<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>radykalizm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/radykalizm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "radykalizm"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 15:59:08 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Sierakowski Rokitą lewicy]]></title>
<link>http://polarwombat.wordpress.com/?p=83</link>
<pubDate>Tue, 08 Apr 2008 20:02:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Polar Wombat</dc:creator>
<guid>http://polarwombat.pl.wordpress.com/2008/04/08/sierakowski-rokita-lewicy/</guid>
<description><![CDATA[Wysłuchałem w tym tygodniu dwóch wywiadów - Jana Rokity i Sławomira Sierakowskiego. Zaskoczyło]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignnone" src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/satisfiedwombat.jpg" alt="" /><strong>Wysłuchałem w tym tygodniu dwóch wywiadów - Jana Rokity i Sławomira Sierakowskiego. Zaskoczyło mnie, jak podobne nuty wybrzmiały w głosie tych dwóch polityków, których pozornie różni niemal wszystko - od generacji po profil ideowy. Wspólnymi dla nich cechami wydają się być charyzma, temperament, całkowite poświęcenie dla życia publicznego, inklinacja do intelektualnego elitaryzmu i kilka pokrewnych. To podobieństwo staje się szczególnie wyraziste biorąc pod uwagę rolę, jaką Sierakowski odegrał w rozwodzie Lewicy i Demokratów.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><!--more--></p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">Sławomir Sierakowski już jest jedną z najbardziej znanych twarzy lewicy w Polsce, i to pomimo swojego młodego wieku - urodził się w 1979 r. W tym kontekście nie można nie poczuć uznania dla jego dorobku - jest autorem paru publikacji z dziedziny politologii, twórcą środowiska <em>Krytyki politycznej</em> i redaktorem tego czasopisma, cieszy się też opinią jednego z czołowych ideologów lewicy.</p>
<p style="margin-left:170px;"><img src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/sierakowski.jpg" alt="Sławomir Sierakowski" /></p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">W poniedziałek wieczorem słuchałem po drodze do domu wywiadu z Sierakowskim, w trakcie którego uderzyły mnie dwa wątki: arogancja młodego lidera i odwołania do XIX-wiecznej tradycji polskiej lewicy inteligenckiej. Sierakowski powiedział też, że zły wizerunek związków zawodowych w kraju związany jest z podporządkowaniem mediów kapitalistom, którzy są zarazem reklamodawcami. Tego ostatniego sposobu oddziaływania związki są pozbawione.</p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">W żaden sposób nie kwestionuję wiedzy historycznej Sierakowskiego - sam uważam, że zrozumienie historii jest jednym z warunków <em>sine qua non</em> ograniczenia ilości popełnianych błędów politycznych. Mam jednak wrażenie, że poszedł on krok dalej i uznał, że historia jest kompletnym kompendium odpowiedzi na problemy współczesne. Sierakowski przyznał na przykład z satysfakcją, że Olejniczak zrywając z LiD i deklarując zwrot na lewo szedł za jego wskazówkami. W mojej ocenie krok taki może przynieść efekt tylko w jednym bardzo specyficznym przypadku: jeśli oczekujemy w niedalekiej przyszłości (np. jesienią br.) kryzysu gospodarczego. Socjalni, roszczeniowi wyborcy <em>en masse</em> są bowiem w Polsce wyborcami konserwatywnymi, oczekują realizacji wdrażania chrześcijańskiej doktryny społecznej. Potrzebują lidera, który ich poprowadzi z perspektywy ojcowskiej - jest takim Tadeusz Rydzyk, który oferuje proste rozwiązania trudnych problemów posługując się przystępnym językiem, jest takim Jarosław Kaczyński ze swoja nacjonalistyczna retoryka i genialną, niefalsyfikowalną koncepcja Układu, tłumaczącą wyborcom, dlaczego to właśnie inni (w domyśle, nieuczciwi) odnieśli sukces. Olejniczak, Napieralski