>Cytat ze strony PiS<br />
<strong>Zbigniew Ziobro: Działania Platformy to odwet za to, że konsekwentnie walczyłem z korupcją<br />
</strong>Skoro można fałszywie i bezkarnie oskarżyć byłego prokuratora generalnego na oczach całego kraju, to w każdym powiecie i gminie można tym bardziej bezkarnie, już bez kamer, złamać kręgosłup każdemu uczciwemu człowiekowi, który przeciwstawi się lokalnej sitwie czy korupcji</p>
<p>PP, bardzo lubię min. Ziobrę, ale nie zgodziłbym się z jego twierdzeniem tytułowym. Nie wytrzymuje bowiem krytyki. Bardziej już przekonywującym byłoby dla mnie to, że to sam min. Ćwiąkalski, bo, może mało etyczny, może mściwy i zawzięty, /o co, za co?/, stoi za atakami na b. ministra. Taka sugestia /tytułowa/, nie trzyma się bowiem kupy. Musiałaby wręcz oznaczać, że Platforma jest ostoją i matką chrzestną większości korupcyjnych przestępców i interesów. Gdyby tak było w istocie, to po pierwsze, czyż nie lepszą metodą byłoby jak najcichsze umarzanie ich spraw i przerabianie ich, w swoich już sądach, z winnych na niewinnych? Poza tym, czy zaszarganie b. ministra, może w sprawach tych którzy dostali już „po łapach”, coś zmienić? Dalej. Jak tak, to należałoby wskazać, ujawnić, owych oligarchów-parchów i konkretne sprawy i wykazać powiązania. Nie ma tego. Argument jest więc niesamowicie niespójny i nie do przyjęcia. Nawet na wiarę i przy dużej wierze. Inna rzecz, to reszta tekstu. Tu min. sam przyznaje, że „ niżej, /w woj., powiecie, gminie/ mogą już złamać kręgosłup każdemu uczciwemu człowiekowi, który przeciwstawi się lokalnej sitwie lub korupcji”. Zgoda, panie ministrze, zgoda. Ale, chciałem zauważyć, iż jest to jeszcze poziom wyżej od zwykłego szarego człowieka. To czy teraz już potrafi Pan sobie wyobrazić, co mogą zrobić ze zwykłym człowiekiem, który nigdzie nie ma oparcia? Lub, jeszcze gorzej. Z kimś, kogo bardzo nie lubią? Bo ja nie potrafię, ja to wiem. I jak Pan wróci na fotel, czego życzę, niech Pan zacznie od przywracania niezawisłości sędziowskiej w sądach i niezależności prokuratorów w prokuraturach, bo od tego po prostu trzeba zacząć. Od bagna.<br />
I tym oto opty...<br />
29.07.08</p>
<p>Pytanie do czytelników: czy w Polsce jest niezawisłość sędziowska? Lub - czy w Polsce sądy są niezawisłe?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sąd i etyka ]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=373</link>
<pubDate>Tue, 29 Jul 2008 05:00:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.pl.wordpress.com/2008/07/29/sad-i-etyka/</guid>
<description><![CDATA[
źródło
Sąd i etyka 
Dziennik Polski
&#8220;Dziennikarz podejrzany o współpracę z SB ma wróc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/07/sad-etyka.gif"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/07/sad-etyka.gif?w=193" alt="" width="193" height="300" class="alignnone size-medium wp-image-381" /></a><br />
<a href="http://prawo.univ.gda.pl/kolo-etyka/">źródło</a></p>
<p><a href="http://dzis.dziennik.krakow.pl/public/?2008/07.29/Kraj/50/50.html"><strong>Sąd i etyka</strong> </a><br />
Dziennik Polski<br />
"Dziennikarz podejrzany o współpracę z SB ma wrócić do TVP.Sąd pracy zdecydował, iż Robert Żurek, dziennikarz podejrzewany o współpracę z SB, wróci do krakowskiego ośrodka TVP na Krzemionkach. Wątpliwości etyczne pozostają - uważają dyrektor ośrodka i członek władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.<br />
To prawomocny wyrok i dyrektor TVP3 Kraków, Witold Gadowski, musi przywrócić dziennikarza do pracy. Według sądu Robertowi Żurkowi nie udowodniono współpracy z SB.<br />
Przypomnijmy, iż nazwisko dziennikarza było wśród 21 osób, których dane w 2005 r. opublikowała "Gazeta Polska" jako tajnych współpracowników SB z kręgu studentów i pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ujawniła je - na podstawie materiałów z Instytutu Pamięci Narodowej - Barbara Niemiec, znana działaczka "Solidarności".<br />
Robert Żurek w rozmowie z Polską Agencją Prasową zaprzeczał, by kiedykolwiek współpracował z SB. W październiku 2006 r. poprzedni dyrektor ośrodka zwolnił go jednak z pracy. Oficjalnie - z powodu redukcji zatrudnienia w telewizji. Zdaniem Żurka było to jednak skutkiem publikacji "Gazety Polskiej". Jak zapewnia, wystąpił do IPN o materiały na swój temat. Jak dotąd nie uzyskał do nich dostępu.<br />
Witold Gadowski powiedział nam, że choć wyrok wykona, będzie domagał się, by Robert Żurek jednoznacznie wyjaśnił zarzuty, jakie mu postawiono. - Jeśli okaże się, że donosił SB, znowu zostanie zwolniony. To zawód zaufania publicznego. Widzowie, współpracownicy i pracodawca muszą mieć gwarancję, że mogą dziennikarzowi ufać - mówi.<br />
Jeżeli potwierdzą się podejrzenia, to - mimo decyzji sądu pracy - osoba z taką reputacją nie powinna według dyrektora ośrodka wykonywać takiego zawodu. "</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[PROTEST SĄDZONYCH ZA WOLNOŚĆ SŁOWA]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=359</link>
<pubDate>Sun, 27 Jul 2008 18:39:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.pl.wordpress.com/2008/07/27/protest-sadzonych-za-wolnosc-slowa/</guid>
<description><![CDATA[
ZOBACZ I POSŁUCHAJ
PROTEST SĄDZONYCH ZA WOLNOŚĆ SŁOWA
Niezalezna.pl
&#8220;Osoby publiczne pro]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/07/temida2.gif"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/07/temida2.gif?w=166" alt="" width="166" height="300" class="alignnone size-medium wp-image-361" /></a><br />
<a href="http://polityczni.pl/cenzura_czy_wolno%C5%9Bc_slowa,_,_26,07,08,audio,51,2509.html"><strong>ZOBACZ I POSŁUCHAJ</strong></strong></a></p>
<p><a href="http://www.niezalezna.pl/article/show/id/5469">PROTEST SĄDZONYCH ZA WOLNOŚĆ SŁOWA</a><br />
<em><strong>Niezalezna.pl</strong></em><br />
"Osoby publiczne protestujące wobec skazywania przez sądy za wolność słowa skierują sprawy do Trybunału w Strasburgu oraz do RPO.<br />
– Nasze sądy przyjmują zasadę, że jeśli ktoś wypowiada opinię, musi ją w oczywisty sposób udowodnić – mówił Rafał Ziemkiewicz na konferencji prasowej, w której udział wzięli posłowie PiS: Zbigniew Wasserman i Jacek Kurski, redaktorzy Tomasz Sakiewicz i Jan Piński oraz inne osoby życia publicznego.<br />
–<em><strong> Praktyka orzecznictwa, jaka ma miejsce w polskich sądach, nie daje się odnieść do żadnych norm światowych </strong></em>– mówił Rafał Ziemkiewicz. Dodał, że przypomina to zasądzanie wyroków w latach minionych, kiedy skazywano za rozpowszechnianie informacji "szkalujących" system i przywódców PRL. Powodem zwołania konferencji był wyrok w jednej ze spraw o zniesławienie, jaki zapadł w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. – Wyrok ten pokazuje, jak daleko jesteśmy od cywilizowanych norm określonych na przykład w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – mówił Ziemkiewicz....<br />
