<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>rozwoj-zrownowazony &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/rozwoj-zrownowazony/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "rozwoj-zrownowazony"</description>
	<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 13:12:06 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Freeman Dyson i "paliwowe lasy"]]></title>
<link>http://futurewatch.wordpress.com/?p=327</link>
<pubDate>Tue, 02 Sep 2008 18:26:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>futurewatch</dc:creator>
<guid>http://futurewatch.wordpress.com/?p=327</guid>
<description><![CDATA[Czytajac wywiad z angielskim fizykiem, matematykiem i futurologiem Freemanem Dysonem w weekendowym w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czytajac wywiad z angielskim fizykiem, matematykiem i futurologiem Freemanem Dysonem w weekendowym wydaniu Rzeczpospolitej (Rzeczpospolita, 30-31.08.08, "Niech zazieleni sie Sahara") moja uwage przykul pomysl Dysona, ktory roboczo nazwalem teraz "paliwowym lasem".</p>
<p>Dyson uwaza, ze globalne ocieplenie nie stanowi zagrozenia dla ludzkosci ale raczej szanse na dalszy rozwoj. Futurolog z Uniwersytetu Princeton twierdzi, ze stosujac genetycznie zmodyfikowane organizmy i postepy w bio- i nanotechnologii jestesmy w stanie wykorzystac globalne ocieplenie z korzyscia dla nas. Jednym z pomyslow Dysona sa "paliwowe lasy", ktorych idee oddaje dobrze ponizszy cytat:</p>
<blockquote><p>" <strong>Prosze podac konkretny przyklad wykorzystania zielonej technologii dla ograniczenia poziomu CO2 w atmosferze.</strong></p>
<p>Moim zdaniem całkiem możliwe jest stworzenie genetycznie modyfikowanych drzew, które będą absorbowały CO2 znacznie efektywniej niż obecnie żyjące, następnie przekształcały go w paliwa. Obecnie poziom przyswajania CO2 przez drzewa i przetwarzania go jest bardzo niski – wynosi około 1 procent. Poza tym, jeśli chcemy wykorzystać drewno jako paliwo, musimy ściąć drzewo, co jest niszczeniem natury i nikomu się nie podoba. Lepiej zatem genetycznie zmodyfikować drzewo, by przyswajało CO2 i energię słoneczną np. dziesięć razy szybciej, a potem opracować technologię przetwarzania powstałego w ten sposób paliwa w paliwo ciekłe. Pod powierzchnią lasów mogłyby się znajdować specjalne zbiorniki i rurociągi, którymi to paliwo przepływałoby do odbiorcy. Nie trzeba byłoby ścinać lasów ani czekać miliony lat na węgiel kopalny czy ropę.</p>
<p><strong>Poważnie myśli pan, że takie rozwiązanie jest realne?</strong></p>
<p>Nie mam pojęcia, czy jest to realne, ale wydaje mi się całkiem praktycznym rozwiązaniem problemu nadmiaru emisji CO2 oraz niedoboru paliw na świecie. Nie wydaje mi się również, żeby stworzenie takich genetycznie modyfikowanych drzew było jakoś specjalnie trudne. W końcu już teraz dokonujemy mieszania gatunków i powinniśmy kontynuować te eksperymenty, jeśli służą dobru człowieka. "</p>
<p>Rzeczpospolita; 30-31.08.08; "Niech zazieleni sie Sahara"; Freeman Dyson, Dariusz Rosiak</p></blockquote>
<p>Jest to bardzo ciekawa koncepcja. Pomijajac kwestie jej urzeczywistnienia na pierwszy rzut oka stanowi calkiem interesujacy sposob na dywersyfikacje zrodel energii. Pan Dyson popelnia jednak jeden fundamentalny blad. Otoz wyobrazmy sobie, ze jego koncepcja zostala opracowana pod wzgledem naukowym i technicznym a nastepnie szeroko przyjeta. Wiekszosc paliwa zuzywanego w transporcie i przemysle pochodzi z "lasow paliwowych". Nikt juz nie wydobywa ropy i nie produkuje z niej diesla lub benzyny, poniewaz hodowla wyzej wymienionych lasow jest tansza. Co dalej ? Niby wszyscy sa zadowoleni - mamy paliwo i jednoczesnie zwalczamy globalne ocieplenie zmniejszajac stezenie CO2 w atmosferze. Istnieje jednak fundamentalne zagrozenie. W czasie gdy popyt na paliwa rosnie, pojawia sie potrzeba budowy wiekszej ilosci "lasow paliwowych". Tym samym CO2 z atmosfery jest usuwany coraz szybciej a poniewaz jak wiadomo ilosc dwutlenku wegla w powietrzu jest skonczona w ktoryms momencie gaz ten ulega wyczerpaniu. I co wtedy ? Caly system jest skazany na kolaps. Co wiecej jeszcze przed calkowitym wyczerpaniem sie CO2 mozemy wywolac nieoczekiwane skutki klimatyczne o zasiegu planetarnym gdy stezenie tego gazu w powietrzu spadnie ponizej pewnej wartosci krytycznej. Bylyby to zapewne zjawiska generalnie antagonistyczne do globalnego ocieplenia - byc moze globalne "oziebienie i osuszenie" wraz z cala gama nieoczekiwanych konsekwencji meteorologicznych, biologicznych a nastepnie ekonomicznych i spolecznych. Co prawda lepiej nazywac zjawisko "globalnego ocieplenia/oziebienia" po prostu zmianami klimatu, poniewaz zarowno wzrost jak i spadek stezenia CO2 w powietrzu wywolywalby po czesci zblizone efekty.</p>
