<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>ryba &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/ryba/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "ryba"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 22:37:41 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Ryba]]></title>
<link>http://kafeacigara.wordpress.com/?p=116</link>
<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 13:04:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>i-Man</dc:creator>
<guid>http://kafeacigara.pl.wordpress.com/2008/10/07/ryba/</guid>
<description><![CDATA[Perutýn ohnivý
Perutýn ohnivý (Pterois volitans) je jedovatá dravá ryba z čeledi ropušnicovi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[[caption id="attachment_117" align="alignnone" width="300" caption="Perutýn ohnivý"]<a href="http://kafeacigara.wordpress.com/files/2008/10/ryba.jpg"><img class="size-medium wp-image-117" title="ryba" src="http://kafeacigara.wordpress.com/files/2008/10/ryba.jpg?w=300" alt="Perutýn ohnivý" width="300" height="225" /></a>[/caption]
<p>Perutýn ohnivý (Pterois volitans) je jedovatá dravá ryba z čeledi ropušnicovitých (Scorpaenidae) žijící v Indickém a Tichém oceánu, a to převážně v mělkých vodách a na korálových útesech.</p>
<p>Jedná se o samotářskou rybu, která žije v menších společenstvích jenom v mládí anebo v době rozmnožování. V dospělosti jde o silně teritoriální rybu, která brání svoje území jak před cizími, tak i před jedinci stejného druhu. Případné narušitele zahání svým vzhledem nebo jedem, jímž disponuje. Samečci perutýna jsou mnohem agresivnější než samice.</p>
<p>Perutýn využívá jed pouze k sebeobraně, a pokud není ohrožen, sám neútočí. Jeho jed není pro člověka obvykle smrtelně jedovatý, ale zasažení bývá značně bolestivé s dlouhotrvající rekonvalescencí.</p>
<p>V současnosti není perutýn ohnivý ohroženým druhem. Jedná se o hojný druh, nicméně s úbytkem a poškozováním korálových útesů se zmenšuje i oblast jeho přirozeného výskytu. S úbytkem korálů současně klesá množství ryb, které může lovit, což vzhledem jeho závislosti na hojnosti potravy na malém území může mít nepříznivý dopad na jeho populaci.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sushi, sushi, sushi - przysmak kuchni japońskiej. ]]></title>
<link>http://marychy.wordpress.com/?p=205</link>
<pubDate>Sun, 05 Oct 2008 19:48:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Monia</dc:creator>
<guid>http://marychy.pl.wordpress.com/?p=205</guid>
<description><![CDATA[Zapraszam serdecznie do wypełnienia ankiety.  Chwila Panśtwa czasu spowoduje krok milowy w nowym]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszam serdecznie do wypełnienia ankiety.  Chwila Panśtwa czasu spowoduje krok milowy w nowym przedsięwzięciu, którego celem jest przybliżenie Państwu sushi, doskonałej alternatywy na tłuste i ciężkie potrawy. Zamiast objadać się stekami, zapiekankami, możemy zjeść lekki, zdrowy i przede wszystkim smakowity posiłek. Państwa zdanie liczy się najbardziej.</p>
<p>Wystarczy kliknąć na link poniżej, który otworzy nową stronę z aniektą. Nie bądź obojętny, wyraź swoją opinię! Wyjdź na spotkanie z sushi!</p>
<p>Dziękujemy za Twój głos!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dziwokowo]]></title>
<link>http://bibi88bibi.wordpress.com/?p=180</link>
<pubDate>Thu, 11 Sep 2008 19:06:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>bibi88bibi</dc:creator>
<guid>http://bibi88bibi.pl.wordpress.com/2008/09/11/dziwokowo/</guid>
<description><![CDATA[Baunsik w dziwnowie, w końcu trafiliśmy gdzieś do portu gdzie jebało ładnie rybką  

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Baunsik w dziwnowie, w końcu trafiliśmy gdzieś do portu gdzie jebało ładnie rybką :D</p>