czy Sierakowski nie mają szans rywalizować z nimi o rząd dusz nad tą grupą choćby z racji wieku - a włączenie do programu postulatów mniejszości wzbudzi tylko agresję. Dziwię się, że liderzy lewicy tego nie widzą: społeczeństwo polskie jest inne, niż np. francuskie, głęboko zakorzenione w rewolucji francuskiej – nasza tożsamość wypływa z <em>Dziadów</em> i Okopów Trójcy Świętej. Jest oczywiście duża grupa ludzi, których denerwuje mieszanie się Kościoła Katolickiego do polityki i brak poparcia rządu dla Karty Praw Podstawowych, ale akurat tę grupę trudno nazwać elektoratem socjalnym i postulaty zaostrzania Kodeksu Pracy czy wzmacniania związków zawodowych do takiej "nowej" lewicy będą ich zniechęcać. Mocno wątpię, czy da się mierzyć jednocześnie w te dwie grupy.</p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">Jeśli Sierakowski odcina się ostro od Michnika, to nie wiem, do jakiej tradycji inteligencji lewicowej chce nawiązywać, i kogo miałaby ona reprezentować. Trochę martwi mnie natomiast arogancja młodego ideologa - nie wiem, na ile to gest wystudiowany, a na ile cecha osobowości, ale Sierakowski reaguje zniecierpliwieniem na pytania dziennikarzy, które uważa za bezsensowne lub nietrafne. Umówmy się, że 85% pytań zadawanych przez współczesne nam media taka jest i nawet pan Sierakowski tego nie zmieni. Media masowe ciążą ku tabloidyzacji, czemu towarzyszy równoległy proces powstawania niszowych mediów tematycznych (głownie w internecie). Ponieważ jednak polityka budzi emocje powszechnie, zajmują się nią głównie media masowe, które dążą do maksymalnego spłycenia debaty. W ten sposób koło się zamyka. A Sławomir Sierakowski, manifestując ostentacyjnie swój elitaryzm, sympatii lewicy nie zaskarbi. Co więcej, jego zachowanie dowodzi, ze uwierzył w swoją rolę proroka nowej lewicy i doktrynę własnej nieomylności. Regularnie nie zgadzam się z Sakiewiczem, irytuje mnie narcyzm Paradowskiej, czy mesjanizm Michnika, ale sposób, w jaki Sierakowski przejechał się po nich w popołudniowej rozmowie Tok FM wydał mi się głęboko niewłaściwy. Sądzę, że prorok z definicji musi doświadczyć swoistego katharsis, aby nabrać odpowiedniego dystansu i odrobiny pokory, aby dojrzeć do swojej roli, czego Sierakowskiemu serdecznie życzę. Lidera kreują tak sukcesy, jak i porażki – a tych ostatnich jeszcze zbyt wielu, jak się zdaje, nie doznał.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeśli chodzi o wizerunek związków zawodowych, to - jako całość - kształtują go wybryki najbardziej radykalnych przedstawicieli; zasada ta sprawdza się nie tylko w odniesieniu do związkowców. To nie media ukształtowały mój pejoratywny wizerunek związków górniczych, tylko ich wizyta w Warszawie w 2005 r. To nie media także zadecydowały o percepcji przeze mnie związków w ochronie zdrowia, tylko mój okres pracy w tym sektorze. Polecam artykuł w<em> Gazecie Wyborczej</em> nt. Sierpnia '80 pt. <em><a href="http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5088934.html">Ma pan rację, panie Chavez</a></em>. Bogusław Ziętek, szef związku, współtwórca lewackiej Polskiej Partii Pracy, jest zwolennikiem działań radykalnych:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">Mówi się, że chcemy wieszać kapitalistów, a to nieprawda. My ich tylko chcemy obedrzeć ze skóry.</p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">I jeszcze z listu Ziętka do Hugo Chaveza:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">Słusznie twierdzi Pan, że » w ramach modelu kapitalistycznego nie można rozwiązać niezwykle poważnych problemów społeczeństwa: ubóstwa, nędzy i wykluczenia «. Nie można ich rozwiązać ani w Wenezueli, ani w Polsce, ani w innej części świata. Polska Partia Pracy, która wywodzi się z autentycznego ruchu związkowego, popiera również Pański nacisk na to, że jedynym możliwym rozwiązaniem problemów naszych i wszystkich pozostałych społeczeństw może być tylko » socjalizm XXI wieku «</p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">Czy to takie związki postrzega Sławomir Sierakowski jako partnera SLD? Jeśli tak, to jest to powrót do przeszłości. Głosowałem na centrolewicę w 1997, 2001 i 2005 r., ale na takie SLD głosu nie oddam.</p>
