<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>przypadek &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/przypadek/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "przypadek"</description>
	<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 09:40:33 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Porcelanowe gody]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=173</link>
<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 16:27:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=173</guid>
<description><![CDATA[
Tik tak. Wszystko zaczyna się od odmieniania przez przypadki słowa &#8220;dziecko&#8221; w sprawa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.wizards.com/magic/images/cardart/gpt/Tibor_and_Lumia.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align:justify;">Tik tak. Wszystko zaczyna się od odmieniania przez przypadki słowa "dziecko" w sprawach łóżkowych. Nie chcę mieć dziecka. A co zrobimy z dzieckiem jak nam wyjdzie. Kochanie, będziemy mieli dziecko. Tak, jestem przypadkiem. Ba, jestem przypadkiem, który podczas ślubu rodziców był już dość pięciomiesięczny. Siedziałem sobie w <strong>bobo</strong> mamusi i pewnie spałem, kiedy ksiądz wygłaszał "czy ty tak i czy ty tak?". Przez takich jak ja, niesfornych plemników tworzą się związki z przymusu, a potem dochodzi do rozwodów. A przecież paczka prezerwatyw kosztuje jedyne 9.99zł na stacji benzynowej.</p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiaj jest rocznica dwudziesta zamążpójścia mojej matki i ożenku mojego ojca, w zwiaąku z czym życzę im dużo szczęścia i radości w dniu porcelanowych godów. Dostali ładne kwiaty i ładną kartkę i się chyba cieszą. I dobrze, bo należy im się za te dwie dyszki użerania się z samymi sobą i ze swoimi pociechami. Niech mają.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale rzecz ma się teraz w tym, że samemu chciałoby się dotrwać do tak ładnej liczby. Może nie jest to jeszcze pięćdziesiąt lat, za które można dostać nawet medal, ale i tak imponująca liczba, zwłaszcza, że jeszcze 10 lat temu nie wiedziałem co to jest miłość - zarówno ta fizyczna jak i duchowa. Dziwnie by się więc stało, gdyby nagle związek zaczął rosnąć, budować się coraz bardziej i coraz mocniej wrastać w fundamenty. Oczywiście, nie mam tu na myśli żadnych złych znaczeń, wręcz przeciwnie, chciałoby się ustabilizować i byc z ukochaną osobą do końca, do urny z prochami. Tylko czy jest się na to gotowym...</p>
<p style="text-align:justify;">Z jednej strony tak, bo wewnętrzne przeczucie i ucisk w klatce piersiowej mówią, że to jest ta jedyna. Tylko nie można im niestety tak do końca ufać, bo często lubią okłamywać, szuje wredne. Ale skoro ja chcę i ona chce to wszystko zdaje się być na dobrej drodze. Zostają tylko wątpliwości... "Chcę być z Tobą, ale boję się, że Cie zostawię, ale nie  zostawię Cię, bo chcę być z Tobą"... Taka norma w związku, a mimo wszystko tak męczy w środku. Chcemy, ale czy sprostamy?</p>
<p style="text-align:justify;">Oczywiście narzuca sie odpowiedź: oczywiście, że tak! Taka optymistyczna i prosta. Ale jak będzie, czas pokaże. Możemy tylko mieć nadzieje, że nic się nie zepsuje jak w milionach innych związków...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chorym pracownikom ZUS nie będzie zaniżał pensji]]></title>
<link>http://cowpolscepiszczy.wordpress.com/?p=97</link>
<pubDate>Thu, 07 Aug 2008 08:33:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>cowpolscepiszczy</dc:creator>
<guid>http://cowpolscepiszczy.wordpress.com/?p=97</guid>
<description><![CDATA[Dotychczasowa praktyka ZUS powodowała, że pracownicy w czasie zwolnienia lekarskiego otrzymywali z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dotychczasowa praktyka ZUS powodowała, że pracownicy w czasie zwolnienia lekarskiego otrzymywali zaniżone wynagrodzenie za czas choroby lub zaniżone zasiłki chorobowe. W tym czasie nie otrzymywali często pensji lub świadczenia z ZUS, które odpowiadały wcześniej otrzymanemu wynagrodzeniu, od którego odprowadzali do ZUS składki chorobowe.</p>
<p>To dlatego, że ZUS w wielu przypadkach nie zgadzał się, aby do tzw. podstawy wymiaru zasiłku, od której zależy jego wysokość, zgłaszać wszystkie składniki wynagrodzenia, tj. oprócz podstawowej pensji na przykład premie.</p>
<p>Tę praktykę za niezgodną z prawem uznał Trybunał Konstytucyjny. W efekcie pracownicy powinni otrzymywać w okresie zwolnienia świadczenia odpowiadające ich płacy i opłaconym składkom, a ci, którzy w wyniku dotychczasowej praktyki stracili, mogą upomnieć się w firmach i ZUS o zwrot pieniędzy. Chroniony pracownik</p>
<p>Trybunał Konstytucyjny zakwestionował art. 41 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 31, poz. 267 z późn. zm.). Przesądza on o tym, że przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego pracownika nie uwzględnia się tych składników wynagrodzenia, które - na podstawie postanowień układów zbiorowych pracy lub przepisów o wynagradzaniu (mogą to być także umowy o pracę w firmach, gdzie nie ma obowiązku tworzenia regulaminów wynagradzania) - nie są zmniejszane za okres pobierania zasiłku.</p>
<p>Intencją ustawodawcy było więc to, że jeśli pracownik otrzymuje od firmy – co ma zagwarantowane na przykład w regulaminie wynagradzania – za czas przebywania na zwolnieniu premie, to ZUS wypłaca mu zasiłek obliczany wyłącznie od podstawowej pensji. Podobnie może robić pracodawca, który finansuje do 33 dni w roku wynagrodzenie za czas choroby pracownika. Zatrudniony nic więc na tym nie traci, bo otrzymuje z ZUS zasiłek obliczony od pensji, a od pracodawcy premię.</p>
<p>W drugą stronę przepis ten miał działać tak, że jeśli w regulaminie jest zapis o tym, że dodatkowych składników pensji w okresie zwolnienia pracownik nie otrzymuje, to ZUS wypłaca mu zasiłek (lub pracodawca wynagrodzenie) od całości wynagrodzenia, od którego odprowadził składkę chorobową. Także w tym przypadku pracownik nic nie traci.</p>
<p>ZUS zabrania</p>
<p>W praktyce jednak ZUS przyjmował, że jeśli firma w przepisach płacowych nie wskazuje jednoznacznie, że wypłaci pracownikowi za okres choroby premię lub gdy w ogóle w danej firmie nie ma uregulowań w tym zakresie, pracodawcy nie wolno zgłosić do ZUS pracownika ze wszystkimi składnikami wynagrodzenia. Zgłaszał go wyłącznie z podstawową pensją. W efekcie pracownik opłacał składkę do ZUS od pensji i premii, a w okresie zwolnienia otrzymywał wynagrodzenie lub zasiłek chorobowy obliczony wyłącznie od podstawowej pensji. Tę praktykę TK uznał w wyroku ogłoszonym 24 czerwca (sygn. akt SK 16/06, opublikowany 7 lipca 2008 r. w Dzienniku Ustaw nr 119, poz. 771) za niezgodną z konstytucją.</p>
<p>Do kiedy mogą do ZUS zgłaszać reklamacje pracownicy, którym zakład odmówił wypłaty wyższego zasiłku chorobowego? Co może zrobić pracownik w sytuacji, gdy zapadł już prawomocny wyrok sądu? Kto jeszcze może się domagać przeliczenia zasiłku chorobowego - i do kiedy?</p>
<p>Więcej: Gazeta Prawna 7.08.2008 (154) - str.12-13</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bóg? Los? Przeznaczenie? ]]></title>
