<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>rodzynki &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/rodzynki/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "rodzynki"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 22:36:43 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Rodzynek #10. Kto?]]></title>
<link>http://kokurewicz.wordpress.com/?p=164</link>
<pubDate>Sat, 09 Aug 2008 13:05:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Konrad Kokurewicz</dc:creator>
<guid>http://kokurewicz.pl.wordpress.com/2008/08/09/rodzynek-10/</guid>
<description><![CDATA[Przedstawiam kolejny rodzynek z życia wzięty. Na zapotrzebowaniu na receptę (druczek do zamawiana]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://kokurewicz.files.wordpress.com/2008/08/200808090522.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-167" style="margin:10px;" src="http://kokurewicz.wordpress.com/files/2008/08/200808090522.jpg?w=300" alt="" width="300" height="178" /></a>Przedstawiam kolejny rodzynek z życia wzięty. Na zapotrzebowaniu na receptę (druczek do zamawiana recept dla Pacjentów przyjmujących przewlekle te same leki) w miejscu w którym zwykle wpisuje się nazwisko lekarza prowadzącego pojawia się magicznie brzmiący: <strong>lalingolok</strong>. Oczywiście nie każdy cywilizowany człowiek musi wiedzieć, że larynx to krtań po łacinie, ale... :)</p>
<p>Pozdrawiam zdrowo!<br />
lek. Konrad Kokurewicz</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sięgaj po lipę, szałwię, malinę, czosnek oraz rodzynki #7,8,9.]]></title>
<link>http://kokurewicz.wordpress.com/?p=112</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 20:53:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Konrad Kokurewicz</dc:creator>
<guid>http://kokurewicz.pl.wordpress.com/2008/07/09/112/</guid>
<description><![CDATA[
&#8220;Często dar jest niewielki, ale skutek z niego ogromny&#8221;
Seneka Młodszy
Kilka dni temu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://kokurewicz.files.wordpress.com/2008/07/zie2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-126" style="margin:10px;" src="http://kokurewicz.wordpress.com/files/2008/07/zie2.jpg?w=217" alt="" width="217" height="300" /></a><strong></strong></p>
<p><em>"Często dar jest niewielki, ale skutek z niego ogromny"</em><br />
Seneka Młodszy</p>
<p>Kilka dni temu wypatrzyłem w bibliotece mojego Mistrza - Doktora Łukasza Kozyry - arcyciekawą pozycję książkową pt. <strong>"Świat roślin w tradycyjnych praktykach leczniczych wsi polskiej" </strong>autorstwa Adama Palucha. Bardzo wciągającą lekturę wchłonąłem migiem. W świetny sposób przyczyniła mi się ona do usystematyzowania wiedzy w zakresie fitoterapii - czyli leczenia roślinami. Przy okazji zrobiłem trochę notatek oraz map. Poniżej (w dalszej części posta) przedstawiam mapę dotyczącą zastosowania roślin w wybranych chorobach układu oddechowego.</p>
<p>Po zapoznaniu się z treścią artykułu oraz mapy - będziesz wiedział czym się wspomagać na wypadek: anginy, grypy, przeziębienia, kaszlu i innych schorzeń. Zapraszam serdecznie do lektury i zachęcam do stosowania roślin, bo są stosunkowo niedrogie i naprawdę świetnie działają!</p>
<p><strong>Wierzba </strong><em>(Salix)</em><br />
- kwiat ("bazie", "kotki") z palmy wielkanocnej połykano przy bólach gardła, często profilaktycznie<br />
- zewnętrznie wierzbę stosuje się w oparzeniach - okłady z gotowanej kory w wodzie<br />
- kąpiele w korze i okłady z liści w reumatyzmie<br />
