<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>porzadki &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/porzadki/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "porzadki"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 12:55:28 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Wielkie porządki]]></title>
<link>http://qendi.wordpress.com/?p=142</link>
<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 10:18:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qendi</dc:creator>
<guid>http://qendi.pl.wordpress.com/2008/08/31/wielkie-porzadki/</guid>
<description><![CDATA[Wiele się zdarzyło przez ostatnie kilka dni, a najważniejsza rzecz to niewątpliwie fakt, że zos]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele się zdarzyło przez ostatnie kilka dni, a najważniejsza rzecz to niewątpliwie fakt, że zostaje w Polsce na cały długi rok akademicki 2008/2009. Będę studiował na <a href="http://www.umcs.lublin.pl/" target="_blank">UMCS</a>ie Anglistykę na 2gim roku(teoretycznie jeszcze pozostał mi egzamin żeby siędostać ale to tylko poziom <a href="http://www.ang.pl/cae.html" target="_blank">CAE</a> a więc czysta formalność).</p>
<p>Siedzę więc teraz i puszczając muzykę z głośników biorę sięza sprzątanie pokoju. Mojego pokoju. W Świdniku, koło Lublina. To takie przypieczętowanie, że znowu się tu wprowadzam. Porządki będą straszne bowiem generalne. Muszę przeczesać pokój od najdalszych zakamarków szaf aż po najwy ższe półki i znowu zamienić go w miejsce zamieszkania Qendich. Życzcie mi szczęścia...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O ja pierdolę! Co za bałagan!]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=142</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 10:54:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.pl.wordpress.com/2008/04/20/o-ja-pierdole-co-za-balagan/</guid>
<description><![CDATA[Tak każdy zareagowałby, gdyby zobaczył mój piękny pokój. I nie pieprzcie, że macie gorszy.
Ni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak każdy zareagowałby, gdyby zobaczył mój piękny pokój. I nie pieprzcie, że macie gorszy.</p>
<p>Nie macie.</p>
<p>Stan pokoju przed sprzątaniem.</p>
<p>Region łóżka: W łóżku znalazłem dwa podręczniki, do niemieckiego i do wiedzy o społeczeństwie. Co tam robiły? - nie mam pojęcia. Za łóżkiem znalazłem radio i kota(nadal żywy, tylko tam spał). Przy łóżku znalazłem jakieś 156 gazet/magazynów/czasopism zaczynając od Agory, Wyborczej, Newsweeka, Focusa, skończywszy na kilkudziesięciu SiDi-Ekszynów. Oczywiście stan gazet - fatalny. Poza tym kilka książek, od ambitnych w stylu Boskiej Komedii(zabranej bezczelnie ze szkoły), po idiotyczne, ale w sumie przypominające o dzieciństwie, Giganty(Kaczor Donald i reszta spółki. Znalazła się tam też fantastyka w postaci Achai. Aha, pod poduszką znalazłem 40 stron opisu sesji do Wampira Maskarady - stan wyjątkowo dobry. Tylko grać i prowadzić.</p>
<p>Okolice fotela: Sporo podręczników, ot tak, leżały na podłodze i kurzyły się. Kilka zeszytów do wszystkiego, kilkanaście kartek a4 z historią i angielskim i mnóstwo śmieci. Dużo ubrań walających się po fotelu, większość ( z czystego lenistwa) powędrowało do prania. Znalezione pięć złotych. I dwie płyty SiDi, które niestety nie pasowały kolorem do pozostałych, więc powędrowały do kosza.</p>
<p>Okolice barku/regału/jakkolwiek to nazwać: Dużo różności, typu rachunki, wyciągi z banku, różnego rodzaju leki, od Nospy po Zoloft, reklamówki z apteki, kilka śmiesznych kropli Visine(jednak nie działają, oczy nadal czerwone), stare, podgrzane za mocne pączki Bliklego, resztki kawy z cynamonem. Na dole kupa podręczników, leżąca w malowniczej stercie. Barku nie sprawdzałem. Wolę nie wiedzieć co się tam czai i co tam mogło ożyć.</p>
