<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>republikanizm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/republikanizm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "republikanizm"</description>
	<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 20:16:08 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Tregedia polityczna (tekst napisany z okazji wyborów 21.10.2007)]]></title>
<link>http://mminiszewski.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 11:21:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mirosław Miniszewski</dc:creator>
<guid>http://mminiszewski.pl.wordpress.com/2008/07/01/tregedia-polityczna-tekst-napisany-z-okazji-wyborow-21102007/</guid>
<description><![CDATA[Zasada wyboru mniejszego zła przypomina sytuację, gdyby zapytano nas czy wolimy być zakażeni gru]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Zasada wyboru mniejszego zła przypomina sytuację, gdyby zapytano nas czy wolimy być zakażeni gruźlicą czy żółtaczką - jaki mielibyśmy wybór? Przyzwoity człowiek kieruje się w życiu czytelnymi zasadami. Jego moralna postawa wynika z etycznych reguł, które, aby być takimi, muszą mieć charakter ogólny, czyli odnosić się co całości postępowania, a nie jednego typu czynów. Wszak mniejsze zło nadal pozostaje złem.</p>
<p style="text-align:justify;"><!--more--></p>
<p style="text-align:justify;">21 października, w dniu wyborów, myślący człowiek znajdzie się w sytuacji tragicznej. Klasyczna, grecka tragedia ukazywała bohatera uwikłanego w konflikt między własnym pragnieniem, a siłami zewnętrznymi, takimi jak na przykład moralne normy, racja społeczna, los, prawo. Działanie tragicznego bohatera było zdeterminowane przez fatum, którego w żaden sposób nie mógł uniknąć ani oszukać.<br />
<strong>Wybory</strong><br />
Każdy obywatel demokratycznego państwa ma moralny obowiązek głosować. Ten akt jest świadectwem politycznej wolności, którą dzisiaj skłonni jesteśmy raczej kojarzyć z innymi dziedzinami życia. Jednak klasycznie wolność ma wymiar polityczny i przejawia się jako uczestnictwo w życiu społecznym, którego ukoronowaniem są wybory. Nie można nie wybrać władz. Nawet jeśli do wyborów pójdzie tylko kilka osób, to ich głosami będzie wybrany cały parlament! Głosowanie ma zatem wymiar nie tylko polityczny, ale i moralny. Nie oddanie głosu skazuje nas tak czy inaczej na jakiś wybór. Nie oddając głosu do urny, oddaje się go w sposób bierny.<br />
<strong>Dwie Polski</strong><br />
Podobno żyjemy w dwóch Polskach. Jedna liberalno-lewicowa, druga narodowo-konserwatywna. Jedna otwarta na świat, druga zamknięta na cztery spusty. Miasto i wieś. Bogaci i mniej bogaci. Elity i „prosta inteligencja”. Pracownicy korporacji i wyrobnicy pracujący za najniższą krajową. Dwie rzeczywistości, jeden kraj, żadnej zgody. Elity gardzą masami. Masy nienawidzą elit. Nie mają wspólnego języka, rozrywek, pożywienia itd. Dwa oddzielone od siebie niewidzialnym murem światy. Spotkają się 21 października przy tej samej urnie wyborczej.<br />
Taki obraz zdaje się wyłaniać z polskiej rzeczywistości dwóch ostatnich lat. Ten pogląd pielęgnują pieczołowicie obie strony konfliktu. Prawica celowo rozgrywa nienawiść do elit, w ten sposób aktywizując bierny do tej pory elektorat. Lewica zaś karmi się niechęcią do prostych i konserwatywnych światopoglądowo mas. Nikomu nie zależy na zgodzie. Polscy politycy nie dążą do niej. Oni już wygrali – wszyscy – niezależnie od tego, co twierdzą na ten temat. Mają skierowaną na siebie uwagę całego narodu w stopniu nie spotykanym dotąd w historii. Zgoda oznacza spokój, a spokój oznacza brak uwagi obserwatorów. Do tego nikt nie dopuści. Dlatego dajemy się od miesięcy nabierać na socjotechniczne sztuczki. Myślimy, że należy się opowiedzieć po jakiejś stronie. Chcemy się politycznie określić. Do pewnego stopnia jest to możliwe i konieczne. Zapominamy jednak, że nie chodzi tutaj o partie czy poglądy polityczne, ale o nasz kraj, który istniał zanim się pojawiliśmy na świecie razem z naszymi politykami, i który będzie istniał jeszcze długo po nas.<br />
<strong>Zasady</strong><br />