Większość spraw, o których dziś chcemy powiedzieć, są kuriozalne. W polskich sądach opinie, oceny traktowane są jako informacje, które wyrażający je musi udowodnić. - To w oczywisty sposób uniemożliwia jakąkolwiek krytykę i sprawia, że każdy z nas może zostać pozwany, skazany prawomocnym wyrokiem na 10 lat. Potem ostatecznie może wygrać sprawę w Strasburgu, jeśli będzie miał dość sił, nerwów i pieniędzy - powiedział Ziemkiewicz...<br />
<em><strong>Chciałbym mieć szansę w Polsce uczestniczyć w uczciwym procesie, w którym sądowi zależy na ustaleniu prawdy materialnej </strong></em>- powiedział b. koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann...'<br />
"Rafał Ziemkiewicz odnosząc się do tego, jak działają polskie sądy przypomniał, że jedynym dotąd skazanym w aferze FOZZ był dziennikarz, który napisał o sprawie, zaś jedynym który otrzymał wyrok w związku ze sprawą Pyjasa był Bronisław Wildstein, który z resztą zgodnie z prawdą wskazał osobę, która fałszowała opinię o śmierci Pyjasa. - <strong><em>Farsa przed polskimi sądami trwa </em></strong>- podsumował Ziemkiewicz."</p>
<p><a href="http://www.rp.pl/artykul/16,168541_Klopoty_z_wolnoscia_slowa_w_Polsce_.html">Kłopoty z wolnością słowa w Polsce?</a><br />
Rz.28.07.2008<br />
"Niestety, sądy stają się miejscem, gdzie dziennikarzom zamyka się usta."<br />
"To jest powrót do praktyki lat 80., gdy za wygłaszanie poglądów na temat ustroju konfiskowano samochody"<br />
<strong><br />
<a href="http://polityczni.pl/cenzura_czy_wolno%C5%9Bc_slowa,_,_26,07,08,audio,51,2509.html">ZOBACZ I POSŁUCHAJ</strong></a></p>
<p>patrz także<a href="http://nfajw.wordpress.com/2008/07/20/media-a-temida/">: Media a Temida</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Media a Temida]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=256</link>
<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 07:53:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.pl.wordpress.com/2008/07/20/media-a-temida/</guid>
<description><![CDATA[
&#8220;GAZETA POLSKA&#8221; VS. MICHNIK
Już 21 lipca ma się odbyć kolejna rozprawa w związku z ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/07/temida1.gif"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/07/temida1.gif?w=166" alt="" width="166" height="300" class="alignnone size-medium wp-image-260" /></a><br />
<a href="http://www.niezalezna.pl/article/show/id/4867">"GAZETA POLSKA" VS. MICHNIK</a><br />
Już 21 lipca ma się odbyć kolejna rozprawa w związku z pozwem Adama Michnika przeciwko redaktorowi naczelnemu „GP” i publicyście Jerzemu Targalskiemu. Michnik wytoczył proces po artykule „Gry i zabawy Ubekistanu”.<br />
Michnik poczuł się urażony stwierdzeniem: „Oczywiście można powiedzieć, że redaktor Michnik w niespodziewanym napadzie uczciwości postanowił zlikwidować w Polsce korupcję, którą poprzednio usprawiedliwiał, jeśli korzystali na niej komuniści”. Skarżący zażądał przeprosin i wpłaty 30 tysięcy złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.</p>
<p><a href="http://www.niezalezna.pl/article/show/id/4867">SOLIDARNIE O WOLNOŚĆ SŁOWA</a><br />
W procesie, jaki wytoczył Adam Michnik „Tygodnikowi Solidarność”, zeznawali Tomasz Sakiewicz, redaktor „Gazety Polskiej”, Jacek Kwieciński, publicysta „GP”, oraz znana dziennikarka śledcza Anita Gargas</p>
<p><a href="http://goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&#38;art=1216449003&#38;dzi=1207763630&#38;idnumeru=1216448487">"<strong>Gość Niedzielny" przed sąd</strong></a><br />
POZEW SĄDOWY. Za nazywanie przez „Gościa” aborcji zabójstwem będę musiał prawdopodobnie odpowiedzieć przed sądem. Odpowiem, bo uważam, że mówienie o rzeczach oczywistych jest obowiązkiem przyzwoitych ludzi.</p>
<p><a href="http://www.dziennik.pl/opinie/article115544/Czy_publicysci_powinni_walczyc_przed_sadem_.html"><strong>Czy publicyści powinni walczyć przed sądem? </strong></a><br />
Czy dziennikarze powinni szukać w sądzie rozstrzygnięcia swych ideologicznych czy publicystycznych sporów? Odpowiedź na to pytanie tylko z pozoru wydaje się oczywista. DZIENNIK zapytał komentatorów nie tylko z Polski, o to jak taka praktyka wpłynie na klasę i kondycję polskiego dziennikarstwa.</p>
<p><a href="http://www.slowawsieci.com/artykul/139.html"><strong>Restrykcje wobec dziennikarzy</strong></a></p>
<p><a href="http://pl.wikinews.org/wiki/S%C4%85d_zdecydowa%C5%82_o_zatrzymaniu_na_48_godzin_dziennikarzy_%E2%80%9EGazety_Polskiej%E2%80%9D"><strong>Sąd zdecydował o zatrzymaniu na 48 godzin dziennikarzy „Gazety Polskiej</strong>”</a></p>
<p><a href="http://www.reporterzy.info/article.php?go=prawo,292,grozba-wiezienia-uderza-w-wolnosc-mediow"><strong><strong>Groźba więzienia uderza w wolność mediów</strong></strong></a></p>
<p><a href="http://www.dlapolski.pl/Sad-Najwyzszy-stanal-w-obronie-wolnosci-mediow-n747.html"><strong>Sąd Najwyższy stanął w obronie wolności mediów</strong></a><br />
Sąd Najwyższy uchylił wcześniejszą decyzję sądu apelacyjnego, który nakazywał "Naszemu Dziennikowi" umieszczenie płatnej reklamy książki Stanisława Remuszki, byłego dziennikarza "Gazety Wyborczej". Zdaniem sędziów Sądu Najwyższego, wolność i niezawisłość prasy jest najważniejsza i nie można zmusić właścicieli mediów do publikowania nawet płatnych ogłoszeń. Tego samego dnia w podobnej sprawie została oddalona skarga Remuszki przeciwko "Polityce". Decyzja Sądu Najwyższego nie ma precedensu i stanowi jasny sygnał, że wolność mediów w Polsce nie będzie naruszana.</p>
<p><a href="http://www.rp.pl/artykul/158721.html"><strong>Media u Temidy, czyli jak pisać o sądach</strong></a><br />
Żyjemy w czasach, gdy informacje publikowane przez media muszą być łatwe w odbiorze i przekładać się na finanse gazety, rozgłośni czy stacji telewizyjnej. Informacja sądowa musi jednak choć minimalnie oddawać sens tego, co robią sądy – mówi Janusz Drachal, sędzia i rzecznik prasowy Naczelnego Sądu Administracyjnego</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A może by tak czasami pójść śladami Amerykanów?]]></title>
<link>http://bogdan.wordpress.com/?p=768</link>
<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 20:05:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Bogdan Miś</dc:creator>
<guid>http://bogdan.pl.wordpress.com/2008/07/07/a-moze-by-tak-czasami-pojsc-sladami-amerykanow/</guid>
