<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>przyczyna &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/przyczyna/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "przyczyna"</description>
	<pubDate>Thu, 16 Oct 2008 04:48:26 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[15 argumentów na rzecz dopuszczalności przerywania ciąży - obalamy]]></title>
<link>http://whitedervish.wordpress.com/?p=514</link>
<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 12:40:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>WhiteDervish</dc:creator>
<guid>http://whitedervish.pl.wordpress.com/2008/09/27/15-argumentow-na-rzecz-dopuszczalnosci-przerywania-ciazy-obalamy/</guid>
<description><![CDATA[Logika. Logiczne myślenie. Tego mi tutaj brakuje. 

 1. Argument wynikający z tego, że przerywani]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Logika. Logiczne myślenie. Tego mi tutaj brakuje. </p>
<blockquote>
<p> 1. Argument wynikający z tego, że przerywanie ciąży jest w dużym stopniu zgodne z naturą </p>
<p> Natura działa na rzecz znacznej rozrodczości ludzi. Dokładniej, jedna tendencja natury działa w stronę jak najczęstszego zapładniania, a inna jej tendencja działa w stronę tego, żeby nie wszystko, co powstaje w efekcie zapłodnienia, przetrwało i rozwijało się. Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety i przez możliwość wychowania dzieci. Natura jest za dziećmi, które po dojściu do wieku dorosłego będą przystosowane do środowiska i życia, a więc będą ludźmi zdrowymi, niezbyt agresywnymi, zdolnymi do tworzenia stabilnych więzi międzyludzkich itd. Natura nie jest za takim potomstwem, które nie jest przystosowane. Dzieci niechciane nie są przystosowane w wielu aspektach, a zatem rodzenie dzieci niechcianych jest wbrew naturze. </p>
<p> O tym, że stosowanie przerwania ciąży jest bliskie natury świadczy to, że kobiety wszystkich ludów pierwotnych — a więc żyjących bliżej natury niż społeczeństwa cywilizowane i bardziej z nią zharmonizowanych — stosują aborcję (u prawie wszystkich ludów pierwotnych mężczyźni nie wtrącają się w tę sprawę). Pośrednio świadczy również to, że kilkanaście procent wszystkich zapłodnionych komórek jajowych jest ronionych w taki sposób, że kobiety nawet nie zdają sobie z tego sprawy. </p>
<p> Stosowanie aborcji byłoby przeciwko naturze, gdyby stosowano ją tak często i tak konsekwentnie, że w populacji ludzkiej kobiety w ogóle nie rodziłyby potomstwa i tym samym ciągłość gatunku ludzkiego stanęłaby pod znakiem zapytania, ale to jest nieprawdopodobne.
 </p></blockquote>
<p> Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety, możliwość wychowania dzieci? Tak, ale co to ma wspólnego z naturą? Nic. Nie rozumiem jak można utożsamiać to z naturą. Aż zaglądnąłem do Wikipedii po definicje natury, bo podawana tu definicja natury jest sprzeczna z tą, którą ja znam. Jednak miałem racje. Podawana tutaj definicja natury jest sprzeczna z ogólnoprzyjętą definicją natury, więc argument obalony.<br />
<!--more--></p>
<blockquote><p>
 2. Przerywanie ciąży jest zgodne z kulturą i rozumem </p>
<p> Z punktu widzenia człowieka, zwłaszcza kobiety, natura stawia na rozrodczość w zakresie zbyt maksymalistycznym. Naturalny popęd do rozrodczości jest zwykle silny (osoby, które go nie odczuwają, są nieliczne). Jednak człowiek ma, obok natury, kulturę i przy jej pomocy modyfikuje w pewnym stopniu tendencje występujące w naturze. Kultura koryguje naturę tam, gdzie — z jakichś względów - rozrodczość jest niekorzystna lub nie odpowiada kobiecie. </p>
<p> Przerywanie ciąży dopuszczają kultury ludów pierwotnych i plemiennych oraz kultury współczesne najbardziej rozwinięte, demokratyczne (jak państwa Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej). Natomiast przeciwko są często kultury będące na takim stopniu rozwoju, który można określić jako pośredni między wymienionymi typami kultur, tj. kultury z bardzo silną strukturą państwa niedemokratycznego lub słabo demokratycznego, wojownicze, ekspansywne, totalitarne i fanatyczne religijnie. </p>
<p> A więc dopuszczalność aborcji jest cechą kultur żyjących bardzo blisko natury i kultur demokratycznych (wyjątki są, ale nieliczne). </p>
<p> Oczywiście człowiek ma, obok popędu płciowego i obok kultury, współpracujący zarówno z kulturą jak i z naturą rozum. Rozum podpowiada, że jeśli natura naciska za bardzo na płodność, a kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży, to on (rozum) powinien dokonać korekty. Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji. </p>
<p> Jeśli więc procesy natury są zbyt galopujące a prawa jednostki (głównie oczywiście kobiety) nie dają się dostatecznie uzgodnić z procesami natury, to korekty dokonuje się za sprawą kultury i rozumu.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Przerywanie ciąży dopuszczają kultury ludów pierwotnych i plemiennych oraz kultury współczesne najbardziej rozwinięte, demokratyczne (jak państwa Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej). Natomiast przeciwko są często kultury będące na takim stopniu rozwoju, który można określić jako pośredni między wymienionymi typami kultur, tj. kultury z bardzo silną strukturą państwa niedemokratycznego lub słabo demokratycznego, wojownicze, ekspansywne, totalitarne i fanatyczne religijnie.
 </p></blockquote>
<p> Współczesne kultury najbardziej rozwinięte dopuszczają przerywanie ciąży? Jeśli chodzi tutaj o USA, UK itp., to stwierdzenie to jest w superpozycji. Jest jednocześnie prawdziwe i fałszywe. Prawdziwe - bo wskazują na to sondaże, fałszywe - bo w sondażach podawane są fikcyjne, wyssane z palca dane, co już nieraz, po części udowodniono.</p>
<blockquote><p>
 Oczywiście człowiek ma, obok popędu płciowego i obok kultury, współpracujący zarówno z kulturą jak i z naturą rozum. Rozum podpowiada, że jeśli natura naciska za bardzo na płodność, a kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży, to on (rozum) powinien dokonać korekty. Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji.
 </p></blockquote>
<p> Problem jest w tym, że tutaj także znajduje się kłamstwo. </p>
<blockquote><p>
 kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży
 </p></blockquote>
<p> Co proszę? Bujdy, bujdy i jeszcze raz bujdy. Takie schematy zostały stworzone bardzo dawno temu. Nie uprawia się seksu, nie jest się w niechcianej ciąży. Stosuje się antykoncepcje - nie jest się w niechcianej ciąży (prawdopodobnie; prawdopodobieństwo to jest jednak bardzo wysokie). </p>
<blockquote><p>
 Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji.
 </p></blockquote>
<p> Ktoś się zagalopował. Aborcja nie jest powściąganiem płodności. Stwierdzenie całkowicie nielogiczne. Aborcja to przerwanie ciąży, a nie powściąganie płodności. </p>
<blockquote><p>
 Jeśli więc procesy natury są zbyt galopujące a prawa jednostki (głównie oczywiście kobiety) nie dają się dostatecznie uzgodnić z procesami natury, to korekty dokonuje się za sprawą kultury i rozumu.
 </p></blockquote>
<p> Te procesy nie są zbyt galopujące. Jeszcze raz: </p>
<blockquote><p>
 Nie uprawia się seksu, nie jest się w niechcianej ciąży. Stosuje się antykoncepcje - nie jest się w niechcianej ciąży (prawdopodobnie; prawdopodobieństwo to jest jednak bardzo wysokie).
 </p></blockquote>
<p> Argumenty tworzone na podstawie kłamstw i stwierdzeń sprzecznych z logiką są bezwartościowe. Obalone.</p>
<blockquote><p>
 3. Jakość życia </p>
<p> Jakość życia człowieka polega na tym, że realizuje on swoje predyspozycje i możliwości, dąży do zadowolenia z życia. Na jakość życia wpływa również brak obciążenia tym, czego człowiek nie wybrał, kierując się własną wolą. </p>
<p> Brak możliwości przerwania ciąży drastycznie obniża jakość życia, przede wszystkim kobiet, które nie chcą mieć dziecka, a w dalszej kolejności rodziny i społeczeństwa. Dzieci niechciane są poważnym obciążeniem życia społecznego. Z nich wywodzą się w bardzo dużym procencie ludzie skrajnie niezadowoleni z życia, skłonni do ponadprzeciętnej agresji, odwetu i w ogóle przestępczości. Dopuszczalność aborcji obniża procent przestępczości w społeczeństwie (po raz pierwszy wykazali to socjolog J.J. Donohue i ekonomista S.D. Levitt w roku 2001). </p>
<p> Brak możliwości przerwania ciąży obniża także jakość życia rodziny. Jeśli kobieta nie chce mieć potomka, to przecież wie lub przeczuwa, dlaczego nie chce. Zwykle motywuje ją do tego brak odpowiednich warunków do wychowania pierwszego lub kolejnego dziecka, trudności z założeniem rodziny, poważne kłopoty osobiste, brak chęci posiadania potomstwa lub dostrzeżenie, że nie nadaje się na matkę albo że mężczyzna, z którym jest, nie nadaje się na ojca. Rodzina w dużym stopniu dysfunkcyjna jest gorsza od braku rodziny i od próby założenia lepszej rodziny w bardziej sprzyjających okolicznościach w przyszłości. Człowiek różni się od zwierząt tym, że nie musi zakładać rodziny w niekorzystnych okolicznościach tylko dlatego, że w organizmie kobiety doszło do niechcianego zapłodnienia.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Brak możliwości przerwania ciąży obniża także jakość życia rodziny. Jeśli kobieta nie chce mieć potomka, to przecież wie lub przeczuwa, dlaczego nie chce. Zwykle motywuje ją do tego brak odpowiednich warunków do wychowania pierwszego lub kolejnego dziecka, trudności z założeniem rodziny, poważne kłopoty osobiste, brak chęci posiadania potomstwa lub dostrzeżenie, że nie nadaje się na matkę albo że mężczyzna, z którym jest, nie nadaje się na ojca. Rodzina w dużym stopniu dysfunkcyjna jest gorsza od braku rodziny i od próby założenia lepszej rodziny w bardziej sprzyjających okolicznościach w przyszłości. Człowiek różni się od zwierząt tym, że nie musi zakładać rodziny w niekorzystnych okolicznościach tylko dlatego, że w organizmie kobiety doszło do niechcianego zapłodnienia.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Albo inaczej. Krótkowzroczność. Ciąża z powietrza się nie bierze. Nie ma głupoty - nie ma niechcianej ciąży. Pójdę tokiem myślenia autora argumentów, które przytaczam. </p>
<p> Człowiek głupi = człowiek społeczeństwu niepotrzebny. Po co zabijać dziecko głupiego człowieka? Nie dopuśćmy do tego by taki ktoś mógł mieć dzieci. Zabijmy go. Mniej głupich ludzi = mniejsze bezrobocie &#38; większy postęp gospodarczy i ekonomiczny &#38; większy postęp technologiczny &#38; mniejsza skala przestępczości etc. Po prostu - mniej głupich ludzi = większa jakość życia. Idąc tokiem rozumowania autora tego argumentu najlepszym rozwiązaniem jest nie aborcja, lecz rozwiązanie przedstawione przeze mnie.<br />
Obalone. </p>
<blockquote><p>
 4. Argument wynikający z przeludnienia </p>
<p> Środowisko naturalne, wraz z jego zasobami, jest ograniczone. Te istoty żywe, które przeciążają środowisko — przez nadmierną jego eksploatację, wyczerpywanie jego zasobów pokarmowych, wody pitnej, powietrza, minerałów itd. — stają się bardziej chorowite, anemiczne, tracą wigor, redukują liczbę populacji lub giną. Pod względem bycia w środowisku naturalnym i zależności od niego, ludzie nie są wyjątkiem; są przecież jego częścią, bez niego nie mogą przetrwać. Niszcząc środowisko naturalne, przygotowują swoje własne zniszczenie. Głównym czynnikiem niszczenia środowiska jest nadmiar powoływanych do życia ludzi (a co za tym idzie nadmierna konsumpcja, nadmierna eksploatacja planety, „wyciskanie" z niej więcej niż można). </p>
<p> Jednym ze sposobów przeciwdziałania nadmiarowi powoływanych do życia ludzi („jednym z", nie najważniejszym), jest możliwość aborcji, gdy inne sposoby powstrzymania procesu prokreacji zawiodły.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Jednym ze sposobów przeciwdziałania nadmiarowi powoływanych do życia ludzi („jednym z", nie najważniejszym), jest możliwość aborcji, gdy inne sposoby powstrzymania procesu prokreacji zawiodły.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Autor zresztą sam sobie zaprzecza, co mnie rozśmieszyło: </p>
<blockquote><p>
 Natura działa na rzecz znacznej rozrodczości ludzi. Dokładniej, jedna tendencja natury działa w stronę jak najczęstszego zapładniania, a inna jej tendencja działa w stronę tego, żeby nie wszystko, co powstaje w efekcie zapłodnienia, przetrwało i rozwijało się. Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety i przez możliwość wychowania dzieci. Natura jest za dziećmi, które po dojściu do wieku dorosłego będą przystosowane do środowiska i życia, a więc będą ludźmi zdrowymi, niezbyt agresywnymi, zdolnymi do tworzenia stabilnych więzi międzyludzkich itd.
