<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>psychoaktywne &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/psychoaktywne/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "psychoaktywne"</description>
	<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 20:22:49 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Czerwone morze... ayahuaski]]></title>
<link>http://woncichychmorz.wordpress.com/?p=70</link>
<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 22:29:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł Bakalarz</dc:creator>
<guid>http://woncichychmorz.pl.wordpress.com/2008/03/06/czerwone-morze-ayahuaski/</guid>
<description><![CDATA[Serwis &#8220;Gazety Wyborczej&#8221; podaje, że niejaki Benny Shanon (a nie Sharon, jak twierdzi g]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p ALIGN="justify">Serwis "Gazety Wyborczej" <a HREF="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4992077.html">podaje</a>, że niejaki <a HREF="http://en.wikipedia.org/wiki/Benny_Shanon">Benny Shanon</a> (a nie Sharon, jak twierdzi gazeta.pl), profesor <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_poznawcza">psychologii poznawczej</a> na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, zasugerował co następuje:</p>
<blockquote><p>Biblijni Żydzi zmierzający do Ziemi Obiecanej mogli mieć narkotyczne wizje wywołane przez halucynogenną roślinę. Najprawdopodobniej byli pod jej wpływem kiedy Mojżesz wrócił z góry Synaj z tablicami zawierającymi Dziesięć Przykazań</p></blockquote>
<p ALIGN="justify">Swoją hipotezę Shanon opiera na występowaniu w okolicy góry Synaj <strong>dwóch roślin</strong>, których właściwości <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychodeliki">psychodeliczne</a> są zbliżone do tych znanych w przypadku <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ayahuasca">ayahuaski</a>. Te efekty mają być zbliżone do opisów znanych ze Starego Testamentu.</p>
<p ALIGN="justify">Na potrzeby dyskusji o polityce wobec środków <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancja_psychoaktywna">psychoaktywnych</a>, warto dodać, że Shanon ma przyznawać się do <strong>około 160-krotnego spożycia</strong> ayahuaski (która, wbrew twierdzeniu na gazeta.pl <strong>nie jest rośliną, a napojem roślinnym</strong>).</p>
<p ALIGN="justify">Co na jego tezy odpowiadają autorytety religijne?</p>
<blockquote><p>Biblia próbuje opowiedzieć nam o bardzo głębokim i doniosłym wydarzeniu. Nie powinniśmy martwic się o los Mojżesza, a raczej los nauki</p></blockquote>
<p>jak miał powiedzieć rabin Juval Sherlow.</p>
<p ALIGN="justify">Tutaj nasuwa mi się kilka myśli. Po pierwsze, rabin wykazuje się typową dla kapłanów arogancją. Od tysięcy lat przyzwyczajeni do uważania się za "wtajemniczonych" w jakieś misteria Wszechświata - nadal uważają się za nie wiadomo kogo. Najczęściej zresztą, nie mając o niczym pojęcia. Może poza teologią i robieniem pieniędzy, choć i to nie zawsze (oczywiście, istnieją także wyjątki "w drugą stronę"). Tymczasem, tak znienawidzona przez nich, materialistyczna nauka - doprowadziła nas tu, gdzie jesteśmy. Tak więc, chociaż podzielam <strong>sceptycyzm wobec nauki, a raczej wobec twierdzeń naukowców</strong> - to każdy, kto siedzi w internecie i pisze przy komputerze w domu, przy elektrycznym świetle, powinien pamiętać, skąd się to wzięło. Czemu zawdzięcza taką możliwość. I odpowiedzią nie będzie żaden "kościół" ani żadna "religia" (każda oczywiście "Prawdziwa" i "Jedyna", koniecznie z wielkich liter, bo się obrażą na uczuciach).</p>