<description><![CDATA[Amerykanie - jako społeczność - wywołują mieszane uczucia. Z jednej strony na przykład zdumien]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;"><img class="alignleft" style="margin-left:15px;margin-right:15px;" src="http://z.about.com/d/racerelations/1/7/b/USA.jpg" alt="" width="150" height="113" />Amerykanie - jako społeczność - wywołują mieszane uczucia. Z jednej strony na przykład zdumienie i lekką zgrozę  w wielu ludziach budzi ich niesamowite religianctwo - świetnie skądinąd godzone z dużą tolerancją "międzywyznaniową" i niezłym rozdzieleniem życia religijnego od spraw państwowych. Z drugiej strony imponujące jest ich poszanowanie praw jednostki, z którym w parze - na pierwszy rzut oka - powinien iść daleko posunięty indywidualizm; a tymczasem rzadko która społeczność na świecie potrafi się tak szybko i efektywnie skoncentrować na wspólnie wykonywanym działaniu. No, ale zakończmy te rozważania ogólne; one były tylko wprowadzeniem do - zapewne banalnej - uwagi, że niektóre cechy kowbojów powinny zostać na zawsze ich własnością, inne zaś warto skopiować.</p>
<p><!--more-->No i teraz będzie o czymś wartym - w moim głębokim przekonaniu - skopiowania.  Otóż niezwykle mi się podobają  zasądzane w USA odszkodowania, na przykład za utratę zdrowia wskutek błędu lekarskiego.  Piszę to w związku z  wyrokiem polskiego sądu, który orzekł odszkodowanie w wysokości 100 000 zł i rentę miesięczną 2000 zł w stosunku do rodziców, którym uniemożliwiono dokonanie badania prenatalnego, co spowodowało przyjście na świat dziecka (drugiego z kolei!) z ciężką wadą genetyczną. No i nasze media uznały dość jednogłośnie te kwoty za wysokie...</p>
<p>A mnie się w takim wypadku - podobnie jak w słynnej sprawie Alicji Tysiąc - marzy wyrok właśnie w stylu amerykańskim. Na przykład taki: odszkodowanie 10 000 000 złotych i renta miesięczna 100 000...</p>
<p>Że taki wyrok spowodowałby natychmiastowy upadek tego szpitala? Że jakaś tam społeczność zostałaby pozbawiona opieki lekarskiej?</p>
<p>A to świetnie: po odbudowie lub wykupieniu szpitala już sama miejscowa ludność by pilnowała starannie, by lekarze nie byli tacy religijni. A dyrektor szpitala, któryby dopuścił do niewykonania należnego badania lub zabiegu nie zostałby zapewne już - na wszelki wypadek - nigdzie zatrudniony w służbie zdrowia; no, może u jakichś zakonnic... Nie mówiąc o tym, że zostałby osobiście obciążony taką płatnością, za którą by go przeklinał jeszcze jego prawnuk.</p>
<p>Właśnie w takich celach są orzekane w USA drastycznie wysokie wyroki. I nieźle to działa.</p>
<p>Aha; oczywiście Obama. Tylko Obama. Zresztą - jak mawiał mój osobisty tata - inteligent nie ma prawa sprzyjać Republikanom. Byle kot Demokratów jest zawsze lepszy niż każdy republikański kandydat na prezydenta; powiadał.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odcenzurujcie mi Polskę!]]></title>
<link>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Fri, 30 May 2008 22:32:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jerzy Wyszyński</dc:creator>
<guid>http://jwyszynski.pl.wordpress.com/2008/05/31/odcenzurujcie-mi-polske/</guid>
<description><![CDATA[Victoria – mógł wczoraj wykrzyknąć dumnie Ludwik Dorn po tym jak Sejm zdecydowanie odrzucił d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;"><strong>V</strong>ictoria – mógł wczoraj wykrzyknąć dumnie Ludwik Dorn po tym jak Sejm zdecydowanie odrzucił dwa wnioski o uchylenie immunitetu politykowi PiS i tym samym uchronił go przed obowiązkiem włóczenia się po sądach. Ma więc powód do zadowolenia.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>I</strong> ja również po tych głosowaniach mogę wydać pomruk zadowolenia. Wolność wypowiedzi, jedna z fundamentalnych zasad demokracji, została zachowana. Pomruk jednak chwilowy, szybko przeradzający się w ryk niezadowolenia, by po chwili ustąpić miejsca martwej ciszy (mruczenie i ryczenie mogą być wzięte za bardzo niezdrowe objawy...). Konflikt dwóch sprzecznych wartości, wolności słowa oraz ochrony dóbr osobistych, zazębiając się doprowadziły do utworzenia w Polsce dziwnego systemu.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>O</strong>to w Konstytucji jak byk stoi, że wszyscy obywatele są równi wobec prawa i mają wolność wypowiedzi, a jednak są równiejsi, jak pan Dorn, i mniej równi jak przeciętny Kowalski. Pan Dorn dzięki łasce parlamentarzystów uniknął pozwów za swoje wypowiedzi, zwykły obywatel naszego kraju, nie mający parasola ochronnego, takich przywilejów nie ma i po wyrażeniu swej opinii na drażliwy temat do sądów stawiać się musi. Dorn po głosowaniach stwierdził, że takimi pozwami można zniszczyć posła, gdyż nawet po orzeczeniu niewinności gigantyczne honoraria krwiożerczych adwokatów doprowadzają parlamentarzystów do bankructwa. „Odwaga polityczna, odwagą polityczną, ale żonę i dzieci trzeba z czegoś utrzymać” - podsumowuje poseł. Pomijam już jakość „mężów stanu”, którzy odwagę mierzą własnymi pensjami, natomiast chciałbym zwrócić uwagę na dwie sprawy.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>P</strong>o pierwsze jaki sens ma publiczne ściganie zniesławienia? Pokrzywdzony w wyniku pomówienia, fałszywego oskarżenia jest osobą prywatną, zwykle mającą zdolność do czynności prawnych i ma prawo zgłaszać roszczenia w sądzie na drodze cywilnej. Nie widzę żadnego interesu publicznego w urzędowym ściganiu zniesławienia. Skazanie na jakieś horrendalne w stosunku do przewinienia sumy osoby która publicznie minęła się z prawdą nie służy w żaden, choćby nie wiem pod jakim kątem to analizować, sposób dobru społecznemu. Wręcz przeciwnie przyczynia się do cenzurowania debaty publicznej, ograniczenia wolności wypowiedzi i marnowaniu publicznych pieniędzy na pensje prokuratorów zajmujących się takimi błahostkami, zamiast czymś pożytecznym np. wsadzaniem przestępców za kratki. Taki paragraf nie istnieje w żadnym sensownie ułożonym systemie prawnym.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>K</strong>olejną drażniącą mnie sprawą jest formuła rozpraw o naruszenie dóbr osobistych. Jak w każdych pozwach cywilnych, to pozwany musi udowodnić, że owych abstrakcyjnych dóbr osobistych nie tknął nawet małym paluszkiem. Przeciwieństwo domniemania niewinności obowiązujące w sprawach cywilnych w niektórych wypadkach ma sens, ale akurat jeśli chodzi o słowne naruszenie dóbr osobistych to sprawa wydaje lekko zalatywać swądem ograniczania wolności słowa i prawnie sankcjonowanej możliwości zagłuszania maluczkich mówiących o swoich bolączkach bogatych, mogących wykosztować się na gwiazdy palestry. Nie w tym tkwi istota demokracji, nie w tym. W mojej skromnej opinii to na powodzie powinien tkwić obowiązek uargumentowania jak słowa pozwanego zaszkodziły jego realnym dobrom osobistym. Powtórzę jeszcze raz: realnym.</p>
