<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>rekolekcje &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/rekolekcje/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "rekolekcje"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 02:33:04 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Wojna z cokołem]]></title>
<link>http://bajlajn.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 10:30:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mateusz Zuravik</dc:creator>
<guid>http://bajlajn.pl.wordpress.com/2008/07/22/wojna-z-cokolem/</guid>
<description><![CDATA[Widmo neoendecji krąży nad Polską. Ta dzisiejsza nie ma już twarzy bojówek Młodzieży Wszechpo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Widmo neoendecji krąży nad Polską. Ta dzisiejsza nie ma już twarzy bojówek Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo Radykalnego. Te organizacje istnieją, choć, szczęśliwie, nie mają w życiu publicznym dominującej pozycji. Dzisiejsza neoendecja nie wypisuje już na sztandary antysemityzmu, choć wielu kręgom jest nadal bardzo bliski. Współczesny nurt narodowy obecny w politycznym mainstreamie ze swojego protoplasty ma przede wszystkim hurrapatriotyczne zadęcie, groteskowy patos i obsesyjne przywiązanie do katolicyzmu. Przez ostatnie dwadzieścia lat wydawało się, że z czasem Polacy pod tym względem nieco bardziej się zeuropeizują. Tymczasem wybory z 2005 roku pokazały coś zupełnie przeciwnego.</p>
<p><a href="http://bajlajn.files.wordpress.com/2008/07/polak.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-20" style="border:0 none;margin:3px;" src="http://bajlajn.wordpress.com/files/2008/07/polak.jpg?w=146" alt="" width="146" height="300" /></a>PiS wygrał wybory grając na ukrytych w polskim społeczeństwie kompleksach. Polska miała dojść do "należnej jej pozycji", bracia Kaczyńscy odwołali się do marzeń o dumnym mocarstwie między Niemcami a Rosją. Polska w ich wizji miała nie kłaniać się sąsiadom, mogła natomiast pozwolić sobie na arogancję na arenie międzynarodowej (co najlepiej widać było na przykładzie minister Fotygi). Jak inaczej można nazwać sytuację, w której minister spraw zagranicznych nie przyjmuje kwiatów od rosyjskiego ambasadora? Jeszcze przed kampanią wyborczą z 2005 roku Jarosław Kaczyński zapowiadał, że upomni się u Niemców o odszkodowania za zbombardowanie Warszawy. Sojusz z nacjonalistycznymi mediami Tadeusza Rydzyka ułatwił natomiast dotarcie do grupy docelowej. Ta strategia marketingowa okazała się na tyle skuteczna, że umożliwiła zdobycie władzy. Wielu wyborcom spodobała się postawa w stylu "albośmy to jacy tacy".</p>
<p>Być może po latach dorabiania się, po długo oczekiwanym wejściu do Unii Europejskiej (choć potem tyle razy atakowanej) społeczeństwo poczuło, że czas zaakcentować w sferze publicznej nie tylko pieniądze i dobrobyt, ale też własną narodową tożsamość. Rzecz w tym, że nie bardzo było, do czego się odwołać. Patriotyzm z lat komunizmu (który wbrew pozorom istniał, ale jego forma po 1989 roku budziła złe skojarzenia) został z gruntu odrzucony, mimo że w momentami akcentował cenne wartości pozytywistyczne, by wspomnieć choćby potrzebę edukacji w upośledzonych warstwach społeczeństwa czy wspólną pracę na rzecz kraju. A że było to wszystko przaśne i siermiężne? Było, to fakt, ale wraz z absurdalną formą wyzbyto się także i treści. Zamiast haseł pozytywistycznych mamy więc dziś czysto romantyczne: naród, religia (jedyna słuszna, rzecz jasna), duma i charakter narodowy. Efekty są mniej więcej takie, jak w słynnym marcowym orędziu prezydenta.