 </p></blockquote>
<p> Obalone. Autor sam obalił jednym swoim argumentem inny argument, więc aż strach myśleć co powymyślał dalej. Przy czwartym argumencie można się roześmiać, a jest ich 15! idziemy dalej :) . </p>
<blockquote><p>
 5. Wolność i godność kobiety </p>
<p> Człowiek nie jest samą naturą, lecz ma kulturę i rozum. Nie kieruje się samym surowym popędem wytworzonym przez procesy ewolucyjne, lecz jest istotą zdolną do wybierania. To, co dzieje się z ciałem danego człowieka, jest i musi być poddawane jego własnym preferencjom i decyzjom, jeśli nie w całości, to w przewadze. </p>
<p> Kobieta, która nie może przerwać rozpoczynającego się w jej ciele procesu rozrodczego, jest ubezwłasnowolniona. </p>
<p> Wolność dotyczy różnych procesów, które rozpoczynają się we własnym ciele (nie tylko rozrodczości). Proces ciąży jest o tyle ważny, że urodzenie dziecka, zwłaszcza niechcianego, zmienia radykalnie dalsze życie kobiety (mężczyzny również, choć w mniejszym stopniu), wymaga poświęcania się i rezygnacji z wielu zachowań. Do wolności jednostki należy ustalanie tego, czemu i komu chce ona się poświęcać i to, z czego chce rezygnować. </p>
<p> Dopuszczalność przerwania ciąży oznacza wybór, gdyż możliwość aborcji zakłada wybór jednej z opcji: kontynuować proces bycia w ciąży, czy go przerywać? Brak dopuszczalności aborcji oznacza skazanie kobiety na brak wyboru i na narzucanie jej wyboru dokonanego przez osoby postronne. Zwierzęta nie mają wyboru w różnych sprawach, włącznie z aborcją, ale ludzie mają wybór w wielu sprawach, w tym w sprawie aborcji. </p>
<p> Godność człowieka polega między innymi na tym, że zachowuje on poczucie, iż jest podmiotem zdolnym w znacznym stopniu do kierowania swoim życiem, do używania swojej woli; że nie jest traktowany jako obiekt cudzych zabiegów i rozkazów; że „ma prawo do...". Godność człowieka polega też na tym, że ma on poczucie własnej wartości. Do godności człowieka trzeba również zaliczyć posiadanie wpływu na to, co należy do obrębu jego ciała, psychiki i rozumu.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Wolność dotyczy różnych procesów, które rozpoczynają się we własnym ciele (nie tylko rozrodczości). Proces ciąży jest o tyle ważny, że urodzenie dziecka, zwłaszcza niechcianego, zmienia radykalnie dalsze życie kobiety (mężczyzny również, choć w mniejszym stopniu), wymaga poświęcania się i rezygnacji z wielu zachowań. Do wolności jednostki należy ustalanie tego, czemu i komu chce ona się poświęcać i to, z czego chce rezygnować.
 </p></blockquote>
<p> Dom dziecka? Rodzina zastępcza? W końcu nikt kobiety do zajścia z ciążę nie zmusza. A może jednak... </p>
<blockquote><p>
 Dopuszczalność przerwania ciąży oznacza wybór, gdyż możliwość aborcji zakłada wybór jednej z opcji: kontynuować proces bycia w ciąży, czy go przerywać? Brak dopuszczalności aborcji oznacza skazanie kobiety na brak wyboru i na narzucanie jej wyboru dokonanego przez osoby postronne.
 </p></blockquote>
<p> O Boże! - chciałoby się powiedzieć. Autor twierdzi, że kobiety są zmuszane do uprawiania seksu. To, że kobieta zachodzi w ciążę nie jest jej wyborem, lecz wyborem osób postronnych. Ojej... </p>
<p> Idąc, znowu, tokiem rozumowania autora - człowiek powinien decydować sam o tym czy coś zrobi czy też nie. Powinien mieć możliwość dokonania aborcji lub jej nie dokonania. Powinien mieć możliwość zamordowania kogoś lub jego nie zamordowania. Możliwość zgwałcenia kogoś lub jego nie zgwałcenia. Człowiek powinien mieć wybór i jego wybór nie powienien być niczym ograniczany. Zlikwidujmy w takim razie prawo, bo jest ono zbiorem zakazów ograniczających wolność człowieka. </p>
<blockquote><p>
 Godność człowieka polega między innymi na tym, że zachowuje on poczucie, iż jest podmiotem zdolnym w znacznym stopniu do kierowania swoim życiem, do używania swojej woli; że nie jest traktowany jako obiekt cudzych zabiegów i rozkazów; że „ma prawo do...". Godność człowieka polega też na tym, że ma on poczucie własnej wartości. Do godności człowieka trzeba również zaliczyć posiadanie wpływu na to, co należy do obrębu jego ciała, psychiki i rozumu.
 </p></blockquote>
<p> Tak jak wyżej. Zlikwidujmy prawo. Prócz tego, idąc tokiem rozumowania autora - człowiek dokonujący aborcji traci godność. Autor twierdzi, że godność polega między innymi na dokonywaniu wyborów. Jeżeli człowiek zachodzi w niechcianą ciążę, to traci, przynajmniej po części, swoją godność, bo zajście w ciążę nie było jego wolą. Nie było jego wyborem. W takim wypadku człowiek godność traci. Czy jednak odzyskuje ją usuwając ciążę? Usuniętą ciążę można potraktować jako ciążę, której nie było? Nie można, bo ona była.<br />
Autor sam sobie zaprzecza. Obalone.</p>
<blockquote><p>
 6. Płód nie jest osobą<br />
 Człowiek nie rodzi się kimś gotowym, lecz staje się, rozwija, rośnie, dojrzewa. Stopniowo i powoli pojawiają się w nim różne struktury podmiotowe, tj. masa ciała, organy, mózg (który przestaje rosnąć pod względem swojej masy około rok po urodzeniu), „ja", wola, samoświadomość itd. </p>
<p> To, z czego człowiek staje się człowiekiem, składa się początkowo z połączonej komórki jajowej i główki plemnika, jest tzw. zygotą; następnie jest płodem. </p>
<p> Definicja osoby, którą podajemy, zbiera określenia pochodzące od humanistów starożytnych (Sokrates, Arystoteles, Epikur i inni), nowożytnych (Erazm z Rotterdamu, J. Locke, Wolter, J.S. Mill) i współczesnych (J. Thompson, M. Tooley, A.A. Warren, P. Singer i wielu innych), w tym także teologów średniowiecznych, np. Tomasza z Akwinu. Definicja osoby brzmi: Istota żywa, względnie samodzielna, zdolna wpływać na swoje życie tak, by nim częściowo kierować (przynajmniej podejmować decyzje), istota zdająca sobie sprawę z faktu swojego istnienia i swojej śmiertelności, zdolna do uświadomienia sobie lęku i tego, czego się lęka, zdolna do dociekania (przynajmniej w jakimś zakresie) prawdy, do cieszenia się pięknem i wreszcie zdolna do identyfikowania się z czymś bądź z kimś. </p>
<p> Osoba musi być również względnie samodzielna w swym istnieniu, nie może żyć w ramach innego organizmu, jak jest w przypadku płodu. Płód będzie kiedyś, po przebyciu etapów rozwojowych, osobą, ale gdy jest w macicy ciała kobiety, osobą nie jest. </p>
<p> Czym więc jest płód według ogólnej definicji? Jest istotą żywą niesamodzielną, utrzymywaną przy życiu przez organizm kobiety, niebędącą osobą, ale mającą predyspozycje, by się nią stać. Inaczej mówiąc, płód nie jest człowiekiem w ścisłym sensie, lecz jest człowiekiem in potentiam, czymś co może stać się człowiekiem. </p>
<p> Płód staje się dzieckiem po urodzeniu. Jest tak dlatego, że do momentu porodu płód pozostaje w związku z organizmem matki, który to związek jest podobny do symbiozy. Większość układów płodu — od układu pokarmowego po oddechowy - nie pracuje samodzielnie. Dopiero w momencie porodu ustaje egzystencjalna zależność płodu od ciała matki. </p>
<p> Gdy kobieta chce, by z płodu rozwijało się dziecko i później dorosły człowiek, to dba o płód, identyfikuje się z nim, gdy zaś nie chce i jest w trudnym położeniu, to może usunąć płód ze swojego ciała. </p>
<p> Kobieta jest osobą, płód nie. Kobiecie w pełni przysługują prawa człowieka, prawa obywatelskie, bycie podmiotem przed sądem, zaś płodowi te prawa przysługują w stopniu niewielkim, warunkowo lub w ogóle nie przysługują. Dlatego zabicie płodu i zabicie osoby (jako istoty względnie samodzielnej) jest w wyraźny sposób różnie kwalifikowane etycznie i prawnie. </p>
<p> W prawie międzynarodowym za człowieka uznaje się narodzoną istotę ludzką (ang. human being). Jednym z punktów oparcia dla takiego uznania jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, która w artykule pierwszym stwierdza: „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi w godności i prawach".