<p>Dyson popelnia w swoim rozumowaniu kardynalny blad biorac pod uwage tylko "polowe zagadnienia". Nie mozna sprzegac ze soba produkcji energii i czynnikow pozwalajacych na utrzymanie chwiejnej rownowagi atmosfery. Niewazne czy chodzi o przesade w jedna, czy w druga strone - rownowaga moze zostac zalamana a wtedy nieodwracalnie stracimy nasz jedyny dom.</p>
<p>Pelna wersja wywiadu z Freemanem Dysonem dostepna <a href="http://www.rp.pl/artykul/183484.html" target="_blank">TUTAJ</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The Power of Community: How Cuba Survived Peak Oil]]></title>
<link>http://futurewatch.wordpress.com/?p=301</link>
<pubDate>Sat, 23 Aug 2008 14:31:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>futurewatch</dc:creator>
<guid>http://futurewatch.wordpress.com/?p=301</guid>
<description><![CDATA[Bardzo ciekawy film o tym jak Kuba poradzila sobie z kryzysem energetycznym i zywniosciowym na przel]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawy film o tym jak Kuba poradzila sobie z kryzysem energetycznym i zywniosciowym na przelomie lat 80/90 ub. w. kiedy upadlo ZSRR.</p>
<p><span style="display:inline;">Z video.google.pl : "<em>When the Soviet Union collapsed in 1990, Cuba's economy went into a tailspin. With imports of oil cut by more than half – and food by 80 percent – people were desperate. This film tells of the hardships and struggles as well as the community and creativity of the Cuban people during this difficult time. Cubans share how they transitioned from a highly mechanized, industrial agricultural system to one using organic methods of farming and local, urban gardens. It is an unusual look into the Cuban culture during this economic crisis, which they call "The Special Period." The film opens with a short history of Peak Oil, a term for the time in our history when world oil production will reach its all-time peak and begin to decline forever. Cuba, the only country that has faced such a crisis – the massive reduction of fossil fuels – is an example of options and hope.</em>"</span></p>
<p><span style="display:inline;">Film zrealizowany przez : <a href="http://www.powerofcommunity.org/cm/index.php" target="_blank">http://www.powerofcommunity.org/cm/index.php</a></span></p>
<p>Przeslanie plynace z tego filmu mowi nam, ze lokalne rozwiazania dla spoleczenstwa i udzial spoleczenstwa w budowie panstwa, w przypadku kryzysu energetycznego i paliwowego, sa bardzo wazne. Prawdopodobnie nas czeka w przyszlosci (Peak Oil) to samo co spotkalo Kubanczykow. Oni sobie poradzili glownie nie dzieki technologii ale dzieki solidarnosci spoleczenstwa. Mozemy sie wiec wiele od nich nauczyc.</p>
<p>[googlevideo=http://video.google.pl/videoplay?docid=-66172489666918336]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pionowe farmy]]></title>
<link>http://futurewatch.wordpress.com/?p=201</link>
<pubDate>Sat, 09 Aug 2008 15:40:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>futurewatch</dc:creator>
<guid>http://futurewatch.wordpress.com/?p=201</guid>
<description><![CDATA[Idea &#8220;Pionowych farm&#8221; to ciekawa innowacja w rolnictwie. Pionowe farmy zostaly wymyslone]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Idea "Pionowych farm" to ciekawa innowacja w rolnictwie. Pionowe farmy zostaly wymyslone przez Dicksona Despommiera - profesora Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku. Wielu ludzi uwaza ten pomysl za bardzo obiecujacy. Pionowa farma to wiezowiec, ktory jest w calosci obsiany roslinami. Rosliny te sa dobrane w odpowiednich proporcjach w ten sposob, zeby bronily siebie nawzajem przed szkodnikami i nie przeszkadzaly sobie w rozwoju (np. inne terminy wschodow i dojrzewania). Mozna dzieki temu uzyskac stabilna uprawe, ktora nie wymaga zastosowania pestycydow i daje plon co kilka miesiecy przez okragly rok. Pionowe farmy maja szereg istotnych zalet, ktore z punktu widzenia rozwoju ludzkosci wydaja sie kluczowe.</p>
