<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>poswiatowska &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/poswiatowska/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "poswiatowska"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 13:24:06 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[...]]></title>
<link>http://pasazernagape.wordpress.com/?p=96</link>
<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 14:10:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>pasazernagape</dc:creator>
<guid>http://pasazernagape.pl.wordpress.com/2008/06/05/96/</guid>
<description><![CDATA[bądź przy mnie blisko
bo tylko wtedy
nie jest mi zimno
chłód wieje z przestrzeni
kiedy myśl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>bądź przy mnie blisko<br />
bo tylko wtedy<br />
nie jest mi zimno</p>
<p>chłód wieje z przestrzeni<br />
kiedy myślę jaka ona duża<br />
i jaka ja</p>
<p>to mi trzeba<br />
twoich dwóch ramion zamkniętych<br />
dwóch promieni wszechświata</p>
<p>//Poświatowska//</p>
<p>Poproszono mnie o znalezienie jakiegoś wiersza do analizy i interpretacji na poziomie gimnazjum. Przeglądając zeszyty z wierszami natknęłam się na tenże. Oczywiście nie dam go gimnazjaliście do analizy.<br />
Ja zinterpretowałam dla siebie i dla Ciebie. Ty zrobisz jak uważasz. I wy także.</p>
<p>Pamiętaj, że czekam.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[`Lubię tęsknić...`]]></title>
<link>http://pasazernagape.wordpress.com/?p=85</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 17:57:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>pasazernagape</dc:creator>
<guid>http://pasazernagape.pl.wordpress.com/2008/02/20/lubie-tesknic/</guid>
<description><![CDATA[***
lubię tęsknić
wspinać się po poręczy dźwięku i koloru
w usta otwarte chwytać
zapach zma]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div ALIGN="center">***</div>
<div ALIGN="center">lubię tęsknić<br />
wspinać się po poręczy dźwięku i koloru<br />
w usta otwarte chwytać<br />
zapach zmarznięty</div>
<div ALIGN="center">lubię moją samotność<br />
zawieszoną wyżej<br />
niż most<br />
rękoma obejmujący niebo</p>
<p>miłość moją<br />
idącą boso<br />
po śniegu</p></div>
<div ALIGN="center"></div>
<div ALIGN="right"> [Halina Poświatowska]</div>
<div ALIGN="right"></div>
<div ALIGN="right">
<div STYLE="text-align: center"><img BORDER="0" SRC="http://lh4.google.pl/3488505/R7xhIADPtYI/AAAAAAAABXA/LOyUhM9TyoU/DSCN4334.JPG?imgmax=512" /></div>
</div>
<div ALIGN="right"></div>
<div ALIGN="right"></div>
<div ALIGN="left">Ciężko mi z tym nieraz, a mimo to, czasem lubię. Skoro się za kimś tęskni, przynajmniej istnieje ta pewność, że jest do kogo. Czeka się za czymś, goni króliczka. Podobno właśnie w tym gonieniu jest największa frajda, nie w samym tylko posiadaniu.</div>
<div ALIGN="left">Tęsknię za Tobą,  wspinam po poręczy dźwięku i koloru. Dodałabym jeszcze smaku i zapachu. Każdym zmysłem Cię rozbieram na czynniki pierwsze, by nauczyć się, zapamiętać i móc wspominać. Nieraz nieświadomie badam linie papilarne Twego ciała, by móc odtworzyć je w jakichś skomplikowanych procesach myślowych. Nie mam genialnej pamięci, ale czuję Cię obok, nawet gdy jesteś daleko stąd.</div>
<div ALIGN="left">I to jest trochę jak wspinanie się na szczyt góry. Idziesz, niezależnie od pogody, skoro już</div>
<div ALIGN="left">zacząłeś. Stawiasz kroki na tyle ostrożnie, by nie zsunąć się w przepaść.  Co jakiś czas przystajesz, oglądając się w dół, by spojrzeć, jakie trudy już pokonałeś. Innym razem przebierasz w przydrożnych kamyczkach, by zabrać na pamiątkę te najciekawsze, czy najładniejsze, lub paradoksalnie te, które najbardziej wbijały Ci się w podeszwę buta, czy wpadały w sandały.</div>
<div ALIGN="left">A potem znów ruszasz w drogę, wdychając zieleń powietrza, czując jakiś przedwieczny</div>
<div ALIGN="left">pierwiastek życia. Wtedy wiesz, że nie jesteś sam we wszechświecie, choć chwilowa</div>
<div ALIGN="left">samotność tak bardzo smakuje.  Rozkoszuj się nią między tym zejściem, a kolejnym wejściem. Zbieraj siły, by dotrzeć do końca szlaku.</div>
<div ALIGN="left">I idź dalej, bo kiedy już znajdziesz się na szczycie i obejrzysz ponownie na drogę, którą</div>
<div ALIGN="left">właśnie przebyłeś, będziesz miał nieskończone wrażenie, że było warto, choćbyś miał tu</div>
<div ALIGN="left">spędzić tylko chwilę...</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poświatowska]]></title>
<link>http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/poswiatowska/</link>
<pubDate>Sun, 04 Feb 2007 18:28:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>mariola</dc:creator>
<guid>http://mariola.pl.wordpress.com/2007/02/04/poswiatowska/</guid>
<description><![CDATA[Ona jest z nami
Cały czas poetka odczuwa jej obecność, jest w palcach ukochanego, bawi się jej w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Ona jest z nami</em></strong></p>
<p>Cały czas poetka odczuwa jej obecność, jest w palcach ukochanego, bawi się jej włosami, najpierw pod głowy podkłada słońce, potem trawy, a potem kwiet maku, który jest jak wykrzyknik. Jest zaprzeczeniem ruchów, bo przygniata do ziemi i "na wieki zatrzymuje na chropawej powierzchni ziemi"jego i ją "bezwładnych miłością". Dopiero na końcu wiersza okazuje się, że poetka miala na myśli śmierć.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