- <strong>rodzynek #7</strong>: istnieje powszechne przekonanie, że w wierzbie, szczególnie starej z dziuplami, w tzw. wierzbach głowiastych, siedzi "diabeł" lub "zły duch"; w związku z tym często grom w nie trafia, a więc nie należy szukać pod wierzbami schronienia podczas burzy; na Mazowszu z bojaźni przed "diabłem", stare samotne wierzby wieśniacy często pielęgnowali, a w każdym razie nie niszczyli ich; stąd też powiedzenie: "zakochał się, jak diabeł w suchej wierzbie"</p>
<p><strong>Bez czarny </strong><em>(Sambucus nigra)</em><br />
- napar z kwiatów (rzadziej z owoców) w schorzeniach górnych dróg oddechowych - głównie kaszlu<br />
- przeziębienia, choroby gorączkowe - jako lek napotny<br />
- zewnętrznie do płukania gardła w anginie, zapaleniu gardła i jamy ustnej<br />
- <strong>rodzynek #8</strong>: z dojrzałych owoców robi się konfitury i zupę zwaną "fafułą", "borówką" lub "gzicą"</p>
<p><strong>Lipa </strong><em>(Tilia)</em><br />
- najczęściej poszukiwane są dwa gatunki lipa szerokolistna i drobnolistna<br />
- zwalczanie chorób układu oddechowego<br />
- napar z kwiatów pije się jako środek wykrztuśny, przy bólach gardła, katarze, astmie<br />
- herbata z kwiatu lipy stosowana jest także przy przeziębieniach i jako środek napotny<br />
- wskazane jest picie naparów z lipy z miodem<br />
- <strong>rodzynek #9</strong>: z lipy wyrabiane są ule, ponieważ "pszczoły lubią zapach tego drzewa"</p>
<p><strong>Malina właściwa</strong> <em>(Rubus idaeus)</em><br />
- sok z owoców lub wywar z łodyg i liści ma duże zastosowanie przy kaszlu, bólach gardła i katarze<br />
- stosuje się malinę w anginie, grypie, przeziębieniu i jako środek napotny</p>
<p><strong>Prawoślaz lekarski </strong><em>(Althaea officinalis)</em><br />
- odwar z korzeni pije się w schorzeniach układu oddechowego, szczególnie przy kaszlu, zapaleniu gardła</p>
<p><strong>Podbiał pospolity</strong> <em>(Tussilago farfara)</em><br />
- napar z liści, niekiedy kwiatów, pije się najczęściej w chorobach układu oddechowego, szczególnie w astmie i kaszlu<br />
- świeże liście przykłada się przy zranieniach ciała</p>
<p><strong>Sosna</strong> <em>(Pinus silvestris)</em><br />
- młode pędy mają przede wszystkim zastosowanie w chorobach układu oddechowego, przy kaszlu spożywa się syrop, a przy chorobach płuc pije się odwar<br />
- przy schorzeniach skórnych robi się maść z żywicy i wosku pszczelego</p>
<p><strong>Szałwia </strong><em>(Salvia officinalis)</em><br />
- wywarem z suszonego ziela lub liści płucze się usta przy bólach zębów i dziąseł, a także w dolegliwościach ze strony górnych dróg oddechowych: angina, kaszel, ból gardła<br />
- niekiedy do wywaru szałwii dodaje się sól kuchenną<br />
- wewnętrznie przy nadmiernym poceniu się</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://kokurewicz.files.wordpress.com/2008/07/naturalne-ukojenie-2-22.jpeg"><img class="aligncenter size-full wp-image-119" src="http://kokurewicz.wordpress.com/files/2008/07/naturalne-ukojenie-2-22.jpeg" alt="" width="481" height="265" /></a></p>
<p><strong>Kliknij w mapę, bo wtedy zobaczysz ją dużo wyraźniej.</strong></p>
<p><strong>Legenda - cyfry przy danej roślinie leczniczej oznaczają:<br />
1 - silne działanie lecznicze,<br />
2 - dość silnie działanie lecznicze<br />
3 - niewielkie działanie lecznicze.</strong></p>
<p><strong>Tymianek</strong><em> (Thymus vulgaris)</em><br />
- słowo "tymianek" pochodzi od greckiego thymon, co oznacza "odważny" - podobno jest lekiem na nieśmiałość<br />