[gallery]
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Religie solarne]]></title>
<link>http://watadze.wordpress.com/?p=136</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 22:06:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>watadze</dc:creator>
<guid>http://watadze.pl.wordpress.com/2008/05/02/religie/</guid>
<description><![CDATA[Większość religii monoteistycznych, które cieszą lub cieszyły sie popularnością ma cechy wsp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Większość religii monoteistycznych, które cieszą lub cieszyły sie popularnością ma cechy wspólne. Wszystkie nawiązują do starych wierzeń Egipskich. W wszystkich Syn Boży narodził się 25 grudnia. W wszystkich prorocy mają podobne nazwiska. Przypadek? A może są to po prostu swobodne interpretacje starych wierzeń, przeniesione przez dawnych kapłanów na współczesny świat? A może wszyscy prorocy chcąc pozyskać więcej wyznawców, bazowali swoje religie na znanych przez wszystkich starych obiektach kultu?</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.racjonalista.pl/img/strony/bzodiak11.jpg" alt="Krzyż zodiakalny" width="399" height="342" /></p>
<p style="text-align:justify;">Od początku istnienia ludzie czcili Słońce. Uważali je za istotę boską. Wiedzieli, że z nadejściem dnia będą mogli ujrzeć czyhające na nich w ciemnym lesie zwierzęta, a rośliny rozkwitną. Nocne gwiazdy natomiast skatalogowali w konstelacjach. Krzyż Zodiakalny przedstawia wędrówkę słońca przez 12 najważniejszych dla ówczesnych konstelacji (znaków zodiaku). Odzwierciedla też miesiące, cztery pory roku, przesilenia i równonoce.</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://www.nada.kth.se/~asa/Mage/Egypt/till/Horus.GIF" alt="Horus" width="288" height="395" /></p>
<p style="text-align:justify;">W Egipcie bogiem Słońca był Horus. Wszyscy późniejsi Synowie Boży mieli jego cechy. Otóż Horus urodził się 25 grudnia z dziewicy Izydy, która notabene według niektórych źródeł była jego siostrą (ale mniejsza z tym). Jego narodzinom towarzyszyła także gwiazda na wschodzie oraz 3 królowie. W wieku 12 lat pierwszy raz nauczał. Gdy osiągnął wiek 30 lat Anub (Anubis) przeprowadził na nim coś na styl chrześcijańskiego chrztu. Horus posiadał także 12 apostołów z którymi podróżował i uzdrawiał. Został zdradzony i zabity. Po trzech dniach zmartwychwstał.</p>
<p style="text-align:justify;">Czy nie jest to podobna postać do Jezusa? Oczywiście, że tak. A w historii wielu starożytnych kultur można odnaleźć jeszcze nie jedną podobną postać. Choćby Attis z Frygii. Posiada wszystkie te same cechy co Horus. Jego matką była natomiast Nana. Tak samo Indyjski Krishna, Dionizos, Perski Mithra oraz wielu innych.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale dlaczego posiadali oni właśnie takie atrybuty? Dlaczego 25 grudnia? Dlaczego 12 uczniów?</p>
<p style="text-align:justify;">Powodem tego jest zapewne astrologia. Otóż 24 grudnia najjaśniejsza gwiazda na niebie, Syriusz, leży w jednej linii z trzema gwiazdami Pasa Oriona, które już w starożytności były nazywane "Trzej Królowie". Te cztery gwiazdy skazują miejsce wschodu Słońca 25 grudnia. Dlatego trzej królowie podążali za gwiazdą z wschodu.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://z.about.com/d/astrology/1/0/K/-/-/-/Virgo.gif" alt="Znak - Panna" width="155" height="189" /></p>
<p style="text-align:justify;">Imiona prawie wszystkich matek-dziewic rozpoczynały się na literę "M". Jest tak ponieważ konstelacja Panny była także znana jako "Dziewica Panna", a starożytnym symbolem panny, była przerobiona litera "M".<br />