<p style="text-align:justify;">Churchill mawiał, że polityk różni się od męża stanu tym, że ten pierwszy myśli o następnych wyborach, a ten ostatni o następnych pokoleniach. Kłopot w tym, że aby zostać mężem stanu, uprzednio należy osiągnąć sukces jako polityk. W krótkim okresie nie wróżę Sierakowskiemu sukcesu, ale oceniam, że w długim ma po temu wszelkie predyspozycje - jest na początku swojej długiej drogi, którą może podążać 30-40 lat. Na razie przypomina mi postać Jana Rokity, ze wszystkimi tego konsekwencjami, tak pozytywnymi, jak i negatywnymi.</p>
<p align="justify"><a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://polarwombat.wordpress.com/2008/04/08/sierakowski-rokita-lewicy&#38;title=Sierakowski Rokitą lewicy"><img class="alignnone" src="http://www.wykop.pl/imgtools/wykop_middle.gif" alt="wykop.pl" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kuriozalny wywiad z Cejrowskim]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Tue, 19 Feb 2008 06:52:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.pl.wordpress.com/2008/02/19/kuriozalny-wywiad-z-cejrowskim/</guid>
<description><![CDATA[Raczej staram się poniżać białego człowieka, który morduje sam siebie, który godzi się na um]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Raczej staram się poniżać białego człowieka, który morduje sam siebie, który godzi się na umieranie swoich rodziców czy dom opieki albo na eutanazję, czyli na dobijanie pacjentów. Mam pogardę dla takiego człowieka i dlatego wyjeżdżam z Europy. Nie chcę być kojarzony z tym zmurszałym moralnie kontynentem.</p></blockquote>
<p>Polecam bardzo ciekawy, bo wręcz kuriozalny <a title="wywiad z Cejrowskim" href="http://www.dziennik.pl/opinie/article123980/Wole_dzikusow_od_parady_gejow.html">wywiad</a> z <strong>Wojciechem Cejrowskim</strong>, w którym Barbarze Kasprzyckiej nijak nie może zmieścić się w głowie, że można być tak radykalnym prawicowcem, a jednocześnie tak wziętym podróżnikiem. No, bo przecież homofob i radykał szanujący inne kultury to logiczna sprzeczność, prawda? Czy aby na pewno? Przeczytajcie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Manifest kurpiowski]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Sun, 17 Feb 2008 10:13:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.pl.wordpress.com/2008/02/17/manifest-kurpiowski/</guid>
<description><![CDATA[Aby wyjaśnić Państwu, skąd się bierze gniew Kurpia, trzeba zrozumieć filozofię, która leżu ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Aby wyjaśnić Państwu, skąd się bierze gniew Kurpia, trzeba zrozumieć filozofię, która leżu u źródeł mojego świętego oburzenia. Zapraszam do lektury <a href="http://pochmara.wordpress.com/manifest-kurpiowski/" title="Manifest kurpiowski">Manifestu kurpiowskiego</a>.</p>
<p>Tak, jestem radykałem, libertarianinem i konserwatystą. Ale zastanówcie się Państwo, w jakim świecie żyjemy, skoro potrzeba politycznego radykalizmu, by domagać się prawa do tego, co najoczywistsze?</p>
<p>Świat stoi na głowie, a tych, którzy chcą z powrotem postawić go na nogi, nazywa się wywrotowcami.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Demony się znudziły. Wrócą?]]></title>
<link>http://epolski.wordpress.com/2008/01/14/demony-sie-znudzily-wroca/</link>
<pubDate>Mon, 14 Jan 2008 20:07:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>erasmusik</dc:creator>
<guid>http://epolski.pl.wordpress.com/2008/01/14/demony-sie-znudzily-wroca/</guid>