<p><em>"The Living Tower" by SOA Architects :<br />
</em></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-202" src="http://futurewatch.wordpress.com/files/2008/08/vue_nocturne.jpg" alt="" width="292" height="222" /></p>
<p>Jak powszechnie wiadomo nastepuje zubozenie ziemii rolnej z powodu nadmiernego uzytkowania. Ludzie radza sobie z tym problemem poprzez uzycie coraz wiekszych ilosci nawozow sztucznych. Razem z plonem pewna ilosc substancji mineralnych zostaje "wyciagnieta" z gleby. Jezeli chodzi o rolnictwo intensywne ta ilosc jest wieksza niz ilosc substancji mineralnych w glebie, ktora w niej przy tej uprawie zostaje lub jaka sa w stanie zapewnic martwe szczatki roslin i zwierzat na danym terenie. Ta brakujaca czesc czlowiek musi uzupelnic poprzez uzycie nawozow sztucznych - jezeli tego nie zrobi rosliny dadza mniejszy plon. Do produkcji nawozow sztucznych potrzebna jest ogromna ilosc paliw kopalnych, nie mowiac juz o paliwie do maszyn rolniczych i do zasilania transportu plodow rolnych ze wsi do miast. Paliwa kopalne naleza do kategorii zrodel energii nieodnawialnej. Co sie stanie kiedy skonczy sie ropa i gaz ? Jak bedziemy produkowac nawozy sztuczne i paliwa ?</p>
<p>Ocenia sie, ze do 2050 r. 80% ludzkiej populacji bedzie zyla w miastach (obecnie jest to okolo 60 %). Ponadto ludzkosc zwiekszy swoja liczbe o okolo 3 miliardy a to oznacza, ze trzeba bedzie wlaczyc do uzytkownia rolniczego nowe obszary, poniewaz ta ilosc ktora obecnie uprawiamy nie wystarczy aby wyzywic ta dodatkowa ilosc ludzi. Okazuje sie, ze bylby to obszar wiekszy niz Brazylia (okolo 10^9 hektarow). Ludzkosc po prostu nie ma takiej ilosci ziemi rolnej, ponadto intensywne uzytkowanie gleby powoduje jej zubozenie i spadek plonow. Nie zdolamy wyzywic takiej liczby ludzi tylko i wylacznie dzieki konwencjonalnemu rolnictwu - to po prostu niemozliwe.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Potencjalne rozwiazanie : Pionowe Farmy</strong></p>
<p style="text-align:left;">Potencjalnym rozwiazaniem tych problemow sa Pionowe farmy. Budowane w centrach miast moglyby stanowic zrodlo pozywienia dla ludzi mieszkajacych w okolicy. Rozwiazaloby to problem transportu plodow rolnych lub wyrobow z plodow rolnych do miast i tym samym obnizyloby znacznie koszty wyzywienia miejskiej populacji (patrz problem Peak Oil - wyczerpywanie sie paliw kopalnych).</p>
<p style="text-align:left;"><em>Pionowa farma autorstwa Gordona Graff'a :</em></p>
<p style="text-align:left;"><img class="aligncenter size-full wp-image-204" src="http://futurewatch.wordpress.com/files/2008/08/wieza3.jpg" alt="" width="290" height="343" /></p>
<p style="text-align:left;">Najwazniejsza cecha Pionowych farm jest to, ze bylyby one wstanie dostarczyc nowej, sztucznie wytworzonej powierzchni rolnej i w ten sposob przyczynic sie do zwiekszenia wolumenu produkcji rolniczej na swiecie. Ograniczyloby to niedozywienie, glod i niepokoje spoleczne, ktora napewno wynikna za kilkanascie lat z powodu wzrostu ludzkiej populacji i faktu, ze wiecej konwencjonalnej powierzchni rolnej miec nie bedziemy.</p>
<p style="text-align:left;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/kbqs9L9IMvk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/kbqs9L9IMvk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:left;">Rosliny te bylyby uprawiane w srodowisku zamknietym, a wiec wszelkie anomalie pogodowe jak susze, powodzie, huragany lub grad nie moglyby im zagrozic. W dzisiejszych czasach niemala czesc plonow jest niszczona przez tego typu zjawiska pogodowe. Warunku wzrostu roslin moglyby byc odpowiednio regulowane i kontrolowane co przyczyniloby sie do zwiekszenia plonow. Do tego odpowiedni dobor gatunkow roslin (oraz towarzyszacych im zwierzat - mikrofauny) przyczynilby sie do odpornosci tych roslin na choroby i pasozyty co wyeliminowaloby potrzebe uzycia pestycydow.</p>
<p style="text-align:left;">Do tego wg. Despommiera taka instalacja bylaby calkowicie samowystarczalna i dzialajaca w obiegu zamknietym. Do zasilania uzywanoby energii odnawialnej produkowanej na miejscu przy pomocy slonca, wiatru oraz fermentacji martwych, niejadalnych czesci roslin i zwierzat. Do tego woda bylaby pozyskiwana za pomoca kolektorow deszczowych, zbieranoby takze wode parujaca z roslin i z gleby.</p>