Panna była także reprezentowana z kłosem pszenicy i odnosiła się do "domu chleba" czyli okresu żniw, a tak w dosłownym tłumaczeniu nazywa się miasto בית לחם, znane jako Betlejem.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/e/ea/Pp3_pl_crux.jpg" alt="Krzyż Południa" width="534" height="357" /></p>
<p style="text-align:justify;">22 grudnia Słońce osiąga najniższy punkt na niebie. Przez kolejne 3 dni nie zmienia swojego położenia. Przebywa wówczas w sąsiedztwie konstelacji Południowego Krzyża. Dopiero 25 grudnia podnosi się o 1 stopień na północ, czyniąc ten dzień, pierwszym dniem dłuższym, od najkrótszego w roku i zapowiada nadejście wiosny i odrodzenie się życia, czyli ponowną wegetację.<br />
Jako, że często Syn Boży był utożsamiany z Słońce, mówi się, że umarł na krzyżu i zmartwychwstał trzeciego dnia.</p>
<p style="text-align:justify;">12 uczniów oznacza natomiast dwanaście znaków zodiaku. Jest to liczba często powtarzana w Biblii.</p>
<p style="text-align:justify;">Teraz trochę z fizyki. Ruch precesyjny to zjawisko zmiany kierunku obracającego się ciała w przestrzeni. Zakreślana jest wówczas przeważnie powierzchnia stożka. Dotyczy to także Ziemi. Okres pełnego okręgu trwa około 26 tysięcy lat. Okres ten został także podzielony na dwanaście części (er, która każda obejmuje 2150 lat), przez co krzyż zodiakalny może odnosić się także i do niego. Często nazywany jest "Wielkim Rokiem".</p>
<p style="text-align:justify;">od 4300 p.n.e. trwałą Era Byka, do 1 roku n.e. Era Barana, do 2150 trwać będzie Era Ryby, później nastąpi słynna Era Wodnika.</p>
<p style="text-align:justify;">Niektórzy badacze uważają, Złoty Cielec, którego wielbili Izraelici, gdy Mojżesz zszedł z góry z Dziesięcioma Przykazaniami, z Erą Byka. Mojżesz ma symbolizować nową erę, czyli barana. Dlatego do tera Żydzi trąbią w barani róg. W Persji Mithra także zabił byka. Może to oznaczać zerwanie powiązań z wcześniejszą erą. W Erze Ryby religią przewodnią zostało Chrześcijaństwo. Jezus jest często przedstawiany przy pomocy znaku ryby.</p>
<p style="text-align:justify;">W Ewangelii św Łukasza (22,10) znajduje się następujący fragment: "Odpowiedział im: «Oto gdy wejdziecie do miasta, spotka się z wami człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim do domu, do którego wejdzie,". Niektórzy uważają, że może to symbolizować nadejście nowej ery. Osoba z dzbanem oznaczać ma wodnika.</p>
<p style="text-align:justify;">Ponadto wielu religiach pojawia się motyw potopu. Motyw ten pojawia się już w Eposie o Gilgameszu, który był piątym historycznym królem Uruk z pierwszej dynastii.</p>
<p style="text-align:justify;">Motyw otrzymania praw na górze od Boga także powtarza się innych wierzeniach. W Indiach odpowiednikiem Mojżesza był Manu, na Krecie Minos, w Egipcie Mises.</p>
<p style="text-align:justify;">Czy to zbieg okoliczności, czy może chęć pozyskania wiernych, poprzez nawiązywanie do innych wierzeń? A może to wszystkie podobne do siebie postacie, w każdej religii, to jedna i ta sama osoba, której imię i historię lekko przekształcono w taki sposób, aby dopasowała się do danej kultury? A może osoby piszące Biblię celowo chciały tak przedstawić życie Jezusa, aby jeszcze mocniej podkreślić jego prawdziwość? Niestety stu procentowej pewności nigdy nie będziemy mieli. Moim zdaniem wiara to sprawa osobista. Można wierzyć w rzeczy nie potwierdzone naukowo i nie wierzyć w to, co udowadniają naukowcy. Bo w końcu wiara to przekonanie i subiektywne odczucie pewności.</p>
<p style="text-align:justify;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wystawa Artystyczna Fotografii]]></title>
<link>http://tortugito.wordpress.com/2008/03/17/wystawa-artystyczna-fotografii/</link>