<p ALIGN="justify">Druga myśl uświadamia mi, że przecież <strong>Shanon nie kwestionuje "głębokiego i doniosłego znaczenia"</strong> tego, co się stało! On opisuje możliwą, materialną, przyczynę tego zdarzenia. Krótki rzut oka na <a HREF="https://talk.hyperreal.info/forum/154;?unb509sess=f757424d809e6d038b2aa2bd410a4267">forum Hyperreala z opisami "podróży" po psychodelikach</a> uświadamia, że wielu z tych ludzi - przeżyło niezwykłe silne, głębokie i znaczące doświadczenia. I to znów "duchowa" arogancja rabina - deprecjonowanie znaczenia ciała, materii. Nie wydaje mi się, żeby Shanon twierdził, że to "<strong>tylko</strong> przeżycie narkotyczne" (i nic więcej, w sensie, że to omam, który należy zignorować). O nie! To musiało być głębokie i znaczące przeżycie, które mogło wziąć się z (świadomego lub nie) stosowania środków psychodelicznych. Interpretacja deprecjonująca przeżycia o takiej naturze - charakteryzuje właśnie kultury monoteistyczne, a także - choć brzmi to jak wyświechtany slogan - konsumpcyjną, bezrefleksyjną kulturę "poprawnych" i dość nihilistycznych społeczeństw, obecnie chyba dominujących na Zachodzie.</p>
<p ALIGN="justify">Tymczasem w kulturach, tzw. "prymitywnych", psychodeliki i środki psychoaktywne w ogólności - mają doniosłą rolę więziotwórczą i inicjacyjną. Występują częstokroć jako oś religii (ja powiedziałbym, że raczej mistycyzmu, przeżyć duchowych, "nadnaturalnych" - choć to ostatnie określenie to bzdura), a co najmniej jako jeden ze środków, stosowanych do dotknięcia <em>sacrum</em>. Sytuacja w społeczeństwach wymienionych w akapicie wyżej - raczej nie do pomyślenia. A często po prostu wyśmiewana.</p>
<p ALIGN="justify">Tymczasem nie ma co się głupio uśmiechać, bo wyrasta nam, na gruncie postępu nauki (bo to ona się w jakikolwiek twórczy sposób rozwija), np. tzw. <a HREF="http://en.wikipedia.org/wiki/Neurotheology">neuroteologia</a> (link do angielskiej wikipedii), czyli nauka o biologicznych podstawach przeżyć, do tej pory uważanych za religijne. Oczywiście, wniosek, że daje ona "dowody" na poparcie ateizmu - to gruba nadinterpretacja. Podaje jednak na tacy wyjaśnienie przeżyć mistycznych i różnego rodzaju wizji, które często-gęsto leżały u podstaw religii. Wyjaśnienie to jest weryfikowalne i nie odwołuje się do potworów z kosmosu, których istnienia nie możemy sprawdzić. To można uznać za przewagę nad innymi wyjaśnieniami, sugerowanymi jako równoprawna konkurencja. Myślę zresztą, że o neuroteologii jeszcze kiedyś wspomnę.</p>
<p ALIGN="justify">Wracając jednak do bohatera tego wpisu, to znalazłem potwierdzenie mojej tezy, że nie lekceważy on <strong>doniosłości</strong> doświadczenia, będącego udziałem Mojżesza. W <a HREF="http://news.yahoo.com/s/afp/20080304/od_afp/israelreligionoffbeat;_ylt=AkakjCO9ei747wyG_N7LNWas0NUE">artykule</a> na serwisie Yahoo!, zacytowano wypowiedź Shanona z publicznego radia w Izraelu:</p>
<blockquote><p>As far Moses on Mount Sinai is concerned, it was either a supernatural cosmic event, which I don't believe, or a legend, which I don't believe either, or finally, and this is very probable, an event that joined Moses and the people of Israel under the effect of narcotics</p></blockquote>
<p ALIGN="justify">Tak więc zarówno "nadnaturalne, kosmiczne wydarzenie", jak i "legenda" - to dwa rozwiązania, których psycholog nie zaakceptuje. Pozostaje mu więc wariant ze środkami psychoaktywnymi. Uznanie tego za obrazę czy umniejszenie roli wydarzenia - wymaga sporej dozy złej woli. Złej woli, motywowanej przede wszystkim i oczywiście - przyjęciem pewnej silnej metafizyki. Metafizyki, za którą nie przemawia ani więcej, ani mniej - niż za jakąkolwiek inną. Nie można natomiast odmówić Shanonowi poszanowania dla wagi wydarzeń z tradycji religijnej jego narodu. Na marginesie trzeba dodać, że również Yahoo! podaje ayahuaskę jako roślinę...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Durnota legalnie naspidowana]]></title>
<link>http://woncichychmorz.wordpress.com/2007/07/12/durnota-legalnie-naspidowana/</link>
<pubDate>Thu, 12 Jul 2007 14:05:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł Bakalarz</dc:creator>
<guid>http://woncichychmorz.pl.wordpress.com/?p=47</guid>