<link>http://diariodelvago.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Mon, 02 Jun 2008 22:08:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>misza</dc:creator>
<guid>http://diariodelvago.wordpress.com/?p=18</guid>
<description><![CDATA[Spiszę krótko w punktach to, co dziś było bardzo, ale to bardzo widoczne, ewidentne, jakby namac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Spiszę krótko w punktach to, co dziś było bardzo, ale to bardzo widoczne, ewidentne, jakby namacalne. Namacalny przykład na... Na co? Na to, że KTOŚ/COŚ nami kieruje? Że pewne zdarzenia losowe/przypadki/zbiegi okoliczności tylko dla nas są takie, a GDZIEŚ TAM były od początku zaplanowane?</p>
<p>Gramatyka z  E.C., siedziałem koło koleżanki z lewej strony sali (patrząc wprost na katedrę z biurkiem wykładowczyni)</p>
<p>1. Na początku drugich zajęć koleżanka dała mi gumę do żucia (właściwie sam sobie wziąłem)</p>
<p>2. Koniec zajęć. Sala pustoszeje, zostają 3 osoby, które piszą poprawę kolosa, w tym ja. Miałem zostać na miejscu, ale ponieważ guma straciła smak, poszedłem ją wyrzucić. Gdy wracałem, wykładowczyni rozdawała już kopie kolokwiów. Nie chciałem się kręcić (albo właściwie dlaczego? po prostu      trochę z lenistwa, trochę losowo, od tak - wiedziałem, że pewnie i tak bym został przesadzony, zresztą gdy spojrzałem na wykładowczynię, ta miała lekko zniecierpliwiony wzrok), więc usiałem na pierwszym lepszym krześle, w drugim rzędzie od katedry, po prawej stronie (patrząc tak jak wcześniej).</p>
<p>3. Minęło trochę czasu, dwie pozostałe piszące ze mną osoby już skończyły i poszły oddać swoje prace. Ja jeszcze myślałem nad paroma zdaniami, ale nie byłem pewien. I wtedy właśnie druga z koleżanek (pierwsza rozmawiała z wykładowczynią), stanęła (zupełnie nieświadomie, co potem mi powiedziała) w taki sposób, że trzymała kartkę ze swoim kolokwium dokładnie na wprost mnie. Siedziałem w drugim rzędzie, więc mogłem dość dobrze dojrzeć co jest na jej kartce i spisać większość lub sprawdzić to, co już miałem. I udało się. Zaliczyłem. Nie wiem co by było, gdybym nie usiadł w tym miejscu, gdyby koleżanka nie stanęła w taki sposób, właśnie dokładnie tam, gdzie stanęła i gdyby nie trzymała tej kartki akurat w taki sposób, jak trzymała. Najpewniej czekałaby mnie sesja wrześniowa.</p>
<p>Najbardziej uderzyło mnie to, że to wszystko było takie czytelne... Naprawdę, choć interesują mnie te rzeczy, to jednak nigdy nic nie było aż tak ewidentne, nie działo się na tak krótkiej przestrzeni czasu, żebym się tym zainteresował. Musi więc tym razem coś w tym być, skoro zwróciło moją uwagę. Przecież cały ten splot zdarzeń był taki... Nierealny, nieprzewidziany. A może zawsze tak jest? Może wszystko zawsze jest tak proste, że aż nierealne?</p>
<p>Jak to się dzieje, że się... dzieje? Jak to dzisiaj stało się tak, jak się stało? I dlaczego tak się stało? Gdyby nie ten niesamowity splot zdarzeń, moja sytuacja zmieniłaby się diametralnie - czekałaby mnie sesja poprawkowa, wakacje miałbym trochę gorzkie, musiałbym pewnie skracać mój pobyt w Hiszpanii (jeśli taki nastąpi) itd. itd. Tak się jednak nie stało - DLACZEGO? JAK? I czy KTOŚ/COŚ za to odpowiada?</p>
<p>!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Psychologia a przewidywanie zachowań.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=151</link>
<pubDate>Tue, 25 Mar 2008 22:00:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=151</guid>
<description><![CDATA[Śmieszy mnie to, kto u nas w domu podejmuje decyzje. Niby wszyscy tacy dojrzali, wszystko wiedzą, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Śmieszy mnie to, kto u nas w domu podejmuje decyzje. Niby wszyscy tacy dojrzali, wszystko wiedzą, a nie mogą podjąć najprostszej decyzji o wyjeździe czy podjęciu leczenia. I wtedy co? Wszystko, cała odpowiedzialność spada na niedojrzałą i nieodpowiedzialną Alex. Co dziwne, czasem już mnie słuchają. Cóż, każdy musi się na własnej skórze przekonać, że moje przeczucie myli mnie niezwykle rzadko, a można nawet rzec, że nigdy mnie nie myli. Nawet dziś to ja podjęłam decyzję o wyjeździe do Częstochowy, ale tuż przed samym wyjazdem dopadło mnie dziwne przeczucie, że coś będzie nie tak. Ale skoro już wszystko było przygotowane, więc co... jedziemy. Nie było to jakieś silne przeczucie, więc postanowiłam o niczym nie mówić. Jednak już dojeżdżając do samej Częstochowy najpierw była straszna zamieć śnieżna, później te korki i problemy ze znalezieniem adresu. A na koniec, kiedy już byliśmy na miejscu, pani, z którą się umówiliśmy spóźniła się prawie godzinę. Rodzice już zwątpili. Chcieli wracać. No ale skoro już przejechaliśmy taki kawał to ostatecznie zgodzili się zaczekać. Niby to spóźnienie nic wielkiego, ale moi rodzice mają tendencję do wyolbrzymiania problemów, więc można uznać, że moje przeczucie się sprawdziło.</p>
<p>W ogóle doszłam ostatnio do takiego wniosku, że wszystkie zachowania można psychologicznie przewidzieć. Oczywiście, jeśli się wie pewne rzeczy o osobie, której zachowanie chce się przewidzieć. Co np? Hmm. Znak zodiaku danej osoby. Zapytacie co to ma wspólnego z zachowaniem czy psychologią? Ano coś jednak ma. Nie zagłębiałam się jak dotąd w cechy wszystkich znaków zodiaku, ale te, które znam mogę stanowczo stwierdzić, że się sprawdzają. Oczywiście występowanie tych cech jest związane również w jakiś sposób z wychowaniem i otoczeniem w jakim człowiek się wychował. Cechą typową dla barana jest jego upór, dla ryby szczerość i umiejętność porozumienia z ludźmi, dla koziorożca - pracowitość.</p>
<p>Co jeszcze trzeba wiedzieć, żeby przewidzieć zachowania? Trzeba chociaż raz z daną osobą porozmawiać. Trzeba wiedzieć czy dana osoba jest jedynakiem czy może ma rodzeństwo (starsze czy młodsze). Możliwe też, że niektórzy ludzie, którzy dłużej interesują się tematem i mają więcej kontaktu z innymi są w stanie po samej rozmowie poznać czy ktoś jest jedynakiem czy też nie. Jedynacy mają dosyć specyficzny sposób podejścia do wielu spraw, aczkolwiek są wyjątki i zawsze można się pomylić.</p>
<p>A co jeśli coś szwankuje i nasze przewidywania się nie sprawdzają? Co to oznacza? Hmm. Wg moich obserwacji przyczyną takiego stanu rzeczy są jakieś zaburzenia w psychice osoby, której zachowania chcemy przewidzieć. Ja osobiście boję się takich przypadków. Dlaczego się boję? Bo boję się ludzi, kiedy nie jestem w stanie przewidzieć choćby jednego ich ruchu. Może to trochę dziwne, ale tak jest. Jak na razie spotkałam tylko jedną taką osobę i uważam ją za trochę niezrównoważoną, ale traktuję ją normalnie, jak gdyby nigdy nic. Znajomych proszę o niedoszukiwanie się podtekstów i szukanie wśród siebie osoby, o której mówię. I tak tej osoby nie znajdziecie tak łatwo, a możecie tylko wysnuć błędne wnioski doszukując się dziwnych cech u siebie czy innych.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Skąd biorą się wypadki?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=323</link>
<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 23:41:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=323</guid>
<description><![CDATA[

Wiele osób może się zdziwić, że potraktujemy wypadki tak samo jak inne choroby.