<p><strong>I</strong>nną kwestią są też wspomniane honoraria adwokackie tak gryzące się z odwagą pana Dorna. Wysokie wynagrodzenia adwokatów sprawiają, że samo wniesienie pozwu, nawet mającego lichą podstawę prawną, może stanowić barierę przed publicznym wypowiadaniem się. Jak obniżyć te wynagrodzenia? Poza ekstremaliami typu wymuszenie na powodzie refundacji kosztów wynajęcia adwokata po przegranym procesie jedyną sensownym rozwiązaniem jest maksymalne uproszczenie i przyspieszenie spraw o słowne naruszanie dóbr osobistych.</p>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>P</strong>o takich zmianach mogłoby nastąpić zrównanie wszystkich obywateli poprzez zniesienie części immunitetu poselskiego. Aresztowanie czy pozbawienie mienia dalej wymagałoby zgody Sejmu, pozwanie posła do sądu po jednym ze słownych bombardowań – już nie. Argument, że immunitet chroni przed represjami politycznymi to przecież kpiny w żywe oczy: jak jakaś siła polityczna zdobędzie taką władzę, by ścigać swoich przeciwników prokuratorami to nie będzie miała problemu z zebraniem 231 posłów, by niewygodną personę dopaść.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>P</strong>rawda?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W kwestii cnót chrześcijańskich w aspekcie stanu wojennego]]></title>
<link>http://bogdan.wordpress.com/?p=719</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 19:49:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Bogdan Miś</dc:creator>
<guid>http://bogdan.pl.wordpress.com/2008/05/14/w-kwestii-cnot-chrzescijanskich-w-aspekcie-stanu-wojennego/</guid>
<description><![CDATA[Nadeszła dziś wiadomość, która mnie mocno usatysfakcjonowała i trochę ubawiła. Usatysfakcjon]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;"><img class="alignleft" style="float:left;margin-left:15px;margin-right:15px;" src="http://hotnews.pl/zdjecia/Polska/20071213022925.jpg" alt="" width="200" height="180" />Nadeszła dziś wiadomość, która mnie mocno usatysfakcjonowała i trochę ubawiła. Usatysfakcjonowała - bo po raz kolejny okazało się, że "są jeszcze sędziowie w Berlinie" ("Es gibt noch Richter in Berlin"; słowa,  w 1778  wypowiedziane do Fryderyka II przez mistrza młynarskiego Arnolda,  oburzonego bezprawną decyzją króla, nakazującą zamknąć jego  wiatrak, bo ponoć zbyt hałasował; to wyjaśnienie dla tych, którzy nie wiedzieli - erudytów przepraszam). A ubawiła, bo okazało się, że ci sędziowie mają jeszcze subtelne i wielce inteligentne poczucie humoru.</p>
<p style="text-align:left;">
<p><!--more--></p>
<p>Do rzeczy jednak. Zapadł wyrok  - dla porządku: jeszcze nieprawomocny - w sprawie przeciw "autorom stanu wojennego" (swoją drogą: kretynizm tego określenia jest równie porażający, jak nazywanie zdobywcy gola w meczu piłkarskim "autorem bramki"; warto by było, żeby młode kretyniątka dziennikarskie wbiły sobie w wyżelowane łebki, że autorem można być tylko jakiegoś <strong>dzieła </strong>- sztuki, literackiego, naukowego...<strong>).</strong></p>
<p>Sąd - pisał dziś tygodnik "Wprost" - <strong>zwrócił IPN akt oskarżenia za stan wojenny z 1981 r. wobec m.in. Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i Stanisława Kani. </strong>Niektórzy obawiają się, że nigdy nie staną już oni przed sądem. Według lewicy, decyzja sądu pomoże w ustaleniu prawdy historycznej. IPN zapowiada odwołanie.</p>
<blockquote><p>Na wniosek obrony, m.in. Jaruzelskiego i Kani, Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił w środę sprawę katowickiemu pionowi śledczemu IPN, by uzupełnił "istotne braki" śledztwa.</p>
<p>Jeśli sąd wyższej instancji utrzymałby tę decyzję, oznaczałoby to trudną do określenia zwłokę w rozpoczęciu procesu - IPN ma bowiem przeprowadzić wiele nowych czynności śledczych. I tak mocą decyzji sądu IPN ma powołać zespół biegłych historyków do oceny sytuacji Polski w latach 1980-1981 i realności groźby interwencji ZSRR; zwrócić się do zagranicznych archiwów o dokumenty oraz przesłuchać nowych świadków.</p>
<p>Chodzi m.in. o <strong>Lecha Wałęsę</strong>, ówczesnych - sekretarza KC KPZR <strong>Michaiła Gorbaczowa</strong>, premier Wlk. Brytanii <strong>Margaret Thatcher</strong>, kanclerza Niemiec <strong>Helmuta Schmidta</strong> i doradców prezydentów USA - <strong>Zbigniewa Brzezińskiego</strong> i <strong>Richarda Pipesa</strong>; sekretarza stanu USA <strong>Alexandra Haiga</strong>, szefa sztabu sił zbrojnych Układu Warszawskiego <strong>Anatolija Gribkowa</strong>, <strong>Mieczysława Rakowskiego</strong>, <strong>Stanisława Cioska</strong>, <strong>Zbigniewa Messnera</strong>, B<strong>ronisława Geremka</strong> i <strong>Tadeusza Mazowieckiego</strong>.</p>
<p>Konieczność powołania zespołu biegłych sędzia uzasadniła tym, że opinie biegłych z akt sprawy są niepełne, nieaktualne i sprzeczne ze sobą. Świadkowie mają mówić zaś nie tylko o swej wiedzy o sprawie, ale mogą też być źródłem innych dowodów.</p>
<p>Prokurator IPN Piotr Piątek, który wnosił o oddalenie wniosków obrony i wyznaczenie terminu procesu, zapowiedział złożenie zażalenia na postanowienie sądu.</p>
<p><strong>Stanisław Kania</strong> wyraził zadowolenie z decyzji, bo "sądowa droga do prawdy o stanie wojennym została otwarta".<strong> Generał Jaruzelski</strong> nie udzielił komentarza dziennikarzom.</p>
<p><em>IPN skierował do sądu akt oskarżenia bez profesjonalnie przygotowanego materiału dowodowego </em>- powiedział PAP mec. <strong>Marek Małecki</strong>, obrońca oskarżonego w tym procesie gen. <strong>Floriana Siwickiego</strong>, b. szefa Sztabu Generalnego WP. Jego zdaniem, <em>próba sądzenia na takim materiale była niemożliwa</em>.</p>
<p><strong>Lech Wałęsa </strong>uważa, że decyzja sądu podyktowana jest potrzebą wyjaśnienia wszystkich okoliczności 13 grudnia 1981 r. <em>Sąd zauważa, że nadchodzi czas rozliczenia tego całego okresu (...) Sąd prawdopodobnie chce zrobić ruch poważniejszy: rozliczyć i zamknąć tamten okres wiedząc, że Polska nie była do końca wolna -</em> powiedział b. prezydent.</p>
<p><strong>Mieczysław Rakowski</strong> jest przekonany, że decyzja sądu o konieczności przesłuchania m.in. Gorbaczowa, Thatcher, Schmidta i Brzezińskiego jest słuszna i możliwa do wykonania.</p>
<p>Wicemarszałek Sejmu i opozycjonista z PRL <strong>Stefan Niesiołowski</strong> (PO) zgadza się z decyzją sądu, która pokazuje jednak, że "sąd najwyraźniej nie ma ochoty" zajmować się sprawą.</p>
<p>Zdaniem posła PiS <strong>Jacka Kurskiego</strong>, decyzja sądu wpisuje się w "klimat ogólnego wybaczenia". "Zdecydowanie popieramy tutaj działania IPN" - zaznaczył.</p>
<p>Według polityków Lewicy, decyzja sądu pomoże w ustaleniu prawdy historycznej. <em>Prokuratorzy IPN są sami sobie winni. My wierzymy, że gen. Jaruzelskiego powinna osądzić historia, a nie prawicowi historycy z IPN</em> - mówił rzecznik SLD <strong>Tomasz Kalita</strong>.</p>
<p>W ocenie historyka czasów PRL <strong>Antoniego Dudka</strong>, decyzja powoduje, że proces prawdopodobnie nigdy się nie rozpocznie. <em>Jest wysoce prawdopodobne, że z uwagi na upływ czasu i wiek ludzi, którzy temu postępowaniu podlegają, proces nigdy się nie zacznie, bo kolejni oskarżeni będą odchodzili z tego świata </em>- dodał.</p>