<description><![CDATA[Ze względu na kontrowersję czy ja napisałem niezrozumiale, czy nieliczni czytelnicy nie czytają ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p ALIGN="justify">Ze względu na kontrowersję czy ja napisałem niezrozumiale, czy nieliczni czytelnicy nie czytają ze zrozumieniem, a za to preferują czuć się urażeni, ogłaszam, że niniejszy wpis odnosi się z pogardą do: ludzi ładujących w siebie kofeinę "bo muszą", do ludzi uzależnionych od kofeiny i pochodnych (niezależnie czy się przyznają, czy nie). Przy tym uzależnienie oznacza nie ilość przyjmowanych środków czy częstotliwość, a <em>nabytą silną potrzebę wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji</em> (za <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Uzależnienie">Wikipedia/Uzleżnienie</a>). Tak więc, jeśli nie jesteś w stanie żyć normalnie bez jednej małej kaweczki tygodniowo, to jest to uzależnienie.</p>
<p ALIGN="justify">Ponoć w Krakowie prowadzi się badania nad związkiem między rosnącą zapadalnością na, m.in. schizofrenię, a wzrostem spożycia napojów energetyzujących. Nie mam zamiaru moralizować ani tym bardziej pouczać. Wręcz przeciwnie - mam nadzieję, że dobór naturalny ingeruje tutaj jak najszybciej. Konkretnie, szybciej niż pojawią się jakieś zakazy administracyjne albo polityka zdrowotna.</p>
<p ALIGN="justify">Serdecznie polecam <strong>przeczytanie <a HREF="http://hyperreal.info/encod/gazeta%2Cpl%2Cpolacy%2Cna%2Clegalnych%2Cdopalaczach">nowego artykułu na HyperRealu</a></strong>, zerżniętego zresztą z "Gazety Wyborczej", jak rozumiem.</p>
<p>Szczególnie poleca się go politowania godnym ćpunom uzależnionym od kofeiny, legalnej substancji psychoaktywnej. Ćpunom, tworzącym społeczność nadpobudliwych, sfrustrowany neurotyków, tłumaczących się, że "inaczej się nie da pracować". Zamiast, sucza ich krew, zwyczajnie położyć się spać i odpocząć. Ale skąd! Przecież "trzeba", durne ludzkie bydło. Oczywiście, wy śmierdzące bydlęta, że się nie da. Skoro się nie da, to trzeba albo zrezygnować - albo ponieść konsekwencje swojego wyboru. Bo to wybór jak każdy inny. Miłego pobytu w wariatkowie.</p>
<p ALIGN="justify">Wszystkim, którzy poczuli się urażeni tymi określeniami, serdecznie gratuluję. Gdyby dać wam dostęp do amfy, trepy niedorobione, to dopiero byście jechali. Oczywiście, zwracam w tym miejscu honor tym ćpunom, którzy przyznali się już przed sobą, że są na prostej do własnego paranoidalnego wszechświata i jadą w najlepsze na nielegalnej amfie i kokainie. Dobrze, że choć oni mają świadomość, co robią, a nie udają świętych męczenników pracy i nauki.</p>
<p ALIGN="justify">P.S. Autor wyjątkowo wie, co mówi. Po tej sesji na jego stole, stoi piramida puszek (250ml) po "T" i "RB". Czworościan "o boku" 4 puszek. Ale ja przynajmniej wiem, co piłem, i nie piłem tego ani z wielką przyjemnością, ani nie chlam tego syfu normalnie. Pozwala mi to radować się <strong>pogardą i aroganckim</strong> stosunkiem do wszystkich amatorów kofeiny, którzy "piją, bo muszą".</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Politycy grają w zielone]]></title>
<link>http://woncichychmorz.wordpress.com/2007/03/06/politycy-graja-w-zielone/</link>
<pubDate>Tue, 06 Mar 2007 21:02:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł Bakalarz</dc:creator>
<guid>http://woncichychmorz.pl.wordpress.com/?p=24</guid>
<description><![CDATA[Dzięki RSS&#8217;om zdobywanie wiedzy staje się o całe niebo prostsze. Właśnie serwis Ośrodka ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p ALIGN="justify">Dzięki <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/RSS">RSS'om</a> zdobywanie wiedzy staje się o całe niebo prostsze. Właśnie serwis <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Indymedia">Ośrodka Niezależnych Mediów Indymedia</a> przed chwilą <a HREF="http://pl.indymedia.org/pl/2007/03/26855.shtml">powiadomił</a> mnie przy ich pomocy o dalszym ciąg <a HREF="http://www.lpr.pl/">LPR'owskiej</a> akcji w sprawie <a HREF="http://www.lpr.pl/?sr=!czytaj&#38;id=5596&#38;dz=Inicjatywy&#38;x=2&#38;pocz=0&#38;gr=">zaostrzenia polityki antynarkotykowej</a>.</p>