<p style="text-align:left;">Uwazam, ze pionowe farmy maja przyszlosc. Jest to jedyne znane mi rozwiazanie klopotow rolnictwa wynikajacych z Peak Oil i ze wzrostu ludzkiej populacji jednoczesnie.</p>
<p style="text-align:left;">Linki:</p>
<p><a href="http://www.verticalfarm.com/" target="_blank">http://www.verticalfarm.com/</a></p>
<p><a href="http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11123,1498385,1,czasopisma.html" target="_blank">http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11123,1498385,1,czasopisma.html</a></p>
<p><a href="http://kronikamerykanska.blox.pl/2007/03/Farma-w-pionie.html" target="_blank">http://kronikamerykanska.blox.pl/2007/03/Farma-w-pionie.html</a></p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Vertical_farming" target="_blank">http://en.wikipedia.org/wiki/Vertical_farming</a></p>
<p>Zrodlo: http://www.verticalfarm.com/</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[NYT - Tending the Crops on the 30th Floor]]></title>
<link>http://futurewatch.wordpress.com/?p=198</link>
<pubDate>Thu, 07 Aug 2008 20:15:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>futurewatch</dc:creator>
<guid>http://futurewatch.wordpress.com/?p=198</guid>
<description><![CDATA[Oto przetlumaczony przeze mnie artykul, ktory ukazal sie w anglojezycznym dodatku do Rzeczpospolitej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Oto przetlumaczony przeze mnie artykul, ktory ukazal sie w anglojezycznym dodatku do Rzeczpospolitej 26 lipca 2008 r. Temat jest ciekawy - <strong>Pionowe farmy</strong>.</p>
<p>Autor: Bina Venkataraman</p>
<p>A gdyby tak "zjesc lokalnie" w Szanghaju lub Nowym Jorku oznaczalo delektowac sie swiezymi zielonymi produktami rolnymi, ktore pochodza z farmy oddalonej o kilka przecznic dalej ? Gdyby te plody rolne byly hodowane na drapaczach chmur ? Bylyby to pokryte zielenia, samowystarczalne wieze, ktorych mieszkancy kultywowaliby swoje wlasne jedzenie.</p>
<p>Dickson Despommier, profesor z Uniwersytetu Columbia (Nowy Jork) ma nadzieje, ze te wizje stana sie niedlugo rzeczywistoscia. Despommier pracuje nad projektem "pionowych farm". Jest to koncepcja, ktora Despommier wymyslil w 1999 r. razem se swoimi studentami na zajeciach ekologii medycznej, dziedziny wiedzy badajacej powiazania srodowiska i zdrowia ludzi. Pomysl, ktory zwrocil uwage kilku architektow w Stanach Zjednoczonych i Europie, wlasnie przyciagnal wzrok innego wizjonera - Scotta M. Stringera, burmistrza okregu Manhattan w Nowym Jorku. Kiedy Stringer uslyszal o pionowych farmach w czerwcu, od razu wyobrazil sobie taki wiezowiec w swoim miescie. "Jak wiadomo, nie dysponujemy rozleglymi pustymi obszarami ziemii rolnej" powiedzial Stringer w wywiadzie telefonicznym "ale tutaj na Manhattanie to niebo jest granica" Biuro pana Stringera zarysowuje plany dotyczace pilotowej wersji takiego przedsiewziecia" i zamierza zamowic studium wykonalnosci pionowej farmy w ciagu kilku nastepnych miesiecy. "Mysle, ze naprawde mozemy to zrobic" - mowil pan Stringer - "moglibysmy zdobyc fundusze".</p>
<p>Dr. Despommier szacuje koszt prototypowej pionowej farmy na 20 - 30 mln dolarow. Koszt budowy 30-pietrowego zielonego wiezowca to koszt kilku setek mln dolarow ale jak podkresla Dr.Despommier takie przedsiewziecie mogloby wyzywic 50 tys. ludzi. Dr. Despommier popularyzowal swoj pomysl na wykladach i poprzez swoja strone internetowa. Despommier twierdzi, ze jego pomysl jest popierany przez specjalistow od hydroponiki warzyw z NASA. Planuje sie wykorzystac energie slonca, wiatru a takze przetwarzac scieki podczas realizacji tego typu projektow.</p>