 </p></blockquote>
<p> To czy ktoś jest człowiekiem zależy od jego stopnia rozwoju? Fajnie. Iloraz inteligencji jest ściśle związany z rozwojem człowieka. Załóżmy, że IQ przeciętnego Polaka wynosi 98 punktów, a moje IQ 148 punktów. Jestem człowiekiem bardziej rozwiniętym niż większość ludzi dookoła mnie. Dlatego, że jestem bardziej rozwinięty, jestem w stanie więcej pojąć, więcej stworzyć, mam mieć prawo do decydowania o tym, czy żywy organizm mniej rozwinięty ode mnie ma żyć? Idę polepszać jakość świata. Powybyjam trochę ludzi z IQ poniżej 120 pkt. Świat stanie się lepszy (patrz: argument 3 - jakość życia).<br />
Płód nie jest osobą? Proszę przeczytać: <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/plod-a-istota-ludzka-oraz-wygodnictwo/">Płód a istota ludzka oraz wygodnictwo</a> i <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/czym-jest-plod-ludzki-do-konca-12-tygodnia-ciazy/">Czym jest płód ludzki do końca 12 tygodnia ciąży?</a>.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 7. Argument wynikający z teorii i praktyki Unii Europejskiej </p>
<p> Prawodawstwo Unii Europejskiej opiera się na zsumowanym dorobku demokracji, humanizmu i humanitaryzmu od starożytności po dzisiejszy dzień. Nie ma na świecie struktury politycznej bardziej respektującej ludzką podmiotowość niż Unia Europejska. To, jak aborcja jest traktowana przez Unię, jest poważnym argumentem nie tylko dla jej członków. Unia dopuszcza aborcję między innymi na podstawie orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Artykuł 2. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka brzmi: „Prawo człowieka do życia jest chronione". Do roku 2004 interpretowano to prawo zgodnie z oficjalną wykładnią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, tj. że pełna ochrona życia przysługuje człowiekowi po urodzeniu. Jednak żeby nie było wątpliwości, w roku 2004 (Palestra nr 12) Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził jednoznacznie, że „Nie można płodu traktować jako  z prawem do życia, chronionego artykułem 2". </p>
<p> W Polsce od 1997 roku za obowiązujące przyjmuje się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który podał taką interpretację polskiej konstytucji, według której ma być chronione życie od jego poczęcia. Ta interpretacja konstytucji jest niezgodna z orzeczeniem Trybunału w Strasburgu i z prawem Unii Europejskiej. (...)
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Ta interpretacja konstytucji jest niezgodna z orzeczeniem Trybunału w Strasburgu i z prawem Unii Europejskiej. (...)
 </p></blockquote>
<p> No i? To, że jest to niezgodne oznacza, że jest złe? Napewno <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/plod-a-istota-ludzka-oraz-wygodnictwo/">mniej wygodne</a>.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 8. Argument dla wyznawców religii chrześcijańskiej </p>
<p> W Starym i Nowym Testamencie nie ma wzmianki o tym, że zabicie płodu równa się zabiciu człowieka, życie płodu jest traktowane jako mniej ważne niż życie dorosłego człowieka. </p>
<p> W Starym Testamencie odróżnia się sposoby traktowania sytuacji, gdy zostanie zabity dorosły człowiek i zostanie zabity płód. W uzupełnieniu do Dekalogu napisano: „Rzekł nadto Pan do Mojżesza: Tak powiesz Izraelitom: [...] Jeśli ktoś tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być ukarany śmiercią" (Ks. Wyjścia 20, 22). Nieco dalej tekst głosi, że gdyby ktoś „uderzył brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych" (Ks. Wyj. 21, 12). Za spowodowanie śmierci dorosłego człowieka wyznaczona jest kara śmierci, za spowodowanie poronienia płodu kara pieniężna. W Nowym Testamencie nie jest powiedziane, że aborcja jest zabroniona, nie ma tam ani słowa na temat aborcji. </p>
<p> W Stanach Zjednoczonych powstał w 1973 roku ruch tych wyznawców katolicyzmu, którzy opowiadają się za zalegalizowaną możliwością wybierania aborcji; stworzyli oni dość prężnie działającą organizację o nazwie Catholics for a Free Choice (CFFC).</p>
</blockquote>
<p> Chrześcijanie to dosyć zabawni ludzie. Co do tego argumentu wypowiadał się raczej nie będę, bo chrześcijaninem nie jestem. Zresztą argumentowanie swoich tez religią, czyli czymś całkowicie irracjonalnym, jest żenujące.</p>
<blockquote><p>
 9. Aborcje niebezpieczne dla kobiety nie występują, gdy dopuszczone są aborcje bezpieczne </p>
<p> Aborcje bezpieczne dla kobiety dokonywane są przez lekarzy (wyjątkowo przez wykwalifikowane pielęgniarki) w szpitalach, ośrodkach zdrowia lub gabinetach ginekologicznych. Natomiast niebezpieczne aborcje dokonywane są pokątnie, w pośpiechu, pod groźbą kary, z reguły przez osoby bez wykształcenia medycznego i bez odbytej praktyki medycznej. </p>
<p> Ryzyko występujące przy dokonywaniu zabiegu aborcji jest — w warunkach bezpiecznych wyżej określonych — podobne do występującego przy wielu innych zabiegach obejmujących ingerowanie w ciało, którym ludzie, obu płci, poddają się w ciągu życia nie raz. Ryzyko jest w tym przypadku większe niż przy drobnym zranieniu, ale mniejsze niż przy zabiegach z pełnym znieczuleniem. </p>
<p> Jeśli dana kobieta uznaje, że ryzyko związane z zabiegiem aborcji jest za wysokie, to oczywiście ma prawo, czy to w ogóle się na zabieg nie decydować, czy to zmienić decyzję, tj. wycofać się ze zgody na aborcję przed jej wykonaniem. </p>
<p> Ryzyko ma prawo podjąć każdy pod warunkiem, że jest ono podejmowane z własnej, nieprzymuszonej woli.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwa. Jeśli ktoś nie wierzy, to proszę wpisać w wyszukiwarkę na moim blogu lub w google "skutki aborcji". Zresztą skutki aborcji nie występuję jedynie w sposób fizyczny, czego autor argumentu nie uwzględnił. Zresztą się nie dziwię. Gdybym chciał tak kłamać, także bym tego nie uwzgędnił, bo sam bym sobie zaprzeczył. Chociaż z drugiej strony autor już kilka razy to zrobił.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 10. Argument wynikający z losu dziecka niechcianego </p>
<p> Jeśli z płodu ma rozwinąć się dziecko niechciane przez rodzica, dziecko, które z racji bycia niechcianym nie będzie mieć dostatecznie zaspokojonych potrzeb egzystencjalnych, nie będzie nawiązywać odpowiednich relacji społecznych, będzie agresywne, nie będzie miało poczucia zadowolenia z własnego życia, to dla takiego płodu lepiej będzie się nie narodzić. Argument ten jest związany z argumentem dotyczącym jakości ludzkiego życia, a wtórnie także z interesem społecznym związanym z ograniczaniem liczby ludzi nieprzystosowanych i ponadprzeciętnie agresywnych.
 </p></blockquote>
<p> Osoba nieprzystosowana to m.in. osoba głupia. O tym już pisałem.</p>
<p> Lepiej byłoby dla takiego płodu się nie narodzić? Czyli jeśli może stać mi się coś złego, to lepiej żeby mnie nie było. Jeśli nie odrobię zadania domowego mam się zabić? Jeśli dostanę mandat mam się zabić? Jeżeli rzuci mnie dziewczyna mam się zabić? Jeśli zdradzi mnie żona mam się zabić? W końcu będę wtedy niezadowolony.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 11. Rola stanu psychicznego kobiety po dokonaniu aborcji i w okresie przed menstruacją </p>
<p> Niedopuszczalność aborcji obciąża kobiety psychicznie przez obwinianie ich i przesuwanie na nie nadmiernej odpowiedzialności za ich zachowanie dotyczące aborcji. A przecież zachowanie kobiet dokonujących aborcji jest zgodne w dużym stopniu z naturą, kulturą i rozumem. Poza tym kobiety dokonywały dotychczas i będą dokonywały w przyszłości aborcji w sytuacji silnego konfliktu (określonego wyżej), dlatego że aborcja należy do zwykłych zachowań istot żywych. Czy aborcja jest zabroniona czy nie, czy są kary za nią, czy nie, pewien procent kobiet i tak decyduje się na nią (w skali całej kuli ziemskiej jest to dziś około 46 milionów kobiet na rok). Bez tego zabiegu życie wróciłoby do poziomu bezrefleksyjności i braku korygowania przez ludzi własnych zachowań i decyzji w tym aspekcie. Ta bezrefleksyjność byłaby albo zwierzęca (zwierzęta w istocie nie mają kultury i rozumu, aby za ich pomocą zmienić tok naturalnych wydarzeń), albo miałaby charakter automatyzmu, czyli kobiety musiałyby rodzić niczym maszyny: zapłodnienie — poród, zapłodnienie — poród, zapłodnienie - poród i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. </p>
<p> W społeczeństwach, w których aborcja jest dopuszczalna, kobiety, które myślą o niej, czują się psychicznie oczywiście dużo lepiej niż kobiety żyjące w krajach, w których aborcja nie jest dopuszczalna. </p>
<p> Przeciwnicy aborcji chyba umyślnie pragną w kobietach, które zdecydowały się na nią, wywoływać niekorzystne stany psychiczne, tj. duże poczucie winy i nadmiernej odpowiedzialności. Usiłują oni wywoływać w kobietach stres, traumę, napięcia, a nawet lekki stan zaburzenia. A to jest niezgodne z etyką humanistyczną. </p>
<p> Tzw. syndrom przedmenstruacyjny charakteryzuje się większym niż w pozostałych dniach cyklu miesięcznego napięciem psychicznym, rozdrażnieniem, lękiem, nadwrażliwością. Syndrom ten jest wzmagany lękiem kobiety o to, czy na pewno pojawi się menstruacja, czyli lękiem przed niechcianą ciążą i byciem w sytuacji bez wyboru, często bez wyjścia. Ten lęk występuje u niemal wszystkich kobiet w okresie reprodukcyjnym (widok krwi menstruacyjnej to „dobra wiadomość" dla kobiet i mężczyzn, którzy nie chcą mieć dziecka w danym czasie lub w ogóle). Lęk ten byłby mniejszy, gdyby kobiety wiedziały, że bez dużych kłopotów poradzą sobie ze stanem, któremu towarzyszy niepojawienie się menstruacji.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Niedopuszczalność aborcji obciąża kobiety psychicznie przez obwinianie ich i przesuwanie na nie nadmiernej odpowiedzialności za ich zachowanie dotyczące aborcji. A przecież zachowanie kobiet dokonujących aborcji jest zgodne w dużym stopniu z naturą, kulturą i rozumem.
 </p></blockquote>
<p> Nie jest to w żadnym stopniu zgodne z kulturą, naturą ani rozumem, co już wcześniej udowodniłem. </p>
<blockquote><p>
 aborcja należy do zwykłych zachowań istot żywych.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Aborcja to stuczne, <strong>sztuczne</strong> przerwanie ciąży. Istoty żywe, poza człowiekiem, nie są zdolne do sztucznego przerwania ciąży. Już widzę żywafę dłubiącą krowie w brzuchu. </p>
<blockquote><p>
 Bez tego zabiegu życie wróciłoby do poziomu bezrefleksyjności i braku korygowania przez ludzi własnych zachowań i decyzji w tym aspekcie. Ta bezrefleksyjność byłaby albo zwierzęca (zwierzęta w istocie nie mają kultury i rozumu, aby za ich pomocą zmienić tok naturalnych wydarzeń), albo miałaby charakter automatyzmu, czyli kobiety musiałyby rodzić niczym maszyny: zapłodnienie — poród, zapłodnienie — poród, zapłodnienie - poród i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwa. Głupoty. Nie ma stosunku płciowego - nie ma zapłodnienia. Zapłodnienie-poród to automatyzm? Niby tak. Przyczyna - skutek to także automatyzm. I co z tego? Jest w tym coś złego? Przecież wszystko ma swoją przyczynę i skutek. Twierdzenia, że nie każde działanie powinno mieć skutek jest wybitnie głupie. W każdym razie nie jestem w stanie tego pojąć.</p>
<blockquote><p>
 Syndrom ten jest wzmagany lękiem kobiety o to, czy na pewno pojawi się menstruacja, czyli lękiem przed niechcianą ciążą i byciem w sytuacji bez wyboru, często bez wyjścia.