- ma działanie bakterio- i grzybobójcze oraz wykrztuśne</p>
<p><strong>Dziewanna </strong><em>(Verbascum)</em><br />
- wewnętrznie napar z kwiatów w chorobach układu oddechowego, w tym także w gruźlicy płuc</p>
<p><strong>Czosnek pospolity </strong><em>(Allium sativum)</em><br />
- przy katarze i kaszlu pije się mleko, niekiedy z miodem, wraz z roztartymi ząbkami czosnku<br />
- czosnek jest stosowany w chorobach przewodu pokarmowego np. nieżycie żołądka i jelit, wzdęciach i bólach brzucha, robaczycy</p>
<p><strong>Rumianek</strong> <em>(Matricaria chamomilla)</em><br />
- często uważa się rumianek za lek uniwersalny - "na wszystkie choroby"<br />
- kompresy, przemywania stosuje się z naparu lub odwaru przy różnych schorzeniach związanych z oczami<br />
- napar ma zastosowanie w schorzeniach dróg oddechowych: płucze się gardło, gdy boli, przy kaszlu, a przy katarze robi się inhalacje<br />
- napar pije się także przy podwyższonej temperaturze ciała i przemywa się nim schorzenia skóry, służy także do płukania ust przy bólach zębów i dziąseł<br />
- kwiat rumianku jest podawany dzieciom jako środek wiatropędny</p>
<p>Na zakończenie będzie kilka słów Adama Palucha:</p>
<p><em>"Nie wszystko bowiem, co bierze się ze wsi, to zabobon, anachronizm. Znachorzy, szarlatani w sensie cwaniaków, bazujących na naiwności ludzkiej, wywodzą się przede wszystkim z miast i osiedli miejskich. Ci zaś, którzy stanowią (współcześnie) o lecznictwie ludowym, to nie tacy, których jedynym zajęciem jest udzielenie bliźnim pomocy, a których można nazwać lekarzami wiejskimi, lecz bezimienna rzesza ludzi posiadająca pewną wiedzę, sposoby z tego zakresu."</em></p>
<p>Pozdrawiam zdrowo!<br />
lek. Konrad Kokurewicz</p>
<p>Bibliografia<br />
1. Adam Paluch "Świat roślin w tradycyjnych praktykach leczniczych wsi polskiej" Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1988<br />
2. Materiały własne</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lekarz rodzinny - czego można od niego oczekiwać? Plus rodzynek #6.]]></title>
<link>http://kokurewicz.wordpress.com/?p=58</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 19:21:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Konrad Kokurewicz</dc:creator>
<guid>http://kokurewicz.pl.wordpress.com/2008/06/17/lekarz-rodzinny-czego-mozna-po-nim-oczekiwac/</guid>
<description><![CDATA[Zdarza się dość często, że Pacjenci nie wiedzą kto to jest lekarz rodzinny. Napisałem poniżs]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://kokurewicz.files.wordpress.com/2008/06/doc_child_parent.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-60" style="float:left;margin:10px;" src="http://kokurewicz.wordpress.com/files/2008/06/doc_child_parent.jpg?w=300" alt="" width="300" height="199" /></a>Zdarza się dość często, że Pacjenci nie wiedzą kto to jest lekarz rodzinny. Napisałem poniższego posta, by ów problem rozwiązać. Po zapoznaniu się z tekstem będziesz wiedział, co trzeba zrobić by zostać lekarzem rodzinnym, oraz co zapewne dużo bardziej Cię interesuje: czego możesz oczekiwać od swojego lekarza rodzinnego. Zapraszam do lektury!</p>
<p><strong>Co trzeba zrobić by zostać lekarzem rodzinnym?</strong><br />
1. Po pierwsze trzeba skończyć medycynę  – Wydział Lekarski na Akademii Medycznej. Trwa to 12 (dwanaście semestrów) – czyli 6 lat studiów.<br />
2. Po drugie trzeba odbyć lekarski staż podyplomowy. Trwa to trzynaście miesięcy.<br />