Powszechnie u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/02/accident.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><span style="font-size:11pt;"><br />
Wiele osób może się zdziwić, że potraktujemy wypadki tak samo jak inne choroby.<br />
Powszechnie uważa się bowiem, że wypadki to coś całkiem innego.<br />
Są przecież spowodowane okolicznościami zewnętrznymi, a więc <b>człowiek, który im ulega, nie czuje się winny</b>.<br />
Taka argumentacja świadczy o tym, jak mętny i nieprawidłowy jest, ogólnie rzecz biorąc, nasz sposób myślenia albo jak bardzo dostosowujemy nasze myślenie i teorie do swoich nieświadomych pragnień. <b>Nie lubimy brać na siebie pełnej odpowiedzialności za nasze istnienie i wszystko to, czego w nim doświadczamy.</b> Bez­ustannie szukamy możliwości dokonywania projekcji naszej winy na zewnątrz. I za każdym razem złościmy się, gdy ktoś zdemaskuje te usiłowania. Większość wysiłków podejmo­wanych przez naukowców służy temu, by podbudować teoretycznie i uprawomocnić tego typu projekcje. Z „ludz­kiego" punktu widzenia jest to całkowicie zrozumiałe. Ta książka została jednak napisana dla tych ludzi, którzy poszukują prawdy i wiedzą, że osiągną ją tylko poprzez uczciwe samopoznanie. Dlatego nie będziemy się tchórz­liwie wzdragać przed takim tematem jak „wypadki".</span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><span style="font-size:11pt;">Musimy zdać sobie sprawę, <i>że zawsze </i>istnieje coś, co wydaje się zbliżać ku nam z zewnątrz i co zawsze możemy uznać za „przyczynę". Taka interpretacja przyczynowa jest jednak tylko jedną z możliwości podejścia do różnych współzależności, a w tej książce postanowiliśmy zastąpić czy też uzupełnić taki sposób widzenia innym, równie moż­liwym. <b>Gdy spoglądamy w lustro, również wydaje nam się, że nasze odbicie patrzy na nas z zewnątrz, a przecież nie lustro jest przyczyną naszego wyglądu</b>. Kiedy jesteśmy przeziębieni, bakterie atakują nas z zewnątrz i właśnie te bakterie uważamy za przyczynę naszej niedyspozycji. W ra­zie wypadku samochodowego za jego przyczynę uważamy pijanego kierowcę, który wymusił pierwszeństwo. Na płasz­czyźnie funkcjonalnej zawsze znajdzie się jakieś wytłuma­czenie. Nie przeszkadza ono jednak w tym, by interpretować wydarzenia na płaszczyźnie merytorycznej...</span><b><font color="#ffffff"></font></b></p>
<p><b><font color="#ffffff">.</font></b><font color="#ffffff">ie.c</font><font color="#ffffff"> słowa tekstu zarejestruj czas.</font><font color="#808080">Czytaj Dalej :</font> <!--more--><b><font color="#ff0000"><br />
</font></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;"><b>Zasada rezonansu sprawia, że nigdy nie możemy wejść w kontakt z czymś, z czym nie mamy nic wspólnego.</b> Związki funkcjonalne są w każdym przypadku środkiem material­nym, koniecznym do uzewnętrznienia czegoś na poziomie ciała. Aby namalować obraz, potrzebujemy płótna i farby, ale nie są one przyczyną obrazu, lecz jedynie środkami materialnymi, którymi artysta urzeczywistnia pewną swoją wizję. Byłoby głupotą pomijanie wymowy obrazu, a po­sługiwanie się argumentem, że farby, płótno i pędzel są właściwymi przyczynami jego powstania.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Wyszukujemy sobie nasze wypadki tak jak „choroby" i staramy się przy tym każdą „rzecz" wykorzystać jako „przyczynę". <b>Odpowiedzialność za wszystko, co nas w życiu spotyka, ponosimy jednak zawsze my sami.</b> Wyjątki nie istnieją i dlatego nie ma sensu ich szukać. Jeśli ktoś cierpi, cierpi zawsze z powodu siebie (co zresztą nie umniejsza cierpienia!). <b>Każdy jest sprawcą i ofiarą w jednej osobie.</b> Dopóki człowiek sam tego nie odkryje, nie może zostać uzdrowiony. Po intensywności, z jaką ludzie złorzeczą na „sprawców" projektowanych na zewnątrz, można poznać, w jakim stopniu zwalczają sprawcę w sobie. Brak im spojrzenia, które pozwoliłoby dostrzec w sobie obie te osoby.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Pogląd, że posiadają motywację nieświadomą, nie jest nowy. Już Freud w swej <i>Psychopatologii życia codziennego </i>przedstawia obok takich błędnych czynności, jak zapomina­nie, przejęzyczenie i chybione ujmowanie przedmiotów w rękę również wypadki jako wynik nieświadomego zamys­łu. Od tego czasu naukowcy zajmujący się psychosomatyką mogą również w sensie statystycznym dowieść istnienia tak zwanej „osobowości wypadkowej". Pod tym terminem rozumie się specyficzną strukturę osobowości, która ma tendencję do rozpracowywania swoich konfliktów w formie wypadków. Już w 1926 roku psycholog niemiecki, K. Marbe, opublikował w książce pod tytułem <i>Praktische Psychologie der Unfalle und Betriebsschaden (Praktyczna psychologia wypadków i wypadków przy pracy) </i>swoje obser­wacje, z których wynika, że istnieje duże prawdopodobieńst­wo, iż prędzej ulegnie wypadkowi człowiek, który już raz tego doświadczył, niż ten, kto nigdy nie był ofiarą wypadku.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W podstawowym dziele Alexandra na temat medycyny psychosomatycznej, wydanym w 1950 roku, znajdujemy następujące odniesienia do tego tematu: „Analiza wypad­ków samochodowych w Connecticut wykazała, że w okresie sześciu lat <b>3,9 proc. wszystkich kierowców, uczestniczących w wypadkach samochodowych, było ofiarami aż 36,4 proc. wypadków</b>, jakie się w tym okresie wydarzyły. Pewne duże przedsiębiorstwo zatrudniające wielu kierowców ciężaró­wek poważnie zaniepokoiło się wysokimi kosztami wypad­ków drogowych i poleciło zbadać ich przyczyny, by móc zmniejszyć ich częstotliwość. Badano między innymi histo­rie wypadków poszczególnych kierowców i w rezultacie przeniesiono tych, którzy mieli ich najwięcej, na inne stanowiska pracy. Dzięki tej prostej metodzie udało się zmniejszyć częstotliwość wypadków do jednej piątej warto­ści wyjściowej. Co ciekawe, kierowcy o dużej liczbie wypad­ków ulegali im również w innych miejscach pracy. Potwier­dza to niezbicie tezę, że istnieje typ człowieka podatnego na wypadki i że osobowości mające tę cechę zachowują ją na każdym stanowisku pracy, a także w życiu codziennym" (Alexander, <i>Medycyna psychosomatyczna).</i></span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Alexander wyciąga dalej wniosek, że „w większości wypadków tkwi element zamysłu, którego jednak człowiek nie jest świadomy. Innymi słowy - <b>większość wypadków ma motywację nieświadomą</b>". To odwołanie się do dawniej­szej literatury psychoanalitycznej ma nam pokazać między innymi, że nasze podejście do wypadków wcale nie jest nowe i że dotarcie niewygodnych poglądów do powszechnej świadomości trwa bardzo długo (o ile w ogóle nastąpi).</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W dalszych rozważaniach zajmiemy się nie tyle opisem określonej osobowości wypadkowej ile znaczeniem wypad­ku, jeśli wydarzy się on w naszym życiu. Nawet jeśli jakiś człowiek nie jest typową „osobowością wypadkową", przy­darzający mu się wypadek o czymś świadczy nauczymy się, jak rozpoznać, o czym. <b>Jeśli w życiu jakiegoś człowieka wypadki się mnożą, świadczy to jedynie o tym, że ten człowiek nadal nie rozwiązał świadomie swoich problemów, a więc następuje eskalacja zdarzeń zmuszających go do tego</b>. Fakt, że ktoś dokonuje pewnych korektur za pośrednictwem wypadków, odpowiada tak zwanemu „locus minoris resis­tentiae" (miejscu o mniejszej odporności) u innych. Wypa­dek bezpośrednio i gwałtownie stawia pod znakiem zapyta­nia sposób postępowania albo kierunek działania człowie­ka. Jest cezurą w życiu i jako taka wymaga zastanowienia się nad jej przyczynami. Należy przy tym przeanalizować cały przebieg wypadku niczym sztukę w teatrze, spróbować zrozumieć jego strukturę i przenieść ją na własną sytuację. Wypadek jest karykaturą naszych problemów - tak samo trafną i tak samo bolesną jak każda karykatura.</span></font></p>