<p>Okolice biurka: Dobra, pierwsze co się rzuca w oczy, to ośmiorniczka i kupa, porozwalanych kart Magic The Gathering(przy okazji, chce ktoś kupić?), Strachy na Lachy, ileś tam SiDików z grami, które się niestety nie nadawały do przyklejenia na ścianę, papierosy, popielniczka(jestem geniuszem, zrobiłem sobie popielniczkę), ołówki ze złamanymi rysikami, wypisane długopisy, zapalniczka charakterystycznie żółta, moje dziwaczne rysunki z pogranicza szaleństwa i kątomierz(?!). Aha, korek popiołu. I oczywiście wszędzie latające moje włosy(kto zna mnie i moje włosy, to wie o czym mówię), są kurde wszędzie, dobrze, że teraz mokre, więc utraciły zdolność do latania(ciekawe, swoją drogą, na jak długo?)</p>
<p>Środek pokoju: Dobra, tam teraz leżą różnego rodzaju śmieci, zaczynając od puszek po piwie, pustych plastykowych butelkach po napojach, pustych kartonów po sokach, puste paczki fajek, zużyte chusteczki higieniczne, ręczniki papierowe, zapisane bazgrołami kartki, posmarowane ośmiorniczką karty Magic The Gathering i inne śmieciowiska. Dodajmy do tego kłaki moje i kota na dywanie, różnego rodzaju i kształtu paproszki i pierdółki.</p>
<p>Okolice wieszaków: Kurde, stwierdzam, że mam za dużo koszul i płaszczy. Albo przydałaby mi się szafa, bo na wieszaku się to zwyczajnie nie mieści. I wszystko takie nieładne, pogniecione i w ogóle syf. Muszę wymyślić jakieś remedium na ten problem. Sugestie jakieś macie, drodzy Czytelnicy(kłamię)?</p>
<p>Dobra, czas posprzątać ten burdel.</p>
<p>Napiszę jak wygląda mój pokój po sprzątaniu.</p>
<p>Tymczasem!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Święta, święta ;&lt;]]></title>
<link>http://kocieoczy.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Fri, 21 Mar 2008 20:38:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>kocieoczy</dc:creator>
<guid>http://kocieoczy.pl.wordpress.com/2008/03/21/swieta-swieta/</guid>
<description><![CDATA[Taaak&#8230; Święta&#8230; Jak ja nienawidzę świąt. Praktycznie żadnych. Jedyny plus to kilka ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Taaak... Święta... Jak ja nienawidzę świąt. Praktycznie żadnych. Jedyny plus to kilka dni wolnych od szkoły :P Te wszystkie kolorowe jajeczka, skaczące zajączki (jak w teletubisiach :P ), baranki, krzyże, a przede wszystkim chodzenie do kościoła :P Ech... Nawet u spowiedzi w tym roku nie byłam! Ostatnio ten 'święty budynek' odwiedziłam na bierzmowaniu :D.</p>
<p>Ostatnio duuużo gram w WoW'a. Nawet bardzo ;] I tak wszystko zaniedbuję, chociaż muszę przyznać, że dzisiaj trochę mamie pomogłam :D Tak to jest gdy w domu rodzice pracują, a my się 'uczymy'  :P Wszystko na ostatnią chwilę, więc dzisiaj troszkę sobie posprzątałam. Tylko jedno mnie dziwi... Czemu ten cały syf akurat mnie prześladuje? :P Gdziekolwiek jestem, tam jest bałagan. Mój pokój jest zawsze naj... najbrudniejszy :D Ech... A niby dziewczyny powinny sprzątać :P</p>
<p>W środę spodobało mi się nastawienie jednego z nauczycieli do Kościoła... W końcu... nie jestem sama :D Bo w sumie co ma chodzenie co niedzielę do kościoła, bezustanne modlitwy do wiary? ;&#60; Można przecież wierzyć i wyrażać to na swój sposób, o! :D Takie coś jak kościoły, księża itp, to tylko zbędny wydatek kasy :P Można by ją wykorzystać w inny, lepszy sposób. Przecież gdyby to zlikwidowano, a wszystkie zyski oraz całą kasę włożoną w to wszystko oddano np. dla mnie... Byłabym zapewne najbogatszym człowiekiem na świecie, nawet we wszechświecie :D Chyba zacznę chodzić z tacą albo po kolędzie i zbierać kasę ;&#62;</p>
<p>Oj tam, ale mam ważniejsze rzeczy na głowie niż takie pierdoły :P Idę grać, na razie :D Mam już 17lvl! Jupi! :P hehe</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ażdziwnealeniemampomysłudziś.]]></title>
<link>http://prowokacja.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Thu, 14 Feb 2008 14:59:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Prowokacja</dc:creator>