<p>Kilku obserwatorow uwaza, ze wizja dr. Despommiera bedzie trudna w realizacji. "Dlaczego pionowa farma musi miec az 30 pieter?" - pyta Jerry Kaufman, profesor emeritus planowania przestrzennego z Uniwersytetu Wisconsin w Madison - "dlaczego nie mogloby to byc jedynie szesc pieter? Ta koncepcja ma w sobie pewien potencjal ale uwazam, ze dr. Despommier przecenia mozliwosci dzisiejszej technologii". Armand Carbonell, szef departamentu planowania i form urbanistycznych z Lincoln Institute of Land Policy w Cambridge, Massachusetts uwaza ten pomysl za bardzo smialy i wymagajacy dokladnej analizy ekonomicznej. Despommier zgadza sie, ze wymagana jest wieksza ilosc badan. Jego studenci wykonali kalkulacje dotyczace uzycia energii odnawialnej do zasilania zielonej farmy. Ta energia mialaby byc produkowana na miejscu. Despommier uwaza te kalkulacje za "nieco zbyt optymistyczne" i dodaje "jestem biologiem, ktory zostal ostatnio rzucony na bardzo gleboka wode".</p>
<p>Augustin Rosenstiehl, francuski architekt, ktory pracowal z Dr. Despommierem przy wykonaniu prototypowego modelu "zyjacej wiezy" uwaza, ze kazda taka farma bedzie musiala zostac przystosowana do specyficznego miejsca, w ktorym ma zostac wybudowana. Pan Rosenstiehl, glowny architekt Atelier SOA w Paryzu mowil: "Nie mozemy zrealizowac takiego projektu bez wiedzy na temat lokalizacji i otoczenia takiej wiezy oraz tego co chcemy na niej hodowac. Dla przykladu, w Paryzu, jezeli ktos chcialby hodowac w pionowej farmie pszenice bylby niemadry bo Paryz jest otoczony polami na ktorych hoduje sie rowniez pszenice i jest to pszenica dobrej jakosci. Bez sensu wiec byloby budowac wiezowiec, ktory jak wiadomo pochlonal by duzo pieniedzy"</p>
<p>Pomimo potencjalnych problemow, idea przeniesienia produkcji zywnosci do centrow miast przyciaga uwage, zarowno idealistow jak i pragmatykow. Projekt "zielonej wiezy" (ale w mniejszej niz proponowana przez Despommiera skali) w Seattle wygral w 2007 r. regionalna nagrode przyznawana najbardziej ekologicznym budynkom i wzbudzil zainteresowanie wladz Portland w stanie Oregon, USA. Budynek Center for Urban Agriculture, zaprojektowany przez architektow z Mithun, moglby zaspokoic w 1/3 potrzeby zywnosciowe ludzi, ktorzy by w nim mieszkali. Dla Despommiera realizacja wielkoskalowego przedsiewziecia to tylko kwestia czasu - "to bardzo idealistyczny projekt, istna wieza z kosci sloniowej" - mowil naukowiec - "ale sa prawdziwe checi aby ten pomysl zrealizowac".</p>
<p>Tlumaczenie: Futurewatch</p>
<p>---------------------</p>
<p>Idea pionowych farm to bardzo ciekawy pomysl. Ale nasuwa sie pytanie - po co ktos mialby budowac wiezowiec aby hodowac na nim warzywa i owoce jak mozna wyhodowac je na polach poza miastem ? Otoz wzrost populacji ludzkiej i spadek jakosci ziemii rolnej wymusi pewne innowacje w rolnictwie. Uwazam ze jest to genialny pomysl. Opisze jego sens dokladniej w poscie za kilka dni. Ponizej mozemy zobaczyc przykladowy projekt pionowej farmy "The Living Skyscraper" autorstwa B. Kurasek'a.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-199" src="http://futurewatch.wordpress.com/files/2008/08/tower1.jpg" alt="" width="344" height="344" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dwutlenek węgla - tabu XXI w.]]></title>
<link>http://polarwombat.wordpress.com/?p=81</link>
<pubDate>Sun, 30 Mar 2008 18:17:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Polar Wombat</dc:creator>
<guid>http://polarwombat.wordpress.com/?p=81</guid>
<description><![CDATA[Dwutlenek węgla stał się na przełomie wieków synonimem zła absolutnego. Obserwując konflikt w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/satisfiedwombat.jpg" alt="" width="100" height="58" /><strong>Dwutlenek węgla stał się na przełomie wieków synonimem zła absolutnego. Obserwując konflikt wokół limitów emisji CO2 pomiędzy Brukselą a Warszawą, tudzież aktywistów Greenpeace na kominach elektrowni Bełchatów zaczynam się poważnie zastanawiać, do jakiego momentu racjonalne jest wymuszone ograniczanie emisji CO2 i jak daleko może sięgnąć hipokryzja.</strong></p>
<p align="justify"><!--more-->Poczucie nierzeczywistości zaczęło się od Ala Gore'a i pokojowej Nagrody Nobla za <em>The Inconvenient Truth</em>, który to film parę miesięcy wcześniej zdobył Oscara. Poczułem się zażenowany, bo choć na przestrzeni lat wielokrotnie miałem zastrzeżenia do decyzji Komitetu Noblowskiego, nigdy wcześniej Nagroda nie została przyznana za osiągnięcie na polu kinematografii, a w szczególności za propagandę stylizowaną na dokument. Może należy wręczyć Nobla z dziedziny medycyny Morganowi Spurlockowi za <em>Super Size Me</em>?</p>