<p>W kwietniu 2007 r. pion śledczy IPN w Katowicach skierował do sądu akt wobec w sumie dziewięciu osób - członków utworzonej w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. tzw. Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) oraz Rady Państwa PRL (która formalnie wprowadziła stan wojenny i wydała odpowiednie dekrety). Zarzuty dotyczą m.in. kierowania i udziału w "związku przestępczym (chodzi o WRON - PAP) o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw".</p>
<p>Główni oskarżeni to 84-letni gen. Jaruzelski - ówczesny I sekretarz PZPR, premier PRL i szef MON, a także szef WRON, 82- letni gen. Kiszczak - członek WRON i ówczesny szef MSW oraz 80- letni Kania, były już wtedy I sekretarz KC PZPR. Oskarżeni nie przyznają się do zarzutów; w IPN odmówili składania wyjaśnień.</p>
<p>Wojciech Jaruzelski jest oskarżony o kierowanie "związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw" (czyli WRON) - za co grozi do 10 lat więzienia. Drugi zarzut to podżeganie Rady Państwa do przekroczenia uprawnień przez uchwalenie w czasie sesji Sejmu PRL i wbrew konstytucji dekretów o stanie wojennym.</p>
<p>W 2006 r., gdy IPN stawiał mu zarzuty, Jaruzelski odrzucał je i mówił, że liczy, iż "niezawisły sąd będzie potrafił ocenić bolesną prawdę". Dodał, że jeśli dojdzie do procesu, będzie to "sąd moralny" nad "tymi w mundurach i bez mundurów" oraz z "milionami, którzy poparli stan wojenny".</p></blockquote>
<p>W kwestii poczucia humoru: to żądanie przesłuchania Margaret Tchatcher (która jak wiadomo ma zaawansowanego Alzheimera...) i paru innych zagranicznych prominentów - to rozkosz dla mojego zdegenerowanego umysłu. Sądowi rzecz prosta nie wypadało dokładnie określić miejsca, w które powinien go pocałować IPN <em>in corpore</em>, ani też sprecyzować swojej opinii o poziomie intelektualnym tego szacownego gremium.  Więc wyraził swoje zdanie przez omówienie; <em>sapienti sat</em>. Już widzę panów Dudka czy Żaryna albo śliczniutkiego Kurtykę jak dukają w kiepskiej angielszczyźnie pytania do JE Ola Haiga...</p>
<p>Wiem, wiem - zagalopowałem się. Inni aktywiści pełnią w IPN funkcje prokuratorskie "rzuceni na ten odcinek przez partię", a poza tym za cwane to wróbelki, by się tak łatwo wystawić na sztych. Ale co: nie wolno pomarzyć?</p>
<p>Chcę jeszcze tylko PT Czytelnikom zwrócić uwagę na znamienną wypowiedź nieocenionego Jacka Kurskiego. "Klimat ogólnego wybaczenia" jest, wedle niego, najzupełniej sprzeczny z ideologią arcychrześcijańskiego ugrupowania, do którego ten dżentelmen należy. Niejaki Chrystus i jego nauczanie o miłosierdziu to zapewne lewackie majaczenia permisywistów w tym kontekście; czyż nie tak?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Strachy na lachy]]></title>
<link>http://zusman.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 20:48:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>zusman</dc:creator>
<guid>http://zusman.pl.wordpress.com/2008/02/27/strachy-na-lachy/</guid>
<description><![CDATA[Dziś Wyborcza powróciła do problemu straszenia emerytów komornikiem.
Zdaniem gazety zły ZUS, za]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś Wyborcza <a target="_blank" href="http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4966732.html"><font color="#ffffff">powróciła</font></a> do problemu straszenia emerytów komornikiem.</p>
<p align="justify">Zdaniem gazety zły ZUS, zapewne z wrodzonej złośliwości, nęka biednych ludzi opłatami za sprawy sądowe a gdy ci nie płacą, wysyła im komornika. Pomijając prymitywizm reporterskiego opisywania świata, to stawianie tych ludzi w takiej sytuacji przez instytucję państwową jest istotnie draństwem rzadkiej wody. Jednak i tak wydawałoby się oczywiste świństwo ma swoje drugie dno. Drugie dno, którego żadna ze stron nie chce odkrywać. Gazeta bo to gazeta i nie można zagłębiać się w szczegóły kosztem dramatyzmu opowieści. ZUS bo...ZUS to chyba ze wstydu.</p>
<p align="justify">"Nakładane przez ZUS opłaty" to w obrocie prawnym tzw. koszty zastępstwa procesowego. Układ jest następujący - ZUS zatrudnia radców prawnych, którzy, wyposażeni w stosowne pełnomocnictwa, niejako zastępują (czy też reprezentują) go w postępowaniach przed sądami. Nie są to jednak tacy zwykli pracownicy - korzystają bowiem z pewnego zakresu niezależności w swoich działaniach. Zakres tej niezależności określa ustawa o radcach prawnych. I to w oparciu o nią radcy prawni występują do sędziów o przyznanie kosztów zastępstwa. Szkopuł w tym, że pracodawca nie może zabronić im korzystania z tego przepisu. Złamałby prawo. Może ewentualnie prosić, namawiać, przekonywać. W końcu odwoływać się do sumienia. Jak widać z marnym skutkiem. Dlaczego? Pewnie dlatego, że zasądzone kwoty, po ich przelaniu do ZUS-u, są wypłacane tymże radcom. To ich, zagwarantowany ustawą, zysk. W przypadku kserowanych na bazarach, idiotycznych pozwów idących w tysiące łatwo policzyć - z każdej sprawy kilkadziesiąt złotych...łatwa kasa. I duża.</p>
<p align="justify">W każdej normalnej firmie pracownik, który notorycznie naraża na szwank jej dobre imię, przestaje być pracownikiem. Dlaczego więc ci ludzie ciągle pracują w ZUS-ie i wciąż bezkarnie wystawiają go na takie połajanki? </p>
<p align="justify">Po pierwsze powodem rozstania nie może być występowanie o koszty zastępstwa. Zwolnienie musiałoby być załatwione w białych rękawiczkach albo z zachowaniem wszelkich rygorów prawa pracy. To jednak są prawnicy i dochodziliby swojego. Nie można przecież pracownikowi postawić zarzutu, że działał zgodnie z prawem.</p>
<p align="justify">Po drugie ZUS-u na to nie stać. Otóż nie ma co ukrywać, że kadra radcowska w ZUS-ie to raczej nie jest jakaś śmietanka palestry. Nie za tę kasę, którą ZUS płaci. Przychodzą do ZUS-u prawnicy głównie na dorobku - trzeba ich szkolić, szkolić i szkolić. Przepisy ubezpieczeniowe są trudne - nie bez powodu są od tego osobne sądy. Ci wyszkoleni najczęściej szybko odchodzą. Ci którzy zostają, zostają tylko dlatego, że mogą liczyć na tę dodatkową kasę. Przy szczupłości kadr mają setki spraw, w których mogą wystąpić o koszty zastępstwa. Setki. W żadnej liczącej się kancelarii prawnik nie dostanie na miesiąc kilkudziesięciu wokand, czyż nie? Podejrzewa się nawet, że te durnowate pozwy z bazarów, kserowane i rozprowadzane w narodzie, a potem w tysiącach odrzucane przez sądy - to preparują właśnie zaradni radcowie z ZUS-u. Taki syndrom strażaka, który sam podpala, żeby mieć robotę. Tylko, że strażaków podpalaczy się łapie, a tu nikt nikomu nic nie udowodni.</p>
<p align="justify">Koszty zastępstwa były pretekstem do odwołania prezes Wiktorow. Możliwe, że obecna sytuacja odbije się czkawką obecnemu. Gdyby to było proste, któryś z preziów, choćby w obronie swojego stołka, coś by z tym zrobił.</p>
<p align="justify">Pora już, żeby za sprawę wzięli się jednak politycy. Oprócz świętego, przedwyborczego oburzenia nic jak dotąd z tym nie zrobili. A niestety tylko zmiana anachronicznego prawa może tak naprawdę ukrócić te praktyki.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wywiad z Licealistą]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=82</link>