</p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/L5itvhzSTGk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/L5itvhzSTGk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Zeszłoroczne wybory miały być zarazem referendum nad ogólną wizją kraju. W społecznej świadomości był to pojedynek pomiędzy formacją bardziej zachowawczą, a tą nowoczesną. Niewielu wyborców miało świadomość, że w sferze wartości często zaciera się granica między PiS a PO. Już w 2005 roku wielu komentatorów przyznawało, że nieporozumienia między dominującymi partiami był tak naprawdę jedynie sporem o stanowiska. Faktycznie, w wielu regionach współpraca między ugrupowaniami Donalda Tuska i braci Kaczyńskich ma się świetnie od lat. Umożliwiła ją właśnie wspólna sfera wartości. Platforma organizowała dla swoich członków szeroko dyskutowane w mediach rekolekcje w Łagiewnikach. To poseł PO, Stefan Niesiołowski mówił o gejach, którzy przyjechali z zagranicy aby szkalować Polskę. Hasło IV RP zostało ukute także przez posła PO, Pawła Śpiewaka. Nie w PiS, ale w Platformie padły słowa o "szarpnięciu cugli". To wspólnym przedsięwzięciem ludzi bliskich obu partiom jest projekt <a title="Patriotyzm Jutra" href="http://www.nck.pl/pj/" target="_blank">Patriotyzm Jutra</a>, mający promować i tak już dość powszechną "modę na patriotyzm" (określenie zamieszczonego na stronie felietonu Kazimierza Ujazdowskiego).</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bajlajn.files.wordpress.com/2008/07/rzeszow1.jpg"><img class="size-medium wp-image-22 aligncenter" style="border:0 none;margin-top:3px;margin-bottom:3px;" src="http://bajlajn.wordpress.com/files/2008/07/rzeszow1.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Zdj. <a title="Jola Picassaweb" href="http://picasaweb.google.com/jmackiewicz13/Rzeszow/photo#5126858878224830946" target="_blank">Jola</a></p>
<p>Dziś w <a title="Pomniki mają być tylko patriotyczne" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5478002,Pomniki_maja_byc_tylko_patriotyczne.html" target="_blank">Metrze</a> czytamy o kolejnej pochodnej rozbudzonej dumy narodowej, zwalaniu pomników z cokołów. Powraca właśnie idea lustracji pomników z czasów PRL. Usunięciu pozostałości po latach komunizmu ochoczo przyklasnęły zarówno PiS jak i PO. Ryszard Terlecki (były kandydat na prezydenta Krakowa, na szczęście pokonany przez Jacka Majchrowskiego) uzasadnia pomysł mówiąc, że pomniki np. Armii Czerwonej przywołują wyłącznie złe skojarzenia. Zależy jednak które i u kogo. Niezależnie jak bardzo prawica starałaby się przedstawić PRL jako lata zniewolenia i poddaństwa (którymi pod pewnymi względami na pewno były) nie należy zapominać, że to właśnie ze wschodu przyszło wyzwolenie spod okupacji hitlerowskiej. Nie można stawiać znaku równości pomiędzy Wehrmachtem a Armią Czerwoną.</p>
<p>Polska nie jest jedynym krajem, w którym nadal stoją pomniki żołnierzy radzieckich. W eksponowanym miejscu jednego z wiedeńskich parków znajduje się właśnie podobny monument, którego jakoś nikomu nie przychodzi do głowy rozbierać. Istnieje oczywiście wiele pozostałości po PRL, które powinny zostać usunięte, ale należy zastanowić się nad cienką granicą przebiegającą między sprawiedliwością dziejową a pisaniem historii od nowa.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[na opak]]></title>
<link>http://sokpomaranczowy.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Wed, 05 Mar 2008 23:03:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Martika</dc:creator>
<guid>http://sokpomaranczowy.pl.wordpress.com/2008/03/06/na-opak/</guid>