<p align="justify">W ubiegłym roku, w marcu, wybuchła afera wokół przyznanych Polsce przez Komisję Europejską limitów emisji dwutlenku węgla na lata 2008-2012. Minister Szyszko wnioskował o 284 mln ton rocznie, tymczasem przyznano nam 208,5 mln ton. Abstrahując od umiejętności negocjacyjnych przedstawicieli PiS, co do których mam poważne wątpliwości, redukcja o tej skali uderzy w niedoinwestowany sektor energetyczny i skłoni go do podniesienia cen energii (których nawet URE nie miałaby podstaw zakwestionować w obliczu zaistniałej sytuacji), a to z kolei przełoży się na wzrost kosztów i spadek rentowności zakładów przemysłowych, a także na cenę elektryczności u odbiorców indywidualnych. Oczywiście, jak powiedział pewien przedstawiciel branży cementowej, energetyka połknie choćby i cały limit (w planie ok. 50% przydziału) i nie podziękuje słowem, ale warto wskazać, że w perspektywie jakichś 5 lat grożą nam trwałe niedobory energii, o ile sektor nie podejmie większych inwestycji.</p>
<p align="justify">Nie chciałbym być zrozumiany źle - nie jestem przeciwny zaostrzaniu przepisów w zakresie ochrony środowiska. Zgadzam się, że należy stymulować postęp technologiczny w kontekście zrównoważonego rozwoju, w tym ograniczania emisji czy ochrony zasobów wodnych, ale nie można wylewać dziecka z kąpielą. Wszelkie podejmowane w tym kierunku działania legislacyjne powinny mieć na celu zachęcanie przedsiębiorców do adaptowania ekologicznych, bardziej efektywnych i energooszczednych technologii, a nie do rozłożenia biznesu na łopatki - a zatem przedstawienie 20-letniej ścieżki redukcji emisji CO2 o założony wskaźnik będzie działaniem proinnowacyjnym. Obcięcie o 25% limitów w horyzoncie 2 lat takim nie jest, bo nawet w dobrej wierze przedsiębiorca nie jest w stanie w takim okresie wdrożyc odpowiedniego programu inwestycyjnego. Gdy zatem Komisarz UE ds. Ochrony Środowiska mówi oficjalnie, że redukcja limitu do 208,5 mln t jest dla Polski korzystna bo stymuluje innowacyjność, mam powody przypuszczać, że przekroczył barierę dzielącą rzeczywistość od myślenia życzeniowego.</p>
<p align="justify">Mowiąc szczerze, mam w ogóle poważne wątpliwości co do zalożenia, że dwutlenek węgla jest zanieczyszczeniem. Nie jest gazem toksycznym, a naturalnym składnikiem ziemskiej atmosfery, kluczowym czynnikiem fotosyntezy. Próbki atmosfery pozyskiwane ze skał osadowych dowodzą, że na przestrzeni okresów geologicznych skład powietrza - w tym poziom CO2 - podlegał znacznym wahaniom. Emisja gazu przez przemysł czy środki transportu niewątpliwie przyczynia się do wzrostu jego stężenia, ale czy rzeczywiście wpływa to w sposób istotny statystycznie na poziom temperatury na Ziemi? Faktycznie, rozpatrując dane z ostatnich 50 lat można wnioskować o korelacji rosnącej emisji dwutlenku węgla przez przemysł i średniej temperatury na Ziemi, ale dane za ostatnie tysiąclecie taką relację mocno zacierają. Krótko mówiąc, mam wątpliwości, żeby nawet najbardziej ambitny projekt ograniczania emisji CO2 wpłynął znacząco na proces globalnych zmian klimatycznych.</p>
<p align="justify">Nie znaczy to, oczywiście, że jestem przeciwnikiem redukcji emisji dwutlenku węgla - chciałbym tylko, aby można było o takich przedsięwzięciach rozmawiać w kategoriach ekonomicznych, a nie ideologicznych. Za rozsądne podejście uważam np. dyskusję o narzuceniu specjalnego podatku na samochody przekraczające ustalony limit emisji CO2 wyrażony w g/km - pod warunkiem, że podatek ten byłby skonstruowany tak, aby stymulować innowacyjność, a nie zarżnąć branżę. Efekty dążenia przemysłu samochodowego do optymalizacji efektywności energetycznej widać na pierwszy rzut oka: konstruktorzy wyciskają z niewielkich silników (1.4-1.6 l) coraz większą moc przy jednoczesnej redukcji zużycia paliwa. Transport samochodowy generuje ok. 12% globalnej emisji dwutlenku węgla i przy lawinowo rosnącej sprzedaży na rynkach wschodzących (Chiny!) z jednej strony, oraz inicjatywach takich jak supertani hinduski Tata Nano, będzie się miał w tej puli coraz większy udział.</p>
