<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>rozum &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/rozum/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "rozum"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 02:17:23 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Głos rozsądku w internecie]]></title>
<link>http://pretremarc.wordpress.com/?p=82</link>
<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 07:06:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>Blog Wolnego Człowieka</dc:creator>
<guid>http://pretremarc.pl.wordpress.com/2008/10/10/glos-rozsadku-w-internecie/</guid>
<description><![CDATA[
Oto odrobina rozsądku w internecie. Tego typu grafiki można znaleźć na portalach społeczności]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="Anty-łańcuszek" src="http://photos58.nasza-klasa.pl/dev101/0/462/891/0462891625.jpg" alt="" width="600" height="700" /></p>
<p>Oto odrobina rozsądku w internecie. Tego typu grafiki można znaleźć na portalach społecznościowych.  To dobry znak, że są ludzie, którzy nie boją się myśleć i swego myślenia nie wahają się reklamować w zgiełku cybernetycznej degrengolady.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[15 argumentów na rzecz dopuszczalności przerywania ciąży - obalamy]]></title>
<link>http://whitedervish.wordpress.com/?p=514</link>
<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 12:40:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>WhiteDervish</dc:creator>
<guid>http://whitedervish.pl.wordpress.com/2008/09/27/15-argumentow-na-rzecz-dopuszczalnosci-przerywania-ciazy-obalamy/</guid>
<description><![CDATA[Logika. Logiczne myślenie. Tego mi tutaj brakuje. 

 1. Argument wynikający z tego, że przerywani]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Logika. Logiczne myślenie. Tego mi tutaj brakuje. </p>
<blockquote>
<p> 1. Argument wynikający z tego, że przerywanie ciąży jest w dużym stopniu zgodne z naturą </p>
<p> Natura działa na rzecz znacznej rozrodczości ludzi. Dokładniej, jedna tendencja natury działa w stronę jak najczęstszego zapładniania, a inna jej tendencja działa w stronę tego, żeby nie wszystko, co powstaje w efekcie zapłodnienia, przetrwało i rozwijało się. Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety i przez możliwość wychowania dzieci. Natura jest za dziećmi, które po dojściu do wieku dorosłego będą przystosowane do środowiska i życia, a więc będą ludźmi zdrowymi, niezbyt agresywnymi, zdolnymi do tworzenia stabilnych więzi międzyludzkich itd. Natura nie jest za takim potomstwem, które nie jest przystosowane. Dzieci niechciane nie są przystosowane w wielu aspektach, a zatem rodzenie dzieci niechcianych jest wbrew naturze. </p>
<p> O tym, że stosowanie przerwania ciąży jest bliskie natury świadczy to, że kobiety wszystkich ludów pierwotnych — a więc żyjących bliżej natury niż społeczeństwa cywilizowane i bardziej z nią zharmonizowanych — stosują aborcję (u prawie wszystkich ludów pierwotnych mężczyźni nie wtrącają się w tę sprawę). Pośrednio świadczy również to, że kilkanaście procent wszystkich zapłodnionych komórek jajowych jest ronionych w taki sposób, że kobiety nawet nie zdają sobie z tego sprawy. </p>
<p> Stosowanie aborcji byłoby przeciwko naturze, gdyby stosowano ją tak często i tak konsekwentnie, że w populacji ludzkiej kobiety w ogóle nie rodziłyby potomstwa i tym samym ciągłość gatunku ludzkiego stanęłaby pod znakiem zapytania, ale to jest nieprawdopodobne.
 </p></blockquote>
<p> Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety, możliwość wychowania dzieci? Tak, ale co to ma wspólnego z naturą? Nic. Nie rozumiem jak można utożsamiać to z naturą. Aż zaglądnąłem do Wikipedii po definicje natury, bo podawana tu definicja natury jest sprzeczna z tą, którą ja znam. Jednak miałem racje. Podawana tutaj definicja natury jest sprzeczna z ogólnoprzyjętą definicją natury, więc argument obalony.<br />
<!--more--></p>
<blockquote><p>
 2. Przerywanie ciąży jest zgodne z kulturą i rozumem </p>
<p> Z punktu widzenia człowieka, zwłaszcza kobiety, natura stawia na rozrodczość w zakresie zbyt maksymalistycznym. Naturalny popęd do rozrodczości jest zwykle silny (osoby, które go nie odczuwają, są nieliczne). Jednak człowiek ma, obok natury, kulturę i przy jej pomocy modyfikuje w pewnym stopniu tendencje występujące w naturze. Kultura koryguje naturę tam, gdzie — z jakichś względów - rozrodczość jest niekorzystna lub nie odpowiada kobiecie. </p>
<p> Przerywanie ciąży dopuszczają kultury ludów pierwotnych i plemiennych oraz kultury współczesne najbardziej rozwinięte, demokratyczne (jak państwa Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej). Natomiast przeciwko są często kultury będące na takim stopniu rozwoju, który można określić jako pośredni między wymienionymi typami kultur, tj. kultury z bardzo silną strukturą państwa niedemokratycznego lub słabo demokratycznego, wojownicze, ekspansywne, totalitarne i fanatyczne religijnie. </p>
<p> A więc dopuszczalność aborcji jest cechą kultur żyjących bardzo blisko natury i kultur demokratycznych (wyjątki są, ale nieliczne). </p>
<p> Oczywiście człowiek ma, obok popędu płciowego i obok kultury, współpracujący zarówno z kulturą jak i z naturą rozum. Rozum podpowiada, że jeśli natura naciska za bardzo na płodność, a kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży, to on (rozum) powinien dokonać korekty. Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji. </p>
<p> Jeśli więc procesy natury są zbyt galopujące a prawa jednostki (głównie oczywiście kobiety) nie dają się dostatecznie uzgodnić z procesami natury, to korekty dokonuje się za sprawą kultury i rozumu.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Przerywanie ciąży dopuszczają kultury ludów pierwotnych i plemiennych oraz kultury współczesne najbardziej rozwinięte, demokratyczne (jak państwa Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej). Natomiast przeciwko są często kultury będące na takim stopniu rozwoju, który można określić jako pośredni między wymienionymi typami kultur, tj. kultury z bardzo silną strukturą państwa niedemokratycznego lub słabo demokratycznego, wojownicze, ekspansywne, totalitarne i fanatyczne religijnie.
 </p></blockquote>
<p> Współczesne kultury najbardziej rozwinięte dopuszczają przerywanie ciąży? Jeśli chodzi tutaj o USA, UK itp., to stwierdzenie to jest w superpozycji. Jest jednocześnie prawdziwe i fałszywe. Prawdziwe - bo wskazują na to sondaże, fałszywe - bo w sondażach podawane są fikcyjne, wyssane z palca dane, co już nieraz, po części udowodniono.</p>
<blockquote><p>
 Oczywiście człowiek ma, obok popędu płciowego i obok kultury, współpracujący zarówno z kulturą jak i z naturą rozum. Rozum podpowiada, że jeśli natura naciska za bardzo na płodność, a kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży, to on (rozum) powinien dokonać korekty. Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji.
 </p></blockquote>
<p> Problem jest w tym, że tutaj także znajduje się kłamstwo. </p>
<blockquote><p>
 kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży
 </p></blockquote>
<p> Co proszę? Bujdy, bujdy i jeszcze raz bujdy. Takie schematy zostały stworzone bardzo dawno temu. Nie uprawia się seksu, nie jest się w niechcianej ciąży. Stosuje się antykoncepcje - nie jest się w niechcianej ciąży (prawdopodobnie; prawdopodobieństwo to jest jednak bardzo wysokie). </p>
<blockquote><p>
 Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji.
 </p></blockquote>
<p> Ktoś się zagalopował. Aborcja nie jest powściąganiem płodności. Stwierdzenie całkowicie nielogiczne. Aborcja to przerwanie ciąży, a nie powściąganie płodności. </p>
<blockquote><p>
 Jeśli więc procesy natury są zbyt galopujące a prawa jednostki (głównie oczywiście kobiety) nie dają się dostatecznie uzgodnić z procesami natury, to korekty dokonuje się za sprawą kultury i rozumu.
 </p></blockquote>
<p> Te procesy nie są zbyt galopujące. Jeszcze raz: </p>
<blockquote><p>
 Nie uprawia się seksu, nie jest się w niechcianej ciąży. Stosuje się antykoncepcje - nie jest się w niechcianej ciąży (prawdopodobnie; prawdopodobieństwo to jest jednak bardzo wysokie).
 </p></blockquote>
<p> Argumenty tworzone na podstawie kłamstw i stwierdzeń sprzecznych z logiką są bezwartościowe. Obalone.</p>
<blockquote><p>
 3. Jakość życia </p>
<p> Jakość życia człowieka polega na tym, że realizuje on swoje predyspozycje i możliwości, dąży do zadowolenia z życia. Na jakość życia wpływa również brak obciążenia tym, czego człowiek nie wybrał, kierując się własną wolą. </p>
<p> Brak możliwości przerwania ciąży drastycznie obniża jakość życia, przede wszystkim kobiet, które nie chcą mieć dziecka, a w dalszej kolejności rodziny i społeczeństwa. Dzieci niechciane są poważnym obciążeniem życia społecznego. Z nich wywodzą się w bardzo dużym procencie ludzie skrajnie niezadowoleni z życia, skłonni do ponadprzeciętnej agresji, odwetu i w ogóle przestępczości. Dopuszczalność aborcji obniża procent przestępczości w społeczeństwie (po raz pierwszy wykazali to socjolog J.J. Donohue i ekonomista S.D. Levitt w roku 2001). </p>
<p> Brak możliwości przerwania ciąży obniża także jakość życia rodziny. Jeśli kobieta nie chce mieć potomka, to przecież wie lub przeczuwa, dlaczego nie chce. Zwykle motywuje ją do tego brak odpowiednich warunków do wychowania pierwszego lub kolejnego dziecka, trudności z założeniem rodziny, poważne kłopoty osobiste, brak chęci posiadania potomstwa lub dostrzeżenie, że nie nadaje się na matkę albo że mężczyzna, z którym jest, nie nadaje się na ojca. Rodzina w dużym stopniu dysfunkcyjna jest gorsza od braku rodziny i od próby założenia lepszej rodziny w bardziej sprzyjających okolicznościach w przyszłości. Człowiek różni się od zwierząt tym, że nie musi zakładać rodziny w niekorzystnych okolicznościach tylko dlatego, że w organizmie kobiety doszło do niechcianego zapłodnienia.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Brak możliwości przerwania ciąży obniża także jakość życia rodziny. Jeśli kobieta nie chce mieć potomka, to przecież wie lub przeczuwa, dlaczego nie chce. Zwykle motywuje ją do tego brak odpowiednich warunków do wychowania pierwszego lub kolejnego dziecka, trudności z założeniem rodziny, poważne kłopoty osobiste, brak chęci posiadania potomstwa lub dostrzeżenie, że nie nadaje się na matkę albo że mężczyzna, z którym jest, nie nadaje się na ojca. Rodzina w dużym stopniu dysfunkcyjna jest gorsza od braku rodziny i od próby założenia lepszej rodziny w bardziej sprzyjających okolicznościach w przyszłości. Człowiek różni się od zwierząt tym, że nie musi zakładać rodziny w niekorzystnych okolicznościach tylko dlatego, że w organizmie kobiety doszło do niechcianego zapłodnienia.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Albo inaczej. Krótkowzroczność. Ciąża z powietrza się nie bierze. Nie ma głupoty - nie ma niechcianej ciąży. Pójdę tokiem myślenia autora argumentów, które przytaczam. </p>
<p> Człowiek głupi = człowiek społeczeństwu niepotrzebny. Po co zabijać dziecko głupiego człowieka? Nie dopuśćmy do tego by taki ktoś mógł mieć dzieci. Zabijmy go. Mniej głupich ludzi = mniejsze bezrobocie &#38; większy postęp gospodarczy i ekonomiczny &#38; większy postęp technologiczny &#38; mniejsza skala przestępczości etc. Po prostu - mniej głupich ludzi = większa jakość życia. Idąc tokiem rozumowania autora tego argumentu najlepszym rozwiązaniem jest nie aborcja, lecz rozwiązanie przedstawione przeze mnie.<br />
Obalone. </p>
<blockquote><p>
 4. Argument wynikający z przeludnienia </p>
<p> Środowisko naturalne, wraz z jego zasobami, jest ograniczone. Te istoty żywe, które przeciążają środowisko — przez nadmierną jego eksploatację, wyczerpywanie jego zasobów pokarmowych, wody pitnej, powietrza, minerałów itd. — stają się bardziej chorowite, anemiczne, tracą wigor, redukują liczbę populacji lub giną. Pod względem bycia w środowisku naturalnym i zależności od niego, ludzie nie są wyjątkiem; są przecież jego częścią, bez niego nie mogą przetrwać. Niszcząc środowisko naturalne, przygotowują swoje własne zniszczenie. Głównym czynnikiem niszczenia środowiska jest nadmiar powoływanych do życia ludzi (a co za tym idzie nadmierna konsumpcja, nadmierna eksploatacja planety, „wyciskanie" z niej więcej niż można). </p>
<p> Jednym ze sposobów przeciwdziałania nadmiarowi powoływanych do życia ludzi („jednym z", nie najważniejszym), jest możliwość aborcji, gdy inne sposoby powstrzymania procesu prokreacji zawiodły.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Jednym ze sposobów przeciwdziałania nadmiarowi powoływanych do życia ludzi („jednym z", nie najważniejszym), jest możliwość aborcji, gdy inne sposoby powstrzymania procesu prokreacji zawiodły.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Autor zresztą sam sobie zaprzecza, co mnie rozśmieszyło: </p>
<blockquote><p>
 Natura działa na rzecz znacznej rozrodczości ludzi. Dokładniej, jedna tendencja natury działa w stronę jak najczęstszego zapładniania, a inna jej tendencja działa w stronę tego, żeby nie wszystko, co powstaje w efekcie zapłodnienia, przetrwało i rozwijało się. Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety i przez możliwość wychowania dzieci. Natura jest za dziećmi, które po dojściu do wieku dorosłego będą przystosowane do środowiska i życia, a więc będą ludźmi zdrowymi, niezbyt agresywnymi, zdolnymi do tworzenia stabilnych więzi międzyludzkich itd.