<description><![CDATA[Taak proszę państwa. Koniec z obijaniem się,  z lenistwem, z udawaniem, że się chodzi na rekole]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Taak proszę państwa. Koniec z obijaniem się,  z lenistwem, z udawaniem, że się chodzi na rekolekcje. Koniec z leżeniem na niewygodnym bursianym łózku bez ruchu tylko dlatego, że ma się na to akurat ochotę i nie ma nic lepszego do roboty. Z nałogowym czytaniem Garfielda do momentu, aż z literek w dymkach robią się szlaczki. Skończyło się. Jutro czas iść do szkoły a to oznacza smutek i żałobę. Bo trzeba będzie zawiązać sznurówki, podwinąć rękawy i być znowu takjaktrzeba.</p>
<p>A ja lubię takie dni, w których wszystko robi się nie tak, jak sie powinno. Takie jak dzisiaj. Według wszelkiego poczucia przyzwoitości i w ramach wypełniania obowiązku szkolnego należałoby dzisiaj wstać o 6.50, ubrać się i wyruszyć jedną z czterech tras tramwajowych w kierunku budynku szkoły, odsiedzieć dwie lekcje, po czym udać się do kościola po zbawienie. Ale nie. O  6.50 mój budzik pouczony moimi wczorajszymi instrukcjami, wedle oczekiwań nie odezwał się z drzemkę zbudziło prawie że radosne "cześć śpiochy" w wykonaniu naszego wychowawcy. Jedyną stosowną odpowiedzią na takie pytanie był oczywiście niezidentyfikowany jęk. Aśka spała snem sprawiedliwej, więc to ja przejełam na siebie obowiązki gospodyni. Na którą macie? Rekolekcje... Ale na która? na dwunastąąą... Aha. Po czym pan kontroler rozejrzał się po pokoju oceniajać czystość w pokoju na najniższą z możliwych. Zgodnie stwierdziłyśmy, że to niesprawiedliwe, bo przecież sama nasza obecność w tym pokoju dodawała pomieszczeniu niebywałego uroku.</p>
<p>Aby zdrowo rozpocząć dzień zaczęłam go od pożywnej zupki w proszku. Oczywiście nie należy jej przyrządzać tak, jak na opakowaniu. Kluski zalać wrzątkiem, odlać, dosypać proszku, zamieszać. Ble. W tym momencie za oknem zaczął padać śnieg. Kolejna rzecz nie na miejcu dzisiaj. Dochodząc do wniosku, że to będzie ciekawy dzień postanowiłyśmy iść do kina. W południe. Tym razem to my okazałyśmy się nie na miejscu. Film od osiemnastu lat... Cóż za rok na pewno będziemy znacznie dojrzalsze i dopiero wtedy będziemy gotowe go obejrzeć. Ze zdziwieniem zauważyłam, że fakt nie sprzedania nam biletów nie wywołał tak dużej irytacji jak zazwyczaj.</p>
<p>Nie powinno się chodzić do pijalni Wedla i wydawać stanowczo zbyt dużą sumę pieniędzy na pucharek czekolady. Podobnie nie powinno się jeść pizzy trzeci raz w tym tygodniu, ani chodzić w ciężkich glanach, gdy ma się wrażenie, że łydki są zbudowane z kawałków szkła. Nie powinno się leżeć bez ruchu na łóżku przez pół godziny, ani chodzić na głupie apele w bursie. Nie powinno się również siedzieć na gg do późna zamiast uczyć się do klasówki z hiszpańskiego, a już na pewno nie powinno się pisać takich wpisów na blogu. Teraz z dumą twierdząc, że wszystkie te rzeczy zrobiłam, idę spać z poczuciem spełnionego obowiązku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Modlitwa jest dobra na wszystko]]></title>
<link>http://elenoir.wordpress.com/?p=233</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 17:22:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>elenoir</dc:creator>
<guid>http://elenoir.pl.wordpress.com/2008/03/02/modlitwa-jest-dobra-na-wszystko/</guid>
<description><![CDATA[Np. na brak odwagi we wprowadzaniu reform i na kłopoty z prokuraturą. Otóż parlamentarzyści PO ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div align="justify">Np. na brak odwagi we wprowadzaniu reform i na kłopoty z prokuraturą. Otóż parlamentarzyści PO w liczbie stu będą się duchowo ubogacać w tynieckim klasztorze.</p>
