<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>przyjaznprzyjaciele &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/przyjaznprzyjaciele/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "przyjaznprzyjaciele"</description>
	<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 18:52:29 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Pracuję... Kłótnia]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=89</link>
<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 19:04:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=89</guid>
<description><![CDATA[Pracuję już tydzień. Do domu wracam padnięta, dlatego nie mam czasu za bardzo pisać na blogu. P]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pracuję już tydzień. Do domu wracam padnięta, dlatego nie mam czasu za bardzo pisać na blogu. Pracuję u Księdza Wujka ;) tylko, ze jest masa poczty do segregowania i różnych Papierów.  Dziś pokłóciłam się z Magdą. Dlaczego? No to czytajcie dalej.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Pracuję oczywiście z Magdą. Ostatnio przyszedł list do Księdza który jest w innej parafii. Magda miała to dać Wujowi, żeby to załatwił. Nie dała. Lekko się wkurzyłam, no bo wcześniej powiedziała , że dała, a dziś jeszcze nie wiedziała gdzie jest. Musiałam go szukać. Dziś znów był listonosz. Posegregowałam listy, zaniosłam Dyrektorowi, a dla tych których nie było wsadziłam do szafki i zamknęłam na kluczyk. Później Dyrektor pojechał sobie na basen. Więc wymyśliłyśmy, że wyjdziemy sobie 15 minut wcześniej. W ostatniej chwili zauważyłam, że pomyliłam listy i nie dałam wszystkich Dyrektorowi, a jego nie było. Magda się wkurzyła i to mocno. Zaczęła mnie opieprzać. A ja jej nie opieprzyłam za ten zgubiony list! Nic nie powiedziałam. Poszłam zaniosłam proboszczowi,żeby przekazał.  Wróciłam. nie ma Magdy. Kurde, Okej! Wiem, że jechała do Fotografa, ale był0 za 15 ,17:00. Miała fure czasu. a ona polazła, nawet się nie pożegnała. Poszłam na przystanek 108. Wkurzona. A wiecie, jest tam coś takiego, że jej autobus ma pętle pod naszą pracą. I zawsze gdy jedzie do domu, macha mi. Bo mija mój przystanek na którym czekam na autobus.</p>
<p>Jej autobus zatrzymał się na przeciwko mnie. Ja jej zaczełam machać. A ona odwróciła głowę, udawała, że mnei nie widzi. A WIEM, ŻE WIDZIAŁA! Głupia nie ejstem. Skapłam się, że patrzy kontem oka, czy siedzę. Skapła się, że ejstem i odwróciła głowę. Ostatnio w ogóle jej odwala. Chodzi naburmuszona. Wszystko jej przeszkadza, za każdy mrazem się spóxnia do Pracy. A ja siedze i czekam, BO ONA MA KLUCZE. Okej, rozumiem, że te jej humory mogą być efektem NPM, ale wiem, że u niej jest już po. Do tego jej humorki nie występują raz na miesiąc, bo tym bym się nie przejmowała. To TRWA NON STOP. Mam wrażenie, że ona uważa się za najlepszą na świecie itp. Okej, jest ładna, inteligentna, alerobi się coraz bardziej chamska. Dla niej byle pretekst wystarczy, aby powiedzieć słowo na K. I ONA DOBRZE WIE, że JA TEGO NIE LUBIĘ. Dobra, nie przeczę, że się też tak odzywam. Ale nie z byle powodu. I nie mówię tego często. Staram się nad soba pracować. A ona smieje się z tego. Po prostu czuję, iż nasza przyjaźń p owoli się kończy. i to nie z mojej winy tylko z jej. Bo wszystkie jej uwagi itp.Olewam. Ignoruję. Udaję, że nie słyszę. A gdy mnie wkurzy i powiem jej coś, zaraz  : Boże! goska! Daj spokój! to tylko żarcik. Albo: Gośka, coś Ci dziś odwala, znów Ci cos nie pasuje. Kurde, tylko, że na Wsi u Księdzula, jak się z nim schowałamw zborzu przed nią, zrobiła taką awanturę i poszła do domu. Chociaż on nawet ją przeprosił, a ona to olała. Pobiegłam za nią, dogoniłam ją w lesie. Zaczeła się tak wydzierać, różne słowa na K itp. Dobrze, że przynajmniej Ksiądz tego nie słyszał. Kurde, ja ją zawsze stawiam przed nim w jak najlepszym świetle. A ona na to leje. Księdzulu się wtedy naprawdę zdenerwował, i my poszliśmy dalej a ona do domu. wiecie? Gdyby oni się tak przedemną schowali, pewnie by było wszystko okej. Bo ja już nie mam prawa się wkurzyć.  