<description><![CDATA[Radykalne siły polityczne zostały wyeliminowane z polskiego życia publicznego w ostatnich wyborac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Radykalne siły polityczne zostały wyeliminowane z polskiego życia publicznego w ostatnich wyborach. Nie ma na scenie politycznej lewicy ani Ligii Polskich Rodzin. Zamieniliśmy Andrzeja Leppera na Jarosława Kaczyńskiego. Roman Giertych przejawia się w politykach PiS częściej. Marka Jurka nie ma. Korwin-Mikke i za razem Piotr Ikonowicz są poza Sejmem. Twardy populizm a'la Samoobrona zamieniliśmy w miękki populizm Donalda Tuska. Nie ma demonów. Czy wrócą, a może już zostały zabite przez silne scentralizowane bloki pragmatyczne?</strong></p>
<p>Pisząc o demonach, sam zadaję sobie pytanie, czy można tak pisać o politykach Najjaśniejszej Rzeczpospolitej? Można, zwłaszcza, jeśli ich działalność służy wytworzeniu się radykalnych frontów politycznych. Zastanawiające jest jednak skala zjawiska, znikania demonów i ich tryumfalnego powracania na scenę czy to polityczną czy społeczną. Zjawisko to pojawia się cyklicznie na całym świecie, wbrew twierdzeniom o tym, że polska polityka zdecydowanie stała się bardziej stabilna. Raz, politycy względnie radykalni są na górze, zyskując poparcie mieszkańców swojego kraju, a raz słabną, tracąc wpływy na realną politykę względem populistów w wersji soft, którzy wydają się bardziej liberalni, lub konserwatywni. Idący trochę do środka, łagodzący polityczne obyczaje.</p>
<p>W Polsce jest ciekawa sytuacja, gdyż zasadniczo, nie doprowadziliśmy do takiej konkretnie zmiany. Populizm Romana Giertycha i Andrzeja Leppera, został w pewien sposób "przytulony" przez Jarosława Kaczyńskiego i jego formację. Formacją bowiem, a nie partią polityczną jako całość, jest Prawo i Sprawiedliwość. Tworzy blok polityczny oparty na głosach radykalnych, ale i tych bardziej umiarkowanych (teraz zanikających, zwłaszcza po odejściu i tak, powiedzmy nie tyle marginalizowanych, co usuwanych w cień, Pawła Zalewskiego i Kazimierza Ujazdowskiego).</p>
<p>Można rzeczywiście dojść do tezy - być może pozornej, gdyż mimo wszystko nadal jesteśmy dość świeżo po wyborach, choć wydaje się, że minęło już tyle miesięcy - że polska polityka idzie w kierunku pewnego uszeregowania politycznego, nazwijmy to podziałem osiowym, na konserwatystów i liberałów. Jest to oczywiście podział iluzoryczny, gdyż dwie główne partie są w zasadzie tylko odmianami jednego politycznego nurtu. Przyjmijmy jednak taką tezę, jako podział osiowy z uwzględnieniem roli lewicy, która zawsze, w każdym niemal układzie światowym raczej jest jednym z biegunów. I, co wiąże się także z naszą polityczną specyfiką, PSL jako punkt pomiędzy dwiema częściami.</p>
<p>Konserwatyści to dzisiaj wszyscy, którzy wspierają szeroko rozumiany obóz IV RP, co jest charakterystycznym punktem podziału z liberałami, w rozumieniu przeciwieństwa do konserwatyzmu, bo z pewnością nie jest zbyt trafionym stwierdzenie, że Platforma to liberałowie, co zaś usilnie wmawia Jarosław Kaczyński. Można nawet z jego wypowiedzi wyciągnąć chęć stworzenia właśnie takiego podziału. Podziału służącego dwóm zasadniczym celom. Usunięciu demonów na zawsze i utrwalenie się na swojej pozycji. Manewr - przyznajcie - udany.</p>
<p>Liberałowie zaś, skupiają przeciwników konserwatystów, co jest definicją bardzo rozbudowaną, ale taka też jest formacja liberalna, co pokazały wyniki wyborów. Na Platformę, jako obóz prezentujący rzekomych liberałów, głosowała ogromna ilość obywateli. Razem, na liberałów głosowało ok. 50%, gdyż PSL traktujemy jako oś zupełnie oddzielną. O ile jednak w tym wszystkim, konserwatyści są jedni, liberałowie są szeroko. Tym także można tłumaczyć działalność Donalda Tuska, który chce przyciągnąć także tą lewicową część szerokiego obozu liberalnego. Jak wskazują sondaże - skutecznie. Ma za sobą właśnie, wspomniane 50 proc., a nawet (ostatnie badanie) 53.</p>