<blockquote><p>Mają się skupiać, modlić i częściowo uczestniczyć w życiu zakonników, np. w nieszporach (braciszkowie miłosiernie zdecydowali, że nie będą ich zrywać rano na jutrznię). "Przewidzieliśmy m.in. rozważania o ich stosunku do Boga i do innych ludzi" - mówi opat tynieckiego klasztoru o. Bernard Sawicki.(...)</p>
<p>Jak podkreśla Ireneusz Raś, to będzie wewnętrzna formacja, której jego koledzy potrzebują. "Chcemy się wyciszyć. Będziemy szukali miłości i starali się przezwyciężać złe nawyki" - tłumaczy Raś. Podkreśla, że politycy będą się modlić m.in. za ojczyznę. "Będzie też czas do bicia się w piersi, oczywiście" - dodaje.<br />
[źródło: <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1702592,11,item.html">onet.pl</a>]</p></blockquote>
</div>
<p><b>Na ich miejscu szukałabym raczej sposobów na opanowanie sytuacji w służbie zdrowia i na uniknięcie katastrofy systemu emerytalnego chociażby, a nie miłości. </b>Modlitwa i bicie się w piersi nic tu nie pomoże - potrzeba konkretnych i przemyślanych działań!</p>
<p>Śmieszny wydaje mi się pomysł takich partyjnych rekolekcji. Myślę, że to powinna być indywidualna sprawa każdej z tych osób. Po co się tak z tym obnosić? Chyba są jakieś granice w podlizywaniu się kościołowi? A może i nie.</p>
<p>Księża potrafią się zresztą odwdzięczyć, choćby wykwintnym menu:</p>
<blockquote><p>Na przyjęcie polityków czeka za to restauracja w opactwie Mnisze Co Nieco. Na piątek zaplanowano postne ryby. Postne nie znaczy skromne - do wyboru będzie karmazyn w sosie z białego wina i kaparów lub łosoś z grilla, do tego białe wino klasztorne z Austrii. (...)<br />
Na obiad szef kuchni Mniszego Co Nieco proponuje same frykasy. "Zupę borowikową z boczkiem, filet z kaczki w sosie kurkowym, roladę furtiana z polędwicy wołowej lub filety z kaczki św. Salomei z kluseczkami zakonnymi" - wymienia Paweł Sołtys. A na deser - sernik tyniecki.</p></blockquote>
<p>Cóż, jeśli politycy nie wrócą z tych rekolekcji moralnie lepsi, to na pewno nieco ciężsi.<!--more--></p>
<p>Ludzie modlą się w różnych intencjach - o zdrowie, o awans, o pieniądze, o deszcz. <b>Kilku mieszkańców Olsztyna wpadło natomiast na pomysł, żeby pomodlić się za prezydenta tegoż miasta, podejrzanego o molestowanie kobiet i gwałt na jednej z nich, w dodatku ciężarnej.</b></p>
<blockquote><p>- Msza nie była wcześniej zapowiadana, ponieważ dopiero w sobotę po południu przyszła do mnie grupa mieszkańców Olsztyna z prośbą o odprawienie mszy w intencji prezydenta - powiedział celebrujący nabożeństwo ksiądz Andrzej Lesiński.<br />
Ksiądz apelował do zgromadzonych w kościele, o to, by "głos sumienia nie został zagłuszony wrzaskiem tłumu".<br />
[źródło: <a href="http://fakty.interia.pl/kraj/news/olsztyn-modli-sie-za-podejrzanego-prezydenta,1068709">interia.pl</a>]</p></blockquote>
<p>Nie wiem naprawdę, co ten ksiądz miał na myśli. Nie wiem, o czyje sumienie mu chodziło, a i nie słyszałam wrzeszczącego w tej sprawie tłumu.</p>
<p>Uważam, że chyba lepiej by było wstrzymać się z tymi modłami, np. do chwili, kiedy o winie lub niewinności tego pana rozstrzygnie sąd. I dopiero wtedy pomodlić się najpierw za stronę pokrzywdzoną, a potem dopiero za osobę/osoby, która/e krzywd się dopuściła/y. Nie każdy chce się modlić za podejrzanego o gwałt, a uczestnicy tej mszy zostali do tego zmuszeni.</p>
<p>Z jednej strony rozumiem, że trzeba się modlić z grzeszników, ale ciekawe, jak zareagowałby ten ksiądz, gdyby ktoś chciał zamówić mszę w intencji np. Hitlera, Stalina itd. Ci to dopiero potrzebują modlitw...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Upartyjnione skupianie (się) - czyli „gdy trwoga to do Boga”]]></title>