 </p></blockquote>
<p> Kobieta ma wybór, o czym już pisałem. Nie ma przyczyny - seksu - nie ma skutku - ciąży. Tak ciężko to pojąć?<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
12. Nienarażanie kobiety na dodatkowe stresy i frustracje po tym, jak już podjęła decyzję o przerwaniu ciąży </p>
<p>Kobieta, która podjęła decyzję o dokonaniu aborcji, nie może dodatkowo narażać swojej psychiki i organizmu na stresy i frustracje. Narażanie takie jest związane z tułaniem się po lekarzach, komisjach, których orzekanie przypomina orzekanie, czy ktoś jest poczytalny oraz decydujących bądź współdecydujących, co kobieta ma robić, a czego nie. Stres i frustracja silnie obciążają zdrowie. Poza tym liczy się jakość, wolność i godność życia kobiety. Jak przeszło pół wieku temu opisał to T. Żeleński-Boy: „Zaczyna się upokarzająca wędrówka po lekarzach, po klinikach, żebranie o świadectwa lekarskie, które (dla biednych) nie wystarczają; drwinki, dowcipy i nauki moralne lekarzy, którzy odmawiają pomocy" (T. Żeleński-Boy, Piekło kobiet, Warszawa 1958, s. 146). </p>
<p>Najlepszy jest zatem zabieg na życzenie kobiety. </p>
<p>Współodpowiedzialność za decyzję o aborcji przejmuje ten mężczyzna, z którym kobieta dzieli życie, zwłaszcza jeśli z nim nastąpiło zapłodnienie. Jednak jego głos liczy się mniej niż głos kobiety. Głos mężczyzny ma być uwzględniony przez kobietę, ale ostateczną decyzję podejmuje ona sama. Chyba, że ona sama zdecyduje, aby decyzję podjął mężczyzna. Trzeba też przypomnieć prostą rzecz, że to nie mężczyźni są w ciąży i rodzą, ale kobiety.
</p></blockquote>
<p>A tu czegoś nie rozumiem. Ktoś chciał napisać koniecznie 15 argumentów za w pełni dobrowolną aborcją i zabrakło mu argumentów? Jak ten "argument" ma potwierdzać to, że abocja powinna być w pełni dozwolona? Argumentem za legalną aborcją w każdym momencie ciąży jest mówienie o tym co może dziać się po dokonaniu decyzji o aborcji. Przecież to nielogiczne. Autor odbiega od tematu...</p>
<blockquote><p>
13. Legalność aborcji nie dotyczy tych, którzy nie są nią zainteresowani </p>
<p>Przypomnijmy, gdyż często wkrada się tu nieporozumienie, że możliwość przerwania ciąży nie oznacza namawiania do niej. Kobiety, które nie chcą dla siebie aborcji, w żadnym stopniu nie muszą się tą możliwością kierować. Kobiety te mogą również namawiać inne kobiety, by nie dokonywały aborcji, jednak ich namawianie nie może być nachalne, muszą robić to pokojowo, wykazując się kulturą osobistą. Zarówno kobiety, które chcą przerwać ciążę jak i te, które nie chcą mają względną wolność kierowania swoim życiem, gdy aborcja jest dopuszczalna. </p>
<p>Odnośnie pracowników służby zdrowia w cywilizowanym świecie funkcjonuje następujące rozwiązanie: „Jeśli lekarz uważa, że jego przekonania nie pozwalają mu na zalecenie lub wykonanie aborcji, może uchylić się od tego obowiązku, gwarantując ciągłość opieki (lekarskiej) świadczonej przez wykwalifikowanego współpracownika" (Paragraf 6, Oświadczenie na temat aborcji ze wskazań lekarskich, przyjęte przez Światowe Zgromadzenie Medyczne, 1970). Podobnie formułuje to Karta Praw Seksualnych i Reprodukcyjnych IPPF (Międzynarodowej Federacji Planowania Rodzicielstwa): „Pracownicy służby zdrowia mają prawo do sprzeciwu, ze względów światopoglądowych, dotyczącego świadczenia usług antykoncepcyjnych i aborcyjnych tylko wówczas, jeśli mogą skierować klienta do innego pracownika służby zdrowia, gotowego bezzwłocznie zapewnić daną usługę. Prawo takie nie przysługuje w przypadkach nagłych, gdy występuje zagrożenie życia" (Paragraf 5.3). </p>
<p>Lekarze niespełniający warunku podanego wyżej zachowują się nieetycznie. Co więcej, w Deklaracji Światowego Zjazdu Lekarzy w Oslo, 1970, uznano warunek podany wyżej za normę prawną.
</p></blockquote>
<p>Tak samo jak przy jednym z wcześniejszych argumentów. Przetłumaczę to co tu powiedzano na język bardziej dosadny.</p>
<p>Przypomnę, gdyż często wkrada się tu nieporozumienie, że wożliwość zgwałcenia kobiety nie oznacza namawiania do tego czynu. Mężczyźni, którzy nie chcą zgwałcić kobiety, w żadnym stopniu nie muszą się tą możliwością kierować. Mężczyźni ci mogą również namawiać innych mężczyzn, by nie dokonywali tego czynu, jednak ich namawianie nie może być nachalne, muszą tobić to pokojowo, wykazując się kulturą osobistą. Zarówno mężczyźni, którzy chcą zgwałcić kobietę jaki ci, którzy nie chcą mają wzgędną wolność kierowania swoim życiem, gdy gwałt jest dopuszczalny.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
14. Argument wynikający z działania przeciw przyjemności płynącej z życia seksualnego </p>
<p>Przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą podporządkować kontakty seksualne płodzeniu dzieci. Takie podporządkowanie występuje wśród zwierząt (choć są też wyjątki, jak np. szympansy bonobo). Jednak u ludzi seksualność, obok płodzenia potomstwa, służy pogłębieniu więzi między partnerami i przyjemności (oraz innym pomniejszym celom). Dopuszczalność aborcji jest jednym z gwarantów tego, że kobieta chętniej pozwoli sobie na przyjemność seksualną. Jest tak, gdyż wie ona, że dopuszczalność aborcji zmniejsza ryzyko bycia w niezaplanowanej ciąży, że będzie jakieś wyjście alternatywne wobec rodzenia niechcianego dziecka (podobnie zresztą wnioskuje mężczyzna). Brak perspektywy z możliwością przerwania niechcianej ciąży znacznie osłabia decyzję odnośnie kontaktu służącego przyjemności i często usztywnia, niekiedy paraliżuje zachowania idące w tym kierunku. </p>
<p>Najbardziej zagorzali przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą silnie ograniczać przeżywanie przyjemności przez ludzi. Jednak, gdy ludziom silnie ogranicza się przeżywanie przyjemności, to mają oni wiele napięć psychicznych, stają się bardziej agresywni, kłótliwi, nienawistni, ogólnie mniej zadowoleni z życia nie tylko w sferze płciowej, lecz i w innych sferach życia (w tym w sferze polityki). </p>
<p>Kto jest przeciwko dopuszczalności aborcji, ten jest za obniżaniem przeżywania przyjemności w ludzkim życiu, a zatem za wzrostem niezadowolenia z życia. </p>
<p>Zaprzysięgli przeciwnicy aborcji w dużym stopniu mszczą się na kobietach, o których wiedzą, że prowadzą życie seksualne według własnego uznania, w sposób względnie wolny.
</p></blockquote>
<p>Jak zobaczyłem tytuł argumentu, pomyślałem, że może być to coś inteligentnego. Zawiodłem się. Przeciwnicy dopuszczalności legalnej aborcji w każdym momencie ciąży nie chcą podporządkowywać kontaktów seksualnych płodzeniu dzieci. Gwarantem tego, że kobieta nie zajdzie w niechcianą ciążę jest antykoncepcja. Aborcja nie może być gwarantem nie zajścia w ciążę, ponieważ aborcja jest sztucznym przerwaniem ciąży, a nie zapobieganiem zajścia w ciążę.</p>
<blockquote><p>
Brak perspektywy z możliwością przerwania niechcianej ciąży znacznie osłabia decyzję odnośnie kontaktu służącego przyjemności i często usztywnia, niekiedy paraliżuje zachowania idące w tym kierunku.
</p></blockquote>
<p>Kłamstwa - antykoncepcja.</p>
<blockquote><p>
Najbardziej zagorzali przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą silnie ograniczać przeżywanie przyjemności przez ludzi. Jednak, gdy ludziom silnie ogranicza się przeżywanie przyjemności, to mają oni wiele napięć psychicznych, stają się bardziej agresywni, kłótliwi, nienawistni, ogólnie mniej zadowoleni z życia nie tylko w sferze płciowej, lecz i w innych sferach życia (w tym w sferze polityki). </p>
<p>Kto jest przeciwko dopuszczalności aborcji, ten jest za obniżaniem przeżywania przyjemności w ludzkim życiu, a zatem za wzrostem niezadowolenia z życia. </p>
<p>Zaprzysięgli przeciwnicy aborcji w dużym stopniu mszczą się na kobietach, o których wiedzą, że prowadzą życie seksualne według własnego uznania, w sposób względnie wolny.
</p></blockquote>
<p>Kłamstwa - antykoncepcja.</p>
<blockquote><p>
15. Argument wynikający z faktu, jacy politycy i przywódcy religijni są przeciwko dopuszczalności aborcji </p>
<p>W sposób bezwzględny są przeciwko legalizacji aborcji — jak pokazuje historia - osoby, głównie mężczyźni, o przekonaniach autorytarnych, dyktatorskich i totalitarnych. Na przykład przed dojściem Stalina do władzy w Rosji aborcja była tolerowana, Stalin jej zabronił, po jego śmierci aborcję dopuszczono. </p>
<p>Przeciwko są też przywódcy religii patriarchalnych (tj. takich, w których, między innymi, kobiety nie są dopuszczane do kapłaństwa) i religii za bardzo ignorujących naturę ludzką. Natomiast przywódcy religii niepatriarchalnych lub patriarchalnych w małym stopniu oraz religii, które w dużym zakresie respektują ludzką naturę nie są przeciwko dopuszczalności aborcji. </p>
<p>Przeciwko są więc politycy i przywódcy religijni chcący nadmiernie kontrolować życie innych ludzi, mający skłonności autorytarne, dyktatorskie lub wprost narzucający obywatelom totalitaryzm.