 </p></blockquote>
<p> Obalone. Autor sam obalił jednym swoim argumentem inny argument, więc aż strach myśleć co powymyślał dalej. Przy czwartym argumencie można się roześmiać, a jest ich 15! idziemy dalej :) . </p>
<blockquote><p>
 5. Wolność i godność kobiety </p>
<p> Człowiek nie jest samą naturą, lecz ma kulturę i rozum. Nie kieruje się samym surowym popędem wytworzonym przez procesy ewolucyjne, lecz jest istotą zdolną do wybierania. To, co dzieje się z ciałem danego człowieka, jest i musi być poddawane jego własnym preferencjom i decyzjom, jeśli nie w całości, to w przewadze. </p>
<p> Kobieta, która nie może przerwać rozpoczynającego się w jej ciele procesu rozrodczego, jest ubezwłasnowolniona. </p>
<p> Wolność dotyczy różnych procesów, które rozpoczynają się we własnym ciele (nie tylko rozrodczości). Proces ciąży jest o tyle ważny, że urodzenie dziecka, zwłaszcza niechcianego, zmienia radykalnie dalsze życie kobiety (mężczyzny również, choć w mniejszym stopniu), wymaga poświęcania się i rezygnacji z wielu zachowań. Do wolności jednostki należy ustalanie tego, czemu i komu chce ona się poświęcać i to, z czego chce rezygnować. </p>
<p> Dopuszczalność przerwania ciąży oznacza wybór, gdyż możliwość aborcji zakłada wybór jednej z opcji: kontynuować proces bycia w ciąży, czy go przerywać? Brak dopuszczalności aborcji oznacza skazanie kobiety na brak wyboru i na narzucanie jej wyboru dokonanego przez osoby postronne. Zwierzęta nie mają wyboru w różnych sprawach, włącznie z aborcją, ale ludzie mają wybór w wielu sprawach, w tym w sprawie aborcji. </p>
<p> Godność człowieka polega między innymi na tym, że zachowuje on poczucie, iż jest podmiotem zdolnym w znacznym stopniu do kierowania swoim życiem, do używania swojej woli; że nie jest traktowany jako obiekt cudzych zabiegów i rozkazów; że „ma prawo do...". Godność człowieka polega też na tym, że ma on poczucie własnej wartości. Do godności człowieka trzeba również zaliczyć posiadanie wpływu na to, co należy do obrębu jego ciała, psychiki i rozumu.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Wolność dotyczy różnych procesów, które rozpoczynają się we własnym ciele (nie tylko rozrodczości). Proces ciąży jest o tyle ważny, że urodzenie dziecka, zwłaszcza niechcianego, zmienia radykalnie dalsze życie kobiety (mężczyzny również, choć w mniejszym stopniu), wymaga poświęcania się i rezygnacji z wielu zachowań. Do wolności jednostki należy ustalanie tego, czemu i komu chce ona się poświęcać i to, z czego chce rezygnować.
 </p></blockquote>
<p> Dom dziecka? Rodzina zastępcza? W końcu nikt kobiety do zajścia z ciążę nie zmusza. A może jednak... </p>
<blockquote><p>
 Dopuszczalność przerwania ciąży oznacza wybór, gdyż możliwość aborcji zakłada wybór jednej z opcji: kontynuować proces bycia w ciąży, czy go przerywać? Brak dopuszczalności aborcji oznacza skazanie kobiety na brak wyboru i na narzucanie jej wyboru dokonanego przez osoby postronne.
 </p></blockquote>
<p> O Boże! - chciałoby się powiedzieć. Autor twierdzi, że kobiety są zmuszane do uprawiania seksu. To, że kobieta zachodzi w ciążę nie jest jej wyborem, lecz wyborem osób postronnych. Ojej... </p>
<p> Idąc, znowu, tokiem rozumowania autora - człowiek powinien decydować sam o tym czy coś zrobi czy też nie. Powinien mieć możliwość dokonania aborcji lub jej nie dokonania. Powinien mieć możliwość zamordowania kogoś lub jego nie zamordowania. Możliwość zgwałcenia kogoś lub jego nie zgwałcenia. Człowiek powinien mieć wybór i jego wybór nie powienien być niczym ograniczany. Zlikwidujmy w takim razie prawo, bo jest ono zbiorem zakazów ograniczających wolność człowieka. </p>
<blockquote><p>
 Godność człowieka polega między innymi na tym, że zachowuje on poczucie, iż jest podmiotem zdolnym w znacznym stopniu do kierowania swoim życiem, do używania swojej woli; że nie jest traktowany jako obiekt cudzych zabiegów i rozkazów; że „ma prawo do...". Godność człowieka polega też na tym, że ma on poczucie własnej wartości. Do godności człowieka trzeba również zaliczyć posiadanie wpływu na to, co należy do obrębu jego ciała, psychiki i rozumu.
 </p></blockquote>
<p> Tak jak wyżej. Zlikwidujmy prawo. Prócz tego, idąc tokiem rozumowania autora - człowiek dokonujący aborcji traci godność. Autor twierdzi, że godność polega między innymi na dokonywaniu wyborów. Jeżeli człowiek zachodzi w niechcianą ciążę, to traci, przynajmniej po części, swoją godność, bo zajście w ciążę nie było jego wolą. Nie było jego wyborem. W takim wypadku człowiek godność traci. Czy jednak odzyskuje ją usuwając ciążę? Usuniętą ciążę można potraktować jako ciążę, której nie było? Nie można, bo ona była.<br />
Autor sam sobie zaprzecza. Obalone.</p>
<blockquote><p>
 6. Płód nie jest osobą<br />
 Człowiek nie rodzi się kimś gotowym, lecz staje się, rozwija, rośnie, dojrzewa. Stopniowo i powoli pojawiają się w nim różne struktury podmiotowe, tj. masa ciała, organy, mózg (który przestaje rosnąć pod względem swojej masy około rok po urodzeniu), „ja", wola, samoświadomość itd. </p>
<p> To, z czego człowiek staje się człowiekiem, składa się początkowo z połączonej komórki jajowej i główki plemnika, jest tzw. zygotą; następnie jest płodem. </p>
<p> Definicja osoby, którą podajemy, zbiera określenia pochodzące od humanistów starożytnych (Sokrates, Arystoteles, Epikur i inni), nowożytnych (Erazm z Rotterdamu, J. Locke, Wolter, J.S. Mill) i współczesnych (J. Thompson, M. Tooley, A.A. Warren, P. Singer i wielu innych), w tym także teologów średniowiecznych, np. Tomasza z Akwinu. Definicja osoby brzmi: Istota żywa, względnie samodzielna, zdolna wpływać na swoje życie tak, by nim częściowo kierować (przynajmniej podejmować decyzje), istota zdająca sobie sprawę z faktu swojego istnienia i swojej śmiertelności, zdolna do uświadomienia sobie lęku i tego, czego się lęka, zdolna do dociekania (przynajmniej w jakimś zakresie) prawdy, do cieszenia się pięknem i wreszcie zdolna do identyfikowania się z czymś bądź z kimś. </p>
<p> Osoba musi być również względnie samodzielna w swym istnieniu, nie może żyć w ramach innego organizmu, jak jest w przypadku płodu. Płód będzie kiedyś, po przebyciu etapów rozwojowych, osobą, ale gdy jest w macicy ciała kobiety, osobą nie jest. </p>
<p> Czym więc jest płód według ogólnej definicji? Jest istotą żywą niesamodzielną, utrzymywaną przy życiu przez organizm kobiety, niebędącą osobą, ale mającą predyspozycje, by się nią stać. Inaczej mówiąc, płód nie jest człowiekiem w ścisłym sensie, lecz jest człowiekiem in potentiam, czymś co może stać się człowiekiem. </p>
<p> Płód staje się dzieckiem po urodzeniu. Jest tak dlatego, że do momentu porodu płód pozostaje w związku z organizmem matki, który to związek jest podobny do symbiozy. Większość układów płodu — od układu pokarmowego po oddechowy - nie pracuje samodzielnie. Dopiero w momencie porodu ustaje egzystencjalna zależność płodu od ciała matki. </p>
<p> Gdy kobieta chce, by z płodu rozwijało się dziecko i później dorosły człowiek, to dba o płód, identyfikuje się z nim, gdy zaś nie chce i jest w trudnym położeniu, to może usunąć płód ze swojego ciała. </p>
<p> Kobieta jest osobą, płód nie. Kobiecie w pełni przysługują prawa człowieka, prawa obywatelskie, bycie podmiotem przed sądem, zaś płodowi te prawa przysługują w stopniu niewielkim, warunkowo lub w ogóle nie przysługują. Dlatego zabicie płodu i zabicie osoby (jako istoty względnie samodzielnej) jest w wyraźny sposób różnie kwalifikowane etycznie i prawnie. </p>
<p> W prawie międzynarodowym za człowieka uznaje się narodzoną istotę ludzką (ang. human being). Jednym z punktów oparcia dla takiego uznania jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, która w artykule pierwszym stwierdza: „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi w godności i prawach".
 </p></blockquote>
<p> To czy ktoś jest człowiekiem zależy od jego stopnia rozwoju? Fajnie. Iloraz inteligencji jest ściśle związany z rozwojem człowieka. Załóżmy, że IQ przeciętnego Polaka wynosi 98 punktów, a moje IQ 148 punktów. Jestem człowiekiem bardziej rozwiniętym niż większość ludzi dookoła mnie. Dlatego, że jestem bardziej rozwinięty, jestem w stanie więcej pojąć, więcej stworzyć, mam mieć prawo do decydowania o tym, czy żywy organizm mniej rozwinięty ode mnie ma żyć? Idę polepszać jakość świata. Powybyjam trochę ludzi z IQ poniżej 120 pkt. Świat stanie się lepszy (patrz: argument 3 - jakość życia).<br />
Płód nie jest osobą? Proszę przeczytać: <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/plod-a-istota-ludzka-oraz-wygodnictwo/">Płód a istota ludzka oraz wygodnictwo</a> i <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/czym-jest-plod-ludzki-do-konca-12-tygodnia-ciazy/">Czym jest płód ludzki do końca 12 tygodnia ciąży?</a>.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 7. Argument wynikający z teorii i praktyki Unii Europejskiej </p>
<p> Prawodawstwo Unii Europejskiej opiera się na zsumowanym dorobku demokracji, humanizmu i humanitaryzmu od starożytności po dzisiejszy dzień. Nie ma na świecie struktury politycznej bardziej respektującej ludzką podmiotowość niż Unia Europejska. To, jak aborcja jest traktowana przez Unię, jest poważnym argumentem nie tylko dla jej członków. Unia dopuszcza aborcję między innymi na podstawie orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Artykuł 2. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka brzmi: „Prawo człowieka do życia jest chronione". Do roku 2004 interpretowano to prawo zgodnie z oficjalną wykładnią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, tj. że pełna ochrona życia przysługuje człowiekowi po urodzeniu. Jednak żeby nie było wątpliwości, w roku 2004 (Palestra nr 12) Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził jednoznacznie, że „Nie można płodu traktować jako  z prawem do życia, chronionego artykułem 2". </p>
<p> W Polsce od 1997 roku za obowiązujące przyjmuje się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który podał taką interpretację polskiej konstytucji, według której ma być chronione życie od jego poczęcia. Ta interpretacja konstytucji jest niezgodna z orzeczeniem Trybunału w Strasburgu i z prawem Unii Europejskiej. (...)
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Ta interpretacja konstytucji jest niezgodna z orzeczeniem Trybunału w Strasburgu i z prawem Unii Europejskiej. (...)