Co zatem robić? Za kilka tygodni przyjdzie nam oddać, lub nie, swój głos. Oddanie go na którąkolwiek z partii oznacza zgodę na metody polityczne stosowane przez wszystkie strony konfliktu. Bierność skazuje nas na wybór dokonany przez innych. Można zastosować zasadę wyboru mniejszego zła. Jest to prawdopodobnie najprostsze rozwiązanie i zasadniczo dopuszczalne w regułach demokracji. Taka postawa ma jednak mocno utylitarystyczny wydźwięk. Na płaszczyźnie etycznej oznacza to zgodę na istnienie reguły, która nie rozstrzygając jaka postawa jest właściwa, nakazuje czynić coś w imię pewnej użytecznej społecznie racji – „lepiej oddać głos, niż go nie oddać”. Jak mierzyć zło wyłaniające się z takiego wyboru? Jakie kryteria stosować? Tu nie ma prostych odpowiedzi. Wybór będzie obarczony brzmieniem subiektywizmu. Zasada wyboru mniejszego zła nic nie rozwiązuje. Nie daje pewności, że postąpiło się moralnie i skutkuje wyrzutami sumienia. Jest to wybór analogiczny to tego, gdyby zapytano nas czy wolimy być zakażeni gruźlicą czy żółtaczką. Co to za wybór? Przyzwoity człowiek kieruje się w życiu czytelnymi zasadami. Jego moralna postawa wynika z etycznych reguł, które, aby być takimi, muszą mieć charakter ogólny, czyli odnosić się co całości postępowania, a nie jednego typu czynów.<br />
Wspomina się czasami o zasadzie, której autorstwo przypisuje się Arystotelesowi – kiedy brakuje odpowiedzi i rozwiązań należy sięgnąć myślą do źródeł cywilizacji i kultury. W naszym przypadku są to wzorce klasyczne, rodem ze starożytności. Trzy postaci pojawiają się od razu jako wzory pożądanych postaw politycznych. Te trzy osoby reprezentują trzy cnoty polityczne, które mają charakter uniwersalny, to znaczy, że można je stosować niezależnie od sytuacji. Są to Katon Młodszy, Arystydes Sprawiedliwy i Pyrron z Elidy. Reprezentują trzy postawy: republikańską, demokratyczną i sceptyczną.<br />
<strong>Republikanin</strong><br />
Katon Młodszy, zwany Utyceńskim, jest wzorem republikanina. Był przedstawicielem stoicyzmu, a jego historia jest tragiczna. W czasach, kiedy żył, nad republikańskim Rzymem zbierały się czarne chmury i coraz bardziej uwidaczniały się słabości panującego wówczas ustroju. Wydawało się że potrzebne były silne rządy, które zaradziłyby niedostatkom demokracji. Rzym był jednak państwem prawa i nie przewidywało ono obalenia ustroju, co by wiązało się z utratą cenionych przez obywateli swobód. Jednak po władzę absolutną sięgnął Juliusz Cezar. Kiedy 3 stycznia 49 roku p.n.e. przekroczył wraz z wojskami Rubikon, było to złamanie prawa, bowiem legionom nie wolno było wkraczać na teren Italii. Wtedy skończyła się republika a rozpoczęły czasy cesarstwa. Pozostali przy życiu zwolennicy republiki schronili się w afrykańskiej prowincji, Utyce – wraz z nimi Katon. W pościg za nimi ruszyły oddziały pod dowództwem Cezara. Gdy ten zbliżał się do bram miasta, Katon spędzał wieczór w towarzystwie przyjaciół, prowadząc z nimi filozoficzne dysputy. Nie poszedł spać, ale czytał przez całą noc Platońskiego „Fedona” - dialog o Sokratesie skazanym na śmierć i prawiącym o nieśmiertelności. Nad ranem Katon popełnił samobójstwo. Sam Juliusz Cezar na wieść o śmierci ostatniego obrońcy republiki miał powiedzieć: „Katonie, zazdroszczę ci tej śmierci tak, jak ty pozazdrościłeś mi ocalenia siebie”.<br />
Katon wolał śmierć niż oglądanie kresu wolnego świata. Jest wzorem republikanina, któremu obca jest oportunistyczna postawa. Cezar reprezentował dziejową konieczność ratowania ustroju państwa rzymskiego, Katon niezłomność charakteru. Mógł z łatwością wdać się w łaski Cezara i zapewnić sobie dostatnie życie w nowym porządku politycznym. Nie zrobił tego, bo zbyt cenne były dlań jego zasady i wartości które kultywował. Samobójstwo było radykalnym aktem wolności cenionym przez stoików. Dzisiaj nikt nie namawia do czegoś takiego. Katon pozostaje jednak wzorem człowieka o mocnym charakterze, który w imię konieczności nie dopuści się łamania prawa, przemocy politycznej i opowiedzenia się za siłami politycznymi takie rozwiązania proponującymi – nawet w imię racji stanu. Katon proponuje wycofać się raczej, niż poprzeć siłę i despotyzm. Nawet jeśli oznaczać ma to przegraną, przyzwoitość nakazuje trzymać się wyznawanych zasad. Dlatego do dzisiejszego dnia zwykło się  mawiać: „Strona zwycięska ma po swojej stronie bogów, przegrana Katona”. Lepiej przegrać niż poprzeć tyrana.<br />
<strong>Demokrata</strong><br />