A ona aż przesadnie. Po za tym, ja gdybym ichstraciła z oczu nie szłabym dalej (tak ajk ona to zrobiła) tylk ozaczeła ich nawowyłac i szukac w zborzu, bo ja bym właśnie się chowała w zborzu, więc automatycznie też bym tams zukała. P oza tym to była mało uczęszczana droga, były nasze ślady i wygniecione zborze. Trzeba byc prawdziwy mtepakiem, żeby wtedy kogoś nie znaleźć.</p>
<p>Naprawdę Magda wkurza mnie coraz bardziej. Cały czas mnie też krytykuje, wiecie, ubiór, zachowanie fryz... Nosze krótko włosy ścięte, bo tak wygodniej, chłodniej i lubię siebie w krótkich włosach. A ona stwierdziła ,że wyglądam jak chłopczyca... Naprawdę po tych jej nie których tekstach, chce mi się płakać, ale siłą się powstrzymuję. Ona anwet objeżdza mnie przy Księdzu... Ostatnio zwrócił jej uwagę, tak delikatnie, zapytał sie czemu mi dokucza. Ona stwierdziła, że mi nei dokucza tylko mówi to co myśli. A sama pamietam jak rok temu obgadywała Agatę, że nie potrafi trzymac jezyka za zebami,nie potrafi skłamać. W sensie, jak mówi że mas zładna bluzkę, to widać po niej czy mówi to na serio czy nie. Agata zazwyczaj mówiła, to co myśli. Magda teraz staje sie taka jak ona... Podobnie jest z chłopakami. Jeślijakiś mi się podoba, objeżdza mnie jak moze mi się podobać taki przychlast. Że ona nie pokazała by się z takim na ulicy... Jeśli z jakimś chodzę i on się jej nie podoba, w sensie dla niej to przychlast, to zaraz próbuje wszystko między nami popsuć. Właśnie dlatego nikogo nie miałam od tamtej pory gdy Maciek mnie rzucił...  A wiecie, że Maciek wręczał mi drzewko szczęścia na konei cgimnazjum? to znaczy wychowawczyni mu kazała, bo każdy każdemu musiał coś dać. Ale wydawał sie wtedy taki miły... i kochany... On już nie ma tamtej dziewczyny... Ale gdy pisze do niego na gg, nie odpisuje... Wrócę do tematu.</p>
<p>Magda z każdym dniem mnie pogrąża, ona nienawidzi nosić sandałów, a ja wprost kocham. Gdy przyszłam do Pracy w sandałach, zaraz mnie zjechała. Ale ja się nie daje, nadal w nich chodzę, chociaż ona po mnie jeździ. Niby błahostka, ale psychicznie coraz słabiej to wytrzymuję. Nie tylko te sandały, wszystko... Nawet naśmiewa się z tego, ze noszę medalik z Matką Boską. No bo ona nie wierzy. Nic do tego nie mam, tylko, że ona jest sztuczna. Przed Księdzem udaje wielce wierzącą... Nienawidzę czegoś takiego.</p>
<p>Po za tym ona mnie dobija dzień wdzień. Ja nei znam za dobrze Angielskeigo, ona urodziła sie w Stanach, jest pół Amerykanką, pół Polką. Angielski zna perfekt. Miała 6 na koniec ja ledwo 3. Czasami pytam się jej jak się coś tam pisze, a ona nigdy nie chce mi pomóc. Podobnie jak nie znam znaczenia jakiegos słowa, ona wtedy potrafi mnie wyśmiać. Nigdy mi ni pomoże, tylko mówi, wrócisz do domu to sobie sprawdzisz. czasami mam wątpliwości czy ona zna znaczenie...</p>
<p>Za tydzień wyjeżdżam an wyspę Rodos. Będę się uczyć Windsurfingu.  Oczywiście Magdie to tez nie pasuje: Ty? Na desce? Hahahaha, dobre.</p>
<p>D otego wakacje spędzam sama, zero jakiś chłopców na choryzoncie... W zeszłe wakacje kilku było, a tu? Nic! Zero! Acha, i <a href="http://mojeliceum.wordpress.com/2008/06/27/madrycka-parada-prostytutek/">Licealisto</a>! Proszę Cię, zmień w Linkach mnie na Małą Licealistkę ;) W tym roku do LO. Dostałam się do wymarzonego LO ;) Do klasy mat-fiz-inf.</p>