<p ALIGN="justify">Na początek - manifest. Nigdy nie brałem. Nawet lekarstw nie lubię, a co dopiero czegoś mocniejszego. Zresztą, w przeciwieństwie do większości Wielce Moralnych Polaczków - także alkoholu nie lubię i poza rzadkimi okazjami umoczenia warg - nie tykam. Nigdy w ustach nie miałem drugiego narkotyku dostępnego w powszechnej sprzedaży, czyli papierochów. Kawy nie cierpię, herbatę pijam coraz rzadziej. Tak więc spożywam mniej <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Narkotyk#Rodzaje_narkotyk.C3.B3w">narkotyków (proszę poszukać pod tym linkiem "kofeiny" dla przykładu)</a> niż przeciętny Świątobliwy Polak. Podejrzewam więc, że jestem w lepszej "moralnej pozycji" do mówienia w temacie niż większość Moralnie Oburzonych Aktywistów Ligi P..... R..... Co nie zmienia faktu (i czego nie zmienia fakt), że gdybym był w Holandii, to przy pierwszej okazji spróbowałbym tzw. "ziela".</p>
<p ALIGN="justify">Po proklamacji przejdźmy do konkretów. Nie studiowałem głęboko <a HREF="http://ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/4024_u.htm">odpowiedniej ustawy</a>. Nie jest to też konieczne. Starczy na początek zacytować początek uzasadnienia projektu LPR:</p>
<blockquote><p>Projekt ma na celu zakazanie produkcji oraz rozpowszechniania materiałów promujących wizerunek substancji psychotropowych oraz środków odurzających. Chodzi tu o wyeliminowanie z obrotu handlowego i nie tylko, najróżniejszych materiałów, na których uwidoczniony jest np. liść marihuany.</p></blockquote>
<p ALIGN="justify">Prościej się już chyba nie da. Nie możesz nosić koszulki z <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hitler">Adolfem Hitlerem</a>. Teoretycznie nie możesz też mieć na niej <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lenin">Lenina</a>, <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Stalin">Stalina</a> czy <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Che_Guevara">Che Guevary</a>, chociaż ci czerwoni bandyci jakoś młodocianym durniom rzadko kojarzą się z ludobójstwem, a nikomu też nie chce się tego ścigać. Moim zdaniem takie rozumienie konstytucyjnego zakazu to absurd, ale niech będzie. Prawo jest prawo. <strong>No to teraz zakaz produkcji przedmiotów z liściem.</strong> Co prawda kara jest jakaś podejrzanie symboliczna, jak na tę ustawę, ale celem, jak <a HREF="https://hyperreal.info/encod/rozmowa_pardonu_marihuana_pentagramy_i_lpr">twierdzi jeden z posłów LPR</a> (po kliknięciu na link potwierdzamy certyfikat, akceptujemy - robimy cokolwiek, co oznacza "tak" - nie jest to głosowanie za legalizacją czegokolwiek :P) - jest w końcu także delegalizacja posiadania tego typu gadżetów. Ziarnko do ziarnka, a wszystkich wsadzimy do pierdla.</p>
<p ALIGN="justify">Poza tym, że w wywiadzie Andrejuk przyznaje, że "wiemy, że są pentagramy odwrócone i nieodwrócone", co świadczy o tym, że polscy moralnisie edukują się powoli w symbolice, także religijnej, to strzela też kilka niezłych... nawet nie głupstw...</p>
<blockquote><p><strong>*Powinniśmy zakazać palenia papierosów?</strong><br />
- Nie. Takie rzeczy jak papierosy czy alkohol są z ludzkością związane od zawsze, są czynnikiem kulturowym. Narkotyki to czynnik hedonistyczny. W cywilizacjach pojawiający się okresowo. Od czasów hipisów jest widoczny nacisk, aby narkotyki zalegalizować. Za kilkadziesiąt lat zapewne już go nie będzie. Wiele osób umiera od nikotyny, ale marihuana jest złem absolutnym. Jest kluczem, który w wielu przypadkach otwiera ścieżkę do ludzkich tragedii.</p></blockquote>