 </p></blockquote>
<p> No i? To, że jest to niezgodne oznacza, że jest złe? Napewno <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/plod-a-istota-ludzka-oraz-wygodnictwo/">mniej wygodne</a>.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 8. Argument dla wyznawców religii chrześcijańskiej </p>
<p> W Starym i Nowym Testamencie nie ma wzmianki o tym, że zabicie płodu równa się zabiciu człowieka, życie płodu jest traktowane jako mniej ważne niż życie dorosłego człowieka. </p>
<p> W Starym Testamencie odróżnia się sposoby traktowania sytuacji, gdy zostanie zabity dorosły człowiek i zostanie zabity płód. W uzupełnieniu do Dekalogu napisano: „Rzekł nadto Pan do Mojżesza: Tak powiesz Izraelitom: [...] Jeśli ktoś tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być ukarany śmiercią" (Ks. Wyjścia 20, 22). Nieco dalej tekst głosi, że gdyby ktoś „uderzył brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych" (Ks. Wyj. 21, 12). Za spowodowanie śmierci dorosłego człowieka wyznaczona jest kara śmierci, za spowodowanie poronienia płodu kara pieniężna. W Nowym Testamencie nie jest powiedziane, że aborcja jest zabroniona, nie ma tam ani słowa na temat aborcji. </p>
<p> W Stanach Zjednoczonych powstał w 1973 roku ruch tych wyznawców katolicyzmu, którzy opowiadają się za zalegalizowaną możliwością wybierania aborcji; stworzyli oni dość prężnie działającą organizację o nazwie Catholics for a Free Choice (CFFC).</p>
</blockquote>
<p> Chrześcijanie to dosyć zabawni ludzie. Co do tego argumentu wypowiadał się raczej nie będę, bo chrześcijaninem nie jestem. Zresztą argumentowanie swoich tez religią, czyli czymś całkowicie irracjonalnym, jest żenujące.</p>
<blockquote><p>
 9. Aborcje niebezpieczne dla kobiety nie występują, gdy dopuszczone są aborcje bezpieczne </p>
<p> Aborcje bezpieczne dla kobiety dokonywane są przez lekarzy (wyjątkowo przez wykwalifikowane pielęgniarki) w szpitalach, ośrodkach zdrowia lub gabinetach ginekologicznych. Natomiast niebezpieczne aborcje dokonywane są pokątnie, w pośpiechu, pod groźbą kary, z reguły przez osoby bez wykształcenia medycznego i bez odbytej praktyki medycznej. </p>
<p> Ryzyko występujące przy dokonywaniu zabiegu aborcji jest — w warunkach bezpiecznych wyżej określonych — podobne do występującego przy wielu innych zabiegach obejmujących ingerowanie w ciało, którym ludzie, obu płci, poddają się w ciągu życia nie raz. Ryzyko jest w tym przypadku większe niż przy drobnym zranieniu, ale mniejsze niż przy zabiegach z pełnym znieczuleniem. </p>
<p> Jeśli dana kobieta uznaje, że ryzyko związane z zabiegiem aborcji jest za wysokie, to oczywiście ma prawo, czy to w ogóle się na zabieg nie decydować, czy to zmienić decyzję, tj. wycofać się ze zgody na aborcję przed jej wykonaniem. </p>
<p> Ryzyko ma prawo podjąć każdy pod warunkiem, że jest ono podejmowane z własnej, nieprzymuszonej woli.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwa. Jeśli ktoś nie wierzy, to proszę wpisać w wyszukiwarkę na moim blogu lub w google "skutki aborcji". Zresztą skutki aborcji nie występuję jedynie w sposób fizyczny, czego autor argumentu nie uwzględnił. Zresztą się nie dziwię. Gdybym chciał tak kłamać, także bym tego nie uwzgędnił, bo sam bym sobie zaprzeczył. Chociaż z drugiej strony autor już kilka razy to zrobił.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 10. Argument wynikający z losu dziecka niechcianego </p>
<p> Jeśli z płodu ma rozwinąć się dziecko niechciane przez rodzica, dziecko, które z racji bycia niechcianym nie będzie mieć dostatecznie zaspokojonych potrzeb egzystencjalnych, nie będzie nawiązywać odpowiednich relacji społecznych, będzie agresywne, nie będzie miało poczucia zadowolenia z własnego życia, to dla takiego płodu lepiej będzie się nie narodzić. Argument ten jest związany z argumentem dotyczącym jakości ludzkiego życia, a wtórnie także z interesem społecznym związanym z ograniczaniem liczby ludzi nieprzystosowanych i ponadprzeciętnie agresywnych.
 </p></blockquote>
<p> Osoba nieprzystosowana to m.in. osoba głupia. O tym już pisałem.</p>
<p> Lepiej byłoby dla takiego płodu się nie narodzić? Czyli jeśli może stać mi się coś złego, to lepiej żeby mnie nie było. Jeśli nie odrobię zadania domowego mam się zabić? Jeśli dostanę mandat mam się zabić? Jeżeli rzuci mnie dziewczyna mam się zabić? Jeśli zdradzi mnie żona mam się zabić? W końcu będę wtedy niezadowolony.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 11. Rola stanu psychicznego kobiety po dokonaniu aborcji i w okresie przed menstruacją </p>
<p> Niedopuszczalność aborcji obciąża kobiety psychicznie przez obwinianie ich i przesuwanie na nie nadmiernej odpowiedzialności za ich zachowanie dotyczące aborcji. A przecież zachowanie kobiet dokonujących aborcji jest zgodne w dużym stopniu z naturą, kulturą i rozumem. Poza tym kobiety dokonywały dotychczas i będą dokonywały w przyszłości aborcji w sytuacji silnego konfliktu (określonego wyżej), dlatego że aborcja należy do zwykłych zachowań istot żywych. Czy aborcja jest zabroniona czy nie, czy są kary za nią, czy nie, pewien procent kobiet i tak decyduje się na nią (w skali całej kuli ziemskiej jest to dziś około 46 milionów kobiet na rok). Bez tego zabiegu życie wróciłoby do poziomu bezrefleksyjności i braku korygowania przez ludzi własnych zachowań i decyzji w tym aspekcie. Ta bezrefleksyjność byłaby albo zwierzęca (zwierzęta w istocie nie mają kultury i rozumu, aby za ich pomocą zmienić tok naturalnych wydarzeń), albo miałaby charakter automatyzmu, czyli kobiety musiałyby rodzić niczym maszyny: zapłodnienie — poród, zapłodnienie — poród, zapłodnienie - poród i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. </p>
<p> W społeczeństwach, w których aborcja jest dopuszczalna, kobiety, które myślą o niej, czują się psychicznie oczywiście dużo lepiej niż kobiety żyjące w krajach, w których aborcja nie jest dopuszczalna. </p>
<p> Przeciwnicy aborcji chyba umyślnie pragną w kobietach, które zdecydowały się na nią, wywoływać niekorzystne stany psychiczne, tj. duże poczucie winy i nadmiernej odpowiedzialności. Usiłują oni wywoływać w kobietach stres, traumę, napięcia, a nawet lekki stan zaburzenia. A to jest niezgodne z etyką humanistyczną. </p>
<p> Tzw. syndrom przedmenstruacyjny charakteryzuje się większym niż w pozostałych dniach cyklu miesięcznego napięciem psychicznym, rozdrażnieniem, lękiem, nadwrażliwością. Syndrom ten jest wzmagany lękiem kobiety o to, czy na pewno pojawi się menstruacja, czyli lękiem przed niechcianą ciążą i byciem w sytuacji bez wyboru, często bez wyjścia. Ten lęk występuje u niemal wszystkich kobiet w okresie reprodukcyjnym (widok krwi menstruacyjnej to „dobra wiadomość" dla kobiet i mężczyzn, którzy nie chcą mieć dziecka w danym czasie lub w ogóle). Lęk ten byłby mniejszy, gdyby kobiety wiedziały, że bez dużych kłopotów poradzą sobie ze stanem, któremu towarzyszy niepojawienie się menstruacji.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Niedopuszczalność aborcji obciąża kobiety psychicznie przez obwinianie ich i przesuwanie na nie nadmiernej odpowiedzialności za ich zachowanie dotyczące aborcji. A przecież zachowanie kobiet dokonujących aborcji jest zgodne w dużym stopniu z naturą, kulturą i rozumem.
 </p></blockquote>
<p> Nie jest to w żadnym stopniu zgodne z kulturą, naturą ani rozumem, co już wcześniej udowodniłem. </p>
<blockquote><p>
 aborcja należy do zwykłych zachowań istot żywych.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Aborcja to stuczne, <strong>sztuczne</strong> przerwanie ciąży. Istoty żywe, poza człowiekiem, nie są zdolne do sztucznego przerwania ciąży. Już widzę żywafę dłubiącą krowie w brzuchu. </p>
<blockquote><p>
 Bez tego zabiegu życie wróciłoby do poziomu bezrefleksyjności i braku korygowania przez ludzi własnych zachowań i decyzji w tym aspekcie. Ta bezrefleksyjność byłaby albo zwierzęca (zwierzęta w istocie nie mają kultury i rozumu, aby za ich pomocą zmienić tok naturalnych wydarzeń), albo miałaby charakter automatyzmu, czyli kobiety musiałyby rodzić niczym maszyny: zapłodnienie — poród, zapłodnienie — poród, zapłodnienie - poród i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwa. Głupoty. Nie ma stosunku płciowego - nie ma zapłodnienia. Zapłodnienie-poród to automatyzm? Niby tak. Przyczyna - skutek to także automatyzm. I co z tego? Jest w tym coś złego? Przecież wszystko ma swoją przyczynę i skutek. Twierdzenia, że nie każde działanie powinno mieć skutek jest wybitnie głupie. W każdym razie nie jestem w stanie tego pojąć.</p>
<blockquote><p>
 Syndrom ten jest wzmagany lękiem kobiety o to, czy na pewno pojawi się menstruacja, czyli lękiem przed niechcianą ciążą i byciem w sytuacji bez wyboru, często bez wyjścia.
 </p></blockquote>
<p> Kobieta ma wybór, o czym już pisałem. Nie ma przyczyny - seksu - nie ma skutku - ciąży. Tak ciężko to pojąć?<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
12. Nienarażanie kobiety na dodatkowe stresy i frustracje po tym, jak już podjęła decyzję o przerwaniu ciąży </p>
<p>Kobieta, która podjęła decyzję o dokonaniu aborcji, nie może dodatkowo narażać swojej psychiki i organizmu na stresy i frustracje. Narażanie takie jest związane z tułaniem się po lekarzach, komisjach, których orzekanie przypomina orzekanie, czy ktoś jest poczytalny oraz decydujących bądź współdecydujących, co kobieta ma robić, a czego nie. Stres i frustracja silnie obciążają zdrowie. Poza tym liczy się jakość, wolność i godność życia kobiety. Jak przeszło pół wieku temu opisał to T. Żeleński-Boy: „Zaczyna się upokarzająca wędrówka po lekarzach, po klinikach, żebranie o świadectwa lekarskie, które (dla biednych) nie wystarczają; drwinki, dowcipy i nauki moralne lekarzy, którzy odmawiają pomocy" (T. Żeleński-Boy, Piekło kobiet, Warszawa 1958, s. 146). </p>
<p>Najlepszy jest zatem zabieg na życzenie kobiety. </p>
<p>Współodpowiedzialność za decyzję o aborcji przejmuje ten mężczyzna, z którym kobieta dzieli życie, zwłaszcza jeśli z nim nastąpiło zapłodnienie. Jednak jego głos liczy się mniej niż głos kobiety. Głos mężczyzny ma być uwzględniony przez kobietę, ale ostateczną decyzję podejmuje ona sama. Chyba, że ona sama zdecyduje, aby decyzję podjął mężczyzna. Trzeba też przypomnieć prostą rzecz, że to nie mężczyźni są w ciąży i rodzą, ale kobiety.
</p></blockquote>
<p>A tu czegoś nie rozumiem. Ktoś chciał napisać koniecznie 15 argumentów za w pełni dobrowolną aborcją i zabrakło mu argumentów? Jak ten "argument" ma potwierdzać to, że abocja powinna być w pełni dozwolona? Argumentem za legalną aborcją w każdym momencie ciąży jest mówienie o tym co może dziać się po dokonaniu decyzji o aborcji. Przecież to nielogiczne. Autor odbiega od tematu...</p>
<blockquote><p>
13. Legalność aborcji nie dotyczy tych, którzy nie są nią zainteresowani </p>
<p>Przypomnijmy, gdyż często wkrada się tu nieporozumienie, że możliwość przerwania ciąży nie oznacza namawiania do niej. Kobiety, które nie chcą dla siebie aborcji, w żadnym stopniu nie muszą się tą możliwością kierować. Kobiety te mogą również namawiać inne kobiety, by nie dokonywały aborcji, jednak ich namawianie nie może być nachalne, muszą robić to pokojowo, wykazując się kulturą osobistą. Zarówno kobiety, które chcą przerwać ciążę jak i te, które nie chcą mają względną wolność kierowania swoim życiem, gdy aborcja jest dopuszczalna. </p>
<p>Odnośnie pracowników służby zdrowia w cywilizowanym świecie funkcjonuje następujące rozwiązanie: „Jeśli lekarz uważa, że jego przekonania nie pozwalają mu na zalecenie lub wykonanie aborcji, może uchylić się od tego obowiązku, gwarantując ciągłość opieki (lekarskiej) świadczonej przez wykwalifikowanego współpracownika" (Paragraf 6, Oświadczenie na temat aborcji ze wskazań lekarskich, przyjęte przez Światowe Zgromadzenie Medyczne, 1970). Podobnie formułuje to Karta Praw Seksualnych i Reprodukcyjnych IPPF (Międzynarodowej Federacji Planowania Rodzicielstwa): „Pracownicy służby zdrowia mają prawo do sprzeciwu, ze względów światopoglądowych, dotyczącego świadczenia usług antykoncepcyjnych i aborcyjnych tylko wówczas, jeśli mogą skierować klienta do innego pracownika służby zdrowia, gotowego bezzwłocznie zapewnić daną usługę. Prawo takie nie przysługuje w przypadkach nagłych, gdy występuje zagrożenie życia" (Paragraf 5.3). </p>
<p>Lekarze niespełniający warunku podanego wyżej zachowują się nieetycznie. Co więcej, w Deklaracji Światowego Zjazdu Lekarzy w Oslo, 1970, uznano warunek podany wyżej za normę prawną.
