<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>rzeczywistosc-skrzeczy &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/rzeczywistosc-skrzeczy/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "rzeczywistosc-skrzeczy"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 02:49:44 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[A on śpiewał, że życie mu się nie udało]]></title>
<link>http://fraglesi.wordpress.com/?p=631</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 05:42:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
<guid>http://fraglesi.wordpress.com/?p=631</guid>
<description><![CDATA[Trzydziestoletni mężczyzna wszedł na szczyt kratownicowej konstrukcji wiaduktu przy ul. Braci Lew]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Trzydziestoletni mężczyzna wszedł na szczyt kratownicowej konstrukcji wiaduktu przy ul. Braci Lewoniewskich. To miejsce przy przystanku <a href="http://tematy-trojmiasto.gazeta.pl/S/1371,SKM">SKM</a> Gdańsk-Zaspa. Dochodziła godz. 14.50. Ktoś zaalarmował policję, przyjechały radiowóz, karetka i straż pożarna.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><!--more-->[..]</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Godziny szczytu, przez pół godziny przejechało tamtędy sześć kolejek. Maszyniści mieli instrukcję, by przed wiaduktem zwalniać do pięciu kilometrów na godzinę i uważać, co ten człowiek robi. Opóźnienia były nieduże, pięć minut.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Policyjni negocjatorzy zaczęli przekonywać mężczyznę, aby zszedł na chodnik. - Chodził z jednej strony kratownicy na drugą, raz był nad torami SKM, raz nad dalekobieżnymi - mówi nadkomisarz Tomasz Grelowski, oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Strażacy nie byli w stanie rozłożyć płachty. <strong>A on śpiewał, że życie mu się nie udało.</strong></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">O godz. 15.23 dał się przekonać i zszedł do policjantów. Karetka pogotowia odwiozła go do szpitala dla nerwowo chorych na Srebrzysku.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">[..]</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Każdy przypadek to ludzka tragedia i kłopot dla podróżnych - mówi Zbigniew Klawikowski, nadzorujący ruch SKM. - <strong>Są też skutki, których nie widać: maszynista, który pierwszy raz kogoś przejedzie, nie może dojść do siebie przez miesiąc. Ma kłopoty ze snem, nie je. Po następnych nieboszczykach nie jest tak źle, ale też człowiek nie od razu się uspokoi.</strong> W SKM pracuje 130 maszynistów i większość ma na swoim koncie takie przypadki.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Klawikowski opowiada, co się dzieje z maszynistą, który widzi samobójcę: <strong>włącza szybkie hamowanie, ale masa składu jest tak wielka, że sunie on po torach. Maszynista nie może zrobić nic więcej, wpiera się plecami w ścianę kabiny, jakby chciał pomóc.</strong></p>
<p>2 maja z peronu we Wrzeszczu pod koła SKM rzucił się 56-latek. <strong>Już dwie godziny wcześniej podejrzanie chodził po peronie. Maszynista zwrócił na niego uwagę - przy kolejnym kursie jechał wolniej i błyskawicznie włączył hamulec. Samobójca przeżył, stracił rękę.</strong></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">---------</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><em>ps. Omal kawy na klawiaturę nie rozlałem gdy przeczytałem tego njusa z lokalnego dodatku GW. Skróty i podkreślenia moje. Pan redaktor widocznie na okresie próbnym ;-)</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przezorny zawsze ubezpieczony, albo poszukiwacze zaginionej matrycy]]></title>
<link>http://fraglesi.wordpress.com/?p=610</link>
<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 11:08:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
<guid>http://fraglesi.wordpress.com/?p=610</guid>
<description><![CDATA[
Sztuka w trzech aktach, o pysze i bezmyślności. Dramat, odbierany przez niektórych jako tragifar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img style="margin-top:10px;margin-bottom:10px;" src="http://img412.imageshack.us/img412/451/95730830px0.jpg" alt="" /></p>
<p>Sztuka w trzech aktach, o pysze i bezmyślności. Dramat, odbierany przez niektórych jako tragifarsa.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><!--more--></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="center"><span style="font-size:medium;"><strong>AKT I </strong></span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><em>Miejsce : Sklep dużej sieci handlowej ze sprzętem RTV. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia.<br />