<p ALIGN="justify">No, to by było na tyle. Skoro Andrejuk jest posłem do Sejmu Najświętszej Rzeczypospolitej Którejśtam, to musi być pisaty i czytaty. Czemu z tego nie korzysta - nie wiem. Pewnikiem nie ma czasu się oderwać od dzieł <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Dmowski">Dmowskiego</a> albo innych klasyków intelektu, którzy też nigdy nie powinni się pojawić na żadnej koszulce. Pominę już marihuanę jako "zło absolutne". Ja i Liga P.... R... mamy zdecydowanie różne aksjologie. Natomiast rechot politowania budzi ten fragment, sugerujący, że narkotyki nie są "czynnikiem kulturowym", tylko hedonistycznym. Po pierwsze, wbrew moralnym świętoszkom, <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hedonizm">hedonizm</a> spłodził pewnie więcej dzieł kultury niż wszyscy męczennicy i świątobliwcy razem wzięci zdołają stworzyć kiedykolwiek. Zresztą - przepraszam, aromatyczna kawusia nie jest hedonistyczna? Papierosek dla relaksu? Wódeczka, by się dobrze bawić i trochę "pograwitować"? Oj, pośle, pierdolisz pan jak potłuczony. Zresztą, skoro narkotyki nie są kulturowe, to skąd się wzięły? Może, ..., z kosmosu? A nie, nie, zaraz. Jeśli coś jest kulturowe, to jest zmienne, stworzone przez człowieka. To widocznie zostały one <strong>dane od Boga</strong>. Gdyby LPR'owiec Andrejuk trochę poczytał, a potem zgodził się z moją złośliwą sugestią z poprzedniego zdania, to doszedłby do tego, co sądzili <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ayahuasca">rdzenni mieszkańcy Ameryki Południowej</a> (i nie tylko). Bo narkotyków nie wymyślili <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hippis">hippisi</a>. Narkotyki są nie tylko starsze niż LPR. Warto by się dowiedzieć, czy ich stosowanie nie jest starsze niż chrześcijaństwo i ojciec-judaizm na dokładkę.EDIT: <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancje_Psychoaktywne#Historia_u.C5.BCywania_substancji_psychoaktywnych">A początek ich stosowania datuje się na 10 tysięcy lat wstecz.</a></p>
<p ALIGN="justify">Narkotyki są na świecie równie stare, co tradycje <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szaman">szamanów</a>. Nadal istnieją religie, które otwarcie wykorzystują narkotyki jako sakrament. Weźmy np. "polowanie" na <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Peyotl">peyotl</a>. Narkotyki, jako wprowadzające w <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Trans">trans</a>, są analogiem takich metod mistycznych, jak medytacja, taniec, śpiew, chodzenie po ogniu, samookaleczanie i wiele, wiele innych. W XX wieku nastąpił w naszym kręgu kulturowym pewien renesans używania środków psychoaktywnych, ale nie jest to żadna nowość. Zwłaszcza malarze w średniowieczu i renesansie, mieli używać tzw. <a HREF="https://talk.hyperreal.info/thread/11798">maści czarownic</a>. Ponoć celował w tym, bodajże, Albrecht Durer, jeśli pamięć mi służy. Z kolei "powrót do korzeni", czyli stosowanie środków psychoaktywnych do tzw. rozszerzenia świadomości, postulowali tacy królowie kontrkultury, jak zwłaszcza <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Timothy_Leary">Timothy Leary</a>, <a HREF="http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Anton_Wilson">Robert Anton Wilson</a> czy <a HREF="http://en.wikipedia.org/wiki/Terrence_mckenna">Terrence McKenna</a>. Książki drugiego można, a trzeciego można będzie - kupić dzięki uprzejmości <a HREF="http://www.okultura.pl">wydawnictwa Okultura</a>.</p>
<p ALIGN="justify">Ufff... Się rozpisałem. Ponoć gdzieś w Juropie mają znów badać na uniwersytetach działanie <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/LSD">LSD</a>. Do tej pory w krajach "cywilizowanych", pod wpływem USA miało to być w zasadzie niemożliwe. Wyjątkiem jest ponoć Szwajcaria. Do poczytania o środkach psychoaktywnych: <a HREF="http://www.taraka.pl/index.php?id=rolamucho.htm">praca licencjacka o roli muchomora czerwonego, umieszczona w serwisie szamanistycznym Taraka</a>, <a HREF="http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,306099.html">"Alchemia kultury", Richarda Rudgleya (nie czytałem)</a>, <a HREF="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=9697">"LSD - moje trudne dziecko", Alberta Hofmana (odkrywcy tego psychodelika)</a> i jeszcze wiele, wiele innych. Do posłuchania, bo obrodziło ostatnio: polecają - <a HREF="http://okultura.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11766423">Serwis informacyjny Okultury</a> i <a HREF="http://www.magia.gildia.pl/news/2007/03/dreamland_dmt">Gildia Tajemnic</a>.</p>