<p>Kiedyś myślałam, że mam w  życiu wszystko, miłość (Maćka) , przyjaźń (Wuj, i Magda) , szczęście... A teraz wszystko się wali, na razie pozostało tylko szczęście, tz. chodzi o to LO. Ale szczęście też się pewnie skończy. Najbardziej ubolewam nad Maćkiem, i przyjaźnią. Bo Maciek był całym moim życiem, a czasami myślę, że Magda to zepsuła. Bo mnie dołowała. A Wuj? Wuj do końca nie wie co się dzieje między mną, a Magdą. Chyba dlatego staje częściej po stronie Magdy... Zaraz się popłaczę :(</p>
<p>Kończę już swoją "krótką" notatkę, może jutro coś napiszę, Maciek wszedł n a gg, zagadam do niego.</p>
<p>Ps. Dziś było jedno miłe wydarzenie w moim życiu. Odebrałam telefon i okazało się, że dzwoni jakiś koleś, tz. reklama Neostrady i TP. Głos miał dośc młody, góra 18 lat. Zaczęłam z nim nawijać i  nawet fajnie się nam gadało. Pośmieliśmy się trochę, już póxniej na inne tematy niż ta reklama. Stwirdził, że pewnie go za to wywalą, bo nie reklamuje TP. Pytał sie czy tapewno nie ejstem zainteresowana abonamentem za 20 zł. "ale napewno, napewno? Jest Pani tego Pewna? Odpowiedź a) Tak b) nie. Miło się gadało :) Był taki słodki. Heh... oczywiście po odłożeniu słuchawki Magda mnie ofukneła... Sorry za błędy ort. ale jak keidyś pisalam, jestem dyslektykiem, a nawala mi opcja w firefox poprawianie błędów. Do miłego.</p>
<p><a href="http://th.interia.pl/10,b7bc7a44e2224615/503_1_.jpg"><img class="alignnone" src="http://th.interia.pl/10,b7bc7a44e2224615/503_1_.jpg" alt="" width="352" height="263" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Umarła Agata Z. Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=79</link>
<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 20:20:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=79</guid>
<description><![CDATA[Przed minutą się dowiedziałam. Dostałam sms&#8217;a, od kumpeli, przeczytaj nekrologi.
Otwieram ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przed minutą się dowiedziałam. Dostałam sms'a, od kumpeli, przeczytaj nekrologi.</p>
<p>Otwieram stołeczną... i co widzę? <em>S</em></p>
<p><em>zkoła nr xyz składa wyrazy smutku z powodu śmierci Córki, siostry i ukochanej przyjaciółki Agaty Z.</em></p>
<p><!--more--></p>
<p>Po prostu mnie zatkało... zaraz się rozpłakałam. Momentalnie. Mama do mnie podbiegła cała wystraszona, pokazałam jej tylko palcem. Ona też ją znała. Popłakała się razem ze mną.</p>
<p>Agata miała zaledwie 19 lat. Osoba od której dostałam sms'a to moja bliska znajoma. O jej śmierci dowiedziała się w taki sam sposób co ja. Nie wie co sie stało.</p>
<p>Historia Agaty jest dość dramatyczna. Trzy lata temu umarła jej mama, miała raka. Jej tata jest lekarzem i właśnie on operował swoją żonę. Niby po operacji było wszystko ok. guz usunięto. Ale okazało się, że są przerzuty.  Mama umarła, a ojciec się obwiniał, że to przez niego. Przez jakiś czas, Agata opiekowała się, młodszą o 5 lat, siostrą(Kamilą), bo ojciec nie był w stanie. W końcu ojciec się pozbierał, gorzej tylko było z Kamila. Przestała się odzywać. Uciekała ze szkoły na grób mamy, Kamila musiała się zwalniać ze szkoły, i jechać po siostrę. Pamiętam... byłam na pogrzebie jej mamy. Kamila płakała całą mszę, Agata tez. Jej tata stał blady i bardzo smutny. Pamiętam jak Ksiądz powiedział: <em>Miejsce mamy musi teraz zastąpić najstarsza córka. Agata. Musi sie zając domem i rodziną. </em></p>
<p>Agata temu podołała, a teraz w tak nie oczekiwany sposób Odeszła do domu Ojca. a ja nawet nie byłam na pogrzebie... był dziś o 14:00 :( ;(</p>
<hr />Przepraszam za błędy ortograficzne itp. Ale nadal płaczę i nie jestem w stanie teraz to poprawić.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[28 Marca, za 3 dni urodziny "Wujka", a za 12, moje imieniny.]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=68</link>
<pubDate>Fri, 28 Mar 2008 15:09:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=68</guid>
<description><![CDATA[Tak, dobrze myślicie. Nasz ukochany wujek ksiądz, urodził się w prima aprilis.