<pubDate>Mon, 17 Mar 2008 21:33:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>maxen</dc:creator>
<guid>http://tortugito.pl.wordpress.com/2008/03/17/wystawa-artystyczna-fotografii/</guid>
<description><![CDATA[Wpis przeniesiony na TORTUGITO.PL
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;text-align:left;"><span style="color:#99cc00;font-size:small;">Wpis przeniesiony na <strong><a href="http://www.tortugito.pl/2008/03/17/wystawa-artystyczna-fotografii/">TORTUGITO.PL</a></strong></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sposób na bujne życie seksualne]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=95</link>
<pubDate>Thu, 13 Mar 2008 14:28:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/03/13/sposob-na-bujne-zycie-seksualne/</guid>
<description><![CDATA[Artykuł z Dziennika:
Sposób na bujne życie seksualne
Idzie wiosna, czas zadbać o linię. I nie c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a title="Sposób na bujne życie seksualne" rel="nofollow" target="_blank" href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article136788/Sposob_na_bujne_zycie_seksualne.html">Sposób na bujne życie seksualne</a></strong></p>
<p>Idzie wiosna, czas zadbać o linię<a href="http://wierzejski.org/" title="Ireneusz S. Wierzejski">.</a> I nie chodzi tylko o Twoje zdrowie i urodę, ale także o udane życie seksualne<a href="http://wierzejski.com.pl/" title="Ireneusz S. Wierzejski">.</a> Lekarze ostrzegają, że choroby wywołane przez otyłość mogą na dobre wyeliminować z Twojego życia miłosne uniesienia<a href="http://wierzejski.info/" title="Ireneusz S. Wierzejski">.</a> Przejdź więc na dietę, zanim będzie za późno.</p>
<p>Nadmierne objadanie się w znaczący sposób osłabia aktywność seksualną. Zastanawiasz się w jaki sposób? Odpowiedź jest prosta. Nadwaga nie tylko dramatycznie pogarsza naszą samoocenę, ale także osłabia ogólną kondycję, powoduje zaburzenia hormonalne i układu krążenia oraz prowadzi do cukrzycy - a 50 proc. osób cierpiących na tę chorobę uskarża się na zaburzenia aktywności seksualnej. Wszystko przez to, że choroba niszczy włókna nerwowe, co może zakłócać przekazywanie bodźców seksualnych z mózgu do narządów płciowych.</p>
<p>Zanik libido<br />
"U otyłych mężczyzn spada poziom testosteronu, a rośnie stężenie żeńskich hormonów płciowych - estrogenów, produkowanych w tkance tłuszczowej" - wyjaśnia cytowany przez PAP dr Andrzej Depko - seksuolog, kierownik państwowej poradni seksuologicznej.</p>
<p>"U osób z nadwagą i otyłością występuje też większe ryzyko miażdżycy i chorób układu sercowo-naczyniowego. Jest to bardzo ważne w przypadku mężczyzn, u których zmiany w naczyniach są podłożem zaburzeń erekcji - zwężenie i tak już wąskich naczyń członka utrudnia dopływ krwi do ciał jamistych, co jest warunkiem wystąpienia wzwodu. Często zaburzenia erekcji wyprzedzają o 2 lata objawy niedokrwiennej choroby serca” - podkreśla dr Depko.</p>
<p>Zdaniem Depko negatywnie na nasze libido mogą też wpływać leki przyjmowanie z powodu otyłości obniżające cholesterol oraz przeciwdepresyjne.</p>
<p>Szybkie efekty zdrowej diety<br />
Co więc robić, jeśli okazuje się, że zimą zgromadziliśmy zdecydowanie za dużo tłuszczyku? Przejść na dietę. Efekty bardzo szybko mogą nas pozytywnie zaskoczyć.</p>
<p>Jak zapewnia również cytowana przez PAP dietetyk dr Magdalena Białkowska z Instytutu Żywności i Żywienia, gdy tracimy zbędne kilogramy powraca sprawność seksualna - poprawę daje już zrzucenie 10 proc. wyjściowej masy ciała.</p>
<p>Co jeść?<br />
Należy więc przede wszystkim unikać tłuszczów zwierzęcych i cukrów, a w szczególności wysokosłodzonych napojów.</p>