<h3><font color="#000000"><span><span style="font-family:'Arial','sans-serif';">Wypadki drogowe</span></span><span style="font-family:'Arial','sans-serif';"></span></font></h3>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">„Wypadek drogowy" to tak abstrakcyjne pojęcie ogól­ne, że nie sposób podać jego dokładnej interpretacji. Trzeba by wiedzieć ze wszystkimi szczegółami, co się w czasie danego wypadku rozgrywa, by móc powiedzieć, o czym on świadczy. Ogólna interpretacja zatem jest trudna lub wręcz niemożliwa, ale w konkretnym przypadku nie nastręcza większych trudności. Trzeba tylko uważnie słuchać, gdy ktoś relacjonuje przebieg wypadku. Dwuznaczność naszego języka zdradzi wszystko. Niestety, jak wciąż stwierdzamy, wielu ludzi nie słyszy pewnych kontekstów. Często się zdarza, że zmuszamy pacjenta, by tak długo powtarzał jakieś zdanie ze swojej relacji, aż coś stanie się dla niego jasne. Przy tej okazji można się przekonać, jak nieświadomie obchodzi się człowiek ze swoją mową lub jak dobre są jego filtry, przez które przepuszcza własne problemy.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Zarówno w życiu, jak i w ruchu ulicznym możemy na przykład <i>zboczyć z drogi, wpaść w poślizg, stracić oparcie, stracić kontrolę </i>lub <i>panowanie, zostać wyrzuconym z toru, najechać na kogoś </i>itp. Czy trzeba jeszcze coś wyjaśniać? Wystarczy dobrze słuchać. Ktoś na przykład przyspiesza tak bardzo, że już <i>nie może wyhamować </i>(siebie) i nie tylko <i>za bardzo się zbliża </i>do jadącego (jadącej) przed nim, lecz wręcz na niego <i>najeżdża.</i></span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Kierowcy <i>najeżdżają </i>na siebie nie tylko samochodami, lecz również słowami.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Na pytanie: „Kto spowodował wypadek?", często słyszy się odpowiedź: „Nie zdążyłem zahamować". Świadczy to, że dany człowiek nabrał w swoim życiu takiego przyspieszenia (np. w pracy), iż stanowi ono dla niego zagrożenie. <b>Powinien więc przeanalizować swoje działania i zmniejszyć tempo, póki nie jest jeszcze za późno.</b> Inna odpowiedź: „Po prostu go nie zauważyłem", wskazuje, że ów człowiek również w życiu nie dostrzega czegoś ważnego. Jeśli próba wy­przedzenia kończy się wypadkiem, należy szybko przeanali­zować wszystkie „manewry wyprzedzania", jakich się w swoim życiu dokonuje. Kto zasypia przy kierownicy, powinien jak najprędzej przebudzić się w życiu, zanim nie zostanie jeszcze brutalniej wyrwany ze snu. Jeśli ktoś utknie gdzieś nocą, powinien wreszcie dobrze się zastanowić, jakie sprawy z mrocznego obszaru duszy mogły go zatrzymać. Jeden <i>udaje, że kogoś nie widzi, </i>ktoś inny taranuje szlabany i przydrożne słupki zabezpieczające, jeszcze inny <i>musi wyciągać swój wóz z błota. </i>Człowiek nagle traci jasność widzenia, ignoruje znaki stopu, myli kierunki, wjeżdża na przeszkody. Wypadki drogowe prowadzą niemal zawsze do bardzo intensywnego kontaktu z innymi ludźmi - najczęś­ciej nawet zbyt bliskiego - ale to zbliżenie jest zawsze nadto agresywne.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Przeanalizujemy i zinterpretujemy wspólnie jeszcze je­den konkretny wypadek drogowy. Nie jest on fikcyjny i należy do grupy bardzo częstych wypadków. Na skrzyżo­waniu z pierwszeństwem przejazdu dla prawej strony zde­rzają się dwa samochody osobowe z tak dużą siłą, że jeden z nich zostaje wyrzucony na chodnik, gdzie przewraca się na dach. Kierowca i pasażerowie są uwięzieni w środku i wołają o pomoc. Z samochodowego radia dobiega głośna muzyka. Przechodnie uwalniają pasażerów z ich blaszanego więzie­nia - ranni zostają odwiezieni do szpitala.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Taki przebieg wydarzeń pozwala na następującą inter­pretację: Wszyscy uczestniczący w wypadku znaleźli się w sytuacji, w której chcieli kontynuować w linii prostej obrany kierunek swej drogi życiowej. Odpowiada to prag­nieniu i próbie dalszej jazdy prosto w obranym kierunku. Nie tylko w ruchu ulicznym jednak, ale i w życiu zdarzają się skrzyżowania. Prosta ulica jest normą w życiu, jest tym, czym posuwamy się z przyzwyczajenia. Fakt, że jazda w linii prostej została gwałtownie przerwana na skutek wypadku, świadczy, iż wszyscy uczestniczący w nim przeoczyli konie­czność zmiany kierunku. Każdy kierunek i każda norma w życiu kiedyś przeżywają się, powodując konieczność zmiany. Wszystko, co prawdziwe, z upływem czasu staje się fałszywe. Ludzie bronią swoich norm, najczęściej powołując się na to, że zostały one potwierdzone w przeszłości. Nie jest to żaden argument. Dla niemowlęcia normą jest siusianie w pieluszki, ale już pięcioletnie dzieci moczące się w nocy nie powinny przytaczać wieku na swoje usprawiedliwienie.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Ludziom trudno w porę zorientować się w konieczności dokonania zmiany w życiu. Uczestniczący w wypadku z całą pewnością ten moment przeoczyli. Próbowali kontynuować dotychczasową (wypróbowaną) drogę i wypierali ze swej świadomości wezwanie do zrezygnowania z normy, do zmiany kursu, do wyskoczenia z sytuacji. Ten impuls jednak w nas jest, tyle, że nieświadomy. W nieświadomości tkwi konieczność zmiany kierunku, w którym się podąża. Brak nam jednak odwagi, by to zrobić z całą świadomością. <b>Zmiany zawsze budzą lęk.</b> Chcielibyśmy ich dokonać, ale nie mamy odwagi. Dla jednego może to być partnerstwo, które się przeżyło, dla innego praca, dla jeszcze innego światopogląd. Wspólne dla wszystkich tych osób jest tłumie­nie pragnienia wyswobodzenia się z tego, do czego się przywykło. To nie zrealizowane pragnienie szuka swego urzeczywistnienia poprzez jakieś wydarzenie, które nasza świadomość uważa za przychodzące „z zewnątrz". Czło­wiek zostaje wyrzucony z toru, w naszym przykładzie w wypadku samochodowym.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Ten, kto jest wobec siebie uczciwy, może po takim wydarzeniu stwierdzić, że w głębi duszy od dawna już nie był zadowolony z toru, którym podążał, i właściwie chętnie by go zmienił, gdyby starczyło mu odwagi. Człowiekowi przy­trafia się zawsze tylko to, czego naprawdę chce. Nie­świadome rozwiązania są wprawdzie skuteczne, ale posiada­ją tę wadę, że nie rozwiązują problemu do końca. <b>Wynika to z tego, że problem- można rozwiązać ostatecznie tylko postępując świadomie, natomiast nieświadome rozwiązy­wanie jest jedynie materializacją problemu.</b> Urzeczywist­nienie może dać impuls, może informować, ale nie jest w stanie całkowicie rozwiązać konfliktu.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W naszym przykładzie wypadek samochodowy prowa­dzi wprawdzie do wyzwolenia się z toru, do którego przywykliśmy, ale równocześnie rodzi nową, większą niewolę - unieruchomienie w samochodzie. Ta nowa, niespodzie­wana sytuacja jest wyrazem nieświadomości zajścia, ale równocześnie może być rozumiana jako ostrzeżenie, iż opuszczenie dotychczasowego toru nie przyniesie wytęsk­nionej wolności, lecz jedynie nową niewolę. Wołanie o po­moc osób uwięzionych w samochodzie zostało nieomal zagłuszone przez muzykę dochodzącą z samochodowego radia. Każdy, kto przywykł do dostrzegania analogii, również w tym szczególe dostrzeże przejaw próby od­wrócenia uwagi od swego konfliktu czynnikami zewnętrz­nymi. Muzyka radiowa zagłusza głos wewnętrzny, który woła o pomoc i pragnie być wysłuchany przez świadomość. Świadomość jednak odwraca się, nie chce słuchać, a więc ten konflikt wewnętrzny i pragnienie swobody pozostają za­mknięte w nieświadomości. Nie mogą się same uwolnić, muszą czekać, aż wyswobodzą je wydarzenia zewnętrzne. Takim „wydarzeniem zewnętrznym" otwierającym nieświa­domym problemom kanał, przez który będą mogły się wydostać, jest wypadek.<br />
<b> Wołania duszy o pomoc dotarły do obszaru, na którym są słyszalne.<br />
Człowiek staje się uczciwy.</b></span></font></p>
<p><i>Dethlefsen</i><font color="#000000"><i> T-1. - Poprzez chorobe do samopoznania</i></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie istnieją błędy - tylko lekcje]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2008/01/07/nie-istnieja-bledy-tylko-lekcje/</link>
<pubDate>Mon, 07 Jan 2008 00:48:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/2008/01/07/nie-istnieja-bledy-tylko-lekcje/</guid>
<description><![CDATA[
Rozwój to proces eksperymentalny, ciąg prób, błędów i sporadycznych zwycięstw. Nieudane eksp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/01/zen_afirmacja_medytacja_chmury_fly.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;margin-top:12.3pt;text-align:justify;text-indent:12.2pt;line-height:12.95pt;"><i><span style="color:black;letter-spacing:0.4pt;">Rozwój to proces eksperymentalny, ciąg prób, błędów </span><span style="color:black;letter-spacing:0.05pt;">i sporadycznych zwycięstw. <b>Nieudane eksperymenty w tym </b></span><span style="color:black;letter-spacing:0.2pt;"><b>samym stopniu co udane są elementem procesu.</b><br />
</span></i><br />