Wredni ludzie z m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, dobrze myślicie. Nasz <b>ukochany wujek ksiądz</b>, urodził się w prima aprilis.</p>
<p>Wredni ludzie z mojej szkoły nabijają się, że był pomyłką. Oczywiście my stajemy w jego obronie.</p>
<p>Dziś Magdę mocno wkurzył. Przywalił się do naszych ocen.  Podobno, vc-dyrektor powiedziała mu, że <b>Magda</b> jako <b>JEDYNA</b>, powtarzam, jako <b>JEDYNA</b>, nie pisała poprawy z klasówki. NIE było czegoś takiego. <b>NIE BYŁO</b>.  Na poprawie siedziałam razem z nią i tak samo jak ja, napisała ją. Oczywiście zaraz jak mu to vc- dyrektorka powiedziała, wezwał nas do siebie. Nie wszyscy wiedzą, ale on jest dyrektorem naszej szkoły. Tzn. nie ma czegoś takiego, że nas w szkole faworyzuje, albo coś takiego. Uczy nas religii. Najgorsze jest to, że mnie i Magdę odpytuje na każdej lekcji. KAŻDEJ. Jak sie zapytałyśmy, czemu my, to powiedział, że skoro się z  nim przyjaźnimy, powinnyśmy znać dobrze rzeczy związane z religią.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Biblia itp. do dla mnie pestka, ponieważ zawsze bardzo się tym interesowałam i sama wiele na ten temat czytam, ale z Magdą gorzej. Ledwo miała 3 . Ja miałam 5, ale też ledwo co...</p>
<p>Wrócę do tematu.  wielu nauczycieli wie, ze my się z nim kumplujemy, że wyjechałyśmy z nim w góry, w czasie  ferii itp. I przez to nas nie lubią.</p>
<p>Dlatego też, ciężko mam na polskim, chemii i <b>GEOGRAFII</b>.</p>
<p>Geografii uczy nas Pani vc - dyrektor . Ten babsztyl jest nawet gorszy od polonistki ( która <b>ocenia w zależności od humoru</b>).</p>
<p>Geografica nie cofnie się przed niczym. Tak mnie i Magdę nienawidzi, że aż  nakitowała, na nas, Księdzu.</p>
<p>I on, nas po to wezwał do siebie, do gabinetu. Zazwyczaj robi coś takiego, podpretekstem</p>
<p><i>-Na dywanik!</i></p>
<p>Bo chce z nami sobie pogadać itp.  Klasa też nas za to nie lubi, bo uważają nas za lizusy. Tylko, że Kościół przy którym jest szkoła, to moja parafia. Magdy też. Zawsze jakoś tam pomagałyśmy, a księdza znamy od dawna, ale wtedy tylko z widzenia. czasami coś do nas powiedział, ale wtedy "Jeszcze" miałyśmy w sobie blokadę, tzn. mocno wstydziłyśmy się księży. teraz już nam przeszło.</p>
<p>Wrócę do tego Babsztyla.  Powiedziała mu jeszcze, że się kompletnie nie uczymy. Ja mam z geografii dwie tróje i czwórkę... OK! To nie za dobrze, ale np. Magda ma dwie piątki i jedną tróje.</p>
<p>A Wujaszek, najbardziej przywalił się do <b>Magdy</b>, że niby ma <b>3 jedynki</b>! Tak mu nakłamał ten babsztyl.</p>
<p>Poinformowałyśmy go, że to nie prawda. <b>Magda</b> mocno się wkurzyła, a ona nie da sobie dmuchać w kaszę...</p>
<p>Powiedziała mu, że mógł by z łaski swojej sprawdzić najpierw nasze oceny w dzienniku, pociągnęła mnie za rękaw i wyszła od niego, trzaskając drzwiami. <b>Ja razem z nią, bo co miała zrobić? </b></p>
<p>1 Kwietnia ma urodziny, już zamówiłyśmy tort dla niego, z napisem dla Wujka od dziewczyn... tort za 9 dych.</p>
<p>Tak więc widzicie... znów stoję po środku. Tak zazwyczaj jest podczas ich kłótni. <b>Ksiądz</b> próbuje mnie przeciągnąć na swoją stronę, a <b>Magda</b> na swoją.</p>