<p>Jeśli chcemy osiągnąć formę Casanovy w naszym menu powinny się znaleźć potrawy bogate w selen, witaminy E, C i kwas foliowy. Nie zaszkodzi też dużo kwasów tłuszczowych Omega-3. To kolejny argument za tym by odżywiać się głównie rybami, owocami morza i warzywami. Wzrośnie nie tylko nasza potencja, ale i atrakcyjność. </p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sposób na rybę]]></title>
<link>http://nugaee.wordpress.com/?p=62</link>
<pubDate>Sat, 23 Feb 2008 17:53:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>nugaee</dc:creator>
<guid>http://nugaee.pl.wordpress.com/2008/02/23/sposob-na-rybe/</guid>
<description><![CDATA[ Właśnie przypomniał mi się pomysł na fragmenty tego bloga  miało być o gotowaniu. Dużo tego]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://lh4.google.pl/Bartosz.Michalik/R8BZfynY9VI/AAAAAAAABAs/qhrjpz4AATc/s288/gotowe01.jpg" align="left" /> Właśnie przypomniał mi się pomysł na fragmenty tego bloga :) miało być o gotowaniu. Dużo tego nie będzie, bo jakimś wybitnym kucharzem nie jestem, however jak się powrzuca jakieś lodówkowe pozostałości do gara a później doda trochę magii może wyjść całkiem niezłe danie.<br />
Dzisiaj "<b>Sposób na rybę</b>":</p>
<div> Składniki:</p>
<ul>
<li> ryba :D (w tym przypadku zamrożona panga)</li>
<li> pomidoren (krojone + przecier - który dodaje w tych ciężkich zimowych czasach intensywności smakowi)</li>
<li> warzywa mrożone (jak kto lubi, ja stawiam na mieszanke włoską - pory, marchewka, seler + bonusowa marchewka)</li>
<li> papryka - ile kto lubi</li>
<li> troche cebuli</li>
<li> mozarella</li>
<li> bulion wegetariański</li>
<li> pieprz, sól, bazylia</li>
<li> kompania pomocowa</li>
</ul>
</div>
<div style="width:33%;float:left;"> <img src="http://lh4.google.pl/Bartosz.Michalik/R8BZaynY9QI/AAAAAAAABAE/une80nqVk5c/s144/pomidoren.jpg" /><br />
rys1. pomidoren - tym razem sos + krojone.</div>
<div style="width:33%;"> <img src="http://lh5.google.pl/Bartosz.Michalik/R8BZZCnY9OI/AAAAAAAAA_0/M_RR3LYleKo/s144/patelnia.jpg" /><br />
rys2. warzywen - jak widać głównie marchew. aha tym razem ta okrągła - parę groszy droższa od kostki, ale bardziej słodka.</div>
<div> Jak ?<br />
Warzywa na patelnię. W kolejności cebula, papryka mrożonka. Trochę pieprzu i bulionu. Rybę trzeba rozmrozić. Ja testowałem dwa sposoby: wykorzystując energię z rozmrażających się warzyw i mikrwaves. Up to you. Więc warzywa muszą się rozmrozić, później lekko zmiekną (no chyba, że nie ;)). A właśnie czas na bazylię. Trochę. Będzie więcej jak przyjdą pomidory, które trzeba wydostać z puszek, kartoników czy butelek. Nie trudno zauważyć, że albo brudzimy garnek i przesypujemy warzywa + dodajemy pomidorów, albo kuchnię wlewając sos + krojone pomidory prosto na patelnię. Znowu up to you :). No i najwyższy czas na to żeby poszaleć z bazylią. Poszaleli ? ok. Czas to wszystko pchnąć do piekarnika na jakies parenaście minut w temperaturze ~200.<br />
Naczynko żaroodporne. Warstwami paćka + rybka + paćka ... (można robić warstwę z sera) no i na samej górze układamy mozarellę.<br />
Chyba tyle. Czekamy, nieprzypalamy i jemy :)</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[„Nie ma nieba ni ziemi, otchłani ni piekła, Jest tylko Beatrycze. I właśnie jej nie ma”]]></title>
<link>http://itsnotuptoyou.wordpress.com/2007/12/31/%e2%80%9enie-ma-nieba-ni-ziemi-otchlani-ni-piekla-jest-tylko-beatrycze-i-wlasnie-jej-nie-ma%e2%80%9d/</link>
<pubDate>Mon, 31 Dec 2007 04:37:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>itsnotuptoyou</dc:creator>
<guid>http://itsnotuptoyou.pl.wordpress.com/2007/12/31/%e2%80%9enie-ma-nieba-ni-ziemi-otchlani-ni-piekla-jest-tylko-beatrycze-i-wlasnie-jej-nie-ma%e2%80%9d/</guid>
<description><![CDATA[Z cyklu opowieści biblijne.