<span style="color:black;letter-spacing:0.2pt;">Rozwój człowieka to proces złożony z eksperymentów, prób </span><span style="color:black;letter-spacing:0.05pt;">i błędów prowadzący ostatecznie do prawdy. Za każdym razem, </span><span style="color:black;letter-spacing:0.15pt;">kiedy postanowisz zaufać sobie i podjąć działanie, nie masz </span><span style="color:black;letter-spacing:-0.1pt;">pewności, jak rozwinie się sytuacja. Czasami odnosisz zwycięstwo, </span><span style="color:black;">kiedy indziej tracisz złudzenia. Nieudane eksperymenty są jednak <span style="letter-spacing:0.05pt;">nie mniej wartościowe niż te uwieńczone sukcesem, w istocie, </span><span style="letter-spacing:-0.05pt;">zwykle uczymy się więcej z rzekomych „niepowodzeń" niż z po­</span><span style="letter-spacing:0.05pt;">zornych „sukcesów".</span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;">Większość ludzi odczuwa wielkie rozczarowanie i złość, kiedy <span style="letter-spacing:0.25pt;">me udają się plany, w które zainwestowali wiele energii, czasu </span><span style="letter-spacing:-0.1pt;">i pieniędzy. <b>Przeważnie ludzie odbierają takie doświadczenie jako </b></span><b><span style="letter-spacing:0.15pt;">porażkę. Chociaż nietrudno w pierwszym odruchu dojść do ta­</span><span style="letter-spacing:-0.05pt;">kiego wniosku, wpływa on hamująco na zdolność przyswajania życiowych lekcji.</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;margin-top:0.25pt;text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;">Zamiast postrzegać własne błędy jako niepowodzenia, a błędy innych jako drobiazgi, można w nich dojrzeć szansę nauki Jak <span style="letter-spacing:-0.1pt;">stwierdził Emerson „Każda klęska jest bodźcem i cenną wskazów­</span><span style="letter-spacing:0.15pt;">ką". Każda sytuacja, w której nie spełniasz własnych oczekiwań to okazja, by dowiedzieć się czegoś ważnego o swoich myślach</span></span> <span style="color:black;letter-spacing:-0.05pt;">i zachowaniach. Wszystkie sytuacje, w których czujesz się „skrzy­</span><span style="color:black;letter-spacing:-0.1pt;">wdzony" przez kogoś, stwarzają szansę, by poznać własne reakcje. </span><span style="color:black;">Bez względu na to, czy błąd wynika z twojej, czy z cudzej winy, <span style="letter-spacing:0.1pt;">daje możliwość rozwoju duchowego.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;">Kiedy rozważymy trudy życia - rozczarowania, urazy, straty, <span style="letter-spacing:0.45pt;">choroby, wszelkie nieszczęścia, jakie mogą się przydarzyć -</span><span style="letter-spacing:-0.1pt;"> i przekształcimy swój sposób widzenia tak, iż zaczniemy w nich </span>dostrzegać szansę uczenia się i rozwoju, otworzą się przed nami <span style="letter-spacing:0.3pt;">nowe perspektywy. <b>Będziemy mogli zatroszczyć się o swoje </b></span><b><span style="letter-spacing:-0.1pt;">życie i stawić czoło jego wyzwaniom, zamiast czuć się pokonani, </span><span style="letter-spacing:0.15pt;">zepchnięci do roli ofiary lub zdani na łaskę losu.</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;letter-spacing:-0.05pt;">Tę prawdę ilustruje przepiękna opowieść zaczerpnięta z książki </span><i><span style="color:black;letter-spacing:0.05pt;">The Speed of Light </span></i><span style="color:black;letter-spacing:0.05pt;">(„Prędkość światła") pióra Gwyneth Cravens.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;text-align:justify;text-indent:14.15pt;line-height:12.95pt;margin:12.5pt 0 0.0001pt 42.55pt;"><span style="color:black;letter-spacing:-0.05pt;">Asad przytoczył jej pewną opowieść. Dotyczyła młodej </span><span style="color:black;letter-spacing:-0.1pt;">dziewczyny z Maroka, której ojciec był przędzarzem. Wzbo­</span><span style="color:black;">gacił się na swoim rzemiośle, po czym zabrał córkę w po­<span style="letter-spacing:0.2pt;">dróż po Morzu Śródziemnym. Pragnął sprzedać przędzę, </span><span style="letter-spacing:-0.05pt;">ale doradził tez córce, zęby rozglądała się za stosownym kandydatem na męża. Na morzu rozszalał się sztorm, okręt </span><span style="letter-spacing:-0.15pt;">utknął na mieliźnie w pobliżu Egiptu, ojciec zginął, a córka została wyrzucona na brzeg. Wyczerpana, ledwie pamiętając, </span>kim jest, brnęła przez piasek, aż spotkała rodzinę tkaczy. <span style="letter-spacing:0.15pt;">Przyjęli ją do siebie i nauczyli robić tkaniny Nareszcie </span>poczuła zadowolenie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;margin-left:42.55pt;text-align:justify;text-indent:14.15pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;letter-spacing:0.45pt;">Ale po kilku latach schwytali ją łowcy niewolników </span><span style="color:black;letter-spacing:-0.05pt;">i zabrali na wschód do Stambułu, gdzie wystawili na sprze­</span><span style="color:black;letter-spacing:0.1pt;">daż. Człowiek, który wyrabiał maszty okrętowe, przyszedł na targ kupić niewolników do pracy w swoim warsztacie, </span><span style="color:black;letter-spacing:0.2pt;">ale kiedy zobaczył dziewczynę, zlitował się i zabrał do domu, zęby usługiwała żonie. Ale piraci ukradli ładunek, </span><span style="color:black;letter-spacing:0.05pt;">w który zainwestował, toteż me mógł nabyć pozostałych </span><span style="color:black;letter-spacing:-0.05pt;">niewolników. On, dziewczyna i żona musieli sami wyrabiać </span><span style="color:black;letter-spacing:0.15pt;">maszty Dziewczyna pracowała ciężko i sumiennie. Wy­</span><span style="color:black;letter-spacing:0.05pt;">twórca masztów docenił jej umiejętności, darował wolność </span><span style="color:black;letter-spacing:0.1pt;">i uczynił partnerką w interesie, co napełniło ją radością.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;margin-left:42.55pt;text-align:justify;text-indent:14.15pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;">Pewnego dnia poprosił dziewczynę, zęby nadzorowała <span style="letter-spacing:0.1pt;">transport masztów na Jawę. Zgodziła się, ale u wybrzeży </span><span style="letter-spacing:0.05pt;">Chin tajfun pochłonął okręt. Morze ponownie wyrzuciło ją </span>na nieznany brzeg i znowu opłakiwała swój los „Czemu <span style="letter-spacing:0.1pt;">przydarzają mi się te nieszczęścia?" - pytała Nie było </span><span style="letter-spacing:0.15pt;">odpowiedzi Podniosła się i zaczęła iść w głąb lądu.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;margin-left:42.55pt;text-align:justify;text-indent:14.15pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;letter-spacing:-0.1pt;">W Chinach istniała legenda, ze pojawi się cudzoziemka, </span><span style="color:black;letter-spacing:0.2pt;">która zrobi namiot dla cesarza. Ponieważ w Chinach nikt </span><span style="color:black;letter-spacing:0.1pt;">nie umiał wyrabiać namiotów, wszyscy mieszkańcy tego </span><span style="color:black;letter-spacing:-0.1pt;">kraju, w tym kolejne pokolenia cesarzy, rozmyślali nad przepowiednią. Raz do roku cesarz wysyłał emisariuszy do </span><span style="color:black;letter-spacing:0.1pt;">każdego miasta, zęby sprowadzali wszystkie cudzoziemki </span><span style="color:black;letter-spacing:0.05pt;">na dwór cesarski.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;margin-left:42.55pt;text-align:justify;text-indent:14.15pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;">Pewnego dnia kobieta, która przeżyła katastrofę okrętu, <span style="letter-spacing:0.05pt;">stanęła przed cesarzem. Władca zapytał ją przez tłumacza, </span><span style="letter-spacing:0.15pt;">czy potrafi zrobić namiot „Sądzę, że tak" – odparła. Po­</span><span style="letter-spacing:0.1pt;">prosiła o linę, ale Chińczycy nie słyszeli o czymś takim, </span><span style="letter-spacing:-0.05pt;">więc, przypominając sobie dziewczęce lata w domu ojca </span><span style="letter-spacing:0.4pt;">przędzarza, poprosiła o jedwab i splotła linę. Poprosiła </span>o grube płótno, ale Chińczycy go nie mieli, więc, przypo­<span style="letter-spacing:0.1pt;">minając sobie pobyt u tkaczy, utkała materiał nadający się </span>na namiot. Poprosiła o paliki do namiotu, ale Chińczycy ich <span style="letter-spacing:0.05pt;">nie mieli, więc, przypominając sobie pracę u wytwórcy </span><span style="letter-spacing:0.1pt;">masztów, zrobiła paliki do namiotu. W końcu wykonała </span><span style="letter-spacing:0.25pt;">namiot. Cesarz zachwycił się konstrukcją i spełnieniem </span><span style="letter-spacing:-0.05pt;">starej przepowiedni, obiecał więc ofiarować jej to, czego zapragnie. Poślubiła przystojnego księcia, pozostała w Chi­nach otoczona gromadką dzieci i dożyła późnej starości. Uświadomiła sobie, ze chociaż swego czasu jej przygody wydawały się przerażające, w ostatecznym rozrachunku </span><span style="letter-spacing:0.1pt;">przyczyniły się do jej szczęścia.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;margin-top:12.7pt;text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;">Dziewczyna z opowieści Asada po jakimś czasie zdała sobie <span style="letter-spacing:-0.05pt;">sprawę z magicznego wymiaru ciężkich przejść. Dostrzegła dos­konałość w ramach wyższego porządku rzeczy. Chociaż niekiedy </span><span style="letter-spacing:0.1pt;">trudno spojrzeć na jakąś sytuację z szerszej perspektywy, jest to</span></span> <span style="color:black;">nieodzowne, aby odkryć dobro w pozornie niefortunnych okolicz­<span style="letter-spacing:-0.15pt;">nościach.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12.95pt;"><span style="color:black;letter-spacing:-0.05pt;"></span><span style="color:black;"><span style="letter-spacing:-0.1pt;">Bez tych istotnych lekcji, będziesz tkwił w pułapce </span><span style="letter-spacing:-0.05pt;">ograniczonego punktu widzenia i nie zdołasz przekształcić błędów </span><span style="letter-spacing:0.1pt;">w cenne lekcje.</span></span></p>
<p><i>Cherie Carter-Scott - Jesli życie jest gra oto jej reguły</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kontrolujesz czy ciebie kontrolują?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2008/01/02/kontrolujesz-czy-ciebie-kontroluja/</link>
<pubDate>Wed, 02 Jan 2008 19:22:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/2008/01/02/kontrolujesz-czy-ciebie-kontroluja/</guid>
<description><![CDATA[
Fragment wypowiedzi D. Icke z kontrowersyjnego filmu Freedom Road (część 3).