</p></blockquote>
<p>Tak samo jak przy jednym z wcześniejszych argumentów. Przetłumaczę to co tu powiedzano na język bardziej dosadny.</p>
<p>Przypomnę, gdyż często wkrada się tu nieporozumienie, że wożliwość zgwałcenia kobiety nie oznacza namawiania do tego czynu. Mężczyźni, którzy nie chcą zgwałcić kobiety, w żadnym stopniu nie muszą się tą możliwością kierować. Mężczyźni ci mogą również namawiać innych mężczyzn, by nie dokonywali tego czynu, jednak ich namawianie nie może być nachalne, muszą tobić to pokojowo, wykazując się kulturą osobistą. Zarówno mężczyźni, którzy chcą zgwałcić kobietę jaki ci, którzy nie chcą mają wzgędną wolność kierowania swoim życiem, gdy gwałt jest dopuszczalny.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
14. Argument wynikający z działania przeciw przyjemności płynącej z życia seksualnego </p>
<p>Przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą podporządkować kontakty seksualne płodzeniu dzieci. Takie podporządkowanie występuje wśród zwierząt (choć są też wyjątki, jak np. szympansy bonobo). Jednak u ludzi seksualność, obok płodzenia potomstwa, służy pogłębieniu więzi między partnerami i przyjemności (oraz innym pomniejszym celom). Dopuszczalność aborcji jest jednym z gwarantów tego, że kobieta chętniej pozwoli sobie na przyjemność seksualną. Jest tak, gdyż wie ona, że dopuszczalność aborcji zmniejsza ryzyko bycia w niezaplanowanej ciąży, że będzie jakieś wyjście alternatywne wobec rodzenia niechcianego dziecka (podobnie zresztą wnioskuje mężczyzna). Brak perspektywy z możliwością przerwania niechcianej ciąży znacznie osłabia decyzję odnośnie kontaktu służącego przyjemności i często usztywnia, niekiedy paraliżuje zachowania idące w tym kierunku. </p>
<p>Najbardziej zagorzali przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą silnie ograniczać przeżywanie przyjemności przez ludzi. Jednak, gdy ludziom silnie ogranicza się przeżywanie przyjemności, to mają oni wiele napięć psychicznych, stają się bardziej agresywni, kłótliwi, nienawistni, ogólnie mniej zadowoleni z życia nie tylko w sferze płciowej, lecz i w innych sferach życia (w tym w sferze polityki). </p>
<p>Kto jest przeciwko dopuszczalności aborcji, ten jest za obniżaniem przeżywania przyjemności w ludzkim życiu, a zatem za wzrostem niezadowolenia z życia. </p>
<p>Zaprzysięgli przeciwnicy aborcji w dużym stopniu mszczą się na kobietach, o których wiedzą, że prowadzą życie seksualne według własnego uznania, w sposób względnie wolny.
</p></blockquote>
<p>Jak zobaczyłem tytuł argumentu, pomyślałem, że może być to coś inteligentnego. Zawiodłem się. Przeciwnicy dopuszczalności legalnej aborcji w każdym momencie ciąży nie chcą podporządkowywać kontaktów seksualnych płodzeniu dzieci. Gwarantem tego, że kobieta nie zajdzie w niechcianą ciążę jest antykoncepcja. Aborcja nie może być gwarantem nie zajścia w ciążę, ponieważ aborcja jest sztucznym przerwaniem ciąży, a nie zapobieganiem zajścia w ciążę.</p>
<blockquote><p>
Brak perspektywy z możliwością przerwania niechcianej ciąży znacznie osłabia decyzję odnośnie kontaktu służącego przyjemności i często usztywnia, niekiedy paraliżuje zachowania idące w tym kierunku.
</p></blockquote>
<p>Kłamstwa - antykoncepcja.</p>
<blockquote><p>
Najbardziej zagorzali przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą silnie ograniczać przeżywanie przyjemności przez ludzi. Jednak, gdy ludziom silnie ogranicza się przeżywanie przyjemności, to mają oni wiele napięć psychicznych, stają się bardziej agresywni, kłótliwi, nienawistni, ogólnie mniej zadowoleni z życia nie tylko w sferze płciowej, lecz i w innych sferach życia (w tym w sferze polityki). </p>
<p>Kto jest przeciwko dopuszczalności aborcji, ten jest za obniżaniem przeżywania przyjemności w ludzkim życiu, a zatem za wzrostem niezadowolenia z życia. </p>
<p>Zaprzysięgli przeciwnicy aborcji w dużym stopniu mszczą się na kobietach, o których wiedzą, że prowadzą życie seksualne według własnego uznania, w sposób względnie wolny.
</p></blockquote>
<p>Kłamstwa - antykoncepcja.</p>
<blockquote><p>
15. Argument wynikający z faktu, jacy politycy i przywódcy religijni są przeciwko dopuszczalności aborcji </p>
<p>W sposób bezwzględny są przeciwko legalizacji aborcji — jak pokazuje historia - osoby, głównie mężczyźni, o przekonaniach autorytarnych, dyktatorskich i totalitarnych. Na przykład przed dojściem Stalina do władzy w Rosji aborcja była tolerowana, Stalin jej zabronił, po jego śmierci aborcję dopuszczono. </p>
<p>Przeciwko są też przywódcy religii patriarchalnych (tj. takich, w których, między innymi, kobiety nie są dopuszczane do kapłaństwa) i religii za bardzo ignorujących naturę ludzką. Natomiast przywódcy religii niepatriarchalnych lub patriarchalnych w małym stopniu oraz religii, które w dużym zakresie respektują ludzką naturę nie są przeciwko dopuszczalności aborcji. </p>
<p>Przeciwko są więc politycy i przywódcy religijni chcący nadmiernie kontrolować życie innych ludzi, mający skłonności autorytarne, dyktatorskie lub wprost narzucający obywatelom totalitaryzm.
</p></blockquote>
<p>Ludzie, którzy chcą kontrolować życie innych ludzi są za aborcją. Według, fałszywych, sondaży, 64 % ludzi popiera aborcję, więc jeśli ktoś jest zwolennikiem aborcji ma łatwiej. Wyborca chętniej wybierze zwolennika aborcji niż przeciwnika, ponieważ to właśnie on bardziej odzwierciedla "przekonania" ogółu społeczeństwa.<br />
Zwolennikiem aborcji jest np. Barack Obama. Jego wypowiedzi są boskie. Dużo treści i żadnych konkretów.<br />
Religia? Ja jestem ateistą i przeciwnikiem w pełni legalnej aborcji w każym wypadku i w każdym momencie ciąży.</p>
<p>Cytaty ze strony: <a href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5327/k,3" target="_blank">http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5327/k,3</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wiersz Dereka Mahona]]></title>
<link>http://moon5.wordpress.com/?p=2269</link>
<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 22:59:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>Moon</dc:creator>
<guid>http://moon5.pl.wordpress.com/2008/09/10/wiersz-dereka-mahona/</guid>
<description><![CDATA[Z powodu choroby dziś coś nie-własnego, wiersz &#8220;Mateusz V. (29-30)&#8221; Dereka Mahona w t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z powodu choroby dziś coś nie-własnego, wiersz "Mateusz V. (29-30)" Dereka Mahona w tłumaczeniu Piotra Sommera. Utwór długi, więc został podzielony.</p>
<p><strong>Derek Mahon “Mateusz V. (29-30)”</strong></p>
<blockquote><p><strong>Panie, zgrzeszyło oko moje, więc wyłupiłem je.<br />
Przedstaw sobie mój smutek<br />
kiedy obraza trwała dalej.<br />
Wyłupiłem<br />
drugie; ale obraza trwała dalej.</p>
<p>Teraz, w ciemności, i po omacku,<br />
zgoliłem głowę.<br />
(Obraza trwała dalej.)<br />
Usunąłem ucho,<br />
potem drugie, rozprawiłem się z nosem.<br />
Obraza trwała dalej.<br />
Przedstaw sobie mój smutek.</p>
<p>Dalej, długimi pasmami, skórę -<br />
odjąłem brzytwą język, palce u nóg<br />
i osobiste centrum wstrętu.<br />
Obraza trwała dalej.</strong></p>
<p><!--more--></p>
<p><strong> Lecz teraz, gdy rzecz nabrała rozpędu<br />
i to tym bardziej, że<br />
obraza trwała dalej.</p>
<p>wkroczyłem w dłuższy okres<br />
lobotomii i wiwisekcji<br />
redukując moje ja<br />
do gruzowiska narządów, usypiska kości<br />
wśród których, gdzieś,<br />
obraza trwała dalej.</p>
<p>Wtedy na kości gaszone wapno, żrący kwas<br />
na zatwardziałe trzewia;<br />
zrównanie powierzchni ziemi,<br />
zaoranie jej<br />
i obsianie jęczmieniem.</p>
<p>Oblanie naftą metryki urodzenia, świadectw<br />
po grypie i poronionych szkołach,<br />
cudacznych pocztówek, czeków<br />
tańczących jak grad,</p>
<p>ocalałych egzemplarzy wierszy, publikowanych<br />
i niepublikowanych; skalpel<br />
do nieobliczalnych przejęzyczeń wyrytych<br />
w umysłach innych;<br />
rozpylacz chemiczny do wiszących w powietrzu<br />
zbłąkanych myśli<br />
i dla tych, co wdychali je.</p>
<p>Stąd, choć to smutne, zgładzenie wielu ludzi<br />
nad biurkami, w łóżkach, przy śniadaniu,<br />
w autobusach i katamaranach;<br />
zniszczenie ich maszyn i architektury,<br />
wszelkiego dowodu<br />
kultury i myśli,<br />
śmiechu i łez.</p>
<p>Destrukcja wszystkiego, czym<br />
karmiła się ta myśl,<br />
ptaków i roślin;<br />
erozja wszystkich skał<br />
od najświętszej góry<br />
do najmniejszego kamienia;<br />
odparowanie wszystkich mórz,<br />
zgaszenie ciał niebieskich -<br />
aż wreszcie w tej ciszy bez granic,<br />
obraza przestała trwać.</p>
<p>Dopiero wtedy nadawałem się do ludzkiej społeczności.</strong></p></blockquote>
<p>P.S.<br />
<em>29. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. 30. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Roger Penrose]]></title>
<link>http://mminiszewski.wordpress.com/?p=48</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 16:29:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mirosław Miniszewski</dc:creator>
<guid>http://mminiszewski.pl.wordpress.com/2008/07/01/roger-penrose/</guid>
<description><![CDATA[Kiedy w latach trzydziestych ubiegłego wieku słynny matematyk, Alan Turing, opracował teoretyczny]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Kiedy w latach trzydziestych ubiegłego wieku słynny matematyk, Alan Turing, opracował teoretyczny model maszyny logicznej czyli komputera, już pojawiło się pytanie – czy maszyna może myśleć? Wtedy jeszcze nikt nie śnił o takich komputerach, jakie są powszechnie dostępne dzisiaj. W XX wieku  rozwinęła się nowa gałąź nauki zwana kognitywistyką. W ramach tej dziedziny badacze zajmują się między innymi zagadnieniami sztucznej inteligencji. Badają ludzki mózg,  świadomość i sprawdzają czy jest możliwe takie odwzorowanie procesów ludzkiego myślenia w komputerze, że można by go nazwać maszyną myślącą. Jeszcze nie tak dawno wierzono, że pracę mózgu można sprowadzić do wykonywania szeregu obliczeń według pewnego algorytmu – czyli działania rozwiązującego problem w skończonej liczbie kroków. W takim rozumieniu mógłby je przeprowadzić komputer o odpowiednio dużej mocy.</p>
<p style="text-align:justify;"><!--more-->Tak też wierzył kiedyś Roger Penrose. Zwątpił w to, kiedy dowiedział się o współczesnych koncepcjach w logice, takich jak twierdzenie Gödla. Uznałem, że ludzki mózg, przynajmniej podczas rozwiązywania problemów matematycznych, musi działać w sposób niealgorytmiczny – mówi Penrose. Twierdzenie Gödla udowadnia między innymi, że istnieje przepaść pomiędzy działaniami opartymi na algorytmach a procesami ludzkiego myślenia. Człowiek myśląc, czyni znacznie więcej niż komputer.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>WIELU FIZYKÓW, FILOZOFÓW I ZWOLENNIKÓW SZTUCZNEJINTELIGENCJI  UZNAŁO, ŻE ZOSTALI OSOBIŚCIE ZAATAKOWANI POGLADAMI PENROSE’A</strong><br />
Wydawcy Stevena Hawkinga, innego słynnego, współczesnego fizyka teoretycznego, sugerowali że każdy wzór matematyczny opublikowany w książce, to milion czytelników mniej. Sir Roger Penrose, nie przejmując się tą radą, zapełnia swoje książki licznymi równaniami i wzorami, a mimo to miliony czytelników na całym świecie czytają z zapałem jego publikacje. Roger Penrose, Brytyjczyk, urodzony w 1931 roku, jest jednym z najbardziej szanowanych autorytetów w świecie współczesnej fizyki. Jest także filozofem. Był wielokrotnie nagradzany i ma kilka doktoratów honoris causa, w tym także ten przyznany mu przez Uniwersytet Warszawski w 2005 roku. Za zasługi dla rozwoju nauki otrzymał w 1994 roku od królowej brytyjskiej tytuł szlachecki. W Polsce stał się znany między innymi dzięki swojej książce „Nowy umysł cesarza”, która w fascynujący, choć kontrowersyjny sposób, prezentuje takie zagadnienia jak filozofia, teoria względności, kosmologia, czas i przede wszystkim fenomen ludzkiej świadomości. Ta książka to potężny atak na koncepcję sztucznej inteligencji, której zwolennicy twierdzą, że zbudowanie myślącego komputera to tylko kwestia czasu. Wiele z tego, co działo się po ukazaniu się "Nowego umysłu cesarza”, bardzo mnie zaskoczyło: po pierwsze fakt, że książka cieszyła się takim powodzeniem a po drugie gwałtowność, wręcz napastliwość, z jaką wielu naukowców i filozofów na nią zareagowało. Najgorzej było z ludźmi zajmującymi się sztuczną inteligencją. Wyglądało na to, że poczuli się osobiście zaatakowani – mówił podczas swojego pobytu w Polsce Penrose.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong><br />