</p></blockquote>
<p>Ludzie, którzy chcą kontrolować życie innych ludzi są za aborcją. Według, fałszywych, sondaży, 64 % ludzi popiera aborcję, więc jeśli ktoś jest zwolennikiem aborcji ma łatwiej. Wyborca chętniej wybierze zwolennika aborcji niż przeciwnika, ponieważ to właśnie on bardziej odzwierciedla "przekonania" ogółu społeczeństwa.<br />
Zwolennikiem aborcji jest np. Barack Obama. Jego wypowiedzi są boskie. Dużo treści i żadnych konkretów.<br />
Religia? Ja jestem ateistą i przeciwnikiem w pełni legalnej aborcji w każym wypadku i w każdym momencie ciąży.</p>
<p>Cytaty ze strony: <a href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5327/k,3" target="_blank">http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5327/k,3</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kastracja ?]]></title>
<link>http://mawiniarski.wordpress.com/?p=60</link>
<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 15:30:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>MAwiniarski</dc:creator>
<guid>http://mawiniarski.pl.wordpress.com/2008/09/12/kastracja/</guid>
<description><![CDATA[Uważam, iż kastracja pedofili-recydywistów jest tylko rozwiązaniem zastępczym, rodzajem niemocy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Uważam, iż kastracja pedofili-recydywistów jest tylko rozwiązaniem zastępczym, rodzajem niemocy, niewiedzy, jak takie sytuacje eliminować. Podobnie jak wsadzanie do więzienia ludzi agresywnych, aspołecznych. Sądzę, iż w obydwu przypadkach, są to często ludzie, którzy są pozostawieni samemu sobie, żyjący może obok społeczeństwa.</p>
<p style="text-align:justify;">Wykastrowanie pedofila czy zamknięcie człowieka aspołecznego, nie spowoduje iż takie sytuacje nie będą się w przyszłości powtarzać. Ale na pewno spowodują, iż skrzywione w ten sposób osoby będą bardziej ostrożne.</p>
<p style="text-align:justify;">Uważam, iż powinno się eliminować przyczyny a nie skutki takich sytuacji. Ale nie rozumienie tego procesu jest powszechne. To tak samo, jak utrzymywanie się w zdrowiu (przyczyna) zamiast leczenie choroby (skutek).  Nie dowiodę tego teraz, ale uważam, iż kosztowniejsze jest eliminowanie skutków niż zapobieganie.</p>
<p style="text-align:justify;">W takim przypadku zapobieganiem powinna być chyba edukacja seksualna, ale jak to wygląda w praktyce w polskim kraju, nie wiem. Seks jest częścią człowieczeństwa, podobnie jak np. posiadanie przyjaciół, dlatego powinno się na ten temat normalnie rozmawiać.</p>
<p style="text-align:justify;">Jestem przeciwny takich praktyk, które eliminują skutki, stając się przy okazji przyczyną innych, nowych zjawisk, które powstają jako przeciwwaga.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Karma jako siła. Ujęcie buddyjskie i przykłady.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=1127</link>
<pubDate>Thu, 04 Sep 2008 08:55:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/09/04/karma-jako-sila-ujecie-buddyskie-i-przyklady/</guid>
<description><![CDATA[
Rdzeniem sanskryckiego słowa &#8220;karma&#8221; (lub &#8220;karman&#8221;) jest cząstka &#8220;k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/09/1tao.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1128" src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/09/1tao.jpg" alt="" width="481" height="139" /></a><br />
Rdzeniem sanskryckiego słowa "karma" (lub "karman") jest cząstka "kar-", która znaczy tyle co "czynić","działać". Dlatego podstawowym znaczeniem rzeczownika karma jest "czyn", "akcja".<br />
Niemniej jednak, znaczenie tego terminu w użyciu buddystów odnosi się do nadzwyczaj skomplikowanego pojęcia, zawierającego wiele rozmaitych aspektów, którego zasadnicza definicja brzmi następująco:<br />
"Karma jest prawem przyczyny i skutku, które określa wszelkie zjawiska, zarówno w przyrodzie jak i moralności."<br />
Tak więc, na pierwszy rzut oka pojęcie to wydaje się być zupełnie proste, jednak przy dokładniejszym badaniu rychło odkryjemy je jako wieloznaczne i skomplikowane. Aby ułatwić zrozumienie zagadnienia, rozpatrzymy naukę o karmie w sześciu punktach.<br />
<strong>1. karma jako siła (energia);</strong><br />
2. karma jako tajemnica;<br />
3. karma jako "przeznaczenie";<br />
4. karma jako związki;<br />
5. karma jako wyraz sprawiedliwości;<br />
6. karma jako czynnik kształtujący charakter człowieka.</p>
<h3>1. Karma jako siła (energia)</h3>
<p>Karma jest działaniem, a każde działanie nieodwracalnie wytwarza energie. Z kolei, energia ta staje się przyczyną następnego działania, zaś nowe działanie jest źródłem nowej energii. I tak oto, energia wyzwala działanie, zaś każda aktywność tworzy energię. Tym sposobem warunkują się one wzajemnie, tworząc obieg kołowy:</p>
<p>Oglądając np. western mamy sposobność poznać stosunki i układy panujące w pewnych czasach amerykańskiego Zachodu. W związku z zagospodarowaniem wszelakich dziewiczych rubieży kraju musiały najpierw powstać drogi i linie kolejowe.<br />
Budowa linii kolejowych jest pewnym działaniem, na gruncie, którego mogą zaistnieć inne aktywności; na przykład, można teraz przetransportować większą ilość ludzi, towarów czy pieniędzy. Te nowe siły wywoływane są oczywiście przez ludzi, którzy dokonując nowych czynów powodują ich następstwa, a to z kolei tworzy nowe siły, nowe formy energii.</p>
<p>Weźmy inny przykład. Dzięki rozmaitym formom aktywności zarabiamy pieniądze. Kiedy je mamy, powstają nowe siły: siła nabywcza i motywacja (siła napędowa) do nieustannego podejmowania nowych działań. Do tego ustawicznie dołączają się nowe potrzeby i pragnienia, to zaś powoduje powstanie nowych, wynikających z tych potrzeb powiązań, jakimi są dążenia do zdobycia pożywienia, mieszkania, odzienia; wynikiem tego będę zmiany w całym zachowaniu, przy czym z biegiem czasu wszystko to bezustannie się komplikuje.<br />
Początkowo zarobkowanie miało służyć człowiekowi, lecz w rezultacie takiego rozwoju wydarzeń częstokorć człowiek zaczyna służyć pieniądzom.</p>
<p>Albo inny przykład.<br />
Ludzie wynaleźli maszyny, które - wedle początkowych założeń - miały służyć człowiekowi do zaoszczędzenia sił. Lecz w dobie obecnej wciąż rosną problemy wynikające z zastosowania maszyn i oto dlaczego ludzie stali się już prawie ich niewolnikami (np. samochodu).<br />
Widać z tego, że czyn, akcja nie tylko wytwarza siłę lecz również sama w sobie jest pewną energią, siłą, która wpływając na człowieka może doprowadzić go do sytuacji, w której jedynym dlań wyjściem będzie przyjęcie rezultatów ograniczeń spowodowanych jego własnym działaniem.</p>
<p>Można by też wyjaśnić problem na następnym przykładzie:<br />
Ożenek jest pewnym faktem, po zaistnieniu którego należy wziąć na siebie pewne obowiązki i konsekwencje, które za sobą pociąga. <strong>Dlatego każde działanie bezwarunkowo wytwarza jakąś energię</strong>. Zaś ta energia - z jednej strony - dąży do zaowocowania kolejnym działaniem, a z drugiej strony - powodując to nowe działanie, powoduje zaistnienie niewidocznego (początkowo) związku.<br />
<strong>Zatem każde działanie (karma) zawsze wytwarza określoną energię, ta zaś: primo - powoduje dalsze, nowe działanie, a - secundo - generuje niewidoczny związek</strong>.</p>
<p>Oto elementarne znaczenie pojęcia karma.</p>
<p>Dlatego też działanie najczęściej powoduje upadek, miast wolności - dalsze związanie.</p>
<p>Przysłowie powiada: "O jedno więcej, nie znaczy aż tyle, co o jedno mniej" , z czego wynika, iż przez działanie zmierzające go uniknięcia czegoś tworzy się kolejny związek.</p>
<p>Siła karmy jest pojęciem trudnym do zrozumienia lecz pomimo tego można tę energię odczuwać. Kiedy znajdziemy się na wysokościowcu w samym centrum miasta, a pod nami rozciąga się widok ulic, my zaś trzeźwym spojrzeniem obserwujemy handlowe ożywienie, ruch uliczny, ten pospieszny, nerwowy harmider, wtedy sami możemy odczuć, że ludzie ci są gnani przez niewidoczną, potęgę, niewyobrażalną siłę, a przy tym niejako nie z własnej woli.<br />
To jest właśnie karma.</p>
<p>I kiedy sami zmieszamy się z tłumem na ulicy i poruszamy się z nim, wówczas nie łatwo jest uświadomić sobie siłę, która gna nas przez siebie. Jedynie wydobywszy się spod jej wpływu zajmując neutralną pozycję, jak w owym wysokościowcu, możemy ją sobie w pełni uświadomić.<br />
Kiedy zamkniemy teraz oczy i wyobrazimy sobie, że w stupiętrowych drapaczach naszych nowoczesnych, wielkich miast istnieją niezliczone biura niezliczonych przedsiębiorstw, w których niezliczone rzesze ludzi zajęte są dyskusjami, planowaniem, kłótniami, knuciem spisków, wzajemnym oszukiwaniem się, współzawodnictwem, redagowaniem i wysyłaniem dokumentów itp., kiedy to wszystko sobie uprzytomnimy, możemy również odczuć istnienie wielkiej siły, która ich wszystkich gna.</p>
<p>Wszystkie aktywności pojedynczego człowieka stanowią źródło określonych sił. I kiedy siły działających stu tysięcy ludzi wytwarzają tysiące sił. I kiedy siły działających stu tysięcy ludzi wystąpią skłębione razem, wówczas staną się one nieopisanie mocną, z niczym nieporównywalną siła, tak zwaną "karmą kolektywną". Dlatego też rozróżnia się między "indywidualną" karmą pojedynczego człowieka, a "kolektywną" - wytwarzaną przez splątane ze sobą czynności grupy ludzi.</p>
<p>Oto karma kolektywna, która popycha naprzód ludzkie życie i dziej, warunkując kołowrót Wszechświata. Karma kolektywna jest dla dziejów wszechświata siła nie tylko napędową, bowiem poza tym, że tworzy (i napędza - przyp. tłum.), jednocześnie niszczy.</p>
<p>Przed wieloma laty oglądałem film "The Naked Jungle"("Wojna mrówek"), z dryblasem Hestonem w roli głównej. Film ten przestania typowego amerykańskiego bohatera, który w Ameryce Południowej udaje się do dzikiej, odległej brazylijskiej wsi i w jej okolicy karczuje dziewiczy las, by zdobyć ziemię pod uprawę. Spędza ta kilka twardych lat, ociekających krwią i potem. Po pewnym czasie staje się w okolicy wpływową osobistością, posiadaczem plantacji kawy i owoców. Bogactwa jego rosną do tego stopnia, że zaczyna odgrywać znaczącą rolę w państwie. Tego szanownego powszechnie bohatera nie przeraża nic między ziemią i niebem. Wiele lat zeszło mu na walce z przeciwnościami natury, pokonały okrutnych tubylców, włóczęgów i lokalnych bandytów. Nie było dlań sytuacji na tyle trudnej, by nie potrafił znaleźć wyjścia. Nie było w jego życiu wroga, bądź niepomyślnych okoliczności, które zmusiły go do kapitulacji. Był rzeczywiście doskonałym przykładem zwycięskiego bohatera. Pewnego roku, pośród mieszkańców owej okolicy rozeszła się siejąca popłoch pogłoska, że wkrótce na nadciągnąć inwazyjna armia mrówek, i to dokładnie właśnie na tereny przezeń zamieszkałe. Wiele poszlak wskazywało, że pogłoska może się sprawdzić.<br />