Nauka mówi,  że n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/01/control.jpg" /></p>
<p><i>Fragment wypowiedzi D. Icke z kontrowersyjnego filmu Freedom Road (część 3).</i></p>
<p>Nauka mówi,  że nie mamy kontroli nad naszym życiem, że wszystko to tylko losowy wypadek, tylko twoje szczęście.<br />
Religia mówi:  twoje przeznaczenie jest kontrolowane przez to, czy robisz to - co Bóg każe [...]<br />
<b> Dostaliśmy wybór: być kontrolowanym przez Boga, albo być kosmicznym wypadkiem. </b><br />
To czego nie mieliśmy szansy zobaczyć - /chyba że mieliśmy oświeconych rodziców/ - to to, że nie jesteśmy tylko ciałem fizycznym i nie jesteśmy istotą żyjącą tylko w świecie fizycznym - jesteśmy "wszystkim" co istnieje.<br />
Nauka otwarta na nowe idee /całe szczęście że i tego trochę mamy/ zaczyna potwierdzać, to co mistycy mówią od tysięcy lat, że wszystko co istnieje - całe stworzenie - ten wymiar i inne - to tak naprawdę ta sama energia - w rożnych stanach. Wibracyjny stan tej energii, decyduje,  jak i w czym przejawi się ta energia.<br />
Nie jesteśmy tylko ciałem fizycznym. To jest tylko nasz genetyczny skafander przez który doświadczamy ten świat.<br />
To czym jesteśmy - to wielowymiarowa świadomość, która ożywia nasze ciała.<br />
Pytanie brzmi - jaki do tej świadomości będziemy mieć dostęp: mały czy duży?</p>
<h3><font color="#000000">Nasza struktura energetyczna<br />
</font></h3>
<p>Mamy połączenie pomiędzy naszym duchowym i fizycznym Ja -  poprzez system czakr.<br />
Czakra - pochodzi z hinduskiego i znaczy koła światła [...]<br />
Co robią te czakry ? Jest 7  głównych ale jest też wiele innych. [...]<br />
Czakry przenikają wszystkie poziomy naszej egzystencji /aury/.<br />
Mamy poziom mentalny, który jest polem energii, z zakresem częstotliwości - reprezentującym nasze racjonalne myślenie<br />
- mamy poziom emocjonalny który jest jeszcze innym zakresem<br />
- mamy duchowy poziom który jest wyższym wymiarem nas samych...<br />
I te poziomy są przenikane przez wiry - czakry, te koła światła.  <b>Dlatego nierównowaga na jednym poziomie -  jest przez ten system wirów przenoszona na inne poziomy.<br />
Dlatego jeżeli jesteśmy emocjonalnie zestresowani - pierwszą rzeczą, która przestaje działać - jest nasze racjonalne myślenie. </b>Przestajemy myśleć ponieważ nierównowaga  na emocjonalnym poziomie - jest przenoszona na poziom mentalny.<br />
Jeśli ta nierównowaga trwa dalej - jest w konsekwencji przenoszona na najniższy poziom tego systemu - czyli na ciało fizyczne i manifestuje się w ciele fizycznym jako reakcja chemiczna.<br />
I tu pojawia się konwencjonalna medycyna z lekami i skalpelami -  w momencie chemicznej reakcji -  dlatego leczy tylko symptom nierównowagi emocjonalnej, a nie przyczynę [...]</p>
<p>Dopiero gdy popatrzeć na ludzką istotę jako całość  - dostrzeżemy pełną wizję tego kim jesteśmy: / zdrowie i inne aspekty życia/ - nie wtedy gdy myślimy,  że jesteśmy tylko ciałem fizycznym.<br />
Czakry pobierają energię, zwłaszcza czakra podstawy - pobiera ogromne ilości energii którą możemy przetworzyć - dojdę do tego za sekundę. Im mocniej te czakry są zamknięte tym mniej energii pobierają i mniej mamy energii z którą możemy pracować i tworzyć.   [...]</p>
<p><a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/12/01/czakramy-poziomy-twojego-zycia/" title="Więcej o czakramach" target="_blank">Więcej o czakramach &#60;-</a></p>
<h3><font color="#000000">"Nie mam wpływu na moje życie!"</font></h3>
<p>To co myślimy o sobie, to się realizuje w materii.<br />
Jednak gdy uda się nas zmanipulować do myślenia, że jesteśmy "zwyczajni" - to tworzymy "zwyczajne" życie.<br />
Kiedy  uwierzymy,  że jesteśmy "nadzwyczajni" - tworzymy "nadzwyczajne" życie - i tu manipulacja się kończy.<br />
Jesteśmy jak kropelka wody w oceanie świadomości.<br />
Jesteśmy indywidualnością - jak kropelka, możesz trzymać ją w dłoni, ale te kropelki razem tworzą ocean.<br />
Bez kropelek nie ma oceanu. Tak samo jest z tą nieograniczoną energią umysłu - którą zwiemy stworzeniem, Bogiem, dowolnie. My nie jesteśmy "częścią" tej nieskończoności, my "jesteśmy" tą nieskończonością.<br />
Możemy się otworzyć na to by się z nią ponownie połączyć.<br />
[...]<br />
Większość ludzi jest zmanipulowana strachem i poczuciem ograniczenia, odcina się od tej nieskończoności, mądrości, miłości zrozumienia -  które jest dostępne w każdej chwili... A to przecież My tym jesteśmy!<br />
<b> Bo  gdzie nie stanąłbyś w nieskończoności  - wciąż jesteś w centrum nieskończoności</b> -  więc wszystko co istnieje -  jest wszystkim co istnieje - ja jestem wszystkim co istnieje, i ty też.<br />
Im mocniej zdajesz sobie z tego sprawę, tym mocniej się otwierasz na pełną nieskończoność tego kim jesteś -  twoje życie się zmienia, twoja wizja siebie się zmienia,  wizja wszystkiego się zmienia.<br />
<b> Im mocniej widzisz siebie jako "zwyczajnego" mężczyznę lub kobietę na ulicy:  "nie mam władzy, co ja mogę zrobić? "  - to gdy tak robisz -  zamykasz się na nieskończoność tego kim jesteś -  stajesz się tylko "odłamkiem" tego kim naprawdę jesteś.</b><br />
Wtedy można ciebie kontrolować i tylko wtedy. [..]<br />
Tak właśnie większość ludzi prowadzi swoje życie:<br />
"nie mogę stary , nie mógłbym, wszystkie rzeczy przydarzają się innym, co mogę zrobić" [...]<br />
A możemy przełamać tą skorupę,  przełamać poczucie ograniczenia, poczucie strachu strachu przed tym, co o nas pomyślą inni ludzie [...]. Wielu ludzi chciało by coś powiedzieć ale:  "co by powiedziała moja matka, co by o mnie pomyśleli".<br />
Chciałbyś zrobić coś w życiu ale znów: "co by pomyśleli?".<br />
Mam gdzieś to - co inni myślą - mają prawo myśleć jak chcą, ty też i ja też! Zapomnijmy o nich!<br />
Gdy zaczynamy wierzyć, że jeśli ludzie są inni od nas - to na pewno muszą się mylić...wtedy stajemy na miejscu tego kto ustala sztywne normy społeczne, rządzi światem.  Wtedy jesteśmy dla siebie policjantami.</p>
<p>Tak mówiłem na początku tej podróży, w której wszyscy uczestniczymy przez ostatnie kilka godzin - przełamanie "powłoki", wyjście poza to co inni o nas myślą - stanie się tym kim naprawdę jesteśmy, mówienie naszej prawdy, życie naszą unikalnością -  to jest rewolucja.<br />
Nie chodzi o karabiny i bomby, zwalczanie przemocy - przemocą - zwalczanie złości - złością - jaki to ma sens, tworzy dwa razy więcej przemocy, dwa razy więcej złości....nie poszliśmy do przodu, czyż nie?<br />
Wyjście z tego - to ostateczna rewolucja.<br />
To bycie kim jesteśmy a nie tym -  kim ktoś mówi nam, że powinniśmy być.</p>
<h3><font color="#000000">Czemu atakujemy sami siebie?</font></h3>
<p>Jeśli stałbyś naprzeciw lustra... nawet nie naprzeciw lustra....Gdziekolwiek.<br />
Ale miałbyś kij bejsbolowy i zacząłbyś się nim okładać po głowie.... ludzie dzwonili by po tych z kaftanami bezpieczeństwa : "zabierać go!".<br />
A jednak to właśnie robimy cały czas.<br />
<b> Kiedy wyrażamy nasz gniew w stosunku do innych ludzi albo zwierzęcia albo czegokolwiek.... to wyrażamy go do nas samych.</b><br />
Bo to wszystko to my.<br />
Wszyscy jesteśmy sobą nawzajem.<br />
Wszyscy jesteśmy nieskończonym umysłem. Ale my straciliśmy z pola widzenia ten fakt  i to, że tym jacy jesteśmy wewnątrz -  tworzymy naszą zewnętrzną rzeczywistość - więc  chodzimy w kółko...<br />
Przez  to zmanipulowanie - jesteśmy jak chodzące, mówiące - projektory filmów.<br />
Przedstawię to inaczej:  nasze wewnętrzne Ja,  nasz stan umysłu,  nasze nastawienie - rezonują w pewnej częstotliwości wibracji.<br />
Zmieniasz nastawienie, częstotliwość się zmienia.<br />
<b> Nienawiść ma pewną częstotliwość i kiedy czujemy nienawiść rezonujemy energię wokół nas,  do częstotliwości nienawiści.<br />