<pubDate>Mon, 25 Feb 2008 13:35:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/02/25/wywiad-z-licealista/</guid>
<description><![CDATA[Na dziś jest niespodzianka! Wywiad z szesnastolatkiem, który w trzy miesiące stworzył najpopular]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Na dziś jest niespodzianka! Wywiad z szesnastolatkiem, który w trzy miesiące stworzył najpopularniejszego bloga na polskojęzycznym wordpressie przebijając wszystkich starych wyjadaczy. Wywiad z <b><a href="http://mojeliceum.wordpress.com/" title="Moje Liceum - Pamiętnik licealisty" target="_blank">Licealistą</a></b>:</p>
<p><b>Masz chyba najpoczytniejszego bloga na polskim wordpressie? Codziennie czyta Cię niemal pięć tysięcy osób. O takim wyniku większość blogerów może tylko pomarzyć.</b><br />
Tak, to chyba prawda, że spośród polskich użytkowników wordpressa mam najpoczytniejszego bloga. Mój blog istnieje dopiero trzy miesiące. W tym czasie odwiedziło go ponad dwieście pięćdziesiąt tysięcy osób. Mam nawet trochę stałych czytelniczek i czytelników. Kilkoro z nich czasami komentuje moje wpisy, ale większość tylko czyta.</p>
<p><b>Co zrobić, żeby mieć tak popularnego bloga?</b><br />
Zaczynałem od dwóch wejść pierwszego dnia. Pewnie jak wszyscy tutaj miałem tak, że na początku tego, co tutaj pisałem, właściwie nikt tego nie czytał. Potem z tych kilku wejść dziennie zrobiło się kilkadziesiąt, potem kilkaset i w grudniu czyli po miesiącu pisania było już kilka tysięcy. Sam byłem zdziwiony tym, że tak wiele osób interesuje to, co mam do powiedzenia. Teraz chyba już przyjmuję to jako naturalny stan rzeczy. Jakiś czas temu mój stryjek dał mi pewną radę – rób to, co cię interesuje. Resztą nie zawracaj sobie głowy. A co może interesować szesnastolatka? Dziewczyny. Gdybym prowadził bloga o problemach filozoficznych dziewiętnastowiecznych filozofów byłoby to całkowicie nienaturalne i zapewne sam uznałbym siebie za kompletnego dewianta. Szesnastolatek nie może być normalny interesując się takimi sprawami. Jest poza tym wówczas niewiarygodny. Bo jakim autorytetem może być szesnastoletni filozof-historyk. Sądzę, że większość moich czytelniczek i czytelników wyczuwa instynktownie, że moje wpisy są jednak autentyczne. Wynikają z prawdziwych przeżyć i z mojego własnego doświadczenia.</p>
<p><b>No, to może powiedz coś o tej prawdziwości zdarzeń…</b><br />
Kilka osób zarzucało mi już, że to co tutaj wypisuje nie może być prawdziwe. Ktoś mi to nawet próbował udowodnić. To prawda, że czasami zmieniam nieco szczegóły zdarzeń, trochę je filtruję i próbuje robić z każdego wpisu samoistną historię, którą da się przeczytać w oderwaniu od reszty. Wszystkie imiona, którymi posługuję się na moim blogu są zresztą wymyślone. Tylko jedna osoba występująca tutaj ma autentyczne imię, takie jakie nosi w realu, ale nie powiem która. Trochę jest w tym dbałości o moją anonimowość, a trochę też muszę zadbać o anonimowość moich znajomych. Większość z nich nie wie, że o nich piszę. Tylko moi dwaj przyjaciele – Kuba i Paweł – są poinformowani o istnieniu tego bloga. Paweł nawet przez pewien czas coś tutaj dopisywał. Głównie podczas mojej nieobecności i mam nadzieję, że tutaj jeszcze wróci.</p>
<p><b>Nie krępuje cię opisywanie takich intymnych zdarzeń z twojego życia?</b><br />
Właśnie dlatego między innymi chcę pozostać anonimowy. Publiczne pisanie o tym, że przespałem się z jakąś dziewczyną jest w polskim społeczeństwie na pewno traktowane z oczekiwaniem na sensację. Chociaż bardzie wstydliwe byłoby pewnie pisanie dla mnie o tym, co o niektórych myślę. Na pewno nie będę też zamieszczał żadnych prywatnych zdjęć, choć zapewne miałbym co zamieszczać. Trochę interesuję się fotografią i robię sporo zdjęć. Szczególnie ostatnio. Nic w tym nie ma profesjonalnego, bo moja cyfrówka to zwyczajny fotopstryk, który ma co najwyżej opcję włącz lampę – wyłącz lampę. Ale mi to wystarcza. Fotografię traktuję jako narzędzie, a nie jako sztukę. Z dobrym sprzętem obecnie każdy może przy odrobinie wysiłku robić świetne zdjęcia nie różniące się od prac znanych fotografów. Podobno któryś z tzw. wielkich mistrzów fotografii powiedział, że każdy człowiek robiąc zdjęcia na chrzcinach i weselach raz w życiu robi zdjęcie, jakiego on nigdy nie będzie w stanie zaaranżować.</p>
<p><b>Uciekasz od tematu.</b><br />
No, to już wracam… Nigdy nie miałem kłopotu z mówieniem (a tym bardziej z pisaniem) o sobie. Może mam ekshibicjonistyczną, ekstrawertyczną naturę. Pewnie, że niektóre sprawy i wydarzenia z mojego życia zachowuję wyłącznie dla siebie. Ale nigdzie nie zadeklarowałem się, że będę pisał o wszystkim. Czasami też nie chce mi się o czymś pisać i też o tym nie piszę. Lenistwo to jedna z moich najważniejszych wad. Lubię pisać o dziewczynach, to najbardziej inspirujący temat i najbardziej interesujący. Dziewięćdziesiąt procent wielkiej sztuki mówi o tym, że ktoś kogoś kocha, albo się z tym kimś kocha. Pozostałe dziesięć jest niewarta uwagi…</p>
<p><b>A jaki jest twój ideał kobiety? Masz w ogóle jakiś?</b><br />
Tak, jak każdy. Lubię dziewczyny, które są po prostu dziewczęce. Większość dziewczyn jest naturalnie ładna, a co najmniej polowa jest piękna. Zupełnie nie rozumiem kompleksów dziewcząt na temat swojego wyglądu. Najczęściej problemem jest to, że nie są wstanie podkreślić swoich atutów i skupiają się na ukrywaniu błędów natury. I kończy się to tym, że widać tylko te błędy, bo cały czas dziewczyna stara się na przykład zasłonić pieprzyk na czole jakąś grzywką, cały czas sprawdza, czy te włosy nadal tam są czy może rozwiał je wiatr… I tylko przyciągają do tego miejsca uwagę. Moja rada do wszystkich dziewczyn: skupcie się na tym co w sobie lubicie, podkreślcie to, a potem zapomnijcie, że istnieje cokolwiek poza tym. Męski wzrok podąża za kobiecymi dłońmi, a jeżeli wasze dłonie nieustannie będą sprawdzały czy nie widać defektów, to na pewno wskażą chłopakowi, którym jesteście zainteresowane, co chcecie ukryć.</p>
<p><b>A może ty jesteś po prostu mało wybredny, jeżeli chodzi o dziewczyny…</b><br />