AKT ROZUMIENIA JEST POZA ZASIĘGIEM MOŻLIWOŚCI KOMPUTERA</strong><br />
Czym różni się praca komputera od ludzkiej świadomości? Penrose podaje taki przykład. Kiedy zadasz komputerowi program aby znalazł dwie liczby parzyste, których suma jest liczbą nieparzystą, to maszyna działa według takiego algorytmu: weź dwie liczby parzyste, dodaj i sprawdź, czy suma dzieli się przez dwa. Jeśli się  nie dzieli, zadanie wykonane. Jeśli dzieli się, próbuj dalej: weź dwie liczby parzyste... W ten sposób komputer będzie sprawdzał wszystkie możliwe kombinacje i nawet jeśli jest to bardzo szybka maszyna, jej praca nigdy się nie skończy, bowiem zbiór liczb parzystych jest nieskończony. Dla człowieka od razu oczywiste jest to, że nie ma co się męczyć – suma liczb parzystych jest zawsze parzysta. Na tym polega ludzkie myślenie, rozumienie. Ludzki rozum wykracza poza mechaniczne stosowanie reguł matematycznych. Zdaniem Penrose’a jest to podstawowe przesłanie, jakie niesie z sobą twierdzenie Gödla - to że sam akt rozumienia jest poza zasięgiem możliwości komputera. To, co pokazał Kurt Gödel siedemdziesiąt lat temu, to jedno z największych osiągnięć nauki XX wieku. Szkoda, że tylko tak mało znane i w dużej części niezrozumiane – mówi Penrose.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>NIE MA SENSU MÓWIĆ "ROZUMIEM COŚ", JEŚLI NIE JESTEM TEGO ŚWIADOMY</strong><br />
Niektórzy specjaliści od sztucznej inteligencji, mówią że „komputer coś rozumie", ale tak naprawdę jest to ich własne zrozumienie algorytmu, programu według którego działa komputer i napisanego przez człowieka. Penrose jest przekonany, że rozumienie jest jednym z przejawów świadomości. Nie odpowiada on jednak na pytanie czym jest sama świadomość. Jego zdaniem jest jeszcze za wcześnie na taką odpowiedź. Jeśli poszukujemy wyjaśnienia fenomenu ludzkiego myślenia i rozumowania na gruncie fizyki, to trzeba wiedzieć, że wszystkie teorie fizyczne są dzisiaj algorytmiczne. Jeśli więc zakładamy, że mózg działa w sposób niealgorytmiczny, to potrzeba jest takiej teorii, która wykracza poza współczesną fizykę. Nie jestem aż takim optymistą, by twierdzić, że kiedykolwiek będziemy w stanie rozwiązać wszystkie problemy związane ze świadomością, wierzę jednak, że będziemy się do tego zbliżali – mówi sir Roger.  Nadzieje w tym przedmiocie są związane z fizyką kwantową, która opiera się na zupełnie innych zasadach niż fizyka klasyczna. Istnieje też teoria mówiąca, że dany układ (np. komputer) jest świadomy wtedy, kiedy zawiera w sobie obraz samego siebie, oraz posiada świadomość samego siebie, dzięki temu właśnie obrazowi. Penrose twierdzi jednak, że takie rozważania nie mają większego znaczenia przy rozwiązaniu zagadek ludzkiego umysłu. Pisze on, że nawet jeśli istnieje program komputerowy, zawierający w sobie podprogram obejmujący model programu głównego, to komputer ten nie jest przecież świadomy siebie. Tak samo jak kamera ustawiona przed lustrem, filmująca samą siebie – zawiera w sobie swój własny obraz,  ale czy można powiedzieć, że jest świadoma? Czy oznacza to, że nie będzie nigdy możliwe zbudowanie świadomej i myślącej maszyny? Penrose twierdzi, że jego argumenty nie wykluczają wcale takiej możliwości. Według niego można sobie wyobrazić, że kiedyś w dalekiej przyszłości jakiś naukowiec w stylu doktora Frankensteina, dzięki wykorzystaniu nieznanych nam dzisiaj pewnych efektów fizyki kwantowej, zbuduje maszynę, w której będą zachodziły procesy myślenia.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong><br />
"POMYSŁ BUDOWY ŚWIADOMEJ MASZYNY ZUPEŁNIE MI SIĘ NIE PODOBA"</strong><br />
Chociaż perspektywa zbudowania, dzięki efektom mechaniki kwantowej, myślącej maszyny jest zdaniem Penrose’a bardzo odległa, to nie wzbrania się on przed tym aby już pomyśleć o tym w kategoriach etycznych. Jego zdaniem dzisiejsi naukowcy poniosą klęskę w tej dziedzinie, ponieważ używają komputerów. Ale są już projekty, na razie teoretyczne, zbudowania komputera kwantowego, który będzie działał na zupełnie innych zasadach, niż te współczesne. Potem potrzebne będą całe lata na zbadanie mózgu przy pomocy nowych narzędzi. Jednak jest możliwe, że kiedyś w końcu taka maszyna powstanie. Zdaniem Penrose’a zrodzi to wielkie dylematy moralne. Przecież jej konstruktor będzie za nią odpowiedzialny – skonstruuje świadomą istotę! Penrose’a niepokoi to, że współcześni rzecznicy rozwoju nauk w tym kierunku, nie zastanawiają się zupełnie nad ewentualnymi konsekwencjami swoich badań. Co się stanie jak się nie uda budowa takiej maszyny? Jak postąpić, kiedy będzie ona wadliwie działać? Zniszczyć? Rozebrać? Przecież to będzie myśląca istota! Ktokolwiek skonstruuje myślącą istotę, będzie miał wszystkie problemy i obowiązki Boga. Tym bardziej cieszy mnie, że nie mamy tego w najbliższej perspektywie – mówi Penrose. Podkreśla też, że pomysł zbudowania takiej maszyny zupełnie mu się nie podoba ze względów etycznych.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>PRZED NAUKĄ STOJĄ WIELKIE WYZWANIA PRZYSZŁOŚCI</strong><br />
Zdaniem Penrose’a wiele problemów, z którymi borykają się dzisiaj ludzie religijni, będzie mogła rozwiązać nauka przyszłości. Chodzi o problemy moralne, czyli na przykład kwestie wolnej woli, związanej ściśle ze świadomością. Penrose uważa, że przed nauką stoją wielkie wyzwania przyszłości. Nie podziela on poglądów tych, którzy wieszczą koniec nauki, czy nawet koniec ludzkości – uważa takie poglądy za śmieszne. Co jednak dzięki nauce ludzkość osiągnie, do czego dojdzie, to jest już jego zdaniem zupełnie inna sprawa. Jednym z pytań, któro sobie stawia sir Roger Penrose jest to czy uda się uniknąć przeróżnych katastrof, które nam grożą w związku z rozwojem technologicznym. Watro przy okazji zacytować dwóch wielkich fizyków XX wieku. Albert Einstein (1879 – 1955) powiedział, że technologia przerosła nasze człowieczeństwo. Z kolei sir Ernest Rutheford (1871 – 1937), jeden z twórców fizyki jądrowej, powiedział kiedyś, mylnie sądząc, że nigdy nie będziemy w stanie wykorzystywać energii jądrowej. Pytania i poglądy Penrose’a stawiają nas w trudnej sytuacji – musimy zastanawiać się nad naszym człowieczeństwem. Kim tak naprawdę jesteśmy i czy tylko świadomość jest tym, co odróżnia nas od innych tworów natury i kultury.
</p>
<p style="text-align:justify;">Copyright by Mirosław Miniszewski</p>
<p style="text-align:justify;">miniszewski@onet.eu</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na bioenergetyczną miłość boską... (komentarz)]]></title>
<link>http://druidh.wordpress.com/?p=257</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 08:19:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>dru'</dc:creator>
<guid>http://druidh.pl.wordpress.com/2008/05/28/na-bioenergetyczna-milosc-boska-komentarz/</guid>
<description><![CDATA[


Poniższy tekst to komentarz do świetliście przenikliwego posta pod energetycznie brzmiącym ty]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div align="justify">
<span style="font-size:13px;font-family:Verdana;"></p>
<p>
Poniższy tekst to komentarz do świetliście przenikliwego posta pod energetycznie brzmiącym tytułem:<br />
<a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/05/26/kim-jestem-poczatek-zycia/">Kim jestem? Początek życia</a>,<br />
Uprzedzam, sam tekst posta (autorstwa Pawła Godlewskiego - pewnie jakiegoś czakra-guru) boli (aurycznie).<br />
Wszelkie uwagi i poprawki proszę umieszczać w komentarzach.
</p>
<p></span>
</div>
<p><!--more--></p>
<div align="center">
<span style="font-size:13px;font-family:Verdana;"></p>
<p> * * *
</p>
<p></span>
</div>
<div align="justify">
<span style="font-size:13px;font-family:Verdana;"></p>
<p>
Znam odpowiedź na pytanie "Kim jest Paweł Godlewski?" Widzę to z całym swoim egoenergetycznym odczuwaniem świadomości nieskończonego wszechświata.<br />
Jest on mianowicie niedouczonym z psychologii i biologii hochsztaplerem.</p>
<p><strong>"Aby ustalić, kim naprawdę jestem potrzeba wglądu ponad umysł i ego." </strong><br />
Nie istnieje sposób docierania do prawdy pozaumysłowy, bo skrajnie mówiąc - prawdziwość jest konstruktem ludzkim<br />
a mniej skrajnie tylko umysł może cokolwiek zrozumieć.<br />
Nie można czuć prawdy. Można myśleć, że mam prawdziwe rozeznanie co do uczuć, albo mieć odczucie (które jest raczej intuicją, czyli czymś innym niż uczucia takie jak strach, czy radość), że coś jest wartościowe dla mnie.</p>
<p><strong>"Świadomość jest na poziomie ego i jest przez ego ograniczana. Świadomość zniża się na poziom wyobrażeń i przez ich pryzmat próbuje pojąć świat.<br />
Tak na prawdę nie jest świadoma rzeczywistości, tylko myśli o rzeczywistości."</strong><br />
Kompletnie bez sensu. Świadomość nie jest świadoma rzeczywistości? Świadomość nie jest świadoma niczego i również nie myśli. Myślą i są świadomi tylko ludzie (inne istoty).<br />
<strong><br />
"Bez zbędnych interpretacji cywilizacyjnych i wymysłów ego. Wyobraź sobie czystą świadomość"</strong><br />
Wyobrażenie czegokolwiek jest obciążone naszym poznaniem. Nie ma czystego wyobrażenia, bo nie ma wyobrażenia poza człowiekiem (ostatecznie: poza żyjącą istotą). Gdybyśmy nie doświadczali nie mieli byśmy w sobie pojęcia świadomości, bo niby skąd?</p>
<p><strong>"Świat fizyczny (materia) ma najniższą wibrację, dlatego jest to jakby zaniżona wibracja pierwotnej świadomości. Wszystko wyłoniło się z „pierwotnej przyczyny”, która jest inicjatorem procesu doświadczania.<br />
Wszystko co dzieje się w tym wszechświecie jest stworzone za wyrazem „woli pierwotnej świadomości” - niektórzy zwą to Bóg. Jest to świadomość, która zaczęła doświadczać siebie na wszystkie możliwe sposoby. Kiedy świadomość doświadczyła materii, zaczęła się dalej rozwijać. Nieustanny ruch zainicjowany przez pierwotną wolę działał w kierunku rozwoju.."</strong><br />
Jakim to cudem można mówić o rozwoju (od materii do świadomości) skoro już na początku istnieje coś co będzie najwyższym stopniem tego rozwoju – świadomość, w dodatku świadomość która doświadczyła wszystkiego?</p>
<p><strong>"Materia zmieniała swoje wibracje, tworząc coraz bardziej złożone rzeczy."</strong><br />
Czy te wibracje to odwołanie się do korpuskularno-falowej teorii światła? A może to coś z teorii strun?<br />
W tym temacie mam niestety raczej słabe rozeznanie.</p>
<p><strong>"Wszystko co dzieje się w tym wszechświecie jest stworzone za wyrazem „woli pierwotnej świadomości” - niektórzy zwą to Bóg."</strong><br />
Skoro Bóg jest "wolą pierwotnej świadomości" to czym jest pierwotna świadomość? Ludzie mówią o Bogu jako o istocie lub nawet osobie, a nie o woli. Ci "niektórzy" to musi być jakiś margines społeczny.</p>
<p><strong>"Wszystko co istnieje, jest zanurzone w tej pierwotnej świetlistości, ponieważ istnieje - jest utrzymywane przy życiu, w nieustannym inteligentnym ruchu."</strong><br />
Jak niby jest zanurzone? Czy można to wynurzyć? Jeśli pierwotna świadomość coś stworzyła to jak można mówić o zanurzeniu czegokolwiek?</p>
<p>No dobra, już mi się znudziło grzebanie w tych bredniach. To musi być na prawdę dochodowy interes. Czy Paweł poraża wzrokiem wypowiadając te idiotyzmy? A może z namaszczeniem melorecytuje każde słowo?</p>
<p>Pozdrawiam i współczuję.<br />
Dru'</p>
<p>BTW odpowiedź publikuję również w formie posta u siebie. Szkoda aby taka ilość tekstu zaginęła w moderacji.
</p>
<p></span>
</div>
<div align="right">
<p style="font-size:11px;font-family:Verdana;"><a href="http://druidh.wordpress.com/spis-tresci/">Spis treści.</a></p>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kim jestem? Początek życia]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=595</link>
<pubDate>Mon, 26 May 2008 21:06:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/05/26/kim-jestem-poczatek-zycia/</guid>
<description><![CDATA[
Naturalnym pytaniem stawianym przez umysł jest pytanie -&gt; Kim jestem?