3. Po trzecie trzeba zdać LEP – Lekarski Egzamin Państwowy. Po pomyślnym wyniku tego egzaminu otrzymuje się Prawo Wykonywania Zawodu  -  można wypisywać recepty i podbijać je pieczątką ze swoim  imieniem i nazwiskiem, innymi słowy można pracować jako pełnoprawny lekarz.<br />
4. Po czwarte trzeba ukończyć specjalizację z Medycyny Rodzinnej. Trwa to w przypadku lekarzy po stażu podyplomowym cztery lata.<br />
5. Po piąte by być dobrym lekarzem trzeba uczyć się całe życie.</p>
<p><strong>Czyli...</strong><br />
6. By skończyć medycynę potrzeba 6 lat.<br />
7. By mieć pieczątkę i móc wypisywać recepty trzeba 7 lat i dwa miesiące<br />
8. By zostać specjalistą Medycyny Rodzinnej potrzeba 12 lat rzetelnej nauki - zakładając, że nigdzie nie podwinie się nam noga i idziemy przez wszystkie etapy jak burza,  cios za ciosem.</p>
<p><strong>Wniosek wart zapamiętania z powodów praktycznych:</strong></p>
<p>9. Lekarz rodzinny, to lekarz specjalista, który odbył czteroletnią specjalizację  w Medycynie Rodzinnej. Nie każdy lekarz w Twojej przychodni jest lekarzem rodzinnym.</p>
<p><strong>Co to znaczy: lekarz rodzinny? Czego można po nim oczekiwać? </strong></p>
<p>10. Lekarz rodzinny, to lekarz w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest to medyk holistyk - specjalista od zdrowia. To dobry duch i przyjaciel z Twojej dzielnicy, który każdego dnia trzyma rękę na Twoim pulsie.  Zabiega  o zdrowie Twoich najbliższych i znajomych z osiedla, dzielnicy, okolicznych wiosek.</p>
<p>11. To Twój prywatny menadżer zdrowia, rozdający karty do gry, gdy w grę wchodzi  zdrowie. To ktoś, dzięki komu wchodzisz do gry. Lekarz rodzinny zwraca się w Twoim imieniu do innych lekarzy specjalistów by udzielili Ci pomocy, wykonali badania i zabiegi gdy on sam tego zrobić nie może.</p>
<p>12. Lekarz rodzinny to Twój najcenniejszy człowiek, do którego możesz pójść z każdym problem zdrowotnym, a on pomoże Ci go rozwiązać.</p>
<p>13. Lekarz rodzinny to medyk profesjonalista, negocjator, adwokat, doradca finansowy w jednym.</p>
<p><strong>Homer kiedyś powiedział, że:"Dobry lekarz jest wart więcej niż stu wojowników".</strong></p>
<p>14. Śmiem twierdzić, że dobry lekarz rodzinny jest  dla Pacjenta wart więcej niż pięciu specjalistów konsultantów.</p>
<p><strong>Zastanawiałeś się kiedyś co by było gdyby zabrakło lekarzy rodzinnych? Gdybyś nie mógł udać się do Twojej przychodni po poradę? <strong>Po receptę? Po pomoc?</strong></strong></p>
<p>15. Lekarz rodzinny w dzisiejszych czasach, to praktycznie jedyny przedstawiciel służby zdrowia z którym istnieje możliwość nawiązania bliższych, partnerskich relacji.</p>
<p>16. Lekarz rodzinny, to lekarz na dłużej. Ktoś, kto jest blisko i zawsze czeka, by Ci udzielić pomocy. Ktoś, kto nie pozwala byś został, została sama na polu walki z chorobą i cierpieniem.</p>
<p>17. Lekarze innych specjalności niż Medycyna Rodzinna - konsultanci zajmują się głównie leczeniem chorób i zaburzeń. Lekarz specjalista Medycyny Rodzinnej to głównie spec od Twojego zdrowia.</p>
<p><strong>Do lekarza rodzinnego wraca się jak do domu po długiej podróży.</strong></p>
<p>18. Związek z lekarzem rodzinnym jest jak małżeństwo, związki z innymi specjalistami - konsultantami są w większości przypadków zaledwie przelotnymi romansami, skokami w bok.</p>
<p><strong>Lekarz rodzinny. Rodzina. Wspólnota. Grupa. Klasa. Dzielnica. Wspólne podwórko.</strong></p>
