<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>rozmowa-rekrutacyjna &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/rozmowa-rekrutacyjna/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "rozmowa-rekrutacyjna"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 02:31:45 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Bądź sobą, to Ciebie chcą.]]></title>
<link>http://juneja.wordpress.com/2008/01/08/badz-soba-to-ciebie-chca/</link>
<pubDate>Tue, 08 Jan 2008 14:08:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arvind Juneja</dc:creator>
<guid>http://juneja.pl.wordpress.com/2008/01/08/badz-soba-to-ciebie-chca/</guid>
<description><![CDATA[szukasz pracy? szperasz po sieci przeglądając setki ofert, tu coś Ci nie odpowiada, tam za dużo ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>szukasz pracy? szperasz po sieci przeglądając setki ofert, tu coś Ci nie odpowiada, tam za dużo wymagają... oj nie dobrze.. hm, zostawie gdzieś ogłoszenie.. albo wiem, zrobię najlepsze co mogę zrobić.. zarejestruję się na www.GoldenLine.pl i poczekam aż praca sama mnie znajdzie.</p>
<p>No i dobrze zrobisz.. powiedz mi tylko co zrobisz jak do Ciebie zadzwoni telefon? Nie wiesz? Ja Ci powiem co robi większość...</p>
<p>Z podwyższonym biciem serca owy telefon odbiera. Udając spokój umawia się na spotkanie po czym po odłożeniu słuchawki z głową czerwoną od krwi i adrenaliną w oczach skacze z radości jednocześnie mało co nie umierając ze strachu... chwila przerażenia, uspokojenie. Analiza tego co się właśnie wydarzyło. Sprawdzamy szafę czy mamy w czym iść. Idziemy na spotkanie. Przed nami stoi przedstawiciel firmy rekrutującej (najczęściej, rzadko kiedy teraz idziemy bezpośrendio do firmy nami zainteresowanej). Człowiek ładnie ubrany i uśmiechnięty. Patrzymy na niego i widzimy że "oo kurde... to to to on/ona.. to to on zadecyduje czy mnie wezmą... jezu... i co teraz? a co jak sie nie spodobam? mamo...."</p>
<p>i co? i wchodzimy na sale, siedzimy skrępowani jakby nam się chciało siku, odpowiadamy szablonowo na wszystkie pytania cały czas z podkulonym ogonem patrząc na rozmówcę który wciąż się uśmiecha...</p>
<p>Ludzie... Przecież nasz rozmówca też jest człowiekiem. Fakt że jego zawód polega na rekrutowaniu <b>NIE POWINIEN </b>dawać mu nad wami <b>ŻADNEJ PRZEWAGI!</b> To on jest tam dla Was, w momencie rekrutacji nie tylko firma jest jego klientem ale i Wy. To jemu zależy żeby Was zachęcić do pracy w tej firmie a rozmowa i testy są po to by sprawdzić (m.in):</p>
<ol>
<li>czy praca spełnia <b>WASZE </b>wymagania</li>
<li>czy praca się dla Was nadaje</li>
</ol>
<p>Jeśli więc będziecie zachowawczy, nieszczerzy (co się zdarza bardzo często u osób które są po raz pierwszy czy drugi na takiej rozmowie) i nienaturalni to możecie zrobić i sobie i firmie krzywdę. Sobie bo możliwe że dostaniecie pracę która się dla Was nie nadaje (dostaniecie bo akurat traficie w szablon odopowiedzi oczekiwanych przez odpowiedzi... traficie bo będziecie sypać regułkami których w sieci jest mnóstwo...)... Sobie bo możliwe że NIE dostaniecie pracy która była akurat dla Was gdybyście tylko odpowiedzieli to co naprawdę myśleliście...</p>
<p>Idąc ze świadomością że to spotkanie jest dla Was i że zawsze będą następne w razie potrzeby dajecie sobie taką przewagę że cały świat stoi przed Wami otworem... miejcie odwagę być sobą. Bo to Was chcą zatrudnić, nie szablonowego szaraka który klepie z pamięci i nie ma odwagi podczas rozmowy telefonicznej zaproponować własnego terminu spotkania...</p>
<p>wszystko oczywiście z wyczuciem ;)</p>
<p><i>ps. zaznaczam że treści i opinie zawarte w tym poście należą tylko i wyłącznie do mnie. Rzeczywiście każdy może rekrutować na swój sposób ale to jak ktoś rekrutuje nie jest ważne, ważne jest jak do tego podejdziemy.</i></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