<p>Zawsze ich jakoś pogodzę, ale ostatnim razem, trwał oto jakiś miesiąc.  Najgorsza była przed wakacjami.  Magda miała lada dzień lecieć do Stanów. Miała chłopaka, Dominika. Oczywiście naszemu drogiemu Kapłanowi w ogóle się to nie podobało. Nie odzywał się do niej,  ona do niego. To był rezultat kłótni, której nie chce mi się streszczać. ogólnie poszło o Dominika. To, że chodzę z Maćkiem, ukrywałam przed nim. Ledwo zdążyłam ich pogodzić przed wyjazdem.</p>
<p>Po prostu Wspaniały dzień. Pełen kłótni. pod koniec na przystanku spotkałam, Pana Józefa, taki pijaczek, tzn. córka zaczeła sie nim opiekować i już mniej pije. Albo nie ma z kim. Bo przychodzi na przystanek i pyta się mnie czy z nim wypiję, a potem nawija o dziewczynie do której kiedyś chodził...ech... Przez te 40 minut miałam towarzystwo...heh</p>
<p>Maciek cały czas prowadza się z <b>ERYKĄ</b>.  Już nie mogę na nich patrzeć.</p>
<p>Dodam na blog muzykę, napsizcie mi w komentarzach czy jesteście za, czy przeciw.</p>
<p>Na sam koniec, chciałam podziękować za komentarze w poprzedniej notce :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Święta. Kamil, Przekrzykiwanie się przy stole :/]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=65</link>
<pubDate>Sun, 23 Mar 2008 19:39:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=65</guid>
<description><![CDATA[Rano poszłam na rezurekcje, na godzinę 7:00. Cały czas jestem w dołku. Maciek mnie rzucił.  Ro]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rano poszłam na rezurekcje, na godzinę 7:00. Cały czas jestem w dołku. Maciek mnie rzucił.  Rodzina mnie uziemiła... wspaniale...po prostu. Na gg pisze tylko do mnie jakiś Kamil, tez z Warszawy. Całkiem fajny, wkurzył mnie tylko pierwszym pytanie. Wtedy wyobraziłam go sobie jako drecha, ale jest fajny. Rozmawiamy o Polityce i poprawił mi trochę humor.</p>
<p>Z dziadkiem o wiele lepiej, przenieśli go już na zwykły oddział. I dziadek, jak to dziadek.  Podrywa pielęgniarki, rozmawia tak głośno, że podobno nie trzeba pytac sie o nr sali, tylko iść za jego głosem ;p</p>
<p>W domu podobnie. Wszyscy, przy stole się przekrzykują,  obgadują sąsiadów, itp. itd. Moja rodzina chyba nie jest wyjątkiem...</p>
<p>Szczerze mówiąc humor naprawdę zaczyna mi się poprawiać,  dzięki Kamilowi :) Chyba anwet dam mu adres blog'a, żeby to sobie rpzeczytał. Niech się chłopakowi miło zrobi.</p>
<p>Dodam jeszcze, iż wczoraj, dostałam od koleżanki, bez okazyjnie, płytę  QUEEN! Kind of Magic!!! Jedyne, wczorajsze, miłe, wydarzenie :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ksiądz]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=59</link>
<pubDate>Mon, 17 Mar 2008 20:45:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=59</guid>