<link>http://stanislawem.wordpress.com/?p=365</link>
<pubDate>Tue, 19 Feb 2008 01:51:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Stanisław EM</dc:creator>
<guid>http://stanislawem.pl.wordpress.com/2008/02/19/upartyjnione-skupianie-sie-czyli-%e2%80%9egdy-trwoga-to-do-boga%e2%80%9d/</guid>
<description><![CDATA[Wczorajsza Rzeczpospolita doniosła, że:
W opactwie benedyktynów w Tyńcu koło Krakowa 7 i 8 marc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczorajsza Rzeczpospolita doniosła, że:</p>
<blockquote><p><em><strong>W opactwie benedyktynów w Tyńcu koło Krakowa 7 i 8 marca odbędą się doroczne Dni Skupienia parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej.</strong></em></p>
<p><em>- W Wielkim Poście chcemy znaleźć czas na wyciszenie się, modlitwę i refleksję nad prawdami uniwersalnymi - mówi poseł Ireneusz Raś, organizator spotkania. Parlamentarzyści wezmą udział w nieszporach benedyktyńskich.</em></p>
<p><em>Raś spodziewa się około 100 osób. Czy przyjedzie Donald Tusk? - To będzie zależało od jego zajęć. Na pewno zjawi się przewodniczący naszego klubu Zbigniew Chlebowski - dodaje Raś. Nie wiadomo też jeszcze, czy parlamentarzystów przyjmie kardynał Stanisław Dziwisz. - Bylibyśmy wyróżnieni możliwością takiego spotkania - zapewnia poseł, którego brat ks. Dariusz jest osobistym sekretarzem metropolity.</em></p>
<p><em>Dni Skupienia PO organizuje po raz trzeci. Dwa lata temu politycy (wraz z Tuskiem) przyjechali do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Na specjalnej audiencji przyjął ich kardynał Dziwisz. Wtedy zaczęto mówić o Kościele łagiewnickim bliskim PO i toruńskim przypisywanym PiS.</em></p>
<p><em>W ubiegłym roku zebrali się w zakopiańskiej Księżówce, czyli domu rekolekcyjnym episkopatu. Pojawił się wtedy Jan Rokita, ale nie przyjechał Tusk. Między tymi politykami mocno wówczas iskrzyło.</em> </p>
<p>    Cytat za <a href="http://info.wiara.pl/index.php?grupa=4&#38;art=1203356571">Wiara.pl</a></p></blockquote>
<p>Piękna pijarowska akcja, chciałoby się powiedzieć. Dla Kościoła i dla Platformy. Kościół ewangelizuje, Platforma uduchawia się.</p>
<p>Piękna akcja, gdyby nie pewne <em>"ale"</em>. Otóż nasuwa się pytanie, czy takimi "partyjnymi rekolekcjami" Kościół nie daje się politycznie wykorzystywać. Mamy zapewne pamięć ubiegłorocznych dyskusji, gdzie zaczyna się i kończy "polityczne" zangażowanie Kościoła, kościoła-instytucji, kościoła-duchowieństwa. Zapewne pamietamy wypowiedzi wysłannika Papieża na ten temat. Mamy zapewne również w pamięci zarzuty w stosunku do pewnych <em>"środowisk"</em> i <em>"mediów"</em> katolickich preferowania "pewnych" partii. Że jednych się do studia zaprasza, a innych niesprawiedliwie w <em>"<strong>rozmowach niedokończonych</strong>"</em> pomija.</p>
<p>A tu co mamy? Jedną partię zaprasza się na <em>"<strong>skupienia niedokończone</strong>"</em>, innych nie. I co? I nic. Cicho. Żadnych głosów oburzenia. Żadnych protestów. Gazeta Jedynie Słusznej Prawdy - milczy. Telewizja 24 godzin na dobę - milczy. Milczą dyżurni hierarchowie - recenzenci i strażnicy katolickiej poprawności.<br />
Gdzie tu konsekwencja? Gdzie elementarna sprawiedliwość?</p>