Jest to pytanie stawiane ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/05/1poczatek.jpg" alt="" /></p>
<p>Naturalnym pytaniem stawianym przez umysł jest pytanie -&#62; Kim jestem?<br />
Jest to pytanie stawiane z poziomu ego.</p>
<p>Aby ustalić, kim naprawdę jestem potrzeba wglądu ponad umysł i ego. Warto zauważyć, że wszystkie określenia "kim jestem" są określeniami z poziomu umysłu, są zatem tylko  <strong>wyobrażeniami</strong>. <strong><br />
Nawet jeśli te wyobrażenia będą naprowadzały na "Prawdę", to samą prawdą nie będą.</strong> Mogą być tylko namiastką rzeczywistości, drogowskazem do zrozumienia siebie.<br />
Wszystkie określenia "kim jestem" są podawane przez umysł i są nieprawdziwe.<br />
Są tylko myślami i wyobrażeniami.<br />
Cokolwiek mogę powiedzieć, będzie tylko wskazówką i może pomóc poczuć, kim faktycznie jesteś. Jeśli to poczujesz, stanie się Prawdą dla Ciebie.</p>
<p>Na tym etapie (kiedy to czytasz), świadomość w Twoim ciele posługuje się umysłem.<br />
Trwa i działa cały czas na poziomie umysłu, myśli, ocen, słów, wyobrażeń. Dlatego można powiedzieć, że jest zagubiona w określeniach i wyobrażeniach. <strong>Zamyka siebie w pojęciach i interpretacjach</strong>. Wszystkie słowa i wyobrażenia są tworami na poziomie mentalnym i kiedy świadomość jest na nich zogniskowana, przysłaniają one czyste istnienie.</p>
<p>Świadomość jest na poziomie ego i jest przez ego ograniczana. Świadomość zniża się na poziom wyobrażeń i przez ich pryzmat próbuje pojąć świat.<br />
Tak na prawdę <strong>nie jest świadoma rzeczywistości, tylko myśli o rzeczywistości</strong>. Z tej perspektywy trudno jest czysto doświadczyć istnienia.<br />
Dlatego czytając ten tekst nie przyjmuj nowych wyobrażeń, tylko sprawdź, czy to co mówię jest w polu twego odczuwania.<br />
Jeśli czujesz, to tylko wtedy jest to dla Ciebie prawdą. Wyobrażenia, które są zawarte w tekście mogą pomóc w wyjściu ponad ego. Są one drogowskazami, które kierują świadomość ponad ego.<br />
Warto się nimi inspirować, jednak nie przyjmować jako prawdę ostateczną, póki sam tego nie poczujesz. Ten tekst może pomóc Ci ulokować się w tej rzeczywistości.</p>
<p>Poczuć czym jesteś z punktu widzenia rzeczywistości.<br />
Bez zbędnych interpretacji cywilizacyjnych i wymysłów ego. Wyobraź sobie czystą świadomość (lub czyste światło). Istnieje, trwa, świeci samo z siebie.<br />
Nie ma poza nim nic.<br />
Jest samo światło, świadomość. W pewnym momencie postanowiła doświadczyć wszystkiego, co jest w stanie stworzyć. Doświadczyć całego, wydaje się nieskończonego, wachlarza wibracji. Świadomość wyraziła wolę zbadania swoich możliwości.<br />
Tym samym zaczęła zwalniać swoje wibracje, zaczęło się pojawiać opóźnienie, które stworzyło przestrzeń do doświadczania. Stworzenie świata. Rozprzestrzeniła się więc na wszystkie strony tworząc w czasoprzestrzeni opóźnienie, tym samym tworząc wachlarz wibracji.<br />
Od najwyższych, do najniższych (najszybciej się oddalających).<br />
Opóźnienie jest zaniżeniem wibracji i ma związek z zainicjowanym początkowo ruchem. Tym sposobem zostały stworzone wszelkie wibracje wszechświata.<br />
Od bardzo subtelnych i wyzokowibracyjnych planów po materię.</p>
<p>Świat fizyczny (materia) ma najniższą wibrację, dlatego jest to jakby zaniżona wibracja pierwotnej świadomości. Wszystko wyłoniło się z „pierwotnej przyczyny”, która jest inicjatorem procesu doświadczania.</p>
<p>Wszystko co dzieje się w tym wszechświecie jest stworzone za wyrazem „woli pierwotnej świadomości” - niektórzy zwą to Bóg. Jest to świadomość, która zaczęła doświadczać siebie na wszystkie możliwe sposoby. Kiedy świadomość doświadczyła materii, zaczęła się dalej rozwijać. <strong>Nieustanny ruch zainicjowany przez pierwotną wolę działał w kierunku rozwoju</strong>.. Materia zmieniała swoje wibracje, tworząc coraz bardziej złożone rzeczy. Nieustanny taniec życia i najprzeróżniejszych wibracji energii. Kiedy wibracje materii i subtelniejszej energii zaczęły się nawzajem przenikać, zaczęło się tworzyć życie.<br />
Ruch w materii zaczął być organizowany przez wyższą energię. Wygląda to tak, jakby wibracje subtelniejszej energii współgrały i wpływały na wibracje niższe. Energia życia zaczęła wpływać na materię.</p>
<p>Wszelkie ruchy energii życia wpływały bezpośrednio na zachowanie atomów fizycznych. Organizowały je w formy i kształty. Tym samym materia zaczęła żyć. Powstały pierwsze organizmy, które były nieustannie wprawiane w ruch życia, dzięki cykliczności wibracji. Wszystko zaczęło się rozwijać i tętnić życiem. Powstało zróżnicowanie samego życia - za sprawą różnych kombinacji materii i organizującej energii. Różnorodne kombinacje splotów energetycznych stworzyły różnorodne formy życia. Energia ciągle jest w ruchu, dlatego następuje nieustanna zmiana wibracji, zmienia się forma życia.</p>
<p><strong>Cały wszechświat ewoluuje. </strong><br />
Wszystko jest nadal splotem wibracji.<br />
W dalszej części procesu, świadomość zaczęła doświadczać jeszcze szerszego swojego pola przechodząc na świat astralny (uczuć). Tu energie jeszcze subtelniejsze (o mniejszym opóźnieniu) zaczęły się splatać z powstałymi już formami życia. Powstały bardzo zaawansowane istoty, które nie tylko trwały w materii i żyły, ale zaczęły również odczuwać. Pojawił się w ich polu ruch energii o wysokich wibracjach - pojawiły się uczucia. Jest to widoczne u zwierząt, które nie tylko są materialne, żyją ale i odczuwają. W ich polu jest wiele wibracji.<br />
Cały proces można nazwać ewolucją, jednak widzę to jako proces "poznawania siebie" przez pierwotną świadomość.<br />
<strong>Można to nazwać procesem miłości. </strong><br />
Wszystko co istnieje, jest zanurzone w tej pierwotnej świetlistości, ponieważ istnieje - jest utrzymywane przy życiu, w nieustannym inteligentnym ruchu. Jest to proces wprawiający w podziw. Proces pełen piękna i doskonałości. W pewnym momencie świadomość doszła do poznawania tzw. pola mentalnego. W istotach pojawiły się jeszcze wyższe wibracje, które złączyły się w polu ciała.<br />
Człowiek jest właśnie istotą, która jest na etapie doświadczania świata mentalnego (oraz wszystkich pozostałych). Jest  splotem całego wachlarza wibracji wszechświata. Od materii, poprzez energię organizującą życie, uczucia i pole mentalne, czyli całe myślenie.</p>
<p>Warto zauważyć, że <strong>wyższe wibracje zawsze organizują niższe przejawy energii</strong>. Tak wysokowibracyjne myśli<strong> wpływają na uczucia, te z kolei na energię życia</strong>.<br />
Energia życia bezpośrednio organizuje ciało materialne.<br />
Dzięki temu, wyrażając wolę możemy poruszać ciałem.<br />
Jest to organizacja atomów materii poprzez myśl. Doświadczenie pole mentalnego jest samo w sobie bardzo ciekawe. Jakby pierwotna świadomość badała wszystkie możliwości planu mentalnego, od totalnego zamroczenia, do samoświadomości - to ją zbliża do poznania samej siebie.</p>
<p>Każdy człowiek jest indywidualną cząstką świadomości, która poznaje na różne sposoby wszechświat. Tu widać jak doskonale trwa proces samopoznania, który został zainicjowany miliardy lat temu. Świat mentalny umożliwia tworzenie pojęć i podziałów, a także świadome organizowanie niższych światów. Dlatego wolnym wyborem staje się wytworzenie w sobie bólu lub przyjemności. Tworząc na planie mentalnym myśl, możemy świadomie zmienić niższe plany, takie jak uczucia, przepływ energii czy materię. Tu wyraźnie widać, że każdy ma wpływ całkowity na swoje przejawianie się. Każdy doświadcza tego, czego chce.</p>
<p>Każdy jest częścią świadomości globalnej, która doświadcza życia w najróżniejszych aspektach. Tak więc szeroko pojęte cierpienie częścią tego procesu. Wytworzone po to, by "<strong>zbadać</strong>" całą totalność stworzenia i być jej świadomym.</p>
<p>Świadomość bada, co da się w polu mentalnym zdziałać, by być świadoma swojego stworzenia i możliwości. Jest to proces naturalny i rozwijający się ku totalnej świadomości.<br />
<strong>Wszechświat nie nazywa cierpienia czymś złym. Jest to po prostu pewien ruch energii</strong>. Sam w sobie czysty, jednak umysł interpretuje go jako cierpienie. Można powiedzieć, że ból jest mechanizmem, który nie pozwala doświadczać „tego samego” i trzyma całą ewolucję w fazie trwania. Bez bólu wszelkie życie szubko by wyginęło, na skutek samych ruchów  materii. Dzięki uczuciom, życie może przetrwać tworząc pewien ruch zwany bólem. On to nie pozwala zwierzętom wbiegać w ogień, skakać ze skał itp.. W dalszej części mechanizm ochrony życia staje się instynktem.</p>
<p>Wszechświat cały czas "bada i szuka" najlepszej drogi. <strong>Poznaje siebie przez istnienie.</strong> Rozwija się, trwając cały czas w teraźniejszości tak, aby osiągnąć świadomość samego siebie. Wydaje się, że jest to już bliskie, ponieważ ludzie budzą się ze snu o materii. Zaczynają dostrzegać wszechświat jako jedność. Wychodzą świadomością ponad ograniczenia ego. Widzą, że są przejawem wszechświata i pierwotnej świadomości, która doświadcza samej siebie. To również jest naturalny proces.</p>
<p>Ego jest pewnym fenomenem powstałym na planie wysokowibracyjnej energii..<br />
Świadomość będąc na planie mentalnym (a więc jeszcze w drodze rozwoju) jest ograniczana przez ten plan w pewien specyficzny sposób.<br />
Po prostu zaczyna utożsamiać się z myślami będącymi na tym planie. Oczywiście na wcześniejszych stopniach ewolucji robiła to samo i utożsamiała się z danym planem wibracyjnym. Tak jak zwierzęta ograniczają się do uczuć, a rośliny do energii życia.<br />
<strong> Jednak nie było to tak "bolesne", ponieważ nie było rozumiane</strong>. Przykładowo świadomość ograniczona do planu astralnego (u zwierząt), była ograniczona do uczuć i emocji, jednak nie tworzyła z tego mentalnego cierpienia i poczucia, że jest to w jakiś sposób złe.<br />
Zwierzęta czując ból (czyli ruch energii życia) działały odpowiednio, by ten ruch zmienić. Nie tworzyły z tego problemu. Człowiek natomiast może trwać w cierpieniu przez cały czas. Ma wolny wybór, który raz jest błogosławieństwem, a raz przekleństwem.<br />
Ty zatem wybierasz jak organizujesz swoje istnienie.<br />
<em><br />
Moment boskości, Paweł Godlewski</em></p>
<p><strong>Powiązane posty:<br />
</strong><em><br />
</em>• <a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/">Poznawaj siebie - podejście Zen</a></p>
<p><a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/"></a>• <a href="../2007/11/07/smierc-czemu-sie-jej-lekamy/">Czemu boimy się śmierci?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/01/ewolucja-indywidualna-czy-zbiorowa/">Ewolucja. Indywidualna czy zbiorowa?</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/30/panta-rei/">Panta rei - energia dokoła nas</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/17/czy-jestes-tu-i-teraz-czy-zycie-ci-ucieka/">Czy Twoje życie ucieka?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/20/utrata-niewinnosci-czyli-jak-zabijamy-wewnetrzne-dziecko/">Wewnętrzne dziecko</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Reakcje i mowa ciała = lustro emocji.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=580</link>
<pubDate>Tue, 20 May 2008 05:38:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/05/20/reakcje-i-mowa-ciala-lustro-emocji/</guid>
<description><![CDATA[


Pewnego dnia wczesną wiosną jechałem szosą prowadzącą przez przełęcz górską w stanie Ko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/05/happy.jpg" />
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;">
<span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"><br />