Kiedy czujemy miłość rezonujemy do innej częstotliwości.</b><br />
Energia którą wysyłamy razem z wibracyjnym kodem w niej - jest stworzona przez nasze myśli i nastawienia. Ona potem  przyciąga do siebie odbicie samej siebie - inne podobne pola energii, ludzi,  miejsca,  sposoby życia, doświadczenia, które zsynchronizowane są z tym co wysyłamy.<br />
Dlatego jacy jesteśmy w środku -  taki zewnętrznie tworzymy świat.[...]</p>
<p>Był taki pisarz Lognfellow, [...] <b>napisał on opowieść o tonącym człowieku -  walczącym w wodzie z własnym odbiciem.<br />
Gdybyś ty zobaczył kogoś tonącego w  rzece i robiącego coś takiego - zadzwoniłbyś po facetów z kamizelkami, bo oni są na zawołanie przez cały dzień...<br />
Ale my to właśnie robimy! Wszyscy!  Cały czas chcemy zmienić to co stworzyliśmy - przez niszczenie odbicia  - zamiast patrzeć na to co tworzy odbicie.</b><br />
Kiedy dzieją się  różne rzeczy w naszym życiu, które się nam nie podobają , gdy przyciągamy ludzi którzy się nam nie podobają, gdy przyciągamy doświadczenia, które nam się nie podobają - to my zamiast powiedzieć : "dlaczego je przyciągam?" " co jest we mnie takiego,  co tworzy te rzeczy? ", " co takiego wysyłam,  że przyciąga to odbicie które mi się nie podoba".<br />
Zamiast wziąć władze w swoje ręce  i odpowiedzialność za to co tworzymy - szukamy czegoś poza sobą.<br />
Na dodatek jesteśmy do tego zachęcani.<br />
My sami jesteśmy w sytuacji, gdzie patrzymy na nasze odbicie próbując je zmienić podczas gdy potrzebujemy zmienić to co się odbija.<br />
<b> Gdybyście stali nad rzeką, i widzieli swoje odbicie, które by się wam nie podobało - moglibyście bezskutecznie rzucać kamieniami, przeklinać, kopać, skakać....</b><br />
Wszystkie te zewnętrzne rzeczy, które robimy w życiu bez przerwy : "ty jesteś odpowiedzialny, to twoja wina, ja jestem na tym stanowisku", winien jest tamten, tamta, tamto....<br />
To jest uzewnętrznianie odpowiedzialności.<br />
<u> Kiedy to "niszczenie obicia" się skończy, jak wrzucisz już wszystkie pozostałe kamienie....wtedy wszystko się znów uspokaja.  I ten sam obraz  znów się odbija - który był widoczny przedtem....</u><br />
Bo to odbicie jest zaledwie, dosłownie odbiciem-  tego co się odbija.<br />
Zmieńmy się wewnątrz, zmienimy to co w nas!<br />
Ewolucja jest bardzo prosta -  postępuje w takiej sekwencji:  doświadczenie -&#62;  nauka z doświadczenia<br />
-&#62; ewolucja - jako rezultat doświadczenia.<br />
Gdy na etapie pierwszym - wysyłamy energię będąca odbiciem naszego stanu i przyciągamy pewne doświadczenia jako rezultat, osoby, miejsca, cokolwiek-  gdy już na tym etapie, który nam się podoba zaczniemy  obwiniać innych "to twoja wina, to było  ,to moja matka, mój kolor, moja płeć" - nie zmienimy się.<br />
Wciąż  obwiniamy innych o to więc co się dzieje.<br />
A wszak to co z nas wychodzi - się nie zmieniło, zatem to co wraca.... się również nie zmieni.<br />
I tak trafiamy na cykle w naszym życiu.<br />
<b> Wszyscy je mieliśmy i wszyscy wciąż mamy - gdy te same rzeczy się powtarzają, przyciągamy ten sam typ osób,  związki,  przyciągamy te same sytuacje w pracy...  </b>Nic nigdy nie wychodzi nam w życiu.<br />
<b> Jak na to spojrzeć?  Czym to jest?</b><br />
To ewolucja biegnąca w miejscu.<br />
Nie ruszamy się z miejsca ,  bo nie zmieniamy tego, co odpowiada za pojawianie sie nielubianych sytuacji.<br />
To zatem trwa i trwa i trwa....<br />
Kiedy weźmiemy z powrotem odpowiedzialność w nasze ręce... i przestaniemy patrzeć po innych - gdy zaczniemy patrzeć na to co jest naprawdę odzwierciedlane - to wtedy gdy zauważymy taką samą sytuację, mówimy: "chwila".<br />
"Co sie stało - jak ja przyciągnąłem to doświadczenie? " i  "jaka z tego jest nauka?"  "co jest we mnie takiego,  że to się stało?" -&#62;  OK, już zrozumiałem!<br />
I w tym punkcie twoje nastawienie, twoje wyobrażenie samego siebie -  zmienia się ...<br />
Kiedy się zmieni, to co wysyłasz się - zaczniesz przyciągać inne, nowe doświadczenia które będą odbiciem już nowej wibracji.</p>
<p>Kiedy wejdziesz w proces brania odpowiedzialności - nagle rzeczy dramatycznie się zmieniają.<br />
Ewoluujesz jeszcze szybciej.<br />
Przyciągasz doświadczenie, OK co z tego jest do nauczenia? OK rozumiem!<br />
-&#62; Zmiana wibracji.... ewolucja.<br />
Przyciągasz inne doświadczenie....i znów :  "co z tego jest do nauczenia?  OK zrozumiałem"<br />
- &#62;  Zmiana wibracji, ewolucja....<br />
Możesz się poruszać bardzo szybko - z punktu widzenia ewolucji - jak się na to tylko otworzysz.<br />
Tak postępuje coraz więcej ludzi na tej planecie.</p>
<h3><font color="#000000">Intencje i cykle w naszym życiu</font></h3>
<p>Gdy taki cykl zmian Ci się ujawnia - to albo możesz stać tutaj i obwiniać innych za rzeczy które sam tworzysz ( to jest jakaś opcja ale niezbyt dobra)  albo <b>zrozumieć że to co dajemy - to dostajemy w zamian</b>.<br />
<b> My kontrolujemy nasze życie nikt inny, a długo oszukiwaliśmy się,  że tak nie jest.</b><br />
Na pewno słyszałeś - gdy ludzie mówią: "nigdy nic się dzieje w moim życiu, nuda nudne jest moje życie nigdy nic się nie dzieje, wszystko co próbuje".  Ja potem pytam: "więc co chcesz robić w życiu?"  a oni: "nie wiem właściwie,  nie wiem, nigdy o tym nie myślałem". "Tak naprawdę nie wiem" - to tymczasem jest konkretny stan umysłu.<br />
Dlatego wibracja: "naprawdę nie  wiem" wychodzi  i "naprawdę nie wiem" wraca.<br />
Nic nie działa bo " naprawdę nie wiem"....<br />
Gdybyśmy tylko mogli się skupić na tym -  co chcemy osiągnąć i pójść za tą intencją...<br />
A to najpotężniejsza rzecz -  nasza intencja: to na czym się skupiamy,  to co chcemy robić z naszym życiem.<br />
Ta intencja wychodzi jako wibracja - i zawsze przyciągnie do nas doświadczenia i wyzwania jakim trzeba sprostać aby osiągnąć to chcemy.<br />
Już tu jednak większość ludzi się poddaje.<br />
Mówią "chcę  zrobić to, tamto,  siamto"- wtedy ich zamiar przyciąga to czego potrzebują aby osiągnąć swój cel ...ale nagle, gdy staje się to wszystko zbyt wielkim wyzwaniem - wtedy mówią:<br />
"chciałbym to zrobić stary ale nie aż tak bardzo, dziękuję bardzo"<br />
I już jesteśmy poza grą.<br />
Jeśli chcemy być wolni i chcemy, żeby świat był wolny taka musi być nasza intencja.<br />
<b> Wtedy to czego potrzebujemy przyjdzie do nas samo.</b><br />
My możemy stawić temu czoła i pójść dalej, ale jeżeli będziemy stać w miejscu obwiniając innych....To wszystko co się z nami dzieje - przedzie do następnego cyklu.</p>
<h3><font color="#000000">Wibracje tworzą rzeczywistość</font></h3>
<p>Idea że tworzymy własną rzeczywistość przez zmianę wibracji dookoła nas - przez to co myślimy i co czujemy - jest teraz naukowo potwierdzana.<br />
To co teraz zobaczycie - dzieje z cząsteczkami piasku i innymi drobnymi cząsteczkami:<br />
Dźwięk rozchodzi się po płytce i rezonuje z tymi cząsteczkami, które się do niego dostrajają. Kiedy myślimy -  wysyłamy fale która "stroi energie".  Wysyłamy także poza zasięgiem słuchu - dźwięk.<br />
Wszystko jest dźwiękiem.  Kiedy myślimy, dźwięk wychodzi i stroi energie wokół nas - do tego dźwięku<br />
<u> Na filmie zobaczycie jak dźwięk oddziałuje na losowe cząsteczki i układa je w zadziwiające formy.</u><br />
Tak też powstał ten wszechświat.<br />
Na początku było słowo, a tym słowem był dźwięk...</p>
<p><span style="color:black;font-family:'Tahoma','sans-serif';"> <span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/XiUuCbeKAus'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/XiUuCbeKAus&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></span></p>