<p>A teraz pozwolę sobie na drobne złośliwości. Póki co PO to wielkich sukcesów w rządzeniu i stanowieniu praw nie ma. Te które ma raczej ją ośmieszają: polowanie na laptopy, raport Pitery który okazał się prywatną notatką pisaną w domu, itd. idt. Znęcał się nie będę dalszym wyliczaniem. A przecież obietnice były. Była obienica Cudu drugiej Irlandii. Zapomniane nie będą. Niemożliwe by Tusk &#38; Co nie zdawali sobie z tego sprawy, przecież to kwiat polskiej inteligencji (nie wykształciuchy, a inteligenci zapewenili PO wyborcze zwycięstwo). Skoro tak, to może jest to szukanie wsparcia "na górze", w myśl powiedzenia że, "jak trwoga, to ...".<br />
Jeszcze jedno. Jak wiemy z nauczania Kościoła, każdy ma wolną wolę. Również wyboru w wyborach i nietrafnym wyborem - pozwolenia na zrobienie się w trąbę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Partia jedzie na rekolekcje]]></title>
<link>http://stanislawem.wordpress.com/?p=361</link>
<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 17:42:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>Stanisław EM</dc:creator>
<guid>http://stanislawem.pl.wordpress.com/2008/02/18/partia-jedzie-na-rekolekcje/</guid>
<description><![CDATA[







2008-02-18 18:42:14


Partia jedzie na rekolekcje
Rzeczpospolita/a.
W opactwie benedyktynów]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<table border="0" width="100%" cellPadding="1" cellSpacing="0">
<tr>
<td bgColor="#ffffff">
<table border="0" bgColor="#ffffff" width="100%" cellPadding="0" cellSpacing="0">
<tr>
<td class="s2kolumnatxt">
<table class="dta">
<tr class="dmakt">
<td class="dmakt"><font color="#000080">2008-02-18 18:42:14</font></td>
</tr>
<tr>
<td class="dn"><font color="#000080"><span class="dt1"><strong><a href="http://info.wiara.pl/index.php?grupa=4&#38;art=1203356571">Partia jedzie na rekolekcje</a></strong></span><br />
<span class="dt">Rzeczpospolita/a.</span><br />
</font><span class="dn1"><font color="#000080"><strong>W opactwie benedyktynów w Tyńcu koło Krakowa 7 i 8 marca odbędą się doroczne Dni Skupienia parlamentarzystów Platformy - donosi Rzeczpospolita.</strong></font></span></td>
</tr>
</table>
</td>
</tr>
</table>
</td>
</tr>
</table>
<blockquote><p><font color="#ff0000">2008-02-18 20:35<br />
<img border="0" vspace="7" align="left" width="89" src="http://stanislawem.wordpress.com/files/2008/02/censored1b.jpg" hspace="3" height="43" />Wspaniale. Tylko dlaczego tak jednopartyjnie będą się skupiać? Lepiej by zasypali choćby na dwa dni okopy z opozycją i wspólnie pomedytowali nad przyszłością Ojczyzny. Z pewnością coś by z tego zawieszenia broni przetrwało dłużej niż dwa dni. A jest to bardzo potrzebne - nam wszystkim. Idzie bowiem 7 biblijnych lat chudych. Kto śledzi trendy w światowej gospodarce, ten wie. Polska nie jest samotną wyspą i z pewnością skutki jej dotkną. Bez życzliwego wsparcia bożą opieką, a może nawet cudem, będzie ciężko.<br />
Taka wspólna modlitwa mogłaby wiele zmienić.</font></p>
<p><font color="#ff0000">Dziwię się, że Kościół tak łatwo godzi się na UPARTYJNIANIE REKOLEKCJI. Tym bardziej, że gdzie indziej twierdzi się, że na przykład jakaś cyt. "Katolicka rozgłośnia nie powinna popierać jednej partii. Jeśli są audycje z udziałem polityków, to muszą oni reprezentować różne opcje.". Chyba wypada być KONSEKWENTNYM. Raz - dla samej zasady, dwa - ze względów praktycznych.</font></p></blockquote>
<p><font color="#003300">Już po wysłaniu powyższego komentarza pod wiadomością pojawił się taki oto dopisek:</font></p>
<p><em><font color="#000080">Od redakcji Wiara.pl</font></em></p>
<p><em><font color="#000080">Świetnie. Zapewne politykom - jak wszystkim wierzącym katolikom - potrzebne są rekolekcje. Ale czy na pewno muszą swój udział w nich zapowiadać w mediach z trzytygodniowym wyprzedzeniem?</font></em></p>