Arystydes żył w V wieku p.n.e. i był ateńskim politykiem, bohaterem wojen grecko-perskich. Zyskał sobie przydomek „sprawiedliwego”. W ateńskiej demokracji panował zwyczaj tzw. ostracyzmu – ustalania kto ma być wygnany z miasta. Procedura ostracyzmu miała w założeniu przeciwdziałać pojawieniu się tyrana.  Głosowano na ostrakach – ceramicznych skorupkach, które były odpowiednikiem dzisiejszych kart do głosowania. Odbywało się to co roku. Ateńczycy głosowali kto jest największym zagrożeniem dla demokracji – jego imię wydrapywali na skorupkach. Głosowanie było ważne, jeśli oddano sześć tysięcy głosów, a na wygnanie skazywano tego, którego imię zostało wymienione na największej liczbie ostraków. Człowieka takiego nie spotykała żadna dodatkowa kara, nie niepokojono jego rodziny i nie odbierano mu majątku. Ostracyzm niczym nie przypominał kary za przestępstwa kryminalne, a ludzie powracający z wygnania po upływie przepisowego czasu odzyskiwali pełnię praw obywatelskich.<br />
W 483 p.n.e. doszło do kolejnego głosowania. Podczas zgromadzenia podszedł do Arystydesa jakiś niepiśmienny obywatel i poprosił go o pomoc przy napisaniu na skorupce imienia. Człowiek ten nie wiedział, z kim miał do czynienia i poprosił o wypisanie imienia Arystydesa. Ten zdziwiony zapytał dlaczego glosuje za jego wygnaniem. Odpowiedział, że choć go nie zna, to ma dosyć tego, że wszyscy nazywają go sprawiedliwym. Arystydes pomógł temu człowiekowi a potem w wyniku głosowania został skazany na pięcioletnie wygnanie.<br />
Arystydes reprezentuje postawę skrajnie demokratyczną, czyli taką, która akceptuje wybór dokonany przez uprawnioną większość, nawet jeśli oznacza to własną przegraną. Należy uczciwie zagłosować, zgodnie z własnym sumieniem i zaakceptować wybór większości, jakikolwiek on by był. Jest to postawa dojrzałej osoby, godzącej się z losem wyznaczonym prze demokratyczne procedury. Oznacza to też możliwość wspierania tych, którzy myślą i głosują inaczej.<br />
<strong>Sceptyk</strong><br />
Pyrron z Elidy to grecki filozof żyjący w latach 376-286 p.n.e. Był twórcą kierunku zwanego sceptycyzmem. Jego poglądy można streścić w następujący sposób: Nie wiadomo jaka jest natura rzeczywistości. Nie mogąc ustalić jaka jest prawda należy  wstrzymywać się od jakichkolwiek sądów i nie należy zabierać głosu w żadnej sprawie. Taka postawa prowadzi do celu, jakim jest osiągnięcie spokoju zwanego przez greków ataraksją. Spokój ten to niewrażliwość na troski, której źródłem są żywione przekonania. Na taką postawę mogą sobie pozwolić jednostki odporne i wybitne. Pyrrońska postawa to zatem powstrzymanie się od głosu. Pomaga w tym nabranie dystansu wobec świata i jego spraw. Jeśli towarzyszy temu życzliwość wobec rzeczywistości, mamy do czynienia z osobą naprawdę wielką.
</p>
<p style="text-align:justify;">*  *  *</p>
<p style="text-align:justify;">Trzy zaprezentowane powyżej postawy mogą być punktem odniesienia dla ludzi o różnych temperamentach i poglądach. Republikanin to osoba, dla której liczą się wyznawane wartości. Jest w tej postawie niezłomna. Demokrata to ktoś, dla kogo procedury demokratyczne są gwarancją porządku społecznego. W ich imię akceptuje  wolę większości. Sceptyk, stawiający sobie za wzór postawę Pyrrońską, to ktoś, dla kogo ważne jest opanowanie i równowaga. Wie on, że podejmowanie wyboru politycznego jest z góry skazane na błąd, więc nie podejmuje się tego w imię niewzruszonego spokoju. Jest to postawa tyleż szlachetna, co ryzykowna – wszak wymaga wzniesienia się na bardzo wysoki poziom refleksji etycznej.<br />
Oczywiście, starożytność dostarcza wielu innych przykładów zacnych mężów, który mogli by być dla nas przykładem postaw etycznych. Jednak tych trzech może stanowić punkt odniesienia dla tych, którzy już za kilka tygodni znajdą się w sytuacji tragicznej. Niestety, skoro każdy wybór jest zły, to reguła postępowania musi wypływać ze sumienia, tego wewnętrznego dialogu, który nie jest obcy ludziom myślącym. Wybór oznacza gotowość poniesienia jego konsekwencji. Brak wyboru musi być natomiast solidnie uzasadniony. Nie wystarczy nie pójść do wyborów, trzeba jeszcze wiedzieć dlaczego.
</p>
<p style="text-align:justify;">Copyright by Mirosław Miniszewski</p>
<p style="text-align:justify;">miniszewski@onet.eu</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