<p ALIGN="justify">Zanim ktoś zacznie się podniecać albo oburzać: <strong>nie chodzi</strong> tutaj o "promowanie" czegokolwiek, a o namysł i rozsądne podejście do sprawy. Jak to jest, że można się nawalić wódką codziennie i jest to swobodnie praktykowane, a o tych "prawdziwych" narkotykach nie wolno mówić inaczej niż jako o "złu absolutnym"?!?? Nie można prowadzić badań nad terapeutycznym wykorzystywaniem LSD??? Kufelek piwa, który z przyzwyczajenia <strong>musi</strong> być wypity - nie może dla Przeciętnego Polaka być nazwany alkoholizmem. Bo liczy się ilość, a nie psychiczny mus, myśli sobie PP. Ale już jeden skręt to obraza moralności i pierwszy krok do uzależnienia, upadku, moralnej degrengolady. Marsjanie atakują, po prostu. Szatan w proszku. Albo w grzybie. Jeśli w historii użycie narkotyków jest starsze niż brednie religijne, to dlaczego ci, którzy chcą, pod przewodnictwem nowych szamanów - nie mieliby eksplorować swojej świadomości? Żeby było śmieszniej - <strong>niektórzy twierdzą, że samoświadomość pierwsi homo sapiens (a może jeszcze wcześniejszy "model") uzyskali dzięki grzybom halucynogennym ("pokarmowi bogów", jak twierdzą Indianie), które znajdowały się w ich diecie.</strong> Tylko, oczywiście, ewolucja to mit, zostaliśmy Stworzeni dnia Dnia Szóstego, grzybów nie było kiedy jeść i nie ma dyskusji. Ale żeby nie iść ideologicznie. Zacytuję najbardziej groteskowy, moim zdaniem (pod względem absurdalnej wysokości kary), przepis ustawy "antynarkotykowej".</p>
<blockquote><p> Art. 58.<br />
1. Kto, wbrew przepisom ustawy, udziela innej osobie środka odurzającego lub substancji psychotropowej, ułatwia albo umożliwia ich użycie albo nakłania do użycia takiego środka lub substancji, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.<br />
2. Jeżeli sprawca czynu, o którym mowa w ust. 1, udziela środka odurzającego lub substancji psychotropowej małoletniemu lub nakłania go do użycia takiego środka lub substancji albo udziela ich w znacznych ilościach innej osobie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.</p></blockquote>
<p ALIGN="justify">Śmiechu warte. A myśleć jeszcze można czy już nie? Bo w sumie, to jak pozwoli się myśleć, to pierwszy krok do "permisywizmu moralnego". No, to tak, dajmy... a, niech będzie łagodnie... do roku za myśl. Co? Tyz pyiknie!</p>
<p ALIGN="justify">EDIT: po dzisiejszym wykładzie z <a HREF="http://www.law.uj.edu.pl/users/kryminol/?a=pages&#38;id=105">Kryminologicznej i prawnej problematyki narkomanii</a>. Pod linkiem znajduje się bibliografia, jakby ktoś chciał mieć trochę wiadomości zamiast powtarzać pierdoły. A poza tym, ponoć <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_S%C5%82owacki">Słowacki</a> jest co najmniej podejrzany o używanie <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Opium">opium</a>. Gdybym o tym wiedział w liceum, chętnie bym się rozmówił z polonistką na temat. Generalnie, po raz kolejny pozwolę sobie stwierdzić - kultury nie tworzą "normalni" ludzie, tylko dewianci, narkomani, pijacy i wszelkiej maści moralne plugastwo. "Normalni" ludzie nawet nie są w stanie najczęściej kultury zrozumieć. Zresztą, z nauką pewnie jest podobnie, przynajmniej co do pierwszego zdania.<br />
Narkomani uzależnieni od herbaty też niech się nie czują zbyt pewnie, bo teina w niej zawarta jest silnie psychoaktywna. W więzieniu robi się tzw. "czaj". Ponoć ma to być całe pudełko herbaty na szklankę wody. Wikipedia podaje to trochę bardziej oględnie, jako:</p>
<blockquote><p><a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwara_wi%C4%99zienna">czaj, czajura - herbata, zwłaszcza odurzający napar z kilku opakowań herbaty w małej ilości wody</a></p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