<guid>http://prowokacja.pl.wordpress.com/2008/02/14/azdziwnealeniemampomysludzis/</guid>
<description><![CDATA[robię porządki [!] w portfelu. moje znaleziska:
dwie karty bankomatowe, jedna nieważna nawet ;]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>robię porządki [!] w portfelu. moje znaleziska:</p>
<p>dwie karty bankomatowe, jedna nieważna nawet ;&#60;,<br />
naklejka z Pikaczu,<br />
legitymacja,<br />
patyczek od Big Milka - też nawet nieważny,<br />
piórka sztuk trzy,<br />
zasuszone kwiatki /dostałam je od Agi w maju, żebym nie była zła - pamiętam/,<br />
zdjęcie mojej mamy sprzed 20 lat i drugie Jasia w krótkich włosach - hahahaha, boskość w najczystszej postaci,<br />
wycinek z horoskopu, który mi idealnie pasuje /bez komentarzy, tak? hah/<br />
znaczek pocztowy za 1,35 zł, z Gorzowem Wielkopolskim,<br />
plastry sztuk dwie,<br />
bilet autobusowy nieskasowany,<br />
"Pomoc w sytuacjach awaryjnych" - to coś od Orendż,<br />
naklejka z kotem norweskim /a skąd ona tu/,<br />
kartka papieru z napisem "Roland Topor",<br />
paragon z H&#38;M, za "bieliznę tkaną"... haha, już wiem. prezent na mikołajki klasowe ;d,<br />
bilety do kina - Katyń 8,50 zł i Dziewczyna moich koszmarów 14 zł,<br />
bilet na kolejkę na Gubałówkę 7 zł,<br />
bilet na kolejkę słowacką na Tatrzańską Łomnicę,<br />
baaardzo schematyczny rysunek ucha - miałam pokazać, gdzie chcę kolczyki mieć,<br />
plan lekcji mój,<br />
dowód zapłaty za lekcje gry na gitarze, sztuk dwie,<br />
lista zakupów na Sylwestra, hahah!,<br />
pozwolenie na samodzielny powrót do domu po wycieczce, haha też,<br />
paragon za bilet na koncert Hey, z tyłu napis "14,30 Bet 3,40 Ag",<br />
paragon z Morąga za bluzkę, nie moją nawet ;&#60;<br />
paragon za dwie czekolady,<br />
numer telefonu do szkoły języków, hm,<br />
bilet do muzeum w Bytowie,<br />
numer telefonu do p. Jagody od gitary</p>
<p>iiiii... 2,27 zł.</p>
<p><img SRC="http://img175.imageshack.us/img175/7127/pasekportjn9.jpg" BORDER="0" WIDTH="715" HEIGHT="3096" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piosenka tygodnia w Radiu Maryja]]></title>
<link>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=48</link>
<pubDate>Tue, 12 Feb 2008 18:24:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://rzeczywisnie.pl.wordpress.com/2008/02/12/piosenka-tygodnia-w-radiu-maryja/</guid>
<description><![CDATA[To był bardzo płodny weekend. Licząc od czwartku do poniedziałku. Zaczęłam od porządków i wy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To był bardzo <b>płodny</b> weekend. Licząc od czwartku do poniedziałku. Zaczęłam od porządków i wyrzuciłam wszystkich kochanków z szafy. Trochę protestowali na moją rozrzutność, ale to nie jest rozrzutność. To konsekwencja. Jak się zmieniać, to się zmieniać.</p>
<p>Potem scrabble z kawą. Na żywo, z żywymi ludźmi, siedzącymi na odległość ręki. Przy dobrej muzyce. No i czemu to nie jest jeszcze normą? To nie było takie bardzo trudne.</p>
<p>Śmianie się głośne też jest łatwiejsze, niż zawsze myślałam. Ogólnie to poza płodnością, było też bardzo brutalnie. Zabiłam paproch, który nie był pająkiem. Na filmie zastrzelili kota. Owieczka testowała nowe funkcje swojego Mata (uderz z łokcia w brzuch - zaśmieje się spazmatycznie, usiądź z wyskoku na brzuchu - zacznie płakać, że jego płody będą martwe). Zmutowani, wyleczeni z raka ludzie też chcieli wszystkich pozabijać i chowali się przed Słońcem. Za mało Słońca źle działa na ludzi. To było smutne trochę. Może nie tak bardzo, jak miażdżenie ptaszków klatką - ciągle mam tę scenę przed oczami - ale.</p>
<p>Życie jest jednak cudowne i to nie jest żadne oszustwo. Może trzeba obsesji, żeby robić rzeczy niezwykłe, ale to mnie zupełnie nie pociąga. Najwięcej piękna jest w codzienności, w leżeniu na łóżku z przyjaciółmi, w wyznawaniu <b>miłości do nieprzytomności</b>. W obracaniu normalności w absurd, a absurd w krok do sensu życia.</p>