Pewnego dnia wczesną wiosną jechałem szosą prowadzącą przez przełęcz górską w stanie Kolorado, kiedy nagle zerwała się zadymka śnieżna i zasłoniła zupełnie samochód jadący przede mną. Chociaż wytężałem wzrok, jak mogłem, nic nie widziałem; wirujące wściekle płatki śniegu zakryły wszystko szczelną białą zasłoną. Naciskając stopą pedał hamulca, czułem, jak ogarnia mnie niepokój i słyszałem głośne bicie serca.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Niepokój przerodził się w strach. Zjechałem na pobocze, aby przeczekać zadymkę. Po półgodzinie śnieg przestał padać i powróciła widoczność. Ruszyłem w dalszą drogę, ale musiałem zatrzymać się po przejechaniu zaledwie kilkuset jardów, ponieważ drogę zagradzała karetka pogotowia, a jej personel udzielał pomocy pasażerowi samochodu, który uderzył w tył jadącego przed nim wozu. Gdybym kontynuował jazdę podczas śnieżycy, prawdopodobnie wpadłbym na te samochody.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"><span> </span>Ostrożność, do której owego dnia zmusił mnie strach, być może ocaliła mi życie. Znalazłem się w stanie, w jakim musi znajdować się królik, zamierając w bezruchu na widok przesuwającego się nieopodal lisa, albo jaki ogarniał przodka obecnych ssaków kryjącego się przed włóczącym się po okolicy mastodontem, w stanie, który zmusił mnie do zatrzymania się i wypatrywania nadchodzącego niebezpieczeństwa.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Wszystkie emocje są w istocie rzeczy bodźcami skłaniającymi nas do działania, szybkimi planami uratowania albo podtrzymania życia, w które wyposażyła nas ewolucja. Słowo emocja wywodzi się od łacińskiego czasownika <em>motere</em>, „poruszyć”, natomiast j przedrostek „e-„ oznacza mniej więcej „ku czemuś”, co sugeruje skłonność do działania zawierającą się w każdej emocji. O tym, że emocje stymulują nas do działania, najłatwiej można się przekonać, obserwując zwierzęta albo dzieci. Tylko u „cywilizowanych” dorosłych można zauważyć ową wielką anomalię w królestwie zwierząt - emocje, będące pierwszymi bodźcami do działania, oderwane od rzeczywistej reakcji</span><a name="_ftnref1" href="#_ftn1"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;color:red;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;color:red;">[1]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Jak wykazują ich charakterystyczne biologiczne sygnatury (zobacz Dodatek A wyjaśniający szczegóły „podstawowych” emocji), każda emocja z naszego emocjonalnego repertuaru pełni wyjątkową rolę. Dysponując nowymi metodami, które pozwalają zajrzeć w głąb ciała i mózgu, badacze odkrywają coraz więcej fizjologicznych szczegółów sposobu przygotowywania ciała przez poszczególne emocje do całkowicie odmiennych rodzajów reakcji7</span><a name="_ftnref2" href="#_ftn2"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">[2]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<ul style="margin-top:0;" type="disc">
<li class="MsoNormal"><em><span style="font-family:&#34;">W      złości</span></em><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"> do rąk napływa krew, dzięki czemu łatwiej jest chwycić za broń albo      wymierzyć cios wrogowi. Wzmaga się rytm uderzeń serca, a zwiększone wydzielanie      się takich hormonów jak adrenalina powoduje przypływ energii      wystarczającej do podjęcia dynamicznego działania.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">W <em>strachu</em> krew napływa do      dużych mięśni szkieletowych, takich jak mięśnie nóg, dzięki czemu łatwiej      jest rzucić się do ucieczki. Powoduje to odpływ krwi z twarzy, przez co      staje się ona blada (i mamy wrażenie, że „krew zamiera nam w żyłach”).      Jednocześnie ciało zastyga, choćby tylko na moment, w bezruchu, być może      po to, byśmy mieli czas ocenić, czy lepszą reakcją nie byłoby ukrycie się.      Połączenia w sterujących emocjami ośrodkach mózgowych uruchamiają napływ      fali hormonów, które zmuszają całe ciało do czujności, sprawiając, że      staje się wrażliwe na wszelkie zewnętrzne bodźce i gotowe do działania,      natomiast cała uwaga skupia się na bezpośrednim zagrożeniu, abyśmy mogli      lepiej ocenić, jak na nie zareagować.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Do głównych biologicznych zmian      zachodzących w naszym organizmie w chwilach <em>szczęścia</em> należy      zwiększona aktywność ośrodka mózgu, który powstrzymuje uczucia negatywne i      powoduje wzrost dostępnej nam energii oraz wyciszenie tych ośrodków, które      generują trapiące i dokuczliwe myśli. Nie pojawiają się jednak żadne      szczególne zmiany fizjologiczne, oprócz uspokojenia, które sprawia, że      ciało szybciej uwalnia się od biologicznego pobudzenia przygnębiających      emocji. To zestawienie czynników wprawia ciało w ogólny spokój, jak      również wytwarza gotowość i zapał do wykonania bezpośrednio stojących      przed nami zadań oraz dążenie do osiągnięcia przeróżnych celów.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><em><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Miłość</span></em><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">,      czułość i zadowolenie seksualne pociągają za sobą pobudzenie układu      przywspółczulnego, co jest fizjologicznym przeciwieństwem mobilizacji      organizmu do walki lub ucieczki powodowanej przez strach i złość. Schemat      pobudzenia przywspółczulnego układu nerwowego, określany również mianem      reakcji relaksacyjnej, jest zespołem reakcji całego ciała wywołującym stan      ogólnego zadowolenia i spokoju, który ułatwia współpracę.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Uniesienie brwi w chwili <em>zaskoczenia</em> pozwala na szersze ogarnięcie spojrzeniem przedpola, a jednocześnie zwiększa      dopływ światła do siatkówki. Dzięki temu dociera do nas więcej informacji      (wizualnej) o niespodziewanym wydarzeniu i pozwala szybciej zorientować      się, co się dzieje i opracować lepszy plan działania.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Grymas <em>odrazy</em> jest taki      sam u ludzi na całym świecie i wysyła do odbiorcy identyczny przekaz - coś      wstrętnie smakuje lub pachnie albo też jest takie w metaforycznym ujęciu.      Widoczne na twarzy oznaki odrazy - ściągnięta górna warga i lekko      zmarszczony nos - świadczą, jak zauważył Darwin, o pierwotnym odruchu      zamknięcia nozdrzy przed obrzydliwym zapachem albo wyplucia trującego      pokarmu.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Główną funkcją <em>smutku</em> jest niesienie pomocy w pogodzeniu się ze znaczną stratą, taką jak śmierć      kogoś bliskiego albo wielkie rozczarowanie. Smutek powoduje obniżenie      energii i zapału do podejmowania różnych czynności życiowych, zwłaszcza      dających rozrywkę lub przyjemność, a w miarę jego pogłębiania się i      nadchodzenia depresji obniża się i ulega spowolnieniu metabolizm ciała. To      wycofanie się, zamknięcie w sobie i introspekcja stwarzają okazję do      opłakania straty albo zawiedzionej nadziei, zrozumienia konsekwencji,      jakie ma to dla naszego życia i, kiedy powróci energia, zaplanowania      wszystkiego od nowa. Podobna utrata energii mogła sprawiać, że      przygnębieni, a tym samym bardziej podatni na ciosy, ludzie pierwotni      trzymali się bliżej swych siedzib, gdzie byli bezpieczniejsi.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
</ul>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Biologiczne popędy działania kształtują następnie nasze doświadczenia życiowe i kultura. Na przykład, na całym świecie utrata osoby ukochanej budzi smutek i żal. Jednak sposób okazywania żalu - publicznego ujawniania emocji albo powstrzymywania ich, by przeżywać je później prywatnie - kształtowany jest przez kulturę, podobnie zresztą jak to, jacy konkretnie ludzie mieszczą się w kategorii „ukochanych osób”, które należy opłakiwać.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Dla wielu pokoleń ludzi żyjących w owym długim okresie ewolucji, kiedy to emocjonalne reakcje nabierały kształtów, rzeczywistość była z pewnością groźniejsza i surowsza niż dla większości ich potomków żyjących w epoce zapisków historycznych. W owym czasie, kiedy człowiek mógł stać się w każdej chwili łupem drapieżnika, kiedy kaprysy natury - takie jak powodzie lub susze - oznaczały śmierć głodową, przeżywało niewiele niemowląt i niewielu ludzi osiągało trzydziesty rok życia. Jednak wraz z pojawieniem się rolnictwa i nawet najbardziej podstawowych form organizacji społecznej szanse przetrwania zaczęły się diametralnie zmieniać. W ostatnich dziesięciu tysiącach lat, gdy zdobycze te przyjęły się na całym świecie, stale zmniejszał się wpływ owych okrutnych sił, które tak długo trzymały ludzkość w szachu.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Osłabienie sił, które onegdaj sprawiły, że nasze reakcje emocjonalne były tak ważne dla przetrwania, spowodowało, że zmniejszył się również pożytek płynący z dostosowania się do nich elementów naszego emocjonalnego repertuaru. Wprawdzie w zamierzchłej przeszłości pojawiająca się gwałtownie i z byle powodu złość mogła mieć decydujące znaczenie dla przetrwania człowieka, ale łatwy dostęp do broni automatycznej, jaki mają obecnie trzynastolatkowie, spowodował, że nazbyt często staje się ona reakcją o katastrofalnych skutkach</span><span style="color:#0000ff;"><a name="_ftnref3" href="#_ftn3"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;color:red;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;color:red;">[3]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a></span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:12pt 0;"><em><span style="font-size:14pt;font-family:&#34;">Nasze dwa umysły</span></em><em><span style="font-size:14pt;font-family:&#34;"></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Znajoma opowiadała mi o swoim rozwodzie, o bolesnej separacji. Jej mąż zakochał się w młodszej koleżance z pracy i pewnego dnia nagle oznajmił, że odchodzi do tej drugiej kobiety. Potem nastąpiły długie miesiące ostrych walk o dom, o pieniądze i opiekę nad dziećmi. Po paru miesiącach od zakończenia sprawy mówiła mi, że rozkoszuje się swą niezależnością, że cieszy się, iż jest sama. „Po prostu już o nim nie myślę. Nic mnie nie obchodzi”, powiedziała. Ale kiedy to mówiła, jej oczy w jednej chwili napełniły się łzami.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Te łzy mogły łatwo zostać nie zauważone. Jednak empatyczne zrozumienie tego, że czyjeś zaszklone oczy oznaczają, iż ten ktoś - wbrew temu, co mówi - jest smutny, jest równie pewne jak byśmy mieli do czynienia ze słowem drukowanym. To pierwsze jest działaniem naszego emocjonalnego, to drugie - racjonalnego umysłu. Mamy bowiem dwa umysły i to bynajmniej nie w sensie metaforycznym. Jeden z nich myśli, drugi zaś czuje.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Te dwa zasadniczo odmienne sposoby poznawania i „rozumowania” splatają się ze sobą, tworząc nasze życie psychiczne. Jeden z nich, umysł racjonalny, jest sposobem czy też ośrodkiem rozumowania bardziej świadomym, rozważnym, zdolnym do zadumy i refleksji, a z jego działania normalnie zdajemy sobie sprawę. Ale równolegle do niego istnieje inny system poznawania - impulsywny i potężny, nawet jeśli czasami działający nielogicznie, umysł emocjonalny. (Bardziej szczegółowy opis cech umysłu emocjonalnego przedstawiony jest w Dodatku B.)</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Ta dychotomia - na racjonalne i emocjonalne - odpowiada w przybliżeniu znanemu z mądrości ludowej podziałowi na odruchy „serca” i „rozumu”. Wiedzieć czy „czuć w sercu”, że coś jest słuszne, oznacza inny rodzaj przekonania, jak gdyby głębszą pewność niż analiza umysłu racjonalnego.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Wzajemny stosunek racji i emocji w naszym umyśle wyznacza pewien stały gradient: im bardziej intensywne jest uczucie, tym większe panowanie nad naszym umysłem zdobywają emocje i tym mniej skutecznie oddziaływują nań... racje. Ten układ zdaje się być wynikiem eonów ewolucji naszego gatunku, która faworyzowała emocje. Po prostu w sytuacjach, kiedy nasze życie znajdowało się w niebezpieczeństwie, korzystniej było dać się ponieść emocjom i intuicji i zareagować natychmiast niż zastanawiać się nad tym, co należy zrobić, ponieważ mogłoby to nas kosztować życie.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Owe dwa umysły, emocjonalny i racjonalny, działają na ogół w ścisłej harmonii, łącząc swoje zupełnie odmienne sposoby poznawania rzeczywistości we wspólnym zadaniu prowadzenia nas przez świat i życie. Zazwyczaj między umysłem emocjonalnym a umysłem racjonalnym panuje równowaga, emocje dostarczają informacji umysłowi racjonalnemu, wspomagając go tym samym w jego działaniach, umysł racjonalny natomiast analizuje i niekiedy odrzuca dane umysłu emocjonalnego. Mimo to oba są na poły niezależnymi władzami, z których każda, jak się niebawem przekonamy, odzwierciedla działanie innych, aczkolwiek wzajemnie powiązanych połączeń mózgowych.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">W większości sytuacji oba umysły są świetnie skoordynowane: uczucia są ważne dla myśli, a myśli dla uczuć. Jednak kiedy ogarnia nas fala namiętności, równowaga przestaje istnieć, przewagę zdobywa umysł emocjonalny, przytłaczając umysł racjonalny. </span></p>
<div><!--[if !supportFootnotes]--></p>
<hr size="1" /><!--[endif]--></p>
<div id="ftn1">
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="color:#888888;"><a name="_ftn1" href="#_ftnref1"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">[1]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"> Spostrzeżenie Paula Ekmana z Kalifornijskiego Uniwersytetu Stanowego w San Francisco. </span></span></span></p>
</div>
<div id="ftn2">