W wieku szesnastu lat trudno być wybrednym jeżeli w organizmie ma się szalejące hormony. Sama Matka Natura to tak urządziła, że będąc nastolatkiem nieustannie myśli się tylko o tym, jak tu zaciągnąć jakąś koleżankę do łóżka. Zresztą dziewczyny myślą podobnie o chłopakach więc ma się ułatwioną sprawę. Ale są trzy kategorie dziewczyn, które już na wstępie mnie odstręczają. Pierwsza grupa to palaczki. Nie cierpię dziewczyn, które palą papierosy; jest to obrzydliwe, wieśniackie i koszmarne. Raz w życiu całowałem się z dziewczyną, która pali i już więcej nie chcę tego powtarzać. Druga grupa to właścicielki tatuaży i kolczyków. Wygląda to okropnie i kojarzy mi się z długoletnim wyrokiem w ciężkim więzieniu. Jeżeli kolczyki to tylko w uszach i właśnie kolczyki a nie klipsy czy jakiś inny substytut. Maleńkie błyszczące kolczyki w dziewczęcych uszach są bardzo seksowne i pociągające. Gdzie indziej – to dla mnie obrzydlistwo. Trzecia grupa to dziewczyny, które robią wszystko by nie wyglądać jak dziewczyna. Ciężkie buty, workowate spodnie, o trzy numery za duże bluzy z kapturem, albo ćwiekowane kurtki… totalne nieporozumienie. Dziewczyna powinna wyglądać jak dziewczyna. Sukienka, spódniczka, jak spodnie to też w kobiecym kroju podkreślającym krągłości, seksowna, elegancka, ponętna…</p>
<p><b>Z tego co mówisz wynika, że bardziej zwracasz uwagę na strój i zachowanie niż na samą urodę dziewczyny.</b><br />
Bo szesnastolatka prawie zawsze sama z siebie jest ponętna. Taka natura.</p>
<p><b>Po co właściwie piszesz bloga skoro chcesz i tak pozostać anonimowy?</b><br />
Mówiłem już, że to objaw mojego ekshibicjonizmu?... A na poważne, to chyba taka forma dogadania się ze sobą. Nie z innymi, ale ze sobą. Wydaje się nam, że wszystko mamy już dobrze przemyślane i zaplanowane, ale kiedy przychodzi nam o tym powiedzieć mamy z tym trudność, albo odkrywamy, ze to co do tej pory myśleliśmy jest jakieś całkowicie oderwane od rzeczywistości. Dopiero, kiedy o tym się komuś opowie, albo opisze to, co się myśli – sprawa zaczyna jasna. Tylko zwerbalizowane poglądy mają dla mnie rację bytu. Jeżeli nie potrafię przekazać swoich myśli innym to są one bezwartościowe, bo to co nie ma nazwy dla nas nie istnieje. A opisanie czegoś i nazwane to pierwszy krok do opanowania sytuacji. Może to pisanie bloga to jakaś forma psychoanalizy dla ubogich. Klasycznym medialnym stereotypem psychoanalityka jest starszy łysawy pan, który kładzie swoich pacjentów na leżance i każe im opowiadać o sobie, a potem inkasuje za to 300 dolarów z godzinę. Ja mam wszystko teraz całkowicie za darmo. Z tą różnicą, że codziennie ponad cztery tysiące psychoanalityków zbiera się u mnie na konsylium. Takiej opieki psychologicznej jak ja nie ma nawet Britney Spears…</p>
<p><b>Nie chcesz chyba powiedzieć, że pisanie bloga jest chorobą psychiczną?</b><br />
Pisanie bloga chorobą może nie, ale zaburzeniem psychicznym jest na pewno. To nie jest normalne, że mówi się o swoich intymnych przeżyciach tysiącom ludzi. Podobno większość ludzi ma taki dyżurny nocny koszmar, że stają nago przed dużą grupą ludzi. Ja nigdy tego nie miałem. W ogóle nie mam koszmarów nocnych, nie boję się ciemności… Pisanie bloga to coś w rodzaju takiego pokazania się nago i pomachania ludziom – zobaczcie jaki jestem. Większość ludzi w takiej sytuacji zapadłaby się pod ziemię ze wstydu. Ale oni nie piszą blogów. Albo piszą o polityce albo hodowli szczurów w mieszkaniu. Mnie to nie kręci.</p>
<p><b>Masz bardzo sprecyzowane poglądy polityczne.</b><br />
Tak, to prawda. Nie wiem skąd właściwie mi się to wzięło. Moi rodzice ani obie babcie właściwie nie interesują się polityką. Tyle tylko, że chodzą na wybory. Ale to już chyba w Polsce i tak dużo, bo większość Polaków nawet głosować nie chodzi. Jak byłem mały to z moimi kolegami z ulicy bawiliśmy się w partyzantów, konspirację… w wieku dziesięciu lat zostałem dowódcą dwudziestoosobowego oddziału partyzantów złożonego z moich kolegów i trzech koleżanek. Kilkadziesiąt metrów od mojego domu zaczynał się las i to był nasz las w którym gromiliśmy Niemców i Rosjan. Wysadzaliśmy pociągi, odbijaliśmy zakładników, podkładaliśmy bomby… takie chłopięce zabawy. Potem trzeba nas było opatrywać i tym zajmowały się nasze koleżanki-sanitraiuszki.</p>
<p><b>To już wtedy zaczęły się twoje doświadczenia z płcią przeciwną?</b><br />
Każdy dzieciak chyba zaczyna do zabaw w doktora. Ja nie byłem pod tym względem inny i jakiś wyjątkowy. Widuję się zresztą z tymi dziewczynami, z jedną chodziłem nawet do tej samej klasy w gimnazjum, ale nic z tego więcej nie wynikło. To były dziecięce zabawy w poznawanie świata i siebie. Ale bardzo dobrze ten czas wspominam.</p>
<p><b>Ale zabawa w wojnę w dzieciństwie chyba nie powoduje, że ma się potem jakieś określone poglądy polityczne?</b><br />
Sama zabawa pewnie nie. Ale w międzyczasie dowiedziałem się, że w tym lesie mój pradziadek właśnie podczas II wojny światowej robił dokładnie to samo w co my się bawiliśmy. Uczestniczył w czymś, co potem historycy nazwali <i>podlaską bitwą o szyny</i> i między innymi dzięki niemu Niemcy mieli strasznie utrudnione dostarczanie zaopatrzenia na front wschodni. Po prostu zawsze na odcinku pomiędzy Siedlcami a Brześciem w którymś miejscu tory kolejowe były albo wysadzone, albo rozkręcone, albo zatarasowane. Do dziś na polach wzdłuż torów można znaleźć przerdzewiałe łuski po pociskach z wysadzonych transportów broni. Gdzieś w tym czasie dowiedziałem się, że inny mój pradziadek został zamordowany przez Rosjan w katyńskim lesie tylko dlatego, że był polskim żołnierzem, jego brat został zamęczony w Treblince przez Niemców. Od tamtego czasu narasta we mnie atawistyczne przekonanie, że cokolwiek by się nie działo zarówno Rosjan jak i Niemców należy uważać za wrogów. A każdego Polaka, który z nimi współpracuje jako kolaboranta i sprzedawczyka.</p>
<p><b>To mocne słowa.</b><br />
Bo wszystko, co dotyczy poważnych spraw powinno być stanowcze i jednoznaczne. Żadnego rozmemłania, dzielenia włosa na czworo. Dlatego właśnie moje przekonania polityczne są tak zdeklarowane. Stałem się prawicowcem dlatego, że Rosjanie i Niemcy byli lewicowcami. Rosjanie reprezentowali socjalizm ludowy, a Niemcy socjalizm narodowy. Dopiero kilka lat później do tej mojej deklaratywnej prawicowości doszła podbudowa intelektualna. Po prostu wiem, że każda lewicowa władza tylko okrada obywateli i daje jej złudzenia.</p>
<p><b>Lewica to złodzieje?</b><br />
A jak nazwać podatki w wysokości 70 albo 80 procent tego co człowiek wypracował. Tak mamy w Polsce. Nawet biblia mówi, że dziesięcina (czyli 10 procent tego, co się zarabia) to podatek już i tak wysoki. A co państwo nam daje za ten haracz? Opiekę medyczną w której 3 lata trzeba czekać na wizytę u okulisty, szkoły rodem z dziewiętnastego wieku, sądy, które wypuszczają bandytów na wolność, a może policję która czai się w krzakach z radarem zamiast zamykać bandziorów…</p>
<p><b>Nie lubisz szkoły i swoich nauczycieli? Zawsze kiedy o nich piszesz mówisz o nich per <i>nauczycielstwo</i>?</b><br />
A jak można lubić ludzi, którzy tylko czekają na to, że państwo da i podwyżkę i zmniejszy i tak już żenujący zakres obowiązków? Jedna z moich nauczycielek regularnie czytuje pismo <i>Wróżka</i>, wszyscy głosują na postkomunistów, regularnie spóźniają się na lekcje po piętnaście minut, nie starają się ich nawet porządnie prowadzić…</p>
<p><b>Narzekasz, że nauczyciele spóźniają się na lekcję?</b><br />
