<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>przeciwsloneczne &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/przeciwsloneczne/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "przeciwsloneczne"</description>
	<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 01:14:57 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Różności totalne...]]></title>
<link>http://vhpl.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 18:32:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>vashpl</dc:creator>
<guid>http://vhpl.wordpress.com/?p=24</guid>
<description><![CDATA[Parę rzeczy, które mi przyszły do głowy w ostatnim czasie. Spisane w jednym wpisie.
Okulary prze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Parę rzeczy, które mi przyszły do głowy w ostatnim czasie. Spisane w jednym wpisie.</p>
<p>Okulary przeciwsłoneczne.</p>
<p>Ludzie! Czy wy nie potraficie zdejmować okularów przeciwsłonecznych, jak z kimś rozmawiacie twarzą w twarz? To jest strasznie irytujące i rozpraszające. Jak wiadomo człowiek rozmawia z drugim człowiekiem, przy okazji patrząc się nawzajem w oczy. To ułatwia kontakt i sprawia, że czujemy, iż dana osoba naprawdę słucha tego, co do niej mówimy. Spróbujcie tego samego, w trakcie rozmowy z kimś, kto ma na nosie okulary przeciwsłoneczne. Po prostu się nie da. Przynajmniej ja tak nie mogę. Nie widać, gdzie dana osoba patrzy. Jak patrzy. Strasznie to frapujące.</p>
<p>Głośni ludzie.</p>
<p>Ostatnio miałem (nie)przyjemność spotkać koleżankę z byłej klasy, która jak dla mnie była wręcz kwintesencją osób z ADHD. Głośne, wszędobylskie i trudno się tego pozbyć. Więc spotkałem ją w przychodni. Niestety. Od razu zaczęła mnie zaczepiać i bardzo głośno mówić(nie ważne o czym). Ja należę do tych, co cenią ciszę i spokój. Do tego jestem introwertykiem i ciężko mi z ludźmi dookoła. A tu wystarczy pojedyncza jednostka, aby mnie doprowadzić do szału. Na szczęście wystarczyło zgrabnie poprowadzić rozmowę(udawanie głupka itp.) i udało mi się szybko natręta pozbyć.</p>
<p>Hałas na ulicy.</p>
<p>Jakiś czas temu szedłem z kumplem ulicą(no, po chodniku) w celu załatwienia Bardzo-Ważnych-Spraw. Akurat one nie są tutaj ważne. Ważne jest to, że dopiero teraz zwróciłem uwagę na hałas uliczny. Jak bardzo jest on dokuczliwy. Nie mieszkam w jakimś dużym mieście, ot 50-ciotysięczna wioska na Podkarpaciu. Ale hałas uliczny jest straszną rzeczą. Te ciągłe szumy, wibracje i inne tym podobne atrakcje sprawiają, ze mam ochotę wyciągnąć tę bazookę z kieszonki i rozjebać te wszystkie samochody w drobny mak. Chuj z tym, że przy okazji zabiłbym wiele osób i narobiłbym o wiele większego hałasu/bałaganu niż jest obecnie. Ale zawsze po tym wszystkim nastałaby błoga cisza...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