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="color:#888888;"><a name="_ftn2" href="#_ftnref2"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"><u>[2]</u>&#160;</span>Niektóre z tych zmian udokumentowane zostały w: Robert W. Levenson, Paul Ekman, Wallace V. Friesen, „Voluntary Facial Action Generates Emotion-Specific Autonomous Nervous System Activity”, Psycho-physiology 27, 1990. Powyższa lista, sporządzona została na podstawie tego artykułu oraz innych źródeł. W chwili obecnej jest ona w pewnym stopniu oparta na domysłach; wśród naukowców toczy się spór o to, czy każda emocja ma swą specyficzną, dokładną sygnaturę biologiczną. Niektórzy badacze uważają, że wśród emocji jest znacznie więcej różnic niż wzajemnego zachodzenia na siebie albo że nasza zdolność mierzenia biologicznych korelatów emocji jest jeszcze zbyt mało rozwinięta, abyśmy mogli przeprowadzić wiarygodne ich rozróżnienie. W sprawie tego sporu zob.: Paul Ekman, Richard Davidson (red.), Fundamental Questions About Emotions, New York: Oxford University Press,1994. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="color:#888888;"> </span></p>
</div>
<div id="ftn3">
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="color:#888888;"><a name="_ftn3" href="#_ftnref3"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">[3]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"> Jak ujął to Paul Ekman: „Złość jest najgroźniejszą emocją. Spośród sił niszczących w naszych czasach społeczeństwo sporo związanych jest z szalejąca złością. Jest to ponadto najmniej obecnie przydatna w przystosowywaniu się do nowych warunków emocja, ponieważ wyłącznie mobilizuje do walki. Nasze emocje rozwijały się w czasach, kiedy działając</span></span><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"> </span></span></span><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"><span style="color:#888888;">pod ich wpływem, nie mogliśmy używać takich potężnych narzędzi jak dziś. W czasach prehistorycznych, kiedy opanowała cię wściekłość i przez sekundę chciałeś zabić kogoś, to zrealizowanie tego nie było takie łatwe. Teraz jest.”</span> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><em> D. Goleman " Inteligencja emocjonalna"</p>
<p></em><strong>Powiązane posty :<br />
</strong> •  <a href="../2008/05/18/mozg-ewolucja-emocji/">Jak rósł mózg człowieka: Ewolucja emocji.</a><br />
•  <a href="../2008/04/08/zostan-mistrzem-swoich-emocji/">Zostań mistrzem swoich emocji!</a><br />
• <a href="../2007/12/09/emocje-i-mysli-podczas-medytacji/">Emocje i myśli podczas medytacji</a><br />
• <a href="../2008/04/16/jak-napiecie-zastapic-radoscia/">Jak napięcie zastąpić radością?</a><br />
• <a href="../2008/01/14/wojna-w-tobie/">Wojna w Tobie trwa</a><br />
• <a href="../2007/12/08/stres-i-napiecie-poczatek-choroby/">Stres i napięcie = początek choroby !</a></p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Panna Spears i Adnan Ghalib]]></title>
<link>http://dziewica.wordpress.com/2008/01/30/panna-spears-i-adnan-ghalib/</link>
<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 11:45:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dziewica</dc:creator>
<guid>http://dziewica.pl.wordpress.com/2008/01/30/panna-spears-i-adnan-ghalib/</guid>
<description><![CDATA[Piosenkarka przeżywa trudne chwile i Timberlake obawia się, że wieść o jego zaręczynach mogła]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Piosenkarka przeżywa trudne chwile i <b>Timberlake</b> obawia się, że wieść o jego zaręczynach mogłaby ponownie doprowadzić ją do załamania nerwowego. Znajomi fotografa ujawnili, że <b>Ghalib</b> chciał też wyciągnąć pieniądze bezpośrednio z kieszeni <b>Britney</b>. Nowy facet <b>Britney Spears</b> - fotograf <b>Adnan Ghalib</b>, który dorabia sobie testując pompki do penisa,  postanowił sprzedać kolejne szczegóły z prywatnego życia swojej <i>ukochanej</i>. Powiedział: <i>daj mi rozwód, jak najprędzej - <b>Britney</b> chce, żebym był wolny!</i>. Szalona impreza skończyła się równie niespodziewanie, jak się zaczęła.<br />
Redakcja magazynu doszła do wniosku, że <b>Spears</b> <i>straciła figurę</i> i że potrzebują kogoś z lepszymi kształtami. Nagłe zmiany decyzji, dziwne zaniki pamięci i niekontrolowane zachowanie to tylko niektóre z objawów. Ona na to: O czym ty, k…, mówisz? Jestem u siebie w domu. <i>Britney straciła swoje dzieci, fanów, bieliznę i rozum</i> - głosi okładka. Ledwie kilka dni po rozstaniu zaczęła szukać nowego chłopaka.<br />
Z szacunku dla mojej rodziny wyłączyłem telefon. Ona ma bardzo silny instynkt macierzyński i teraz odczuwa to samo, co czuła wtedy, gdy spodziewała się dziecka. Spytałem, czy wszystko w porządku, ona odparła, że tak. <b>Britney</b> zakłada własną wytwórnię płytową! To dzięki niemu reporterzy - jego kumple z agencji - zrobili im zdjęcia podczas kupowania testu ciążowego.<br />
Redakcja magazynu doszła do wniosku, że <b>Spears</b> <i>straciła figurę</i> i że potrzebują kogoś z lepszymi kształtami. Nasz związek trwa i powiem wam, że daleko mu do zakończenia.<br />
Wielu ludzi myśli, że ją zna albo rozumie… ale potrzeba czasu, aby dostrzec, jaka ona jest. <b>Adnan</b>, zatroskany o pożycie milionów mężczyzn, postanowił przeznaczyć nieco czasu na wypróbowanie dostępnych na stronie <b>Sex Heath Review</b> produktów.<br />
Na miejscu okazało się, że piosenkarka wdała się w bójkę ze swoim najlepszym przyjacielem, <b>Samem Lutfi</b>. <b>Britney Spears</b> po raz kolejny potwierdziła pogłoski o tym, że cierpi na rozszczepienie osobowości. To by było straszne, w jej obecnej sytuacji coś takiego nie może się wydarzyć.<br />
Ostatnie dwa dni spędziłem w <b>Santa Barbara</b>. Myślałem, że ktoś się tam włamał! Piosenkarka przeżywa trudne chwile i <b>Timberlake</b> obawia się, że wieść o jego zaręczynach mogłaby ponownie doprowadzić ją do załamania nerwowego. Pomyślałem, że ujawnienie tej informacji pomoże wielu mężczyznom na świecie, którzy mają problemy z erekcją. Podstarzały spawacz z <b>Luizjany</b> przyznał nawet, że brał udział w jednej z organizowanych przez <b>Spears</b> libacji.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Britney Spears i jej problemy]]></title>
<link>http://dziewica.wordpress.com/2008/01/30/britney-spears-i-jej-problemy/</link>
<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 11:43:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dziewica</dc:creator>
<guid>http://dziewica.pl.wordpress.com/2008/01/30/britney-spears-i-jej-problemy/</guid>
<description><![CDATA[Podobno nie widywano go u boku piosenkarki, ponieważ wyjechał z miasta. Przypomnijmy, że Kaplan t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Podobno nie widywano go u boku piosenkarki, ponieważ wyjechał z miasta. Przypomnijmy, że <b>Kaplan</b> to adwokat, który reprezentował <b>Kevina Federline'a</b> w czasie rozwodu z <b>Britney</b> i podczas walki o prawo do opieki nad dziećmi. Naiwnie sądziliśmy, że fotoreporter wróci do koczowania na ulicach i nadal będzie uganiał się za białym <b>Mercedesem</b> piosenkarki. Dziennikarz zamieścił krótkie oświadczenie na blogu swojej agencji. Czytając wypowiedzi o upadłej księżniczce pop, dowiadujemy się, że już jako dziecko <b>Brit</b> była izolowana od rzeczywistości.<br />
Ich znajomość miała się zakończyć jeszcze tego samego wieczoru, ale tak się nie stało. <i>Britney straciła swoje dzieci, fanów, bieliznę i rozum</i> - głosi okładka. Ale <b>Adnan</b> bez przerwy ją zawodził.<br />
Dziennikarze coraz częściej pytają <b>Justina</b> o zaręczyny i ślub. Jeden z największych przystojniaków Hollywood postanowił się przeprowadzić, gdy zdał sobie sprawę, że za bliską sąsiadkę ma… <b>Britney Spears</b>! Ujawnione przez prasę przecieki potwierdzają wydarzenia sprzed miesiąca, kiedy <b>Britney</b> spotkała się z członkami zespołu w legendarnym klubie </b>The Stone Pony</b>. <b>Adnan</b> chce zarobić jak najwięcej na sprzedaży prywatnego życia <b>Britney</b>. <b>Britney</b> rzuciła paparazzi! Facet <b>Britney</b> testuje pompki do penisa!<br />
Powtarzamy, nie dajcie się nabrać na tę <i>miłość</i>, każde nieszczęście <b>Spears</b> będzie dla <b>Adnana</b> czystym zyskiem. Menadżer wokalistki twierdzi, że jedynie próbował wyrwać przyjaciółkę spod wpływu <b>Adnana</b>, który - jego zdaniem - doprowadzi ją do samobójstwa. Problemy psychiczne <b>Britney Spears</b> wskazują na to, że upadła księżniczka pop cierpi na rozszczepienie osobowości.<br />
Materiał filmowy obnaża najbardziej intymne chwile z życia gwiazdy, ukazując byłą księżniczkę pop jako zagubioną i samotną kobietę. Podobno nie widywano go u boku piosenkarki, ponieważ wyjechał z miasta. Strzegący głównie własnych interesów anioł stróż <b>Spears</b> udostępnił również najbardziej poruszający z filmów, na którym piosenkarka rozpaczliwie płacze i histerycznie powtarza w kółko. Jeśli chodzi o test ciążowy…</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Trochę inaczej, ale wiersz... ]]></title>
<link>http://adolescentulus.wordpress.com/2008/01/20/troche-inaczej-ale-wiersz/</link>
<pubDate>Sun, 20 Jan 2008 21:51:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>adolescentulus</dc:creator>
<guid>http://adolescentulus.pl.wordpress.com/2008/01/20/troche-inaczej-ale-wiersz/</guid>
<description><![CDATA[W ramach odpowiedzi na http://muzyka.interia.pl/&#8230;dzie,1044336,50 &lt; to&#8230;

&#8220;Autor]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W ramach odpowiedzi na <a href="http://muzyka.interia.pl/pop/news/pisza-wiersze-o-dodzie,1044336,50" rel="nofollow" target="_blank" class="postlink">http://muzyka.interia.pl/...dzie,1044336,50</a> &#60; to...</p>
<p><!--more--></p>
<p>"Autorytety"</p>
<p>Do światka wielkich,<br />
Ona się wkupiła,<br />
Wykreowana,<br />
Na autorytet,<br />
Na ustach wszystkich,<br />
Nawet ja,<br />
Ja piszę wiersz o niej,<br />
Lecz nie z podziwu,<br />
Inni zaś tak,<br />
Jak to się dzieje...</p>
<p>Rzecz gustu powiadasz,<br />
Tak?<br />
Trafiasz w gust, już ICH masz?<br />
Gdzie rozum?<br />
Ci ponad wszystkim,<br />
Tacy inteligientni,<br />
W świecie różu,<br />
Tapetą się stali,<br />
Zmanipulowani,</p>
<p>Z prądem płyną,<br />
Populiści,<br />
Autorytet znaleźli,<br />
Podrzucono im,<br />
Głupotę w 'ładnym' opakowaniu,<br />
Atrakcyjna się stała,<br />
Rozum w niepamięć poszedł,<br />
Już niemodny,<br />
Jak kultura,<br />
W kącie płaczą,<br />
Co z ludźmi się dzieje,<br />
W kogo Ci wierzą?<br />
Dodoizm...<br />
Nowy kierunek,<br />
Są i następcy,<br />
Rzesza plastikowych się rozpycha,<br />
Bezpardonowo,</p>
<p>Gdzie autorytety?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nelly ma racje, czyli o kłopotach z metaforami]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/2007/12/06/nelly-ma-racje-czyli-o-klopotach-z-metaforami/</link>
<pubDate>Thu, 06 Dec 2007 12:13:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.pl.wordpress.com/2007/12/06/nelly-ma-racje-czyli-o-klopotach-z-metaforami/</guid>
<description><![CDATA[podobno nawet małpa, jeśli tylko dać jej odpowiednią ilość pieniędzy, poradzi sobie na giełd]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>podobno nawet małpa, jeśli tylko dać jej odpowiednią ilość pieniędzy, poradzi sobie na giełdzie...</p>
<p>patrzcie oto na Nelly, jaką zgrabną <a href="http://deser.gazeta.pl/deser/1,83454,4735149.html">metaforą </a>się posłużyła, a wszyscy tak dosłownie przyjeli to co mówi, a mówi prawdę.</p>
<p>tyle na ten temat</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Moje umysłowe pedalstwo]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/2006/06/13/moje-umyslowe-pedalstwo/</link>
<pubDate>Tue, 13 Jun 2006 11:46:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.com/2006/06/13/moje-umyslowe-pedalstwo/</guid>
<description><![CDATA[Dziś rano obudziłem się rózowym pedałem i czerwonym komuchem, choć wcześniej byłem tylko tak]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś rano obudziłem się rózowym pedałem i czerwonym komuchem, choć wcześniej byłem tylko takim zwyklym, szarym liberałem. Potwierdzam więc tezę, że uparta promocja homoseksualnego stylu życia zaraża. Osobiście obwiniam Pana Wierzejskiego, który w kółko i przy byle okazji mówi o tym, kto komu i gdzie wtyka siusiaka.</p>
<p>Dowodem mojego intelektualnego homoseksualizmu jest moja niechęć do Giertycha. Spytajcie, a Pan Wierzejski na pewno potwierdzi kompulsywnie tikając oczkiem. i rzeczywiście, Giertychowie są dla mnie obrzydliwi już od trzech pokoleń, czyli od Dziada Jędrzeja począwszy. Bo to ten Dziad Jędrzej, pisał pamietniki i w tych pamietnikach chwalil porządek w III Rzeszy. Lekturę "Kajakiem po Niemczech" polecam mamom pierwszoklasistów. Giertychy mają Dziada za mędrca, a Wnuka za ministra edukacji - wiec lektury te pamietniki sa warte.</p>
<p>Moja komuchowatość jest oczywista dla każdego prawdziwego Polaka, tez zapytajcie Wierzejskiego. Objawy wskazujace na moja komuchowatosc sa oczywiste. Tolerancja, gloryfikowanie liberalnego kapitalizmu, skłonności do zachowań eurofederalnych. Kazdy komuch tak ma.</p>
<p>W ogole nie jestem Polakiem, na pewno Wierzejski to wie i wyczuwa z oddali. "Solidarność" mam za taktyczny sojusz antykomunistów z pieniaczami, Powstanie Warszawskie - za błąd, a na II Rzeczpospolitą lubię się zwymiotować. Co gorsza, wiara przodków nie rusza mnie wcale. Choć może to i lepiej zwazywszy na moich przedków - bo ja utrzymuję, że pochodzę od małpy.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