Najpierw porzucili okolicę tubylcy, potem nastąpił exodus lokalnego rządu, a jako ostatni wynieśli się chyłkiem okoliczni, odważni dzierżawcy ziemi. Na dwa dni przez inwazją, w tętniącej życiem dżungli widziało się setki i tysiące ptaków i leśnych zwierząt, które porzuciły swe kryjówki szukały ratunku w ucieczce.</p>
<p>Wkrótce potem daje się słyszeć niewyraźne, z chwili na chwilę narastające brzęczenie. W oddali widać wielką, wciąż gęstniejącą, czarną chmurę; czarno-szary obłok ogarniający świat jest niczym innym jak chmarą lecących mrówek, napierających z siłą lawiny. Wszędzie wszystko zostało doszczętnie ogołocone. Mięso, skóra i sierść zwierząt, plantacje melonów, liście, gałęzie, nawet pnie i kora drzew - wszystko zostało pożarte, a zboże tak obrane, że nie stało nawet chwastów. W całej okolicy, prócz zalewającego świat morza mrówek, nie widziało się ani jednej żywej istoty.</p>
<p>Niegdyś sam miałem sposobność przeżyć pustoszący nalot szarańczy i widziałem co po sobie pozostawiły. Jednak szarańcza pożera tylko rośliny. Nie tknie zwierząt , ludzi czy przedmiotów. Natomiast południowoamerykańskie mrówki pochłaniają dosłownie wszystko co się nawinie, nie pozostawiając ani włoska, ani listka, ani źdźbła trawki.</p>
<p>Kiedy zatem ujrzałem w kinie jak te mrówki zasłoniły całe niebo i przykryły całą ziemię, wstrząsnął mną dreszcze i muszę tu wyznać, że ogarnęło mnie przerażenie.</p>
<p>Czyż nie jest to najbardziej życiowa ilustracja potęgi działania siły karmy ?</p>
<p>Wkrótce potem mrówki zniknęły z planu i kamera znowu pokazała góry i doliny, zupełnie już pozbawione zieleni. Popielate pobojowisko było pożółkłą, martwą ziemią, obdartymi do cna, martwymi drzewami - martwym krajem.</p>
<p>Najlepszym sposobem umożliwiającym zrozumienie procesu działania karmy jest ukazanie scen wojennych, gdzie można bezpośrednio zaobserwować działanie <strong>karmy kolektywnej</strong>, prowadzącej na śmierć tysiące ludzi i zmuszającej ich do takich czynów, których - w gruncie rzeczy - nie chcieliby spełniać. W dzieciństwie obserwowałem wojnę między czerwonymi i fioletowymi mrówkami.<br />
Front miał ponad trzydzieści metrów długości, obie strony stosowały w walce niezliczone fortele, padłe mrówki piętrzyły się niczym pagórki. Wojna ciągnęła się przez trzy doby i jeszcze przez dłuższy czas po jej zakończeniu mrówki uprzątały trupy.</p>
<p>Wówczas właśnie uświadomiłem sobie, że to właśnie może być karma, o której mówią buddyści.</p>
<p>Inny przykład: We wszystkich chińskich wsiach znajdują się gliniane zbiorniki, do których zbiera się nawóz rozwożony następnie na pola. Latem zbiorniki te bywają pełne robactwa. Kiedy więc obserwuje się te zwierzęta, zatykając nos, wtedy również można pojąć co znaczy "karma". Moglibyśmy zdziwić się stwierdzając, że wśród gnijących cuchnących odpadków, jakie składają się na nawóz, żyje sobie wesoło i z przyjemnością tak wiele istot, nie postrzegając smrodu.</p>
<p>Wróćmy do naszego farmera. Przeżycia tego twardego i zgorzkniałego człowieka mogły zapewne przynieść komuś innemu odmienne zgoła doświadczenia. Z radością jest tak samo; różnica w sposobie przeżywanie jest tylko i wyłącznie wynikiem zróżnicowanie karmy kolektywnej.</p>
<p><strong>Karma jest więc pierwotną siłą napędową, energia, która tworzy, podtrzymuje i niszczy życie wszystkich istot, a także istnienie świata. </strong></p>
<p>Cóż jednak jest podstawą tej siły napędowej ? Buddyjska odpowiedź na to pytanie brzmi: "Ów napęd pochodzi z woli życia, wypływającej ze źródeł o nazwach awidja i samskara."<br />
-Awidja - to niewiedza, głupota;<br />
-samskara - jest rodzajem instynktownego impulsu, który w efekcie prowadzi do działania.</p>
<p>Posługując się terminologią nowoczesną, określamy awidję i samskarę mianem pewnego rodzaju wrodzonej, ślepej woli w akcji [Są rodzajem wrodzonego i na zwykłym poziome nie podlegającego kontroli działania odruchowego. (p. tłum.)] lub ukrytym w głębokich pokładach podświadomości impulsem.</p>
<p>Wyjaśnia to drugą Szlachetną Prawdę buddyjskiej nauki, prawdę o powstaniu cierpienia. Jednakże, żeby ułatwić zrozumienie posłużmy się przy wyjaśnieniach językiem zachodniego filozofa - Schopenhauera. Powiada on, że pierwotną siłą motoryczną, która napędza świat, jest powstająca w podświadomości i wrodzona "wola".<br />
Rozróżnia się dwa elementarne rodzaje woli: 1. wola życia, 2. wola działania. Te dwa komponenty składają się na właściwe"Ja". W swym dziele "Świat jako wola i przedstawienie" ("Die Welt als Wille und Vorstellung") Schopenhauer pisze:</p>
<p><em>"W głębi świadomości ujrzałem prawdziwe,  elementarne, rzeczywiste "Ja"... Jest ono  pierwotną, spoza czasu i przestrzeni zmierzającą ku  działaniu siłą, która nie ma żadnej przyczyny. Siła  ta wyraża się w instynktownym impulsie. Owa wrodzona  wola jest prawdziwym " Ja". Ludzkie ciało jest  niczym innym, jak tylko wyrazem tej wrodzonej woli...  Pojawia się ona jako ślepa siła, kształtująca również  materię nieożywioną - kamienie czy metale. Oto wyraz  poruszeń woli, kształtującej aktywność "samoświadomego" ducha i aktywność świadomościową człowieka. Również  w świecie roślin możemy zaobserwować te nieświadome  dążenia. Drzewa (nieświadomie) rosną ku górze, gdyż  potrzebują światła słonecznego, a ponieważ jest im  niezbędna woda - ich korzenie rosną wgłąb ziemi ...  Wola przejawia się również w ten sposób, że poszczególne  istoty rozwijają się w konkretny sposób i wedle określonego  porządku, podczas gdy ona rządzi ich rozlicznymi  celowymi aktywnościami . Aby zaspokoić swe potrzeby  wola posługuje się rozmaitymi organami, które  dopomagają jej w osiąganiu celu. Na przykład, zwierzęta  drapieżne, które zabijają i pożerają inne istoty,  maja ostre pazury i mocną konstrukcję, a w tym które  muszą bronić się za pomocą samego tylko łba -  wyrastają rogi ... Przeto można powiedzieć, wola życia  jest siłą napędową wszelkich zjawisk życiowych."</em></p>
<p>Tak opisaną przez Schopenhauera wolą zamieszkuje pozornie wewnętrzna mądrość mistyczna i siła, która w tajemniczy sposób kształtuje narządy żywych istot.<br />
Myszy i szczury mają szczególnie ostry wzrok i pazury, które są środkiem realizacji ich starań o utrzymanie się przy życiu, tak jak jeż jest pokryty kolcami. Wszystko to powoduje owa nieświadoma wola po to, by istoty - wzrastając tak, a nie inaczej - mogły osiągnąć swój życiowy cel.</p>
<p>Jeśli chodzi o wolę aktywności (jako instynktowną żądze żywych istot), to rzuca się w oczy, iż wszystkim istotom objawia się ona jako nieskończone pasmo cierpień. Już samo przedstawienie życia w więzieniu wzbudza trwogę. Wszystko to jest dowodem na istnienie różnych rodzajów woli aktywności, która wymaga zaspokojenia.</p>
<p>Ta wrodzona wola jest zazwyczaj nieświadoma lub podświadoma, a zatem o pierwotny, głęboko zakorzeniony impuls funkcjonuje w niewyraźnym i niejasnym stanie świadomości. Świadomość myślenia jest cechą nabytą, nie wrodzoną, podczas gdy owa napędzająca wola życia jest wrodzona. Przeto wola życia należy do strefy podświadomości.</p>
<p>Reasumując: Powiedziano, iż przyczyną karmy jest nieświadoma, instynktowna wola życia, a także wola (potrzeba) aktywności - właściwa wszystkich istotom i powstająca z owej wrodzonej ślepej woli napędzającej.</p>
<p><em>Więcej interpretacji karmy :</em><em><br />
2. karma jako tajemnica;<br />
3. karma jako "przeznaczenie";<br />
4. karma jako związki;<br />
5. karma jako wyraz sprawiedliwości;<br />
6. karma jako czynnik kształtujący charakter człowieka.<br />
znajduje się w :<strong> </strong></em><strong><em>Garma C. C. Chang - Nauka o karmie</em></strong></p>
<p><strong>Powiązane posty</strong></p>
<p>• <a href="../2008/01/20/los-karma-wolna-wola/">Los, karma, wolna wola?</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/11/prawo-przyczyny-i-skutku/">Prawo przyczyny i skutku</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/23/reinkarnacja/">Reinkarnacja?</a></p>
<p>• <a href="../2008/08/21/wielcy-ludzie-o-reinkarnacji/">Wielcy ludzie - o reinkarnacji. </a></p>
<p>• <a href="../2008/02/25/przebudzenie/">Przebudzenie.</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/03/karma-czy-mozna-ja-latwo-zmienic/">Czy można zmienić karmę?</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/02/czy-smierc-jest-najwiekszym-zlem/">Czy śmierć jest największym złem?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prawo przyczyny i skutku]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=386</link>
<pubDate>Tue, 11 Mar 2008 22:15:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/03/11/prawo-przyczyny-i-skutku/</guid>
<description><![CDATA[
Chociaż może być trudno dostrzec działanie zasady przyczyny i skutku w naszym życiu, staje si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/03/ecstaeyespaceuniverse.jpg" /></p>
<p>Chociaż może być trudno dostrzec działanie <b>zasady przyczyny i skutku</b> w naszym życiu, staje się to jasne, gdy przeanalizujemy to, co już się nam zdarzyło.</p>
<p>Inaczej mówiąc, jeśli chcesz poznać swoje przekonania, <b>po prostu zwróć uwagę, co się wokół ciebie dzieje</b>. Bieżące wydarzenia powiedzą ci, jakich dokonujesz projekcji. Na przykład, jeśli ciągle ktoś na ciebie napada albo stale przytrafiają ci się jakieś nieszczęścia, <b>jest bardzo prawdopodobne, że uważasz świat za miejsce niebezpieczne</b>.<br />
Wywołujesz te zdarzenia, <u>by udowodnić sobie samemu, że masz rację</u>, a ludzie wspierają cię w twoim przekonaniu, zachowując się groźnie lub wywołując niebezpieczeństwo.</p>