<p>Co jednak z demonami? To ważna kwestia, jeśli idzie o polską politykę w perspektywie nawet sześciu lat, oczywiście najbliższe sprawdzam to będzie decyzja w 2009 roku (wybory do Parlamentu Europejskiego), gdzie okaże się, czy ostateczny tryumf idei "pragmatycznych" bloków nadszedł, czy był tylko efektem plebiscytowego charakteru zeszłorocznych wyborów. Nawet jeśli było to wynikiem charakteru wyborów, to raczej nie ma szansy na podniesienie się z kolan Samoobrony czy też LPR. Zejść ze sceny jest łatwo, ale wrócić? Raczej nie. Demony się znudziły. Odeszły. Czy wrócą?</p>
<div ALIGN="center"><strong>Erasmus Polski</strong></div>
<div ALIGN="center"></div>
<div ALIGN="left"><i>T</i><i>ytułem wyjaśnienia: LiD nie jest lewicą.  Jakby ktoś miał wątpliwości...</i></div>
<div ALIGN="left"></div>
<div ALIGN="left"></div>
<div ALIGN="left"><i>Ubogość (długość) tekstu związana jest z miejscem - jesteśmy w Sieci. Nie dość, że się nie chce czytać, to jeszcze trzeba zapłacić za energię, no i dbać o wzrok.  Myślę jednak nad wprowadzeniem odnośników z nagraniami tekstów czytanymi dzięki programowi firmy Ivo Software. Na razie, nic nie jest pewne, tymczasem - cieszcie się, czym możecie... </i></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Od menela do skinheada.]]></title>
<link>http://okiemfaszysty.wordpress.com/2007/10/03/od-menela-do-skinheada/</link>
<pubDate>Wed, 03 Oct 2007 20:52:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>okiemfaszysty</dc:creator>
<guid>http://okiemfaszysty.pl.wordpress.com/2007/10/03/od-menela-do-skinheada/</guid>
<description><![CDATA[Długo głowiłem się czy w końcu rozpocząć ten temat czy dać sobie święty spokój. Postanowi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Długo głowiłem się czy w końcu rozpocząć ten temat czy dać sobie święty spokój. Postanowiłem jednak sprostać wyzwaniu i podejść do niego z jak najlepszej strony. Wzrok mój skupi się głównie na łysych panach - nieważne czy spod znaku falangi czy też swastyki. Obydwie grupy łączy jedno: alkohol. Owszem, w trunkach nie ma nic złego - stworzono je przecież dla ludzi. Jakże jednak mylne to stwierdzenie. Pozytywy wszystkie(a są i takie w kulturalnym piciu) ugaszają koncerty, gdzie odór śmierdzących, zarzyganych posadzek czuć w całym lokalu. Nie do zaakceptowania jest też fakt, że młodzież narodowa z gleby robi sobie posłanie najwyższej jakości. Zazwyczaj wybierają czyste miejsce, czasami jednak nie pogardzą poduszeczką lub kołderką z wymiocin kolegi. W końcu cieplej, nie?</p>
<p>Oczywistym faktem jest noszenie przez owych panów koszulek, kurtek z odpowiednią symboliką. Ale jak już spytać ich o jej znaczenie to z ust wypełznie odpowiedź: "Noszę to, bo nie lubię czarnych" albo "Adolf Hitler niszczył Żyda temu noszę swastykę". Ale jaka jest podstawa użycia tej symboliki przez 18 to już pytanie maturalne dla tych osobliwości. Jestem za niewidzialną ustawą: symbol nosi ten kto zna jego znaczenie. Kto nie zna to niech przeczyta o nim a potem przyszywa.</p>
<p>Zaraz pewnie zleci się multum skinheadów i powie, że krytykuję ruch i mnie zglanują w pięćdziesięciu. Nie, ja nie krytykuję ruchu - ja zwalczam idiotów w nim siedzących! Zerowy z nich pożytek. Umieją tylko się wydzierać i palnąć parę razy "kurwa" do kamery. Potem są "zdziwka", że ludzie uważają skinowanie za idiotyzm. A jak mają myśleć skoro większość ludzi tam to pijane jajogłowy?! Wykrzykują oni w stronę pedałów, Żydów, kolorowych - "Adolf Hitler by was spalil w Auschwitz Birkenau". Ja parafrazuję: to was w pierwszej kolejności utylizowałby. Zalecam więc jak najszybsze zmądrzenie, bo będzie śmiesznie i tragicznie zarazem.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