<p><font color="#000080"><font color="#003300">Rzeczywiście, największym problemem jest "<strong>trzytygodniowe wyprzedzenie</strong>". Gdyby się zapowiedziało z wyprzedzeniem trzydniowym, pewnie nikt by się nie spostrzegł, że jest w tym nadużycie (lub kilka, przy dozie skrupulatności).</font></font></p>
<p><font color="#003300">A już zupełnie komentarza nie wymaga nieszczęśliwy zbieg okoliczności, że:</font></p>
<p><font color="#000080"><em>„Nie wiadomo też jeszcze, czy parlamentarzystów przyjmie kardynał Stanisław Dziwisz. - Bylibyśmy wyróżnieni możliwością takiego spotkania - zapewnia <strong>poseł, którego brat</strong> ks. Dariusz jest <strong>osobistym sekretarzem metropolity</strong>.”</em></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na czym polegają rekolekcje w Zębie?]]></title>
<link>http://stomateologia.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Tue, 08 Jan 2008 22:50:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>stomateologia</dc:creator>
<guid>http://stomateologia.pl.wordpress.com/2008/01/08/na-czym-polegaja-rekolekcje-w-zebie/</guid>
<description><![CDATA[Nikogo nie można zmusić do wiary, nikogo nie można nawet do niej zachęcić. Jest to sprawa niezw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nikogo nie można zmusić do wiary, nikogo nie można nawet do niej zachęcić. Jest to sprawa niezwykle prywatna i intymna.</p>
<p>Niemniej jednak istnieje jeden, podstawowy obowiązek każdego człowieka, który polega na poszukiwaniu. Każdy powinien szukać i stawiać pytania związane z Bogiem. Trzeba dać Mu szanse...</p>
<p>Dlatego właśnie, co roku, we wrześniu spotykamy się na trzy dni w Zębie, najwyżej położonej wiosce w Polsce, aby poszukiwać, wyciszyć się i wyrzucić z siebie wszelkiego rodzaju niezrozumienie i sprzeczności, które mogą się w nas zrodzić, a także odnajdywać nasze miejsce w Kościele, choć są to rekolekcje otwarte dla każdego.</p>
<p>Zapraszamy - zawsze pierwszy tydzień września, od czwartku do niedzieli.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przerwa na remont duszy]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/10/05/przerwa-na-remont-duszy/</link>
<pubDate>Fri, 05 Oct 2007 11:50:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.pl.wordpress.com/2007/10/05/przerwa-na-remont-duszy/</guid>
<description><![CDATA[remont potrwa do 7.10.2007
obiecuję sprawozdanko!
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>remont potrwa do 7.10.2007</p>
<p>obiecuję sprawozdanko!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rekolekcje]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/10/04/rekolekcje/</link>
<pubDate>Thu, 04 Oct 2007 19:57:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.pl.wordpress.com/2007/10/04/rekolekcje/</guid>
<description><![CDATA[Bo nawet redaktor katolickiego pisma musi się nawracać. Lub przynajmniej sprawiać pozory, że to ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Bo nawet redaktor katolickiego pisma musi się nawracać. Lub przynajmniej sprawiać pozory, że to robi :)<br />
Jako przykrywka urwania się z rzeczywistości posłuży mi niejaki Amedeo Cencini, będzie mówił o kryteriach rozeznawania powołania. Swoje własne mam z grubsza rozeznane, ale liczę na to, że ta wiedza przyda mi się w towarzyszeniu innym. No i, że przy okazji się pomodlę i pomilczę... Jak mi tego brak...<br />
Tak więc ja jutro do salwatorianów a padre Piotr &#38; com do Rzeszowa na dni skupienia dla młodzieży męskiej (czyt. chłopaków). Zapomniałam mu powiedzieć, żebyśmy się wymienili intencjami: ja za nich, oni za mnie. Cóż, wypada zawierzyć Duchowi, że poprowadzi modlitwę w tym kierunku.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