<p>19. Jako lekarz rodzinny staram się kształtować w sobie dwie postawy. Postawę dobrego Samarytanina oraz  postawę światowca. O tej pierwszej można przeczytać <a href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=325&#38;slowa=samarytanin" target="_blank">tutaj</a>. Przez postawę światowca rozumiem: uprawianie medycyny rodzinnej na najwyższym, dostępnym w polskich warunkach, światowym poziomie – bycie na bieżąco z wiedzą medyczną: czytanie najnowszej literatury fachowej, serwisów  online, aktywne uczestniczenie w zjazdach, kongresach, szkoleniach.</p>
<p><strong>Kilka lużnych słów na koniec...</strong></p>
<p>Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać pewne wątpliwości i teraz już wiesz więcej. Lekarz w ogromnej większości to inteligent, idealista, który czeka by Ci pomóc, bo kiedyś za młodu tak sobie postanowił. Nie bój się go - zaufaj mu.</p>
<p>Tak sobie myślę, że gdyby Hipokrates żył w naszych czasach byłby lekarzem rodzinnym.</p>
<p>Jeśli nie odpowiada Ci jakość usług świadoczonych przez Twojego lekarza rodzinnego zmień go jak najszybciej!</p>
<p><strong>Na deser: rodzynek #6. Autor rodzynka: Tomek lat 5.</strong></p>
<p>Siedzę w gabinecie i czekam na Pacjentkę. Na korytarzu słyszę jak inni Pacjenci złoszczą się na siebie, rozmawiają bardzo głośno. Wchodzi młoda mama z pięcioletnim Tomkiem. Tłumaczy się, że musiała przyjść z synkiem, bo nie miała z kim go zostawić. Mamę boli gardło. Zbieram  wywiad, badam, udzielam porady i wypisuję leki. Wizyta powoli ma się ku końcowi. Na korytarzu dalej jak na jarmarku. Nie byłbym sobą, gdybym nie zagaił do Tomka.</p>
<p>K: Tomek kochasz mamę?</p>
<p>T: Ja mamę bardzo kocham, bo się od niej wziąłem. Ale niektórzy tamci - Tomek wzkazuje palcem na drzwi -  wzięli się od małpy.</p>
<p>Nic dodać, nic ująć: rodzynek -  diament.</p>
<p>Pozdrawiam zdrowo!<br />
lek. Konrad Kokurewicz</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rodzynek #5]]></title>
<link>http://kokurewicz.wordpress.com/?p=40</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 19:52:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>Konrad Kokurewicz</dc:creator>
<guid>http://kokurewicz.pl.wordpress.com/2008/05/11/rodzynek-5/</guid>
<description><![CDATA[Jakiś czas temu Pani z Rejestracji przekazała mi kartę Pacjentki(kopertę z historią choroby)wra]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://kokurewicz.wordpress.com/files/2008/05/ostolek.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-41" style="float:left;margin:10px;" src="http://kokurewicz.wordpress.com/files/2008/05/ostolek.jpg" alt="" width="119" height="112" /></a>Jakiś czas temu Pani z Rejestracji przekazała mi kartę Pacjentki(kopertę z historią choroby)wraz z dołączoną karteczką i prośbą o przepisanie recepty(karteczka widoczna na zdjęciu powyżej).</p>
<p>Z racji na bardzo słabą jakość fotki przytaczam treść owego skrawka papieru:</p>
<blockquote><p><strong>Ostolek 70 mg<br />
3 opakowania<br />
Raz na tydzień<br />
Osteoporoza<br />
Koleżanka po prostu ukradła mi lek w domu</strong></p></blockquote>
<p>To, że Pacjentom "giną recepty" i później z tego powodu dziwnie się kłopoczą, to w praktyce lekarza normalne, ale takiego wytłumaczenia, wcześniej jeszcze nigdy nie spotkałem. Ładna mi Koleżanka!</p>
<p>Zapraszam na kolejne rodzynki in spe.<br />
(lac. in spe - w przyszłosci)</p>
<p>Pozdrawiam zdrowo!<br />
Konrad Kokureiwcz</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rodzynki z Kardiotele. #1, #2, #3, #4]]></title>
<link>http://kokurewicz.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 21:43:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Konrad Kokurewicz</dc:creator>