<p align="justify">Polska w 2006 r. wyemitowała 210 mln t dwutlenku węgla, w 1999 r. - 330 mln t , a w momencie rozpoczęcia transformacji ustrojowej - ok. 0,5 mld ton rocznie. W tej sytuacji należałoby jedynie zapytać, jaki inny kraj świata może pochwalić się takim wynikiem. Interesujące dane podaje też <em>The Economist </em>z 15 marca - w Polsce w latach 1996-2005 udział przychodów z podatków i opłat ekologicznych w całkowitej strukturze przychodów podatkowych wzrósł o 1,52 punktu procentowego; w tym samym czasie w Danii wzrósł o 0,41 pp, w Holandii - o 0,75 pp, w Niemczech - o 0,93 pp, ale w Wielkiej Brytanii spadł o 1,68 pp, w Hiszpanii o 1,11 pp, a we Francji o 0,64 pp. Obciążenia fiskalne z tego tytułu w Polsce są już większe, niż w Hiszpanii, Francji, Kanadzie czy USA. Może nie jesteśmy jednak czarnym ludem Europy? Nie dajmy sobie robić wody z mózgu organizacjom ekologicznym - rozmawiajmy w kategoriach rozwoju zrównoważonego.</p>
<p align="justify"><a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://polarwombat.wordpress.com/2008/03/30/dwutlenek-wegla-tabu-xxi-w&#38;title=Dwutlenek węgla - tabu XXI w."><img class="alignnone" src="http://www.wykop.pl/imgtools/wykop_middle.gif" alt="wykop.pl" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Quo vadis, lewico?]]></title>
<link>http://polarwombat.wordpress.com/2007/11/04/quo-vadis-lewico/</link>
<pubDate>Sun, 04 Nov 2007 18:19:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Polar Wombat</dc:creator>
<guid>http://polarwombat.wordpress.com/2007/11/04/quo-vadis-lewico/</guid>
<description><![CDATA[Koalicja LiD zdobyła w wyborach AD 2007 13,15% ważnych głosów. To o 1,84% więcej, niż SLD dwa ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/satisfiedwombat.jpg" height="58" width="100" /><strong>Koalicja LiD zdobyła w wyborach AD 2007 13,15% ważnych głosów. To o 1,84% więcej, niż SLD dwa lata wcześniej, ale już 4,40% mniej niż suma głosów oddanych w 2005 r. na trzy filary lewicy. Efektem są 53 mandaty w Sejmie i ani jednego w Senacie, najgorszy wynik w historii III RP. To klęska.</strong></p>
<p>W moim prywatnym odczuciu lewica jest w Polsce potrzebna aby równoważyć scenę polityczną. Podstawowym problemem, utrudniającym osiągnięcie tego celu jest tożsamość LiD, a właściwie jej brak.<br />
<!--more--></p>
<p align="justify"> Rada Programowa LiD przygotowała całkiem przyzwoity program. Niestety, 100 konkretów czy 734 konkrety, to niewielka różnica - klarowność przekazu została sprowadzona do zera. Niewykluczone, że była to cena za scalenie trzech podmiotów politycznych w jeden organizm, jednak jej konsekwencje okazały się opłakane - w Sejmie zabraknie m.in. jednej z najbardziej pracowitych posłanek, Katarzyny Piekarskiej. Nie wiem, czy LiD przetrwa - biorąc pod uwagę tarcia personalne, jakie w tej formacji następują, walkę buldogów pod dywanem, aby zacytować Kisiela - jest to wątpliwe. Jednak wbrew wszystkiemu śmiem twierdzić, że lewica wciąż jeszcze ma w Polsce przyszłość, o ile znajdzie dla siebie atrakcyjny przekaz.</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify">Scena polityczna w Polsce jest obecnie jednoznacznie dwubiegunowa. Mamy zatem z jednej strony Platformę Obywatelską, partię konserwatywno-liberalną o jednoznacznej tożsamości prawicowej (podatek liniowy, prywatyzacja, konserwatyzm obyczajowy, "nie" dla aborcji i eutanazji itd.) , zaś z drugiej Prawo i Sprawiedliwość, formację o nietypowym dla Europejczyków profilu, etatystyczną na płaszczyźnie gospodarczej oraz narodową z ideologicznego punktu widzenia (ktoś mógłby zapytać, dlaczego nie określiłem PiS jako partii konserwatywnej: otóż mam z tym problem, ponieważ nie jest dla mnie konserwatystą ktoś, kto szermuje hasłami rewolucyjnymi i w kontekście funkcjonującego systemu prawnego mówi o "imposybilizmie"). PiS zagospodarował dużą część elektoratu socjalnego - paradoksalnie, w dużej mierze dzięki katolicko-narodowej retoryce, bo w kraju kontrolowanym przez 45 lat przez reżim komunistyczny praktycznie nie ma socjalistów w zachodnim tego słowa rozumieniu. Jest za to roszczeniowy elektorat narodowy.