<p>Jeszcze wczoraj w nocy idąc do łazienki trafiłam do kuchni (sztorm na statku). I uważałam, że rosyjska kastracja to dobry pomysł na zakończenie Harrego Pottera. A potem zasnęłam spokojnie jak nigdy, po zjedzeniu czipsów o smaku pizzy i zapiciu wódką o smaku coli. Bo wódka nie była z <a href="http://pl.youtube.com/watch?v=GlwPVM-Rtos" target="_blank">Islandii</a>, tylko ze sklepu za rogiem. So, thx you sklepiku za rogiem.<br />
Na śniadanie kotlety i placki ziemniaczane z dostawą do łóżka, i wspólne śmianie się do utraty zmysłów, i rzucanie się poduszkami. Popsuła się moja miękka ściana i zmieniałam pościel, ponieważ urządziliśmy sobie szwedzkie łóżko. Ale to nic, gibanie się na do widzenia było jak najbardziej szczere.</p>
<p>No i wychodzi na to, że naprawdę kocham. <i>Ech ty życie łez mych winne, nie zamienię cię na inne.</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[AAA!]]></title>
<link>http://pasazernagape.wordpress.com/2007/12/22/aaa/</link>
<pubDate>Sat, 22 Dec 2007 20:43:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>pasazernagape</dc:creator>
<guid>http://pasazernagape.pl.wordpress.com/2007/12/22/aaa/</guid>
<description><![CDATA[Choinka - nieubrana.
Prezenty - nieudane.
Zdrowia - brak.
Śniegu - nie ma.
W kuchni - nie robię.
N]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Choinka - nieubrana.</p>
<p>Prezenty - nieudane.</p>
<p>Zdrowia - brak.</p>
<p>Śniegu - nie ma.</p>
<p>W kuchni - nie robię.</p>
<p>Nauka? Kurde, może dopiero po świętach..?</p>
<p>O wiem! Sylwester z teorią wychowania, przynajmniej się czymś zajmę przez noc :)</p>
<p>"Powietrze pachnie jak malinowa mamba..." Tfu! Co ja gadam. Zapach bigosu, schabu, makowca, a nawet pomarańczy i mandarynek.</p>
<p>Czyżby to święta..? AAA!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wielkie sprzątanie.]]></title>
<link>http://msitko.wordpress.com/2007/10/29/wielkie-sprzatanie/</link>
<pubDate>Mon, 29 Oct 2007 20:19:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sitek</dc:creator>
<guid>http://msitko.pl.wordpress.com/2007/10/29/wielkie-sprzatanie/</guid>
<description><![CDATA[Koniec! Od dzisiaj urządzam w domu akcję pt. Wielkie sprzątanie! Przez ostatnie 4 godziny odkurza]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Koniec! Od dzisiaj urządzam w domu akcję pt. Wielkie sprzątanie! Przez ostatnie 4 godziny odkurzałem, czyściłem powierzchnie płaskie i zaokrąglone, zamiatałem, myłem i wyrzucałem to, co niepotrzebne z obu korytarzy, i ganku.. Nawet nie wiedziałem, że tyle pająków może zalęgnąć się za bojlerem do grzania wody! A piec z centralnego ogrzewania.. pomaluję go w środę, rodzinka wyemigruje gdzieś do dziadków, a ja pomaluję grzejniki i wspomniany piec. Jest niesamowicie brudny.</p>
<p>Zacząłem sprzątać z nudów. No i sprzątanie bardzo mi się spodobało. Jutro zajmę się kuchnią. Niewiele mogę zrobić, ale.. umyć podłogi mogę zdołać, to samo z powierzchniami płaskimi, i blatami.</p>
<p>Jest godzina 21:23 czasu normalnego. Zabieram się więc za powtórzenie angielskiego,było też jakieś zadanie z WOSu, no i muszę odrobić też matmę.. Generalnie nie narzekam. &#60;!--more--&#62;</p>
<p>Jest godzina 23:46</p>
<p>Matmę prawie zrobiłem, angielski w miarę powtórzyłem, zadania z WOSu nie zrobiłem, bo mi się nie chciało. Idę spać, czuję, że łapie mnie jakieś niesamowite choróbsko. Generalnie to mi się to nie podoba, nie chcę być chory podczas tego długiego weekendu, od którego dzielą nas tylko dwa dni szkoły. Jutro względny luz, poza sprawdzianem z angielskiego, w środę znośnie, tylko dwa pierwsze polskie wyglądają niepokojąco. Czyżbym musiał przeczytać "Fausta" ??</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