Ale najpierw przeprosiny i samokrytyka. Że mi Święta migiem minęły]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z cyklu opowieści biblijne.</p>
<p>Ale najpierw przeprosiny i samokrytyka. Że mi Święta migiem minęły i żadnych życzeń, żadnego Wesołych, Pogodnych, żadnego całowania i serdeczności ode mnie nie było. Przepraszam. Przepraszam. Przepraszam.</p>
<p>Zresztą, takie te Święta bożonarodzeniowe były jak i cała Japonia jest tradycją chrześcijańską bogata. Trzeba było się dostosować w miarę skromnych możliwości sklepu z artykułami spożywczymi z importu. Yamaya się miejsce to zowie i zawdzięczam mu wiele.  Przede wszystkim przypływ niespodziewanej fali wzruszenia, które mnie ogarnęło na widok 500 gramowego słoja z kiszoną kapustą oraz tej samej pojemności z ogórkami produkcji rodzimej, firmy Krakus. Jeśli ktoś by mi kiedyś powiedział, że łzy do oczu mi napłyną na widok kiszonek, dałabym przez łeb.</p>
<p>Tydzień wcześniej, zakończywszy dyżur podczas świątecznego przedstawienia w szkółce, do której uczęszczam (w roli nauczycielki, żeby nie było),  odbyło się party z udonem, onigiri, okonomiyaki, ryżem w wydaniu indyjskim i indykiem wielkim jak fiat 126p w rolach głównych. Poza tym, ku mej uciesze, były świąteczne truskawki.  Chociaż potrawy szybko znikały w żołądkach drapieżnych gości, upolowałam co nieco dla siebie. I to małe co nieco skutecznie utrudniło mi powrót do domu. Było ciemno, zimno i deszczowo, a ja miałam wrażenie, że będę poruszać się sprawniej, jeśli zacznę się turlać.</p>
<p>Pozwólcie, że powiem troszku o imprezie. Atmosfera prawdziwie santakrauzowa- matki wzruszone moim rewelacyjnym kontaktem z ich córkami, dziewczęta rozentuzjazmowane publicznym występem, bez koordynacji ruchów i skali głośności głosu, ojcowie jak wielcy bracia, każdy z trzecim okiem kamery w dłoni i nikonem, sony czy innym canonem u szyi.<br />
Uroczo, dzwoneczkowo i reniferowo. 3 godziny takiego cyrku w barwach bieli, czerwieni i zieleni. A potem już tylko wizyta Mikołaja (w którego wcielił się nieco opalony kolo z Meksyku), słodycze do łapki i krzyżyk na drogę. Miałam więc swoją wigilię niezbyt postną, ale sytą i  kulturowo  fascynującą.</p>
<p>A moje Tsukubowe Święta wraz z innymi 'looserami', którzy nie wrócili do kraju, nie polecieli na Okinawę lub na jedną z tajskich wysepek, ujeżdżonych przez kamratów ze skutej lodem Europy, były... ciekawe.  Zaczęło się od tym, że zawartość półmiska z rybą 'po grecku '(pokażcie mi Greka, który widział tę potrawę u siebie) zjechała mi  elegancko na płaszcz  podczas próby transportu do akademika, w którym wspólna wigilia odbyć sę miała. Tak, bo ja spędziłam 2 godziny na szukaniu odpowiednich składników (pietruszki nie uraczysz) i 3 kolejne na przygotowywaniu ryby w warzywach z przewagą aromatu pomidorowego. Na 2 palnikach gazowych i z 2 rondlami, jednym dużym, drugim... na 2 marchewki w niezbyt sympatycznej kuchni Oikoshi, gdzie przyszło mi wegetować.  Wyszło mi tej ryby sporo i warzyw w pieruny, z powodzeniem dla 15 osób, które miały świętować docelowo narodzenie Pana.                                                                                                                "Wykąpana, pachnąca i promienna", balansując dwoma talerzami z rybą, udałam się na drugi koniec świata, do krainy zwanej Ichinoya. Po drodze natrafiłam na znajomych, którzy wsadzili mnie i moje "dzieło" do swojej Toyoty w wersji van. Cieszyłam się niezmiernie, że oszczędzono mi 30 minutowego spaceru w tak przenikliwie chłodny wieczór, za wcześnie jednak. Ryby trzymały się w przepisowej pozycji podczas jazdy, ale podczas próby wydostania się na zewnątrz podjęły bunt i obryzgały mnie czerwonawą plamą gdzieś pomiędzy 2 a 4 guzikiem. Dotarłam zatem zdenerwowana i zalatująca rybą. Ale, kiedy już na miejscu, lekko wstawiona grzanym winem (taa, nie ma to jak Polak na obczyźnie- wie, co się komu spodoba) koleżanka z Chin, wylała mi na spodnie zawartość swego kieliszka, urodzony w Rosji, a dorastający w Izraelu postawny kolega, zrzucił mi przepyszny sycylijski deser czekoladowy na plamę zostawioną przez wino- było mi już wszystko jedno. W sumie, lepiej pachnieć dojrzewającymi w słonecznej Toskanii gronami, pomarańczami z Południa, goździkami i cynamonem, niż- chociażby najlepszą- rybą.</p>