<guid>http://kokurewicz.pl.wordpress.com/2008/04/20/kilka-rodzynkow-z-kardiotele/</guid>
<description><![CDATA[Impreza Kardiotele w Centrum Handlowym E. Leclerc (bezpłatne EKG oraz konsultacje kardiologiczne) c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Impreza <a href="http://www.zadbajoswojeserce.pl/">Kardiotele</a> w Centrum Handlowym E. Leclerc (bezpłatne EKG oraz konsultacje kardiologiczne) cieszyła sie dużym zainteresowaniem. Przebadałem kilkadziesiąt osób i jak to zwykle bywa na tego typu akcjach trafiło mi się kilka "rodzynków".</p>
<blockquote><p>Rodzynkami na tym blogu będą sprawy niecodziennie i wyjątkowe. Sytuacje z życia wzięte, które mnie zadziwiły, zszokowały i rozśmieszyły. "Rodzynki" to perełki, które mają za zadanie umilić Ci chwilę. Mają spowodować, że się uśmiechniesz, odprężysz albo pokręcisz głową ze zdziwienia. <span style="font-weight:bold;">Niektóre okoliczności rodzynkowe zostały pozmieniane - tak by nikogo nie urazić.</span></p></blockquote>
<p><a href="http://kokurewicz.files.wordpress.com/2008/04/rodzynki.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-11" style="margin:15px;" src="http://kokurewicz.wordpress.com/files/2008/04/rodzynki.jpg?w=400" alt="" width="400" height="251" /></a></p>
<p><span style="font-weight:bold;"></span></p>
<p>L - ja<br />
P - Pacjent</p>
<p><strong>Rodzynek #1</strong><br />
L: Kiedy ostatnio miała Pani robione EKG?<br />
P: 40 lat temu w maju 1968</p>
<p><strong>Rodzynek #2</strong><br />
L: Proszę niech Pani coś powie o swoich dolegliwościach.<br />
P: Szosom szłam i tiry mnie przewiały! Tiry i wiatr przewiały! No i z tego mi sie zrobiło to nadciśnienie, ale ja je leczę!<br />
L: Jak Pani je leczy?<br />
P: Panie doktorze mam swój sprawdzony sposób.<br />
L: Tak? Co to za sposób?<br />
P: Zbijam ciśnienie grajfrutami. Rano pół i na na noc pół.</p>
<p>Zbadałem ciśnienie i okazało się RR 160/110, mimo dużych chęci, nie udało mi się niestety owej Pani wytłumaczyć, że jest chora, że nadciśnienie tętnicze to choroba i że w Jej przypadku samo leczenie grejpfrutami nie wystarczy.</p>
<p><strong>Rodzynek #3</strong><br />
L: Proszę niech Pan mi powie, czy w rodzinie ktoś choruje, albo chorował na serce?<br />
P: Nie wiem, ale kuzynka Józka ma żółtaczkę.<br />
L: Czy odczuwa Pan jakieś dolegliwości?<br />
P: W ściengło coś mi wejszło i wyjść nie chce, boli.</p>
<p><strong>Rodzynek#4</strong><br />
Początek rozmowy z 83 - latką</p>
<p>L: Dzień dobry Pani. W czym mogę pomóc?<br />
P: Mam połamany obojczyk, miałam operacje tarczycy, gardło mi podrzynali. 20 lat temu ucieli pierś i ręka mi teraz spuchła. Panie doktorze, nie ma we Wrocławiu dobrych masażystów od obrzęku limfatycznego (dłoń oraz ramię ogromnie spuchnięte), napadli mnie dwa dni temu i okradli i od koleżanki musiaŁam pożyczać okulary by tu przyjść, bo okulary ukradli a jaskra jest i nic nie widzę.<br />
Panie doktorze czy ja mogę już zacząć chodzić na basen? Bo od 30 lat chodziłam siedem dni w tygodniu na basen - a teraz nie chodziłam bo ten obojczyk?<br />
Czy mogę pływać? Proszę powiedzieć że tak.</p>
<p>***<br />
Ogólnie imprezę Kardiotele uważam za bardzo udaną. Kolegów po fachu zachęcam do brania udziału w tego typu akcjach, Pacjentów do skorzystania z możliwości darmowego przebadania się, zaś wszystkich Czytelników bloga - już wkrótce - na kolejną porcję rodzynków.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pascha, więc pascha]]></title>
<link>http://cuppediae.wordpress.com/?p=113</link>