<p>Moi znajomi prowadzą ośrodek konferencyjny w górach Karoliny Północnej. Werner, człowiek ostrożny z natury, pomyślał, że wraz z żoną, Jean, powinni ubezpieczyć budynki od skutków ognia, burzy i tornad, częstych o każdej porze roku. Jean była temu przeciwna. Uważała, że takie ubezpieczenie jasno ukaże wszechświatu, iż nie ufają jego opiece. Nie popieram tego, ale zdecydowali nie wykupywać polisy ubezpieczeniowej.<br />
Rok później gwałtowna burza przeszła nad górami i zniszczyła okolicę. Tysiące drzew zostało wyrwanych z korzeniami. Kiedy dwa tygodnie później pojechaliśmy z żoną ich odwiedzić, nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Teren wyglądał jak po bombardowaniu. Byli odcięci od świata. Burza zdarzyła się w czasie, gdy w ośrodku na konferencji przebywało trzydzieści sześć osób, które nie mogły stamtąd wyjechać przez całe dwa dni. Jednak mimo powalonych tam drzew ani jeden samochód, ani jeden budynek nie uległ uszkodzeniu. Roztrzaskane pnie padały o kilka centymetrów od domów i aut, w cudowny sposób niczego nie niszcząc. Wydarzenie to utwierdziło moich przyjaciół w wierze i zaufaniu do wszechświata.</p>
<p>Patrząc na to z punktu widzenia zasady przyczyny i skutku, Jean zrozumiała, że wykupienie ubezpieczenia <b>wzmocni ich przekonanie (przyczyna) o zagrożeniu i stworzy energię, która doprowadzi do czegoś złego (skutek)</b>. Zamiast tego wzbudziła w sobie przeświadczenie:<br />
„Wykonujemy tu dzieło Boże i jesteśmy całkiem bezpieczni".<br />
W rezultacie w samym środku chaosu nic im się nie stało.</p>
<p>Jak już powiedziałem, jeśli chcesz poznać swoje przekonania, przyjrzyj się swojemu życiu - co w nim osiągnąłeś, a czego ci brak. Jeśli na przykład nie ma w nim miłości, jeśli nie potrafisz z nikim stworzyć dobrego związku, <b>przeanalizuj swoje poczucie własnej wartości lub zastanów się</b>, czy czujesz się bezpiecznie z osobami przeciwnej płci.<br />
Oczywiście to nie musi być tak łatwe, jak się wydaje, ponieważ nasze przekonania bywają ukryte <b>bardzo głęboko</b> w <b>podświadomości.</b><br />
Jednak...Nie zawsze musisz rozumieć, dlaczego.<br />
Mam dla ciebie dobrą wiadomość: niekoniecznie musisz wiedzieć, dlaczego stworzyłeś daną sytuację ani jakie przekonanie doprowadziło cię do tej sytuacji.<br />
<b>Samo spojrzenie na okoliczności pod innym kątem widzenia</b> - chęć zauważenia w nich doskonałości(lekcji od życia) - wystarczy, by wywołać konieczną zmianę w postrzeganiu i doprowadzić do<b> uzdrowienia pierwotnego bólu</b>.</p>
<p>Prawdą jest, że patrząc z codziennej perspektywy, nie zawsze możemy łatwo dowiedzieć, dlaczego coś się dzieje. Czasem najlepsze co możemy uczynić, to poddać się sytuacji.</p>
<p><u> Po prostu poddaj się zdarzeniom.<br />
</u><br />
Bardzo często - nowe spojrzenie, nowe więzi, dawne wspomnienia, emocjonalne odruchy i inne objawy psychiczne które<b> okażą się konieczne</b> do pożądanej zmiany, <b>pojawią się automatycznie,</b> bez naszego świadomego udziału.</p>
<p>Jeśli będziemy próbować w to ingerować i manipulować toczącym się procesem, <b>wytworzymy napięcie i opór</b>, który całkowicie zablokuje przemianę, oddając nas z powrotem pod wpływy ego.<br />
<u><br />
Uwolnienie się od prawa.<br />
</u><br />
Trzeba pamiętać, że prawo przyczyny i skutku odnosi się wyłącznie do perspektywy nieświadomości.<br />
Jest to prawo fizyczne, a nie duchowe. Kreowanie za pomocą myśli miejsca do parkowania lub jakichkolwiek fizycznych zjawisk, których pragniemy, jest tylko manipulacją energią i ma niewiele wspólnego z duchowością.</p>
<p>Z drugiej strony, jeśli naprawdę porzucimy schematyczne myślenie, utrwalone poglądy, potrzebę kontrolowania świata - a świadomie poddamy się biegowi rzeczy - wiedząc, że miłość boska jest wszechobecna - wyjdziemy poza prawo przyczyny i skutku. Zrozumiemy wówczas, że karma istnieje tylko w nieświadomym umyśle.<br />
W boskiej świadomości nie ma ani karmy, ani przyczyny ani nieuniknionego skutku.</p>
<p><i>Na bazie : Colin Tipping - o prawie przyczyny i skutku :</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Skąd biorą się wypadki?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=323</link>
<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 23:41:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/02/15/skad-biora-sie-wypadki/</guid>
<description><![CDATA[

Wiele osób może się zdziwić, że potraktujemy wypadki tak samo jak inne choroby.
Powszechnie u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/02/accident.jpg" /></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><span style="font-size:11pt;"><br />
Wiele osób może się zdziwić, że potraktujemy wypadki tak samo jak inne choroby.<br />
Powszechnie uważa się bowiem, że wypadki to coś całkiem innego.<br />
Są przecież spowodowane okolicznościami zewnętrznymi, a więc <b>człowiek, który im ulega, nie czuje się winny</b>.<br />
Taka argumentacja świadczy o tym, jak mętny i nieprawidłowy jest, ogólnie rzecz biorąc, nasz sposób myślenia albo jak bardzo dostosowujemy nasze myślenie i teorie do swoich nieświadomych pragnień. <b>Nie lubimy brać na siebie pełnej odpowiedzialności za nasze istnienie i wszystko to, czego w nim doświadczamy.</b> Bez­ustannie szukamy możliwości dokonywania projekcji naszej winy na zewnątrz. I za każdym razem złościmy się, gdy ktoś zdemaskuje te usiłowania. Większość wysiłków podejmo­wanych przez naukowców służy temu, by podbudować teoretycznie i uprawomocnić tego typu projekcje. Z „ludz­kiego" punktu widzenia jest to całkowicie zrozumiałe. Ta książka została jednak napisana dla tych ludzi, którzy poszukują prawdy i wiedzą, że osiągną ją tylko poprzez uczciwe samopoznanie. Dlatego nie będziemy się tchórz­liwie wzdragać przed takim tematem jak „wypadki".</span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><span style="font-size:11pt;">Musimy zdać sobie sprawę, <i>że zawsze </i>istnieje coś, co wydaje się zbliżać ku nam z zewnątrz i co zawsze możemy uznać za „przyczynę". Taka interpretacja przyczynowa jest jednak tylko jedną z możliwości podejścia do różnych współzależności, a w tej książce postanowiliśmy zastąpić czy też uzupełnić taki sposób widzenia innym, równie moż­liwym. <b>Gdy spoglądamy w lustro, również wydaje nam się, że nasze odbicie patrzy na nas z zewnątrz, a przecież nie lustro jest przyczyną naszego wyglądu</b>. Kiedy jesteśmy przeziębieni, bakterie atakują nas z zewnątrz i właśnie te bakterie uważamy za przyczynę naszej niedyspozycji. W ra­zie wypadku samochodowego za jego przyczynę uważamy pijanego kierowcę, który wymusił pierwszeństwo. Na płasz­czyźnie funkcjonalnej zawsze znajdzie się jakieś wytłuma­czenie. Nie przeszkadza ono jednak w tym, by interpretować wydarzenia na płaszczyźnie merytorycznej...</span><b><font color="#ffffff"></font></b></p>
<p><b><font color="#ffffff">.</font></b><font color="#ffffff">ie.c</font><font color="#ffffff"> słowa tekstu zarejestruj czas.</font><font color="#808080">Czytaj Dalej :</font> <!--more--><b><font color="#ff0000"><br />
</font></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;"><b>Zasada rezonansu sprawia, że nigdy nie możemy wejść w kontakt z czymś, z czym nie mamy nic wspólnego.</b> Związki funkcjonalne są w każdym przypadku środkiem material­nym, koniecznym do uzewnętrznienia czegoś na poziomie ciała. Aby namalować obraz, potrzebujemy płótna i farby, ale nie są one przyczyną obrazu, lecz jedynie środkami materialnymi, którymi artysta urzeczywistnia pewną swoją wizję. Byłoby głupotą pomijanie wymowy obrazu, a po­sługiwanie się argumentem, że farby, płótno i pędzel są właściwymi przyczynami jego powstania.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Wyszukujemy sobie nasze wypadki tak jak „choroby" i staramy się przy tym każdą „rzecz" wykorzystać jako „przyczynę". <b>Odpowiedzialność za wszystko, co nas w życiu spotyka, ponosimy jednak zawsze my sami.</b> Wyjątki nie istnieją i dlatego nie ma sensu ich szukać. Jeśli ktoś cierpi, cierpi zawsze z powodu siebie (co zresztą nie umniejsza cierpienia!). <b>Każdy jest sprawcą i ofiarą w jednej osobie.</b> Dopóki człowiek sam tego nie odkryje, nie może zostać uzdrowiony. Po intensywności, z jaką ludzie złorzeczą na „sprawców" projektowanych na zewnątrz, można poznać, w jakim stopniu zwalczają sprawcę w sobie. Brak im spojrzenia, które pozwoliłoby dostrzec w sobie obie te osoby.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Pogląd, że posiadają motywację nieświadomą, nie jest nowy. Już Freud w swej <i>Psychopatologii życia codziennego </i>przedstawia obok takich błędnych czynności, jak zapomina­nie, przejęzyczenie i chybione ujmowanie przedmiotów w rękę również wypadki jako wynik nieświadomego zamys­łu. Od tego czasu naukowcy zajmujący się psychosomatyką mogą również w sensie statystycznym dowieść istnienia tak zwanej „osobowości wypadkowej". Pod tym terminem rozumie się specyficzną strukturę osobowości, która ma tendencję do rozpracowywania swoich konfliktów w formie wypadków. Już w 1926 roku psycholog niemiecki, K. Marbe, opublikował w książce pod tytułem <i>Praktische Psychologie der Unfalle und Betriebsschaden (Praktyczna psychologia wypadków i wypadków przy pracy) </i>swoje obser­wacje, z których wynika, że istnieje duże prawdopodobieńst­wo, iż prędzej ulegnie wypadkowi człowiek, który już raz tego doświadczył, niż ten, kto nigdy nie był ofiarą wypadku.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W podstawowym dziele Alexandra na temat medycyny psychosomatycznej, wydanym w 1950 roku, znajdujemy następujące odniesienia do tego tematu: „Analiza wypad­ków samochodowych w Connecticut wykazała, że w okresie sześciu lat <b>3,9 proc. wszystkich kierowców, uczestniczących w wypadkach samochodowych, było ofiarami aż 36,4 proc. wypadków</b>, jakie się w tym okresie wydarzyły. Pewne duże przedsiębiorstwo zatrudniające wielu kierowców ciężaró­wek poważnie zaniepokoiło się wysokimi kosztami wypad­ków drogowych i poleciło zbadać ich przyczyny, by móc zmniejszyć ich częstotliwość. Badano między innymi histo­rie wypadków poszczególnych kierowców i w rezultacie przeniesiono tych, którzy mieli ich najwięcej, na inne stanowiska pracy. Dzięki tej prostej metodzie udało się zmniejszyć częstotliwość wypadków do jednej piątej warto­ści wyjściowej. Co ciekawe, kierowcy o dużej liczbie wypad­ków ulegali im również w innych miejscach pracy. Potwier­dza to niezbicie tezę, że istnieje typ człowieka podatnego na wypadki i że osobowości mające tę cechę zachowują ją na każdym stanowisku pracy, a także w życiu codziennym" (Alexander, <i>Medycyna psychosomatyczna).