osoby: Pani, Pan, sprzedawca</em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><em>Trwa gorączka przedświątecznych zakupów. Z głośników sączą się kolędy. Znudzeni, wiszący na  załadowanych do granic możliwości wózkach, mężczyźni, próbują nadążyć za połowicami. Plącząca pomiędzy nogami  dziatwa, co rusz wywraca regały. Pani zaciągnęła Pana do działu z telewizorami i wskazała palcem model telewizora LCD.</em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><strong>Pan:</strong> Podoba ci się kochanie?<br />
<strong>Pani:</strong> Tak, bardzo ładny kolor. Będzie pasował do kuchni.<br />
<strong>Pan:</strong> Panie Sprzedawco, bierzemy!<br />
<strong>Sprzedawca:</strong> Bardzo się cieszę! wyśmienity wybór! Może chcą Państwo wykupić dodatkowe ubezpieczenie?<br />
<strong>Pan:</strong> A po co?<br />
<strong>Sprzedawca:</strong> Różne rzeczy mogą się zdarzyć. Może upaść, porysować się. Matryca jest delikatna...<br />
<strong>Pan:</strong> ha ha, dobre!<br />
<strong>Sprzedawca:</strong> koszt wymiany matrycy to około 1000 złotych więc prawie tyle co nowy...<br />
<strong>Pan:</strong> Co tam się może stać ha ha ha. A jak się stanie, to się nowy kupi. Stanieją po świętach, ha ha<br />
<strong>Sprzedawca:</strong> Jak Pan uważa, ale osobiście doradzam zakup, to tylko 200 złotych<br />
<strong>Pani:</strong> Może jednak mężu?<br />
<strong>Pan:</strong> Kochanie daj spokój, idziemy.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="center"><span style="font-size:medium;"><strong>AKT II</strong></span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><em>Dzień później. W domu. Przy porannej kawie. Pani w szlafroku, Pan już ubrany. Wstał wcześnie (jak to ma w zwyczaju) rozpiera go energia. </em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><strong>Pan:</strong> Zobaczymy kochanie?<br />
<strong>Pani:</strong> A nie możesz mi go położyć pod choinkę?<br />
<strong>Pan:</strong> Kochanie, to jeszcze parę dni! Trzeba sprawdzić. A nuż nie działa.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><em>Pan męczy się z kartonem. Robi to w salonie, nad stolikiem z hartowanego szkła, o ostrych kantach. </em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><strong>Pani:</strong> Wypadnie ci! Uważaj! Nie możesz tego zrobić przy stole w jadalni?<br />
<strong>Pan:</strong> Kochanie, co ma wypaść? Mi ma wypaść? mi? Wypadło mi kiedykolwiek coś?<br />
<strong>Pani:</strong> Proszę....</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><em>Telewizor, jak przewidziała to trafnie Pani, wyślizguje się z foli i uderza o kant stolika. Pan robi się biały na twarzy.</em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><strong>Pan:</strong> K* K* K*</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="center"><span style="font-size:medium;"><strong>AKT III</strong></span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="left"><em>Parę miesięcy później. Telewizor służy za monitor w pracowni Pana. Pan przyzwyczaił się do jego poharatanego oblicza. Polubił go nawet. Wydaje się, że telewizor pogodził się  z faktem, iż nigdy już nie będzie telewizorem kuchennym. </em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="left"><em>Ponieważ dodatkowy monitor nie jest już Panu potrzeby, Pan postanawia zadzwonić do serwisu.</em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;" align="left"><strong> Pan:</strong> Halo? Dzień dobry, mam taki uszkodzony telewizor, chciałbym spytać ile kosztowałaby wymiana matrycy? Mój model to ....<br />
<strong>Osoba z serwisu:</strong> Momencik, już sprawdzam.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="left"><em>Chwila oczekiwania. Narasta napięcie. Pan popija kawę. </em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;" align="left"><strong> Osoba z serwisu:</strong> Przykro mi, proszę Pana, Koszt sprowadzenia nowej matrycy przekracza cenę nowego.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="left"><em>Pan dziękuje i delikatnie odkłada słuchawkę. Odchyla się w fotelu. Zamyśla. </em></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="left">
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;" align="center"><span style="font-size:medium;"><strong>EPILOG</strong></span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;" align="left"><em>Pan rozkręcił bezbronny telewizor. Spisał numer matrycy i wyruszył na poszukiwania w rozległym wirtualnym świecie. Okazuje się, że taką samą matrycę mają modele wrogich marek, oraz przeróżne nonejmy. Czy mu się uda? Podobno, w zeszłym tygodniu, na Allegro....</em></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