<pubDate>Sat, 22 Mar 2008 18:32:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>cuppediae</dc:creator>
<guid>http://cuppediae.pl.wordpress.com/2008/03/22/pascha-wiec-pascha/</guid>
<description><![CDATA[Mazurków i bab raczej nie lubię, choć dobra drożdżówka jest dobra cały rok. Więc zostaje mi ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mazurków i bab raczej nie lubię, choć dobra drożdżówka jest dobra cały rok. Więc zostaje mi pascha, prosty, stary, wschodni deser wielkanocny.<!--more--></p>
<p>Jest mnóstwo metod przygotowywania paschy: ze śmietanki, z robionym domowym twarogiem, nawet z żelatyną.  Ja robię z twarogu trzykrotnie mielonego, półtłustego, choć kto chce, może kupić tłusty i zmielić trzy razy. Na kilogram twarogu potrzeba 8 jajek, ok. 12 dkg masła, 12 dkg cukru, dwie laski wanilii, migdały siekane (blanszowane), rodzynki (namoczone wcześniej w herbacie lub porto), morele suszone, figi, jak kto lubi, to też orzechy i skórkę pomarańczową — w sumie ze 20 dkg.</p>
<p>Najpierw masło z cukrem ubija się na puch, potem stopniowo dodaje się wanilię (laski trzeba rozkroić i wyskrobać miąższ)  żółtka (jajka trzeba przez minutę wyparzyć w wodzie o temperaturze 80°C) i ser. Na koniec dodaje się bakalie. Potem to wszystko przekłada się na sito wyłożone lnianą ściereczką, ściereczkę się zawiązuje mocno, pod sito podstawia się miskę lub garnek — musi mieć gdzie ściec płyn i wstawia do lodówki na 12 godzin.Ściereczkę można też podwiesić na patyku — jeśli się ma chłodne miejsce, gdzie można coś takiego zainstalować.</p>
<p>Po wyjęciu ozdabia się bakaliami (ja robię wzorki blanszowanymi migdałami i morelami suszonymi).</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Crostata z jabłkami]]></title>
<link>http://qchnia.wordpress.com/?p=306</link>
<pubDate>Sat, 22 Mar 2008 15:17:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Notme</dc:creator>
<guid>http://qchnia.pl.wordpress.com/2008/03/22/crostata-z-jablkami/</guid>
<description><![CDATA[
SKłADNIKI :
ciasto :

400g mąki,
125g cukru pudru,
125g miękkiego masła,
2 całe jajka,
cukier ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/crostata-z-jablkami.jpg" alt="crostata z jabłkami" /></p>
<p><strong>SKłADNIKI :</strong></p>
<p><strong>ciasto :</strong></p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/skld1.jpg" alt="skld1.jpg" /><br />
400g mąki,</p>
<p>125g cukru pudru,</p>
<p>125g miękkiego masła,</p>
<p>2 całe jajka,</p>
<p>cukier waniliowy.</p>
<p><strong>nadzienie z jabłek :</strong></p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/skladniki-jabl-duszone.jpg" alt="skladniki jablka duszone" /></p>
<p>3 duże jabłka,</p>
<p>120g cukru pudru (może być zwykły cukier), jeśli jabłka są średnio słodkie,</p>
<p>60g rodzynek,</p>
<p>1,5 łyżeczki cynamonu,</p>
<p>sok z 1 cytryny,</p>
<p>łyżeczka cukru waniliowego,</p>
<p>trochę wody.</p>
<p><strong>WYKONANIE : </strong></p>
<p><strong>ciasto :</strong></p>
<p>Do miski wsypujemy wszystkie składniki (mąkę, cukier puder, cukier waniliowy, 2 jajka, miękkie masło) i wyrobić je na jednolitą masę. Przykryć i włożyć na minimalnie 30min do lodówki.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/61.jpg" alt="61.jpg" /></p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/71.jpg" alt="71.jpg" /></p>
<p>Po minionym czasie wyłożyć ciasto na formę do pieczenia, wcześniej wysmarowanej masłem i obsypana mąką. Ciasto po nakłuwać widelcem.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/crostata1.jpg" alt="crostata1.jpg" /></p>