</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify">Lewica w moim odczuciu nie jest w stanie rywalizować skutecznie z PiS o tę grupę wyborców używając podobnych haseł, bowiem nie jest dla nich wiarygodna jako formacja z etykietką postkomunistów. Dlatego wzięcie kursu w lewo lewicy wiele dać nie może - ktoś inny powinien być odbiorcą komunikatu. Prawdopodobnie nową lewicę należy budować na nowych twarzach - niekoniecznie młodych wiekiem, ale nie zużytych politycznie: jak dobitnie pokazała kampania wyborcza, dla Aleksandra Kwaśniewskiego i jego współpracowników nie ma już miejsca, a ich zaangażowanie może prowadzić do pogorszenia wyniku. Może to być trudne - ostatnie doniesienia świadczą, że układ sił przesuwa się w kierunku starszych działaczy związanych z Jerzym Szmajdzińskim, bowiem Wojciech Olejniczak zawiódł oczekiwania struktur partyjnych, a pozbawiony wsparcia swojego mentora może nie być zdolny do obrony swojej pozycji.</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify">Co zrobią gremia decyzyjne na lewicy, nie będę próbował odgadnąć. Ja mogę jedynie wrzucić kamyczek do ich ogródka. Wątpię, żeby jakiekolwiek ugrupowanie lewicowe (abstrahując od PiS) było gotowe do rządów za 4 lata - dlatego z pewnością strategię należało by formułować w dłuższej perspektywie czasowej. Ja, przy założeniu swobody w kreowaniu programu politycznego, oparłbym ją na koncepcji zrównoważonego rozwoju w ramach Unii Europejskiej.</p>
<p align="justify">Po pierwsze, nie ma dzisiaj w Polsce formacji, która w sposób jednoznaczny popiera federacyjną koncepcję Unii Europejskiej. Tymczasem z badań <em>Rzeczpospolitej </em>przeprowadzonych w 2006 r. wynika, że Polacy są euroentuzjastami: 72% obywateli bardziej, niż rządowi krajowemu ufa Unii Europejskiej, i to pomimo powszechnego przekonania (80%), że Unia cierpi na przerost biurokracji. Obie największe siły polityczne w Polsce postulują zamrożenia UE w obecnym kształcie, choć sprawa nie jest dla nich warta przeprowadzenia debaty publicznej. Może jednak warto na ten temat porozmawiać z elektoratem?</p>
<p align="justify">Po drugie, rozwój zrównoważony może być słowem-kluczem dla nowej tożsamości lewicowej, o ile nie pozostanie w sferze werbalnej. Mam na myśli rozwój zrównoważony na trzech płaszczyznach:</p>
<ol>
<li>Społecznej - redystrybucja dochodu drogą zarządzania publicznego przy jednoczesnym budowaniu korzystnego klimatu dla przedsiębiorczości (notabene, przeciwstawienie "Polski solidarnej" "Polsce liberalnej" jest dla mnie pomyleniem pojęć - solidaryzm społeczny jest elementem państwa liberalnego). Czyli: "tak" dla dyskrecjonalnych instrumentów polityki społecznej, zmierzających do zapobiegania wykluczeniu społecznemu, "nie" dla rozdawnictwa. Argument taki może to trafić do wyborców starszego pokolenia, w szczególności oczekujących aktywnej roli państwa w gospodarce, którzy zarazem nie są zdeklarowanymi sympatykami PiS.</li>
<li>Ekologicznej - zrównoważony rozwój rozumiany jako wzrost gospodarczy przy pełnym poszanowaniu dla ochrony środowiska i europejskich standardów, a zatem m.in. wsparcie dla energetyki odnawialnej (farmy wiatrowe, biomasa, czyste technologie węglowe - w polskich warunkach jedyne rozsądne rozwiązania). Świadomość ekologiczna wciąż jest niewielka, ale to będzie się zmieniać wraz ze wzrostem dochodu narodowego - zwłaszcza wśród młodzieży widoczna jest moda na zachowania ekologiczne. Trudno uznać polskich Zielonych za poważną alternatywę, bowiem nie oferują tej grupie żadnego pozytywnego programu.</li>
<li>Regionalnej - stymulowanie rozwoju regionów oddalonych od metropolii. W wielkich miastach zawsze silnym poparciem będą cieszyć się liberałowie, stąd naturalnego elektoratu dla lewicy należy szukać w mniejszych miastach i na prowincji, co oznacza walkę z Prawem i Sprawiedliwością.</li>
</ol>
<p align="justify">Na Zachodzie młodzież jest tradycyjnie lewicowa, co wiąże się z wyższą wrażliwością społeczną tej grupy wiekowej, i z reguły kosmopolityczna. W Polsce w 2007 r. młodzi ludzie opowiedzieli się raczej za modelem społeczeństwa otwartego i państwa, które nie przeszkadza realizować się jednostce, niż za Platformą Obywatelską jako taką. Jest to jednak elektorat mało zdyscyplinowany, który za cztery lata może swoje sympatie ulokować gdzie indziej, jednak wyłącznie wówczas, gdy będzie miał realną alternatywę. Zdolna do stworzenia takiej alternatywy jest lewica, może być do tego zdolny także i PSL, bowiem Waldemar Pawlak wydaje się mieć zdolność do rozumienia wpływu innowacji technologicznych na współczesne społeczeństwo. Jeśli PSL uprzedzi skonfliktowaną lewicę, odbudować ją w perspektywie dekady będzie bardzo trudno.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