<p><i>Fragment wypowiedzi D. Icke z kontrowersyjnego filmu Freedom Road (część 3).</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Niebiańskie proroctwo" - przypadki nie istnieją.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2007/12/18/niebianskie-proroctwo-przypadki-nie-istnieja/</link>
<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 00:19:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/2007/12/18/niebianskie-proroctwo-przypadki-nie-istnieja/</guid>
<description><![CDATA[

Niebiańskie proroctwo - czasem spotykane też pod tytułem Niebiańska przepowiednia,
to książk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2007/12/przepowiednia.jpg" /><br />
<strong><br />
Niebiańskie proroctwo</strong> - czasem spotykane też pod tytułem <strong>Niebiańska przepowiednia</strong>,<br />
to książka J. Redfielda, która została zekranizowana w 2006 roku.<br />
Utrzymana jest w klimacie fikcji o tematyce duchowej - jest swego rodzaju fabularyzowanym przewodnikiem po duchowych prawach, które autor przedstawia w formie tajemniczych przepowiedni.</p>
<p>W prekolumbijskich ruinach, w peruwiańskiej dżungli, odnaleziony zostaje starożytny rękopis, który zawiera dziewięć  "wtajemniczeń". Wkrótce potem rękopis zostaje skradziony, a na jego poszukiwania wyrusza młody Amerykanin, który tylko pozornie przypadkowo dowiedział się o jego istnieniu. Podróż przez centrum Ameryki Południowej okaże się nie tylko wycieczką po egzotycznych krajach, ale i prawdziwą podróżą do jego własnego wnętrza, w poszukiwaniu najprostszych a zarazem najniezwyklejszych prawd.<br />
-----------------------------------------------------------------------------<br />
<font color="#808080"> Książka pisana dość prostym stylem, intryga nie jest szczególnie rozbudowana...<br />
Niewątpliwie nie czyta się jej dla akcji, która jest właściwie tylko tłem,  parabolą tego co tak naprawdę chciał przekazać Redfield. Tych jednak, którzy szukają odpowiedzi na podstawowe duchowe pytania, o sens życia, cierpienie, doświadczanie i związki - na pewno zainteresuje. Polecam -  i od siebie dodam że nie warto zrażać sie schematycznościa fabuły, lecz zachować otwarty umysł na to co w prostej formie zostało podane a co nie zawsze jest takie proste...:)</font></p>
<p><strong>Trailer:<br />
</strong><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/WXA6u8J0r34'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/WXA6u8J0r34&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<strong><br />
Energia:<br />
</strong><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/SX6gi0HYzEg'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/SX6gi0HYzEg&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><strong>Piekno:<br />
</strong><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/QLtrNkX6_Dk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/QLtrNkX6_Dk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Poniżej - uwaga - spoiler do książki i filmu.<br />
*<br />
*<br />
*<br />
*<br />
<font color="#999999">Uwaga: Treść wtajemniczeń podaję tylko w formie zajawek - nie jest to pełny opis!!!<br />
</font><font color="#808080">Główną ideą która przewija się przez cały tekst - to zrozumienie znaczenia przypadków i zbiegów okoliczności w naszym życiu. Czym są i czemu warto zwracać na nie uwagę? Czym tak naprawdę może być nasze życie, jeśli poświęcimy trochę czasu na próbę zrozumienia rzeczy pozornie oczywistych....?<br />
</font><br />
<strong>*Pierwsze wtajemniczenie</strong><br />
<em>Nie istnieją zbiegi okoliczności, ludzie zaczynają to odkrywać...przypadki wskazują nam ważne dla nas wydarzenia...</em><br />
<strong>*Drugie wtajemniczenie</strong><br />
<em>Głębsze poznanie znaczenia poszczególnych wydarzeń z naszego życia może całkowicie odmienić jego dotychczasowe rozumienie...</em><br />
<strong>*Trzecie wtajemniczenie</strong><br />
<font color="#000000"><em>Nasza uwaga, którą kierujemy na ważne cele, może je wzmocnić energetycznie i sprawić że się zrealizują.<br />
</em></font><em>[więcej w temacie : <a href="http://zenforest.wordpress.com/huna/"><span class="bold">huna</span></a> ] </em><br />
<strong>*Czwarte wtajemniczenie</strong><br />
<em>Ludzie wciąż walczą ze sobą o energię - próbując przejąć kontrolę nad inną osobą, dominując - albo grając rolę ofiar i manipulując emocjami.</em><br />
<strong>*Piąte wtajemniczenie</strong><br />
<em>Umiejętność wejścia w stan łączności z naturą, poczucie że jesteśmy jednością z pięknem wszechświata pozwala uwolnić sie od negatywnych emocji....</em><br />
<strong>*Szóste wtajemniczenie</strong><br />
<em>Pozwala nam odkryć nasze własne scenariusze działania wobec innych ludzi, zobaczyć jak naprawdę funkcjonujemy w świecie i do czego nas to prowadzi, zaczynamy rozumieć naszą osobistą rolę...</em><br />
<strong>*Siódme wtajemniczenie</strong><br />
<em>Rozwijająca się intuicja pozwala nam pełniej pokierować naszym życiem , inspirować się otaczającymi ludźmi, znajdować odpowiedzi na każde pytanie...</em><br />
<strong>*Ósme wtajemniczenie</strong><br />
<em>Rozwijając zrozumienie "przypadków" w naszym życiu możemy pełniej zrozumieć znaczenie innych ludzi w nim, dostrzec subtelne połączenia które wiążą nas ze sobą wzajemnie i wzmocnić je pozytywnie...</em><br />
<strong>*Dziewiąte wtajemniczenie</strong><br />
<em>Celem (i ukrytą umiejętnością) człowieka jest takie podniesienie świadomości i wibracji by jego ciało stało się czystą energią...<br />
</em><br />
<u>Fragment książki J. Redfielda.:</u></p>
<p>- Czy miałeś kiedyś przeczucie dotyczące twoich zamiarów na przyszłość lub jakiegoś życiowego wyboru? A potem dziwiłeś się, jak to możliwe? Jeszcze później, kiedy już prawie o tym zapomniałeś i zająłeś się czym innym, nagle spotkałeś kogoś, przeczytałeś coś lub znalazłeś się gdzieś i nadarzyła się sposobność zrealizowania tego, co przewidziałeś? Ksiądz twierdzi, że kiedy takie "zbiegi okoliczności" zdarzają się coraz częściej, przestajemy traktować je jak przypadek. Odbieramy je jako przeznaczenie, jakby naszym życiem rządziła jakaś niewytłumaczalna siła. [...] Te doświadczenia najbardziej utrwalają się w naszej pamięci. Z każdym dniem coraz więcej osób przekonuje się, że ta tajemnicza tendencja istnieje, działa, niepostrzeżenie przewija się przez nasze życie codzienne. Świadomość tego to właśnie pierwsze wtajemniczenie.</p>
<p>Spojrzała na mnie wyczekującym wzrokiem, lecz nie doczekała się odpowiedzi.</p>
<p>- Nie rozumiesz? - spytała. - Pierwsze wtajemniczenie to rozważanie sfery tajemnicy, która nieodmiennie towarzyszy życiu każdej istoty na tej planecie. Doświadczamy dziwnych zbiegów okoliczności i choć jeszcze nie rozumiemy ich w pełni, wiemy, że istnieją naprawdę. Podobnie jak w dzieciństwie, przeczuwamy istnienie drugiej, nie odkrytej jeszcze strony życia, czegoś, co się dzieje za kulisami sceny.</p>
<p>Przechyliła się jeszcze bardziej w moją stronę, cały czas gestykulując.</p>
<p>- Chyba mocno się w to zaangażowałaś - stwierdziłem.</p>
<p>- Pamiętam - zauważyła surowo - że kiedyś ty sam wspominałeś o tego rodzaju przeżyciach.</p>
<p>Zaszokowało mnie to, bo miała rację. Istotnie miałem w życiu taki okres, kiedy uderzała mnie zbieżność różnych zdarzeń i próbowałem wytłumaczyć to sobie psychologicznie. Wkrótce jednak zmieniłem poglądy. Nie wiem dlaczego, zacząłem uważać swoje poprzednie reakcje za niedojrzałe i nie uzasadnione i przestałem dostrzegać te dziwne zdarzenia... [...]<br />
<em><br />
<a href="http://thecelestineprophecymovie.com/" title="Strona filmu Niebiańskie Proroctwo" target="_blank"> http://thecelestineprophecymovie.com/</a></em></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