<description><![CDATA[Nie wszyscy wiedzą, ale mam znajomego Księdza&#8230; Byłam z nim na wyjeździe, i z przyjaciółk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wszyscy wiedzą, ale mam znajomego <b>Księdza</b>... Byłam z nim na wyjeździe, i z przyjaciółką <b>Magdą</b>. Pojechaliśmy w góry, we troje. Oczywiście my łaziłyśmy same, a on jeździł do swoich znajomych...bo był tam kiedyś w parafii. Oczywiście wszystko się skończyło... Kiedy zaczął nas podrywać jakiś 50'letni facet...na lodowisku...</p>
<p>Wystraszyłyśmy się, więc stanęłam pod bandą i udawałam że rozmawiam z księdzem. Zaczęłam się wydzierać :<br />
<i>Wujek?</i>  (Bo tak mówiłyśmy do niego przez cały wyjazd, ogólnie często tak do niego mówimy) <i>Wujek zaraz przyjdzie? Naprawdę? To super!</i></p>
<p>Ale ten facet nie dawał za wygraną.  W końcu zadryndałam ans erio, i wszystko mu powiedziałam. Ksiądz mało zawału nie dostał... był za ok. 5 minut(rekord w jego wykonaniu, bo zanim się wytoczy, mija dobre 20 minut...tak było przynajmniej codziennie jak czekałyśmy na niego po śniadaniu, obiedzie, kolacji itp.)</p>
<p>Stanął pod banda i zaczął wypytywać, który to. Wyglądał an serio jak by chciał mu przyłożyć. Stwierdziłyśmy, że dla dobra sprawy, zejdziemy z lodowiska.</p>
<p>Poszliśmy we troje do chińskiej restauracji, potem połaziliśmy po starym mieście. W tym czasie zdążył sie na nas kilka razy obrazić ;p Najpierw zwiałyśmy i schowałyśmy się za koszem od śmieci(on w tym czasie czytał jakąś gazetkę, po 10 minutach skapł sie ,że nas nie ma;p) Potem zaczęłyśmy nawijać o tym 50 latku. Że taki stary itp. itd. Tylko zapomniałyśmy, że wujaszek w kwietniu kończy 50 lat i się na nas za to obraził(za starego ;p). Pół godziny mu tłumaczyłyśmy, że starość ocenia się po wyglądzie. On chyba przechodzi kryzys wieku średniego, albo coś w tym stylu... -.-</p>
<p>Od tamtej pory jeździłyśmy z nim...do jego znajomych -.-  A on jak to on... uwielbia dokuczać... Bo wie, że ja się nie potrafię bronić -.- ok, komuś w swoim wieku dowalę, ale rodzice mnie wychowali, żebym miała szacunek do starszych. I trudno mi tak... A on to wykorzystuje... Magda to co innego, potrafi dowalić, więc jej raczej nie dokucza.</p>
<p>Ale wrócę do znajomych. Pojechaliśmy do jego znajomych i zaczął mi tam dokuczać .  A wiecie, on ich zna, z czasów jak oni mieli po tyle lat co ja i Magda. Tam gdzie byliśmy w górach, to jego pierwsza parafia.</p>
<p>Ci ludzie odrazy stwierdzili, że im też dokuczał, jak mieli tyle lat co ja i żebym się nie przejmowała. On potrafi być wredny... Dziewczyna, która jest moim cholernym wrogiem, kiedyś sie przez niego popłakała. Nie czułam z tego powodu satysfakcji. Było mi przykro. Przykro, ponieważ jeden z dwojga moich najlepszych przyjaciół(Magda to ten drugi ;p), bardzo komuś dokuczył. Nawet ją pocieszałam. Nadal jej nie lubię, ale nie chcę żebyś ktoś płakał, przez moich przyjaciół(chociaż między naszą trójką jest duża różnica wiekowa)... I ostatnio to jego dokuczanie robi się coraz bardziej denerwujące... Mi też się czasami chce płakać... Co mam zrobić? On w Kwietniu kończy 50 lat, głupio mi go zjechać. Do tego musimy mu z Magda zrobić jakąś mini imprezkę... Ona zawsze pamięta o nas na Boże Narodzenie, Urodziny czy imieniny. Ech...Dołek</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