<p>Gotowe do wypełnienia.</p>
<p><strong>nadzienie : </strong></p>
<p>Zalewamy rodzynki gorącą wodą po czym odsączamy, jeśli ktoś lubi można namoczyć rodzynki w rumie.</p>
<p>Jabłka obieramy, kroimy w kostki i przekładamy do garnka z odrobiną wody oraz sokiem z cytryny. Dusimy pod przykryciem przez chwilę.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/jablka.jpg" alt="jablka" /></p>
<p>Gdy jabłka będą w pół miękkie dodajemy cukier puder, cukier waniliowy i cynamon. Dusić chwilę już bez przykrycia i następnie dodajemy rodzynki.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/jablka-z-cynamonem.jpg" alt="jablka z cynamonem" /></p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/rodzynki.jpg" alt="rodzynki" /></p>
<p>Odparować wodę i  zostawić do ostygnięcia.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/jablka1.jpg" alt="jablka1.jpg" /></p>
<p>Teraz wypełniamy ciasto naszym nadzieniem i przykrywamy cienką warstwą ciasta, które nam wcześniej pozostało. Jeśli pozostanie nam jeszcze trochę ciasta robimy z nich cienkie paski.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/crostata-z-nadzieniem1.jpg" alt="crostata-z-nadzieniem1.jpg" /></p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/crostata-gotowa-do-piekarnika.jpg" alt="crostata-gotowa-do-piekarnika.jpg" /></p>
<p>Czas pieczenia 45min w 180-200 stopni.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/crost.jpg" alt="crostata z nadzieniem jabłkowym" /></p>
<p>Zostawić do ostygnięcia i posypać cukrem pudrem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nadzienie jablkowe z rodzynkami]]></title>
<link>http://qchnia.wordpress.com/?p=298</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 17:20:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>Notme</dc:creator>
<guid>http://qchnia.pl.wordpress.com/2008/03/19/nadzienie-jablkowe-z-rodzynkami/</guid>
<description><![CDATA[
SKłADNIKI :

3 duże jabłka,
120g cukru pudru (może być zwykły cukier), jeśli jabłka są śr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/duszone-jablka.jpg" alt="duszone jablka" /></p>
<p><strong>SKłADNIKI :</strong></p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/skladniki-jabl-duszone.jpg" alt="skladniki jablka duszone" /></p>
<p>3 duże jabłka,</p>
<p>120g cukru pudru (może być zwykły cukier), jeśli jabłka są średnio słodkie,</p>
<p>60g rodzynek,</p>
<p>1,5 łyżeczki cynamonu,</p>
<p>sok z 1 cytryny,</p>
<p>łyżeczka cukru waniliowego,</p>
<p>trochę wody.</p>
<p><strong>WYKONANIE : </strong></p>
<p>Zalewamy rodzynki gorącą wodą po czym odsączamy, jeśli ktoś lubi można namoczyć rodzynki w rumie.</p>
<p>Jabłka obieramy, kroimy w kostki i przekładamy do garnka z odrobiną wody oraz sokiem z cytryny. Dusimy pod przykryciem przez chwilę.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/jablka.jpg" alt="jablka" /></p>
<p>Gdy jabłka będą w pół miękkie dodajemy cukier puder, cukier waniliowy i cynamon. Dusić chwilę już bez przykrycia, następnie dodajemy rodzynki.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/jablka-z-cynamonem.jpg" alt="jablka z cynamonem" /></p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/rodzynki.jpg" alt="rodzynki" /></p>
<p>Odparować wodę i  zostawić do ostygnięcia.</p>
<p><img src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/03/jablka11.jpg" alt="jablka11.jpg" /></p>
<p>Nadzienie można wykorzystać do różnych typów ciast, ciastek, itp...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