</i></span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Alexander wyciąga dalej wniosek, że „w większości wypadków tkwi element zamysłu, którego jednak człowiek nie jest świadomy. Innymi słowy - <b>większość wypadków ma motywację nieświadomą</b>". To odwołanie się do dawniej­szej literatury psychoanalitycznej ma nam pokazać między innymi, że nasze podejście do wypadków wcale nie jest nowe i że dotarcie niewygodnych poglądów do powszechnej świadomości trwa bardzo długo (o ile w ogóle nastąpi).</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W dalszych rozważaniach zajmiemy się nie tyle opisem określonej osobowości wypadkowej ile znaczeniem wypad­ku, jeśli wydarzy się on w naszym życiu. Nawet jeśli jakiś człowiek nie jest typową „osobowością wypadkową", przy­darzający mu się wypadek o czymś świadczy nauczymy się, jak rozpoznać, o czym. <b>Jeśli w życiu jakiegoś człowieka wypadki się mnożą, świadczy to jedynie o tym, że ten człowiek nadal nie rozwiązał świadomie swoich problemów, a więc następuje eskalacja zdarzeń zmuszających go do tego</b>. Fakt, że ktoś dokonuje pewnych korektur za pośrednictwem wypadków, odpowiada tak zwanemu „locus minoris resis­tentiae" (miejscu o mniejszej odporności) u innych. Wypa­dek bezpośrednio i gwałtownie stawia pod znakiem zapyta­nia sposób postępowania albo kierunek działania człowie­ka. Jest cezurą w życiu i jako taka wymaga zastanowienia się nad jej przyczynami. Należy przy tym przeanalizować cały przebieg wypadku niczym sztukę w teatrze, spróbować zrozumieć jego strukturę i przenieść ją na własną sytuację. Wypadek jest karykaturą naszych problemów - tak samo trafną i tak samo bolesną jak każda karykatura.</span></font></p>
<h3><font color="#000000"><span><span style="font-family:'Arial','sans-serif';">Wypadki drogowe</span></span><span style="font-family:'Arial','sans-serif';"></span></font></h3>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">„Wypadek drogowy" to tak abstrakcyjne pojęcie ogól­ne, że nie sposób podać jego dokładnej interpretacji. Trzeba by wiedzieć ze wszystkimi szczegółami, co się w czasie danego wypadku rozgrywa, by móc powiedzieć, o czym on świadczy. Ogólna interpretacja zatem jest trudna lub wręcz niemożliwa, ale w konkretnym przypadku nie nastręcza większych trudności. Trzeba tylko uważnie słuchać, gdy ktoś relacjonuje przebieg wypadku. Dwuznaczność naszego języka zdradzi wszystko. Niestety, jak wciąż stwierdzamy, wielu ludzi nie słyszy pewnych kontekstów. Często się zdarza, że zmuszamy pacjenta, by tak długo powtarzał jakieś zdanie ze swojej relacji, aż coś stanie się dla niego jasne. Przy tej okazji można się przekonać, jak nieświadomie obchodzi się człowiek ze swoją mową lub jak dobre są jego filtry, przez które przepuszcza własne problemy.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Zarówno w życiu, jak i w ruchu ulicznym możemy na przykład <i>zboczyć z drogi, wpaść w poślizg, stracić oparcie, stracić kontrolę </i>lub <i>panowanie, zostać wyrzuconym z toru, najechać na kogoś </i>itp. Czy trzeba jeszcze coś wyjaśniać? Wystarczy dobrze słuchać. Ktoś na przykład przyspiesza tak bardzo, że już <i>nie może wyhamować </i>(siebie) i nie tylko <i>za bardzo się zbliża </i>do jadącego (jadącej) przed nim, lecz wręcz na niego <i>najeżdża.</i></span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Kierowcy <i>najeżdżają </i>na siebie nie tylko samochodami, lecz również słowami.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Na pytanie: „Kto spowodował wypadek?", często słyszy się odpowiedź: „Nie zdążyłem zahamować". Świadczy to, że dany człowiek nabrał w swoim życiu takiego przyspieszenia (np. w pracy), iż stanowi ono dla niego zagrożenie. <b>Powinien więc przeanalizować swoje działania i zmniejszyć tempo, póki nie jest jeszcze za późno.</b> Inna odpowiedź: „Po prostu go nie zauważyłem", wskazuje, że ów człowiek również w życiu nie dostrzega czegoś ważnego. Jeśli próba wy­przedzenia kończy się wypadkiem, należy szybko przeanali­zować wszystkie „manewry wyprzedzania", jakich się w swoim życiu dokonuje. Kto zasypia przy kierownicy, powinien jak najprędzej przebudzić się w życiu, zanim nie zostanie jeszcze brutalniej wyrwany ze snu. Jeśli ktoś utknie gdzieś nocą, powinien wreszcie dobrze się zastanowić, jakie sprawy z mrocznego obszaru duszy mogły go zatrzymać. Jeden <i>udaje, że kogoś nie widzi, </i>ktoś inny taranuje szlabany i przydrożne słupki zabezpieczające, jeszcze inny <i>musi wyciągać swój wóz z błota. </i>Człowiek nagle traci jasność widzenia, ignoruje znaki stopu, myli kierunki, wjeżdża na przeszkody. Wypadki drogowe prowadzą niemal zawsze do bardzo intensywnego kontaktu z innymi ludźmi - najczęś­ciej nawet zbyt bliskiego - ale to zbliżenie jest zawsze nadto agresywne.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Przeanalizujemy i zinterpretujemy wspólnie jeszcze je­den konkretny wypadek drogowy. Nie jest on fikcyjny i należy do grupy bardzo częstych wypadków. Na skrzyżo­waniu z pierwszeństwem przejazdu dla prawej strony zde­rzają się dwa samochody osobowe z tak dużą siłą, że jeden z nich zostaje wyrzucony na chodnik, gdzie przewraca się na dach. Kierowca i pasażerowie są uwięzieni w środku i wołają o pomoc. Z samochodowego radia dobiega głośna muzyka. Przechodnie uwalniają pasażerów z ich blaszanego więzie­nia - ranni zostają odwiezieni do szpitala.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Taki przebieg wydarzeń pozwala na następującą inter­pretację: Wszyscy uczestniczący w wypadku znaleźli się w sytuacji, w której chcieli kontynuować w linii prostej obrany kierunek swej drogi życiowej. Odpowiada to prag­nieniu i próbie dalszej jazdy prosto w obranym kierunku. Nie tylko w ruchu ulicznym jednak, ale i w życiu zdarzają się skrzyżowania. Prosta ulica jest normą w życiu, jest tym, czym posuwamy się z przyzwyczajenia. Fakt, że jazda w linii prostej została gwałtownie przerwana na skutek wypadku, świadczy, iż wszyscy uczestniczący w nim przeoczyli konie­czność zmiany kierunku. Każdy kierunek i każda norma w życiu kiedyś przeżywają się, powodując konieczność zmiany. Wszystko, co prawdziwe, z upływem czasu staje się fałszywe. Ludzie bronią swoich norm, najczęściej powołując się na to, że zostały one potwierdzone w przeszłości. Nie jest to żaden argument. Dla niemowlęcia normą jest siusianie w pieluszki, ale już pięcioletnie dzieci moczące się w nocy nie powinny przytaczać wieku na swoje usprawiedliwienie.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Ludziom trudno w porę zorientować się w konieczności dokonania zmiany w życiu. Uczestniczący w wypadku z całą pewnością ten moment przeoczyli. Próbowali kontynuować dotychczasową (wypróbowaną) drogę i wypierali ze swej świadomości wezwanie do zrezygnowania z normy, do zmiany kursu, do wyskoczenia z sytuacji. Ten impuls jednak w nas jest, tyle, że nieświadomy. W nieświadomości tkwi konieczność zmiany kierunku, w którym się podąża. Brak nam jednak odwagi, by to zrobić z całą świadomością. <b>Zmiany zawsze budzą lęk.</b> Chcielibyśmy ich dokonać, ale nie mamy odwagi. Dla jednego może to być partnerstwo, które się przeżyło, dla innego praca, dla jeszcze innego światopogląd. Wspólne dla wszystkich tych osób jest tłumie­nie pragnienia wyswobodzenia się z tego, do czego się przywykło. To nie zrealizowane pragnienie szuka swego urzeczywistnienia poprzez jakieś wydarzenie, które nasza świadomość uważa za przychodzące „z zewnątrz". Czło­wiek zostaje wyrzucony z toru, w naszym przykładzie w wypadku samochodowym.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">Ten, kto jest wobec siebie uczciwy, może po takim wydarzeniu stwierdzić, że w głębi duszy od dawna już nie był zadowolony z toru, którym podążał, i właściwie chętnie by go zmienił, gdyby starczyło mu odwagi. Człowiekowi przy­trafia się zawsze tylko to, czego naprawdę chce. Nie­świadome rozwiązania są wprawdzie skuteczne, ale posiada­ją tę wadę, że nie rozwiązują problemu do końca. <b>Wynika to z tego, że problem- można rozwiązać ostatecznie tylko postępując świadomie, natomiast nieświadome rozwiązy­wanie jest jedynie materializacją problemu.</b> Urzeczywist­nienie może dać impuls, może informować, ale nie jest w stanie całkowicie rozwiązać konfliktu.</span></font></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:14.2pt;line-height:12pt;"><font color="#000000"><span style="font-size:11pt;">W naszym przykładzie wypadek samochodowy prowa­dzi wprawdzie do wyzwolenia się z toru, do którego przywykliśmy, ale równocześnie rodzi nową, większą niewolę - unieruchomienie w samochodzie. Ta nowa, niespodzie­wana sytuacja jest wyrazem nieświadomości zajścia, ale równocześnie może być rozumiana jako ostrzeżenie, iż opuszczenie dotychczasowego toru nie przyniesie wytęsk­nionej wolności, lecz jedynie nową niewolę. Wołanie o po­moc osób uwięzionych w samochodzie zostało nieomal zagłuszone przez muzykę dochodzącą z samochodowego radia. Każdy, kto przywykł do dostrzegania analogii, również w tym szczególe dostrzeże przejaw próby od­wrócenia uwagi od swego konfliktu czynnikami zewnętrz­nymi. Muzyka radiowa zagłusza głos wewnętrzny, który woła o pomoc i pragnie być wysłuchany przez świadomość. Świadomość jednak odwraca się, nie chce słuchać, a więc ten konflikt wewnętrzny i pragnienie swobody pozostają za­mknięte w nieświadomości. Nie mogą się same uwolnić, muszą czekać, aż wyswobodzą je wydarzenia zewnętrzne. Takim „wydarzeniem zewnętrznym" otwierającym nieświa­domym problemom kanał, przez który będą mogły się wydostać, jest wypadek.<br />
<b> Wołania duszy o pomoc dotarły do obszaru, na którym są słyszalne.<br />
Człowiek staje się uczciwy.</b></span></font></p>
<p><i>Dethlefsen</i><font color="#000000"><i> T-1. - Poprzez chorobe do samopoznania</i></font></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