<p>Było nas sporo- sierotek, które wszystkie swe tęsknoty za tradycyjnymi świętami ulokowały w naprędce sklecone z tego co było pod ręką para-wigilijne potrawy z różnych części świata. Były więc "wigilijne" migdałowe ciasteczka pieczone w tosterze (!) i "wigilijne" kulki czekoladowe z masłem orzechowym- to z USA (autorstwa Stacy i Katie), był i czaj indyjski, dobrze przyprawiony, pyszny i aromatyczny. "Wigilijny", a jakże. Był sycylijski deser świąteczny z czekolady i papryczek chilli, wykonany przez mistrzynię Chiarę, była domowa wersja bruschietty, sporządzona przez cudownego Emanuele, szkolnego kolegę włoskiej piękności. Był tez sernik z jagodami! Świąteczne danie z Filipin, na widok którego doznałam objawienia mojej cioci Wiolety, mistrzyni sernika z brzoskwiniami, miodownika i skubańca, którą cała rodzina podejrzewa o zaprzedanie duszy diabłu w zamian za szatańskie zdolności, ugniatającej ciasto i wyrabiającej ser.  No i była moja ryba, a raczej to co z niej zostało (zniknęła w tempie ekspresowym, wśród licznych mlaśnięć, oblizywań jednorazowych sztućców, pomrukiwań i słów, że co jak co, ale polska kuchnia jest wyśmienita, i chociażby z tego powodu, warto kraj ten odwiedzić).</p>
<p>Zanim jednak zaczęliśmy napełniać wynędzniałe na obentowym żarle żołądki, złożyliśmy sobie życzenia i co odważniejszy zaśpiewał nawet kolędę w swym języku. Potem było smacznie, a po grzanym winie- bardzo wesoło.  A że noc długa i piękna, pochód 4 niedobitków wigilijnych, jedni z kubkiem kawy z automatu, inni z indyjskim papierosem marki Garam (o aromacie goździków) w dłoni- zakończył się na dach budynku uniwersyteckiego, okupowanego przez studentów sztuki. Widok zapierał dech w piersiach, meteory z roju Ursydów uprzyjemniły nam chwile, spadając świetlistymi wstęgami przez granat nieba, po raz pierwszy w życiu widziałam tez tak olbrzymie i wyraźne halo wokół księżyca. Mieliśmy wrażenie, że niebo się otwarło i za chwilkę zostaniemy wessani, z papierowymi kubkami po kawie, ze smużkami dymu papierosowego, mimo ciężaru, jaki stanowiła "wigilijna" zawartość naszych świątecznych żołądków.</p>
<p>Mam nadzieję, że Wasza Wigilia była taką, za którą się tęskni, gdy jest się z dala od domu, rodziny i przyjaciół.</p>
<p>A cytat z tytułu pochodzi z utworu Lechonia pt."Spotkanie", bo mi się tak jakoś na Dantego i poezję polską zebrało ostatnio.  Mua w nosy!!!</p>
<p><img src="http://itsnotuptoyou.wordpress.com/files/2007/12/wg2.jpg" alt="wg" /></p>
<p>Wigilijny stół i Chiara w tle.</p>
<p><img src="http://itsnotuptoyou.wordpress.com/files/2007/12/wg3.jpg" alt="wg1" height="450" width="340" />  <img src="http://itsnotuptoyou.wordpress.com/files/2007/12/wg4.jpg" alt="wg2" height="448" width="338" /></p>
<p>Stacy i Tina dzielnie walczą z rybą.</p>
<p><img src="http://itsnotuptoyou.wordpress.com/files/2007/12/sc1.jpg" alt="sc" /></p>
<p>Chiara i Stefan, w tle życie ratujący i zawsze pod ręką 'kombini' oraz uniwersyteckie biuro podróży dla ubogich, plan pierwszy- niesmaczny jogurtopodobny wyrób.</p>
<p><img src="http://itsnotuptoyou.wordpress.com/files/2007/12/tsukuba-012.jpg" alt="swer" height="450" width="600" /></p>
<p>Chcę mieć dziecko. Dzieci. Duuużo małych japońskich dziewczynek! (1 kwietnia)</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