To tylko obrazuje ich podejście do obowiązków jako pracowników szkoły. Może i jako uczeń się cieszę, że się raz czy drugi spóźnili, ale to tylko jako uczeń. Jako obywatel muszę po prostu stwierdzić, że ukradli oni mój czas i czas moich koleżanek i kolegów, okradli naszych rodziców z pieniędzy zapłaconych jako podatek, bo na pewno potem żadna z nauczycielek nie poszła do dyrektorki i nie powiedziała. <i>Spóźniłam się na lekcję. Proszę potrącić mi za te piętnaście minut z poborów.</i></p>
<p><b>Nikt przecież by tak nie zrobił…</b><br />
Nikt w prywatnej firmie by się nie spóźnił, bo za trzecim czy czwartym razem wyleciałby z pracy na bruk. A nauczycielstwo spóźnia się całkowicie bezkarnie i domaga się za to podwyżek. Uważam to za skandaliczne i dlatego trudno mi jest patrzeć ciepło na jakikolwiek element ciała pedagogicznego w moim liceum. Bo dziwnym trafem właśnie takie lewicujące i lewicowe nauczycielstwo wypuszczało jednak na świat bardzo prawicowo nastawioną młodzież. Może to odbywało się na zasadzie przekory i młodzieńczego buntu, ale to młodzi ludzie w mojej szkole byli elementem liberalnym i konserwatywnym, a nauczycielstwo zawsze czerwonym komunistycznym betonem. W latach pięćdziesiątych w mojej szkole zawiązała się patriotyczna organizacja piętnasto- i szesnastoletnich chłopaków i dziewczyn, która postanowiła idealistycznie porwać się z motyka na słońce i zwalczać komunistów. Kilkoro z nich chciało nawet wysadzić pociąg wiozący radzieckich dyplomatów i generałów. Zostali aresztowani i wywiezieni do więzienia na lubelskim zamku. Do tego samego więzienia, który był wówczas częścią niemieckiego obozu koncentracyjnego Treblinka i gdzie Niemcy zamordowali mojego pradziadka. Dostali kilkuletnie wyroki. Ale o tym dowiedziałem się od mojej babci, a nie od nauczycielstwa w liceum.</p>
<p><b>Gdybyś mógł to na kogo byś dziś zagłosował? Na SLD chyba nie?</b><br />
Większości członków SLD należy się trybunał stanu za zdradę… Bardzo szanuję braci Kaczyńskich i nie wątpię w ich patriotyzm. Kiedyś gdzieś przeczytałem, że o ile większość polskich polityków wolałaby zostać dyplomatami Francji, Rosji, Niemiec albo Wielkiej Brytanii i tylko dlatego są polskimi politykami, bo nie mogą być francuskimi, rosyjskimi, niemieckimi czy brytyjskimi to bracia Kaczyńscy są polskimi politykami, bo to właśnie jest dla nich całkowicie satysfakcjonujące. Bardzo podziwiam ich patriotyzm, ale na pewno nie zagłosowałbym na nich ze względu na ich poglądy gospodarcze. Ich program Polski solidarnej jest programem Polski socjalnej, która sprawi, że Polska coraz bardziej będzie się pogrążała w lewicowej utopii, a gospodarka grzęzła w marazmie. Pod tym względem program partii Donalda Tuska jest nieco lepszy, ale to też nie jest mój ideał. Bo jak na razie Tusk więcej mówi niż robi. Dla mnie jest on człowiekiem całkowicie niewiarygodnym jako polityk. Tusk skupia się tylko na tym, żeby go wszyscy kochali, a niewiele robi dla Polski. Wolałbym, żeby zamiast redagował Fakt albo gra w piłkę zajął się konkretną pracą: spełnił obietnice wyborcze obniżenia podatków, zaczął prywatyzować koleje i górnictwo, zliberalizował przepisy…</p>
<p><b>Zagłosowałbyś więc na PO?</b><br />
Nie. Nie zagłosowałbym. Dlatego, że w PO nie ma nikogo, kogo mógłbym nazwać polskim patriotą.</p>
<p><b>O SLD wolę nie pytać?</b><br />
No, tak… O postkomunistach nie chcę nawet myśleć.</p>
<p><b>To może któraś z mniejszych partii? PSL, Samoobrona, Liga Polskich Rodzin? Demokraci?</b><br />
PSL to parta ludzi, którzy nie mają jakichkolwiek poglądów, ale bardzo chcieliby rządzić. I zrobią wszystko żeby dostać kilka stołków. Samoobrona to populiści i ekspozytura SLD. Na LPR mógłbym się zastanowić, bo akurat patriotów tam nie brakuje, ale znów, podobnie jak w PiS, ich poglądy na gospodarkę to czerwony bełkot, który proponuje prosta drogę do Trzeciego Świata. O Demokratach mogę tylko powiedzieć tyle, że nie wiedziałem, że oni jeszcze istnieją… Chyba tylko w umyśle Adama Michnika.</p>
<p><b>Jakie są twoje plany na przyszłość?</b><br />
A jakie może mieć plany szesnastolatek? Na razie chcę przetrwać liceum i zrobić maturę. Mówię przetrwać, bo straciłem już nadzieję, że się w tej szkole czegokolwiek nauczę. Potem pewnie pójdę na jakieś studia. Ale kompletnie jeszcze nie wiem na jakie. Mam jeszcze dwa i pół roku na podjęcie decyzji.</p>
<p><b>A kim byś chciał być w przyszłości? Z dziesięć albo dwadzieścia lat?</b><br />
To raczej mało zależy od mojego chcenia czy niechcenia. Mój ojciec jest rolnikiem, albo jak się teraz ładnie to nazywa – producentem rolnym. I ja jako jedynak odziedziczę jego gospodarstwo.</p>
<p><b>Nie szkoda ci zmarnować swój talent do pisania i zostać rolnikiem?</b><br />
Nie sądzę, żebym miał jakiś wybitny talent do pisania. Poza tym wejście Polski do Unii sprawiło, że chłopi teraz mnóstwo czasu poświęcają na pisanie. Wnioski, deklaracje, kwity, tona papieru… Każdy rolnik został teraz nawet kartografem z przymusu i raz na rok musi dla Unii narysować mapę swoich włości. Także od pisania się nie uwolnię…</p>
<p><b>Myślałeś już może o wydaniu swojego bloga jako książki?</b><br />
Nie pierwsza się mnie o to pytasz… Nie, nie myślałem. Na razie nikt mi tego nie zaproponował. I raczej pewnie nie zaproponuje. Na pewno sporo jeszcze przede mną w tej kwestii. Na męską wersję Doroty Masłowskiej jakoś się chyba nie kwalifikuję. Nie umiem posługiwać się takim bełkotem stylistycznym jak ona. Piszę za prostym językiem bez ozdobników i zawijasów i nie sądzę, żeby mogło to zainteresować jakieś wydawnictwo, a teraz jest trend do pisania jak najbardziej koślawo i bełkotliwie. Nad tym cmokają wszyscy znawcy literatury.</p>
<p><b>Ale przecież codziennie tyle osób chce cię czytać?</b><br />
No, to będą mogli mnie czytać na ekranie komputera. Albo wydrukować sobie kilka stron na domowej drukarce, choć osobiście myślę, że to zbytek zachodu.</p>
<p><b>Chciałam cię jeszcze zapytać o Andżelikę? Jak ona się czuję?</b><br />
Teraz jest już nieźle. Mój przyjaciel Kuba o nią dba tak, że tylko pozazdrościć. Czasami nawet mam ochotę wpaść pod samochód… nie, żartuję… sam nie chcę i nikomu tego nie życzę. Andżelikę czeka najbliższy miesiąc w szpitalu, a potem dość długa rehabilitacja. A potem jeszcze dłuższy i boleśniejszy proces wyzwalania się spod wpływu rodziców.</p>
<p><b>Kila słów na zakończenie do fanów?</b><br />
Nie, na razie nie mam jeszcze fanów i pewnie nigdy nie będę miał. A czytelniczkom i czytelnikom mojego bloga chciałbym podziękować za codzienne wizyty. Nabijajcie statystki. To miłe tak na nie patrzeć. A w ogóle to częściej komentujcie to co piszę… I zapraszam serdecznie na <a href="http://MojeLiceum.wordpress.com/" title="Moje Liceum - Pamiętnik licealisty" target="_blank">http://MojeLiceum.wordpress.com/</a>...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
